mia17
10.04.07, 14:15
witam.
gdyby wszystko poszło dobrze - mogłabym przywitać się dziś z Wami jako
przyszła mama

w minioną sobote zrobiłam test - @ spóźniała się już ponad tydzień. no i
zobaczyłam swoje upragnione dwie kreski

najpierw niedowierzanie, potem
szok, a nastepnie radość. wiedzialam, że na razie to pierwszy test i nie ma co
się nastawiać, bo naturalne poronienia się zdarzają.
no i wczoraj się zdarzyło...
najpierw smutek, wiadomo czemu. staraliśmy się 4 cykle i wreszcie się udało.
potem ulga - bo zanim zaczełam podejrzewać, że mogę być w ciąży, miałam
robionego rentgena kregosłupa. i jak wyszły dwie kreski - zaczęłam się
martwić, że mogłam zaszkodzić tym prześwietleniem.
wyszło, jak wyszło. wiem, że często organizm sam, poprzez naturalne
poronienie, dokonuje "selekcji" i nie pozwala na rozwój zarodków uszkodzonych.
dlatego z jednej strony cieszę się, a z drugiej - smutno, że kolene starania
przed nami ;-(
mam tylko nadzieję, że nie trzeba będzie ileś czasu czekać zanim zaczniemy na
nowo próbować.
piszę o tym, aby wesprzeć te, którym się zdarzyło coś takiego. wierzę, że nic
nie dzieje się bez powodu i jeśli spotyka nas coś takiego - to tylko po to,
aby następna ciąża była zdrowa i bez zagrożeń. wierzę w to.
pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie starające się