mia17
01.08.07, 12:37
witam.
nie wiem, czy jestem w tym odczuciu jedyna, ale już mnie to do szału doprowadza!
odkąd staramy się o dziecko - dużo znajomych dookoła właśnie zostało
rodzicami. normalnie co chwila dowiaduję się, że albo ktoś zaszedł w ciążę,
albo właśnie urodził.
to nie tak, że mnie to "boli", czy mam "za złe". nie - cieszę się z faktu, że
komuś już się poszczęściło, ale jednocześnie wpędza mnie to w panikę. no i nie
ukrywam, że troche im zazdroszczę (nie mylić z zawiścią).
dodatkowo szczęśliwi rodzice mają w zwyczaju wysyłać mailem zdjęcia swoich
pociech i czasami moja skrzynka pęka od fotek bobasów!
rozdarta sie czuję, bo z jednej strony fajnie, a z drugiej - ja się staram i
na razie efektów brak ;-/
czy to się dzieje na zasadzie "głodnemu chleb na myśli"...???