nie udało się...

10.04.07, 14:15
witam.

gdyby wszystko poszło dobrze - mogłabym przywitać się dziś z Wami jako
przyszła mama wink
w minioną sobote zrobiłam test - @ spóźniała się już ponad tydzień. no i
zobaczyłam swoje upragnione dwie kreski wink najpierw niedowierzanie, potem
szok, a nastepnie radość. wiedzialam, że na razie to pierwszy test i nie ma co
się nastawiać, bo naturalne poronienia się zdarzają.
no i wczoraj się zdarzyło...
najpierw smutek, wiadomo czemu. staraliśmy się 4 cykle i wreszcie się udało.
potem ulga - bo zanim zaczełam podejrzewać, że mogę być w ciąży, miałam
robionego rentgena kregosłupa. i jak wyszły dwie kreski - zaczęłam się
martwić, że mogłam zaszkodzić tym prześwietleniem.

wyszło, jak wyszło. wiem, że często organizm sam, poprzez naturalne
poronienie, dokonuje "selekcji" i nie pozwala na rozwój zarodków uszkodzonych.
dlatego z jednej strony cieszę się, a z drugiej - smutno, że kolene starania
przed nami ;-(
mam tylko nadzieję, że nie trzeba będzie ileś czasu czekać zanim zaczniemy na
nowo próbować.
piszę o tym, aby wesprzeć te, którym się zdarzyło coś takiego. wierzę, że nic
nie dzieje się bez powodu i jeśli spotyka nas coś takiego - to tylko po to,
aby następna ciąża była zdrowa i bez zagrożeń. wierzę w to.

pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie starające się wink
    • margot602 Re: nie udało się... 10.04.07, 14:24
      Mia, bardzo mi przykro, wsólczuję Ci bardzo. Równo rok temu też przeżywałam
      stratę mojego dziecka. Jeśli chciałayś porozmawiać z dziewczynami po
      poronieniu, zapraszam na forum Poronienie
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11916
      pozdrawiam serdecznie i ściskam ciepło
      Jesteśmy małżeństwem już...
      wykres
      • mia17 Re: nie udało się... 10.04.07, 14:47
        dziękuję Margot.
        wiem, że kobiet, które poroniły wcale nie jest tak mało, ale równie dużo jest
        takich, które po poronieniu zaszły szczęśliwie w kolejną ciążę i mają się dobze.
        jestem dobrej myśli! teraz czekam na wizytę i gina - niech mnie obejrzy i powie,
        czy możemy już działać.
        pozdrawiam serdecznie wink
        • margot602 Re: nie udało się... 10.04.07, 14:59
          Mia, pewnie, że tak! na Poronieniu mamy specjalny wątek "zostałam mamą po
          poronieniu", jest już tam prawie 240 postów smile dlatego trzeba wierzyć, że
          będzie dobrze. ja też jestem obecnie w trakcie starań i nawet nie dopuszczam do
          siebie myśli, ze historia mogłaby się powtórzyć. Trzymam za Ciebie kciuki i
          pozdrawiam.
          • mia17 Re: nie udało się... 10.04.07, 15:03
            a ja trzymam za Ciebie - i za wszystkie starające się wink)
            pozytywne nastawienie to połowa sukcesu, choć chwilami ciężko o nie.
            ale wiem, że wszystko będzie dobrze!
            • mijul Re: nie udało się... 10.04.07, 15:59
              witaj mia - rozumiem Ciebie doskonale, taką sytuację miałam w listopadzie 2006.
              teraz jestem w 7 tc i widziałam na USG zarodek z bijącym serduszkiem smile. dodam
              że jestem mamą zdrowego 2,5 latka - totalnego zucha. To co ci się przytrafiło
              to nawet nie jest poronienie, to naturalne upłynnienie wadliwych jajeczek.
              Nawet nie wiadomo czy jajeczko tam było, czy był zarodek. to po prostu
              biologia - i niech tak działa!!! bo na tym etapie to naturalna selekcja, gorzej
              jak poronienie występuje później, gdy dzidzia już jest duża.
              Moja ginekolog powiedziała że taka ciąża biochemiczna (bardzo wczesna i nie
              potwierdzona jeszcze USG - bo zbyt wcześnie) to normalna sprawa i tego
              poronieniem się nie nazywa i nie ma to ŻADNEGO WPŁYWU na kolejne ciąże. Ja mam
              do tego co mi się przytrafiło takie podejście - natura wie lepiej od nas
              czasami i warto jej zaufać... smile uszy do góry i powiem Ci tak - po ciąży
              biochemicznej duża szansa zobaczyć niedługo znowu dwie piękne kreski. Tego Ci
              życzę serdecznie, uściski wielkie, mijul
              • mia17 Re: nie udało się... 10.04.07, 18:55
                Mijul, dzięki za ciepłe słowa wink
                podniosły mnie na duchu wink
                faktycznie - to, co mi się przydarzyło nosi cechy ciąży biochemicznej.
                mam nadzieję, że faktycznie niebawem ujrzę jeszcze raz dwie krechy i tym razem
                wszystko się uda wink
                dzięki i pozdrawiam serrrdecznie!
                • kz_76 Re: nie udało się... 10.04.07, 22:11
                  Na pocieszenie dodam jeszcze, ze dwie moje znajome poronily juz troche bardziej
                  zaawansowane ciaze (koniec I trymestru) w marcu zeszlego roku, a w tym roku w
                  lutym obie urodzily pieknych synkow!
                  Ja mialam taka sytuacje jak Ty troche ponad rok temu. Teraz znowu jestem w
                  ciazy i mam nadzieje ze tym razem bedzie dobrze.
                  • mia17 Re: nie udało się... 11.04.07, 09:48
                    kz_76 - bo będzie dobrze!
                    i dzięki za to, co napisałaś. miło jest słuchać o kobietach, którym udało się po
                    nieudanej ciąży zajść ponownie i urodzić zdrowego bobasa wink
                    pozdrawiam i życzę duuuużo zdrowia i dobrego humoru!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja