ciąża a tyłozgięcie....pomocy

07.08.07, 15:22
hej jestem w 10 tyg ciazy....juz nie pierwszy raz bylam u ginekologa i zaden
nie powiedzial mi ze mam tylozgiecie...tymczasem dzis bylam na usg(powlok
brzusznych nie wewnetrzne) i lekarz stwierdzil ze jest slaby obraz ze moge
miec tylozgiecie....jak to mozliwe ze zaden lekarz wczesniej tego nie
wykryl???czy ktos mial taki problem?martwie sie...
    • memphis90 Re: ciąża a tyłozgięcie....pomocy 07.08.07, 15:30
      Ja miałam przez lata tyłozgięcie (stwierdzone przez badanie wewnętrzne), dopóki
      lekarz na usg przezpochwowym nie obalił tej "diagnozy". Też się martwiłam, bo
      słyszłam o potencjalnych problemach z ciażą. Tymczasem to MIT. Nawet jeśli masz
      tyłozgięcie,to dziecku ono nie zaszkodzi.
      • monalisa.pl Re: ciąża a tyłozgięcie....pomocy 07.08.07, 15:55
        witam pania z forum slubnegowink))

        czyzby pani sie starala o dzieckowink))


        ja testuje w sobote!
        to bedzie tzw 1 cykl "staran" (brrr nie lubiE tego słowa bo brzmi
        tak jak robienie ciasta)winkale kto wie - moze szalenstwa z podrozy
        poslubnej okazaly sie owocnewink
        • memphis90 Re: ciąża a tyłozgięcie....pomocy 07.08.07, 17:44
          Taaak, pomału się za to zabieramysmile Pomału- bo w tym m-cu jadę zaopiekować się
          psem do rodziców- akurat w tych najważniejszych dniach... Ale moze się
          "chłopaki" przyczają i wytrzymają te kilka dni we mnie, oczekując na jajeczkosmile
    • zaga25 Re: ciąża a tyłozgięcie....pomocy 07.08.07, 17:47
      Ja też mam tyłozgięcie. Pierwsza ciąża bez komplikacji. Mój lekarz mówi, że nie ma to większego znaczenia. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam.
      • irrcia to nie ma znaczenia 08.08.07, 11:48
        Potwierdzam opinię zagi25. Podobno (ale nigdy się o to nie spytałam
        lekarza), może utrudniać zajście w ciążę, ale nie ma żadnego wpływu
        ani na przebieg ciąży ani na poród.
        • lejla81 Re: to nie ma znaczenia 08.08.07, 12:26
          Zgadzam się. Też mam tyłozgięcie, nie miałam żadnych problemów z
          zajściem w ciążę i w ciąży też nie mam żadnych problemów.
          Tyłozgięcie to nie jest żadna wada, to tak jak różne kolory włosów
          czy skóry, czy różne grupy krwi. Po prostu jakiś procent kobiet ma
          przodo- a jakiś (mniejszy) tyłozgięcie macicy. Pozdrawiam
          • olimpiap Re: to nie ma znaczenia 08.08.07, 13:03
            ja też mam tyłozgięcie z zajściem nie było problemów i w ciąży tez.
            Więc nie martw się bedzie dobrze.
        • mocpytan Re: to nie ma znaczenia 08.08.07, 14:08
          "Podobno (ale nigdy się o to nie spytałam
          > lekarza), może utrudniać zajście w ciążę"
          bzdura, przynajmniej w moim przypadku. my mieliśmy zacząć starać się
          dopiero za parę mcy, omijaliśmy dni płodne (wyliczone i oparte na
          testach owu) szerokim łukiem i bez żadnego problemu zaciążyłam w
          niewytłumaczalny dla mnie sposób smile)))
          mam tyłozgięcie.
          • anikaxxx Re: to nie ma znaczenia 08.08.07, 22:21
            moja pierwsza ciąża była idealna w drugą planowaną zaszłam od razu.Teraz ,a
            obecnie jestem w 6 tygodniu poszłam do innego lekarz i stwierdził tyłozgięcie.Od
            pierwszego dnia po stwierdzeniu ciąży czuje się fatalnie mam bóle podbrzusza nie
            mogę nic robić.Po rozmowie z lekarzem powiedział, że przy tyłozgięciu to
            normalne ,a następną ciąże jeżeli planuje przejdę jeszcze gorzej.
    • frytka.es Re: ciąża a tyłozgięcie....pomocy 08.08.07, 22:58
      Jestem jak ty w 10tc.Mam tylozgiecie.Mam tez zdrowa 3,5 letnia
      coreczke z ciazy bezproblemowej.Z zajsciem tez nie mialam
      problemow.Postanowilismy poprobowac bo to troche zajmie(z piersza
      staralismy sie rok ,ale problem byl innej natury).No i nie zajelo
      nawet miesiaca!
      • lwiontko0 Re: ciąża a tyłozgięcie....pomocy 08.08.07, 23:29
        Mam tyłozgięcie inie miałam żeadnych problemów z zajściem w ciążę -
        mam prawie dwuletniego synka i czekam na drugiego smile
    • fruzia27 Re: ciąża a tyłozgięcie....pomocy 08.08.07, 23:31
      Mi też kilka dni temu lekarka powiedziała o tyłozgięciu, choć
      wcześniej o tym nie widziałam. Pytałam, czy to coś oznacza,
      powiedziała, że teoretycznie trudniej zajść w ciążę i się zaśmiała,
      że jak widać nie musi to być prawda - pierwsza ciąża za 1 razem,
      druga za drugim smile
    • palka_zapalka Re: ciąża a tyłozgięcie....pomocy 09.08.07, 00:09
      Sama mam tyłozgięcie macicy.
      Tyłozgięcie macicy nie jest chorobą. Takie położenie tego organu może jednak
      wywoływać pewne dolegliwości, jak na przykład nieco bardziej bolesne miesiączki.
      Rodzaj i nasilenie dolegliwości zależą od stopnia i rodzaju tyłozgięcia.
      Podczas ciąży - w przypadku tyłozgięcia macicy - nie powinno wydarzyć się nic
      złego. Macica wraz z rozwojem płodu zacznie się powoli prostować, a ponieważ
      jest ruchoma, to niczego szczególnego kobieta wtedy nie poczuje. Po porodzie,
      aparat więzadłowy nie ulegnie w ciąży zmianom i macica znów ustawi się w
      tyłozgięciu, ale nie jest to stan patologiczny.
      Szybkie podejmowanie wysiłku fizycznego po porodzie może pogłębiać tyłozgięcie.
    • mikams75 Re: ciąża a tyłozgięcie....pomocy 09.08.07, 11:34
      ja tez nie wiedzialam, ze mam tylozgiecie przez wiele lat, az mi niedawno jeden
      lekarz to oznajmil. Nie wiem, czy mu sie cos przewidzialo, czy to mozliwe zeby
      sie zrobilo tylozgiecie samo z czasem, ale cos mi sie nie chce wierzyc ze przez
      tyle lat tylu lekarzy i nikt nic nie powiedzial.
      Lekarz porownal to do ludzi leworecznych i praworecznych - wiekszosc jest
      praworecznych, a leworeczni po prostu sa leworeczni od urodzenia i nic sie nie
      dzieje z tego powodu.
      A wiec - ot, taka budowa macicy.
      Podobno w niczym nie przeszkadza, mam nadzieje ze to osoboscie potwierdze wink

      • robaczek2007 Re: ciąża a tyłozgięcie....pomocy 14.08.07, 17:46
        tylozgiecie macicy - macica lezy na odbytnicy a nie jak zwykle to
        bywa na pecherzu - tak uslyszalam od noego gina smile
        starego za akcje z jajnikami i jeden tekst zwolnilam.
        moj pierwszy gin przy mojej pierwszej wizycie powiedzial ze mam tyl-
        zgiecie macicy przy ostatniej wizycie czyli podczas badania wew usg
        spytalam sie czy to prawda ze mam tyl-zgiecie on do mnie na to " kto
        pani takich glupot naopiowiadal?" - oto kompetencja niektorych
        fachowcow w Polsce, no i go zmienilam smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja