LUTY 2004

    • kj74 kolejna lutowa mama 18.02.04, 21:49
      Nie nie ja, ja dopiero w marcu, no chyba żeby smile))
      Dzwoniła dziś do mnie Gosia (ma.go) (od jakiegos czasu nie pisała, bo net ma w
      pracy a była na zwolnieniu) urodziła 6 lutego synka. Termin miała na 15. Mały
      wazył 3400g, miał 58 cm i dostał 10 punktów. Gosia urodziała naturalnie a poród
      trwał......3 godziny!
      Synek jest grzeczny podobno je i śpi smile

      Sciskam wszystkie lutowe mamy
      Kasia i Ingusia (11.03.04)
      • ida92 Re: kolejna lutowa mama - Gratulacje!!! 19.02.04, 09:44
        Jeśli dobrze zrozumiałam to chodzi o margoję? Zatem GRATULACJE
        Najserdeczniejsze!!!!!!!!!. Niechaj dzieciaczek rośnie zdrowo ku radości całej
        Rodzinki.
        Nieustannie w całości. Edyta i Antek

        martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec
        pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei
        kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk
        kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04
        ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów
        aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin
        kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock
        sylvikj - Sylvik i Maciuś 19.02.04, Warszawa, Żelazna
        dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02
        tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka
        wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?)
        mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków
        nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna
        natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź
        elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei
        magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz
        asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa
        dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04
        becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04
        svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew
        boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa
        mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia

        *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700
        *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5
        *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49
        *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004,
        *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55
        *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300,
        *margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04/ Antek 6.02.04, 3400, 58
        *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60
        *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55
        *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53
        *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56
        *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56
        *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55
        *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475
        *kajka.3 - Kasia i Trzecie Dziecko 10-21.02, Wrocław / Mateusz 14.02, 3500, 55

        • ida92 Re: kolejna lutowa mama - korekta 19.02.04, 10:27
          Gratulacje dll nowej MAMY pozostają, ale nie jest to MARGOJA, kochana wybacz
          dupa jestem straszna, tak sobie rzuciłam okiem na listę i się kwalifikowałaś,
          ale może to dobra wróżba, że niedługo będziesz wśród mam przeterminowanych
          czego i sobie życzę jak i wszystkim w depresji przedporodowej. HEj Odezwijcie
          się!!!!!!!!!!!!!!!!! bo mam nieodparte a przykre wrazenie, że zostałam tutaj
          sama i juz wszyskie przed i po mnie terminowe mają dzieciątka w ramionach.

          martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec
          pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei
          kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk
          kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04
          ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów
          margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04
          aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin
          kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock
          sylvikj - Sylvik i Maciuś 19.02.04, Warszawa, Żelazna
          dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02
          tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka
          wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?)
          mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków
          nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04 (18.02.04 USG), Warszawa, Żelazna
          natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź
          elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei
          magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz
          asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa
          dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04
          becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04
          svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew
          boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa
          mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia

          *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700
          *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5
          *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49
          *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004,
          *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55
          *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300,
          *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60
          *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55
          *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53
          *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56
          *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56
          *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55
          *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475
          *kajka.3 - Kasia i Trzecie Dziecko 10-21.02, Wrocław / Mateusz 14.02, 3500, 55



      • aniutekm Re: LUTY 2004 19.02.04, 09:49
        Aniu-Amatyldo - szczerze Cię podziwiam. BRAWO!! Byłaś bardzo dzielna.
        Gratulacje raz jeszcze!!

        A dziś jakoś tu pustosad(( A ja sie przeterminowuje i nie mam nadzei, ze coś
        dziś ruszy, bo czuję sie bardzo dobrze (fizycznie oczywiście, nic mnie nie
        boli), bo psychicznie to fatalnie - cały ranek przepłakałam....

        A gdzie jest reszta?? Poszłyście na pączki, czy rodzić????

        Marto-Mopku, a Ty jak sobie radzisz?? Zastanawiam sie jak tam u Ciebie po tym
        cholernym fenoterolu?? nie odzywasz sie od kilku dni..

        Pozdrawiam serdecznie. Ania
        • margoja ja jeszcze 2 w 1!!!! 19.02.04, 10:15
          Niestety Edyto, to nie chodzi o mnie!!!!!!!!!!A tak bym chciała!!!!
          Ja jeszcze w domku czekam na skurcze kurczesmile)
          Dziś wizyta u gina,może coś się posunie do przodu?
          Pozdrawiam tłustopączkowo!!!
          Gosia z Antkiem
          PS. Podnieście mnie do góry na liście,nie zasługuję na to miejsce, jeszcze....
          • ida92 Re: ja jeszcze 2 w 1!!!! 19.02.04, 10:29
            Bijąc się w pierwś juz to zrobiłam wink))))))
        • ida92 Re: LUTY 2004 19.02.04, 10:20

          Ania nie płacz, chociaż to naturalna reakcja, absolutna bezsilność, doskonale
          Cie rozumiem, teraz ja popadłam w stan otępienia, jest mi wszystko jedno, nic
          mnie nie boli, lekarz podejmie decyzję w piątek ale przecież ile mozna czekać.
          Zaczynam się bać, że nasza ukochana służba zdrowia coś zaniedba, albo, że
          oczekiwania tejże będą zbyt duże.
          A taką miałam nadzieję, że pączki w tłusty czwartek będą mi obce.
          Edyta
          • aniutekm Re: LUTY 2004 19.02.04, 10:47
            Ja też Edytko zaczynam sie obawiać naszej służby zdrowia.. Właśnie
            przewertowałam podręczniki w temacie porodów po terminie i trochę mi sie włosy
            zjeżyły ze strachu..
            Oczywiście wiem, że trzeba myśleć pozytywnie i być pewnym, że wszystko będzie w
            jak najlepszym porządku.... I dobrze się nastawiać i nie dopuszczać czarnych
            myśl, itd. Wiem to wszystko bardzo dobrze... Ale...

            Ja pączkami objadłam sie wczoraj (bardzo je lubie!!!!) w swej naiwności sądząc,
            że dziś może nie będę miała możliwości.... Nadzieja matką głupich!!!!!

            Uściski, Ania
    • nitkanitka A ja mam skurcze... 19.02.04, 11:00
      ... od 22:00 dnia poprzedniego co 10 minut, a od prawie dwóch godzin co 7
      minut...

      Ale nadal nie wierzę, żeby ten nasz "Pączek", chciał przyjść na świat w tłusty
      czwartek! Położna zaprosiła do szpitala jak będą skurcze co 5 minut!
      A one jak na złosć, zamieniają sie z 7 na 10-minutowe...
      sad

      Dziewczyny będę miała notebooka na porodówce, a mąż telefon z internetem, jak
      będę "żywa" to dam znać jak idą postępy, ale do czasu jak ja na tę porodówkę
      pójdę to pewnie jeszcze kolację zjem w domku! sad
      A może się rozejdzie po kościach tak jak już niektóre z nas doświadczyły sad!

      Oby to nie był falstart!

      Nitka
      • tossca Re: LUTY 2004 19.02.04, 11:42
        Siemanko!

        Ależ Kobiety jesteście twórcze! Trudno za Wami nadążyć! Dopiero dziś udało mi
        się nadrobić zaległości w czytaniu Waszych postów, które powstały podczas mojej
        nieobecności, a przecież już od zeszłego piątku jestem w domu! A mały Szymon
        jak na razie nie jest zbytnim „upierdliwcem” – dużo śpi i mam troszkę luzu na
        swoje przyjemnostki. Mimo, że jestem już „po”, nadal fajnie się czyta Wasze
        wypowiedzi i mam nadzieję, że już niedługo wszystkie się spotkamy w następnym
        wątku.
        A więc Kobietki do dzieła!!!!! wink)) Rodzić, dochodzić do siebie i pojawiać się
        po kolei w „LUTYM 2004” – epizod 2, gdzie jak na razie jest może troszkę mniej
        twórczo, ale równie ciepło i przyjemnie.
        Pozdrawiam Was gorąco i zapewniam, że jeszcze nie raz (i nie dwa) tu zajrzę,
        aby sprawdzić, które to się ociągają.

        Buziaczki
        Marzena

        P.S. Dzięki za miłe słowa!
        P.S2. Svistaczku – nie jest „aż tak” strasznie – ja po prostu jestem ogromną
        panikarą i strasznym rozdarciuchem, najchętniej gryzłabym przy „normalnym”
        pobieraniu krwi... wink))
        • magdalena_76 Re: LUTY 2004 19.02.04, 12:05
          Amatyldo jestem pod wielkim wrażeniem... byłaś bardzo bardzo dzielna!!!!

          Dziewczyny dziś mam termin z USG ale jakoś na niego nie liczę... a tak chciałam
          wodniczka - i mój mąż i mama i teściowa i w ogóle kupa znajomych - dobry
          znak... Trudno.
          Wczoraj rozmawiałam z mężem koleżanki, która szczęśliwie porodziła syneczka 13
          w piątek... Przyjechali do szpitala o 2 w nocy (wody odeszły), mały urodził się
          przez cesarkę o 19, tak długo się biedna męczyła bez efektów... a dzień
          wcześniej była u lekarza wyciąć sobie kurzajkę z ręki i podobno marudziła pół
          dnia, że ją boli smile)))
          Ale kazała mi przekazać, że nie jest tak strasznie (wg relacji męża - i owszem
          jest). Mam nadzieję, że to wpływ hormonów i że naprawdę widok maluszka
          rekompensuje wszystko...
          Dziewczyny czy do Was w ogóle dociera, że to JUŻ NIEDŁUGO???
          Bo dla mnie wciąż jak film o kims obcym smile

          Pozdrawiam serdecznie - objedzmy się dzisiaj pączkami, a co smile
          Madzia i Milenka, które wkroczyły w 40 tydzień!!!
          • aniutekm Re: LUTY 2004 19.02.04, 14:51
            Nitko!! Życzę Ci aby to nie był fałszywy alarm!! Powodzenia i daj znać co u
            Ciebie!!

            Madziu, mój mąż to też Wodniczek, ale niestety mały nie chce pójść w ślady taty:
            ((((((

            Piszę do was z dna mojego dooooła, nawet na pączki nie mam ochoty..
            Zaczynam żałować, ze jak dwa tyg pojawiły sie skurcze na KTG (których nie
            czułam) i chcieli mnie zapakować do szpitala, to ja nie chciałam.. Wydawało mi
            sie, że lepiej będzie w domku z mężusiem czekać na rozwój wydarzeń. W szpitalu
            gdybym została, to pewnie pod wpływem atmosfery bym urodziła do tej pory... No
            ale teraz to już nie ma co rozważać... Stało sie..

            Maleństwo, zmień w końcu zdanie, bo mamie odbijasad((((

            Przeraża mnie ta cisza wśród lutówek...

            A.
            • ida92 Re: LUTY 2004 - przeterminowany 19.02.04, 15:22
              Ania jutro będzie troszkę lepiej a pojutrze jeszcze spokojniej... chociaż gdyby
              ktoś mi tak powiedział w poniedziałek, to bym zabiła za rozpuszczanie wrogiej
              propagandy.
              Jedz pączki, bo jak piszą w gazetach mają one bbbbb. dużo kalorii i gdyby TO
              się powiedzmy zaczęło w ciagu najbliższych dni, to akurat będzie co spalać.
              Gdyby Cię zapakowali do szpitala to pewnie i tak byś nie urodziłą, a zgłupieć
              od różnych czarnych wizji by ci przyszło.
              A!!!! własnie przeczytałamw gazecie, że tak serio serio to przeterminowana
              ciąza jest między 42 a 44 tygodniem, miałam ochotę wywalić gazetę przez okno.
              Miałam też kiedyś nadzieję na Wodnika z uwagi na dwoistą naturę ryb, ale ćoż
              człowiek strzela Pan Bóg kule nosi.......
              Morsk nizej pisze o dobrych radach, cóż nie ukrywam, że tego również się
              obawiam, moja sąsiadka od kardiologa na siłę, ma zagwarantowane - jedno słowo i
              ląduje za drzwiami. Uprzedziłam rodzinę, żeby potem nie było, że się
              niegrzeczna zrobiłam abo co.
              Ania mnie też deprymuje cisza na naszym wątku ......... bo siedzimy sobie i
              raczej tworzymy dwugłos, czyżby wszystkie pozostałe Panie gromadnie przeniosły
              się na porodówkę?!!!!!!!!!!!!!!! Albo pączkami objedzone zaległy na kanapach?!
              Ja i Antek a właściwie powinnam napisać Antek i ja bo przecież wyraźnie widać
              kto rządzi w tym związku.
              • svistak Re: LUTY 2004 - przeterminowany 19.02.04, 15:52
                Co jest babeczki- lutóweczki? Na kulig i na porodówkę! I to slizgiem! Ja tu
                czekam na wiosenne bociany... KTG mam wzorcowe- cisza, spokój, relaks... to
                dobrze, zważywszy, że miałam ostatnio trochę stresów (pogrzeb teścia).
                Mam cukrzycę ciążową, więc... tylko jeden pączuś, by tradycji stało sie
                zadość smile
                Odpoczywam, a mój cudowny mężuś pali w kominku, sprząta... Powiem wam w
                sekrecie, że przejawia syndrom wicia gniazda- dziś wyrzucił ociekacz do
                sztućców z tekste; "Taki syf i Dzidzia?!Precz!"i ryms! do wiadra ze śmieciami
                smile- hihihi,ale mnie podniecił winkUwielbiam jak facet zmywa naczynia... Bo że
                gotuje bosko, to chyba już pisałam? No i te masaze (liczę na nie jak trafię...
                wiecie na salę z tym stołem, które zwie się łóżkiem porodowym). Prawde mówiąc
                nie wyobrażam sobie porodu w szpitalu, tam jest tak strasznie głośno (kafelki i
                drewniaczki, trzaskanie drzwiami, okrzyki...)- jak się zrelaksować w TAKICH
                warunkach? Jak tu przeć przy ludziach? Może ja jednak w domu zostanę...???
                svistak
          • morsk2 Re: LUTY 2004 19.02.04, 14:51
            Cześć Dziewczyny!
            No to KIEDY W KOŃCU RODZICIE???
            Żartowałam, nie bijcie....
            Chciałam Wam tylko uświadomić, że "po" też będziecie musiały wysłuchiwać głupie
            pytania i "cenne" rady rodzinki i znajomych.
            Z autopsji: "pij, dziecko bawarkę, zeby mieć mleko", "nakrywaj biust flanelką,
            żeby nie przeziębić!", "dlaczego nie chcesz trzymać dziecka w becie?"...
            Uściski,
            Monika
            PS. Pączków żal...
            • magdalena_76 Re: LUTY 2004 19.02.04, 15:43
              Buuuuu niech się coś dzieje!!!!
              Siedzę sama w domku, za oknem zawierucha, snuję się jak smród po gaciach i
              wpadam w paranoję...
              chyba się dzieje tylko nie u nas akurat...
              Aniutku i Ido, przyłączam się do Waszego smętnego zawodzenia...
              Moniko to już wolałabym słuchac takich rad, o których piszesz!!!

              Magda z Milenką, która sobie ma beztrosko czkawkę i bimba na matczyne stresy
              • boryska Re: LUTY 2004 19.02.04, 16:19
                Witam, odliczam się na liście obecności. Moja dzidzia dziś jest bardzo
                spokojna, nic tylko objada się pączkami i faworkamismile Od jutra dieta
                beztłuszczowa do Ostatków. Ja też mam wisielczy humorek, pocieszam się tym, że
                nie można być w ciąży całe życie i w końcu się skończy. A wczoraj na
                pocieszenie mąż mi przypomiał, że jak synuś był mały to tęskniłam do czasów
                kiedy grzecznie siedział w brzuszku i nic nie trzeba było robićsmile
                • malwes Re: LUTY 2004 19.02.04, 18:36
                  A karmiące mamy to też się opchnęły poczusiem wink ale ciiiiii..... i
                  faworkiem.... i potem jeszcze jednym paczusiem... naprawdę ostatnim.... tylko
                  sza! dziewczyny... nikomu ani słowa....

