płodność stała się dla mnie nienormalnością

04.07.07, 22:07
Już tak się oswoiłam zw swoją niepłodnością i znając już tylko preblemy
forumowiczek z forum niepłodność, wchodząc na ten wątek czuje się conajmniej
dziwnie. Tu nikt nie cieszy się z ciąży swojej lub kogoś innego tak jak na
forum niepłodność. Tam ciąża to wydarzenie, a tutaj tylko stwierdzenie
faktu.Więc nagle skonstatowałam że bycie płodnym jest nudne bo w miarę
przewidywalne. A u nas zdarzają się cuda!!! I to wtedy jest spektakularny
sukces!!!
    • kingoskar Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 04.07.07, 22:13
      Tu tez jest spektakularny sukces!! A bycie plodnym jest normalne..
      • polpotworek Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 04.07.07, 23:15
        Juz pisalam na nieplodnosc iz uważam ze nie masz najmneijszego prawa by osądzac
        ze ktos nie pisze o swojej ciązy tak jak dziewczyny na nieplodnosc. Nie znasz
        ludzi- nie osądzaj ich po tym czego nie usyszalas lub nie przeczytalas. Bo
        dziewczyny tutaj mogą sie poczuc conajmniej zniesmaczone i "gorsze".
    • ominika Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 04.07.07, 23:42
      Wiesz co, to przykre co napisałaś. Z tego wynika, że kobiety, które nie
      obwieszczaja swej ciąży na forach internetowych nie przezywają cudów. Jakas
      bzdura...
      Dla mnie obie moje ciąże były cudem objawionym. Życzę Ci podobnych przezyć...
      • dagps Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 06:58
        ale mi swieto....po latach placzu....
        wolalabym tak jak dziewczyny tu normalnie sie cieszyc, niz tyle czasu czekac na
        ten dzien swietowania calego forum. co mi z tego, ze moze kiedys beda dziewczyny
        razem ze mna skakac z radosci i lac lzy?
        • eliza765 Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 07:37
          dziwne jest to co napisałaś.Jestem także stała bywalczynią forum MIGRENA.Walczę
          z bólami głowy od 10 lat.Wchodziłąś tam kiedyś?czytałaś o problemach tych
          ludzi,do jakiego stanu doprowadza ich ból głowy?o torsjach,aurach,mroczkach
          przed oczami omdleniach rozrywającym kłuciu co rusz to w innym miejscu,łykaniem
          garści tabletek które
          pomagają tylko czasami,o czujnym obserwowaniu siebie i wyczekiwaniu na piersze
          objawy ataku żeby tylko się nie spóźnić z łyknięciem tabletki bo później
          napiera kilka dni?We wczesnej ciązy często kobiety skarżą się na bóle głowy
          które po godz,trzech im przechodzą.Nie piszę w tenczas że pozbycie się go w ich
          przypadku jest mało spektakularne bo na forum migrenowym aby ból przeszedł
          trzeba najczęściej przyjąć końską dawkę medykamentów i tak niekiedy to zawodzi
          i męczymy się tydzień, dwa nie umiejąc pracować,jeść,żyć lub lądujemy na
          pogotowiu. Najoględniej mówiąc
          punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Więc otrząśnij się koleżanko i pomyśl
          zanim coś napiszesz.Strasznie mnie zdenerwowałaś!!!
    • katarzyna.br Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 10:29
      Napisałam tak bo zwyczajnie zauważyłam róznicę w podchodzeniu do ciąży gdy
      walczy się o nią długo i do ciąży, która przychodzi bez problemu. PRzeceiż ja
      nie chciałam nikogo obrazić, nie chcę nikogo porównować. Broń Boże. ale same
      przyznacie że inaczej się cieszycie jak walczycie o coś bardzo długo i to w
      końcu się udaje. Im dłuższa walka tym wielka radość.
      Uwżam nawet że mam prawo tak pisać, bo sama już o to muszę walczyć. W pierwszą
      ciąże zaszłam bez problemu - i przyjełam ten fakt do wiadomości natomiast
      obecnie ciąża w moiom przypadku byłaby pewnie cudem dlatego pewnie inaczej
      przyjłabym ją.
      • eliza765 Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 10:40
        ale ja się nie obrażam i tak naprawdę to oberwało ci się KAsiu rykoszetem.Też
        walczę kolejny cykl i dzisiaj doświadczyłam kilejnej porażki.Ehhhh te
        @,hormony,buzuje wyszystko w koło.jestem już zmęczona.Pozdrawiam i życzę
        owocnych starań
        • lukrecja34 Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 12:00
          jakoś kasiu niefortunnie ci to wyszło.poczułam się gorsza tylko dlatego,że
          zaszłam w ciążę bez problemów.dla każdej z nas(no prawie)ciąża to
          cud,niezależnie czy starała się miesiąc czy rok.życzę ci,żeby też się udało.
          • agacia1976 Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 13:33
            Kasia chyba mało uwaznie czytała nasze wpisysmile jestem tu od 4 cykli i tak jak
            ona i cała masa nas , przeżywamy kolejny cykl niezafasolkowany. A gdy się już
            którejs uda do po tym co czytam widze ,że ona się cieszy ma MAXA i my
            wyszystkie z nią tez. Ja jak przeczytam że jakaś starająca się kobitka zaszła
            to aż mi się serce cieszy.Więcej optymizmu Kasiusmile to i Tobie się uda.Znam cała
            mase takich przypadków. Niby nie było szans na zajście .....a jak przestała
            jedna z drugą o tym myśleć i sie zamęczać nerwowo, to zachodziły zdziwionesmile
            POWODZENIA DZIECZYNKI.
          • polpotworek Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 13:36
            Lukrecjo masz racje. Nikt nie ma prawa mówic komuś ze on sie bardziej cieszy bo
            sie dlużej staral bo to jest poprostu ochydne! i doslownie jakies prymitywne
            dowartościowywanie się. Ja sie poczulam bardzo zmiesmaczona mimo ze o ciąże
            walczylam ponad 4 lata to wiem ze kobiety które staraly sie miesiąc ciesza sie
            z kazdego etapu ciązy tak samo jak ja i nikt nie ma prawa ich osądzac po tym ze
            nie piszą pewnych rzeczy na forum tutaj tak jak pisza dziewczyny na innym
            forum. Mam nadzieje ze Kasia to kiedyś zrozumie.
            • polpotworek Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 13:39
              Acha zrobilo mi sie tez przykro mdz innymi z tegop powodu ze z podejscia Kasi
              wynika ze jeśli któras sie starala 6 lat a ja tylko 4 to ona bardziej bedzie
              cenila to co ma. Jestem doslownie oburzona tym bardziej ze nie kazda dziewczyna
              tiutaj zaszla w ciąze po miesiacuczy dwóch tak jak ci sie wydaje kasiu.
              Pamiętaj ze jaką miarą mierzysz taka i Tobie zostanie odmierzona.
              Mimo wszystko zycze powodzenia w staraniach.
      • queen_elizabeth Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 16:47
        katarzyna.br napisała:

        > Napisałam tak bo zwyczajnie zauważyłam róznicę w podchodzeniu do ciąży gdy
        > walczy się o nią długo i do ciąży, która przychodzi bez problemu. PRzeceiż ja
        > nie chciałam nikogo obrazić, nie chcę nikogo porównować. Broń Boże. ale same
        > przyznacie że inaczej się cieszycie jak walczycie o coś bardzo długo i to w
        > końcu się udaje. Im dłuższa walka tym wielka radość.
        > Uwżam nawet że mam prawo tak pisać, bo sama już o to muszę walczyć. W
        pierwszą
        > ciąże zaszłam bez problemu - i przyjełam ten fakt do wiadomości natomiast
        > obecnie ciąża w moiom przypadku byłaby pewnie cudem dlatego pewnie inaczej
        > przyjłabym ją.


        Więc to drugie, tam mocno wyczekiwane dziecko będziesz kochac bardziej, a to
        pierwsze mniej, bo bez problemu sie poczęło?
    • gato.domestico Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 14:30
      sa rozne osoby rozne sytuacje...a jak ocenisz osoby ktore z ciazy sie nie
      ciesza?przeciez sa i takie...ciaza to bardzo prywatna sprawa i jak ktos do niej
      podchodzi takze.
    • kasia2705 Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 05.07.07, 19:52
      To moze zostan na tamtym forum. Widac daje wiecej satysfakcji. Powodzenia i
      duuuuzo radosci.
      • meimei1 Re: płodność stała się dla mnie nienormalnością 06.07.07, 10:16
        ja sie jeszcze nawet na dobre nie zaczelam starac, a od 3 lat zazywam kwas
        foliowy (tak na wszelki wypadek smile), rok temu zmienilam diete i odzywiam sie
        super zdrowo, codziennie plywam, bo to podobno ulatwia porod i generalnie mam
        zupelnego swirka jak mawia moje kochanie, bo w kazdym cyklu jesli tylko okres
        mi sie spoznial choc 1 dzien robilam testy ciazowe w nadziei ze moze jakis
        malenki plemniczek sie przedarl przez gumke. w ostatnim cyklu tak sie
        spontanicznie zlozylo, ze byla szansa, zebym zaszla w ciaze, wiec okres mi sie
        spoznil ponad 3 tygodnie, a ja pomimo negatywnych testow i przeczucia naiwnie
        wierzylam, ze moze jednak ciaza. i teraz, kiedy wreszcie zaczynamy sie
        starac 'razem' z moim kochaniem, po prostu staram sie o tym nie myslec, nie
        wchodzi na forum czesciej niz raz dziennie i generalnie nie swirowac, zeby nie
        zapeszyc, bo na nic nie czekam bardziej niz na nasze malenstwo. mysle, ze kazdy
        czlowiek jest inny i tak jak ja nie oceniam Twojej wypowiedzi, tak wydaje mi
        sie, ze dziewczyny tutaj bardzo sie ciesza, kiedy jednej z nich sie uda. ja
        sama znalazlam tutaj wsparcie i pare milych slow. lzy, rozpacz i wielka radosc
        pewnie wole przezywac z rodzina i przyjaciolmi, ale na pewno sie pojawie takze
        tutaj kiedy tylko uslysze radosna nowine, bo wiem, ze tutaj dziewczyny mnie
        zrozumieja jak kobiety, ktore tak samo jak ja czekaja na cud i czasem nie moga
        sie doczekac, a ich radosc miesza sie z lekami - to moga zrozumiec tylko
        kobiety, ktore juz sa matkami albo ktore sie staraja...
Pełna wersja