dylan2002 Re: LUTY 2004 02.02.04, 12:54 Cześć dziewczyny! Rzadko się odzywałam, nie za bardzo miałam też czas śledzić co tam u was, ale zaraz to nadrobię. Cieplutka herbatka, drożdżowe ciasto (wiem, nie powinnam) i komputer - czego chcieć więcej? Jestem teraz na zwolnieniu lekarskim, bo byłam już tak zmęczona, że ciężko mi było wstawać rano - ten ogromny brzuchal i chore stawy. To nie jest dobre połączenie, chociaż mój lekarz jest zadowolony z wyników. Myślami już jestem z moją niunią. Nie mogę się jej doczekać. Czasem (rzadko) idę na spacer i obserwuję mamy z wózkami, tatusiów ciągnących sanki i aż płakać mi się chce na myśl, że już za chwilkę... Jeju - jak to szybko minęło, nie uważacie? Jeszcze tylko 25 dni, chociaż wydaje mi się, że krócej. Przyznam, że mam taką nadzieję. Boję się porodu straaaasznie, ale wystarczy, że wyobrażę sobie moją córeczkę i wszystko mija. Zobaczymy jak to będzie! na razie żegnam się z wami i biorę się za czytanie waszych ostatnich postów. Julka z Emmą (~27.II) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 02.02.04, 13:22 ale mi się dzisiaj jakoś dziwnie czyta te wasze optymistyczne pościki! Od wczoraj czuje się poprostu koszmarnie, praktycznie cały czas leżę, wszytsko mnie boli, ciągnie, albo gniecie, a jak wstaję to kręci mi się w głowie. Nie mam pojęcia czy cos jest nie tak, czy to tylko wpływ tego co za oknem, bo od wczoraj u nas w krakówku istny koszmar! Zaczynam mieć od tego wszystkiego jakies czarne myśli na temat mojej Kluseczki, czy aby napewno ma tam w środku dobrze itd., poza tym dopadł mnie straszny lęk przed porodem i generalnie chyba nie jest ze mną dzisiaj najlepiej... Mimo wszystko pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: LUTY 2004 02.02.04, 13:39 Witajcie gratulacje dla malwes przede wszystkim!!! Wiele miłości i radości w rodzince!!! mopku, pewnie to halny... Ja to nawet się czuję OK ale moje dziecko szaleje, wczoraj chyba nie spało caly dzien tylko gimnastyka. Chyba nie rozumie, że mama już się naprawdę nie rozciągnie bardziej... Dziewczyny będę się żalić... Na ostatniej morfologii b. mało płytek krwi mi wyszło (tzn w sumie zawsze miałam mało ale było w okolicach dolnej granicy normy), poszłam więc zrobić te płytki jeszcze raz - kontrola manualnie i wyszło jeszcze mniej... W piątek byłam na ktg i pokazałam w szpitalu te wyniki, powiedzieli, żebym zrobiła jeszcze jedno badanie i jak tak będą leciały w dół, to położą mnie na patologii, żebym była pod kontrolą... Rozmawiałam z moja gin, kazała mi iść do rodzinnej po skierowanie do hematologa, poszłam dziś ale ona mówi, że są tam terminy za 2 tyg, że nie ma sensu, a to poważna sprawa i lepiej iść do tego szpitala... ja nie chcę, buuuuu. To znaczy wiadomo, że jak trzeba będzie to pójdę, wiadomo, ale mi smutno... A miałam śmieszną syt. w autobusie dość zatłoczonym, siedziałam sobie tyłem do kierunku jazdy na tym uprzywilejowanym miejscu. Drzwiami, które były za mną, weszła dziewczyna z dzieckiem i jakaś starsza pani, która widziała mnie od tyłu, zaczęła mnie stukać, żebym ustąpiła miejsca. Odwróciłam się i ona zobaczyła brzucho pokaźne (bo moje 16 kg tylko w brzucho wlazło )...i, o matko, to było straszne... ogromnie się speszyła, wycałowała mnie, przepraszała bardzo donośnie, że ona nie widziała i chyba żeby zatrzeć wrażenie, zaczęła mi (wszystko b. głośno) dobrych rad udzielać i wspominać swoje dzieci... "jakie te niemowlątka mają pachnący potek za uszkami!!!" Dobrze, że jechała tylko 3 przystanki i wysiadła. ufff Pozdrawiam ciepło i nie dajmy się Magda Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 02.02.04, 14:18 jeszcze raz ja - pytanie chyba juz nie aktualne. zadzwoniłam jednak do mojego gina i on powiedział, że to najprawdopodobniej wysypka zw. ze wzrostem hormonów w 2 połowie ciąży (nie ma co - szybko mnie dopadła w 40 tyg.) i mam nie smarować, nie drapać a jak nie przejdzie przyjść do niego w środę na wizytę. Drugą ewentualnością wg niego byłaby różyczka lub błonnica ale to miałabym bóle głowy i gorączkę. Gorączki nie mam a ból głowy to jakis ostatnio permanentny, więc chyba to rzeczywiścnie nie to. Idę spać, może wstanę w lepszym humorze. Trzymajcie się Matylda w kropki bordo Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 02.02.04, 13:40 cześć, ja też mam dziś beznadziejny dzień. W nocy też nie za wiele spałam. Teraz jestem senna, zniecierpliwiona, wkurzona, wszystko mnie gniecie i boli i nic mi się nie chce. Nawet bym chciała, żeby wytłumaczenie było tym razem w pogodzie - chyba bym się lepiej poczuła. Co do "czarnych myśli" to od wczoraj same co chwila przyłażą do głowy. Wcześniej tak nie miałam więc nie wiem co jest. Wydaje mi się, że młody się nie rusza (wiem, że może mniej bo mało miejsca) ale jest jakiś taki niepokój i nic ie moge na to poradzić. Generalnie zaczęłam się żle czuć po wizycie u Gina ostatnio a więc od piątku. Ale z objawów nadal nic ;- ( A teraz mam pytanie - zwykle nie histeryzuję z byle powodu - więc pewnie i tym razem bym to "zlała" ale te czarne myśli... Od soboty swędza mnie strasznie dłonie - i wczoraj zrobiła się na nich wieczorem taka wysypka. Pomyśleliśmy z mężem, że to od sobotniego sprzątania nowym płynem do mycia glazury (choć jeszcze nigdy na nic nie byłam uczulona). Ale dziś rano zaczęły mnie swędziec stopy i tam wysypka jest na maxa aż do połowy łydek (nogami nie sprzątałam ) Wygląda to jak taka "pokrzywka" na skórze. Czasem jak się golę jakąś beznadziejną maszynką jednorazowa to mam przez pół dnia takie coś - ale goliłam się we wtorek (prawie tydzien temu) i znów nie na dłoniach. Może macie pomysł co to jest. Ja jedyne co mi przychodzi do głowy dziś to zatrucia ciążowe itp. Do lekarza nie chcę dzwonic bo się boję, że się wygłupię a pozatym przez telefon na wysypkę raczej nic nie zdziała. Wymyśliłam, że po południu - jak mąż wróci pojedziemy do Szpitala do jakiegoś dyżurującego lekarza i spytamy. Takie to mam dylematy... Moniko - morsk@ - o zadłużeniu niestety nie czytałam ale swoje wiem. Nędza jest wszędzie, a o Redłowie nasłuchałam się tez róznych rewelacji, więc już pozostanę przy Miejskim. Gosia pozdrawiam całą rodzinkę w komplecie - zazdroszczę straszliwie! Czyli raczej Ty będziesz pierwsza testować Fokusika ) Napisz jak się prowadzi. Magda - ciesze się, że tu zaglądasz. Sorki za takie przyziemne sprawy jak wysypka. Uściskuję Was dziewczyny I życze lepszego nastroju niż mój dzisiejszy Matylda i Oskar (40.tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 02.02.04, 14:21 Amatyldko Lepiej jedz z ta wysypka..nigdy nie zaszkodzi sprawdzic..wiem..pewnie masz juz dosc lekarzy..ja moich mam po dziurki w nosie i najlepiej bym wogle nigdzie nie chodzila. Mam wrazenie, ze ciagle zmieniaja zdanie, ze kazdemu mowia to samo, przepisuja to samo a w zasadzie to nic nie wiedza.Jak mozna powiedziec tak rozbierzna wage dziecka jak np. mi powiedzialno. Komu wierzyc? dlaczego kiedy tlumacze babce ze mam mdlosci ta przepisuje mi zelazo wiedziac z gory ze powoduje mldosci jeszcze wieksze? i takie tam. A potem ta sama pani nie poznaje mnie na KTG i pyta po co wlasciwie przyszlam bo ona nie widzi powodow sprawdzania KTG..moze dokladnie nie zobaczyla mojej reki w ktorej zawsze lezala stowka za wizyty?) Takze do konca ciazy i zycia sie chyba nie przekonam co do lekarzy. Zostal mi spaczony wizerunek sluzby zdrowia i chyba zostanie nadal. Zreszta slyszy sie w TV ze to nie wyjatki. Ja wiem, ze zdarzaja sie cud lekarze ja jednak nie trafilam do takich za i bez pieniedzy. Tazke Amatyldo ja do Redlowa tez nie jade. Troche sie nad tym zastanawialam. Zrozumialam ze jest to proba odciagniecia mnie od ZZo przez moja matke..checia udobruchania sprawy, ze tam po znajomosci dostane to ZZO..oczywiscie przypuszczam ze w konsekwencji bym go nie dostala. Stanelo by na jej, ze przeciez chciala pomoc ale nie wyszlo. Boje sie tez tych warunkow. Co mi po milej obsludze jak sprzet przedwojenny i wizja sali rodzinnej wymiennej w zaleznosci od postepowania porodu -czy to jakies zawody? ktora szybciej to dostanie salke? No i te kibelki o ktorych wspomnialas. Naszczescie takie przemyslenia wziely mnie po dniu wizyty tam w redlowie.. i mojego meza tez. Takze gdy wrocil z pracy sam zaczal temat, ze chyba widzi w tym jakies podstep hihi Ucieszylam sie bo juz myslalam ze to znow! moja glowa wkreca sobie filmy. Bo musze zaznaczyc ze moja mam lubi decydowac o wszystkim i za wszystkich...a jesli nie moze tego zrobic to kombinuje. I w zasadzie nie znajac powodow i argumentow przeciw ZZO zaczela wymyslac, ze ten zabieg mnie sparalizuje do konca zycia i bede jezdzic na wozku a z dzieckiem nie wiadomo co sie porobi.. a w dodoatku stwierdzila ze czytala o tym w gazecie , ktorej teraz znalesc nie moze, by mi to pokazac. Jesli wiec sama sie nie wykoncze wykoncza mnie "zyczliwi". np. codziennymi telefonami w stylu :"no co grubasku? Ty jeszcze na nogach? kiedy rodzisz?" i tak codziennie rano, w poludnie i popoludniu. WRRRR takze moja obojetnosc, strach i smutek przeradza sie w zlosc hehe ciekawe czy macie takie etapy? A co do szpitala to pierwsze slysze zeby trzeba bylo zabierac kosmetyki do kapieli lub spirytus..choc juz mnie nic nie zdziwi bo ostatnio przy wizycie w szpitalu spisalam sobie liste rzeczy, ktore TRZEBA WZIASC i tych ktore PROSILIBY BY WZIASC... i tu np. znalazly sie sztucce i kubek hm...no i pampersy dla dzieci ubranka i czapeczka i rekawicziki bo nie grzeja w szpitalu. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Żurek... 02.02.04, 14:25 Hej, Nie cierpię takiej pluchy . taka pogoda mnie wpedza w podły nastrój. Na co dzień mam ciśnienie 95/60, a w takie dni to chyba w ogóle go nie mam... Wiecie ciąża to jest niesamowity stan! Ja całe życie nie znosiłam żurku czy barszczu białego (podobnie jak pomarańczy , a w ciąży mogąłbym jeść co drugi dzień (a pomarańcze nawet kilka razy dziennie. No i dziś jest "ten drugi dzień" właśnie pachnie żurkiem, grzybki do niego się moczą, czosneczek i chcrzan uwodzą zapachem, a ja się nie mogę doczekać ! Jak tylko skończę kulinarne zabawy, zamierzam się wziąć za mycie podłóg, oczywisćie na kolanach!!! I mam nadzieję, że to pomoże, żeby zmobilizować Jagódkę do wyjścia! Na wieczór jako "dodatek", zamierzam zastosować przyjemniejszy rodzaj "przyspieszania" !!! Właściwie ten dodatek to powinien być głównym wywoływaczem, ale co zrobić jak mąż w pracy!?!?!?! Zapijam się herbatą z malinkami, ale efekty nadal marne... Uściski dla już Mamuś i tych, które są właśnie "w trakcie" przygotowań do wielkiego finału! Nitka PS. Witamy ponownie "Matkę Założycielkę"! Madziu bądź z nami! Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: Żurek... 02.02.04, 14:38 Słuchajcie, moja mama od tygodnia wysyła mi sprawdzające smsy. Niby nic. Pierdółki typu "u nas pada deszcz, idę do fryzjera" itp. ale niechbym spróbowała nie odpisać!!! Własnie spróbowałam przed chwilą, bo się zaczytałam. Po 10 min. telefon od męża z pracy czy wszystko OK bo mama do niego dzwoniła bo ja się nie odzywam!!!! Zadyma. Niechże oni dadzą sobie na luz! Wystarczy, że my jesteśmy przejęci!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Żurek... 02.02.04, 14:53 Synek spi to mogę trochę popisać. Magda tak się cieszę że odezwałaś się do nas na forum.Ja nadal w całości! Wiecie co ja juz nie wierzę w rzadne przyspieszacze.Wyszorowałam łazienkę, na kolanach ,wytańczyłam się,biegam po schodach,stoje w kolejkach ,załatwiam sprawy w urzedach i nic.Teraz zrobiony mam masaż całych pleców i masazystka powiedziała że jak zacznę rodzic to nie jest jej wina.Poczekamy zobaczymy. Dziewczyny ja myślę że jak wam coś dolega to się nie zastanawiać tylko pędem do lekarza,wysypka ,skórcze czy brak ruchów,lepiej się nie denerwować niech zbadają,a jak trzeba się położyć do szpitala to trudno czego sie nie robi dla własnego dziecka. Pozdrawiam Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Żurek... 02.02.04, 14:57 Magda ja też znam te telefony ,moja mama dzwoni niby od niechcenia powiedzieć mi że kot mialczy albo własnie była w sklepie.Po raz setny pyta czy nie potrzeba mi jakis ubranek itp.Takie są mamuśki one chyba mocno to przeżywają i chciałyby być jak najblizej nas w zasadzie to pewnie zamiast męża na porodówkę chętnie by się wcisnęly tylko je o to poprosić. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Żurek... 02.02.04, 15:48 A myślałyście,zeby zacząć żywot pustelniczy??. Nie mówię zaraz Szymon Słupnik, bo i mnie wydaje się to zbyt radykalne, ale taka mała pustelnia jak najbardziej... To są moje przemyślenie po dzisiejszym dniu. Wydzwaniali do mnie jak szaleni rozliczni znajomi, krewni i mąż, jak długo nie odbieram to dzwonią najpierw na stacjonarny, a potem na komórkę, a jak w końcu dolecę owczym truchtem to pytają, czy to już bo tak strasznie sapię, dostawałam podobne sms typu "wcale nie pisze, żeby zapytać czy to już". Miałam wizytę w stylu "miałem nadzieję, że panią jeszcze zastanę". Podobno jaki poniedziałek taki cały tydzień, lepiej splunąć przez lewe ramię. Mam gdzieś rano bolał mnie strasznie brzuch, potem doszłam do daleko idących wniosków, że to może jakaś niestrawaność, a tak "serio, serio" miałam wizję, że to wreszcie sie zaczyna i jak tak tylko pomyślałam to mi przeszło. Teraz mi jest niezbyt dobrze wiec znów myśle, że może ... Macie rację dzień jest kiepski, to chyba faktycznie halny. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 03.02.04, 09:47 UUU kochane! A co to za spanie? hehe Moja dzidzia wczoraj miala imrezke. Kopala rekoma, nogami (wypychajac caly brzuch w nienaturalne ksztalty)..paluszkami skrobala gdzies na dole i pupe! wypychala co chwile. Maz byl w szoku...jeszcze czegos takiego nie widziala...smialismy sie, ze jesli to bedzie dziewucha to ruchy na rurze ma juz opanowane tyleczkiem. Tak mnie skopalo dziecie, ze juz nie wiedzialam od czego bola mnie te pachwiny i plecy. I tak sobie pomyslalam ze zadna sprawnosc ruchowa nie pomoze..bo kiedy to ma nastapic to nastapi i juz. Dziecko i natura rzadzi sie swoimi prawami i chocbysmy bardzo chcialy to nie ma mocnych musimy czekac. Smialam sie kiedy to dwa tyg. temu lekarka zabronila absolutnie wszystkiego, bo szyjka i nie wolno teraz rodzic..mam lezec..nie oddychac i modlic sie by przetrwac...u mnie akurat byl remont ..budowa pokoju, pelno pylu..chcac nie chcac wychodzilam z domu by tam nie siedziec...potem nogi mnie bolaly..jak juz skonczyli..to bylo sprzatanie na calego.. i naprawcowalam sie chcac nie chcac mocniej niz potrafilam przed ciaza. Przy nastepnej wyzycie u pani doktor..byla zachwycona..i uslyszalam :"no! widac Pani Kasiu ze posluchala pani moich przestrog i lezala Pani palckiem..opacilo sie szyjka sie zatrzymala" i tak sie w duchu smialam..ze te konowaly to wiedza co chca wiedziec i tyle. A ja wtedy stwierdzilam ze przeciez gdyby mialo to nastapic to wlasnie by wtedy nastapilo a jednak cialo ma swoje prawo. Teraz za to obawiam sie przechodzenia..boje sie tez dlatego, ze poprzednia ciaze przechodzilam...skorczy nie mialam zadnych..pojechalam do szpitala z plamieniem i swietnie sie czujac...i tam dopiero wywolali mi porod. I tak mysle czy moze moje cialo nie umie wywolac porodu hehe takie chore mysli mam.. i ze pewnie moglabym tak chodzic w nieskonczonosc. Tak czy siak jeszcze rodzic nie chce...bo nie ma 5go..ale juz niedlugo. Pamietajcie, ze dzis "9 miesiecy" z H.Grantem.film na polsacie - cos wiec dla nas do smiechu i dla przyszlych tatusiow.Polecam! Co do telefonow juz wymiekam...kaze mezowi odbierac..mowid ze spie i nie moge podejsc..nie chce mi sie juz tlumaczyc ze prawidlowo moge jeszcze chodzic z dwa tyg. bo przeciez nie mam terminu na 3 lutego tylko pozniej...ale dzwoni mama i mowi ze kolezanki corka z pracy urodzla a termin miala taki jak ja i brzmialo to jak pretensja na co ja czekam? potem dzwoni tesciowa ze cudownie by bylo na 9 go bo syn szwagierki ma wtedy urodziny i czyz nie byloby cudownie gdyby mieli tego samego dnia? wiec jakbym mogla...zaplanowac...NIE!!!! To poprostu przestaje byc zabawne, mile itp. bo zart ciagle powtarzany zaczyna nudzic i draznic. Pewnie ze potem sie smieje...ale boje sie ze to tylko poczatek..co bedzie jak dzidzia sie urodzi? No to sie wyzalilam. Wstawac mamusie...) KAsik Odpowiedz Link Zgłoś
dylan2002 Re: LUTY 2004 03.02.04, 10:18 Hej mamusie! Widzę, że życie na naszym forum kwitnie. To dobrze. Gratuluję świeżo upieczonej mamie! U mnie to jeszcze potrwa "ok. 3 tyg." jak powiedział pan doktor, chociaż nie wiem, czy wytrzymam. Jestem pewnie ostatnia z waszego grona? Jeśli chodzi o telefony, to u mnie takiego problemu nie ma. Znajomym powiedziałam, że rodzę na początku marca, a dla rodziny 3 tyg. to bardzo długo, więc mnie nie dręczą na szczęście. Wyjątkiem jest mama, która spędza ze mną całe dnie na zakupach (wcześniej) lub na porządkowaniu mieszkania (teraz). Mąż niestety w delegacji od pierwszego lutego i troszkę mi smutno. Wszystkie koleżanki w pracy, a ile można robić te same rzeczy? Wybiorę się chyba do księgarni po "Polkę" (jeszcze nie czytałam), ale tak mi się nie chce wychodzić z domu! Zresztą nic mi się nie chce. Rano stawy bolą mnie okropnie i dopiero jak je "rozruszam" jest lepiej. Nade mną wisi badanie u okulisty. W nocy o dziwo śpię nieźle. Ogólnie samopoczucie nie najgorsze. Ważne, że z dzidzią wszystko OK. Kończę już, bo mi za długi post wyjdzie. Aha - i znowu waham się co do imienia. Okropne - za 2 miesiące kończę 25 lat, a jestem taka niezdecydowana. I tak jest ze wszystkim. Ech! Żegnam was zimowo - pluchowo Julia Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 03.02.04, 10:47 Witajcie kochane, czyżby nikt nie zauważył że mnie nie ma??? ;-D U mnie z rodzenia na razie nici i do terminu żadnych sensacji nie przewiduję, niby blisko coraz bliżej ale tak jakoś dłużyć mi się zaczyna, przygotowania idą pełną parą (a już mi się od nich wyć chce - szykuję się i szykuję i końca jakoś nie widać). Cieszę się za to bardzo, żeśmy w takim składzie do lutego dotrwały, teraz cel nr 2 - obyśmy w tym lutym (a nie gdzieś w połowie marca hihihi) wszystkie urodziły... Tydzień paskudnie mi się zaczął, w poniedziałek z samego rana miałam trudną z teściową rozmowę, pięknie i grzecznie za ew. pomoc podziękowałam (czyt. wsadzanie nosa w nieswoje sprawy a następnie komentowanie ich na forum całej rodziny i Bóg wie gdzie jeszcze), na co mi teściowa że i tak "pomagać" będzie, chyba że jej drzwi nie otworzymy... wrrrrrr, i co ja mam teraz zrobić??? Chcę pierwsze dni w nowym składzie w spokoju i harmonii rodzinnej spędzić, wszyscy się musimy do nowej sytuacji dostosować i osoba z zewnątrz zupełnie jest mi w tym wszystkim zbędna... zwłaszcza że to obca dla mnie kobieta i raczej mało do mnie przychylnie nastawiona... A swoją drogą, powiedzcie kochane, jak można tak kobiecie w końcówce ciąży dokuczać i ciśnienie podnosić??? Mam nadzieję, że Wam lepiej się ten tydzień zaczął, bo ja jeszcze dziś z rana bez kolejki z usług labolatorium analitycznym skorzystałam i gromy się na mnie posypały (taka młoda i bezczelna...hehe... dobrze że na 18 lat nie wyglądam bo pewnie by było: taka młoda i bezczelna i jeszcze w ciąży )... Pozdrawiam cieplutko, Ania i Malwinka (wciskająca mamie głowę pod prawe żebro, auuuu). Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 03.02.04, 10:56 Witajcie dziewczyny! Kasik, chyba wczoraj było coś w powietrzu, bo moja Mała też miała imprezkę w brzuszku. Do wystających pięt już się przyzwyczaiłam, ale uśmiałam się strasznie jak prawie na środku brzucha wywaliła mi piąstkę Dziwna sprawa, ale do mnie nikt nie dzwoni z pytaniami czy to już. Nawet bym chciała, żeby koleżanki z pracy czasem się zainteresowały czy jeszcze żyję, a one nic - czekają grzecznie na sygnał od mojego męża. A teściowa dzwoni i mówi, ze na pewno przenoszę Ciekawe jak to będzie z wizytami po urodzeniu Małej? Jeszcze nie przemyślałam tego tematu - wyznaczyć godziny odwiedzin?)) Julia, wpisuję Cię na listę. Wcale nie jesteś ostatnia. kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.2004 moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.2004, Warszawa, C.M.Damiana martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.2004, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.2004 IMIDZ amatylda - Ania i Oskar 10.02.04 (29.01.04 USG) Gdynia, Miejski kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04 Gdańsk zyt - Zyta i Emilia - 11 02 2004 Starogard Gd. jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04, Kraków, Ujastki kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM)Rzeszów morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04, Gdynia, Wejherowo xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04 Kraków, Narutowicz aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba - 19.02.04 - Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04 Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04 Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.2004, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04 Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG) Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04 Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04 Kraków, Narutowicz dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka, 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel, 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04,Warszawa / Szymon, 27.01.04, 2.840, 49 Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 03.02.04, 11:23 Morsk ja tam moge do Ciebie zadzwonic hehe jak Ci smutno..albo odesle Ci kiku z mojej zalogi..mecza umiejetnie. A mama dzis wyczytala ze dziecko nosi sie na lewej rece wtedy jest wieksza wiez dzicka z matka emocjonalny. i konkretnie jest sie lepsza matka....Chryste Panie! przeciez to jakies glupoty kompletne sa....w takim badz razie jak poloze dziecko na prawym ramieniu to mam czuc wyrzuty sumieniu. hehehe A mowie ze to matki w ciazy maja cos nie tak z emocjami hihi A ja odkrylam w sobie pierwsza zachcianke ciazowa;. hehe dobre i na koniec! uwielbiam paste do zebow! moglabym ja zjesc w calosci i nawet probowalam wyczytac gdzies czy to zaszkodzi ..ale nie ryzykuje i poprostu myje zeby ok 8 razy dziennie..jak tak dalej pojdzie to zaczne grysc sciany bo mi wapnia zabraknie. Swoja droga to co oprocz fluru, ktorym powinnam byc przesycona w zwiazku z tym ze mieszkam nad morzem taka pasta moze posiadac??? Aniu ja kontorluje sytuacje i widzalalam ze Cie nie ma..dalam Ci tylko jeszcze szanse hrehe.....) O i postanowilam sobie ze jak wytrwam do soboty to pojde w nagrode na "ostatniego Samuraja"... iniech to bedzie ostatni film jaki obejrze w kinie przed dluga przerwa... Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 03.02.04, 11:50 Co do zachcianek, to wczoraj, aż wstyd się przyznać posłałam męża po cole i lody! Tak mi się STRASZNIE chciało, że pojechał biedaczek koło 23:00 na stacje bęzynową... Musicie przyznać, że ciężki wstyd... W niedzielę oglądałam "Miasto boga" - film bardzo dobry, choć faktycznie bardzo brutalny, ale ja wolę nawet taki brutalny, niż typowe holywoodzkie produkcje Kluseczka, nie protestowała, spała grzecznie O "ostatnim samuraju" czytałam gdzieś, że straszna chała? No ale nie wiem, nie byłam Chyba przeszedł juz ten halny u nas, bo dzisiaj znacznie lepiej funkcjonuję od rana - a może to tel lody )))))))))))0 Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: LUTY 2004 03.02.04, 12:01 Podkochiwałam sie jako dziecko w Brusie Lee, a mój Mężuś studiował kiedyś w szkole japońsko- polskiej, więc z racji zainteresowań... obejrzeliśmy "Ostatniego samuraja". Bratówka była zdegustowana:"To film dla facetów- tylko się tłuką, wcale tam nie ma kobiet!". A nam się podobał (ehhh, to wychowanie na czytanych do poduchy bajkach)- to film o honorze, bohaterstwie i trudnych życiowych wyborach, brudna polityka, męska przyjaźń, szcunek do wroga,a do tego kobieta z dziećmi, po przejściach i powtórna miłość Piękne pejzaże, poezja i sztuka japońska, tradycyjne stroje i wychowanie przez własny przykład. Dla mnie- film wart obejrzenia- choćby po to, by wiedzieć dlaczego "tak", albo dlaczego "nie"! PS. A oglądałyście "Azyl" z Jodie Foster? Nieźle trzyma w napięciu! Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 03.02.04, 11:56 Dzięki, Kasik! Dam Ci znać, jak już będę miała totalną deprechę W kinie ostatnio byłam na "Powrocie króla", ciężko było wytrzymać (siusiu przed seansem i truchtem po...) Więc na razie juz się chyba nie wybiorę.... Ale może po porodzie spotkamy się na jakimś seansie dla matek z dziećmi w Multikinie, co Ty na to? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: LUTY 2004 03.02.04, 12:09 Buuu! A mnie ciągle nie ma na liście! Nikt mnie nie lubi, jestem gruba i ... nie mogę jeśc słodyczy od trzech miesiecy Do tego te idiotyczne sny... Buuu! SvisTak Odpowiedz Link Zgłoś
boryska Re: LUTY 2004 03.02.04, 12:46 Witam w ponury dzień. Zwiedzałam dzisiaj porodówkę na Karowej w Wawie i jestm pod dużym wrażeniem, bo ładnie i miło. Ale za to pani położna (chciała dobrze, wiem) uświadomiła mi, że jak nie urodzę do Końca 38 tygodnia to bedzie ciecie ze względu na wielkość dziecka ( bo I miałam cięcie i teraz naturalny tylko do 3500g), a do naturalnego nie wolno dać ZZO. I tak się tym wszystkim zdenerwowałam, że idę buczec, bo jak przekońać tą małą, że ma wyłazić Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 03.02.04, 12:49 Svistaczek, nie maż się, w końcu duża dziewczynka jesteś Wiesz, że ciężarówki takie raczej roztargnione są... Ale już Cię dopisuję, moze Ci sie humorek poprawi? kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.2004 moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.2004, Warszawa, C.M.Damiana martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.2004, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.2004 IMIDZ amatylda - Ania i Oskar 10.02.04 (29.01.04 USG) Gdynia, Miejski kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04 Gdańsk zyt - Zyta i Emilia - 11 02 2004 Starogard Gd. jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04, Kraków, Ujastki kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM)Rzeszów morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04, Gdynia, Wejherowo xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04 Kraków, Narutowicz aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba - 19.02.04 - Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04 Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04 Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.2004, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04 Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG) Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04 Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04 Kraków, Narutowicz dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka, 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel, 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04,Warszawa / Szymon, 27.01.04, 2.840, 49 Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: LUTY 2004 03.02.04, 13:52 Witam Moje Drogie Lutowki widze ze u wiekszosci cisnienie na spotkanie z dzidziusiem. Ja tez nie moge sie doczekac przyjscia swojego malego mezczyzny. Licze dni, a szkoda ze nie przerwy miedzy skurczami bo to by zapowiadalo rychle spotkanie. Jesli chodzi o czestotliwosc telefonow, mailow z zapytaniem Czy to juz? to musze przyznac ze w ostatnim tygodniu ich liczba drastycznie wzrosla. Nie mam sily odpowiadac, ale staram sie byc mila, bo wiem ze wszyscy ciekawi. Wczoraj tez moj dzidzius uprawial dluga i gwaltowna gimnastyke i musze przyznac ze bedzie mi tego brakowalo bo to strasznie mile, no i widok meza ktory jest tak bardzo szczesliwy (super). No ale sie rozmarzylam, a jutro biegne do lekarza sprawdzic czy glowa mojego syna ulokowala sie ptrawidlowo. Pozdrawiam Was wszystkie, a szczegolnie zalozycielke tego forum nie dajcie sie tesciowym i natretnym znajomym. Justyna i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 03.02.04, 14:29 cześć, Wczoraj chyba rzeczywiście coś wisiało w powietrzu (my nad morzem nie możemy zwalić na halny ;-((( ). Ja zwalam na te hormony - wysypka wysypką ale na nastroju też się odbija. Złapałam wczoraj po południu jakąś taką depresję przedporodową i jak odebrałam telefon od mojej mamy (co chwilę ktoś dzwonił) to już nie wytrzymalam i się poryczałam, że mam tego wszystkiego dosyć. Wszyscy się pytają czy już, a jak odpowiadam,że nie to jakas taka pretensja w głosie... Że niby to może moja wina!!! Moja mama jeszcze mi powiedziała, że ja muszę się uśmiechać i być wesoła, bo to wpływa na samopoczucie dziecka itp, itd. A jak mi się wyć chce, bo grubas nie chce wychodzić i muszę się na niego oglądać ze wszystkim??? - to nie jest w porządku. Poczułam się zepchnięta do roli chodzącego inkubatora a nie człowieka z uczuciami. No, ale moja mama chyba się przejęła i przyjechała do mnie i zabrała mnie na spacer - na zakupy. Wyszłam po chleb i masło a wróciłam z 2 siatami zakupów i tuszem do rzęs )) I to chyba był dobry pomysł. Przestało mnie boleć, swędzieć, denerwować i nawet wieczór juz był "si bene" a dziś wstałam w całkiem przyjemnym nastroju. Co prawda do południa odebrałam 6 telefonów z tym samym pytaniem od znajomych, i na gg ciągle wszyscy pytają ( a przeciez widzą, że jestem tam codziennie więc niby jakbym to miała zrobic ?? ) ale już dzis jakoś to mnie tak nie denerwowało. Dziś są imieniny Oskara - jeden raz w roku więc mógłby grzecznie wyjść, nie sądzicie? Ale nic na razie na to nie wskazuje. Choć koleżanka mnie dzis rano pocieszyła, że jeszcze 5 minut przed odejściem wód nic nie czuła, że to "ten dzień". Więc chyba nie ma co się nastawiać. Patrzyłam dzis na naszą listę i "niezły tu macie burdel siostrzyczki" ))) Zniknęłą gdzieś "dorjot" a w ogóle bałagan się robi gdzies w okolicy środka. ;- ))) Wiem, że najgorzej jest z tymi terminami podwójnymi (mój też już minął. ;- ((( Ciekawe jak to sie wszystko ułoży. Pozdrawiam Was gorąco jakos tak bardziej optymistycznie niż wczoraj Matylda i oskar (40.tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: LUTY 2004 03.02.04, 14:15 Dziewczyny mam taki humor że chyba nie powinnam nawet wchodzic na stronę.Spałam do 10.00 i ciągle chce mi sie spać a poza tym nic mi się nie chce.Rano nie czułam wcale ruchów więc poprosiłam męża żeby posłuchał czy bije serducho i biło. Kasik z tą lewą ręką to troche racji jest jak sobie dobrze przypomnę to tez nosiłam dzieciaka na lewej ręce ale nie wiem z jakiego powodu ,może poprostu jest wygodniej a ludzie od razu cos do tego dopiszą,poza tym jak ti\aki maluszek słyszy bicie serca które słyszał w brzuchu to podobno szybciej się uspokaja bo to jest coś co zna.Co do więzi to raczej bym nie wierzyła. Marta -może masz rację z tymi lodami ,chyba pomyślę Borysko nie martw się może ci się uda, Zegnam was ponuro w ten ponury dzień jak mi się humorek poprawi to jeszcze popiszę.Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 03.02.04, 14:32 z lodami to jest "stary pomysł" babci mojego męża, która jak termin się zbliżał szła na lody, żeby dzidzius się lepiej ślizgał przy wychodzeniu z brzucha )) także, też idę zjeść lody!!! Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 03.02.04, 14:39 wiecie co??? hahahaha już mam na prawde dobry humorek hihi bo właśnie mój mąż dzwonił, że dzwonił do niego jego tata z tekstem, że w Stoczni Gdynia stoi kibel z napisem "przenosne systemy sanitarne oskar". I jak tu się nie rozweselić ))))))))))))) Ale imienia i tak nie zmienimy!!!!!!!!!! Matylda i jednak Oskar! Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 03.02.04, 15:32 Co do kina i samuraja decyzji nie zmienie..chce go zobaczyc i juz. CA tak wogle to cala ciaze ogladalam jakies okropienstwa..od wlasdcy piersciania do smakosza itp..mordobicia, zabojstwa, przeszczepy skory na discovery..jakos tak sie stawalo i juz..najgorszy byl chyba Kill Bill. Takze nie wiem co to za dziecie wyrosnie. A maz mnie meczy od poczatku ciazy filmami naukowymi na temat Marsa. Juz wiem o wszystkich satelitach, o promach kosmicznych, o bakteriach i asteroidach...wszystko. Morsk jak chcesz to pewnie ze do kina pojdziemy juz "po" o pewnie nie bede mogla wytrzymac bez szklanego ekranu. Ale nie bardzo rozumiem filozofii kina dla mam..to znaczy co? dzieci rycza obok a my se ogladamy? a moze ktos zabiera do mini zlobka dzieci?ciekawe. Czy tez tak macie w kinie ze zawsze trafi sie jakis dupek lub dupelka hehe? my juz z mezem obstawiamy..kto na tm seansie bedzie najlepszy.. i jestesmy w tym coraz lepsi. Albo przyjdzie koles oblany testosteronem z paczka popcornu i wpierd....piiip....ja przez caly film..siorpiac przy tym coca-cole...a kiedy juz jej w srodku nie ma dalej nie wierzy i siorpie do konca...zagladajac do srodka podelka po czym tak "magicznie" rusza slomka..piszczac przy tym jakby kreda po tablicy. Albo przyjdzie panienka...ktora ubrala sie jak na bal karnawalowy..juz na reklamach gada donosnym glosem i odbiera ostatnie komorki a przy okazji wysyla kilka smsow...do tego zanosi sie smiechem.. i niestety po rozpoczeciu filmu nie przestaje itak potrafi caly film. Lub ludzie ktorzy rzucaja nogami na siedzenia lub maja za malo miejsca na kolana. Ostatnio tez spotkalam takich ktorzy przyniesli sobie na sale zestawy z mc donalda..czisburgerki..cola ze slomka oczywsice! a potem ciasteczka.....jak juz skonsumowali to zaczeli sie mietolic na siedzeniu.... wladajac mi na ramie...hm... Zyt co do noszenia na lewym ramieniu..to moze i normalka ale dla..praworecznych! ja jestem lewo i automatycznie przekladam na druga reke..choc jak mi ta scierpnie to pewnie nie omieszkam byc ...czula matka i przelozyc na lewe ramie hehe..moja corke tak wychowalam...wiez mamy swietna...ale dziecko tez troche nie takie ..bo leworeczne stworzylam..wiec pewnie i swoje dzieci bedzie tak chowac ) Tak czy siak to wymysly mojej mamy..ktora jeszcze wiele wymysli..gwarantuje wam. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 03.02.04, 16:53 Do kina nie pójdę chociaż mam straszną ochotę, ale troche mnie niepokoji wizja latajacych wirusów grypowych. Ale za to sobie czytam, może lektura niezbyt rozwijąca i na poziomie )))), ale co mi tam Henryk Portier jak najbardziej mi teraz odpowiada, bo się nie musze za bardzo wysilać. Poza tym nie robię nic podobnie jak moje dziecko, wiadomo przynajmniej w kogo się wdało. Nie mogę zacząc rodzić do 5 lutegow nocy bo na odziale jest dezynfekcja. Kasik z tą lewą ręką to pewnie chodzi o stronę serca, że niby dziecko będzie bardziej spokojne słysząc jego bicie. A poza tym to taki wzorzec kulturowy, w dziełach sztuki matka zazwyczaj (ale nie zawsze) trzyma dziecko na lewej ręce lub karmi lewą piersią. Ot i cała filozofia. A jak my sobie będziemy nasze dzieciaczki nosić to juz nasza sprawa. A swoja droga mamy to wszystko wiedzą najlepieja jak nie wiedzą najlepiej to i tak mają racje albo zobaczymy że i tak wyjdzie na ich. Straszą oj straszą. Dobrze chociaż że moja teściowa się mnie nie czepia bo dwu mam bym nie zniosłą. Zreszta nie przepadamy za sobą (chociaż od czasu jak jestem w ciąży odnosi sie do mnie raczej po ludzku)), przyjdzie jak już będzie tak by mogła przyjść, i niech spróbuje coś mi powiedzieć, a będzie próbowała na 100% bo na dodatek jest pielęgniarką. Pozdrawiam. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 03.02.04, 17:14 OjEdytko masz Ty racje.. No niezaprzeczalnie mamy serce po lewej stronie. Ale nie karmimy tylko lewa piersia bo prawa by nam odpadla hehe Ja mam zamiar kupic ksiazeczke "pod sloncem Toskanii" do czytania w ramach relaksu..jeszcze przed lub po porodzie...moze jakos czas znajde. Nie ma jednak jeszcze tego w ksiegarniach..wlasnie u gory ekranu pojawil mi sie zwiastun nowego filmu..erotyku (to cos dla mnie hehe)"pietno"? z Anthonym Hopkinsem i Nicole Kidman - obsada fajna. W kinach od 6 lutego..to zawsze nowa data do obstawienia i powod by nie rodzic nie? )) Zaraz wiec zajrze co to takiego. A propo mialam juz wczesniej spytac odbiegajac od tematu...wiem ze lewatywka i golenie nie jest obowiazkowe i nikt nie ma prawa nas do tego zmusic. Co jednak z nacieciem krocza? czy jesli wjade i powiem ze nie zycze sobie to moge ich pozniej skarzyc jakby co? bo na pytanie pani gin. czy musze za drugim razem byc cieta..to mowi ze Polki to maja slabe miesnie krocza (nie to co azjatki - ich sie nawet za pierwszym razem nie tnie!;0) i raczej ciac bedzie trzeba..czyli czyt. bedzie trzeba. Co mnie nieco zdziwilo...pewnie znow traktuja wszystkie rutynowo..a co tam...tniemy! i pewnie jesli treba bedzie to prosze..ale jesli moge tego uniknac to czemu mam byc cieta rutynowo...i pytanie czy moge odmowic? Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
dorjot Re: LUTY 2004 03.02.04, 17:32 Witajcie Wcale nie zniknełam z listy lutówek. Przesunełam się tylko nieco wyżej ze wzgledu na zmianę terminu. Zaplanowaną mam cesarkę na 9 lutego stąd też jestem nieco wyżej. Z tym noszeniem na lewej ręce to powiem tak. Ja jestemm praworęczna więc swojego pierwszego synka nosiłam zwykle na lewej ręce bo było mi wygodniej i mogłam coś prawą ręką zrobić. Może faktycznie dziecko się uspokaja czując bicie serca mamy, ale tak naprawdę to przecież dziecko i tak czuje czy jest kochane czy nie i myślę, że prawa czy lewa ręka to nie ma aż takiego znaczenia. Dzisiaj dziewczyny byłam w pracy na zaległy, spotkaniu noworocznym. Było fajnie, a w dodatku tak się uśmiałam, jak już dawno nie. Jutro idę na KTG do szpitala, a potem na konsultację do anastazjologa, ciekawa jestem jakie znieczulenie do cesarki mi zaproponuje. Co do teściowej to ja już niestety nie mam, eścia zresztą też nie. Koleżanki cierpliwie czekają na wiadomość, rodzina też, więc nie jestem atakowana nadmierną ilością telefonów, no i dobrze. Pozdrawiam wszystkie. Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 03.02.04, 19:23 Cześć matki. Zainteresował mnie temat nacinania krocza i ? będąc niepewna swoich wiadomości - poszperałam trochę w internecie. Daję zainteresowanym dwa linki, oprócz ww. tematu jest tam wiele ciekawych rzeczy, które, myślę, warto wiedzieć: www.resmedica.pl/zdart5001.html#top www.rodzicpoludzku.pl/wiesz/naciecie.html Trochę refleksji: zwiedzałam wybrany przeze mnie szpital (tzw. brochowski we Wrocławiu). Zostałam zaproszona przez położną na 6 piętro, gdzie pokazano mi porodówkę ogólną, salę porodów rodzinnych, a na końcu pozwolono zajrzeć na oddział matek z niemowlakami. I wiecie, co? Położna oprowadzająca mnie po tych oddziałach poświęciła mi prawie godzinę. Prosiła o zadawanie pytań, rozmawiała ze mną życzliwie? A w zasadzie, dlaczego ja się temu dziwię? To chyba powinno być normalne. Czasy się zmieniają? Dzięki Bogu! Pozdrawiam. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 03.02.04, 21:10 Dzieki Kajka za informacje. zwlaszcza te: Unikaj znieczulenia zewnątrzoponowego - przy takim porodzie nacięcie krocza wykonywane jest rutynowo. Masz prawo sama zdecydować, czy chcesz być poddana nacinaniu krocza. Personel szpitala ma obowiązek poinformować cię o zamiarze wykonania tego zabiegu i uzyskać twoją zgodę. Ja planuje znieczulenie zewnatrzoponowe wiec chyba tego nie unikne..choc bardzo bym chciala..a moze sa mamy ktore uniknely przy znieczuleniu ciecia. Jakos zaczelo mi na tym zalezec..nie jakos stanowczo..ale jesli bym mogla tego uniknac to byloby super. Napewno z chodzeniem po porodzie. No to do jutra panienki. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: LUTY 2004 04.02.04, 11:50 Szukam, szukam i szukam... i za cholerę nie mogę znaleźć. Nie dalej jak 10 dni temu czytałam na wp.pl artykuł o mózgu. I tam jak wół stało napisane, ze kobitki w przeważającej cześci tulą niemowlęta po lewej, bo to wpływ strony mózgu, która jest odpowiedzialna za emocje. Prawe oczko ponoć służy wóczas do lepszego śledzenia reakcji na twarzy malucha i nawiązywaniu więzi emocjonalnej. / U facetów jest odwrotnie/To słyszalne serce po lewej ( u wiekszosci, no nie?) to niezaprzeczalnie...Acha! (To już moje spostrzeżenie)U praworęcznych- można na chwilę prawą rękę uwolnić i coś poprawić, chwycić drugiego delikwenta za koszulę jak broi...A jeśli chodzi o leworęczne mamy, to pewnie zależy od tego, która strona mózgu "przeważa", przejęła funkcje "kontaktowe"... / nota bene- fajnie jest być leworęcznym- można zaskoczyć przeciwnika w walce, no i większość leworęcznych ludzi jest szczególnie uzdolnionych SvisTak PS. Już nie buczę-trwa WIELKIE OCZEKIWANIE - i choć sie staram jestem strasznie spięta- staram sie DOPRACOWAĆ WSZYSTKIE SZCZEGÓŁY na SPOTKANIE III stopnia (nie z obcym) Z WŁASNYM DZIECKIEM. PS 2:Hustawka nastrojów : godz. 10.00- wielka ekscytacja (niemal euforia) że to już niedługo stanie sie cud i będzie z nami nasze Maleństwo, godz. 14.00 - wielka panika czy zdążymy wszystko przygotować, godz. 18.00 stoicki spokój (nikt i nic mnie z niego nie wytrąci), godz. 2.00 - przerażające sny o wrzaskach i potwornych bólach porodowych, samotności, bezduszności ludzkiej itp. Odpowiedz Link Zgłoś
budeczka JAGA URODZIŁA!!! 04.02.04, 07:42 Uprzejmie donoszę, iż otrzymałam informację, że 2 lutego Jaga urodziła Franka - 3,3 kg, 56 cm. Jest bardzo szczęśliwa i błogosławi zzo Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: JAGA URODZIŁA!!! 04.02.04, 09:15 Gratulacje dla Jagi i Franka! No to mamy pierwszego lutowego (forumowego Krakowiaczka )))) Co do zzo - to nie zmienię zdania, nawet jeśli mam byc nacinana. Generalnie moja opinia w temacie (mimo, że jestem kompletnym debiutantem!) jest taka jak w pozostałych porodowych sprawach - podstawa to mądry gin! Mojemu poddaję się ślepo - niech robi co chce Wiem od kilku znajomych, że samo nacięcie nie jest tak ważne, jak to JAK potem zeszyją! Mam koleżankę, którą zszywał jakiś dziadek "amator" - robił to podobno 45 min., ona tam juz dostawała świra, a on spokojnie sobie "dziergał" - za to po 2 tyg. mogła siedzieć na rowerku treningowym!!!!! Poza tym znam tez przypadek kobiety, która w sposób agresywny kategorycznie zabroniła nacinania- a dziecko było tak duże, że pęknięcie goiło się znacznie gorzej. Tak jak pisałam, nie będę się przy niczym upierać, wybrałam gina który wiem, że zrobi co i jak trzeba i jestem dobrej myśli! powiedziałam ostatnio ginowi, ze mogę rodzić najwcześniej w czwartek (bo fliziarz kończy Kurcze to juz jutro!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: JAGA URODZIŁA!!! 04.02.04, 10:01 Wszystkiego najlepszego dla szczęśliwej Mamusi i Synka! Ale co to za wpychanie się bez kolejki? Która następna? kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.2004 moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.2004, Warszawa, C.M.Damiana martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.2004, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.2004 IMIDZ amatylda - Ania i Oskar 10.02.04 (29.01.04 USG) Gdynia, Miejski kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04 Gdańsk zyt - Zyta i Emilia - 11 02 2004 Starogard Gd. kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM)Rzeszów morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04, Gdynia, Wejherowo xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04 Kraków, Narutowicz aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba - 19.02.04 - Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04 Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04 Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.2004, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04 Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG) Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04 Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04 Kraków, Narutowicz dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka, 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel, 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04,Warszawa / Szymon, 27.01.04, 2.840, 49 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, 56 Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: JAGA URODZIŁA!!! 04.02.04, 17:05 Hej dziewczyny! wiem, że to już ostartnia chwila, ale nie miałam czasu siedzieć przy kompie wczesniej w czasie ciąży(Tak Wam zazdroszczę, że przeżywałyście ciąże razem!!! Ja też jestem lutowa- 12 -17 lutego. Mam pytanie, jeśli któraś chciałaby mi odpowiedzieć:po czym poznam ,że brzuch mi opadł - bo on cały czas jest nisko- wszyscy się dziwili, że można mieć tak nisko brzuch!!no i teraz nie wiem, a drugie pytanie: czy Wam tez jest tak gorąco cały czas? Pozdrawiam Gosia z Antosiem Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: LUTY 2004 04.02.04, 11:30 Witam Wszytkie Lutowki Wlasnie wrocilam od lekarza i znowu Julek ulozony posladkowo. A ta moja doktor jakas taka bezradna, nie chcial okreslic czy lepsze cc, czy naturalnie. Niby bezpiecznie cc, ale dzidzius nie zawielki wiec moze sprobowac naturalnie. Moze macie dla mnie jakies sugestie? Na razie chyba przejade sie do szpitala na Solec gdzie mam rodzic i pogadam z polozna Krysia Komosa, moze ona cos doradzi. Pozrawiam Was goraco, zycze dobrych ulozen dzidziusia i gratuluje nowej mamie Justa i niesforny Julek Odpowiedz Link Zgłoś
dylan2002 Re: LUTY 2004 04.02.04, 11:35 Gratuluję synka! Koniecznie opisz wszystko później - jak było! Ja chciałam wybrać się do kina, ale nic dla siebie nie znalazłam. Film, który chciałabym zobaczyć ("Między słowami") wchodzi do kin dopiero 20, a wtedy chyba się już nie odważę na kino. Jeśli nie będę jeszcze mamą... Aktualnie siedzę w domku i czytam książeczki. Cudownie! Spodobał mi się pomysł spotkania lutowych mamuś i ich pociech w kinie czy gdziekolwiek indziej. Byłoby cudownie spotkać się z wami, chociaż przecież dopiero was poznaję. Już jesteście mi bardzo bliskie. Trochę się boję czy poradzę sobie z dzidziusiem w pierwszych tygodniach po porodzie. Te wszystkie rady w "Dziecku" tylko mnie załamują. Omijam je i przechodzę do milszych rzeczy,pamiętników itp. Boję się tylu spraw, ale mówię sobie, że tyle kobiet przede mną to przeżyło, więc będzie dobrze. Wszystkie dzieciate znajome opisały mi już swoje porody ze szczegółami. Na ogół te opisy były trochę przerażające. I wcale o nie nie prosiłam. Dziękuję za wpisanie nas na listę! Julia z Emmą Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 04.02.04, 12:07 Dobilyscie ostatni gwozdz do moeje trumny Jaga Ty cholero.. o tajniaczko. Mialysmy termin z OM ten sam. Masz chlopa jak chcialas i czulas..Ale to mnie wszystko bolalo..to trugie dzieci rodzi sie szybciej a pierwsze sie przechodzi..tyle meili Jagus wymienilysmy.. i tylko ja sie zalilam..ze tu mi strzyka..tu mnie boli..a Tobie nawet gin mowila ze nic sie nie dzieje..a tu prosze! Jak JA CI ZAZDROSZCZE! I bardzo bardzo gratuluje..jestes super dzielna. Czytam ze bralas zoo ..zaraz ide napisac Ci smska.. Juz stracilam szanse na porod..boje sie go panicznie i nie moge doczekac. Juz sama nie wiem czego chce i czy moje cialo umie wogle wywolac porod. W koncu poprzedni mialam wywolywany..moze moje cialo umie tylko nosic a nie umie rodzic? co za chore mysli mnie scigaja. Jutro piaty..moge isc rodzic bo przyjdzie pensja na zoo...to znaczy juz poszla..tylko niedoszla...a ja trzymam nogi scisniete, tele. wylaczony i nie wiem czego chce. Ale Jadzka mnie dobila. Juz dzisiaj nie wstaje..ide wyc. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 04.02.04, 12:08 Cześć z Wrocławia (12°C)! Gratuluję nowym Rodzicom! Info dla Justyny i Julka. Ja też tak miałam z drugą córką. Lekarz zdecydował poród naturalny. Poszło mi szybciej, niż za pierwszym razem. Alka była 0,5 kg lżejsza od Agi i krótsza. Gin powiedział, że mniejsze dziecko to fizjologia porodu pośladkowego. Wierzę, że u Ciebie też będzie wszystko dobrze, jakakolwiek decyzja zostanie podjęta. A może się jeszcze odwróci? Do dylan: nie bój się opieki nad dzidziusiem, zaufaj intuicji, zdrowemu rozsądkowi i doświadczeniu mam, które lubisz. W razie czego powyrzucaj ?doradców? z domu. Osobiście żałuję, że zrobiłam to dopiero za drugim razem. Odkryłam wtedy, że najważniejszy jest święty spokój. Chętnie coś podpowiem, jeśli potrafię i jeśli będziesz chciała zapytać ? zresztą po to spotykamy się na forum. Ciepło wszystkie pozdrawiam z upalnego Dolnego Śląska. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 04.02.04, 12:32 OOO! zadzwonilam do mamy.. i mowie ze kolezanka urodzila amiala tak samo jak ja..to moze ja rodzic nie umiem...bo przeciez nie wiem co to skorcze..tylko mi wywolywali...a mama mi powiedziala ze wszystko mozliwe bo ona mnie i siostre tez przez wywolanie i poterminie za kazdym razem rodzila i to pewnie dziedziczne...BUUUUUUU Kasik( Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 04.02.04, 12:21 OOOOOO ale Fajnie Gratulacje dla wytrwałej Lutówki Jagi i jej Franka DDD Co do ciecia krocza to czytałam, że w wypadku drugiego porodu tnie się znacznie rzadziej, bo jest ono już bardziej elastyczne. A w przypadku pierwszego to położna mówiła, że nacina wtedy kiedy widzi, że istnieje ryzyko pęknięcia, ale podobno są takie kobitki, co by mogły nie jedną główke równocześnie urodzić. Nie przypuszczam, żebym do nich należała. Skończyłam czytać i znów musze poszukać jakiegoś zajęcia...... hm Pozdrawiam Edyta Ps. ogladałam wczoraj 9 miesięcy fajnie było....... Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: LUTY 2004 04.02.04, 12:44 Gratulacje dla nowej mamusi i ucałuj Franka w stópkę. Ja zasuwam gotować obiadek dla synka.Nic mnie nie boli ,zadnych skórczy ,już straciłam nadzieję że kiedyś urodzę. Co do nacięcia krocza to niech zadecyduje położna ja się jej powierzam w pełni ale uprzedze że wolę bez. Pozdrowionka Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 04.02.04, 14:15 hej, hej, Gratulacje Jaguś - ale Ci fajnie!!! Gratuluję, ale i zazdroszczę straszliwie - kiedy mnie to szczęście trafi ;-(( Już tracę wiarę - wydaje mi się, że ten brzuch juz mi się tak przykleił na dobre. Właśnie dzowniła moja mama z wieścią, że dziś o 8:00 rano urodziła synowa jej koleżanki, która miała termin na 16.02. Poczułam wyrzut w jej głosie, o którym któraś z Was wspomniała, pt. "a Ty co?" ;-( Ale za to wprosiłam się do nich na obiadek i zaraz się wybieram wolnym kroczkiem posuwistym, bo widzę, że lodowisko wszędzie po tej odwilży. U nas 10 stopni i wszędzie woda albo zlodowiały śnieg. Dziś w nocy za bardzo sobie nie pospałam, bo wieczorem dopadła mnie "sikawka" ;- ))) Chodziłam do kibelka co 10 minut, by wycisnąć jakies marne krople, ale wydawało mi się, że jak nie pójdę to zaleję łóżeczko. Już myślałam, że sobie przeziębiłam pęcherz, ale przeszło mi ok. wpół do czwartej. I potem już spałam smacznie. Przeniosłam się do drugiego pokoju, bo mi się mojego męża zrobiło szkoda, że go tak ciągle budzę tym chodzeniem do łazienki. Zawsze to on się przenosi, więc tym razem wzięła mnie litość i go wyręczyłam )) Głupie sny miałam dziś w nocy - cc w ogólnym znieczuleniu (to akurat b. prwdopodobne), ale potem jak się obudziałam to zamiast dziecka przynieśli mi taką przytulankę - brązową małpę. ??!!?? Nawet się z wrażenia przebudziłam i potem śniło mi się coś innego, ale z kolei cały czas, do rana wydawało mi się, że jestem po tym cc i mam na brzuchu szycie, więc jak sie przewracałam, to tak ostroznie, żeby sobie blizny nie rozciągnąć )) Mam nadzieję, że te sny to jednak dobra wróżba. A! Oglądałam wczoraj "9 miesięcy", pośmiałam się. Czyli należymy dziewczyny do "rozpładniaczy" ))) A taki pokoik to też bym chciała mieć dla dzidziusia ale niestety.... Może w przyszłym wcieleniu )) Cieszę się, że to jednak ja się pomyliłam co do zniknięcia dorjot choć znów wychodzi, że nic się nie przesunęłam na liście a juz kilka z nas przciez rodziło i to nawet te przede mną ))) Wcale nie jestem niecierpliwa, skąd ;- )))))))) Pozdrawiam i lecę na obiadek, Matylda i Oskar (40.tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Re: LUTY 2004 04.02.04, 14:33 Siemanko! Ja tylko na sekund parę. Za chwilę jadę do szpitala, pobadają mnie i dzidzię i zdecydują, czy możemy czekać do końca lutego. A może już wrócimy razem do domku? Dziś podczas wizyty lekarka stwierdziła, że "tam" już wszystko przygotowane do porodu, rozwarcie na 3 cm... Kto wie? Kto wie? Będzie mi za Wami tęskno! Jak tylko mnie wypuszczą, to się odezwę. Pozdrawiam. Marzena i Mały Ktoś (chyba Kubuś) Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Re: LUTY 2004 04.02.04, 14:50 Dzień dobry Wszstkim Obecnym i Przyszłym Mamom! Pogoda paskudna okrutnie w Krakowie, a my oczywiście też czekamy i przez telefon zamiast dzień dobry odpowiadamy: "nie jeszcze nie urodziłam ..." Ale lekarz (któremu również ufam absolutnie - to do Mopka stwierdził dzisiaj, że chyba rodzimy w weekend. Brzuch lekko opadł, szyjka lekko skrócona, główka może jescze nie tak nisko jak być powinna ale łożysko dojrzałe i się starzeje więc ... Poza tym dzidziuś ogromniasty i główka może zostać jak jest, bo miejsca nie ma Znieczulenie jak najbardziej poproszę (zresztą mój lekarz jest wielkim zwolennikiem bo jak twierdzi kobieta znacznie lepiej współpracuje, a przy tak dużym dziecku powiedział, że w ogóle współczuje rodzić bez zzo). Sprawdzony anestezjolog będzie na miejscu więc nie będę czekać aż jakiś się zlituje i nie będzie miał "czegoś ważniejszego" na głowie. Marta / Mopek - podaj mi proszę swój adres e-mail jeżeli możesz to się wymienimy doświadczeniami niezależnie od tego która pierwsza urodzi Uściski dla wszystkich, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 04.02.04, 15:14 Gratulacje dla Gosi i Jagi!! Brawo dziewczyny!! Nie pisałam ostatnio, ale taki tu tłok, że trudno chyba zauwazyć kto znika, a kto nie Mały jeszcze w brzuszku. Szyjka zanikła, czopa śluzowego też już nie ma i tak sobie funkcjonujemy już tydzień Wczoraj gin nazakał mi odstawić fenoterol, więc ciekawa jestem kiedy sie zacznie... Kazał mi tylko szybko jechać do szpitala jakby zaczeło sie coś dziać, żebym nie urodziła w domu lub w drodze do szpitala... Ale perspektywa, aż mi ciarki przechodzą... Tyle w tym pociechy, ze wg gina najprawdopodobniej poród będzie szybki... Zobaczymy.... A jak na razie to czuje sie jak przed okresem. Pozdrawiam wszystkie Mamusie i Maleństwa. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 04.02.04, 16:30 Dla Jagi najlepsze życzenia i gratulacje, a dla Franusia całuski w czółko )) Właściwie Jaga nam powinna wątek o lutowych dzieciaczkach założyć, a pewnie się wymiga, że tego netu nie ma Kasik, nie płacz kochana, poczekaj na tę kasę żebyś na sto procent miała, zagoń chłopa do roboty, biust masuj, może o te tabletki z liści malin w aptece spytaj albo co )) Ja na razie przyzwyczajam się do myśli o c.c.- Malwina cały czas przoduje pośladkami, dopiero za tydzień mam u gina wizytę, zobaczymy co zadecyduje na temat porodu, ale ja właściwie slyszałam że nie podejmuje się próby porodu naturalnego jeśli: 1. jest to pierwsze dziecko ( u mnie akurat drugie); 2. jest większe od poprzedniego (a u mnie jest, zresztą jak w większości ciąż). Poza tym lekarze trochę boją się wzięcia na siebie odpowiedzialności za ew. komplikacje. Modlę się tymczasem żeby sobie "fiknęła"... A z nastrojami w kratkę - co chwila inaczej, od euforii i radości przez zniecierpliwienie aż do totalnej paniki...czyli chyba normalnie raczej Pozdrawiam wszystkie lutóweczki, no to która następna??? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: do Moniki 04.02.04, 16:39 Monika! Ale masz fajnie z tym weekendem! ja jeszcze nie moge w ten weekend, bo fliziarz stwierdził, że skończy dopiero we wtorek No ale żarty na bok, czuje sie w miare dobrze, tzn. nic mi nie dolega (nowego, ani niepokojącego), poza tym tyle będzie sprzątania po tym remoncie, że pewnie urodze natychmiast jak tylko skończę Pisz do mnie na adres gazetowy: mopek1@gazeta.pl Będę w klinice w sobote, jestesmy umówieni na KTG, jak postanowisz rodzić to może się spotkamy )))) Pozdrowienia Marta Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Do dziewczyn z Maluszkami ułożonymi pośladkowo 04.02.04, 16:56 Hej, Musze powiedzieć, że dziwię się, że lekarze nie proponują Wam "przekręcania" Maluszków. Idzie się do szpitala najwczęsniej w 38 tygodniu z całym ewentualnym "rynsztunkiem" (I mean: spakowane torby, a lekarze "ręcznie" próbują przekręcić Dzieciaczka. Przebywa się w szpitalu dobę bo lekarze sprawdzają czy wszystko ok, a z całym rynsztunkiem dlatego, że można wywołać poród tym przekrecaniem. Moja koleżanka była na takim przekrecaniu, niestety jej się nie udało i miała cc - prawdopodobnie za krótka pępowina - ale tego samego dnia była tam pani, której udało się przekręcić Maluszka i urodziła jak najbardziej natuiralnie w późniejszym terminie. Praktyki przekrecania Maluszka są powszechnie stosowane na ul. Żelaznej (w św. Zofii w Wawie), wydawało mi się, że wobec tego w innych szpitalach też, ale skoro Wam nikt nie proponuje to chyba nie jest to takie popularne... Pozdrawiam i jeżeli macie jakieś pytania to dowiem się od tej znajomej i Was powiadomię Ola PS. Byłam dziś w MULTIBABYKINIE, coś wspaniałego, uważam, że to super pomysł , a może któraś z Was też dziś była w multikinie przy Imielinie? Odpowiedz Link Zgłoś
elipse Re: LUTY 2004 04.02.04, 17:00 hej! Ja a propos listy. Rzadko pisze, czesciej staram sie czytac. Ale prosze, wpiszcie mnie tez na liste. Razem z Jasiem mamy termin na 26 lutego. Pozdrawiam(y) Jaga (+Jachu 37tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 04.02.04, 17:13 hej, pisałam wczesniej,ale chyba w złym miejscuNie mam doświadczenia w pisaniu do forum. nie wiem, czy przeczytacie poprzedni list, dlatego będę się powtarzać teraz: Jestem lutowa 12-17 lutego , czekam na małego Antośka,i cały czas sie okrutnie pocę, czy wy też? Pozdrawiam, Małgosia z Antkiem Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 04.02.04, 17:38 no dobra, znowu ja uporządkuję listę: kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04, Warszawa, C.M.Damiana martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk zyt - Zyta i Emilia - 11.02.04, Starogard Gd. kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04, Gdynia, Wejherowo xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka, 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel, 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04,Warszawa / Szymon, 27.01.04, 2.840, 49 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, 56 Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: LUTY 2004 04.02.04, 18:31 Coś ta lista coraz dłuższa się robi,oby tak dużo nas zostało na nowym wątku ,będzie co pisać pzry tylu dzieciaczkach. Ja od wczoraj to bym tylko spała i tak rano drzemka,po południu też i wieczorkiem tez się szybko położę. Gorąco mi strasznie chodzę i zakręcam kaloryfery, na cały dom dzała jeden w kibelku a jeden w pokoju i tyle. Dzieciak próbuje mnie odciągnąć od kompa i rozłącza mnie co chwila z internetem nie wiem czy uda mi się wysłać to co piszę. Znowu mam na coś ochotkę to idę do sklepu Zyta. Pozdrowionka dla naszych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
dorjot Re: LUTY 2004 04.02.04, 19:07 Witam Mnie też jest ciągle gorąco. Kaloryfery też pozakręcane. Ciągle wietrzę. Myśle, że po porodzie to mi przejdzie, bo przecież dzidzia będzie potrzebowała ciepełka. Dzisiaj byłam na konsltacji u anastazjologa no i niestety cięcie cesarskie będę miała wykonywane w znieczuleniu ogólnym czyli narkoza. Dowiedziałam sie jednak, że mąż zaraz po cięciu bezie mógł mieć małego. Chociaż on od razu zobaczy naszego syncia. Czekam z niecierpliwością na ten poniedziałek. Acha w dodatku mój ostatni posiłek przed cięciem to obiad w niedzielę, wiąc chyba do tego czasu będę sobie fundować same smakołyki coby zapamiętać smak na dłuższy okres czasu. Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 04.02.04, 19:55 Dorotko! Tez mam miec cesarke jutro idę na KTG i umówić się z lekarzem na termin, dlaczego masz mieć znieczulenie ogólne, a co z zzo lub podpajęcz.? Są jakieś przeciwskazania? Kasia z Antosiem Odpowiedz Link Zgłoś
moja.fasolka Jestem mamą! 04.02.04, 21:34 Witam Was kochane po przerwie, Mam wymarzonego syneczka, który jest do mnie podobny jak dwie krople wody. Ostatni raz byłam u Was 30.01 i podświadomie czułam, że nie wyjde juz ze szpitala (ale prawda jest też, że chciałam już urodzić). Poród odbył się 31.01 (więc to prawda- jestem dezerterką, ale nie zamierzam z Was rezygnować LUTÓWKI) o 12.15. Filipek urodził się z wafa 3310 i 55 cm. Nie ukrywam, że poród był bardzo ciężki i długi i, że zakończył sie cesarką, ale teraz jestem najszczęśliwsza na świecie. Mój Misiek okazał się wspaniałym tatą i opiekuńcym mężem, bardzo mi pomaga.Ze szpitala wyszliśmy po 3 dobach i próbujemy się zaakliatyzować w domku. Ale muszę przyznać, że rodziłam w świetnym szpitalu i z fantastycznym personelem. Życze Wam podobnych wspomnień po wizycie w Waszych szpitalach. Trzymajcie się dziewczynki. jestem z Wami. Ja miałam ciążę bez żadnych komplikacji, a poród niekoniecznie. Więc u was napewno będzie odwrotnie. Tego Wam wszystkim życzę. W miarę możliwości będę się odzywać. Całuję gorąco, Ania & Filipek Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Jestem mamą! 04.02.04, 22:07 Gratulacje dla kolejnej Mamuśki i Maluszka! Zazdroszczę, że już masz to za sobą. Ja czuję, że jeszcze długo nie urodzę Całą ciążę martwiłam się, żeby było OK, potem, żeby nie urodzić za wcześnie, a teraz nic mi nie dolega i wydaje mi się, że będę Was tu odhaczać, a sama zostanę i zgaszę światło... kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk zyt - Zyta i Emilia - 11.02.04, Starogard Gd. kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04, Gdynia, Wejherowo xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, 56 Odpowiedz Link Zgłoś
dorjot Re: LUTY 2004 04.02.04, 23:21 Kasiu Ja mam mieć cesarkę w znieczuleniu ogólnym bo mam problemy z kręgosłupem a ściślej mówiąc przepuklinę na odcinku lędźwiowym co dyskwalifikuje mnie do innego znieczulenia. Znieczulenie ogólne miałam robione 10lat temu przy pierwszym cieciu cesarskim i nie było tak źle. Ale jeżeli ty nie masz żadnych dolegliwości z kręgosłupem to pewnie będziesz miała znieczulenie zoo lub podpaj. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 05.02.04, 00:20 Otarlam na chwile lzy by do Was napisac Moj poscik nieco zlozony Budeczko napisz nam proszeco tam Jaga mowila..napisalam do niej smsa ale pewnie nie moze odpisac. Jak porod , ile wazy Franek, dlaczego tak chwali ten zzo i ile trwal porod a poza tym jak spisal sie malzonek. Amatyldko Tos mnie dobilo..nie dosc ze Jaga miala termin jak ja z OM na 16 go to Ty jeszcze piszesz ze "znajoma znajomej Krolika" wlasnie urodzila a termin miala na 16go. No i to moja mama miala ostatnio taka pretensje w glosie jak mi to mowila ze kolezanka z jej pracy urodzila a miala termin jak ja i ponoc mialysmy sie w szpitalu jednym spotkac..a ja co? Wszystko mnie zaczelo dzis bolec..to chyba z zazdrosci hehe Bo jak moja core zaczelam rodzic to jak pisalam bez zadnych skorczy..tylko z plamieniem pojechalam..a plamienie sie zaczelo jak uslyszalam od poloznej ze jak do jutra nie urodze to pojade na patologie i tak sie przesrtaszylam ze chyba to plamienie wystapilo hehe wiec teraz moglabym urodzic z ...zazdrosci ze Wam tak pieknie idzie. Fasolko...moje gratulacje..tos sie musialas niezle nameczyc..skoro rodzilas i jeszcze skonczylo sie to cc. Biedulko.A ja tak czulam ze Ty juz nie wrocisz po tamtym poscie..tak jak i Malwes wykrakalam ze pewnie po tym czopie to nie wroci do domu po kontroli w szpitalu...to sie Gosia upierala ze bedzie bez tego czopa lazic i lazic.. i se polazil.a Teraz sie mnie sluchajcie...bo ja moze i nie wiem kiedy sama urodze ale po innych to od razu czuje heheh)) natder Kochanie..a ja wlasnie dostalam pensyje - uteskniona...buu i co teraz mam robic..jedyne co to mam super stoicki spokoj o ktorym tak marzylam...nie ma jak kasa...co by nie mowic. Pojechalam od razu do sklepu...kupilam zapasy na miesiac...jak pojde do szpitala zeby mi tu dzieci nie pomarly...dziecku kupilam lalke i po powrocie do domu nauczylam w koncu zakladac rajstopy po 8 latach hehe (zawsze lepiej pozno inz w cale) ..stwierdzilam ze lepiej nauczyc dziecko niz meza zakladania tych rajstop Takze Aniulku jestem zwarta i gotowa..popuscilam uscisk nog i dalej boli jak cholera ale nic mi sie tak kurna nie kurczy(( A noc te mialam straszna..to chyba jakas trauma byla przed tym oczekiwaniem na pensje...bo snilo mi sie ze dziecko wychodzi a ja trzymam glowke i jeszcze nie...dzis jak mi sie to przysni to zaczne przec hehehe..a potem druga polowe nocy snila mi sie drozdzowka z makiem...i jak wstalam to pojechalam od razu po drozdzowke z makiem...mniam byla Aniu Ty sie nie martw tym ulozeniem dzidzi..(latwo mowic co? madrala ze mnie) ale co ma byc to bedzie....mysle jednak ze sie sama obroci..a jak nie ..to ja Ci powiem, ze szczerze zazdroszcze Ci cesarki. No i dziewuszki na poniedzialek z cc trzymajcie sie..szczerze mowiac sama nie wiem co bym zjadla w niedzielny obiadek wiedzac ze w pon. mam cc.hmmm A jutro ide do mojego gin..ktory tak ladnie sie ze mna zegnal miesiac temu (mam dwoch gin wiec sie nie mylcie..pana i pania..pan ktory mnie pyta co zrobic? zachowaniem nieco przypomina tego z "9 miesiecy" tylko bez praktyki weterynaryjnej i pania ktorej place 100zl za wizyte a potem na KTG mnie bez tej stowki nie poznaje)..wiec jutro ide do tego pierwszego i zobaczymy..pewnie sie zdziwi..bo zyczyl mi powodzenia..miesiac temu...to ja mu to powodzenie jutro pokaze! Dobrej nocki zycze..ide sie pozwijac z moimi pachwinkami.... A! tesciowa nie wyjechala..zostanie do soboty..hm...w piatek kolejna imrez w zwiazku z urodzinami szagierki syna, na ktore sie to mialam niby "wbic"..no coz..torta z checia zjem...ale nikt mnie do rodzenia nie zmusi. Najlepsza jest moja corka..ktroa na swieta dostala kalendarz i powpisywala sobie daty wszystkich urodzin ...ale jakos jej bylo malo wiec zaczela wymyslac fikcyjne daty. np. date urodzin swojej lalki barbi i kena i wtedy robi imreze w swoim pokoju..a dzis odkrylam ze w kalendarzu wpisana jest data na 6 lutego..bo jej sie brat lub siostra rodzi heheh..(dodam ze ulubiona cyfra corki jest 6). Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 05.02.04, 09:02 Dorotko! Dzięki za odpowiedź, ja tez już raz miałam ogólne 8 lat temu, też źle nie wspominam, tylko teraz tak się naczytałam, ze jest niekorzystne dla malucha , bo do niego przenika, chociazć przecież córa zdrowa i nic jej po tym znieczuleniu ie było. Sama już nie wiem, pozdrawiam cię gorąco i życzę szybkiego dochodzenia do siebie i jak najmniej bólu po cc. Kasia i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 05.02.04, 09:44 Witam mamcie z rana. Dla Ani i spółki gratulacje, szybkiego powrotu do zdrowia życzę, niech się maleństwo dobrze chowa )) Kasia, jak kasiora jest to może by tak małą rundkę po sklepikach??? Zgodnie z zasadą 3xS... I podobno chodzenie "na bociana" pomaga, ale to raczej w miejscach publicznych nie polecam, dziwnie by wyglądała kobieta w 9 m-cu ciąży obijająca brzuch kolanami )) A tak serio to lekarze już dawno wymyślili, że hormony powodujące rozpoczęcie akcji porodowej produkuje organizm dziecka a nie matki, niestety, więc pozostaje namawiać malucha, niech się wyprowadza... a z genami nie ma to chyba nic wspólnego - na przykład ja urodziłam się miesiąc przed terminem, mój brat dwa; a moja córka po terminie ale nie z własnej i nieprzymuszonej woli tylko nakaz eksmisji dostała i tyle... A co do owego obrotu to chyba najlepiej zaufać dziecku, skoro się nie przewraca to pewnie ma ku temu jakieś powody, czasem może to być jakiś problem z pępowinką, ja więc się poddaję, co ma być to będzie, wszystko przezyję, byleby tylko z maluszkiem wszystko było ok. Pozdrawiam Was serdecznie a teraz zajmę się bardzo poważnymi rozmyślaniami na temat "co na obiad" Ania i Malwinka ( o matko, zaczynamy 38 tydzień!) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 05.02.04, 10:50 Witam Porannie Aniu no z tym chodzeniem na bociana to chyba sobie daruje..zwlaszcza po podworzu..mamy juz tu kilka egzemparzy super sasiadow z tego gatunku "nierowno pod sufitem") Te metody typu 3 x S chyba na mnie nie dzialaja..laze jak ta glupia..schylam sie, pracuje w chalupie,nawet potrafie do autobusu podbiec i nic..i masz racje co ma byc to bedzie. Tak jak z Twoim malenstwem..zostaw sprawy same sobie...moze pepowinka jest za krotka? i dzidzia nie moze sie obrocic..dzieci sa super madre. I ja tez powtarzam..ze mna moze dziac sie wszystko ...ale zeby z dzieckiem bylo wszystko ok. Chcialabym miec juz to za soba..by sie tak nie martwic...jak to bedzie..kiedy...gdzie...a to przeciez dla kazdej z nas juz tak niedlugo...wytrzymalysmy 9 miesiecy...poczekamy jeszcze troche..choc ciezko niemilosiernie. Aniu ja na obiad robie dzis spagetti..ogolnie codziennie moglabym robic spagetti..dzieci male i duze sa zachwycone...nawet nie probuje wymyslac czegos innego. Na pytanie co chcecie dzis na obiad..codziennie slysze..spagetti? Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 05.02.04, 11:22 witam z deszczowej Gdyni! mam pytanie do Morsk2: Gdzie bedziesz rodzić w Gdyni czy Wejherowie? Bo ja pomieszkuje chwilowo w Gdyni, ale rodzić zamierzam w W-wie,ciekawa jestem jak Ty zamierzasz, bo mamy podobne terminy!!! Dziś mam wizytę u gina, ciekawe, czy mi brzuch opadł - czy można tego nie zauważyć? Małgosia z fikającym nieustannie Antkiem Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: LUTY 2004 05.02.04, 11:13 Witam Was moje Drogie Na wstepie gratulacje dla Ani i Filipa zycze Wam samych slonezcnych i pelnych milosci dni. A ja znowu o tym ulozeniu. Wlasnie rozmawialm ze swoja polozna Krysia Komosa z Solca i okazuje sie ze decyzja co do rodzaju porodu w przypadku ulozenia miednicowego podejmowana jest w ostatniej chwili. Tydzien przed porodem trzba przyjsc do szpitala i lekarz podejmije decyzje. Szkoda ze nie wiadomo od razu bo bym sie jakos nastawila a tak to nie wiadomo co. Aniu ale Ty masz chyba racje ze dzidzius ma jakis powod zeby lezec w tej pozycji wiec dam mu juz spokoj, niech tylko wyjdzie na powieszchnie bo mi juz bardzo teskno. Kasiaczekroza z tego co wiem o cesarkim (bo nie jest u mnie wykluczone) to teraz zazwyczaj robia zoo, chyba ze sa jakiec przeciwskazania zdrowotne. Tylko jestem ciekawa jak pozniej kobieta funkcjonuje bo nigdy nie milam zadnego znieczulenia. Acha Olu a co do przekrecania to slyszalam ze ta metoda byla bardzo popularna kiedys, ale nie sadzilam ze to sie teraz tez stosuje, ale w takim razie zapytam u siebie w szpitalu. dzieki za info. Pozdrawiam wszystkie Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 05.02.04, 11:40 Justa, ja na tym forum w wyszukiwarce znalazłam info o tym lekarzu z Żelaznej, ale to też chyba jeden taki "egzemplarz" w Wa-wie. Nie zawsze udaje się taki obrót wykonać, czasem i tak dzidź wraca do wybranej przez siebie pozycji, a poza tym jak pisałam, jeśli dziecko ma jakiś powód w pozycji siedzącej zostać, więc niech tak będzie (może ma wszystko w ... ;-D). Na własne oczy byłam świadkiem przypadku, że dziewczyna ze skurczami i odchodzącymi wodami z dzieckiem w położeniu miednicowym nie była namawiana do żadnego "obrotu zewnętrznego", nikt nie poddawał dyskusji faktu że będzie rodzić przez cc. Ale może to dlatego że to był wcześniak w 34 tyg.(ładny mi wcześniak 2900 żywej wagi). A co do obiadu to u mnie pomidorowa z kluskami, Kasiu więc mimo że uwielbiam spagetti to na drugie klusek z pomidorami nie zrobię bo mnie z domu wygonią Pozdrowionka, ja idę się przewietrzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 05.02.04, 11:44 Noi fajnie że styczniowa -lutowa Mamuśka nie zwiewa od nasD Serdeczne gratulacje dla Rodzinki. Wiecie mi jest tak gorąco, że skórę bym z siebie zdarła. Okna potwierane, ale nie za szeroko bo strasznie wieje i firanki mi wywiewa na zewnątrz. Po napadach wilczego apetytu (co ciekawe też mi się chciało drożdżówki, ale z serem), mam wstręt do jedzenia, a wręcz jest mi niedobrze jak coś zjem. Nic mnie nie boli, wicher wieje, dziecko fika koziołki. Sprawdzę czy mam wsystko w torbie, chociaż nadzieji na to, że "to" nastapi wkrótce nie mam. Ale mogę juz rodzić dezynfekcja w szpitalu zakończona. Pozdrawiam. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 05.02.04, 12:10 Witajcie, Pogoda w Gdyni okropna - lało całą noc i leje dalej i wieje straszliwie. Większośc chodników to jeziorka lub rzeczki. Nigdzie nie zamierzam wychodzic i nawet sie nie dziwię Oskarowi, jeśli tez sobie tak na dziś wymyślił. Właściwie pogodziłam się z myślą, że do 10 raczej się nie wykluje Co prawda - przesunełysmy się w końcu Kasik o 1 oczko na liście. Gratulacje dla nowej mamy "przełomowej - styczniowo-lutowej" . Słuchajcie w tym filmie "9 miesięcy" był tekst, że "dzisiaj pełnia, więc wszystkie rodzą". Wiem, że to komedia, ale czy jest jakaś "prawidłowość", że pełnia działa na rozwiązanie??? Bo wiem, że na przykład na różne zabiegi kosmetyczne działa, wiec? Tak pytam, bo dzis zobaczyłam w kalendarzu, że pełnia jest z 6 na 7 lutego. Kasik jest szansa więc na 6 )) Nie bądź taka - zrób to dla córy Dobra, żartowałam, nie bij ))) Ja mój poród będę miała totalnie niezaplanowany. Zaczynam normalnie i może się uda. Ale jest duże prawdopodobieństwo, że będę miała cc ze względu na małą "rozciągliwość" okolicy krzyżowej i elastyczności, a raczej jej braku, kręgosłupa i mięśni przylegających w czasie parcia. ZZo też nie mogę mieć, bo nie zegnę się w pałąk i nie wbiją mi się w kręgosłup. Także wersja najbardziej prawdopodobna jest taka, że męczę sie normalnie - może się uda, potem dostaję znieczulenie ogólne i wyjmują mi Oskarka. Potem ja leżę dobę jak warzywo - tak było przynajmniej przy wcześniejszych znieczuleniach ogólnych do opreacji - i czekam, aż ze mnie zejdzie to świństwo usypiające. I najbardziej mi żal tego 1 kontaktu z Oskarkiem ;-((( Mam nadzieję, że mojemu mężowi pozwolą się nim zająć choć chwilę, żeby nie czuło się takie samotne. A w ogóle zamierzam na złość wszystkim urodzic naturalnie!!! Nie wiem co prawda, czy to samo powiem jak zacznie mnie kręgosłup boleć, no ale na razie tak postanowiłam! No jeszcze jest wersja, że przenoszę i Oskar będzie za duży, żeby go urodzić normalnie i wtedy to juz nic nie poradzę... Ale dziś nie zamierzam już się tam martwić. Wcinam kanapki z dżemikiem śliwkowym, a na obiad mam.... spagetti z sosem z "Łowicza" )) Pozdrawiam i uściskuję Matylda i oskar (40.tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 05.02.04, 12:48 Witajcie dziewczyny, nadmorska pogoda faktycznie nie nastraja dziś optymistycznie Małgosiu(margoja) - mieszkam w Gdyni, ale nie mam tyle odwagi co Ania-Matylda, żeby rodzić w szpitalu Miejskim (chyba za dużo się nasłuchałam o zadłuzeniu, zwolnieniach itp). Redłowa też nie biorę pod uwagę. Będę rodzić w szpitalu w Wejherowie, mimo, że mam do niego 20 km. Powodów jest kilka. Po pierwsze tam pracuje moja gin (ale obecnie jest na urlopie, więc na nią nie liczę). Chodziłam tam też na szkołę rodzenia, oglądałam porodówkę (nie jest to szczyt luksusu, ale podobają mi się sale po). I najważniejszy dla mnie argument, jestem już "oswojona" z tym szpitalem, bo leżałam tam 4 razy na patologii i ginekologii. Sale są przyjemne, personel miły, kibelków dużo. Tylko karmią jakoś mało Jedyny argument przeciw, to taki, ze dziecko nie będzie miało w mertyce pięknego miasta Gdyni;-( Co do tego opadnięcia brzuch, to też nie zauważyłam tego momentu. Poczułam, że łatwiej mi sie oddycha, ale nie byłam pewna czy to nie sugestia. Ale kilka postronnych osób, nie pytanych, stwierdziło w jednym czasie, że Młoda jakoś nizej siedzi Nastroje mam rozbieżne - raz chcę mieć poród jak najszybciej za sobą, bardzo chcę zobaczyć Wiktorię, a za chwilę mówię jej, ze jeszcze nie, bo muszę dokończyc sprawę sądową Aniu-Matyldo, z tą pełnią też jestem ciekawa czy to działa? Pozdrawiam, Monika i Wiktoria (39tydz.) PS. Na obiad dla męża mam jarzynową od wczoraj i żadnego pomysłu co zrobić sobie... PS 2. Zjadłabym coś słodkiego, ale nie wiem co... PS 3. Takie niezdecydowanie nie jest u mnie stanem normalnym, mam nadzieję, że to mija? Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: LUTY 2004 05.02.04, 13:05 Oooo, a ja mam dziś zdecydowanie dzień na kluski leniwe Nic mi sie nie chce, nawet robić tych klusków , ale się zmuszę. Jak ja liczę na tę pełnię!!! A miałam właśnie sprawdzić kiedy jest ten dzień ! Za oknem "damski wiatr" jak to mówi mój tata "piździ" , a w kranie takie ciśnienie wody, że piec nie chce sie załączyć i nici z kąpieli i siedzę sobie taka... nieświeża, bo użycie umywalki i bidetu kąpielą trudno nazwać !!! Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
dylan2002 Re: LUTY 2004 05.02.04, 13:18 Hej! Ja planuję rodzić naturalnie, bez znieczulenia itp., ale nie zarzekam się, ze tak będzie. Na pewno byłoby to najlepsze dla dziecka (tak mi się wydaje), nie wiadomo tylko jak będę znosić poród. Pogoda dzisiaj nie najlepsza, ale wczoraj było tak ślicznie, ciepło, wiosennie, że wreszcie wyszłam z domku na dłużej, na mały spacer. No i udało mi się spotkać z przyjaciółką, niedzieciatą i nieplanującą - pewnie rozumiecie jaki to sukces. A dzisiaj znów odpoczywam i jem cały czas (no, może trochę przesadzam). Nie chce mi się robić obiadu, jestem sama w domciu i wolę w to miejsce zjeść tonę owoców, co zresztą zaczęłam robić. Już mi trochę niedobrze, a zjadłam dopiero 5 jabłek i 2 banany.Blee... Codziennie zaglądam na lutowy wątek i jestem zszokowana ilością waszych postów. Oczywiście, w miły sposób. Fajnie poczytać sobie, co tam u was słychać. Nie patrzyłam jeszcze czy jest już nasz wątek na rówieśnikach, pewnie nie, ale miło pomyśleć, że niedługo my będziemy pisać tam o naszych dzieciaczkach. Jestem bardzo ciekawa swojej córeczki - na początek zastanawiam się jak będzie wyglądać. Ile przytyłyście w ciąży? Ja przed ważyłam 43 kg, a teraz 55. Moja mama bardzo schudła po porodzie, myślicie, że to jest dziedziczne? To sprawa drugorzędna, ale jestem ciekawa. Wiadomo, że chciałabym szybko wrócić do poprzednich mini rozmiarów. Całuję was gorąco! Julka Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 05.02.04, 13:44 Dylan 55 kg to ja nawet nie wazylam przed ciaza hehe (choc byla to moja wymarzona waga)..jestem za to dosc wysoka bo 170 cm. Przytylam w ciazy 14 kg..nawet przytylam 14,5 ale ostatnio schudlam..przez..zelazo? Mam nadzieje ze dziedziczenie wagi nie jest dziedziczne hehe bo moja mama przytyla przy mojej siostrze 30 kg a przy mnie 15 kg..schudla i znow przybrala 20 kg. Ja za to przy mojej pierwszej corce przytylam 18 kg..ale wlazlo mi wszedzie.. i duzo spuchlam..potem schudlam w dwa miesiace tak ze zostaly mi zalegle 3 kg...a potem przez 3 latka dogadzania sobie i dziecku przybralam wiecej niz w czasie ciazy. Potem bylam chora i schudlam 40kg! w osiem miesiecy i wazylam tyle co ty na poczatku ciazy hehehe wiec u mnie chyba wszystko jest mozliwe. Napewno umiem chudnac tak jak i tyc.Stosuje diete MŻ (czyt. mniej zrec). Nitko Leniwe to dobry pomysl..bo sa leniwe hehe i moze im tez sie nie bedzie chcialo jak Tobie ich robic..tylko co wtedy biedna zjesz? Amatyldko No z ta pelnia to nie sa takie zarty..naukowo udowodnione jest ze pelnia dziala zwlaszcza na kobiety. Sa np. w stanie zabic czesciej swojego meza w pelnie niz w inne dni hehe Ale cos w tym musi byc. Zauwazmy nawet jak dziala na nas glupia zmiana pogody a co dopiero mowic o fazach ksiezyca. Zwlaszcza ze prawidlowo ciaze powinno sie liczyc w miesiacach ksiezycowych bo jest to 10 miesiecy ksiezycowych a nie 9 miesiecy kalendarzowych. Cos widze zachcianki slodyczowe u Was mamusie. hm ciekawe cos w tym musi byc. A po za tym strasznie sie poce..czy macie tak samo. Goraco to mi jest przez cala ciaze. Praktycznie to pierwsza zima w moim zyciu kiedy nie zmarzlam ale wiem ze kobieta strasznie poci sie tuz po porodzie..oddajac nadmiar wody..po nocy w szpitalu mozna koszule nocna doslownie wyrzynac. Czy to jakas oznaka? Lapie sie wszystkiego co? hehe A tak w sumie to ten szosty to niezla data..po za tym przy moim pedzie musialabym zaczac juz teraz by sie na jutro wyrobic. Z moja corka tez pojechalam dzien wczesniej. Coz poradzic ze tak "toporne" dzieci mam. Wietrzycho swiszczy za oknami..nigdzie nie ide..moze cos pozmywam..posprzatam...moze urodze? Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 05.02.04, 14:06 Dziewczyny, zastrzeliłyście mnie z ta pełnią... normalnie w czasie pełni nie śpię zbyt dobrze albo śnię horrory, a teraz końcówka ciąży a ja śpię jak niemowlę... i do toalety wstaję dopiero jak mnie ból pęcherza obudzi... Kasia ty chyba nie masz wyjścia hehe... ródź jutro! )) Na "ciąży i porodzie" jest wątek przeterminowanej mamy, która po dwóch chyba godzinach od pierwszych skurczy dotarła na porodówkę z 8 cm. rozwarciem... i takiego porodu Wam (i sobie, a jakże) życzę Amen. Odnośnie cesarki to właśnie najbardziej mi żal tego pierwszego z maleństwem kontaktu, tylko ja i ona taka maleńka, ciepła i mokra na moim brzuszku, buuuu... I tych pierwszych spojrzeń prosto w oczy, kiedy dzidź jeszcze taki zdziwiony miejscem w którym się znalazł, kręcący małym łepetkiem i mlaszczący różowym ozorkiem jak kotek...echhhhh... Poszłam na spacer - i nie polecam... wicher taki ze tylko dzięki tym dodatkowym kilogramom i obciążeniu w postaci brzuchola mnie nie przewróciło... jeszcze dziecko musiałam blisko podłoża trzymać coby mi nie odfrunęło... do domu dotarłam zlana potem i z drżącymi kolanami z wysiłku...za to kotlety na obiad kupiłam a nawet już zjadłam... i wyjątkowo mnie na słodycze naszło i chyba pójdę jako deser drugą w-zetkę skonsumować. Miłego popołudnia Wam życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 05.02.04, 14:23 Hej, za chwilę wyruszam do gina na ostatnie oględziny Morsk!! Ja też będę rodzic w Wejherowie i mam też tam ok 20 km z Cisowej!! Jakbys chciała możemy się zgadac, może na porodówce bedzie nam raźniej )) Oczywiście jesli maleństwa tego też zechcą... Zmykam i pozdrawiam Gosia + Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 05.02.04, 15:02 Super, Gosiu! Jak Maluchy nie będą chciały się zgrać co do terminu rodzenia, zawsze możemy się potem spotkać na spacerku po Cisowej i Chylonii)) Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 05.02.04, 15:09 Hej, już ubrana do wyjścia (gino) wpadam na forum, a tu wiadomość! Fajnie,Monika, moze mieszkamy całkiem niedaleko od siebie!!!! Na razie mozemy sobie pogadac tu, cieszę sie,że tu w ogóle zajrzałam, bo przez cała ciążę nie miałam czasu (studia) teraz dopiero ,mogę się zająć tym co mnie najbardziej zajmuje- czyli maluszkiem. I tak prawde mówiąc tylko to mnie teraz obchodzi!!!! pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 05.02.04, 15:23 No pewnie, że Maluszek to najważniejszy i najfajniejszy temat w tej chwili! Może masz ochotę popisać też na priva? M. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 05.02.04, 15:42 Gratulacje dla Ani kolejnej Mamusi 6 luty to świetna data na poród - urodziny mojego męża Fajnie by było się tak "wstrzelić" Kasik z tym czopem to różnie bywa - Gosi "wykrakałaś", a u mnie to nic nie znaczyło - już 9 dzień bez niego i nic. No i Zyta też sie z nim pożegnała.... Marto-Mopku - bierzesz jeszcze fenoterol?? Jestem ciekawa jak u Ciebie będzie po odstawieniu. U mnie jak na razie 2 doby i nic...... Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego popołudnia Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 05.02.04, 16:50 Aniu! Biorę, biorę, ale mam nadzieję, że w tę sobote będę mogła juz odstawić, bo mam takie koszmarne sny, że moja Klusia ma tam źle i ciasno, i że chce się juz urodzić, a nie może bo ją wstrętna macocha hamuje Fenotrolem! (Ech, te hormony!). Właściwie to kończy nam się 37 tydz. więc juz jej nikt nie "nasmarka" w papierach, że wcześniak Mój mąż ma urodziny 20.02 - w sumie nie wiadomo czy nie doczekamy, teraz jak mnie ten Fenoterol tak wyhamował to kto wie? Załamujecie mnie z ta wagą! Tylko ja jestem takim spaślakiem! Wczoraj się ważyłam i jest 79 kg!!!!! A startowałam z 56 BUUUUUUUUUUUUUUU!!!!! Kiedy ja do tego wrócę BUUUUUUUUUUUU!!!!! Może ktos mi poprawi humor i pobije mój rekordzik ?!?!? Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 05.02.04, 17:07 No witam ponownie..popoludniowo wieczornie Ja wizyte u gina mam dopiero na 19 ta...mam nadzieje ze mnie wazyc nie beda bo w karcie fajnie te 14 kg wyglada i mogloby tak zostac..hehe a po za tym kartki w karcie sie skonczyly i co teraz? dadza mi nowa karte? hmm Mam tych papierow juz tyle do szpitala, ze osobna walizke spakuje chyba dla nich. Ciewe co mi powie odnosnie moeje szyjki? rano czulam sie strasznie..bol podbrzusza to mam non stop i nawet zaczelam sie do niego przyzwyczajac i poszlam za rada Ani i zaczelam sprzatac...wysprzatalam cala lazienke wlacznie z kafelkami..potem wymylam podloge w calym domu i nic..to znaczy..bol podbrzusza minal hehe..bardzo mi sie jutro nie chce jechac na urodziny do dziecka szwagierki..i moglabym w sumie cos w rodzaju porodu na jutro wymyslec hmm..bo jak mam znow sluchac kiedy rodze? i 5 min. po spoznieniu sie odbierac telefony czy wogle przyjedziemy czy moze jedziemy juz do szpitala? to dziekuje bardzo..a po za tym jakos mi nie w nastroju przyklejac sobie usmiech nr. 6 na twarz i trzymac go tak przez kilka godzin. Dopada mnie zmeczenie, znurzenie i wscieklosc...niech no maz z pracy przyjdzie to sobie pouzywam hehe Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 05.02.04, 17:20 No i cesarka będzie.18 lutego do szpitala, a 19 cięcie. Co do znieczulenie dowiem sie dopiero 18.02. Dzidziuś za duży , żeby po pierwszej cesarce rodzić naturalnie, a jak tak o tym marzyłam.To było niesprawiedliwe. 9,5 miesiąca nosiłam moją córę 8 lat temu, a pierwszą ją zobaczył mąż.To on mi opisywał jaka jest piękna, kochana i wogóle naj.To on przy mnie czuwał, zaraz po zabiegu. Nie wiem co to znaczy przytulic dzidzię do swego ciała, usłyszeć jej pierwszy krzyk, przywitac na tm świecie. Nie było mi to dane i juz pewnie nigdy nie będzie, ale cóż zrobić, taki los. Antoś podczas dzisiejszego KTG fikał jak oszalały, przez godzinę było 65 ruchów!!!! Mam wrażenie, że on chce już wyjść. Podczas ostatniej wizyty gin stwierdził, że łożysko dojrzałae a po kościach udowej i ciemieniowej wyszło, ze 41 tydzień. Myślałam, że cc zrobi wcześniej, ale tłumaczył mi, że skoro wszystko z dzidzia ok, to najlepiej, żeby posiedziało sobie jeszcze w brzuszku do terminu, bo dobrostan płodu jest najwazniejszy.Pewnie, że jeśli tak to tak, choć nie ukrywam, że chciałabym już mieć go w ramionach. Moja córa codziennie robi mi laurki, rysunki i pisze wierszyki, całuje mnie po brzuszku i pozdrawia Antosia. Już bym chciała być w komplecie w domowym zaciszu.Całuję was gorąco. Kasia i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 05.02.04, 19:58 Jak ważyłam się przed ostatnią wizytą u gin, miałam 11 kg na plus, a dziś rano weszłam na wagę i 1 kg mi ubyło... To normalne? Z tej okazji właśnie wciągnęłam rurkę z bitą śmietaną i 1/3 słoiczka dżemu brzoskwinoiwego ze świeżą bagietką. I tak mi dobrze teraz))) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 05.02.04, 20:14 Morsku! Uważam, że po moim dzisiejszym pościku, to co napisałaś powyżej jest poprostu OBŻYDLIWE!!!! ja też chcę rureczkę i dżemik, ale mi juz chyba nie wolno (((( Pociesza mnie tylko moja mamusia, która podobno "ze mną" przytyła tak samo, a 1/2 roku po porodzie ważyła 47 kg - chyba się zacznę modlić do genów! Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: LUTY 2004 05.02.04, 21:24 Mopku nic się nie przejmuj tą wagą,ja przytyłam 14 kg i na razie mam to w nosie .Pamiętam dobrze że przy karmieniu piersią w ok 4 miechy po porodzie waga zaczęla leciec w dół.Dzieciak wyciągnął wszystko. Całuski dla nowej mamusi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzisiaj tyle popisłyście, a ja nie dałam rady wejść w ciągu dnia nawet na minutkę.Ztym spagetti to widzę że nie tylko mnie odwala.A leniwe robię też co kilka dni. Ja wolę nie rodzić w pełnię bo mąż dziś znowu wyjeżdża tym razem do Wa-wy.Ja ciągle przezywam stresy że to będzie dokładnie wtedy jak on wsiądzie do samochodu ,a poza tym mam stresa że on z takiej podróży juz nie wróci i zostanę sama z dziecmi.Ja to się potrafię dobijać. Dobrze że Magda jutro wpadnie to wiem że będzie przy mnie bratnia dusza. Ja jestem z 18 lutego i chyba dobry ze mnie człowiek,Jak nie da się urodzić przed terminem to poproszę 18 luty,choć z USG mam na 8. Oby tylko nie w piątek 13, bo dziecko całe życie będzie mieć śmiech za plecami choć ja nie wierzę w przesądy. Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 05.02.04, 22:30 Mopku! Nie załamuj się. Co to jest te kilka kilogramików tu i tam;-D Nie słyszałaś, że kochanego ciałka nigdy dosyć? Maluszki na pewno wyciągną, co nam będzie zbywać A kiedy znowu będziemy mogły sobie troszkę podogadzać łakociami bez wyrzutów sumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
dula5 Re: LUTY 2004 06.02.04, 10:05 Witam Kasiu! Doskonale cię rozumiem, ja też przez tyle miesiecy myślałam o porodzie a teraz czeka mnie cesarka i mam wrażenie, że ominie mnie coś ważnego w życiu. To moje pierwsze dziecko, ale ma położenie pośladkowe - stąd decyzja o cięciu. Pocieszam się i ciebie też, że teraz nie dają pełnego znieczulenia (co ma plusy i minusy) ale przynajmniej to my pierwsze zobaczymy nasze dziecię i może nawet dają nam je przytulić. Wiesz może jak wygląda połóg po cięciu, czy tak jak po porodzie normalnym? Też występuje krwawienie tak obfite - bo nie wiem czego się spodziewać. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Re: LUTY 2004 06.02.04, 10:16 Hello! No i jednak pozwolili mi jeszcze „pobrykać na wolności” . Choć Pan Ordynator stwierdził, że według niego „godzina 0” już blisko – niby w ciągu 3-4 dni się zacznie . Bać się czy cieszyć? Mam mieszane uczucia. Natomiast gdyby jego przypuszczenia się nie sprawdziły – we wtorek punkt 8 rano mam się stawić pod pokojem badań i zobaczy się co dalej. Najlepsze było KTG – mały co rusz zwiewał (tylko gdzie, skoro mu już ciasno???), więc z niemalże dwugodzinnego leżenia wyszło raptem pół godziny „normalnego” zapisu – nie pytajcie jak wyglądała reszta – hihihi . Nie ma co – Młody wdał się w starszego brata, który nie potrafi usiedzieć na miejscu. A tak w ogóle to..... chce mi się pływać! Idę napuścić wody do wanny i sobie poodmakamy. Jak się całkiem nie rozpuszczę i nie zmorzy mnie spanko, to się później odezwiemy. Pozdrowienia i buziaczki dla wszystkich oczekujących Mam, no i oczywiście gratulacje dla Mamusiek tulących już swoje maleństwa do piersi. Marzena i Mały Ktoś P.S. A tak w ogóle, to....... wstawać Śpiochy!!! 10-ta minęła a tu cicho cichuteńko... Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: LUTY 2004 06.02.04, 10:24 Witam w sloneczny zimowy dzionek W Warszawie pieknie, chyba zaraz wyrusz na spacer, no i oczywiscie pozniej do lekarza na KTG i wizyte w zwiazku z cukrzyca. Kasiaczekroza nie martw sie ta cc nie wane jak urodzisz ja tez byc moze przez to ulozenie bede miala cc, wazne zeby dzidzius byl jak najszybciej przy nas. Ale Ty wiesz o tym najlepiej przeciez to drugie Twoje dziecko. W kadym razie trzymam kciuki. Monisiu mam pytanie czy Twoj lekarz prowadzacy postanowil ze masz cc przy ulozeniu polsladkowym. Zalezy mi na tej informacji bo mnie dotyczy bezposrednio, a mni kaza czekac do terminu porodu. Acha a co do tej wagi to u mnie tez nie najlepiej, ale z tego co wiem i widzialm to szybko sie chudnie przy karmieniu pirsia wiec na to licze. Morsk a z tego co slyszalam to przed porodem sie troche chudnie, wiec moze u Ciebie juz niedlugo. Trzymajcie sie cieplo sciskam Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
dula5 Re: LUTY 2004 06.02.04, 13:17 Hej Justa! Tak mój prowadzący gin zdecydował o cc, choć wspominała,że można by się pokusic o poród naturalny bo dzidzia nie za wielki (2900 g w 38 tygodniu) ale odradzała, bo to pierwszy poród, bo wcześniejsza ciaża poroniona - a ja też bym się chyba bała tego porodu pośladkowego. W każdym bądź razie kazała mi się zgłosić do szpitala 15.02 (termin mam na 22.02) więc tydzień przed, żeby na spokojnie wszystko przygotować. A jakby cokolwiek sie działo, jakieś skurcze, nawet nierególarne to natychmiast mam przyjeżdżać do szpitala. Sama jestem ciekawa co wymyślą i ciągle się łudzę, że mały zrobi nam psikusa i się jeszcze odróci. A ty rozumiem też z pośladkowym - nie prponowali ci cc? Dziwne, ale co lekarz to inne zdanie. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 06.02.04, 10:24 Moniko! Dzięki za posta, niestety mój szpital to jeszcze przedpotopowy stwór.Piszecie, ze nacinanie czy lewatywa to nie standard i mozna niechccieć, a u nas nie ma chcesz czy też nie-jest i już.Tak samo obawiam się, ze będę miała znieczulenie ogólne, a tego dowiem się dopiero w przeddzień operacji.Boję się, ale cóż.Po za tym serce się ścicka, gdy moja 7,5 letnia córa pyta mnie wczoraj -Mamusiu , ale mic ci się nie stanie? -Nie córeczko -Ale przyrzekarz? No to przyrzekłam.Ale jaki ja mam na to wpływ? Deprecha pełna. Co do połogu, trudno mi porównywać z tym po porodzie naturalnym, bo takiego nie miałam.ale po ostatniej cc, krwawiłam i to sporo i długo.Różnica jest chyba taka, że boli cięcie brzucha, nie mozna na poczatku sie smiać i kichać, kasłać(jeśli koniecznie trzeba to ranę ucisnąc poduszką)a reszta jest taka sama, macica obkurcza się tak samo, więc i krwawi się podobnie. Najważniejsze dla mnie miec juz dzidziusia przy sobie i karmić go piersią.Jak to się uda to potem juz wszystko będzie ok.Po tamtym porodzie wyszłam ze szpitala dopiero po 9 dniach i to było przerażająco długo, mam nadzieję, ze teraz będzie szybciej. Pozdrawiam Kasia i jej cesarz Antoni Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 06.02.04, 11:12 Cześć dziewczyny! wyobraźcie sobie,że ja dopiero wstałam, tzn o 11.00!!! Ale wczoraj mi gino powiedział,że jeszcze dobry tydzień, a może nawet więcej, więc stwierdziłam, że mam czas) Czy wy też liczycie skurcze macicy na 12 godz ile wystepuje, bo kazał mi to robić, a wczoraj po badaniu, to moja macica chyba chciała pokazać, że właśnie że jest juz blisko i kurczyła się na 4 godz- 10 skurczów!!!!Ale potem wszystko ucichło... No i jeszcze nie moge jeść słodyczy, ale ja sobie tego nie wyobrażam!!!Na piszczie please, co ma najmniej cukru (oczywiscie ze słodyczy))! Pozdrawiam i idę na śniadanie Gosia+Antek Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 06.02.04, 11:12 Cześć dziewczyny! wyobraźcie sobie,że ja dopiero wstałam, tzn o 11.00!!! Ale wczoraj mi gino powiedział,że jeszcze dobry tydzień, a może nawet więcej, więc stwierdziłam, że mam czas) Czy wy też liczycie skurcze macicy na 12 godz ile wystepuje, bo kazał mi to robić, a wczoraj po badaniu, to moja macica chyba chciała pokazać, że właśnie że jest juz blisko i kurczyła się na 4 godz- 10 skurczów!!!!Ale potem wszystko ucichło... No i jeszcze nie moge jeść słodyczy, ale ja sobie tego nie wyobrażam!!!Na piszczie please, co ma najmniej cukru (oczywiscie ze słodyczy))! Pozdrawiam i idę na śniadanie Gosia+Antek Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 06.02.04, 11:16 Zapomniałam jeszcze dodać wiad. dla Moniki -Morska - oczywiście jak chcesz możemy pogadać na privie,albo na gg jesli cchcesz! Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: LUTY 2004 06.02.04, 11:22 Witam w piątkowy dzionek. Jak tam nastroje dziewuszki? U mnie dość dobrze jak na taki dzień.Dziewczyny- nie denerwujcie się tak cesarką, wy przynajmniej wiecie co was czeka a te które mają zaplanowany poród naturalny też może się zakonczyć cięciem.Nigdy nie wiadomo co w trakcie porodu wyjdzie.A wtedy nie ma czasu na zoo tylko narkoza i ratują dzidziusia.A to chyba najważniejsze.Poza tym mamy przed sobą całe życie do tulenia dzieci a ten pierwszy raz jest ważniejszy dla nas niz dla dziecka.Zawsze może go tulić tatuś Musze iść gotować obiadek-robię rosołek to może mój berbeć zje. Całuski od grubej kluski. Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 06.02.04, 11:26 Witajcie kobietki! No, jestem ciekawa czy to już niedługo u mnie? Wczoraj miałam przymusowy spacerek na 6. piętro, bo zastrajkowała winda, a Wiktorii to w ogóle nie wzruszyło Znalazłam w "dzieckowej" gazecie poradę jak przekonac Malucha do fikołka głową w dół. Zacytuję Wam, moze akurat się przyda: "mama kładzie się na brzuchu z biodrami uniesionymi wyżej niż plecy. Kołysze się z boku na bok przez kilkanaście minut. Ćwiczenie należy powtarzeć po kilka razy dziennie". Pozdrowionka, Monika i Wiktoria(39T) Odpowiedz Link Zgłoś
dula5 Re: LUTY 2004 06.02.04, 13:28 Dziękuję za radę z tym kołysaniem- czynię tak już od miesiąca, ale maluch straszny uparciuch. Muszę kończyc bo, pochwalę się, jeszcze ciągle pracuję i zaraz mi sie oberwie za ten internet )) Pozdrwiam wszystkie oczekujace mamusie!! PaPa Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 06.02.04, 11:36 O widzicie a moja koleżanka, która uważa, ze "ona nie widzi w sobie pwołania do macierzyństwa i doskonale realizuje się na innych polach i nie musi być matką, lat 29". Spytała "No jak to a ty nie chcesz cesarki??!!!!!!!!" Głupich nie sieją sami się rodzą......... Ja zaczynam się lekko martwić, nic mnie nie boli tydzień temu miałam częstsze bóle a'la miesiączkowe niż teraz i co jakiś czas skurcze a teraz cisza absolutna. Antek sobie rośnie tam w srodku, lekarz idzie na urlop. Zaczynam schizować?? Mopku może cię pocieszę. Wyjściowa 59 obecnie 82 przy wzroście 164, ale na szczęście nie rozłożyło się równomiernie tylko poszło jakos tak w brzuszek. Mam nadzieję szybko się tego pozbyći wrócić do wagi z przed leczenia 55?? a 52 byłoby moim marzeniem. A wczoraj widziałam dziewczyny ze szkoły rodzenia juz z dzidizusiami prawie dwumiesięcznymi i wygladały jak ludzie, to wlało otuchę w moje serce. Idę sprzątać. Pozdrawiam Edyta i Antek 40 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 06.02.04, 13:02 no Edytka! Muszę przyznać, że bardzo mnie pocieszyłaś, u mnie też na szczęście głównie brzuszek, bo nóżki to mam raczej spuchniete i to tylko ostatnio W temacie "głupich nie sieją..." mam sąsiadkę, która (28, 2 lata po ślubie) chciałaby dziecko ale nie ma kiedy, bo oboje z mężem jeżdżą na nartach i wyliczyła, że nie da sie tak żeby sezon nie przepadł! (Bo albo będzie w ciąży, albo dziecko będzie za małe, żeby zostawić!) pomyślałam sobie, że może dobrze to wyliczyła i może faktycznie tacy ludzie nie powinni Słuchajcie a mnie się nic nie kurczy tak żebym mogła liczyć? Tzn. prawie cały czas mam bardzo twardy brzuch i mogłabym w zasadzie liczyć przerwy kiedy mięknie? Twardnieje zupełnie bezbolesnie? Co wy na to, bo ja nie mam pojęcia co o tym myśleć, mam nadzieję, że jutro mój gin coś mi powie (optymistycznego!) Pozdrawiam z ponurego Krakówka i Warszawiankom zazdroszcę słoneczka Marta Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Re: LUTY 2004 06.02.04, 14:13 Witam ponownie! Piszę, bo stwierdziłam, że chyba jestem... zboczona! Doszłam do wniosku, że kocham swoją Panią Doktor i chyba przy najbliższej okazji zaduszę ją i zacałuję z tej miłości... hihihi Bo wiecie? Zadzwoniłam do niej wyżalić się, że Pan Ordynator puszczając mnie na wolność ze szpitala nie dał mi kolejnego zwolnienia stwierdzając, że już czas na macierzyński, bo termin wg OM minął 29 stycznia, no i według niego urodzę „za chwilę”, więc po co mi zwolnienie? Terminu z USG (niejednego) czyli na 25.02 w ogóle nie wziął pod uwagę – świntuch, nie? A jak on jest „właściwy”, a jak nie daj Boże ponoszę „słodki ciężar” do marca??? Szkoda przecież tych dni... No i wzięłam telefon i zadzwoniłam do niej się wyżalić... I wiecie co?? Ta najcudowniejsza kobieta pod słońcem (mimo tego, że sama stwierdziła, że wielka chwila nastąpić może „tuż tuż” wystawiła mi kolejne zwolnienie – co prawda na tydzień, ale z obietnicą kolejnych „aż do bólu”. I co Wy na to?? Aaaa... dodam, że leczę się w normalnej (no może nie całkiem ) przychodni, całkiem państwowej i nawet nigdy przenigdy nie wsuwałam jej jakichkolwiek „dowodów wdzięczności” (jestem ich zagorzałym przeciwnikiem). I jak tu jej nie kochać? Jak to powiem mężowi, ma prawo być zazdrosnym?? To tyle. Pozdrawiam Marzena i Mały Ktoś Odpowiedz Link Zgłoś
boryska Re: LUTY 2004 06.02.04, 14:54 Niestety dopadła mnie depresja przedporodowa i mam ochotę wszystkich pozabijać Nawet warszawskie słońce mnie nie pocieszyło, bo pani w sklepie nie dość, że wykrzyknęła "To pani ciągle z brzuchem, to jeszcze spytała się czy to na pewno jedno". Ja za namową sekszę się ciągle, piję to obrzydlistow z liści malin i nic, nawet nie drgnie, tylko siedzi w środku i się objada. Jak przez to jej obżarstwo zrobią mi ciecie to na dzień dobry podpadnie Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 06.02.04, 15:01 Zobaczcie co znalazłam na nnym forum, naprawdę warte polecenia: "Jeśli dzwonisz, żeby dowiedzieć się, czy już urodziłam, to NIE, jeszcze nie urodziłam. Nie dzwoń w tym samym celu jutro, pojutrze ani za tydzień, jak urodzę zadzwonimy sami. Jeśli dzwonisz w innej sprawie po sygnale podaj hasło "ja nie w sprawie urodzin" a odbiorę. Jeśli mimo hasła zapytasz kiedy mam wreszcie urodzić założe blokadę na twój numer.". Kasia i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 06.02.04, 15:46 Podpisuję się pod tym obiema rękami. co do wściekłosci to i mnie nosi pozabijałabym wszystkich,a szczególnie moją mam i jej monopol na wiedzę, męża tez dla równosci. AAAAAAAAA czy zauważyłyście że nie ma Kasik? moze wzięla sobie do serca ten 6 luty i pełnię księżyca. Odpowiedz Link Zgłoś
dorjot Re: LUTY 2004_ 06.02.04, 16:06 Witajcie Dziewczyne, które macie mieć cięcie nie martwicie się tak. Przecież to dla dobra dzidzi, a w dodatku teraz robią ciecie w znieczuleniu zzo lu podpajęczynkowym, no chyba że są jakieś przeciwskazania (tak jak u mnie). Po cc do domu wychodzi się w 4,5 dobie więc też nie jest to co kiedyś (9 doba). Jeżeli nie ma znieczulenie ogólnego to przecież razem z wami może być bliska osoba, a i przy znieczuleniu ogólnym dzidzię dostaje tatuś jeżeli cierpliwie zaczeka i on pierwszy zobaczy maleństwo. Co do lewatywy to ja rozmawiałam z lekarzem mówił, że nie jest to konieczne przed cc, ale jeżeli sama sobie zrobię w domu to oczywiście będzie dobrze. Myślę, że nieważne poród naturalny czy cc, aby tylko było zdrówko czego Wam, sobie i naszym pocichom życzę. Dorota i Filip (39 t) Odpowiedz Link Zgłoś
dorjot Re: LUTY 2004_ 06.02.04, 16:07 Witajcie Dziewczyne, które macie mieć cięcie nie martwicie się tak. Przecież to dla dobra dzidzi, a w dodatku teraz robią ciecie w znieczuleniu zzo lu podpajęczynkowym, no chyba że są jakieś przeciwskazania (tak jak u mnie). Po cc do domu wychodzi się w 4,5 dobie więc też nie jest to co kiedyś (9 doba). Jeżeli nie ma znieczulenie ogólnego to przecież razem z wami może być bliska osoba, a i przy znieczuleniu ogólnym dzidzię dostaje tatuś jeżeli cierpliwie zaczeka i on pierwszy zobaczy maleństwo. Co do lewatywy to ja rozmawiałam z lekarzem mówił, że nie jest to konieczne przed cc, ale jeżeli sama sobie zrobię w domu to oczywiście będzie dobrze. Myślę, że nieważne poród naturalny czy cc, aby tylko było zdrówko czego Wam, sobie i naszym pociechom życzę. Dorota i Filip (39 t) Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: LUTY 2004_ 06.02.04, 18:30 Kasiu -szkoda że nie znalazłaś tego wcześniej,niektóre już z tego nie skorzystają.Ale suuuuper ,pewnie się przyda .Może znajdziecie tez coś po urodzeniu dla przyszłych gości,nie chcę mieć natrętów tylko kilka dni spokoju a nie ciągłe wizyty Dziewczyny a czy zastanawiałyście się co hemoroidami i wyprózniabniem po porodzie.Ja chyba zabieram czopki glicerynowe do szpitala a do domu kupuje PREPARATION -H, na hemoroidy,można brać przy karmieniu ipomaga.Ja nie wiem czy te dolegliwości poporodowe są u wszystkich ale z tego co wiem u większości występuje coś jak hemoroid,spowodowany siłą parcia a nie jakąś chorobą.Wiecie coś może więcej na ten temat.Nie jest on miły ale jest. Pozdrowionka Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
becia-79 Re: LUTY 2004_ 06.02.04, 20:14 witam cie zyt przeczytalam w twoim poscie ze jestes urodzona 18 lutego,wiec mozemy sobie rece podac bo ja jestem tej samej daty,ciekawe tylko ktory jestes rocznik ja 79.a termin porodu mam na 22 lutego i tez bym chciala w swoje urodzinki ale czy tak sie da? no zobaczymy.moj numer gg 1789335 pozdrawiam BEATA Mam jeszcze pytanie do Kasiaczekroza piszesz ze twoja dzidzia jest za duza na naturalny porod?to jaka jest jej waga?bo widzisz ja jestem 2 lata i 3 miesiace po cc i 22 lutego mam termin porodu i jestem traktoana jak pierworodka tzn.mam sprubowac urodzic normalnie i dopiero w trakcie sie ma okazac czy nie bedzie koniecznosci ciecia.Sama juz nie wiem co by bylo leprze czy planowane cc czy pruba urodzenia normalnie moze powinnam jeszcze odwiedzic innego lekarza? pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: LUTY 2004_ 06.02.04, 22:13 KOchane przyszłe mamusie. Weszłam na to podforum przypadkowo i spojrzałam na luty, a tu w lutym najwięcej postów. I strasznie się uśmiałam. Bo ja jestem mamą lutowej rybki, która niedługo kończy roczek i z tego forum już baaaardzo dawno przeniosłam się do "Z życia rówieśników" A tam w lutym też najwięcej postów, nie do pobicia po prostu. Coś chyba w tym jest, może to te nasze rybki zachęcają nas do takiej aktywności. Życzę Wam szybkich porodów, krótkich baby bluesów, i oczywiście cudownych, zdrowych maluszków. To będzie trudny, ale najwspanialszy rok w Waszym życiu, dlatego nie warto niczego się bać. Odpoczywajcie teraz jak najwięcej, objadajcie się smakołykami ( bo poźniej może być ciężka dieta eliminacyjna, jak u mnie - ale odpukać w niemalowane) i rozpieszczajcie się ile się da. Żeby mieć siły na rozpieszczanie Waszych dzidziusiusiów. Trzymajcie się ciepło i pewnie za chwilę zobaczę na moim forum hasło: "Luty 2004 już tu jest", he , he. Jak ten czas leci. Trzymam kciuki za Was wszystkie Basia, mama Marysi Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004_ 06.02.04, 22:50 Beatko! niestety nie znam wagi dzidziusia, USG w 37 tyg. wykazało po zmierzeniu kosci udowej i ciemieniowej, że dzidziuś wygląda jak w 41 tygodniu.Z tego co pisałytu wczesniej dziewczyny wynika, że po pierwszej cesarce, drugi bobas nie moze byc większy niż 3,5 aby rodzić naturalnie.Szczerze mówiąc ja też chciałam rodzić normalnie, poprzedni poród jednak była po termini i mimo podawania środków w postaci kroplówek i czopków akcja nie postępowała.Dlatego mając na względzie to oraz że dzidziuś wygląda na dużego będzie cc.Wkurzam się trochę, że nie znam wagi antosia, ale w naszym "wspaniałym" mieście nie ma profesjonalnego sprzętu. Kasia i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Zyta RATUJ 06.02.04, 22:39 Zyta kochana ratuj, Właśnie znajoma, która śledzi nasz lutowy wątek, uprzytomniła mi, że swoim tesktem: "Witamy Matkę założycielkę" mogłam zrobić Magdzie -Mutantowej przykrość. Boże, jaki ja mam talent do popełniania gaf! Któraś z nas pisała witajcie Siostry i ja pisząc "matka założycielka" miałam na myśli "matkę założycielkę zakonu sióstr lutówek"!!! Ale teraz widzę, że to miało dwa znaczenia i mogłam urazić Magdę! Nie wiem jak często ona tu zagląda, wiec b., ale to b. prosze przeproś ją w moim imieniu i zapewnij o moich dobrych intencjach . Tak mi źle z tą sytuacją... sorki... Nitka PS. Zytko, będę Ci naprawe b. wdzięczna, jak zrobisz to dla mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 07.02.04, 09:20 Witam Siostry w sobotni, ponury poranek. Pogoda za oknem adekwatna do mojego nastroju, znaczy "rozlanie glutów po ścianie", dopadła mnie chandra-gigant, mam ochotę albo płakać albo spać, ew. opchnąć się słodyczami Do tego wszystkiego jakieś przeziębienie mnie dopadło a Malwinka zrobiła się mało ruchliwa... czyli dotarłam do etapu "a niech to się już wreszcie skończy"... Kasik nam zniknęła, może forsą szasta po sklepach ale coś mi mówi, że to raczej mało prawdopodobne i lekarz być może do szpitala ją zagnał i rodzić kazał... Pozdrawiam Was serdecznie i życzę lepszego niż mój nastroju. Ania i Malwinka. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 07.02.04, 09:58 a ja pierwszy raz od niepamiętnych czasów przespałam noc od 23.30 do 3.11. a następnie od 3.30 do 7.30.Niewiarygodne!!Poszłam się kąpać a tu skurcz, az mnie zgięło.Ale przeszło, zjadłam śniadanko i myślę od wczoraj o zrobieniu czekolady domowego wyrobu, takiej jakto się kiedyś robiło w dobie kryzysu, ten smak chodzi za mną od dwóch dni. Wczoraj poszłam do fryzjera i zostałam uraczona mnóstwem opowieści o porodach chociaż wcale o to nie prosiłam. Kasik byc może rzeczywiscie trafiła do szpitala, trzymam kciuki. Pozdrawiam wszystkie lutóweczki, nie dajcie się!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 07.02.04, 10:29 HEJ Jakby tak sie przyjżeć, to sporo mam nie daje znaku, nie tylko Kasik. Może to ta pełnia... Wczoraj byłam na KTG i położna opowiadała, ze zaobserwowała w swej 13 letniej pracy, że rzeczywiście tak sie dzieje. Podczas pełni zgłasza się więcej pacjentek z dolegliwościami, więcej rodzi, no i więcej zgłasza dziwną ruchliwość, lub jej brak u maluszków w brzuszku.. Więc Aniu może Twoja Malwinka tak reaguje na pełnię?? Mój mały dziś srednio ruchliwy... A na wczorajszym KTG okazało sie, że mam skurcze (prawie ich nie czułam- może ze trzy lekkie), a tu cały 40 min zapis pokazał skurczyki.. Pani mnie zbadała i stwierdziła, że szyjka prawie zanikła, rozwarcie na jeden palec. Chciała mnie w pierwszej chwili połozyć w szpitalu, ale zasugerowałam, że chciałabym oczekiwać w domu. W szpitalu gdzie mam rodzić jakoś bardzo chętnie zostawiają pacjetki - a słyszałam, że lekarze raczej odsyłają do domu na taki etapie.. Położna śmiała sie jak wychodziłam, żebym sie z nią nie żegnała, bo zaraz tu wróce, ale małemu jakoś się nie spieszy))) A dziś jak na razie czuję sie dobrze, skurczy nie ma i ogólnie mimo ponurej pogody mam dobry nastrój. Pozdrawiam serdecznie. Ciekawe jaki będzie efekt tej pełni na naszej liście??))) Trzymajcie sie ciepło. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 07.02.04, 10:45 Witajcie dziewczynki! Ciekawe czy Kasik tak zabalowała na tej imprezce dziecka szwagierki czy tak bardzo chciała sie z tego wykrecić, ze trafiła na porodówkę? Ani-Matyldy też tu wczoraj nie było, moze przejęła się tą pełnią? Kasiaczek! Jak robisz tą "kryzysową czekoladę"? Taką z mleka w proszku? U mnie humorek też nie za fajny. Właśnie chciałam posprzątać, a nabrudziłam jeszcze bardziej, bo wywaliłam doniczkę z kwiatkiem Mąż kazał mi siąść w jednym miejscu i nie przeszkadzać... Chyba mimo wszystko pójdę na spacer, może mi się polepszy nastawienie do świata Uściski, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
dylan2002 Re: LUTY 2004 07.02.04, 11:00 Hej! Nie było mnie wczoraj na forum, bo żal było marnować takiego pięknego dnia na siedzenie w domku, więc prowadziłam intensywne życie towarzyskie. Ale dopiero od 11:30, o tej wstałam. W ogóle cały czas tylko bym spała, tak jestem zmęczona. I obolała - wszystko mnie boli. Buu! Dziewczyny, postanowiłam się już niczym nie martwić i po prostu czekać. W przyszłym tygodniu idę do mojego gino i zobaczymy kiedy rodzę! No i we wtorek wraca mąż, nareszcie. Wszystko wskazuje na to, że zdąży przed. Macie już wszystko dla dzidzi? Wyprawkę szpitalną przygotowałam przed wiekami, ale mam niewiele rzeczy na czas, kiedy mała już się urodzi. Tzn. mam fotelik, wózek, łóżeczko, ale niewiele ubranek i kosmetyków. Muszę to załatwić w przyszłym tyg., a może nawet w niedzielę pojadę z mamą na zakupy. Martwię się, że jak będę tak wszystko odkładała to nie zdążę, a mąż kupi jakieś okropieństwa. Dziś wstałam rano, pogoda mnie załamała, więc spacerek odpada, zjadłam olbrzymie śniadanko i wzięłam się za pranie. Trochę mnie to zmęczyło, więc odpoczywam na forum. Ale już myślę, co by tu jeszcze zrobić. Fajnie byłoby urodzić w Walentynki! Pozdrawiam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: LUTY 2004 07.02.04, 11:39 Dziwczyny witam Ja chyba zwarjuje. Wczoraj bylam na Karowej i dostalam skierowanie do szpitala na najblizzszy poniedzialek. Termin ma na 19.02, ale doktor stwierdzila ze ciaza jest donoszona i nie ma co czekac. Poza tym chca mi wywolywac porod, bo jest ulozenie posladkowe i moze powinnam sprobowac naturalnie, ale to nie ostateczna decyzja. Nie chce rodzic na Karowej, tylko na Solcu ale na prawde nie wiem co robic. Moze macie jakies madre pomysly. Bardzo dzieki Monisiu za informacje o do Twojej CC, masz fajnego lekarza bo w koncu zdecydowal. Pozdrawiam Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 07.02.04, 12:41 Jedyny pomysł, który przyszedł mi do głowy to taki, że być może pani doktor liczy na to, że maluch Ci się ułoży głową w dół pod wpływem skurczów, niektóre dzieci podobno przekręcają się na samym początku akcji porodowej. Ale dotyczy to najczęściej drugiej czy kolejnych, a nie pierwszej ciąży... W niektórych szpitalach rzeczywiście każą się kłaść przed terminem żeby mieć pacjentkę pod obserwacją, ale to może właśnie po to, żeby jak najszybciej reagować jeśli zacznie się poród - bo mogą być komplikacje jak się np. pośladki urodzą a głowa się niestety zaklinuje Nie zgodziłabym się na próbę porodu naturalnego przy pierwszym porodzie, jeśli dzidź by się nie odwrócił... w końcu chodzi o zdrowie dziecka, ciekawe czy pani doktor by zdrowiem swojego malucha ryzykowała... A odnośnie terminu, to ja przepraszam, jeśli wszystko jest w porządku to po co przyspieszać??? Maluch ma jeszcze czas, a nóż się do tego 19-tego przekręci... Ja mam termin na 25 i jeszcze liczę że się Malwina obróci, chociaż oswajam się z myślą o c.c. A jeśli nadal będzie sobie przodować pośladkami to na pewno nie wyrażę zgody na poród naturalny, żadnych "obrotów zewnętrznych", wywołanie porodu to jak najbliżej terminu... ale ja mam przeczucie ze i tak wcześniej nie urodzę... 38 tydzień i nawet skurczów przepowiadających nie mam Spróbuj może dowiedzieć się jakie jest postępowanie w takich przypadkach w innych szpitalach albo skonsultuj się z innym lekarzem... poród w takim położeniu jest zazwyczaj dłuższy i cięższy... a poza tym ważna jest też wielkość i waga maluszka... Powodzenia i daj znać jak się coś dowiesz, bo mnie dotyczy taki sam problem, a wizytę u gina mam w środę i też jestem ciekawa co "wymyśli". Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 07.02.04, 12:54 Ja nie wiem co z tymi lekarzami.ja też mam termin na 19.02.Łożysko dojrzałe, dzidziuś duży jak w 41 tyg., a lekarz nie chce robic cesarki wcześniej , tylko w terminie.A tu Justyne kłaść chcą wcześniej, co lekarz to obyczaj parafrazując znane przysłowie. Czekoladka kryzysowa zastyga, tak to taka z dodatkiem mleka w proszku. 1/2 szkl.mleka 1 szkl.cukru 3 lyżki kakao 1/2 kostki margaryny 2 szklanki mleka w proszku orzechy mleko z cukrem zagotować dodać kakao, ciagle gotując dodać margaryne, następnie mleko, orzechy, gotować 10 minut, do foremki, wystudzić a potem schłodzić i już. Kasia i Antonek Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 07.02.04, 13:12 Hej hej! Witam po przerwie! Dziewczyny, zwolnijcie trochę, bo jak tu się nie bywa codziennie, to trudno nadążyć No więc wreszcie się przeprowadziłam. Pakowałam. Nosiłam. Podłogi myłam. Rzeczy układałam. Mało spałam. Się stresowałam. I co? I nic. Zupełnie nic. Wizyta u lekarza pozbawiła mnie złudzeń: szyja długa, skórcze lekkie, w ogóle nic się nie szykuje. Termin mam za 2 tygodnie, myślicie, że jeszzcze mam szansę zdążyć? Na dodatek nie mam teraz internetu, więc muszę łazić do kafejki, ale to już nie to... Nie mozna się tak cudownie z herbatką zrelaksować... A maleństwo się kreci i wierci jak zawsze. Teraz to mój brzuch wygląda jak jakiś worek z człowiekiem w środku. Czasem mam wrecz zabawne wrażenie, że nie należy do mnie. Pozdrawiam serdecznie! (niecierpliwa) Joanna PS. Ogromne i nieco zazdrosne GRATULACJE dla wszystkich młodych Mam! Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 07.02.04, 13:38 Joasiu, a ja myślałam, że się już "rozpakowałaś" ( i dosłownie i w przenośni) Pozdrawiam i trzymaj się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: LUTY 2004 07.02.04, 16:47 Wiatm Moje Drogie Natder bardzo dziekuje za slowa otuchy i wazne informacje. Wlasnie postanowilam z mezem ze sie jeszcze wybiezemy do szpitala na Solec i tam poprosimy o konsultacje, a na wywolanie porodu sie nie zgadzam. Na pewno napisze co zadecdowali. Przepis na czekolade super, jak bylam mala to mama robila mi taka na deser polecam. Acha Kasiu a te pomysly na wywolanie super moze warto niektore zastosowac slyszalam ze herbata malinowa to na prawde pomaga. Pozdrawiam Was Justa io Julek Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: LUTY 2004 07.02.04, 17:04 Witam Wszystkie Lutowki Natder barzdo dzieki za slowa otuchy i wazne informacje. Wlasnie postanowilismy z mezem ze skonsultujemy sie jeszcze z lekarzem ze szpitala na Solcu, amm nadzieje ze on bedzie bardziej konkretny. Oczywiscie jak bede miala decyzje to na pewno dam znac, a na wywolanie porodu sie nie zgadzam. Kasiu przepis na czekolade super, jak bylam mala to mama mi ja robila na deser jest super polecam. A te pomysly na przyspieszenie super, wiem ze malinowa herbata na pewno pomaga. Zycze udanych prob. Goraco pozdrawiam Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 07.02.04, 12:59 Cześć, Nie nie przepadłam jeszcze... ;-( Wczoraj też prowadziłam ożywione życie towarzyskie jak to napisała któraś z Was. Pogoda jakaś taka zrobiła się wiosenna i nawet taki leniuch jak ja (ostatnio) poszedł na spacerek. Potem byłam w pracy, odwiedzić znajomych, potem u rodziców, a wieczorem byliśmy z mężem u jego babci na 88 urodzinach. Obiadłam się tortem i ciastami i.... umierałam do 3 rano ;-(( Dostalismy nawet ciasto na wynos ale jak na nie patrzę.... uch! PAS!!! No i dziś wstałam późno i deszcz pada i w ogóle nic mi się nie chce. Też powinnam posprzątać, bo też (ale 3 dni temu) wywróciłam doniczkę i w 1 rogu jest pełno ziemi i juz 3 dzień zwlekam z odkurzeniem tego mój mąż jak wróci z warsztatu (znów samochód nam szwankuje) zlituje się i też każe mi usiąść w jednym miejscu i nie broić i sam posprząta ) U mnie oprócz tych rewelacji żołądkowo-zgagowych nic się nie dzieje. Ja tam juz nawet nie myślę, że urodzę przed terminem tzn 10.02. To znaczy 10 bym bardzo chciała, ze względu na "urodziny" Gdyni. Fajnie by było... No ale Oskar ma to chyba wybitnie w nosie. Najbardziej będzie mi żal jak się okaże, że urodzę właśnie przez cc i będę wiedziała, że mogłam się umówić na konkretną datę. No ale na razie do 11 mam czekać a 11 idę na rozmowę z Ginem i zobaczymy co on wymysli. Acha co do zwolnienia (zamiast macierzyńskiego) - czy orientujecie się jak to jest z kasą? Tzn teraz za zwolnienie w ciąży jest 100 % a za takie od internisty po terminie? Albo od chirurga, że np z powodu "niezgrabności" upadłam i się potukłam czy coś skręciłam? Nie wiem jak to jest a muszę być w razie czego "ubezpieczona" taką opcją. Napiszcie. Fajnie jakby się okazało, że na prawdę Kasika wzięła ta pełnia. Oj laski - kiedy my urodzimy???...???...???... Matylda i Oskar (wg mojego liczenia 41. tydz. - 1 dzień) Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: LUTY 2004 07.02.04, 13:11 Hej, Ja napisałam maila do prawnika z Fundacji Rodzić po Ludzku i oto co dostałam: "Szanowna Pani, rzeczywiscie bardzo często zdarza się, że w razie zwolnienia lekarskiego trwającego do dnia porodu, pracodawca skraca okres urlopu macierzyńskiego. Jednak moim zdaniem jest to praktyka niezgodna z prawem. Art. 180 § 3 kodeksu pracy stanowi, iż co najmniej 2 tygodnie urlopu macierzyńskiego MOGĄ przypadać przed przewidywaną datą porodu. Przepis ten daje możliwość wcześniejszego rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego kobietom, które są zdolne do pracy. Wcześniejsze ropoczęcie urlopu jest prawem a nie obowiązkiem kobiety, nie można jej do tego zmuszać. " Pozdrowionka Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 07.02.04, 13:14 Matyldo wg mojego liczenia to na pewno urodzisz... wcześniej niż ja! ;-D A poza tym jeśli jesteś już 'terminowa' to podobno nieźle działa stary sprawdzony sposób babuni, czyli olej rycynowy. Do niedawna był stosowany nawet w szpitalach. Jak się zdecydujesz to smacznego )) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 07.02.04, 13:46 A oto co znalazłam dla dziewczyn terminowych i po, ciekawe czy coś z tego naprawdę działa: Kasia i Antek Naturalne metody wywolania porodu Przed odwolaniem sie do tego typu metod nalezy pamietac o kilku rzeczach. Przede wszystkim nalezy je zastosowac idealnie w okolicy terminu porodu, gdy to istnieje duze prawdopodobienstwo, ze wydarzenia potocza sie zgodnie z planem i dziecko nie urodzi sie przedwczesnie. W sytuacji gdy istnieje zagrozenie zastosowania sztucznych metod indukcji (z pewnoscia nie bez negatywnego wplywu na zdrowie matki i dziecka jak tez na przebieg porodu) tego typu metody moga sie okazac zbawienne i zadzialac zanim zostanie podana oksytocyna. Warto z pewnoscia rozpatrzec wszystkie za i przeciw naturalnego i sztucznego wywolywania porodu i zapoznac sie ze szczegolami. szalwia- jest to olejek,ktory moze spowodowac bardzo silne skurcze. Mozna go stosowac do masazu : Olejek do masazu 10-15 kropel olejku szalwii 1 kieliszek olejku migdalowego Dokladnie wymieszac. Masowac tak dlugo jak wygodnie. wiesiolek- najczesciej dostepny w kapsulkach. Pomaga w osiagnieciu rozwarcia szyjki macicy co sprawi,ze porod bedzie postepowal szybciej. Nalepiej brac max. 5 kapsulek dziennie od 38-go tygodnia ciazy. Czasem polozne zalecaja stosowanie wiesiolka dopochwowo liscie malin -herbatka z lisci malin dziala stymulujaco i sprawia,ze sam porod postepuje szybciej olej rycynowy - moze nie najprzyjemniejszy ale skuteczny (przynajmniej w moim przypadku) sposob wywolania porodu . Oto kilka sposobow na `przelkniecie` tego specyfiku: 1) 3/4 szkl soku pomaranczowego lub napoju imbirowego 1/4 szkl oleju rycynowego Wymieszac dobrze i wypic natychmiast 2) 1/4 szklanki oleju rycynowego. mieta lub sok do popicia spacery -jak rowniez wchodzenie po schodach. Pomaga w osiagnieciu rozwarcia (jesli porod sie nie zaczal) Jesli juz przyszly skurcze,wowczas przyspiesza cala akcje akupresura- punkty znajduja sie w kilku miejscach. ***na czubkach kciuka i palca wskazujacego-powinno zabolec przy ucisku. Uciskaj do momentu uzyskania skurczu. Przerwij na chwile. Gdy skurcz ustapi zacznij ponownie ***w okolicy wewnetrznej kostki-4 szerokosci palcow w gore od kostki-punkt przy ucisku powinien zabolec. Postepuj jak z punktami na dloni. stymulacja sutkow - bardzo efektywny sposob wywolywania skurczow. 15 minut po kazdej stronie przez godzine. Ogolem 3 godz/dziennie Seks- jeszcze bardziej efektywny sposob. Obecnosc spermy powoduje rozwarcie, natomiast orgazm wywola skurcze W moim przypadku zadzialalo perfekcyjnie 3 razy (za czwartym nie probowalismy-olej rycynowy byl szybszy Ostre curry - rowniez wywoluje skurcze-najlepiej dziala w okolicy terminu porodu Wertepy - przejazdzka po wertepach rowniez moze sie przyczynic do wywolania porodu -w wyniku wibracji chlodna kapiel - zimna woda moze spowodowac dosc silne skurcze Olejek rozany -kapiel z dodatkiem paru kropel olejku rozanego Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 07.02.04, 13:58 Kasia!! Super lista!!! Zaraz sie biore do "pracy" Albo lepiej poczekam aż minie weekend bo jak trafie do szpitala w sobotę i niedzielę to lekarzy jak na lekarstwo )) O niektórych metodach słyszałam o niektórych nigdy... Ten olej rycynowy bardzo mnie zainteresował. Hmmmm... Także zbieram w weekend siły i od poniedziałku.... Uściski Matylda ps właśnie dzwoniła koleżanka ze sprawdzona metodą wertepów Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 07.02.04, 14:07 Dziewczyny tylko tak jak było napisane: w okolicach terminu, bo inaczej można sobie tym np. olejem rycynowym zafundować mega-rozwolnienie... Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: LUTY 2004 07.02.04, 14:40 Nitka - ja myślę że Magda nie jest urażona,bo pewnie powiedziałaby mi o tym.Nic się nie martw, napewno z nia porozmawiam.Ona zagląda na forum od czasu do czasu zobaczyć czy już jest więcej mamusiek. Kasia -z tą czekoladą to narobiłaś mi ochoty ,a ta lista na przyspieszenie porodu jest rewelacyjna,niektóre sposoby nie były mi znane.Najbardziej ubawiły mnie te wertepy,już sobie wyobrażam jak zasuwam po polnych drogach. Natder- ja sobie nie wyobrażam wypic olej nawet jakby mialo to przyspieszyć poród.Fuj. Coś wam powiem z tymi porodami to mnie nawet pełnia nie pomoże,rozwarcie jest czopa brak,biegam po schodach i co...?Pewnie znowu po terminie urodzę.Z USG MAM TERMIN NA JUTRO ale juz nie licze na to. Dziś na obiad robiłam frytki i o dziwo synek zjadł,chyba będę robić codziennie.Mam juz dosyć gotowania jak nikt tego nie je. Beata-ja jestem z rocznika 76, stara dupa już ze mnie.Ale to miło że jst też ktoś z takiej samej daty.Może urodzisz w swoje urodzinki masz tak nieodległy termin.Powodzenia. Dziś rano bolały mnie plecy jakby mi ktoś w nery przyłozył,ale dzięki bogu minęło jeszcze by mi tego brakowało.Jakieś zapalenie nir byłoby teraz na miejscu. Trzymajcie się ciepło .U nas typowo Szkocka pogoda. Zyta ps Kto sie już przeterminował?Kto następny?Ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 07.02.04, 15:35 Zyta, z tą starą d..., to bez przesady! Zdarzają się starsze... Już mam straszne wizje jak to będzie jak poślę dziecko do szkoły i będę musiała iść na wywiadówkę, a tam same młode laski i jedna babcia wchodzi... Ostatnio znajduję tu natchnienia obiadowo-deserowe)) Wczoraj np. zrobiłam leniwe. A na frytki i pizzę mam ochotę ciągle. Trzeba się opchać tych "niezdrowości" na zapas Idę wciągnąć "wstrętnego, smażonego" schaboszczaka... Smacznego! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 07.02.04, 15:58 Haj Dziewczynki)) Coś mi się wydaje, że nastepuje jakiś wysyp Mamusiek, no i dobrze, a swoją drogą to popatrzcie przyszła wypłata na zzo to Kasik poszła rodzić, mądre dzieciatko w sobie nosi(ła?) wyrozumiałe dla potrzeb mamusi)) Ja jutro idę na KTG i spotkać się z "moją" położną, a we wtorek do lekarza to zobaczymu jak się sytuacja ma, ale nie sądzę, żebym urodziła przed terminem, a po terminie jak wszyscy nie chcę. Jem jam malinowy, ale jestem pewna,ze to pskudztwo nie działa. Dzis pojechaliśmy na zakupy miałą być komoda i dywanik, ale w efekcie nie kupiliśmy nic, bo się okazało, że nasze wyobrażenia lekko minęly się z rzeczywistością i musimy jeszcze raz przemyślec naszą wersję i porozmierzać czy to co widzieliśmy zmieści się w sypialni, a w przyszłości w dziecięcym. W razie czego zakupy zostabną mężowi na "po", a on ma na czas mojej (naszej) nieobecności tyle planów,ze chyba miesiąc ma nas nie być. Ale widzę, że organizuje brygadę kryzysową więc pewnie zdążyze wszystkim. Kiedyś pracował jako Kalkulator w normowaniu czasu pracy wiec powinno być wszystko ok. Joasia cieszę się, że jesteś jeszcze w jednym kawałku bo myślałąm, zę cie juz podzielili, a tak to jakoś raźniej. Ja tez mam ostatnimi czasy odczucie jakby brzuch był jakomś niezależnym tworem i do mnie nie należał. Ale czy to tylko odczucie? DDD Zyta stara dupa to ja jestem, albowiem )))............ w tym roku kończę 30 lat, ale mam nadzieję, że do urodzin chodzić z brzuchem nie będę i w maju będę już "piękną trzydziestoletnią" )))). Pozdrawiam. Edyta i Antoś 40 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
dorjot Re: LUTY 2004 07.02.04, 16:09 Witajcie Z tym wiekiem to chyba ja tutaj będę najstarsza. W maju stuknie mi 33 lata. Z wagą też pewnie jestem na pierwszym miejscu, w czasie ciąży przybyłam 15 kg, ale pocieszam się, że przy pierwszym dziecku też tyle przytyłam i w niedługim czasie wróciłam do normy, no i terez to chyba też trochę wagi to moje opuchnięte nogi. Dzisiaj w nocy prawie nic niespałam. Miałam bóle brzucha i pleców, no i cały czas bolą mnie pachwiny a przecież muszę doczekać do poniedziałku kiedy to mam wyznaczony termin cc. Jeszcze dzisja trochę obrzarstwa, no a jutro tylko same lekko strawne potrawy aby przygotować się do cięcia. Pozdrawiam wszytskich Dorota i Filip (39 t) Odpowiedz Link Zgłoś
kobitka29 Re: LUTY 2004 07.02.04, 16:59 Ale postow...!!!!! wlasnie wrocilam do domu z dziciaczkiem! urodzilam 30.01 coreczke przez cc! wszystko ok, zaraz poczytam poprzednie posty czy lista sie zmniejsza, ja bylam druga na liscie pozdrawiam i trzymajcie sie!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 07.02.04, 17:08 Kasiu! Gratulacje i całuski dla dzidziusia.Ile leżałaś w szpitalu? Jakie maiłaś znieczulenie? Dziewczyny co do wieku, to ja tez do młodzieży nie należę, w tym roku stuknie mi 30 , ale to dopiero w grudniu, także na razie mam 29. Kasia i antoś(39 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: LUTY 2004 07.02.04, 17:09 Witam Wszystkie Lutowki Na wstepie gratulacje dla kobitki super, mam nadzieje ze czujesz sie dobrze. Natder barzdo dzieki za slowa otuchy i wazne informacje. Wlasnie postanowilismy z mezem ze skonsultujemy sie jeszcze z lekarzem ze szpitala na Solcu, amm nadzieje ze on bedzie bardziej konkretny. Oczywiscie jak bede miala decyzje to na pewno dam znac, a na wywolanie porodu sie nie zgadzam. Kasiu przepis na czekolade super, jak bylam mala to mama mi ja robila na deser jest super polecam. A te pomysly na przyspieszenie super, wiem ze malinowa herbata na pewno pomaga. Zycze udanych prob. Goraco pozdrawiam Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 07.02.04, 18:09 Serdeczne gratulacje dla nowej Mamusi!!! I czy to nie można było do 1 lutego poczekać??? )) Napisz koniecznie jak wrażenia po cc, jak się czujesz no i jak maleństwo. A jeszcze jedna informacja wygrzebana tu na forum: podobno położne polecają również od 37/38 tyg. łykanie kapsułek z olejkiem z wiesiołka, co ma zmiękczać szyjkę macicy i powodować szybkie jej pod wpływem skurczów rozwieranie... Miłego wieczoru Wam życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 07.02.04, 18:32 Zobaczcie co znalazłam: Kasia i Antoni Narodziny stanowią nas nowy etap, który rozpoczynamy nie mając pojęcia, co w przyszłości nas czeka. Należy pamiętać, że rodzące się dziecko jest bardzo podatne na telepatyczne presje. Jest wręcz zachłanne na to, aby poprzez telepatię dowiedzieć się od innych coś na swój temat, co go czeka, czy na tym świecie będzie mu dobrze, czy też nie. Wbrew pozorom przychodzący na świat noworodek, zapamiętuje wszelkie impulsy z zewnątrz, których w tym momencie doświadcza i samodzielnie podejmuje decyzje związane z wyobrażeniami na swój i inne tematy. Dlatego takie dziecko bardzo łatwo chłonie wszelkie wyobrażenia innych na jego temat, a potem dąży do tego, aby to o czym dowiedziało w czasie porodu, zrealizować w swoim życiu.Dlatego: 1. Jeśli nowonarodzone dziecko doświadczyło ciężkiego i mozolnego porodu z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, iż jego życie będzie ciężkie i mozolne, natomiast jeśli poród był lekki i łatwy jego życie będzie również lekkie i łatwe. 2. Jeśli w czasie porodu wystąpiły komplikacje, w jego późniejszym życiu również mogą pojawić się problemy. 3. Jeśli dziecko po porodzie zostało oderwane od mamy i pozostawiono je samotnie, w swoim życiu może ono doświadczać samotności. 4. Jeśli pępowina została odcięta zbyt szybko, będzie miało wrażenie, że wszyscy nastają na jego życie. 5. Jeśli mama bardzo cierpiała przy porodzie, dziecko może mieć poczucie winy za cierpienie najbliższych. 6. Jeśli pierwsze zdanie, jakie usłyszało o sobie brzmiało na przykład: "Jakie ono brzydkie", to będzie później miało problemy z zaakceptowaniem siebie. 7. Jeśli mama rodziła z myślą, żeby ten ból mieć już za sobą, dziecko w dorosłym życiu może mieć wrażenie, że wszystkim tylko przeszkadza. 8. Jeśli przy porodzie bardzo się spieszono, dziecku w dorosłym życiu ciągle będzie brakowało czasu. 9. Jeśli urodziło się innej płci, niż oczekiwali rodzice, może mieć poczucie winy za swoją seksualność. 10. Jeśli dziecko nie było planowane i mama przy porodzie czuła niechęć do niego, może przez całe życie czuć się niechciane i niekochane przez nikogo. 11. Jeśli przy porodzie nastąpiło ułożenie pośladkowe dziecka a otaczający je ludzie stwierdzili, że nie chce się narodzić lub że się na wszystkich "wypięło", to dziecko może mieć problemy z zaakceptowaniem świata. 12. Jeśli w czasie porodu odeszły przedwcześnie wody płodowe a poród był suchy, co było nieprzyjemne dla dziecka, to dziecko w swoim życiu będzie odczuwać brak ciepła, wygody i przyjemności, gdyż wychodząc z łona mamy, nie doświadczyło przyjemnego masażu, może mieć również opór przed dotykiem ze strony drugiej osoby. 13. Jeśli dziecka przyszło na świat poprzez cesarskie cięcie, to w jego życiu wszystko będzie przychodzić łatwo, gdyż nie doświadczyło ono trudu w czasie porodu, natomiast nie będzie umiało radzić sobie z pojawiającymi się już problemami. 14. Jeśli w czasie porodu wystąpiły komplikacje i wtedy lekarze nie potrafili podjąć decyzji o sposobie przyjścia na świat dziecka, to w dorosłym życiu taki człowiek będzie miał problemy z podejmowaniem ważnych decyzji. 15. jeśli w czasie porodu dziecko miało owiniętą pępowinę wokół szyi, to w dorosłym życiu będzie miało poczucie "zduszenia" przez życie, najczęściej przejawia się ono w sferze finansowej. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Gratulacje dla nowych Rodziców 07.02.04, 20:12 Gratulacje dla Mamy i Córeczki!!!!!!!! Kasiu gdybyś miała ochotę i .....czas naturalnie))))), a z tym to teraz pewnie krucho, uzupełnij "namiary" córeczki. No to w górę, drogie Panie w górę, na liście oczywiście. Niby jestem 7 a u nas cisza i jeszcze przed nami tyyyyyyyyyyle czasu. Edyta martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk zyt - Zyta i Emilia - 11.02.04, Starogard Gd. kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04, Gdynia, Wejherowo xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, 56 Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Gratulacje dla nowych Rodziców 07.02.04, 21:00 Hej,jak bym też chciała już z Maleństwem w domku siedzieć!!!! Gratulacje dla nowych Mamuś!!!! A na razie wcinam pączki podrzucone przez mamę i czekam na "Zakochanego Szekspira". Przeczytałam listę "obciążeń" porodowych czyhających na nasze dzieci i muszę Wam powiedzieć, że ten punkt z za wczesnie przeciętą pępowiną przypomniał mi o moim bracie, który własnie za wcześnie został "odłączony" od mamy i miał problemy z oddechem, do dzis zresztą często łapie tzw.rybi oddech- ma się wrażenie, że cały czas nie może złapać oddechu, lub ma go za mało. Czy w czasie porodu można kontrolowac, kiedy odetna pępowinę dziecku? Mam nadzieje, że to był jrdnorazoawy wypadek przy pracy, nie chcę nikogo straszyc))siebie też nie!!! Pozdrawiam wszystkie bedące "na ostatnich nogach". gosia z antosiem Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Gratulacje dla nowych Rodziców 07.02.04, 21:16 Gratulacje dla Kobitki i Córeczki!!!! Kasiaczek, co to za lista? "Jak wystraszyć ciężarną"???? Też idę oglądać "Zakochanego Szekspira", może się odstresuję Dobrej nocy! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Witajcie - ja na szybko 07.02.04, 22:33 Witajcie, Piszę szybko bo nie jest dobrze. Maluszek nie pobył w domu nawet jednego dnia. Wypisali nas w niedzielę (ubiegłą, z maluszkiem spadającym na wadze i nimalże w ciągłej śpiączce (nie do dobudzenia dziecko) a w nocy monitor oddechu zgłosił nam przedłużone przerwy i w poniedziałek rano byliśmy już w szpitalu MSWiA - mały ma zapalenie płuc, e.coli w drogach moczowych i gronkowca w pępku (to ostatnie to raczej szpitalne). Jest na dwóch antybiotykach. Nic nie chciał jeść - gasł w oczach. Jest trochę lepiej - nie jest już w takim letargu, zaczyna jeść i tyć. Jestem przerażona bo w szpitalu generalnie syf i tony kaszlących dzieci i rodziców (choć pediatra rewelacja). Ja swój połóg spędzam na łóżkiu lub krzesełku obok dziecka, bo trzeba z nim być całą dobę. Trochę zmienia mnie mąż. Dziś przyjechałam do domu się umyc i wyspać. Mam nadzieję, że mały wyjdzie z tego. Jestem w totalnym dołku. Ciągle płacze i serce mi pęka od tych wenflonów, kroplówek, itp... Mąż coś pewnie pisał o porodzie - było szybko (ok 3h) i cudownie, choć ciężko bo małemu spadało tętno ale zrobiłam wszystko by go urodzić naturalnie i bez zabiegów. Mam nadzieję, że spotkamy się na równieśnikach - ja choć styczniowa na pewno będę na lutówkach. Trzymajcie się. Całuję was i maluszki. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Witajcie - ja na szybko 07.02.04, 23:56 Gosiu! Trzymajcie się dzielnie. Mam nadzieję, że Szymon szybko wyzdrowieje i przed Wami już tylko sama radość rodzicielstwa Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Witajcie - ja na szybko 08.02.04, 09:02 Założyłam wątek na rówieśnikach... głęboko wierzę w to, że i my się tam za chwilkę znajdziemy z Szymonem - już tak na dobre. Trzymajcie za nas bo jest nam bardzo ciężko. G. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Witajcie - ja na szybko 08.02.04, 09:21 Gosiu, trzymam kciuki i nie puszczę! Wiem, jak ciężko patrzeć na chorobę własnego dziecka, ale będzie coraz lepiej, zobaczysz... Najważniejsze że mały jest pod opieką specjalistów... Trzymajcie się wszyscy ciepło, całuski dla Szymonka i odezwij się szybko. Ania i Malwinka (nadal 2 w 1) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Witajcie - ja na szybko 08.02.04, 10:18 Gosiu! Napewno będzie dobrze. Najważniejsze, że jest po dobrą opieką i że nie za długo trzymaliście go w domu. Wiem, że to straszne patrzeć na kroplówki u takiego maleństwa, ale zobaczysz będzie dobrze, a antybiotykami się nie martw, bo to nic strasznego, że dwa dostaje -skoro są mu potrzebne! Antybiotyki są groźne tylko wtedy gdy się je daje bez uzasadnienia. Trzymam kciuki, żebyscie szybciutko wrócili z tego szpitala na wątek rówieśnicy! Niedługo wszystkie sie tam spotkamy Marta & Basia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Witajcie - ja na szybko 08.02.04, 10:22 A ha! Zapomniałam napisać, że wczoraj będąc w klinice na KTG spotkałam Monikę- Xemu, która właśnie była przygotowywana do cc Tak więc jeśli nic się nie zmieniło będzie można ją wpisać pod datą 07.02 Pewnie się sama odezwie w przyszłym tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: Witajcie - ja na szybko 08.02.04, 13:51 Gosiu najwazniejsze ze jestescie juz pod opieka lekarzy i ze mozesz byc przy dziecku. Jestesmy wszystkie myslami z Toba na pewno bedzie dobrze. Pozdrawiamy, calujemy Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
dylan2002 Re: LUTY 2004 08.02.04, 10:24 Hej! Ja tylko na chwilę. Przyznam, że nie przeczytałam dokładnie waszych postów, ale zorientowałam się i serdecznie gratuluję tym, które już mają swoje dzieciaczki. Fajnie, że mamy już swoj wątek na rówieśnikach. Wyrazy współczucia dla mamy Szymonka. Na pewno wszystko będzie dobrze! Już kończę, bo jadę na obiad do rodziców, a przedtem chcę jeszcze trochę posprzątać. cieplutkie pozdrowionka Julka z Emmą Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: LUTY 2004 08.02.04, 11:03 Gosiu- mam nadzieję że Szymonek szybko dojdzie do zdrowia.Trzymam kciuki.Bądż dzielna i niech mąż cię wspiera jak najmocniej . Kasiu-gratulacje, ciesze się że mamy kolejną mamusię. Dorota-powodzenia jutro, niech wszystko będzie dobrze.Daj znać jak było . Widze dziewczeta że poruszyłam temat wieku, nie ma się co przejmowac przy tak malutkich dzieciach będziemy zawsze wyglądać młodo.A jak nie to zawsze są liftingi przed wywiadówką zrobimy sobie serię i pójdziemy jak nastolatki a nie jak babcie. Dzisiaj pewnie juz nie zajrzę co słychac bo mąż mówi że jestem sztywniara ,nic ze mną nie idzie robić,nawet filmu nie chcę obejrzeć tylko leżę i marudzę.Może mnie gdzieś zabierze żebym się rozerwała,najlepiej na 2 części. Robię placki ziemniaczane na obiad bo to smażone i niezdrowe i trzeba wykorzystać póki można. Pozdrowionka Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 08.02.04, 11:37 Gosiu! Trzymaj się, na pewno z Szymonkiem wszystko będzie ok.Ni martw się antybiotykami, moja córa 7, 5 roku temu też dostawała antybiotyki , miała wenflon załozony do ciemiaczka, wiem cio to znaczy patrzeć na swoje chore dziecko, ale będzie dobrze zobaczysz.Podziwiam Cię, dbaj o siebie, niech mąż często cię zmienia.ty teraz też musisz dbać o siebie, bo Szymek jak z tego wyjdzie będzie potrzebował silnej mamusi. Całuję i pomodlę się za Ciebie. Dorotko, powodzenia na cc. daj znać jak było proszę! Trzymajcie się kobitki! Kasia i Antek(ciągle w oceanie moich wód) Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 08.02.04, 14:35 Cześć, Gosiu, przeczytałam Twój post i też jestem myślami z Wami. To straszne, że takie choróbska chwytają "nasze" maleństwa zanim jeszcze na dobre zdążą zaprzyjaźnić się ze światem. Ja jestem w kontakcie z koleżanką, której 4 miesięczny synek też właśnie wyszedł ze szpitala po zapaleniu oskrzeli / płuc. Już jest wszystko dobrze - ale wiem dokładnie jak wygląda takie czuwanie przy małym. W gdyńskim szpitalu tez pełno dzieci chorych na zapalenie płuc - od takich maleńkich po porodzie do troszkę starszych - ale to zawsze małe bezbronne dzieci ;-( Wierzę, że będzie dobrze (MUSI BYĆ!!!) tak jak to jest z synkiem koleżanki. Życzę Wam też aby to była taka "zaprawa" Szymonka i już więcej go nic nigdy nie "złapało"!!! Zresztą powiem Ci w sekrecie, że Szymonów "złe nie bierze" )) Mój mąż choruje straaaaasznie rzadko, a jak cos to ledwie to katarek )) Bądź silna!!! I uśmiechaj się!!!! To pomaga!!! Gratulacje dla nowych mamek !!!Trochę się przesuwam w końcu na liście. Zważywszy, że 2 osoby przede mną z terminem na 9.02 to cc, więc chyba się nic nie zmieni i zaraz będę "na szczycie" Ja od kilku dni marudze mężowi, że mam ochotę na pizzę a ostatnią jadłam w listopadzie u kolegi. Mąż za to często jada w pracy. No ale dziś jest chyba dzień dobroci dla przyszłych matek polek i zabiera mnie na pyszną pizzę (dla Morska - do "Kwadransa" - uwielbiam!!! Tzn mam nadzieję, że się nie popsuli od sierpnia )) W końcu ile można jeść zdrową żywnośc )) Widzę, że wiele z nas oglądało "Zakochanego Szekspira". I jak wrażenia?? Mnie się podobał. A wcześniej z mężem oglądaliśmy "Ciało", więc była taka sobota filmowa ) Mam pytanko: skończył mi się Prenatal jakieś 2-3 tyg temu i nic juz nie biorę. Ale tak sobie myślę, że może jeszcze powinnam. Tym bardziej, że jak się karmi to też ponoć można brac takie preparaty witaminowe. Bierzecie jeszcze? I co radzicie - kupić i brać jeszcze? Ja dziś jakoś tak " z przekory" nie chcę rodzić, bo dziś są urodziny mojej 1 cioci a jutro męża cioci. Obie lubię, ale zawsze to będzie, że się urodził w "ich" dniu urodzin i taki bunt we mnie narasta )) Chciałabym za to baaaardzo 10.02. Może ta telepatia pomoże Ściskam i pogłaskuję brzuszki Matylda i Oskar (41.tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
kobitka29 dziekuje w imieniu swoim i coreczki! 08.02.04, 14:51 Witam przepraszam,ze wolno odpisuje, ale dopiero wczoraj wyszlam ze szpitala i musze sie jakos zebrac z nowym porzadkiem zycia. Ale jest super!!! Ola jest swietna, cale zycie nabiera innego wymiaru! CC przeszlam lagodnie, znieczulana bylam przez zo! polecam! jedno male uklucie,uczestniczy sie w narodzinach dzidzi,nic nie boli. Jedynym minusem jest potem lezenie plasko przez 24 godziny, ale to tez da sie przezyc, szczegolnie jak obok lozka w koszyczku leczy ukochane dziecko i pilnuje je maz po 24 godzinach zostalam uruchomiona i dostalam dzidziusia pod opieke na 24 godziny z pokarmem zero problemu...dopiero byl nawal w 3 dniu i to bylo okropne do opanowania, ale tez sie udalo. Duza zasluga w tym wszystkim byl bardzo mily personel, ktory mi pomogl i doradzal we wszystkim. Bol rany pooperacyjnej tez jest do przejscia, dostaje sie srodki p/bolowe i jakos to idzie. Dzis jest tydzien po cc, a ja chodze i nic mi nie jest, lekko odczuwam szew, ale bardzo lekko. Musze chyba konczyc i biec do malej, bo wyszlam na momencik z domu i zostawilam mala z tata ale on nie ma cycka z mlekiem...... Pozdrawiam wszystkie mamusie te co juz urodzily i te przyszle!!! trzymajcie sie dzielnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: dziekuje w imieniu swoim i coreczki! 08.02.04, 16:26 Aniu, ja biorę witaminy nadal i planuję to robic przez całe karmienie, jednak nie da się zapewnić w diecie wszystkich niezbednych skłądników warto chyba o to zadbać. Kasiu, gratulacje narodzin jeszcze raz, ja też mam mieć cc.Napisz proszę,czy do zoo wkładają jakiś cewnk w kręgosłup czy wkuwają się igłą? Pozdrowienia Kasia i Antuanek Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 08.02.04, 17:08 Kobitko droga! Rozumiem, ze jesteś teraz zalatana i mocno zaaferowana, ale przy najbliższej okazji pochwal się "grubością" i "długością" córeczki!!! Jeśli chodzi o witaminy, to nadal łykam Elevit i myślę, że będę go brać przy karmieniu też, bo teraz tak mało jest naturalnych witaminek. Moja gin kazała mi też w ostatnim mieisący znowu brać dodatkowo Folik. Nie bardzo wiem po co? Została mi ostatnia tabletka i zastanawiam się czy jest sens kupować następne opakowanie? Jak sądzicie? No i czy jest sens nadal łykac magnez? Przecież skurcze już się mogą, a nawet powinny, robić? A w temacie "słodkie" - dziś upiekłam Pleśniaka. Mniam! Jakie macie pomysły, co po porodzie będzie można wcinać? Wydaje mi się, że drożdżóweczka i jabłeczniczek wyglądają niegroźnie? A co jeszcze? Pozdrawiam słodko, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 08.02.04, 17:20 Co do witamin odstawiałm dwa tygodnie a i lekarz nie zalecił w trakcie ostatniej wizyty, ale ide we wtorek na wizytę to się jeszcze podpytam. Co do magnezu to tez nie wiem bo właśnie dwa tygodnie temu lekarz zalecił mi go jak usłyszał, że mam skurcze (przynajmniej wywnioskował to z mętnych opowieści o moich dolegliwościach). A co do jedzonka "po" to widze to raczej mocno dietetycznie. Ale jabłuszko pieczone, buła drożdżowa i pieczony indyk nie powinny budzić sensacji żołądkowych maluszka. Ale chwilowo robię sobie codziennie sałatke owocową z dużą ilością cytrusów, dziś zjadłam frytki i wypiłam kawkę i mam jeszcze chęć na colę. Antoś dziś jest raczej nie zainteresowany kontaktem ze swoimi rodzicami co oczywiście doprowadza mnie do lekkiej depresji, a wyobraźnia szaleje )))) Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 do Malwes 08.02.04, 16:56 Gosiu kochana na pewno wszystko będzie dobrze z Szymonkiem. Trzymam kciuki za MAluszka niech szybciutko wraca do zdrowia i się wiecej "nie wygłupia" z chorowaniem. To zapalenia płuc to pewnie przez tego paskudnego gronkowca. Dawaj znać co i jak jesli będziesz tylko mogła. Trzymajcie się Kochani. Edyta i Antoś. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: do Malwes 08.02.04, 17:30 Gosiu, ja też jestem z Wami,trzymam kciuki i wierzę, że wszystko się skończy szybko i dobrze!!! Przypomniało mi to historie znajomych, którzy na wizycie kontrolnej 2 tyg po porodzie dowiedzieli się, że ich maluszek ma ostre zapalenie gardła, zapalenie pepka, żółtaczkę...Oprócz tego dostało im sie od lekarki, która się na nich "wydarła",że nie pilnuja dziecka, a przecież nie bylo żadnych objawów!!! skończyło się na antybiotyku, tygodniu w szpitalu i teraz mały jest zdrowy, ale co się strachu najedli!! Najgorzej, że człowiek nie jest w ogóle przygotowany na takie przygody U Ciebie też wszystko się dobrze skończy, wiem, że łatwo się mówi,ale może ci pomoże, fakt, że o Tobie myslimy. Gosia z Antkiem Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Znowu straszę 09.02.04, 03:18 Jest 3 w nocy a ja nie śpię ,ale to z powodu skórczy kóre mam.Jak wiecie u mnie skorcze jeszcze nic nie oznaczają może będzie poród a może nie będzie.Tyle że to chyba nie nery mnie tak bolą od wczoraj ,bo ten ból nasila się w plecach. Tak więc znowu mogę was tylko nastraszyć ale przynajmniej mam kogo, bo mąż sobie śpi,wie ze lepiej poczekac aż mnie rozboli tak naprawde.Sprawdzę tylko czy am wszystko w torbie,pochodze jak bocian,wezmę kolejny prysznic a ranek pokaże co będzie.Leżeć nie idzie to lepiej pochodzę.Bóle są co 5 min ale jak na mój gust za słabe żeby jechać z nimi do szpitala.Na dodatek moja połozna złamała nogę i teraz będzie przy porodzie ktoś inny,podobno tez dobra ale ja jej nie znam i poza tym dam jej pospać do rana. dam znać czy jest juz nas dwoje czy to znowu fałszywy alarm jak to u mnie. Pozdrawiam Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: ja też... 09.02.04, 08:45 Witajcie dziewczyny bladym świtem hmmm...jak by to powiedzieć? Czopa nie widziałam, boleć specjalnie nie boli jak na razie, ale to chyba były wody... Jadę do szpitala przekonać się o co chodzi... Trzymajcie kciuki! Monika i Wiktoria (póki co 2 w 1) Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Znowu straszę 09.02.04, 08:45 Zyta jakby co to trzymam kciuki, a jak znów nic ......to bedzie na następny raz ))). Pewnie jakjesteś to sie odezwiesz,a jak nie........ DD Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Ale się dzieje... 09.02.04, 09:02 Witam w zimowy poranek - w lublinie sypie śniegiem. Gosia, trzymam za Ciebie kciuki, to straszne przez co przechodzisz, ale wierzę, że mały da sobie radę z tymi choróbskami!! Jesteś bardzo dzielna. Trzymaj sie cieplutko. Myślę dużo o Was. Mam nadzieję ze wkrótce spotkamy sie wszystkie na nowym watku, który założyłaś Teraz czekamy na wiadomości od Zyty i Moniki, oraz od dziewczyn które dziś mają CC. Powodzenia dziewczyny!! Mija już 1/3 lutego, więc chyba czas pchnąć do przodu tą kolejkę Pozdrowionka. Ania i już 39 tyg Maluszek Kubuś lub Mateuszek)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Ale się dzieje... 09.02.04, 09:48 No to chyba się ruszyło! Kasik zniknęła, Zyta i Monika-kto wie, kto wie, cesarki się szykuja. Te informacje wywołują u mnie wzrost adrenalinki. Dzisiaj idę na KTG. z jednej strony to fajnie, że juz niedługo bedą z nami maluszki, z drugiej trochę żal tego oczekiwania i waszych pościków, wierze jednak, że na rówieśnikakowym watku, załozonym przez gosię, będzie równie sympatycznie.Co ma nie być, musi być! Pozdrawiam wszystkie rodzące i oczekujące. Kasia i Antoś(39 tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
becia-79 Re: Ale się dzieje... 09.02.04, 10:08 Kasiu to znowu ja Beata, mam do ciebie pytanie w sprawie KTG czy masz jakies wskazania do tego zeby robic te badania?bo ja chcialam miec robione,ale moj lekarz kiedy go o to spytalam kilka dni temu,powiedzial ze nie widzi zadnych wskazan do tego badania.Co mnie bardzo zdziwilo bo od tygodnia mam czeste skurcze przepowiadajace,i czytam na forum o kobietach ,ktore maja pod koniec ciazy robione te KTG,o co tu chodzi ?moze powinnam udac sie do innego lekarza? Pozdrawiam Beata mama 2 letniego Alexa i Maxa jeszcze w brzuszku.aha termin mam na 22/28 luty. Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Dzieje się, dzieje... 09.02.04, 10:11 No patrzcie patrzcie! Człowiek raptem dwa dni do kompusia nie siadał a tu tyle nowych wieści. Trzymam kciuki za Zytę i Monikę – może już trzymają swoje maleństwa w ramionach? To chyba nic złego, że im zazdroszczę? Mam nadzieję, że wszystko przebiega (przebiegło??) lekko i już niedługo zdadzą nam relację ze swoich przeżyć. A co u Kasi – kasik8? Cicho jakoś tak sobie siedzi... Dla Gosi i małego Szymonka mam dużo ciepłych słów i myśli. Wierzę, że wszystko będzie dobrze, bo przecież MUSI (!!!) być! Życie lubi nam czasem „dowalić”, ale dzięki temu stajemy się silniejsi. Kiedyś czytałam, że Bóg doświadcza nas na tyle, ile jesteśmy w stanie znieść... Może to okrutne, ale w ciężkich chwilach „to” podnosi mnie na duchu. Eeeeeeech... A u mnie? Minęły te 3-4 dni, które miały przynieść „rozwiązanie sprawy” i nic! Znaczy się Pan Ordynator to jednak człowiek omylny... Więc jutro rano znów do szpitalka. A może ja nic nie czuję i się okażę, ze wejdę i... wyjdę? I to nie sama... – hihihi. Optymistyczna wizja. W sobotę i wczoraj (o tym wstyd pisać) wzięło mnie na sprzątanie. Wymyślałam, co jeszcze można dopucować i nawet skakałam po taboretach aby sięgnąć wysoko na szafę bo wydawało mi się, że tam kurz jakiś zalega (mąż oczywiście stwierdził, że nic tam nie ma ). I... nic! Kuzynka stwierdziła, że to już na pewno urodzę, bo ją tak wzięło na porządki dzień „przed”. No i co? U niej się sprawdziło, u mnie nie... A nie mówiłam? Dziwna jakaś jestem! Nic to... Spadam... Pozdrawiam Marzena i Mały Ktoś P.S. Już mnie „przywołuje” do siebie szmatka i miska z wodą. Znowu coś popucuję. hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re:Melduje sie! 09.02.04, 10:24 Internet chodzi dzis tragicznie..nie moge otworzyc niektorych waszych postow. Melduje sie i juz sie tlumacze. Dziekuje za troske...naprawde nie bylo milo przez ten weekend..ale to chyba jeszcze nie moj czas..nie moja pora.. o ile taka jest... Bylam 5.02 u lekarza mojego...przychodniowego po kolejne zwolnienie..a ten mnie bada i mowi ze przeciez wszystko tu gotowe..na niczym sie to nie trzyma chyba tylko na moim strachu i silnie zacisnietych nogach)) hehe...mowil ze rowarcie na 1,5 cm..a on mnie ciagnal jak okreslil za luzna szyjke..i mowi..Widzi pani? moge za nia ciagnac tak to jest luzniutkie. Mowil tez ze nie nalezy czegos takiego robic...ale teraz kiedy juz tak wszystko wisi to mi nawet pomoze. Wyszlam cala obolala. Z jednej strony..fajnie jesli mial mi pomoc z drugiej troche nie lubie takich ingerencji. Mowil ze porod moze po tym nastapic nawet tej nocy..a bylma u niego 5.02 o godz. 19tej. Cala noc czulam skorcze..ale nie bolesne na tyle by jechac....co mnie zdziwilo! ja nie wiem tak naprawe z jakimi skorczami trzeba jechac.. i nie bardzo wiedzialam kiedy to ma nastapic..wydawalo mi sie jednak ze musi to byc chyba nieco mocniej. Choc skorcze te byly dosc regularne co 8 min. Postanowilismy jednak przeczekac (maz byl bardzo kochany tej nocy).. i faktycznie usnelam z tego bolu. Nastepnego dnia nie bylam w stanie odwiesc corki do szkoly..efekt mialam taki ze z kazdym krokiem cos mi wypada. Bolalo wszystko..myslalam ze to juz. Maz do pracy i caly czas dzwonil. Po poludniu poszlam sie kapac..chcialam zlagodzic troche ten bol. Po kapieli polozylam sie opatulona tylko w recznik i tak mnie scielo ze zasnelam momentaline..a potem.? obudzilam sie jak mlody Bog..spalam kilka godzin i wszystko minelo! i trwa tak do teraz...sama nie wiem co o tym myslec. Nigdy sie tak nie czulam. A teraz jestem cala glupia! Owszem bola mnie plecy ..a one tak bola od stycznia.. i juz zdazylam przyzwyczaic sie do tego tepego bolu. Lekarz powiedzial ze skoro nie mialam skorczy przy poprzednim porodzie.. i moja matka tez takowych nie miala..to moze cos w tym byc..zwazywszy na obecna sytuacje..ze on nie wie dlaczego kiedy wszytko "wisi" jak to okreslil u mnie..nie ma skorczy!...ze jesli zacznie cos sie dzic to zacznie sie dziac szybko..bo on przewiduje raczej ze pojda mi wody lub zaczne krwaic...nie chce mnie jednak straszyc..ale skoro teraz nie czuje boli..to owszem jak sie zadznie ..porod pojdzie szybko...ale skorcze moga uderzyc..a raczej bol..ze zdwojona sila!. Rodzinie powiedzialam jak wyglada sytuacja...i prosilam zeby nie dzwonili bo nie chce mi sie gadac..ze jak zacznie sie cos dziac to dam znak. I nic! dzwonia nadal..z pytaniami typu :"to co juz rodzisz?".//"to kiedy rodzisz? a mozesz w poniedzialek?" "na ile masz teraz rozwarcie?" i nie mowicei mi ze to nie zlosliwosci? po ktoryms telefonie..grzecznie poprosilam zeby tego nie robili..kazdego z osobna..ze nie znam tak jak i oni odpowiedzi na te pytania...bo nikt ich nie zna..a mnie jest przykro i prosze by tego nie robili i wydawalo mi sie ze zrozumieli ..na na stepny dzien jak w jakims "dniu swistaka" rano telefon i smiesznym glosikiem..pytanie :"na ile masz rozwarcie? a moze poprosilabys meza by Ci pomogl..abo poskacz z kanapy?" rece mi opadly...juz nie dobieram telefonu..dzwonia do meza..! To tyle u mnie. Obiecuje ze dam Wam znac jak cos sie bedzie dzialo...juz sie lepiej czuje wiec moge znow zasiasc na miom legowisku komputerowym.. i przesiewdziec tak do kwietnia hehe Trzymam kciuki za dziwczynki ktore poszly dzis na cc. Zazdroszcze i wspolczuje hehe jak bym sie nieco bala.. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Ale się dzieje... 09.02.04, 15:12 Co do KTG, to do porodu zostało 10 dni i lekarz stwierdził, ze warto monitorowac czy z dzidziusiem wszystko ok, dzis byłam po raz 3 i ostatni raz idę za tydzień.Porozmawiaj z lekarzem jeszcze raz, powiedz, że wolałabys być pewna , że wszystko ok.Ja chodzę do prywatnego gabinetu, ale w ramach pakietu z NFZ-dawnej KCH, i w pakiecie te badania są rozpisane jako obowiązkowe dla lekarza do zlecenia. Kasia i Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
boryska Re: Ale się dzieje... 09.02.04, 10:13 Witam, mam nadzieję, że nie zostanę sama na tym forum. Ja jem aspargin na skurcze w nogach. Gin mi powiedział, że jak się je magnez to po porodzie mięśnie mniej bolą. to jem 3 x 1 tabl. Piję to obrzydlistwo z malin, ale na mnie nie działa, a przynajmniej tak mi się wydaje. Trzymam kciuki za wszystkie na porodówkach. CC nie ma się co bać, znieczulenie dają jednorazowo igłą w kręgosłup, po uprzednim znieczuleniu takim zastrzykiem jak daje dentysta przy znieczulaniu. Dla mnie najgorsze przy cc było zakładanie cewnika, a reszta jakoś ujdzie, byle po nie było łóżko zarwane, bo się ciężko wstaje Pozdrawiam Iza i Julka (38 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Ale się dzieje... 09.02.04, 10:35 O rany, ale się porobiło... a ja mam jeszcze całe dwa tygodnie do terminu, buuu... Już mi się zaczyna ten odmienny stan nudzić, ale na razie metoda Kasik nie moge rodzić bo: torby niezupełnie spakowane, nie wszystko w domciu gotowe a poza tym od piątku kuruję jakieś paskudne przeziębienie, które jak na złość nie chce przejść (( Dziewczyny trzymam za Was kciuki!!! I płakać aż mi się chce jak sobie pomyślę, że niektóre z nas dziś już będą tulić swoje dzidziorki Miłego dnia Wam życzę - Ania i Malwinka (też 38 tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Ale się dzieje... 09.02.04, 10:49 Aniu ja dzis rodzic nie moge..bo dzis prawidlowe urodziny dziecka szwgierki i tak jak pisane bylo wczesniej..dzieciak cudowny ..ale nie chce by moje urodzilo sie w "jego" dniu uridzin..choc wiekszosc rodzinki o tym marzy...i wlasnie z tym poniedzialkiem skladali mi prosby..bym moze dzisiaj? a ja z USG termin mam na jutro..wiec moze jutro hehe juz sama nie wierze w to co pisze..ja poprsotu nie uodze. Gsiu - Malwes..tak strasznie mi przykro..z powodu Twojego synka i ze musisz od poczatku tak strasznie sie o niego martwic. Wiec co to znaczy. JA przesiedzialam tyle tyg. przy moeje corci...tez obolala..ale musialam. ..wenflony w glowce itp...bedzie wszystko dobrze..zobaczysz!zreszta to napewno silny chlopaczek po mamie. Dawaj znac i uszy do gory. Aniu natder..ja juz przestalam sprzatac..bo ile mozna sprzatac? co tydzien sie szykuje i caly dom na moj wyjazd..hehe i juz zapasy sie koncza ktore im porobilam. A ja zapewne przechodze termin i urodze kolo 19 go tak sobie pomyslalam bo: 1. zaczynaja sie ryby..a ja chce wodnika (nigdy nie mam tak jak chce!) 2. mama, tesciowa i szwagierka..-cala rodzina wyjezdza w gory na ferie! i wtedy bede miala swiety spokoj i dwa tyg laby po tym.zanim wroca. wyjezdzaja tak naprawde 13-14 ale tesciowa dopiero 19go wiec zeby tak wszystkich naraz nie bylo to bym musiala sie wstrzymac..zreszta juz mi wszytko jedno..a chcialabym tak naprawde 13go..naprawde! i to w piatek...moja mama urodzila sie trzynastego..ale innego miesiaca...mieszkalam cale zycie pod trzynastka, dzialke mam nr.trzynasty...bylam cale zycie w dzienniku trzynasta..mam potezna blizne na pol glowy (to akurat nic milego)wyrabana przez futryne wlasnie 13go.. i co najwazniejsze..meza 13go poznalam i sie tak juz zakochalam hehe ze z nim zostalam...wiec my lubimy 13go...14 tez sie nie obraze! Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Ale się dzieje... 09.02.04, 11:03 Kasik... ładnie to tak się trzy dni nie odzywać??? Hehe... a ja myślałam że jutro ze szpitala z Mają/Filipkiem wyjdziesz... i posta napiszesz "jestem mamą" )) A jak 14-tego chcesz urodzić to niech Ci się spełni... A ja przechodzę do etapu: niech się wreszcie ta ciąża skończy... bo dostanę fioła! )) Pozdrowionka Ania z Malwinką. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Ale tempo!!! 09.02.04, 11:51 Dziewczyny, wczoraj mąż wysprzątał mieszkanie, więc nic dla mnie nie zostało( wiem, zabiorę się pisania mojej pracy mgr, zawsze jak siadam do pisania, to mi cos ważnego przerywa i nie moge pisać, więc może teraz to będzie poród???))) Trzymam kciuki i czekam na wieści od rodzących (oby!!!) Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Ale tempo!!! A ja ciągle nic;))) 09.02.04, 12:38 Kasik no wiesz........., a może poskacz z tej kanapy co?? ))) Jak zobaczyłam, że się meldujesz to byłam pewna że z Dzidziorkiem, ale jak widzę, że nie, to mi nawet personalnie trochę ulżyło, bo ja już doszłam do wniosku, że ja tu posiedzę sama do końca i zgaszę światło. Ja sie czuje doskonale nic mi nie dolega nie mam żadynych skurczów, bóli i tem podobnych szprzątac tez mi się nie chce. Sziedzę ogladam niemiecka telewizję i jem mleko zagęszczone, zą mi niedobrze Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: Ale tempo!!! A ja ciągle nic;))) 09.02.04, 13:40 Hello ja znowu w temacie ulozenia miednicowego. dzisiaj rozmawialam z lekarzem z Solca i raczej na 90% cc. Powiedzial ze nie beda wywolywac porodu (tak jak sugerowali na Karowej, ktorej nikomu nie polecam), tylko mam przyjsc w czwartek tzn. tydzien przed terminem z ostatnim USG i jak dziecko bedzie mialo ok 3,5 kg, to cc. W srode zapisalam sie na USG i jestem dobrej mysli. Natder jak cos sie amieni to dam znac. Trzymam kciuki za Kasie co by w koncu nastapilo spotkanie z dzidziusiem. Caluje i pozdrawiam Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Ale tempo!!! A ja ciągle nic;))) 09.02.04, 14:12 Jak widzisz, co szpital to inne obyczaje... Ja mam wizytę u gina w środę, ale ponieważ pogoda paskudna, ja przeziębiona a mam do niego dość daleko to nie wiem, czy się w tym tygodniu wybiorę, czy dopiero w następnym... chociaż trochę się boję że kolejnej środy nie doczekam... a z obserwacji wiem, że jednak nie wszystko od niego zależy bo decyzje najczęściej podejmuje ordynator oddziału - a jaką to też zależy na ten przykład od jego humoru z samego rana... Czasem dość wyraźnie główkę pod żebrami czuję, a czasem nie mogę jej znaleźć... ale na usg już chyba nie idę, i tak się będę musiała przed terminem położyć, niech w szpitalu robią... chyba że po badaniu gin stwierdzi że ułożenie główkowe... Przy ostatniej wizycie też twierdził że głowa przoduje ale to chyba jednak była kość miednicy a nie czaszki niestety... Pozdrawiam serdecznie Ania z psychozą przedporodową ("czy ten śluz to czop? czy ta wilgoć to wody?"))) Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: Ale tempo!!! A ja ciągle nic;))) 09.02.04, 15:30 Witajcie witajcie mój mąż chodzi od wczoraj i śpiewa: "Ta mała piła dziś i jest wstawiona"... chodzi oczywiście o naszą córeczkę, która zjechała strasznie w dół i robi tam podkop. Przynajmniej w dobrym miejscu. Poza tym okazało się, że można usłyszeć uchem jej serduszko... ja nie, tak sobie nie naciągnę... a on i owszem. Niesamowite. Ja miałam dziś za to seans na ktg - przysypiałam sobie ukołysana monotonnym stukotem... ale poza tym nic. Jutro idę na wizyte i zobaczym, co tam w środku. Nie mam żadnych przeczuć, a raczej mam takie, że się przeterminuję - nie chcę być marcowa, buuu! A teraz kilka wskazowek dla karmiących matek - bo gdzieś tam pisałyście na ten temat a tu tak ładnie wszystko zebrane. -pieczywo:wszystkie gatunki, najlepiej urozmaicone w proporcji 1:1 pieczywo ciemne do jasnego -produkty zbożowe:wszystkie gatunki kasz, ryż i trochę mniej makaronu ze względu na zawartość jajek -mięsoi wędliny:zalecane drób, królik i chuda wieprzowina.Najlepiej gotowane i duszone.Niewskazane smażone oraz sosy i zupy gotowane na mięsie. Niewskazane:wołowina,cięlęcina i baranina.W przypadku skazy białkowej wyeliminować całkowicie. -ryby i jaja zalecane ryby gotowane raz w tygodniu,jajka gotowane 1-2 raz na tydzień,niewskazane ryby wędzone, smażone i marynowane -produkty mleczne Zalecane:sery żółte i białe,kefiry i jogurty naturalne lub z dodatkiem owoców(patrz owoce zalecane).Spożywać w ilościach umiarkowanych np.1 jogurt, 1 kefir, 3-4 plasterki sera na dobę. Niewskazana śmietana oraz mleko w czystej postaci.W przypadku skazy białkowej wyeliminować całkowicie. -warzywa Zalecane:ziemniaki, soja, marchew, buraki, pietruszka, seler,marchew.Spożywać gotowane lub surowe, również jako soki. Niewskazane:kapusta, kalafior, groch, bób, fasola, cebula, czosnek, chrzan, papryka, kukurydza z puszki oraz nowalijki (pomidor, ogórek,rzodkiewki) -owoce Zalecane:jabłka, banany-również pod postacią soków, dżemów, kisielów i jogurtów z tymi owocami. Niewskazane:cytrusy, kiwi, truskawki, poziomki-mogą wywołać uczulenia. Pestkowce (śliwki, morele, wiśnie, czereśnie) oraz gruszki mogą być przyczyną bólów brzuszka i kolki. Dotyczy to również produktów z tych owoców -tłuszcze Zalecane:oleje i masło Niewskazane:smalec -przyprawy i dodatki Wskazane:sól, majeranek, kminek, koperek. Niewskazane:kawa oraz orzechy, kakao i czekolada (mogą wywołać uczulenie).Ostre przyprawy:papryka, pieprz, chili itp. oraz ketchup, musztarda i majonez. Po okresie miesiąca, dwóch można wprowadzać niektóre zakazane produkty do diety i obserwować dziecko. No to póki można - SMACZNEGO Pozdrowienia gorące M. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Ale tempo!!! 09.02.04, 15:46 Witam zniecierpliwione Ja na moment, żeby się zameldować, pocieszyć, że też jeszcze czekam i na dodatek wciąż żadnych znaków. Gosiu, smutne Twoje wieści, ale tak jak dziewczyny, wierzę, że już wkrótce odetchniecie, a Szymonek zaprawiony po bojach będzie się zdrowo rozwijał. Pozdrawiam Was gorąco z szarej i paskudnej Warszawy Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
mutantowa Zyta urodziła:) 09.02.04, 16:38 Witajcie mamuśki. Zyta uraodziła dzisiaj o koło 12godz, szybciutko bo tylko 2 godzinki. Mała ma 55cm i 3200g, kazała przekazać że wszystko jest ok i dobrze się mają. Nitka wszystko jest ok, nie przejmuj się Malwes, trzymajcie sie cieplutko, myślę o Was. Pozdrawiacze Magda Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Zyta urodziła:) 09.02.04, 16:46 Gratulacje dla Zyty!!! Chyba wszystkie by chciały tak szybciutko mieć maleństwo juz przy sobie. Trochę zazdroszczę, a może nawet bardziej i pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Urodziłam! 12.02.04, 12:01 Urodziłam w sobotę 7.02 ślicznego Mikołajka. Mikołajek urodził się b.duży bo ważył 4600g i ma 60 cm (10 pkt). Urodziłam o dziwo naturalnie choć muszę przyznać, że było ciężko ... Ale prawdą jest że tego bólu się nie pamięta widząc dziecko całe i zdrowe. Teraz brakuje mi tylko jednego ...snu... Powodzenia dla wszystkich oczekujących, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Urodziłam! 12.02.04, 12:34 Gratulacje dla nowej mamusi i Mikołajka!!! Śliczne imie!!i jaki duży!!! Mam wrażenie, że wszystkie urodzą,a ja jeszcze będę w ciąży!!! Koniec użalania się,muszę się nastawić optymistycznie! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Zyta urodziła:) 09.02.04, 17:08 Same dobre wiadomości Madziu ! Uściski dla Zyty i "Spółki"! Malwes TRZYMAM kciuki za szybki powrót do domku zdrowego Maluszka! Nitka PS. Dziewczyny, jeżeli któraś się nastawiła na kupno monitora oddechu Angelcare to jest promocja: www.bobomarket.pl/cgi/easyshop.cgi?vid=cqvvkookuudqoafrsylhnmofxxnfsvpt&com=PT/1012 Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: Ale tempo!!! 09.02.04, 16:41 Cześć, u mnie tez na razie nic, niestety, choć może mnie tez tak trafi jak Monikę (Morsk@) I pewnie to ja jednak będę gasić światło,hahaha. Ja mam termin na jutro, a dzis nie rodzę ze względu na wspomniane urodziny Ciotki Także Kasik - od jutra chyba juz możemy )) Byłam właśnie po nowe świstki do Książeczki Rum, bo mi się skończyły i moja mama mnie wepchnęła w długiej kolejce, że córka jutro ma termin i musimy szybciej wejść. Ja bym w życiu tak nie zrobiła ale fakt, że to juz ostatni chyba raz mogłam wykorzystać przywilej bycia w tej ciąży ) Ja tez dziś posprzątałam - no bo jutro termin hahahaha. Ale tez nic mi nie dolega ;-( W sumie to dobrze I ja też chciałam jednak Wodnika a boje się, że jak tak dalej pójdzie to będą Ryby jak nic!!! Magdalena - lista jedzonkowa rewelacyjna. Już wysłałam do męża celem wydrukowania i powieszę sobie na lodówce. A póki co... kupiłam znów mnóstwo owoców i robię na wieczór sałatkę owocową. Wczorajsza pizza też była grzechu warta )))))mniam! Ściskam kciuki za te co dziś "w boju" i za nas - na lini frontu! Matylda i Oskarek (41.tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: Gratulacje dla Zytki!!! 09.02.04, 16:57 I nasza lista: martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04, Gdynia, Wejherowo xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, 56 ^zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02, 3200, 55 Odpowiedz Link Zgłoś
boryska Re: Gratulacje dla Zytki!!! 09.02.04, 17:32 Gratuluję i pozdrawiam. Tempo niesamowite, ja przez 2 godziny to nie wiem czy dotrę do szpitala, bo najpierw muszę gdzieś mojego synka odstawić w bezpieczne miejsce, a na pewno jak zacznę rodzić to nikogo nigdzie nie będę mogła zastać. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Gratulacje dla Zytki!!! 09.02.04, 17:35 Gratulacje dla Zytki i małej Emilii) Brawo dziewczyny!!))) Ja też chcę urodzić w 2 godziny) Ale jak na razie żadnych objawów...((( No cóż, niby jeszcze 10 dni. Choć miałam nadzieje, że jak odstawię leki, to zaraz urodze... Pozdrawiam "niecierpliwe" i czekające spokojnie (tych jest chyba mniej))) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Gratulacje dla Zytki!!! 09.02.04, 18:17 Zyta szczęściaro gratulacje!!! Wracaj szybko do zdrowia (czyt. na forum) a dla Emilki całuski w małą piętkę )) Madzia dzięki za szybkie info i serdeczne dla Ciebie pozdrowienia. A ja nadal na bardzo odległej pozycji na naszej liście, chlip chlip... Dziewczyny a może by tak skorzystać z patentu Zyty i na dyskotekę wyskoczyć??? Miłego wieczoru, Ania i Malwinka. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Gratulacje dla Zytki!!! 09.02.04, 22:24 Gratulacje dla Dziewczynek Zyty i Emilkii. Ładnie się sprawiły, kto by nie chciał w 2 godzinki echhhhh. A Zyt straszyłą straszyłą DD. Byłan na KTG młody się wiercił i wiercił i to były jedyne wyskoki na tym badanku, bo w częsci za którą jest odpowiedzialna jego mam głucha cisza, śliczna prosta linia od początku do końca czyt. skurczów brak. Jutro spotkanie z doktorkiem i zobaczymy czy coś widać?? Kieś rozwarcie abo co.... Spotkałam się tez z położna i zrobiłą na mnie dobre wrażenie, bo nie była "jak kaczuszka" czyli do rany przyłóż tylko taka normalna, nie słodziła nie zaprzyjaźniała się na siłę ale była szalenie konkretna i wystawiłą koleżankę w razie gdyby ona nie mogła (jakieś tam szpitalne dyrdymały) Pozdrawiamy Edyta i Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: Gratulacje dla Zytki!!! 10.02.04, 11:15 Witam Moje Drogie dolaczam sie do gratulacji dla Zyty. A ten czas porodu, tylko pozazdroscic. A takze pozdrawiam nowa lutowke Asie. U mnie sytuacja bez zmian, tez sie nic nie dzieje, tylko apetyt dopisuje. Wczoraj tez polknelam Pizze i grzanki z serem zoltym. W piatek urodziny mojego kochnego tatusia (13.02), moze wtedy sie uda bo w czwartek ide do lekarza. A ten piatek 13-ego wcale nie taki zly. Pozdrawiam wszystkie lutowki Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
aniaw27 Re: Ale tempo!!! 12.02.04, 12:28 cześć coś tu wyczytałam o liście na lodówkę ? czy można skorzystać (termin już za 4 tygodnie)? Pozdr anka Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki Re: Ale tempo!!! 10.02.04, 09:26 witam serdecznie! przepraszam, że wcinam się w zgrany klubik dziewczyn, ale wcześniej nie miałam takiej możliwości Mam termin na 26 i z niecierpliwością czekam na Mateuszka.Może będzie wcześniej?!Prawie całą ciążę biorę fenoterol i dużą ilość nospy (od tygodnia odstawione),ale jeszcze nic się nie dzieje Pozdrawiam wszystkie lutowe MAMY!!! Asia z Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 10.02.04, 10:07 Witam w słoneczny ranek Halo, halo, śpicie jeszcze, czy pojechalyście rodzić??? BUUUUUUUU. Ja też chcę!!!! Cześć Asia, fajnie, że się odezwałaś Po lekach tokolitycznych czasem tak bywa, że macica długo nie podejmuje czynności skurczowych, ale nie martw sie, do 26 jeszcze troszkę czasu..!! A u mnie KTG wykazało w piatek skurcze, rozwarcie jest - i nic... Muszę iść dziś do internisty po zwolnienie, bo od Gina właśnie mi się skończyło, a nasz ZUS niestety stoi na stanowisku, że dwa tyg przed porodem to już Gin nie może wystawiać, bo przecież wszystkie ciężarne są zdrowe i naciagają ZUS, bo im sie nie chce do pracy już chodzić.. Oj, coś sie robi.. Pójdę do internistki i powiem co jest grane, nawet nie mam zamiaru udawać przeziębienia, czy czegoś takiego - w końcu to kobieta,z zresztą ciężarnym sie podobno nie odmawia))))) Pozdrawiaqm Was cieplutko i życzę miłego dnia) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 10.02.04, 10:10 Uzupełnię jeszcze listę martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04, Gdynia, Wejherowo xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, 56 ^zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02, 3200, 55 Odpowiedz Link Zgłoś
dula5 Re: LUTY 2004 10.02.04, 12:25 dopisuję się do listy > martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec > dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ > amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski > kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk > kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 > ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów > morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04, Gdynia, Wejherowo > xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz > margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 > aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin > kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock > ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 > tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka > kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław > mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków > nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna > natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź > tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica > elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei > magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz > asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa > dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 > becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 > svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew > boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa > mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia > > *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 > *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 > *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 > *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, > *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 > *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, 5 > 6 > ^zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02, 3200, 55 Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: LUTY 2004 10.02.04, 10:16 Nie wiem jak reszta, ale ja jeszcze nie poszłam rodzić... Gratulacje dla mam już "rozpakowanych" i cieplutkie słowa powitania dla nowej lutowej mamuśki! Dziewczyny ja już jestem zmęczona... snami porodowymi, ciążowych miałam niewiele a teraz co noc najróżniejsze wersje porodu, odpływania wód itp. Dziś obudziłam się o trzeciej nad ranem przekonana, że odszedł mi ten sławetny czop i byłam wielce zdziwiona, że nie, że tylko mi się śniło. Co najciekawsze, mój mąż też zaczyna to ze mną dzielić Psychoza krąży w powietrzu i zaraża wszystkich wokół. Też idę dziś na wizytę do gina i zobaczymy, co tam w środku się dzieje. Obawiam się poważnie, że nic, a podkopy mojego dziecka to było okopywanie się i zajmowanie pozycji obronnych na wypadek ataku. No bo gdzie mu będzie tak dobrze? Pozdrawiam serdecznie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: LUTY 2004 10.02.04, 10:44 Aniu, Przesyłam ponownie mój post dotyczący odpowiedzi prawnika z Fundacji Rodzić po Ludzku aporpos tego "problemu": "Szanowna Pani, rzeczywiscie bardzo często zdarza się, że w razie zwolnienia lekarskiego trwającego do dnia porodu, pracodawca skraca okres urlopu macierzyńskiego. Jednak moim zdaniem jest to praktyka niezgodna z prawem. Art. 180 § 3 kodeksu pracy stanowi, iż co najmniej 2 tygodnie urlopu macierzyńskiego MOGĄ przypadać przed przewidywaną datą porodu. Przepis ten daje możliwość wcześniejszego rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego kobietom, które są zdolne do pracy. Wcześniejsze ropoczęcie urlopu jest prawem a nie obowiązkiem kobiety, nie można jej do tego zmuszać. " Buziaki Nitka PS. Witaj Asiu! Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki Re: LUTY 2004 10.02.04, 11:31 Bardzo dziękuję za życzliwe przyjęcie.To miło znaleźć się na Waszej liście.Może gdzieś po drodze coś mi umknęło, ale gdzie będzie można pogadać już po urodzeniu się naszych Maluszków?? Dodam jeszcze, że do porodu wybraliśmy z mężem Inflancką. Zazdroszczę Mamusiom, gratuluje i serdecznie wszystkich pozdrawiam! Asia Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 10.02.04, 11:40 cześć Asiu i wszystkie dziewczyny!!! Wprawdzie ja tu też dopiero od niedawna(ok tygodnia), ale tak mi tu dobrze w tej "rodzince lutówek", że zaglądam coraz częściej!!! A po narodzinach jest już miejsce spotkań na forum rówieśników- Luty 2004, załozone przez Melwes- juz mamusię! Pozdrawiam z Gdyni! Gosia z ruszającym się 39 tyg Antkiem Odpowiedz Link Zgłoś
becia-79 Re: LUTY 2004 10.02.04, 13:11 witam przyszle mamuski,jak tam u was brzuszki?Witam wszystkie nowe lutowki.U mnie cos sie chyba dzieje, a moze ja tylko tak panikuje?dzisiaj ide do gina to bede wszystko wiedziala,chociaz do 22 lutego jest jescze troche czasu,ale od kilku dni mam skurcze tak co kilka godzin i na krotko.Mam nadzieje ze wszystko bedzie oki,trzymajcie kciuki jak wroce to sie pochwale ile wazy moj MAX.a narazie pozdrowionka pa pa BEATA z Gliwic Odpowiedz Link Zgłoś
boryska Re: LUTY 2004 10.02.04, 14:17 Pozdrowionka, ja też miewam sny porodowe i ciągle mi się zdaje, że mi wody odchodzą. Wczoraj mi chyba wypłynął czop śluzowy i nic dalej, a mała się objada i rośnie, oj potną mnie pewne Ja do gina ide w poniedziałek, niech radzi. tak naprawdę to bym chciała doczekać do weekendu bo wybieram się na Nigdy w życiu do kina Odpowiedz Link Zgłoś
margoja ciągle nic!!!!! 10.02.04, 14:49 Witam wszystkie! a ja myslałam, że to ze mną cos nie tak ,codziennie śni mi się poród, czasami to się miesza z jawą i nie wiem rano czy naprawde miałam skórcze w nocy czy mi się śniło! Chciałabym w weekend urodzić,ale cos czuje że to moje pobozne życzenia, no nic pewnie poczekam do marca( Pozdrawiam Gosia PS.A Morsk-Monika to chyba rodzi, tak się nie odzywa... Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki COŚ SIĘ DZIEJE !? 13.02.04, 13:02 Hej Oczekujące!!! wedle wszelkich znaków - zaczęło się!!! poczekam jeszcze ze dwie godzinki i ruszam do szpitala!!! Bardzo się cieszę, może mnie nie odeślą!? Przepraszam poszkodowane na liści,ale nie życzcie mi dziś powrotu do domku. Możecie mnie przez jakiś czas nie wciągać na listę.Będzie wyglądać,że nic się nie zmieniło Pozdrawiam Asia i (lada moment)Mateusz Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 10.02.04, 15:10 Oj, coś tu dziś niezbyt tłoczno, chyba naprawdę dziewczyny rodzą Tylko proszę wg listy!!!!!! Jak na razie jestem na pozycji nr 10 i mam zamiar sie przesuwać do przodu, więc bardzo proszę sie przede mnie nie wciskać!!)) Mój mały dziś jakiś senny. Aż muszę go zagadywać i motywować zeby sie trochę poruszał... Pozdrowionka. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 10.02.04, 15:24 Witam wszystkie oczekujące Właśnie wróciłam do domu. Najpierw u fryzjer, potem kosmetyczka, mam śliczne stópki, manicure, henne i w ogóle jestem przygotowana do występu na porodówce ))) Nie wiem tylko czy moje dziecko też, bo narazie niec się nie dzieje Aniu! Mój gin twierdzi, że jak odstawię fenoterol w czwartek (taki mamy plan) to urodzę w weekand! No a ty???? Pozdrawiam Marta & Basia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 10.02.04, 15:37 O cześć Marta A ja już sie zastanawiałam co u Ciebie, bo sie nie odzywałaś... A ja odstawiłam fenoterol w ub środę, w czwartek troszkę mnie pobolewał brzuszek, w piątek na KTG wyszły skurcze, jest małe rozwarcie.. I od soboty nic - czuję się dobrze, żadnych skurczy - i chyba sie zacznę niedługo martwić, że "przenoszę".. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 10.02.04, 15:42 I jeszcze dodam, ze mój Gin już od ponad miesiąca mówi, że lada dzień urodzę Ale jak widać, to Mały zadecyduje - tylko, że jakoś jest nieskory do współpracy z mamusią i przed tatusiem też nie czuje respektu.. Oj, zbiera mu się..))) Odpowiedz Link Zgłoś
kobitka29 Re: LUTY 2004 10.02.04, 16:01 witam! nie zdazylam przeczytac wszystkiego, ale juz mowie na 2 pytania dziolszka wazyla 3400, 55 cm. Wklucie przy zo nic nie bolalo, nie wiem czy to bylo z igly, czy z cewnika poczulam male uklucie, uczucie ropierania a potem cieplo w nogach, a potem....juz nic nie czulam od pasa w dol. na drugi dzien odklejono mi opatrunek z tego wklucia, ale tam nie bylo cewnika. Nie wiem jak to przebiegalo. Witaminki biore teraz feminatal nadal, schudlam w szpitalu 11kg, lacznie z porodem...powrocilam do poprzedniej wagi w ciagu tygodnia! dziewczynka moja jest supeer, je i spi)) jest kochana!!!!!!!!!!! pozdrawiam wszystkie mamusie)) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 10.02.04, 16:13 Kasiu! Napisz czy musiałaś po zzo leżeć 24 godz. bez ruchu, bo tak wyczytałam w gazecie.A jak z karmieniem małej i po ilu dniach wyszłaś? Całuski dla Oleńki i gratulacje dla Ciebie. Kasia i Antek(poród za 9 dni!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 10.02.04, 16:48 A wiecie że z tym porodem to podobno nieraz kobiety nieświadomie hamują, może coś w tym jest, niech no tylko mąż mi te okna pomyje, to ja już będę mogła, hehe... A z leżeniem po cesarce w z.z.o. to właśnie bardzo ciekawe, bo niby można wstać po 8 godzinach, ale ja też tu na forum czytałam że dziewczyny leżały całą dobę (brrr, jak ja to wytrzymam?)... Miałam z.z.o. przy pierwszym porodzie a wstałam chyba po 6 godzinach - przy czym rzeczywiście dość długo (kilka tygodni) bolała mnie głowa i teraz dopiero jestem świadoma że może były to mniej przyjemne skutki znieczulenia ale wtedy nikt nic na ten temat nie mówił, nie uprzedzał że taki może być efekt uboczny i że leżenie plackiem i nie ruszanie głową może przed tym ustrzec. Miłego popołudnia, Ania i Malwinka. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 10.02.04, 19:22 Hi ciężarówki, kiedy pisałam, że nie chcę się przeterminować, to chyba wysłuchał mnie Głuchy Święty, bo jak stwierdził doktorek nic nie zapowiada porodu, Młody rośnie już waży w okolicach 4 albo dobrze ponad (rany jak ja urodzę takiego wielkiegoczłowieczka!!!!! ), wód ma dużo i chyba wie, że wróciły mrozy, bo za nic wyprowadzić się nie chce. W poniedziałek znów jesteśmy umówieni z doktorkiem i może wtedy coś się ruszy, chociaż wątpię, przestałam wierzyć, że urodze go przed marcem.... a miał być Walentynką. Och mam kiepski humor, płakac mi się chce, chyba mam depresję przedporodową. Co do wstawania po zzo nie mam doświadczenia, ale moja koleżanka miał punkcję, a to chyba ciut do się zbliżone działnia i wiem, że jeżeli wstanie się za wcześnie można dostać tzw. zespołu popunkcyjnego objawiającego się długimi uporczywymi bólami głowy. Pozdrawiam i mam nadzieję, że oczekujecie w znacznie lepszych humorach niż ja Edyta i Antoś (bardzo zadowolony z wynajmowanego lokalu) Odpowiedz Link Zgłoś
dula5 Re: LUTY 2004 11.02.04, 10:09 Witam! Bałam się, że tylko mnie dopada depresja przedporodowa. To jest straszne, mam wyrzuty, że tak mało sie cieszę, że spędzam najbardziej ekscytujący moment w życiu na smutkach, lękach i idiotycznym zastanawianiu sie jak sobie poradzę, jakie będzie nasze dziecko, czy zdrowe. Tak bym chciała ciszyć się i w radosnym niepokoju oczekiwać przyjścia na swiat naszego dziecka - ale nie potrafię ((( W domu się nawet do tego nie przyznaję, bo boję się niezrozumienia, ale co będzie jak po porodzie będzie jeszcze gorsza depresja??? Czy wtedy dam sobie sama z tym radę? Zazdroszczę wszystkim mamusiom oczekującym na oznaki zaczynającego się porodu, tak chciałam też to przeżyć ale niestety czekam na cesarkę, i choć nadal mam nadzieję na cud to z każdym dniem szanse na obrócenie się dzidzi maleją. Oj może mnie trochę pocieszy to wyżalenie się wam. Gratuluję Zycie i Kobicie ich wspaniałych dziewuszek! Trzymam kciuki za całą resztę oczekujących! W ogóle to często macie wizyty u lekarza, a ja byłam 03 lutego i potem kazali mi dopiero 15 przyjśc do szpitala... hmmm Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: LUTY 2004 10.02.04, 19:24 Kasiu ja tez jestem ciekawa ile godzin trzeba lezec po zzo. I kiedy dostalas dzidziusia, no i jak z karmieniem? Jak znajdziesz chwilke to napisz. Pozdrawiam wszystkieLutowki Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 10.02.04, 19:48 Z tym leżeniem to nie wiem dokładnie, ale tak na 90% to jest tak, że po zzo nie trzeba leżeć, a po podpajęczynówkowym trzeba. Róznica między tymi dwoma polega na tym, gdzie trafaia środek - w zoo nie narusza się ciągłości opon, a w podpajęczynówkowy -tak. Czasami przy zzo anestezjolog nie do końca jest pewien czy nie przekłuł "niechcący" opony i wtedy "na wszelki wypadek" każą leżeć Która z was pobiera krew pępowinową? Straszne mam ostatnio myślenice na ten temat ? Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 10.02.04, 21:22 Witam i melduje sie..bo az strach z wami..znow mozna zostac posodzonym o cos tak niemozliwego jak porod ..w moim przypadku oczywiscie. Jakos nie mialam czasu dzis wchodzic...zgubilam legitymacje corki, ktora jedzie w sobote na ferie..a matula sie uparla ze trzeba nowa..moze wogle nie byc potrzebna..ale to zawsze cos to roboty..wiectrzeba bylo zrobic zdjecia i szybko zlozyc i czekac..moze sie uda do piatku. Potem lekcje - pani zadala dzieciom znow jak za kare..kiedys ja zabije! co za baba! dzieci mialy ostatnio wolnle bo byl europejski dzien sportu.. i za kare? chyba..zadala wszystko to co powinni w tym czasie zrobic na zajeciach..bo ona nie moze spoznic sie z programem..ciekawa jestem ile zada na ferie..dwa tyg. to duzo...dzieci przeciez nie maja co robic prawda? no i musialam kupic produkty na salatke..bo robia jutro...wczoraj szukalam kamieni..bo malowali "kamienie szczescia" (a gdzie ja je ku...wa teraz kamienie w tym sniegu znajde, ktory znow napadal..a przedwczoraj robili siostre..z cebuli! niezla mi siostra (choc dobra taka skoro matka rodzic nie chce!) wiec dziecko moje nie dokonczylo i przynioslo cebule do domu..cebula miala miec warkocze..a corka nie bardzo umie zaplatac..dostala punkt mniej bo mam zaplotla jej warkocza..nie wiedzialam ze plecenie warkoczy tez jest na ocene..zabije te babe! tak wiec jutro salatka a w czartek nie wiem co..ale pani jest Boska! codziennie cos innego- nieprzewidywalnego. A ja ledwo chodze..ciesze sie ze juz w piatek tej szkoly..sama sie czuje jakbym ferie miala. A co do tak prozaicznego tematu jak porod hehe to coz! czuje sie tak jak Wy..fatalnie, do dupy, beznadziejnie...zaczynam lapac dola..nie rodze, nie ruszam sie bo mnie boli wszystko, siedze w domu, ogladam jakies chore seriale, pieke ciasta (robie to coraz lepiej- dzis zrobilam szarlotke)(zrozumialam ze lepiej piec niz kupowac codziennie drozdzowki) i jem..bo codzien mysle ze to ostatni dzien na lasuchowanie hehe a swoja droga naprawde nabralam apetytu..wszystko odwrotnie - do gory nogami..pod koniec ciazy sie traci na wadze! a nie przybiera...a ja jesc cala ciaze nie moglam a teraz ssie (doslownie tak czuje) mnie po godzinie od obiadu. Mam dzis depresje poniewaz na dzis mam termin z USG..wiec przeterminowuje sie po raz pierwszy..poczekam jeszcze na OM i skacze..z parteru Zytko moje gratulacje..milutki taki krotki porod pewnie...zazdroszcze straszliwie...zycze wiele radosci i szczescia...ehhh....chcialabym posciskac juz maluszka w ramionach i poczuc spokoj! ze wszystko ok. Sciskam i do jutra....ide jeszcze raz odgrzac mezowi obiad..kolejny bo co godzine dzwoni ze jeszcze cos swieci (swieci gazete bo tam pracuje) i swieci tak juz od 9 rano...a mamy 9:21 wieczorem..zaraz zaczne podejrzewac ze mnie zdradza..moja glowa jest pelna pomyslow przeciez.tfuuu Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 10.02.04, 22:41 Tak Kasik! Idziemy łeb w łeb. Termin z USG też mam na 10-go (no - miałam, bo dziś urodzić już nie zdążę). Moja córka też zgubiła legitymację. Też mam jakieś dołowate dni i też jem to, czego nie będę mogła jeść przy karmieniu (grejpfruty, żółty ser i do tego piwo (zaraz pewnie popiję mlekiem). Nie mogę się już doczekać finału, ale do jutra urodzić (o kurczę - skurcz) nie mogę. Nie mam legitymacji ubezpieczeniowej. Oddałam ją dziś wieczorem koleżance do podbicia jutro w pracy. Dla szpitala, w którym będę rodzić, potwierdzenie zatrudnienia jest ważne 1 miesiąc (?) Normalne to? Pozdrawiam świeże mamuśki, a oczekującym cierpliwości życzę. Kasia itd (i trzecie dziecko). Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 10.02.04, 23:07 Kajka Legitymacja podbita..wazna jest trzy miesiace..prawhie..wiec nie wiem czemu szpital Twoj ma az takie wymagania..ale juz nic mnie nie zdziwi z sluzba zdrowia. A co do objawod porodowych to rzeczywiscie..niezle idziemy..ale to milo ze nie tylko ja jestem jakas z opuznionym zaplonem...nawet maz dzis swierdzil...No kochanie w poniedzialek idziemy rodziec hehe Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kobitka29 do kasiaczekroza:) 11.02.04, 18:17 witam po cc lezalam 24 godziny plasko! dziecko mozna dostac juz za kilka godzin jak jest sie w stanie dobrym mnie po cc okropnie bolal brzuch jak sie macica obkurczala i podawano mi oksytoksyne, wiec obecnosc dzidzi nie wchodzila w gre. Potem usnelam na kilka godzin, chyba nieprzespana wczesniej noc i leki p/bolowe zrobily swoje. Wieczorem jednak przyniesli mi dzidzie, moglam sie obrocic na bok, ale tak,zeby glowa byla w lini prostej z kregoslupem. Moglam ja przytulic...jednak karmienie przychodzilo mi ciezko. Noc spedzialam bez dziecka, rano ja dostalam na stale zostalam uruchomiona po 24 godzina, przystawilam mala do piersi i wszystko poszlo oki...i pokarmu sporo i mala ssalaw 3 dniu nawal pokarmu...niezla jazda!!! biust sie zaczyna od szyji a konczy na zoladku! rana pooperacyjna przestala mnie bolec po 4 dniach, a do domu poszlam w 6 dobie. dziki, caluski przekazalam))))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 10.02.04, 22:52 Witam wszystkie Lutówki i na wstępie zaznaczam że jestem mężem Moniki i za jej prośbą przesyłam poniższą informacę: 10 lutego 2004 roku o godz.01.40 na świat przyszła nasza córeczka Wiktoria Marta (waga 3,33kg, dł.56cm, 10pkt). Mam nadzieję że odbiorę je ze szpitala w piątek i będziecie mogły dowiedzić się więcej szczegółów z naszych przeżyć na porodówce. Pozdrawiam Andrzej - szczęśliwy tata! Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 10.02.04, 23:14 Gratulacje! Ciesze sie ze moge byc pierwsza...duzo zdrowka i pociechy z dzidzi i meza oczywsice. Znow sie zalamalam..termin moj! i Jadzka i Morsk mnie wyprzedzily..a tak samo mialo byc! i lekarz wypisal mi druga ksiazeczke ciazowa bo tamta sie skonczyla..wiec zaczynam druga ciaze..niech sie mnie no kto spyta w ktorym miesiacu jestem!...w dziesiatym. To nieuczciwe..tyle powiem. Ale i tak sie Ciesze z Morska..zwalszcza ze to moje rejony..Gdynia, Gdansk..wiec moze z jakas fala pojdziemy hehe KAsik Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Teraz Morsk - Gratulacje 10.02.04, 23:39 Serdeczne Gratulacje dla całej Rodzinki!!!!! Całuski dla maluszka. Niech zdrowo rośnie. Ale ja sie pytam co to za wpychanie się bez kolejki?!!!!!! DD martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02, 3200, 55 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02 3330, 56 Kasik widze, że nie tylko ja nie mogę spać, a swoja drogą znów myślałam, że dzieki tobie skoczę oczko w górę. Ja bez szans, kolejki nie blokuję, proszę bardzo kto chce niech mnie wyprzedza )) Młodemu dobrze w środku, może faktycznie coś koło poniedziałku się wyjaśni. Wieczornie Edyta i Antek z wypchanym kolanem (jestem pewna, że mam tam od środka ogromnego sińca, a sprawca pozostaje bezkarny Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Teraz Morsk - Gratulacje 11.02.04, 08:11 Moniko i Andrzeju! Ogromiaste gratulacje z narodzin córy.Jak sprawdzam terminy i faktyczny stan urodzenia to mi ciarki przechodzą.Z 16 na 10, no, no.Wieczorem brzuch bolał mnie nie na żarty jak przy jakiejs supermega miesiączce, jakos usnełam i miałam dziwaczny sen, że mój gin przyjmował w...piwnicy i pomagaliśmy mu z meżem posprzatać , żeby mógł nas przyjąć.Potem nagle znalazłam się w szpitalu, gdzie ginekologiem była posłanka anita błochowiak, ta z sejmowej komisji sledczej,która zasłynęła "czerwonymi skarpetkami".No sny są naprawdę odjazdowe.a jeszcze wieczorem kolejny super telefon, tym razem od ciotki męża, która zadała mi rewelacyjne pytanie: -I co, nie boisz się cesarki??? Pytanie było tym bardziej na miejscu, że cały wczorajszy dzień miałam deprechę, że coś na tym stole mnie dopadnie.Od dziś zakaz odbierania telefonów, po prostu nie odbieramy telefonów.SMS-y cenzuruje mąż i ewentualne nieszkodliwe odczytam.Może jakoś przetrwam. Kasi, twoja córa od soboty na ferie, a moje od poniedziałku po feriach , do szkoły i tez się zaczną superpomysły pani i dręczenie dziecka, czy mamusia już urodziła. Pozdrawiam. Kasia i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: Teraz Morsk - Gratulacje 11.02.04, 09:00 Ode mnie też wielkie gratulacje!!!!!!!!!! Bardzo Wam zazdroszczę, że już macie córeczkę po tej stronie brzuszka! wszystkiego dobrego! Kasiu a ja nie wiem, czy nieodbieranie telefonów to dobry pomysł, u nas juz by ludzie zaczęli walić drzwiami i oknami ewentualnie robić jakiś spisek w celu wyjaśnienia naszego milczenia... Tak źle i tak niedobrze... A u mnie nie dość, że z mężem mamy sny ciekawe, to zaraza zaczyna krążyć i się rozprzestrzenia na ludzi. Dziś ma u nas nocować koleżanka, ale już zdążyło jej się przyśnić, że w czasie jej pobytu u nas oczywiście zaczęłam rodzić i to tak ekspresowo, że nie byłam w stanie od razu chodzić i ona z moim ślubnym znosili mnie do taksówki na dół na rękach. Po czym, kiedy wróciła na górę, to w jej śnie mieliśmy takie samoztrzaskujące się drzwi, które się oczywiście zamknęły i przesiedziała na schodach do rana. Proroczy sen...? Przynajmniej pierwsza część...? Wczoraj byłam u mojej pani dr (+ 17 kg!!!!! ale wszystko w brzuszek, nie widać za bardzo właściwie nawet z tyłu )no i nic - szyjka trzyma jak tylko może :- (( Na moją rozczarowaną minę pocieszyła mnie, że to nigdy nie wiadomo, bo ona sama (rodziła półtora roku temu) w piątek rano była u lekarza i też tak było,a w sobotę w południe już ściskała syneczka. Czyli dalej wiem, że nic nie wiem Ciekawe, która z nas urodzi dzisiaj? I ciekawe, czy trafią się jakieś "bliźniaki" z tego samego dnia? Całujemy Was mocno Magda i Milenka-rozpychajka Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Teraz Morsk - Gratulacje 11.02.04, 09:42 Uściski i gratulacje dla Moniki i Wiktorii - i oczywiście dla szczęśliwego taty też)) W nocy obudziły mnie skurcze, ból w dole brzucha, ale jakoś szybko się uspokoiło( Co mnie trochę rozczarowało. Powoli robię się niecierpliwa, choć do terminu jeszcze 8 dni.. Chyba się za bardzo nastawiłam na to, że po odstawieniu leków zaraz urodzę.. Telefonów z pytaniami też mam już dosyć - zwłaszcza głupkowatych typu - groził ci przedwczesny poród i co, w końcu będą musiali wywoływać....?? Chyba udziela mi się kiepski nastrój... Pozdrawiam śnieżnie i zimowo. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: Teraz Morsk - Gratulacje 11.02.04, 10:51 Wielkie gratulacje i buziaki dla Moniki Wiktorii i taty Andrzeja. U mnie bez zmian, nic sie nie dzieje. Wlasnie wrocilam z USG Julek do gory glowa i znowu urusl, wiec raczej na 100% cc. A jesli chozi o porod to oczywiscie nic, lekarz zgadal i powiedzial ze dziecko jeszcze w niebie i nic nie zapowiada zeby chcialo wychodzic. W kazdym razie ja tez sie nie oszczedzam jesli chodzi o jedzenie smakolykow i czekam z utesknieniem na dzidziusia. Pozdrawiam Wszystkie Lutowki Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Teraz Morsk - Gratulacje 11.02.04, 10:58 Witam porankowo Aniu i tak to jest wlasnie z tymi lekarzami..najpierw strasza wczesniejszym porodem, leki, lezanko a teraz? nic nie idzie do przodu..bo jak ja niby chodze z 1,5 cm rozwarciem? i nic...zero bolu...niedlugo bede chodzic z 10cm i dalej nic nie poczuje..moze tez nie poczuje jak urodze hehe wolne zarty. Mam depreche na maksa..stwierdzilam ze czekanie jest jalowe, strach jest jalowy. Bo co mi po strachu jak to i tak nieuniknione, co mi po czekaniu jak i tak tylko na to czekam a odwlekanie nie ma sensu..czuje sie jak wypluty wieloryb na brzegu morza..leze i sie nie ruszam. Juz nawet do sklepow nie chce mi sie chodzic bo baby oczyska zwe wciskaja w moj brzuch i mam wrazenie ze kazdy widzi ze jestem przeterminowana. Kasiaczek..bo to z tymi feriami tak jest..ze sa podzielone na 3 partie..teraz zaczyna sie ta trzecia pomorska...a ktoras tam schodzi czyli pewnie ta Twoja..wspolczuje..ja mam jeszcze nadzieje, ze urodze zanim skoncza sie forie..chociaz kto to wie? Ida..tez mam dosc wciskania sie bez kolejki! ja juz 8 kobiet temu bylam szosta! no! teraz chociaz przesunelam sie na 4 pozycje..dobre i to..chociaz na liscie skoro w zyciu nie. Ale ten sen z Anita Blochowiak to sie udal nie powiem hehe...dobrze ze nie snila sie Beger.. i jej kurwiki w oczach. JA postanowilam ze jesli nie urodze do 19go to zatrudnie sie jako paczek z okazji tlustego czwartku w jakiejs piekarni..juz mnie nawet przebierac nie trzeba zawsze to dodatkowy zarobek. Rozmawialam wczoraj z dzieckiem (tym w brzuchu) i kategorycznie nakazalam sie wyprowadzac.Okres wynajmu lokalu juz sie skonczyl i nie ma litosci. A to male nic! wrecz kopnelo mnie z zebra..mam ochote zlapac juz za te stopki ktore tak mnie koappaly przez cala ciaze i lansko bedzie na dobry poczatek ze nic..murowane. Dziecko sie mnie nie boi..stracilam autorytet juz w plodzie. Eh!...dziewczyny...szkoda slow...z tymi bablami. Opanowaly nas calkowicie. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: A gdzie Amatylda? 11.02.04, 11:04 No wlasnie gdzie sie podziala Amatylda? czyzby fale ja zabraly? hej! hej! poczekajcie na mnie! leze tu na brzegu...! KAsik buuuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Teraz Morsk - Gratulacje 11.02.04, 11:24 OJ Morska Moniko, miałysmy się spotkać na porodówce!!!!!A ja Ci już gratulacje muszę przysłać ))) Niech Wam zdrowo rosnie mała Wiktoria!!!!! Ja za to wczoraj miałam 3 potężne skórcze co 5 minut ok 11 wieczorem, już kazałam mężowi prawie się ubierać, ale na 3 stanęło.... A mały tak się dziś nie rusza za bardzo, o ....akurat się wierci))) Dziewczyny, czy wchodząc do wanny mozna przeoczyc odejście wód? Bo ja się tego boję. To na tyle. Pozdrawiam z nad śniadania. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: LUTY 2004 11.02.04, 11:04 Kasik8 ty mnie nie strasz tą falą! Tczew jest niedaleko, a mi wcale się nie spieszy, bo: 1. moje dziecko ma niezwykłych rodziców, wiec termin 29 lutego jak najbardziej mi pasuje 2. Mąż zażartował, ze Mały ma poczekać do następnej wypłaty: "Kubuś trzymaj sie pępowinki i nie majstruj za dużo przy organach Jak będzie czas- dam ci znak, a ty wyciagnij korek z Wanienki i zasuwaj z prądem!" 3. mnie odpowiada termin... powiedzmy 5.03 4. wprawdzie prawie w ogóle z bólu i z powodu głupich snów nie śpię... ale oszczedzam na pampersach (hihi) 5. ktoś tu musi po was posprzątać i zgasić światło, no nie? (a ja mam ostatnio takie jazdy na porządki- każdy pyłek urasta do rangi góry przez którą rozbił się Titanic) 5. pozostało jeszcze kilka...kilkanascie... tysięcy szczegółów do dopracowania by nastał STAN IDEALNY... 6. Przyzwyczajam się, że NIEMOŻLIWYM jest zawiązanie butów i założenie skarpetek oraz schylanie się... poza tym jestem zbyt zgrabna i powabna, by się zajmować tak prozaicznymi sprawami jak zakupy- niech się inni męczą 7. ZANIM ktoś otworzy usta na mój widok (lub przez telefon) uprzedzam pytania i mówię: Nie. Jeszcze nie urodziłam. Czuję się coraz gorzej, ale mi sie nie spieszy..." i czy ktoś mnie moze zdenerwować? 8. (jeszcze są pewnie inne powody, ale teraz nic mi nie przychodzi do głowy...ehhh ta dziura w mózgu... kiedy wyjdzie z brzuszka Ssak, to wyśsie tę głupotę z mlekiem matki) ....... Skurcze czasem mnie straszą, ale... JA TU RZADZĘ! i się nie poddam presji jakiegoś małolata... cholera, ale ten Brzdąc jest uparty- kopie i kopie, woła jeść, czkawką zmusza do wypijania hektolitów wody (kiedyś się utopie!)- wdał sie w ojca... i co gorsza w matkę- pewnie postawi na swoim (tak jak z wielkością i wagą- "Jedno Duże")... Torba spakowana- nabiera mocy urzędowej, ja zaś w piątek trzynastego idę do gina i chcę usłyszeć same miłe wiadomości! Ściskam was dziewczyny SvisTak Odpowiedz Link Zgłoś
anulkag1 amatylda urodziła! 11.02.04, 11:30 Jestem koleżanką Ani, mam 5-miesięcznego synka( ale nie o nim dzisiaj). Jak dowiedziałam się od jej męża, Ania urodziła koło północy, myślę że przed północą, bo przecież chciała 10, terminowo. Myślę, że szczegóły opisze Ania własnoręcznie. trzymam kciuki za wszystkie oczekujące e-mamy i powodzenia! Ania G. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: amatylda urodziła! - GRATULACJE 11.02.04, 11:37 Gratulacje dla kolejnej Mamusi!! Ani - Amatyldy i Oskara Czekamy na więcej szczegółów)) Ale przyznajcie - ona to ma farta - tyle mówiła, że chce urodzić 10 - no i proszę - MÓWISZ- MASZ!!!!!!)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: amatylda urodziła! - GRATULACJE 11.02.04, 19:38 Witam Witam Brawo Aniu, chyle czola za takie dotrzymanie terminu, ale jak tak dalej pojdzie to tylko bede gratulowac, mam nadzieje ze moze mi sie tez uda. W kazdym razie trzymam kciuki za Mopka, zeby sie udalo w weekend. A tak na prawde to trzymam kciuki za nas wszystkie zeby jak najszybciej. Pozdrawiam Justa i Julek Odpowiedz Link Zgłoś
boryska Re: LUTY 2004 11.02.04, 11:34 Cześć svistaczku, chyba razem to światło zgasimy, bo ja też z samego końca Mojemu dziecku też jest u mnie dobrze, mojemu mężowi też się nie spieszy do nieprzespanych nocy, tylko ja i mój synek nie możemy się doczekać. A najbardziej denerwują mnie komentarze, ale masz nisko brzuch to lada dzień, czop ci odszedł, to kwestia godzin. A ja na złość będę marcówką Bo załapałam jakiś pęd do chodzenia do kina i już każdy weekend do końca lutego mam zaplanowany, a jak tu iść z dzieckiem przy piersi na triller. Wszystko jest jakoś nie tak, nawet z tego pięknego śniegu nie dało się bałwana ulepic i moje dziecko siedzi zawiedzione i buczy. Pozdrawiam Iza z Julką ( pewnie już wazy z 5 kg) Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Amatylda urodziła 11.02.04, 11:46 Gratulacje dal Mamy i Maluszka!!!!!!!!!!!!!! I coś drgnęło na naszej liście oczko w górę . A wiecie, chyba coś wisi w powietrzu bo i u nas coś tam się dzieje (po dwu (prawie) tygodniach ciszy) jakieś twardnienia i boleści, ale sądzę,że to tylko po to żebym sobie zrobiła złudną nadzieję, że jednak będę terminowa. martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02, 3200, 55 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Amatylda urodziła 11.02.04, 13:03 Gratulacje, gratulacje!!!!!Dla Amatyldy i jej dzidzi!! może to naprawdę jakaś fala nad morzem,Morsk, Amatylda - tylko ja zostałam z Gdyni((( A może to już niedługo???? To ja chcę 14 i już!!!! (albo szybciej....) Jak ja to wytrzymam? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: Amatylda urodziła 11.02.04, 14:52 Amatyldo, super!!! GRATULACJE!!! Kurcze jak ona to zrobiła - może trzeba stosować jakieś afirmacje? Od dziś staję przed lustrem i mówię godzinami: "Urodzę 26 lutego, urodzę 26 lutego, urodzę 26 lutego..." Pa pa pa M. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Amatylda urodziła 11.02.04, 16:29 Wiedzialam, czulam..czarownica jednak ze mnie hehe A te Morsy i inne ssaki jeszcze oberwa ode mnie....zeby wieloryba ze soba nie zabrac? swinstwo... To ja poprosze 13go lub 14go....nie jestem az tak lapczywa..niech se los wybierze...) A juz zauwazylam ze szanse dzieci sa wyrownane..do Morska czyli stan..4 chopa na 4 dziewczyny..Amatylda przewazyla szale na dziewczyny..wiec teraz chlopak tak? to ja poprosze...moge byc nastepna..na ochotnika. Niczego sie juz nie boje..niczego...rzeknal prosiaczek trzymajac sie kurczowo galezi i nozki trzesly mu sie jak galaretki...skacz! prosiaczku! skacz! - krzyczal Puchatek (to moj maz) wraz z krolikiem i przyjaciolmi i krewnymi krolika (to moja rodzinka)...no i oczywiscie z brykajacym tygryskiem(cora). I tak sie pisze bajki Jade po starego...do roboty..dzis postanowil wczesniej skonczyc niz po 13 godzinach...ciekawe czemu? pewnie dlatego ze dzis groszek z marcheka bedzie na obiad. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 11.02.04, 16:44 Wiesz co Kasia, ja mam mieć chłopca, to może teraz ja..?? co Ty na to?? Ale, że koleżanki z Trójmiasta Cię nie zabrały ze sobą??DDDD Ostatnio wybrzeże w natarciu, więc może teraz ktoś ze wschodu dla odmiany???? Edytko - może teraz nasza część Polski powinna mieć swoje 5 minut?? Co Ty na to??))) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 11.02.04, 16:51 Nie, nie , nie kochaniutkie..Jak stanowczo to stanowczo! Kolezanki mnie nie wizely bo sa z gdyni a Gdynia z Gdańskiem sie nigdy nie lubialy..wiecie Arka i Lechia..mecze pilki noznej..to tutejsze nasze sprawy...daruje im... Ale mam pomysl..bo ja nie wiem co bede miala (dziecko bede miala ale chcialabym chlopca..wiec teraz pojde ja..potem Ania za mna i wszystkie pozostale "krotkie szyjki" i prosze Was dziewczyny..miejscie swoja godnosc..nie rozkladajcie nog jak tylko nadarzy sie okazja..Ja chodze z rozwarciem ale nic z tego...nie dam sie tak "latwo".Takze ja lece z wiaterem nadmorskim a potem robta co chceta)) Kasik A dzis w programie o otylosci mowili ze zeby sprawdzic czy ktos ma otylosc to najlepiej sprawdzic obwod pasa hehe wiec tabele przedstawiaja sie tak: do 80 cm w pasie waga normalna od 80 do 88 nadwaga od 80 i powyzej otylosc..to tabele dla kobiet..takze jestem otyla hehe jakby nie patrzec Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 11.02.04, 17:17 Hej! No to teraz południe Aniu! niezależnie od Twoich doświadczeń z fenoterolem - odstawiam go jutro (mam wizytę u gina) i definitywnie nastawiam się na ten weekend! Znajomi mnie pytają czy to będzie cesarka? bo mówię o TYM weekendzie z 100% pewnościa w głosie A ja na to, że nie cesarka tylko nowoczesne podejście do porodu naturalnego! Tak więc jak ktoś się nie wciśnie do piątku to TERAZ JA!!!!!!!!!! Mam już dość bycia słonikiem - a Basia została przekupiona, obiecałam, że kupię pajacyka w wisienki ))))) Pozdrawiam Marta & Basia (jeszcze 3-4 dni razem Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: LUTY 2004 11.02.04, 17:57 Bujam sobie w fotelu przy "Czułych przytulankach" z "Mama i dziecko", w kominku trzaska ogień... i tak sobie myślę, że ZARAZ to się posypiecie! Pierwsze siedem z listy to właściwie JUZ lada moment powinno być "sklonowane"(czyt. podwójne).A ja... cóż pierworódka... posiedzę, popatrzę, posłucham... No... TERAZ... "trzeba słuchać starszych" (bo z tego co ja tu widzę, to ja najstarsza tu jestem upsss! wygadałam się!) Odpowiedz Link Zgłoś