                  Nie martwcie się Lutóweczki, Luty powoli zmierza ku końcowi... a wiecie co...
                  ja po porodzie dość długo czułam, jakby Szymon jeszcze tam był i delkatnie się
                  roszał. Raz nawet złapałam się na tym, że znów głaszczę brzuszek. I trochę
                  tęsknię do tego teraz. Jakoś łatwiej mi było zrozumieć synka tam w środku i
                  jakoś łatwiej zadbać o niego. Pewnie, jak Boryska, zacznę tęsknić do czasów,
                  kiedy Szymon siedział grzecznie w brzuszku.
                  Wiem, że ciężko tak czekać, że te wszystkie niepokoje narastają i narastają...
                  jedyne pocieszenie to chyba takie, że termin to wyliczenie tylko statystyczne.
                  Mało która z nas wie w którym dniu dokładnie zaszła w ciążę i kiedy maluszek
                  się postanowi wydostać. A i wtedy nie zawsze jest przecież tak zegarkowo -
                  każde dzieciątko ma własny pomysł na "finał". Grunt, że do kwietnia żadna z was
                  z brzuszkiem nie pochodzi wink)))) a w maju wszystkie pójdziemy na majówkę...w
                  naszych ulubionych jeansach sprzed ciąży!

                  PS. Dziś ubierałam się w pośpiechu przed wizyta pediatry i zdenerwowałam się,
                  bo ciążowe rzeczy wiszą mi na "D" a te sprzedc ciąży nie dają się na "D"
                  wcisnąć wink... ciekawe, czy to wystarczający pretekst na wielkie zakupy?
                  W marzeniach oczywiście bo kiedy to ja wyjdę z tego domku? wink))
                  Pozdrowienia
                  Gosia i Szymon

                  Morsk! Mąż się odmeldował na etata - a ty swojego nie zbyt bardzo
                  rozpieszczasz?????? wink)))
                  • pyzapyza Przeterminowana na maxa 19.02.04, 18:58
                    Laski - mam dość - dziś mija 10 dni od terminu sad((((((

                    Brzuchem ciągnę po ziemi, wszystko mnie wkurza.
                    Najlepsze, że wydaje mi się, że mam źle wyliczony termin, bo co prawda z OM
                    wychodzi 9 lutego, ale miałam długaaaaśne cykle 50-dniowe. Teraz mam głupie
                    myśli, że jeszcze mi kasę z ZUSu cofną, bo poszłam na zwolnienie w 14 tygodniu
                    ciąży, ze względu na skróconą szyjkę, a oni stwierdzą, że ukartowałam datę
                    porodu i każą kasę oddawać sad((((((. Wiem, wiem, głupia jestem.

                    Zaraz idę na wizytę i jak się znowu dowiem, że wszystko ładnie zamknięte, to
                    mnie chyba szlag trafi.
                    • agika Re: Przeterminowana na maxa 19.02.04, 19:20
                      hej dziewczyny,
                      alez fajnie sie Was czyta, trzymajcie sie cieplutko i dbajcie o brzuszki, nawet
                      te przeterminowane. Zleta brzuszkow jest ze nie placza, i nie trzeba ich na
                      raczkach nosic o 4 nad ranem smile
                      A moj Tomcio juz od 4 po poludniu nie spi, myslalam ze po ostatnim jedzonku
                      zasnie , a tu nic, oczka szeroko otwarte i sobie cos mruczy i macha lapkami.
                      Mam nadzieje ze sie nie znudzi tym lezeniem, bo wtedy znow na raczki bedzie
                      trzeba.
                      Agika , bez paczkow (bo za granica nie ma sad(((, za to krowkami sie objadlam
                  • morsk2 Re: LUTY 2004 19.02.04, 21:13
                    Rozpieszczam? Chyba nie... Po prostu mamy taki podział obowiązków, że ja jestem
                    obsługa techniczna niemowlaczka, a mężuś obsługa techniczna matki karmiącejwink))
                    • ida92 Re: LUTY 2004 20.02.04, 06:42
                      Ciągnie wilka do lasu, co???????? Lutowe mamusie już po drugiej stronie???
                      Nie dziwie się miło tu nas spokojnie nikt nie płacze, można jeść co sie chce
                      (jak widzicie szukam plusów bycia w ciązy po terminie) i takie tam....wink)))
                      Pyza daj znać jak tam u Ciebie po wizycie, ja idę dziś do doktorka, ale
                      szczerze mówiąc nie spodziewam się niczego na tak. Zobaczymy.
                      Troszkę pobolewa mnie brzuch, ale nie sądzę, żeby to były jakieś oznaki (chyba
                      że niestrawności bo własnie zjadłam wczorajszego pączka), a i mój brzuch to
                      stary oszust już tyle razy myślałam, że boli na tak a tu nic z tego. Pozdrawiam
                      Antoś i Edyta
                      • aniutekm 41 Tydzień 20.02.04, 09:20
                        Witam w mroźny poranek - dziś minus 15 stopnisadsad

                        Pyzo, może rzeczywiście masz źle obliczony termin porodu, czytałam, że przy
                        długich cyklach sie go koryguje... W każdym razie daj znać co u Ciebie..

                        Edytko spać nie możesz ??smile)))) Napisz potem koniecznie co powiedział Ci
                        lekarz!!!! Mam nadzieje, że ten ból brzucha to nie po pączkach, tylko z
                        zupełnie innej przyczyny!!

                        Ja miałam jechać dziś do szpitala na kontrolę, ale mąż namówił mnie na wyjazd
                        wczoraj wieczorem.. Kazali na razie czekaćsadsad Mam co dwa dni przychodzić na
                        wizytę, będą sprawdzali czy z maluszkiem wszystko OK, a jak nie urodzę w ciągu
                        tygodnia, to na patologię....
                        Pan doktor wprawdzie stwierdził, że już "wszystko gotowe", aby "tknąć" i małe
                        rozwarcie jest (tylko one jest od prawie dwóch tygodni...!!!!!!
                        Położna mnie uspakajała, że w przypadku pierwszego dziecka przy porodzie siłami
                        natury więcej niż połowa kobiet rodzi po terminie..
                        No i te leki podtrzymujące troszke osłabiły czynności skurczowesad((((
                        A w ogóle to trzeba korzystać z tej sytuacji, odpoczywać, bo poród to ciężka
                        praca, potem też nie będzie lekko.. No i takie tam...

                        Kasik już pewni lada chwila nam ogłosi płeć swojego maleństwa.. Pewnie udało
                        jej sie Wodniczka urodzić!!!!

                        Pozdrawiam serdecznie mając nadzieje, że dziś nie będzie tu tak cicho...

                        Ania i 41 tyg. uparty Maluszek !!

                        P.S. Jeszcze sie nie urodził, a już takie problemy wychowawczesadsad Wypiął się
                        tyłkiem i olewa wszystko.. Żeby tak mamy nie słuchać... Taty, który ostatnio
                        podjął mediacje zresztą też nie...sad((((
                        • margoja Re: 41 Tydzień 20.02.04, 10:18
                          Hej, ja też jeszcze z Wami!
                          Pyzo! Też miałam długie cykle- średnio 34-35 dni,a zdarzały się też 45-dniowe,
                          gino mi powiedział, że (o ile dobrze pamiętam), że do terminu OM dolicza się
                          różnicę między cyklem 28 a Twoim srednim i wtedy jest termin porodu, także ja
                          też jeszcze nie na całego przeterminowana!
                          Pozdrawiam
                          Gosia
                          PS. Moja szyjka podobno b.miękka i przygotowana!Jestem dobrej myśli!
                          • magdalena_76 Re: 41 Tydzień 20.02.04, 10:31
                            Hej hej
                            a ja się dowiem coś może dziś, co tam się w środku (a właściwie na wylocie...)
                            dzieje... ale obawiam się, że nic ciekawego sad
                            Wczoraj minął termin z usg sad
                            Przynajmniej mam tę sytuacje jasną, że wiem kiedy się mała zaczęła... więc
                            raczej powinna w terminie...ale ona o tym nie wie... i i tak ona zadecyduje,
                            kiedy łaskawie zechce wyjść na świat.
                            Dziecko, świat taki śliczny, słoneczko świeci!!! Wyłaź!!!

                            Svistaczku tak mnie wczoraj zauroczył obraz Ciebie siedzącej przy kominku, że
                            aż mi się przyśniło. Czy jesteś krótkowłosą blondynką? Bardzo Ci zazdroszczę
                            tego kominka! smile

                            Margoju - zważywszy na ostatnią pomyłkę smile to powinnaś naprawdę być dobrej
                            myśli!!!! smile

                            I co z Mopkiem? Posprzątała po fliziarzu i zgodnie z oczekiwaniami poszła
                            rodzić chyba...
                            sądząc po ilości nas tutaj to chyba prawie wszystkie poszły...

                            A ja pozdrawiam w miarę dziś optyminstycznie
                            M&M
                            • svistak Re: 41 Tydzień 20.02.04, 12:03
                              > Svistaczku tak mnie wczoraj zauroczył obraz Ciebie siedzącej przy kominku, że
                              > aż mi się przyśniło. Czy jesteś krótkowłosą blondynką? Bardzo Ci zazdroszczę
                              > tego kominka! smile


                              Magdaleno, ty to masz chyba "trzecie oko": rzeczywiście przy kominku siedzi
                              kótkowłosa blondynka, która dzierga, dzierga, szyje, szyje, czyta, czyta... i
                              czeka na DOBRY CZAS smile
                              svistak
    • nitkanitka URODZIŁAM !!! 20.02.04, 10:40
      Kochane dziewczyny, wczoraj o 21.44 przyszła na świat przyszła miss Polski
      Jagódka o wymiarach 3700g/58cm. Walka trwała długo i zakończyła się cesarskim
      cieciem. Czuję się dobrze. Całość opiszę jak już wrócimy ze szpitala.
      Pozdrawiam serdecznie. Przepraszam wszystkie mamy, które wyprzedziłam. Nitka

      PS. Jesteśmy w szpitalu. Wyjdę około poniedziałku, ale w międzyczasie będę
      zaglądała do was – to forum to nałóg.
      • magdalena_76 Re: URODZIŁAM !!! 20.02.04, 10:47
        Nitko a więc jednak!!!! To nie był falstart!!!
        Wielkie całusy dla Ciebie - dzielnej mamy - i Pączusia, który jednak w tłusty
        czwartek zdecydował się przyjść na świat!!!!
        Wszystkiego dobrego!!!!!!!
        • aniutekm Re: URODZIŁAM !!! 20.02.04, 10:59
          Ola no tak bez kolejki!! No wiesz??smile))))))))))

          GRATULACJE!!smile))) Wszystkiego dobrego dla Ciebie i małej misssmile) Trzymajcie
          sie dzielnie i do usłyszeniasmile)
          Ania
          • aniutekm Re: URODZIŁAM !!! 20.02.04, 11:03
            I nasza lista:

            martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec
            pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei
            kasik8 - Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10.02-16.02.04, Gdańsk
            kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04
            ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów
            margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04
            aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin
            kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock
            sylvikj - Sylvik i Maciuś 19.02.04, Warszawa, Żelazna
            dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02
            tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka
            wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?)
            mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków
            natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź
            elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei
            magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz
            asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa
            dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04
            becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04
            svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew
            boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa
            mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia

            *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700
            *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5
            *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49
            *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004,
            *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55
            *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300,
            *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60
            *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55
            *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53
            *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56
            *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56
            *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55
            *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475
            *kajka.3 - Kasia i Trzecie Dziecko 10-21.02, Wrocław / Mateusz 14.02, 3500, 55
            *nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04(18.02.04 USG),W-wa/ Jagódka 19.02, 3700,58
          • margoja Re: URODZIŁAM !!! 20.02.04, 11:07
            Gratulacje Nitko!dla Ciebie i Malutkiej!!!
            Takie posty obwieszczające narodziny napawają mnie nadzieją, że przecież
            wszystkie kiedyś MUSIMY urodzic!!!
            Gosia
            PS.Jeśli chodzi o forum, to też zaczynam tu zaglądać nałogowo...co 5 min
      • copilot Re: URODZIŁAM !!! 20.02.04, 11:10
        Olu,
        wszystkimi dostępnymi mi kanałami GRATULUJĘ!!!!
        Dochodź do siebie, a jak już dojdziesz, to daj znać, zadzwonię (już nie mogę
        się doczekać, przebieram nóżkami z niecierpliwości!!!).
        Od wczoraj chodzę jak śnięta, nawet spałam z telefonem smile i czekałam tylko na
        wieści od Ciebie.
        Wiesz, co masz zrobić Jagódce ode mnie. A Męża ubłagaj, może znajdzie sekundę i
        prześle nam jakieś zdjątko, w końcu teściowie też mają jakieś prawa!
        Cieszę się jak oszalała, znowu za nic się dziś nie zabiorę.
        Ściskam mocno
        Jadzia Copilot
      • sylvikj Re: URODZIŁAM !!! 20.02.04, 12:07
        nitkanitka napisała:

        > Kochane dziewczyny, wczoraj o 21.44 przyszła na świat przyszła miss Polski
        > Jagódka o wymiarach 3700g/58cm. Walka trwała długo i zakończyła się cesarskim
        > cieciem. Czuję się dobrze. Całość opiszę jak już wrócimy ze szpitala.
        > Pozdrawiam serdecznie. Przepraszam wszystkie mamy, które wyprzedziłam. Nitka
        >
        > PS. Jesteśmy w szpitalu. Wyjdę około poniedziałku, ale w międzyczasie będę
        > zaglądała do was – to forum to nałóg.

        No Nitka a tak sie martwilas, ze to ja wstrzele sie w Twoj termin, a to Ty
        wstrzelilas sie w moj wink
        Problem z Edyta rozwiazany hihi
        Napisz jak sie Eda sprawdzila w wolnej chwili !!!

        Gratuluje cudownej coreczki!!!


        Ja wczoraj w terminie porodu bylam w szpitalu na KTG. Wykazalo skurcze o sile
        porodowych co 7 minut, ktorych ja (cyborg jakis wink) nie czulam.
        Od wczoraj boli mnie tez "miesiączkowo" brzuch.

        Dzisiejsze poranne KTG nie wykazalo skurczow.
        Brzuch boli nadal.

        Czy to sie kiedys zacznie???

        Jeszcze tylko moj maz mnie uspokaja, ze przeciez dopiero wczoraj minął termin.
        • ida92 Re: URODZIŁAM !!! 20.02.04, 18:02
          Ola GRATULACJE dla Ciebie i Jagódki!!!!!!!!!!!!! Wszystkiego najlepszego,
          całusy w piętkę dla Maluszka. Antoś i Edyta
      • svistak Spowiedź 20.02.04, 12:26
        To ja sie przyznam bez bicia... jestem "wyrodną" matką sad
        Czekałam na Dzidzię ponad 9 lat.
        Na początku ciąży nie miałam żadnych wymiotów.
        W drugim trymestrze poleciałam samolotem (pierwszy raz w życiu, tam na Wielkiej
        Wysokości mój mąż wyczuł pierwsze ruchy Malca). Poleciałam do Azji.
        Tam łaziłam po skałach, upadłam i zwichnęłam rękę. Przeszło.
        MEA CULPA! Mea culpa! Mea culpa! Jeździłam odkrytymi jeepami po górach
        (safari).Jadłam dziwne owoce i warzywa oraz piłam wodę z nieznanych źródeł.
        Objechałam pół Turcji autokarem, który sie ciągle psuł. Przemierzyłam 3600 km w
        ciagu tygodnia, z czego jednego dnia 700km! Przekroczyłam 3 pasma górskie i
        trzy strefy klimatyczne jednego dnia! Wchodziłam bardzo wysoko (ponad 2 tys. km
        n.p.m.) i bardzo nisko (7 pięter ponizej poziomu ziemi). Skakałam, biegałam,
        pływałam...wystawiałam się na mróz i upał... Miałam kontakt z wieloma osobami
        (mogły być chore na wszystko!).
        Później wróciłam do pracy i się nie oszczędzałam: przebywałam w potwornym
        hałasie i narażałam na liczne stresy (oj, spinał mi się wtedy brzuszek,
        spinał).
        Następnie przez półtora miesiąca miałam remont mieszkania i gdy nikt mnie nie
        widział: sprzątałam, przesuwałam, dźwigałam kartony z ciężkimi książkami,
        podnosiłam różne sprzęty, schylałam sie i właziłam na parapety, podnosiłam ręce
        wysoko do góry...
        W tym czasie moje koleżanki plamiły, lądowały na patologii, rodziły przed
        czasem, a ja- okaz zdrowia.
        Cały ten czas wyglądałam jak "ekstra laska":m.in. stosowąłam regularnie balsam
        przeciw rozstępom. Było cacy...

        A teraz... tuż pzred metą... kiedy siedzę grzecznie i pozwalam sie łaskawie
        wszystkim obsługiwać... w ciagu kilku nocy... MAŁY MNIE ZAŁATWIŁ! Mój brzuch
        (podpierany troskliwie przez trzy poduszki, bo nie sposób się obrócić bez
        wzywania dźwigu)... WYGLĄDA STRASZNIE, jak u zebry albo tygrysa!
        Buuuuuuuuuuuuuu! :,,,,''''(((((((( Mam okropne rozstępy... Buuuuuuuuu! Mąz mówi
        że "nic nie widzi" i że i tak mnie kocha, i że jestem "ponętna", ale ja swoje
        wiem! Muszę zapomnieć o dwuczęściowych strojach kąpielowych ( a kupiłam sobie
        taki śliczny w czerwcu, bo wtedy jeszcze nic nie wiedziałam, że we mnie jest
        Brzdąc i miałam ten strój tylko 1 raz ubrany. Buuuuuuu!)
        Tak -wiem- Malec jest naj,naj,najwazniejszy i naj, naj, najukochańszy, ale...
        szkoda, no nie? Miałby taką śliczna mamuśkę-laseczkę wink

        svistak
        • magdalena_76 A ja lirycznie... 20.02.04, 13:07
          bo się popłakałam okrutnie czytając i wpisując też...
          fragmenty bo b. długie (i miejscami po francusku smile)

          DZIECKO SIĘ RODZI
          K.I.Gałczyński

          I
          Głodne uszy toną w radościach
          jakich nie znał Bach ani jeden -
          bo jest szum na superwysokościach
          jakby z nieba nr 7.

          Ale jeszcze wyżej: nad tym szumem
          nad tym niebem świecącym modro,
          nad wieżami i kopułami
          Twoich oczu najwyższa mądrość

          II
          Czego tknę: lichtarza czy drzewa
          wszystko mówi: - jak instrument gram.
          Jest dźwięczniejsza niż "Boska Komedia"
          jest piękniejsza niż paryska Notre Dame

          ta noc jak morze muzyki
          ta noc o złotych ramionach
          ta noc pod oknami kliniki
          ta noc, gdy rodziła moja żona

          III
          U sufitu tyle skrzypiec! Wielki Boże
          skąd skrzypce pod moją strzechą?
          Nie śpię. I śpiewam. I jest mi tak dobrze
          jakbym był pozłacanym orzechem.

          Ciekawe: dziewczyna czy chłopiec?
          Powiedzcie, skrzypce czterostrunne!
          Wstanę, pójdę. Z radości się utopię.
          Bo przecież i tak nie umrę.

          IV
          Księżyc z nieba jak wańka-wstanka,
          a tu dzikie wino przez mur -
          i pędzą chmury - i z cygańska
          podzwania uprząż chmur;

          ech wy, chmury, zady bijące
          ogniem w gwarliwość beczki -
          chmury dzwoniące, chmury jak koncert,
          dzwoneczki - dla córeczki

          VI
          O dajcie mi te małe skrzypce,
          może na skrzypcach wygram
          wiatr i pochyłą ulicę i noc,
          co taka niezwykła

          Na moście stoję. Przez liście
          światło na smyk się sypie
          Słuchajcie: to córka nuci
          w czarodziejskim pudełku skrzypiec:

          "baba" i "tata" i "mama"
          i "bobo" - i nagle krzyk -
          o, skrzypko zwariowana!
          o, zawriowany smyk!

          VII
          Wiatr podkręca wąsy dorożkarzom,
          dorożkarze smieją się przez sen,
          a latarnie gazowe marzą,
          o czym marzą? a czy ja wiem.

          VIII
          Eech muzyka, muzyka, muzyka,
          spod smyka zielony kurz,
          lecą gwiazdy zielone spod smyka,
          damy karo, bukiety róż.

          Ulica jak kwinta napięta,
          z latarniami wzdłuż, cieniami wszerz -
          i radość na firmamentach
          spadająca w usta jak deszcz.

          Dach śpiewa. Dom śpiewa. Kot wstaje
          i na młynku do kawy gra.
          A płomyk przed świętym Mikołajem
          jak szczerozłota łza.

          IX
          Księżyc stanął przy drugim piętrze
          taki młody, taki zaręczynowy!
          i w srebrzystym powietrzu dźwięczy
          przed twą szybą, w pobliżu twej głowy.

          Wiem: w tej chwili twe loki kare
          rozsypały się jak winogrona -
          i ty również, patrząc na zegarek,
          myślisz: chłopczyk czy dziewczynka wytęskniona?

          Na obrączkę patrzysz: W niej są blaski
          jak latarnie, co wiodą do celu.
          I wspominasz wietrzny most warszawski
          i mój czarny, komiczny kapelusz -

          i te pocałunki, oczywiście -
          i spacery, spacery do rana -
          i znów piszę jak w pierwszym liście
          "Chwała ci, dziewczyno ukochana!"

          X
          Słońce wschodzi, głaszcze powietrze.
          Dziecko się rodzi. Szumi deszcz.
          Kwiat otwiera oczy w ogrodzie.
          Zorza wieże złotem okleja.
          Ptak ptaka strofuje w gnieździe.
          Gwiazda dzien dobry mówi gwieździe.
          Dziecko się rodzi.
          Dziecko się rodzi.
          Nasze dziecko się rodzi.
          Nadzieja.
          • mopek1 Re: A ja lirycznie... 20.02.04, 13:25
            Witam po przerwie!
            Pozdrowienia dla nowych szczęśliwych rodziców smile

            Magdalena - przepiękny ten wiersz smile

            Nie odzywałam się, bo tak mnie pochłonęło sprzątanie po fliziarzu, że mnie
            miałam juz siły na siedzenie przed kompem smile Niestety po zakończeniu sprzątania
            stwierdziłam, że nic z tego - skurcze-0, ból-0, cokolwiek co możnaby uznać za
            początek - 0 !!!!
            Wczoraj za to byłam u lekarza i ku mojemu zdumieniu usłyszałam: Brawo!
            Rodzimy smile Pan dr stwierdził, że tam wszystko wisi "na włosku" i jak nie urodzę
            dzisiaj, to jutro mam przyjechać na ktg z torbą, bo mnie już nie puści smile
            Chciał mnie zresztą położyć dzisiaj, ale są urodziny mojego męża i poprosiłam o
            możliwość przespania się jeszcze w domu smile)))
            Trzymajcie za nas, bo chyba faktycznie to będzie ten weekend smile
            Pozdrawiam
            Marta
        • mopek1 Re: Spowiedź 20.02.04, 13:37
          Svistaku!
          Wcale nie jesteś wyrodną matką! Jak pojechałam na wakacje do Afryki robiłam
          różne dziwne rzeczy, szlajałam się po rezerwatach w okolicy Kilimanjaro - to
          potem przez 1/2 roku nie zachodziłam w ciążę, żeby się upewnić, że nie
          przywiozłam malarii, potem jak juz postanowiłam zajść to najpierw wszystkie
          szczepienia i badania (różyczka, toxoplazma itd.), nawet kota oddałam "na
          wszelki wypadek" i co ... i chała poroniłam! A teraz - nie robiłam nic, a wręcz
          przeciwnie, remonty, praca, samochód - i bez problemów (takich większych, bo
          trochę byłam na fenoterolu). Co do rozstępów- to smarowałam systematycznie, a i
          tak wylazły, ale tylko na piersiach. jest fajny preparat - firmy Biotherm, po
          którym zlazło mi ok. 70% (w 2 miesiące), ale nie można go stosować przy
          karmieniu, więc nie wiem co będzie -mąż też twierdzi, że nie widzi i że kocha,
          ale co z tego kiedy uja widzę, a po tym cholernym remoncie w łazience mamy
          takie wieeeelkie lustro!!!
          Uszy do góry!
    • dylan2002 Re: LUTY 2004 20.02.04, 16:50
      Pustki u nas! Pewnie wszystkie rodzą. Odzywam się, żebyśmy nie spadły na dół,
      bo wstyd! W końcu luty jeszcze trwa. smile
      U nas nic nowego. Od kilku dni mam fatalny humor i dobija mnie, co się stało z
      moim ciałem. Wyglądam okropnie. Mam nadzieję, że córka będzie niezłą laską,
      skoro zabrała mamie całą urodę.
      Cały czas czekam i nic się nie dzieje. Jem, jem i jem. Niby chodzę do pracy,
      ale tam też tylko siedzę, narzekam i jem. Dobrze, że pracuję ze świetnymi
      dziewczynami, inaczej nie wiem jak to by się skończyło (pojedynczy pokój na
      pewno). A teraz siedzę z herbatką i myślę o biszkoptach schowanych w barku. Ale
      zaraz myślę o dodatkowym kg do zrzucenia. Ech!
      Maruda Julka i Emma (~27.02)
      • ida92 Re: LUTY 2004 - 42 tydzień 20.02.04, 17:40
        No no moje drogie ja to się nigdzie nie wybieram i nie rodzę (to rano to chyba
        raczej był pączek wink))), jutro idę do kina, ale w obecnej sytuacji z tym małym
        przekrętnikiem to jeszcze gotów mamie zepsuć plany.
        Otóż takie są wnioski po wizycie u doktorka, "coś tam się dzieje, ale jeszcze
        przez weekend pozostanie pani w jednym kawałku". No nawet się nie zmartwiłam,
        bo w zasadzie tego się spodziewałam. Poinformowałam dr, że mam zamiar się
        pokinować, nakazał komedię i kazał sie zabezpieczyć na wypadek odejścia wód.
        Zatem drogie Panie, wypożyczyć komedię i się śmiać, bo to jak widać może pomóc.
        Nastepnie obrabowałam mężowskie konto i zrobiłąm ostatnie zakupy tj.: kupiłam
        mu nową poduszkę, zasłonkę pod prysznic i dal zwierzaków puszki i pałeczki do
        obgryzania.
        Co do rozstępów te któe widzę to mnie zadziwiają bowiem (owszem na biuście też
        mam) rozchodzi mi się ciało w okolicach pępka promieniście łukami
        takie "słoneczko" mi się zrobiło, no cóż pępka wystawiac już nie będę, nie da
        się ukryć bylebym tylko w ciuchy się wbiła moje kochane, albo jeszcze mniejsze
        (tu wznosze w geście modlitewnym oczy i dłonie w górę)
        Pozdrawiam. Antoś i Edyta
        • pyzapyza Re: LUTY 2004 - 42 tydzień 20.02.04, 17:48
          Eeech, nadal prawie nic się nie dzieje. Rozwarcie co prawda pełen 1 centymetr,
          ale tak naprawdę to na opuszek palca to już prawie 3 tygodnie jest.

          Brzuch mnie trochę pobolewa miesiączkowo, ale bez żadnego ładu i składu, trochę
          więcej wydzieliny (pewnie po wczorajszym badaniu szyjka się podrażniła).

          Aha - gratulacje dla Nitkinitki!

          Zawsze byłam niecierpliwa, no ale teraz wystawiono ją na baaardzo ciężką próbę.
          • ida92 Re: LUTY 2004 - 42 tydzień 21.02.04, 03:24
            Śpicie??????!!!Pewnikiem......
            Ja nie moge, a leżeć i myśleć też już nie mogę, niby wszystko jest w porządku,
            ale sie martwię sad((
            Zbudziłam kota i szaleje teraz po całym domu, ale jakoś tak przyjemniej, że
            choć jedna dusza się ze mną solidaryzuje w bezsenności, bo żon chrapie i jemu
            jakoś myśli dziwne do głowy nie przychodzą, najchetniej wysłałby mnie do
            szpitala i zaczynam sie czuć jak miły ale kłopotliwy sprzęt z którym nie
            wiadomo co zrobić.....
            Może sie jednak położę, bo zaczynam smęcić, ale wiem, że rozumiecie....
            • aniutekm Re: LUTY 2004 - 42 tydzień 21.02.04, 09:17
              Edytko, ja też dziś nie mogłam spać.. Nochodzą mnie jakieś takie myśli dziwne.
              Tylko ja nie mam zwierzaków w domusad((((
              Czuję sie tak, jakby ciąża miała trwać wiecznie....
              Po niedzieli kończy mi sie zwolnienie (zresztą juz od lekarza rodzinnego, bo
              przecież jestem po terminie!!), mąż wyjeżdża... Mialam nadzieje, ze do tego
              czasu urodzę, wrócimy do domu i już się troszkę zadomowimy...

              Dziwczyny, jak mnie dobijają te teksty lekarzy w stylu "już ledwo wisi", "aby
              tknąć", "jest małe rozwarcie lada chwila sie zacznie"...
              Boże, już tyle razy to słyszałam, że dostaję na te słowa białej gorączki.....

              A dziś jedziemy na KTG sprawdzić czy z małym wszystko OK.. Ciekawe ile on już
              waży.. Pewnie ponad 4 kilo sad(((((

              Strasznie mi dziś dłonie spuchły, do tego stopnia, że jak składałam je w
              piąstkę to bolałosad( A moje plecy obrastają w tłuszczyksad((

              Oh, teraz ja zaczynam Wam smęcić..
              Ania
              • boryska Re: LUTY 2004 - 42 tydzień 21.02.04, 09:55
                Hellow, jaki ładny dzionek. Przemawiam czule do dzieciątka, że czas na
                wyprowadzkę, ale tylko kopie złośliwie. Mój syn stwierdził, że może by ją
                wydłubaćsmile i wczoraj zażądał w sklepie lizaka dla siostry. Normalnie się boję,
                że jak się urodzi to ją czymś magicznym nakarmi na dzień dobry. ALE NAJPIERW
                MUSI SIĘ URODZIĆ !!!!!!!
                Pozdrawiam w bardzo optymistycznym nastroju
                Boryska
                • sylvikj Re: LUTY 2004 - 42 tydzień 21.02.04, 10:21
                  Oj dziewczyny jak ja Was rozumiem z tym czekaniem, choc u mnie dzis w zaadzie
                  dopiero 2 dzien po terminie leci.
                  Jeszcze na dodatek lekarze szpitalni twierdza, ze mam zle obiczony termin, bo
                  wg powszechnie stosowanej reguly Negellego powinnam miec na 22.02.
                  Maciek slyszysz, jutro koniec turnusu wink!!!!!!!!!!!!!!

                  Pragne tez doniesc, ze PyzaPyza pojechala dzis nad ranem na porodowke ze
                  skurczami co 4 minuty i teraz zapewne biedulka prze. #majmy za nia kciuki by
                  Agatka latwo opuscila okupowany juz 11 dni po terminie domek
    • dylan2002 Re: LUTY 2004 21.02.04, 11:00
      No, chyba coś się zaczyna dziać! Od rana mam skurcze, lekarz powiedział,żeby
      jeszcze trochę poczekać i przyjechać do szpitala. Jest więc nadzieja, że dziś
      lub jutro się "rozdwoję". A teraz siedzę sobie z "GW", a konkretnie "Wysokimi
      obcasami" i czekam na męża, który pojechał po zakupy. Gorąco pozdrawiam w ten
      śliczny dzionek!
      Julka z Emmą
      • ida92 Re: LUTY 2004 21.02.04, 12:46
        No to trzymamy kciuki,zeby nie było fałszywych alarmów. Ja mam nieco lepszy
        humorek, słonce świeci, żon obiecał, że nie odda do szpitala wink i był bbbbbbbb.
        czuły w zapewnieniach. Znajomi jak jeden mąż i jedna żona nie dzwonią (czyżby
        to kwestia opinii, czyżbym była postrzegana jako tak groźna kobitka? hmmmm :-
        DDD). Zabrałam się za sprzątanie, bo to co było czyste brudem zarasta, a śłonće
        swieci i widać, najbardziej dobijają mnie żaluzje w łazience. Może jak teściowa
        przyjdzie to będzie brzydka pogoda i nie będzie widać. Ide dalej szaleć na
        szmacie może to młodego zdopinguje? Bo jak narazie, to cisza, oby przed burzą.
        I tym optymistycznym akcentem z pozdrowieniami. Antek i Edyta
      • kasik8 Witam..no ja juz:))Kasik 21.02.04, 12:58
        Juz urodzilam...nie wiem jakim cudem, ale udalo sie. Jestesmy juz w domku -
        wszyscy, cali , zdrowi i szczesliwi. Mam coreczke (drugasmile) sliczna z czarnym
        lebkiem, 3400, 57 dluga. Jest piekna..jak to kazda mama powie o swoim dzieckuwink
        We wtorek jak wiecie mialam wizyte u lek gin prywatnie..chcialam spytac co
        robic po terminie przeciez bylam juz zestresowana. Wizyta byla o 16tej..pani
        doktor rozlozyla rece i powiedziala ze nic nie poradzi na to..a chcialam zeby
        poprostu wziela mnie na moze tescik oksytocynowy czy cos? niestety...za to
        zbadala mnie tak ze uciekalam na fotelu a lzy kapaly mi na policzkach. Wyszlam
        z tamtad wsciekla i obolala...kazalam mezowi jechac do domu..mialam dosc
        lekarzy i placenia im a traktowania przemiotowego. Wrocilismy do domku. Robilo
        sie pozno ..duzo lezalam po tym badaniu.W koncu wstalam do toalety i poczulam
        jak cos leci mi po nogach. To byla krew. Pojechalismy z mezem szybko do
        szpitala. Nic mnie nie bolalo, ale krew to zawsze obawa. Babka w izbie przyjec
        stwierdzila ze panikuje, ze to tylko czop sluzowy. Kazala sobie pokazac wkladke
        i ocenila ze krew jest brazowa (a jaka ma byc juz na podpasce?) mowie wiec jej
        ze krew jest zywo czerwona jak leci i wiem ze czerwona to powod do obaw.
        Wytlumaczylam ze rodzilam juz dziecko wiec zeby mnie nie zbywala. Zawolala wiec
        z lacha pania doktor. Pani doktor mila..kolejne badanie superbolesne..nie
        mialam juz sil na jakakolwiek akcje gdyby taka miala zaistniec porodowa.
        Wszystko mnie bolalo. Zrobila mi tez USG. Nic zlego nie znalazla. Kazala czekac
        na skorcze..ale zeby koniecznie przyjsc rano na 7:30 na USG dopplerowskie bo
        tak ocenimy dokladnie kolor wod i czy nic sie nie odkleilo. Chciala mnie
        zostawic na te noc w szpitala ja juz jednak mialam dosc i powiedzialam ze do
        szpitala mam blisko i jesli mozna to wole w domu polezec. I puscila mnie do
        domu.
        Kiedy wrocilismy byla polnoc. O 3:35 w nocy zaczely sie skorcze...cos co mnie
        wybudzalo ze snu pomimo wielkiego zmeczenia...i tak co 10 min...ale bylam tak
        obolala i zmeczona wrazeniami ze psysypialam..potem kolejne skorcze...o 5 rano
        zaczely byc co 8 min...maz chcial jechac ale mowie zebysmy wytrzymali do tej
        7:30 na to USG i wtedy powiemy i o tych skorczach. Wytrzymalismy- ledwo.
        Skorcze jak jechalismy byly juz co 5 min. Rwace, szarpiace..od plecow po dole
        podbrzusza. Zrobilismy USG bylo wszystko ok. Wrocilismy na izbe przyjec..pani
        opryskliwa z nocnej zmiany jezzcze nie skonczyla dyzura..jak nas zobaczyla
        wyjaknela:"Znowu?" z wielka lacha zawolala lekarke..naszczescie tez ta z nocy.
        Pani zbadala..swierdzila, ze slicznie sie to posunelo i ze zostaje. Przewiezli
        nas na gorna tzw. izbe przyjec (jak potem okreslilam to dolna to byl pierwszy
        sortwink)tam pani z dolnej nie omieszkala powiedziec ze ja to jestem panikara
        itp. A mnie naprawde bolalo...maz byl zdezorientowany..tu personej mowi ze nic
        sie nie dzieje a ja wyje z bolu..przy wypisywaniu danych na gornej izbie nie
        bylam juz w stanie podawac danych...bol byl nieziemski..nie pamietam takiego z
        pierwszej ciazy. Polozyli nas do slicznego zielonego pokoju do porodu
        rodzinnego. Personej na gornej izbie bez porownania..wszyscy mili, ciepli itp.
        Nagle zjawila sie pani doktor ..ta z moich prywatnych wizyt po ktorej to
        wyzycure i badaniu tak sie zaczelo dziac - akurat trafilam na jej dyzur
        szpitalny. Troche sie tez przestraszyla, ze tak to sie skonczylo. Weszla do
        pokoju i do personelu powiedziala :"prosze panstwa to moja pacjentka...sama sie
        nia zajme" szczeka sluchajcie mi opadla. wszyscy zaczeli kolo nas skakac.
        Poprosilismy o zoo. Lekarz anestezjolog funksem nie wyjechal tego dnia na
        urlop...cudowny czlowiek. Caly porod siedzial przy mnie. Dozowal dawki. ZOO nic
        nie boli...moje skorcze kiedy czekalam na niego byly nie do zniesienia...a po
        podaniu ZOO wszystko odeszlo..doslownie wszystko. Nie czulam nic. Moglam
        chodzic.Rozmawiac, smiac sie. Podali mi oksytowcyne. Nie czulam nic..choc
        przeciez efekt oksytowcyny czuje sie mocniejszymi skorczami..przy zoo nie czuje
        sie jednak zadnego bolu. Obserwuje sie porod jakby z bolu. Skorcze wygladaja
        tak ze patrzysz na brzuch - wlasny ktory rosnie - podnosi sie i opada i nic-
        zadnych odczuc. Pani doktor powiedziala, ze rodzimy...akcja po podaniu ZOO
        postapila strasznie szybko. W konsekwencji wyszlo ,ze dostalam ZOO w polowie
        porodu..czyli 5 cm rozwarcia..potem sie zatrzymala..podali oksytowcyne a po
        niej sie zaczela na maksa. Wiec pani doktor kazala przec i krzyczy ze rozimy..a
        ja tak dokladnie nie wiem o kim mowi bo przeciez nie ja hehe...nic nie czulam.
        Parlam tak jak sie prze..nie czujac jak silno...ale nie sprawialo mi to
        klopoty. Chcieli mnie nawet nie ciac..jednak to sie nie udalo..dla mojego
        dobra..mam trzy szwy. Urodzilam dziecko z raczka hehe tzn. z glowka wychodzila
        rownolegle raczka. Niunia trzymala sie za glowe i to bylobypewnie troche
        bolesniejsze gydbym czula bolwink) Byla cala i zdrowa. Polozyli mi ja na
        brzuszek..przestala plakac. Maz przecial pepowine!
        Maz..a ! maz..sluchajcie..nie znalam swojego meza..nie dosc ze skorczybyk
        wygladal zabojczu w zilonym kitlu lekarskim hehe to byl boski. Kiedy mialam
        jeszcze skorcze..masowal mnie po plecach. Nie dziwil go zaden widok...choc ja
        czulam sie zazenowana niejednokrotkie np. kiedy przebili mi pecherz plodowy i
        chlusnelo krwia na ziemie..zlapal za sciere i zaczal scierac..potem sidzial
        przy mnie i obmywal mnie z krwi ktora mialam na nogach..czlowiek ktory bal sie
        wejsc ze mna do gabinelu na pobranie krwi!! Byl cudowny. Sam sie przyznal ze
        nie wiedzial ile sil jest w nim... i ile jest w stanie wytrzymac. Trzymal mnie
        za reke podczas parcia. Pierwszy widzial corcie..ehhh szkoda slow. Teraz tez
        jest super. Mala jest grzeczna. Prawie nie placze...kwili sobie cichutko.
        Troche sie boje nawalu pokarmu ale moze jakos to bedzie. Jest urocza, malutka i
        obserwuje zdziwiona siwat swoimi ciemnymi oczami. A na czarnej dlugich wlosach
        glowie ma jedno blad pasemko..takie platynowe...hehe to pewnie przez klutnie
        jaki kolor wlosow ma miec w ciazy.
        Po dwoch dobach jestem w domku. Swiat sie zmienil, nie ma godzin, nie ma tych
        problemow co w ciazy...nie ma zadnej depresji!!! i dochodze do siebie..troche
        ciezko z karmieniem, ciezko z nockami, ale czlowiek jakis szczesliwy..
        Trzymajcie sie brzuszki..zycze powodzenia..jesli ktos moze polecam ZZO. Ja
        dalam 600 zl iec duzo..ale wtedy tam dalabym sto razy wiecej i nie zaluje.
        Zreszta organizm nie jest taki zmeczony, szybciej sie wstaje i dochodzi do
        siebie. Mam nadzieje ze na dniach jeszcze sie tu odnajde i poczytam to co
        pogubilam..narazie przepraszam za lekka haotycznosc ale dziecko jeszcze szarych
        komorek i pustych dziur pociazowych nie zdazylo wyssac z mlekiem matki.
        Calusy dla wszystkich
        Kasi i Majeczka 18.02.2004 (jeszcze wodnik)
        • malwes Gratulacje dla Kasi 21.02.04, 13:48
          Kasiu!
          Wszystkiego najlepszego dla Ciebie, Super-Męża i Nowego Człowieczka na świecie!
          Gratuluję ślicznej córeczki! I baaaardzo się cieszę, że z tego porodu będziesz
          miała lepsze wspomnienia niż z pierwszego.

          I nawet nie próbuj nie pojawić się na "rówieśnikach"...albo pisać tam krótsze
          posty! Już tam czekam i czekam na Ciebie... bo twoje doświadczenia podwójnej
          już Mamy bardzo nam sie tam przydadzą. No i oczywiście wszystkie liczymy na
          długie rzedy liter z poradami... Nic na odczepnego! Pamiętaj!

          A propos... jest coś w tym zielonym kolorze... Mój mąż do porodu też dostał
          taki ładny zielony komplet: koszula i spodnie. Wyglądał superprzystojnie i
          superpociągająco (kto to kiedyś słyszał/ lub mówił/ o tym, żeby w takim
          momencie myśleć o takich sprawach wink).

          Jeszcze raz gratulujemy, Kasiu, trzymajcie się cieplutko i niech ci Malutka
          zbytnio nie dokuczy w pierwszych tygodniach.
          Gosia i Szymon
      • sylvikj Wlasnie PyzaPyza urodziła Agatkę !!! 21.02.04, 13:34
        Spiesze doniesc, ze o 11:37 pojawila sie na swiecie coreczka PyzyPyzy smile

        Nie chciala wychodzic w terminie 09-02, bo chyba 21-02 bardziej jej sie
        podobał smile

        Zdrowa panna 10 pkt, 53 cm i 3200g smile
        • aniutekm Gratulacje!! 21.02.04, 18:34
          Gratuluje dla Mamy Kasi i Mamy Pyzy i ich córeczek!! Brawo dziewczyny!smile)

          Ale Kasik, no wiesz!! Tak mnie zostawić.. A miałyśmy rodzić tego samego dnia
          (tak jak ze ślubem) - obiecywałaś......sad(((( Ja też chciałam Wodniczka - i
          byłaby parka..!!!!
          Cieszę się Twoim szczęściem, ale zapamiętam to sobiewink)))big_grinDDDDDDD

          Może kiedyś się na jakimś forum spotkamy, bo ja na "rówieśnikach" to chyba się
          znajdę w "marcu 2004"..

          Byliśmy dziś na KTG, nie ma skurczy, nic sie nie dzieje, rozwarcie już dawno
          sie zaczeło i utkneło w "martwym punkcie"...
          Tylko mały był bardzo niespokojnysad(( Strasznie sie wiercił i miał wysokie
          tętnosad(( Musieliśmy poczekać i sprawdzić je jeszcze raz - było na szczęście
          trochę niższe. Rano jedziemy znowu je sprawdzić.

          Edytko, podziwiam cię za dobry humor i optymizm!!!!
          Ania
          • aniutekm Re: Gratulacje!! 21.02.04, 18:42
            I oczywiście jeszcze lista:

            martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec
            kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04
            ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów
            margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04
            aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin
            kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock
            sylvikj - Sylvik i Maciuś 19.02.04, Warszawa, Żelazna
            dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02
            tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka
            wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?)
            mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków
            natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź
            elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei
            magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz
            asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa
            dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04
            becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04
            svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew
            boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa
            mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia

            *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700
            *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5
            *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49
            *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004,
            *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55
            *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300,
            *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60
            *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55
            *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53
            *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56
            *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56
            *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55
            *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475
            *kajka.3 - Kasia i Trzecie Dziecko 10-21.02, Wrocław / Mateusz 14.02, 3500, 55
            *kasik8 -Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10-16.02,Gdańsk/ Maja 18.02, 3400, 57
            *nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04(18.02.04 USG),W-wa/ Jagódka 19.02, 3700,58
            *pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei/ Agatka 21.02, 3200, 53

            • ida92 Re: Gratulacje!! 21.02.04, 20:28
              Kasik!!!!!!!!!!! Pyza !!!!!!!!!!!!!!!!! Najserdeczniejsze (nieco zazdrosne)
              GRATULACJE dla Was i Waszych pociech!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Tak bym chciała być na waszym miejscu, echhhhh. Zresztą, która z tu obecnych
              na liście by nie chciała.....??
              Ania mój dobry humor ulotnił się jak kamfora w kinie. wrrrrrrr bo nie było
              biletów, wiec ryknęlam w rękaw mężowi, że to wszystko przeciw mnie, jakby ci
              wszyscy ludzie przez cały tydzień nie mogli sobie iśc na film tylko właśnie
              dziś (zapomniałam że to ostatki sad).
              Posprzątałam łazienkę, powiesiłam nową zasłonkę pod prysznicem (przechodząc
              przy tym zaćmienie umysłu, bo okazało się, że jest za krótka, co mnie załamało -
              kasa wyrzucona w błoto- ale równocześnie nie przyszło mi do głowy, że przecież
              mogę obniżyć drążek na którym wisi i w ten sposób sobie długośc uregulować) na
              szczęście otępienie mi przeszło.
              Poukładałam ksiązki na półkach, skacząc po krzesłach, byłam na spacerze, a mały
              łobuz co?? siedzi sobie wygodnie w mamowym brzuszku.
              Pozdrawiam, a posmęcić to pewnie przyjdę w nocy, chyba że będe spała słodko.
              Edyta
              • ziut5 Juz w domu 21.02.04, 21:04
                Witam Was Moje Najdrozsze Lutowki
                Na wstepie dzikuje za gratulacje i cieple slowa. Ja rowniez bardzo goraco
                gratuluje wszystkim mamom i zycze szybkich porodow Tym, ktore jeszcze czekaja
                na swoje skarby. W srode wrocilismy do domu. Jest super ale nie ukrywam ze
                jestesmy padnieci. Po cesarce milam male problemy z karmieniem i maly caly czas
                sie jeszcze uczy ssania i chyba lubi plakac.
                Jeszcze raz dziekuje za Wasza obecnosc mailowa podczas ciazy, w miare
                mozliwosci postaram sie sledzic lutowy watek.
                Bardzo goraco caluje Justa i Jac i Julek
                • aniutekm LUTY 2004 22.02.04, 08:46
                  Witam w niedzielny poranek.. U mnie za oknem smutno i szaro..sad((
                  I taki też mam nastrój.
                  A my zaraz jedziemy na KTG sprawdzić jak serdeuszko maleństwa.. Wczoraj lekarze
                  sugerowali, że to po fenoterolu, tylko dziwne, że lek ten odstawałam już prawie
                  3 tygodnie temu i do tej pory tętno dziecka było prawidłowe!!
                  Mam nadzieje, zę dziś będzie wszystko w porządku.
                  Zaczynam sie stresować wizjami wywoływania porodu, czy CC..
                  Ale nie będę wam marudziła z rana..!!
                  Pozdrawiam. Ania
                  • sylvikj jaka aktywnosc waszych dzieci po terminie porodu ? 22.02.04, 11:42
                    Hej Babeczki,

                    Czy odczuwacie oslabienie aktywnosci Waszych dzieciaczkow, teraz, gdy termin
                    blisko lub minał ?

                    Ja od jakiegos czasu, widze, ze Macius po sniadananiu udaje, ze niec nie dostał
                    jesc. Potrafi poruszyc sie tak nieznacznie, ze ja odbieram to jako brak
                    aktywnosci.Moze to efekt ustalonej glowki?

                    Wczoraj musialam wypic kawę ok 17:00, bo po obiedzie tez nie byl laskaw za
                    bardzo sie wiercic. Dopiero wtedy powyginał sie troszkę.

                    Kazdy taki poranek jak dzis martwi mnie coraz bardziej i chcialabym wyciągąc
                    juz tego gagatka z brzuszka sad
                    Chyba pojade dzis do szpitala na KTG, bo planowo mam dopiero we wtorek.

