Tak mi źle...

26.07.07, 00:17
Staram już się od ponad roku. Przez ostatni czas wydawało mi się, ze trochę o tym jakby zapomniałam. Ale dziś...
Miałam kiedyś przyjaciółkę. Bardzo mnie zraniła i kontakt sie urwał. Zawsze jej mówiłam, jak bardzo chciałabym mieć dziecko, a ona, że "chyba by samobójstwo popełniła, jakby się dowiedziała, ze "wpadła" ". Zszokowała mnie.
I dziś...dowiedziałam się, że urodziła córeczkę. Jej matka, która do tej pory udawała, że mnie nie zna tak bardzo chciała się tym pochwalić....CZuję się okrutnie. Moje serce przepełnione jest zazdrością, zawiścią i ogromnym żalem. Cały wieczór dzis płakałam. Tak bardzo się boję, że nie mogę uszczęśliwić również mojego ukochanego, rodząc mu dziecko....
    • stokrotka1025 Re: Tak mi źle... 26.07.07, 01:31
      Ina!!!
      Nie smuc sie.. wiem dokladnie o czym piszesz, my tez juz sie staramy od ponad
      roku i wiesz co , wszystkie moje przyjaciolki urodzily badz sa w ciazy a ja
      staram sie myslec pozytywnie. Probuje sobie wytlumaczyc ze dzidzius musi sobie
      znalesc odpowiedni czas i zobaczysz pewnego pieknego dnia zobaczymy dwie
      kreseczki na tescie. Nie wiem ile masz lat, ja mam 28 i przez dobrych kilka
      miesiecy nie mysle o niczym innym.. moje serce tez czasami wypelnia zazdrosc
      jak widze kolejna dziewczyne z brzuszkiem chociaz wiem ze to uczucie
      negatywne. Dobrz eze jest to forum, bo nikt inny nie rozumie tak kobiety jak
      druga w tej sdamem sytuacji. GLowka do gory!!!!! Zobaczysz bedzie dobrze i
      zostaniemy mamusiami! Jak co to napisz na priv, podam Ci moj gg to poklikamym
      zawsze razem to razniej
      • luiskag Re: Tak mi źle... 26.07.07, 07:57
        Ina głowa do góry!
        Ja miałam podobnie od zeszłego roku cały czas coś nam przeszkadza tak, iż
        starania przesuwają się z miesiąca na miesiąc. W święta Bożego Nar. się
        cieszyliśmy że może rok zacznie się dobrze że zaczniemy od starań. Miałam
        zaplanowany zabieg w październiku i jak to w naszej służbie zdrowia wykonany
        został w marcu i po zabiegu musze czekać pół roku. A święta przepłakałam bo
        moja siostra wyszła za mąż w pażdzieniku i w święta już była w ciąży za
        niedługo rozwiązanie a ja nadal czekam. Teraz mi już przeszło ale miałam
        ciężkie dni. Zobaczysz te dwie kreseczki, bedzie dobrze.
        Pozdrawiam pa smile
        • mikrowanka dobrze was rozumie 26.07.07, 08:31
          W październiku 2005 zapadła decyzja: staramy sie
          w styczniu byłam już w ciaży... krótko sie nią cieszyłam- poronienie samoistne.
          potem 4 misiace przerwy, bo tak kazal lekarz. od czerwca 2006 starania do
          dziś... nic
          zbadaliśmy sie dokłądnie. Ja zdrowa
          mąż słabe plemniki
          na razie nie wiemy co dlaej robic
          smutek towarzyszy każdej @
          nadzieja towarzyszy każdej owulacji
          i tak w kólko
          dookoła wszystkie koleżanki w ciaży albo już urodzily
          a mnie prześladuje jakaś mysl ze jestem stara i bedzie corac cieżej
          teraz coś zabawnego- mam też 28 lat smile
          ale... nie poddaje się... i będę walczyc o dziecko. jak nie naturalnie to
          insemizacja... wierzę ze Bóg mnie nie zostawi, albo... że sobie o mnie
          przypomni
          • nadave Re: dobrze was rozumie 26.07.07, 11:09
            Dziewczynki, az mi sie plakac zachcialo jak czytam te Wasze smutne wypowiedzi.
            Ja mam 29 i pol i staramy sie od pieciu miesiecy. Dzis robilam test, a tu nic :
            (( Mnie tez jest smutno i przykro ze to jeszcze nie teraz. Staramy sie byc
            optymistami i nie myslec tylko o tym, zeby zrobic Dzidziusia, bo bysmy sie
            zadreczyli. Glowki do gory! Bedzie dobrze i z Wami i z nami, wierze w to
            gleboko!! smile) Powodzenia!!
    • panixx Re: Tak mi źle... 26.07.07, 11:56
      Bardzo Wam wspolczuje, takie oczekiwanie musi by meczace.
      Nie mysle jednak, ze rok to tak duzo, natura plata rozne figle. Ja tez mam 28
      lat wsrod moich znajomych dopiero powoli pojawiaja sie ciaze i wiekszosc po
      dlugich oczekiwaniach, tylko jednej znajomej udalo sie 'szybko' tzn 6 mies.
      A ze mna bylo jeszcze inaczej. Wiele lat temu lekarz powiedzial mi, ze bede
      miala problemy z zajsciem w ciaze. Psychicznie bylam juz przygotowana na lata
      prob i leczenia. W maju po raz pierwszy zaszalelismy bez zabezpieczenia (bo
      slub juz blisko) i cud sie zdarzyl!
      Zycze tego kazdej z Was.
    • agnrek do ina.27 26.07.07, 12:00
      A czy byłaś u lekarza, robiłaś badania hormonalne?
    • ina.27 Re: Tak mi źle... 27.07.07, 20:45
      stokrotka, napisałam Tobie na pocztę smile

      mikrowanka : POdobno większosć ciąż, zanim zostanie zauważona, jest poroniona, także nie przejmuj sie.


      Ogólnie dziękuję za odpowiedzi. Przeczytałam oczywiście wszystkie. Na początku myślałam, ze własciwie to nie chcę pocieszeń, ale teraz, jak wiem, że gdzieś tam są też takie dziewczyny jak ja to lepiej mi się zrobiło.

      Jeśli chodzi o badania, to z rok temu robiłam prywatnie hormonalne i lekarka powiedziała, ze oprócz troche wysokiego testosteronu (ale nie powyzej normy) powinno się udać. Ale cos mi sie wydaje, ze na szybkiego wysnuła te wnioski, bo jakos jej sie spieszyło, a dzidziuś nie przychodzi... Więc lada dzien chcę umówić sie (zobaczymy jak to będzie z tym NFZ-tem) do gina.
      A robiłyście dziewczyny testy owulacyjne? Bo ja robiłam. Mam nieregularne @ i coprawda, nie byłam pewna na jakim etapie sie znajduję, ale zawsze wychodziły negatywne sad( wiec zaczynam myśleć, że problem tkwi we mnie sad(
      • fruzia27 Re: Tak mi źle... 29.07.07, 10:45
        Hej! Nie martw się na zapas, wiem że to trudne, ale stres bardzo źle wpływa na
        zajście w ciążę.
        Ja przed planami robiłam jeszcze cytomegalię. Ginka mi to zleciła, bo mówiłam,
        że planujem i poszłam do przychodni (u gine byłam prywatnie - kolejki, strajki
        itd, ale badanie pomyślałam, że zrobię w państwowej przychodni - przeważnie
        jest taniej). No i patrzę, a to kosztuje chyba ok. 60 zł. No i najpierw
        zrezygnowałam, bo ginka nie tłumaczyła co to za badanie, ja spytałam co należy
        zrobić przed a ona mi zapisała na kartce - toxo i cytomegalię. W domu, w
        internecie pocztałam o cytomegalii i dowiedziałam się, że jak się ją ma, to ona
        albo uniemożliwia zajście w ciążę, albo jak się zajdzie to raczej nie ma szans
        na powodzenie. Mam nadzieję, że nie tu leży przyczyna, ale może warto zrobić te
        dwa badania?
        Piszesz, że masz nieregularne @, może spróbuj się poobserwować - poświęć się i
        pomierz temperaturę, poobserwuj śluz. Ja o tym miałam niewielkie pojęcie, ale
        na forum NPR dziewczyny bardzo pomagają i obserwacje dają duży obraz - czy jest
        owu czy nie, ile trwa faza lutealna - jak jest za krótka, to też nie można
        zajść w ciążę itd... Może to pomoże? No i spytaj lekarza, ale nie wiem jak Ci
        się uda umówić - u mnie w poprzednim tygodniu jeszcze strajkowali!
        A już na pewno nie szukaj winy w sobie!!! Przy nieregularnych @ nie wiesz kiedy
        jest owulacja, a nawet gdybyś "celowała" dokładnie w owu, to i tak jest tylko
        40% prawdopodobieństwa zajścia, więc naprawdę nie ma co się zbytnio denerwować.
        Co do testów, sama robiłam 4 razy pod rząd i wyszło, że owu nie było, a była!
        Uważam, że szkoda na nie pieniędzy. Już lepiej zainwestować w monitoring i
        sprawdzić czy jajeczkowanie jest i czy pęcherzyk pęka, to na pewno jest
        bardziej skuteczne i pewne!
        Trzymaj się i życzę powodzenie i dobrych myśli!!!
      • agnrek Re: Tak mi źle... 30.07.07, 13:24
        Koniecznie zbadaj progesteron w 22-24 dniu cyklu, często za niski jego poziom
        jest winowajcą.
      • amoniaaa moja rada 30.07.07, 15:58
        przede wszystkim mąż niech zrobi badania, a potem ty się dalej badaj w razie
        czego!!
    • katarzyna.br Re: ina.27 30.07.07, 13:20
      Diagnostykę niepłodności zaczyna się od zbadania nasienia partnera - moze tu
      leży przyczyna? Zamiast narzekać radziłabym wizytę w klinicę niepłodności - jak
      rok nic ni wychodzi to trzeba się przeebadać - bo przyczyna niepowodzeń często
      bywa prozaiczna. Dlatego trzeba przestać się smucić tylko zabrać się do
      działania.
    • amoniaaa Re: Tak mi źle... 30.07.07, 15:54
      robiliście jakieś badania??? nie czekajcie...
      Będziesz mieć swoje dziecko a na innych nie patrz!! Ja też mam wiele takich
      sytuacji w życiu... Koleżanki wpadają kiedy tego nie chcą, inne planują złapać
      faceta na dziecko i udaje im się to przy pierwszym podejściu... ręce mi opadają
      ale tak naprawdę żal mi ich.. wolę mieć swoje długo wyczekiwane dziecko z
      kochającym mężem!! Głowa do góry - ja się już staram 28 cykl wink Jeszcze nie
      zbzikowałam, choć kryzys rok temu miałam ogromny sad
      Pozdrawiam
Pełna wersja