kafka26
18.07.07, 08:32
Dziewczyny mam straszne problemy z zaakceptowaniem siebie, mam pelno
kompleksow ciagle jakies porazki...no mam po prostu wiecznego dola. Z tym
wiaze sie problem z zajsciem w ciaze. Czuje sie potwornie w swojej skorze,
nie potrafie wyluzowac chociaz maz bardzo mi pomaga, mowi ze kocha...Jestemy
ze soba wiele lat a ja za kazdym razem mysle o tym ze za gruba jestem, ze mam
jakies pryszcze...nie chodzi o same problemy tylko o to ze je wyolbrzymiam,
takie podejscie jest niezdrowe ja wiem, ale blokuje sie.
Staramy sie o dziecko ale ja z gory zakladam porazke, maz sie denerwuje jak
mowie ze pewnie tym razem tez nic nie wyszlo. Ja potem przemysle wszystko
wiem ze gadam glupoty doluje i siebie i jego.
To nasz 5 cykl, jak mam sie nie denerwowac jak od 5 lat nie mysle o niczym
innym tylko o dziecku, nadszedl w koncu odpowiedni moment a mi sie chce
plakac i niemoge nabrac spontanicznosci o ktorej piszecie.