Tata przy porodzie

21.04.07, 11:12
Mam dość nietypowe pytanie. Z mężem chcemy razem rodzić, tylko nie mieliśmy
możliwości chodzić do szkoły rodzenia. Proszę powiedzcie mi czy są jakieś
zasady zachowania się męża? Co mu wolno, a czego lepiej żeby nie robił?
    • alfa156 Re: Tata przy porodzie 21.04.07, 18:01
      nie ma, od Ciebie zależy jak ma Ci pomagać. mój chodził za mną a ja wolałąm aby
      zdecydowanie mnie nie dotykał, skupienie podczas skurczy miałam maksymalnesmile U
      nas było tylko jedno ajk by chciał podczas porodu gdzieś wyjść, to miał
      powiedzieć aby położne go nie szukały, nie bardzo w tym tempie porodu miał
      okazję. i tyle. acha poprosili aby wyszwedł jak zakładali mi znieczulenie.
    • wiki1406 Re: Tata przy porodzie 22.04.07, 18:11
      my też nie chodziliśmy do szkoły rodzenia, ale pani doktor na początku
      powiedziała mojemu M jak mam oddychać żeby mnie nie bolało i jak mam
      przeć i dzięki niej wiedzieliśmy co robić i mój M przy każdym skurczu
      przypominał mi o oddychaniu bo w tych bólach zapominałam i zaczynałam
      panikować...bardzo chciałam go czuć i cały czas trzymał mnie za ręke
      albo noge albo masował mi kręgosłup było bosko i dzięki temu że był
      rodziłam tylko 5 godz. Życze szybkiego i bezbolesnego rozwiązania.
      • martasob1 Re: Tata przy porodzie 23.04.07, 10:14
        witaj,
        chodziłam z męzem do szkoły rodzenia i razem rodziliśmy. razem z położna
        zdecydowaliśmy, ze jak juz bedzie widac głowkę, to ma powiedziec i wtedy mąż
        postanowi czy zostaje czy wychodzi. tak było, jak tylko połozna zobaczyła
        główkę powiedziała, mąż nie wyszedł, byl ze mną do końca. na założenie
        znieczulenia i na zszywanie musiał wyjsc. w zasadzie bardzo mi pomógł, podawał
        picie, masował, pocieszał. zawsze bratnia dusza jest potrzebna.
        pozdrawiam cieplutko
        • dorota.m1976 Re: Tata przy porodzie 24.04.07, 11:32
          Witam
          napisałyście , ze przy zakładaniu znieczulenia mąz musiał wyjść.
          mam inne pytanie niz w nagłówku .
          Czy faktycznie poród ze znieczuleniem jest bezbolesny ?

Pełna wersja