tatarenka
05.09.07, 14:09
Kochane, pisze chyba tylko po to by sie wypisac. I moze by uslyszec
pare slow od Was.
Jestem szczesliwa mezatka, mam 28 lat. I tak ogromnie chcialabym juz
zostac mama...
Ale moj racjonalizm chyba zwycieza nad instynktem macierzynskim i
caly czas przekonuje sie, ze mozna jeszcze poczekac. Serce nie daje
rady, a i rozum swoje.
Nie pracuje - robie wszystko by znalezc prace, ale taki swiat -
trzeba czekac i liczyc na lepsze dni. Maz zarabia. Czy dobrze, czy
zle - ciezko ocenic. Na tyle bysmy zyli "od pierwszego do
ostatniego". Skromnie.
Tak bardzo sie boje ze nie znajde pracy, ze nie damy rady finansowo,
ze nie bede w stanie godnie utrzymac dzidziusia i dac mu wszystkiego
co najlepsze. Ech, chaotycznie jakos pisze. Moze ktos zrozumial