dzidzia / watpliwosci / problemy finansowe

05.09.07, 14:09
Kochane, pisze chyba tylko po to by sie wypisac. I moze by uslyszec
pare slow od Was.
Jestem szczesliwa mezatka, mam 28 lat. I tak ogromnie chcialabym juz
zostac mama...
Ale moj racjonalizm chyba zwycieza nad instynktem macierzynskim i
caly czas przekonuje sie, ze mozna jeszcze poczekac. Serce nie daje
rady, a i rozum swoje.
Nie pracuje - robie wszystko by znalezc prace, ale taki swiat -
trzeba czekac i liczyc na lepsze dni. Maz zarabia. Czy dobrze, czy
zle - ciezko ocenic. Na tyle bysmy zyli "od pierwszego do
ostatniego". Skromnie.
Tak bardzo sie boje ze nie znajde pracy, ze nie damy rady finansowo,
ze nie bede w stanie godnie utrzymac dzidziusia i dac mu wszystkiego
co najlepsze. Ech, chaotycznie jakos pisze. Moze ktos zrozumial sad
    • gato.domestico Re: dzidzia / watpliwosci / problemy finansowe 05.09.07, 14:13
      Ja zrozumialam, ale nie pomoge sad to naturalne ze czujesz obawy,
      chcesz zapewnic swojemu dziecku jak najlepsze warunki.
      Ale to tylko Twoja i meza decyzja i nikt jej za Ciebie nie podejmie.
      • endzi11 Re: dzidzia / watpliwosci / problemy finansowe 05.09.07, 14:33
        Najlepiej żebyś najpierw zaczeła jakąś prace,popracowała chociaż pół roku,wtedy
        należą Ci urlopy maciezyński i wychowawczy i masz tym samym prawo do
        zasiłku.Zawsze to dodatkowe pieniądze.Decyzja oczywiście należy tylko do
        was.Powodzenia!smile
    • mala_wronka Re: dzidzia / watpliwosci / problemy finansowe 05.09.07, 14:32
      Mam 25lat, jestem w 38 tyg. moja ciąża nie była planowana ale nie
      jest niechciana bardzo cieszę się, że będziemy mieli dzidzię. Nie
      planowaliśmy jeszcze dziecka ponieważ podobnie jak ty nie mam stałej
      pracy, mój partner(a nie mążsmile) jest zawodowym sportowcem więc co
      rok lub dwa przeprowadzamy się w innym region polski tam gdzie
      akurat gra. Co za tym idzie nie mamy stałego mieszkania, a cały nasz
      dobytek musi się zmieścić w samochodziesmilefinansowe nie jest źle, ale
      gdzie tu stabilizacjasmilepomimo tego wszystkiego uważam, że moja ciąża
      jest najlepszą rzeczą jaka mogła nam sie przytrafić i nie mogę się
      już naszego synka doczekać!!!Pewnie, że mam mnóstwo obaw czy sobie
      poradzę daleko od rodziny, czy taki "cygański" tryb życia jest
      odpowiedni dla maluszka itp. ale tak nie można. Moim zdaniem nie ma
      w życiu idealnego momentu na dziecko, zawsze będzie jakieś ale.
      Teraz nie masz pracy potem będziesz ją miała i ciężko ci będzie
      zdecydować się na przerwę, bo kariera bo większe pieniądze, bo nie
      takie mieszkanie i nie taki samochód. Zastanów się naprawdę mocno
      czego chcesz, bo maleństwo potrzebuję przedewszystkim miłości a ona
      jest bezcennasmile
      • mia17 mala wronka - 05.09.07, 15:01
        podpisuje sie pod tym, co napisalas wink
        moim zdaniem, jesli czlowiek zacznie sie zastanawiac to zawsze znajdzie cos, co
        moze stanowic przeszkode w poczeciu dziecka.
        a to brak pracy, a to za male mieszkanie, a to brak wlasnego "eM", itp.
        osobiscie tez jestem bez pracy i w ciazy wink
        na szczescie mąż pracuje i dajemy rade. pomaga tez moja Mama. owszem, chwilami
        zastanawiam sie, jak to bedzie. ale jak to powiedzial mąż: skoro wystarcza dla
        nas dwojga to i dla trzeciego wystarczy.
        poza tym mam perspektywe dorobienia sobie za niecaly miesiac, wiec jestem dobrej
        mysli. bo na pewno wszystko sie ulozy wink
    • adulka07 Re: dzidzia / watpliwosci / problemy finansowe 05.09.07, 14:48
      Ja podobnie jak koleżanki napiszę,że decyzja należy tylko do Was-
      zresztą nie prosiłas,żebyśmy my ją podjęły za Ciebie..Chciałaś się
      wypisać i dobrze,że to zrobiłaśsmileJa również jestem szczęśliwą
      mężatką,mam 20 lat i zupełnie tak jak Ty chcę ogoromnie zostać mamąsmile
      Ja studiuję zaocznie filologię polską,mój MĄŻ dziennie na dwóch
      kierunkach,od dwóch miesięcy także pracuje.Ja pracy nie mam i na
      razie jej nie szukam...Staramy się o dzidziusia,w pełni świadomi.Nie
      mamy na razie własnego mieszkania,ale w polskich realiach pewnie nie
      będzimey go mieli jeszcze przez ładne parę lat,bo skąd wziąść choćby
      zdolność kredytową na tak gigantyczny kredyt?!Wynajmujemy kawalerkę
      i jest NAM dobrze...Mój MĄŻ nie ma może kokosów,ale zarobki nawet
      początkującego informatyka są zadowalającesmileSądzę,że jesteśmy w
      stanie utrzymać za te pieniądze naszą trójkęsmilePozatym mamy kochanych
      rodziców,którzy są skłonni wspierać nas finansowo do końca
      edukacji...Nie chcemy być od nich zależni,ale pomoc dla
      wnuczka/wnuczki się przydabig_grin Być może też możesz liczyć na Twoją
      rodzinę,może nie w kwestii pieniędzy,ale może ktoś podrzuci
      ciuszki,zabawki i inne akcesoriasmile Nie pozwól,żebyś kiedyś
      żałowała,że nie zostałaś matką...Może nie zabrzmi najmądrzej to co
      napiszę,ale prawda jest taka,że jak pieniądze muszą być to się
      znajdąsmilePopatrz,nawet w najubożyszych rodzinach wychowują się
      dzieci...nie wszędzie jest patalogia,w niektórych z tych domów jest
      też bezgraniczba miłość,która jest najważniejszym
      źródłem "utrzymania" dzieckasmile Mam nadzieję,że moje słowa chociaż
      troszkę rozjaśniły Twoją sytuację i pośród licznych znaków zapytania
      odnajdziesz priorytety,które pomogą Ci podjąć decyzję...Pozdarwiam i
      mądrych decyzji życzęsmile
      • mala_wronka Re: dzidzia / watpliwosci / problemy finansowe 05.09.07, 14:54
        no i zawsze mamy becikowesmile))))))))))
      • gato.domestico Re: dzidzia / watpliwosci / problemy finansowe 05.09.07, 14:55
        takiej postawy nie rozumiem...20 lat czyli masz jeszcze duuuzo
        czasu, bez pracy, studiujac, bedac na utrzymaniu rodzicow, bez
        mieszkania i z perspektywa utrzymywania przez rodzicow (wprawdzie
        partner pracuje ale sama piszesz o rodzicach). Wg mnie jestescie
        niedojzala para i tyle.
        Moze ze mna cos jest nie tak smile)?ale skoro Ty chcesz w takiej
        sytuacji starac sie o dziecko to autorka watku tym bardziej.
