Trzeba wierzyć że się uda!!!!!

30.08.07, 07:23
Pisze o tym ponieważ pewnie niektóre z Was starają się o dziecko od
pewnego czasu. Chcem tylko napisać o tym że zawsze jest nadzieja.
Otóż moja ciocia ma lat 39, jest po ślubie 13 lat. Od 7 lat stracili
już nadzieje na dzidzie, a tu nagle w grudniu zeszłego roku pach
udało się. A teraz chłopczyk ma 2 tygodnie, dość że urodził się
duży , to jest zdrowy w 100 %. Wszystko się dobrze skończyło, a są
szczęśliwi na maxa.
U mnie było inaczej o pierwsze dziecko z mężem staraliśmy się ponad
pół roku (synek ma teraz 3 lata) a teraz niedawno (tydzień temu)
okazało się że jestem znowu w ciąży. Jestem podłamana bo miałam
wrócić w październiku na studia, pracuję i nie wiem jak sobie
poradzę.
Najdziwniejsze jest to że z mężem kochaliśmy się tylko jeden jedyny
raz na 2 miesiace (mąż mówił że uważał) no i wpadka. Ale muszę jakoś
dać radę, z resztą synek bardzo kocha dzieci.
Pozdrawiam wszystkie starające się>Będzie dobrze.
    • andziabuzka1 Re: Trzeba wierzyć że się uda!!!!! 30.08.07, 09:15
      jak tu wierzyc w cuda?sad((staramy sie z mezem juz 13cykli i nic,a 2
      lata temu poronilam w 8tyg.A jeszcze na dodatek 2dni temy bylam u
      gina i na maxa mnie podlamal.uslyszalam,ze wogole nie mam
      owulki,dostalam skierowanie na mase badan i moj maz tez,i
      zastanawiam sie po co i czy warto.W tym roku koncze 30lat,moj maz 31
      i czekamy z miloscia na nasze pierwszw dziecko.tak to jest,ze ci
      ktore nie chca,zachodza od razu w ciaze,a ci ktorzy pragna dziecka
      nie moga.Trace juz powoli nadzieje-daje sobie jeszcze pare miesiecy
      na upragnione dziecko.Zostawiam wszystko w rekach Boga.pozdrawiam.
      • goshas3 do andziabuzka1 30.08.07, 09:56
        Nie trać nadziei. Dobrze, ze dostałas skierowanie na badania. Może
        to jest kwestia tylko podregulowania hormonów. 30 lat w tych czasach
        oznacza, że masz jeszcze dużo czasu by zostac mamą.
        Odpowiadając na pierwszy post, na tym forum, gdzie wszyscy z
        utęsknieniem wyczekują 2 kresek na teście, jest nie na miejscu
        pisać, że jest się podłamanym z powodu ciąży.
        • andziabuzka1 do goshas3 30.08.07, 19:03
          dziekuje ci za slowa wsparcia i otuchy.staram sie myslec pozytywnie
          i nie poddawac sie z walki o upragnione dziecko,ale jest mi bardzo
          ciezko widzac naokolo wszedzie kobiety w ciazy.jakies 3m-ce temu
          okazalo sie,ze moj tesc(55lat)wpadl ze swoja kobieta(40lat) i beda
          mieli dzidziusia,a my w miare mlode malzenstwo nie mozemy jak
          narazie nic zdzialac.jest to dla mnie niezreczna sytuacja,wrecz
          niesprawiedliwa,coz...byc moze nie zasluzylam sobie zeby zostac
          matka.dziekuje i pozdrawiam
          • ann2 cuda sie zdarzaja!!! 31.08.07, 09:09
            Ja tez mam przyklad z bliskiego otoczenia na pokrzepieniesmile
            Moja kolezanka w wieku okolo 20 dowiedziala sie ze nie bedzie mogla
            miec dzieci, probowala sie leczyc ale szybko dala spokoj bo nadziei
            nie bylo. Wyszla za maz i przez 20 lat nigdy sie nie zabezpieczala
            bo po co i normalnie sobie zyla pogodzona z mysla ze mama nie
            bedzie. W wieku 40 lat zaszla w ciaze! Wszysko przebieglo
            prawidlowo, dzidzia urodzial sie zdrowa i ma juz rok!
            Zawsze jest nadzieja!!!
            pozdrawiam!
    • mad-25 Re: Trzeba wierzyć że się uda!!!!! 30.08.07, 20:41
      W sumie coś w tym jest znam masę ludzi którzy nie chcieli a mają
      dzieci. Ja o piersze dziecko też pół roku się starałam z mężem.
      Koleżanka ponad rok starała się o drugie a ja nie musiałam (bo tak
      to jest nigdy tak nie wychodzi wg planu) zaszłam przypadkiem.
      Studia znowu w nie pamięć, kazdy mi odradza na co Ci teraz dziecko
      (nawet rodzona matka mówi do synka 3 letniego "ale ty biedny
      będziesz" albo "ktos będzie spał w twoim ł€żeczku". Nie mam z żadnej
      strony oparcia, cięzko mi bardzo. Z resztą mąż też nie jest
      przekonany.
      A ja na pewno nie skrzywdze dziecka, odkładam wszystko na potem.
      Studia skończę później, nie zając nie uciekną.
Pełna wersja