Tak mi jakoś smutno...

06.08.07, 21:45
Sama nie wiem co sie ze mną dzisiaj dzieje, ale mam strasznego doła.
21 sierpnia skończę 20 lat. Mam wspaniałą, prawie 2 letnią córkę i
jestem w 26 tc.
Mam wspaniałego męża którego bardzo kocham i on mnie chyba też.
No właśnie chyba bo jakoś ostatnio zrobił się dla mnie jakiś dziwny,
nie dba juz o mnie tak jak kiedys.
A ja własnie teraz tak bardzo go potrzebuję,jego wsparcia.
Tak strasznie mi smutno i źle...
Czuje się taka samotna...
Pocieszcie mnie jakoś, proszę...
    • corkaswejmamy Re: Tak mi jakoś smutno... 06.08.07, 22:49
      Kochanie. Twoja córeczka pewnie już śpi. Podejdź do jej łóżeczka i popatrz na tę
      buźkę aniołka. Sama słodycz, prawda? I pomyśl, to Ty, własnie Ty, razem ze swoim
      mężem, dałaś życie temu cudowi. Masz ogromne szczęście bo jak sama powiedziałaś,
      masz kochającego, dobrego męza, wspaniałą córeńkę, a w brzuszku kolejną maleńką
      istotkę. Pomyśl jaki prezent dajesz swojej Małej. Rodzeństwo jest darem, wiem
      coś o tym. A smutek? Cóż, jesteś w ciąży, a w ciąży kobiety reagują nieco
      inaczej niż zwykle. Głowa do góry. Będzie dobrze. Buziaki dla Ciebie i Twej
      rodzinki.
      • loona81 Re: Tak mi jakoś smutno... 06.08.07, 22:59
        Moj mąż tez nie zawsze poświeca mi całą swoja uwagę i to nawet mi
        odpowiada, bo każdy z nas ma troche swojego wlasnego zycia.
        Szanujemy siebie i jestesmy cierpliwi, jak mi jest smutno to M nie
        musi sie smucic, i nie moge miec do niego pretensji ze nie widzi
        mojego dola. Czasami trzeba znalezc w zyciu radosc z tego co juz
        mamy, nie patrzec co by bylo gdyby. Sa lepsze i gorsze dni, głowa do
        gory jutro bedzie lepszy...
    • maja3333 Re: Tak mi jakoś smutno... 06.08.07, 23:25
      Kazdy przezywa takie lepsze i gorsze momenty.. Ja jestem z tego samego rocznika
      co Ty, spodziewam sie swojego pierwszego dziecka i takiej radosci pomieszanej z
      lekiem jeszcze nigdy nie zaznalam.. Moj maz jest bardzo dobry, kochajacy,
      spelnia wszystkie moje zachcianki, ale.. wiem ze kiedys bedzie inaczej, z czasem
      pierwsze zauroczenie mija, a pozostaje tylko gleboka milosc. Twoj maz
      prawdopodobnie mniej zajmuje sie Toba teraz, gdy jestes w drugiej ciazy,
      poniewaz on juz wszystko wie(albo tak mu sie wydaje) nie ma juz tych
      niepewnosci, ktore mial zapewne gdy bylas w pierwszej ciazy. Zaloze sie jednak,
      ze jest szczesliwy i spokojny (O Was) wiec nie czuje potrzeby blizszej wiezi
      uczuciowej, takiej jak kobieta w ciazy. Ale z racji, ze Tobie uczucie sie
      nalezy, szukaj go u niego i "dopominaj sie", przytulaj sie, mow mu ze go
      kochasz. Powinien zareagowac podobnie. Zreszta trzymaj sie po prostu i mysl
      pozytywnie smilesmile fajnie ze masz juz starsze dziecko, mam doswiadczenie, a dla
      mlodszego to bedzie bardzo dora sprawa miec starsze rodzenstwo. Zobaczysz, ze
      sie pokochaja smilePozdrawiam
    • pawlohujozo.pl Re: Tak mi jakoś smutno... 06.08.07, 23:44
      może zaglądnij w jego telrfon chociaż się tego nie robi ale jeśli
      nic niezadziałasz to dalej będziesz się smucić.
      • tunia74 Re: Tak mi jakoś smutno... 07.08.07, 07:56
        Nie zaczynaj od telefonu tylko od rozmowy!!! powiedz mężowi co
        czujesz ...
    • agateczka1987 Re: Tak mi jakoś smutno... 07.08.07, 21:53
      Dzięki dziewczyny za wszystkie ciepłe słowa.Dziś już mi trochę
      lepiej.
      Pozdrawiam
    • anetina Re: Tak mi jakoś smutno... 09.08.07, 13:20
      jesteście młodzi
      może minęło to pierwsze zauroczenie?
      może jesteście trochę zmęczeni? - małe dziecko, ciąża
      może facet się martwi o przyszłość?

      dużo tu jest powodów
      będziesz zgadywać, dopóki nie porozmawiacie
      a może córeczkę położyć wcześnie spać i zrobić kolacyjkę przy
      świecach?

      życzę wam miłych i wyjaśniających rozmów
      pozdrawiam
    • marffa2 Re: Tak mi jakoś smutno... 09.08.07, 20:06
      Hej! Ty masz chociaz meza ktory moze potrzebuje troche czasu, a ja
      nie mam nikogo moj byly powiedzial ze bedzie dawal kase i tyle nawet
      nazwiska nie chce dac a ja teraz tak jak ty potrzebuje bliskosci a
      go przy mnie nie ma... Takze nie jestes sama. Trzymaj sie
      • frytka.es Re: Hej marffa2. 10.08.07, 16:41
        Marffa-ale faceci to swinie.Oczywiscie nie wszyscy.Trzymaj sie
        dzielni.Juz nie dlugo nie bedziesz sama,a jeden usmiech twojego
        bobaska wynagrodzi Ci wszystkie godziny samotnosci.Cierpliwosci i
        powodzonka zycze.
    • frytka.es Re: Tak mi jakoś smutno... 10.08.07, 16:44
      A tobie agateczka radze pogadac z mezem.Moj duzo pracuje i czasem
      nawet nie zdaje sobie sprawy ze mnie zaniedbuje i czuje sie
      samotna.Tez mam coreczke3,5 letnia i tez jestem w drugiej ciazy.Ale
      wtedy mu tak delikatnie napomykam co czuje i zawsze jakis sposob
      znajdzie zeby mi humor poprawic.Bedzie lepiej.
    • asieksza Re: Tak mi jakoś smutno... 11.08.07, 17:33
      Spokojnie, jutro będzie lepiej. Mnie też czasem dopadają takie
      nastroje, dziś rano też ryczałam do poduszki, bo tak jakos. mi było
      źle. Wystarczyło przytulenie się do męża, spacerek z nim i
      dzieciakami ( mam syna 9 letniego z pierwszego małżeństwa i 10
      miesięczną upragnioną i wyczekaną córcię, teraz jestem w 25 tygodniu
      ciąży) . Smutno mi czasem, że już nie jest jak kiedyś, kiedy nie
      potrzebny byl telewizor, komputer, woleliśmy poleżeć i poprzytulać
      się do siebie. Często wydaje mi się że mój mąż nie kocha córci w
      moim brzusiu tak bardzo jak naszej Olki, nie gada do brzusia, tylko
      raz przyłożył rękę żeby poczuć jak kopie. Mimo to wiem, ze mam
      wielkie szczęście, że Go mam.A humorki zawsze mijają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja