Do zakoconych ciężarówek :)

05.06.07, 13:31
Cześć, ciekawa jestem ile z Was tu obecnych jest szczęśliwymi posiadaczkami
kotów? Ja sama mam dwie kotki i jestem bardzo ciekawa ich reakcji na dziecko,
kiedy już będzie z nami (jestem w 27 tc). Poza tym mam nadzieję, że maluch
nie będzie miał alergii na kocią sierść - czy któraś z Was wie coś na temat
związku (lub jego braku) mieszkania z kotem w ciąży a późniejszą alergią (lub
jej brakiem wink dziecka na kota? Ukułam sobie taką teorię, że - na logikę -
przebywanie z kotem w ciąży powinno niejako uodpornić malucha na kocie
alergeny smile)) Pozdrawiam wszystkie kocie mamy smile))
    • annawoj Re: Do zakoconych ciężarówek :) 05.06.07, 13:49
      jestem w 19 tc i mam prawie 3 letniego kocurka.Tez wyczytalam, ze przebywanie
      niejako od poczecia z kocimi alergenami nie moze skonczyc sie alergia u
      dziecka. Kot w naszym domu musi byc! Tym bardziej taki jak nasz - kochajacy
      ludzi, lagodny, samo kocie dobro. Tym bardziej, ze ja przed ciaza, pzred kocimi
      czasami nawet, mialam tendencje do alergii - nawet nie wiem na co, na pewno na
      kurz, na jakies pylki (nic z tym nie robilam). W ciazy mi przeszlo, choc o tej
      porze roku mialam apogenum objawow, a tu nic.Kot pakuje sie nam do lozka i
      troche drze co bedzie jak pojawi sie maluszek, jak polozymy sie razem, skoro
      kot zawsze musi byc w srodku, miedzy nami??
      Nie mam tez odpornosci na tokso...robie badania raz na 3 msc i wierze, ze
      gdybym miala byc chora, to juz by sie stalo duzo wczesniej.
      • qonewa Re: Do zakoconych ciężarówek :) 05.06.07, 14:03
        Witam! Ja również nie wyobrażam sobie życia bez naszej kici. Wzięliśmy ją z
        ulicy w listopadzie, a w grudniu zaszłam w ciążę. Nigdy nie chorowałam na
        toksoplazmozę, więc trochę się denerwowałam, czy nie załapię od nowego kota
        (wcześniej też miałam kontakt z różnymi kotami), ale nie wyobrażałam sobie, że
        mogłabym się naszej Funi pozbyć jak starego mebla. Fuńcia jest z nami cały
        czas, a do mojej dziewięciomiesięcznej córeczki ma stosunek po prostu obojętny.
        Oleńka nie ma również objawów alergii, więc chyba coś jest w tej wspomnianej
        przez Ciebie teorii. Pozdrawiam
    • czarny.kot997 Re: Do zakoconych ciężarówek :) 05.06.07, 14:15
      nasz kot strasznie sie pierwszym dzieckiem przejmowal, budzil nas kiedy mala
      sie odkryla w nocy, patrzyl na nas z wyrzutem i niepokojum, kiedy plakala,
      turlal z nia po podlodze kulki i lapal banki mydlane; teraz pozwala
      sie "meczyc", ubierac, wozic w wozku dla lalek itp (swietnie wie jak tego
      uniknac jednym skokiem na szafe, ale tego nie robi). teraz przy drugim dziecku
      juz sie tak nie stresuje, w koncu juz ma doswiadczenie smile, ale i tak sie
      troszczy o malego. Mysle, ze on nasze dzieci traktuje tez jak swoje. alergii
      nie mamy zadnych.
    • prigi Re: Do zakoconych ciężarówek :) 05.06.07, 14:34
      witam.jestem w 28 tc i tez często zastanawiam sie nad dwoma rzeczami: alergia i
      reakcja naszego rozpieszczonego kocura, który żąda poswiecania mu duuużżżo
      uwagi,na małe krzyczące dziecko.jakoś alergii sie nie boję- ja jej nie mam, mój
      mąż też nie, a twoja teoria dot. alergenów jest tez mojasmilebardziej sie boję
      zachowania tej 2 letniej bestii. chociaż musze przyznać, ze odkąd jestem w
      ciąży (nawet, gdy jeszcze nie wiedziałam)mój ekscentryczny kot zaczął z
      umiłowaniem kłaść sie mi na brzuchu, czego nie robił wcześniej, i mruczał az
      miło. jakby wiedział. instynkt?tylko chyba mój Adaś tego nie lubi, bo go
      wibracje budza i zaczyna kopać, aż Ciapaty podskakujesmile
      • czarny.kot997 Re: Do zakoconych ciężarówek :) 05.06.07, 14:43
        to nie tyle instynkt co feromony-kot bardzo dobrze wie, ze jestes w ciazy, a
        kladac sie na brzuchu i mruczac po prostu "zajmuje" sie dzieckiem, okazuje mu
        sympatie. mysle, ze nie musisz sie obawiac-nasz kot to byl taki egocentryk ze
        az starach, a teraz za dziecmi by w ogien wskoczyl. my, jak go nie tak jak on
        chce poglaskamy, to sie obrusza, a dzieci robia z nim co chca i nic-zero
        reakcji.
        • qonewa Re: Do zakoconych ciężarówek :) 05.06.07, 14:52
          Witam Czarny Kocie. Widzę, że nie tylko poglądy i doświadczeniana temat
          laktacji mamy zbieżne...
        • andaba Re: Do zakoconych ciężarówek :) 05.06.07, 14:53
          Ja mam czworo dzieci i cztery koty. Ani koty dzieciom oczu nie wydrapały, ani dzieci kotom nic nie zrobiły (co mnie dziwi bardziej).
    • mellon_collie Re: Do zakoconych ciężarówek :) 05.06.07, 15:12
      2+4+4 - wow smile Ja też jestem raczej spokojna, jeśli chodzi o reakcje moich
      kociastych na małego przybysza, bardziej niż zaniepokojona jestem po prostu
      ciekawa, czy obudzi się w nich instynkt macierzyński i opiekuńczy. Zazdrość
      chyba im nie grozi, bo i tak już są dwie.
      Czytałam niedawno, że dzieci rozwijają się lepiej, kiedy w domu jest
      zwierzątko smile
      A w ogóle to ponieważ koty nas często budzą wczesnym rankiem, to chichoczę
      złośliwie, kiedy pomyślę, że nocne płacze dzieciątka będą naszym odwetem za
      dotychczasowy deficyt snu spowodowany przez koty!! Ha ha... też sobie już nie
      pośpią smileAle za to będą miały cały dzień na odsypianie, czego nie da się
      powiedzieć o rodzicach smile
    • kaeira Re: Do zakoconych ciężarówek :) 05.06.07, 15:20
      Z tym uodpornieniem masz rację.

      Mała piszczy z zachwytu na widok kotów, choć przecież widzi je non-stop.
      Mamy 3 koty wychodzące, , babcię (13), matkę (5) i synka (2). Babcia (która
      zajmuje się głównie spaniem) ignoruje; matka (która mnie nie lubi) patrzy się na
      dziecko z obrzydzeniem, jak słyszy piski, zmyka; natomiast młody (który jest
      słodki) jest dla małej cierpliwy i od początku lubi z nią spać.
      Zobacz tu:
      fotoforum.gazeta.pl/uk/Dzieci%EA+i+kot,kaeira.html
      smile
Pełna wersja