        • monia2506 Re: dzidzia / watpliwosci / problemy finansowe 05.09.07, 15:01
          Nie masz sie czym zamartwiac tylko zaczać starac, znam duzo przypadków gdzie
          dziewczyny maja poukładane zycie i zaczynaja sie starac o dzidzie i niestety
          czas ucieka a dziecka nie ma bo sa problemy z zajsciem. Kazda z nas by chciała
          miec tak jak sobie zaplanuje jednak zycie niesie ze soba rózne niespodzianki.
          Czasem zdarza sie tak ze problemy sie rozwiązuja same a czasmi trzeba sie im
          przeciwstawiac, i wydaje mi sie ze nigdy nie ma odpowiedniego momentu, bo tak
          jak pisały poprzedniczki zawsze sa argumenty za i przeciw zeby miec bobaska.
        • adulka07 gato.domestico 05.09.07, 15:15
          Owszem,jest z Tobą coś nie takbig_grin Piszę o rodzicach,bo wiem,że w
          razie trudnej sytuacji mogę na nich liczyćsmileWidać musisz poćwiczyć
          czytanie ze zrozumieniem i znajomość znaków interpunkcyjnychbig_grin Skąd
          Ty możesz wiedzieć ile ja mam czasu i jak możesz oceniać NASZ
          związek,a raczej małżeństwo?Raczej Ty jesteś,jakby to ładnie
          powiedzieć...mało dorosłą osobą,skoro oceniasz osoby z forum po
          wypowiedzi,nie znając ich w rzeczywistościbig_grin Nie wiem ile masz
          lat,może jesteś dobrze po trzydziestce i zazdrościsz mi młodego
          wieku w desperacji o macierzyństwo<hahaha> Zauważ,że studiuję
          zaocznie,zajęcia mam,co 2 tyg.więc czasu dla dziecka mi nie
          zabraknie,więkoszość studentek zaocznych to matkismileWidać zatrzymałaś
          się na epoce kamieniołomów,skoro masz tak wypaczone poglądybig_grin I
          jeszcze jedno:skoro decydujemy się na dzidziusia to najwidoczniej
          jesteśmy pewni,że damy radę zapewnić mu dobry rozwój,w sensie
          finansowym i nie tylkosmileMój MĄŻ studiuje na dwóch chodliwych
          kierunkach,więc nie chwaląc się zdobywa super wykształcenie(jest na
          ostatnim rokusmile)i rynek pracy już teraz okazuje się dla niego
          chłonny,a praca dobrze płatnasmileNie rozumiem Twojej zawiści i
          bezpodstawnych wniosków,a już zupełnie zadziwia mnie brak rozumienia
          tekstu o czym wspomniałam na początku...
          • gato.domestico a ja nie rozumiem Twojej agresji :-))) 05.09.07, 15:22
            Kazdy ma prawo wypowiedziec sie na forum a to jest wlasnie moja
            opinia czy ci sie to podoba czy nie.
            Twoj dosc ofensywny ton mowi sam za siebie, jestes emocjonalnie
            niedojzala kobieta.
            Jak moge oceniac innych??tak samo jak ty mozesz ...wlasnie to
            zrobilas piszac ten jakze zabawny ( dla mnie) post smile)
            To tyle dziecinko wracaj do nauki...( apropos, na marginesie: co to
            jest epoka kamieniolomow?)
            • adulka07 "nidojżała"<hahaha> 05.09.07, 15:43
              Moja droga!"niedojżała"?proszę skonsultować się ze słownikiem
              ortograficznym...<hahaha>nie zamierzam prowadzić bójki na słowa,ale
              tak jakoś cisną się na mojej klawiaturze,więc jako dumna studentka
              filologii polskiej dopuszczę się analizy tekstu:"ofensywny
              ton",proszę co za wyszukany zwrot,połączenie godne profesorabig_grin nie
              oceniłam Cię,wyciągnełam wnioski i cieszę się,że mój post sprawił Ci
              radość<hahaha>widzę jesteś z historią już bardzo do tyłu,mało tego z
              racji Twojego wieku zupełnie obce są Ci
              nieco "młodsze"zwrot...możesz mówić,że jestem
              niedojRZała...uwierz,że wbrew pozorom mnie to nie rusza,a
              odpisuję,gdyż przeraża mnie ta niemoc w stosunku do Ciebie...więc
              tylko słowa są w stanie coś zdziałaćbig_grin mam wracać do nauki?smile
              ok,wracambig_grin człowiek wykształcony to mądry człowieksmile może Ty też w
              wrócisz,bo na naukę nigdy nie jest za poźnotongue_out
              • adulka07 Re: "nidojżała"<hahaha> 05.09.07, 15:48
                przeprasza za znieważenie znamiennego określenia
                koleżanki "niedojżała"...nie wcisnęłam na klawiaturce "e" i
                wyszło "nidojżała"smilewybaczciesmileprzecież tak wielkie słowa trzeba
                szanować<hahaha>
              • agxa1 ja takze wyciagnelam wnioski. 05.09.07, 15:54
                Napisze tylko tyle: jestes niedojzala lub niedojrzala -jak wolisz
                a swiadcza o tym twoje posty.
                Nie mam zamiaru opisywac ci mojego wyksztalcenia, pozycji
                spolecznej/zawodowej, zycia bo i po co smile) Ty wiesz najlepiej smile))
                Jestem grubo po 30,brzydka, gruba, mam zmarnowane zycie, maz mnie
                zdradza a na forum daje ujscie swoim frustracjom krytykujac takie
                jak Ty- zadowolona ? smile)
                To tyle pozdrawiam i zycze szczescia w macierzynstwie.
              • gato.domestico Re: "nidojżała"<hahaha> 05.09.07, 16:14
                kobieto! skoncz juz te wypociny...Ty masz swoje zdanie ja mam swoje
                i KROPKA
                • memphis90 Re: "nidojżała"<hahaha> 06.09.07, 11:51
                  Ech, nie dyskutuje się z dzieckiem... Ona wciąż zachwycona jest faktem, ze
                  dostała się na zaoczne studia ("ako dumna studentka
                  > filologii polskiej ") i że złapała męża (nagminne "mój MĄŻ").
              • memphis90 Re: "nidojżała"<hahaha> 06.09.07, 11:50
                "ako dumna studentka
                > filologii polskiej "

                Dumna studentka? Na zaocznych?? Dwudziestka na karku, bez dzieci, bez pracy, na
                utrzymaniu rodziców- wniosek prosty, ze nie dostałaś się na dzienne. Wiec czym
                tu się chwalić?
            • memphis90 Re: a ja nie rozumiem Twojej agresji :-))) 06.09.07, 11:47
              "> To tyle dziecinko wracaj do nauki...( apropos, na marginesie: co to
              > jest epoka kamieniolomow?)"

              Jakiej nauki? Zajęcia ma raz na dwa tygodnie w weekend, a resztę czasu
              dziewczyna siedzi w domu i nic nie robi. Nawet nie pracujeuncertain Ja zaczynam pracę
              od października, drugi miesiąc siedzę w domu i już wariuję z nudów. Ile razy
              można pucować kafelki w łazience?
      • mia17 Re: dzidzia / watpliwosci / problemy finansowe 05.09.07, 15:04
        adulka - widze, ze mamy podobne poglady wink
        • adulka07 mia17:) 05.09.07, 15:18
          mia17smilebardzo mi miłosmileprawda,że dojrzałość to nie
          jest "rzecz",która koniecznie nabywa się z wiekiem?smile zauważyłam,że
          są na forum osoby,które ni w ząb tego nie rozumieją i mają czelność
          czepiać się poglądów poszczególnych osóbtongue_out pozdrawiam Cię
          serdeczniesmile
          • mia17 adulko - 05.09.07, 15:26
            oczywiscie, ze dojrzalosc niekoniecznie przychodzi z wiekiem.
            zam osoby po 40stce, ktore dojrzaloscia nie grzesza wink
            • adulka07 mia17:) 05.09.07, 15:35
              naprawdę myślisz podobnie jak jasmile wiesz,pewna koleżanka z forum,z
              którą rozmawiam na gg napisała mi,że osoby,które są nieszczęśliwe
              krytykują innych za ich postępowaniebig_grin i napisała także(w wiadomym
              temaciebig_grin):"15:31:45mysle ze jest juz dano po trzydziestce , cycki
              do pasa dzieci niegrzeczne i meza co ja ma w dupie , ludzie jak sa
              nieszczsliwi to dokuczja innym".Zacytowałam jej wniosek,żeby była
              jasnośćsmilePotem dodała:15:33:36"ludzi jak sie kochaja to wszystkiemu
              dadza rade , wiec wydaje mi sie ze nie ma reguly kiedy miec
              dziecko ,to si poprostu wie".Święte słowa,prawda?smile
              • mia17 Re: mia17:) 05.09.07, 15:45
                dokladnie wink
                znam malzenstwa, ktore maja stabilna sytuacje finansowa, oboje rodzicow pracuje
                i jest tez dziecko. ale miedzy rodzicami jakos tak nie bardzo z ta miloscia, no
                wiec co z tego, ze kasa jest i dziecko, jesli nie ma milosci i szacunku...?
                • adulka07 Re: mia17:) 05.09.07, 15:57
                  taaak,właśniesmileniektórzy mają zachwianą hierachię wartości i wydaje
                  im się,że podstawą do posiadania dziecka są wieeeelkie pieniądzę i
                  piękny wiek po 30big_grin ja myślę zdecydowanie inaczej-marzymy o cudownej
                  trójce rozrabiakówsmile wiem,co znaczy ból...straciłam niedawno
                  dzidziusia i nie marzę o niczym innym jak o kolejnym dziecku,nie w
                  celu zastępstawa rzecz jasna,ale w celu zaspokojenia
                  nieodpartego "apetytu na macierzyństwo"...wierzę,że nam się uda,a co
                  do tego czy dzidziuś będzie szczęśliwy to nie mam wątpliwoścismile
                  • asd1211 acha :D 05.09.07, 16:07
                    moze sa jeszcze na forum osoby w takiej sytuacji jak moja big_grin i chca
                    o tym pogadac?
                  • mia17 Re: mia17:) 05.09.07, 16:08
                    jesli rodzice sie kochaja i sa dla siebie wsparciem - nie ma bata, musi byc
                    szczesliwe wink
                    nie mozna miec wszystkiego - idealem byloby prowadzic dostatnie zycie, bez
                    problemow finansowych, byc mlodym, pieknym i z kariera. no i do tego dziecko wink
                    ale nie znam nikogo, kto polaczylby to wszystko - po prostu sie nie da. dlatego
                    od nas zalezy,jakie mamy priorytety i co wybieramy na teraz, a co na potem.
                    uwazam, ze pieniadze rzecz nabyta. nawet jesli dzis ich nie ma wiele, moga byc
                    jutro.
                    za to z wiekiem zdrowia i plodnosci nie przybywa, wiec warto sie zastanowic nad
                    priorytetami. takie moje zdanie.
                    • gato.domestico Re: mia17:) 05.09.07, 16:11
                      jedno jest pewne kazda osoba ma swoje indywidualne priorytety.
                      • mia17 gato - 05.09.07, 16:16
                        oczywiscie, ze tak.
                        nie zmusimy kogos, aby zrobil cos wbrew sobie, bo po co? kazdy czuje, co
                        powinien zrobic, a czego nie. i bardzo dobrze wink
                        w koncu nikt za nas nie przezyje naszego zycia, prawda...?
                        • gato.domestico zgadzam sie :-) 05.09.07, 16:22

                • adulka07 mia17:) 05.09.07, 16:09
                  pozwól,że już nie będę uczestniczyła w dyskusji,gdyż dotarły do mnie
                  słowa koleżanek,które uświadomiły mi,że jestem "niedojŻała"big_grin jedno
                  mnie tylko zastanawiam,skoro same są tak dorosłe to po co
                  uczestniczą w marnej prowokacji na słowa?!nie wiem czy więcej tu
                  zajrzę,przecież takie forum to nie miejsce dla dziecibig_grin pozdrawiam
                  Cięsmile
                  • agxa1 czyli trolujesz? :-(( 05.09.07, 16:12
                  • memphis90 Re: mia17:) 06.09.07, 11:53
                    "nie wiem czy więcej tu
                    > zajrzę"

                    Trzymamy za słowo...
            • tatarenka . 05.09.07, 15:36
              Dziekuje kochane za wszystkie slowa! Jakos mi sie w sumie lepiej
              zrobilo. Ide teraz na spacer, wroce do Was jutro.Musze poukladac
              mysli. Bo macie chyba racje, ech. Moze tylko brak mi odwagi? Albo ta
              moja pieprzona (przepraszam za wyrazenie) racjonalnosc? Moze
              rzeczywiscie nie mozna ustawic wszystkiego w kolejke: praca, dom,
              auto, dzidzi - bo nie zawsze sie tak da? Skoro starcza na nas w
              dwojke to i moze dla trzeciego starczy? Ale czy to odpowiedzialne?
              Czy ja jestem odpowiedzialna? A moze kichac odpowiedzialnosc...?
              Ech. Pozdrawiam Was wszystkie!
    • agxa1 praca 05.09.07, 15:45
      jesli do tej pory nie masz pracy to dzialaj przynajmniej dziecko
      bedziesz miala. Chyba nie warto czekac.
      • corkaswejmamy Re: praca 05.09.07, 19:09
        Zgadzam się co do dojrzałości-fakt, nie zawsze wiek jest jej odzwierciedleniem.
        Sama miałam 23 lata jak urodziłam swoją córkę. Również byłam studentką, podobnie
        jak jedna z dziewczyn także studiowalam wówczas filologię. Niemniej nie
        zdecydowałabym się na dziecko nie mając pracy. 20 lat-to naprawdę niewiele, nie
        rozumiem pospiechu. Nie można przecież mówić o upływie czasu czy też bardziej o
        ostatnim gwizdku by zostać mamą.
        Do autorki:
        Nie czytałam wszystkiego(może coś pominęłam), ale czy naprawdę nie jestes w
        stanie znaleźć jakiejkolwiek pracy? Właściwie jedynie tego Wam brakuje.
    • fobia.1 Re: dzidzia / watpliwosci / problemy finansowe 06.09.07, 17:47
      No pewnie,że ktoś zrozumiał smile. Nie Ty jedna przechodzisz przez
      takie dylematy. Ja mogę co prawda pisać już o tym w czasie przeszłym
      ( jedno w przedszkolu, drugie "w drodze") ale też lat mam trochę
      więcej niż Ty i pamiętam jak się zastanawiałam. Jeśli mogę Ci coś
      poradzić, to byś nie kierowała się strachem i obawami, ani tym
      co "wszyscy wokół" mówia. Jest tysiąc różnych możliwości, tylko
      przemyśl sobie na spokojnie która jest dla Ciebie najlepsza. Możesz
      zdecydować się na dziecko, napewno dasz radę je wychować, chociaż
      pewnie będzie Ci trudniej finansowo, ale nie przesadzajmy - dasz, a
      raczej dacie radę. Możesz poczekać i znaleźć pracę - późne
      macierzyństwo ma naprawdę wiele plusów, poczucie spełnienia
      zawodowego i stabilizacja finansowa, oraz mnóstwo cierpliwości w
      podejściu do dzieci smile Ważne, żebyś odnalazła swoją drogę i nie
      kierowała się obawami. Jeżeli jesteś przekonana że jest nią
      macierzyństwo, właśnie teraz, to znaczy że Twoje dziecko już się do
      Ciebie dobija. A ono patrzy z góry i wie lepiej smile. Odwagi i wiary w
      siebie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja