LUTY 2004

    • tjoanna Re: LUTY 2004 25.09.03, 22:51
      Nitko-Olu, doskonale Cie rozumiem! Ja mialam to samo, tak bardzo czekalam, ze
      nie moglam sie na niczym skupic... az do dzis. Bo dzis wybralismy sie razem z
      mezem zobaczyc nasze dzieciatko. Najsliczniejsze byly nozki z malenkimi
      paluszkami, i bardzo sie smialismy kiedy malenstwo "ziewnelo", a w kazdym razie
      otworzylo i zamknelo buzkesmile Taki 'gotowy' czlowieczek, tylko urosnac jeszcze
      musi i nabrac wlasciwych proporcji.
      To bylo "przesiewowe" USG, a czeka nas jeszcze jedno, dokladniejsze za 2 tyg.
      Nagramy sobie je na kasete.
      Hmmm, ja tam muzyki dla Bobasa nie slucham, lepiej przygotuj je na SWOJE gusta,
      podobno bedzie lepiej zasypialo przy tym, czego sluchasz teraz.
      Pozdrawiam!
      szczesliwa J.
      • amatylda Re: LUTY 2004 26.09.03, 16:40
        ja strasznie sie nie moglam doczekac!!! i w Koncu przyszedl ten dzien i ta
        godzina! Wczoraj o 19! Bylismy na porzadnym USG i wszystko jest dobrze, wymiary
        w normie, wszystko prawidlowo wyksztalcone a jesli chodzi o plec to - CHLOPAK.
        Od razu wspaniale sie poczulam, podniesiona na duchu i w ogole. Strasznie sie
        martwilam wczesniej tym brakiem apetytu i malym brzuchem (nadal mieszcze sie w
        spodnie i spodnice sprzed - ale te elastyczne)Od wczoraj mich mi sie jarzy! wink
        A co do poznania sie to mam na imie Ania na drugie Matylda, mam 26 lat i jestem
        z Gdyni.
        pozdrawiam Was i Wasze dzieci (te w brzuszku i te na wolnosci)
        Matylda i "ukryty" Oskar (od jutra 22tydzien)
    • nitkanitka Re: LUTY 2004 29.09.03, 11:18
      Witajcie,
      Ja sie nabawiłam zapalenia zatok i siedzę na zwolnieniu...
      Jutro USG, dopiero drugie, jestem na początku 20-go tygodnia, no i już się nie
      mogę doczekac, jestem pełna obaw i euforii! Nie wiem co przeważa smile...

      Maleństwo właśnie bombarduje mnie słodkimi kopniaczkami!
      Boże żeby tak wszystko było ok!!!

      Jutro wieczorkiem dam znać (mam nadzieję)

      pozdrawiam

      Nitka
    • agika Re: LUTY 2004 29.09.03, 12:18
      Bylam na usg w piatek rano, tym superdokladnym i wszystko w porzadku. Rowniez z
      szyjka - nie skraca sie pomimo tych dziwnych skurczow. Jak sie wczesniej
      stresowalam.. a po wyjsciu czulam sie, jakby mi ktos kamien zdjal z serca,
      ledwo doszlam do mieszkania i od razu z radosci zjadlam pol tabliczki czekolady
      (czarnej z marcepanem - pycha). Widzialam wszystkie organy i piekny profil
      mojego malenstwa (ha , ha wyglada , ze bedzie mial/a usta po tatusiu).
      Gdyby jeszcze skurcze minely, bylabym uszczesliwiona, a tak, nie majac innego
      wyjscia spedzam weekendy glownie na lezaco.
      pozdrowionka dla brzuszkow
      • zyt Re: LUTY 2004 29.09.03, 21:19
        Ja dzisiaj się załamałam, poszłam do lekarza i okazalo sie że znowu przytyłam
        tym razem 2 kg i to w przeciagu 4 dni,mam wagę elektroniczną w domu, zważyłam
        się po powrocie i wynik był taki sam.Chyba ze mną coś nie tak, w pierwszej
        ciąży nie miałam takich skoków wagi, a jem tyle samo. Można powiedzieć że nawet
        mało. Po 18 to juz nie jem wcale bo się nie czuję za dobrze. Śniadanie 2
        kawałki razowego chleba potem jakiś owoc ,obiad jednodaniowy i skromna
        kolacja.Teraz jeszcze muszę odpoczywać i leżec bo mi twardnieje brzuch,to
        pewnie zamienie sie w fokę.Weekend miałam bardzo pracowity,bo jechaliśmy z
        mężem na szkolenia,wróciłam ledwo żywa ale dzidzia kopie więc chyba nie
        ucierpiała za mocno.
        Ja mam na imię Zyta jestem ze Starogardu jak Magda. Mam 27 lat i prawie 2
        letniego synka.
        Brzuch mam ogromny i nie mieszczę się w nic,wszyscy widzą że jestem w ciąży.Tym
        bardziej że ważę już 51 kg, chyba przestanę przyjmować pokarmy!!!!
        • mutantowa Re: LUTY 2004 30.09.03, 10:57
          E ty chudzielcu , pewnie że przybierasz bo za chudziutka jesteśsmile ja nic nie
          przybieram bo mam piękne 67kg więc dzidziek ma z czego czerpać. Jednak coś mi
          się wydaje że ostatnio jem za dwoje i pewnie przybędzie mi nowy kilogramsmile
          A synuś to się ostatnio tak rozbrykał,że aż miło skacze fika, rany brzucho całe
          mi podskakuje, fajniesmile tylko pozy do spania nie mogę sobie poszukać, śpie cała
          obłozona poduchami, mój biedny mąż gdzieś na samym brzegu sypia bo miejsca
          przez te poduchy zaczyna brakowaćsmile
          Magda i 21tyg synuś, może Kubuś, imie to co 2 tyg mu ostatnio zmieniamysmile
          • zyt Re: LUTY 2004 30.09.03, 17:40
            Dzięki serdeczne dziewczęta za dodanie otuchy.Już wczoraj w nocy waga mi
            wrociła do normy,te 2 kg poprostu spadły a w zasadzie wysikały.Miałam jakiś
            dziwny zastój wody w organizmie,dzwoniłam już do lekarza i mówił że to się tak
            zdarza i nie mam się czym przejmować,no chyba że będę jak balon.Tym tyciem to
            chyba nie ma co się tak martwić ,mam te 5 kg więcej ale w poprzedniej ciąży
            przytyłam 12,5 i bardzo szybko zgubiłam karmiąc piersią. Musiałam co prawda
            poczekać do 4 miesiąca po porodzie, bo wtedy dzieciak też zaczyna więcej
            domagać się cycka no i waga leciała aż miło. Ja jestem niska więc nie mogę
            sobie pozwolic na tycie bo będę wyglądać jak kula, mąż ciążę wytrzyma ale potem
            to pewnie woli mnie taką jak byłam zawsze a nie szerszą niż wyższą.
            Jak to będzie dziewczynaka a chyba jest to będzie Emilia albo Alicja
            albo.... ,pewnie jeszcze wymyślę kilka imion do rozwiązania.A jak chłopak to
            nieważne jak i tak sobie z drugim urwisem nie poradzę to niech tata wybiera jak
            chce do niego mówić,ja przy chłopcu mówię PAS. Wystarczy że tan wchodzi mi na
            głowę.
            Zawsze jak siadam do komputera to w brzuchu mam serię kopnięć,pewnie wyrośnie
            na komputerowca.
            Pozdrowionka dla brzuszków
            Zyta i 22 tyg chyba dziewczynka
        • agika Re: LUTY 2004 30.09.03, 14:04
          Zyta , ile masz wzrostu ?? , bo 51 kg to raczej nie duzo.. Ja od poczatku ciazy
          przytylam 5 kg, ale moze tak musi byc - wczesniej mialam niedowage i zywilam
          sie dosc nieregularnie , a teraz po prostu musze jesc duzo i czesto, bo inaczej
          zle sie czuje. Na razie wyglada na to, ze wszystko, albo wieksza czesc idzie w
          brzuch (od wczoraj, nawet nieznajomi dziwnie sie patrza na moj brzuch - czyzby
          przez weekend tak urosl ??), a jak bedzie pozniej to zobaczymy. Podobno
          karmienie piersia pozwala dosc szybko dojsc do formy . A skoro dziecko
          potrzebuje tym kilogramow to niech sobie je na zdrowie.

          Magda - moj maz tez ma troche niewygodnie w nocy , bo choc spie na boku i bez
          poduszek , ale zeby zachowac rownowage musze sie podpierac noga, wiec wbijam mu
          kolano w brzuch (hi, hi)

          pozdrowionka, Agika i malenswto (jakby byl syn, to jeszcze niestety bez imienia)
          • bas7 Re: LUTY 2004 30.09.03, 15:32
            Cześć dziewczynki - lutowe ciężarówki,
            pozwólcie, że dołączę do waszego dialogu - jestem w 19 tygodniu (po 6 latach
            starań).
            Ja chyba przytyłam najwięcej - 8 kg!!! (jednak moja waga spowodowana jest tym,
            że przez dwa miesiące leżałam plackiem najpierw w szpitalu potem już w domku -
            ale się pocieszam!!!). Jednak nie martwię się tym zbytnio, nigdy nie miałam
            tendencji do tycia, więc myślę, że po porodzie szybko wrócę do swojej garderoby.
            Czytam, że Wy już czujecie "pożądne" ruchy swoich urwisów. Ja od czterech dni
            czuję motylki w brzuszku i prawdę mówiąc już nie mogę się doczekać kopniaczków.
            Ja też już wiem na 100%, że pod serduszkiem rośnie synek (co do imienia to może
            Maciuś, z może inaczej? jeszcze nie wiemy - teść woła "jak tam Bartek?", ale
            Bartek to na pewno nie będzie, bo w rodzinie już są Bartki. A to chyba
            zrozumiałe, że każda mam chce żeby jej dziecko nazywało się "wyjątkowo".
            Dziewczynki, całuję Was mocno i trzymam kciuki, żeby wszystko było OK, proszę i
            o kciuki dla mnie.
            Pozdrawiam Anna
            • natder Re: LUTY 2004 30.09.03, 17:53
              A czy jest wśród lutówek jakaś mama, która jeszcze nie czuje ruchów???
              Dzisiaj kończę 19-ty tydzień i nic...sad((
              Staram się trochę "wymusić" te motylki w brzuszku ciepłym mleczkiem albo
              czekoladką i leżeniem i wtedy troszkę mi się coś w brzusiu rusza, ale sama nie
              wiem, czy to przypadkiem nie moja wyobraźnia wink
              W pierwszej ciąży poczułam ruchy w 20 tyg., wszędzie tu piszą że w drugiej na
              ogół pojawiają się dwa tygodnie wcześniej i ja biedna tak czekam i czekam i
              czekam... I oczywiście stresuję się okropnie...
              Ta ciąża mnie chyba wykończy wink
              • zyt Re: LUTY 2004 01.10.03, 13:28
                Ja ruchy w drugiej ciąży czułam już w 16 tyg.to poprostu łatwiej wyczuć jak się
                wie na co czekać .A co do tego czy znać płeć czy nie to ja przy pierwszej ciąży
                nie chciałam ale lekarka nie wytrzymała i mi powiedziała mimo że mówiłam że nie
                chcę znać płci.No i miałam po niespodziance.Teraz to wolę wiedzieć bo muszę
                jakoś przygotować mojego pierworodnego na spotkanie z nową istotą i łatwiej mi
                będzie mówic już o konkretnej osobie z imieniem.Mam nadzieję że po rozwiązaniu
                też będziemy mieć chwilę czasu aby do siebie pisać,
                Całuski Zyta
              • bratka30 Re: LUTY 2004 01.10.03, 18:56
                Ja do dwudziestego tygodni nie czułam nic. Pod sam koniec 20 tyg. poczułam rano
                jakby motylka w brzuchu. I potem znowu nic. W poniedziałek (początek 21 tyg.)
                miałam wizytę u gin. Mówię, że nic nie czuję, ona , że to jeszcze nic nie
                znaczy, zaczyna słuchać serduszka i .... nie może usłyszeć. Kieruje mnie na
                usg. Ze strachu oblałam się potem. A usg. wykazało, że wszystko ok. Teraz
                jestem w 22 tyg. i od dwóch dni mogę mówić o kopniaczkach. Wcześniej to było
                takie bulgotanie w jelitach. Przeczytałam w "w oczekiwaniu na dziecko", że
                ruchy są słabsze, jeżeli dziecko jest ułożone "do wewnątrz" nóżkami. A moje
                właśnie tak jest ułożone. W związku z tym nadal nie wiemy jakiej jest płci, bo
                wystawiło się do nas pupąsmile). Te pierwsze motylki poczułąm bardzo wcześnie rano
                ( gdzieś o 6.00) i o tej porze dziecko teraz też jest najb. ruchliwe. A
                szczególnie jak coś zjem. Ale myślę, że jak mam kopać to zacznie wtedy kiedy
                chce. Ja piłam mleko, jadłam czekoladę, leżałam plackiem i do 21 tyg. nic nie
                czułam.
    • tjoanna Re: LUTY 2004 30.09.03, 22:22
      A ja od początku ciąży przytylam tylko KILOGRAM i waze cale 53. Na poczatku
      nawet sie troche martwilam, ale wszystkie badania są OK, więc przestalam. Tylko
      morfologie mam kiepska i musze wcinac magnezy, zelaza i takie tam. Zreszta
      brzuszek się zaczął calkiem wyraźnie pokazywać i dziś odkrylam, że spodnie
      sprzed ciąży są za ciasne! Nareszcie! Maluszek fika, zwlaszcza wieczorem... Ale
      nie chcę wiedzieć, czy to chlopiec, czy dziewczynka. Czy ktos tez nie bedzie
      tego sprawdzał? Co do spania to tez sie troche rozpycham i mężowi w brzuch
      kolano wbijam. Wiecie co? W ogole nie moge sie polozyc na plecach bo mnie zaraz
      strasznie boli kręgoslup. Czy to normalne?
      Ale sie dzis rozgadalam. Dobranoc!
      • lastka Re: LUTY 2004 01.10.03, 10:47
        Witajcie smile))
        Jestem z Białegostoku, może któraś z mam tez jest?
        Obecnie zaczynam 17 tydzień, ruchów jeszcze nie czuję chociaż wczoraj miałam
        takie dziwne uczucie jakby mi coś tam bulgotnęło w brzuszku. Terminy mam dwa,
        pierwszy z usg na 19 luty, natomiast drugi z miesiączki na 27 luty. Lekarz
        wczoraj mnie zapewnił, że w tym terminie napewno urodzę.
        Przytyłam razem 5,5 kg, poczatki byly ciężkie bo non stop wisiałam nad klopem.
        teraz już wszystko ok. Brzuszek już widać w swoje ukochane dzinsy się niestety
        już nie zmieszczę tzn, wlazę w nie ale już się nie zapnę buuu smile)
        A i jeszcze jedno z usg wyszło, że to chłopczyk,a jak chłopczyk to będzie miał
        na imię Jakub Jan, a gdyby się okazało po urodzeniu, że to jednak dziewczynka
        to będzie Julia smile))
        Pozdrawiam was wszystkie.
    • kf-c Re: LUTY 2004 01.10.03, 12:51
      Cześć dziewczyny !!!
      Znowu dawno mnie nie było, bo byłam przeziębiona i dostałam 2 tyg. zwolnienia.
      Teraz kończę 19 tydzień. Przed ciążą ważyłam 50 kg i wszyscy twierdzili że
      jestem chudzielec smile) Teraz ważę już 56 kg i naprawdę brzuszek widać już
      wyraźnie. Trochę się martwiłam że w takim tempie to strasznie gruba będę ale
      lekarz zapewnia że musiałam po prostu nadrobić zaległości. A jem faktycznie
      dużo - w pierwszych tygodniach to nawet w nocy wstawałam żeby zjeść choć
      jabłko - tak mnie ssało. Teraz jem małe porcje za to 5-6 razy dziennie. A to
      jogurt, a to jabłko, no ciągle coś bo jestem głodna.... I ostatnio bierze mnie
      na słodycze (niestety) chociaż wcześniej mogły dla mnie nie istnieć.

      Ruchy zaczęłam czuć jakoś od tygodnia, teraz są coraz wyraźniejsze, ale bardzo
      nie regularne. W piątek idziemy na USG (o 7-mej rano !!!!) to może dowiemy się
      czy to chłopczyk czy dziewczynka.....

      Jestem z Krakowa, mam lat .... hmmm 31 i to pierwsza moja dzidzia.

      Pozdrawiam,
      Kasia
      • magdalena_76 Re: LUTY 2004 03.10.03, 12:56
        Cześć dziewczyny!
        Od 2 dni mamy w domu internet i szalejęsmile właśnie odkryłam to forum,
        niesamowite, tyle pokrewnych dusz - tu nikt mnie już nie chce słuchać, bo w
        tej chwili najważniejszy jest dla mnie tylko jeden tematsmile.
        Mam na imię Magda, mam 27 lat, a moje Małe 20 tygodni. Termin - 21 luty.
        Zauważyłyście, że to będzie rok przestępny smile? ciekawe, czy któremuś
        przyjdzie ochota pojawić się na świecie 29... Malutkie bardzo aktywne, rusza
        się od trzech tygodni, co powoduje moją lekką schozofrenię, często mam w nosie
        świat zewnętrzny, skoncentrowana na brzuszku. Mój mąż strasznie się wzrusza,
        kiedy kładzie mi rękę na brzuchu i wyczuwa te wszystkie stuki i plumkania.
        Małe strasznie dawało mi do wiwatu od początku, do 15 tygodnia mdłości
        całodobowe, zgagi itp., leżałam, chudłam i marudziłam (jeszcze te upały!!!).
        Teraz się powoli regeneruję, przytyłam - właściwie tylko kilo, bo najpierw
        musiałam wyrównać wagę, ale zawsze coś. Mam trochę kłopoty z ciśnieniem
        (straaaasznie niskie) i słabo mi często i mdleję. Zaraz zresztą idę do
        lekarza, zobaczymy jak tam. Serduszko Maleństwa nagraliśmy na dyktafonsmile.
        Psychicznie - pełnia szczęścia i wielki spokój - pomimo całej masy obaw.
        Pracuję w szkole specjalnej (tzn. teraz na zwolnieniu), napatrzyłam się na
        wiele... Ale jestem pewna, że cokolwiek bedzie... będzie dobrze.
        Kasiu (kf-c) ja też jestem z Krakowa - bardzo bym się cieszyła z kontaktu z
        Tobą!
        Pozdawiam mocno!
        M.
    • nitkanitka Re: LUTY 2004 01.10.03, 18:51
      No i wyszło szydło z worka, smile, a raczej nie wyszło smile będziemy mieli
      Jagódkę smile. Pan doktor zotawił sobie jednak furtkę i powiedział, żeby to
      potwierdzić kolejnym USG w późniejszym terminie. Maleńka jest zdrowa, serduszko
      piękne, nereczki pracują, żołądeczek też smile, rozszczepu wargi nie ma, waży 319
      g tylko jakoś nie dopytałam o długość smile.
      Dzidzia proporcjonalna w stosunku do średniej w tym "wieku" smile.

      Jutro idę na wizytę do ginekologa i może wreszcie rozszufrujemy co oprócz
      stópki widać na zdjęciach smile. Mamy też kasetę, ale średniej jakości i
      oczywiście nic nie rozpoznaję pomimo komentarza lekarza smile...

      Pozdrawiam wszystkie Mamy te grubsze i chudsze no i ich cudne Maleństwa

      Ola i Jagódka (ewentulanie Filipek smile
      • amatylda Re: LUTY 2004 03.10.03, 15:43
        Hej, hej,
        Moj brzuszek tez coraz bardziej wyrazny zwlaszcza wieczorem.Ile przytylam
        dowiem sie w srode na wizycie u lekarza. Przypuszczam ze moge miec wage sprzed
        ciazy lub niewiele wyzsza wiec nie martwie sie tym wcale. Ruchy odczuwam od 2
        tygodni, zwlaszcza wieczorem ale raczej nie sa to kopniaczki a takie delikatne
        pukania ze srodka. Jak podstawiam reke to z zewnatrz tego nie czuc wiec moj maz
        musi sie uzbroic w cierpliwosc. Zaczelismy za to rozmawiac czasem z Oskarkiem,
        szczegolnie jest to smieszne kiedy moj maz pod koldra mowi do niego (i do mnie)
        moje dwa tlusciochy, grubaski wink
        Tez coraz gorzej spypiam i moj maz rowniez ale raczej nie z powodu kolana w
        zebrach co z powodu mojego coraz glosniejszego oddychania - sapania. Moj maz
        najczesniej przenosi sie do 2 pokoju wink Przypuszczam ze to sapanie bierze sie
        stad ze ja uwielbiam spac na plecach wiec Oskar uciska mi przepone czy cos tam.
        Oskar w ogole lubi usiasc obie na jakims moim nerwie i nawet 1 dnia nie moglam
        chodzic bo mialam ale rwe kulszowa.
        Ale nie ma co narzekac. Jutro zaczynamy 6 miesiąc wink
        Pozdrawiam cieplo, bo za oknem roznie...
        Matylda i Oskarek
    • kf-c Re: łożysko nisko schodzące :( 03.10.03, 15:53
      Ojej dziewczyny....
      Byłam dziś na USG (20 t.c.) i zamiast się dowiedzieć jaka jest płeć maluszka
      (na co się nastawiałam) dowiedziałam się że łożysko jest nisko usadowione....
      Lekarz zakazał wszelkich gwałtownych ruchów, seksu - ba! nawet jazdy autobusem!
      Mam leżeć jak najwięcej i odpoczywać. Nastraszył mnie że mogę zacząć krwawić i
      dlatego mam się oszczędzać. Niechętnie też patrzy na moje chodzenie do pracy...
      A ja dopiero wróciłam po przeziębieniu i nie chcę znowu iść na wolne. Tym
      bardziej że narobiło mi się trochę zaległości... Dobrze się czuję, nic mnie nie
      boli.
      Poradźcie - naprawdę to takie niebezpieczne?? Lekarz twierdzi że tak, więc nie
      pozostaje mi nic innego jak potulnie go posłuchać. Przecież dzidziuś
      najważniejszy - jak trzeba to przeleżę nawet do końca ciąży....
      Podobno jest szansa że łożysko się jeszcze podniesie, bo macica ciągle rośnie.
      A jak nie ?..... Wiecie coś na ten temat?....

      Zmartwiona Kasia
      • bas7 Re: łożysko nisko schodzące :( 03.10.03, 16:28
        Kasiu, nie zamartwiaj się - wszystko będzie dobrze!!! Tylko musisz się
        oszczędzać - na poważnie!!! Ja na Twoim miejscu poszłabym na zwolnienie lek. Co
        do tego, że łożysko się podniesie, to żeczywiście są duże szanse (znam kilka
        dziewczyn, które, w różnych okresach ciąży miały kłopoty z łożyskiem - troszkę
        poleniuchowały i dalej wszystko było OK). Więc u Ciebie też będzie - ale teraz
        poleż troszkę.
        Ja już przerabiałam leżenie - leżałam plackiem półtora miesiąca. Teraz mogę
        spokojnie chodzić po domku + 1 spacerek dziennie pod opieką męża! Jednak mam
        świadomość tego, że mogę poleżeć jeszcze troszkę z powodu skracającej się
        szyjki - narazie lekarze ją starannie oglądają "podglądają". Za dwa tygodnie
        podejmą decyzję co dalej.
        Jedna z dziewcząt w swoim poście wspomniała, że przyszły rok jest rokiem
        przestępnym, a my wszystkie mam terminy na luty - a ja na 28 luty!!!!
        Ciekawe???!!!!
        Mam do Was pytanie, jak często macie robione badanie ginekologiczne? Ja
        przyznam się szczerze, że troszkę się denerwuję jak lekarz mnie bada
        sprawdzając długość szyjki. Robi to bardzo "niedelikatnie" - a ja jestem
        przewrażliwiona, żeby nie zrobił nic złego.
        Pozdrawiam Anna + 19 tyg. chłopczyk
      • nitkanitka Re: łożysko nisko schodzące :( 03.10.03, 17:02
        Kasieńko,

        Posłuchaj lekarza i idź na zwolnienie. NIE warto narażać zdrowia i życia
        Maluszka dla pracy. Przodujące łożysko jest niebezbieczne, ale na tym etapie
        może się jeszcze wszystko zmienić!!! Warto temu pomóc!

        Zrób wszsytko, żebyś nie miała sobie potem nic do zarzucenia!

        Nitka
        • zyt Re: łożysko nisko schodzące :( 04.10.03, 14:00
          Kasiu!!! ja też bym leżała w łóżku a praca niech poczeka.Nie napisałaś gdzie
          pracujesz i co robisz ale mimo wszystko dziecko jest najważniejsze.Moja znajoma
          trochę olewała to co mówi lekarz i co chwila lądowała w szpitalu, a wiesz że
          tam to dopiero dopada depresja jak widzisz co u innych sie dzieje ,więc połóż
          się do łożka i sie relaksuj.Pamiętaj że tyle twojego co sobie teraz poleżysz
          potem już tylko nocne wstawania i ciągłe czuwanie.
          Magda!!! Co u ciebie !!! Jak tam po badaniu serduszka .Nic nie piszesz a wiem
          że wczoraj byłaś w Gdańsku na badaniu.Napisz coś bo teraz zacznę się zamartwiać
          problemami nas wszystkich.
    • tjoanna Re: LUTY 2004 04.10.03, 21:00
      Kasiu, co do Twojej sprawy, popieram dziewczyny! Lepiej byc zbyt ostrożną, niż
      za mało. Ja sama też się trochę ostatnio martwię, bo moje maleństwo fikało już
      całkiem wyraźnie i często, aż mi się czasem śmiać chciało, że takie sobie
      niezależne życie w moim brzuchu prowadzi. A tu nagle, przed kilkoma dniami,
      uspokoiło się. Czasem coś tam poczuję, ale to nic w porównaniu z tym, co było.
      Czy u Was też bywa podobnie. A może coś jest nie w porządku, może się źle
      czuje? sad
    • tjoanna Re: LUTY 2004 05.10.03, 12:05
      He he. Jeszcze nikt mnie nie zdążył pocieszyć, a ja jestem już po nocy pełnej
      wrażeńsmile Dzieciątko tak się kręciło, że aż się nad ranem obudziłam. I
      wieczorem też. Ciekawe, od czego to zależy. W każdym razie znowu jestem
      szczęśliwa i spokojna! Pozdrawiam Was wszystkie!
      Joanna
      • mutantowa Re:Wada serduszka:( 05.10.03, 17:36
        Nawet nie wiem jak to wszystko napisaćsad Byliśmy z naszym synusiem na usg
        dopplerowskim w Gdańsku i to co usłyszeliśmy było straszne nasz synuś ma
        prawdopodobnie wadę sercasad Do tej pory jesteśmy w szoku, co za myśli mi do
        głowy przychodzą straszne. Miało byc zwapnienie a będzie wada serca jak to
        możliwe. Lekarz powiedział, że może wszystko bedzie ok ALE, bo zawsze jest ale
        będzie i to całkiem poważna. Właśnie mnie kopie mój skarbek, cały czas się boje
        że pewnego bnia przestanie, ja tego chyba nie przezyje, łzy chcącały czas
        lecieć choć staram się tego nie robić przy mężu bo on się strasznie martwi o
        mnie, że mi coś się stanie. Boże jak mi smutnosad
        Mamy poczekać jeszcze z 1.5 tygodnia i pojedziemy do Warszawy do Centrum
        Zdrowia Dziecka na badania do dr. Dangel, może coś słyszałyście o niej, podobno
        to jedna z najleprzych kardiologów dziecięcych w Polsce.
        Z dnia na dzień jestem coraz spokojniejsza, ale strasznie się boję.
        Magda+22tyg synuś
        P.S.
        Przepraszam że tak tu tylko sie wyżalam, ale nawet nie mogłam mamie i tacie
        tego powiedzieć bo nie wiedziałam jak a oni się tak stresznie cieszą.
        • tjoanna Re:Wada serduszka:( 05.10.03, 21:10
          Magdo droga, tylko się domyślam, jak bardzo Ci smutno i jaka jesteś zmartwiona!
          Wiesz, słyszałam, że wadę serca można leczyć już przed urodzeniem... Medycyna
          teraz naprawde dużo może. Trzymam za Was kciuki. Będzie dobrze! Zobaczysz...
          Joanna
          • natder Re:Wada serduszka:( 06.10.03, 10:01
            Magdula, trzymaj się ciepło, musisz być silna dla swojego maluszka. Głowa do
            góry, skoro masz dostęp do dobrych specjalistów - jesteś pod dobrą opieką. A my
            wszystkie będziemy mocno trzymać za Was kciuki.
            • 12345 Re:Wada serduszka:( 06.10.03, 12:39
              Pozdrawiam wszystkie lutowe Mamusie, a szczególnie Magdę. Magda trzymaj się i
              wiedz, że wszystko jest na jak najlepszej drodze. Masz b. dużo szczęścia, że
              już wiesz. Technika potrafi zdziałać cuda juz w życiu płodowym,mamy
              specjalistów, którzy wiedza jak pomóc Twojemu Dziecku, a co najważniejsze, że
              masz czas by oswoić się z myślą, że czeka Cię troszkę zmartwień - ale wszystko
              zakończy się dobrze. Dziękuj Bogu, ze już wiesz i że są ludzie którzy potrafią
              Ci pomóc. Ja jestem w 20 tygodniu ciąży i stwierdzono u mnie cytomegalię i nie
              potwierdzoną na 100% (w trakcie dalszych badań)toxoplazmozę.Codziennie się
              modlę o zdrowie dla całej mojej rodziny, a wieczorami mój 3,5 letni synek prosi
              Marię o zdrowie dla Dzidzi.Myślę, ze dzięki mojemu Synkowi nie poddaję się i
              ufam, że wszystko zakończy się dobrze - a Pan Bóg daje mi kolejną przestrogę i
              określa wartości - co w życiu jest najwazniejsze.Bądźmy dobrej myśli i ufajmy,
              ze nasze Dzieci urodza się zdrowe.
              Mamusie - pamiętajmy o Sobie.
              Dorota i Dzidzia (20 tydz.)
        • zyt Re:Wada serduszka:( 06.10.03, 13:34
          Magda tak sobie myślę po naszej rozmowie, ż etan lekarz który ci robił tego
          dopplera to taki nie całkiem poważny.Sławkowi jak powiedziałam o tym to machnął
          ręką i powiedział: "niezły lekarz". On też uważa że powinnaś to jeszcze
          skonsultować z innym specjalistą.Dzwoń do Warszawki.I powodzenia ,jak będziesz
          potrzebować pomocy to daj znać.Zyta
          • mutantowa Re:Wada serduszka:( 06.10.03, 14:44
            Kochane jesteściesmilejuż mi trochę lepiej ale cały czas jeszcze mój mężuś się boi
            i muszę na niego troszkę powrzeszczeć, boi sie chyba strasznie. Za jakieś pare
            minut zadzwonie do Warszawki do Novum może mi tam pomoga się z ta super
            dr.skontaktowac bo dr. Roszkowski wyjechał, a pewnie tak z dnia na dzień to nie
            ma szans na wizytę u niej. Tak sobię dumam że ci lekarze to czsami różne bzdury
            mówią i robią, i często sie mylą więc moze i teraz się pomylił tym bardziej że
            powiedział ,że może to jest wada serca ale może wcale nie być. Dziwne takie
            gadanie.
            Trzymajcie sie cieplutko, jak czegoś się dowiem to dam znać smile
            • magdalena_76 Re:Wada serduszka:( 06.10.03, 17:11
              Madziulku kochana, trzymaj się ciepło, mam nadzieję że jesteś już po rozmowie
              i udało Ci sie coś załatwić. Będzie dobrze - cokolwiek się zdarzy - bo myślę,
              że masz w sobie wilele miłości a to jest najważniejsze.
              Ja pracuję z chorymi (w różny sposób) dziećmi i ich rodzinami i - może wcale
              to nie jest odkrywcze - im więcej w ich domach miłości, zrozumienia i przede
              wszystkim akceptacji, tym piękniej się te dzieciątka rozwijają, są bardziej
              samodzielne i pełne pokoju. Kochaj swoje maleństwo mocno to nic nie będzie
              straszne.
              I nie krzycz za bardzo na mężusia, oni przeżywają bardziej niż pokazują
              (biedactwasmile
              Wysyłam Wam mnóstwo dobrych myśli
              (też) Magda
            • zyt Re:Wada serduszka:( 07.10.03, 15:35
              Słuchajcie wczoraj byłam na USG i tym razem powiedzieli mi ze to chłopak.Jeden
              lekarz mówi że to dziewczynka a drugi że chłopak. Chyba dam sobie spokój z tym
              odgadywaniem płci i poczekam do rozwiązania. Juz się trochę przyzwyczaiłam do
              myśli o dziewuszce a tu pani doktor widzi siusiaka.
              Pozdrowionka dla mamusiek i dzidziusiów
              Magda tylko się nie denerwuj bo tym zaszkodzisz sunkowi a możliwe że u niego
              wszystko dobrze.Głęboko oddychaj przeponą niech się dotleni,a ty masz zjadać
              wszystko, a nie na głodzie przez kilka dni tym mu nic nie pomożesz.Musisz być
              silna.
            • agika Re:Wada serduszka:( 08.10.03, 13:14
              Magda , trzymam kciuki za Was, I jak mowily dziewczyny - nie stresuj sie, bo to
              i tak nie pomoze malenstwu, odzywiaj sie dobrze i mysl pozytywnie. Przeciez ten
              maly jest z Toba i czujesz go i kochasz go, a to najwazniejsze. No i napisz
              koniecznie, jak juz cos bedziesz wiedziala z Warszawy.
    • hanti Re: LUTY 2004 07.10.03, 15:27
      Czy któraś z was rodziła będąc "szczęśliwą" posiadaczką mięśniaka (pamiątka po
      pierwszym porodzie. Wszyscy mnie straszą że będzie trudniej, ale i tak
      chciałabym urodzić sama. Nie chcę z góry skazywać siebie i niunie na cesarkę.
      Ściskamy wszystkie mamy i życzymy dużo zdrówka dla Pesteczek
      Ania, Kubuś 20 mieś i Karolinka 02.04
    • tjoanna Re: LUTY 2004 07.10.03, 16:02
      Ja mam bardziej trywialne pytanie... Dziewczyny, co wy właściwie teraz
      nosicie?? Ja znalazlam w szafie parę za szerokich (kiedyś - teraz jak ulał)
      sztruksów i za dużą spódnicę. Niby kupiłam już sobie ciążowe sukienki, ale
      brzuch jest pod nimi na razie praktycznie niewidoczny, więc do pracy jakoś mi
      głupio w nich pójść. Poza tym zbliża się zima i trochę nie wiem, jakie do nich
      sobie sprawić buty. A jak wy sobie radzicie?
      Joanna
      • bas7 Re: LUTY 2004 07.10.03, 18:17
        Asiu, ja kupiłam sobie bardzo wygodne ogrodniczki (ciążowe) - są super,
        zwłaszcza na taką pogodę.

        Koleżanki, mam do Was pytanie - dotyczy ruchów maleństwa. Ja czuję mojego
        szkraba od ok. 3 tyg. jednak niepokoi mnie to, że czasami ruchy są bardzo mocne
        a czasami takie słabiutkie muśnięcia. I jakby nie było reguły. Czasami rano i
        wieczorem fika ostre fikołki, a czasami nie. Czy to w moim stadium (20 tydzień)
        tak ma wyglądać. Może ja zbyt dużo wymagam już teraz od mojego maleństwa, ale
        wiecie jakie przyjemne jest czuć kruszynkę w sobie. Mogłabym leżeć cały dzień i
        nasłuchiwać co u malucha.
        Pozdrawiam Anna
        • tjoanna Re: LUTY 2004 07.10.03, 21:02
          Aniu, myślę, że to normalne, bo ja mam dokładnie tak samosmile Bywają dni
          aktywne, a bywają i leniwe... A zgadzam się, że cudownie jest czuć maleństwo -
          nie można tego zniczym porównać!
        • agika Re: LUTY 2004 08.10.03, 13:29
          Czytalam gdzies ze natezenie ruchow moze zalezec od ulozenia malenstwa, jesli
          nozki ma "do srodka", to pewnie slabiej sie czuje kopniecia. A w tym wieku
          podobno moze obracac sie bardzo czesto, jak mu sie podoba. Ja tez czasami czuje
          mocniej ruchy - takie charakterystyczne kopniecia (nawet widac wtedy jak brzuch
          sie rusza), czasami tylko tak jakby przewracanie sie w srodku, a znow w inne
          dni spokoj i od czasu do czasu delikatne pukniecie (jakby nic mu sie nie
          chcialo).
          A co do ciuchow - coz , wszystko sprzed ciazy jest za waskie, wiec chodze w
          jeansach ciazowych (takie calkiem fajne rozszerzane na dole), choc boje sie, ze
          i one niedlugo moga okazac sie za male i bede musiala przestawic sie na
          ogrodniczki.
          pozdrowionka,
          Agika i 23 tyg malenstwo
          • zyt Re: LUTY 2004 08.10.03, 14:17
            Ja mam ułożone małego lub małą główką w dół i lekarka mówiła że już tak
            zostanie,więc dokładnie wiem czy mnie kopie czy boksuje.Jednak ruchy dziecka
            wyczuwalne dla matki to nie tylko sposób jego ułożenia to też zależy od tego co
            w ciągu dnie robimy jak jesteśmy w ciągłym ruchu to kołyszemy maleństwem i ono
            sobie śpi a jak spokojnie siądziemy ,pooddychamy,zrelaksujemy się to i zaraz są
            harce w brzuchu.Ja bym się tak nie stresowała czy dzieciak kopie czy nie bo od
            nerwów i zastanawiania sie czy się ruszyło też mogą zanikać ruchy,przynajmniej
            te wyczuwalne.
            Co do ciuchów to wczoraj kupiłam sobie nową kurtkę ale pewnie tylko na 2
            miesiące co dalej nie wiem,ja w ogrodniczkach się nie widzę to będę musiała
            pomyśleć poprostu o dużych rozmiarach spodni i tyle .
            Pozdrowienia dla bobasów i mężów.
            Zyta
            • magdalena_76 Re: LUTY 2004 08.10.03, 15:10
              Maluszek też ma chyba lepsze i gorsze dni tak jak każdy i czasami chce mu sie
              bardziej spać a czasami rozrabiać. Mój strasznie daje szkołę w nocy, czasem aż
              mnie budzi. Strasznie to jest kochane...
              Chodzę w ogrodniczkach sztruksowych, dobre bo cieplutko ale wielkie machinacje
              trzeba wykonać w toalecie, więc trochę są niewygodnesmile
              Madzia
              • 12345 Re: LUTY 2004 08.10.03, 15:29
                Moja Dzidzia prawie wcale nie kopie, a jak już to mam wrażenie,że albo w
                pęcherz, albo w ... no wiecie - grunt że u mnie takie kopnięcia-muśnięcia
                wywołują odruch zaciśnięcia mięśni. Ale najczęściej to czuje tak jakby się
                rozpychało (nóżeczki z prawj strony z dole, a główka z lewej strony do góry)-
                dziwne uczucie, jak by ktoś mi macicę pompował jak balonik.
                A tak w ogóle to upewnijcie mnie, który to tydzień (OM 19 maja)- bo straciłam
                pewność, po ostatniej rozmowie z koleżanką - byłam pewna że 21, a teraz ????
                Co do ubrań - to mieszczę się w dwa kostiumy z przed ciąży (oczywiście guzik na
                gumkę), a że 2 to za mało, więc noszę już ciązowy (z poprzedniej ciąży)tylko
                zapinam go na agrafkę, bo za luźny.
                Pozdr. Dorota i Dzidzia (luty 2004)
                • natder Re: LUTY 2004 08.10.03, 15:42
                  Proszę, a jednak każdy bąbelek inny. Ja czuję ruchy tylko kiedy leżę, tylko w
                  dolnej części brzucha, tylko kopniaki (żadnych obrotów)i niestety, nie w
                  kierunku brzucha, tylko w zupełnie drugą stronę wink)). Czasem jeszcze dostaję
                  kopniaka w pełny pęcherz smile)) A co do ciuchów kupiłam kiedyś na wyprzedaży za
                  grosze Wranglery, tyle że duże w pasie i teraz są jak znalazł, potem zamontuję
                  sobie gumkę. Chociaż ciuch ciążowy jest wygodniejszy, bo ma więcej materiału
                  dokładnie tam gdzie potrzeba. Dostałam też w prezencie sukienkę ciążową, od
                  jakiegoś czasu mierzę ją co tydzień i już już prawie dobra. Myślę że za dwa
                  tygodnie w nią wskoczę smile))
                • tjoanna Re: LUTY 2004 09.10.03, 12:12
                  DOROTO, to na pewno 21 tydzień! Wiem , bo ja też miałam OM 19.05smile)) i termin
                  na 23.02. A gdzie mieszkasz? Bo jak w Warszawie, to mamy się szansę spotkać w
                  szpitalusmile A tak w ogóle, jak macie dziewczyny wątpliwości, który to tydzień,
                  to polecam stronę dziecko.nestle.pl. Tam się wpisuje OM i wyskakują różne
                  wiadomości, m.in. miesiąc ciąży i wiek DZIECIĄTKA, więc do tygodnia ciąży
                  trzeba dodać dwa tygodnie.
                  ZYTA, jak to możliwe, że Twoje maleństwo pozostanie już w tej pozycji?
                  Słyszałam, że w tym wieku dzieci jeszcze sto razy zmieniają pozycję. Czyżby
                  takie duże już urosło?smile
                  Co do stroju, to znalazłam jeszcze sztruksową princeskę. Nosiłam ją dwa lata
                  temu i nic, a teraz od razu zaczęto pytać, czy jestem w ciąży... Znaczy się -
                  chyba już coś widać? Fajniesmile
                  Pozdrawiam Was serdecznie i Wasze śliczne maleństwa!
                  Joasia
                  • 12345 Re: LUTY 2004 09.10.03, 12:41
                    Dzięki, że mnie upewniłaś. 3 lata temu przeprowadziłam się z Warszawy pod W-wę,
                    ale w W-wie pracuję.Zamierzam rodzić w Instytucie na Kasprzaka chyba?- bo
                    ostatnio mam coraz więcej watpliwości. Czy robiłaś już USG w ostatnich tyg.Ja
                    wybieram się 20 października do Dr Roszkowskiego.Ciekawe co słycha u mojego
                    Maluszka - już nie moge się doczekać. Jutro mam wizyte u swojej lekarki, moze
                    znowu usłyszę bicie serduszka .....ah, rozmarzyłam się.
                    Pozdrawiam wszystkie Mamusie-Marzycielki
                    Dorota i Dzidzia
                    • mutantowa Re: LUTY 2004 09.10.03, 13:02
                      Wiecie byłam w Warszawie no i okazało się, że nasz synuś ma zespół niedorozwoju
                      lewego serca czyli wade o nazwie HLHS. Zaraz po urodzeniu czeka go pierwsza
                      operacja ,a w sumie zrobią 3. Rodzić będziemy w Krakowie i tam odrazu go
                      zoperują. Rany jak się boję, niby w brzuszku jest bezpieczny i nic mu nie
                      grozi. Strasznie nas w tych szpitalach wymęczyli, a jak już bylismy nareszcie w
                      domu to tak mi wszystko puściło, że nie byłam w stanie do łazienki pujśćsad
                      Pobrali nam wody płodowe, bo do pępowinki nie udało się im wkłuć rany to
                      straszne badanie, ta igła miała 15cm i widziałam jak lekarz chce się wkłuć i
                      nic nie wyszło. Straszne, bałam się że mi moje
                      maleństwo dziubnie, horror. Teraz 3 tyg czekania na wynik, od niego
                      wiele,wszystko zalezy.
                      Pewnie składu i ładu nie ma w tym co napisałam ale mam straszny kociołek w
                      głowie.
                      Pozdrawiam mamuśki i dzidziesmile
                      • zyt Re: LUTY 2004 09.10.03, 13:16
                        Magda właśnie przeczytałam twój list jeszcze przed chwilą go nie było.Trzymaj
                        się.Ważne że ktoś wie na temat twojego synka i wiedzą co trzeba robić.No to
                        rodzić będziemy gdzie indziej i ty pewnie przez cesarkę.Ale po wszystkim
                        spotkamy się z naszymi maleństwami.Pamietasz o tej klientce co miała chore
                        dziecko z wadą serca oni już nie pamiętaja o tym, a dzieciak będzie miał rok i
                        się super rozwija.Głowa do góry.Paznokcie pewnie zjedzone co? Wpadnij jak
                        będziesz chciała porozmawiać.
                        Zyta
                        • zyt Re: LUTY 2004 09.10.03, 13:18
                          A i jeszcze jedno co ma zależeć od tego wyniku?
                          Zyta
                    • zyt Re: LUTY 2004 09.10.03, 13:08
                      Dziewczyny czy wy śpicie w nocy normalnie ,bo ja mam wrażenie że w tej drugiej
                      ciąży to wszystko przebiega szybciej,obym tylko szybciej nie urodziła.Co do
                      ułożenia to ja się nie znam na tym wiem tylko że poprzedni raz też dzieciak sie
                      szybko ułożył i tak już pozostał,ale niech się tam kręci byle nie w nocy .Ja
                      mam już kilka nocek nie przespanych,budzę się ok 2 ,3 nad ranem i tak już
                      czuwam do 5.00.Wtedy moja kochana dzidzia nie fika juz tak mocno i mogę
                      zasnąć.Uwielbiam czuc że z nia wszystko ok ale te nocne brykania wytrącają mnie
                      z rytmu dziennego,Kamil budzi mnie już o 6.30 i muszę iść robić mu
                      mleczko,potem to on chce sie bawić a ja jestem nieprzytomna.Ja nie wiem czy
                      dziecko powinno się aż tyle ruszać czyto nie za dużo ,przecież w dzień jest też
                      bardzo ruchliwe.Wiecie coś może na ten temat czy za dużo to nie jest nic złego?
                      Pozdrawiam Zyta
                      • mutantowa Re: LUTY 2004 09.10.03, 13:43
                        Czekamy na wynik oznaczenia kariotypu płodu, nie wiem co to do końca znaczy ale
                        jak będzie zły i okaże się że synuś ma jeszcze jakieś inne wady to nie będą go
                        operowaćsadsad W zeszłym roku był tylko jeden taki przypadek i chłopiec zmarł
                        zaraz po operacji. Co ciekawe nie wiadomo dlaczego ma ją i zazwyczaj w 90%
                        cierpią na nią tylko chłopcy. Są dzieci już po tych operacjach najstarszy ma 4
                        latka i wszystkie się prawidłowo rozwijają co jest bardzo pocieszające. Ten
                        wynik z tego co pamiętam pewnie dobrze wyjdzie bo pani dr. mówiła że dzidziuś
                        dobrze wygląda, rośnie ma już 0.5kg i wygląda nawet na 23 tydzień, a przy złym
                        dzieci są malutkie i słabo się rozwijają, czy coś takiego. Wiecie pisac to ja
                        jeszcze moge ale jak mam komuś powiedzieć w oczy to nawet słowa nie mogę
                        wydusić i zaraz ryczę.
                        Magda
                        • nitkanitka Re: LUTY 2004 09.10.03, 19:01
                          Magdeczko nie hamuj płaczu!!! Wiem, że to pomaga...

                          Jesteś bardzo dzielna i taka pozostań! Należysz do tych szczęśliwych Mam, które
                          wiedzą, że z Maluszkiem jest coś nie tak i masz szanse temu zardzić!
                          Błagam daj tylko znać jak już dostaniesz wyniki bo będziemy się martwić!!!

                          Nitka

                          PS. Daj znać jeżeli będziesz potrzebowała jakiegokolwiek wsparcia, nie tylko
                          psychicznego!

    • becia.k Re: LUTY 2004 09.10.03, 15:03
      Jestem na tym forum pierwszy raz - dopiero niedawno odkryłam. Jestm pierwszy
      raz w ciąży (21 tydzień), mam 26 lat a będe rodzić w szpitalu w Bełchatowie
      (może jest ktoś z tych okolic?).
      Niedawno też poczułam pierwsze ruchy (jakiś tydzień temu) i to takie delikatne
      póknięcia gdy zbyt długo siedzę przy komputerze (być może maleństwo ma za mało
      miejsca i sie rozpycha??).
      Za 1,5 tyg. bedę miała drugie USG. Mój mąż nie chce wiedzieć co będzimy mieli,
      a ja chce. Z natury jestem ciekawska! W zasadzie to wszystko jedno, ale tak
      fajnie wiedziec czy nosi sie w brzuszku synka czy córeczkę.
      Jestem przerażona tylko tym że ciągle tyję z 48 na 58 kg. Chyba za bardzo
      obżeram się przed snem, za dużo słodyczy a za mało ruchu. Mój lekarz mnie
      uspokaja że nic mi nie grozi, za napewno schudne po porodzie - tak ja to wiem
      ale napewno coś tam sie odłoży.
      Na razie czuję sie wyśmienicie, oby tak dalej.
      Pozdrawiam wszystkie lutowe mamusie!!
      • boryska Re: LUTY 2004 09.10.03, 18:40
        Ja jestem w 20 tygodniu, maluszek waży 300 gram i ponoć to mała Lady. Mogła by
        być dziewczynka, bo po domciu już biega rozszalały 3-latek. Cieszę się ,że
        wszystko jest dobrze i mogę normalnie pracować i funkcjonować. Pozdrawiam Iza
        z Wawy.
    • tjoanna Re: LUTY 2004 09.10.03, 23:13
      MAGDO, jesteśmy z Tobą... Ja naprawdę wierzę, że wszystko będzie dobrze,
      operacje się powiodą i Twój syneczek będzie zdrowym, szczęśliwym człowiekiem!

      Zyta ja tam śpię normalnie. Na raziewink No i to moje pierwsze dziecko, więc nie
      muszę się zrywać co świt. Pewnie jesteś już nieźle zmęczona, a z tego, co
      słyszałam po porodzie się raczej nie wyśpisz. Ale co tam! Wiadomo, co jest
      najważniejsze...

      Dorota, jedno USG już miałam, ale mamy w rodzinie rozszczep kręgosłupa, więc
      mamy skierowanie na jeszcze jedno, super-dokładne. Na początku się
      denerwowałam, ale teraz już jestem spokojna. Jeszcze nie wiem, gdzie będę
      rodzić. Niedawno się tu wprowadziłam (w okolice Warszawy) a na początku lutego
      przeprowadzamy się do samej W-wy (czyli odwrotnie niż Ty). Muszę zrobić
      dokładny wywiad... A kto to jest ten dr Roszkowski? Ma chyba setki pacjentek,
      bo już któryś raz się z tym nazwiskiem na forum spotkałam.

      Kończę już, bo mąż psioczy, że ja znowu przed komputeremwink Pozdrawiam Was
      wszystkie, a szczególnie nowo przybyłesmile
      Joanna
      • 12345 Re: LUTY 2004 10.10.03, 13:32
        Właśnie wróciłam od mojej lekarki z Instytutuy na Kasprzaka. Słyszałam
        serduszko mojego Skarba i jest mi lepiej, chociaż lekarka słuchała z 10 min. i
        nie mogła wyczuć. Obserwowałam jej twarz - z błogiego usmiechu przeszła aż do
        pełnej powagi - ale jak wyłapała to się uśmiechnęła ... i ja też.Dostałam
        skierowanie na USG (trójwymiarowe)tzw. sondujące - b. dokładne, na podstawie
        którego stwierdzą, czy wszystko rozwija się i rośnie prawidłowo - ale termin
        mam dopiero na 3 listopad.
        JOANNA - Roszkowski to lekarz gin-położnik, który min. wykonuje USG w tym
        trójwymiarowe - podobno specjalista od różnych problemowych ciąż.Ja do niego
        nie chodzę, ale zapisałam się prywatnie na USG 3D (na 20 peźdz.- tak jak ci już
        pisałam).Ale chyba zrezygnuję, bo po paru dniach bede miała takie samo w
        Instytucie - a nie zabule 200 złoty.
        Dzisiaj też po raz trzeci oddałam krew na badanie Toxoplazmozy i Cytomegalii -
        strasznie boje się wyników (za ok. 2 tyg.)- bo lekarz specjalista od tych spraw
        stwierdził cyto, ale kazał dla pewnosci jeszcze raz zrobic badania. Zapisałam
        się dopiero na 7 listopada (strasznie odległe terminy)- nie wiem jak doczekam
        do tego dnia.
        MAGDO, dobrze że już wiesz - znasz diagnozę i zagrożenia. Teraz do końca ciąży
        oszczędzaj się i myśl z miłością o swoim Dzidziulku - ufam, że wszystko
        zakożczy siędobrze, ...a właściwie rozpocznie . Ja jeszcze nie wiem na 100 %, a
        to czekanie jest najgorsze.
        Na początku(wrzesień) byłam załamana i cały czas chodziłam zapłakana, a jak
        ktoś zapytał co tam słychać to czułam od razu gule w gardle. Potem przez 4 tyg.
        byłam na zwolnieniu, psychicznie byłam w dołku w wyniku tego przypałętało się
        przeziębienie (domowe metody nie pomagały), a skończyło sie na zapaleniu
        oskrzeli i antybiotyku. I wtedy powiedziałam dość, dodatkowo szkodzę Dzidzi i
        sobie, a nie mówiąc o moim już 3,5 letnim Synku i Mężu. To nie jest obojętne
        nawet dla dziecka. Mimo, że starałm się przy nim kontrolować, to wyczuwał, że
        coś z "mamunią" jest nie tak. Jak brałam go na ręce to mówił i mówi, że nie
        chce aby Dzidzia się za wczesnie urodziła(a wie,że urodzę w lutym,a teraz jest
        dopiero październik) .Teraz jestem pogodna, uśmiechnięta i czuję, że mam
        ogromne pokłady miłości i cierpliwości. ...Za to wczoraj mój Mąż się
        rozchorował - a do pracy chodzić musi. A tak na marginesie to mam wspaniałego
        męża - podporę.
        Strasznie się rozpisałam, ale czytanie Waszych listów nie jest dla mnie
        obojętne - wywołuje przeróżne emocje. A w pracy nie chcę się za bardzo
        zwierzać, więć pozostje pisanie w kaźdej wolnej chwili. No bo w domciu to co
        innego - tak dobrze, miło i kochająco.
        A jak u Was,czy widzicie różnicę z przed ciąży, a obecnie.
        Pozdrawiam Was wszystkie
        Dorota i Dzidzia.
        • mutantowa Re: LUTY 2004 10.10.03, 14:29
          Wiecie z dnia na dzień jest coraz lepiej, dzisiaj nawet kupiłam sliczne body
          dla synusia. Coraz więcej wiemy o tej wadzie, a to pomaga, będzie trudno bo
          całe nasze życie przeniesiemy do Krakowa, ale to tylko 600km smile Może tam nawet
          zamieszkamy na pare miesięcy, aby dzidzia miała najleprzego doktorka przy
          sobie, a w Starogardzie nawet nie wiem czy jest jakis super kardiolog.
          Dr. Roszkowski jest ponoć super specjalistą, tyle że strasznie mrukliwy, też do
          niego pojedziemy za jakiś czas bo teraz do Warszawki co 4-5 tyg będziemy
          jeździć na kontrole.
          wiecie czasami mi się wydaje że nasz synus wcale nie sypia, cały czas sie kręci
          i kopie, będzie z niego wiercipiętasmile
          W Warszawie to ponoć najlepiej rodzic na Karowej, ja rodzić będziemy w Krakowie
          ale jeszcze nie wiem gdzie, będzie mały krakowiaczeksmile
          Pozdrawiacze Magda, dzieki za wszystkie dobre słowasmile
          • jaga2003 Re: LUTY 2004 10.10.03, 15:50
            Czesc Dzielna MAgdo,
            jestem z Krakowa, ostatnio robilam sobie badania w Prokocimiu. Badał mnie - po
            znajomości - podobno super doktor od niemowlęcych serduszek, doc. Andrzej
            Rudziński. Może potrzebujesz pomocy - daj znać, to spróbuję popytać. Rodzić
            pewnie będziesz też w Prokocimiu - ten szpital nie ma u nas opinii przyjaznego
            (wręcz przeciwnie, niestety), ale za to są w nim najlepsi fachowcy, więc warto
            trochę się pomęczyć.
            Będziesz miała gdzie mieszkać w Krakowie?
            pozdrawiam,
            jaga
            • mutantowa Re: LUTY 2004 10.10.03, 16:26
              Kochana jesteś.
              Operować naszą dzidzkę ma prof. Malec właśnie z Prokocimia, a no i pewnie tam
              też urodzimy. Jeszcze wszystkiego się dowiemy kto i gdzie. Ale to pewnie
              wszystko jest w tym samym budynku bo boję sie że urodze gdzieś w Krakowie a
              synuśia mi zabiora i zawiozą do Prokocimia. Rozumiem,że wszystko jest na
              miejscu i będziemy razem w jednym szpitalu. Może tam być strasznie byle nasze
              szczęście miało odpowiednią opiekę. A są tam porody rodzinne, bo bym chciała z
              mężusiem być. A czemu tak tam strasznie?? Mamusie źle traktują? Chciałabym
              poszukać tam jakiejś dobrej położnej, aby nam pomogła, pewnie można załatwic to
              prywatnie. Nad mieszkaniem jeszcze nie myśleliśmy, pewnie poszukamy czegoś
              bliziutko szpitala bo mamy tam być już ze 3 tyg przed porodem, a potem operacje
              no i chcemy być blisko naszego synka.
              Szczerze mówiąc to pojecia nie mam czy tam sa jakieś bloki, mieszkania do
              wynajęcia blisko szpitala , może jakiś hotel przyszpitalny w którym bedziemy
              mogli mieszkać bo po operacji to nasze maleństwo tam będzie 2 miesiące.
              Możesz mi troszkę opisać to miejsce.
              Serdecznie pozdrawiam Was Magda
              • jaga2003 Re: LUTY 2004 10.10.03, 16:56
                Hej,
                porodówka jest na pewno na miejscu - szczegółów nie znam, bo żadna moja
                koleżanka tam nie rodziła. Może po prostu zadzwoń tam w wolnej chwili:
                Uniwersytecki Szpital Dzięcięcy, 30-663 Kraków, ul. Wielicka 265, tel. (012)
                658-20-11
                Z tym "strasznie" to przesada - po prostu słyszałam, że nie mają tam za wiele
                sentymentu, a do tego - jak to w placówkach uniwersyteckich - wszyscy są elitą
                elit wink) Może otwórz wątek - "kto coś wie o prokocimiu" i na pewno ktoś się
                znajdzie. Znajomy, który tam pracuje opowiadał, że np. po operacji siedzi taki
                pan profesor przy dzieciątku cały dzień i je uważnie obserwuje. Poza tym mają
                bardzo dobry sprzęt - kiedyś dostawali go od amerykanów i byli b. nowoczesni,
                teraz może jest z tym gorzej, ale i tak w porządku.
                To jest ogromny szpital - wielkie korytarze, tłumy ludzi itp. Ale jak teraz się
                najezdzisz, to pewnie przywykniesz.
                Szpital jest tuż obok osiedla z wielkiej płyty - niezbyt przyjemna okolica, ale
                na pewno nie będzie kłopotu z wynajęciem mieszkania w pobliżu. W szpitalu jest
                hotel - słyszałam, że trzeba rezerwować pokoje z dużym wyprzedzeniem, bo jest
                wielu chętnych. No i to wszystko, co wiem - mało, cholera smile Popytam wśród
                znajomych i dam znać, jak się dowiem czegoś więcej.
                Aha, jeśli będziesz musiała przyjechać jakoś do Krakowa na konsultacje, to
                chętnie Was przenocujemy - mamy na razie wolny pokoik dziecinny, a termin na
                połowę lutego, więc się pomieścimy smile Trzymaj się tak dzielnie dalej, to
                wszystko na pewno będzie dobrze. jaga
          • tjoanna ojej 16.10.03, 13:47
            Teraz to ja chyba powinnam zmienić nick. A wydawało mi się, że wiadomość się w
            ogóle nie wysłałauncertain No nic, postaram się więcej nie wygłupić.
            Joanna
        • magdalena_76 Re: LUTY 2004 10.10.03, 14:37
          Hej
          Budzę się w nocy - mężus obok gada przez sen smile a ja mam myślówy straszne:
          Czy wszystko będzie dobrze. Czy maluszek będzie zdrowy. Czy ja będę dobrą
          mamą. Czy bedę się umiała nim mądrze opiekować. Jak ja mu kiedyś wytłumaczę
          świat - mnie samą tyle rzeczy przeraża albo ich nie rozumiem... Czy ktoś go
          kiedyś nie skrzywdzi i czy on będzie sobie umiał z tym poradzić.
          Takie godziny przed świtem są straszne i dołujące.
          A Małe się wtedy wierci i plumka jakby mówiło "Matka, wszystko będzie dobrze".
          Życzę Wam wiele spokoju!
          Madzia
        • tjoanna Re: LUTY 2004 11.10.03, 15:11
          Doroto, czyli toxoplazmozy nie masz? To przynajmniej jedna dobra wiadomość!
          (Wspominałaś wcześniej, że lekarz ją też podejrzewa) Myślę, że jesteś bardzo
          dzielna, że tak potrafiłaś się 'wziąć w garść'... Masz rację, że maluszek czuje
          nastroje mamy. Trochę mi glupio, bo nie raz martwie się o byle co, a Wy macie
          prawdziwe problemy. Myślę o Was i wierzę, że w końcu wszystkie będziemy
          szczęśliwymi mamusiami szczęśliwych dzieci (dla mnie to nowość, uśmiecham się
          na samo słowo 'mama'). Pozdrawiam serdecznie jak zawsze
          Joanna
    • natder Re: LUTY 2004 11.10.03, 09:04
      Witajcie, ja właśnie jestem po usg połówkowym, kamień spadł mi z serca - bardzo
      martwiłam się, że moje szalejące serducho zaszkodzi maleństwu. Wszystko jest w
      porządku, bajbusek został dokładnie obejrzany i zmierzony. Nie mogłam sobie
      zażyczyć lepszego prezentu na urodziny smile))
      Lekarz zaskoczył nas pytaniem czy chcemy znać płeć dziecka, właściwie nie
      rozmawialiśmy o tym wcześniej, ale zgodnym chórem wykrzyknęliśmy że tak i...
      jeszcze jedna dziewuszka smile)) Widziałam, że tatusiowi łza kręciła się w oku,
      marzył o dwóch niebieskookich blondynkach wink)) Pal sześć nazwisko wink))
      P.S.
      Madziorek, trzymaj się kochana. Płacz jeśli musisz, ale pamiętaj - jedz,
      spaceruj, gromadź kapitał dla swojego synka. Z Was dwojga to Ty teraz musisz
      być ta silna i pełna nadziei. Dbaj o męża, bo faceci to tylko twardziele z
      pozoru, często są wrażliwi jak dzieci. Zobaczysz, że kiedyś uśmiechnięta buźka
      synka wynagrodzi Wam wszystkie trudne chwile, które teraz przeżywacie. Pisz, co
      u Was słychać. A my ściskamy kciuki i pozdrawiamy cieplutko.
      • mutantowa Re: LUTY 2004 13.10.03, 13:32
        Dzięki za ciepłe słowa. Im więcej wiemy tym nam lepiej, nawet mój mąż już jest
        ok. Dzięki Jaga za propozycję noclegu ale jak znam życie to z nami będzie
        jeździć mój tata albo mama bo oni nie wysiedzą na miejscu a chcą nam pomóc
        bardzo. Mój tata kiedyś pracował w Krakowie więc ma tam wielu znajomych więc
        pewnie ktoś nas przygarniesmile Ale była bym wdzięczna gdybyś się czegoś
        dowiedziała o tym szpitalu, w zaszdzie to nikt o nim nic nie pisze.
        Dziewczyny jak to zrobić aby dzidziuś się duży urodził, bo mój teraz musi być
        spory i silny, pewnie nie ma takich sposobów, czy duzo jeść ale czego? Lepiej
        dla niego gdyby wazył ponad 4 kg. Teraz mamy 22 tydzień a on ma już 0.5kg to
        chyba sporo a może nie sama nie wiem.
        Kiedy robicie badanie na obciązenie glukozą?
        Oj jak mi dziś się chce spaćsmile ziewam i ziewam a spałam chyba z 9 godzin.
        Pozdrawiacze Madga
        • jaga2003 Re: LUTY 2004 13.10.03, 13:46
          OK - jak się czegoś dowiem, to dam znać.
          Pozdrawiam,
          jaga
          • zyt Re: LUTY 2004 13.10.03, 14:58
            Fajnie dziewczyny że jednak potrafimy wspierać się nawet w tych trudnych
            chwilach.Jak czytam ile ciepłych słów macie dla Magdy to aż mi się przyjemnie
            robi że człowiek w potrzebie może liczyc na Was.Co prawda większość z nas ma
            ciążę bez komplikacji i te problemy nasze są wtedy błache i aż wstyd o nich
            pisać jak się pomyśli co w głowie siedzi u Magdy i jakie myśli u niej się
            plączą.Ja myślę że jak macie jakieś problemy to powinnyście pisać o nich
            otwarcie nawet jak wydają się głupie.Zawsze któraś z nas może pomóc.
            Magda jest silniejsza niż myślimy,ona już dosyć przeszła i szpitale nie są jej
            obce.Fajnie że dziewczyny szukają czegoś o tym szpitalu.Czy skontaktowałaś się
            już z ta kobietą co jej synek miał operację,ona chyba najwięcej ci powie.
            Co do czarnych mysli że się nie nadajemy jako matki itp to każdy je ma na jakiś
            sposób,ale wiadomo że w nocy są one czarniejsze.Ja sama szukam sobie zajęcia na
            nocki.Niektóre noce udaje mi się wmiarę przespać, ale jakoś to będzie.
            Ja w przyszłym tygodniu jadę do Krakowa na szkolenie ale o tym szpitalu
            najlepiej będą wiedzieć miejscowi.Magda jeżeli tam trzeba zrobić rezerwację w
            tym hotelu to lepiej prędzej, poza tym z wynajeciem mieszkania to tez nie
            wiadomo jak trafisz lepiej żeby ktoś ze znajomych ci pomógł.
            Kamil wstał i nie moge pisać bo on wchodzi mim na kolanka.Pa
        • natder Re: LUTY 2004 13.10.03, 16:38
          Ja właśnie skończyłam 20 tydzień i moja kruszynka waży 340 gr., więc Twój synek
          jest chyba galanty jak na ten okres ciąży. Jeśli fizycznie czujesz się dobrze,
          nie palisz, nie zwracasz, nie masz nadciśnienia to raczej urodzenie chuderlaka
          Ci nie grozi wink))Pamiętaj, jedz Madziorek, byle nie puste kalorie, bo wtedy
          raczej w biodra Ci wejdzie a bobas nie skorzysta wink))
          No i pamiętaj o pozytywnym myśleniu: uszy do góry.
          Aha, i pewnie będzie większy niż Ty, gdy się urodziłaś - spytaj mamy o Twoją
          wagę urodzeniową.
        • nitkanitka Re: LUTY 2004 13.10.03, 17:48
          Witaj Magduś,

          Ja zmieniłam lekarza i byłam dziś na pierwszej wizycie. No i mam dla Ciebie
          radę jak Maluszka "podtuczyć" smile!
          Wyobraź sobie, że Materna działa w ten sposób, że jeżeli masz wystarczającą
          ilość witamin to Materna działa jak "pasza w "tuczarni" kurczaków" smile.
          Jest nawet podobno takie powiedzenie: "Jesz Materne? Urodzisz Manna smile!"
          Ja połykam te różowe pigułki, ale pan doktor powiedział, że raczej zmienimy bo
          dzidzia duuuuża smile.

          Pozdrawiam i życzę smacznej Materny smile,

          Nitka
          • mutantowa Re: LUTY 2004 13.10.03, 19:11
            Jem dosyć zdrowo, owoce, marchewka, gotowany kurczaczek nawet ryby zaczełam
            jeść, choć czasami mam ochotę na tort czekoladowysmile albo tak jak wczoraj mąż
            nas karmił czarnym sezamem i orzechami w czekoladziesmile i jem Materne, więc mam
            nadzieje że pulchniutki się urodzismile
            Wiecie pojawiły mi się żyły takie duze na brzuchu i cycuchach tez tak macie,
            wyglądam jak pajączeksmile
            Magda
            • tjoanna Re: LUTY 2004 13.10.03, 20:03
              Mi też bardzo widać żyły - fioletowe ścieżki... A tak w ogóle dziewczyny, to
              powiedzcie, czy czujecie się ładne? Ja w sumie tak (ten biustwink, ale nie
              potwierdzają tego znajome z pracy, które twierdzą, że straszę trupią bladością.
              Podłe babywink

              I jeszcze jedno pytanie: wybieracie się do szkoły rodzenia? My mamy takie
              plany. Chyba grudzień będzie najlepszy? Pewnie trzeba się będzie już zapisać.

              Pozdrawiam
              Joanna
            • tjoanna Re: LUTY 2004 13.10.03, 20:09
              I jeszcze jedno... Czy Wasze maleństwa "bawiły się" już z mężami?smile Ja wczoraj
              myślałam, że pękne ze śmiechu. Mój zawsze sceptyczny mąż przeczytał w piśmie
              dla mam, że można przykładać rękę do brzucha i dziecko będzie w nią kopać.
              Próbował mnie przekonać, że to niemożliwe i postanowiliśmy wypróbować. Pierwszy
              raz mógł być przypadkiem. Przełożył rękę na zupełnie inną stronę brzucha. Po
              chwili... ŁUP! dokładnie w rękę. I znowu przełożył - znowu z przeciwnej strony.
              Dziecko za każdym razem perfekcyjnie trafiało!! Nie wiem, czym to wytłumaczyć,
              ale spróbujcie koniecznie! I napiszcie, czy się udałosmile
              J.
              • natder Re: LUTY 2004 14.10.03, 09:43
                Joanna, bąbel reaguje na ciepło ręki przyłożonej do brzucha. Takie małe,a takie
                mądre wink))
                Nasza córa wczoraj pierwszy raz dała Tatusiowi poczuć swoje kopniaczki. Chociaż
                wcale nie trudno ją "złapać", bo wierzganie czuję tylko w dole brzucha
                (ułożenie miednicowe). Niebieskie żyły też mam, szczególnie na dekolcie, a
                dopiero tak niedawno udało mi się ich pozbyć (dłuuuuuugie karmienie piersią
                pierwszej pociechy). W bluzkach z dekoldem wyglądałam jak siłacz wink))
                I Maternę zajadam, może by tak zwiększyć sobie dawkę, bo pierwsza córa mikrusek
                z wagą 2700, teraz mi się marzy taki bobas chociaż ze trzy i pół kilo smile))
                • zyt Re: LUTY 2004 14.10.03, 22:05
                  podobno kolejne dziecko zawsze jest większe od poprzedniego ,a te z moich
                  znajomych które jadły materne rodzły czterokilowce.Sama też teraz wcinam
                  materne i az się obawiam czy mi te 4 kg nie grożą.Co do mnie poprzestałabym na
                  3,5 kg. Te żyły na brzuchu to mnie doprowadzają do furii,wręcz nie mogę patrzeć
                  na mój brzuch a wiem że będą jeszcze bardziej widoczne.Ja osobiiście źle się z
                  tym czuję.A wszyscy i tak mówią że dobrze wyglądam tylko czy im wierzyć?Może
                  tak z grzeczności no i żeby nie drażnić ciężarnej bo jej się spokój
                  należy.Magda mnie też się wydaje że ten twój bobas jest duży,czytałam że w tym
                  tygodniu co jesteś to powinien mieć ok 350g.
                  Ja zaczęłam ćwiczenia , mam nadzieję że będę wytrwała w postanowieniu że mam to
                  robić codziennie.Jest teraz w kioskach gazeta Ciąża to jest jakieś wydanie
                  Dziecka.Tam jest kilka ćwiczeń które robiłam w szkole rodzenia ,jak nie ma
                  zagrożenia ani przeciwskazań każdy może ćwiczyć tym bardziej że są to ćwiczenia
                  oddechowe.Magda te rzeczy też możesz robić to dotleni maluszka.
                  Dziś w nocy jadę na szkolenia więc idę jeszcze spać.Czeka mnie ciężki dzień mam
                  nadzieję że dzidzia nie ucierpi.
                  Zyta i coś małego w brzuchu.
                  • jaga2003 do Magdy - strasznie sorry! 15.10.03, 15:31
                    Głupio mi - i właściwie powinnam zmienić login sad((
                    Ponieważ nie znalazłam nikogo, kto rodził w prokocimiu, zadzwoniłam tam przed
                    chwilą i dowiedziałam się, że TAM NIE MA PORODÓWKI! Nie wiem, czemu byłam tego
                    taka pewna! To pewnie otępienie ciążowe sad( Na pociechę dodam, że jak już tam
                    zadzwoniłam, to od razu miła pani chciała mnie połączyć z kardiologiem, więc
                    pewnie łatwo dowiedzieć się wszystkich szczegółów.
                    Strasznie mi Magdo przykro, że tak się wygłupiłam. Mam nadzieję, że nie
                    narobiłam za dużo zamieszania i mi wybaczysz.jaga
                    • mutantowa Re: do Magdy - strasznie sorry! 15.10.03, 16:55
                      Oj przestań i tak mi miło że szukałaś i jeszcze zadzwoniłaśsmile Mam nadzieję że
                      wszystkiego się dowiemy na kolejnej wizycie w Warszawie 17 listopada. Oni
                      pewnie mają jakiś zaprzyjaźniony szpital z porodówką, no muszą mieć bo nasz
                      synuś odrazu będzie potrzebował odpowiednich leków i muszą wiedzieć co z taką
                      bidną rybcią robić, ja do niego mogę nawet na czworaka zawędrowac byle on miał
                      opiekę. A i pewnie mnie też na tą kardiochirurgię przewiozą. Teraz czekamy na
                      wyniki badań jeszcze tydzień, to czekanie jest straszne. Pani doktor z Wawy da
                      nam namiary na mamusię chłopca z tą wadą, więc mam nadzieję że ona nam sporo
                      powie z własnego doświadczenia co, gdzie i kiedy.
                      Pozdrawiam Magda.
                  • tjoanna hop hop! 16.10.03, 13:14
                    Jest tam kto?? Ech, gdzie się wszystkie podziałyście dziewczyny? Tak tu lubiłam
                    wpadać, a tu cicho i głucho. Szkoda...
                  • tjoanna hop hop! 16.10.03, 13:15
                    Jest tam kto?? Ech, gdzie się wszystkie podziałyście dziewczyny? Tak tu lubiłam
                    wpadać, a tu cicho i głucho. Szkoda...
                  • tjoanna hop hop! 16.10.03, 13:16
                    Jest tam kto?? Ech, gdzie się wszystkie podziałyście dziewczyny? Tak tu lubiłam
                    wpadać, a tu cicho i głucho. Szkoda...
                  • tjoanna hop hop! 16.10.03, 13:16
                    Jest tam kto?? Ech, gdzie się wszystkie podziałyście dziewczyny? Tak tu lubiłam
                    wpadać, a tu cicho i głucho. Szkoda...
                  • tjoanna hop hop! 16.10.03, 13:16
                    Jest tam kto?? Gdzie się wszystkie podziałyście dziewczyny? Tak tu lubiłam
                    wpadać, a tu cicho i głucho. Szkoda...
                  • tjoanna hop hop! 16.10.03, 13:17
                    Jest tam kto?? Gdzie się wszystkie podziałyście dziewczyny? Tak tu lubiłam
                    wpadać, a tu cicho i głucho. Szkoda...
                  • tjoanna hop hop! 16.10.03, 13:17
                    Jest tam kto?? Gdzie się wszystkie podziałyście dziewczyny? Tak tu lubiłam
                    wpadać, a tu cicho i głucho. Szkoda...
                  • tjoanna hop hop! 16.10.03, 13:19
                    Jest tam kto?? Gdzie się wszystkie podziałyście dziewczyny? Tak tu lubiłam
                    wpadać, a tu cicho i głucho. Szkoda...
                  • tjoanna hop hop! 16.10.03, 13:19
                    Jest tam kto?? Gdzie się wszystkie podziałyście dziewczyny? Tak tu lubiłam
                    wpadać, a tu cicho i głucho. Szkoda...
                    • mutantowa Re: hop hop! 16.10.03, 13:51
                      Faktycznie głucho. A co tam u ciebie słychać jak dzidziasmile Bo moja dobrze,
                      kopie skacze wierci się straszliwie co prawda wczoraj przespał cały dzień,
                      pogoda była deszczowasmile to dzisiaj skacze za dwoje.
                      Jeszcze się troszke denerwujemy. Wiem że do puki jest w moim brzuszku to nic mu
                      nie grozi ale w zaszdzie to żyjemy już lutym. Ja to monotonna jestem ostatnio,
                      cały czas pisze o zdenerwowaniu i problemachsad pewnie już nikt tego czytac nie
                      chce.
                      A boli mnie coś nad pępkiem po lewej stronie, takie dziwne uczucie, rozciaganej
                      skóry łe czasami bardzo boli. Oj mój piesio 35kg puścił bąka straszny świntuch,
                      zawsze to tobi gdzieś obok mniesmile Pewnie specjalniesmile
                      Magda+chyba Kubuś a może Kacperek
                      • bas7 Re: hop hop! 16.10.03, 14:02
                        Ależ jesteśmy, aja przynajmniej cały czas tu zaglądam i czytam, co u maluchów
                        słychać? Mój synek też dzisiaj jest rozrywkowy w porównaniu z dniem
                        wczorajszym. Ja jutro idę do dr Roszkowskiego na USG połowinkowe, już nie mogę
                        się doczekać. Mam pytanie do dziewczyn, które u niego były: czy macie jakieś
                        szczególne rady dla mnie? O co się pytać, na co zwrócić szczególną uwagę.
                        Pozdrawiam gorąco Anna z 21 tyg. maluchem
                    • jaga2003 Re: hop hop! 16.10.03, 14:07
                      Cześć - jakoś nikomu się nie chce smile
                      Ale mam temat na początek: wczoraj widziałam w jakimś albumie zdjęcia kobiety w
                      moim tygodniu (22), a brzuch miała jak ja w 8 smile. Z tego atlasu wynika, że
                      kształty mam na 28 tydzień, hehe. Nie mierzyłam sobie brzucha - nie mam
                      centrymetra, cholera - a ostatnio ktoś mi powiedział, że mam mały. A tu proszę -
                      balon, jak się patrzy smile)) To była angielska książka, więc gdzie tam
                      wyspiarkom do słowiańskich rzep smile)
                      pozdrawiam,jaga
                      • zyt Re: hop hop! 16.10.03, 14:32
                        Moj mąż pojechałgdzieś z synkiem i nie ma go od 2 godz..Mały powinien juz dawno
                        spać a oni sie włócza po mieście.Ach ci faceci.
                        Kobietki jesteśmy różne i nasze brzuchy też są różne ,mój sterczy jak piłka i
                        wydaje mi się ogromniasty.Coś w nim mocno skacze i kopie i mnie to
                        cieszy.Pozdrowionka dla was i dzidziusiów.Magda wpadnij na herbatkę to sobie
                        brzuchy porownamy i zobaczymy kto mocniej kopie.Zyta
                        • natder Re: hop hop! 16.10.03, 15:17
                          Cicho i głucho??? A ja tak staram się tu udzielać sad
                          Jak lubicie brzuszki oglądać to polecam www.pregnancy.about.com
                          Setki brzuszków w każdym tygodniu ciąży, niektórych można się przestraszyćwink))
                          Jest tam całe mnóstwo zdjęć usg również z każdego tygodnia ciąży. Niestety,
                          tych drugich nie oglądałam bo staram się ograniczać sobie kompa smile))
                          A może by tak trochę o wyprawkach, łóżeczkach, wózkach???
                          Ja do tej pory kupiłam 3 sztuki body, ale mam całą szafę ubranek po starszej
                          córci. Wyciągam je ostatnio, chociażby po to, żeby je powąchać. Ciągle pachną
                          niemowlakiem. Myślę, że nie mam odchyłów od normy??? smile))
                          • natder Re: hop hop! 16.10.03, 15:29
                            Zapomniałam sie z Wami podzielić: znalazłam w necie stronę z ubraniami
                            ciążowymi. Ceny raczej przystępne: swetry, spodnie, tuniki mniej więcej po 100
                            zeta: www. happymum.pl Może się Wam spodoba.
                            Macie już swoje typy odnośnie imion???
                            Ania i 21 tygodniowa (chyba) Malwinka smile))
                            • ida29 Re: hop hop! 16.10.03, 17:26
                              Hej brzuszysko mam ogromne (tak mi się przynajmniej wydaje) maluszek fika, ale
                              tak umiarkowanie, nie jest kopaczem-siłaczem, więc piłkarz z niego pewnie nie
                              będzie. Mam za to wrażenie, że urósł mi jakoś biust, nigdy nie należał do
                              małych, ale teraz to ho, ho big_grin. Dziś kupiłąm sobie ostatni ciuch ciążowy (mam
                              nadzieję, że to co mam wystarczy mi do lutego), a wcześniej pochodziłąm po
                              szmateksach, posadziłam moją mamę przy maszynie do szycia (czego szczerze
                              nie znosi i zaliczyłam sklepy ciążowe i można powiedzieć ze jestem ubrana. Sen
                              z powiek spędza mi tylko kurtka, jeszcze się zapinam, ale jak długo?, ech
                              najwyżej posiedzę w domku, co jakoś niespecjalnie mi się uśmiecha.
                              Nie wiem jak wy, ale ja zaczynam dostawać wyprawkowego kręćka, chodzę po
                              sklepach, przeglądam internet, pytam znajomych i delikatnie kupuję. Ostatnio
                              maleńkie body, a dziś zamówiłam sobie dwa maleńkie kaftaniki, bo takich jak mi
                              się podobały to w sklepie nie było tzn. były tylko z krótkim rękawkiem. Czy
                              mamy "recydywistki" mają jakieś doświadczenia w sprawie firm i materiałów co
                              kupić jak dużo i w ogóle. Oglądałam też wózki i zastanawiam się czy dla
                              lutowego dzieciaczka warto kupować gondolę czy nie lepiej spacerówkę z wkładem
                              a la wózek głęboki jak myślicie?
                              Muszę wam się też pochwalić, że ostatnio pewna zażywna staruszka użądziłą akcję
                              wpuszczenia mnie bez kolejki w poczekalni w punkcie pobierania krwi. Stałam
                              sobie spokojnie na szarym końcu ogonka, a pani wielkim głosem wykrzyczała, że
                              należy mnie wpuścić, bo nie dość, że to przyszła mamusia (a ona takie lubi, bo
                              to i pociecha bedzie i ładnie się prezentujemy z brzuszkami) to jeszcze wszyscy
                              siedzą, a ona (czyli ja big_grin ) stoi. I nikt nie zaprotestował. Miłe to było.
                              Z serdecznymi pozdrowieniami. Edyta i Maluszek 24 tydz.
                              • tjoanna Re: hop hop! 16.10.03, 20:53
                                Natder, a jak masz właściwie na imię? Widzę, że jestessmile No i cieszę, że
                                napisałyście! Chociaż jak zobaczyłam, ile wysłałam tych swoich wiadomości to
                                tak jak Jaga przez chwilę miałam ochotę zminić nickawink Hehe, najważniejsze, że
                                poskutkowało.
                                Magdo, pisz o swoich niepokojach, przecież trochę tu o to chodzi - żeby się
                                podzielić tym, co ważne... A ten Twój ból to pewnie z powiększającej się
                                macicy. Mnie bolał wyrostek i lekarz powiedział, że to właśnie z tego powodu
                                tak bywa.
                                Jeśli chodzi o brykanie, to moje dzieciątko właśnie wczoraj było nadzwyczaj
                                aktywne - a wieczorem, kiedy leżałam w łóżku, tak wierzgnęło, że aż wrzasnęłam.
                                Naprawdę się przestraszyłam! Własnego dziecka! Za to dzisiaj odsypiasmile
                                Mój brzuch mi się już wydaje całkiem spory, ale pod swetrem jeszcze nie widać,
                                choć to już 22 tydz. W każdym razie noszę już tylko ciążowe rzeczy, bo w inne
                                nie wchodzę.
                                I wiecie, ja jakoś boję się kupować dziecku rzeczy. Niby nie jestem przesądna,
                                a tu taki głęboki podskórny strach "żeby nie zapeszyć". Mam tylko kilka
                                drobiazgów z czasopism i pajacyka od siostry.
                                Za to o imieniu myślimy. Dla chłopca jakoś trudno coś wymyślić, ale dziewczynce
                                chyba damy Klara. Podoba się wam?
                                No to na dziś tyle. Pozdrawiam mamy i maleństwa!
                                (bardzo zadowolona) Joanna
                                • jaga2003 Re: hop hop! 17.10.03, 09:31
                                  CZeść Mamy i Brzuchy!
                                  Co do kupowania, to ja jeszcze nic nie mam - uwielbiam oglądać, ale jakoś nie
                                  mam jeszcze odwagi kupować. Nie biorę pod uwagę żadnych kłopotów smile) ani
                                  przesądów, ale jakoś tak mam wrażenie, że jeszcze nie zasłużyłam... Musimy się
                                  przełamać, bo pogoda coraz gorsza i nie ma co zwlekać.
                                  Joasiu - mnie też czasem bolą kopniaki! Już myślałam, że jestem jakaś
                                  nienormalna - czytam o tych łagodnych głaskaniach, łaskotaniach, trzepotaniach
                                  a u mnie łup łup. Czasem jak młot pneumatyczny smile)) Jak to nie będzie piłkarz,
                                  to chyba druga agata wróbel smile)
                                  Zazdroszczę Ci Ida, że Cię wpuszczają w kolejce. Też mi się wydawało, że mam
                                  duży brzuch, ale jak ostatnio jechałam tramwajem, to nikt nie zauważył sad.
                                  Fakt, że byłam w maskującej kurtce meża, ale jednak... Jeszcze pewnie nam się
                                  sto razy znudzą wielkie brzuchy, zwłaszcza przy świątecznym sprzątaniu smile
                                  Pozdrawiam, jaga
                                  ps. Klara - b. ładnie!
                                  • agika Re: hop hop! 17.10.03, 12:00
                                    Hej i witam,
                                    nie pisalam, bo mnie przez ostatnie pare dni jakas wredna chandra dopadla - nic
                                    tylko polozyc sie i plakac. A w zasadzie zadnych powaznych powodow nie ma , po
                                    prostu jakos tak emocjnalnie na wszystko reaguje (to pewnie rozstrojenie
                                    hormonalne, juz sama nie wiem). Ale wpadalam na forum i czytalam Was.

                                    Magda, trzymam kciuki za Ciebie i ciesze sie berdzo, ze masz kontakt ze
                                    specjalistami, ktorzy moga pomoc Twojemu synkowi (czytalam ten artykul z
                                    Rzeczpospolitej o prof Malcu).

                                    Wy chcecie utyc , a na mnie ostatnio lekarz krzyczal, ze za duzo przytylam (2
                                    kg w ciagu miesiaca). POdobno mam waska miednice i boi sie ze jesli maly bedzie
                                    za duzy , to nie urodze naturalnie (a genetycznie ma do tego predyspozycje). W
                                    ogole po tej ostatniej wizycie wyszlam zestresowana (byly jeszcze inne powody)i
                                    zaczelam stanawiac sie nad zmiana lekarza. Bo wg mnie , jesli dziecko
                                    potrzebuje jedzenia, to trzeba mu je dostarczyc , no bo niby skad ma je brac
                                    (przed ciaza mialam niedowage).
                                    A maly rosnie sobie ladnie i rownie ladnie kopie, a jeszcze czesciej robi
                                    fikolki. Czasami chyba uklada sie glowka w dol i jak sie rusza jest to hmm...
                                    dosc dziwne uczucie. Ktorejs nocy obudzila mnie rewolucja w brzuchu - jakies
                                    przewracania sie, rozpychania, bulgotania. A pozniej zasnal i nastepnego dnia
                                    dziwny spokoj (az sie balam , ze cos sie stalo), ale kolo poludnia delikatnie
                                    dal o sobie znac. Ha , ha chyba sie zmeczyl w nocy.
                                    Jeszcze nic nie kupilam z wyprawki - na razie ogladam. Mysle zreszta ze z tzn
                                    duzych sprzetow) kupie minimum, bo mozliwe ze bedziemy sie przeprowadzac na
                                    krotko przed albo krotko po , wiec nie chce miec dodatkowych rzeczy do
                                    przenoszenia. A poza tym nie wiem, jak duze malenstwo sie urodzi, wiec nie wiem
                                    jaki rozmiar. jaki Wy kupujecie ?
                                    A propos wozka , myslalam juz i chyba zdecyduje sie na kombinacje : stelaz +
                                    gondolka + siedzisko do spacerowki. Nie wiem jeszcze jakiej firmy i jaki
                                    stalaz, tzn z pompowanymi kolami i klasycznym - krzyzowym zawieszeniem , czy
                                    raczej kolami duzymi ale zwrotnymi. Gondolka bedzie nam sluzyla na poczatku za
                                    fotelik samochodowy (planujemy dlugie wyjazdy samochodem) no i ewentualnie
                                    czasowe lozeczko .

                                    POzdrowionka dla wszystkich mam i ich malestw
                                    Agika
                                    • magdalena_76 Re: do Magdy - WAŻNE 17.10.03, 12:25
                                      Madziu pozwoliłam sobie napisać do Ciebie na gazetowy adres, proszę zajrzyj tam
                                      bo na tematy medyczne...
                                      Pozdrawiam
                                      Magda
                                      • natder Re: do Magdy - WAŻNE 17.10.03, 13:59
                                        Ja mimo że sporo rzeczy mam po starszej córce, to wiele muszę dokupić i też
                                        trochę się hamuję, ale dzisiaj może sobie chociaż listę zrobię. Jak na złość,
                                        łóżeczko się tak wyeksploatowało że trzeba będzie nabyć nowe (mimo, że Natalka
                                        w nim nie spała), no i niestety z wózkiem sprawa jest podobna. Ja myślę o
                                        spacerówce z rozkładanym oparciem typu np. Graco Voyager, gondolę od bidy mam.
                                        Ważne też jest dla mnie to, żeby można było na stelażu zamontować fotelik
                                        samochodowy. Wydaje mi się, że teraz jest dobra pora na zakupy, potem z wielkim
                                        brzuszyskiem biegać po sklepach w zimową pluchę, brrrrr.
                                        No i kombinuję w czym bąbla ze szpitala przywieźć, jakoś nie mogę sobie
                                        wyobrazić noworodka w zimowym kombinezonie w foteliku...
                                • nitkanitka Re: hop hop! 17.10.03, 16:06
                                  Witajcie Dziewczyny,

                                  Ja zostałam obdarzona ciuszkami chyba do rozmiaru 68 smile. Mimo wszystko
                                  zamierzam zrobić małe zakupki smile. Zaczęłam wczoraj, kupiłam śliczne Body -
                                  fachowa nazwa to: rampers "Mgiełka" zapiany smile.

                                  Moja doświadczona bartowa poinfomowała mnie, że do 5-tego tygodnia po porodzie
                                  nie powinno się "stosować" u Maluszków ubranek zakładanych przez główkę, chyba,
                                  że się rozpina na dobrych kilka guziczków. Kupiłam więc, body, które rozpina
                                  się "ze wszystkich" stron smile. Zakładamy tylko rękawki a reszta to
                                  jak "opakowywanie prezentu" smile.

                                  Polecam Wam firmę Sofija - koszmarna nazwa, prawda? - bawełenka jest super,
                                  kolorystyka ciekawa, można prać w 60 stopniach i prasować w 150!!!

                                  Pozdrawiam wszystkie Mamusie

                                  Nitka i Jagódka (25.02.2004 smile

                                  PS. A rozmiar od którego warto kupować to 56!!! Jest też 52, ale mało który
                                  Maluszek ma mniej niż 53.

                                  Całuski smile
                                  • ida29 Re: hop hop! 17.10.03, 17:15
                                    Hej te ciuszki (no chwilowo tylko maleńkie body i te dwa kaftaniki co
                                    zamówiłam) to są właśnie z firmy Sofija. Urzekły mnie tym, że faktycznie mają
                                    rewelacyjną bawełnę i wyglądają też ślicznie. Kupiłam w rozmiarze 56 i mam
                                    zamiar kupić jeszcze ze 2-3 sztuki takie małe, a po resztę wyślę męża już po.
                                    Sprawdzałam ceny i są te ciuszki nieco droższe od innych z polskich firm, ale
                                    doszłam do wniosku, ze skoro nie kupuję wszystkiego na raz, to jakoś nie
                                    powinnam tego zdecydowanie odczuwać. A poza tym to moje pierwsze dziecko, a
                                    bawełna wygląda na taką co wytrzyma i następne. Zaglądnijcie do nich na stronę,
                                    niestety nie można nic tam kupić, ale pooglądać jak najbardziej, a stronka jest
                                    ładna. Też miałam opory przed kupowaniem, ale skoro ja i maluszek doszliśmy
                                    mimo problemów tak daleko, to może warto trochę poprzekupywać los, może nie
                                    będzie chciał już wtykać swoich koślawych paluchów i mącić. A i przyznam wam
                                    się, że kupowałam z taką pewną nieśmiałością.
                                    Wiecie z tym przepuszczeniem w kolejce, to było dla mnie ogromne zaskoczenie
                                    i dodam że tylko ta starsza pani "zauważyła" mój brzuch,a ani panowie w średnim
                                    wieku, ani młode dziewczyny nic "nie widziały". No i tak to jest.
                                    Ja też nie moge strawić swojego lekarza, bo też twierdzi że przytyłam za dużo,
                                    i kazał jeść więcej zieleniny, a co ja koza jestem? jak dużo można? Sama nie
                                    wiem niby nie jem słodyczy fast foodów i odżywiam sie raczej logicznie a tyję
                                    mimo to, przecież nie będę się odchudzać. Zobaczymy co powie tym razem idę w
                                    środę i chyba coś mu powiem jak znów usłyszę, ze ważę za dużo.
                                    Pozdrawiam Edyta i Maluszek
                                    • nitkanitka Re: hop hop! 17.10.03, 17:36
                                      Cudny ten tekst z KOZĄ smile.
                                      Ja przez ostatnie dwa lata odżywiałam się jak koza smile - względy zdrowotne, a od
                                      tygodnia czekolada patrzy na mnie takimi "oczyma", że nie mogę jej oprzeć!!!
                                      Przed chwilkę wstałam z fotela komputerowego aby zaparzyć herbatkę i co
                                      widzę smile??? Rozgnieciona czekolada na siedzisku smile, no tak, zachcianki...

                                      Co do ceny body Sofija, to strasznie drogie: 22 PLN - ale to w Wa-wie, firma
                                      jednak pochodzi z Radomia, mam możliwość sprawdzenia jak tam się ceny
                                      kształtują. Dam znać.

                                      Ja przytyłam 5 kg do tej pory od początku ciąży, na razie na mnie nie
                                      krzyczą smile, ale pępek z głębokiego zmienia się w wypukły smile.

                                      Nitka
                                      • agika Re: hop hop - firma sofija 20.10.03, 11:53
                                        Dziewczyny , mozecie mi podac adres internetowy, gdzie mozna znalezc ciuszki
                                        Sofiji. DZieki
                                        A czekolada tez mnie wzywa czasami - i niestety nie moge jej sie oprzec, moze
                                        wlasnie na zlosc lekarzowi smile A pozniej grzecznie przez kilka dni jem warzywka
                                        i owoce.
                                        • nitkanitka Re: hop hop - firma sofija 20.10.03, 14:00
                                          Witaj,

                                          Ten adres to: www.sofija.com.pl

                                          Całuski w ten zimny, pogodny, jesienny dzionek

                                          Nitka
                                          • agika Re: hop hop - firma sofija 21.10.03, 13:31
                                            Nitka , dzieki bardzo, ladne te ciuszki i bardzo fajnie zrobiona strona!
    • tjoanna Re: LUTY 2004 18.10.03, 10:24
      Witam porannie!
      Hmmm to czytam, że już na serio kupujecie różne rzeczy... Wiecie, że ja
      planowałam wszystkie zakupy zostawić na styczeń?? Ale chyba muszę się nad tym
      jeszcze raz zastanowićsmile Na razie w smyku oglądałam, śliczne te rzeczy.

      Myślę, że to trochę bez sensu, jak lekarz zabrania tyć, kiedy się rozsądnie je.
      Co innego, gdyby przyszła straszna grubaska zajadająca się codziennie
      czekoladą, ale tak normalnie, to waga przecież rośnie według potrzeb. Ja miałam
      bardzo dziwnie: do 19 tyg. nic, a potem przez dwa tygodnie 3 kilo! Dobrze, że
      mam wyrozumiałego lekarza. W ogóle, to nawet się nim pochwalę. Jest
      niesamowicie uważny, wrażliwy, pełen szacunku. Jak się wchodzi do gabinetu
      zawsze wstaje i podaje rękę (pierwszy raz się z takim zachowaniem spotkałam,
      więc na początku jak idiotka wciskałam mu w tą rękę kartęwink, kiedy się
      wychodzi, robi to samo... Na dodatek jest młody i bardzo przystojnysmile

      Kiedyś tak spytałam o szkołę rodzenia, ale powtórzę: czy się wybieracie? Czy
      już zapisujecie? Może ktoś może coś polecić w Warszawie?

      Joanna
      • mutantowa Re: LUTY 2004 20.10.03, 12:14
        Cześć mamuśkismile
        Ja w zasadzie to nie wiem czy coś kupować troszkę się boje, a nasz bobasek to
        przez pierwsze dni będzie w inkubatorze, pod kroplówkami i jakimiś tam
        kabelkami na golaska w pampersiku ,a po operacji podobnie więc kupno małych
        ciuszków odpada, no skarpeteczki będzie nosić i jakiś ładny kocyk mu będzie
        potrzebny, a w Krakowie też są sklepy. Wózek to narazie też odpada, fotelik mu
        kupimy taki rozkładany do pozycji leżącej.
        A co do tycia to coś mi się wydaje że troszkę przybrałam ostatnio tak z dnia na
        dzień a od początku miałam na kącie tylko 2 kg, ale i tak jeszcze wchodzę w
        jedne co prawda spodnie z przed ciążysmile
        Właśnie szkoła rodzenia chyba tam dziś zadzwonie bo ja mam jeden miesiąc mniej
        bo w połowie stycznia mamy już być w Krakowie, a tam to chyba nie będziemy
        chodzić, a to trwa parę tygodni pewnie.
        Madziu mam nadzieję że doszedł mój list, coś mi ostatnio komputer oszalał w
        domu i nawet gazea.pl nie chce się odpalić. W zasadzie to ja nie lubie
        komputerów zło konieczne smileA nasz synek będzie krakowiaczek jedensmileWiesz 17
        listopada jedziemy ma badania i pewnie tam nam wszystko wyjaśnią, bo narazie
        sami mało wiemy.
        Pozdrawiacze Magda
        • tjoanna Re: LUTY 2004 21.10.03, 10:50
          Dzień dobry smile
          Mam dwa pytania natury nieprzyjemnej.
          1. Czy macie problemy z trawieniem i jak ewentualnie sobie radzicie? Ja mam
          okropne i nie bardzo umiem je pokonać. Staram się jeść lekkostrawnie i zdrowo,
          a i tak po obiedzie ze trzy godziny mam zgagę itpsad
          2. Czy macie skurcze? Mi się zdarzają praktycznie codziennie, a właściwie kilka
          razy dziennie. Lekarz kazał brać no-spe 3x dziennie, ale ona przecież też nie
          jest obojętna. Zresztą nierzadko brzuch mi twardnieje już godzinę po więciu
          tabletki. Trochę mnie to martwi...
          Poza tym wszystko OK. Jutro mam bardzo dokładne USG...
          Pozdrawiam!
          Joanna

          PS. Dorota12345, wpadasz tu czasem? Jeśli tak, odezwij sięsmile
          • agika Re: LUTY 2004 21.10.03, 13:30
            Hej,
            odpowiadajac na Twoje pytanka:
            1. Miewam zgage , glownie wieczorem, po dniu przesiedzonym w pracy przy
            komputerze (mysle , ze to glownie wplyw braku ruchu, bo w soboto - niedziele ,
            kiedy sie wiecej ruszam miewam zgage rzadziej i slabsza). Za rada forumowiczek
            ratuje sie szklanka mleka. Mi pomaga !!
            2. Coz skurcze .. moj glowny problem i zrodlo stresow od kilku tygodni. Ano
            sa , przede wszystkim wieczorem, pewnie ze zmeczenia, moze rowniez stresu. Ale
            tez pojawiaja sie zaraz jak wstaje z lozka, i gdy za dlugo prowadze samochod.
            Probuje notowac, kiedy sie pojawiaja i dociec dlaczego, na razie nic
            szczegolnego nie wymyslilam. Od kilku dni jakby zmalaly (oj zeby nie
            zapeszyc..) Mam tabletki rozkurczowe , ale raczej ich nie biore , tzn biore ,
            tylko jak skurcze zaczynaja powtarzac sie zbyt czesto, a nie moge sie polozyc.
            A w ogole boje sie o szyjke i przedwczesny porod , ale podobno u niektorych
            kobiet bezbolesne skurcze sa w miare normalne, i moga pojawic sie wczesniej (wg
            ksiazek skurcze braxtone'a - higgsa - te porzygotowujace macice do porodu
            pojawiaja sie ok 7 miesiaca).

            pozdrowionka, Agika

            Dziewczyny, chodzicie na basen ?
            • aga305 Re: LUTY 2004 21.10.03, 14:28
              cześć dziewczyny!

              Ja tez miałam skurcze i kolki ale lekarka powiedziała aby brac no-spe (1 opakowanie) wieczorem po 2 tabletki.Mimo obaw tak zrobilam i od tej pory spokoj. Na zgage biore Reni, nawet na opakowaniu jest napisane ze mozna porzyjmowac w ciazy. To mi pomaga, bo nawet eliminowanie potraw niewiele dalo, zawsze zgaga pojawi sie po czyms innym.

              pozdrawiam
              Aga

              Co do basenu, to namawiam meza abysmy sie wybrali, moze uda sie to w tym tygodniu bo potem moge nie zmiescic sie w stroj kapielowy.
              • zyt Re: LUTY 2004 21.10.03, 22:40
                Cześć kobietki!!! Kilka dni nie zaglądałam i proszę ile listów.Piszecie o
                ciuszkach wózkach i wyprawkach.Ja mój wózek Inglesiny oddałam za darmo pół roku
                przed zajściem w ciążę i teraz musze kupować nowy.Mój syn wcale nie chciał
                jeżdzić w wózku głębokim ,jak miał 4 miesiące to juz się wydzierał na każdym
                spacerze, próbował się podnosić ale był jeszcze za malutki.Kupiliśmy szybko
                wózek typu parasolka tylko że z możliwością rozkładania no i spacery zaczęly
                być przyjemne.Podnosiłam go kiedy oglądał świat a jak zasnął to poprostu go
                kładłam.Teraz mocno zastanawiam sie jaki wózek kupić tym bardzej że często
                jeżdzimy samochodem i wkładanie do bagażnika wielkiego wózka z potęznymi kołami
                to nie dla mnie.
                Co do ciuszków to ja na razie nie kupuję,zakupy zrobię na ostatni moment.
                Nie wiem jak wy ale ja jak zjem coś po 18.00 to nie czuje się dobrze,właśnie
                zgaga sie wtedy odzywa.Więc pilnuję czasu i jest teraz super nic mi nie dolega.
                Brzuch mi też twardnieje i tez przepisali mi no spe, ale jej nie biorę .Coś mi
                się przypomina że w poprzedniej ciąży tez tali twardy się robił i było ok. Ja
                wtedy położę się i odpocznę i wszystko wraca do normy,tylko że ja nie mam tego
                rano po pzrebudzeniu jak jestem wypoczęta tylko po południu albo jak nosze
                małego na rękach.Moja koleżanka brała nospe przez całą ciążę i mała Julka
                urodziła się zdrowiutka ,więc to chyba nie ma wpływu na dzidzię.
                Najbardziej boje się że po urodzeniu dziecka mogą byc jakieś
                hemoroidy,nietrzymanie moczu itp tego się człowiek tak łatwo nie pozbędzie.A w
                gazetach nie piszą na ten temat za dużo.Tak jakby ten problem nie
                istniał.Natomiast od kobiet które już urodziły jedno lub dwoje dzieci już sie
                dowiemy że taki problem jest prawie u każdej rodzącej.Na szkole rodzenia to oni
                nie mówili pewniee ze względu na to że tam byli faceci.Ja na razie się jakoś
                trzymam po pierwszym dziecku ale co będzie przy drugim to nie wiem.
                Będę ćwiczyć wytrwale może to pomoże.
                Pozdrowienia .Zyta
                • bas7 Re: LUTY 2004 22.10.03, 12:10
                  Asia, Agika i Aga oraz pozostałe dziewczyny!!!!!!!!!!!

                  Mam do Was pytanie dotyczące skurczów – POMÓŻCIE PROSZĘ!!!!!!!
                  Ja po 6 latach walki też jestem w ciąży (w 22 tyg.). Moje pytanie dotyczy bólu
                  jaki czuję od wczoraj w dole brzucha a w zasadzie w macicy. Jest to coś takiego
                  jakby jakiś raczek szczypał mnie od środka i dodatkowo pociągał w dół. Trwa to
                  1 sek. i powtarza się czasami 5-6 x na godzinę. Czy Wy też macie podobne bóle?
                  Czy to mogą być skurcze - których się bardzo boję, ponieważ nie wiem czy będę w
                  stanie je rozpoznać. Dzwoniłam z tym pytaniem do lekarza a on się mnie zapytał
                  czy mam skurcze. Nie wiem, ponieważ nie wiem jak one są odczuwalne.
                  Przepraszam, że zawracam Wam głowę, ale tak bym chciała, żeby wszystko
                  zakończyło się szczęśliwie. Tyle czasu czekałam na moje maleństwo, że teraz
                  martwię się o niego (synka) podwójnie.
                  Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie i ich maleństwa Anna

                  • tjoanna Re: LUTY 2004 22.10.03, 12:52
                    Aniu, myślę, że skoro lekarz nie okazał zaniepokojenia, nie masz powodów do
                    zmartwien. Nie znam tego uczucia, które opisujesz, tego "raczka". Też miałam
                    bóle w podbrzuszu, ale trochę inne. Nawet wyrostek mnie bolał; to jest podobno
                    normalne, kiedy rozrasta się macica i zawadza o wszystko dookoławink A same
                    skurcze trudno opisać. Ja po prostu czuję napięcie i brzuch robi się bardzo
                    twardy, ale to nie boli. Wiesz, może kup sobie tę no-spę i zobacz, czy zadziała
                    (jest bez recepty). Trzymaj się! Wszystko będzie dobrze!
                    Joanna
                  • agika Re: LUTY 2004 23.10.03, 12:55
                    Ania,
                    nie mialam nigdy uczucia raczka, moze to ruchy dziecka jakby bylo ulozone
                    glowka w dol, mnie czasami tak bodzie i mosci sie wlasnie w samym dole - jest
                    to dosc dziwne uczucie. A skurcze mam bezbolesne, na kilka / kilkanascie sekund
                    twardnieje mi brzuch - robi sie bardzo , bardzo twardy, jakbys pilke skorzana
                    dotykala, przy silniejszych skurczach czuje jak wszystko sie napina. Najlepiej
                    dotknij sobie brzuszka i sprawdz.
                    Najwazniejsze nie stresuj sie. Trzymaj sie i powodzenia
                    Agika
                    • magdalena_76 Re: LUTY 2004 23.10.03, 14:38
                      Cześć wszystkim!
                      Mnie też brzuszek twardnieje, czasem to aż boli w nocy,taki sztywny... jak nie
                      mój smile z raczkiem kojarzą mi się kolki i ciągnięcia, ale one trwają dłużej,
                      chyba nie o to Ci Aniu chodziło.
                      Bylismy wczoraj na USG (23 tydz.), małe leżało sobie w poprzek zrelaksowane i
                      machało łapką smile jest zdrowe i duże - "wygląda dokładnie na swoje tygodnie"
                      ufff... Nie chciało nam pokazać kim jest i dalej nie wiemy i nie mogę mówić do
                      niego po imieniu - trudno. To nie była jego pora na rozrabianie.
                      Czy Wy też zauważyłyście mniej więcej stałe pory aktywności Waszych maluszków?
                      Nasz szaleje radośnie koło południa potem koło 15-16 i wieczorkiem - 21 (pora
                      pogaduszek z tatą smile). no i w nocy. A ja uwielbiam go budzić rano zaraz po
                      swoim przebudzeniu - mówię do niego i stukam w brzuszek a on się przeciaga,
                      wypina pupkę... cacko z dziurką.
                      Pozdrowienia gorące dla wszystkich
                      Magda
                      • jaga2003 ja chyba czułam "raczka" 23.10.03, 15:21
                        Aniu,
                        Ja chyba czułam coś takiego, jak opisywany "raczek". A winny jest basen, a
                        właściwie pływanie żabką, o którego szkodliwości dowiedziałam się niestety po
                        fakcie. I kopiący dzidziuś smile) Bolało mnie krocze, cała miednica, i tak jakby
                        spojenie łonowe i pęcherz, a mały odwrócił się i kopał "do węwnątrz". Czułam te
                        jego kopniaki jak ukłucia rozgrzanym drutem, bolało i modliłam się, żeby się
                        odwrócił. Co posłuszne dziecie wykonało a mnie powoli mija (na basenie byłam w
                        niedzielę sad.
                        Skurcze rozpoznasz - ja raz przeżyłam coś podobnego, strasznie spanikowałam i
                        już chciałam jechać do szpitala. Miałam uczucie bardzo ciężkiego brzucha -
                        jakbym połknęła kulę do kręgli. Zadzwoniłam do lekarza, ale mnie uspokoił,
                        kazał zażywać więcej magnezu (biorę asmag forte 3*2tabl) i przeszło po 12
                        godzinach. Powiedział, że czasami tak sięzdarza i winna może być np. zmiana
                        ciśnienia.
                        Reasumując - może ostatnio robiłaś coś intensywnie (pływanie, ćwiczenia
                        rozciągające itp) i dlatego dół brzucha pobolewa? W parze z silnymi kopniakami
                        (ja mam tylko takie smile może to być na prawdę bolesne. A niebezpieczne skurcze
                        rozpoznasz na pewno - na naszym etapie ciąży to cholernie boli.
                        Spoko - tak łatwo się już teraz nie damy smile))
                        pozdrawiam,
                        jaga
                        • bas7 Re: ja chyba czułam "raczka" 23.10.03, 18:00
                          Dziewczyny, jesteście kochane, że mnie uspokoiłyście z tym moim "raczkiem".
                          Rzeczywiście musiałam się chyba w weekend troszkę przeforsować ale dzisiaj jest
                          już super (nic nie szczypie, nic nie boli). Jeżeli chodzi o pływanie, skakanie
                          itp. to u mnie takie rzeczy nie wchodzą w grę. Ja praktycznie cały czas leżę.
                          Przeszłam w życiu już tyle, że teraz staram się chuchać na zimne (2 x nieudane
                          in-vitro, 1 x nieudany transfer z mrozaczków i wreszcie zmiana kliniki, kolejne
                          in-vitro i jest - 22 tyg. maluch). Stąd te moje, może dla
                          niektórych "wyolbrzymione" problemy. Na ostatniej wizycie lekarz powiedział, że
                          wszystko jest OK (szyjka prawie 4 cm, ujście zamknięte, maluch ułożony
                          pośladkowo, zdrwy, duży i silny) i mogę chodzić - swobodnie po domu, ale ja i
                          tak poleguję bo się boję.
                          Cieszę się, że mogę się do Was zwrócić z każdym problemem, pytaniem. Fajnie, że
                          jesteście.
                          Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję.
                          Pozdrawiam Anna + 22 tyg. maluch (Oskar lub Maciuś)- a jakie imiona dacie swoim
                          pociechom?
                          • zyt Re: ja chyba czułam 'raczka' 23.10.03, 22:13
                            Zastanawiam się czy tak mocno przejmować się tym twardym brzuchem.Ztego co
                            pamiętam to w poprzedniej ciąży też tak było tylko że ja myślałam że tak ma
                            być.Chyba na naszym etapie zaawansowania ciąży występują już skurcze
                            przygotowujące macicę do porodu.Co do bóli w podbrzuszu to jak się przemęczę to
                            też potem muszę leżeć bo zaczyna pobolewać.
                            Magda czy już dostałaś wynik z Warszawy? Ja w sobotę wyjeżdżam i nie będzie
                            mnie do wtorku ( znowu szkolenia) a wydaje mi się że minęły już te 2 tyg.
                            Co do imion to będąc na plaży często słyszałam jak mamusie wołają swoje
                            pociech,w zasadzie powtarzały się prawie te same imiona, m.in. mojego synka
                            też.pewnie w klasie będzie miał kilku kolegów o tym samym imieniu,ale trudno
                            tak już jest. Ja nadal nie wiem co mam w brzuchu ,bo raz mówią tak raz
                            siak.Okarze się po urodzeniu.

                            Pozdrowionka Zyta
                      • tjoanna Re: LUTY 2004 23.10.03, 22:17
                        Ojej Aniu, faktycznie masz za sobą trudne doświadczenia! Ale teraz już będzie
                        dobrzesmile Ja się zawsze jakoś irracjonalnie (choć jak się okazało -
                        bezzasadnie) bałam, że nie będę mogła mieć dziecka, a potem że je stracę na
                        początku ciąży. W pewnym sensie rozumiem Twoje niepokoje...
                        Nasze dzieciątko też ma 'swoje pory'. Najpierw rano, potem koło południa, koło
                        16, koło 19 i 23-24. W ogóle strasznie dużo fika, czasem się zastanawiam, kiedy
                        ten łobuziak/ta łobuzica śpismile I tak jak u Jagi - bardzo mocno kopie!
                        A wczoraj byliśmy na tym dokładnym, 'referencyjnym' USG i okazuje się, że
                        dziecko jest całkiem zdrowe, kręgosłup, o który się trochę obawialiśmy też.
                        Zresztą już przed badaniem czułam taki spokój... Czyżby ciążowe jasnowidztwo?
                        Trzymajcie się ciepło i takoż ubierajciesmile
                        Joanna

                        PS.Czy jeśli nie znacie płci, macie jakieś przeczucia?
                        • jaga2003 Re: LUTY 2004 przeczucia 24.10.03, 12:41
                          Cześc,
                          ja nie znam płci, bo mój średniowieczny mąż chce mieć niespodziankę sad(
                          Osobiście jestem za postępem technicznym, ale nie utrzymałabym tajemnicy, więc
                          postanowiłam się poświęcić. Ale odkąd kopie, to mam wrażenie, że będzie
                          chłopak. Czasami zdarza mi się wątpić, a czasami mam 100% pewności - jak to w
                          ciąży oczywiście. Wszyscy wróżą mi chłopaka, więc może się zasugerowałam? A tak
                          na prawdę to jest nam absolutnie wszystko jedno smile) Jak będzie chłopak, to na
                          pewno Franek (łowca brameksmile. A jak dziewczynka, to Zosia.
                          A jak Wasze przeczucia?
                          Cieszę się, Joasiu, że nie jestem jedyną skopaną w tym gronie smile) Próbowałam
                          już kilka razy namierzyć emamy, które silnie obrywają, ale chyba się bały
                          przyznać smile)
                          Pozdrawiam. Fajnie, że się czasem odzywacie.jaga
                          • tjoanna Re: LUTY 2004 przeczucia 27.10.03, 20:12
                            A my z mężem oboje jesteśmy średniowieczniwink
                            Moje przeczucie mówi: dziewczynka (mimo tych kopniaków; wiesz Jaga, to chyba
                            nie zależy od płci - może od temperamentu?). Zresztą nie wiedzieć czemu, kilka
                            osób powiedziało, że pewnie będzie dziewczynka. Tylko mój brat (sporo młodszy)
                            nawet nie przyjmuje do świadomości takiej ewentualnościwink))
                            A maleństwo przez ostatnie 3 dni jakieś spokojniejsze... Owszem, kopie, ale
                            jakoś tak leniwie i niezbyt często i szczerze mówiąc tęsknię już
                            za 'prawdziwym' fikaniem.
                            A wczoraj miałam straszny sen: dziecko już się urodziło (w 23 tyg). Wzięłam je
                            w dłonie (było maleńkie jak laleczka) i chodziłam po mieście. Wieczorem
                            zorientowałam się, że przecież chyba muszę je nakarmić, odwinęłam więc ze
                            wszystkich kocyków i zobaczyłam piernikowego ludzika. Dotknęłam - a on był
                            chłodny. I zrozumiałam, że umarł...
                            Aż mi cały dzień po głowie chodził ten sen. Też się Wam takie straszności śnią
                            czasami? Tak bym chciała, żeby wszystko było dobrze!
                            Pozdrawiam!
                            Joanna
                            • jaga2003 Re: LUTY 2004 przeczucia 28.10.03, 10:48
                              Cześć,
                              wiem, że kopanie o niczym nie świadczy, ale tak jakoś czuję chłopaka...
                              Zobaczymy w połowie lutego smile
                              A co do snów, to współczuję i trochę zazdroszę. Też miałam koszmary, ale teraz
                              od tygodnia coś nie mogę spać, więc nawet głupi sen wydaje mi się lepszy, niż
                              żaden sad((
                              Może mała zaczyna mieć mniej miejsca i dlatego leniwiej kopie? Albo udzielił
                              jej się jesienny spleen smile) Mój nie ustaje w wysiłkach wygarbowania mi
                              wewnętrznie skóry. Czasem aż się boję, że wyskoczy mi z brzucha smile) Może to
                              dlatego, że ostatnio coś bardziej się stresuję. A Ty wiedzisz spokojne życie to
                              i Twoja mała jest zrelaksowana smile))
                              A swoją drogą to bardzo mało osób nie chce znać płci przed porodem. Z moich
                              licznych znajomych tylko my (tzn. mój mąż). Znak czasu - nikomu nie chce się
                              czekać smile))
                              pozdrawiam,
                              jaga
                              • mutantowa Re: LUTY 2004 przeczucia 28.10.03, 11:35
                                Co za wstrętny komputer, czy macie problemy z zalogowaniem się na gazecie czy tylko ja mamsad coś cicho tu u nas. Moja dzidzia też miała 3 dni przerwy tak troszkę się wierciła i spała ale teraz znowu fika całym ciałkiem, dzis rano się tak ułożył ze cały był po lewej stronie, miałam fajny krzywy brzuszek strasznie to lubię. No i cały czas jest ułożony poprzecznie, a nie głową na dół. Robiłyścier już obciążenie glukozą czy jakoś tak, bo mi zwykły cukier wyszedł 125 to chyba troszkę dużo no nie. A tak wszystko narazie jest ok, nadal czekamy na wynik amniopunkcji, straszne takie czekanie a to już 3 tygodnie.
                                A sny mam straszne co za bzdury, Sniło mi się że miałam w brzuchu trojaczki, strasznie się wierciły, z czego jeden był zdrowy, drugi miał główke z rączkami, a trzeci tylko głowe, obudziłam się o 4 i spać nie mogłam, szczerze wole nie śnićsad
                                Kupiłam wczoraj sliczne skarpeteczki, ale wiecie co to przesada bo były takie które kosztowały ponad 30 zł, co za ceny tyle to ja pewnie na wszystkie własne wydałam w sumie.
                                Magda+25tyg Kubuś
    • hanti Re: LUTY 2004 28.10.03, 13:12
      Moje starsze dziecię robi się coraz bardziej rozdrażnione, pewnie dlatego że
      coraz mniej noszę go na rękach.
      A brzuszek fika, przybierając coraz to ciekawsze kształty. Już na 99% wiemy że
      to będzie dziewczynka, więc będziemy mieć wymarzoną parkę.
      Pozdrawiam
      • bas7 Re: LUTY 2004 28.10.03, 15:34
        Hej ciężarówki!!!
        Mam do Was pytanie, jak często twardnieje Wam brzuszek? Boję się, że u mnie
        jest to za często.
        Pozdrawiam gorąco Anna + 23 tyg. maluch
        • tjoanna Re: LUTY 2004 29.10.03, 13:10
          Aniu, mi twardnieje kilka razy dziennie, ale badania nie wykazały żadnych
          nieprawidłowości i staram się nie brać no-spy. Wiesz, najlepiej będzie, jak
          pójdziesz do lekarza, jak najszybciej możesz. Sprawdzi, czy wszystko OK i
          ewentualnie coś Ci przepisze...
          Jaga, dlaczego nie możesz spać? Niewygodnie? Kopniaczki zbyt silne? Spróbuj
          chociaż w dzień podrzemać. Ja tak czasem robie - w ogóle dużo śpię.
          Ciekawe na ile trafne są te nasze przeczucia. Na wszelki wypadek staram się nie
          przywiązywać do myśli o dziewczynce. Zresztą w pewnym sensie to nie ma
          znaczenia.
          Magda, trzymam za Was kciuki! Napisz, jak tylko będziesz coś wiedziała!
          A moje malenstwo dzis rano porządnie mnie pokopało, a teraz znowu śpi... No nie
          wiem, może faktycznie się relaksujesmile
          Pozdrawiam!
          Joanna
      • mopek1 Re: LUTY 2004 29.10.03, 14:18
        Jestem na forum od niedawna i bardzo podoba mi sie "lutowy" wątek. jestem w 23
        tygodniu i też już wiem, że to będzie dziewczynka. Nie mogę spac bo okropnie
        boli mnie kręgosłup, chociaż w ciągu dnia staram się męczyć, macie na to jakąś
        radę?
        pozdrawiam
        Marta
        • magdalena_76 Re: LUTY 2004 29.10.03, 14:54
          Cześć dziewczyny
          właśnie wczoraj byłam u lekarza a brzuch miałam twardy jak piłka aż mi trudno
          było oddychać... myślałam że przejdzie jak troszkę się przespaceruję, więc
          wysiadłam wcześniej i szłam sobie wolnym kroczkiem starając się oddychać
          przeponą... wcale nie przeszło, a pani pomacawszy mnie stwierdziła, że jej się
          to nie podoba i mam jak najwięcej leżeć... że takie skurcze mocne i tak często
          i długo nie powinny być.
          No więc leżę i staram się nie spanikować ale wiecie jak to jest. Łatwo
          powiedzieć.
          A nocki mam następujące: zaspypiam b. łatwo bo chyba się nie przestawiłam i o
          21 chce mi się już spać, ale koło północy budzę się i czeski film: Małe fika i
          dopiero teraz zaczyna dzień. Kręgosłup czuję do ostatniego kręgu. Nóżki
          drętwieją, mrowią i bolą. Boli brzuszek (żelazo!). Więc wędruję po domu,
          masuję nogi, włażę pod prysznic ( pomaga na plecki), piję mleczko, czytam
          książki o miłości coby się zrelaksować... Nad ranem padam - i śpię do 10.
          A poza tym CZUJĘ że będzie chłopak!
          Zobaczymy smile
          Pozdrawiam serdecznie
          magda
          • jaga2003 Re: LUTY 2004 29.10.03, 15:35
            Współczuję bolącego brzucha - leż sobie spokojnie.
            Widzę, że w problemach ze spaniem jesteś bardziej zaawansowana ode mnie
            (niestety). Też "odpadam" o 21, budzę się koło 3 w nocy i koniec spania. A rano
            do pracy... Kurcze, też myślałam o chodzeniu i bujaniu małego, żeby wreszcie
            jakoś zasnął. Dzisiaj mam jeszcze zamiar strzelić sobie lampkę czerwonego wina.
            Na szczęście kręgosłup jeszcze mi nie dokucza, ale i tak mam depresję z tego
            niewyspania.
            Dzięki Joasiu za zainteresowanie. Niestety, u mnie spanie w dzień nie wchodzi w
            rachubę, ale jeżeli dalej tak będzie, to idę na zwolnienie. Przecież kiedyś
            muszę się wyspać!
            Podobno jak trochę urośnie, to nie ma miejsca na kopanie. Mam nadzieję, że
            doczekam smile))
            pozdrawiam,
            jaga
            ps. ale oczywiscie, gdyby kopał słabiej, to bym się zamartwiała. Och, nie mamy
            lekko, Siostry smile
            • ida29 Re: LUTY 2004 29.10.03, 17:44
              Jak czytam to co piszecie to zaczynam się lekko niepokoić, bo mój dzieciaczek
              kopie mnie raczej słabo (25 tydz.+6) i nie wiem czy to normalne, wynikające z
              temperamentu i będze raczej ospałym facecikiem czy powinnam się zacząc martwić,
              bo np. nigdy mnie nie zbudziły pukania maluszka? Spróbujcie określić "moc"
              kopniaczków.Proszę.
              Co do spania to mam wrażenie, ze organizm zmienia swój rytm biologiczny, zawsze
              byłam ogromnym śpiochem i potrafiłam spać do południa, jeśli były ku temu
              warunki, a teraz o 8 rano męczę się w łóżku. Też nie mam problemów z
              zasypianiem pod warunkiem, że ociągam się do 23, a potem śpię - albo do 3 i to
              jest wersja optymistyczna, bo potem leżę dwie godziny i zasypiam, albo do 5 i
              to jest tragedia bo owszem leżę sobie, zasypiam o 6.30 a budzik dzwoni 15 minut
              później i wędruję do pracy, gdzie popadam w otępienie ok. 12 i najchętniej
              zasnęłabym na biurku. Kręgosłup odpukać mnie nie boli, ale że śpię na prawym
              boku to czasem cierpnie mi prawa noga. Echhhhhhh a zawsze problemy kobiet w
              ciąży wydawały mi się smile)))(do pewnego stopnia) zabawnawe. Mam za swoje.
              Edyta i Maluszek

              Ps. Ja chciałam znać płeć, ale właściwie lekarz tylko potwierdził moje niezbite
              przekonanie, że to bedzie chłopiec, chyba że do lutego coś znikniesmile)).
              Wiecie,że zawsze myślałam o dziewczynce, ale im ciąża stawała się realna tym
              bardziej rosła we mnie pewność, że zamieszkał we mnie facecik i co ciekawe
              nawet nie myślałam o imieniu dla dziewczynki, a właściwie poszukałam go tak na
              wszelki wypadek. Płeć znamy tylko my i rodzice z którymi mieszkamy, bo
              jakoś "nie dało się" wink tego ukryć, cała zainteresowana reszta musi cierpliwie
              czekać i obstawiać zakłady. Jak do tej pory opcja "chłopiec" przeważa.
              • bratka30 Re: LUTY 2004 29.10.03, 18:19
                Przeczytałąm niedawno,że nie powinno się porównywać aktywności płodu z innymi
                ciężarówkami, bo każde dziecko kopie inaczej, z różną siła i częstotliwością.
                Można się więc tylko zdenerwować. Też przez długi czas denerwowałam się jak
                słyszałam, że którąś z ciężarnych aż bolą kopniaki. Mnie jeszcze nigdy moje
                maleństwo nie kopnęło tak,żeby mnie to zabolało. Wiele też zależy od ułożenia.
                Jeżeli jest ułożone pupą w stronę brzucha, to kopie cię do środka i słabiej
                odczuwasz ruchy. Po prostu spytaj lekarza. Ja czasem jak mój Paproszek długo
                się nie odzywa staram się go sprowokować:kłądę się na plecach(dzieci tego nie
                lubią), siadam przy komputerze(oczywiście jak nie pomaga szklanka mleka albo
                coś słodkiego).Najbardziej "się wkurza"jak siedzę przy komp.
                Co do obaw dot. twardnienia brzucha wiem, że opisane wyżej "ciągnięcie w dół"
                jest-nie wiem w jakim stopniu-ale napewno niedobre.Moja gin. za każdym razem
                pyta się mnie o to. Jak poczytałam wątek o No Spie trochę się przestraszyłam
                (biorę od 2 m-cy) i teraz łykam tylko doraźnie.
                Czym jest spowodowany ból kości(prawie codziennie piję litr mleka, więc chyba
                to nie brak wapnia). Kości mnie w nocy bolą potwornie.Czy coś na to pomaga?
                (11.02.04).
                • mutantowa Re: LUTY 2004 29.10.03, 22:26
                  Kości mnie nie bolą, czasami noga drętwieje, a w nocy skurcz czasami łapie w
                  nogisad a zazwyczaj kiedy się wyciągam.
                  Wiecie nie wytrzymałam i zadzwoniłam do Warszawki co z wynikiem amniopunkcji,
                  pani powiedziała że jak do tej pory nie zadzwonili sami to wszystko jest ok
                  znaczy nasz synuś nie ma wad genetycznych, tak jak coś jest nie tak natychmiast
                  dzwonią.
                  Macie już może ciemną kreseczkę na brzuchu, bo u mnie nie wyszła, za to zgaga
                  czasami dokucza wieczorami, mały chyba się pcha do górysmile a ułożony jest cały
                  czas na boczku, smiesznie bo kiedy się przekręcam z boku na bok on razem ze
                  mną, chyba tego nie lubi bo zawsze kopie. Ostatnio zasypiam ok 24godz, i z małą
                  przerwą na siusiu śpimy do 8, znaczy wysypiamy się, ale strasznie sie
                  wiercimysmile tatuś nas chyba eksmituje niedługo z łóżkasmile i ponoć chrapię ale ja
                  tego nie słyszałamsmile
                  Wiecie mam całkiem dobry humor ostatnio. Jutro taperujemy sypialnię i chyba
                  mable poprzestawiamy tak aby zrobić kącik synusiowi.
                  Pozdrawiam lutowe mamusie Magda + Kubuś (25tydzień)
                  • natder Re: LUTY 2004 30.10.03, 09:31
                    Witajcie, Magda super wiadomości, gratuluję smile))
                    Sama jestem zdziwiona tym, że na razie brzuch mnie nie boli, nie twardnieje (24
                    tydzień), za to wiązadła w pachwinach tak mnie bolą, że mam kłopoty z
                    chodzeniem i przewracaniem się z boku na bok w nocy. Kopie mnie strasznie, tyle
                    że nie rybka w brzuchu a starsza córka po plecach w nocy wink)) Poza tym mam
                    problem, bo mój gin nie uprzedzając mnie o tym poleciał na miesiąc do Ameryki
                    Południowej skutkiem czego właśnie zostałam bez lekarza prowadzącego ciążę.
                    Załamka. Pierwszy wolny termin wizyty u innego znajomego ginekologa - 25
                    listopada sad(( Mam serdecznie dość lekarzy, a jutro idę do endokrynologa sad((
                    A teraz idę poleżeć, bo jak siedzę przy kompie to mnie Malwinka kopie po
                    pęcherzu. Trzymajcie się mamuśki.
                    • mopek1 Re: LUTY 2004 30.10.03, 09:58
                      Hej!
                      Mnie też nie boli brzuszek, ani nie twardnieje. Kluseczka kopie bardzo róznie
                      czasami "poważnie", a czasmi tylko delikatni, ale za to codziennie. Chyba sporo
                      przytyłam -23 tydz. 9 kg smile) Ale mam dobry humor i na razie cieszę się z
                      każdego kilograma. Ze spaniem nie mam problemu bo chodzę do pracy i wstawanie o
                      6:30 powoduje, że śpię od 23 jak niemowle. też podobno chrapię, ale tak do
                      końca w to nie wierzę smile Mąż powiedział, że mi nagra dowód smile
                      Tragedia tylko z tym kręgosłupem, codziennie masaż obowiązkowo, mam nadzieję,
                      że tatuś kluseczki nie straci do nas cierpliwości smile
                      Pozdrawiam
                      Marta
    • nitkanitka Re: LUTY 2004 30.10.03, 10:23
      Hej,

      To ja jestem jakaś nietypowa. Wymitowałam (bez nudności!!!) od 4-tego do końca
      5-tego tygodnia (wcześniej same nudności).
      Jeszcze mi brzusio nigdy nie stwardniał, trochę się niepokoję bo nie wiem jak
      ma się to "twardnienie objawiać"...
      Wiązadła mnie nie bolą, ale za to "rozchodzi" mi sie kość łonowa co jest
      całkiem nieprzyjemne a nawet bolące...
      Krzyż czasem daje znać o sobie, skurcze tylko straszą, ale jeszcze żaden mnie w
      łydkę nie "złapał".
      Przez brzusio przebiega ciemna linia, ale jakaś krzywa smile. Omija mi pępek z
      lewej strony co daje dziwną asymetrię smile.

      A tak poza tym to w pełni akceptuję swoje "rozrastajace" się ciało, jestem z
      niego dumna smile. Niebieskie linie żyłek w ogóle mi nie przeszkadzają.
      Jedyną niedogodnością mojego "stanu" jest to, że jak do tej pory dwa razy
      miałam jakąś dziwną chandrę...

      Chodzę na gimnastykę dla cieżarnych, wczoraj byłam pierwszy raz, ale bardzo mi
      się podobało. Najpierw aerobic, a następnie stretching, świetna zabawa i
      dużo "Brzuszków" naraz.

      A od poniedziałku szkoła rodzenia smile.

      Pozdrawiam Nitka i prawdopodobnie Jagódka (25.02.2004)

      • nitkanitka Re: LUTY 2004 30.10.03, 10:32
        Oczywiście miałam na myśli miesiące a nie tygodnie smile.

        Nitka
      • mutantowa Re: LUTY 2004 30.10.03, 16:36
        Ja też bardzo lubię swoje ciałko, może nózie mniej bo mam na nich parę
        zwałeczków przed ciżowychsmile Zadzwoniłam dzisiaj do szkoły rodzenie, kurs się
        zaczynaq między 28 a 30 tygodniem, więc prawdopodobnie go całego nie
        skończymy,wcześniej do Krakowa pojedziemy ale może i tam coś znajdziemy, jakąś
        położną, która zechce nam udzielić paru cennych rad już na miejscu.
        Dziś mi strasznie ręce zapuchły, musiałam obrączkę zdjąćsad a strasznie tego nie
        lubię, tak się do niej przywiązałam smileA brzusio twardnieje czasami ale tak na
        pół godzinki i przechodzi, ciepły prysznic i już.
        Ale się dzisiaj wynudziłam tapetujemy sypialnię, znaczy tapeciarz to robi, a ja
        naszego piesia pilnuję aby mu czegoś nie odgryzł. Mąż naszczęscie w pracy, on
        strasznie nie lubi takich rzeczy, a jak już coś naprawia to zawsze się
        strasznie denerwujesmile
        Magda
        • magdalena_76 Re: LUTY 2004 31.10.03, 09:40
          A ja się w lustrze nie poznaję, taka jestem INNA... Grunt, że mężuś wciąż
          patrzy zachwyconym wzrokiem smile Żadnej kreseczki na brzuszku nie mam, żyły
          natomiast straszne, ale to mi nie przeszkadza, bo zawsze miałam - zawsze byłam
          taka "pani zima" - czarne włosy i biała cera. Tylko teraz jakieś plamki na
          twarzy.
          Madziu a ja muszę strasznie na obrączkę uważać, bo mi ręce schudły i spada...
          My przemeblowań nie robimy bo w spalni wnętrze mamy ascetyczne - materac tylko
          i komódka więc łóżeczko będzie sobie stało obok - a na początku to w ogóle
          czad, bo znajomi nam pożyczą kołyskę smile Wszędzie teraz zachwalają, żeby
          mauszek spał z mamą, ja jakoś tego nie widzę, co Wy o tym myślicie?
          Pozdrowionka
          Magda
          • mutantowa Re: LUTY 2004 31.10.03, 11:34
            Ja bym się bała spać z dzidzią, słyszałam o przypadku jak babeczka przygniotła
            swojego malca, a pogotowie nie dało rady go odratować. Pewnie można mieć lekki
            sen i kontrolować w miarę co się dzieje, ale pewnego dnia zaśnie się jak kamień
            bo akurat miało się bardzo ciężki dzień i rozpacz. Nasza dzidzia będzie z nami
            spac w sypialni, zrobimy jej piękny kącik, a w dzień to oczywiście bedziemy
            sobię pod wspulną kordełką leżećsmilei bączki puszczać.
            Zaraz musze po tapeciarzach posprzątać, robiliśmy tylko jedo pomieszczenie a
            syf nieziemski mamy terazsad
            Magda
            • ida29 Re: LUTY 2004 31.10.03, 13:32
              Ja do sypialni musze kupić oczywiście łóżeczko i zastanawiamy się nad stolikiem
              do przewijania, mamy znajomego stolarza to nam zrobi po kosztach własnych. Też
              bałbym się spania z maluszkiem w jednym łóżku, bo sypiam jak zabita, ale
              pamiętam, że jak byłąm dzieckiem uwielbiałam leżeć z moimi rodzicami w wolne
              dni rano raz pod kołderką i nie mam zmaiaru odmawiać sobie tej
              przyjemności big_grinDD Tym razem jako rodzic. Już się zastanawialiśmy ile miejsca
              zajmuje taki maluszek wink.
            • agika Re: LUTY 2004 31.10.03, 13:43
              Bylam przez kilka dni na zwolnieniu (ogolne zmeczenie i mialam chwilowo dosc
              pracy, komputera i korkow) i nie zagladalam na forum. A tu tyle nowych postow
              sie pojawilo !!
              Ze spaniem nie mam problemow, a nawet.. kiedys wystarczalo mi 6 , 7 godzin
              teraz spie 10 z kilkoma przerwami na siusiu i jeszcze mi malo. Tez mi dretwieja
              czasami w nocy rozne czesci ciala, ostatnio lewe biodro (przeszlo na szczescie
              po tych kilku dniach wypoczynku i spacerow).
              Dziewczyny komputerowe - macie problemy z bolacym kregoslupem , albo miesniami
              obok, tak na wysokosci lopatek ? Mnie bardzo bola wieczorem wlasnie miesnie
              przy kregoslupie . Poki co dostalam skierowanie na masaze - ano zobaczymy..

              A propos plci zdiecka - u nas bylo troche dziwnie , tzn ja chcialam zachowac
              niespodzianke do konca , moj maz natomiast bardzo chcial wiedziec wczesniej.
              Przy ostatnim USG , poprosilam lekarke zeby "schowala " plec do koperty i w
              ten sposob mialam .. prezent urodzinowy dla meza . Koperta lezala sobie przez
              kilka tygodni schowana gleboko w szafie czekajac urodzin. Oczywiscie moj maz ,
              jak tylko otworzyl koperte musial sie podzielic wiadomoscia no i wygadal sie .
              Z jednej strony zrobilo mi sie smutno , bo stracilam niespodzianke i juz nie
              moge wyobrazac sobie kto mi w brzuszku siedzi , z drugiej strony, sprawdzily
              sie moje przeczucia. Ale do malenstwa i tak mowie jak przedtem (inaczej nie
              bedzie wiedzialo o kogo chodzi smile

              Nasze malenstwo po urodzeniu bedzie spac z nami w pokoju - na poczatku w
              kolysce (jesli uda sie znalezc jakas ladna a niedroga) albo w gondolce od
              wozka. Pozniej, jak sie przeprowadzimy, kupimy normalne lozeczko. Chyba tez
              balabym sie spac z dzieckiem w lozku, moze spasc , mozemy go przydusic,
              najwazniejsze zeby bylo blisko.
              pozdrowionka , Agika
              • tjoanna Re: LUTY 2004 01.11.03, 21:43
                A ja się martwię, bo moje maleństwo wciąż takie leniuszkowate... Dziś rano
                nawet zrobiłam mężowi scenę, bo do tej pory rano ZAWSZE się wierciło, a dziś
                NIC. Zaniepokoiłam się tym bardziej, że wieczorem też jakoś nadzwyczaj
                spokojnie było. Ale nic, trzymałam się dzielnie, póki nie spytał, co mam taką
                niewyraźną minę. No i wtedy oczywiście nie wytrzymałam i w ryk!
                Na szczęście póżniej zastukało.
                W czwartek idę do lekarza, zobaczymy co powie o moim leniuszku.
                A kręgosłup też mnie boli, zwłaszcza jak się położę na plecach, ale to
                nieważne. Niech tam mnie boli co chce, byle z dzieciątkiem wszystko było dobrze!
                Joanna
                • ida29 Re: LUTY 2004 02.11.03, 12:13
                  Joasia, nie martw sie może Twój Maluszek ma kiepskie dni i odwrócił sie pupą na
                  cały świat. U mnie też tak czasmi jest, że zaczynam wariować bo w brzuchu
                  panuje głęboka "cisza", potem na moje usilne starania dostaję niemrawe puk, puk
                  i tyle. Nawet pytałam wcześniej tutaj jak mocne są kopniaczki i to nie po to
                  żeby się porównywać z innymi mamami tylko ew. się upewnić, że nie wszystkie
                  dziedziaczki zachowują się jak małe ośmiornice i bywają takie, co to raz
                  mocniej raz słabiej dają znać o swojej obecności. Zresztą jakiś czas temu
                  pytałam już lekarza czy wszystko jest ok, jeśli maluszek nie jest b. mocno
                  wyczuwalny i stwierdził, że to ja mogę go nie "wyczuwać", bo on tam mam dużo
                  jeszcze miejsca.
                  Edyta
                  • zyt Re: LUTY 2004 03.11.03, 22:09
                    Mnie brzusio twardnieje i ostatnio czuję ból jak przy miesiączce taki sam jest
                    na początku porodu jak się robi rozwarcie .Leżałam więc przez święto w domku i
                    dziś poszłam do lekarza .Dostałam scopolan i magnez i mam przeczucie ze to
                    pomoze.Po pierwszej tabletce już brzuch zrobiłsie miekszy.Trochę się
                    denerwowałam bo w piątek jak chciałam iść do lekarza to juz nie było nikogo i
                    kazali iść do szpitala,teraz już leżę sobie spokojnie pełna dobrych myśli.
                    Jak czytam co u Was to mi trochę lżej że nie tylko ja chodzę od 3 .00 po
                    nocy.Już nie wiem co mam czytać.Mnie nie pomaga nic,ani mleko ,ani
                    prysznic,poprostu nic.Do 6 mogę się porzegnać ze spaniem.A potem bym spała ale
                    niestety starsza dzidzia budzi się o 6.30 i chce mleczka potem bawić się ale
                    nie samemu i chodzę jak śnięty turek . Mężuś mi powiedział ty się połóż ja się
                    wszystkim zajmę ,ale lepiej nie wchodzić teraz do nas do domu jak mój mąz się
                    tym wszystkim zajmuje.
                    To tyle pozdrawiam Zyta i 26 tyg coś
                    • nitkanitka Re: LUTY 2004 03.11.03, 22:35
                      No właśnie...
                      Nie wiem co to twardnienie brzusia, ale za to wczoraj wieczorem złapał mnie
                      bardzo ostry ból z lewej strony podbrzusza tak jak pzy silnych bólach
                      miesiączkowych. Poleżałam, przespałam sie, pomarudziłam i przeszło. Dziś rano
                      sprawa sie powtórzyła. Nie byłam u lekarza, bo nie chcę być potraktowana jak
                      panikara, ale jeśli to się powtórzy trzeci raz to nie wytrzymam i pójdę...
                      To naprawdę niesnośny ból!!!
                      A może to tylko macica sie rozrasta, ale tylko z jednej strony!?!?

                      Nika i Jaógdka (25.02.2004)
                      • tjoanna Re: LUTY 2004 04.11.03, 19:06
                        Nitka, może najpierw do niego zadzwoń. Ja też czasem się boje zachowywać jak
                        panikara, ale myślę, że to takie głupie zahamowania. W końcu jakie to wszystko
                        WAŻNE!
                        Edyta, dzięki za pocieszenie! Faktycznie dzieciaczek chyba wraca do 'normy'. W
                        każdym razie wczoraj i dziś bardzo ładnie kopiesmile co mnie czasem aż rozprasza
                        (np. w pracy), ale bardzo, bardzo cieszy!!!
                        Może mi się wreszcie przestaną śnić przedwczesne porody...
                        A śpię bardzo dobrze (w dzień też!), nawet się na przysłowiowe siusiu nie
                        budze. I w ogóle świetnie się czuję, nic mnie nie boli (tylko brzuch wciąż
                        twardnieje i chyba coraz częściej). Hmmm współczuję Wam tych bezsennych nocy...
                        J.
                        • mutantowa Re: LUTY 2004 05.11.03, 16:01
                          Ja tez spię jak zabita, do pracy mam na 10 godz więc śpie czasami po 10 godziń,
                          jak susełsmile Brzucho mi twardnieje zawsze o 19 godz wieczorkiem, śmiałam się że
                          pewnie tak juz zostanie i urodzimy też wieczorkiemsmile
                          Byłam na usg (25tydz) i nasz synuś waży już 850g, a obwód brzucha ma 21cm,
                          spory klopsik z tego naszego synusia, ach jaki śliczny, nosek usteczka super,
                          tak mi się wydawało że serduszko tak troszkę lepiej wyglądało. Ale to tylko
                          moja obserwacja.
                          Pozdrawiacze Magda+26tyg Kubuś
                          • malwes Re: LUTY 2004 06.11.03, 09:50
                            Witajcie dziewczyny!

                            Pisałam na lutówkach dwa razy ale dawno jako "malgoswe" ale skleroza ciążowa
                            zjadła hasło i musia,łam założyć nowe konto....
                            Nie odzywałam się tak długo ponieważ moje 6m ciąży przeleżałam plackiem,
                            większość czasu w szpitalu (krwawienia, potem krwiak, potem przodowanie i
                            krwawienie z łożyska). Z opóźnieniem dziękuję tym z was, które wtedy wysłały mi
                            parę słów pocieszenia.
                            Teraz jestem trochę w domu (mamy 29 tydz z om i 27 z usg. Mam ten rozjazd od
                            początku ciąży)choć czekam na przyjecie do szpitala na zastrzyki sterydowe dla
                            dziecka (na rozwój płuc na wypadek wcześniejszego porodu).
                            Historia o raczku w brzuszku jest mi znana. Mam to samo choć moją panią dr
                            raczej to nie cieszy. Biorę nospę 4x1, jak boli to scopolan 2x1 no i MagneB6.
                            Chyba pomaga bo są dni, kiedy nic mnie nie boli (oprócz kręgosłupa, zgagi itp).
                            Mam do was pytanko a w zasadzie dwa:
                            1. Zastrzyki, które mam dostać to Celeston. W większości szpitali podają
                            Dexometazon, który jest lekiem starszej gen. i podobno bardzo niekorzystnym dla
                            płodu płci meskiej (tak jak mój). Dlatego czekam na miejsce na Karowej bo tam
                            dają ten pierwszy lek. Czy któraś z was to brała albo słyszała i czy wiecie czy
                            jest jakiś inny szpital w w-wie oprócz karowej w którym zamiast dexometazonu
                            podają Celeston.

                            2. Czy już powoli myślicie o tym gdzie będziecie rodzić. Ja bym chciała na
                            Karowej bo tam prowadzili całą ciążę, jest tam lekarz prowadzący no i OIOM
                            noworodkowy przede wszystkim. Trwa tam teraz jednak remont na połoznictwie i
                            patologii stąd boję się, że w razie porodu może nie być miejsc i mimo lekarza i
                            własnej położnej mnie odeślą albo przyjmą i będę rodzić na ogólnej sali bez
                            męża. Czy któraś z was wie jaki inny sensowny szpital ma OIOM noworodkowy?
                            Macie już jakieś postanowienia w tym temacie? Może też ktoś słyszał o szkole
                            rodzenia dla leżących (ja ciągle jestem uziemiona). Ktoś chodzi na karową do
                            szkoły albo zamierza?

                            ale pytan....
                            Pozdrawiamy gorąco.
                            Gosia i 27 tyg raczej Szymon.
                            • tjoanna Re: LUTY 2004 06.11.03, 13:41
                              Gosiu, niestety nie mogę Ci pomóc. Myślę, że najlepiej by było, gdybyś zadała
                              te pytania na ciąży i porodzie. Na pewno znajdzie się tam kilka osób, które
                              mają jakieś doswiadczenie w tej kwestii. A na Karową może po prostu zadzwoń...
                              Ja zamierzam rodzić na Solcu albo Inflandzkiej, wciąż mam jednak zbyt mało
                              informacji, żeby się zdecydować... Z drugiej strony myślę, że przy ciąży bez
                              komplikacji to, jak będzie przebiegał poród, czy położne będą miłe itp. w dużej
                              mierze zależy niestety od przypadku.
                              Pozdrawiam!
                              Joanna (25T)
                            • kajka.3 Re: LUTY 2004 06.11.03, 20:23
                              Cześć wszystkim mamom i pozdrowionka, a szczegółowe info dla Małgosi: "coś" o lekarstwach znajdziesz na www.przychodnia.pl/el/leki/leki.php3.
                              Teraz się trochę przedstawię, bo czytuję ten wątek od ok. 2 m-cy, no i uważam, że tak wypada. Będę w lutym "mamą 3D" (to moje trzecie dziecko). Mam 2 dziewczyny: 7 i 9 lat. Za mną dwa porody z tego drugi pośladkowy (oba naturalnie, bez znieczulenia, no i na szczęście bez komplikacji), mam nadzieję na udany trzeci poród (może z mężem), zdrowe dziecko i udane zmagania z karmieniem malucha piersią. I życzę tego wam wszystkim ciepło pozdrawiając. Kasia.
    • nitkanitka Re: LUTY 2004 07.11.03, 13:11
      Kochane Dziewczyny,

      Muszę Wam się wyżalić... Jeszcze jestem roztrzęsiona po autobusowym incydencie.
      Wsiadłam sobie do autobusu na pętli, usiadłam obok pani z laseczką i
      czekałyśmy, aż się autobus zapełni i odjedzie. Pownieważ wczesniejszy
      autobus "wypadł" bo się zepsuł to można sobie wyobrazić tłumy jakie
      zasiliły "pokład".
      Na następnym przystanku wsiadły miliardy ludzi, m.in. siostra zakonna "o kuli".
      Więc zrywam sie z mijsca (pomimotego tłoku i ścisku) aby ustąpić jej miejsce.
      Na głos dodałam, że pomimo faktu iż jestem w zaawansowanej ciąży lepiej żebym
      ja stała niż ona. Na co panowie się oburzyli i kazali mi siedzieć, ale ponieważ
      nikt nie ustępował miejsca zakonnicy, a ona przeszywała mnie wzrokiem to
      wstałam i ściskana przez inne osoby, które też ledwo się mogły ruszyć wpuściłam
      zakonnicę na moje miesjce. Usłyszałam jeszcze tylko pytanie, co zrobię jak
      autobus zahamuje, ktoś na mnie wpadnia, a ja z brzuchem upadnę na kasownik? (tu
      oczywiście zadający pytanie pan miała racje, ale co miałam zrobić?). Dodam, iż
      wspomniana zakonnica nawet mi DZIEKUJĘ nie wpowiedziała, pomimo tych wszystkich
      akrobacji.
      Ale to jeszcze nie koniec!!! Na następnym przystanku wsiadł kolejny miliard
      ludzi no i już od drzwi wykrzukują kobiety: "Ta, pani w okularach, niech się
      przesunie (to o mnie!)". Na co ja grzecznie, że nie mogę, a one dalej swoje:
      Jak to nie możesz przecież widzę, że jest jeszcze miejsce" (owszem to miejsce
      zajmował mój brzuch i torba!). Na co Panowie nie wytrzymali i zaczęli
      wykrzykiwać na kobiety, że jestem w ciąży i mam stać tak abym sobie krzywdy nie
      zrobiła, na co kobiety: "Jak w ciąży to niech se siądzie!!!", ale jakoś żadna z
      nich nie zauważyła, że nie było gdzie siąść. No i się rozpętało!!! Baby sie
      wymądrząły a panowie bardzo logicznie i sensownie tłumaczyli moje zachowanie.
      Emocje mnie przerosły no i oczywiście sie rozpłakałam...
      No i moje kochane, w całym autobusie jedynie PANOWIE mnie rozumieli, a kobiety
      na mnie psy wieszały. Boże dzieki Ci, że jedynie połowa populacji to kobiety...
      Skąd to się bierze w umysłach podstarzałcyh kobiet (chociaż tam były panie w
      różnym wieku), że wszystko wiedza lepiej i nie mają szacunku dla czyjegoś
      zdrowia i życia?!?!?!
      Co więcej jestem przekonana, że 3/4 z tych pań biega do kościoła i odmawia
      pacierze, a w Biblii czyta o miłosierdziu i miłości bliźniego....

      Wyrzuciłam to z siebie i już mi nawet oczy wyschły smile.

      Pozdrawiam i życzę spokoju
      Ola i Jagódka (25.02.2004)

      PS1. Jak siostra wysiadała z autobusy to nawet mi uśmiechu nie posłała...
      PS2. Mój mąż, do którego zaraz "ze skargą" dzwoniłam powiedział, że te kobiety
      tak pewnie z zazdrości...
      • agika Re: LUTY 2004 07.11.03, 15:25
        Ola , nie przejmuj sie - ot glupie baby, co zawsze musza miec zdanie i je
        wyrazic publicznie i moze jeszcze uwazaja ze kobieta moze zniesc wiele (bo niby
        one tez znosily bedac mlode, no i w rezultacie na starosc zdzednialy). Trzeba
        tylko uwazac zeby z biegiem czasu nie stac sie podobnymi wrednymi babami.
        Dbaj o malenstwo i o siebie i coz .. na drugi raz nie zwalniaj miejsca.

        Pozdrowionka , Agika i 28 maluch (ktory od kilu dni odkryl moje zebra, i
        bardzo mu sie spodobaly do cwiczenia kopniaczkow albo rozpychania sie)
        • natder Re: LUTY 2004 07.11.03, 17:54
          Ola, przyłączam się do Twojego męża - chyba chciały swoją złość wyładować za
          to, że im nikt nie ustąpił miejsca - chociażby z racji ich płci i wieku wink)) A
          może rzeczywiście coś w duszy im zagrało, przecież każda kobieta pamięta swoją
          ciążę i zapach noworodka smile))
          A ja dzisiaj też do Was z żalami sad(( Znowu złapałam jakieś wirusisko i chyba
          długi weekend spędzę pod kołdrą sad(( Do tego miałam dziś wizytę u
          endokrynologa i moje serducho pobiło wszelkie rekordy - 140/min. Przy badaniu
          sapałam jak wściekły pies wink)) Kiepskie samopoczucie fizyczne idzie w parze
          dziś z beznadziejnym samopoczuciem psychicznym, co razem daje obraz pełny nędzy
          i rozpaczy... Myślałam, że mnie to ominie, a tu proszę, jesienna deprecha.
          A teraz wracam tam, gdzie moje miejsce - znaczy prosto do łóżka. Życzę Wam
          miłego wypoczynku, paaaaa.
          • tjoanna Re: LUTY 2004 08.11.03, 13:13
            Olu, biedactwo, ja też bym się w takiej sytuacji rozpłakała. Ludzie bywają
            naprawdę podli. Ja teraz (do końca ciąży) wychodzę z założenia, że ustąpić może
            ktoś inny. Przecież w tłoku może się coś dzieciątku faktycznie stać... Nie mam
            zamiaru go narażać!
            Nadter, poproś męża żeby Ci kupił albo pożyczył jakąś wesołą albo po prostu
            wciągającą książkę. Mi to zwykle na tego typu smutki pomaga... I wracaj szybko
            do zdrowia!
            Byliśmy wczoraj na KTG i przez pół godziny słuchaliśmy szybciutkiego bicia
            serduszka naszego maleństwa. A czasem kopało w aparat aż się zapis przerywałwink)
            Dziewczyny powiedzcie, jak duże macie brzuchy? Ja w przyszłym tygodniu zaczynam
            7 miesiąc, a brzuch z łatwością się chowa pod swetrem albo płaszczem. Myślałam,
            że w szóstym będę miała wielkie brzuszysko, a tu nic podobnego...
            Pozdrawiam!
            Joanna
            • bas7 Re: LUTY 2004 08.11.03, 17:46
              Hej koleżanki,
              Mam do Was pytanie – bo to właśnie Wy macie najwięcej doświadczenia w tym
              temacie.
              Czy może wiecie coś na temat długości szyjki?
              Od samego początku ciąży mam mętlik w głowie jeżeli chodzi o długość szyjki.
              Chodzę do dwóch lekarzy jednocześnie i jeden bada mi szyjkę poprzez USG
              dopochwowe i twierdzi, że szyjka ma 4 cm, ujście jest zamknięte, więc nie ma
              powodu do niepokoju. Drugi z kolei bada mi szyjkę poprzez badanie
              ginekologiczne i twierdzi, że szyjka jest krótka (nie mówi ile) i
              najprawdopodobniej trzeba będzie zakładać szew. I co ja mam o tym myśleć? W
              opinii jednego mam leżeć spokojnie w łóżku a w opinii drugiego mogę spokojnie
              chodzić i bądź tu człowieku mądry. Tak to jest jak się chodzi do dwóch lekarzy.
              Ktoś by powiedział to idź do trzeciego - o nie, tego na pewno nie zrobię!
              Co na ten temat mówią Wasi lekarze?
              Wczoraj wylądowałam w szpitalu na KTG (było to przyczyną szoku, który
              przeszłam w tym tygodniu w związku z przeżyciem jakie spotkało moją koleżankę).
              Tam Pani dr z dyżuru zbadała mnie również ginekologicznie i potwierdziła
              diagnozę, że szyjka (jej zewnętrzna część) ma 1,5 cm i ona zaleciła by
              podszycie. Jest to zabieg wykonywany w szpitalu, w znieczuleniu ogólnym (płytka
              narkoza). I teraz zgłupiałam zupełnie. Dzisiaj leżę cały dzień w łóżku i
              zastanawiam się co dalej. Czy lepsze jest leżenie plackiem do końca ciąży, czy
              lepiej poddać się temu szyciu? Co jest bezpieczniejsze dla mojego maleństwa? O
              założeniu krążka nie ma mowy ponieważ jak stwierdziła Pani dr „jest to bomba
              bakteryjna” – a ja łapię te paskudztwa jak tylko o nich pomyślę!!!
              Teraz też mam jakąś „drobną” infekcję!!! A może któreś z Was ma już założony
              szew?
              Pomóżcie proszę...
              Pozdrawiam Anna z 24 tyg. Maciusiem

              • malwes Re: LUTY 2004 09.11.03, 10:52
                Hej Bas,
                Odpisałam ci na ten pościk na "ciąża i poród" bo tam zauważyłam to zapytanie,
                więc tylko króciutko ci jeszcze streszczę co wiem. Na usg widać całą szyjkę a w
                badaniu tylko wyczuwalna jest jej część. Cała szyja 3-4 cm to dużo ale pod
                warunkiem, że nic się nie otwiera. Ja mam 3,7 całej, 1,5 do 2 wyczuwalne
                ale "oś inter nieposzerzone". Krążek czyli pesarium oraz szew są zupełnie
                bezpieczne dla dziecka i pozwolą ci donosić ciążę - będziesz musiała poleżeć
                tylko parę dni. Ja lezę całą ciąże, większość w szpitalu (z basenem u boku) i
                jest to do przeżycia. No i wybierz jednego lekarza bo co lekarz to opinia a nie
                można słuchać każdego.
                Pozdrawiam.
                Gosia
                • malwes Re: LUTY 2004 09.11.03, 10:58
                  To jeszcze raz ja.
                  Joasiu, dzięki za odpowiedż na pościka o Celestonie/ Dexometazonie.
                  Właśnie wróciłam kolejny raz ze szpitala. Byłam 3 dni, dostałam Celeston i
                  czuje się dobrze. Dzidziuś też. Jakby któraś z was miała też otrzymać sterydy
                  na rozwój płuc w momencie zagrożenia wcześniejszym porodem to służe informacją
                  o sobie. Nie będę się ogólnie na ten temat rozpisywać.
                  Wciąż czekam na wasze opinie dotyczące planow na poród. Czy któraś z was będzie
                  rodzić z W-wie i już wybrała szpital? Moją całą ciążę prowadziła Karowa, tam
                  leżałam non stop i chciałabym tam urodzić ale poszukuję też alternatywy
                  (chciałabym szpital z OIOMem dziecięcym). Szukam też jakiejść szkoły rodzenia
                  dla leżących.
                  Pozdrawiamy was wszystkie!
                  Gosia i 27tyg Szymon.
                  • zyt Re: LUTY 2004 10.11.03, 13:56
                    Cześc dziewczyny
                    Ja niestety ale chyba poleżę sobie w łóżeczku,poprzednią ciążę biegałam jak
                    szalona ateraz mam ciągłe bóle.PO skopolanie nie twardnieje już brzusio ale
                    bóle jak przy okresie zostały.Piszecie o krążku,sama teraz nie wiem co myśleć
                    bo prawdopodobnie będę mieć zakładany,no chyba że będę leżała ale w domu przy 2
                    letnim dziecku to jest niemożliwe.Gdzie można znależć informacje o tym
                    krążku,ja prawdę mówiąc pierwszy raz o nim usłyszałam od lekarki ale ona ni
                    ewypowiadała się o nim za wiele.
                    Magda jak tam twój cukier?
                    POZDRAWIAM WSZYSTKIE MNIEJ LUB BARDZIEJ LEŻĄCE.
                    Zyta
                    • mutantowa Re: LUTY 2004 10.11.03, 16:12
                      Cześć mamuśkismile
                      Cukier wyszedł ok. co prawda mieszcze się na samym koniuszku normy bo mam 140,
                      ograniczyłam słodycze do minimum, znaczy zjadam tylko jednego Pawełka dziennisad
                      Wiecie nigdy nie lubiłam słodkości a teraz szok, mogę jeść czekoladkę za
                      czekoladkąsmile
                      Wyniki cały czas nie przychodzą a to już miesiąc minął, czy to musi tak długo
                      trwać. Ostatnio na ciązy i poród, strasznie dużo piszą dziewczyny że ich
                      maleństwa są chore, maja rózne wady, rany skąd to się bierze, może mi się tak
                      wydaje ze duzo odkąd sama sie z tym zetknęłam, tak czy inaczej głowa boli a
                      serce się kraje.
                      Byłam ostatnio w kinie i wiecie strasznie trzeba wychodząc z seansu pilnować
                      brzusia,ludziska tak sie pchają do wyjścia jak by się paliło, popychają, mało
                      człowieka nie zagniotą, a brzusia oczywiscie nikt nie widzi bo po cosad jeszcze
                      by sie ciężarnw wepchnęła i wczesniej wyszłasad podobnie w autobusach, paranoja.
                      Strasznie mi włosy ostatnio wypadają, witaminki jem i nic, zawsze mi się
                      wydawało że w ciąży rosną jak szalone i są mocne, a tu może urasły z 5cm i
                      wypadają, też tak macie.
                      Pozdrawiacze Magda(27tydz)
                      • zyt Re: LUTY 2004 11.11.03, 10:57
                        Co do włosów to nawet jeden mi nie wypadnie,a o chorobach to ja wolę nie czytać
                        bo potem nie mogę sobie ze sobą poradzić.U mnie po urodzinkach synka już
                        wszyscy wyjechali i zrobiła się cisza.Głupio się leży jak tyle ludzi po domu
                        chodzi.Te tabletki mi pomagaja i brzuch juz nie jest jak piłka,znowu zrobiłsię
                        miękki ale ból nadal jest to chyba oznacza ze będę leżeć .
                        Pozdrowionka Zyta i 28 tyg rybcia
                        • tjoanna Re: LUTY 2004 11.11.03, 12:34
                          Eh Zyta, trzymaj się!
                          A ja miałam bardzo dziwny wynik cukru bo zbyt niski! Podobno przez to właśnie
                          jestem taka ospała, ale co to tak naprawdę znaczy - nie wiem...
                          A kilka dni temu odkryłam bardzo dziwnego i początkowo nieco peszącego
                          odkrycia: wyłazi mi pępęk! Myślałam, że to się stanie dopiero w 9 mies. a tu
                          proszę. Śmiesznie to na razie u mnie wygląda. A u Was?
                          Pozdrawiam!
                          Joanna co właśnie wkroczyła w siódmy miesiąc smile
                          • malwes Re: LUTY 2004 11.11.03, 19:07
                            Witajcie dziewczyny!

                            Mój pępuszek też już jest trochę "na zewnątrz" - co więcej, i tu prośba o wasze
                            doświadczenia, piersi zaczęły mi produkować odrobinę pokarmu. Czytałam że to
                            się może zdarzyć nawet w 6tym miesiącu ale i tak wydaje mi się, że 27 tydz to
                            trochę wcześnie. Troszkę się obawiam, że to może być kolejny sygnał
                            przedwczesnego porodu, którym jestem zagrożona. Muszę chyba zadzwonić do mojej
                            pani dr.
                            Badań na cukier jeszcze nie zrobiłam, bo w szpitalu nakazano mi odczekanie
                            tygodnia po podaniu Celestonu. Mam nadzieję, że 29 czy 30 tydz to nie będzie za
                            późno.
                            Pozdrawiam was wszystkie.
                            Gosia
                            • agika Re: LUTY 2004 12.11.03, 10:38
                              Gosia,
                              pojawieniem pokarmu (pewnie o siarze piszesz) nie przejmuj sie - ja mam pokarm
                              od polowy wrzesnia, wycieka sobie od czasu do czasu. Tez sie balam na poczatku,
                              ze organizm przygotowuje sie juz do wczesniejszego porodu, ale lekarz uspokoil
                              mnie, ze jest to normalne i ze po prostu u mnie pojawil sie wczesniej niz
                              przecietnie. Zreszta pozniej wyczytalam w roznych ksiazkach , ze faktycznie
                              moze pojawic sie juz od 20 tygodnia. Uwazaj na piersi i przemywaj je ciepla
                              woda z mydlem , zeby nie zrobily sie zakrzepy.

                              A co do pepuszka - moj coraz bardziej sie rozciaga i niedlugo zrobi sie
                              zupelnie plaski, zdziwilam sie, jaka ma delikatna skorke

                              pozdrowionka ,
                              Agika i 29 tyg maluch

                              PS musze sie spytac lekarza o badania na cukier - nic mi o nich nie mowil
                              • malwes Re: LUTY 2004 12.11.03, 14:34
                                Agika,
                                Dziękuję za info. Piszę dokładnie o tym o czym mówisz ale nazewnictwo pewnych
                                rzeczy w jęz.polskim jest jakoś tak mało "romantyczne", że choć to pewnie mało
                                poważne, to wolę czasem napisać na okrętkę. Cieszę się, że nie tylko mnie
                                spotyka to wcześniej. Niby się pewne rzeczy wie, ale jeśli jest ktoś jeszcze z
                                takimi doświadczeniami to człowiek od razu się uspokaja. Dziękuję za radę bo
                                takie niewielkie zakrzepy rzeczywiście mi się robiły.
                                Idę znowu troszkę poleżeć. Od niedawna dopiero siadam ale jeszcze długo nie
                                mogę wytrzymać w takiej pozycji. Doceniłam jednak jak to dobrze czasem
                                przysiąść do komputera i przeczytać, że nie jest się samemu w oczekiwaniu na
                                dzieciątko i co najważniejsze, można się podzielić swoimi doświadczeniami...

                                Dziewczęta, czy niektórzy tatusiowie cierpią już na "depresję przedporodową",
                                objawiającą się m.in. oglądaniem w internecie ofert wózków, łóżeczek,
                                przeliczaniem finansów, itp. wink))

                                Gosia i 27 tyg Szymon.
                                • zyt Re: LUTY 2004 14.11.03, 19:16
                                  Mój mąż na depresje przedporodową nie będzie cierpiał bo to jego 4 a nasze 2
                                  dziecię.I tak uważa że wszystko wdomu jest dla dziecka a ja tylko wymyślam z
                                  kupowaniem nowych.(ale i tak będzie po mojemu).Pępek u mnie tez jest na
                                  wierzchu,a co do piersi to mleka nie mam i pewnie nie będę miała do samego
                                  porodu.Poprzednim razem myślałam że nie będę mogła karmić bo nic mi nie leci a
                                  tymczasem karmilam przez rok.Teraz to nawet przy myciu uważam bo brodawki
                                  sutkowe pod wpływem podrażniania zaczynają wysyłać sygnały do mózgu a ten
                                  produkuje oksytocynę która z kolei powoduje skórcze macicy.Nie chcę rodzic za
                                  wcześnie więc staram sie być ostrozna.
                                  Dzisiaj mało leżałam bo nikogo nie miałam do Kamilka, jak tak dalej pójdzie to
                                  będę chodzic z bólami do końca ciąży.Oby tylko wszystko odbyło się o czasie.
                                  Pozdrawiam Was
                                  Zyta i 28 mieś. coś
                                  • malwes Re: LUTY 2004 14.11.03, 20:15
                                    Witam,
                                    Zazdroszczę ci Zyta doświadczonego męża. Z jednej strony chyba dobrze, że tata
                                    już debiutował w tym temacie i czasami jest w stanie spojrzeć trzeźwo na
                                    macierzyńskie dylematy choć nie wątpię, że pierwsze, czy czwarte dziecko na
                                    pewno wywołuje i wzruszenie i niepokój w podobnym stopniu.

                                    Przyszło mi do głowy, że może część z was posiada mężów, którzy czasami
                                    zaglądają na forum i może zechcieliby założyć wątek lutowych tatusiów - albo tu
                                    albo na forum e-tata. Myślę, że np. mój mąż by się ucieszył bo debiutuje jako
                                    tata i na pewno inaczej rozmawiałby z panami niż ze mną. CO WY NA TO???
                                    Zapytacie tatusiów???

                                    Ubawiłam się wczoraj do łez jak na jednym forum znalazłam wątek o wdzięcznym
                                    tytule
                                    "Nie ufajcie USG czyli jak Amelce wyrosły jajka...". Nie byłam w stanie
                                    doczytać do połowy bo nie powinnam śmiać się do rozpuku. Zastanawiam się, czy w
                                    lutym utworzę wątek pod tytułem:
                                    "Nie ufajcie USG czyli jak Szymonowi zniknęły jajka...".
                                    Żarty żartami, mnie wszystko jakiej płci będzie dzidziuś (mimo, że niby wiemy )
                                    ale autorka wątku ma już 2 synków, oczekiwała córeczki a tu takie kuku....

                                    Pozdrawiam bo też mam leżeć a siedze ciągle......
                                    Gosia i 28 tygodniowy "raczej" Szymon.
                                    • mopek1 Re: LUTY 2004 14.11.03, 22:48
                                      Hej!
                                      mój mąz z racji wyuczonego, choć nie wykonywanego, zawodu widział kilka razy
                                      poród naturalny i kilka cesarek, mimo to rozbraja mnie jego przerażenie przed
                                      NASZYM smile Czasami zagląda na forum, ale chyba nie zmuszę go do założenia wątku
                                      lutowych tatusiów smile
                                      Co do "nie wierzcie USG..." mam nadzieję, że nasze jest wiarygodne i będzie
                                      Basia, chociaż to pierwszy dzidziuś, więc jakby tym razem był Krzyś, to
                                      następna będzie Basia...
                                      Pozdrawiam
                                      • malwes Re: LUTY 2004 15.11.03, 11:40
                                        Witajcie!

                                        Na etata powstał z mojego konta wątek "TATA - LUTY 2004". Może któryś z waszych
                                        tatusiów albo inni zechcą się dopisać.

                                        Ja powolutku zaczynam się zastanawiać nad wyborem szpitala, zwłaszcza, że
                                        uprzedzano mnie, że mogę mieć wcześniaczka. Zdecydowałyscie się już na coś? Ja
                                        chcę rodzić na Karowej (W-wa) a jako alternatywę mam Starynkiewicza i Kasprzaka.
                                        Muszę się chyba tylko wykosztować na parę prywatnych wizyt polożnej w domu,
                                        poniewasz na szkołę rodzenia nie mam szans z racji konieczności leżenia (no i
                                        czwarte piętro bez windy);-((
                                        Pozdrawiam,
                                        Gosia

                                        P.S. Czy wasze dzieciątka rozrabiają w brzuszkach cały czas czy też może macie
                                        takie dni, kiedy dzidziuś prawie cały czas śpi i daje o sobie znac co parę
                                        godzin delikatnym kopniaczkiem?
                                        • hanti Re: LUTY 2004 15.11.03, 16:34
                                          Witam, mój lekarz bezbłędnie przewidział płeć pierwszego bąbla, może więc i
                                          tym razem się nie pomyli i u mojej Karolinki jajka się nie pojawią.
                                          Dziewczyny raz na jakiś czas wpadam na tą stronę i aż serce się kroi że tyle
                                          ciąż nie przebiega prawidłowo. A u mnie (na szczęście ) ciąża przebiega
                                          książkowo, co po urodzeniu wcześniaka w dość ciężkim stanie ( dwa lata temu)
                                          jest miłą odmianą. Bo nie wyobrażam sobie drugiej leżącej ciąży z biegającym
                                          po domu dwulatkiem z głową pełną pomysłów.

                                          Pozdrawiam wszystkie mamy
                                          Ania
                                          • tjoanna Re: LUTY 2004 15.11.03, 17:21
                                            Gosiu mój mąż coś mruczy, że może się dopiszewink
                                            Jeśli chodzi o szpital, to mój lekarz poleca te, o których mówisz, ale ja się
                                            tym tematem od jakiegoś czasu interesuję i o Kasprzaka słyszałam raczej złe
                                            opinie...
                                            Sama chyba zdecyduję się na Solec (albo Inflandzką), ale moja ciąża przebiega
                                            bez komplikacji, więc (mam nadzieję) nie będę wymagała specjalistycznej opieki,
                                            jaką daje np. Karowa.
                                            A maleństwo bryka raz bardziej, raz mniej. Nie mam pojęcia od czego to zależy.
                                            Raz już nawet spanikowałam, ale potem okazało się, że wszystko OK!
                                            Więc teraz już się tak nie martwię, spanikowałabym dopiero, gdybym cały dzień
                                            nic nie poczuła.
                                            Trzymajcie się, już coraz bliżej do zobaczenia naszych maleństwsmile
                                            Joanna
      • aga305 Re: LUTY 2004 18.11.03, 10:06
        Czesc dziewczyny, co sie tu dzieje takie dlugie przestoje, bo niedlugo nas nie bedzie na tym forum widac, a przed nami jeszcze trzy miesiace.
        Ja bylam wczoraj u lekarza i wrocilam troche zmartwiona bo moja dzidzia juz sie pcha na swiat. Wprawdzie nie mam zadnego rozwarcia ale obnizyla mi sie troche macicia i musze na siebie uwazc, gdyz pojawiaja sie skurcze. Nie takie jak przy porodzie ale zawsze. Moze ktoras z was tez tak ma i ja nie potrzebnie sie martwie.
        Napszcie co u was
        Aga
        • malwes Re: LUTY 2004 18.11.03, 12:51
          Witajcie Mamusie!
          Już myślałam, że nikt się nie odezwie....
          Aga - ja też jestem zagrożona przedwczesnym porodem ale ja mam komplikacje od
          początku ciąży. Do tej pory (28 tydz) nic mi się z szyjką nie działo. Bóle
          brzuszka mam często ale one nie przypominają skurczy (czy skurczów - mam jakieś
          problemy językowe ostatnio). Ja mam wizytę w czwartek, to dowiem się pewnie jak
          sprawy stoją. Skurcze chyba generalnie już mają prawo wystąpić - mam na myśli
          te Braxtona Hixa. O obniżaniu się macicy w 7 m-cu gdzieś dziś rano czytałam jak
          przeglądałam czasopisma dziecięce. Podobno też się zdarza i nie musi być
          sygnałem wczesnego porodu.
          Mnie na wszelki wypadek zapakowano na 3 dni do szpitala w 27 tyg i podano mi
          sterydy (Celeston)na rozwój płuc u dziecka na wypadek gdyby się jednak
          pospieszyło.
          Myślę, że najlepiej jak będziesz na siebie uważać i częściej biegać na wizyty
          lek. Nie martw się na zapas. Wiele kobiet ma takie dolegliwości a jednak nie
          rodzą wcześniej. Po prostu trzeba być bardziej ostrożnym. Ja się staram być
          dobrej myśli... W końcu to już 7 m-c. Już mam nadzieję, że będzie jak z górki
          choć wiem, że każdy dzień czy tydzień w brzuszku jest bezcenny.
          Pozdr.
          Gosia
          PS. Cały czas zapraszam tatusiów na "etata". Mąż tam ciągle zagląda z nadzieją,
          że ktoś się dopisze.
          • mutantowa Re: LUTY 2004 18.11.03, 16:08
            Jej bibule dbajcie o siebie i dzidzie. Straszne te skurcze o których piszecie,
            ja mam jakieś takie malutkie, głównie kiedy się napracuję.
            Zyta co z tobą, mąz twój mówi, że leżysz plackiemsad
            My wczoraj byliśmy na wizycie kontrolnej z synusiem i jego serduszkiem w
            Warszawie, pani dr. była nawet zadowolona bo lewy przedsionek wybaje się
            sprawniejszy, co prowadzi do leprzego stanu przed operacyjnego. Waży już 1050gsmile
            klopsik. Jest chorutki ale silny.
            Wiem że rodzić będziemy na Kopernika w Krakowie, dzwoniłam dzisiaj do hotelu
            przy klinice gdzie Kuba będzie operowany, doba kosztuje 58zł, bez lodówki, tel,
            telewizorka, mały prysznic z wc i jedno łóżko, kiepsko co, a my tam będziemy 2
            miesiące albo i lepiej. Musimy pomyśleć co z tym zrobić, pewnie poszukamy
            czegoś innego.
            Kazałam się zawieść do H&M i kupiłam sobie ciuszki ciązowe fajne i niedrogie,
            ale czemu w Wawie jest 5 tych sklepów a w Trójmieście ani jedensad
            Pozdrawiacze Magda+28tyg Kubuś
            • zyt Re: LUTY 2004 18.11.03, 17:15
              Cieszę się ze z twoim synkiem jest lepiej . Ja co prawda musiałąm się podnieść
              z łóżka ale i tez juz lepiej się czuję. My mamy szkolenia i w Lodzi przez 2 dni
              przemeczyłam się. Wczoraj okazało się wieczorem że nie mogę już dojść do łóżka
              bo tak boli ,no i wiesz ten brzuch jak kamień.Wzięłam leki i nie spałam całą
              noc w obawie że może być jeszcze gorzej.Rano z łóżka też nie mogłam zejść nawet
              do kibelka.Kamil mi skakał po brzuchu to go wszyscy pilnowali a on ryczał bo
              chciał do mamy a ja jeszcze bardziej się denerwowałam.Przespałam jednak kilka
              godzin i po 14.00 juz było lepiej.Pracować nie będę ale na plotki wpadnij.
              Do piątku jestem w domku.
              Zacząlam się zastanawiać czy te bóle (jak przy okresie tylko silniejsze) też
              nie są związane z opadaniem macicy ,chyba pójdę do lekarza.Tylko co ja jej
              powiem,że leżałam kilka dni a kilka pracowałam.Ale w tych czasach ja muszę
              pracować, bo inaczej nie przeżyję.Taki los.
              Pozdrawiam Zyta i małe w brzuchu chyba 29 tydzień.Magda wie lepiej
              • mutantowa Re: LUTY 2004 18.11.03, 17:44
                Oj tak 29 tygodniowy ktoś, u ciebie zamieszkujesmileMnie to strasznie "D" boli po
                tej całej wyprawie do Warszawki, 5 godz w jedną i 5 spowrotem to zbyt wiele jak
                na jeden dzieńsad a brzucho jeszcze małe, co będzie jak w 37 pojedziemy do
                Krakowa a to drugi koniec Polski, chyba na raty zajedziemysmile
                Buziaki Magda
                • kobitka29 Re: LUTY 2004 18.11.03, 19:02
                  Witam mamy lutowesmile mnie tez bolal delikatnie brzunio i twardnial, ale
                  wyczytalam,ze to normalne,ze macica od 26 tygodnia sobie moze tak "cwiczyc"
                  Bylam w piatek u gina...i dostalam opierpapier czemu tak pozno przyszlam i
                  wogole. To nie skurcze Braxtona...ale zwiastujace porodsad( Leze, leze i
                  leze.....i isoptin i Fenoterol. Trzesie mnie po tym niezle. Ale widze,ze
                  twardnienie jest dosc powszechne w tym etapie ciazy. Trzymajcie sie!!!!
                • mopek1 Re: LUTY 2004 19.11.03, 09:29
                  cześć Magda
                  znalazłam to forum niedawno i nie śledzę wątku od początku, z ostatnich postów
                  wynika, że masz problemy z Maleństwem ( to bardzo smutne, ale wierzę że się
                  dobrze skończy!)i będziesz w Krakowie. Tak się składa, że jestem z Krakowa i
                  może mogłabym Ci jakoś pomóc np. w znalezieniu czegoś do mieszkania itd. Jak
                  masz coś do załatwienia, to daj znać. W zasadzie to nie wiem czy jestem lutowa
                  czy marcowa, więc ciągle jeszcze chodzę do pracy, jestem całkiem "mobilna" jak
                  na te moje 25 tyg. Zachecam do wykorzystania. Pozdrawiam
                  Mopek
                  • malwes Re: LUTY 2004 19.11.03, 10:39
                    Witajcie,

                    Czytam i czytam.... i jak widzę sporo z Was musi leżeć... Nie wiem czy to
                    odrobinę chociaż Was pocieszy ale chciałam powiedzieć, że rozumiem i że trzymam
                    kciuki... Sama leżałam do tej pory. Na przemian w domu i w szpitalu. Plackiem.
                    Nie mogłam nawet isć na siusiu tylko musiałam korzystać z basenu. Pierwszy raz
                    do szpitala trafiłam w 4tym tyg ciąży... i miałam przed sobą perspektywę
                    jeszcze 36 tyg. A teraz to już nam wszystkim mam nadzieję pójdzie z górki.
                    Też powinnam dużo leżeć ale mogę już się trochę kręcić po domu. Do toalety, do
                    stołu zjeść,do okienka, do kompika na chwilkę... tylko piętro mam czwarte bez
                    windy i każdy wyjazd na badania to niestety transport medyczny, który sporo
                    kosztuje... Jutro też mam wizytę u lekarza i też się trochę boję, bo co wizyta
                    to nowości.
                    Trzymajcie się Mamy i Brzuszki. To już tylko do lutego....
                    Gosia
                    • zyt Re: LUTY 2004 19.11.03, 11:07
                      Mamuśki! Jak tak sobie liczę to my mamy już z górki.Więc napewno to wytrzymamy
                      leżąc lub biegając do pracy z coraz większym brzusiem.
                      Magda nic się nie martw podróżami ,ja jeżdżę co tydzień mam tylko rozłożony
                      fotel w samochodzie popodkładane podusie ze wszystkich stron,piję herbatkę HIPP
                      dla ciężarnych ( nie zostaje mi woda w organizmie) i robimy sobie przerwy 15
                      min co 2,5 h. To się da.Tylko cały czas się zastanawiam jak my się będziemy
                      kontaktować jak będziesz w Krakowie.
                      Idę znowu poleżeć bo już się lepiej czuję i zaczynam biegać po domu.
                      Pozdrawiam brzuszki .Zyta
                  • mutantowa Re: LUTY 2004 19.11.03, 11:15
                    Ślicznie dziękujemy. Nasz synuś ma wadę serca HLHS i operowany będzie w
                    Prokocimiu zaraz w parę dni po urodzeniu, operować będzie prof. Malec może
                    słyszałaś, niesamowity człowiek, czyni cuda z takimi serduszkami, a nas czekają
                    w sumie 3 operacje u niego. Rodzić mamy w Klinicw Ginekologii i Niepłodniści na
                    Kopernika a zgłosić się tam mamy do dr. M. Klimka, może słyszałaś coś o nim,
                    kto to taki?
                    Dzwoniłam wczoraj do hotelu przy klinice, chcemy być bardzo blisko naszego
                    synka, zamówiłam tam pokoik od 26 stycznia, ale coś mi się wydaje że będziemy
                    szukać jeszcze czegoś na miejscu, tam niby w koło kliniki są osiedla i można
                    pokoik wynająć albo mieszkanie, ale gdybyś słyszała o jakimś lokum bardzo
                    blisko to daj znać, różnie to bywa, ale specjaline nie biegaj i nie szukaj.
                    Kochane jesteście Krakowianki, dziewczyny już mi troszkę pomagały, fajnie że są
                    jeszcze ludzie na których można liczyć w potrzebie, a w zasadzie to się nie
                    znamy a w tych czasach to strasznie się dzieje.
                    Pozdrawiacze i całuski Magda + 28tyg Kubuś zapaśnik, rany jak on się rozpychasmile
                    Jak by co to możesz pisać na mutantowa@gazeta.pl
                    • mopek1 Re: LUTY 2004 19.11.03, 11:50
                      Magda!
                      Daj znać czy dostałaś mojego meila, mam problemy z internetem, coś się wieszasmile
                      • agika Re: LUTY 2004 19.11.03, 12:28
                        Trzymajcie sie dziewczyny i wypoczywajcie ladnie. Ja jeszcze nie leze plackiem,
                        choc duzo poleguje - zwlaszcza wieczorem po pracy i w weekendy. Nauczylam sie
                        nawet czytac lezac na boku, wczeniej tylko na siedzaco , albo na brzuszku. No a
                        teraz na siedzaco juz nie moge - maly bardzo tego nie lubi i od razu kopie mnie
                        w zebra, albo rozpycha sie pupa tez pod zebra, zreszta samochodowe powroty z
                        pracy to koszmar teraz - maly sie rozpycha, boli mnie kregoslup i miesnie
                        plecow - w rezultacie przybieram najrozmaitsze pozycje, ale chcialabym jeszcze
                        troche popracowac, przynajmniej do poczatku grudnia , moze polowy.
                        Dziewczyny pracujace - od kiedy idziecie na zwolnienie ?
                        Na szczescie skurcze na razie nic zlego nie robia (choc czasami sa tak czeste ,
                        ze zaczynam panikowac) - podczas ostatniego badania gin stwierdzil ze maly jest
                        wciaz bardzo wysoko i z szyjka wszystko w porzadku.

                        Jeszcze jedno pytanko - jak daleko macie od szpitala w ktorym chcecie rodzic?
                        Mam maly problem, bo "moj" gin odbiera porody w klinice 40/ 50 km ode mnie (min
                        40 minut samochodem , jak nie ma korkow, czyli poza godzinami szczytu). Obok
                        mnie (15 - 30 min samochodem, nawet w godzinach szczytu) , sa 3 dobre
                        szpitale / kliniki. No i waham sie co wybrac : porod z moim ginem , ale
                        daleko, czy porod w jednej z klinik obok, ale musialabym wtedy wybrac nowego
                        gin/ poloznika..

                        pozdrowionka,
                        Agika i 30 tyg (prawie) Maly
                        • mopek1 Re: LUTY 2004 19.11.03, 13:00
                          My też pracujemy!
                          Strasznie nam sie nie chce wstawać rano, i daleko mamy (15 km) do pracy, ale
                          mamy taką sytuację, że dla poprawienia nastroju szefa smile jeszcze troche musimy,
                          zwłaszcza, że marzy nam się po macierzyńskim troszeczkę wychowawczego smile
                          Planujemy popracować tak do 12.12 (termin następnej wizyty u gin.smile)
                          Muszę się jadnak przyznać, że ja jastem taka trochę lutowo/marcowa, mój gin.
                          twierdzi, że od 30 tyg. to sie powinno już pzrestać smile
                          Pozdrawiam
                          • tjoanna Re: LUTY 2004 19.11.03, 13:33
                            Gosiu TRANSPORT MEDYCZNY?? Ojej, nawet nie słyszałam o czymś takim. Ja to sobie
                            spacerkiem chodzę na wizyty, tak mi dobrze... Trzymaj się i nie denerwuj, na
                            pewno u lekarza wszystko będzie dobrze!
                            Ja też pracuję, ale mam mało godzin i planuję zostać w pracy do końca stycznia.
                            Potem mamy przeprowadzkę (!), a dwa tygodnie po niej termin. Hmmmm
                            Znowu złapałam jakąś infekcję. Głowa pęka i jak zwykle martwię się o maleństwo,
                            ale podobno w trzecim trimestrze jest już w miarę bezpieczne...
                            Pozdrawiam!
                            Joanna
                            • malwes Re: LUTY 2004 19.11.03, 14:27
                              Hej Joasiu,
                              Dzięki za pocieszenie. Transport medyczny to taka prywatna karetka z fajnymi
                              chłopakami wink)) (żartuję oczywiście), którzy wchodzą po mnie na 4te piętro z
                              krzesełkiem sanitarnym, znoszą, pakują do tego malutkiego ambulansiku. Jadę
                              sobie na leżąco albo siedząco. Czasami czekają na mnie i w ten sam sposób
                              przywożą do domku. Czasami chłopakom nie chciało się mnie dzwigać na krzesełko
                              np. do wejścia szpitala - wygodniej mnie było zdjąć z całym łóżkiem-noszami i
                              powieść.... trochę przesady ale czasami to skutkuje błyskawicznym ominięciem
                              kolejki w przychodni czy ambulatorium wink.
                              Próbowałam się dowiedzieć czy takich imprez nie refunduje kasa chorych ale
                              niestety... Szpital mówi leżeć plackiem, wypuszczają do domu parę dni po tym
                              jak cię "zdjęli z basenu" po kilkumiesięcznym leżeniu plackiem a na czwarte
                              piętro mogą powiedzieć tylko tyle, że "absolutnie nie chodzić po schodach i że
                              im przykro". Z jednej strony paranoja a zdrugiej zrozumiałe, bo co powiedzieć o
                              wszystkich starszych osobach, inwalidach i osobach z urazami ortopedycznymi.
                              Służba zdrowia niestety nie jest w stanie wszystkim takim osobom zapewniać
                              nieustanną hospitalizację bądź częste transporty. Trudno, takie życie. Myślę,
                              że wkrótce zapytam moją panią dr czy mogę ewentualnie próbować sama po tych
                              schodach tyle, że te 6m-cy leżenia strasznie osłabiło mi mięśnie i stawy no i
                              ciągle ten strach, że wejdę i.....
                              W pracy nie byłam od miesięcy. Wprawdzie ciągle mnie tam trochę potrzebują
                              (sądząc po ilości telefonów służbowych) ale też pamiętają o mnie całkiem
                              prywatnie. Marzyłam o tym, że będę mogła pracować tak do 8 m-ca a potem wezmę
                              parę miesięcy wychowawczego. No cóż, jak widać po macierzyńskim będę musiała
                              wrócić od razu do pracy. 9m-cy zwolnienia plus 4 macierzyńskiego to i tak
                              długo. A dzidziusia trzeba za coć nakarmić i ubrać. Czy ja dobrze liczę Joasia,
                              że ty masz termin na około 14 lutego? Ja mam na 2-go z OM a na 14-go z USG ale
                              ten drugi wciąż się przesuwa bliżej początków lutego... Ale prezent na
                              Walentynki byłby wspaniały!
                              Pozdrawiam!
                              Gosia
    • natder Re: LUTY 2004 19.11.03, 14:15
      Dziewczyny, podziwiam te z Was, które leżą miesiącami żeby tylko doczekać
      swojego upragnionego dzidziulka. Trzymajcie się cieplutko, to już naprawdę z
      górki szczególnie dla tych, które termin mają na początek lutego (ja 25.II):-
      ))) Mnie też dół brzucha pobolewa, mam wrażenie że z prawej strony mam ucisk na
      wyrostek robaczkowy, bo stale mnie tam coś kłuje. Właśnie z tego powodu mam w
      nocy trudności z przewróceniem się z boku na bok i z dotarciem do toalety -
      czasem wydaje mi się, że mi zaraz tę wiązadełka popekają wink)) Latam co dwa
      tygodnie do endokrynologa, biorę prochy ale jak na razie poprawy nie widać. Do
      tego jeszcze córka się rozchorowała, a mąż stuknął wczoraj samochód, tak więc
      jak widzicie o świętym spokoju mogę zapomnieć wink))
      A poza tym mam pytanie: możecie wyczuć/zobaczyć dno macicy??? U mnie dopóki
      była ona poniżej pępka była doskonale wyczuwalna i widoczna, ale odkąd
      przemieściła się w górę to nie wiem dokładnie w którym miejscu się teraz
      znajduje, co mnie niepokoi, bo gina jak nie było, tak nie ma, opala się Bóg wie
      gdzie, a ja nie wiem rośnie ta macica czy nie rośnie...
      • ida29 Re: LUTY 2004 19.11.03, 20:22
        Z moim samopoczuciem było już dużo lepiej i ostatnie dwa tygodnie zaliczam do
        najbardziej udanych od maja big_grin, ale od wczoraj jest znów "normalnie" wink)),
        ciągniecie w dół brzucha i obrzedliwe skurcze łydek w nocy, dostałam Magnę B6
        ma pomóc. Co do szpitala ja mam 30 min jazdy samochodem, a szpital na miejscu
        no cóż - lekarz ani nie zalecał ani nie odradzał, więc chyba zrozumiałam,że
        lepiej tam gdzie sobie wybrałam na początku. Pewnie dojedziemy bo to się raczej
        (tak mi się wydaje) bbbbbbbb. szybko nie pójdzie. Termin mamy na 15 lutego, ale
        tak sobie dziś rano myślałąm, ze gdyby maluszek chciał się wyprowadzić szybciej
        np. 14 II to było by b.ładnie z jego strony. A teraz idę zjeść budyń i
        wyciągnąć umęczone zatruciem pokarmowym cielsko w łóżku (ważę 71,5 przy
        wyściowej 58,9 to chyba nie jest źle)
        Pozdrowka. Edyta i zdecydowanie facecik 29 tydz.
        • amatylda Re: LUTY 2004 19.11.03, 23:14
          napisalam przed chwila dluuuugi list do Was i system raczyl mnie poinformowac
          ze mnie wylogowal! I caly tekst zniknal. Nie wiem jak mozna to robic ciezarowce!
          Jestem oburzona i zrozpaczona.
          Matylda
        • agika Re: LUTY 2004 20.11.03, 10:46
          Edyta , zrobilas mi smaka tym budyniem, chyba sobie tez zrobie wieczorkiem.
          Ha , ha , ladna data 14/02 - facecik bedzie romantyczny smile.
          Natder - nie wiem , jak mozna wyczuc samej dno macicy, ja "widze" macice
          podczas skurczy (tzn twardnienia brzucha), ale wydawalo mi sie ze dol jest
          wciaz ponizej pepka. A jesli Twoj gin wciaz wypoczywa , moze sprobujesz pojsc
          do innego.
          Wczoraj jedna pani mnie zaskoczyla - czekala na winde z wnuczkiem chyba i
          mezem, ja wchodze do budynku i czekam sobie tez. Gdy winda zjechala , a wnuczek
          zaczal do niej wchodzic , pani zdecydowanie zaproponowala , zebym pojechala
          pierwsza (winda jest dosc mala). Pozniej juz slyszalam jak tlumaczyla
          wnuczkowi - ze "pani jest w ciazy i nie moze stac". Bardzo milo mi sie
          zrobilo...
          • mopek1 Re: LUTY 2004 20.11.03, 11:20
            Hej!
            Ten budyń wieczorkiem to był hit! Nawet nie do końca wiedziałąm na co mam
            ochote , a to BUDYŃ !!!! Dzięki za sugestję smile
            Pozdrawiam
            Mopek
            • mutantowa Re: LUTY 2004 20.11.03, 13:43
              Mopku, napisałam do Ciebie liścik ale coś mi go wysłać nie chce, jesteś
              nieosiągalnym adresatemsad bu. Może wieczorkiem coś ruszy.
              Budyń mówicie, mi dziś mąz na śniadanko ptysie zafundowałsmile mniam strasznie je
              lubie paluchy lizaćsmile
              Mam skurcze w biodra, co wy na to, jak ja synusia urodzę jak mnie taki złapie
              podczas porodu, chyba wstanę i uciekne. Strasznie boląsad
              Magda
              • mopek1 Re: LUTY 2004 20.11.03, 14:10
                Magda!
                Jak sie nie uda wysłać, to może mopek1@gazeta.pl
                Właśnie kończę pracę i jadę po ptysie smile))))
                Jesteście pyyyyyyyysznie inspirujące!
                Czekam na dalsze propozycje!
                • magdalena_76 Re: LUTY 2004 20.11.03, 14:43
                  Cześć dziewczyny, czekam sobie relaksacyjnie na panów, którzy mają sprawdzać
                  wentylację, narobiłam michę szpinaku i zastanawiam się nad wątróbką
                  (troszkę...), na słodkie nie ciągnie mnie w ogóle,a najchętniej na smażone,
                  gorące, chrupiące i dobrze doprawione. Zgaga potem jak nie wiem smile ale moment
                  jedzenia jest super...
                  Nie myślałam o tym, gdzie mam dno macicy do momentu, do kiedy ludzik nie
                  położył się na plecach i nie zaczął wystawiać w górę nóżek smile to wtedy nawet
                  widać z zewnątrz dokąd sięga wink Ale od paru dni jest troszkę nieruchawy, może
                  to przez pogodę. Dzis miałam moment strachu - wstałam rano, a brzuszek
                  wyjatkowo ciężki i sztywny i nic w środku nie bulgocze, a małe tak o tej porze
                  tez się budziło, przeciągało i ziewało... Przestraszyłam się, zaczęłam do
                  niego gadać, pukać - dlaczego taki ciężki jak kamień??? Ale po jakiś 10 min.
                  zaczęło się delikatnie ruszać ufff pewnie mocno spało a mama panikara...
                  Kupiliśmy mu łóżeczko - śliczne granatowe składane turystyczne. Po złożeniu
                  mieści się w specjalnej torbie jak namiocik wink Najchętniej już bym
                  rozłożyła... Zamierzam teraz zacząć kupować ciuszki - niech dostanie od Św.
                  Mikołaja smile
                  Aha dziewczyny nie czytajcie przypadkiem książki "Niania w Nowym Jorku", ja
                  głupia przczytałam i płakałam pół dnia i wciąz nie chce mi wyjść z głowy...
                  nie polecam zwłaszcza teraz.
                  Buziaki dla wszystkich
                  Madzia + 28 tyg. Małe
                  • jaga2003 Re: LUTY 2004 - niania w nowym jorku 20.11.03, 16:31
                    Cześc,
                    ja w sprawie tej Niani. Przeczytałam, ale dla mnie to było tak
                    nieprawdopodobne, że jakoś w ogóle nie przyszło mi do głowy się przejmować, bo
                    uznałam to za wierutne bzdury (ale byłam wtedy w 6 tygodniu i martwiłam się
                    czym innym smile) Nawet trochę się smiałam z opisów, w jaki sposób bogate mamy
                    unikają przytuleń dziecka - tak jakoś je łapią w locie za rączki i odwracają
                    czy jakoś tak. No ale faktycznie, jak teraz o tym myślę pod wpływem Twojej
                    uwagi, to generalnie koszmarne dzieciństwo. Ciekawe, czy bogaci tak własnie się
                    zachowuja? Zero ciepła i kontaktu z dzieckiem; dziecko jest właściwie środkiem
                    nacisku na wiarołomnego męża..I jest przerzucane z rąk do rąk kolejnej
                    opiekunki, która jeżeli za bardzo je pokocha, jest natychmiast zmieniana na
                    inną. Brrr, choroba sieroca jak w banku. Na pociechę własną dodam, że takie
                    pieniądze w życiu mi nie grożą smile))))
                    Natomiast z własnego doświadczenia nie polecam Matrixa3. Nie odnoszę się do
                    fabuły, bo uwielbiam kino SF, ale ten film jest po prostu za głośny sad( Tak
                    bardzo chciałam iść, cieszyłam się, że zdążę przed porodem a w efekcie nie
                    mogłam sobie wybaczyć, że naraziłam dzidziusia. Strasznie huczało, pół filmu
                    owijałam brzuch kurtką puchową, żeby to wszystko jakoś wytłumić, a do tego
                    oczywiście przeżywałam akcję i nawet się popłakałam, idiotka. Małe kopało mnie
                    przez cały film. Niby to jego pora, ale i tak miałam straszne wyrzuty sumienia
                    Dlatego nie pójdę na Władcę Pierscieni III - chociaż też bardzo bym chciała -
                    bo pewnie będzie szczęk oręża, wyciskające łzy sceny i podwyższona adrenalina.
                    Czytałam, żeby chodzić tylko na spokojne filmy i teraz już wiem, dlaczego sad((
                    Pozdrawiam serdecznie lutowe mamy,
                    jaga
    • nitkanitka Re: LUTY 2004 20.11.03, 14:40
      Kochane "Lutówki"!

      Uwielbiam swój brzuch i być w ciaży smile!. Jak do tej pory wszsytko było Ok, ale
      od kilku nocy mam okrutne boleści nerek, które zaczynają pojawiać się i w
      dzień...
      Jestem w trakcie badań, generalnie mocz mam w normie, no i jedno z podejrzeń
      to "ciążowa rwa kulszowa"!!!
      Czy coś takiego w ogóle istnieje??? Pierwsze słyszę o czymś takim! Co więcej
      powiedziała mi o tym pani kardiolog a nie mój lekarz prowadzący.
      MOże to jeden z mitów?!

      Jeżeli macie choć blade pojęcie co to jest to dajcie znać!

      Nitka
      • magdalena_76 Re: LUTY 2004 20.11.03, 14:49
        Zajrzałam do mądrej ksiązki... i cyt.
        "Gdy dziecko przesuwa się do miednicy głową w dół, często uciska bezpośrednio
        na kości miednicy, co może wpływać na nerw kulszowy w okolicy lędźwiowej i w
        nogach, powodując silne bóle okolicy lędźwiowej i nóg oraz drętwienie nóg.
        nosi to nazwę rwy kulszowej"
        w innym miejscu napisali że tj. dośc powszechne w ciązy.
        I tyle wiem.
        Trzymaj się!!!
        m.
        • nitkanitka Re: LUTY 2004 20.11.03, 14:52
          Wielkie dzięki!
          A może napisali co robić żeby tak nie bolało?

          Trzymam sie dzielnie i udaję przed Maluszkiem, że wszystko ok smile!

          Nitka i Maleństwo (25.02.2004)
    • natder Re: LUTY 2004 20.11.03, 15:15
      Na rwę kulszową nie ma chyba niestety lekarstwa, mi też przydarzyło się coś
      podobnego ok. 12 tygodnia. Plecy tak mnie bolały, że nie mogłam ani siedzieć,
      ani leżeć - koszmar. Też robiłam badania bo bałam się że to coś z nerkami ale
      po dwóch-trzech tygodniach samo przeszło - bobas przestał akurat na ten nerw
      uciskać. Namawiaj go delikatnie - może posłucha wink)) Teraz mam problem
      odwrotny - nie mogę leżeć na boku, bo jak wstanę to mnie koszmarnie wszystko
      boli i ciągnie - może to bobas taki ciężki??? wink)) W efekcie najlepiej mi się
      leży i śpi na plecach.
      • tjoanna Re: LUTY 2004 20.11.03, 16:28
        Cóż za przyjemne ożywienie!smile)
        Matylda nie daj się złośliwości rzeczy martwych, napisz jeszcze raz!
        Gosiu termin mam na 23, ale jak wiadomo, terminy bywają ruchome... A jak tam u
        lekarza?
        "Nianię" znam z radia. Czytała ją w 'trójce' Joanna Brodzik i nawet mi się
        podobała, choć na głębszym poziomie faktycznie jest dość przygnębiająca. Ja za
        to czytam Kunderę i mam po nim jakieś perwersyjne sny erotycznewink
        Może ktoś poleci coś ciekawego a pozytywnego? Osobiście zachęcam do "Ulicy
        marzycieli" MacLiam Wilsona (CHYBA dobrze napisałam nazwisko).
        Acha, i nie czytajcie "Polki" Gretkowskiej! A przynajmniej do porodu.
        Czy czujecie, jak zmieniły się ruchy dzieciątka? Wcześniej czułam radosne
        podskoki a teraz raczej coś w rodzaju rozpychania się. Biedactwo, chyba coraz
        mniej ma tam miejsca...
        Pozdrawiam dzielne kobiety!
        Joanna

        PS. Gosiu chyba nasi mężowie mają nowego kumpla w etacie wink)
      • mutantowa Re: LUTY 2004 20.11.03, 16:30
        Ja mam straszny bój w pachwinach, i wzgórek łonowy też boli ale czasami, na
        deser skurcz biodra, chyba się rozpadamsmile tak nic mi nie było nawet mdłości od
        święta, zgagi wcale, a tu takie rzeczy i to na raz ałuuu.
        Ptyśki były mniami jeszcze na deser jeden zostałsmile a na obiadek sama nie wiem
        małego prosiaczka bym zjadła, może byc ze szpinakiem.
        Coraz częsciej myśle o porodzie, jak to będzie? Dzisiaj oglądałam poród
        bliźniaczków w 27 tyg ciąży, przez cc. Oj jakie maleństwa, jedno ważyło 1kg, to
        całkiem spory dzidziuś, malutki co prawda ale jaki śliczny, drugi miał 850g
        kruszynek. Ale wszystko skończyło się ok.
        Czy u Was też tak pada deszcz, rany straszna pogoda można w depresje popaśćsad
        Magda
        • ma.go Re: LUTY 2004 21.11.03, 07:35
          Nie zaglądałam tu przez miesiąc (miałam zwolnienie - najpierw ze względu na
          chorobę starszego dziecka, a później własne przeziębienie, a internet mam tylko
          w pracy) a tu tyle się dzieje. Super dziewczyny, że jesteście. Kiedy
          przeczytałam o twrdniejących brzuszkach to zaraz jakoś tak cieplej na sercu mi
          się zrobiło, bo skoro tyle z nas to ma, to może to rzeczywiście normalne na tym
          etapie ciąży. Przy pierwszym dziecku właściwie od początku miałam takie
          problemy, prawie bez przerwy jadła Nospę, Scopolan, Magne B6, potem jeszcze
          Fenoterol. Teraz nie miałam wogóle takich problemów, aż tu jakiś tydzień temu -
          brzuch twardy jak kamień (na szczęście tylko na moment) i od tego czasu już tak
          sobie twardnieje. Chciałabym szczerze mówiąc jeszcze trochę popracować (może
          nawet do końca grudnia), a jak tak dalej pójdzie to pewnie wyląduję na L4 (mój
          gin jest trochę przewrażliwiony i woli dmuchać na zimne). Poza tym też chyba
          mam coś co tak fachowo nazwałyście "rwą kulszową". U mnie objawia się to
          okresowym bólem kręgosłupa i nóg (a właściwie jednej nogi). Ból bywa tak
          intensywny, że mam problemy z chodzeniem. Czasami boli mnie kilka dni, czasami
          godzinę, a od jakiegoś tygodnia wogóle mam spokój. Oby już tak pozostało.

          Pozdrawienia dla wszystkich "mamusiek"!
          • malwes Re: LUTY 2004 21.11.03, 08:13
            No witam....
            Coś spać nie mogę... ale taki ładny ranek.
            Byłam wczoraj u gina. Na szczęście żadnych niedobrych wieści. Dzidziuś rośnie,
            szyjka długa i zamknięta. Pani dr pozwoliła mi się trochę "uruchomić". Mogę
            więcej łazić po domu i próbować zejść z tego mojego 4 piętra. Pod blok, nigdzie
            dalej.
            Właśnie mnie zważyła... 65kg. 10 kg do 7 mca to chyba nie najmniej. Ale
            zważywszy na to, że cała ciąża niemal plackiem to chyba nie aż tak dużo. Rwę
            kulszową też mam. Raz boli bardziej a raz mniej. Ale bardziej dokucza
            rozciąganie więzadeł czyli pachwiny. Dzisiaj chodzę jak na szczudłach. Nie mogę
            zgiąć nogi.
            "Nianię w NY" czytałam na początku ciąży i jakoś mnie nie wzruszyła. Podobała
            mi się nawet. Owszem, jest przerysowana ale nie aż tak bardzo. Sama pracowałam
            jako au-pair, jak byłam na studiach. Wprawdzie w Anglii a nie w NY, ale
            wyrachowani ludzie bywają wszędzie.

            Pozdrawiamy gorąco!
            Gosia i 29 tyg Szymon

            PS. Do Joasi: Dziękuję za pamięć o wizycie... Jak widzisz jest w miarę dobrze.
            A na e-tata rzeczywiście troszkę się ruszyło. Bardzo mnie to cieszy. Nie
            ukrywam, że podglądam troszkę....
            • agika Re: LUTY 2004 21.11.03, 11:13
              Do poczytania polecam blog internetowy o nas - czyli o jednej ciezarowce.
              matkamojegodziecka.blog.pl/
              lekkie , latwe, przyjemne no i na czasie, poplakalam sie ze smiechu.
              Najciekawsza wedlug mnie jest wlasnie czesc o ciazy - od lipca 2002.

              Mozecie chodzic do kina? Jaga pisala ze byla na matrix'ie. Sprobowalam 2
              miesiacie temu na w miare spokojny film i nie dosc ze wzruszalam sie z byle
              powodu to jeszcze brzuszek mi bardzo czesto twardnial - nie wiem, czy to z
              wrazenia , czy dlatego ze pelna sala i pozycja siedzaca. Teraz maz mnie wyciaga
              znow - chyba bede musiala usiasc w wyjsciu , zeby w razie czego przespacerowac
              sie w polowie filmu.

              pozdrowionka, Agika
            • magdalena_76 Re: LUTY 2004 21.11.03, 11:18
              A ja w Chicago popylając ze ścierką widziałam takie apartamenty nad jeziorem,
              gdzie ten pokój dziecinny naprawdę jest oddzielony całą długością mieszkania
              od sypialni rodziców... i sladów pobytu dziecka w mieszkaniu wcale nie
              widać... a w ogóle to ja się teraz wszystkim co ma związek z dziećmi szalenie
              przejmuję i nawet jak wiem że to fikcja to i tak przeżywam. W ramach
              odstresowania czytałam sobie Jane Austen, a poza tym jeżeli ktoś lubi te
              klimaty to polecam wszystko co napisał Terry Pratchett z serii "Świat dysku",
              nawet nie wiem jak to określić... fantasy??? z dużą dawką angielskiego humoru,
              niesamowitymi postaciami i prześmiesznymi sytuacjami. Jest genialne...
              Gdzies na "ciąży i porodzie" ktoś zapodał adres (CHYBA www.dlazdrowia.pl - nie
              jestem pewna, to był osobny wątek) - można ściągnąc filmik z porodu - w
              wodzie przez cc, po 30 listopada ma być z porodu naturalnego... znowu się
              wzruszyłam ale nie ukrywam im bliżej tego wydarzenia - zaczynam się bać...
              Ale teraz nie ma juz odwrotusmile
              Całujemy
              M+M
              • magdalena_76 Re: LUTY 2004 21.11.03, 11:20
                Oj miało być "w wodzie i przez cc"
                razem to się nie da smile
                • mopek1 Re: LUTY 2004 21.11.03, 11:33
                  a ja czytam "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco i templariusze śnią mi się w nocy,
                  wczoraj gonili mnie po jakiejs piwnicy smile
                  Tez bylismy na Matrixie - ku mojemu zdziwieniu wytrzymałam, bez przerwy "na
                  siku", Kluska cały czas bardzo kopała, nie wiem czy tak jej sie podobało - czy
                  wręcz przeciwnie surprised Jak powiedziałam o tym Michałowi to się strasznie przejął i
                  w trakcie filmu koncentrował się na przykrywaniu brzuszka kurtkami (żeby klusce
                  zatkać uszkasmile))))))))
                • tjoanna Re: LUTY 2004 21.11.03, 11:44
                  hehe Magdalena, za późno! Wyobraźnia uruchomiona, już sobie taki poród cc w
                  wodzie wyobraziłam (co prawda z niejakim zdumieniemsmile))
                  Ja też jestem strasznie przewrażliwiona i przy wszelkich scenach z udziałem
                  dzieci, gdzie dzieje się im coś złego, muszę zaciskać zęby, żeby nie wyjść na
                  jakąś histeryczke.
                  A kino uwielbiam. Na Matrix się szykowałam, ale za radą Jagi zrezygnuję...
                  Za to będzie "To właśnie miłość" i "Klub barbarzyńców" (chyba 'klub', ale nie
                  jestem pewna). Z brzuchem na szczęście nie mam w kinie problemów.
                  A w ogóle to się cieszę, że ogólnie (mimo różnych boleści) dobrze u Was
                  słychać.
                  Joanna
            • morsk2 do malwes 21.11.03, 11:50
              Witam,
              podglądam Was od niedawna, widać, że wszystkie kobitki są dobrze zaznajomione,
              dlatego podpiełam się pod lutówki z "ciąży i porodu".
              A tu piszę, bo spodobało mi się, że rozkręciłaś dyskusję na "etata". Swojego
              męża już tam posłałam. Mam nadzieję, że będzie ich więcej i że się chłopaki nie
              zniechęcą...
              Pozdrawiam,
              Monika
              • jaga2003 Re: eeetam, wcale się tak znowu nie znamy 21.11.03, 11:59
                a im nas bedzie więcej, tym więcej ciekawych tematów poruszymy.
                Muszę wejść na ten wątek e-tata. Mojego meża chyba nie namówię, bo on jakoś nie
                czuje potrzeby dzielnia się swoimi emocjami (ja jestem od tych spraw), chociaż
                jest kochany bardzo.
                Ale wczoraj mnie przyprawił o łzy: może niektóre z Was wiedzą, że ja przytyłam
                baaardzo sad(. Już mnie chyba wszystkie pocieszałyście - z joasią na czele,
                dzięki - ale jakoś nie pomaga. A on mi wczoraj mówi, że mnie pocałuje w moje
                śliczne wałeczki na szyi sad(( Tam jeszcze nie mam żadnych wałeczków!!!! Ale
                pewnie wkrótce się dorobię... Co za paskudny chłop bez serca! Zaraz mu powiem,
                że łysieje wink
                ściskam, jaga
                • mopek1 Re: eeetam, wcale się tak znowu nie znamy 21.11.03, 13:03
                  Wałeczki na szyii to jeszcze nic!!!!!!!!
                  Ja usłyszałam, "niby" pieszczotliwie " Mopku! takie ci się robi słodkie
                  podgardle!!!" Wyobrażacie to sobie!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  Powiedziałam mu za to, że mu pupa urosła (strasznie go jakoś stresuje akurat ta
                  część ciała hi, hi smile)
                  • amatylda PROBA NR 2 ;-) 21.11.03, 13:19
                    probuje jeszcze raz napisac list za namowa Joannywink

                    hej XXXL-laski!
                    Ostatnio kupilam sobie leginsy o rozmiarze XXXL i troche mnie to rozbawilo bo
                    nigdy nie przypuszczalam ze bede nosic cos takiego.

                    Rwe kulszowa tez mam od 4 miesiaca nawet - moj gin nawet mi to wytlumaczyl ze:
                    normalna rwa kulszowa to guzek lub zgrubienie w okolicy lub na nerwie, ktore go
                    uciska a w ciazy to najczesciej jest od nacisku brzucha (juz wiekszego w
                    dalszych miesiacach) albo wystarczy ze naciska rozszerzajaca sie macica (jak w
                    4 miesiacu) na nerw gdzies tam w okolicy bioder no i rwa kulszowa gotowa. Boli
                    mnie straszliwie lewa noga i tez czasem nie moge chodzic ani nawet nia ruszyc -
                    mam jakis taki przykurcz. Szczegolnie jak dlugo siedze lub leze w tej samej
                    pozycji. Ponoc minie po porodzie wiec jakos sie trzymam.

                    Ale z tego powodu wlasnie jestem na zwolnieniu od 05.11. i siedze w domku.
                    Osiem godzin siedzenia w pracy to bylo za duzo dla mojej nogi wink Poza tym mam
                    sie 4-5 razy klasc w ciagu dnia na pol godzinki celem odciazenia kregoslupa.

                    Zaczelam chodzic do szkloy rodzenia i bardzo mie sie podoba. Bylam juz na
                    1 "wykladzie" i na 1 cwieczeniach. Spodobalo mi sie ze na poerod mozna zabrac
                    ze soba ulubiona plyte z muzyka (najlepiej spokojna z niskimi tonami) bo jak to
                    Pani polozna powiedziala muzykologia jest bardzo pomocna w niwelowaniu bolu i
                    strachu zwiazanego z porodem a takze korzystnie dziala na malucha ktory w
                    naszych brzuchach otoczony jest dzwiekami (wlasnie takimi stlumionymi wodami
                    plodowymi i niskimi) wiec bedzie mu przyjemniej sie przechodzilo z 1 srodowiska
                    naturalnego do drugiego wink
                    Co o tym myslicie? Czy juz macie pomysl na taka plytke?

                    A tak w ogole to jestem troche zaniepokojona tym dosc duzym "odsetkiem" wsrod
                    Was ktore leza w lozeczkach. Dziewczyny - jestem z Wami myslami wiec nie
                    czujcie sie osamotnione. Wiem co znaczy lezec plackiem, bo mialam te watpliwa
                    przyjemnosc w zyciu po operacjach kregoslupa - lezalam 3 miesiace i nie moglam
                    nawet na lokciu glowy uniesc tylko caly czas na wznak lub jak ktos mi pomogl
                    sie przewrocic to chwile na brzuchu (w dodatku w gipsie). Ja wtedy nagrody
                    zadnej nie dostalam bo jest troche gorzej niz przed operacjami (dlatego mam
                    wielki zal do lekarzy) ale Wy pamietajcie ze czeka Was wielka nagroda - nasze
                    sliczne dzidziusie!!! wink

                    Ja juz sie nie moge doczekac. Chociaz niedlugo zaczynaja sie te "trzydzieste"
                    tygodnie wiec to juz "brzmi dumnie" wink Czyz nie?
                    Trzymajcie sie a ja trzymam kciuki zeby tym razem moj list przeszedl wink

                    Matylda i Oskarek (29 tydz.)
                    Termin mamy na 10.02. Fajnie by bylo gdyby udalo mi sie tego dnia rzeczywiscie
                    urodzic, bo 10.02 nasze miasto otrzymalo prawa miejskie i Oskar mialby "swoja"
                    ulice w Gdyni wink
                    • morsk2 do amatylda 21.11.03, 13:51
                      Z tą ulicą w ogóle nie przyszło mi do głowy! Też jestem z Gdynii. Mam termin na
                      16.lutego. Gdzie rodzisz?
                      Pozdr,
                      Monika
                      • amatylda Re: do Moniki 21.11.03, 16:13
                        hej, prawdopodobnie w Szpitalu Miejskim bo tam zaczelam chodzic do szkoly
                        Rodzenia ale jeszcze dokladnie na 100 procent nie wiem.
                        Ciesze sie ze jest ktos z Gdyni. Ale fajnie.
                        Jak masz ochote pisz do mnie na priva: amatylda@gazeta.pl
                  • amatylda TO ZNOW JA 21.11.03, 13:25
                    ufff tamto przeszlo,
                    a co do wygladu - do mnie moj maz mowi "tluscioszki moje dwa" a w pracy
                    mowia "czesc gruba" wink
                    Za to kolezanki mojej mamusi, ciocie babcie i inni znajomi krolika najczesciej
                    mowia z wyrzutem "taki maly masz ten brzuch, prawie nie widac i nie
                    puchniesz...". I taki zawod slychac w ich glosie ze nie uginam sie pod swoim
                    ciezarem, niestety nie mam plam na twarzy i w ogole nie puchne na nieszczescie
                    (zaraz potem dodaja zeby chyba sobie ulzyc ze to pewnie dlatego ze zima i
                    chlodno bo tak na pewno bym puchla i wygladala duuuzo gorzej).
                    Uwielbiam takie rozmowy wink
                    • tjoanna Re: LUTY 2004 21.11.03, 15:33
                      Jaga, jeśli naprawdę nie czujesz się zbyt dobrze w swoim powiększającym się
                      ciele, to się pociesz, że podobno bardzo się chudnie przy karmieniu piersią.
                      Ja mam poza tym nader ambitny plan zapisać się w odpowiednim czasie (oczywiście
                      po porodzie) na jakiś areobik, co by kompletnie nie sflaczećwink
                      A za 2,5 godz. ćwiczenia na szkole rodzenia. Pierwsze. Ale jestem ciekawa!
                      Pozdrawiam!
                      Joanna
                      • mutantowa Re: LUTY 2004 21.11.03, 16:07
                        Zawsze chcę Was zapytać i zapominam: Jak to jest ze zwolnieniem, kiedy się
                        chodzi do gina prywatnie? Czy on może mi wystawić to zwolnienie lekarskie czy
                        nie, a może powinnam sie zgłosić do gina w poradni ginekologicznej w której
                        jestem zapisana, ale tam straszny bufon przyjmuje, a zwolnienia wypisuje
                        dziewczyną na prywatnych wizytach a ja nie chcę aby ktoś mi tam jeszcze
                        zaglądałsad Jak to jest?
                        Mój mąż mówi na mnie BARYŁA, bardzo pieszczotliwie no nie, a brzuch ma jeszcze
                        raz taki jak jasmile
                        Wiecie strasznie się ostatnio rozpisałyśmy, wcześniej prawie nic a teraz,
                        fajnie może marcowe i kwietniowe mamy dogonimysmile
                        Zytka wpadnę w tygodniu na pogaduchy bo ostatnio mamy duzo pracy w firmie, aż
                        dupeczka mnie boli od siedzenia, na i pachwina straszny ból.
                        Magda
                        • jaga2003 Re: LUTY 2004 zwolnienie od prywatengo GINa OK 21.11.03, 16:30
                          Cześc,
                          zwolnienie może być od prywatnego gina. Przerabiałam to osobiście przez 2
                          miesiące - wypisywał i woził sam do ZUSu, a ZUS płacił mi elegancko pensję i
                          pracodawca też nie miał uwag.
                          Pozdrawiam,
                          jaga
                          • malwes Re: LUTY 2004 zwolnienie od prywatengo GINa OK 21.11.03, 17:44
                            Ale fajnie, że się rozkręciło... Jakiś czas temu zaglądam i zaglądam a tu zero
                            postów...
                            Ja też trochę "przytywszy". Równo 10kg: z 55 na 65. Wszyscy mówią, że oprócz
                            brzuszka nic nie widać ale oni nie zaglądają tam gdzie widaćwink))
                            Mąż mówi, że jestem "Mamma". Kojarzy mi się to z grubymi murzynkami, nianiami
                            stylu "Przeminęło z wiatrem". Na razie na pewno przeminęły moje jaśniutkie
                            dzinsiki....w rozmiarze.... Mówi też na mnie Gruba Żaba (wcześniej byłam Żaba)
                            chociaż moim zdaniem bardziej przypominam bociana - z racji chodu... Te
                            pachwinki tak mnie załatwiły. Jak wróciłam ze szpitala mąż się śmiał, że coś na
                            mnie czeka w domu... no i czekała....zielona żaba z żółtym brzuchem. Jest
                            super. Taka rozklapicha. Świetnie się z nią śpi.
                            Filimiki z porodów oglądałam.
                            Są na www.dlazdrowia.pl.
                            Ryczałam jak bóbr ze wzruszenia.
                            Dziewczyny z "Ciąża i poród" - cieszę się, że dołączyłyście do nas. Dołączcie
                            wszystkie z lutego.

                            No i zaczął się dziś 29 tydź czyli siódmy miesiąc.... Bardzo się cieszę.
                            Pamiętam jak leżałam w szpitalu, był 14 tydz i położna mówiła: "Boże, żeby pani
                            wyleżała chociaż do 28 tygodnia...."
                            Chociaż z OM to ja już jestem w 31 tyg ale termin na Walentynki z USG bardziej
                            mi się podoba.

                            Nie mogę chodzić do szkoły rodzenia i zazdroszczę Wam. Chociaż moja gin
                            poleciła mi położną (na forum znalazłam o niej dużo dobrego) i pewnie wezmę
                            parę indywidualnych spotkań. Chciałabym coś więcej wiedzieć poza literaturą...
                            Pozdrawiamy
                            Gosia i Szymek
                            • mopek1 Re: LUTY 2004 zwolnienie od prywatengo GINa OK 21.11.03, 18:17
                              Nie martw sie Gosia! (choroba! wysiadly mi polskie litery -sorki)
                              Moj gin, ktory jest zreszta bardzo modry i wierze mu we wszystko, bo juz mnie
                              nie raz uratowal smile, wychodzi z zalozenia, ze szkola rodzenia wcale nie jest
                              konieczna! Tak naprawde dobra polozna powie wszystko co trzeba w 30 min., a w
                              szkolach czasami sa takie co w zyciu nie byly przy porodzie, no bo skad mialyby
                              czas na szkole .... smile
                              • zyt Re: LUTY 2004 zwolnienie od prywatengo GINa OK 21.11.03, 20:29
                                Cześć kobietki.
                                Jeśli mogę wam coś zaproponować to ja poprzedni poród moałam w wodzie, i teraz
                                bez wody nie mam zamiaru rodzić.Jest super ,bóle są mniejsze i wogóle
                                przyjemnie jest pluskać się jak coś boli to mocno rozluźnia.
                                Piszecie o rwie kulszowej a ja zastanawiałam się co mnie tak łupie w biodrze i
                                plecach że aż chodzić nie idzie.Do szkoły rodzenia jestem zapisana ale jakos do
                                mnie nie dzwonią.Magda może ty wiesz już o jakimś terminie.W poniedziałek idę
                                na wizytę do gina i zobaczymy co z moim twardym brzusiem. Ja w weekend znowu
                                jestem na szkoleniach i pewnie popracuję trochę ( muszę pomóc męzowi)
                                Chętnie poszukam książek o których piszecie bo już sama nie wiem co czytać.
                                Pozdrowionka.Zyta i maluszek termin 11.02 może wyskoczy w Walentynki
    • magdalena_76 Re: LUTY 2004 24.11.03, 09:18
      Heja
      śniło mi się, ze byliśmy na usg i pani nam podaje wydruk a tam na jednym
      zdjęciu TAKI WIELKI SIUSIAK!!!!!! smile)))
      marzenie o syneczku?
      Kiedyś byłam pewna, że będzie chłopczyk a teraz to juz nie wiem smile

      "Polkę" czytałam w lipcu ale wtedy było mi tak bardzo niedobrze cały czas, że
      opis porodu nie zrobił na mnie wrażenia w ogóle smile a teraz wolę nie czytać...
      Pozdrawiam cieplutko
      M.
      • mopek1 Re: LUTY 2004 24.11.03, 09:42
        Na mnie jakoś poród z "Polki" w ogóle nie podziałał, ale przetytałam go mężowi
        i jest przerażony do dzisiaj smile Strasznie go to zmobilizowało do zapewnienia mi
        komfortu, teraz to on wypytuje ginia o znieczulenie zewnątrzoponowe smile))
        Zabawnie to wygląda jak oni rozmawiają o tym co będzie bolało MNIE! smile)
        • tjoanna Re: LUTY 2004 24.11.03, 11:33
          Hehe, a nie uważacie, że Gretkowska to straszna histeryczka? Z TAKIM opisem
          porodu jeszcze nigdzie się nie spotkałam. Aż jestem na nią irracjonalnie zła.
          J.
          • nitkanitka Re: LUTY 2004 24.11.03, 13:05
            Brrrrrrrrrrrrrrrrrr...
            System mnie wylogował, ale nic to nie dam się sprowokować!!!smile
            Odtworzę co miałam na myśli!

            O ile mnie pamięć nie myli to Gretkowska sama się przyznała do niskiego progu
            bólu!!!

            Na mnie też ten opis porodu nie zrobił wrażenia! Uważam, że przebieg porodu w
            50% zależy od nastawienia, a w 50% od szpitala, położnej i oczywiście natury!

            Dzieczyny nie ma się co bać przedwcześnie, będzie na to czas w trakcie smile!

            Nitka
            • ma.go Re: LUTY 2004 25.11.03, 08:04
              Jeśli chodzi o porody, to gdyby to było tak straszne przeżycie, żadna kobieta
              nie decydowałaby się świadomie na kolejne dziecko, no nie?
              Ja pierwsze dziecko rodziłam jakieś 12 godzin (z tego parcie - ostatnie 10
              minut), bez znieczulenia. Bardzo bolało, nie ukrywam, ale i tak najbardziej
              pamiętam moment, kiedy już położyli mi maleństwo na brzuchu. I to ogromne
              szczęście i dumę i wogóle... I tak naprawdę to nie boję się kolejnego porodu,
              bo właściwie kojarzy mi się z czymś bardzo pięknym (może trudnym, ale pięknym).
              I co z tego, że bolało, jeżeli była to jedna z najszczęśliwszych chwil w moim
              życiu?
              • mopek1 Re: LUTY 2004 25.11.03, 08:15
                Ma.go!
                tak lubię, przychodzę sobie do pracy, robię kawkę, siadam przy kompie i NASZ
                wątek jako pierwszy, anie gdzieś na szarym końcu! smile
                Ja w zasadzie nie boję się porodu, chociaż to mój debiut. Wychodzę z założenia,
                że od wieków kobiety rodziły i jakoż żyły... smile Nie mam pojęcia skąd ta odwaga?
                Może mi przejdzie bo mam jeszcze troche czasu.
                dziewczyny, pewnie już o tym było, ale kieedy zacząć kupować wyprawkę? Wszyscy
                mi mówią, że wystarczy w styczniu i żeby nie wcześniej, bo zapeszę! Nie jestem
                przesądna, ale napiszcie co juz macie, a czego nie?
                Pozdrowienia
                Mopek
                • morsk2 Re: wyprawka 25.11.03, 08:51
                  No właśnie! O to samo chciałam dziś zapytać!
                  Nie wierzę w przesądy i sama mam już: łóżeczko (historyczne, bo po mnie, ale po
                  odnowieniu w idealnym stanie), kupiłam 2 pajacyki, 2 body i czapeczkę, dostałam
                  3 siaty rzeczy używanych po rodzinie i znajomych (słyszałyście, że w używanych
                  ciuszkach dzieci się lepiej chowają?). I najważniejsza inwestycja - zamówiłam
                  już wózek. Resztę dużych zakupów typu wanienka, materac, przewijak itp
                  zamierzam zrealizować do połowy grudnia. Potem planuję odpocząć w Święta. A po
                  Nowym Roku zabiorę się za uzupełnianie garderoby (bo na pewno jeszcze coś
                  dostanę po znajomych) i za pranie i prasowanie tego wszystkiego (musi być czas
                  na przewietrzenie zapachu nowości).
                  Uważam, że wyprawkę trzeba przygotować wcześniej, bo:
                  - rozpiera mnie instynkt "wicia gniazda",
                  - nigdy nie wiadomo czy Maluch nie zechce się pospieszyć,
                  - może na końcówce będę okropnie gruuuba i nie będzie mi się chciało latać po
                  sklepachsmile))
                  - nie chcę się zdawać na gust męża, albo teściowej(!),
                  - od stycznia zwiększa się VAT na artykuły dziecięce, a poza tym z nowym rokiem
                  ceny zawsze idą w górę, a ja nie lubię niepotrzebnie przepłacać!
                  Co Wy na to?
                • malwes Re: LUTY 2004 25.11.03, 08:53
                  No właśnie.... cieszę się, że mówimy o wyprawce. Już kiedyś zapytywałam was o
                  to na forum ale jakoś temat "nie ruszył". Też mam ten dylemat. Zwłaszcza, że
                  obawiamy się iższymon może się pospieszyć. Też nie jestem przesądna, ale...
                  moja rodzinka np. odmówiła kupowania czegokolwiek w temacie na Gwiazdkę.
                  Pytałam znajomych i to było różnie, jedni kupowali wcześniej inni później ale
                  zdecydowanie "przed" niż "po" choć może nie tak wcześnie. Z kolei od stycznia
                  wzrasta VAT na artykuły dziecięce z 7% na 22% i na niektórych artykułach,
                  zwłaszcza wózkach będzie to odczuwalne. Na innych niby mniej ale tu 20zł, tam
                  10 zł, jeszcze na czymś 100 zł a to wszystko razem wzięte jednak troszkę
                  kosztuje. No i nie ukrywam, że kupienie czegoś jest takie miłe... sprawia, że
                  pojawienie się nowego człowieka w domciu staje się co raz bardziej realne...
                  Na razie postanowiliśmy z mężem dokładnie zaplanować co kupujemy i jakie i w
                  razie potrzeby dopiero wtedy kupić. A jak dotrwamy szczęśliwie do stycznia to
                  pewnie rzucimy się w wir zakupów.
                  Pozdrowienia.
                  Gosia i 29 tyg Szymon
                • jaga2003 Re: LUTY 2004 25.11.03, 08:55
                  CZeść Wszystkim Lutowym Mamom z rana,
                  Co do porodu to powiem Wam, że ja się już nie mogę doczekać. Spokojne czekanie
                  ciązowe zupełnie nie leży w mojej naturze i chciałabym już stawić czoła
                  wyzwaniu smile) A tu jeszcze prawie trzy miesiące...
                  A te przesądy wyprawkowe to okropna rzecz. Niby w nie nie wierzę, ale
                  powstrzymuję się (z trudem smile) od zakupów bo boję się, że ktoś mi będzie robił
                  uwagi, że nie powinnam. Na przykład pani w sklepie albo moja cud-rodzina.
                  Głupio mi z tego powodu strasznie, ale nie chcę się rozryczeć na środku sklepu
                  albo zrobić awanturę (a to mi się w tym stanie niestety zdarza, strasznie się
                  zrobiłam opryskliwa dla sklepowych. Zupełnie nie wiem, czemu) Cała moja
                  nadzieja w przyjaciółkach - wszyscy dookoła mają już dzieci i wiedzą, jak to
                  jest, więc znoszą mi ciuszki, pożyczają wózek, łóżeczko itp. I w ten sposób mam
                  już wszystko obiecane a nic oficjalnie nie kupiłam. Czyli przesąd mnie nie
                  dotyczy smile)) Już sobie myślę, że pójdę do sklepu z mamą, wybiorę coś, dam jej
                  kasę i znów będzie, że prezent... Rany, jakie to głupie...
    • natder Re: LUTY 2004 25.11.03, 09:43
      A ja na razie koncentruję się na skompletowaniu torby dla siebie w razie gdyby
      co (odpukać), a dla bobasa ciuszki mam po starszej córce w ilościach wręcz
      nieprzyzwoitych, więc kupię tylko jakiś komplecik na wyjście ze szpitala i
      drobiazgi, których wcale nie jest tak mało, typu: szczotka do włosków i tego
      typu małe bajery. Łóżeczko mam upatrzone, wózek gondolę mam ale mam też ogromną
      chęć kupic nowy i mniejszy.
      A poza tym dołączam do mam leżących, faszeruję się hormonami na nadczynność
      tarczycy, latam po lekarzach i modlę się, żeby ta moja mała rybcia wytrzymała...
      • amatylda Re: LUTY 2004 25.11.03, 11:31
        jak zwykle wyjdzie, że jestem nieprzytomna ale zaskoczyłyście mnie tym wzrostem
        VATu na art. dziecięce. Słyszałam, że VAT na wózki wzrasta i myslałam, że tylko
        na wózki. Czyli - teraz dobrze zrozumiałam, że na wszystko?
        Ja tam nie wierzę w przesądy i chętnie kupiłabym już wszysko, żeby czekało na
        Oskarka ale mój mąż twierdzi,że jeszcze tyyyyyyyyyyle czasu a w domu nie ma
        miejsca tego trzymać. Ja jestem coraz bardziej nerwowa, że nie zdążę, a on tego
        nie rozumie ;-( Mam kilka ciuszków od koleżanki i wanienkę (w piwnicy) ale
        najbardziej martwi mnie wózek (drogie to cholerstwo strasznie) tym bardziej,że
        nie wiem jaki kupić. No ale Wam nie będę marudzić, wystarczy, że marudzę prawie
        co dzień mężowi wink
        Pozdrawiam i proszę napiszcie krótko co z tym Vatem. Dzięki.
        Matylda
        ps Odkryłam ostatnio, że termin wg USG z 21t mam na 01.02.04. Potem już nie
        robiłam USG (ciekawe co wyjdzię na następnym). Ale jeśli tak to zostały mi 2
        miesiące i kilka dni ;-( a może wink
        • tjoanna Re: LUTY 2004 25.11.03, 12:02
          a ja nie mam jeszcze NIC. Tak jak Jaga, trochę nie mam ochoty na komentarze ze
          strony rodzinki, czy choćby wymowne spojrzenia w rodzaju "rób jak chcesz, ale
          sama za to będziesz odpowiadać". Zresztą sama o tym za bardzo jeszcze nie
          myślę. No nie wiem, może poruszę jednak ten temat z mężemsmile
          A porodu w ogóle się nie boję. Cieszę się, że już coraz bliżej do zobaczenia
          dzieciątka. Bardzo! Wiecie, jest już coraz bardziej "namacalne" - w dosłownym
          słowa znaczeniu, kiedy się rozpycha i czuć maleńką nóżkę pod skórą... Kochane
          to.
          Pozdrawiam Was w południe
          Joanna
          • agika Re: LUTY 2004 25.11.03, 12:36
            O, jak fajnie czytac sobie co porabiacie, ciesze sie bardzo ze watek sie
            rozkrecil troche. Maly wlasnie sie straszliwie rozpycha, i czuc wyraznie twarda
            bule z prawej strony pod zebrami (glowka , albo pupa, choc stawiam na pupe , bo
            rownolegle z lewej strony dostaje czasami kopniaczki).Brzucho jest wielki i
            zastanawiamy sie z mezem, jak moze byc jeszcze wiekszy. Ha , ha zostalam
            ochrzczona "moja kochana slonica". I tez mam nadzieje, ze Maly nie bedzie
            chcial wyjsc wczesniej, oby jeszcze 2 miesiace poczekal sobie. Wtedy i jemu na
            dobre to wyjdzie i my zdazymy wszystko kupic, no i wybrac imie , bo jakos na
            razie nie mozemy sie zgodzic. Zreszta mimo zmeczenia i bolu czasami lubie czuc
            jak sie kotlasi w srodku..
            Z wyprawki nic jeszcze nie kupilam - chodze tylko po sklepach i ogladam. No i
            najwiekszy problem mam z wozkiem, juz bylam prawie zdecydowana , ale znow
            zmienilam zdanie. Smieje sie , ze zachowuje sie jak facet kupujacy nowy
            samochod, bo moge o wozkach opowiadac godzinami (niestety nikt juz mnie nie
            chce sluchac). Czesc rzeczy pewnie moglabym dostac uzywanych od kolezanek, ale
            te pierwsze chyba wolalabym miec nowe. Pewnie w grudniu i styczniu przyspiesze
            proces decyzyjny.
            pozdrowionka, Agika i 30 tyg Maly (wprawdzie bez imienia , ale Maly bardzo mi
            sie podoba )
            • zyt Re: LUTY 2004 25.11.03, 13:02
              Cześc mamusie!
              Ja znowu dostałam kolejne leki i każą mi odpoczywać .Biorę fenoterol i sektral
              choc nie mam problemów z sercem.Czy króraś z was też dostaje te leki?
              Już w przyszłym tyg. zaczynam szkołę rodzenia (4 gr. )poprzednim razem też
              chodziłam i idę tam poprostu dla siebie,potrzebuję wsparcia psychicznego i
              popatrzeć na inne grube , brzuchate kobitki. Mąż jest zdania że jak chodziłam
              już raz i wiem jak się rodzi to po co mi to. Ale oczywiście postawiłam na
              swoim bo to ja będę miała bóle a nie on.Co prawda wiem jak wiele mi przy
              porodzie pomaga i ze mogę na niego liczyć, ale idę i już.
              Wózek nie daje mi już spać po nocach.Dwa lata temu miałam gondolę z Inglesiny,
              taką na dużych kołach, byłam tak zawoedziona jak nigdy w życiu.Prowadził się
              okropnie, koła zaczęly skrzypieć,katastrofa.Trzy miesiące póżniej kupiłam
              parasolkę taką co można ją rozkładać ( bo my dużo jeździmy samochodem i musi
              wejść do bagażnika) i w sumie też nie była rewelacyjna.
              Teraz szukam wózka lekkiego i przytulnego,najlepiej żeby miał jakiś kokon w
              środku a potem był juą jako spacerówka.
              Magda co u ciebie bo nie ma cię ani na forum ani u mnie ,czy wszystko ok?

              Mnie poród aż tak bardzo nie bolał,ale odczucie każdego człowieka jest inne,
              mam tylko nadzieję że tym razem też będzie dobrze.

              Wyprawkę chyba można kupować ,od tego nie zależy nic w naszym życiu.
              Trudniej jest kupić majtki jednorazowe,które przydadzą soę po porodzie ja
              zaczynam szukać już teraz.
              Pozdrawiam .Zyta. małe w brzuchu.
            • jaga2003 Re: LUTY 2004 - mnie też najbardziej po prawej :)) 25.11.03, 13:16
              ale stawiam, że to główka, bo czasem tak dostaję w szyjkę, że mam prawie łzy w
              oczach. Jutro idę na usg, więc zobaczę, jak ten ancymon się usadowił, no i
              sprawdzę, czy to czasami nie jest kalmar (oglądałyście facetów w czerni II??smile)
              Podobno jak się przękręci główką w dól tez nie jest za fajnie, bo wtedy
              dostajemy po żebrach. Ale to chyba mniej boli niż szyjka.
              pozdrawiam,jaga i 27/28T
        • morsk2 Re: LUTY 2004 25.11.03, 12:46
          Aniu!
          Napisałam na priv, ale obawiam się, że go zeżarło, więc dopiszę troszkę tu.
          Argument, że nie ma miejsca jest bez sensu! Po urodzeniu Malucha nagle się
          pokój powiększy czy jak?
          Jeśli chodzi o wózek - ja zdecydowałam się na Bartatinę firmy Jędroch. Polski,
          cena 599,- (z torbą) w Mama i ja w Gdańsku. Policz mężowi, że po wzroście VAT-u
          cena zwiększy się o ok. 100,- A inne rzeczy? Tu 5, tu 10 zł i kwota robi się
          astronomiczna... Argumenty finansowe na pewno trafią mu do przekonania.
          • zyt Re: LUTY 2004 25.11.03, 13:04
            masz może adres internetowy tej firmy z wózkami? Chętnie zobaczę jak wygląda.Ja
            jestem ze Starogardu to do Gdańska i tak wpadam na zakupy.
            Zyta
            • mopek1 Re: LUTY 2004 25.11.03, 13:21
              No właśnie wózek, jeszcze nie oglądałam, ale mam nadzieję, że któraś z was mi
              napisze na co zwrócić uwagę. Mamy z doświadczeniem! Napiszcie co
              jest "bajerem", a co wygodną funkcją. Będziemy dużo jeździć samochodem, ale w
              sumie mamy dość spore kombi więc rozmiar mnie nie martwi. Mieszkam w domu więc
              nie musze się chyba upierać przy lekkim, a może powinmnam???? No poradźćie!
            • morsk2 Re: LUTY 2004 25.11.03, 14:27
              W Gdańsku warto odwiedzić "Mama i ja" (www.mamaija.pl) albo "Akpol"
              (www.akpol.com.pl).
              Udanych zakupów!
          • malwes Re: LUTY 2004 25.11.03, 13:19
            Witajcie ponownie.... Tak przyjemnie się was czyta, że nie mogę znów czegoś nie
            dopisać. Faktycznie wózek to największy problem. Wprawdzie można pójść do
            sklepu, wybrać i kupić ale... mnie troszkę korciło, żeby kupić od znajomych.
            Wiele ze znajomych par tak zrobiło i to niezależnie od zasobności kieszeni.
            Urodzimy w zimie, gondolka będzie potrzebna a po paru miesiącach... maluch
            będzie wolał spacerówkę. No i nawet mamy od kogo kupić (Inglesina
            Magnum=spacer,gond, fotelik 0-13) tylko nie mieści się toto w bagażniku
            Seicento. Nosiliśmy się wprawdzie ze zmianą autka na większe ale...Na
            forum "edziecko zakupy" sporo par doradziło nam wózek Deltim Focus. Ładnie się
            składa, gondola może robić za fotelik 0-9kg a fotelik 0-13 też można niedrogo
            dokupić. No i wszystkie certyfikaty, nagrody w różnych pismach typu "Mamo to
            ja", cena przyzwoita no i byłby nowy... Bo ja ostatnio sporo przeczytałam o
            skutkach kupowania używanych fotelików samochodowych. Gdzieś napisano, że część
            fotelików ma steropianowe elementy, których my nie widzimy bo są obszyte. I jak
            taki fotelik np. nałożony na wózek przewróci się z wózkiem, spadnie z półki
            albo uczestniczy w lekkiej stłuczce to tam może powstać małe, niewidoczne
            pęknięcie. No i w razie (odpukać) gwałtownego hamowania albo kolejnego
            uderzenia pęknie na pół i dziecko się wysunie. Mój znajomy kupił uzywany
            fotelik i po paru miesiącach, na szczęście w trakcie jazdy a nie jakiejś
            stłuczki, zauważył, że zapięcie w pasach się wyrobiło i maluch jedzie w
            najlepsze w zasadzie nie przypięty... brr. A przecież ajk się coś kupi używane
            to nie wiemy jak to było eksploatowane. no chyba, że od bardzo zaufanych
            znajomych ale fotelik to ja chyba kupię nowy niezaleznie od wszystkiego.
            Nie wychodze z domu ale wszystkie strony typu www.bobomarket.pl,
            www.baby.com.pl, www.tanimarket.pl itp... w zupełności mi wystarczają. Także
            moja opcja jest na razie: wózek Deltim Focus plus fotelik Grillo (ze względu na
            certyfikaty i Seicento) oraz łóżeczko Drewex plus pościel Drewex, ubranka od
            rodzinki a reszta nie wiem. A szczerze powiem, że całe to oglądanie zaczął mój
            mąż i strasznie to wszystko przeżywa no ale... to w końcu pierwsze 4 kółka dla
            maluszka... Aha, mam ochotę obejrzeć też wózek Bebecar Tracker City ale to
            chyba najdroższa opcja jaką można wybrać i pytanie czy warta tego. 90% moich
            znajomych jeździ Inglesinami.
            Pozdrawiam.
            • mutantowa Re: LUTY 2004 25.11.03, 14:36
              No nareszcie, mało ze mgła jak mleko, głowa boli jak diabli to jeszcze to "g" znaczy komputer sie znęca i wiesza sie co 2 minsad chyba mam dzis zły dzień, a jak już skończę pisanie, to pewnie mi tego pościka nie wysle.
              Zyta ja szkołę rodzenia mam od 1 grudnia, a jutro wpadnę na pogaduchy pewnie tak ok 10 jak zawsze.
              Co do wyprawki to ja sama nie wiem co zrobić, kupować czy nie. Mama chce kupować już od pierwszego dnia kiedy się dowiedziała że zostanie babcią, teściowa i siostra męża też szaleją, jakieś pacynki nawet kupiły dla małego, i inne duperelki, a ja nie wiem sad Mam kupione skarpeteczki i ze 2 kaftaniki, takie rozpinane i spodenki do tego bawełniane, ale nie wiem czy to naszemu synusiowi się przyda. Cały czas go widzę w różnych kabelkach, czujnikach, kroplówkach czy czymś takim, pewnie w pampersiku będzie tylkosad no i skarpeteczkach. Łóżeczko chcemy turystyczne a wózek też już wybraliśmy, tylko czy kupić. No nie wiem, a jak mu się coś stanie, to co my zrobimy, wiem to czarne myśli ale je też musimy brać pod uwage niestety!! Wierzę że wszystko będzie dobrze..
              Co byście zrobiły mamuski lutówki na moim miejscu? W Krakowie też sa sklepy, może tam mu wszystko kupić, napewno dziewczyny znacie mnustwo sklepów dla dzieciaczków, a dzisiaj wystarczy mieć kasę, wchodzisz i kupujesz i jeszcze ci do domu dostarczą, no może nie w naszym przypadku na drugi koniec Polski.
              Oj chyba mam dziś zły dzień, to przez pogodę, a wyniki amniopunkcji jeszcze nie przyszły sad
              Jak możecie to kupujcie nie wierzcie w jakies głupie przesądy mamuś i teściowych , to cała zabawa i przyjemność, a kiedy to robić, jak juz małe będzie na świecie ,wtedy to inne zajęcia bedą na głowie przez pewien czas, a nie zakupy .
              Może troszkę nasmęciłam, przepaszam bardzo, pozdrawiam Magda+29tygKubuś
              • morsk2 Re: do amatyldy 25.11.03, 14:59
                próbowałam dziś 4 razy napisać do Ciebie na priv i za każdym razem się wiesza
                to badziewstwo!Wrr!!!Sorki, ale wobec tego się poddaję, może jutro będzie
                lepiej...
    • ida92 Re: LUTY 2004 25.11.03, 17:30
      Nie wiem czy wam też tak beznadziejnie dizś chodziło to forum, uch jak mnie
      wytrąciło z równowagi. Musiałm założyć nowe konto bo nie pamiętałam hasła,
      ch9oć wydawało mi się, że pamiętam wpisałąm je na setki sposobów i nic.
      Co do wyprawek ja tak sobie kupuje powolutku po jedej sztuce i zaczynam
      zauważać, ze osiągam stan zalecany w opisach co mi się wcale nie podoba bo
      bardzo lubię kupować te wszystkie maleńkie rzeczy. Co do wózka to ostatno nic
      innego nie robię jak gadam o nim na okrągło i zastanawiam się jaki kupić.
      Jeżeli Rodzice by się dołożyli to mam już pewną wizję, a jak nie no to
      zobaczymy. Łóżeczo niby jest po mnie ale w kiepskim stanie i nie mam do niego
      przekonania, pościeli raczej nie kupię, tylko prześceradełko na początek i
      widziłam w sklepach takie fajne śpiworki dla maluszków co to się z nich nie
      wykopią tylko będzie im cieplutko i do tego kocyk. A w ogóle to już bym chciała
      żeby był luty, chociaż wizja porodu nieco mnie przestrasza, ale bez przesady.
      Idę na grysik z wiśniami i kupiłam sobie figi, tylko są trochę za słodkie, a
      słodycze nie sczególnie mi smakują. Z podrowieniami Edyta i Maluszek 29 tydz.
      • amatylda Re: LUTY 2004 26.11.03, 13:13
        hej XXXLlaski,
        postanowiłam przełamać złą passę, bo ostatnio widzę trudno napisać list na
        nasze forum, albo nas wylogowuję i list ginie albo się coś wiesza. Mi też się
        to zdarzyło, także łączę się w cierpieniach.
        Monika - próba na priva doszła więc może teraz się uda wink
        Ja dziś pobuszowałam (a właściwie zaczęłam) po stronkach, które podała Monika
        ale tylko pooglądałam wózki na Mamaijabo stonka Akpolu się zwiesiła - widać oni
        też mają problemy.
        Wiecie, normalnie nie mam problemów ze spaniem - wręcz przeciwnie - mogłabym
        spać bez ograniczeń, ale dziś obudziełam się o 5:45 i ani rusz dalej. Do tego
        strasznie bolały mnie w nocy nerki i plecy w ogóle. Zastanawiam się czy to może
        ta rwa kulszowa mi się przesuneła. Zawsze od niej bolała mnie noga ale któraś
        z Was pisała że ja bolą od tego nerki. Mam nadzięję, że ta dzisiejsza noc to
        tylko taki "wypadek przy pracy" wink
        A może to wpływ pogody? U nas rano było takie "mleko", widoczność na parę
        metrów. Teraz juz mgła opadła ale jest taaaak siiiiiiwo.....
        Ale staram się nie dać jesiennym depresjom! I tym optymistycznym akcentem,
        pozdrawiam Was wszystkie.
        Matylda
        • agika Re: LUTY 2004 26.11.03, 13:43
          A mi zaczyna sie udzielac jesienny spleen. Dzisiaj rano czulam sie podle i
          fizycznie (zmeczenie , ciagle skurcze, ktore mnie dodatkowo stresuja, wiec mam
          ich wiecej bo sie stresuje, i tak w kolko) i psychicznie (maz daleko, widzimy
          sie w weekendy i to nie w kazdy, rodzina daleko) nic tylko wtulic sie w
          poduszke i plakac. Z ciezkim sercem poszlam do pracy (uzalajac sie nad soba
          przez 20 km jazdy do pracy - na szczescie samochodem), i chyba w sumie dobrze -
          bo w miedzy czasie wyszlo slonce i jakby juz mi lepiej. Do tego Maly od samego
          rana robi fikolki, wiec mnie rozsmieszyl troche . Nie wiem juz czy to znow
          hormony, czy jesien, czy fakt ze jestem coraz bardziej nieporadna i wszystko
          zajmuje mi 2 razy wiecej czasu niz wczesniej ..
          No to pomarudzilam troche.
          trzymajcie sie pomimo jesieni slonecznie i cieplo
          Agika
          • jaga2003 Re: LUTY 2004 26.11.03, 14:38
            Dołączam do narzekających sad((
            Oprócz jesiennego spleenu u nas powiewa halny, więc u nas na południu wszyscy
            gorzej się czują (a ja się budziłam w nocy co 2 godziny), patrzą na siebie
            wilkiem i awantury gotowe.
            Jest jeden pozytyw halnego - jakbym teraz zabiła jakąś wredną sklepową, to
            każdy sąd mnie uniewinni smile)
            pozdrawiam Was serdecznie,
            jaga

            ps. coś dawno nie było postów od joasi (tjoanna). Daj znać, czy wszystko u
            Ciebie ok?
        • morsk2 Re: LUTY 2004 26.11.03, 14:06
          Dziewczyny,
          pooglądajcie sobie jeszcze wózki na stronach: www.deltim.com.pl i
          www.jedroch.com.pl
          Na jesienną deprechę polecam wypad do kina na "To właśnie miłość". Można sie
          pośmiać, troszkę powzruszać i w dodatku nastroić juz świątecznie. I co istotne -
          nie jest tak potwornie głośno jak na "Matrix'ie" (mój Maluszek trochę poskakał
          i poszedł spać, a na "Matrix'ie" kopał potwornie...).
          Wczoraj śnił mi się poród. Też tak macie? Nie był to horror, ale nie było w nim
          mojego mężusia i to mnie zmartwiło...
          • malwes Re: LUTY 2004 26.11.03, 16:01
            Witajcie!
            Znalazłam dzisiaj ciekawą stroniczkę: www.babyboom.pl. Jest tam sporo rzeczy w
            jednym miejscu - od dokładnego spisów leków zakazanych i dozwolonych po listę
            rzeczy do spakowania do szpitala itp. Ja natomiast poszukiwałam wzorów "Planu
            Porodu" i tam takowy znalazłam:

            babyboom.pl/InteraktywnyPlanPorodu/plan.htm
            Bardzo mnie zastanawiało, czy w Polsce już powoli ktoś to stosuje a jeśli nie,
            to jak wymusić, żeby szpital przyjął jednak moje życzenia na piśmie. A mam ich
            właściwie głównie dwa: Zadnych studentów, stażystek itp oraz żadnego Dolarganu.
            No i miła niespodzianka. Ten interaktywny plan działa tak sobie ale jest bardzo
            dobrą ściągawką. Gorąco polecam choć jestem sceptycznie nastawiona co do tego,
            jak to będzie wyglądac w praktyce....
            Co wy o tym sądzicie? Czy w waszych szpitalach/ szkołach rodzenia mówi się o
            tym? Myślicie, że to w ogóle dobry pomysł?
            Gosia i 29 tyg Szymon
            • ida92 Re: LUTY 2004 26.11.03, 17:27
              O planie porodu czytałam w tłumaczeniach zachodnich poradników ciążowych i
              prawdę mówiąc byłam przekonana, że tego typu plany nie funkcjonują w Polsce, w
              praktyce. Na szkole rodzenia, a ostatnio właśnie były wykłady o porodzie nikt o
              planie nie wspominał, a i wydaje mi się też, że troszkę to co mówią na szkole
              to teoria, a w praktyce w niektórych szpitalach mają w nosie ludzkie podejście
              i przystawianie dziecka do piersi bezpośrednio po narodzinach. Mam nadzieję, że
              się mylę.
              Moje sny o porodzie są co najmniej dziwaczne, otóż za każdym razem śni mi ise
              że rodzę......małego kotka, a ostatnio nawet trzy i przyznam, ze w snie byłąm
              tym nawet rozczarowana, no bo jak?! miał być mały chłopczyk a tu kotki big_grinDDDDD.
              Zastanawiałam się czemu takie sny, może dlatego ze nieraz odbierałam porody
              nszej kotki i moje "porodowe" doświadczenia są kocie? big_grinD
              Magda pytałaś czy na Twoim miejscu kupowałabyśmy wcześniej wózek, zastanawiałąm
              się i myślę, że pewnie nie i nie mam na myśli żadnych zapeszań ani takich tam.
              Ot myślę sobie, że kiedy wyjdziecie ze szpitala, to pewnie gondola moze wam nie
              być potrzebna tylko fajna zbajerowana rozkładana spacerówka dla maluszków.
              A tak na marginesie jak wam się wydaje jak długo się używa takiej gondoli w
              wypadku lutowych maluszków 4? - 6? miesięcy? Czy ją w ogóle kupować a jak
              kupować to taką tańszą czy wózek 3-funkcyjny. Sama nie wiem. Może wcale nie
              kupię wink))))))))). Pozdrawiam Edyta i Maluszek (pełny 29 tydz.)
              • tjoanna Re: LUTY 2004 26.11.03, 20:57
                Jaga, prawie się wzruszyłamsmile
                A pisałam WCZORAJ, tylko tyle listów po mnie przyszło, że może mogły mnie
                trochę zasypać.
                Ogólnie u mnie ok, tylko mam jedno zmartwienie. Pewnie w przyszłym tygodniu coś
                się wyjaśni. Otóż nie jestem pewna, czy nie mam początków cholestazy...
                Gosia, o planie porodu pierwszy raz słyszę i też obawiam się, że nikt na to w
                Polsce nie zwróci uwagi.
                A wózek myślę że kupię 3-funkcyjny - ze względów ekonomicznych po prostu.
                Pozdrawiam Was serdecznie z bardzo ciepłego mazowszasmile
                Joanna
                • malwes Re: LUTY 2004 26.11.03, 22:14
                  Dobry wieczór!
                  no nie... a tylko ja myśłałam, że mam początki cholestazy. Swędzą mnie dłonie i
                  trochę stopy ale ostatnio przestało... Jutro mam mieć badania krwi i przy
                  okazji chcę sprawdzić tę cholestazę. Tylko się martwię, czy zrobią bo
                  pielęgniarka przyjeżdża na pobranie do domu (ja ciąglę nie łażę) askierowanie
                  mam tylko na pozostałe badania. O tym swędzeniu powiedziałam przez telefon i
                  lekarz doradził, żeby to zrobić przy okazji a już nie mam sumienia gonić męża
                  do gina po kolejną kartkę... (ostatnio zapomniałam o stempelku na zwolnieniu,
                  potem trzeba było to zwolnienie zanieść do mojej pracy, potem chciałam jeszcze
                  coś i ten biedny człowiek tylko tak biega i biega. O pracy nie wspomnę).
                  Zaczyna mnie dopadać jakaś depresyjka. Brzuszek mam jakiś taki "nieswój". Niby
                  nie czuję żadnych skurczów, to co boli to bolało od zawsze, ale jakiś taki
                  jest "inny". Dzisiaj dosłownie "naocznie" czyli po kształtach brzucha widziałam
                  jak Szymonek usiłuje się położyć głową w dół. Leżał po skosie i przez kilka
                  godzin centymetr po centymetrze odpychał się nogami w okolicach żeber.
                  No i przyznam się, że zamartwiam się bakterią Coli, która mi się znowu pojawiła
                  w posiewie. A juz był tak długo spokój.... Wiem, że mnóstwo kobiet się z tym
                  boryka ale ja się koszmarnie boję tych wszystkich zakażeń. Dostałam gałki i one
                  jak na złość są w środku brązowawe i ja znowu nie wiem, czy w ciągu dnia to
                  resztki tej gałki czy coś mi się znowu dzieje... Powraca ten szpitalny
                  niepokój. Staram się o tym zapomnieć. Wizyta lekarska wypadła dobrze. Wiem, że
                  nie wolno mi się denerwować ale jakoś tak...
                  Z planem porodu mam zamiar zawalczyć. Mam w nosie czy to potraktują poważnie
                  czy nie ale wiem, że jak im dam na piśmie, że żadnych studentów i żadnego
                  Dolarganu bez pytania mnie o zgodę to będzie mi łatwiej im łby poukręcać jakby
                  jednak próbowali.... Słyszałam, że jednak w W-wie i w Łodzi sporo dziewczyn
                  przynosi jakieś tam świstki bo nie podpisanie się pod "...nie wyrażam zgody na
                  badania przez studentów..." na izbie przyjęć niewiele daje. Nikt w te dokumenty
                  nie zagląda przy porodzie. A kłócić się ze studentami w trakcie porodu nie mam
                  zamiaru. Mąż też.
                  Wózek też chyba kupię trójfuncyjny. I chyba Deltim Focus.
                  Joasiu... jak pozdrawiasz z mazowsza to czy może z W-wy? Wiem, że mazowsze jest
                  duże, ale... Ja mieszkam w W-wie chociaż pochodze z Łodzi. Czy któraś z Lutówek
                  będzie również rodzić w W-wie?
                  Pozdrawiam was wszystkie i brzuszki i tatusiów... zamarudziłam dziś trochę ale
                  nie bardzo mam się do kogo wyżalić. Psiapsiółki są albo przed ciążą albo po
                  narodzinach. Rodzinka jakoś nie bardzo mnie umie pocieszyć. Najbardziej
                  interesują się w pracy ale to prawie sami faceci więc niestety w tym momencie
                  już odpadają...
                  Gosia.
                • jaga2003 Re: LUTY 2004 - szczyt otępienia :))) 27.11.03, 08:57
                  Cześć Joanna,
                  hehe, wczoraj był mój dzień kulminacji otępienia ciązowego. Faktycznie było
                  duzo postów, a Ty wydawałaś mi się najaktywniejszą forumowiczką, więc jak sie
                  nie przyłączyłaś to uznałam, że coś się stało. Napisałam, a potem rzuciłam
                  okiem ciut wyżej i zobaczyłam Twój post z dnia poprzedniego smile)))
                  Ale to jeszcze nic - umawiałam się tydzień temu z kuzynką na tort urodzinowy
                  (jej). Wiedziałam, że to ma być 3 grudnia w środę, ale jakoś nie przywiązałam
                  uwagi do daty, tylko do tego, że w środę i wczoraj zrobiłam jej nalot z
                  prezentem i w urodzinowym nastroju. A ta bidusia chora, kompletnie
                  nieprzygotowana i trochę wystraszona, bo przecież zapraszała na 3 grudnia!
                  (oczywiście mojego męża uprzedzałam już parę dni wcześniej, że w środę impreza,
                  wyszedł wcześniej z pracy itp). Dobrze, że ona też jest w ciąży, to podeszła ze
                  zrozumieniem do kuzynki - wariatki.
                  Ciąża + halny = wszystko się może zdarzyć smile)
                  pozdrawiam serdecznie,
                  jaga



    • natder Re: LUTY 2004 27.11.03, 09:23
      Bardzo fajnie że nasze forum tak kwitnie smile)) Jest nadzieja, że nie spadniemy
      z pierwszej strony. Ja dziś pędzę na usg a jutro rano mam wizytę u mojej
      endokrynolog, więc trzymajcie za mnie kciuki, bo jak coś będzie nie tak to
      ląduję w szpitalu sad((
      Pozdrawia Ania i 27 tygodniowa Malwinka (też z mazowsza).
      • malwes Re: LUTY 2004 27.11.03, 10:51
        Otępienie powiadacie.... ???
        Ja parę dni temu dzwonię do przychodni z prośbą o umówienie mnie na badania
        laboratoryjne. Pani mnie pyta "Imię i nazwisko?" a ja: "Eeeee...."
        Wczoraj sie umówiłam na te badania za pomocą maila. Tak jest bezpieczniej...
        Gosia i 29 tyg Szymon
        • agika Re: LUTY 2004 27.11.03, 12:04
          Ha , ha , ale sie usmialam z Waszych przypadkow otepieniowych. Ja na
          razie "tylko" zapominam co mam zrobic, wiec albo musze zajac sie tym czyms od
          razu , albo zapominam na dobre na kilka dni .
          Co do planu porodu - jeszcze nie zapisalam sie do szkoly rodzenia, ani do
          szpitala !! . Uff mam nadzieje ze zdaze (napisze sobie ze mam zadzwonic
          dzisiaj , moze nie zapomne). Chociaz w zasadzie wciaz nie jestem przekonana do
          jakiego szpitala - ale moze przynajmniej do jakiegos sie zapisze . Zakladam tez
          (tzn w jednym z wariantow, zalezy od wyboru szpitala) , ze porod bedzie
          odbieral moj lekarz prowadzacy , wiec porozmawiam z nim na nastepnej wizycie o
          przebiegu porodu i moich zyczeniach. Ciekawe jak zareaguje.
          Dziewczyny , piszecie cos o swedzeniu dloni i stop i cholestazie - co to jest?

          Agika i 31 tyg Maly
          • malwes Re: LUTY 2004 27.11.03, 14:19
            Cholestaza ciążowa to choroba wątroby. Wywołać ją może m.in. ucisk macicy na
            wątrobę choć przyczyny tej choroby tak do końca nie są znane. O ile dobrze
            zrozumiałam, to wątroba wtedy poprawnie nie pracuje. W wyniku zastoju żółci we
            krwi wzrasta poziom enzymów charakterystycznych dla wątroby. Objawia się to
            najczęściej świądem skóry - zaczyna się od dłoni i stóp, potem całe ciało. W
            ciąży ona bywa niebezpieczna ale jeśli jest wcześnie zdiagnozowana i leczona,
            to nie jest groźna. Po prostu biedne łożysko musi filtrować te enzymy i
            starzeje się wcześniej niż w ciągu 40 tyg. Dlatego jeśli tylko KTG i inne
            badania wykazują, że łożysko staje się niewydolne, to kończy się ciążę
            wcześniej. Chyba z reguły między 36 a 38 tyg.
            Tyle zrozumiałam z relacji dziewczyn w szpitalu.
            • magdalena_76 Re: LUTY 2004 27.11.03, 15:24
              Cześć pisałam wczoraj - nie poszło, może dziś...
              Jaga a ja halny lubię - wygania mi wszystkie smutki z duszyczki...
              Jeszcze a propos przesądów to się nie dajmy - tak jak obserwuję u znajomych
              gdzie żonka kupuje w tajemnicy przed mężem ciuszki dla maluszka, bo on uważa,
              ze wszystko kupi jak się dzidziuś urodzi. Ona biedna chciała mu zrobić test i
              zapytała co i ile trzeba mieć - no po jednym... bo się upierze i szybko na
              drugi dzień wyschnie... A w czym mały będzie spał? UPS!!! tego nie przewidział!
              A ja też miałam do ślubu perełki a podobno nie można - bo łzy...
              Dziewczyny no to komu trzeba wręczyć kartkę pt. " Nie zgadzam się na..."???
              Pozdrawiam Was mocno
              Magda + 29 tyg. Małe
            • magdalena_76 Re: LUTY 2004 27.11.03, 15:25
              Cześć pisałam wczoraj - nie poszło, może dziś...
              Jaga a ja halny lubię - wygania mi wszystkie smutki z duszyczki...
              Jeszcze a propos przesądów to się nie dajmy - tak jak obserwuję u znajomych
              gdzie żonka kupuje w tajemnicy przed mężem ciuszki dla maluszka, bo on uważa,
              ze wszystko kupi jak się dzidziuś urodzi. Ona biedna chciała mu zrobić test i
              zapytała co i ile trzeba mieć - no po jednym... bo się upierze i szybko na
              drugi dzień wyschnie... A w czym mały będzie spał? UPS!!! tego nie przewidział!
              A ja też miałam do ślubu perełki a podobno nie można - bo łzy...
              Dziewczyny no to komu trzeba wręczyć kartkę pt. " Przy porodzie nie zgadzam się
              na..."???
              Pozdrawiam Was mocno
              Magda + 29 tyg. Małe
              • mopek1 Re: LUTY 2004 27.11.03, 18:34
                Mam zepsutą przeglądarkę i napisanie czegokolwiek wymaga strasznych kombinacji,
                no ale czego się nie robi dla dobra naszego „wątku” smile)))
                Ogłaszam, że od dzisiaj postanowiłam przestać pracować, bardzo się cieszę z tej
                decyzji, chociaż, ze względu na szefa, nie była łatwa smile
                Będę teraz często tu zaglądać, już nawet poczyniłam pewne kroki celem
                zainstalowania nowego explorera w domu.
                Już sobie marzę jak to od jutra tylko świeże soczki, pożywne obiadki, spacerki
                i pełna koncentracja na brzuszku smile))) Nawet chyba wybiorę się na „sopacerek”
                po sklepach dla dzieci. Cuuuuuuuuuuuuudownie jest być w ciąży.....
                Pozdrawiam
                Marta i Klusia (27 tydz.)

                Ps. Czy w Krakowie gdzieś spacerują e-oczekujące? Morze bym dołączyła?

                PsII Do ślubu też byłam w perełkach i w dodatku miałam róże!!!! (wg jednej
                babci – całe życie w kolcach smile))
                • mopek1 Re: LUTY 2004 27.11.03, 21:43
                  Jeszcze raz ja, ale nie mogłam się oprzeć! NOWY SZCZYT OTĘPIENIA!!!!
                  Właśnie dokonując demakijażu przetarłam oko zamiast płynem do tego celu
                  przeznaczonym – zmywaczem do paznokci!!!! Oj jak piekło!!!
                  • ida92 Re: LUTY 2004 27.11.03, 22:37
                    Bardzo ładniesmile)))))))))))))))))))) z wrażenia oplułam bułeczką klawiaturę piec
                    musiało strasznie aż nie chcę sobie wyobrażać. Ja otępiała nie jestem i radzę
                    sobie całkiem sprawnie, ale zę wieje hlany to zrobiłam mężowi karczemną
                    awanturę na środku miasta, nie poszłam do znajomych bo to ON!!!!!!! się z nimi
                    umówił, a mnie nikt o zdanie nie pytał, aż z tego wszystkiego kupiłam sobie
                    biustonosz i całkiem mi przeszło.
                    • morsk2 Re: LUTY 2004 28.11.03, 09:06
                      Ja jeszcze wtrącę słówko a propos Planu Porodu. Wczoraj zapytałam o to położną
                      ze Szkoły Rodzenia. Reakcja: "Że co? Plan porodu? A co to jest?". Dodam, ze
                      jest to Szpital Przyjazny Dziecku, szczycący się stosowaniem naturalnych metod
                      rodzenia, łagodzenia bólu itp. A jak jest u Was?
                      • mopek1 Re: LUTY 2004 28.11.03, 09:37
                        Już wcześniej pisałam, że w kwestii porodu owiała mnie jakaś taka
                        nadprzyrodzona i nie spotykana wcześniej u mnie odwaga. W ogóle o tym nie
                        myślę. Spory wpływ na taki stan rzeczy ma mój ginio, do którego mam
                        BEZGRANICZNE zaufanie, wiem, że na pewno będziemy rodzić razem, omówiliśmy już
                        nawet kwestię znieczulenia zewnątrzoponowego, co do szkoły rodzenia to
                        umówiliśmy się, że nie chodzę, bo on mi w ½ h streści smile! O planie nie
                        rozmawiałam z nim, ale też nie czuję takiej potrzeby. Wiem, że położne przy
                        których będę rodzic są kompetentne i z nim zaprzyjaźnione, niezależnie od tego
                        na którą trafimy.
                        Może to brzmi sielankowo, ale odpukać, moja ciąża przebiega w miarę
                        fizjologicznie, a poza tym chyba muszę przyznać się, że nie jestem tak do końca
                        laikiem w kwestii rodzenia dzieci i chociaż to moja pierwsza ciąża (no druga,
                        bo był falstart sad(((), to parę razy byłam przy naturalnym porodzie i przy
                        kilku cesarkach.....
                        Pozdrawiam
                        Marta
                        • jaga2003 Re: LUTY 2004 do marty 28.11.03, 10:07
                          Cześc MArta,
                          no i jak Ci na zwolnieniu? smile)) Dzisiaj u nas piękna pogoda, więc miłego
                          spacerowania. Ja mam zamiar jeszcze popracować, może nawet do końca stycznia,
                          ale zobaczymy...
                          Bardzo zachęcająco piszesz o swoim ginie - napisz proszę, w którym szpitalu
                          będziesz rodzić? Ja póki co wybieram ujastki.
                          Pozdrawiam,
                          jaga
                          • mopek1 Re: LUTY 2004 do marty 28.11.03, 11:00
                            Hm! Szpital mojego ginia to jego jedyna, ale za to największa wada sad. Chodzę
                            do M. Kostyka, a z nim można rodzić tylko w Niepołomicach, ale bardzo chcę z
                            NIM, więc mój kochany mąż obiecał, że znajdziemy w naszym budżeciku
                            trochę „kaski” smile Oj! Bo tam miło, ale drogo!!!!
                            Byłam kiedyś w Ujastku, bardzo tam ładnie i chyba fajnie się rodzi, pracuje tam
                            trochę moich znajomych smile Życzę powodzenia!
                            Straaaaaaaaaaaasznie mi fajnie na zwolnieniu! Zwłaszcza, że niewiele mi dolega
                            J. Zrezygnowałam z pracy między innymi dlatego, że dojeżdżam 20 km i rano
                            trochę mi spadała koncentracja za kierownicą, parę razy mnie strąbiono i to
                            słusznie!smile)))))))
                            Nie chcę niepotrzebnie ryzykować, a wy prowadzicie?????
                            • agika Re: LUTY 2004 do marty 28.11.03, 11:29
                              Marta , dopiero, po wyslaniu swojego posta, zobaczylam Twoj.
                              Dojezdzam do pracy ok 25 km (co dziennie daje 50...) i tez prowadze. Rano jakos
                              nie mam problemow , natomiast wieczorem, szczerze mowiac mecze sie strasznie -
                              brzuszek mi twardnieje wiec staje sie nerwowa a Maly dodatkowo kopie w zebra. Z
                              tego wszystkiego jak dojezdzam do siebie, nie mam sily porzadnie zaparkowac
                              (parkuje na ulicy) i wszystkie manewry zajmuja mi 3 razy wiecej czasu niz
                              normalnie. Ale jeszcze na szczescie mnie nie strabiono (w kazdym razie nie
                              slusznie). Masz racje, ze z koncentracja przy kierownicy lepiej nie ryzykowac.
                            • xemu Re: LUTY 2004 do MARTY 28.11.03, 21:58
                              Cześć Marta!

                              Chyba chodzimy do tego samego lekarza!
                              Z przyjemnością stwierdzam, że ma na mnie równie terapeutyczno-uspakajające
                              działanie jak na Ciebie smile również ufam mu całkowicie.
                              Też mam zamiar rodzić w Niepołomicach. Zgodnie z mężem też stwierdziliśmy, że
                              warto (choć pieniążki nie małe)!
                              Jak przeczytałam Twoją wypowiedź - oniemiałam - jakbym słyszała siebiesmile
                              Może spotkanmy się w klinice - ja mam termin na połowę lutego.
                              Pozdrawiam serdecznie,
                              Monika
                              • mopek1 Re: LUTY 2004 do MARTY 29.11.03, 10:02
                                No super! Ciekawe ile razy widziałyśmy się w poczekalni?? smile)) Mam termin na
                                koniec lutego, ale w sumie nigdy nic nie wiadomo, może się spotkamy smile.
                                Co do zaufania, mam koleżankę, której Kostyk bardzo pomógł, miała różne przykre
                                przejścia, bez rozpisywania się, dzięki niemu po 4 latach jest w 17 tyg.
                                zdrowej, fizjologicznej ciąży! Ona to już prawie w niego wierzy jak w siłę
                                nadprzyrodzoną smile. Kiedy zapytałam ją gdzie rodzi, usłyszałam: jak Kostyk mi
                                powie, że pod mostem Grunwaldzkim jest dobrze to pojadę tam smile)))))))))
            • agika Re: LUTY 2004 28.11.03, 11:04
              Dzieki Gosia za wytlumaczenie cholestazy. Zrobilam sie straszna panikara w
              ciazy, i nic tylko poszukuje u siebie oznak najrozniejszych chorobsk.
              Marta - zazdroszcze Ci wolnego czasu teraz. Ja mysle popracuje do polowy
              grudnia (czyli jeszcze tylko 2 tygodnie !! - ha , ha), za 10 dni mam USG 32
              tygodnia i pozniej wizyte u gina no i wtedy sobie z nim pogadam. Bo szczerze
              mowiac nie chce mi sie juz jezdzic do pracy i siedziec w niej i uzerac sie z
              niektorymi ludzmi (bardzo niekooperatywnymi, a i ja stalam sie chyba mniej
              odporna, no i zwyczajnie nie chce mi sie bawic w "czyje na wierzchu" , a w
              porzypadku problemow w "znajdz winnego"). Dzisiaj od rana jeden juz zdazyl mnie
              wkurzyc , a przeciez nie wolno denerwowac kobiety w ciazy..

              pozdrowionka
              Agika z Malym (ktory wlasnie sie cos dziwnego robi w brzuszku - ni to kopanie ,
              ni rozpychanie, hmm..)
              • malwes Re: LUTY 2004 28.11.03, 14:17
                Witajcie!
                Agika - nie martw się wyszukiwaniem chorób! Ty myślisz, że skąd ja jestem taka
                obeznana...wink))))
                Któraś z Was powyżej pytała o to, komu sie daje taki plan porodu. Czy ja wiem?
                W zagranicznych podręcznikach piszą, że może go nawet stemplować lekarz
                prowadzący i twoja położna ale z tym "twoja" w polskich warunkach to jest
                trochę inaczej... Myślę, że jeśli rzeczywiście ma się umówioną położną, to
                można dać jej ezgzemplarz, ale ten główny powinno się zostawić na dyżurce na
                bloku porodowym. Wtedy i położne dyżurujące i lekarz dyżurujacy (którego należy
                powiadomić, że ta kartka tam leży) mogą zobaczyć, co jest napisane. Ja mam
                zamiar tak właśnie zrobić. Jeden zostawić położnej a jeden na dyżurce. Ja będę
                raczej rodzić na Karowej w W-wie. Calą ciążę prowadzili (chodowali mnie u
                siebie) i moja pani gin powiedziała, że nigdzie indziej mam nie jechać. Na
                położną też zdecydowałam się własną. Zaboli kieszeń ale jest tam takich kilka
                położnych, które jakbym zobaczyła na porodówce, to bym prosiła o zatrzymanie
                akcji porodowej... Wolę tego uniknąć.
                Nie wiem, czy się boję porodu czy nie. Raczej nie. Na razie bynajmniej... Obym
                tylko (agika!) nie wpadła teraz w manię czytania o komplikacjach porodowych!!!
                Muszę odciąć sobie dostęp do internetu wink
                Pozdrawiamy Was mocno.
                Gosia i 30 tyd Szymon (albo 32 - z OM - ciekawe co się sprawdzi?)
                • zyt Re: LUTY 2004 28.11.03, 20:53
                  Cześć kobietki
                  Piszecie o planie porodu, ja osobiście nie dałabym czegoś takigo w szpitalu
                  przed urodzeniem dziecka.Połażne były dla mnie bardzo miłe i pomocne a nie wiem
                  jak zareagowałyby jakby dostały coś takiego.Poza tym po porodzie nie pozwoliłam
                  się zszywać jakiemuś młodemu lekarzowi więc zawołali lekarkę .W szpitalach nie
                  jest wcale tak żle no chyba że się od samego poczatku jest niemiłym, tam też
                  pracują ludzie i moga mieć gorsze dni tak jak my.
                  Pozdrawiam Zyta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja