gesta
29.06.07, 14:45
wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały ,ze to bedzie chłopak, no tylko
ja miałam "czuja",że będzie córeczka ,bo jestem tak brzydka,że patrzeć w
lustro nie mogę, no i w/g moich czarów plemniczki były przenoszone...lekarz na
badaniu usg zrobił nas w "jajko" trzymał do ostatniej chwili, jeszcze tak
najechał między nóżkami ,że ja tam widziałam klejnoty

mąż też ,juz się
cieszył, juz był pewien, już go duma rozpierała, od początku ciąży wierzył ,że
to chłopak, a tu...jeszcze lekarza zapytałam czy jest pewnien ,a on mi na to "
mogę się założyć ,może wreszcie coś wygram". jaka jest szansa ,ze się pomylił,
nie musiał się starać ,ze zajrzeć między nogi. ja się tam cieszę ogromnie, nie
było dla mnie wazne jaka płeć ale jak sobie pomyslę,że przezyję jeszcze raz
chwile podobne kiedy urodziła się moja siostra, te wszystkie lata z nią
spędzone, "matkowanie" jej... to moja radość jest tym większa,że to
dziewczynka. mój mały skarbik. dopiero teraz jakoś oswoiłam się ,że będę (
jestem) mamusią i choćby nie wiem co to staram sie nie denerwować. jak
pomyśle ,że dziecko "płacze" kiedy ja płaczę, tak samo jak ja odczuwa smutek
jak ja to mi serce pęka.dobrze, że przestałam palić papierochy..
tak się rozpisałam, może Wy napiszecie parę słów o Waszych odczuciach kiedy
dowiedziałyście się kto tam mieszka w Waszym brzuszku?

Pozdrawiam wszystkie Mamusie