urzędnicy a ciąża!!!

09.07.07, 20:25
byłam dziś w urzędzie żeby się wymeldować i zameldować a na miejscu kolejka aż
poza urząd system wydający numerki zepsuty a w okienku 2 lalki z których tylko
jedna obsługiwała petentów a druga nic nie robiła... oczywiście musiałam
czekać prawie 2 godziny, bo nikt mnie nie wpuścił pomimo,że jestem w 9 m-cu
ciąży i mam 2 tygodnie do porodu (gdyby moja ginekolożka mnie widziała!!!)
poza tym wszędzie trzeba mieć przy sobie męża a mój pracuje od rana prawie do
wieczora i nie ma szans na urlop więc bez mężusia nic nie załatwię nawet
jakbym miała pisemne upoważnienie!!! a u was też taka znieczulica na ciężarne
w urzędach??? ale na koniec dnia stwierdziłam, że najwyżej jak znów tam będę
to tam urodzę trudno...
    • asia19813 Re: urzędnicy a ciąża!!! 09.07.07, 20:27
      ja pracuję w urzędzie (teraz jestem na zwoleniniu) i czasem jak widze że żadna
      z koleżanek nie reaguje to mnie krew zalewa. Raz zwróciłam uwage żeby obsłużyć
      starszego pana na wózku, to mi powiedziała że boi sie innych interesantów, ale
      potem udało się pomóc zawiadomłam kierownika bura obsługi i się udało. Nie
      stety jesteśmy trochę w tej kwestii zacofani
      • rowinki Re: urzędnicy a ciąża!!! 09.07.07, 20:38
        Ostatnio byłam w banku,stałam ponad 2 godziny (w tym czasie jedna pani poszła
        sobie na godzinną przerwę i wróciła z kanapką w ręku (się ludzie
        zaczeli "nieco" burzyć),bank nie klimatyzowany,na szczęście za mna stała młoda
        kobieta która powiedziała,żebym koniecznie usiadła i ona mi potrzyma kolejkę
        (zrobiło mi się bardzo miło),na szczęscie poratowała mnie mama która urwała się
        z pracy i przyszła do mnie,mąż niestety pracował.
        Klientów w owym banku wkurzyło to że było tam ok 15 okienek do załatwiania
        sprawy która ja tez załatwiałam,były 2 okienka reszta zajmuje się czym innym i
        w dodatku pusta-krew nas zalewała,z drugiej strony zwykle "miłe" słowa
        zbierają panie w okienku-bo są w naszym zasięgu (oczywiście nie wszystkie sa
        bez winy)
      • mocpytan Re: urzędnicy a ciąża!!! 09.07.07, 20:38
        a mi albo się wydaje, albo za prlu było lepiej?
        choć może nie za prlu tylko jak my byłyśmy małe, za czasów młodości naszych
        rodziców, dziadków.
        nie było takiego pędu za pieniędzmi, i takiej znieczulicy.
      • kallka1 Re: urzędnicy a ciąża!!! 09.07.07, 20:40
        Ja tez dzis mialam nieprzyjemna sytuacje, stalam poltorej godziny w kolejce w
        nfz, to ze jestem w ciazy widac na pierwszy rzut oka, 15minut przed zamknieciem
        wyszedl urzednik i powiedzial ze przyjmuja jeszcze15 minut a potem nikogo
        wiecej, zauwazyl mnie i zaproponowal ze wniosek i dokumenty moge zostwic u
        niego, a zaswiadczenie o jakie sie staram wysla mi poczta. nie prosilam go, sam
        mi to zaproponowal, dalam mu wiec dokumenty i w tym momencie kolejka omal mnie
        nie zabila, uslyszal ze"kazdy byl kiedys w ciazy!'co ich obchodzi ze ja jestem,
        nie mozna sobie tak kogos uprzewlejowac i najlepsze: ze jakbym miala odrobine
        godnosci i rozumu to bym zrezygnowala z tej propozycji, omal sie tam nie
        poplakalam
        • rowinki Re: urzędnicy a ciąża!!! 09.07.07, 20:45
          Znieczulica! Każdy był w ciąży-jasne,zwłaszcza panowie z "mięśniem piwnym" po
          50-tce,trzymaj się i nie dawaj!Tylko Ci ludzie którzy na Ciebie "napadli"
          zapomnieli,że ten maluszek którego nosisz teraz pod sercem będzie kiedyś ciężko
          pracował na ich emerytury-kretyni!
          A Ty się nie martw i trzymaj się ciepło,pozdrawiam
          • justin17 Re: urzędnicy a ciąża!!! 09.07.07, 20:55
            ja ostatnio byłam w zusie usiadłam koło dziewczyny która tak na oko mogła byc w
            9 miesiącu, ja jestem w siódmym miesiącu, jak to w zusie kolejka każdy miął swój
            numerek, było chyba jakiś 15 osób ale kolejka prawie nie posuwała wcale się do
            przodu, i nagle pani w jednym okienku powiedziała że osoby które składają
            deklaracje mogą podejść więc wszyscy sie rzucili jakby papier toaletowy rzucili
            za PRL, stałam w kolejce i zauważyłam że ta dziewczyna ledwo co się poruszała
            więc zaproponowałam jej żeby podeszła bez kolejki, na co sie uśmiechnęła i
            powiedziała ze przecież sama jestem w ciąży a stoję, więc jej powiedziałam że w
            mniejszej i żeby poszła, widziałam że sie ucieszyła, domyślam sie że musiało być
            jej ciężko, no cóż do czego to doszło żeby ciężarna ciężarnej ustępowała miejsca.
          • kallka1 Re: urzędnicy a ciąża!!! 09.07.07, 20:57
            O dziwo napadly nam mnie wlasnie kobiety, to troche smutne, ze barkuje takiej
            odrobiny solidarnosci miedzy kobietami, zwlaszcza ze ani sie nie wpychalam,
            skorzystalam tylko z uprzejmosci urzednika, a swoje poltorej godziny grzecznie
            odstalam o nikogo nic nie proszac
            • mocpytan Re: urzędnicy a ciąża!!! 09.07.07, 21:02
              mi daleko do zaawansowanej ciąży, ale chyba będę walczyć o swoje prawa.