dylan2002 Re: LUTY 2004 11.02.04, 18:54 Witam wszystkich jeszcze przez pewien czas podwójna! Gratuluję serdecznie wszystkim mamusiom i zazdroszczę, oj tak! Ostatnie dni (mam nadzieję) przed porodem mijają mi szybko, bo wróciłam do pracy i cały czas trzeba coś robić. Głupio mi już iść po zwolnienie, a macierzyńskiego żal mi marnować. Jednak zdaniem gino w pracy posiedzę jeszcze góra 2 tygodnie, więc wytrzymam! Czuję się dość dobrze, tylko nie mam siły siedzieć na kompie po dniu w pracy. Wolę poczytać książeczkę, pogrzać nóżki przy piecyku, posłuchać muzyki. Zresztą i tak na internecie siedzi mąż. (oczywiście ustąpiłby mi, ale z jaką nieszczęśliwą miną - w końcu ja przez 2 tygodnie siedziałam w domu, a on pracował ). Pozdrawiam was cieplutko i postaram się częściej odzywać. Jeszcze raz ogromne gratulacje dla świeżo upieczonych mamuś! Powodzenia! Julka Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 11.02.04, 19:26 Ania JA jestem jak najbardziej ZA!!!!!!!!!! Tem bardziej, że się kwalifikujemy obie z facecikami, ale jak znam facetów to oni z natury sa uparci i moga nie dac się przekupić pajacykiem w wisienki , a to co ich najbardziej interesuje jest chwilowo poza ich zasiegiem, mam nadzieję, że przez najbliższe..... no przynajmniej 18 lat, ale jak znam życie . Pisałyście o snach no to ja dziś w nocy pracowłam razem z Kasik jako ciężarne stewardesy, których nie chcieli wpuścić na pokład żołto-pomarańczowego samolotu (a podobno tylko wariaci mają kolorowe sny). A ja jestem juz gotowa sprawdziłam po raz ostatni torbę, kupiłam dywanik, posprzątałam dziś, zrobiłam to o co błagałam mojego męża od dwu tygodni, no to jutro mój pierwszy termin, ale się nie upieram, może być i 13 i 14 i 15, bo potem to ..........znów będe czekać. Pozdrawiam. Edyta i Antoś u którego jestem w terminie. Echhhhh Odpowiedz Link Zgłoś
malwes My już w domu - teraz opowiem o wszystkim 11.02.04, 21:09 Witajcie! Dziś wróciłam z Szymciem do domu. Na razie wszystko wygląda nato, że idzie ku lepszemu. Maluszek czuje się dobrze. Zaczął wreszcie jeść, przybierać na wadze. Mój Konrad "przedobrzył" na forum - Kruszynka ważyła tylko 2340 a nie 2830. Potem spadł do 2120 ale teraz ma już 2550. Zapalenie płuc i infekcje wyglądają na zaleczone. Dziś tylko wyszło, że poleciała mu morfologia - wyszła niedokrwistość (mamy konflikt głównych grup krwi - ja mam 0 a on ma B po tacie - w życiu nie wiedziałam, że jest jakiś konflikt inny niż między RH + i -) - ale wyjdzie z tego. Musimy na niego bardzo uważać, bo pediatra chce go zmobilizować do samodzielnej walki i nie dawać mu żelaza przez 2 tyg - chce mu oszczędzić kolek i zatwardzeń. Nie możemy tylko przegapić objawów, że jest gorzej przez te 2 tyg - mam nadzieję, że nam się uda, bo jeszcze się "poznajemy". A teraz coś więcej o porodzie. Jak pamiętacie, kruszynek przestał rosnąć i w 36 tyg miał biometrię na 34 tyg. Ostatnio pisałam w poniedziałek, 26 stycznia, że mam się stawić do szpitala. Nie chciałam jeszcze rodzić, choć miałam "warunki" ale moje pani gin jednak, na siłę, zapakowała mnie do szpitala. Czułam, że coś jej nie pasowało w stanie dziecka choć KTG, przepływy i stan łożyska wydawały się idealne. Zostałam na porodówce z niechęcią - "spisek" był uknuty, bo moja pani gin miała dyżur, była obecna również moja położna. O 22.00 podłączono mnie do testu oxytocynowego. Nie czułam żadnych skurczy ale coś musiało się dziać bo nagle zbiegło się kilka osób z info, że przy zarejestrowanym skurczu małemu spada tętno. Czyli moja kochana pani gin "miała nosa" - jakby poród zaczął się na dobre w domu, mogło się skończyć tragicznie. Zostałam pod testem całą noc - nie czułam jednak nic, żadnego skurczu. Nie "ruszyłam". Na drugi dzień mój organizm zadziałał na zasadzie odpowiedniej organizacji pracy. Przyszła moja położna na dyzur, o 8.00 a około 8.15, po badaniu, odeszły wody... i zaczęło się na dobre. Skurcze zaczęły się prawie natychmiast. Nie należy to do przyjemności, ale tez nie moge powiedzieć, zebym jakoś specjalnie cierpiała. Małemu znowu spadało tętno i mnie ta sytuacja "zahipnotyzowała". Nie miałam czasu i chęci myśleć o tym, czy mnie boli czy nie. Wiedziałam, że muszę poprawnie oddychać, żeby on był dotleniony i żeby dał radę. Bardzo się o niego bałam. Myślałam tylko o nim. Byłam podpięta pod monitory więc nie mogłam chodzić. Poprosiłam jednak, żeby położna pomogła mi wstać. Stałam przy ścianie i "pracowałam" nad oddychaniem przy każdym skurczu. Starałam się ruszać w miarę możliwości. Zaraz przyjechał mój mąż. Rozwarcie postępowałało błyskawicznie. Położna zaproponowała mi zzo. W zasadzie nie było potrzebne, bo ból był do zniesienia ale pomyślałam, że może dzięki temu będę mniej zmęczona (w końcu nie wiedziałam ile i co mnie jeszcze czeka) i tak będzie lepiej dla maluszka. Założyli mi zzo - z minimalną dawką. Z punktu widzenia "medycznego" w zasadzie niepotrzebnie bo za chwilę już było 10cm. Zaczął się drugi okres. Mąż pomagał mi przy parciu i wszystko przebiegało "popisowo"... za wyjątkiem tylko ciągle niebezpiecznie migających info o tętnie dziecka. Widziałam, opanowanie ale i skupienie lekarzy i położnych. W ostatnim parciu okazało się, że tętno spadło bardzo mocno - usłyszałam tylko "vacum, kleszcze!!!". Serce mi zamarło ale coś podpowiedziało mi, że skurcz jeszcze trwa - popchnęłam i... udało się! Lekarz był ze mnie bardzo dumny. Szymek się urodził... rozdarł wniebogłosy (był najmniejszy na oddziale ale najgłośniej wrzeszczy )) i dostał 10 pkt. Jak położyli mi go na brzuszku to płakałam cały czas... był taki malutki, cieplutki i najpiękniejszy na swiecie. Zabrali mi go zaraz niestety na całą dobę, żeby go monitorować. Ja natomiast "odjechałam" - spadło mi ciśnienie, dostałam drgawek i musieli mnie trochę "przywołać do poprządku". I tak wszystko trwało ok 3h - ok 8.30 się zaczęło a 11.50 Szymuś się urodził. A potem to już wiecie... jeden szpital, drugi... ale już wszystko się stabilizuje. Mówię mu dziś: "następny raz synu odwiedzisz szpital jak złamiesz nogę na snowboardzie za 20 lat. Nie wcześniej!". Już nie mogę dłużej pisać. Będę się odzywać - założyłam wątek na "równieśnikach". Gratulacje dla wszystkich już-mam i pozdrowienia dla wszystkich czekających - poród jest wspaniały!!!! Dziękujemy wszystkim za słowa pocieszenia i otuchy. Gosia i Szymuś Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: My już w domu - teraz opowiem o wszystkim 11.02.04, 22:28 Gosia ja już to gdzieś pisałam, że imię Szymon znaczy "Bóg wysłuchał" i jak wysłuchał to musi być dobrze. Szymcio jest bardzo dzielny, chociaż malutki i zobaczysz, że wszystko będzie ok. Cieszę się bardzo, że jesteście już w domku, bo takie warunki dobrze sprzyjają rekonwalescencji. Uściski wirtualne dla Was wszystkich. Ja też mam nadzieję, że spotkamy sie szybko na rówieśnikach jak tylko Antek uzna za stosowne się wyprowadzić. Całusy w pietkę dla Szymcia. Pozdrawiam. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: My już w domu - teraz opowiem o wszystkim 11.02.04, 23:39 Gosiu - gratuluję odwagi i opanowania. Zazdroszczę opieki medycznej. Dałaś synkowi wszystko z siebie w tej najważniejszej dla Was chwili. Ściskam mocno kciuki za maluszka. Dzisiaj mój pan dr zbadał mnie i powiedział - "wszystko pozamykane". Jutro zaczynam 40-sty tydzień. Patrzę na swoje córeczki (10 i 8 lat) i dalej nie mogę się nadziwić, jak to się magicznie dzieje, że z delikatnego okruszka wyrastają takie duże i mądre istoty. Zresztą - sama się o tym przekonasz, jak Szymek wystartuje na dobre. Mamusiom "w jednym kawałku" życzę szybkich rozwiązań. Sobie też. Kasia itd. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: My już w domu - teraz opowiem o wszystkim 12.02.04, 09:42 Gosiu! Podobnie jak wszystkie lutóweczki gratuluję i cieszę się bardzo, że przytulacie się do siebie już we własnych kątach. Życzę Tobie i Szymciowi jak najszybszego powrotu do formy.Wypoczywaj i upajaj się tą chwilą podziwiania malusieńskich stópek i dłoni. Kasia i jej Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: My już w domu - teraz opowiem o wszystkim 12.02.04, 09:48 No dzien dobry - spicie? Malwes..przykro mi, ze musialas przechodzic przez to wszystko. Wiem o czym mowisz. Ale to umacnia w milosci..czlowiek staje sie silniejszy. Ale ja wlasnie tego najbardziej sie boje..ze wszystko co bylo ok przez cala ciaze nagle przy porodzie okazuje sie niezbyt ok. Ja mialam jedyne szczescie, ze trafilam z corka do szpitala najlepszego w polsce pod wzgledem reanimacji niemowlat..co by bylo innym razem ?nie wie! A terazniejsze uspokajania mnie lekarzy, ktorzy mnie kompletnie nie znaja troche sa smieszne. Nie lubie byc traktowana jak panikara..a tak sie czuje. Zobaczymy jak bedzie zreszta..nie mam w zasadzie na to wplywu...tylko wielka nadzieje. Ale nie chcialam o tym. Ida..Ty to masz sny..ale kochana ja to do samolotu absolutnie nie wsiade.wiec zadna stewardesa byc nie moge...zabilabym pewnie pilota. Raz lecialam..panika okropna! kazalam stewardesie przyprowadzic pilota, bo ja nie wiem co to za facet a powierzam mu swoje zycie. Kot wie czy nie pil? ile ma lat? czy nie jest moze od Bin ladena? Jeszcze nigdy sie tak nie zachowywalam...nie do uspokojenia. Ale kolor samolociku calkiem calkiem. Ciekawa bardziej bylam jak ta Ida sobie mnie wyobrazila? hihihi No ale moja corka jeszcze jutro szkole ma a w nocy z piatku na sobote o godz. 5:30 ma pociag na ferie...wiec jestem wolna i rodzic moge. W zasadzie ja bym je mogla na dworzec odprowadzic i isc na piechotke do szpitala...co mi tam? Moge tez jutro..13go. A u nas znow pada snieg...brzydko i slisko. Ide sie kompac..mam manie co do kapieli...mam wrazenie ze codziennie musze sie kapac..zeby byc gotowa na wyjazd. Wracam za godzine..dwie..wiecie..potem musze ise jeszcze nakremowac..a to troche jest! Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: My już w domu - teraz opowiem o wszystkim 12.02.04, 10:19 Gosia, ja jestem pod wrażeniem!! Naprawdę jesteś wspaniała!! Życzę Wam, żeby wszystko było już teraz dobrze, Szymonek rósł i nabierał sił!! Do zobaczenia na "rówieśnikach") Marto - mam nadzieje, że Twoje doświadczenia z fenoterolem, będą inne niż moje, a przede wszystkim krótsze!!!! Ja chyba zaraz zacznę wprowadzać w życie sposoby z listy jak przyspieszyć poród.. Trochę sie go wprawdzie boję, ale w końcu musi to nastąpić, nikt nie urodzi przecież za mnie i ja już nie chcę czekać..!!!! Pozdrawiam serdecznie. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
iza_bela Re: Jeszcze o Amatyldzie 12.02.04, 10:46 Witam serdecznie wszystkie lutóweczki. Jestem koleżanką Ani-Matyldy z pracy - właśnie z nią rozmawiałam . Ona i Oskarek mają się dobrze - mały urodził się 10.02. o godz. 23.58 waży 3900 i ma 56 cm no i oczywiście dostał całe 10 pkt. Nadmienię jeszcze że urodził się siłami natury. W imieniu Ani proszę o uzupełnienie brakujących danych na liście. Pozdrawiam Was bardzo gorąco - Iza Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Jeszcze o Amatyldzie 12.02.04, 10:54 To uzupełniamy Proszę bardzo - dziękujemy Izo za info. Pozdrów od nas Anię martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02, 3200, 55 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02, 3900, 56 Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: Jeszcze o Amatyldzie 12.02.04, 11:39 Malwes, strasznie się wzruszyłam, byliście (jesteście!!!) oboje bardzo dzielni!!! Teraz niech szybciutko i zdrowo Szymek rośnie i daje Wam coraz więcej radości!!! A ja mam tomowisizm dzisiaj, zimno za oknem, już się naprysznicowałam i nakremowałam, będę siedzieć na kanapce, popijać herbatkę z malinami i czytać sobie bezstresowo Jane Austen. Trzeba się relaksować póki można! Buziaki spod kocyka Magda i Milenka (wkroczyłyśmy w 39 tydz.!) Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Urodziłam! 12.02.04, 12:03 Urodziłam w sobotę 7.02 ślicznego Mikołajka. Mikołajek urodził się b.duży bo ważył 4600g i ma 60 cm (10 pkt). Urodziłam o dziwo naturalnie choć muszę przyznać, że było ciężko ... Ale prawdą jest że tego bólu się nie pamięta widząc dziecko całe i zdrowe. Teraz brakuje mi tylko jednego ...snu... Powodzenia dla wszystkich oczekujących, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Urodziłam! 12.02.04, 12:38 Hej, nie wiem dlaczego moje gratulacje pojawiły sie nie w tym miejscu co potrzeba. a więc jeszcze raz: Moniko! Gratulacje takiego dużego synka!!Musisz być dumna urodziwszy takiego kawalera!!)) Teraz życzę Ci jak najwięcej okazji do wyspania się!!! Gosia (cały czas w oczekiwaniu) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Urodziłam! 12.02.04, 12:42 Gratuluje nastepnej mamie... i prosze..kolejny chlop..wiec teraz dziewczyna ? hmmm? Xemu to Ty tak troche bez kolejki hm? nieladnie, nieladnie...co za baby... Ja juz sie wykapalam, nasmarowalam i czekam. Co sie robi jak sie czlowiek przeterminuje? idzie sie do szpitala i informuje o tym? a moze trzeba miec skierowanie? To straszne i ..nieuczciwe...naprawde nieuczciwe. Ide zjesc nuteleke...moze mi sie polepszy. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: Urodziłam! 12.02.04, 12:48 Xemu! GRATULACJE!!! Ufff ufff kawał chłopa! Aż wyjrzałam spod kocyka z wrażenia jak będziesz miała troszkę siły to proszę napisz coś więcej - bo ja też będę rodzić w Narutowiczu i jak najświeższe wrażenia b. mnie interesują! (możesz na priv) Serdecznie Was pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Urodziłam! 12.02.04, 13:57 Najserdeczniejsze gratulacje dla wszystkich świeżo upieczonych mam!!! Dla bobasków całuski w maleńkie czółka. Gosiu-Malwes bardzo się cieszę że u Was coraz lepiej, jeszcze troszkę cierpliwości a wszystkie wspomnienia będą jak zły sen... A u mnie ciężaróweczki szyjka długości 1 cm z rozwarciem na 1,5 cm!!! Znaczy organizm się szykuje ale Malwinka spokojnie pupą na dole siedzi i nie ma zamiaru matce zmartwień oszczędzić... właśnie wczoraj się od gina dowiedziałam że w przypadku wieloródek nie zawsze robi się c.c... i jestem mocno przestraszona... wszystko zależeć będzie od wyników pomiarów, a wiem, że żaden z dziecka kolos więc może jednak stwierdzą że "puszczą dołem"... No chyba że mnie moje ciążowe komplikacje uratują ew. jakiś argument złożony na ręce lekarza... martwię się bardzo, za dużo się na tym forum o komplikacjach naczytałam... błogosławiona nieświadomość... Więc na razie wiem tylko tyle, że w środę rano stawiam się w szpitalu na badania i czekam na decyzję lekarza... i albo w czwartek c.c. albo czekam na rozpoczęcie akcji porodowej w domu prawdopodobnie...- no chyba że tej środy nie doczekam... Pozdrawiam Was serdecznie, wcale nie mniej zdołowana Ania z Malwinką (39 tydz.) A dziewczyny z początku ogonka brać się do roboty! )) Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Urodziłam! 12.02.04, 14:07 Xemu Gratulacje dla Waszej Rodzinki!!!!!!!!! No ale faktycznie tak bez kolejki, no no no DD Ja dziś zabrałam się za sprzatanie wymyłam nawet żaluzje w łazience, bo w końcu przjdzie do domku tesciowa, więc niech sobie nie myśli, że jestem leń i fleja. Dziś dostałąm sms od młodocianej szwagierki, a tak serio serio to stała za tym (jestem pewna) moja teściówka, bo niby skad młodociana wiedziła, że jak się przeterminowywuje to można o dwa tygodnie. A swoja droga nie wiem jak to jest po terminie, ja mam chodzić do gina co dwa dni 16-18-20.02 i mam nadzieję, że coś drgnie, a jak nie to jak powiedział odda mnie w ręce specjalistów czyli do szpitala. Kasik w moim śnie nie miałam "wizji" ) Twojej szlachetnej zapewne fizjonomi, bo poza naszymi ogromnymi brzuchami nic zasadniczo dyrekcji portu nie interesowało DD. Dziś jest mój pierwszy termin, ale oczywiście Młodzieniec o wadze 4 kg ma to w głebokim poszanowaniu, odwrócił sie plecami do świata i raczył dać znać o sobie jak usiadłam do kompa, internetowe dzieci nam rosną. Pozdrawiam. Edyta martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60 *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02, 3200, 55 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02, 3900, 56 Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Urodziłam! 12.02.04, 14:19 Gratulacje dla kolejnej Mamy Moniki i całej rodzinki!!)) Ale 4600 to niezły wynik... Swoją drogą ciekawa jestem jaką wagą wykaże sie mój Maluch... Przesunełam sie na liście na 7 pozycję) Pozdrawiamy. Ania i Maluszek Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Urodziłam! 12.02.04, 14:52 A ja juz trzecia jestem...i sobie mysle, ze nie mam juz powodow i nie chce miec na dzis do wymyslenia czemu mnie nie wolno dzis rodzic..nawet z tej okazji bol pleckow wrocil i podbrzusza bo sobie powtarzam..bol! bol! i boli... Aniu Ty widze rownasz mi kroku..1,5 cm rozwarcia to tak jak ja..tylko ja juz od 5go tak z tym laze...ciekawe ile teraz jest? no i wagi tez jestem ciekawa. Ida szkoda zes nie miala w tym snie wizji jakichs super lasek..bo mnie juz takie sny dopadaja..ze biegne (hehe zapomnialam jak to sie robi polana..mam obcisle dzinsy i krociutka bluzeczke i taki plaski brzuszek...a potem sie budze... brzucho dalej sterczy...zupelnie nie wiem czy ja sie tego kiedykolwiek pozbede. Ale do maja musze sie pozbierac nie ma co...malo czasu bo trzy miesiace..ale trudno. Pobozne zyczenia. Takze sny mam calkiem calkiem...narazie koszmary odeszly. Ide odsniezyc balwanka..mowi ze jest moja corka (wrocila ze szkoly)...musze to sprawdzic. Oczy te same) Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Urodziłam! 12.02.04, 15:07 Matko Boska, Monika 4600!!!!dołem????Podziwiam Cię ogromnie, mam nadzieję, ze wszystko w porzadku, no to masz Mikołajka ja dziekuje prawie jak miesięczny chłop, nieźle,naprawdę nieźle. Aniu jak ty jesteś 7 to ja tez jestem 7 bo obie mamy termin na 19.02. Trochę się już nie mogę doczekać, a troszkę boję bo to już 6 dni i do szpitala. Kasia i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna LUTY 2004 12.02.04, 15:33 Cześć Grubasy Przede wszystkim gratulacje dla Monik, Zyty i Ani!! Ale Wam dobrze... Ja powoli przestaję mieć nadzieję, że urodzę w terminie. Po prostu nie ma żadnych sygnalów: czuję się ŚWIETNIE i wcale się z tego nie cieszę Bo mimo wszystko chcialabym, żeby się ten stan wreszcie skończyl. Wiecie, dziecko jest tak blisko, jak to tylko możliwe, ale póki go nie zobaczę, jakieś takie niemal nierzeczywiste mi się wydaje. Dziwne to, prawda? Co do snów, też mam kolorowe (Edyta, skąd te informacje o wariatach? i baaardzo ciekawe. Dzis śnilo mi się, że prowadzę lekcje, w drugiej lawce siedzą dwie zakonnice, które nagle wyciągają papierosy i sobie palą. I wcale nie reagują na moje protesty! Gosiu, bardzo bardzo się cieszę, że jesteście już z Szymonkiem w domu i że coraz lepiej się czuje. Jesteś wspanialą mamusią... Pozdrawiam Was dzielne kobiety Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Do przeterminowanych Mam :) 12.02.04, 15:18 Pozwólcie, że przytoczę mój post z 28 stycznia: "W szpitalu, w którym zamierzam rodzić praktykuje się takie "podejście": 1. czekamy do terminu wg OM; 2. jeżeli poród nie nastąpi 1-2 dni po terminie wówczas telefonujemy do "punktu konsulatacyjnego" w Przychodni Przyszpitalnej, w celu zapisania się na wizytę (KTG) przypadającą na 5-ty dzień po terminie porodu; 3. od 5-tego dnia stawiamy się na KTG i wizytę co dwa dni i tak aż do 12 dnia po terminie; 4. 12 dnia zostajemy na patologi ; 5. 14 dnia wywołujemy poród oksytocyną... lub innymi wspomagaczami..." Jak będę "przetreminowana" to będę marcówką ... Ale się nie przeterminuję tylko urodzę do 20 lutego!!! Taki mam PLAN! A skoro jestem dzieckiem z doby komunizmu to norma musi być wyrobiona!!! Kasik i co, bałwanek okazał się być Twoją córka? , czy sąsiedzi podstawili kogoś "swojego" na przeszpiegi, czy już urodziłaś? Robię dziś bakłażany zapiekane z sosem pomidorowo-parmezanowym z bazylią! A potem chyba upiekę cistreczka z kleiku ryżowego - takie bezglutenowe z migdałami, ale mam ochotę! Nitka i Jagodzianka (39 tydzień) PS. Mikołaj, ale z Ciebie chłop! Gratulacje dla Rodziców! Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Do przeterminowanych Mam :) 12.02.04, 17:40 Nitko To straszne..14 dni! to przeciez tak dlugo! tak nie moze byc. Ja od stycznia poczatku chodze i sie martwie..bo mnie straszna wczesniejszym a tu mialabym jeszcze tyle czasu chodzic a ile by wtedy wazylo dziecko? ja musze cos z tym zrobic...maz powiedzial ze nie pomoze bo lekarz sugerowal..powiedzial nie bede dziecka polewal jakimis plynami jestem zbyt przyzwoity (od kiedy? hehe), ale grzecznie zasugerowal, ze kiedy on jest w pracy a ja w domu to moge sobie stymulowac brodawki - swinia! a skad to wie? (nie czytajac zadnych ksiazek) otoz pracuje z 4rema kolegami - kazdy wolny i bezdzietny..ale jak sie znaja? hm, hm Ja im dam stymulacje...co za chlopy. Kasik P.S. tak ..balwanek to bylo moje dziecko....zaraz poszlo na sanki.. i wrocilo w jeszcze gorszym stanie..teraz wszystkie ciuchy znow nadaja sie do prania.. i co jaj jej teraz dam na te ferie...? Biedna mamusia( Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Do przeterminowanych Mam :) 12.02.04, 20:23 Buuuuuuuuuuuuuuuuuu! Właśnie wróciłam od gina! Buuuuuuuuuuuuuuuuu! powiedział, że raczej w ten weekend to nie bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
pyzapyza Re: Do przeterminowanych Mam :) 12.02.04, 21:19 Przyznam się, że Was podczytuję od jakiegoś czasu )))))) i prosze o dopisanie mnie do listy: Marta i Agatka (szpital wybrany: Raszei w Poznaniu), termin: 9 lutego. No właśnie, zauważyłyście, że jeszcze żadna z 9 lutego nie urodziła! A ja już mam dość bycia wielorybem! Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki Re: Do przeterminowanych Mam :) 12.02.04, 21:47 Pozdrawiam wszystkie powiększone rodzinki! Czytając opis porodu Gosi bardzo się wzruszyłam! Też bym chciała być taka dzielna. Nie chcę się przed nikim wpychać na listę (wiem który mam numerek). Wróciłam od lekarza, gin umówiła mnie na poniedziałek, ale powiedziała, że się raczej nie zobaczymy ;D Nie ukrywam, że bardzo mnie to ucieszyło od 3 tyg chodzę z 1,5 cm rozwarciem i 1 cm szyjką .Najgorsze jest to, że dobrze się czuje i niczego nie przeczuwam. Od wczoraj nie pracuje i już nie wiem co ze sobą zrobić??Może popilnuje dzieciątka jakiejś Mamie umęczonej porodem? Pozdrowionka Asia i Mateuszek Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Do przeterminowanych Mam :) 13.02.04, 07:11 Marto dopisuję Cię do listy, ale miałam kiedyś nosa,ze tu jest dużo zakamuflowanych Lutówek )))))). Nitka nie rozsiewaj wrogiej propagandy ja cię proszę, żadne tam 14 dni po terminie, bo jak tak to ja tego wielkiego Aliena nie urodzę!!!!!!!!!!! Chociaż mam sygnały, że ta ciąża to chyba wiecznie trwała nie będzie. Dziś w nocy np.: dwa skurcze, a w mojej głowie myśl "zmienić pozycje, zmienić pozycję, jak będzie dalej boleć to znak, że się zaczyna" No to się delikatnie przekręcam na plecki (boli, boli!!!!!!!!) na prawy bok (boli jak diabli!!!!!!) i co myślicie????? przestało........... I tym optymistycznym akcentem....Edyta martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60 *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02, 3200, 55 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02, 3900, 56 Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Do przeterminowanych Mam :) - od Już-Mamy 13.02.04, 08:56 Oj Lutóweczki.... śmiesznie się Was teraz czyta, kiedy my już po... Dziwne uczucie. Być tak trochę "z drugiej strony". Nie martwcie się. Więcej dzieciątek rodzi się po terminie niż przed - zwłaszcza tych pierwszych. I na pocieszenie: cieszcie się ostatnimi chwilami "razem". Odpoczywajcie, sprawiajcie sobie dużo przyjemności, bo kiedy maluszki będą na swiecie te siły bardzo się przydadzą. Wierzcie mi, ja przed porodem byłam bardzo wyczerpana - nie odpoczywałam bo myślałam o tym sądnym poniedziałku "iść rodzić czy nie" - a po porodzie przez 14 dób po porodzie praktycznie nie spałam (stan małego + kryzys 3go dnia + kolejne noce w kolejnym szitalu). A przydałyby się wtedy te zasoby energii, które poświęciłam na sprzątania, myślenie nocami i inne "niepotrzebności". Naprawdę warto odpocząć "na maxa"! Zresztą "mamy-po-raz- enty" już to wiedzą. W sumie szkoda, że nie można pewnych rzeczy zrobić na zapas. Ja właśnie "odsypiam" ))) Powinnam się położyć ale mimo zmęczenia nie mogę zasnąć. Szymuś ostatnio zaczyna "jazzować", na szczęście w dzień nie w nocy. To dziwne jak bardzo dzieci są "zmysłowe". Dobudził się z letargu w szpitalu i chyba uznał, że to jego dom...przyzwyczaił się do odgłosów, zapachów, łóżeczka i jak wróciliśmy do domu stał się niespokojny. Marudzi, śpi płytko, nie chce leżeć w łóżeczku (w szpit nie było ochraniacza i sobie oglądał trochę świata). Czuję, że jednak bardzo odczuł powrót do domu i musi się przystosowac do nowego otoczenia. Wczoraj kangurował u taty na brzuszku... cudownie to wygląda... wielki owłosiony chłop z drugim, mikroskopijnym chłopem na brzuszku, też owłosionym zresztą (Szymon, ku zaskoczeniu wszystkich, urodził się z ogromną ilością włosów na głowie, które od razu zwinęły się w (przepraszam za cytat) w tzw. "pieprzone loczki...." (które tata u siebie właśnie z tym komentarzem pieczołowicie rozprostowuje rano przed lustrem). Szymon, żeby było śmieszniej, przypomina z wyglądu bardziej dziadków niż rodziców (tylko "loczki" są identyczne jak u taty). W szpitalu sąsiadka stwierdziła, że jest klonem mojego taty ale jak troszkę nabrał ciałka to zaczyna też przypominać teścia... Kończę powolutku... Całuję Was! Nie martwcie się. Wszystkie wasze porody będą szybkie, łatwe i przyjemne... ja to wiem, bo obserwuje u siebie ostatnio "zmysł jasnowidzenia"... Pozdrawiamy z Szymusiem wszystkich jego kolegów i koleżanki )) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: TRZYNASTEGO wszystko zdarzyć sie może:)))) 13.02.04, 09:34 Hej) Mój organizm to chyba podświadomie gromadzi zapasy siły i energii) Mam takiego LENIA!! Nic mi sie nie chce... Martuniu, nie martw sie - odstawiasz fenoterol i nie wiadomo jak organizm na to zareaguje. I Gin tego też nie przewidzi. A nuż niedługo zaczną sie skurcze i urodzisz w weekend??))) A swoją drogą przez dwa dni nie było nowych dziedziaczków - przynajmniej nie wiadomo o nich, więc może dziś - w taki dzień????))))) Ale raczej nie u mnie, bo choć baaaaaardzo wypatruję nie zauważam żadnych oznak nadciągającego porodu... Pozdrawiam cieplutko. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: TRZYNASTEGO wszystko zdarzyć sie może:)))) 13.02.04, 10:13 Gosiu! Bardzo lubię czytać toje posty juz po, dobrze,że tu zaglądasz.Twoje pisanie działa na mnie balsamicznie i czuję sie spokojniejsza.Ucałuj Szymcia w te piękne loczki i wszytskiego dobrego. Witam nowa lutóweczkę, ale chcę kulturalnie zauważyć, że od wczoraj przesunęłam się z 7-8 pozycji na 9.Dziewczyny do roboty!!! A ja się boje coraz bardziej juz tylko 4 dni i kładą mnie do szpitala,buuuuuuuuu. A z drugiej strony Huraaaaaaaaaaaaaaa. Czy to się nazywa huśtawka emocjonalna? Pozdrawiam Kasia i Antuś. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzapyza Re: TRZYNASTEGO wszystko zdarzyć sie może:)))) 13.02.04, 10:27 Bardzo przepraszam za przesuwanie na liście )))))))))))))) Te dzieciaczki na 9-tego jakieś nie usłuchane są, czy co? A robię wiele, żeby już urodzić - wysprzątane wszystkie szafy, na co nigdy nie było czasu, codziennie obiad, etc. Ja też z tych, co to najpierw ciąża zagrożona, leżenie plackiem (z leków tylko Luteinka), a teraz co?? Zaczynam się zastanawiać, czy lekarka pochopnie mnie nie położyła swego czasu?? Pewnie nie, ale głupie myśli się lęgną... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: TRZYNASTEGO wszystko zdarzyć sie może:)))) 13.02.04, 11:52 Serdecznie witam nowe Lutówki Faktycznie nie ma ostatnio komu gratulować! no co jest dziewczynki? A może by tak wprowadzic obowiązkową listę obecności? Słuchajcie odstawiłam wczoraj fenoterol i w nocy myślałam, że umrę z bólu! Niestety, to nie były skurcze, tylko ciągły ból. Był tak silny, że obudził mnie koło 2 i nie spałam do 4, chodziłam, masowałam (przy pomocy męża), w końcu wymoczyłam w ciepłej wannie. Czy to coś znaczy? Poza tym cały czas miałam brzuszek twardy jak kamień i takie głupie mysli, że Basi to musi być teraz ciasno i nie wygodnie, jak tam wszystko takie pokurczone ))) Wczoraj gin stwierdził, że mam bardzo krótką szyjkę, ale jeszcze mam, no to może po tej nocy juz nie mam??? Was też tak trzyma czasem? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: TRZYNASTEGO wszystko zdarzyć sie może:)))) 13.02.04, 15:13 Marto, twardnienie brzuszka powoduje skracanie się szyjki, więc po takiej nocy rzeczywiście możesz jej już nie mieć.. Powodzenia A. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: TRZYNASTEGO wszystko zdarzyć sie może:)))) 13.02.04, 12:00 Tez tego nie rozumiem..jestem znow czwarta( A ja zaczynam sila sugestii..powtarzam sobie..boli, boli, boli.. i wiecie co? boli! moze nie bardzo ale boli. No i chodze i mam sposob na rodzinke..mowie im ze dzis..no! ewentualnie jutro rodze. Meza wyslalam do pracy i mowie ze moze wczesniej po niego przyjade..ogolnie zachowuje sie tak jakby to byl moj ostatni dzien "wolnosci" i twierdze ze dzis urodze! najlepsze jest to ze piersi mnie bola jak diabli..co to znaczy? A maz mial wczoraj skorcze heheh...od tego siedzenia w pracy a ja mu powiedzialam ze to kara za wielogodzinne siedzenie przy komputerze. Nietety robili ostatnio po 13-14 godzin i to sie skumulowalo. Cala prawa strone jego ciala szlak wzial. Chwytaja go takie skorcze i lezymy sobie i kazdy jeka i steka ze swoimi bolaczkami. Teraz ja go mecze pytaniem:"I co kochanie jedziemy?". A on sie biedny nawet smiac nie moze bo go w zebrach uciska..ale niestety swojego zzo mu nie odstapie. Jutro a moze dzis w nocy corka jedzie na ferie..nieby sie ciesze ale zawsze serce matki sie zaciska..nie lubie rozstan z nia. Nigdy sie z nia nie nudzilam, nigdy nie meczylam...nie szukalam sposobnosci podrzucenia jej komus na noc i taka to ze mnie matka..zakocham dziecko na smierc.A ona hardo sie pakuje...wszystkie lale...pol torby jest lalek a drugie pol zapasow slodyczy. Jak w lozku! w wielkim wyrze spi mis, kolega misia i jeszcze dwa male identyczne misie, nietoperz, krolik i mikolaj a do tego co noc zaprazany jest jakis gosc specjalny..no i zostaje...maly kwadracik na poduszce wydzieliny na lepek mojej corki. Nie idzie tlumaczyc lub licytowac ze byc moze odlozylibysmy choc jednego z tych pluszakow. Jest wtedy takie spojrzenie z zawiscia, z niedowierzaniem jak moglam to powiedziec.. i glosne :"mamo! jak mozesz! a gdzie one maja spac? na ziemi?". No tak! wyrodna matka. Pozdrawiam Kasik Ide sie nastrajac. Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki Re: TRZYNASTEGO wszystko zdarzyć sie może:)))) 13.02.04, 13:06 Hej Oczekujące!!! wedle wszelkich znaków - zaczęło się!!! poczekam jeszcze ze dwie godzinki i ruszam do szpitala!!! Bardzo się cieszę, może mnie nie odeślą!? Przepraszam poszkodowane na liści,ale nie życzcie mi dziś powrotu do domku. Możecie mnie przez jakiś czas nie wciągać na listę.Będzie wyglądać,że nic się nie zmieniło Pozdrawiam Asia i (lada moment)Mateusz Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: TRZYNASTEGO wszystko zdarzyć sie może:)))) 13.02.04, 13:57 Asnopki!!!! Nie rób mi tego!!!! Mamy termin na ten sam dzień!!!! Teraz to już chyba mogę napisać: miałyśmy.... POWODZENIA!!! )) A ja się dzisiaj umęczyłam w nocy ale nie z powodu skurczy tylko (mam nadzieję!!!!) organizm mi się przeczyszcza jak może... zamieszkałam w łazience od 4 rano. Okrutnie mną też telepało, jakieś dreszcze i trzęsawki, w końcu padłam jak już było jasno i spałam do południa. No i co to było? Mała dalej się rozpycha kolankami na boki i nic nie robi w kierunku wyprowadzki Pozdrawiam cieplutko wszystkie brzuchatki M&M Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re:My już w domku 13.02.04, 13:28 Dziękuję za wszystkie miłe słowa.Pozdrowienia dla nowych mam,widze że Gdynia postanowiła rodzic jednego dnia.Za dużo nie napisze bo jakoś źle mi się siedzi z tymi szwami. Co ja mogę wam napisać chyba tylko trzask prask i po wszystkim. W szpitalu pojawiłam się o 9.00 zanim mnie przyjeli i zbadali to była juz10.00. Postanowili przebić pęcherz bo był pierońsko gruby i zaczęły się bóle ale jeszcze nie takie silne.Podłączyli mi KTG poleżałam,potem nalali mi wody do wanienki to się popluskałam,fajnie było bo nie bolało tak w wodzie,a tu słyszę że urodzę piorunem ,tak sobie pomyślałam że pioruny to mi raczej nie wgłowie ale jak usłyszałam że moja położna umawia się z synem przez telefon na 15.30 do lekarza to sie zdenerwowałam,kurcze ja jej płace a ona chce gdzieś iść. Potem mnei już bolało i to konkretnie tylko że mi się popierdzieliło z tego wszystkiego że rozwarcie to ma być na 10 palców a ja mam dopiero 4 a one tu mówią że zaraz zacznę rodzić.Fajnie tylko co z tymi 6 palcami ,jak ja je wytrzymam skoro jest 4 a mnie juz boli konkretnie.No i mówiłam im i mężowi że ja tych 6 palców nie wytrzymam a oni nic patrzyli na mnie i nic zero wytłumaczeń tylko swoje że zaraz zacznę rodzić.I o dziwo zaczęłam.Szybko weszłam do wanienki dwa parcia i mała była na świecie,Jak mnie nacinali to jej obcięli pełno włosów ja się darłam że nie chcę cięcia,ale musieli bo zaciskałam nogi,ale to juz nie zależało ode mnie,poprostu mięśnie mi się zaciskały i nogi też. Mała wyglądała okropnie ,sina ,obwinięta pępowiną,mówiąc szczerze stwierdziłam że dziewczynka nie może być w życiu taka brzydka.Nos jak u Taysona po walce czoło jakieś wypukłe,razem stwierdziliśmy że to jest bokser. Dzisiaj juz nie wygląda tak okropnie ,patrzę na nia i widze moją sliczną córeczkę.Wcale nie płacze jest grzeczna, musze ją wybudzać na karmienie. To tyle na razie ,zaczął mi się juz baby blues, więc ide poryczeć w samotności,bo mężulek utknął gdzieś w Polsce i wróci dopiero dziś w nocy. Pozdrawiam i życzę łatwych porodów,Zyta PS.tyłek mnie juz boli ide poleżeć. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re:My już w domku 13.02.04, 14:18 Zytko milo ze juz jestescie w domku Latwo Ci poszlo z tym porodem..pozazdroscic naprawde! A co do wygladu maluszka..to czesto mamy inne oczekiwania..bardziej filmowe hehe ale cos Ci powiem..ponoc te dzieci , ktore wydaja sie mniej piekne przy porodzie potem zabijaja pieknoscia hehe no i jest taki przesad, ze nie nalezy chwalic dziecka tuz po porodzie tylko wrecz mowic na sile zle lub mniej mile rzeczy..ponoc po urodzeniu dziecka zbieraja sie nad nim "wrozki" dobre i zle.. i mowienie samych dobrych rzeczy powoduje, ze te zlosliwe wrozki probuja namieszac..wiec trzeba mowic :"jakie to dziecko pomarszczone..wcale nie takie ladne itp" a jak sobie juz pojda...te wrzoki hehe to mozna juz sie rozczulac. Wierzcie lub nie...bajki ale nie zaszkodzi od malego nie rozpieszczac komplementami Moj ojciec np. jak juz kiedys pisalam urodzil sie caly porosniety wlosiem...babcia nie chciala go wziasc na rece i krzyczala zeby zabrali te mape od niego (pewnie jeszcze w szoku) i oczywiscie sie wszystko wytarlo (te wloski zbedne)...ojciec byl i nawet teraz (pomimo poczciwego wieku) jest przystojny. I wiem ze to rzecz wzgledna...uroda i gust..ale ojciec mial cos takiego w sobie..ehhhja jako dziewczynka tak sie w nim kochalam hihi ze pomyslalam sobie, ze jesli chce aby On byl moim mezem musze mojej mamie zabrac obraczke wiec ktoregos razu jak mama zdjela obraczke do zmywania naczyn chapnelam ja i chodzilam dumna po mieszkaniu nie chcac jej oddac. Jak Gollum z wladcy pierscienia hihi A moj maz wlasnie dzwonil.. i ten jego skorcz ciala to nie zarty..skoro umowil sie do lekarza po pracy to pewnie cos jest. Byl jakis spec tez u niego w pracy i wstepnie go nastawil (maz pracuje w wydawnictwie medycznym...wiec tam codziennie przewija sie pelno lekarzy) powiedzial, ze bark uciska mu na zebra i ma ucisk na nerwy i stan zapalny.. postraszyl, ze musi szybko na masaze i naswietlania bo nie bedzie wesolo. Wiec sie umowil...mam nadzieje, ze to bedzie masazysta a nie masazystka...wrrr....juz mam glupie mysli... i pewnie nie skonczy sie na jednej wizycie. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re:My już w domku 13.02.04, 14:49 Kasiku drogi,czytam tak o tym wyjedzie feryjnym twej córy i podziwiam odwagi, moja ma dokładnie 7 lat i 3 miesiące, rocznikiem niby 8, ale jest z listopada i mam wrażenie jestem nadopiekuńcza,nie wyobrażam sobie tak długiej rozłąki z nią, ale czas chyba powoli się przezwyczajać.Gdy tak czytałam o pluszakach układanych do snu, to poprostu moja Marya, to samiusieńko.z drugiej strony aż niedowiary, że to juz ponad 7 lat i lada moment, kolejne szczęście nawiedzi ten padół łez. Trzymam kciuki za prawie rodzącą i ponaglam terminowe, dziewczynki, no co jest? wszystkie takie przesądne?13 luty też dobra data.dobra idę zjeśc pączka, muszę codziennie choć po jednym, aby wyrobić normę tłustoczwartkową, bo 19, to ze mnie będą wyjmowali słodziutkiego pączusia. Kasia i Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
tossca No i "po bólu"!!! ;) 17.02.04, 08:59 Witam wszystkie Przyszłe Mamuśki! U mnie już „po bólu” . Szymon Grzegorz przyszedł na świat 10 lutego o godzinie 12:35. Ważył 3500 gram, mierzył 55 cm. Dostał 10 punktów w skali Agpar. Jest prześlicznym łysiejącym blondasem. No i oczywiście jestem zakochana w nim na amen!!! Od razu przepraszam wszystkie te oczekujące na swoją kolej, gdy tymczasem ja się tak po prostu „wcięłam” ) Dla mnie samej ogromnym zaskoczeniem było to, że gdy we wtorek o 8 stawiłam się na badanie, po przeczącej odpowiedzi na pytania czy cokolwiek odczuwam, może coś mnie boli itd., usłyszałam... „Sala Przedporodowa”. Niestety zaaplikowali mi kroplówkę z oksytocyną – a tak się jej bałam (buuuuuuuuu). Po 20 minutach zaczęła się „zabawa”, później przebili mi pęcherz płodowy, no i wtedy zaczęła się niezła „imprezka” (buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu). Dobrze, ze mieszkacie daleko ode mnie, bo z pewnością usłyszałybyście moje krzyki. Dodam jeszcze, że do dziś mój mąż ma ręce pełne śladów po wpijających się w nie moich paznokciach, a w jednym miejscu są nawet odbite moje ząbki!!! (hihihi) Od podłączenia kroplówki do ujrzenia Szymona minęło raptem (tylko???) 3 i pół godziny. Później 3 godziny przeleżałam jeszcze na „mocnej” obserwacji („troszkę” za dużo krwawiłam i bali się mnie wypuścić z bloku porodowego). No a potem zawieźli nas do pokoiku i zaczęła się nasza wspólna życiowa przygoda. Jak na razie Szymon je i śpi, śpi i je, od czasu do czasu zapełni pieluszkę „złotem”, raz na jakiś czas kwęknie... A co będzie dalej? O tym to już chyba w „następnym” forum... (mam nadzieję, ze synuś da mamusi od czasu do czasu siąść do komputera i cokolwiek napisać). Pozdrawiam serdecznie Marzena – mama 6 letniego Patryka i tygodniowego Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re:My już w domku 13.02.04, 14:59 Halo, halo Asia, a co to za porządki??))) Ja też chodzę ze "zgładzoną" szyjką i rozwarciem i co z tego?? BUUUUUUU Ja sie tak nie bawię. Zytko jeszcze raz gratulacje. Mam nadzieje, że nastrój sie szybko poprawi)) Przygotowałam na obiadek barszczyk z krokietami i sałatkę z tuńczyka na kolację, wykąpałam sie i czekam... Tylko nie wiem na co ?? - chyba na meża z pracy.. Chyba wpadam w jakiś dołek( Pozdrawiam. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re:My już w domku 13.02.04, 15:43 Pozdrowienia dla mam przed i gratulacje dla mam po z Wrocławia. U nas dziś biało, wciąż pada śnieg, ale temp. powyżej zera. Ostatni dzień ferii. W pon. dziewczyny - marsz do szkoły. I już słyszę od obu nauczycielek pierwsze słowa "czy mama już urodziła?". No i co - mam się spieszyć? Gotowa jestem już od dawna. Dla przypomnienia sobie, co mam w torbie dyżurnej, raz w tygodniu przeglądam jej zawartość. Mężowski ma dla mnie wiele respektu - przed otwarciem puszki z piwem pyta się mnie, czy w ciągu najbliższych godzin "gdzieś" się przypadkiem nie wybieram ). Jaka się czuję zaopiekowana... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re:My już w domku - do Zyty 13.02.04, 18:24 Zytko! Uszy do góry! Baby blues przechodzi (chyba ))... sama go miałam - tylko nie blues ale blusisko... ryczałam w szpitalu jak bóbr. Bałam się, że nic nie umiem zrobić dobrze, że zrobię krzywdę maleństwu (jak pisałam powyżej 2340g).. a jak leżał w kolejnym szpitalu z zapaleniem płuc to już był w ogóle dramat. Ręce mi się trzęsły ale jakoś to mnie wtedy postawiło na nogi i po kilku dniach przeszło. Moja pani gin mówi, że "wszystkie mamy w trzeciej dobie po porodzie zaczynają płakać" i to prawda bo nie byłam jedyną ryczącą na położniczym Ale teraz jest już lepiej, choć miewam jeszcze momenty że mi broda drży... więc tobie też to minie. Trzymaj się i przede wszystkim daj sobie "prawo" do tych emocji... a najlepiej to "marsz" na "z życia rówieśników" i opowiadaj co tam u Was!!! U nas tylko jedzenie i pieluchy przerywane kwękaniem... ale jakie to cudowne!!!! Trzymaj się.... A Wy- Przyszłe Mamy - do łóżek! Spać, kochać się , czytać babskie durne gazety... wypoczywać!!!!! Słuchac mnie prosze!!!! Same widzicie co was czeka! Nie siedzieć w kompie i nie psuć oczu !!!! )))) Całusy - Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re:My już w domku - do Zyty 13.02.04, 19:25 Tak Gosia tak tylko ja bym już chciała "tylko jedzenie i pieluchy przerywane kwękaniem... ". Sama piszesz, że to cudowne.....ech i zaraz mi się słodko na sercu robi. A tak co????? Robię coś co mnie doprowadza do szału czyli porządkuję zdjęcia z ostatnich trzech lat. Mnie się 13 bardzo podoba, ale Dziecko ma na tę kwestię zupełnie inne spojrzenie Pozdrawiam. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 13.02.04, 21:11 Poczytajcie sobie na dobranoc. Ja sie wruszyłam))) Pozdrawiam cieplutko i zyczę ciepłych snów p maluszkach))) Przyjście na świat to jedno z najsilniejszych przeżyć, jakich twoje dziecko kiedykolwiek doświadczy. I jego największy sukces. Nie myśl tylko o sobie. Dowiedz się, co podczas porodu przeżywa maleństwo. 40. tydzień ciąży - Wielkie oczekiwanie Jasiek jest już gotów. Cztery dni minęły od wyznaczonego terminu jego narodzin. Teraz jest tak duży i ciężki, że w swoim ciasnym mieszkanku nie ma w ogóle miejsca na zabawę. Gdy próbuje się swobodnie przeciągnąć, mama delikatnie przesuwa jego łokieć. On to bardzo wyraźnie czuje! Z przyjemności pozostaje tylko ssanie kciuka... Ostatnio też często miewa czkawkę, wtedy mama mocno trzyma podskakujący brzuszek. Ostatnio jednak często dzieje się coś niepokojącego. Ściany mieszkanka Jasia poruszają się - zbliżając się, lekko go ściskają. Mama wtedy bardzo głęboko oddycha, jej serce dużo szybciej bije, a macica - rozszerza. Jaś lubi, szczególnie po tym dziwnym drżeniu, jak mama głaszcze brzuch i mówi do niego spokojnym głosem. Początek porodu - Którędy stąd do wyjścia? Chłopiec czuje się wypoczęty, silny. To dobrze, bo znajome drżenie mieszkanka w ostatnich godzinach się nasiliło. Maluszkowi wydaje się, że cały czas coś go ciągnie, przesuwa i ściska. Poddaje się tej ogromnej, dziwnej sile i przesuwa główką w dół, do brzegu bezpiecznego domku, gdzie... jest tylko coraz ciaśniej. I jeszcze coś się zmieniło. Do tej pory głowa Jasia leżała na ściance domku miękko i pewnie, teraz malec czuje pod sobą próżnię i twardą przeszkodę zagradzającą wyjście. Nie może jej ominąć, nie ma innej drogi, musi na nią napierać! Zaczyna się ciężka praca: najpierw Jaś obraca główkę, potem przygina ją do piersi. Robi się całkiem mały. Tak, chyba uda się stąd wyjść! Silny skurcz przesuwa go ku przodowi. Dzielny malec ma już za sobą najwęższą część drogi, którą musi podążać. Dokąd ona prowadzi? Tuż przed skurczami partymi - Zaczyna się dużo dziać Słodka chwila spokoju. Jasiek już tak bardzo nie boi się kolejnego trzęsienia w mieszkanku. Wie, że po nim regularnie nadchodzi ta kojąca przerwa... Wtedy mama równo i spokojnie oddycha, dużo chodzi, lekko nim kołysząc. Jest prawie tak jak dawniej. Ale maluszek czuje, że to nie koniec przygód. Wszystkie te wspaniałe momenty odpoczynku są tylko nagrodą za wysiłek. O, znowu mieszkanko zaczyna drżeć. Tym razem przerwa była krótsza. Wydarzenia nabierają tempa, są kompletnie nieprzewidywalne. Drżenie, przerwa, drżenie, krótka przerwa, mocniejsze drżenie, długa przerwa. Mama już nie głaszcze brzucha i nie mówi tak czule do swego Jasia... W stronę światła! - Ostatnia przeszkoda To cud! Jasiek jest już szalenie zmęczony, ale świetnie sobie radzi. Niczym najlepszy akrobata "wykręca" się z miednicy na świat. Mama pomaga mu w tym, prąc z wszystkich sił. Mieszkanko otwiera się! Jeszcze wciąż jest dość wąsko, dziecko ciągle obsuwa się z powrotem do znajomego wnętrza. Nagle opór bardzo maleje - i cała główka już przeszła. Jeszcze jeden korytarz. Jaś pokonuje go w pięknym stylu. Obraca ramionka, aż wpasują się w ujście. Wyślizguje się z ciemności - z ciepłego, znajomego świata na zewnątrz. Jest jasno. I zimno. Mamo, gdzie jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 14.02.04, 05:11 Aniu! To naprawdę wzruszające co zamieściłaś w swoim poście.Właśnie nie śpię bo mieszkanko Antosia ciagle drży.Moje serce zresztą też, w środę do szpitala!!! Co robić w ciągu tych ostatnich chwil oczekiwania? Ciągle boję się , że o czymś zapomnę, coś przegapię.Czuję się jak przed jakimś ważnym wyjazdem. Tak bym chciała wrócić już z tej "podróży" do domu i pokazać go Antosiowi.Kocham cię maleńki, już niedługo, wytrzymamy!!! Kasia(40 tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki Re:My już w domku 14.02.04, 19:04 Jestem już w domku (( Ale jeszcze nie jako szczęśliwa mamusia buuuuuuu!!! Wczoraj rano zaczęły mi się regularne skurcze.O 15:00 były co 3-4 min.Zadzwoniłam po męża i pojechaliśmy do szpitala na Inflancką.Na izbie przyjęć zrobioro zapis KTG - silne skurcze co 3 min.Jeszcze badanie ginekologiczne i można wskakiwać w koszulkę.Trwało to wszystko ok 2 godz.niestety 13 piątek był dla nas pechowy.Miał to być poród rodzinny,ale rodząca, która przyszła po nas, była znajomą lekarza i zajęła ostatnią wolną salkę w "bloku rodzinnym".Skierowano nas do poczekalni 2 piętra wyżej- czekaliśmy na naszą wymarzoną salkę.Początkowo skurcze narastały.Radosne podekscytowanie zaczęło pryskać.Do 23:00 nikt się nami nie interesował,robiliśmy kolejne kilomatry po szpitalnym korytarzu(jest tam strasznie gorąco,chyba ze 30').Wreszcie zabrano mnie na KTG.Przez pierwsze 20 min nie wyszedł ani jeden skurcz!!!Przez kolejne 40 - 3 słabe!!!Chyba nasz Maluszek uznał, że nie chce się rodzić bez Taty!Po północy zaprowadzono nas na porody rodzinne. Znów KTG -Skurcze troszkę silniejsze,co 6-8min. Położna w bardzo miły sposób oznajmiła, że nie będą stosować "przyspieszaczy",bo jestem pierworódką,nie najmłodszą i do tego chudziną(to prawda/30/teraz 52)WIĘC TO WSZYSTKO MUSI POTRWAĆ!!!Może nawet kilka dni!?! Powiedziała też , że mają inne metody, które mogą zastosować. Chętnie się zgodziłam lewatywa,zastrzyk domięśniwy i 2 (lodowate)kroplówki z elektrolitami. Kolejne zapisy wykazywały dość silne sk co 6 min. O11:00 zbadał mnie nowy lekarz i stwierdził brak postępu akcji porodowej przy regularnych skurczach porodowych (??!!??).Nakazał przeniesienie na patologie.Ale byłam tak strasznie umęczona, że marzyłam tylko o domku. Wypisaliśmy się na własną prośbę. Jednak rodzenie 13 w piątek nie było najlepszym pomysłem. Umyłam się, najadłam, odespałam i........ .........czuje się okropnie-psychicznie. ratunku! Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
agika Re: LUTY 2004 13.02.04, 21:55 Gratulacje dla wszystkich juz mam !!!: malwes, kobitka29, moja.fasolka, jaga2003, xemu, zyta, amatylda (mam nadzieje ze nikogo nie pominelam). U nas juz minal 4 tydzien, Tomcio podnosi slicznie glowke, i strasznie jest niecierpliwy gdy glodny. Mam teraz troche mniej czasu na czytanie forum, a piszecie tak ciekawie.. musze jakos tak wymyslic zeby czytac sobie Was przy karmieniu, Maly pewnie chetnie poslucha. Powodzenia dla jeszcze ciezarowek A propos plakania w trzeciej dobie, wlasnie sobie uswiadomilam, ze to prawda, tez ryczalam w niedziele (urodzilam w czwartek wieczorem). trzymajcie sie cieplutko Agika Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 14 LUTY 2004 14.02.04, 11:49 www.ewa.bicom.pl/chwile2/s221.htm Całuśnego św. Walentego!! Może któreś Maleństwo zechce dziś opuścić ciepły brzuszek Mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: 14 LUTY 2004 14.02.04, 13:21 Witajcie, świętujecie dzień Zakochanych, czy pojechałyście rodzić?? Szkoda, że mnie zostawiłyście(( U nas jest dziś brzydko i ponuro.. A Mały chyba kręci ciągle główką "Nie mamo, nic z tego, ja tu jeszcze pomieszkam", bo tak mi uciska pęcherz i boli krocze i miednica... Uff, ale ból to przecież dopiero przed nami, więc nie ma co narzekać, bo co będzie później?? Trzymajcie sie dziewczyny!!) Pozdrawiam cieplutko.Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ziut5 Re: 13 LUTY 2004 Szczęśliwa cesarka 14.02.04, 13:30 WItam Was Wszystkie dziewczyny, Tu szczęśliwy ojciec 3,475kg syna - Julian przybył do Nas o godz. 9.15 13 lutego w piatek Żona prosiła żebym napisał, co niniejszym czynię. Poród zgodnie z planem odbył się przez cesarkę - całość trwała około UWAGA 40s. Niestety oprócz ogromnej radości (ja beczałem jak bóbr a żona była spokojna) są też minusy - leży Moja Królewna w sali i dostaje co chwilę leki przeciwbólowe tak ją brzuch boli - ale na razie jest wszystko w porządku. Syn jest... no chyba nie muszę wchodzić w szczegóły.... Leży na Solcu - dziewczyny ja nie jestem kobietą, a z perspektywy zagubionego ojca jeżeli rodzić to tylko tam - tak miłej, dyskretnej opieki naprawdę nie ma chyba nigdzie indziej. Cały czas na życzenie ma przywożone dziecko - ja też mogę w każdej chwili je wziąźć - ja chcę o coś zapytać zawsze dostaję odpowiedź No ale się rozpisałem - a miałem tylko powiedzieć że Was pozdrawia Justyna Julek i ocierający łzy szczęścia ojciec Pozr Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: 13 LUTY 2004 Szczęśliwa cesarka 14.02.04, 13:49 NAAAAJserdeczniejsze Gratulacje dla całej Rodzinki!!!! No i znów bez kolejki, Ładnie to tak?! Ania u nas cisza i spokój, ja sie jutro terminuję, malutki jak pogoda niemrawy, a paskudnie jest strasznie, zimno, sypie, a mąż ma zapalenie oskrzeli i takie Walentynki nawet buziaka nie dostałam)))))))) martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60 *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02, 3200, 55 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02, 3900, 56 *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475 Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: 13 LUTY 2004 Szczęśliwa cesarka 14.02.04, 14:04 Gratulacje dla Justyny i jej chłopaków!!! Kiedy mój mąż obwieści wam naszą szczęśliwa nowinę??????????? Ja też już chcę!!!!!!!!!!!11 Walentynkowe całusy. Kasia i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
pyzapyza Re: 13 LUTY 2004 Szczęśliwa cesarka 14.02.04, 14:22 AAAAAAAAAA, GRATULACJE, czy te dzieciątka z 9 lutego w ogóle się nie zdecydują?? Już żadne argumenty do mojej maleńkiej nie trafiają, ani prośby, ani groźby. Skandal. A rozłażące się spojenie łonowe przyprawia mnie o dreszcze z bólu - okropieństwo! Dziewczynki, jak często powinno się chodzić na KTG po terminie?? Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Szczęśliwa cesarka 14.02.04, 14:57 Ah, gratulacje!!!!!!!!!, CZy ja się wreszczie doczekam? ale słuchajcie wczoraj wieczorem miałam przez 2 godz regularne skurcze- co 7 a później co 5 min!!!!Ale póżniej nic, spokojnie przespana noc, z małymi przerwami wiadomo na co... Teraz mnie skurczy, ale nieregularnie, czy to wczorajsze juz może cos zapowiadało??? Oby.......... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Szczęśliwa cesarka 14.02.04, 15:08 Gratulacje!!!!! No to teraz przesądy Małemu nie groźne )))))....13go w Piątek. Super Data! Trzymajcie się cieplutko. Życzę Wam jak najszybszego powrotu do domu a dla Was i dla Wszystkich Lutówek - najserdeczniejsze Walentynkowe życzenia! A może jeszcze jakaś Walentynka albo Walenty postanowią zrobić rodzicom "namacalny" prezent? Gosia i 2,5 tygodniowy Szymuś Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Jesteśmy! 14.02.04, 19:02 Witajcie Dziewczyny Walentynkowo! Jesteśmy w domku od wczoraj. Strasznie się rozpisujecie i musiałam robić kilka doskoków, żeby być na bieżąco!!! Dzięki wszystkim za gratulacje i życzenia. Gratuluję również tym co juz po. Fajnie wyszło z tą falą gdyńską Ale mam pewne podejrzenia... Aniu-Matyldo kogo tam musiałaś przekupić, żeby sie załapać tak "rzutem na taśmę"?))) Wy na pewno nie wiecie, ze dzieciaczki, które rodza się w Święto Gdyni dostały od prezydenta Szczurka pamiątkowe srebrne łyżeczki i wielkiego misia. A ja uciekłam do Wejherowa i Wiktoria się nie załapała Żartuję, nie żałuję, ze wybrałam ten szpital. Margoju - polecam! Spróbuję Ci napisać dokładniej na priv. Kasik, nie gniewaj się, że Cię nie zabrałyśmy z fala To wcale nie dlatego, ze gdynianie nie lubią Gdańska (to fakt); ja do gdańszczan personalnie nic nie mam. Po prostu jakoś tak się nie złożyło, wybacz)) No dobra - było to tak: W ogóle nie wiem jak wygląda czop. Jakieś Braxtony-Hicksy też są mi obce... Obudziłam się w poniedziałek ok.5 rano na siusiu i jakoś tak nie mogłam juz zasnąć...No to ok.7 przespacerowałam się znowu, wracam do łóżeczka, a za chwilkę czuję, że coś mi kapie po nogach...No to wiedziałam, że to żadne popuszczanie, tylko Młoda zrobiła skuteczny podkop Poleżałam sobie spokojnie i czekałam, że zaczną się jakieś skurczyki, a tu nic. Wstałam, bezstresowo, za jakiś czas chlupnęło solidnie, zadzwoniłam do mężusia, że jak ma ochotę to może pojedziemy do szpitala sprawdzić co jest grane... Spokojniutko zjadłam sobie śniadanko i byliśmy w szpitalu ok. 11. Wtedy się ucieszyłam, ze nie mam skurczy, bo nie wyobrażam sobie jak się wypełnia te wszystkie formalności przy skurczach??? Pojechaliśmy na porodówkę. Na ktg zero skurczy, na wszelki wypadek dostałam antybiotyk. Ale dalej nic się nie działo nowego i odesłali mnie na patologię. Zniecierpliwili się po południu i kazali mi masowac brodawki. Po 4 razach zaczęły się skurczyki co 2-3 minuty i ok. 19 byłam znowu na porodówce. Ktg pokazało, ze te skurcze są marne jakieś, ale rozwarcie postępowało prawidłowo. Strasznie dużo kilometrów przespacerowałam z mężusiem po trakcie porodowym. I po kazdym badaniu położne mówiły, ze te skurcze takie marne... Dla mnie wcale nie były takie marne...Poszłam sobie pod prysznic. Polecam!!! Duża ulga przy skurczu! I znowu jakieś kilometry. A mi się już chciało strasznie spać. Miałam ochotę, żeby mnie obudzili juz po imprezie No, ale nie chcieli... Cały czas mnie dobijali, że rozwarcie jest i te skurcze niby regularne, ale marne jakieś... Gdzieś tak pewnie koło północki załączyli oksytocynkę i juz po sekundce, dosłownie drugi skurczyk był party (ale nadal marny jakiś) Poparłam kilka razy - znowu marnie... Kazali mi zejść i dalej spacerować! Myślałam o tym kogo zabić! Jak wróciłam na fotel zaparłam się, że już nie zejdę. Ale nadal te moje wysiłki oceniali na marne! W końcu lekarz przyłożył się łokciem. Myślałam, że go walnę, ale wyszła główka, a potem cała córeczka. I dla mnie i dla mężusia widok tej główki, to był chyba najbardziej wzruszający moment))) Potem mężuś poszedł z NAGRODĄ do drugiego pomieszczenia, a mi została ta najgorsza część. Naprawdę, moim zdaniem poród to nic, ale to rodzenie łożyska, łyżeczkowanie i szycie!!!Brrrrrr!!!! Urodziłam o 1.40, potem ponad godzinę byliśmy jeszcze na sali porodowej, od razu przystawili mi Malutką i pięknie ssała. Tak się szczęśliwie złożyło, że w tym samym czasie nikt więcej nie rodził i trafiłam sama na 3 osobową salę poporodową, więc mężuś jeszcze z nami posiedział do świtu. Ale po wszystkim tak mi skoczyły hormony, ze wcale już nie chciało mi się spać. Malutka od razu była śliczna. No wiem, dla każdej Mamuśki dziecko jest śliczne;- ) Ale nie miała "twarzy boksera", była różowiutka i główka też kształtna. Rano próbowałam 5 razy wstawać, ale tylko siadałam na łóżku i kręciło mi się w głowie. Potem położna pomogła mi dojść pod prysznic, wydawało mi się, że juz jest OK, a następne co pamiętam to jak się zbieram z podłogi Potem przy obchodzie mi powiedzieli, że jednak straciłam trochę więcej krwi niż normalnie... Baby bluesa w 3 dobie nie miałam. Podłamałam się już w 1 dobie, bo okazało się, ze pokarmu jest mało, dziecko spadło na wadze nieco więcej niż powinno i trzeba je było dokarmić sztucnie;-((( No to ambitnie następną noc spędziłam na siedząco przystawiając dziecko raz z jednej, raz z drugiej i ruszyło... (dzisiaj dziecko spało prawie 3 godz. i musiałam lecieć je budzić, żeby mi nie rozsadziło piersi)) No, a teraz sreaaasznie kiepsko się siedzi przy kompiku... Tak przy okazji - nie polecam zaglądania w lusterko na tą masakrę;-((( To chyba na razie tyle. Pozdrowionka, Monika i grzecznie śpiąca (ale nie w nocy...) Wiktoria Odpowiedz Link Zgłoś
dylan2002 Re: LUTY 2004 14.02.04, 18:14 Gratuluję kolejnym szczęśliwym mamomo! Ciekawa jestem, czy komuś uda się urodzić w walentynki. To byłoby fajne, ale u nas nic z tego. Miałam depresję, że tylko ja zostałam, bo każda z was po kolei opuszcza nasz wątek, ale z tego co widzę jeszcze nie jest tak źle. Sporo mamuś jeszcze czeka. Cieszę się, ze nie jestem sama. Pozdrawiam cieplutko objedzona strasznie J. Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: LUTY 2004 14.02.04, 19:34 A ja nie mogę TERAZ urodzić i MUSZĘ SIĘ DOBRZE CZUĆ, bo... wczoraj zmarł mój teść. Tak bardzo sie cieszył z wnuka, walczył przez miesiąc by go zobaczyć... W środę jest pogrzeb svistak PS. Kubuś jest prawdziwym błogosławieństwem dla naszej rodziny - pociesza jeszcze przed narodzinami... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 15.02.04, 07:26 Sylwio! Trzymajcie się w tym trudnym dla was czasie.Przyjmij ode mnie wyrazy współczucia,wspieraj męża i pamiętaj o synku.Gdy sie urodzi opowiesz mu o jego dziadziusiu.Ja tez znam swego z opowieści, moja mama była w 8 miesiącu ciązy ze mną ,gdy zmarł jej tata.Dziwne są takie wydarzenia i nie do ogarnięcia przez nas, pozostaje wierzyc, że ktoś tym wszystkim kieruje i wie co robi. Kasia i Antek. Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: LUTY 2004 15.02.04, 12:41 Dzięki. Byłam u gin-a: główka Kubusia to...w przekroju 9,7 cm (prawie max.)- jak ja wytrzymam to rozwieranie- przepychanie? Czy będą mnie "musowo" nacinali- zszywali? A może "trzasnę" sobie w TAKIM MIEJSCU ?! Obawiam sie pobytu w szpitalu: nigdy nie chorowałam, nie byłam połamana, nie byłam zszywana... od "służby zdrowia" trzymam sie z daleka... Przeczytałam parę postów na forum z wątków: o nacinaniu i "rodzić po polsku", a potem obejrzałam sobie zdjęcia z: www.dlazdrowia.pl/szkola_rodzenia/ i jestem lekko rozdygotana Podjęliśmy z Mężem decyzję: aparatu fotograficznego użyjemy dopiero, gdy Kubuś będzie pięknie opatulony a mamuśka poprawi fryzurkę i makijaż -------- Jak zachować równowagę psychiczną gdy miesza sie smutek z radością, strach z wolą walki (o Dzidzię)? RELAKS>>>SPOKÓJ>>>ODDYCHANIE>>>>UŚMIECH... svistak ----- "Czasem trzeba zaszaleć, żeby nie zwariować" Odpowiedz Link Zgłoś
margoja mam skurcze kurcze 14.02.04, 19:45 Oj, te skurcze coraz mocniejsze, ale jakies takie nieregularne(( Mam nadzieje,że do jutra to się jakoś rozwinie, Walentynki juz raczej nie będzie,ale za to jutro mój lekarz ma dyżur,więc wszystko by pasowało Moniko- Morsku, jakbys znalazła trochę czasu na opisanie mi jakichś "zagadek" szpitala w wejherówku, to podaje mój numer gg- 5120596. Juz sama nie wiem, ale może jeszcze zdążę przeczytać,a może dziś w nocy.... Pozdrowienia dla wszystkich pączków!!! (tak mi się skojarzyło, bo właśnie je jem) Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: mam skurcze kurcze 14.02.04, 20:59 Gosiu, nie mam gg, napisałam na priv. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
dorjot Re: Witamy_Dorota i Filip 15.02.04, 10:49 Już jesteśmy w domu. Miałam cesarkę 9.02.2004 r. w IMiDZ. Urodził się Filipek wymiary 53 cm i waga 3150. 13.02 wyszliśmy do domu. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Pozdrawiamy wszystkie mamy które już mają i które oczekują na swoje dzidziusie. Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Witamy_Dorota i Filip 15.02.04, 11:27 Gratulacje dla Mamy, Taty i Maluszka!!!!!!!!!!! Niech będzie zdrowy i przesypia całe noce. *** dużo całusków. No i drgnęło w tej naszej kolejce martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.840, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60 *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55 *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56 *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475 Odpowiedz Link Zgłoś
zyt ReUwaga na pampersy 15.02.04, 11:31 gratulacje dla nowych rodziców. Wchodzę sobie do Was jeszcze pewnie z przyzwyczajenia no i żeby zerknąć na listę.Jak fajnie się czyta o waszychh porodach, co chwila płakać się chce jak się czyta o waszych maleństwach. Chcę wam napisać że my pierwsze kłopoty ze skórą mamy już za sobą.Okazało się że mała ma całą dupkę w krostach i to od pieluszek pampers.przeszliśmy na huggiss i tetrę i jest już lepiej. Pozdrowionka Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Kasik, gdzie jest Kasik8 :)?!?!?! 15.02.04, 13:08 Hej, Coś Kasik się nie odzywa! Ja myślę, że to nie tylko za sprawą ferii starszej córy ! A wczoraj urodziła moja dobra znajoma, która niestety nie była zaangażowana w nasze forumowe rozmyślania, ale jej często donosiłam "małe conieco" na nasz temat! O 17:30 urodziła swoją walentynkową Oleńkę, 2650g oraz 49 cm! Poród szybki, łatwy i ze znieczuleniem . Pozdrowionka Nitka i Jagódka, która zaczyna dziś 40 tydzień życia wg OM oczywiście PS. Gratulacje dla Mam, Tatusiów i ich SKARBÓW! Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Kasik, gdzie jest Kasik8 :)?!?!?! 15.02.04, 13:22 Kasik albo już ściska swoje maleństwo, albo masuje obolałego męża Myślę, że wkrótce sie dowiemy..!!! A mi pozostały jeszcze 5 dni... Nie sądziłam, że tyle wytrzymam, a Gin jest tym szczerze zdziwiony... Przyznam sie szczerze, że jestem już trochę psychicznie zmęczona. Najpierw stres, żeby wytrzymać choć do końca 8 miesiąca, potem radość, że sie udało, a teraz to dłużące się oczekiwanie... Ehh ...siądę sobie cichutko w kąciku i popłaczę, bo źle mi dziś strasznie.. Pozdrawiam Was serdecznie. Ania i 40 tyg Maluszek Odpowiedz Link Zgłoś
margoja cisza... może przed burzą?:)) 15.02.04, 14:45 Gratulacje dla wszystkich dziewczyn!!!!!!!!! A propos pampersów, jestem ciekawa jak to będzie z naszym Maluszkiem, bo już zaopatrzyłam się w te pieluszki właśnie... Moniko, dzięki za wszystkie info, jak mi się coś jeszce przypomni to będę pytać ok? Oh, jak ja Wam zazdroszczę, chociaż jak małemu tak dobrze u mnie, to nie będę go wyrzucać))) Pozdrowienia Gosia (już w terminie!!) Odpowiedz Link Zgłoś
pyzapyza Re: cisza... może przed burzą?:)) 15.02.04, 23:52 no wreszcie się coś ruszyło z dzieciątkami z 9 lutego - dorjot, gratulacje!!! Myśmy wczoraj pojechali na Izbę, bo mi się wydawało, że cieknę - poobserwowali mnie całą noc, stwierdzili, że za mało przeciekam, chcieli zostawić na cały dzień na patologii (w nocy kazali mi spać na łóżku porodowym - koszmar, na tym się nie da spać), więc się wypisałam. Kurczaki, a już miałam nadzieję, że choć oksytocynkę podłączą... Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 do Asnopki 16.02.04, 08:17 Asiu gdzieś Twój post się ukrył wyżej... dopiero teraz przeczytałam - ze zgrozą!!! O matko, bardzo Ci współczuję takiego fałszywego alarmu. Trzymaj się cieplutko, pewnie naprawdę tak jak stwierdziłaś mały nie chce się rodzić w takich warunkach, jakie mu nie odpowiadają - dobrze że dziecko ma własne zdanie. Życzę Ci, żeby następnym razem to już było TO! Svistaczku, moja przyjaciółka dzięki dziadziowi ma dziecko... miała wielkie problemy zdrowotne i na dodatek była b. zacięta i zdeterminowana na zajście w ciążę. Potem dziadek zaczął bardzo chorować, Ania ogromnie się przejęła, odpuściła sobie trochę zmartweń "dzieckowych"... i za miasiąc urodzi się Piotruś Na pewno będzie miał wielkiego opiekuna z nieba - tak samo jak Wasz Kubuś... Ściskam Cię mocno. A ja biegnę (poetycka metafora co do sposobu poruszania się wielorybka po świeżym śniegu)... na ktg. Ciekawe, co tam się dzieje. Pozdrawiamy serdecznie Magda&Milenka Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki Re: do Magdy& Milenki 16.02.04, 08:55 Magdo bardzo dziękuje za słowa otuchy.Mam teraz lekkiego doła Proszę napisz co wyszło na waszym KTG? Pozdrawiam! Asia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: do Magdy& Milenki 16.02.04, 09:12 Witajcie! Wczoraj miałam pierwszy 'jazz' w nocy... a to siusiu a to jeść a to na rączki no i musieliśmy podać smoczek ;-(((((... ale śmiałam się do rozpuku bo smoczek zajmuje mu pół twarzy, taki jest malutki ten mój synio.... Poprawiam "wagę", bo mężuś trochę przedobrzył. Pozdrawiam wszystkie Mamusie i Dzieciaczki! Gosia i Szymuś martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60 *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55 *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56 *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475 Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 A moze jakies informacje o Starynkiewicza 16.02.04, 09:06 Czesc dziewczyny. Jestem z forum mam marcowych (termin na 04 marca), ale moze sie okazac ze urodze jeszcze w lutym. Prosba moja dotyczy jednak najaktualniejszych informacji o Starynkiewicza. Moze wiecie czy ktores z waszych mam urodzila ostatnio w tym szpitalu w Warszawie i moze znacie ich opinie? Ja sie tam wybieram i byla bym wdzieczna za informacje. Patrzylam tez na forum Szpitale i juz troszke znalazlam, ale musle ze tu uzyskam najswiezsze informacje. Z gory dziekue za pomoc. Iwona i Malgosia (37T) Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 LUTY 2004 16.02.04, 09:54 no i się przeterminowałam, głuchy święty mnie wysłuchał. Mam chandrę pokażcie mi palec to się rozryczę, niby wiedziałam, że w pierwszej ciązy to normalne, ale.... Na dodatek mam zupełnie inne odczucia względem porodu, wcześniej to jakieś takie naturalne było, że jak co to z marszu na porodówkę i co ma być to będzie,a teraz zaczynam się bać. A Kasik to juz pewnie ma dzidziorka na wierzchu i 9 luty milczy to tez pewnie już po..... Edyta i Antoś 41 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 16.02.04, 10:15 Edytko to może popłaczemy razem?? JA mam doła od wczoraj.. A telefon to chyba wyrzucę przez okno, bo telefony w stylu "lekarze mówili, że urodzisz wcześniej, a Ty widzę że przenosisz" doprowadzają mnie do szału... Też mialam wizję, że zajedziemy na izbę, a stamtąd na porodówkę a tu Gin stwierdził,że jak nie urodzę do czwartku, to do szpitala. Już 3 razy uciekałam na własne życzenie przed patologią!! A tu proszę - znowu nią straszą.. A gdzie reszta Mamuś?? Śpicie, czy już po/w trakcie?? Nie będę pokazywała palcem (bo to nieładnie), ale tu sporo sie nie odzywa.... Ania i 40 tyg Maluch P.S. Właśnie wyczytałam, że po fenoterolu dzieci mają statystycznie większą masę urodzeniową, a mójjuż przed lekami był całkiem spory jak na swój wiek...... Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 16.02.04, 10:22 Edytka nie płacz... bo ja też będę... (( Wystarczy że córce w te niebieskie ślepia spojrzę i już samo mi się płacze, najgorsze że nie wiem dlaczego... Ja jeszcze nie przeterminowana ale do szpitala jadę pojutrze... boję się co też nade mną uradzą... nienawidzę szpitali... a poza tym już za dzieckiem tęsknię... o to drugie się boję... czyli totalny dół-gigant! Edytka, metod z listy spróbuj, może coś zadziała, w desperacji to chyba nawet ten olej bym wypiła... Trzymajcie się mamuśki lutowe! Ania i Malwinka (39 tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 16.02.04, 10:52 Cześć dziewczyny! Wiem, że to głupio zabrzmi, ale wiem, że tylko Wy jesteście w stanie to zrozumieć.... A więc pocieszyło mnie, że Wy też chwytacie chandry i doły, a myslałam, że to ja wariuję((((((( W piątek w nocy prawie w ogóle nie spałam, po 5 godz poszłam do kuchni i się wyryczałam, sama, mąż jak się o tym dowiedział,to był zły, że tak sama płaczę i kazał się budzić następnym razem. niby wiem, że maluszkowi jeszcze tam może być dobrze, a z drugiej strony, to żal mi tego czasu, który siedzę w domu sama, a mogłabym juz z Maleństwem!!!!!! Z dołka pozdrawia Gosia PS.Dziś przyjeżdza do mnie mama, coby mi się nie nudziło za bardzo, nawet się cieszę Odpowiedz Link Zgłoś
boryska Re: LUTY 2004 16.02.04, 11:51 Co to dzisiaj taki straszny nastrój na forum. Moja też się na świat coś nie wybiera, dziś idę do gina zapytać się co dalej. Szyjkę mam krótką, miękką, że dwa palce wchodzą, a dzidzia wie swoje i wysilać się jej nie chce. A ja nie chce drugiej cesarki, mam jakieś straszne wizje i na samą myśl o bólu po trzęsą mi się ręce i skacze ciśnienie. Ale jakoś się jeszcze psychicznie trzymam, czego i wam sedecznie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 16.02.04, 12:47 Borysko, a ja marzyłam żeby naturalnie urodzić, a teraz o cesarkę się modlę, bo wiem że tą drogą dla dziecka byłoby bezpieczniej, mam straszne wizje że pośladki urodzę a głowa nie przejdzie, albo że zechcą małej bark łamać i inne takie strachy chodzą mi po głowie... albo że wymęczę się a na koniec i tak mnie potną... A tak świadomość że w czwartek lub piątek będę dzidziora w ramionach trzymać sił mi dodaje bo do terminu to ja już chyba będę chodzić po ścianach Widzę też że i moja szyjka się chyba szykuje bo sporo śluzu ze mnie schodzi, szczególnie jak chodzę lub robię coś w pozycji pionowej, więc nie poleguję tylko ze szmatką latam... i myślę co by tu jeszcze zrobić? A na szpital reaguję prawie histerią, na sam widok białych fartuchów dostaję takiego ciśnienia że zastanawiam się czy już na izbie przyjęć nie zapadnie decyzja o jak najszybszym mnie "rozwiązaniu" . Pewnie jakbym jechała ze skurczami to nie miałabym czasu na takie fanaberie... a tak na tydzień przed terminem i bez żadnych porodowych oznak to kto wie... Czy wasze maluchy też się tak mało ruszają??? U mnie w brzuchu tak mało miejsca że Malwina z trudem czasem jakąś kończynę wypnie... żadnych kopniaków, a o fikołku tu już chyba nie może być mowy Trzymajcie się ciepło Ania z Malwinką. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 16.02.04, 13:01 Hej dziewczyny! Humorów wam ani sobie tym postem nie poprawię, ale wiem, że wam mogę się wyżalić.Właśnie wróciłam z KTG i płaczę.Z dzidzią chyba wszystko ok, ale mój lekarz i cały ten szpital wyprowadził mnie dzis juz całkowicie z równowagi. Ostatnią wizytę u gina miałam 3 lutego, a więc całe wieki temu, umawiał się ze mną na ktg, dziś umówił się również na 10.00.Przepowiedział juz tego 3 lutego, że niestety bedzie cesarka, bo duzy dzidziuś, po I była cesarka.No dobra, trudno było ale się jakoś pogodziłam.moja 7 letnia córa bardzo to przezywa, dzis pierwszy dzień po feriach poszła do szkoły , wciąż się przytula, daje laurki i widzę, że się boji i martwi o mnie.Lekarz miał już konkretnie się dziś ze mna umówic, przebąkiwał coś , że cc bedzie w terminie, a więc 19.02.Pojechałam do szpitala podłączono mnie do ktg, odleżałam swoją godzinką, a położna do mnie, ze doktora to już nie ma bo zszedł właśnie z dyżuru.Myślę sobie fajnie.Kazano mi iśc do pokoju lekarskiego na odczytanie KTG.Poszłam, a tam przed telewizorem z papieroskiem w ustach siedzi sobie jakiś"lekarz"Nawet nie oderwał oczu od telewizora, nie przejrzał nawet wydruku KTG!!!I dmuchając mi w twarz dymem z papierosa podał podstęplowane dokumenty.Wyszłam nieźle wkurzona i dzwonię do gina co jest grane, a on jakby pierwszy raz ze mną rozmawiał. -No tak, no to trzeba by się położyć -Po co?-pytam -No tak, to ja jutro mam dyzur w szpitalu, to by pani przyszła, ale nie do szpitala, tylko wieczorem do gabinetu. -Do gabinetu-pytam -No tak tak do gabinetu, to porozmawiamy. Trafiło mnie nieźle, o co chodzi?????????? O łapówkę ? Przepraszam, że was tak zanudzam , ale jestem naprawdę załamana.Ja chce byc już w domu.a jeszcze ciągle się martwię, czy wszystko będzie ok, mam takie głupie sny.Wychodzę ze szpitala, a tam karawanaparkowany, no naprawdę super fajnie. Kasia i jej Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: LUTY 2004 16.02.04, 14:14 Kasiu, nóż mi się w kieszeni otworzył! Ty jesteś Święta! Ja takiego lekarza - palącego - zaraz bym odpowiednio słowami potraktowała! Palant jeden! Przepraszam za niepedagogiczne zachowanie, ale tak właśnie nazywa się takich ludzi! Wyobraź sobie, że ja byłam na KTG bo kiepsko czułam ruchy Maluszka, bałam się, że mnie wyśmiaja, tym bardziej, że jak stanęłam przed izbą przyjęć w szpitalu to Mała zaczęła się wiercić - a jest dzieckiem niesamowicie aktywnym - a tam nikt nie tylko się nie śmiał, ale starał sie mnie uspokoić i opwaznie podeszli do sprawy. Następnie wyznaczono kontrolnie ponowne KTG, już w przychodni przyszpitalnej, gdzie po KTG miałam wizyte u gina, który wstał przywitał sie z nami (byłam z mężem), a następnie na odchodne również wstał podziękował i podał nam rękę! Czuję jakbyś opisywała jakis dziwny inny świat! Chociaż co do mojego "osobistego" gina to też 2 tyg. temu powiedział, żebym urodziła przed terminem ze wzgledu na dojrzałosć łożyska,a na ostatniej wizycie stwierdził, że jak nie urodze do 5 marca to mnie do szpitala położą na wywołanie!!! W piatek mam wizytę to mu się "przypomnę" ! Pozdrawiam i życzę duż, b. dużo cierpliwosci! Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 16.02.04, 14:34 Hej! Faktycznie strasznie tu dzisiaj smutno. A ja może doła niemam (jeszcze!), ale zajrzałam na pocieszenie. Jak wiecie były u nas "wyścigi" kto pierwszy: czy fliziarz skończy łazienkę, czy Basia sie urodzi? Pan fliziarz w piątek miał juz skończyć, ale powiedział, że wpadnie jeszcze w poniedziałek bo ma "coś dokręcić". Przez weekend cała moja rodzinka pomogła mi wysprzątać domek po remontach, rozłożyliśmy łóżeczko i wszystko było gotowe. Dzisiaj rano przyszedł pan, okazało się, że coś tam sobie źle wywiercił (za mało) i generalnie siedzi do teraz!!!! A w całym domu taka warstwa kurzu (no bo juz niczego nie zdążyłam poprzykrywać!), że jak na to patrzę to mi się chce płakać! Jak to umyję to już chyba na pewno urodzę! albo umrę ze zmęczenia Mam naprawdę DOSC! Chyba przyłączę się do płaczących! Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 16.02.04, 14:53 Rzeczywiście nóż sie otwiera w kieszeni jak się czyta relację Kasi.. Ale niestety Nitko są tacy lekarze.. Ja w szpitalu w którym będę rodziła spotkałam się z wieloma lekarzami i położnymi baardzo miłymi i życzliwymi, a raz podczas kontrolnego KTG trafiłam na taką Pania doktor, że szkoda słów.. Marto, a ja sie właśnie zastanawiałam co u Ciebie i czy w weekend udało Ci się urodzić... To Pan fiziarz trochę nieładnie sie zachował ale może to sprzątanie to będzie "przyspieszacz"?? Jak mąż wróci z pracy jedziemy na KTG, choć powiem szczerze, że jakoś mi się nie chce.. Znowu coś wypatrzą i mi narobią nadziei, że to już zaraz będziemy rodzić..(( A tymczasem jedyną dolegliwośćia jaką odczuwam, jest ból spojenia łonowego i siusianie co 10 min.. Ale chyba mój mąż też jest zmęczony oczekiwaniem i zniecierpliwiony i chciałby zobaczyć i przytulić małego. Wprawdzie sie nie skarży, ale czuje się takie rzeczy... Za dwa dni kończy się era Wodnika... Kiepsko(( Pozdrawiam z pochmurnego teraz Lublina. Trzymajcie sie ciepło!! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 16.02.04, 14:46 Zjadłam własnie "obrzydliwe" dwie drożdżdzówki i popiłam colą, a chciałam "obrzydliwie" niestrawnego pączka, ale nie było. Tyle czasu zdrowo się odżywiałam i starałam, a tu co????? Taka niewdzieczność, siedzi jak zaklęty i jeszcze mi dokopuje. Humor mi się nie poprawił, tylko musiałam się pilnować u doktorka, żeby mu sie popisowo w mankiet nie popłakać. Spędziłam u niego w poczekalni dwie bite godziny bo pani w recepcji mnie "nie zauważała" i jeszcze się spytała czego o sobie nie przypominam (cholera sztandar miałam wywiesić?!!, rzucić sie jak Rejtan u Matejki?!!!!) , a najpierw okrzaniła mnie przez telefon, że chcę w danym dniu się na wizytę umówić. Wrrrrrrrrrrrrrrrr. Moje KTG jest doskonałe tzn w dolnej części jest cienka czarna linia, nic się nie dzieje. A doktorek zasugerował domowe sposoby czyli 3xS sugerując, że jedno z nich jest szczególnie skuteczne. A ja mam jakieś opory......Wulgaryzmy mi się tu cisną na usta. Więc pewnie pójdę wypić jeszcze jedną szklaneczkę coli. Pozdrawiam serdecznie, jak to dobrze, że jednak odblokowało się moje łacze z netem, przynajmniej wiem, że wszystko jest ze mną ok. Dziękuję wam bardzo z mojego rowu atlantyckiego wypełnionego drożdżówkami. Uściski dla Was wszystkich obyśmy sie szybko i szczęsliwie porozwiązywały. Edyta Ps. Nie chcę sobie wyobrażać depresji dnia 3 DDD Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004- jestem -Kasik-przeterminowana 16.02.04, 17:34 Jestem kochane jestm..tylko szlocham w kacie.. Odlaczyli onterner w sobote popoludniu i nawet nie zdazylam siasc i Wam napisac ze do poniedzialku nie bede miala jak..i teraz wlaczyli chamy..renowacja sieci czy cos takiego. Nie umiejsza to jednak faktu, ze nic sie u mnie nie dzieje..dzis sie przeterminowuje na calego! Autentycznie nic innego od wczoraj nie robie tylko rycze...jesli to depresja przedporodwa to niezle..cholery dostaje..kazdy dzien wydaje mi sie taki sam...kazdego dnia robie to samo..jem to samo..czekam..i wkurzam sie na lekarzy..za te przeciaganie tabletkami..a teraz ciekawe ile beda kazali mi czekac z wywolaniem?? Czuje sie autentycznie tak jakbym wszystkich zawiodla...ciagle ktos dzwoni..pyta..maz juz widze chetnie tez by wzial urlop..liczyl ze wezmie od dzis..jakbym tak w weekend urodzila... straszny dol! Odezwe sie jeszcze..ale nie martwcie sie jestem...i chyba jeszcze pobede bo za cholere nic mnie nie boli. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004- jestem -Kasik-przeterminowana 16.02.04, 17:55 Kasik, co tutaj za przeproszeniem, do jasnej cholery robisz??? Nic się nie odzywałam ale tak sobie myślałam że się po prostu do nas nie odzywasz a nie rodzisz... taka kobieca intuicja... W mordę jeża kolczastego, w końcu urodzę pierwsza niż Ty a termin to ja mam za 9 dni dopiero, hahahahaaa ... I tym wybuchem histerycznego śmiechu pozdrawiam Cię i proponuję wykorzystać męża... no chyba że ucieka ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004- jestem -Kasik-przeterminowana 16.02.04, 19:07 Kasia, a ja myślałam, że dasz dobry przykład.... Wróciłam z badania i tym razem nawet nadziei nie dali - nic sie przez ostatnie 10 dni nie zmieniło - "ledwo sie to wszystko wprawdzie trzyma" - ale co z tego..??? Tylko mi pogorszyli i tak już podły nastrój... A. Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: LUTY 2004- jestem -Kasik-przeterminowana 16.02.04, 19:03 ojojojoj, Kasik z Tobą musi być naprawdę źle skoro napisałaś list tylko na 16 linijek... Daj pokój i pomyśl, że nie ma tego złego coby na nasze nie wyszło ! Jestem przekonana, że ma to swój ukryty cel! Ja też jak 2x2 jest cztery będę przeterminowa, a co gorsza będę MARCÓWKĄ , to jest dopiero problem hi hi hi A co do sexu to guzik z pętelka, nie działa, przynajmniej na moją Pociechę ! Rzekła bym, że Dziecię ma wtedy radochę ! Kasik uszy do góry, brzuch do dołu i szyjka na luz... Wierzę, że bedziesz przede mną Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004- jestem -Kasik-przeterminowana 16.02.04, 19:23 Kasik a ja byłam pewna, że dzidziorek po drugiej stronie!!! Ale moze to kwestia tej pogody, że te maluchy tak twardo siedzą, mnie juz głowa boli a on się rozpychaale nie w dół tylko na boki, ma przechlapane. Ale wiecie co kochane zauważam, że jak przedtem chłop na łzy był oporny i twierdził, że to zwykłą histeria, to teraz pociesza i jest po mojej stronie a małemu juz zagroził rozmaitymi konsekwencjami. Kasik a ty do kompa i wywal to co Ci leży na wątrobie (albo pod) ja zauważam że wraz z dostępem do kompa wprost proporcjonalnie rośnie mój nastrój, nawet w kwestii przeterminowania bom nie osamotniona w stanie głupawki. Jak to mówi moja marcowa koleżanka, (która obiecała wam doniesc gdyby coś) jak się człowiek netu naćpa to zaraz lepiej. Święta prawda. Kasik nie płacz, te maluchy i tak nas mają w głębokim poważaniu. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
pyzapyza Re: LUTY 2004- jestem -Kasik-przeterminowana 16.02.04, 22:18 eeeeee, kasik, easy, ja tam przoduję w przerterminowaniach, jestem 2 na liście, mam nadzieję, że jednak W KOŃCU urodzę (a może nie?). Ale deprecha też mnie zacyzna dopadać, tymbardziej, że mężulek już tez jak na szpilkach siedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
tossca No i "po bólu"!!! ;) 17.02.04, 09:01 Witam wszystkie Przyszłe Mamuśki! U mnie już „po bólu” . Szymon Grzegorz przyszedł na świat 10 lutego o godzinie 12:35. Ważył 3500 gram, mierzył 55 cm. Dostał 10 punktów w skali Agpar. Jest prześlicznym łysiejącym blondasem. No i oczywiście jestem zakochana w nim na amen!!! Od razu przepraszam wszystkie te oczekujące na swoją kolej, gdy tymczasem ja się tak po prostu „wcięłam” ) Dla mnie samej ogromnym zaskoczeniem było to, że gdy we wtorek o 8 stawiłam się na badanie, po przeczącej odpowiedzi na pytania czy cokolwiek odczuwam, może coś mnie boli itd., usłyszałam... „Sala Przedporodowa”. Niestety zaaplikowali mi kroplówkę z oksytocyną – a tak się jej bałam (buuuuuuuuu). Po 20 minutach zaczęła się „zabawa”, później przebili mi pęcherz płodowy, no i wtedy zaczęła się niezła „imprezka” (buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu). Dobrze, ze mieszkacie daleko ode mnie, bo z pewnością usłyszałybyście moje krzyki. Dodam jeszcze, że do dziś mój mąż ma ręce pełne śladów po wpijających się w nie moich paznokciach, a w jednym miejscu są nawet odbite moje ząbki!!! (hihihi) Od podłączenia kroplówki do ujrzenia Szymona minęło raptem (tylko???) 3 i pół godziny. Później 3 godziny przeleżałam jeszcze na „mocnej” obserwacji („troszkę” za dużo krwawiłam i bali się mnie wypuścić z bloku porodowego). No a potem zawieźli nas do pokoiku i zaczęła się nasza wspólna życiowa przygoda. Jak na razie Szymon je i śpi, śpi i je, od czasu do czasu zapełni pieluszkę „złotem”, raz na jakiś czas kwęknie... A co będzie dalej? O tym to już chyba w „następnym” forum... (mam nadzieję, ze synuś da mamusi od czasu do czasu siąść do komputera i cokolwiek napisać). Pozdrawiam serdecznie Marzena – mama 6 letniego Patryka i tygodniowego Szymona P.S. Nie wiem dlaczego za pierwszym razem wrzuciło mnie gdzieś tam wysoko , więc się powtarzam! Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: No i "po bólu"!!! ;) 17.02.04, 09:27 A ja wiedziałam, że tak będzie... wreszcie któraś napisała prawdę- czeka mnie horror, tak? Ból, wrzaski, pokaleczony mąż...siedź tam sobie malutki i nie baw się tym korkiem! svistak PS. Qrcze, jak to jest z tą siarą? Piersi mam wprawdzie o 3 nr większe, ale czy tam coś jest? I czy popłynie w odpowiedniej ilości zaraz po porodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 17.02.04, 09:36 Witam sennie i porannie.. Mi jest dziś wszystko jedno... Wczoraj powyłam trochę do księżyca (nie wiem czy był....??). Mąż musiał mnie uspakajać.. Drugą noc nie mogę spać.. I nic się nie dzieje, tylko spojenie łonowe i krocze mnie bolą.. I mam jak Kasik czarne wizje, bo w przyszłym tygodniu mąż wyjeżdza...((( Dziewczyny, a co po terminie jak sie nie urodzi?? Można jeszcze jakieś zwolnienie, czy już macierzyński leci???? Ania P.S. Gratulacje dla Marzenki i jej dzidziusia!! Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 17.02.04, 10:13 Serdeczne gratulacje!!!!!!!!!!!! , ale faktycznie no wiesz tak bez kolejki??!! DDDDDDD Ania ciesz się, że cokolwiek twój organizm robi, bo u mnie nic kompletnie się nie dzieje, no poza tym, że dziś strasznie bolała mnie w nocy głowa, ale to chyba raczej z nerwów niż z innego powodu. A codziennie rano mój tato obecnie na urlopie pyta jak się czuję, więc zgodnie z prawdą odpowiadam, że bardzo dobrze. No bo tak jest /// Kasia ja tez mam takie sny, ostatnio wybierałam miejsce na cmentarzu, nawet z nikim się nimi nie dzielę, bo jakoś tam mi się zrobiło. Acha co do zwolnienia ja mam do 25 lutego czyli do najpóżniejszego możliwego terminu porodu, tak mnie pocieszył doktorek, nieustannie sugerujący metodę S. Ale gdyby nie dał mi zwolnienia to pewnie poszłabym na urlop wypoczynkowy, chociaż na jedno by wyszło czy wypoczynkowy czy macierzyński. Pozdrawiam. Edyta martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60 *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55 *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56 *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55 *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475 Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 17.02.04, 10:25 Ida ja wlasnie dostalam ostatecznie do dnia porodu... i koniec.To zwolnienie. A ten minal wczoraj..na dluzej nie dostane bo do kiedy? juz powinnam urodzic. Metoda S nie dziala...przynajmniej na mnie..ale ja jestem jakas "poczarnobylowa"..bo sie zepsulam. Juz tyle co sie nabiegalam..nawet wyskakiwalam 14go z pociagu odjezdzajacego..bo weszlam do pociagu z corka, by znalesc jej miejsce siedzace..pociag mial stac 3 mni a stal tylko minute..wiec zacxal ruszac a ja w przedziale...i biegiem do wyjscia i skok..na sliska powierzchnie (5:30 rano troche bylo oblodzony peron) i nic..ale sobie wtedy tak optymistycznie powiedzialam no! teraz to ruszy po takim susie. Potem wieczorkiem pomeczylam meza (w koncu byly walentynki) ...jednak oprocz opkopania totalnego przez dziecko.. i zbitych zeber, podbrzusza i nerek nie bylo nic. Spokojnie..ja bol czuje ale on sie nie rozwija. Sprzatalam tez juz na maksa, chodzlam na dlugie spacery (nawet sobie gardlo zalatwilam)...nie dziala. Twarda skorupe mam. Nawet pomki robilam i brzuszki! tak tak...parlam...normalnie zbije dupko za to ociaganie..zbije...co za dziad! z tego dziecka. Ide pograc w scrabble...moze tu trzeba szare komorki ruszyc? Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: LUTY 2004 17.02.04, 11:23 A to mnie Kasik uradowałaś! Czyżby i twoim NAŁOGIEM były scrabble? Grasz na onecie - w te płatne czy na kurniku - w literaki??? Polecam Literaki na www.kurnik.pl, darmowe a fun ten sam . Całuski Nitka PS. Marzenka, no wiesz, tak nas z tyłu zostawić... GRATULACJE ! Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 do nitki 17.02.04, 11:40 Nitko... Moja mama jest zapalona scrabblowiczka..do tego stopnia, ze gra na platnym i na czas ...i w dodatku wyjezdza na zgrupowania i zawody ogolnopolskie..porobilo cos sie z nia kiedy to przeszla menopauze hehe baseny, salony mody i scrabble. Ja gralam w domku...a teraz gram sobie w domku na komputerku - sama z sobaa raczej z komputerkiem...trenuje zanim wejde na internet sie osmieszyc hehe Ale zajrze na kurnik. KAsik Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004- jestem -Kasik-przeterminowana 17.02.04, 10:10 Dziewczyny Jestescie kochane..naprawde! Depresja straszna mnie dopadla..taka madra bylam na temat depresji..ale tej poporodowej, zeby sie nie dac...ale najpierw trzeba urodzic Czuje sie jakos malo spelniajaca swe zadanie..maz mowi ze mam sie nie przejmowac pytaniami, ale wiecie jak sie slyszy codziennie pytania kiedy? i tak od 5 tyg. i jak od 5 tyg. podtrzymuja Cie bys nie urodzila a potem nic to mam dosc. Maz dzis bierze urlop...chcial wziasc od poniedzialku (liczyl ze urodze) i to zamiast mnie cieszyc...poteguje jeszcze stan. Widze, ze tez mam dosc pracy i pytan, ktore mu inni zadaja. Mnie sie nie chce z nim gadac..jutro przyjezdza tesciowa i nie mam ochoty sie z nia spotykac a najbardziej dobija mnie fakt, ze moja corka na feriach i jest to naprawde super moment na porod..by pojsc do szpitala, wyjsc i troche pobyc samemu z dzieckiem..a cora wraca juz w poniedzialek..pewnie tak jeszcze pochodze z dwa tyg. Ide dzis na wizyte do lekarza (tego platnego - niech sobie zarobi) i zobaczymy co powie. Pewnie zeby czekac. Mam ochote rozpakowac torbe ... Zaluje tych tabletek podtrzymujacych...i co teraz? teraz nie czuje nic..jakbym uspokoila tym moj organizm. Nie wiem po za tym co zrobic ze zwolnieniem...dzis mi sie konczy i co dalej? lekarz nie chce dac dalej bo do wczoraj mialam termin..mam isc na macierzynski? bez dziecka? Kurcze..taka stara dupa ze mnie a bunt jak u dziecka tupiacego nogami. Juz jedna ciazze przechodzilam...myslalam ze choc druga nie przysporzy mi nerwow. Podoba mi sie tylko podejscie lekarzy. Kiedy mowi sie o obawach z pierwszego porodu to mowia: ale druga ciaza jest inna....a kiedy mowie ze ja chyba jestem bezskorczowa, bo poprzednia ciaze tez ich nie mialam(tylko wywolali)...to mowia: poprzednia pani przechodzila to ta tez mam pani prawo..taki organizm. Wszystko dopasowuja do tego jak im lezy...a tak naprawde jestesmy krolikami doswiadczalnymi. Dziekuje dziewczynki ze jestescie....zawsze to bratnie dusze. Cmok. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 17.02.04, 10:45 Kasia, mam takie same odczucia.. Po co było tyle tych leków brać (też brałam przez 5 tygodni!!!!) - nastawiać budzik w nocy, żeby kolejną porcję wziąć o czasie, bo Pan Doktor tak kazał.. A teraz ten sam Pan Doktor mi mówi, że to jeszcze trochę potrwa....!!!!!! Też czuję, że rozczarowuję rodzinę, dzwonią codzienie, pytają co sie dzieje, jak sie czuję.. Brrrr Nie chce mi sie z nikim gadać. Mama chciała przyjechać, ale poprosiłam, zeby tego nie robiła. Chyba ją tym uraziłam... Trudno... Ale małemu to sie dostanie..!! Ja Kasia dla odmiany wyciągne puzzle, na 2000 elementów... A co tam... No bo ileż można w kółko sprzątać i gotować?? (już mi sie w lodówce nic nie mieści-przygotowałam tyle jedzenia jakby miało być co najmiej oblężenie) Uściski, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: LUTY 2004 17.02.04, 11:08 Hej a ja byłam wczoraj na ktg ale nic... jakieś dwa małe skurczyki ledwo co je poczułam... trenujemy i tyle. Wiem, że jest jeszcze czas i nie ma co panikować, ale powoli zaczynam się przyzwyczajać, że tak już będzie zawsze, będę łazić taka okrągła i robić ufff uffff co chwilkę. Natomiast zastanowił mnie pan dr (dyżurny, nie mój) bo zapytał czy liczę ruchy, powiedziałam że nie i mi się oberwało. Przeciez to nie znaczy, że nie zwracam uwagi i jakbym poczuła, że jest INACZEJ to bym zareagowała... Już nie tłumaczyłam, że trudno liczyć, jak mała łupie czasem ze 3 godz. pod rząd (patrz ostatnia noc od 22 ) bo dostałam wytyczne - liczyć należy 3 x dziennie i mają być min. 4 w ciągu godziny. Jak mniej - szpital i ktg. No to ja już siebie widzę - nie dam teraz dziecku spać, tylko będę budzić i "ruszaj się ruszaj" Wczoraj mój mąż robił mi zdjęcia w koszulce nocnej, moja mama też ma takie - tata chciał wykończyć film... a w nocy wody odeszły i przyszłam na świat... niestety w moim przypadku się nie sprawdziło... Ciepło pozdrawiam zwłaszcza te z depresją - mnóstwo Wam wysyłam pozytywnych myśli!!! M. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 17.02.04, 11:23 A wiecie co mi sie przypomniało, dochtorek kazał mi mierzyć obwód brzucha i pisać w kajeciku nie wiecie po co?? Wczoraj zmierzyłam - mam 114, dziś też, no i co?? Kasik tego się własnie obawiam, że metoda S nie zadziała. A młody ma przechlapane na całej linii. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 17.02.04, 12:11 ida92 napisała: > A wiecie co mi sie przypomniało, dochtorek kazał mi mierzyć obwód brzucha i > pisać w kajeciku nie wiecie po co?? Wczoraj zmierzyłam - mam 114, dziś też, no > i co?? > Kasik tego się własnie obawiam, że metoda S nie zadziała. > A młody ma przechlapane na całej linii. Ida, Zaraz przed porodem zmniejsza się ilość wód płodowych co się często objawia zmniejszeniem obwodu brzuszka. Po to się mierzy Ale to takie trochę zdradliwe bo zawsze możesz stać w innej pozycji i wyjdzie coś innego. Pozdrawiam, Gosia i Szymon (kwękający ciągle ... przedwczoraj mieliśmy pierwszą porażkę wychowawczą - musieliśmy podać smoczka( Odpowiedz Link Zgłoś
boryska Re: LUTY 2004 17.02.04, 11:28 Witam , u mnie też nic nowego, pan doktor wczoraj nie dał powodów do żadnej nadziei, stwierdził, że ze dwa dni przed terminem położy mnie do szpitala i pomyśli co zrobić, buuuuuu. Najgorsze jest to, że w 1-szej ciąży się przeterminowałam i dostałm zakażenie i teraz się boję, że też tak bedą ciągnąć w nieskończoność. Pocieszające jest to, że może doczekam do czwartku i bedę od rana do nocy jadła pączusie Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: LUTY 2004 17.02.04, 11:50 Borysko no wlasnie tego sie boje Mowia caly czas o tym zeby przeczekac do teminu i ok! ale przeciez przechodzic tez jest nie zdrowo..nie mam ochoty lezec szpitalu i codziennie byc sprawdzana..ja mam dziecko starsze..nie mam ochoty tam lezec i testowac metody prob i bledow lekarzy...przeciez jak mi maja wywolac to niech zrobia to teraz..po co czekac? najbardziej sie boje zakazenia i zanieczyszczenia wod plodowych...zaczynam miec teraz wizje wlasnie na tym puncie..dobre tylko w tym jest to ze dzidzia sie rusza i to mnie uspokaja...bo wiem, ze "tam" wszystko ok. Aniu..wiem o czym mowisz! I co powiedziec teraz takiem lekarzom? miec pretensje? Ja juz zapasy dla rodzinki wykorzystalam...sprzatalam juz tyle razy ze nie mam ochoty znowu..i zaczyna to coraz gorzej wygladac. Posprzataja jak pojde. Glowka do gory Aniulku...jakos to bedzie..musi byc. A dzis jest ostatni dzien wodnika! wiec dziewczynki streszczac sie..jutro rybki. Ja tam chcialam miec wodnika...ale nie kazdy ma co chce no nie? hehe Ide do fryzjera....bo juz zaroslam...ostatni raz szlam na gwalt w styczniu bojac sie, ze nie zdaze....a tu co? juz mam znow odrosty i wlosy odrosly strasznie..pojde to moze cos ze mna zrobia..tylko niech lutro zaslonia bo moge zaczac nagle plakac bbuuuuu Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 - Wodnik 17.02.04, 11:59 Kasia, właśnie wyczytałam, że Wodnik jest do czwartku, a Ryby od 20 - w 3 horoskopach sprawdzałam..!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pyzapyza Re: LUTY 2004 - Wodnik 17.02.04, 17:18 Śpieszę donieść, żem rasowy Wodnik i JUTRO mam urodziny )))))) Ale prawdą jest, że tu się zaczynają schody, bo różne horoskopy podają różne ramy czasowe i po 18-tym zaczynają się schody, zasadniczo w terminach 19-21 jest różnie, raz Wodnik, raz Ryby - będzie problem. Ale na wywoływanie jestem uwówiona na 23-go, to już będą Ryby pełną gębą, jakoś nie mam złudzeń, że wcześniej urodzę Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 - teraz czas na mnie. 17.02.04, 18:03 Witam Siostry w rozmiarze XXL )) Właśnie zakończyłam porządki przed wielkim finałem i sama się dziwię jak to wszystko zrobiłam bo dzisiaj właściwie nie wychodzę z toalety... co chwilkę wracam i posikuję...małe okrutnie gździ mi się w okolicach szyjki... Mam nadzieję że jutro rano na izbie przyjęć usłyszę że mam 5cm rozwarcie Torbachy stoją pod drzwiami więc czas się żegnać... strasznie to dziwne, sama nie mogę uwierzyć że to prawie już... że tak szybko zleciało - a był to naprawdę piękny czas... Trzymajcie się lutówki razem i każda z osobna... mam ogromną nadzieję, że jutro a)nie odeślą mnie do domu; b)nie wypiszę się na własne żądanie i spotkamy się już "rozpakowane" na "z życia rówieśników"... Krótkich porodów (bo bezbolesne pewnie nie będą ;-D)i wielu wzruszeń już po (niezależnie od tego czy przytulać będziemy Wodnika czy Rybkę)Wam i sobie też życzę. Ania i 39-tyg. Malwinka Odpowiedz Link Zgłoś
sylvikj Witam wszystkie lutówki 17.02.04, 18:33 Witam wszystkie lutowki Cos pozno sie objawiam, ale pewnie jeszcze troche popisze Jestem z Warszawy, termin mam na 19.02.2004 i rodze w szpitalu na Żelaznej. Moj synek nie daje stgnalow, jakoby spieszył sie na ten swiat, choc Tłusty Czwartek to taki ładny dzien, probuje go przekonac. Mam nadzieje, ze nie stanę sie marcówką bo ciezko juz. Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: LUTY 2004- jestem -Kasik-przeterminowana 17.02.04, 14:46 Hej dziewczyny! Chę się przedstawić. Mam na imię Aśka i czekam na 3 dziecko, które ma termin na 20.02.2004. Bartek (19 sierpień 2000) urodził się dwa dni po terminie cesarka na Żelaznej z powodu ciśnienia, 3750g i 57cm. Kuba (24 styczeń 2002) 3 dni po terminie, poród naturalny kolos miał 4500g i 57cm. Teraz czekamy z niecierpliwością na Marysie. Skurcze przepowiadające są, rozwarcie na 2 palce też, cisnienie niestety jeździ a w piątek mam sie stawić na patologię, bo to pierwsze dziecko to była cesarka. Wszyscy czekają, pytają i nic. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: LUTY 2004- jestem -Kasik-przeterminowana 17.02.04, 15:19 Witaj Wombaciczko! B. mi miło,że skorzystałaś z zaproszenia! Pierwsza "potrójna" Mama !!! martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?) mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60 *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55 *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56 *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55 *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475 Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 17.02.04, 17:47 Cześć Dziewczyny! Z jakąś ulgą czytam o Waszych humorkach, bo i mnie różne dopadają. Czasem jakiś lęk, czasem bezsensowna złość na męża. KTG pokazuje skurcze, w ciągu 40min kilka takich na 100 lub 80, ale lekarz twierdzi, że to jeszcze nie to. A termin mam już w przyszły poniedziałek! Trudno się tak czeka... Fizycznie nawet ok, pachwiny bolą itp, ale najgorsze jest takie kłucie na dole brzucha. Macie to może? A działać mi się nie chce. Głównie czytam całymi dniami, albo jakichś gości przyjmuję. Chętnie bym sobie obejrzała jakiś film, ale kiedyś tam postanowiliśmy nie mieć telewizora i nie mamy. Za to w niedzielę byliśmy na "Między słowami". Bardzo ładny, polecam. POTEM to sobie jeszcze długo nie pójdziemy. Pozdrawiam i życzę cierpliwości! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
dylan2002 Re: LUTY 2004 17.02.04, 18:59 Niby jeszcze 10 dni, a ja już chcę urodzić! Nie wytrzymuję, wszystko mnie wkurza. Tylko się obżeram i kłócę z ojcem dziecka , który wrócił z pracy wyjątkowo o 17 w strasznie złym humorze, ani z nim pogadać, ani nic. Pewnie chce, żebym koło niego skakała, ale nie chce mi się. Wolę posiedzieć na edziecku, przynajmniej nastrój mi się poprawi. No. Poza tym wciąż pracuję, tak do drugiej i bardzo mnie to cieszy, bo dzięki temu nie myślę wcale o dzidziusiu (kiedy się urodzi itp). Przerażają mnie niektóre wasze posty, nie chcę rodzić po terminie, w ogóle coraz bardziej się boję rodzić. Czytałam dziś nowe "Dziecko" - jedna z dziewczyn tak jak ja planowała rodzić bez znieczulenia, ale nie dała rady. Ja też nie dam! A co jeśli już nie wytrzymam i nie dam rady urodzić. Lekarz zacznie się na mnie drzeć, a ja się strasznie przejmuję takimi rzeczami. Koszmar! Wiem, że głupio piszę, sorka, na ogół jestem inteligentną kobietą, ale dziś jakiś zły dzień mam. Ech! Szkoda, że nie mam nastroju na trzecie 's', bo może bym była następna. Właśnie - serdeczne życzenia dla nowych mam. Trochę wam zazdroszczę. Przy życiu trzyma mnie tylko myśl, że w końcu znajdę się na rówieśnikach. Taka jest kolej rzeczy. pozdrawiam pesymistyczna Julka z dzidzią Emmą Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 17.02.04, 20:09 cześć, przepraszam ,że tak długo się nie odzywałam ale kiepsko sobie radze póki co. Czekam na lepsze czasy. Lista widze uzupełniona - dzieki dziewczyny. Przesyłam gratulacje dla Wszystkich które juz mają "to" za sobą i pozdrawiam serdecznie oczekujące. Bądźcie dobrej mysli i do zobaczenia po drugiej stronie wątku. Matylda z Oskarkiem Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 17.02.04, 20:52 Cześć Mamom! Zgłaszam się po 4 dniach przerwy w czytaniu. Powód - TD. Ktoś zgaduje? Zmęczenie nie pozwala mi dłużej pisać. Obiecuję szczegóły jutro. Pozdrawiam Was wszystkie. Kajka iTD. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 17.02.04, 21:45 Ania-Natder trzymam kciuki i życzę powodzenia. Będzie dobrze!! Do usłyszenia "po")) Asiu, ja też często miewam kłucia w dole brzucha - nasilają sie zwłaszcza jak mały sie kręci, więc je tłumaczę uciskiem główki, która podobno jest baaardzo nisko. Julko, też się przymierzam do porodu bez znieczulenia. I podobnie jak Ty boję się trochę tego, że lekarze i położne będą na mnie krzyczeć i będę robiła wszystko nie tak jak trzeba... Ale pocieszam sie tym, że tyle dziewczyn to przeszło to i mi jakoś się uda.... Wyczytałam dziś w Dziecku, że kobieta podaczas porodu jest trochę "oderwana od rzeczywistości", więc mam nadzieję, ża jak będzie coś źle to nie będę tego potem pamiętała..!!! Życzę Wam przespanej nocy i kolorowych snów.. A..... i niech któraś na porodówce tej nocy wyląduje )) A co mi tam, nie będę taka...))) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: no to się zaczęło 18.02.04, 07:12 Witajcie kochane lutóweczki! Niedługo zabieram się do szpitala, jutro przed południem cesarka. Jestem taka podekscytowana, z jednej strony bardzo się cieszę, z drugiej bardzo boję.Martwię się o moją starszą córę, której wczoraj wieczorem musiałam tłumaczyć ,że wszystko będzie ok.Żądałą też przysięgi od męża,że nie opusi mnie nawet na sekundkę. Niestety mój Mariusz będzie musiał czekać na efekty na korytarzu, w naszym "super" płockim szpitalu, który nie wiem jakim cudem znajduje się na liscie "rodzić po ludzku" mąż nie może być z żoną na sali operacyjnej. No to jeszcze raz dziewczynki całuski, bardzo wam dziękuję, że mogłam sie do was przyłączyć i dzielić swoimi troskami.Jesteście kochane.Życzę wszystkim jak najszybszych porodów.Do zobaczenia na rówieśnikach!!! Kasia i Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: no to się zaczęło 18.02.04, 09:12 Kasiu POWODZENIA!!!!! Na pewno wszystko będzie dobrze i radośnie, daj znać! UUU, też bym sobie poczytała "Dziecko" a ono do mnie jeszcze nie przyszło (prenumerata)... może dziś... wczoraj tylko rachunek za tel... Też się przymierzam bez znieczulenia. Szczerze mówiąc to chyba się obracam w dziwnym środowisku bo wśród moich znajomych - zupełnie niezależnie - ŻADNA nie rodziła ze znieczuleniem, nawet nie mam się kogo zapytać i porównać. Bardzo bym chciała nie musieć o nie prosić. Może to tak na sucho, ale wydaje mi się, że jak człowiek wie, że go nie dostanie, to więcej zniesie... tak to bym pewnie prosiła już zaraz na początku skurczy! Tjoanno, a my też nie mamy telewizora ! Też z wyboru Chociaż w tej chwili w moim stanie ducha i rozumku zastanawiam się, czy oglądanie seriali jak leci nie byłoby dobrym pomysłem... Kończę i idę sobie poczytać w "Twoim Stylu" o macierzyństwie za wielką wodą. Pewnie znowu odetchnę z ulgą, że mieszkam w naszej Polsce. Buziaki Magda& Milenka (od jutra 40 tc!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
malwes LUTY 2004 18.02.04, 09:29 Witajcie oczekujące )) Ja na szybciutko bo po dzisiejszej nocy jestem padnięta ... głównie do mam rozprawiających o znieczuleniu. Szybkie pocieszenie: Dacie radę!!!! Ja, jak pisałam, spokojnie doczekałam bez znieczulenia do ...10cm. Jak założyli, za namowa położnej, to już trzeba było przeć! I nawet zadnego kryzysu 7-go cm nie zaliczyłam A jak się zdecydujecie jednak na zzo to też, przynajmniej w moim przypadku, nie ma się czego bać. Wkłucie jest kompletnie bezbolesne bo znieczulają miejscowo. Czuje się tylko lekki prąd. Działa po około 10min. Po nim nie czułam bólu (przed też nie straszny - dostałam małą dawkę i ponieważ skurcze nie były i tak męczące, to w zasadzie wyglądały jak takie silne rozpieranie (tyle, że to już były parte . Miałam też szczęście (lub też taka powinna być norma) - nie miałam, ani ja ani dzidziuś, żadnych komplikacji popunkcyjnych. A jest tego jeden największy, dla mnie plus, doznieczulają do szycia i tego się w ogóle nie czuje a u mnie było to ok 1h (mam kruche tkanki i strasznie ciężko było mnie zszyć)... nie chcę myśleć jak "to" by wyglądało bez znieczulenia. Jak przestało działać to szew bolał bardziej niż poród! Na szczęście zgoiło się jak na psie. Druga doba już była ok. Pozdrawiam, Gosia i Szymon (kwękuś nandranny nie z tej ziemi) .... i mąż.... który "wiecznie jest zmęczony"... i kto tu się wczuł w rolę rodzica i ma depresję )))???? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: no to się zaczęło 18.02.04, 09:35 Kasia, trzymaj sie!! Powodzenia! I odezwij się jak tylko będziesz mogła!) No i tak nas było trzy z terminem 19 i chyba zostałam sama, bo u mnie nie nic się nie dzieje, nawet krocze mnie przestało boleć(( Dziś mija termin z I i II USG... z trzeciego i OM jutro... A Gin wczoraj nakazał mi pojawienie się w piatek na izbie przyjęć w szpitalu - tam mnie podobno zbają i zastanowią sie co dalej.. Trochę mnie martwi perspektywa wywoływanego porodu (coć takiego też zasugerował). Ehhh, nie tak to sobie wyobrażałam...(((( Idę do sklepu po pączki..!! Pozdrawiam serdecznie. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Witam wsród przeterminowanych:)) 18.02.04, 10:19 No i ja też dołączyłam, a podobno już 7 miałam być gotowa do porodu, ale Maluszkowi u mnie dobrze. Wczoraj pokazywałam mu nawet jego łóżeczko gdzie jest duuuużo miejsca, gdzie nie będzie musiało się tak gnieźdżić jak teraz, ale tylko bardziej pokopało i nic))))) wiecie co, piszę "pokopało" i "musiało", bo mam jakąś jazdę, że lekarz się pomylił i to będzie dziewczynka!!!!!!!!!!!! Tym optymistycznym akcentem kończę Gosia czekająca na dziecko i "Dziecko" (mąż ma kupić dziś!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: no to się zaczęło 18.02.04, 10:41 Kajka dawaj szybko znać pod jaki "adres" mam cię przenieść DD!!! Kasia a ty się nie trzymaj i daj sie sprawnie rozwiązać!! A ja jednak bym chciała, żeby lekarz mój był bardziej konkretny i nie wychodził tylko z domowymi sposobami. Jak widzicie my ciągle w jednym kawałku, może to dlatego, że wszyscy mówią "trzymaj się". Młody to słyszy i się trzyma mam jak może. A teraz coś na poprawę humoru i co byśmy tak mogły szybko, i żeby pupki nam bardziej schudły niż temu panu www.millan.net/funp/120/icandance.swf Pzdrowka. Edyta i Antoś (idziemy dzis do lekarza może coś się wjaśni) martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock sylvikj - Sylvik i Maciuś 19.02.04, Warszawa, Żelazna dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka kajka.3 - Kasia i TD, 10-21.02.04, Wrocław wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?) mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60 *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55 *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56 *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55 *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475 Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Do Boryski 18.02.04, 12:33 Boryska! Właśnie zauważyłam, że zamierzasz rodzić na Karowej. Ja tam właśnie urodziłam. Jeśli się jeszcze nie rozsypałaś przez noc i przedpołudnie to polecam abyś zaopatrzyła się w dużą ilość jednorazowych nakładek na toaletę bo położniczy jeszcze w remoncie i łazienka trochę straszy ;-(. Czy zamierzasz rodzić z kimś konkretnym - mam na mysli położną? Ja rodziłam z Igą Kłosińską. Było super. Zresztą do porodówki nie mam zastrzeżeń. Czyściutko i w ogóle super. Tylko faktycznie jest przepełnienie - część porodówki funcjonuje jako patologia a część patologii II jako położniczy. Na patologii II jest w niektórych pokojach dość chłodno za to na położniczym strasznie ciepło. Ale jak wychodziłam to korytarz przy położniczym zostal właśnie ukończony więc chyba częsći niedogodności nie uświadczysz. Uważaj tylko na pediatrów. Obserwuj swoje dzieciątko i wymuszaj na nich odpowiedzi na wszystkie pytania bo "standard" jest kiepski. Straszna rutyna. Aha, nie polecam zabierania koszul własnych bo ich są ładne, w dobrym stanie i można zmieniać co 5 min. Pościel też zmieniają nawet każdego dnia, tylko trzeba poprosić. Bardzo sympatyczne są kobietki s poradni laktacyjnej ale w laktator warto się zaopatrzeć. Prawie wszystkie mamy musiały go użyć a oni mają w sprzedaży tylko Medele. Ja wprawdzie kupiłam takiego elektrycznego wypasa za 300zł ale i tak go chciałam - ale np. Aventu tam nie kupisz jeśli nagle zacznie być potrzebny. Z kosmetyków sa próbki Sudocremu. Dostaniesz paczuszkę chusteczek J&J (ja zmieniłam na pampers sensitive bo Szymon dostał pokrzywki). Są też pieluszki (10 szt na dobę): Molton newborn i Pampers newborn. Przemywaja też pępuszek i jest sterylizator więc można korzystać jeśli trzeba. Pozdrawiam i życze jak najlepszych wrażeń. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 18.02.04, 12:41 Edyta, to co przysłałaś jest STRASZNE! )) Co prawda w tej kafejce nie ma głośniczków, ale obawiam się że z dźwiękiem byłoby jeszcze gorzej) Magdalena witaj w klubie! Przyznaję, przyznaję i ja czasem bym teraz na coś tak sobie bezmyślnie się pogapiła... Ale mam ostatnio sny. Dziś ciągle od nowa śniło mi się to samo: że idę na ktg po terminie. A na ostatnim, zaraz przed obudzeniem, zamiast pasów zaklejali mnie taśmą klejącą. Pozdrawiam! bardzo skopana Joanna PS. Magdo mutantowa, jak tam Twoje badania? Masz już jakieś wyniki? Trzymam za Was kciuki!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 18.02.04, 13:19 10 pkt dla Edyty i Antosia za zgaduj-zgadulę. 10 pkt dla mojego syneczka (SYNECZKA!!!) wsk. Apgar; 3500g i 55 cm. Wstrzeliłam się w Sw. Walentego. I schodzę na dół listy, za co przepraszam oczekujące: martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04 ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04 aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock sylvikj - Sylvik i Maciuś 19.02.04, Warszawa, Żelazna dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02 tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?) mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04 becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04 svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700 *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5 *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49 *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004, *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55 *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300, *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60 *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55 *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53 *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56 *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56 *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55 *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475 *kajka.3 - Kasia i Trzecie Dziecko 10-21.02, Wrocław / Mateusz 14.02, 3500, 55 Pozdrawiam, niedospana mama trojga. Odpowiedz Link Zgłoś
boryska Re: Do Boryski 18.02.04, 18:16 Dzięki za rady, ja umówiłam się z Małgosią Knaś, bo polecił ją mój gin (Smolarczyk). Oglądałam też szpital, powiedział mi połóżna co zabrać. Ja niestety mam złe przeczucie, że skończy się cesarką, bo żadne znaki na niebie nie wskazują na poród. Ale jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Do Boryski 18.02.04, 18:49 boryska napisała: > Dzięki za rady, ja umówiłam się z Małgosią Knaś, bo polecił ją mój gin > (Smolarczyk). Oglądałam też szpital, powiedział mi połóżna co zabrać. Ja > niestety mam złe przeczucie, że skończy się cesarką, bo żadne znaki na niebie > nie wskazują na poród. Ale jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie Pozdrawiam > . Małgosia Knaś jest podobno bardzo sympatyczna. Miała ze mna rodzić w sytuacji awaryjnej, gdyby Iga nie dała rady. Pana Smolarczyka też kojarzę - bardzo fajny człowiek. Zyczę powodzenia. Niezależnie od tego w jaki sposób maluszek ujrzy świat. G. Odpowiedz Link Zgłoś
katstud Re: no to się zaczęło 18.02.04, 13:27 Witajcie Wszystkie Lutowki !!!!!!!!!!) A myslalam,ze urodze w marcu........, termin mialam na 29 lutego co prawda, ale z moich obliczen i dr. Roszkowskiego wychodzil 7 marzec. A tu taka niespodzianka !!!!!!!!!!! Dokladnie 3 tygodnie wczesniej, 9 lutego urodzilam śliczną Corcie Julcie !!!!!!!!!!!!!!)))))) To byl wieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelki szok, torba niespakowana, a tu wody odplywaja.Ale udalo sie Jestesmy juz w domu i powoli dochodzimy do siebie, pozdrawiam Wszystkie Mamy i ich Dzieciaczki !!!!! PS. Rodziłam w W-wie, na Madalinskiego.Bylo ok. Kasia i Julcia Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_76 Re: no to się zaczęło 18.02.04, 14:37 Kasiu witamy serdecznie Ciebie i Julkę - Niespodziewankę Dostałam maila od koleżanki (też przy nadziei, ale marcówki), który kończy się tak: "Trzymaj się, a w zasadzie to już nie bądź taka zwarta i zamknięta w sobie." I tego Wam i sobie życzę ))) M. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: no to się zaczęło 18.02.04, 14:47 Madziu, bardzo ładny tekst - tylko żeby ktoś jeszcze podał 100 % sposób jak to wprowadzić w życie... U nas pada deszcze ze śniegiem, wieje, jest ponuro, szaro i brzydko i nic sie nie dzieje((( Gdzie jesteś Kasik?? Czyżbyś już nas "opuściła"?? Może już tulisz maleństwo..... Pozdrawiam was cieplutko. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: no to się zaczęło 18.02.04, 16:58 Kasik to się pewnie zaskrablowała na amen siedzi i myśli, albo...............??????? albo...........jutro napisze, że jej neta wyłaczyli. Chociaż mam szczerą nadzieję, że pójdę w górę w tej kolejce. Jak pisałam nawiedziliśmy doktorka, Młody dokonał wszelkich możliwych obrotów jakie mu sa znane, czym mnie zadziwił bo od wczoraj raczej miał wszystko w głębokim poważaiu i nawet palcem w moją stronę nie kiwnął, a tu prosze jak tylko ktoś obcy to się popisujemy. Zatem KTG w jego części przeczyło moim słowom, że jakoby aktywnosć dziecka spadła a w mojej części bez zmian cienka czarna linia, nawet małego skurczybyczka tam nie widać. Umówiliśmy sie zatem na piątek na badanie i usg i zobaczymy. chyba sie zaczynam oswajać z myślą, że ja to już tak będę chodzić w tej ciązy i chodzić i chodzic i....... Pozdrowienia dla wszystkich Mam, a szczególne GRATULACJE dla MAm po drugiej stronie brzucha. Edyta i Antoś (kopiącym mnie namiętnie od wizyty) Ps. A'propos namietności z tego Mateuszka to będzie kochliwy i namiętny facet, ze się tak w same Walentynki wstrzelił. Ps2. Ja nie chcę Ryb (zodiakalnych) mam już Bliźniaki - 4 natury w dwu facetach jak ja sobie z nimi sama biedna poradzę ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm LUTY 2004 18.02.04, 17:34 Edytko, do mnie też Ryby nie przemawiają - ja chce Wodnika!! Wyczytałam w 3 horoskopach, że jest do 20 lutego, ale dziewczyny mnie wyprowadziły z błogiej nieświadomości, bo podobno to różne żródła różnie podają i pewny jest 18, a potem to na dwoje.... A co do Bliźniaków, to sobie wypraszam uwagi, bo ja jestem bliźniak!!!!!!)))))))))) No a tymczasem życzę Ci moja droga żeby coś drgneło!!!))) Papa. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: no to się zaczęło 18.02.04, 18:16 Hej! Ja rodziam raz ze znieczuleniem, a raz bez. Zaproponowali miznieczulenieze wzgledu na wysokie ciśnienie, bo samo znieczulenie je obniża. Najpierw spytaliczy go nie chcę, jakoś wtedy sobie radzilam, więc mówię ze nie, a oni na to, że i tak zalożą ze wzgldów medycznych. I nie musiałam za nie płacić. Choć wytaźnie mieli ochotę, żeby tak było. to była 4 godzina porodu, kiedy anestezjolog przyszedł w 6 godzinie(nagła cesarka go zatrzymała) to już go wyczekiwałam, bo traciłam kontakt z żeczywistością. Po znieczuleniu mąż mógł się ze mną skontakrować, współpracowałam itd.ale poród się zatrzymał, i stał dalsze 4 godziny na nieszczęsnych 8 cm rozwarcia, mi rosło ciśnienie, u Bartka stracili 2 razy tentno i była decyzja o cesarce po 9 godzinach porodu. Przy Kubie pytaliśmy położną, co ona uważa, czy dam radę bez. Bo te kobity dużo widziały i łatwiej im ocenic sytuację. Zważając poprzedni poród, zaproponowała wanne i dla mnie na 2 godziny było to duże odpręzenie, porównywalne ze znieczuleniem, potem najtrudniejsze 1,5 godziny i 4500 kilwy Kuba był już na świecie. W sumie byłam zadowolona, że nie wziełam tego znieczulenia, ten poród trwał w sumie 6,5 godziny, a po 3 już brałam prysznic. Stanowczo wolę poród naturalny od cesarki. A teraz znieczulenie zostawiam sobie w odwodzie, to duży komfort psychiczny. Pozdrawiam asia Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda OBJAWY PORODU (i poród) 18.02.04, 18:26 Cześć dziewczeta, Młody spi od prawie godziny więc może uda mi się tu coś skrobnąć. (UWAGA!!!!!! B. DLUGIE) Pamiętacie jak ja wyczekiwałam porodu albo chociaz jakiś małych objawów?? I nic. Żadnych skórczy przepowiadających, żadnego czopa, nawet brzuch nie opadł... Sprzątałam, jadam malinki, zasuwałam po schodach, gotowałam, nosiłam siaty z zakupami...jednym słowem się nie oszczędzałam a i tak mój termin zbliżał sią wilekimi krokami i nic. ;-( Dziń przed terminem - 9 lutego tez nic na nic nie wskazywało. Zrobiłam ogromniaste zakupy (no bo przeciez 10 mam termin i potem nie zdążę ), posprzątałam znów mieszkanie (no bo przeciez 10 mam termin ...) zrobiłam pieczone udka kurczaka do zamrażalnika na zaś, zrobiłam pyszną sałatkę owocową i objadłam się nią nieprzyzwoicie zapijając malinkami. Wieczorem weszłam do wanny i nawet sobie pedicuire zrobiłam gimnastykując się przy tym nieziemsko i nic. W końcu zmęczona poszłam spać około północy, cały czas żarując że przecież jutro rodzimy ) W nocy obudził mnie jakiś ból brzucha. najpierw myślałam, że to był sen i mi sie wydaje. Ale ból za jakiś czas sie powtórzył i nawet najpierw pomyślałam, że to moje jelita nie wytrzymały tej sałatki i innchy przyjemniści dziennych ale wkrótce spostrzegłam że bardziej niz brzuch boli mnie kręgosłup (krzyż) kości biodrowe i całe uda. Poszłam do kibelka ulżyć jelitom i myślałam - minie czy nie minie. Zaczęłam liczyc częstotliwość tych bóli i od godziny 4 rano występowały z częstotliwościa co 10-7 minut. Zaczęłam robic sobie nadzieję, wzięłam prysznic (do końca wahając się czy myć włosy czy zaraz przejdzie a ja będę pół nocy potem je suszyc i układac beżsensu), zjadłam, zaczełam się przygotowywac do wyjazdu do szpitala. Nigdy wcześniej nie miałam KTG więc stwierdziłam, że coś mi się należy i też sobie zrobię zwłaszcza, że chyba w dniu terminu a właściwie w 41 tyg chyba juz mogą mnie niepokoic różne objawy i chyba nikt nie przegoni mnie z Izby Przyjęć )) Męża obudziałam przed 7 i na 8 pojechaliśmy. Skórcze były coraz mocniejsze co około 10 minut. Czasem częściej czasem co 12. Pani przypięła mnie do KTG i wyszły skórczyki co mnie ucieszyło, potem mnie zbadała i.... "szyjka długa (no owszem chyba sie skraca) ujście zamknięte, wody na swoim miejscu z czopem włacznie i właściwie mogłabym Pania puścić do domu ale Pani jest juz w terminie i te skórcze takie regularne więc muszę pania zostawic na Patologii". Załamałam się bo nie chciałam no ale cóż było robić. Leżałam w sali z 4 dziewczynami, wszystkie przyjechały z jakimis objawami porodu i ustało więc stwierdziły, że mi tez przejdzie. Ale skórcze od około 11 zaczęły byc jeszcze gorsze - co 5 minut, okropnie bolesne. Juz nie wytrzymywałam i sapałam tam niezeimsko nie przejmując się dziewczynami. Na KTG skórcze wychodziły na solidne 180 jednostem nawet widziałam a mały miarowo ok 140 pukał serduszkiem. O 14 przyszła moja mama i siedziałam z nią na korytarzu i w chwili skórczu mama masowała mi kręgosłup a ja uda (brzuch mnie prawie w ogóle nie bolał). Przyszedł lekarz i powiedział, że mam sie zgłosic jak skórcze będą co 3 minuty i od największego bólu do jego ustania będzie 45sek. Nie umiałam tego liczyc, bo nie czułam wciąż brzucha tak bardzo bolał mnie kręgosłup. O 19 mamę zmienił mój mąż. Siostra kazała iść mi pod prysznic, że może jak się rozlużnię pod wodą to albo skórcze ustaną albo szyjka zacznie się jednak rozwierac. Było mi juz wszystko jedno. Ból był taki okropny, że wiedziałam, że musze urodzić do wieczora bo nocy nie dam rady przetrwac a pozatym nie wiem jak oni sobie to wyobrażali - mnie sapiącą i wyjąca z bólu na sali 5 osobowej (inne by chciały przecież spać - bez idei). Pod prysznicem okazało się, że w majtkach mam ....upragniony czop!!! W końcu coś się zaczęło dziać. Po prysznicu i obchodzie lekarka zawołała mnie na badanie i okazało się, że mam 3,5 palca rozwarcia. Chyba nie będę umiała wyrazic jak się ucieszyłam. Kiedy mówiłam to mojemu mężowi byłam taka szczęśliwa, że chyba tylko on zrozumiał co powiedziałam bo aż mi w gardle zaschło z wrażenia. Dziewczyny miały mnie spakowac a ja biegusiem na salę porodową. A tam - pełne obłożenia - pół Gdyni rodzi bo 10 luty (nadanie praw miejskich Gdyni - fajna data). Położna zaproponowała mi lewatywę. Miałam się nie spieszyc, żeby zdążyli posprzątac po lasce która właśnie urodziła. Zrobiłam małe co nieco i pod prysznic. Skórcze były juz tak bolesne, że myślałam, że tam zemdleję i nikt mnie nie znajdzie. Ale zaraz poem przyszła po mnie położna i na łóżeczko i do KTG. Mój mąż został zawołany (choć nie mieliśmy kwalifikacji do rodzinnego a w ogóle rodzinne pokoje były zajęte i ja wylądowałam na ogólnej ale akurat "skończyły się" rodzące i byłam sama więc mogliśmy mieć rodzinny). Na KTG wyszło, że mam już parte a rozwarcie na 4,5 palca (więć też nie miałam kryzysu 7 cm). Ale.....wody nie odeszły i brzuch nie opadł. Młody siedział sobie pod samymi moimi żebrami. Ponad 3 h wstrzymywałam parte. Wierzcie mi to było najgorsze doświadczenie w miom życiu. Mój mąż mnie masował i pomagał jak mógł. Lekarze najpierw nie mogli ale w końcu udało im się przebic pęcherz z wodami. Mały b. powoli zaczął schodzić. Trwało to dla mnie wieki - leżałam raz na 1 boku, raz na 2, raz na wznak, raz chodziłam raz kucałam. Ale zadanie było proste - masz pełne rozwrcie, masz parte ale nie możesz przeć bo dziecko nie zeszło jeszcze w dół. Po 23:00 ból stał się tak nieznośny, że błagałam o znieczulenie. Niestey, lekarz powiedział, że po znieczuleniu może mi ustać cała akcja bo coś tam coś tam a tk akcja porodowa przebiego b. ładnie i szybko. Nie wiem dla kogo szybko. W końcu pozwolili mi popierać. Próbowali mi nawet uciskają brzuch wypychac małego ale tak się rozdarłam i odepchnęłam tę siostrę z brzucha, że się wszyscy wystraszyli. Kazali przeć. I okazało się, że.... po tylu godzinach powstrzymywania nie za bardzo mi to wychodzi. Cały czas jakoś tak się spinałam, jakbym dalej nie mogła przeć. Powiem Wam szczerze, nie myślałam, że urodzę w ogóle. Już widziałam zwątpienie w oczach lekarzy i sióstr. Wody zaczęły robić się zielone. Wystraszyłam się. Starałam się bardzo i zaczęło sie coś tam pokazywać, włosy dziecka .... i znów przestój. Podali mi otc na przyspieszenie partych (swoje miałam co 4-5 minut) potem zaczęły się 1 po drugim co minutę. Mąż zaczął żartować że mam "deadline" do 24 bo potem 11 luty. Lekarz prowadzący poinformował mnie, że rzeczywiście Prezydent Miasta Gdyni przyniesie Misie i pamiątkowe srebrne łyżeczki. Nie zależało mi na tym w ogóle. Chociaż chciałam urodzic 10 lutego. Same wiecie jak chciałam! Wystraszyłam się do końca kiedy przytknięto mi KTG do brzucha i...nie słychać było serduszka małego. Spojrzałam na miny wszystkich i pomyślałam - Anka ty się 20 godzin męczysz a oni cię zaraz uśpią i potną. Bez sensu!!! Powiedziałam tylko "ok, ja na prawdę bardzo się teraz postaram, proszę pomóżcie". I 2 osoby trzymały mi nogi, mój mąż głowę, ja parłam i któśtam wyciągał małęgo. Poszło migiem 2 parcia główka a ciałko to na poparcie tego drugiego parcia głowy. Urodziałam!!! To była największa euforia w moim życiu!!! Skończyło się najgorsze, zobaczyłam mojego synka, pięknego, zdrowego, ogromnego. Urodziłam za 2 minuty północ!!! Mały miał 3.900 g i 56 cm, dostał 10 pkt (zielone wody były "postępowe", czyli wynikiem zbyt długiego parcia i nie miały wpływu na małego). Łożysko prawie samo ze mnie wyszło, zszycie krocza (byłam nacinana i Oskar jeszcze rozerwał mnie ramionkami) prawie bezbolesne - tzn czułam zastrzyki znieczulające. Ekipa do porodu cudowna. Wspomnienie bólu porodowego prawie zanika choć nie wiem czy następne zdecyduję się rodzic naturalnie. Ktos chyba miał rację że z moim kręgosłupem nie powinnam ale ja się uparłam i chyba mimo wszystko cieszę się, że j Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: OBJAWY PORODU (i poród) 18.02.04, 19:00 Matylda! Byłaś baaaaardzo dzielna. Podziwiam Cię. Gratulacje! Trzeba nie lada siły i samozaparcia żeby tyle wytrzymać i jeszcze tak się postarać na koniec! Całusy dla Całej Dzielnej Rodzinki! G Odpowiedz Link Zgłoś