Pomarudze troche, co?

07.08.07, 20:28
Mam za sobą już 33 tydzień i dopiero 33 tydzień:/.Mam dość już, wiecie.
Nie mam sił już dzwigać tego brzucha, wysiadają mi plecy, bolą stopy, nogi,
kostki u rąk.Śmiesznesmile wiem, ale tak się własnie czuje.Najgorsze są noce, nie
wiem w jakiej pozycji mam się ułożyć, by dobrze spać, by się nie budzić i nie
wzdychać, tak głośno, że budze reszte domowników.A te upały, koszmar.Nie wiem
jak długo jeszcze moje kolezanki ze mną wytrzymajasmile, wszystko oczywiscie
zwalają na hormonysmile, dobrze, ze te hormony mamsmile
A jak mnie wszystko drazni...Byłam kilka dni temu obejrzeć szpital w ktorym
bede rodzic.Do tamtego momentu miałam ogromnie gdzieś, ze bede znów przez to
przechodzić(mam syna 7 lat), tą cała otoczkę związaną z porodem, szpital,
porodówka, rozkraczanie się.Wmawiałam sobie, ze to i tak mi nic nie da, ze
bede się stresować, denerwować i buntować, bo i tak musze urodzić i nie ma
innego sposobu na zakonczenie jakze długiej drogi.Ale w szpitalu dotarło do
mnie, co mnie czeka:/.Złapałam doła na dwa dni, byłam taka wsciekła.Nadal
jestem, ale czuje się cholernie bezsilna i to mnie wkurzasad.
Martwie się jeszcze co zrobię ze swoim synem jak mnie złapią skurczesad.Chce by
moj maz był przy mnie ale wszystko chyba wskazuje na to, ze przejde to samasad,
jest mi z tego powodu bardzo zle, bo nie chce być sama.Nieznosze szpitali, a z
moim nastawieniem i cięzkim charakterem, moze być sredniosad.Na moja rodzine
nie mam co liczyć.Po pierwsze, jest daleko, moja mama, nie ma szans by
była.Bardzo liczyłam na brata, ze przyjedzie ale w pewnym momencie już się
zmeczyłam go o to prosić, bo powiedzcie ilez mozna? powinnam raz poprosić i
powinnam wiedziec albo tak albo siak.A tesciowa....kolejna porazka:/, tu mogę
zacytować jej słowa: zrobiliscie sobie kłopot, sami sobie poradzcie....i tyle
na temat tesciowej.Mam jeszcze znajomych, ale wiecie jak to jest ze znajomymi,
wszystko jest cool dopoki nic sie od nich nie chce.
Mam dość tej ciązy, jedyny plus tego wszystkiego, w sumie dwa plusy...to to,
ze lubię jak kopiesmile i ze moj syn bedzie miał braciszka, ze nie bedzie sam
szedł przez zycie, tylko dla niego zdecydowałam sie na drugą ciąże.A jest
jeszcze jeden trzeci plussmile lubię jak bolą piersi jak się zbieram mleko i
potem jak się karmismileot takie moje zboczenie małesmile)
Coż, pomarudziłam...czy mi lepiej? NIE! bo nadal trapią mnie wątpliwości i nie
wiem, jak to się wszystko ułozy.I wogóle, to mam dość już wizyt u gino.Chętnie
już do konca ciazy bym nie poszła, bo mnie draznia te badaniasad.
    • ewa_no Re: Pomarudze troche, co? 07.08.07, 20:57
      Rozumiem smile ja bym do tego dodała od siebie "swędzące" nogi, skurcze
      w nocy, i potworne chrapanie, które nawet mnie budzismile
      Ja mam 40tc. A, i okropną opuchliznę, przez którą już wczoraj
      powinnam być w szpitalu smile
      Ale myślę, że gdyby teraz było mi lepiej, to chyba poród przerażałby
      mnie bardziej. A tak to już mam tak dosyć, że chcę mieć to za sobą.
      Ja na rodzinę też nie mogę liczyć. "Mamusi" (teściowej) nerwowo nie
      zniosę, a moja matka nie jest zainteresowana tym, co się u nas
      dzieje. Ale może to i dobrze. Stwierdziłam, że sami damy sobie radę,
      mam w nosie wszelką łaskę. Zawsze jak sama przebrnęłam coś trudnego,
      to po fakcie byłam z siebie niesłychanie dumna i silniejsza. I teraz
      też tak będzie.