              mnie też czasem denerwowało jak kobita w ciąży podchodziła gdzieś bez kolejki,
              a to dlatego, ze nikt mi nigdy nie wytłumaczył, że taka osoba może się tak i
              tak czuć, że możę jej być słabo, może mieć mdłości, gorąco, zimno, może mieć
              zawroty głowy, spuchnięte nogi itd itd. same wiecie.
              nigdy nie zwróciłam uwagi ciężarnej, ale czasem przemknęło mi przez myśl czemu
              ona wchodzi bez kolejki.
              teraz rozumiem i edukuję innych. przepuszczam też inne ciężarne lub młode mamy
              w sklepie. i jest mi przykro, ze jak byłam młodsza to mi nikt nie
              przetłumaczył.
            • rowinki Re: urzędnicy a ciąża!!! 09.07.07, 21:02
              Kurcze to jest straszne,bo tym paniom to 25-30 lat temu nikt nie ustąpił
              miejsca i teraz my za to "płacimy" (ja miałam sytuacje z panami z "mięśniami
              piwnymi",ale trafili na mój zły dzień i ich "deliktanie" objechałam),postaram
              się tak wychować swoje dziecko żeby ustępowało miejsca i potrafiło się zachować
              w stosunku do osoby starszej i kobiety w ciąży,czyli poprostu
              kultury,trzymajcie się dziewczyny!
              • asperula Re: urzędnicy a ciąża!!! 10.07.07, 07:18
                Jeszcze w żadnym urzędzie, poczcie, banku itp nikt mnie nie przepuścił.
                ale jestem taka, że wystarczy mi krzesełko i mogę czekać. jeżeli jest dużo
                ludzi to wychodzę. na szczęście nie musiałam nic załatwiać na szybko.

                raz kasjerka w sklepie podeszła do drugiej kasy i wszyscy za mną rzucili się do
                tej kasy. ona powiedziała, że najpierw ja bo w ciąży- i to był sklepik
                studencki smile
                • agusik.w Re: urzędnicy a ciąża!!! 10.07.07, 11:11
                  Akurat tak się złożyło, że będąc w zaawansowanej ciąży muszę załatwiać sporo
                  spraw w urzędach. Raz pani urzędniczka potraktowała mnie tak miło, że byłam
                  naprawdę pod wrażeniem. Załatwiła mi sprawę od ręki wykonując kilka telefonów,
                  chociaż z reguły trzeba było czekać na dokumenty około tygodnia.
                  W większości przypadków jednak nie ma co nawet liczyć na ustąpienie miejsca, czy
                  przepuszczenie w kolejce. O dziwo inne kobiety są w tej kwestii mniej wrażliwe
                  niż mężczyźni. Byłam nawet powodem ostrej wymiany zdań między młodym mężczyzną
                  a kobietą. Pan prosił bym weszła załatwić sprawę poza kolejnością, a
                  niezadowolona pani, ktora była za nim nakrzyczała na niego że mi to proponuje.
                  Sama też była kiedyś w ciąży, świetnie sie czuła i uważała że ja też mogę swoje
                  odstać. Niestety pani nie była świadoma tego, że każda ciąża jest inna...Ja nie
                  czuje sie najlepiej - zwlaszcza że mam urodzić dwa bąbelki smile ale postanowiłam
                  nie mieszać sie w ich konflikt i odczekać na swoją kolej
      • patrice7 Patent ;) 10.07.07, 11:39
        Od jakiegos czas widza ludzka znieczulice, lub wrecz chamstwo w niejednym przypadku , robie tak samo, stojac w jakihs urzedach: poczta,zus,urzad miasta gdzie kolejka jest ooggroomna zawsze podchodze i prosze kierownika zmiany, gdy ten podchodzi mowie wprost ze mam 2 tyg do terminu i nie dam rady wystac czy da sie cos zrobic?? Niktjeszce nie odmowil...
    • mmagda34 Re: urzędnicy a ciąża!!! 10.07.07, 11:09
      Może nie tyle urzędnicy co ludzie. Poprostu panuje znieczulica. Ja dzisiaj rano
      o godz. 7.00 rejestrowałam dziecko do specjalisty i byłam gdzieś 20 w kolejce.
      Jestem w 9 mc i musiałam odstać swoje. Każdy chory każdemu sie śpieszy i nikt
      nie zwraca uwagi czy kobieta jest w ciąży czy nie. A to jest jeszcze najgrosze,
      że panie miały najwięcej do powiedzenia. Niech je licho.
    • polazgateska Re: urzędnicy a ciąża!!! 10.07.07, 11:31
      Ja ostatnio chciałam wyrobić nowy dowod (muszę, bo niedawno zmieniłam nazwisko i
      nie chcę mieć w szpitalu problemów)i czekałam 2 godziny w kolejce. Nikt mnie nie
      wpuścił, natomiast jak przyszłam, wszyscy patrzyli na mnie wilkiem,jakbym od
      razu chciała się wepchać. Czułam się fatalnie, choć siedziałam, bo jestem w 8
      miesiącu i kręgosłup mi wysiada po pół godzinie siedzenia. No i sprawy nie
      załatwiłam. Następnego dnia czekałam w kolejce półtorej godziny. Na przeciwko
      mnie siedziała młoda dziewczyna. Gdy nadeszła jej kolej, podeszła do mnie i w
      bardzo miły sposób zaproponowała, żebym weszła przed nią. Sama, jak się okazało,
      czekała 4 godziny. Byłam jej wdzięczna jak nie wiem co. Co prawda musiałam
      znieść miny starszych kobiet niezadowolonych, ale miałam to gdzieś. (ciąża to
      nie choroba, usłyszałam, tylko ze często właśnie kobiety się czują jak w
      chorobie i to nie lekkiej). Ogólnie zauważyłam, np. w tramwajach, że bardzo
      młode dziewczyny ustępują miejsca i są bardzo miłe, natomiast babki, które same
      były kiedyś w ciąży, mają cię w dupie, już nie mówiąc o facetach po czterdzistce.
      • asperula Re: urzędnicy a ciąża!!! 10.07.07, 12:15
        najgorsze są emerytki nie tylko w autobusach. dzięki bogu nigdzie mi się nie
        spieszy i mogę czekać na luźniejsze.

        ale bardzo współczuję ciężarnym i sama kiedyś ustępowałam miejsca kobietom z
        większym brzuszkiem- bo ja mogłam wystać kilka przystanków.
    • anangaa Re: urzędnicy a ciąża!!! 10.07.07, 13:04
      Wszędzie tak jest, patrzą wilkiem byle tylko w kolejce nie przepuścić. Ostatnio
      nawet tak miałam w aptece, źle się czułam i ledwo stałam a brzuch już widoczny
      bo 7 miesiąc. Po chwili stania i wachania podeszłam do okienka i poprosiłam o
      obsługę poza kolejką. Owszem obsłużyli mnie ale reszta mnie wzrokiem chciała
      zabić.A potem wymagają od człowieka szacunku dla innych, ciekawe...
      • kkk_k Re: urzędnicy a ciąża!!! 10.07.07, 14:05
        Ja miałam niemiłe doświadczenie w autobusie, zwolniło się miejsce a kobitka mnie
        przyblokowała bym nie mogła usiąść wpuszczając za to swojego synka, tak na oko
        około 11 lat. Potem badawczo na mnie spoglądała od czasu do czasu czy jeszcze
        stoje czy już zemdlałam, bo czułam się fatalnie a w autobusie jeszcze duchota była.

        Natomiast bycie w ciąży posłużyło mi jako argument u lekarza. To był początek
        ciąży... na ścianie napis że ciężarne i osoby z gorączką powyżej 38,5 wchodzą
        bez kolejki. Kwalifikowałam się z obu dwu tych powodów. To był początek ciąży
        więc strasznie się bałam czy przeziębienie nie zaszkodzi fasolce. Odczekałam na
        dyżurze ponad godzinę.... weszłam do lekarza i zadowolona wyszłam z receptą...
        okazało się że Pani dr zapomniała pieczątki postawić. Więc powiedziałam kolejnej
        dziewczynie że ja na chwilkę jeszcze muszę wejść. A ona mi na to że miałam swoją
        kolejkę i teraz mam poczekać.... wkurzyłam się, powiedziałam że i wchodzę bo mam
        39,2 gorączki i jestem w ciąży i kwalifikuje się do wejścia poza kolejnością!!!
        Pokrzywiła się, ale puściła...
        • saralee Re: urzędnicy a ciąża!!! 10.07.07, 15:15
          Ja ostatnio w supermarkecie na zakupach(w koszyku miałam dosłownie 8 artykułów)
          postanowiłam upomnieć się o swoje prawa.
          Wszędzie było pełno ludzi, kosze załadowane po sufit, było gorąco, mnie słabo :
          ( Podeszłam więc do kasy dla inwalidó i ciężarnych, bacznie lustrując kolejkę w
          poszukiwaniu podobnych do mnie smile Nie było nikogo więc podeszłam do pary, która
          zaczęła dopiero wyładowywać rzeczy na taśmę i spytałam pani, czy jest w ciąży
          (wyglądała tak, jakby była tongue_out). Pani powiedziała, że nie i odsunęła swoje
          rzeczy, żebym mogła swoje wyładować. Nastepnie zaczęła szeptać ze swoim
          facetem. Usłyszałam jego pytanie: a jak ty byłaś, to korzystałas? ona: nie,
          jeszcze tego brakowało.
          Nie wytrzymałam i odwróciłam się do niech, mówiąc: Pchamy się do Europy, ale co
          z tego, skoro myślenie nektórych ludzi jest jeszcze 100 lat za murzynami?
          Powiem szczerze, że postanowiłam skorzystać z przywileju dlatego, że nie czułam
          się najlepiej, ale zebranie się na odwagę kosztowało mnie wiele nerwów i
          zastanaiwam się, czy zrobię to jeszcze w przyszłości. CHyba nie sad
          • rowinki Re: urzędnicy a ciąża!!! 10.07.07, 15:22
            saralee napisała:

            > Ja ostatnio w supermarkecie na zakupach(w koszyku miałam dosłownie 8
            artykułów)
            >
            > postanowiłam upomnieć się o swoje prawa.
            > Wszędzie było pełno ludzi, kosze załadowane po sufit, było gorąco, mnie
            słabo :
            > ( Podeszłam więc do kasy dla inwalidó i ciężarnych, bacznie lustrując kolejkę
            w
            >
            > poszukiwaniu podobnych do mnie smile Nie było nikogo więc podeszłam do pary,
            która
            >
            > zaczęła dopiero wyładowywać rzeczy na taśmę i spytałam pani, czy jest w ciąży
            > (wyglądała tak, jakby była tongue_out). Pani powiedziała, że nie i odsunęła swoje
            > rzeczy, żebym mogła swoje wyładować. Nastepnie zaczęła szeptać ze swoim
            > facetem. Usłyszałam jego pytanie: a jak ty byłaś, to korzystałas? ona: nie,
            > jeszcze tego brakowało.
            > Nie wytrzymałam i odwróciłam się do niech, mówiąc: Pchamy się do Europy, ale
            co
            >
            > z tego, skoro myślenie nektórych ludzi jest jeszcze 100 lat za murzynami?
            > Powiem szczerze, że postanowiłam skorzystać z przywileju dlatego, że nie
            czułam
            >
            > się najlepiej, ale zebranie się na odwagę kosztowało mnie wiele nerwów i
            > zastanaiwam się, czy zrobię to jeszcze w przyszłości. CHyba nie sad


            Jaka była reakcja tej pani?
            Ciekawe czy ona się tak świetnie czuła i czy byla zdowlona jak ją wszyscy
            olewali, bardzo dobrze,że zwróciłas im uwagę-popieram!
            • saralee Re: urzędnicy a ciąża!!! 11.07.07, 07:46
              Reakcja była żadna, czyli zamknęli się i coś tam szeptali,ale nie słyszałam.
              Ale najlepsze było to, że tylko oni w kolejce się burzyli. I co z tego, skoro i
              tak uważam, że to było poniżające - upominanie się o swoje prawa i słuchanie
              komentarzy uncertain
              • rowinki Re: urzędnicy a ciąża!!! 11.07.07, 11:05
                Zgadzam się z Tobą w 100%,ale to tylo świadczyło i ich "wysokiej" kulturze
                osobistej,ja się anuczyłam ignorowac takich ludzi,szkoda moich nerwów i mojej
                córci,pozdrawiam i trzymaj się ciepło
    • asia19813 Re: urzędnicy a ciąża!!! 11.07.07, 08:36
      to ja się "pochwalę", byłam niedawno w banku, było z 5 osób przede mną,
      ciągnęło się, było duszno, podeszła pracownica banku powiedziała, żebym usiadła
      bo długa kolejka, a na koniec kobieta przede mną mnie przepuściła, ale ogólnie
      to macie racje, lepiej było za prl-u, jak mi opowaidaja znajome, to sie wierzyc
      nie hcce gdzie cywilizacja
    • mamaania7 Re: urzędnicy a ciąża!!! 11.07.07, 09:36
      A ja się spotkałam właśnie z tym, że to mężczyzna mnie przepuścił w kolejcesmile
      Nie czułamm się jakoś specjalnie źle, kolejka w ZUSie też do wielkich nie
      należała przede mną dwie osoby kobieta i mężczyzna. Kobieta raz tylko się
      odwróciła później udawała, że nie widzi ale mnie to nie przeszkadzało, a kiedy
      przyszła kolej tego faceta to poprosił żebym to ja weszła przed nimsmile Nie
      bardzo chciałam ale facet się uparł, więc co zrobić?smile Skorzystałam z jego
      uprzejmoścismile
    • kura17 Re: urzędnicy a ciąża!!! 11.07.07, 10:59
      ja mam zawsze mieszane uczucia czytajac takie watki.
      z jednej strony mi tez sie czasem zdarzaja podobne historie (znieczulica
      wszedzie), ale gdyby sie tak dokladnie przygladnac sytuacji, to czesto ludzie,
      ktorzy nam (ciezarnym) nie ustepuja miejsca, tez moga miec (i maja) swoje
      wlasne, subiektywne powody ku temu. bo ciaza, starosc, zmeczenie, choroba, to
      sa NASZE subiektywne powody i (w sumie...) innych to obchodzic (formalnie) nie
      powinno, prawda? aby dostrzec nasza strone medalu potrzeba sporo empatii ze
      strony innych...
      ... a czy my dostrzegamy (z empatia!) ta druga strone medalu?... taaak... nam
      sie zawsze wydaje, ze to MY mamy gorzej, ale... innym - dokladnie tak samo -
      dla czlowieka na ogol on sam jest naczesciej "pepkiem wszechswiata". tylko, gdy
      dotyczy to innych, nazywamy to egoizmem, a gdy nas - "zdrowym egoizmem", heh wink

      nie zloscie sie, ja tez czasem narzekam, tak jak Wy tutaj, ale staram sie tez
      zrozumiec druga strone. pomyslcie czasem o innych - moze oni potrzebuja
      BARDZIEJ. to pomaga (mi wink
      • kura17 moja niedzielna historia ;) 11.07.07, 11:14
        teraz moja skarzaca sie historia wink ponarzekac czasem jest dobrze, zwlaszcza w
        grupie, gdzie mozna sie spodziewac sympatii i wspolczucia smile

        w niedziele wybralam sie na spacer z mama (starsza pani wink i moim dwulatkiem.
        byl ladnz dzien, postanowilismy pojechac na spacer "statkiem miejskim" -
        kursujacym jak autobus (mieszkam w hamburgu, tutaj takie istnieja). czyli,
        generalnie, chcielismy przejechac sie komunikacja miejska wink
        ozywiscie pol hamburga mialo ten sam pomysl, statki byly koszmarnie zatloczone,
        najpierw nie dostalismy sie na 3 z nich, wreszcie wsiedlismy... na zewnatrz,
        blisko barierki (maly chcial ogladac widoki, oczywiscie smile bylo jedno "niby"
        wolne miejsce na krzeselku... ale, oczywiscie, bylo zajete, tylko pani poszla
        po loda do bufetu... na chwile postawilysmy tam syna i bylo ok (ja nie musze
        siedziec, choc miloby bylo, oczywiscie nikt nie kwapil sie z ustapieniem
        miejsca). ale pani wrocila z lodem i upomniala sie o miejsce. kolo niej, ja
        drugim krzeselku, siedzial jej syn, ok 12 lat. grzecznie spytalam, czy jednak
        moj maluch nie moglby tam stac, bo inaczej albo ja w wielkiej ciazy, albo moja
        starsza mama musimy go trzymac na rekach. nie, to jej miejsce...
        ... ok, mialam lzy w oczach, wymyslalam w myslach od nieczulych (mogla usiasc z
        synem lub on mogl stanac, prawda?). ale potem doszlam do wniosku, ze w sumie
        kobieta moze myslec tak: "jak nie daje sobie rady z dzieckiem i ciaza, to nie
        powinna sie wpychac na zatloczone statki"... zwlaszcza, ze robilysmy to
        wylacznie dla przyjemnosci, jak cala reszta ludzi...
        ale przykro mi bylo sad

        a wniosek - nauczmy NASZE dzieci porzadnie sie zachowywac, moze ich swiat
        bedzie lepszy... ta pani NIE nauczyla swego dziecka empatii, zrozumienia i
        wspoczucia dla innych...
        ... a czego nauczyla?... egoizmu, czy "zdrowego" egoizmu?...
    • toffi78 Re: urzędnicy a ciąża!!! 11.07.07, 12:15
      Mnie wczoraj w Urzędzie Miasta miło zaskoczyli. Pojechałam wymienić dowód
      osobisty, oczywiście o 9 rano pod okienkami dzikie tłumy Na szczęście ktoś w
      Krakowie pomyślał i wydzielono dwa stanowiska do obsługi osób niepełnosprawnych
      i kobiet w zaawansowanej ciąży. Moje wielkie brzuszysko zrobiło wrażenie i
      urzędniczka przyjęła mnie poza kolejnością. Tłumek zaszemrał ale nic nikt do
      mnie
      nie warknął. Spodziewałam się kilku godzin stania a tu wszystko w 45min. Cuda
      Panie...
    • asieksza Re: urzędnicy a ciąża!!! 11.07.07, 14:38
      Pisałam już na tym forum otraktowaniu ciężarnych w supermarketach. Z urzędami
      nie mialam w ciąży zbyt wiele do czynienia ale raz spotkała mnie mia
      niespodzianka. Wyrabiałam nowy dowód, był straszny upał, czulam sie
      nienajlepiej i pewnie podobnie wyglądalam. Pani z okienka gdzie pobierałam
      druczkisama sama zaproponowała, że jak już skończę to ona zadzwoni i koleżanka
      zejdzie żeby odebrać ode mnie dokumenty. Chała Urzędowi Miejskiemu w Gorzowie
    • renne1 Re: urzędnicy a ciąża!!! 11.07.07, 14:41
      a może nie należy winic urzędniczek tylko ludzi w kolejce, że są ślepi???
      • asperula Re: urzędnicy a ciąża!!! 11.07.07, 16:55
        czasami żeczywiście mogą nie zauważyć ale to się żadko zdarza. w upały to i
        młodzi mający problemy z krążeniem mogą nie ustać.

        ale niestety jest wiele osób różnej płci i wieku, które mają ciążę w nosie i
        chamsko gapią się na brzuch. (kiedyś pijak domagał się od "paniusi" w "berecie"
        żeby ustąpiła mi miejsce).

        a mnie niestety i stety dobrze wychowano i nie potrafie czasem być chamska.
        i na szczęście mam dużo wolnego czasu i jestem leniwa: wolę wyjść odrazu ze
        sklepu jak widzę kolejki przy kasach lub poczekać na drugi autobus.

        ale ja mieszkam z rodzicami i nie musze biegać po sklepach.
    • d.o.s.i.a Re: urzędnicy a ciąża!!! 11.07.07, 18:13
      A czy nie mozna po prostu spytac "Przepraszam Panstwa, jestem w ciazy i zle
      sie czuje, czy nie mieliby Panstwo nic przeciwko temu, zebym weszla bez
      kolejki. Bede wdzieczna"?
      Nie zakladajcie, ze wszyscy beda sie domyslac, ze zle sie czujecie. Po prostu
      pytajcie.
    • eyes69 A mowic sie nie potrafi??? 11.07.07, 18:16
      Ludzie w Polsce to w wiekszosci banda ograniczonych i wiecznie niezadowolonych
      frustratow. (no przesadzam, ze w wiekszosci) wink

      Prawo natomiast stanowi, ze kobieta w ciazy ma pierwszenstwo w urzedach (i nie
      tylko) i jest obslugiwana bez kolejki. Wystarczylo podejsc do pani do okienka i
      jej o tym przypomiec, bo moze jakas przyglupia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja