ja chce dziecka a mąz nie!

19.08.07, 20:26
czesc, dziewczyny! W akcie desperacji zwracam sie do was, bo mi juz
rece opadaja!

Jestesmy 3,5 roku po slubie, mamy 3 letnią córeczke. Ja bardzo
chciałabym miec drugie dziecko, niestety maz na każda moja próbe
rozmowy na ten temat odpowiada , ze on ma juz dwoje dzieci (ma
jeszcze corke z pierwszego małżenstwa). Ja tez jestem z nia mocno
związana, no ale wiecie- chciałabym jeszcze raz przezyc to
wszystko... ciąze, ruchy dziecka. nie wiem... brak mi argumentów
juz..

córka dała nam mocno popalic jak była mała,( kolejny meza argument)
ale z kolejnym dzieckiem wcale nie musi byc tak samo...

poradzcie, naciskac, czy odpuscic? Nie bede go przeciez zmuszac i
mowic czego ma chciec , ale z drugiej strony- czemu on nie pomysli
tez o mnie ?

oj nie wiem, nie wiem.. poradzcie
    • hanulllka Re: ja chce dziecka a mąz nie! 19.08.07, 21:54
      Radzę szczerze porozmawiać z mężem, powiedzieć mu to co tu napisałaś. Daj mu do
      zrozumienia jakie to dla Ciebie ważne, że potrzebujesz tego i wsparcia z jego
      strony. Myślę, że nie powinnaś tak łatwo się poddawać, bo to dość ważna sprawa.
      Spróbuj znaleźć argument, który dla niego byłby atrakcyjny i poproś by na chwilę
      postawił się w Twojej sytuacji i pomyślał o Tobie. Faceta zawsze można urobić,
      trzeba tylko wiedzieć jak umiejętnie to uczynić smile Życzę powodzenia oraz
      spokojnej, rozważnej i efektywnej rozmowy.
    • madzioras Re: ja chce dziecka a mąz nie! 19.08.07, 23:52
      ja bym tak poradzila, zastanow sie co jest dla Ciebie nawazniejsze w
      zyciu. i jak bardzo zalezy Ci na drugim dziecku. mialam ten sam
      problem. moj maz nie chcial w ogole rozmawiac o dzieciach,
      ale 'wpadlismy' jeszcze przed slubem, ku mojemu zdziwieniu okazal
      sie fajnym tata !!! ale o drugim nie chcia nawet rozmawiac.jak nasz
      synek skonczyl 2 lata to zaczelam powazne rozmowy. problem byl w tym
      ze ja sama nie zdawalam sobie sprawy z tego czego chce, dlatego jego
      argumenty byly silniejsze, bo JA nie bylam do konca przekonana
      (martwilam se ze nie moze byc tak ze on nie chce bo potem bedzie mi
      zawsze w kryzysowych sytuacjach mowil ze to 'ja chcialam', itd. ) a
      jak synek skonczyl 3 lata to stwierdzilam ze ja MUSZE miec dwoje
      dzieci bo po prostu bez tego bede nieszczesliwa i nie spelnie
      pewnych moich celow zyciowych. jak bede miala 70 lat to bede to
      sobie ciagle wyrzucac itd. no i stwierdzilam ze tylko moj upor i
      pewnosc ze tego rzeczywiscie chce go przekona. no i udalo sie! smile
      prawie. jestem w 38 tyg cazy.
      jak sie jest razem to warto miec wspolne cele. nie zawsze tak jest,
      ale my oprocz tych wspolnych, mamy tez rozbiezne. no i Twoj cel jest
      taki ze sama nie jestes w stanie go zrealizowac i jego rola jest
      pomoc Ci w tym!!! na pewno Ty starasz sie mu pomagac realizowac jego
      cele.
      powiem CI wprost choc to niemile, Twoj facet jest tu egoista (moj
      tez dlatego o tym pisze) i musisz byc bardzo uparta i wiedziec czego
      chcesz. ja sie zaparlam. przedstawilam mu plan jak ja to widze i
      powiedzialam, ze to dla mnie najwazniejsze w zyciu itd.

      jedna dobra rada (od przyjaciela, ktory byl w takiej sytuacji), nie
      angazuj w to nikogo (kolezanek, rodziny itd.) niech nikt go z
      zewnatrz nie przekonuje, tylko Ty, to Wasza sprawa a te osoby z
      zewnatrz tylko moga zaszkodzic)

    • irrcia Re: ja chce dziecka a mąz nie! 20.08.07, 08:34
      animozyjka napisała:

      > Ja bardzo
      > chciałabym miec drugie dziecko, niestety maz na każda moja próbe
      > rozmowy na ten temat odpowiada , ze on ma juz dwoje dzieci (ma
      > jeszcze corke z pierwszego małżenstwa).

      Dziewczyny są bardzo ugodowe, ja na taki argument dostałabym furii!
      I poszła sobie zrobić dziecko z kolegą wink))))
      • memphis90 Re: ja chce dziecka a mąz nie! 20.08.07, 13:36
        Otóż to, to samo przyszło mi do głowy. Skoro on ma już dwoje dzieci, to niech i
        ona zrobi sobie drugie. A że nie z nim- no, on też ma pierwsze z inną... Nie
        wyobrazam sobie, zeby maż postawił mi takie veto- w takiej formie...
      • animozyjka Re: ja chce dziecka a mąz nie! 20.08.07, 15:26
        Ja wcale nie napisałam, ze przyjęłam ten argument ze spokojem wink
        oczywiście wsciekłam sie i z emocji w koncu rozpłakałam (no bo co
        mozna powiedziec na cos takiego...) Jak juz któras z Was napisała-
        egoizm i to w najczystszym wydaniu...

        Czasem tak sie własnie zastanawiam- w chwilach głębokiego zalu, ze
        moze ja tez okaze sie egoistka i nie bede go pytac o zdanie... ale
        mam opory moralne. Głębokie.


        Kolejnym argumentem meza jest oczywiscie to, ze córka dlugo nie
        dawała nam spac w nocy, ciągle płakała, była baaaardzo absorbującym
        dzieckiem- teraz ona jest juz "odchowana"- a ja wpadam na "genialny"
        pomysł nastepnej ciązy...

        kolejny argument- finanse- nie bede go drazyc bo nie jest to dla
        mnie zaden argument.. a gadki typu"albo chcesz miec pieniądze i
        wyjazdy albo dzieci" działa na mnie jak płachta na byka- jak tu
        prowadzic rzeczową, spokojna rozmowę? No powiedzcie same...

        Z mojego opisu wyłania sie powoli obraz meza z kamienia, tyrana i
        Bog wie kogo jeszcze- tak nie jest- to mądry, uczuciowy człowiek-
        tylko w TYM JEDNYM wypadku (czytaj- rozmowa o dziecku) tak
        reaguje!!! ( czemu akurat w tym wink) Moze faktycznie bardzo nie chce
        miec trzeciego dziecka... nie mam wiec prawa decydowac za niego.

        Ale czemu on chce decydowac za mnie??? Mam racje, czy nie? Bo juz
        głupieję..
    • animozyjka Re: ja chce dziecka a mąz nie! 20.08.07, 15:32
      jeszcze jedno- w sumie mogłabym poczekac jeszcze kilka lat- ja
      jestem jeszcze bardzo młoda (mam 24 lata) , ale mąz jest duzo
      starszy ode mnie (wielkimi krokami zbliza sie do 40-stki) i tez nie
      chciałabym, zeby miał dzieci w wieku 45 lat...


      stad to moje ponaglanie...
      • kasiak37 Re: ja chce dziecka a mąz nie! 20.08.07, 15:51
        wiesz moj maz ma 45 lat i wlasnie mamy 9-miesieczna coreczke.Jest
        wspanialym,czulym tata z ogromnymi pokladami cierpliwosci.To bardzo dobry czas
        na dzieci.
        • lukrecja34 Re: ja chce dziecka a mąz nie! 20.08.07, 16:41
          wiesz-z jednej strony rozumiem,że chcesz mieć jeszcze jedno dziecko,z drugiej
          jednak muszę przyznać,że każde z was w tym związku to mały egoista.
          ty chcesz mieć drugie dziecko i nie dociera do ciebie,że on nie chce mieć.on już
          zaspokoił swoje potrzeby ojcowskie i też pewnie chciałby,żebyś go zrozumiała.
          śmieszna jest dla mnie argumentacja jednej forumowiczki,że jak on ma dziecko z
          inną to ty powinnaś mieć dziecko z innym,skoro mąż tego nie chce.
          wydaje mi się,że jak wychodziłaś za niego za mąż to przecież wiedziałaś,że ma
          już dziecko i że z tobą już niekoniecznie będzie chciał mieć jeszcze trójkę.
          my mamy instynkt macierzyński,faceci mają ojcowski.on nie zniknie jak twój mąż
          przekroczy magiczną 40-tkę.faceci mają mnóstwo czasu na płodzenie dzieci,ty też
          masz go jeszcze bardzo dużo na rodzenie.daj mu trochę czasu,może kiedyś
          stwierdzi,że jeszcze jedno dziecko to spełnienie jego marzeń.
          zmuszanie,naciskanie,szantażowanie czy,nie daj boże,zaliczenie "wpadki" tylko
          pogorszy sprawę.
          • memphis90 Re: ja chce dziecka a mąz nie! 21.08.07, 08:50
            "śmieszna jest dla mnie argumentacja jednej forumowiczki,że jak on ma dziecko z
            > inną to ty powinnaś mieć dziecko z innym,skoro mąż tego nie chce."

            Lukrecja, przecież to nie było na serio. Ale na głupi argument powinna być
            dostosowana reakcja- choćby po to, żeby facetem potrząsnać i zmusic do
            zastanowienie, jakie głupoty mówi.

            "może kiedyś
            > stwierdzi,że jeszcze jedno dziecko to spełnienie jego marzeń."

            A jeśli nie stwierdzi? To dziewczyna ma zrezygnować z marzeń, bo on chce mieć
            kasę na wycieczki zagraniczne?

            "zmuszanie,naciskanie,szantażowanie czy,nie daj boże,zaliczenie "wpadki" tylko
            > pogorszy sprawę."

            Wiec co innego może jeszcze zrobić? Czekać, aż się zastanowi i może kiedyś
            zachce mu się kolejnego potomka? Instynkt macierzyński to niezwykle silny popęd
            i egoistyczne jest ograniczanie kobiety, bo "on ma już dwójkę". Skoro ona
            wiedziała, ze facet ma już jedno dziecko, to on tak samo powinien był pomyśleć,
            że nie żeni się z rówieśniczką, tylko młodą kobietą, która chce mieć rodzinę,
            dzieci, a nie tylko wychowywać jego potomstwo. Dla mnie rozwiazaniem jest
            rozmowa- z założeniem, że będą mieli dziecko- pytanie tylko kiedy. Niech się
            facet zdeklaruje kiedy bedzie gotow- za rok, dwa, pięć?
            • irrcia Re: ja chce dziecka a mąz nie! 21.08.07, 09:28
              Oczywiście, że to nie było na serio! To jednak zawsze głupio
              tłumaczyć się z ironii... Ja sobie po prostu NIE WYOBRAŻAM użycia
              przez małżonka takiego argumentu!!! Wszystkie inne argumenty: kasa,
              zmęczenie itp. - można się z nimi zgadzać lub nie, można na ich
              temat dyskutować - są argumentami. A ten to jest po prostu chamstwo
              w najczystszej postaci.
Pełna wersja