      A, i jeszcze chciałam Ci napisać, że ja teraz mam mniejszy kryzys
      niż ok. 1,5miesiąca temu. Im bliżej porodu tym jakoś więcej siły. Na
      szpital i porodówkę też brała mnie rzygawka, nerwowa byłam
      strasznie. Przeszło mi tydz. temu jak zmieniłam szpital i znalazłam
      położną, która ma takie same poglądy na rodzenie jak ja (rodzić po
      ludzku). Nawet mąż stwierdził, że jestem pogodniejsza i mniej
      nerwowasmile
      Trzymaj się, dasz radę a potem się na wszystkich wypniesz,
      szczególnie na teściową, która sobie o wnusiu przypomni.A wtedy Ty
      ustalisz granice ich zażyłości. Ja tak mam z matką, pierwszy trudny
      okres przebrnę sama, ale ona niech zapomni, że ma wnuka.
      • lukrecja34 Re: Pomarudze troche, co? 08.08.07, 09:02
        jestem w 31tc i taki kryzys przechodziłam w 5m-cu,kiedy miałam silną rwę
        kulszową i bardzo duże kłopoty z poruszaniem się.aha,no i jeszcze dopóki nie
        poczułam ruchów dziecka to potwornie bałam się porodu.
        teraz czuję się bardzo dobrze,nie puchnę,brzuszek jest owszem,owszem,całkiem
        spory i trochę mi przeszkadza(głównie w schylaniu się) ale nie mam za to
        najmniejszych kłopotów ze spaniem(może poza męczącymi,nocnymi wędrówkami do
        wc).po prostu wieczorem zasypiam zanim przyłożę głowę do poduszki.i super bo
        zawsze najbardziej cenny był dla mnie komfort wyspania się.budzę się rano o 6
        rześka,wypoczęta i wyspana.
        niestety z różnych względów jestem na L4 od kwietnia i okropnie dokucza mi
        nuda.upał i problemy z kręgosłupem nie pozwalają na dłuższe spacery więc głównie
        siedzę w domu i klikam lub czytam ale już mi się flaki wywracają z nudy.
        ogólnie jest całkiem nieźle.pierwszą ciążę przechodziłam gorzej i fizycznie ,i
        psychicznie
      • feenkind Re: Pomarudze troche, co? 08.08.07, 10:24
        Jezu...40tc! ja nie wiem czy ja wytrzymam aż tak długo:/.Ja może psychicznie
        jeszcze zabrnę do 38 a potem, to już wscieklizna na maksa bedzie.
        Skurcze w nocy, czeste wstawanie i jeszcze duszności, to też znam.Chrapanie, to
        nie wiem czy chrapie, wiem, ze moj maz chrapie i czasem mam ochote go wyrzucić
        przez okno, bo tak jak on chrapie, to chyba by umarlaka obudziłsmile

        No i nie widze już swoich stóp a już nie wspomnę o jakimś ogoleniu okolic
        bikini, to już wogole koszmar, co tez mnie strasznie drazni, bo jeszcze taka
        zaniedbana tam nie byłam.A jak mi się już to uda, ze potem sapie jakbym tone
        czegoś przeniosła, to każdy kto ma taki brzuch, to wie jak to wygladasmile
        Ja juz nie mam sił ani psychicznie ani fizycznie.Nie dałabym rady już chyba
        trzeciego urodzić, załamałabym się i wyskoczyła chyba z balkonusmile.Podziwiam
        kobiety, ktore maja wiecej dzieci i jeszcze usmiech na twarzy.
    • monjar3 Re: Pomarudze troche, co? 08.08.07, 10:31
      Czesc tez jestem w 33 tygodniu i z checia do ciebie dolacze bo mam
      podobne dolegliwosci co ty. jesli masz ochote poklikac podaje swoje
      gg 5415204
    • monjar3 Re: Pomarudze troche, co? 08.08.07, 10:33
      tez mam 33 tygodnie. mam podobne problemy jak ty . moze masz ochote
      poklikac na gg 5415204
Pełna wersja