                    Objawow porodu jak nie bylo tak nie ma....
                  • sylvikj aktywnosc waszych dzieci ? 22.02.04, 11:42
                    Hej Babeczki,

                    Czy odczuwacie oslabienie aktywnosci Waszych dzieciaczkow, teraz, gdy termin
                    blisko lub minał ?

                    Ja od jakiegos czasu, widze, ze Macius po sniadananiu udaje, ze niec nie dostał
                    jesc. Potrafi poruszyc sie tak nieznacznie, ze ja odbieram to jako brak
                    aktywnosci.Moze to efekt ustalonej glowki?

                    Wczoraj musialam wypic kawę ok 17:00, bo po obiedzie tez nie byl laskaw za
                    bardzo sie wiercic. Dopiero wtedy powyginał sie troszkę.

                    Kazdy taki poranek jak dzis martwi mnie coraz bardziej i chcialabym wyciągąc
                    juz tego gagatka z brzuszka sad
                    Chyba pojade dzis do szpitala na KTG, bo planowo mam dopiero we wtorek.

                    Objawow porodu jak nie bylo tak nie ma....
                  • sylvikj Re: LUTY 2004 22.02.04, 11:42
                    Hej Babeczki,

                    Czy odczuwacie oslabienie aktywnosci Waszych dzieciaczkow, teraz, gdy termin
                    blisko lub minał ?

                    Ja od jakiegos czasu, widze, ze Macius po sniadananiu udaje, ze niec nie dostał
                    jesc. Potrafi poruszyc sie tak nieznacznie, ze ja odbieram to jako brak
                    aktywnosci.Moze to efekt ustalonej glowki?

                    Wczoraj musialam wypic kawę ok 17:00, bo po obiedzie tez nie byl laskaw za
                    bardzo sie wiercic. Dopiero wtedy powyginał sie troszkę.

                    Kazdy taki poranek jak dzis martwi mnie coraz bardziej i chcialabym wyciągąc
                    juz tego gagatka z brzuszka sad
                    Chyba pojade dzis do szpitala na KTG, bo planowo mam dopiero we wtorek.

                    Objawow porodu jak nie bylo tak nie ma....
          • kasik8 Re: Gratulacje!! do Ani 22.02.04, 18:07
            Aniu..naprawde mi przykro..ja juz myslalam ze bede chodzic wiecznie w tej
            ciazy..sama nie wiem jak to sie zaczelo..i jak sie skonczylo..chodze jeszcze
            jakby wpol snie. Troche obolala jestem i niewyspana..wiec i chaotyczna w
            rozmowie.
            Aniu jakos tak przez przypadek sie zalapalam na ten ostatni dzien
            Wodnika...gwiazdy mi sprzyjaly. tak czy siak ja juz sie zapisalam na
            rowiesnikach i czekam na Ciebie.. i inne mamy oczywiscie. Napewno wiele sobie
            pomozemy jak i tu. Trzymama kciuki za Ciebie i pamietaj ze to juz niedlugo..a
            poza tym...szanuj czas i sen...jak ja Wam tego zazdroszcze.
            Kasik
            • kasik8 Polecam 22.02.04, 18:23
              Dziewczyny..wlasnie...polecam do szpitala wziasc tamtum rosa na przemywanie
              opuchnietego korcza po nacieciu. Wsypuje sie to do butelki z dziubkiem i miesza
              z pol litrem wody a potem polewa rane..lagodzi podraznienia jak malo co. No i
              rana szybciej sie goi. A zamiast podpasek do szpitala polecam wkladki dla
              dzieci tak to sie nazywa..ale kobiety tego wlasnie uzywaja w szpitalu bo sa
              wieksze i lepiej chlonne...no i oczywiscie majtki poporodowe..przewiewne. To
              chyba tyle..moze malo istotne teraz ale tam w szpitalu, na miejscu choc taka
              mala ulga duzo daje. Po za tym polecam szybko wstac i na sile
              chodzic...szybciej sie wraca do formy.
              Trzymajcie sie dziewuszki...bede zagladac Kasik
    • bolmowa Ida 92 :D 22.02.04, 20:08
      Witam smile!
      Chcę Was wszystkie poinformować, że Ida92 dziś (22.02.2004) o godzinie 15:15
      została szczęśliwą mamą synka big_grin.
      Pozdrawiam serdecznie smile
      Bolmowa
      • bolmowa Re: Ida 92 :D 22.02.04, 23:33
        Dodam jeszcze tylko, że Nowonarodzony ma 57 cm wzrostu a wagę: 3820 smile
        • magdalena_76 Re: Ida 92 :D 23.02.04, 08:26
          Gratulacje Idusiu!!!!
          No to robię porządek z listą.
          Jejku jak widzę zwiększającą się w straszliwym tempie dolną część listy to
          zaczynam mieć objawy urojonego porodu!!!!!

          martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec
          kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04
          margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04
          aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin
          kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock
          sylvikj - Sylvik i Maciuś 19.02.04, Warszawa, Żelazna
          dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02
          tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka
          wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?)
          mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków
          natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź
          elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei
          magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz
          asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa
          dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04
          becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04
          svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew
          boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa
          mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia

          *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700
          *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5
          *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49
          *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004,
          *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55
          *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300,
          *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60
          *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55
          *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53
          *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56
          *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56
          *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55
          *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475
          *kajka.3 - Kasia i Trzecie Dziecko 10-21.02, Wrocław / Mateusz 14.02, 3500, 55
          *kasik8 -Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10-16.02,Gdańsk/ Maja 18.02, 3400, 57
          *nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04(18.02.04 USG),W-wa/ Jagódka 19.02, 3700,58
          *pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei/ Agatka 21.02, 3200, 53
          *ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów/ Antoś 22.02, 3820, 57
          • svistak Ostatki 23.02.04, 09:41
            No co jest? Dziewczyny nie róbcie korka! Niech ta górna "półka" jedzie już na
            porodówkę! Ja wchodzę w 40 tydzień, jutro ostatki, zbliża sie koniec miesiąca i
            zimy, a wy sie ślimaczycie... Zmykać: sio! sio! sio! Zwykle robię wszystko "na
            ostatnią minutę' albo sie spóźniam, więc jak ja już wam mówie, ze chce tu
            posprzątać i zgasić światło to się zbierajcie i to migiem! smile
            svistak
            PS. Poprosiłam wczoraj Mężusia o zmierzenie obwodu "globu ziemskiego". Objął
            mnie... i bez słowa zaczął zwijać miare. Pytam:"I jak?" A on na to:" Nie chcesz
            wiedzieć". Mówie:"Gadaj!" i spogladam groźnie. A on nic. Wzięłam miarke i sama
            kombinuję... i wiecie co zobaczyłam? 123cm! Rekord świata! (moja mama będąc w
            ciąży z bliźniakami miała o 8 cm mniej). Nie wiem czy to dobrze czy źle... a
            może nas jest więcej? Np. ja i mój brzuch,wątroba też osoba, kiszki też
            braciszki...
    • svistak Re: LUTY 2004 23.02.04, 10:50
      HURRAA!!! Mam wiadomość!!!
      becia-79 urodziła przez cc. 19.02. synek i ona czują sie dobrze. Mały miał
      3800g i 58cm.
      Teraz wy!
      svistak
      • asnopki pozdrowienia od Mateuszka 23.02.04, 14:45
        cześć kochane Dziewczynki!
        My już jesteśmy po!!!
        Mateuszek urodził się 20-ego ważył 3100 i 52 cm na 10 pkt!
        Jesteśmy bardzo szczęśliwi (i zmęczeni).Później napiszemy więcej.
        Życzę wszystkim oczekującym takiego porodu jak nasz.Po 23:00 ruszyliśmy z
        mężem do szpitala, a o 24:25 byliśmy już we trójkę.
        • svistak Dla asnopki-brawo! 23.02.04, 15:07
          GRATULACJE! Ja też chę tak szybko! I żeby jeszcze w miłej atmosferze...
          svistak
          PS. Która następna?
          Nie chiałabym was popędzać, ani tym bardziej się wpychać... więc do roboty,
          kobietki!
        • svistak Lista 23.02.04 23.02.04, 15:11
          Sprawdźcie czy wszystko dobrze wpisałam, bo coś ostatnio rozkojarzona
          jestem... Coś się szykuje... Coś wisi w powietrzu... smile
          svistak

          Lista 23.02.04:

          martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec
          kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04
          margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04
          aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin
          kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock
          sylvikj - Sylvik i Maciuś 19.02.04, Warszawa, Żelazna
          dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02
          tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka
          wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?)
          mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków
          natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź
          elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei
          magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz
          dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04
          svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew
          boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa
          mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia

          *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700
          *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5
          *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49
          *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004,
          *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55
          *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300,
          *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60
          *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55
          *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53
          *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56
          *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56
          *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55
          *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475
          *kajka.3 - Kasia i Trzecie Dziecko 10-21.02, Wrocław / Mateusz 14.02, 3500, 55
          *kasik8 -Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10-16.02,Gdańsk/ Maja 18.02, 3400, 57
          *nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04(18.02.04 USG),W-wa/ Jagódka 19.02, 3700,58
          becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04/Max 19.02.04,cc,3800,58
          asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa,Mateusz 20.02.04,3100,52
          *pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei/ Agatka 21.02, 3200, 53
          *ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów/ Antoś 22.02, 3820, 57
          • kasik8 Re: Lista 23.02.04 23.02.04, 22:24
            Svistaku widze ze trzymasz musztre hehe
            A doliczylam sie ze urodzilo sie 13 chlopakow i 7 dziewczynek..hm..a mowia ze
            dziewczyn rodzi sie wiecej.
            Wiec moze wyrownacie statystyki co? moglibysmy sie w koncu kiedys spotkac z
            naszymi pociechami po latach i niezle parki z nich porobic. A ja wlasnie
            dowiedzialam sie ze 18go czyli tak jak urodzilam moja Majeczke urodzily sie
            dwie moje kolezanki (o ktorych datach urodzin nie wiedzialam wczesniej) sa
            bardzo podobne do siebie choc sie nie znaja i bardzo spokojne, mile i
            sympatyczne. I sobie tak pomyslalam ze moja Majeczka tez by moglabyc taka hehe
            Juz taka jest..spi strasznie dlugo co doprowadza mame do obledu i sprawdzam
            caly czas czy wszystko ok noi jeszcze do nawalu pokarmu hihi
            Pozdrawiam Was brzuszki i caly czas obserwuje
            Kasik
            • magdalena_76 próba generalna :-( 24.02.04, 10:06
              KOchane
              Gratulacje dla nowych mam!!!

              A mnie smutno.... już myślałam, że się zacznie...
              Wczoraj jak co poniedziałek poszłam na KTG. Podczas badania (45 min!) wyszły
              bardzo ładne skurcze (jadąc do szpitala zaczęłam je pomału czuć...) i panie na
              izbie przyjęć najchętniej już by mnie zatrzymały...
              Na badaniu okazało się jednak, ze moja szyjka jeszcze mocno trzyma i lepiej
              wrócić sobie do domu i czekać bez stresu.
              Szczerze mówiąc atmosfera szpitalna wcale nie wpłynęła na mnie stresująco ale
              mobilizująco i ekscytująco - "rrrrany niech się coś dzieje! niesamowite!!!"
              zwłaszcza, że kiedy czekałam na górze na badanie urodził się dzidziuś i płakał
              bardzo smile
              Przy okazji zrobili mi usg - "malutka" waży prawie 4 kg uffff smileAle pani dr
              stwierdziła, żem wielka i sobie poradzę, dziękuję... smile

              Po powrocie do domu zauważyłam lekkie plamienie różowe, więc zadzwoniłam do
              mojej gin. Interpretacje: 1. to może być po badaniu 2. to może być TO.
              Bolało sobie dalej - co 15 min ale lekko wciąż.
              Miałam się ruszać i robić przysiady smile))
              Ale jakoś wszystko się rozlazło po kościach... wędrowałam po domu ale w
              końcu skurcze zaczęły ustępować, tylko został coraz mocniejszy ból krzyża. Przy
              okazji się przekonałam, że woda naprawdę na mnie działa, bo kiedy poszłam pod
              prysznic - co za ulga...
              Cały czas lekko plamiłam, ale to taki śluz podbarwiony krwią, chyba to wyłazi
              po kawałku ten słynny czop.
              W nocy obudził mnie już konkretny skurczybyk, taki ładny, klasyczny smile, który
              powtórzył się 2 razy...ale potem nic. Tylko musiałam zbudzonemu dziecku
              tłumaczyć, co się dzieje, uspokajać i prosić, żeby się nie bała... Biedulka,
              taka zdezorientowana...

              Trochę oklapłam, już się wczoraj nakręciłam pozytywnie a tu nic. Tzn boli
              miesiączkowo ale bez narastania - po prostu cały czas. Wczoraj pani dr w
              szpitalu stwierdziła, że to "preludium porodu". Mam tylko nadzieję, że się
              rozkręci!!!

              Dziś idę do mojej prowadzącej (bo potrzebuję zwolnienia), ona chyba padnie jak
              mnie zobaczy, jeszcze wczoraj jej narobiłam nadziei przez telefon... buuuuuusad
              jak mi smutno.... sad Niech mnie ktoś przytuli... sad((

              Buziaczki
              Magda
              • svistak Zobaczymy kto pierwszy! 24.02.04, 13:01
                Zobaczymy! Bo ja mam dokładnie tak samo, tzn. Od 2.00 w nocy plamię na różowo,
                skurcze są dość bolesne (z krzyża, z brzucha- co kto woli). Dziś na KTG wyszły
                pięknie na wykresie... tylko mój gin poszedł sobie na urlop (biedaczek myślał
                że ja spokojnie do 29.02 będę na niego czekać) i musiałam sie przymilać do
                ordynatora- tak na wszelki wypadek, bo ma dziś dyżur wieczorkiem na
                położniczym... A to wszystko przez mego Mężusia; wczoraj powiedział, że dobija
                go czekabie (jego! a co ja mam powiedzieć), że Mały ma już wyłazić i że ma czas
                do 23.59. Kubuś jest chyba bardzo posłusznym synkiem bo... zrobił jazdę w dół i
                teraz biegnie do tatusia... (123,136,145- tętno)... a mi sie chce tak spać...
                może jeszcze sie zdrzemnę przed AKCJĄ?

                Tak że Magdaleno- wyścig -między twoja laleczką a moim chlopaczkiem smile

                svistak
                PS. A Wy na co czekacie? Przecież miałam być ostatnia! Do roboty- boćki już
                lecą!
              • margoja Re: próba generalna :-( 24.02.04, 13:09
                Hej, ja już też po "próbie generalnej", tyle, że u mnie były regularne skurcze
                co 5 min przez 2 godz i to coraz silniejsze!!! po czym zaczęły zwalniać i w
                końcu zasnęlam, bo była już noc.
                A ja już chciałam dzwonić po transport do szpitala!!!
                Trochę się już zaczynam niecierpliwić i cos mi się wydaje, że sie ostanę
                marcówkąsad(.
                Zeby byłło weselej, mam niezłe przeziebienie i kaszlę- na co mój brzuch -gigant
                reaguje skurczami, może któras zna jakieś dobre sposoby na katar i w ogóle?
                Dzięki z góry za jakiekolwiek porady, czuję się już trochę zagubiona w
                tej "wiecznej" ciąży...
                Aha, gratulacje dla Nowych Mamuś i ich Kruszynek!!!!!
                Trochę się boję, że zakorkuję tą list, już jestem 3 i nic!!!!!
                Idę smarkać,
                Gosia i Antoś
                PS. Może to dobrze, że teraz nie rodzę, jak tu oddychać z zatkanym nosem????
                • mopek1 My juz jesteśmy :) 24.02.04, 17:09
                  Witam!
                  Nie czytałam postów, bo dopiero wróciłyśmy smile
                  Basia przyszła na świat w sobotę 21.02.04 o godz. 13:10, waga 3320, dłg.58 (hi,
                  hi - modelka)
                  Poród szybki i bezbolesny (ZZO) smile)) Mamy się świetnie, jak się sobą nacieszymy
                  to zajrzymy tu na dłużej smile
                  Pozdrowienia dla wszystkich
                  Marta
                  • ida92 Re: My też juz jesteśmy :) 24.02.04, 20:41
                    My tez już wróciliśmy do domku. Jesteśmy po pierwszej średnio udanej próbie
                    kąpieli,a teraz obaj panowie oddają się wspólnemu kołysaniu.
                    Łatwo nie było, ale nigdy nie zapomnę stanu całkowitego nawrotu sił w momencie
                    kiedy Antoś pojawił się na świecie. Gratulacje dla nowych Mam i pozdrowienia
                    zwłaszcza dla przeterminowanych cieżarówek (małemu łuszczy się skóra na
                    łapkach to w związku z przet.) jak okrzepnę to coś skrobnę.
                    Edyta i Antoś (nareszcie po właściwej stronie)
                    • amatylda Re: My też juz jesteśmy :) 24.02.04, 22:10
                      Hej podwójne laseczki wink)
                      Gratulacje dla "nowych mam". Zapraszamy na drugie forum.
                      Laseczki, które jeszcze czekają, nie matrwcie się, to już tuż tuż! Luty sie
                      kończy a nawet jakby się marzec zaczął to przecież i tak jesteście "nasze"!!!
                      Zaglądam tu cały czas (tak, to jednak nałóg wink)))- także nie czujcie się
                      samotne, po tej czy po tamtej stronie lustra jesteśmy wszystkie nadal razem!!!
                      A jak juz będziemy wszystkie po jednej stronie to sobie zrobimy listę obecności
                      i małe podsumowanie!!
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Matylda z 14 dniowym Oskarem
                      • margoja mały czeka na wiosnę :( 25.02.04, 10:13
                        Hej, gratulacje dla Mopka!
                        i pozdrowienia (zazdrosne) dla nowych już "domowych mamuś"!!!!
                        Dziewczyny, jeśli Magdalena i Swistak poszły rodzić, to ja zostałam naprawdę
                        sama po tej stronie?????
                        Podczas ciązy wszyscy mi mówili, że wszystko mam takie podręcznikowe i
                        fizjologiczne, po prostu ideał ciąży, teraz to się mścismile ta perfekcyjna ciąża
                        się nie chce skończyć!!!
                        A do lekarza dopiero w sobotę...
                        No nic, przecież ja wcale nie mam takiego ponurego nastrojusmile)
                        Musiałam to po prostu komus powiedzieć, mąż już ma dosyć narzekań smile
                        to na razie,mam nadzieje,że jeszcze będziecie tu zaglądać!!!
                        Gosia z Antosiem
                        PS. Edyta, jak ci dobrze, że swojego Antosia juz masz w domku!!!Pozdrowienia!
                        • magdalena_76 Re: mały czeka na wiosnę :( 25.02.04, 11:01
                          Moja mała też najwyraźniej smile
                          Dziś na KTG tak brykała, jakby chciała pokazać wszystkim, jak jej dobrze i jaki
                          ma świetny humor i że nigdzie się nie wybiera...
                          Wszystko się unormowało, skurczyki malutkie (ach, ten piękny zapis z
                          poniedziałku...). Przynajmniej czop odszedł w siną dal i rozwarcie się zrobiło
                          na palec - ale z takim to można jeszcze chodzić...
                          Ach, jo....
                          A Svistak pewnie już tuli maluszka, bo tata mu kazał się wyprowadzić...
                          Gosiu nie dajmy się chandrze smile
                          A w ogóle to gdzie reszta z górnej listy??? Przecież jest tam więcej niż 3!!!
                          Pozdrawiam cieplutko
                          Magda z Milenką
                          • magdalena_76 to jeszcze lista 25.02.04, 11:05
                            martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec
                            kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04
                            margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04
                            aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin
                            kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock
                            sylvikj - Sylvik i Maciuś 19.02.04, Warszawa, Żelazna
                            dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02
                            tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka
                            wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?)
                            natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź
                            elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei
                            magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz
                            dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04
                            svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew
                            boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa
                            mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia

                            *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700
                            *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5
                            *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49
                            *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004,
                            *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55
                            *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300,
                            *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60
                            *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55
                            *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53
                            *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56
                            *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56
                            *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55
                            *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475
                            *kajka.3 - Kasia i Trzecie Dziecko 10-21.02, Wrocław / Mateusz 14.02, 3500, 55
                            *kasik8 -Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10-16.02,Gdańsk/ Maja 18.02, 3400, 57
                            *nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04(18.02.04 USG),W-wa/ Jagódka 19.02, 3700,58
                            *becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04/Max 19.02.04,cc,3800,58
                            *asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa,Mateusz 20.02.04,3100,52
                            *pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei/ Agatka 21.02, 3200, 53
                            *mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków/ Basia 21.02, 3320, 58
                            *ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów/ Antoś 22.02, 3820, 57
                          • margoja Re: mały czeka na wiosnę :( 25.02.04, 11:07
                            Masz rację Magda, nie można się dać:musimy byc twarde a nie miętkiesmile
                            W ramach rozrywki idę zmieniać pościelsmile
                            Gosia
                            • magdalena_76 Re: mały czeka na wiosnę :( 25.02.04, 11:33
                              Ale znowu nie za twarde!!!!!!!!!!!
                              no przynajmniej nie wszędzie smile)))))))
                              A ja będę okna myć - a co. Ale od środka, co by się nie przeziębić.
                              Buziaki
                          • philosophus Re: mały czeka na wiosnę :( 25.02.04, 21:01
                            Svistak zwija sie z bolu... nie ma rozwarcia a skurcze ma bardzo bolesne - co 3-
                            5mins od 02:00 24.02.2004, wiec prawie 2 doby. nie chca jej przyjac na
                            porodowce, wiec pewnie wsadze ja w samochod i pojade do innego szpitala.

                            wlasnie kazala mi szukac tutaj kogos o podobnym przypadku... ale nie moge
                            znalezc sad... pomocy!

                            Wojciech, maz Svistaka
                            wojciech@smart.art.pl
                        • boryska Re: mały czeka na wiosnę :( 25.02.04, 11:06
                          Gratulacje dla mam,
                          nic się margoju nie martw ja nadal 2 w 1, moja dama nigdzie się nie wybiera,
                          chociaż brzuch mnie boli jak nie wiem. Dziś idę do gina i ma zadecydować co
                          dalej (ostatnio sugerował szpital sad ). To moje dziecko to nie dość, że uparte,
                          to jeszcze nieoszczędne, ile razy można chodzić do lekarza, żeby usłyszeć, że
                          nic się nie dzieje.Jak wieczorem od niego wrócę, to napiszę co dalej.
                          Pozdrowionka
                          Iza i zadowolona z siebie Julka
                          • kasiaczekroza Jest już mój Antoś 25.02.04, 12:50
                            Witajcie!
                            19.02 o godz.10.05 urodził się mój kochany Antoś.
                            To przystojny facet o wymiarach 4370 na 60 cm.
                            Poród odbył się przez cesarskie cięcie ze znieczuleniem międzyrdzeniowym od
                            wczoraj od 15.00 jestem już w domu.Bardzo szybko kazano chodzić i
                            usamodzielniać się.Synek jest nie tylko piekny ale bardzo grzeczny, wiem co
                            mówie bo odchowałam już córę.W nocy śpi i je, w dzień też chodż jest również
                            wiele chwil gdzy czuwa i robi odjazdowe minki.
                            Przepraszam ale nie czytałam nawet jeszcze żadnych postów.Całuję wszystkie
                            mamy , które już narodziły i pozdrawiam oczekujące.
                            Kasia i Antoś
                            • asnopki Re: LUTY 2004 25.02.04, 13:32
                              Ogromne gratulacje dla Kasi i Antosia i wszystkich nowych Mamuś.
                              Ja ciągle czytam posty "Oczekujących",chyba nie mam odwagi uwierzyć, że to na
                              prawdę się stało i już nie trzeba na nic czekać!!!
                              Będziecie na mnie złe, ale naczekać się trzeba! Nie tylko na dzieciętko, ale na
                              jeszcze na wypis do domku, a dłuży się bardzo, oj bardzo! No i jeszcze szwy,też
                              się wyczekuje ich zdjęcia.Och! Teraz już chyba nie mam na co czekać i
                              powinnyście mnie wygonić z Waszego forum. Łatwiej było z Wami czekać. Dzięki!
                              Asia i Mateusz 5dni
                              • tjoanna Re: melduję się pędem :-))) 25.02.04, 14:04
                                Hurra, mam synka!!
                                Szymek urodził się 21 lutego, po prawie dwunastu godzinach wytrwałej pracy
                                mamuśki (druga faza tylko 20 min!). Dostał 10 pkt, ważył 3400 i mierzył 54 cm.
                                A teraz już pędzę, bo wzywa mnie Tatuś dziecięcia.
                                Pozdrawiam!
                                PRZESZCZĘŚLIWA Joanna
                                • margoja Ale dużo nowych mamuś!Gratulacje! 25.02.04, 14:54
                                  Spieszę z gratulacjami!!! (ostatnio to można nie nadązyćsmile))
                                  Fajnie macie dziewczyny, juz nic nie mówiąć o szczęśliwej mamie następnego
                                  Antosia!!!
                                  a mój nic...obraził się czy co?
                                  Gosia z Antkiem
                                  • margoja Biedny Swistak!! 25.02.04, 21:54
                                    Bardzo współczuję, nie wiem niestety co w takich przypadkach się robi,może
                                    wyjście z innym szpitalem nie jest złe?
                                    Przecież coś powinni na to poradzić, w końcu to oni są fachowcami!!!
                                    Trzymaj się Swistaku i mężu!
                                    Myslę o Was, może niedługo będzie to ch...rozwarcie????
                                    Gosia z 40tyg(!!!) Antkiem
                                    • magdalena_76 Re: Biedny Swistak!! 26.02.04, 09:02
                                      O rany, biedactwo!!!!!!
                                      Dlaczego nie chcą jej przyjąć??? I co,w nieskończoność tak się będzie męczyć?
                                      Już jest rano, mam nadzieję, że coś się wyjaśniło do tego czasu...
                                      Będę wciąż pamiętać i czekamy na wieści!!!!!!!
                                      Pozdr
                                      magda
                                      • magdalena_76 To ja tu trochę posprzątam... 26.02.04, 09:08
                                        Cóś mam przeczucie, że tak tu będę sprzątać do końca... Mam ochotę śpiewać jak
                                        Halama "ja wiedziałam, że tak będzie..." smile
                                        Całuski dla wszystkich nowych mam, odzywajcie się czasem ze wsparciem i
                                        zapewnieniami, że każda ciąża się kiedyś kończy smile!!!
                                        Buziaczki
                                        Magda z Milenką (dziś termin...)

                                        martasi - Marta i Justynka Alicja 09.02.04, Sulejówek, Solec
                                        kmk1610 - Kasia i Dominika 14.02.04
                                        margoja - Małgosia i Antek 12-17.02.04
                                        aniutekm - Ania i Mateuszek/Kuba 19.02.04, Lublin
                                        sylvikj - Sylvik i Maciuś 19.02.04, Warszawa, Żelazna
                                        dula5 - Monika i dzidzia 22.02.03, Gliwice planowane cc około 15.02
                                        wombacica - Asia i Marysia, 20.02.2004, Warszawa, Żelazna (?)
                                        natder - Ania i Malwinka 25.02.04, Łódź
                                        elipse - Jaga i Jachu 26.02.04, Poznań, Raszei
                                        magdalena_76 - Magda i Milenka 26.02.04, Kraków, Narutowicz
                                        dylan2002 - Julia i Emma 27.02.04
                                        svistak - Sylwia i Jakub Izaak 28.02.04, Tczew
                                        boryska - Iza i Julka 29.02.04, Warszawa, Karowa
                                        mstabin - Monika i Córeczka 29.02.04, Warszawa, Św. Zofia

                                        *hanti - Ania i Pestka 04.02.04/ Karolinka 17.12.03, 1.700
                                        *agika - Agika i Maly 04.02.04 / Tomasz Gabriel 15.01.04, 3.400, 50,5
                                        *malwes - Gosia i Szymon 02.02.04 Warszawa / Szymon 27.01.04, 2.340, 49
                                        *kobitka29 - Kasia i Aleksandra 05.02.04 / Aleksandra 30.01.2004,
                                        *moja.fasolka - Ania i Filipek 05.02.04 Warszawa/ Filip 31.01.04, 3.310,55
                                        *jaga2003 - Jaga i FraneklubZosia 12-21.02.04 Kraków / Franek 2.02.04, 3.300,
                                        *xemu - Monika i Mikołaj 17.02.04, Kraków, Narutowicz/ Mikołaj 7.02.04 4600, 60
                                        *zyt - Zyta i Emilia 11.02 Starogard Gd / Emilia 09.02.04, 3200, 55
                                        *dorjot - Dorota i Dziecko 9.02.04, IMIDZ/ Filip 9.02.04, 3150, 53
                                        *morsk2 - Monika i Wiktoria 16.02.04,Gdynia, Wejherowo/Wiktoria 10.02. 3330, 56
                                        *amatylda - Ania i Oskar 10.02.04, Gdynia, Miejski/ Oskar 10.02.04, 3900, 56
                                        *tossca - Marzena i Mały Ktoś 25.02.04, Legnica/ Szymon 10.02.04, 3500, 55
                                        *ziut5 - Justyna i Julek 19.02.04, Warszawa, Solec/ Julek 13.02, 3475
                                        *kajka.3 - Kasia i Trzecie Dziecko 10-21.02, Wrocław / Mateusz 14.02, 3500, 55
                                        *kasik8 -Kasia i Maja i Filip lub Dominik 10-16.02,Gdańsk/ Maja 18.02, 3400, 57
                                        *nitkanitka - Ola i Jagódka 25.02.04(18.02.04 USG),W-wa/ Jagódka 19.02, 3700,58
                                        *becia - 79 - Beata i Max 22-28.02.04/Max 19.02.04,cc,3800,58
                                        *kasiaczekroza - Kasia i Antoś 19.02.04, Płock/ Antoś 19.02, 4370,60
                                        *asnopki - Asia i Mateusz 26.02.04, Warszawa,Mateusz 20.02.04,3100,52
                                        *pyzapyza - Marta i Agatka 9.02.04, Poznań, Raszei/ Agatka 21.02, 3200, 53
                                        *mopek1 - Marta i Basia 25.02.04, Kraków/ Basia 21.02, 3320, 58
                                        *tjoanna - Joanna i Dziecko 23.02.04, Warszawa, Inflacka/ Szymek 21.02, 3400,54
                                        *ida92 -Edyta i Antoś 15.02.04 (12 z OM), Rzeszów/ Antoś 22.02, 3820, 57
                              • boryska Re: LUTY 2004 26.02.04, 11:17
                                Strasznie opustoszało tutaj. Ja idę w niedzielę do szpitala i pewnie bedę
                                marcówką niestety. Pan gin stwierdził, że widocznie nie nadaję się do rodzenia
                                dzieci i tyle sad Dobrze, że nie żyję w jakimś dzikim plemieniu w Afryce, bo bym
                                umarła, a tak jest nadzieja, że kiedyś tego małego uparciucha wyjmąsmile
                                Pozdrawiam Iza i Julia
    • dylan2002 Re: LUTY 2004 26.02.04, 18:00
      Spieszę donieść, że w sobotę 21 lutego o 22:15 urodziłam Emmę. 56 cm, 3400 g,
      10 pkt Apgar. Poród bez znieczulenia, ciężko było, ale warto. Nie będę się tu
      rozpisywać, bo i tak już nikt nie zagląda. Pędzimy na rówieśników!
      • margoja zostałam sama:((((( 26.02.04, 21:36
        Jak to tu nikogo nie ma??????????????
        nie dobijajcie mnie!!!!!a co ze mną????????
        Nie załapię się chyba na luty, choć skurcze mam niezłe, ale co z tego jak
        przechodzą....
        Niech się ktoś odezwie,please!!!
        Gosia
        • morsk2 Re: zostałam sama:((((( 26.02.04, 22:22
          Nie załamuj sie Gosiu. Jeszcze kilka dni lutego zostało. Moze wstrzelisz się w
          piękna datę 29.02.???wink))
          A jak nawet zostaniesz marcówką, to też Cię przyjmiemy na "rówieśnikach".
          Czekamysmile
          Monika
          PS. Przypomnij Maleństwu, że jesteśmy umówieni na spacer po Chyloniismile))
          • amatylda Re: zostałam sama:((((( 26.02.04, 23:32
            Cześć,
            no nie taka sama znowu wink my (mimo, że już po) tu ciągle jesteśmy i
            czytamy "stare dobre forum w oczekiwaniu" wink) Dziewczyny - to juz na prawdę
            końcówka lutego więc to już tuż tuż, serio serio, (tez nie mogłam uwierzyć ze
            kiedyś nastąpi ten piękny dzionek kiedy młody wyjdzie a przeciez jednak stało
            się wink Jak mawia mój tata juz jest bliżej jak dalej!!! Zaraz będziemy
            wszystkie po drugiej stronie!!
            Kurczę, zmartwiłam się listem mężą śvistaka. Nie zaglądałam tu trochę i
            przegapiłam ten list. Mam nadzieję, że juz po wszystkim. Ja miałam przeciez
            podobnie więc wiem o czym mówi. Te bóle i brak rozwarcia.... uhhh... aż się źle
            wspomina. Mnie pomógł gorący prysznic (kto wie może pomogłaby też kąpiel w
            wannie - nie wiem czy można). To rozluźnia i wtedy rozwarcie ma szansę zacząć
            się robić. Szkoda że ja się dowiedziałam o tym po nastu godzinach mąk.... No
            ale mam nasdzieję że Svistak tuli juz malucha.
            Caluski
            Matylda z grubasem Oskarem (dzis byliśmy u lekarza - mały przytył w 2 tyg. 700
            g.)
            • magdalena_76 Re: zostałam sama:((((( 27.02.04, 08:43
              Jeszcze ja tu jestem, jeszcze ja!!!!!!!!!
              Przeterminowana, buuuuu sad((((
              I mam przeczucie, że dziecko ma ochotę być oryginalne i ujrzeć ten piękny
              zaśnieżony świat 29 lutego... albo w ogóle w marcu...
              A na rówieśnikach do żadnych marcówek nie idę!!! Ja tam nikogo nie znam! Ja
              chcę z Wami!!!! Przyjmiecie ostatnią sierotkę?

              Z innych źródeł (patrz: forum Wychowanie w wierze)wiem, że Svistaczek urodził
              syneczka wczoraj o 9.45, był duzy ok 4 kg i dostał 10 pkt. - ufff ufff.
              Wszystkiego najlepszego - jednak jesteś pierwsza!!! Mam nadzieję, że sama się
              niedługo pochwalisz tutaj!

              Pozdrowienia gorące
              Margoja, jestem z Tobą!!!!
              Madzia z Milenką, która sobie bimba
              • boryska Re: zostałam sama:((((( 27.02.04, 08:49
                Cześć, nikt tu nie zostanie sam, bo ja zgaszę światło, skoro svistak uciekłasmile
                Żegnam się, bo teraz wrócę do kompa już z dzidzią przy piersi. Dzięki za takie
                fajne forum.
                Trzymam kciuki za wszystkie ciężarówki.
                Iza i Julka
                • pyzapyza URODZIŁAM 27.02.04, 12:51
                  Tak jak doniosła Sylvikj, urodziłam.

                  Dla osób o mocnych nerwach opis:

                  20 lutego około 21-szej jeszcze sobie gadałam z Sylwikiem na gadulcu i czułam,
                  że mam skurcze co 8 minut mniej więcej, ale takie smerające tylko brzuch, nic
                  specjalnego, już wcześniej takie miewałam. Dobra, poszłam się wykąpać, po
                  kąpieli cholery zanikły. No to poszliśmy spać. Kiepsko mi się spało, co chwilę
                  się budziłam, skurczybyki przychodziły i odchodziły, w końcu o 3.45
                  stwierdziłam, że chyba są co 2 minuty (twarda byłam, że tyle wytrzymałam),
                  zadzwoniłam do położnej, że zaczynamy się zbierać do szpitala, wyluzowani o
                  5.15 zjawiliśmy się na Izbie (znaczy ja byłam wyluzowana, Tomek mniej...).
                  Dyżur miał akurat ordynator – super gość, przesympatyczny i przedelikatny.
                  Rozwarcie 2 centymetry (tu małe rozczarowanie, bo byłam niemal pewna, że będzie
                  ze 4, skoro mam skurczole co 2 minuty). Skasowali 50 złotych za poród rodzinny.
                  Przyjęli nas na porodówce z wanną do porodu w wodzie (taka wypasiona sala).
                  Dobra, jest cool, skurczyki są, ale luz, robią KTG, wbijają wenflon, wypisują
                  dokumenty, etc. Pozwalają zejść z wyrka, odłączają KTG, można se usiąść na
                  piłce. Małż wyluzowany, pijemy soczek winogronowy (można, pozwalają, bo
                  wyjątkowo szybko się trawi, a jest słodki i daje uczucie sytości). Na piłce
                  robi się coraz gorzej, już zaczyna boleć, przytrzymuję się wanny i parapetu
                  (parapet trzeszczy nieludzko, mam nadzieję, że go nie wyrwę z okna). Robi się 7
                  rano, jest obchód ordynatora – rozwarcie 4,5 cm, badają kolor wód (taką długą
                  metalową rurą, ale nic nie boli), są jasne, więc jest dobrze. Robimy na nowo
                  KTG, kurczaki, rzeczywiście ta piłka łagodzi bóle, bo na łóżku już nie jestem
                  taki chojrak. Przyjeżdża nasza położna (zdecydowaliśmy się na własną
                  indywidualną położną). Nalewamy wody do wanny - ale uuuuulga!!!. T. robi ze
                  swoich rąk poduszkę na moją głowę, dżakuzi masuje mi kręgosłup (choć przyznam,
                  że nie zaznałam na szczęście bóli krzyżowych, w ogóle nie wiem co to jest).
                  Wyłażę po dobrej półgodzinie – jest 6 cm. Teraz już BOLI. Decyduję się na
                  ketonal w kroplówce. Uuuulga. Około 9.00 mam 8 centymetrów, boli jak diabli, no
                  ale ZZO i tak już na tym etapie wyłączają, więc zaoszczędziłam 300 złotych smile).
                  Nie mogę wytrzymać, jęczę, wrzeszczę, wyzywam, drę się, szarpię. Akcja porodowa
                  się zatrzymała – ja się zwijam, a tam, kurde rozwarcie nie postępuje. Alinka
                  wali mi dawkę oksytocyny. Nic. Nie jest dobrze. Dziecko naciska mi tak na dół
                  miednicy, że zaraz umrę, a tu nie ma skurczy. Nie wolno mi przeć, bo mogłabym
                  się strasznie uszkodzić. Więcej oksytocyny. Bóle nie do zniesienia, moje teksty
                  do męża i wrzaski w stylu „wy-cią-gnij-cie-ją-ze-mnie” też. Alina jedyna
                  spokojna. Każe złazić z wyrka i bujać się na stojąco (łazić nie mam siły) i T.
                  ma mi masować brodawki, ja nie chcę, w końcu ruuuszyło. Gramolę się na łóżko z
                  powrotem. Pozwalają przeć – nareszcie! 30 minut parcia, nacięcie krocza (w
                  najgorszym momencie, nie zgraliśmy się, ja w tym momencie przestałam przeć, ból
                  nie do opisania, NAJGORSZY, zawyłam podobnie niesamowicie, po czym - PLUM,
                  JEEEEST!!!! Rajusiu, moja dziewczynka, T. mówi, że śliczna, ja mam dosyć,
                  jestem wykończona. Małej robią test Apgar, obcinają pępowinę i trafia na
                  noworodki (standard w tym szpitalu). Zabierają się za moje krocze. Jest super,
                  nic nie boli, pani starannie zszywa, żartuję sobie, że za 2 lata tu przyjdę,
                  etc. Czuję, że boli mnie nie po stronie nacięcia, ale po drugiej. Lekarka
                  stwierdza krwiaczek, opatruje go i tyle. Wiozą mnie na 2-osobową salę (mebelki
                  bebe conforty). Pierwsze przystawienie do piersi i ... ciąąąągniemy!!!

                  Po pół godzinie zaczyna mnie coś boleć. Jest coraz gorzej, boli po stronie
                  krwiaka. Wzywamy dzwonkiem lekarkę. Mówi, że nic złego się nie dzieje. Mija 10
                  minut. Ból gorszy od porodowego, wyję jak umierająca, jeszcze przez kilka dni
                  oddział będzie mówił o tym wyciu, bo było to ponoć coś zwierzęcego. Wreszcie
                  ktoś przychodzi – krwiak się powiększył – zabierają mnie z powrotem na
                  porodówkę. Przez godzinę próbują zatamować krwawienie i odsączyć krwiaka. Nie
                  udaje się, znieczulenie jest średnie, cały czas jęczę. Jest decyzja o operacji,
                  sala operacyjna, narkoza i wredny chirurg, który zaczął mnie kroić, zanim
                  zasnęłam. Tyle bólu nigdy nie przeżyłam, myślałam tylko o tym, że dobrze, że
                  zostawiłam T. PINy do kart i że Agatka ma tatę, który się nią zajmie, jeśli
                  umrę. Półtoragodzinna operacja zakończyła się włożeniem do mięśnia z krwiakiem
                  20-cm rurki odprowadzającej krew. Budzę się dusząc się rurką (zaintubowali
                  mnie), fatalne uczucie. Przenoszą mnie na salę dla pań po cesarkach. Czuję się
                  fatalnie, jak umierająca, trzęsę się jak galareta, płaczę, nie mogę się
                  opanować, T. wystraszony, dreptał przez te 2,5 godziny pod salami, nikt nie
                  miał czasu mu powiedzieć co się dzieje. Dobrze poczułam się dopiero po
                  przetoczeniu krwii.

                  Połóg standardowy, plus dren w pośladku, więc na żadnej stronie ani usiąść, ani
                  się położyć – dramat. W 4 dobie przynoszą mi Agatkę już na stałe, za nami
                  pierwsze przeżycia – pierwsza pielucha, pierwsza czkawka, pierwsze wspólne
                  chwile naszego życia. Kocham ją niesamowicie, jest cała NASZA, T. i moja, T.
                  kocham teraz 2 razy bardziej, płaczę kiedy to piszę...

                  W 4 dobie zdjęli mi cewnik na mocz, w 5 rurkę z krwiaka. W 6 idziemy do domu.

                  I powiem Wam, że jestem baaardzo zadowolona z poziomu w szpitalu Raszei w
                  Poznaniu – oczywiście zdarzały się bardziej oschłe pielęgniarki, ale w 90% były
                  to po prostu sympatyczne babki, które starały się nas wspierać, pomagać nam i
                  zapobiegać bólowi.

                  Za 2 lata też tam idę.
                  • malwes Re: URODZIŁAM 27.02.04, 13:12
                    Uff... Pyza.... zmęczyłam się tym czytaniem... nie zazdroszczę ale i gratuluję
                    odwagi...
                    Qrcze, ja myślałam, że jestem bohater ale chylę głowę przed niektórymi z
                    Was...ja bym już chyba odjechała w nieznane przy takich przeżyciach.

                    I gratuluję Dzieciątka i ucałuj męża za wytrwałość i pomoc. Jak dobrze, że
                    jednak Panowie rodzą z nami, nie wyobrażam sobie zostania w tym wszystkim
                    samemu.

                    Dziewczyny "oczekujące" - jak to nikt tu nie zagląda! Będziemy z Wami aż do
                    końca - aż się wszystkie rozsypią i odmeldują na "równieśnikach" 0 i niech mi
                    się żadna marcowa lutówka nie waży nawiać na "Marzec"! No, chyba, że
                    dodatkowo wink

                    Całusy dla wszystkich!
                    Gosia i Szymon-Kwękuś-Non-Stop
                    • amatylda Re: URODZIŁAM 27.02.04, 16:30
                      Pyzula, dla mnie jesteś "hero no one"!!! Podziwiam i chyle czółka.
                      Przyznam że po porodzie miałam takie same uczucia do męża, nagle jakaś taka
                      jeszcze większa miłość i ryczałam za każdym razem jak na niego spojrzałam. wink))
                      Jak to kiedyś było jak kobity rodziły same ??? Nie wiem!!!
                      Ugłaskania dla maluszka i gratulacje dla dzielnych rodziców!!!
                      Matylda
                      • margoja Re: URODZIŁAM 27.02.04, 19:29
                        Czesc dziewczyny!
                        Chyba nie powinnam czytac tej mrożącej krew w żyłlach historii Pyzy przed
                        porodem!!!
                        Jak ty to przeszłaś dziewczyno????????RESPEKT!!!!!!!!!!!!!
                        • margoja Re: URODZIŁAM 27.02.04, 19:39
                          coś za szybko mi wysłało,teraz cd.
                          Moja mama (rodziła 6 razy)i nigdy nie słyszała o krwiaku. Oczywiście musiałam
                          to z nią obgadaćsmile)
                          No ale co poród to przypadek, jak słyszałam.
                          W każdym razie podziwiam i gratuluję!!!!!!!!!

                          No a u mnie skurcze,skurcze i nic!!!!!!!!!!!!
                          Matyldo,podczytałam na rówieśnikach, że zapraszasz na bulwar,jestem cała za!!!
                          Tylko, niech ja juz też mam swojego malucha!!
                          Trzymajcie kciuki, bo jutro ide na kontrolę do szpitala, może coś się wywiąże w
                          międzyczasie?
                          Pozdrawiam
                          Gosia i Antoś (=115 w pasie)
            • wombacica Ja też urodziłam 28.02.04, 16:49
              Kochane!
              23.02.04 o 16.30 na świat przyszła Marysia 4400 i 58 cm. Poród był indukowany,
              od 20.02 leżałam na patologii, oksytocyna zadziałała za 2 razem, po 3
              godzinach, zaczeły się skurcze co 3 minuty, o 15.30 rozwarcie ledwo na 3 cm,
              przebity pęcherz płodowy, a za godzinę już po wszystkim. Przepraszam że tak
              późno piszę ale dopieto co jestem w domu. Pozdrawiam asia, Marysia i 3 chłopaków
              • morsk2 Re: LUTY 2004 28.02.04, 20:47
                ooo... pusto tu dzisiaj!
                czyżby wszystkie przeterminowane dzieciaczki się zmobilizowały i postanowiły
                być jednak lutowe?wink))
                • becia-79 Re: LUTY 2004 29.02.04, 11:31
                  Witam was kobietki,widze ze duzo was juz nie zostalo.Ja sie pochwale,choc juz
                  wiecie od svistaczka,ze urodzilam przez cc slicznego chlopczyka Maksia maly
                  wazyl 3800 i miezyl 58cm.w pierwszej minucie dostal 8 pnkt.w drugiej 9 a w
                  trzeciej juz 10.co bylo spowodowane malym niedotlenieniem i spadkiem tetna w
                  czasie porodu,ktore zreszta zakonczylo sie cesarskim cieciem.W szpitalu bylismy
                  rowny tydzien(urodzilam 19 lutego)bo Maksiu mial malo zoltaczke,ale juz
                  wszystko jest ok.w nocy budzi sie do jedzenia co 3,4 godzinki ,ale za to w
                  dzien potrafi jesc co godzine,na szczescie mam duzo pokarmu i jakos sobie
                  radzimy.Jego starszy braciszek 2 letni Aleks troszke chalasuje i nie wiem czy
                  nie robi tego specjalnie,ale staramy sie nie dawac mu odczuc tego zeby byl
                  zazdrosny choc to wcale nie jest takie proste.Dobrze ze moj maz ma 3 tygodnie
                  urlopu to wspolnie mozemy popracowac nad zalkimatyzowaniem sie nas wszystkich w
                  nowej sytuacji.Pozdraiam wszystkie juz mamy i jeszcze
                  oczekujace.becia


                  oj bym zapomniala GRATULACJE dla svistaczka przeczytalam ze juz jest po.Niech
                  sie zdrowo Kubus chowa.pa pa
                  • margoja No i zastał mnie MARZEC!! 01.03.04, 10:03
                    Hej,
                    Nie wiem czy ktoś jeszcze tu został,i czy to przeczyta.
                    A u mnie po staremu tzn ktg wyszło super, małe czuje sie dobrze, moje skurcze
                    zostały okreslone jako "szczypawki", co chyba nie kwalifikuje mnie do szybkiego
                    porodusad((((((Gino mówił w sobotę po badaniu, że mogę urodzić jutro (tzn
                    wczoraj) albo za parę dni!!!!!!!
                    No to czekam........
                    Lekko zrezygnowana Gosia
                    • nitkanitka Re: No i zastał mnie MARZEC!! 01.03.04, 12:23
                      Gosieńko,

                      Nie jesteś sama smile, jesteśmy z Tobą choć lutowe smile!
                      Przyjdzie i na Ciebie pora!
                      Doskonale Cię rozumiem i nie dziwią mnie Twoje rozterki i "złości"...
                      Trzymaj się cieplutko i dbaj o "brzuszek"

                      Nie piszę do zobaczneia na Rówieśnikach bo nadal będę tu zaglądać i śledzić
                      Twoje i innych postępy smile


                      Nitka i 11-dniowa Jagodzianka - Dżagoda smile
                      • asnopki Re: No i zastał mnie MARZEC!! 01.03.04, 20:32
                        trzymaj się Gosiu!
                        ten etap już się kończy!
                        i nie jesteś sama!
                        Asia
                        • kasik8 Re: No i zastał mnie MARZEC!! 02.03.04, 14:41
                          dolaczam sie do kciukow...patrzymy i czekamy..nie denerwuj sie, to nadejdzie,
                          choc wiem, ze powoli zaczyna sie w to ewatpic...Ja dzis nie wiem czemu sie tak
                          denerwowalam...dzis bym sobie pospala hehe
                          pozdrawiam Kasik
    • elipse Re: LUTY 2004 - MY JUŻ PO 02.03.04, 21:22
      Urrrrooodzilismy!!!!
      24.02 o 23:38 urodzilismy slicznego Jasia.
      Nie obylo sie bez emocji. Po 24 godzinach decyzja o cesarce... Zaskoczenie. I
      lekarzy i nasze.Miednica nie za mala dzidzius nie za duzy. Zatrzymywal mi sie
      na jakiejs kosci medinicy i koniec. Szybka akcja. Narkoza. A potem tylko na pol
      swiadoma uslyszalam "ma pani synka". Nie tak mialo byc. Do tej pory przezywam,
      ze nie mial kto przytulic Jasia kiedy sie urodzil. Wszystko dzialo sie w takiej
      panice, ze nie wpuszczono nawet meza na sale.
      Pyzapyza, wiem ze tez rodzilas w Raszei. Gdyby nie tamci lekarze i personel
      chyba znioslabym to duzo gorzej. Naprawde polecam szpital Raszei w Poznaniu.
      A teraz jestesmy juz w domciu. Patrze na to moje slońce i tak sobie mysle, ze
      kocham tego naszego Jasia najbardziej na swiecie. I w kosmosie.
      Pozdrawiam
      Jaga
      • malwes Re: LUTY 2004 02.03.04, 23:52
        Kochane!
        Ciągle to do Was zaglądamy - do ostatniej chwili - aż się rozsypie
        ostatnia "marcowa-lutówka".... ale będziecie miały do czytania
        na "rówieśnikach"...powinnyście już tam zaglądać... prawdopodobnie zamiast się
        martwić, to byście się po tej lekturze poszły solidnie wyspać dziękując za to,
        że macie jeszcze chwilkę wytchnienia.... To oczywiście żart.
        Wiemy, że Wam ciężko, jesteśmy z Wami, trzymajcie się!
        I gratulacje dla kolejnych Mamuś---proszę się odmeldowywać na "Rówieśnikach".
        Chciałabym tam zobaczyć cały komplet Lutówek!
        Gosia - mama Szymona
        • kasik8 Re: LUTY 2004 03.03.04, 11:13
          Dziewczyny ile Was jeszcze zostalo?? Rzuccie liste!
          Gratulacje dla kolejnych szczesliwych mamus. Caluski Kasik
        • svistak Re: LUTY 2004 06.03.04, 13:56
          Joooo! Ja tak na razie krótko...
          ...żeby nie znajomości... to pewnie mnie albo Maluszka by juz nie było...
          Męczyłam sie prawie 2,5 doby... a rozwarcia niet! w końcu- telefony, telefony,
          telefony (mężuś był niesamowity) i sama pani ordynator sie zjawiła... a wraz z
          nią cała ekipa. O Boze! Wszystko poszło nie tak! Nie tak planowałam!Miało nie
          być czekania na porodówce, a ja choć trafiła na nią gdy skurcze były co 1
          minutę- meczyłam sie na stole, piłce, przy ścianie, w ramionach męża przez
          wiele godzin. Miało nie być środków przeciwbólowych, a o nie błagałam. Miało
          nie być kroplówek a dałam sobie wlac chyba kilka litrów. Miało nie być żadnych
          niepotrzebnych obserwatorów, a byli i stażyści, i "przechodnie" położne
          i "przechodzący właśnie obok" lekarze... Horror! Miałam nie być badana przez
          wiecej niż 2 osoby, a tym bardziej- miało nie być zadnego przebijania pecherza-
          wszystko to miało miejsce.MIAŁO NIE BYC pomocy lekarza (chciałam być
          samodzielna, a nawet urodzić bez polożnej!)- gdyby lekarz mi nie pomógł i nie
          wypchnął Dzidzi... Maz mi wytłumaczył, ze dwukrotne walnięcie lekarza z łokcia
          i dziki wrzask połączony z odpychaniem niewiele pomaga, a lekarz w trakcie mego
          (wielkiego, naprawdę dzielnego parcia) wypchnie wraz ze mną dziecko, bo ja już
          jestem bardzo zmęczona a Kubuś jest duży... a potem lekarz trzymał moją jedna
          rękę, a Mąż drugą... (byłam przerażona i strasznie bolał mnie brzuch- jeszcze
          teraz mam siniulce na brzuchu...)Miało nie byc cięcia i szycia, a nie dość że
          jestem cała podarta w środku, to jeszcze pochlastana i pozszywana jak
          baleronik (boli jak cholera; mam siadać na rzesach?).
          Mój Mąż był (i jest!!!) wspaniały- po prostu- DIAMENT! Gdy miałam skurcze
          pomagał mi oddychać, bo z bólu i zmęczenia sama mogłam tylko jęczec ( a później
          skowyczeć), gdy spałam-on drzemał (hihi- nawet na piłce porodowej), gdy parłam-
          naprezał sie wraz ze mną, gdy płakałam- on też (a to mnie zmobilizowało z kolei
          do pocieszania jego i do walki o Kubusia). A le Kubuś żyje, ma sie dobrze, jest
          zdrowy (9 pkt.)
          Kubuś miał 4040g i 60 cm. I to sie liczy. Ja mogę wyglądać jak wyglądam nawet
          do końca życia (nawet z rozstępami i fałdami-dla niego wszystko!).
          W drugiej i siódnmmej dobie miałam "doły", bo spadł mi trochę na wadze i
          koniecznie chcieli mi go dokarmiać i dopajać. Nie dość że ja musiałam znosić
          ten dziadowski antybiotyk (było ponad 6 godzin od odpłynięcia wód do porodu
          właściwego- "profilaktycznie"!), to jeszcze mi dziecko pokłuły małpy w białych
          fartuchach. Maleństwo szlocha do dziś we śnie! 11 wkłuć jednego dnia-
          poszukkiwanie żyły do wenflonu, a następnego dnia "a piać od nowa" bo jakaś
          głupia piguła wysunęła przez nieuwagę wenflon! Mysłałam że je tam rozniosę!
          Dobrze, ze oddziałowa słyszała i widziała mnie w Akcji Ratunkowej (wyrwałam
          dziecko ze szponów tych harpii i powiedziałam ze wyjde ze szpitakla na własną
          odpowiedzialność jak się nie opamiętają) i wezwała na pomoc babeczki z odziału
          wcześniaków (mają tam maleństwa nawet 0,5 kg to wiedzą jak to sie robi!) - i po
          5 minutach oddały mi Kubusia ze słowami: "Nie chciałabym wejść mu w drogę jak
          dorośnie- już teraz jest bardzo silny i nie pozwoli sie skrzywdzić. Wkłułyśmy
          sie w nóżkę"). Jakos to zniosłam, ale gdy wyszłam wreszcie ze szpitala byłam
          kompletnie otumaniona- nie rozumiałam co się dzieje, miasto mnie oszałamiało
          wolnością.
          Teraz cieszymy sie Kubusiem wraz z Mężem i JEST CUDOWNIE SPOKOJNIE... smile
          Moje Cudowne Dziecko jest całe i zdrowe! I w ogóle nie "uszkodzone"! Żadnych
          krwiaków, złamań, krwawień wewnętrznych itp.jak inne na odziale 4-kilowce.
          Jest śliczny! I robi słodkie minki. I jest bardzo grzeczny!
          Zapraszam na stronkę Kubusia : www. smart.art.pl/kubus
          Można do niego pisać: kubus@smart.art.pl

          Pozdrawiam i pedze do Skarbu, bo sie budzi na mmmmmmleczko (mniam!).
          svistak
      • pyzapyza Re: LUTY 2004 - MY JUŻ PO 04.03.04, 14:19
        Kurcze, tośmy razem leżały przez 2 dni, bo mnie 26 wypisali! Ja jestem super
        zadowolona z Raszei!

        Gratulacje!!!
    • natder Mam Malwinkę! 03.03.04, 13:39
      Witam wszystkie Lutówki po strasznie długiej przerwie. Dopiero wczoraj wróciłam
      do domku po prawie dwóch tygodniach spędzonych w szpitalu.
      Moja Malwinka urodziła się 20 lutego o 10.45 przez cesarskie cięcie, niestety
      do samego końca dumnie trzymała główkę w górze wink Miała 57 cm długości, ważyła
      2900, koncertowo się rozwrzeszczała i dostała 10 pkt. w skali Apgar. Wyglądała
      bardzo apetycznie, jak różowy cieplutki prosiaczek.
      Potem niestety pojawiły się u mnie komplikacje po zabiegu, ale najważniejsze że
      maleńka jest zupełnie zdrowa, teraz właśnie śpi jak suseł a mi mleko cieknie po
      nogach wink
      Serdecznie Was pozdrawiam i już się martwię kiedy zdążę przeczytać wszystkie
      zaległe posty, bo przecież nie wiem co kto urodził wink))
    • natder Mam Malwinkę! 04.03.04, 10:54
      Witam wszystkie Lutówki po dwóch tygodniach przerwy i spieszę donieść że 20
      lutego o 10.45 urodziłam przez cesarskie cięcie córeczkę. Niestety do samego
      końca trzymała główke dumnie uniesioną do góry wink)) Ważyła 2900, 57 cm
      długości, koncertowo się rozkrzyczała i dostała 10 pkt. w skali Apgar. Na stałe
      dostałam ją dopiero po przewiezieniu z sali pooperacyjnej na oddział
      poporodowy, czyli mniej więcej po 4 godzinach, ale przez ten czas był z nią
      mąż.
      W domku jesteśmy dopiero od przedwczoraj ponieważ u mnie pojawiły się
      komplikacje po zabiegu, ale najważniejsze że Malwinka w bezpieczny sposób
      przyszła na świat i jest zupełnie zdrowa.
      Serdecznie Was pozdrawiam i już się martwię kiedy przeczytam wszystkie zaległe
      posty, przecież nie wiem, kto co i kiedy urodził wink
      Ania i 13-dniowa Malwinka.
      • magdalena_76 A ja mam Milenkę!!! 05.03.04, 12:08
        Naprawdę bardzo się starałam być lutówką - wody odeszły o 3 rano 29 lutego...
        Niestety moje dziecko ma charakterek wink Przyszła na świat 1 marca o 3 rano,
        3950g, 58 cm, 10 punktów. Jest ŚLICZNA!!!
        • malwes I która ma zdjęcia z porodu? Przyznać się!!! 06.03.04, 15:17
          Hej, hej w piękny marcowy poranek!

          Pamiętacie naszą dyskusję o zdjęciach z porodu...że nie chcemy, że na zdjęciach
          widac głównie umęczone kobietki...itp...
          No i ja mam - całe dwa "na chwilę przed" i całe trzy "zaraz po". Są SUPER! Dla
          mnie teraz najcudowniejsza pamiątka - malutka kruszyna w kocyku, ze sklejonymi
          włoskami, przytulona do mamy. Mogę się w te zdjęcia wpatrywać bez
          końca...przypominają mi te pierwsze wspólne chwile. I nawet mąż na chwilę
          włączył nagrywanie filmików na aparacie cyfrowym i mamy kilkanaście sekund
          razem - tego nie mogę oglądać bo zaraz buczę ...
          Na jednym wprawdzie faktycznie widać po mnie trudy porodu ale na innym dla
          odmiany na pierwszym planie jest mój zrobiony dzień wcześniej...francuski
          manicure...wink)) aż się koleżanki pytały, kto mi robił wink))

          Śvistaczku - super zdjątka!
          Qrcze - tak bym chciała się Wam pochwaliś Szymusiem a tak nie mam odwagi
          umieszczać zdjęc publicznie. Ale się chyba przełamię i choć jedną fotkę "gdzieś
          upchnę". Czy ktoś korzystał kiedyś z forum "Zobaczcie!". Silije - myślisz, że
          tam można zrobić wątek LUTY2004 i umieścić tam kilka fotek.

          Dziewczyny - a jak Wy do tego podchodzicie - chcemy się gdzieś "dać pooglądać"?
          Jakie jest Wasze zdanie - chcecie czy nie?
          Gosia i Szymuś
          • margoja Antoś się urodził!!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))) 07.03.04, 15:36
            Cześć wytrwałe czytajace i czekające na wieści na tym forum!!!!!!!!
            Sama nie mogę wto uwierzyc, ale Antoś już po drugiej stronie.
            Urodziłam w Wejherowie 2 marca przez cc(niestety)po całej nocy i dniu
            skurczów,rozwarcia nie było za dużego, a małemu po skurczach tętno strasznie
            spadało, więc konsylium lekarskie zadecydowało o cc (powiem szczerze, że jeszcze
            jedna godz tych skurczów i chyba by mnie tu dziś nie było.........).
            W końcu Antek urodził się duży i sliczny 59 cm i 3850 g.Jest brunetem, wiecie
            ile on ma włosów !!!!!
            Poza tym jest tak spokojny, że na oddziale został mianowany"to niepłaczące
            dziecko"smile))))
            Na razie bajka, jeszcze tak naprawdę sie nie rozpłakał, tylko tak kwili jak chce
            jeść...
            A po porady jak żyć z raną po cc zgłosze się na "Rówieśników"!!
            Papa
            Gosia z Antkiem
            • morsk2 Re: Antoś się urodził!!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))) 07.03.04, 21:08
              Gratulacje Gosiu!!!!
              Mam nadzieję, że wkrótce spotkamy się wirtualnie na "rówieśnikach" a za jakieś
              3 tyg., jak już bedziesz spacerkować, także realnie w parku Kilońskim albo na
              bulwarzesmile))
              Na razie!
              Monika i Wiktoria
              • boryska Re: Julka się urodziła !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.03.04, 09:30
                Dobijamy i my. 3.03.04 o 9.35 urodziła się Julia 3860 g i 55 cm. Przyszła na
                świat przez cięcie tak jak się obawiałam, ale wszystko się udało i już jesteśmy
                w domku, tylko jeszcze jakieś słabiutkie takie. Julka urodziła się na Solcu w
                Wawie.
                • malwes Czyżby koniec wątku... 12.03.04, 17:06
                  No! Mamusie!
                  Połowa marca!!! Proszę o zameldowanie się pozostałych "Lutówek" - i tutaj i na
                  rówieśnikach... i chyba trzeba będzie zgasić światło?....
                  • aga305 LUTY 2004 26.07.04, 14:02
                    Dziewczyny, a moze napiszecie co u was przez ten czas sie wydarzyło.Ja miałam
                    termin na 22.02.2004. A urodzilam 30.01.2004 Hanie. Hania maiła 52 cm i ważyla
                    2600 g. Teraz ma juz 70 cm i waży chyba z 8 kg.

                    Pozdrawiam
                    Aga i Hania
                    • amatylda Re: LUTY 2004 26.07.04, 20:33
                      Aga, zapraszamy na forum "Z życia rówieśników" - Luty 2004. My -
                      wszystkie "Fajne Baby" stąd - jestesmy tam w komplecie powiększone o nowe
                      mamusie i ich pociechy, które co i rusz dołączają do nas. Przyłącz się do nas
                      koniecznie!!!
                      A Hanię jeślimożesz wklej na Zobaczcie - luty 2004!!!
                      Buziunia
                      Matylda i Oskarek (10.02.2004 a teraz już 8650g - kawał chłopa wink)
    • psacia Re: LUTY 2004 28.07.04, 11:52
      ja rowniez sie dolaczam, chcialam wam powiedziec ze oprocz zgagi i porannych
      niespodzianek nic mi nie jest.
      ale pisze by powiedziec wam ze super na zgage sa jabluszka ktorych do tej pory
      nie nawidzialam -takie pierwsze kwasne cholerki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja