Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach

12.08.07, 20:10
Hej dziewczyny, oto co nas z mężem spotkało dziś w Tesco (z tego
oburzenia napisałam maila do Wyborczej, przeklejam poniżej):

"Jestem w 9 miesiącu ciąży i na palcach jednej ręki mogę policzyć
przypadki, kiedy odważyłam się skorzystać z przysługującego mi prawa
pierwszeństwa obsługi w różnych punktach handlowych. Powód? Wola
uniknięcia nieprzyjemnych reakcji osób stojących w rzeczonych
kolejkach. Jednak dzisiejsza sytuacja mająca miejsce w Tesco przy
Al. Solidarności przywiodła mi na myśl czasy PRL-u, choć sama
pamiętam je na szczęście bardzo słabo. Otóż wczesnym popołudniem
wybraliśmy się z mężem na zakupy do ww. hipermarketu, ze zdumieniem
rejestrując, że czynnych kas jest dosłownie kilka, a przy każdej
stoi ogonek składający się z - na oko sądząc - 15-20 osób. W tej
sytuacji zdecydowaliśmy się skorzystać z pierwszeństwa, bo
półgodzinnego (co najmniej!) stania nie wytrzymałabym z całą
pewnością. Pamiętna jednak rad mojej koleżanki, byłej "ciężarówki",
poszukałam ochroniarza i zwróciłam się do niego z zapytaniem, czy
można skorzystać z pierwszeństwa obsługi, a jeśli tak, to w którym
miejscu. Pan był bardzo uprzejmy i wskazując na kasę z
pierwszeństwem sam zaproponował, że nam do niej potowarzyszy (nam by
nie przyszło do głowy prosić o ochronę, ale pan był, jak się miało
okazać, doświadczony i jego towarzystwo okazało się bezcenne).
Poszliśmy za nim na drugi koniec marketu, po czym ominęliśmy
kolejkę, a ochroniarz poprosił kasjerkę o obsłużenie nas od razu po
zakończeniu trwającej transakcji. Kolejka przez chwilę nie
reagowała, po czym wyskoczył nam przed nos pierwszy wściekły klient,
wywrzaskujący coś o nadużywaniu znajomości (?). Jeśli nie zauważył
mojego brzucha, powinien był może raczej w danej chwili siedzieć u
okulisty, a nie w Tesco. Nie przejęliśmy się człowiekiem, mógł wszak
sobą przedstawiać tak często spotykany, ojczyźniany gatunek chama.
Ale ku mojemu zdziwieniu w ślad za nim odezwały się kobiety! I tu
już mi mowę odjęło... Solidarność kobieca, cha cha cha!! Pani w
średnim wieku perorowała na temat przepisów, wedle których podobno z
pierwszeństwa można korzystać w trybie "co piąta osoba", a my
wepchnęliśmy się bezczelnie od razu, nie przepuściwszy tych 5
osób... (sama stała gdzieś dalej, więc jaka to dla niej różnica?).
Ona sama była kiedyś w ciąży, nie korzystała z tego prawa (kto jej
bronił?), ale taki przepis jest i gdzie jest kierownik?!!!
Usłyszeliśmy jeszcze po chwili od następnej pani, że przecież jestem
z mężem, mąż powinien stać w kolejce, a ja mogę sobie usiąść na
ławce i czekać (owszem, świetna rada, raz spróbowałam tej opcji i
jednak ławki bez oparcia nie są najlepszym siedziskiem dla
ciężarnych). Przez ten cały czas miły pan z ochrony stał koło nas,
najwyraźniej przyzwyczajony do podobnych scen i przynajmniej on
jeden dawał nam poczucie, że nie jesteśmy parą bezczelnych cwaniaków
bez znajomości prawa (dopiero po piątej osobie!!!), tylko ludźmi
próbującymi grzecznie zrobić z tego prawa użytek i to nie nagminnie,
tylko zaledwie kilka razy w życiu. Słowo daję, że gdyby nie ten
ochroniarz, tłum by nas zlinczował. Tuż przed naszym odejściem ten
pierwszy nerwowy klient żądał od niego jego danych, z pewnością nie
w celach pochwalnych. Jestem bardzo ciekawa, czy coś zdziałał wyżej?
Klient ma zawsze rację, ale ja też byłam klientką... Obsłużenie nas
trwało może 5-7 minut, ale były one jednymi z dłuższych w naszym
życiu! Och, obiecuję, że po urodzeniu dziecka będę już stała
grzecznie w kolejce z wózkiem i będę taka sama jak wszyscy. Nie będę
już śmiała mieć lepiej. To nie jest dobrze postrzegane..."

Co o tym sądzicie? Spotkało Was coś podobnego? Oboje z mężem
pakowaliśmy zakupy jak najszybciej, chcąc stamtąd zniknąć jak
najprędzej, ale właściwie człowiek powinien złośliwie zwolnić i się
grzebać z pakowaniem i płaceniem... tylko, że wtedy robilibyśmy za
złość całej kolejce, a nie tylko tym trzem osobom. Próbuję być
obiektywna i rozumiem złość ludzi zmuszonych do stania w kolejce
rodem z PRL-u, no ale w końcu ile tych ciężarnych czy inwalidów
musieli przede mną przepuścić?
    • mlamon Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 20:28
      A ja tam nie proszę żadnego ochroniarza o pomoc tylko ide do kolejki z
      pierwszeństwem i bez pardonu pakuje sie na początek kolejki i tylko czekam na
      jakąś reakcje żeby komuś dogadać. Dziewięć miesięcy ciąży nauczyło mnie że albo
      sama zadbam o swoje albo mogę tam paść w kolejce i nikt nie zareaguje. W
      tramwaju czy autobusie tylko raz zdarzyło mi sie że ktoś po prośbie nie ustąpił
      mi miejsca.
      Pocieszę cię że z wózkiem, w którym będziesz miała wrzeszczące dziecko, kupę
      zakupów też cię nikt nie przepuści.
      Pozdrawiam
      • mellon_collie Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 20:32

        > Pocieszę cię że z wózkiem, w którym będziesz miała wrzeszczące
        dziecko, kupę zakupów też cię nikt nie przepuści.<

        Nawet tego nie oczekuję, moja droga (i wprost kocham
        takie "pocieszanie" tongue_out)
        • kaeira Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 23:44
          mellon_collie napisała:
          > > Pocieszę cię że z wózkiem, w którym będziesz miała wrzeszczące
          > dziecko, kupę zakupów też cię nikt nie przepuści.<
          >
          > Nawet tego nie oczekuję, moja droga (i wprost kocham
          > takie "pocieszanie" tongue_out)

          E, my kiedy jesteśmy na zakupach ( z mała i z jej ojcem, bo sama do hipermarketu
          z wózkiem jakos nie chodzę) w Tesco czy Carrefourze (W-wa) z wózkiem, spokojnie
          kierujemy się kasy pierwszeństwa, zwracamy na siebie uwagę kasjerki, podjeżdżamy
          (jeżeli trzeba , to to bokiem) i juz. Ludnosc zwykle cos tam mamrocze, głośniej
          albo ciszej, ale niech tam. Po prostu wtedy podkreślam, ze kasa pierwszeństwa, i
          już. Zwykle nie zauważają, że stoja w kolejce do właśnie takiej kasy. Podobnie
          było, jak byłam w ciąży. Myślę, ze miałaś wyjątkowego pecha z tymi kolejkowiczami.

          PS. I co to znaczy "nikt nie przepuści"? "Ich psie prawo" i już. Humpf.
      • kompt-2005 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 21.08.07, 09:09
        mlamon masz rację. Jestem w 33 tc i dopiero jeden jedyny raz w
        Carrefourze zostałam obsłużona bez kolejki. Co mnie bardzo
        zaskoczyło (pozytywnie oczywiście) to to, że zainicjonowała to
        bardzo młodziutka ekspedientka działu mięsnego. Oczywiście jak tylko
        zapytała mnie, pomijając stojące przede mną 3 osoby, co mi podać,
        wszyscy stojący przede mną z oburzeniem wyskoczyli do niej, że
        przecież oni jeszcze stoją. Ale gdy ekspedientka powiedziała, że tu
        stoi pani w ciąży, temat się skończył i zostałam obsłużona bez
        kolejki. Niestety to był tylko jeden raz, częściej spotykam się z
        tak bezczelnym zachowaniem jak wyprzedzenie mnie o krok byle by
        tylko być przede mną przy kasie. I to zarówno ze strony mężczyzn jak
        i kobiet. Aha, ostatnio w WC (również w Carrefourze) dwie
        dziewczynki w wieku ok. 12 lat przepuściły mnie do toalety. Pochwała
        dla ich rodziców.
        • maagdaa777 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 05.10.07, 18:11
          hej jestem w 38tc i przyznam,ze pierwsze slysze o jakims prawie
          pierszenstwauncertain raz jedyny przepuscil mnie w kolejce na poczcie jakis
          starszy pan-ale przede mna bylo i tak jeszcze z 5 starych babek
          ktorym nawet przez mysl to nie przeszlo:/ale to nie istotne,
          ostatnio bylam u ginekologa -w poczekalni wszystkie miejsca byly
          zajete-siedzialy same babki w ciazy i malzenstwo-2 ochydne grubasy,
          nagle weszla kobieta z dosc pokaznym brzuchem-koles (mąż)spojrzal
          sie na nia i od razu zaczal intensywnie czytac gazete!!a jego super
          małżonka nic mu kompletnie nie powiedziala!!!! to byl szok dla
          wszystkich-chamstwo do potegiuncertain
    • kichigai_ushi Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 20:30
      j abedac w ciazy rzadko korzystalam z tego przywileju- wlasciwie nie moge sobie przypomniec zebym sama zainicjowala pytanie- czy moge? bo jestem w ciazy.
      natomiast wiele razy w cizy ludzie sami mi ustepowali miejsca, proszac nawet zebym przeszla sama, bo jestem w ciazy, bo pewnie mi ciazko. mnie moja mama od zawsze uczyla ustepowac ludziom starszym, kobietom w ciazy.
      pamietam natomiast tylko z opowiadan mojej mamy, jak bylam malenka- to byl 81 rok, i moja mama stala ze mna na reklah w kolejce po kocyk. ludzie ja 1. przepuscili,a gdy sie okazalo ze nie miala wystarczajao pieniadzy na kocuk- jedna pani z kolejki jej poprostu dolozyla do tego kocyka mowiac ze rozumie, ze malutkie dziecko, i zeby moja mama nie odmawiala bo to dla malucha.
      nie mozna generalzowac. ale w twojej sytuacji mysle ze to taki efekt byl. nikt nie lbi stac dlugo w kolejce. jeden facet sie zdenerwowal, wiec reszcie przyszla odwaga powiedziec co im slina na jezyk przyniosla.
      przykre to ale tak juz jest.
      mnie akurat nic niemilego nie spotkalo. malo tego, do tej pory - moj syn ma 14 miesiecy- gdy wchodze do banku, lub do innych urzedow, ludzie mnie przepuszczaja, bo widza ze sie maly denerwuje.
      ostatnio mialam taka sytuacje ze w autobusie na srrodku stanela jakas baba i nie moglam wjechac wozkiem. stala jak kloda. wiec ja szturchnelam, i sie zapytalam czy nie widzi ze jestem z wozkiem, i nie mam zamiaru stac na srodku autobusu zeby mi dziecko przy hamowaniu wypadlo. popatrzyla i sie ruszyla.
      mnie do tej pory nie przeszkadza jak jakas ciezarna sie gdzies "wpycha" niech sie wpycha! ja sama pamietam jak przytylam 30 kilo i bylam spuchnieta jak balon a bylo lato i prawie 40stopni.
      ja jestem mila. ale na jad jadem odpowiadam smile
      • memphis90 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 15.08.07, 21:34
        "jeden facet sie
        zdenerwowal, wiec reszcie przyszla odwaga powiedziec co im slina na jezyk
        przyniosla.
        przykre to ale tak juz jest."

        Ech, może to efekt rozzalenia, ale autorka raz pisze o ządnym linczu tłumie, a
        potem, ze były to raptem 3 osoby... Chamy się trafiają, nic tego nie zmieni.
    • patysiak Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 20:33
      powiem ci tak: nawet nie probuje w 9 m-cu robic zakupow w
      supermarkecie. wlasnie dlateo ze nie chce sie narazac na takie
      sytuacje. dlatego mysle ze nastpenym razem idz do parku a maz z
      lista niech jedzie na zakupy.

      zyjemy w ciemnogrodzie. wiekoszosc polakow to chamy i prostacy.
      niestety. moim zdaniem to sie jeszcze dlugo nie zmieni.

      w pierwszej ciazy moze 3 razy skorzystalam z prawa pierwszenstwa. i
      to w sytuaacjach gdy rzeczywscie musialam bo bym nie ustala. moim
      zdaniem jak nie bedzie edukacji w tym temacie na szeroka skale,
      zawsze bedziemy pietnowane i wysmiewane.

      nie mowie ze godze sie na takie traktowanie. ale moim zdaniem -
      jeszcze dlugo bedzie to walka z wiatrakami.

      wspolczuje nerwow.
      • monikam771 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 20:39
        No niestety znieczulica ludzka jest nieprzejednana. Ja będąc w ciązy tez nie
        wykorzystywałam tego faktu ale jadąc zapełnionym autobusem liczyłam że ktos sie
        zlituje bo jestem w 9 m-cu ale kochane panie patrzyły tylko z obrzydzeniem na
        mnie i pewnie komentowały miedzy sobą co to za jedna z tym brzuchem ( od
        niedawna mieszkam w małej miejscowości gdzie prym wiodą tzw.dewociary co to
        przesiaduja w kosciele i wszystko o wszystkich wiedzą).
        • mamadulki Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 17:28
          tak niestety ciemnogrod..hiih
          ja jakis miesiac temu nie mogłam jechac z mezam do lakarza i wybralam sie
          taryfa. do domu tez tak chciałam wracac ale corka (5 letnia) uparła sie ze chce
          tramwajem... no i o zgrozo wsiadłysmy..wiec jak tylko weszłysmy to wszyscy od
          razu jakos zaczeli namietnie spogladac na to co sie dzieje za oknem...bron boze
          na mnie... tramwajem troche szarpało wiec mowie do corki ze podejdziemy do
          przodu i usiadziemy na miejscu matki z dzieckiem...jak postanowiłam tak
          zrobiłam...i ..na siedzieniu siedziala dziewczyna na oko jakies niespelna 20
          lat, grzecznie przeprosiłam, z łaska wstała, spojrzała na nas tak..coz dobrze ze
          noza nie miala...a potem sie zaczeło..zaczał jakis starszy pan, ktory stwierdził
          gdzies w powietrze ze teraz to ciaza to kalectwo, ze naciagaja i oszukuja ...i
          coz nikt mnie nie bronil.tylko zaczeli na mnie jezdzic..ja sie nie
          odzywałam....towarzysto jedynie podsumowałam ze kiedys los sie na nich zemsci i
          tyle...
          chamstwo, chamsto i jeszcze raz chamstwo
          nadmienie ze to mialo miejsce w poznaniu, na trasie szybkiego tramwaju
    • aaaga79 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 20:33
      Ja doświadczam tego w autobusach miejskich, no może nie komentarzy. Wsiadam i
      nagle widzę, że wszystkie głowy szczególnie kobiet skierowane są w stronę okna
      żadna nie patrzy, nie widzi mojego brzucha. Smutne to.I stoję nad kobietą, ze
      swoim brzuchem, trzymam się poręczy i nic zero reakcji. Wszyscy wpatrzeni w okna.
      • mellon_collie Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 20:39
        No właśnie, znieczulica totalna - gdybym miała czekać aż mnie ktoś z
        własnej woli przepuści, czy to w sklepie czy na poczcie, nie
        doczekałabym się chyba nigdy. Takich sytuacji jak dzisiejsza właśnie
        unikałam całą ciążę i do marketów jeździł mąż. Ale nawet mnie to
        dziś nie zdenerwowało (może dlatego, że mieliśmy sprzymierzeńca),
        tylko oszołomiło, szczególnie, jak te kobiety ruszyły...
        • klarisa Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 20:52
          Dwa tygodnie temu byłam w Championie w Sadyba Best Mall i miałam w koszyku 7
          artykułów.Podeszłam do kasy gdzie była informacja, że jest to kasa do 5
          artykułów.Pomyślałam, że te dwa artykuły nikomu krzywdy nie zrobią i zaczęłam je
          wykładać na taśmę.A "miła"pani kasjerka poinformowała, że ona mnie nie obsłuży
          bo mam 7 artykułów i koniec.
          Nic nie dało, że do tamtych kas jest pełno ludzi, że w sklepie jest duszno itp.
          Odeszłam od tej kasy, co się będę wykłócać z kimś mało życzliwym.

          Jestem w tej chwili w 36 tc i cały czas pracuję.W piątek byłam w KRS
          i oczywiście musiałam odstać swoje i do kasy i do biura podawczegosmile)
          I wiecie co ciekawego zaobserwowałam?? Jak taka ciężarówka dochodzi do kolejki
          to każdy odwraca głowę w drugą stronę, nawet jak się zada jakieś pytanie to nie
          odpowiadają patrząc ci w oczysad Smutne
          • memphis90 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 15.08.07, 21:35
            Trzeba było powiedzieć, że te 7 produktów rozkłada się na dwie osobysmile Albo
            poprosić dwa produkty na osobny paragon "bo to dla cioci".
    • achranka Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 20:54
      nieprawdopodobny zbieg okolicznosci!
      2 h temu mialam identyczna sytuacje i tez w TESCO ale w Olsztynie.
      Jestem w 34tc z wielkim brzuchem podeszlismy z mezem do kasy z
      pierszenstwem, ale nikt nie zareagowal, przed nami kolejka mlodych
      mezczyzn i nikt nie zauwazyl, ze mam brzuch, ale niekoniecznie z
      obzarstwa tylko raczej jest to klasyczna wysoka ciaza. Oczywiscie
      skomentowalam glosno zachowanie ludzi, ale nikt nie zareagowal,
      wlaczajac pania z kasy. Wk...... sie ostro. Poszlismy do innej kasy.
      Po 10 min czekania przypadkowo mlody kasjer otwieral nowa kase, wiec
      moj maz poprosil, aby obsluzyli na z pierszenstwem. Zanim
      przeszlismy te kilka metrow do tej kasy, tlum ludzi juz stal i
      czekal w tej nowej kolejce. Wie maz poprosil jeszcze raz i wreszcie
      nas wpuscili. Mam ochote napisac mail do tesco olsztyn z zazaleniem
      i jednoczesnie pytaniem, jak funkcjonuje/pwinno funkcjonowac obsluga
      z tej wlasnie kasy. Nigdy wczesniej nie korzystalam z tego typu
      przywileju i szlag mnie trafil rowno. Znieczulica i chamstwo.
      • kk_1976 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 21:35
        ja jestem w 5 miesiacu, brzuch slabo, ale jednak widoczny, na dworze duszno, i
        dzis w kosciele miejsce ustapil mi z usmiechem mlody czlowiek, moze licealista!
        a w autobusach to emerytki jeszcze z wyrzutem na mnie patrza jak nie wstaje, a
        nie wstaje, wsiadam tylko do niezapchanych i siadam! chocby mnie to kosztowalo
        spoznienie do pracy, pozdr kk
    • poletka Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 21:41
      Identyczna sytuacja mnie spotkała w hiperm. Carrefour, co dziwne
      najbardziej krzyczały kobiety "wszyscy przeciez stoja", poszłam wiec
      na stoisko monopolowe i powiedziałam ze skoro nie moge z godnoscia
      byc obsłużona w kasie pierszeństwa, prosze o skasowanie na
      monopolowym, gdzie kolejki nie było. I tak tez sie stało.
      Mnie najbardziej zastanawia po cholere są te kasy pierszenstwa skoro
      kasjerki nie reaguja, równie dobrze mogły bysmy kozystac z
      przywileju przy kazdej innej kasie.
    • karina9918 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 21:52
      Spotkało mnie prawie to samo i też w TESCO. Nigdy nikt mnie nie przepuścił w
      kolejce jak byłam w ciąży, choć od bóli kręgosłupa stałam w niej na wpół zgięta.
      Znieczulica ludzka mnie przeraża. Któregoś dnia w nocy pojechałam do TESCO, bo
      miałam nadzieje, że uniknę kolejek (byłam w 9 m-cu i chciałam kupić kilka
      drobiazgów do szpitala). Niestety ludzi było mało w sklepie, ale otwarte raptem
      2 kasy i ogromna kolejka. Stanęłam z zakupami na jej końcu - nikt nie zwrócił na
      mnie uwagi (choć jak zwykle stała zwinięta w pół z bólu). Pani kasjerka mnie
      zobaczyła i zaczęła mnie wołać, że mam podejść bez kolejki (poczciwa dziewczyna
      i bardzo jej jestem wdzięczna), więc podziękowałam jej serdecznie i zaczęłam
      podchodzić do kasy. A CI ludzie w kolejce, jak na mnie zaczęli się na mnie
      drzeć, że to bezczelność. Mówię, że jestem w ciąży, że źle się czuję i nie mam
      siły, a Ci ludzi, że oni też nie mają siły, że są zmęczeni. Miałam mały koszyk
      zakupów. I było mi tak bardzo przykro sad. Nie wiem skąd u ludzi tyle goryczy,
      zła, braku zrozumienia. No i dobrze rozumiem co czujesz. Taka jest Polska. I
      tacy "uprzejmi" są Polacy. Żałosne.
      • karina9918 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 21:57
        Niestety nawet w kościele nigdy nikt nie ustąpił mi miejsca. Jak nie daj Bóg
        przyszłam o czasie, to wszystko było już zajęte i zawsze musiałam wychodzić w
        połowie mszy, bo nie byłam w stanie ustać. Dyszałam, sapałam, lekko
        przykurczałam, ale nikt nie reagował. I co tu się czepiać SUPERMARKETÓW.
    • rogalowa-1 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 22:01
      Takie sytuacje zdarzają się bardzo często. Gdy byłam w ciąż nie raz
      spotkałam się z takimi a wręcz gorszymi reakcjami gdy podeszłam do
      kasy pierwszeństwa w 9 m-cu ciąży pani wykrzyczała mi że
      pierszeństwo przysługuje nie tylko ciężarnym ( kobieta mająca może
      35lat wrzeszczała jak opętana). Panuje okropna znieczulica choroba
      xxI wieku. Teraz jadąc z wózkiem muszę uważać aby nikogo nie
      potrącić ludziska na oślep łażą wchdzą pod kółka. A zapomnij że ktoś
      przepuści cię w kolejce.
      • mamakrzysia4 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 22:18
        ja będąc w ciąży dojeżdzałam jeszcze super zatłoczoną kolejką do
        pracy w godzinach szczytu i zawsze stałam raz nawet poprosiłam jedną
        panią żeby mi ustąpiła miejsca a ona powiedziała mi beszczelnie że
        ciąży nie widać i siedziała dalej na to ja jej odparowałam że jej
        kultury osobistej też nie widać! Ale generalnie staram się unikać
        takich sytuacji
        • mamakrzysia4 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 22:20
          i proponuje nadać sprawe do organizacji dla mam i dyrekcji Tesco
          • aniasia Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 22:23
            A ja dziś podeszłam do kasjerki z kasy pierwszeństwa w TESCo i
            zapytałam czy obsłuży mnie bez kolejki, powiedziała, że oczywiście i
            NIKT z kolejki słowem się nie odezwał, stało z siedem osób w niej.
            Szczerze mówiąc pierwszy raz mi się to zdarzyło, aż mój mąż był
            zadziwiony, że się wepchnęłam i spytałam wink
    • asieksza Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 22:24
      Poruszałam ten wątek na forum lubuskim.Moim zdaniem powinna byc kasa
      tylko i wyłącznie dla osób z małymi dziećmi ( każda mama wie, że
      takie zakupy rzadko należą do przyjemnych ) ciężarnych i inwalidów a
      ręczę, że nie świeciłyby pustkami. Dziewczyny nie dajmy się i
      korzystajmy z naszych przywilejów a może Ci hamscy ludzie w końcu
      nauczą się żeby do tej kasy nie stawać.
    • deela a tam, nie ma sie czym podniecac 12.08.07, 22:38
      opierdzielic, zrypac, odwrocic sie dupa do oburzomych dac sie obsluzyc, przejsc
      nad tym do porzadku dziennego
      i juz
    • mysz.ka1 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 22:55
      witajcie,
      ja miałam podobną sytuacje w ubiegłym miesiącu w Urzędzie Miasta Bytom.
      Był to 7 miesiąc ciąży, czyli widoczna. Chciałam złożyć wniosek o nowy dowód
      osobisty. Kolejka taka że lekko licząc 50 osób. Na początku postałam chwilę, ale
      po 5 min. zrobiło mi sie słabo i duszno, podeszłam wiec do pani w informacji i
      spytałam o prawo obsługi bez kolejki dla kobiet w ciąży. Wówczas od tej pani
      dowiedziałam się że w Urzędzie w Bytomiu nie ma takiego prawa.Więc
      odpowiedziałam grzecznie, że w takim razie przyniosę sobie własne krzesełko.
      Ponieważ wcześniej nie korzystałam z żadnego przywileju dla kobiet w ciąży,
      podeszłam do początku tej dłuuuuuugiej kolejki i grzecznie spytałam czy któraś z
      osób mogłaby mnie przepuścić. Byłam bardzo nieświadoma tego o co proszę winkLudzie
      w kolejce od razu chcieli mnie zjeść. Ponieważ nie należę do lękliwych, a nie
      ukrywam że się zdenerwowałam; głośno, grzecznie, ale stanowczym głosem
      odpowiedziałam tym osobom że im bardzo dziękuję za uprzejmość, po czym
      wyszłam.Ale złość miałam wielką ( w ciąży jestem bardzo drażliwa), więc
      postanowiłam napisać do Pana Prezydenta Miasta Bytom co myślę na temat urzędu i
      jego pracowników oraz jego samego. Bo przecież pracownicy wykonują polecenia.
      Napisałam również do niego że rozumiem że nasze państwo, a raczej ludzie
      reprezentujący je, mylą politykę prorodzinną z prokreacyjną.
      Pisząc to poczułam pewną ulgę, ludzi nie zmienię, ale nie zostawiłam w sobie tej
      złości.
      Pozdrawiam
      • lejla81 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 09:20
        Myszko, myślę, że w takim wypadku trzeba było poprosić tę panią z
        info o rozmowę z naczelnikiem czy kierownikiem. Moja mama jest
        zastępcą naczelnika w takim wydziale, tylko że w Wawie. Jestem
        pewna, że zostałabyś obsłużona poza kojelnością. Ja generalnie, jak
        coś mi się nie podoba, to spokojnie proszę menedżera albo kierownika
        i tyle. On w koncu jest od załatwiania takich spraw.
    • kobraluca Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 12.08.07, 23:15
      wierzyc sie nie chce, co za chamstwo!!! Ja mieszkam w Stanach i o
      Amerykanach mozna powiedziec wiele zlego, ale nie mozna im odmowic
      uprzejmosci. Ludzie sa naprawde wspaniali dla kobiet w ciazy, pytaja
      sie czy mi pomoc z zakupami, otwieraja przed mna drzwi i w ogole sa
      dla mnie przemili, nawet obcy zagaduja i chwala jaka mam piekna
      sukienke albo gratuluja. I tak wlasnie powinnysmy byc traktowane,
      czego zycze wszystkim przyszlym mamusiom
      • sasza1005 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 19:20
        hej,
        ja tez mieszkam w Stanach i nie moge sie z Toba zgodzic, bo w metrze
        w nyc panuje porownywalna znieczulica, jak ta, o ktorej pisza w tym
        watku dziewczyny. oczywiscie nie chce generalizowac, bo zadarza sie,
        ze ktos ustapi mi miejsca, ale jednak wiekszosc udaje, ze czyta albo
        spi i absolutnie nie widzi Twojego 8-miesiecznego brzucha. to
        prawda, ze obcy ludzie czesto zagaduja i gratuluja, ale to wcale nie
        znaczy, ze przychodzi im do glowy, zeby przepuscic Cie w kolejce np.
        do lazienki. bardzo mnie to zawsze bawi, gdy w takiej kolejce
        kobiety zasypuja Cie slodkimi pytaniami o plec dziecka, termin
        porodu itp., a potem serdecznie zyczac Ci powodzenia same korzystaja
        z lazienki, a Ty stoisz kolejne kilka minut...smile
        ciesze sie jednak, ze Ty masz mile doswiadczenia.
    • em_em71 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 04:51
      Być może nie będzie to popularne, co teraz napiszę, ale osobiście
      ani w pierwszej, ani w drugiej ciąży nie skorzystałam z prawa do
      pierszeństwa. Zwłaszcza w hipermarkecie. W miejscu takim trzeba się
      sporo nachodzić zanim podejdzie się do kasy i nie wiem, jak Was, ale
      mnie najbardziej męczyło zawsze to dreptanie. Finał przy kasie był
      odpoczynkiem. Jak to? Mogę snuć się po sklepie godzinę a nie ustoję
      15 minut? Jeśli nie stać mnie na taki wyczyn - rezygnuję z zakupów.
      Wszystko.
      Zdarzyło mi się ostatnio, jak będąc w Carrefourze 2 razy byłam
      nagabywana przez obsługę do skorzystania z pustej kasy w dziale z
      alkoholami... która to kasa mieściła się dokładnie po przeciwnej
      stronie marketu smile. Odmówiłam, gdyż nie chciało mi się chodzić. Z
      kasy, do której stałam miałam rzut beretem do wyjścia i do samochodu.
      Ja rozumiem, że ciąża to specyficzny okres w życiu i kobieta chce
      być pępkiem świata, ale na litość boską, nie jest to żadna choroba.
      A te panie, które źle znoszą stanie, ruch, aktywność niech
      zastanowią się nad sensem przebywania w takich miejscach jak
      supermarket, bo wyrządzają krzywdę swojej nadwątlonej psychice i
      zapewne zdrowiu - gdyż to właśnie względy zdrowotne decydują o
      niemożności stania.
      Zauważcie dziewczyny, że moja wypowiedź dotyczy marketów-molochów.
      Co innego, gdyby przyszło stać w dusznym urzędzie, w kolejce
      godzinnej albo i dłuższej, stan wyższej konieczności, wtedy rozumiem
      zastosowanie przywileju korzyści. Podobnie rzecz ma się z
      komunikacją miejską.
      Acha... Nie należę do babsztyli tępiących cieżarówki, wręcz
      przeciwnie, zawsze wpuszczałam, ustępowałam i będę tak czynić nadal,
      bo nie każda moze być takim wyczynowym modelem o żelaznej kondycji smile
      • em_em71 Re: pierwszeństwa :) 13.08.07, 05:13
      • lejla81 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 09:27
        To wszystko, em, zależy od indywidualnego samopoczucia. Ja na
        przykład mam zupełnie inaczej niż Ty. Mogę chodzić, nawet długo, ale
        jak stoję bez ruchu robi mi się od razu słabo. Na zakupy nie mogę
        posłać nikogo innego, bo nie mam kogo. Dodam, że jeszcze ani razu
        nie korzystałam też z kasy uprzywilejowanej, co najwyżej proszę
        kogoś o zajęcie mi miejsca i siadam w pobliżu. Acha, jeszcze
        chciałam powiedzieć, że nie wszyscy są tacy chamscy: kiedyś stałam
        na stacji benzynowej w ogromnej kolejce do toalety i jakiś bardzo
        miły Pan, powiedział bardzo głośno: ale przecież pani jest w ciąży i
        nie powinna pani stać, prawda, że panią przepuścimy? I tak narzucił
        swoje zdanie całej kolejce, że wszyscy mnie bez szemrania
        przepuścili.
        • mellon_collie Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 10:26
          Dokładnie, lejla, mam to samo - chodzić mogę, ale stanie powoduje u
          mnie różne nieciekawe doznania. W tym Tesco byłam po raz pierwszy od
          wielu miesięcy, wcześniej rzeczywiście do marketów latał mąż, ja z
          nim wyjątkowo i tylko do tych mniejszych, zalatwialiśmy zakupy i
          szłam posiedzieć do samochodu na czas jego stania w kolejce. Ale
          czasem po prostu trzeba wyjść, wiadomo, no i wtedy chyba nam się
          mimo wszystko należy pierwszeństwo?
      • shellerka Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 14:41
        no widzisz em em... a ja miałam zupełnie odwrotnie. mogłam chodzić i chodzić,
        ale jak stanęłam to był koniec. Mroczki przed oczami, duszno, nogi nagle
        zaczynały bolec i ten bol kregoslupa. Poza tym czasami naprawde nie mozna
        uniknac wizyt w takich miejscach, i tylko nie mow mi ze moge robic zakupy w
        osiedlowym sklepiku, bo nie kazdy mieszka na osiedlach. Co jesli mieszkasz w
        domu z daleka od osiedli? Ja tylko raz co prawda "wykorzystalam" fakt ze ciaza
        byla widoczna - przy wymianie prawa jazdy - kolejka olbrzymia, upalny czerwiec,
        duchota i tlum poirytowanych ludzi. Ale stanelam pod drzwiami, a osobie ktora
        stala pierwsza w kolejce (jakis elegancik) poprostu powiedziaam z niewinnym
        usmieszkiem zagubionej małej kobietki (oj mała nie byłam wink ) "oczywiście
        pozwoli mi pan wejśc pierwszej?" i pogłaskałam się po brzusiu smile miał wkurw na
        twarzy ale na takie słodziarskie mogęęęęę? big_grin Myślę że lepiej udać biedną
        zagubioną i skruszoną niż występować z pozycji roszczeniowej - należy mi się
        pierwszeństwo albo co gorsza zasłaniać się (nawet jesli to nie celowe )
        ochroniarzem
    • dorisch1 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 06:15
      Ja ostatnio chciałam kupić na poczcie kopertę bąbelkową. Patrzę a kolejka
      wystaje aż za drzwi, więc pomyślałam: " wejdę i zobaczę chociaż ile kas jest
      czynnych". Jestem w 6 mc i brzuch jest dość widoczny. No i tak idę wzdłuż ogonka
      i patrzę a tu okazuje się, że tylko jedna kasa jest czynna, więc chciałam
      zawrócić i zrezygnować. Na co odzywa się jedna pani w średnim wieku z kolejki: "
      Pani w ciąży to niech Pani idzie bez kolejki". Zszokowana uśmiecham się i myślę,
      że są jeszcze normalni ludzie w tym kraju. Aż tu nagle druga Pani w średnim
      wieku stojąca za tamtą Panią krzyczy na całą pocztę: " MIAłA SIłE ROZKłADAć NOGI
      TO NIECH MA SIłę STAć W KOLEJCE !!!!! ". Opadły mi ręcę i aż mnie wmórowało.
      Nikt z kolejki się już nie odezwał a ja po prostu nie mogłam się odezwać, tak
      mnie wmórowało !! Wyszłam stamtąd czym prędzej.
      • marielu Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 07:23
        ajaja , gdzie wy dziewczyny mieszkacie ?? jestem w 6 miesiącu ciąży, brzuszek
        widoczny , w autobusach ustępują mi miejsca, w sklepach panie sprzedawczynie
        same proszą bym podeszła bez kolejki, czasem ktoś sapnie lub fuknie ale zaraz
        taką lub takiego delikwenta uspokajają ludzie z kolejki , nie muszę walczyć o
        swoje prawa, tolerancja istnieje w naszym kraju - a na całym świecie ludzie są
        mniej lub bardziej przyjaźni , na to już nie mamy wpływu , tych niemiłych trzeba
        omijać, ignorować i absolutnie sie nie denerwować, złość i stres w naszym stanie
        są niewskazane a tym znieczulonym na ciężarne zapewniam Was wszystko wróci ze
        zdwojoną siłą bo... każdy kiedyś był , jest lub będzie w sytuacji gdzie
        wrażliwość i empatia innych jest jedynym wyjściem....z trudnej
        sytuacji.Pozdrawiam Was.
      • kobraluca Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 17:56
        Co za qurfa, ja to bym sie chyba odezwala i jej jednym kopniakiem
        nogi rozlozyla. Az sie wierzyc nie chce, ze ludziska moga byc tak
        strasznie wredni. I to na dodatek kobieta! A raczej babsztyl. Pewnie
        gruba, brzydka i z brodawka na nosie. Oj, ja bym takie dala
        popalic!!!
    • pati_234 a mi ostatnio uratowała życie... 13.08.07, 08:38
      jakaś młoda kobitka w skm-ce gdyby nie ona to chyba bym pierwszy raz
      zemdlała publicznie! był okropny upał, ścisk jak diabli miejsca
      pozajmowane, nie dość że słabo mi było z duchoty pot po tyłku leciał
      to jeszcze mam chore biodro więc stanie bylo dla mnie koszmarem (
      zreszta widać było że utykam). ludziska jak zwykle siedzieli i
      patrzyli sie na brzuch (jak ja to lubie!) wkońcu dostałam się troche
      gw głąb kolejki i wtedy moja wybawczyni wstała i ustapiła mi miejsca
      (normalnie aż miałam ochote ja wyściskać z radości!) inaczej krucho
      by było...
      • basza7 Re: a mi ostatnio uratowała życie... 13.08.07, 10:10
        mnie niestety tez spotkala niemiala sytuacja w sklepie h&m w zlotych
        tarasach. jestem juz w po terminie i brzuch mam ogromny. kolejka do
        kasy liczyla chyba z 20 osob. podeszlam grzecznie do przodu zeby
        zaplacic. na to panie w kolejce zaczely krzyczec, ze wszystkich
        dotyczy kolejka tak samo no i jeszcze pani sprzedawczyni to
        potwierdzila. moral taki, ze juz nic nie kupie w h&m w zlotych
        tarasach. życzę pani kasjerce zeby juz zawsze byla tylko kasjerka...
        • lejla81 Re: a mi ostatnio uratowała życie... 13.08.07, 10:21
          Mówię Ci, menadżera prosić w takich sytuacjach i tyle
    • kopalnia.diamentow Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 10:04
      A ja wam powiem, że mi się nigdy nic takiego nie przydarzyło. Nie
      wiem z czego to wynika...

      Obojętnie czy jestem w sklepie, na poczcie czy w przychodni - zawsze
      ustawiam się na końcu kolejki i zawsze znajdzie się ktoś, kto jest
      chętny do pomocy. Najczęśćiej są to mężczyźni w przekroju wiekowym
      od 16 do 70... Skorzystałam tylko raz - w labolatorium (kolejka była
      długa, kręta i charkająco-kaszląca).

      Ostatnio nawet w drodze do apteki rozpadał się deszcz i momentalnie
      podbiegł do mnie starszy pan z rozłożoną parasolką i zaproponował,
      że mnie do tej apteki zaprowadzi. Nie czekał na mnie tylko dlatego,
      że obiecałam mu, że nie wyjdę stamtąd zanim się nie przejaśni.

      Ale nie wyobrażam sobie komentarzy pod moim adresem w stylu "chciało
      się rozkładać nogi...". Mnie też zawsze "zatyka" w obliczu chamstwa
      i prostactwa i nie potrafię wtedy odpowiedzieć tym samym. Choć
      siedząc teraz w domu mam tysiące pomysłów co odpowiedziałam takiemu
      babonowi smile.

      Najgorsze jest to, że my, ciężarne wszystko bardzo przeżywamy i
      denerwujemy się takimi sytuacjami popłakując następne 2 dni w domu.

      Mellon, myślę, że w takiej sytuacji skarga nic nie da. W końcu
      pracownicy sklepu zachowali się jak należy. To z klientom
      wylazła "słoma z butów". Niestety.

      pozdrawiam,
      k.d.
      • zuzanna47 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 10:43
        uważam, że trzeba o tym mówić a takze chamom zwracać uwagę. Jak
        byłam jeszcze na chodzie ( teraz mam nakaz leżenia) to też
        spotkałam się z gburem w hipermarkecie ( facio ok. 3o- paru lat),
        który wyskoczył do mnie z hasłem że ciąża to nie choroba, tak ale
        nie każdą ciążę się dobrze znosi, oczywiście obstawiłam
        gościa.Starałam się nigdy nie korzytać z tego, że jestem w ciąży i
        musżę zostać obsłużona poza kolejnością ale niesety dwa razy mi się
        to zdarzyło, fatalnie się czułam. Należy również zwrócić uwagę, że
        nawet w przepełnionym tramwaju , siedzą starsze babki i tylko drżą
        na samą myśl o ustąpieniu miejsca.Nigdy nie ustepują. To jest
        bardzo przykre, że jest taka znieczulica w szczególności u pań w
        podeszłym wieku, które na pewno same były ( przynajmniej niektóre z
        nich) w ciąży i nie sądzę , żeby każda z nich przez całą ciążę
        dobrze się czuła.
        zuzka
        • paulutek Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 11:13
          Mnie raz się zdarzyło jechać tramwajem i tam ku memu zdziwieniu
          jedna pani ok.40 lat ustąpiła mi miejsca podczas gdy o wiele bliżej
          siedziała młoda damulka i jej kolega i udawali chyba,ze mnie nie
          widzą. Natomiast ostatnio w banku nikt tego nie widział ,mimo że
          jestem w 9 mies.Była to kolejka do kasy a klienci przede mną
          załatwiali sprawy zupełnie inne,trwające o wiele dłużej niż
          wypłacenie pieniędzy.Pani przede mną głośno zwróciła na to uwagę i
          na to,że ciężarna stoi w kolejce ale reszta nie raczyła nawet na
          mnie spojrzeć.Pani koniec końców też mnie nie przepuściła...
          • monika9999 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 11:34
            A co powiecie o kolejsce do ... spowiedzi.
            Ostatnie Święta Wilkiejnocy, długi ogonek katolików do spowiedzi i
            co ? Żaden nie zaproponował że mnie przepuści bo jest duszno i
            ciężko stać w takim tłumie.Oczywiście odstałam bite pół godziny i w
            duchu tylko westchnęłam, bo cóż innego pozostało.
            Ech Polacy katolicy.
            • em_em71 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 14:05
              Odpokutowałaś jeszcze przed rozgrzeszeniem wink
            • kaeira Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 18:41
              monika9999 napisała:
              > Ostatnie Święta Wilkiejnocy, długi ogonek katolików do spowiedzi i
              > co ? Żaden nie zaproponował że mnie przepuści bo jest duszno i
              > ciężko stać w takim tłumie.Oczywiście odstałam bite pół godziny i w
              > duchu tylko westchnęłam, bo cóż innego pozostało.

              O rany, no jak to co pozostało?? Powiedzieć, że prosisz o przepuszczenie, bo
              jesteś w ciąży, a "jest duszno i ciężko stać w takim tłumie". I już! Naprawdę
              nie sądzę, żeby wtedy cię nie przepuścili - w kosciele raczej by bylo wstyd się
              stawiać niewieście w stanie błogosławionym. .
              • mocpytan Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 21:12
                w kościele to bym chyba na głos powiedziała, że zgrzeszyłam i ot co
                z tego wyszło - głaszcząc się ostentacyjnie po brzuchu i pytając czy
                mogę przejść się wyspowiadać, bo wyrzuty sumienia już mi żyć nie
                dają! albo bo mi zaraz odwagi zabraknie!

                tekst o rozłożeniu nóg [na poczcie], mnie rozłożył na łopatki.
                temu babsztylowi to bym się na pewno odgryzła.
                powiedziałabym jej, że gdyby ona rozłożyła swoje to może miałby
                teraz kto odbierać / wysyłać jej listy! [w sensie syn/córka/wnuk]
        • em_em71 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 11:29
          > Należy również zwrócić uwagę, że
          > nawet w przepełnionym tramwaju , siedzą starsze babki i tylko drżą
          > na samą myśl o ustąpieniu miejsca.Nigdy nie ustepują. To jest
          > bardzo przykre, że jest taka znieczulica w szczególności u pań w
          > podeszłym wieku, które na pewno same były ( przynajmniej niektóre
          z
          > nich) w ciąży i nie sądzę , żeby każda z nich przez całą ciążę
          > dobrze się czuła.


          Ty też będziesz w podeszłym wieku i przewidzieć tego nie możesz
          jakie choroby przewlekłe będą Cię trapić. Moze nadciśnienie, moze
          cukrzyca, może migotanie przedsionków, żylaki, reumatyzm itp... na
          czole nikt nie ma wypisanego samopoczucia. Oczekując wyrozumiałości
          od osób starszych, zacznij moze najpierw od siebie.
        • lejla81 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 11:34
          ojoj, a ja mam wrażenie, że właśnie takie chętniej ustępują.
          Najgorsi są moim zdaniem mężczyźni.
        • kura17 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 12:49
          zuzanna47 napisała:

          > Należy również zwrócić uwagę, że
          > nawet w przepełnionym tramwaju , siedzą starsze babki i tylko drżą
          > na samą myśl o ustąpieniu miejsca.Nigdy nie ustepują. To jest
          > bardzo przykre, że jest taka znieczulica w szczególności u pań w
          > podeszłym wieku, które na pewno same były ( przynajmniej niektóre z
          > nich) w ciąży i nie sądzę , żeby każda z nich przez całą ciążę
          > dobrze się czuła.

          przeginasz. chcesz, zeby Ci staruszka ustepowala miejsca??? jej TEZ sie nalezy,
          smiem twierdzic, ze bardziej niz Tobie...
          ... no, ale pewnie zmienisz zdanie, jak sama zostaniesz staruszka...
          • zuzanna47 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 17:04
            A skąd Wiesz w jakiej ja byłam kondycji jadąc tramwajem?( pomijam
            fakt, że do 5 miesiąca byłam na podtrzymaniu ciąży i leżałam
            kilakrtotnie w szpitalu)teraz też mam nakaz leżenia. Wiec nie
            osądzaj i nie oceniaj innych ludzi. Nie mam nic do starszych
            ludzi, bo sama też będę staruszką. Nie sądzę , że w tramwaju
            wszytskie panie były chore i im bardziej należało się miejsce.
            • kura17 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 14.08.07, 10:26
              w jakiejkolwiek bys nie byla kondycji, to uwazam, ze nie masz prawa zadac
              ustapienia miejsca przez STARSZE osoby, im sie, chocby przez wiek, nalezy.
              trzeba sie rozgladnac za kims mlodszym i juz.
    • a.stalowa Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 11:45
      Kochane ,mysle ,ze nie ma co sie przejmowac,nie zawracac sobie glowy
      prostota i chamstwem naszych rodakow.Trzeba walczyc o swoje, ja
      zawsze podchodze bez kolejki i zostaje obsluzona.
      Poza tym czy nie lepiej zrobic sobie zakupy przez internet?
      Podaje wam link do przykladowego marketu-po prostu zamawiajcie przez
      internet i tylewink))
      www.e-piotripawel.pl/e-zakupy/index.php?js=1&PHPSESSID=5ad4844c4c3d057a3152735d46ca91f2
    • rupiowa Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 11:53
      ja bylam w 5 miesiacu, mialam juz brzuszek ale nie jakis wyrazny, wyszlam z
      pracy po bulke na obiad a bylo to kilka dni przed Bozym Narodzeniem. Kolejka w
      minimarkecie jak cholera, ale stanelam grzecznie na koncu. W pewnym momencie
      jakas babinka o lasce stojaca w kasie obok zaczela mnie wolac i na sile wciskac
      przed siebie - mimo tego, ze powiedzialam jej ze moge poczekac. Ale tez w druga
      strone - jak zwrocilam w supermarkecie pani uwage, zeby mnie nie uderzala
      wozkiem w brzuch bo nie chcialabym poronic (robila to dosc mocno) to
      nawrzeszczala na mnie, ze "kobiety w ciazy to w domu powinny siedziec". Tak,
      tak... a ciaza to choroba, nie zapominajmy!
    • anangaa Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 12:38
      A ja zostałam mile zaskoczona w Smyku w ostatnią sobotę. Pani przy
      kasie odrazu mnie zauważyła i powiedziała że przeprasza pozostałe
      osoby w kolejce ale najpierw obsłuży tą panią w ciążysmileInaczej już
      za to było w Ikea, stanełam w kolejce dla uprzywilejowanych.
      Przedemną podeszła para z dzieciaczkiem w wózku a ja zaraz za nimi.
      Na to facet z kolejki rozkręcił zadymę jakim prawem, bo przecież
      jedno z rodziców może wyjśc z dzieckiem na zewnątrz a drugie stać w
      kolejce. Rodzice się nie dali i słusznie a ja pokazałam temu
      facetowi jeszcze tabliczkę nad kasą z rysunkiem i napisem że kobiety
      w ciąży i rodzice z dzieckiem do 4 roku życia są obsługiwani poza
      kolejnością. Za mną nadeszła jeszcze moja koleżanka z dzieckiem w
      wózku i jakaś pani w ciąży. Zadymiarz wściekły opuścił kolejkę a za
      nim parę innych osób jeszczesmile Nie można się dawaćsmile))
      • lukrecja34 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 14:09
        taa.. ciężka sprawa z tym ustępowaniem.ja nie byłam jeszcze w jakiejś
        dramatycznej sytuacji,na zakupy do marketu chodzę z mężem-ja siedzę grzecznie na
        ławce,on stoi w kolejkach
        dziś za to miła niespodzianka.poszłam do banku(musiałam być osobiście),kolejka
        jak trzeba,miejscówki sztuk 3,wszystkie zajęte przez panów.stanęłam i stoję.w
        pewnym momencie podeszła do mnie pracownica banku,która wyraźnie szła przez salę
        w innym zupełnie celu i zapytała czy może mi pomóc i czy też stoję w tej długiej
        kolejce.po wyjaśnieniu,że stoję tylko po to,żeby złożyć podpis,bo mąż już
        załatwił resztę formalności zostałam obsłużona poza kolejką.
        panom na miejscówkach szczeny opadły do ziemi.
    • azzurrina Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 14:32
      Mogę napisać tylko w ramach "pocieszania", że mój mąż jeździ na wózku
      inwalidzkim i niestety reakcje są podobne. No, może w supermarkecie nie
      wrzeszczą ale dają do zrozumienia, że się wpycha, ciężko wzdychają, narzekają
      itd. Więc z przywilejów "kasy pierwszeństwa" korzysta tylko wtedy kiedy musi.
      O notorycznie zajętych miejscach dla inwalidów (najczęściej przez wypasione
      jeepy, do których żaden niepełnosprawny by nie wsiadł) nie wspomnę.
      A wczoraj stałam - razem z mężem, ja z brzuchem a on na wózku - w kolejce do
      przebieralni w H&M. Młode, może 16 letnie dziewczę wepchnęło sie przed nas (no
      dosłownie obeszła nas i stanęła przede mną!). No tej cwaniarze już nie
      odpuściliśmy i mąż ja bardzo głośno zrugał...
      Paskudne to wszystko.
      • monis1986 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 20:30
        Mieszkam w Olsztynie i tak sie sklada ze moj lekarz przyjmuje na
        drugim koncu miasta. Bedac w dosc zawaansowanej ciazy chcac nie
        chcac zmuszona bylam do przemieszczania sie dosc zatloczonymi
        autobusami. Nigdy nie zapomne jak jakies starsze malzenstwo
        powiedzialo mi ze nie ustapia mi miejsca bo mam pasazera na gape.
        Zatkalo mnie ale jeszcze bardziej zdziwiona bylam kiedy jedynym
        czlowiekiem ktory ustapil mi miejsca byl bezdomny.
        Doslownie brak mi slow!!
        • kk_1976 Re: Taka Polska!!!! 13.08.07, 22:01
          taka Polska = sami katolicy, wszyscy wrazliwi i kochajacy bliznich, a jak
          przyjdzie zrobic maly gest, to sie szuka usprawiedliwienia dla wlasnego lenistwa
          i braku serca, ale szkoda sie denerwowac... kk
    • ewa-krystyna Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 13.08.07, 23:21
      ja naleze do tej mniejszosci,ktora nie bardzo rozumie roszczenia o
      pierwszenstwie z tytulu bycia w ciazy ( moze wyjatek u kobiet w bardzo widocznej
      ciazy w autobusach czy tramwajach) czy posiadania malych dzieci... nie mieszkam
      w Polsce od 10 lat i zarowno we Francji,gdzie spedzilam prawie 5 lat i w
      Kanadzie gdzie jestem od ponad 5 nigdy nie zdazylo mi sie spotkac kobiete w
      ciazy lub z malym dzieckiem zadajaca jakis szczegolnych przywilejow w sklepach
      czy transporcie miejskim czy ludzi ustepujacych im miejsca... sama jestem teraz
      w poczatku ciazy i nawet by mi do glowy nie przyszlo podobne zadanie w sklepach
      jak opisane w wiekszosci postow... jesli zle sie czuje po prostu zostaje w domu
      lub robie zakupy spozywcze w sklepie calodobowym w poznych godzinach
      wieczornych,kiedy jest bardzo malo ludzi i moj partner moze mi pomoc ... tu tez
      nie ma kas z pierszenstwem sa tylko tzw. ekspresowe gdzie mozna miec do 10
      produktow... w transporcie publicznym sa specjalnie wydzielone miejsca dla osob
      starszych,chorych lub kobiet w ciazy czy z malymi dziecmi i zwykle sa one wolne
      lub udostepniane w razie potrzeby,ale tez nie zawsze i nikt nie robi z tego
      dramatu...
      jedna z was napisala,ze miala nakaz lezenia i zagrozona ciaze,ale pojechala
      autobusem do lekarza i jest zbulwersowana,ze nikt nie chcial jej ustapic
      miejsca... przepraszam ale po pierwsze nie mialas chyba na czole wypisane,ze
      jestes w zagrozonej ciazy a po drugie sama ryzykowalas podroz publicznym
      transportem... w takim przypadku powinnas raczej poprosic kogos z rodziny czy
      przyjaciol o pomoc w przewozie samochodem jesli twoj maz/ partner nie mogl tego
      zrobic lu zwyczajnie wziac taksowke... ja sobie nie wyobrazam w podobnym
      przypadku ryzykowac jazda w autobusie badz tramwaju... zreszta moj partner czy
      rodzina nigdy by mi na to nie pozwolili...
      wiekszosc z was pisze z taka pogarda i gniewem o tych siedzacych kobietach w
      autobusach,ktore nie chca ustepowac miejsca,ale tak z reka na sercu ile z was
      ustepowalo miejsca kobietom ciezarnym zanim same nimi zostalyscie za kazdym
      razem jak widzialyscie jakas w autobusie/tramwaju /przy kasie? czy raczej tez
      zdarzalo sie wam glupio patrzec w inna strone i udawac,ze ich nie widzicie? ile
      z was uczy swoje kilkuletnie dzieci ( 5-10 latki spokojnie moga podrozowac w
      autobusach na stojaco) wstawania i ustepowania miejsca w autobusach czy
      kosciolach starszym osobom? ja do dzis pamietam moja babcie,ktora nigdy mi nie
      pozwalala siedziec w zapelnionym autobusie czy kosciele i musialam ustepowac
      miejsca starszym... przeciez jesli nie uczymy tego naszych dzieci czy same tego
      nie robimy to nie powinnysmy byc tak zgorszone postepowaniem innych...
      i jeszcze jedna uwaga,ktora mnie zawsze boli: porownywanie Polski do najgorszych
      a wychwalanie innych krajow do granicy przesady... za granica wcale tak bardzo
      inaczej nie jest... moze ludzie sa bardziej przyjazni i wszyscy mowia dzien
      dobry obcym na ulicy,ale jest to bardzo powierzchowne,zadko majace jakiekolwiek
      znaczenie czy faktyczne zainteresowanie nami... a co do chamstwa w Polsce...
      moze nalezaloby zaczac od samego siebie i na chamskie odpowiedzi po prostu nie
      reagowac,bo to nic nie pomoze a tylko pogarsza najczesciej sytuacje....
      • kura17 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 14.08.07, 10:30
        brawo, Ewa-Krystyna! podpisuje sie pod Twoim postem smile
      • lejla81 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 14.08.07, 11:27
        ewo-krystyno, generalnie się z Tobą zgadzam, ale zrozum, nie każdy
        ma męża, partnera, przyjaciół, rodzinę, którzy są na każde Twoje
        zawołanie. Mój narzeczony na przykład ma taką pracę, że nie ma go
        często całymi dniami i nocami, mieszkam w mieście, gdzie nie mam
        żadnej rodziny ani znajomych, a na taksówkę po prostu mnie nie stać.
        Nie mam żadnych postaw roszczeniowych. grzecznie stoję w kolejce
        kiedy muszę, bądź rezygnuję z zakupów, jeśli kolejka jest zbyt
        długa. W środkach komunikacji miejskiej zawsze ktoś mi jednak ustąpi
        albo po prostu proszę o to osobę siedzącą na miejscu z krzyżykiem,
        bo się boję, że się przewrócę lub uderzę. Ale nie zmienia to faktu,
        że uważam nieustąpienie miejsca kobiecie w ciąży, zwłaszcza jeśli o
        to prosi (podejrzewam, że żadna z nich by nie prosiła, gdyby
        naprawdę nie musiała) za szczyt chamstwa, szczególnie jeśli jest to
        kasa dla uprzywilejowanych bądź miejsce, które zostało niejako
        zarezerwowane dla nich. Bez względu na to czy jest to Rzym czy Krym.
        A już dziewczyny opisują tu wyjątkowe przejawy chamstwa. Rozumiem,
        że ktoś się może skrzywić, ale takich rzeczy się nie mówi i nie
        wrzeszczy się. I z ręką na sercu Ci mówię, że ja, kiedy nie byłam w
        ciąży zawsze starałam się w takich sytuacjach ustępować.
      • kaeira Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 14.08.07, 13:15
        A ja się nie zgadzam.
        Szczególne traktowanie kobiet w ciąży oraz ludzi z małymi dziećmi to nie tylko
        przejaw elementarnej kultury osobistej, ale także pewnego rodzaju wymóg
        społeczny, poniekąd "ewolucyjny" - to właśnie te kobiety i dzieci stanowią o
        ciągłości społeczeństwa (i gatunku). To że w innych krajach jest gorzej w niż w
        Polsce, absolutnie niczego nie dowodzi, tylko tego, że akurat w tej sprawie
        Polska wypada lepiej (rzadkie zjawisko).
        (to samo zresztą tyczy się osob starszych)

        Argument "ile z was ustępowało" zawsze w takich dyskusjach powraca. "z ręką na
        sercu" - ja zawsze ustepowalam. Tyle że dopiero w ciaży zdalam sobie sprawę, że
        nie zawsze zauważałam cieżarne - więc teraz pamiętam, żeby byc na nie wyczulona.
    • agg3 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 14.08.07, 02:26
      Mieszkam w Anglii. Tutaj wogole nie ma zwyczju ustepowania. Jestem w
      35 tc i jeszcze nikt mi tu nie ustapil pierwszenstwa!! Ciaza to nie
      choroba i moge sobie postac! sad Dlatego na duze zakupy jezdzimy raz
      w tygodniu. Jak bylam w Polsce ludzie tez sie zbytnio tym nie
      przejmowali. Pamietam tylko jak pan celnik poprosil mnie bez kolejki
      na przeswietlanie bagazu, ale to wyjatek, bo do odprawy nikt mnie
      nie puscil, nie mowiac o cholocie co sie pcha na poklad samolotu!
      Wszyswtko zalezy od ludzi.
    • kopalnia.diamentow Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 14.08.07, 12:07
      jak już pisałam, spotykam się tylko z objawami nieoczekiwanej
      uprzejmości...

      ale sama stanęłam w obliczu sytacji (moim zdaniem) bezczelnej
      postawy ciężarnej...
      Byłam z mamą na zakupach w jednym z butików popularnego centrum
      handlowego. Wieszaki blisko poustawiane i rzeczywiście kobieta z
      brzuchem może mieć problem, żeby pomiędzy nimi się swobodnie
      przemieszczać (takie jest moje odczucie bo mój obwód wynosił wtedy
      ok 105 cm smile Oczywiście nie byłyśmy jedynymi klientkami i w
      momencie kiedy musiałam kogoś ominąć - mówiłam "przepraszam" i
      odbywało się to miło, sprawnie i z uśmiechem na ustach. Nawet ktoś
      mnie zagadnął który to miesiąc...
      Do rzeczy - w końcu przyszłam tam na zakupy - a nie po to by
      prezentować swój stan.
      Nagle obok mojej mamy staje jakaś ciężarna z miną wściekłej
      baletnicy i patrzy jej prosto w oczy nic nie mówiąc. Moja mama pyta -
      "chciałaby Pani przejść, tak?" na co ona oburzona - że ona jest w 7
      miesiącu ciąży i nie zamierza się przeciskać i moja mama ze mną mamy
      wyjść z tej "alejki" bo ona chce tędy przejść. Wychyliłam się zza
      mojej "zatkanej" rodzicielki i powiedziałam jej, że radziłabym
      jednak poszukać innej drogi. Trochę się opanowała jak zobaczyła mój
      brzuch - ale oczywiście nie powstrzymało jej to od pokazówki w
      stylu "jacy ludzie są chamscy itd.."

      I tak sobie myślę... może rzeczywiście winna jest postawa
      roszczeniowa prezentowana w taki sposób ?

      k.d.
    • polazgateska Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 17.08.07, 20:59
      Rzeczywiście, zbyt wiele ciężarnych ma postawę roszczeniową w stylu - "jestem w
      ciąży, jestem wyjątkowa, uprzywilejowana i wszystko mi się należy".
      Zapominacie,że akurat ciążę widać, ale nie widać wielu chorób i żądając od
      wszystkich ludzi (a tym bardziej starszych kobiet) obdarzania przywilejami
      jesteście egoistkami. Czy astmatycy, cukrzycy i inni z powaźnymi schorzeniami
      mają na widok brzucha od razu ustępować miejsca? A potem łatwo oskarżyć taką
      osobę o brak kultury... No właśnie, kultury, bo jak dotąd ciężarna nie ma
      zagwarantowanego konstytucyjnie prawa do pierwszeństwa i miejsca siedzącego. A
      to, czy ktoś nas wpuści, zależy od jego kultury. Ja w większości spotkałam się z
      miłymi reakcjami ludzi. Nawet staruszka z zakupami chciała mi koniecznie drzwi
      od windy przytrzymać, bo też miałam zakupy (a ja jej przytrzymywałam i chyba na
      tym właśnie polega kultura, a nie, "że to mi się należy"). Wyjątkiem są kolejki
      w sklepach - przez całą ciążę (jestem w 9 mcu) nikt mnie nigdy w sklepie nie
      puścił. Ale pięć minut postać w kolejce mogę bez wysiłku, a rzadko się zdarza
      dłuższe stanie. No i oczywiście do głowy by mi nie przyszło walczyć o przywileje
      kolejkowe, gdy jestem z mężem. Śmiechu warte! On stoi, a ja ide do samochodu lub
      siadam na ławce. Sama mam w ciąży problemy z kręgosłupem i nie lubię ławek bez
      oparć, ale 15 min. można bez problemu wytrzymać. Dziwię się kobietom, które za
      wszelką cenę muszą to pierwszeństwo uzyskać. Nawet za cenę wykłócania się, a
      przypuszczam, że nerwy matki bardziej zaszkodzą maleństwu niż to, jak chwilę
      postoi. Przestaję się dziwić ludziom, że patrzą na ciężarne jak na osoby, które
      brzucha używają do ułatwienia sobie życia
      • meg.26 Re: Jeszcze raz o pierwszeństwie w kolejkach 18.08.07, 14:18
        Nie rozumiem takiej postawy. Jestem w ciąży i czuję się w miarę
        dobrze, dlatego nie wykorzystuję swojego stanu i nie siedzę na
        zwolnieniu tylko aktywnie pracuję. Dojeżdżam do pracy pociągiem -
        dojazd zajmuję mi godzinę czasu - i nie zliczę już tych przypadków
        kiedy w drodze powrotniej musiałam stac bo jakoś nikt z jadących ze
        mną nie zauważył że jestem w ciąży i że jest mi ciężko! Ludzie jakby
        mogli to by staranowali drugiego słabszego oby tylko zdobyc dla
        siebie miejsce. Nie jestem osobą konfliktową, kłótliwą itp i jeszcze
        nigdy nie podeszłam i nie powiedziałam żeby mi ktoś ustąpił bo
        jestem w ciąży. Dla mnie to oczywiste dlatego jest mi strasznie
        przykro bo ja nauczona byłam ustępowac każdemu potrzebującemu-
        starszej osobie, matce z dzieckiem itd. Naprawdę nie wymagałam żeby
        ustępowano mi w 3 czy 4 mesiącu ciązy ale teraz gdy jestem w 8 -
        brzuch jest bardzo duży, jest mi ciężko, mam opuchnięte nogi a temp
        na zewnątrz dochodzi do 40 stopni to miejsce siedzące to dla mnie
        wybawienie. I jeszcze jedno - nie mam innej mozliwości dojazdu,
        lekarz zabronił mi jazdy samochodem (ze względu na nebezpieczeństwo
        wypadku) a innym niż pociąg środkiem komunikacji nie mogę dojechac
        do pracy.
Pełna wersja