:) to mnie dziś spotkało....

06.09.07, 19:05
Stoję sobie w Smyku w kolejce, w sumie żadna to kolejka nie była, bo była
przedemną baba która już płaciła.Ja sobie stoję, z wielkim brzuchem, opieram
się dłonia o ladę, bo mi cieżko az tu nagle wyrasta przedemną stara żółwica i
do mnie z tekstem, ze ona tu stała, że tu leża jej rzeczy i że teraz jej
kolejka bedzie....spojrzałam na nią ze zdumieniem i uśmiałam się prosto w jej
gębe, i powiedziałam: ależ proszę bardzo, to Pani kolejka jak najbardziej....
oczywisćie przepuściłam Panią, bo w sumie należało jej się bo stała pierwsza,
i jak ja mogłam smiać jej nie przepuścićsmile)).Oczywiście od razu powiem, ze
miałam to gdzież, bo się dobrze czułam i nie miałam potrzeby egzekwowania tego
by zostać obsłużoną bez kolejki, ale spojrzcie jakie są baby zawistne, wredne
i znieczulice.To samo się tyczy ekspedientek, powinny być uczulane by zwracać
uwagę na kobiety z wielkim brzuchem i zaproponować obsługę poza kolejnościa
lub otworzyć drugą kase, jak czasem....czasem dodam, zdarza się to w
marketach.No ale czego ja oczekuje....uncertain
    • dorota.m1976 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 06.09.07, 19:56
      Rozumiem Cię doskonale.
      Trzy tygodnie temu robiłam zakupy w mięsnym. W obawie przed
      syczacymi babami ustawiłam sie do kolejki, niestety w pewnym
      momencie zrobiło mi się słabo i zanim doszłam do drzwi to
      straciłam przytomność. Połozyli mnie na ławce przed sklepem
      wezwali karetkę i zrobili zbiegowisko. Niestety tacy sa ludzie.
      Kiedy robisz sie zielona w kolejce to nikt nie powie - Proszę
      podejsc poza kolejnością ...ale jak juz się coś stanie to
      wtedy ojej po co Pani stała trzeba bylo........
      Wczoraj natomiast nauczona doświadczeniem po prostu podeszłam
      poza kolejnością. Moze to zbieg okoliczności bo byłam gotowa
      odeprzec atak, ale nawet nikt nie komentował.
      Do konca zostało mi 2.5 miesiaca i nie mam zamiaru stac w
      kolejkach. wink))
      Zyczę Ci tylko krótkich kolejek i mam nadzieję ze zakupy w Smyku -
      owocne !
    • anialit Re: :) to mnie dziś spotkało.... 06.09.07, 20:26
      Dobrze, że traktujesz to z humorem.
      Jestem w 24 tc, czyli brzuszek już widoczny. A ostatnio w księgarni (kolejka była do samych drzwi), żadna z klientek, które same są matkami, bo kupowały podręczniki szkolne dla swoich dzieci, nie chciała mnie przepuścić. Ekspedientka też wyskoczyła z tekstem: jak się klienci zgodzą. Pierwszy raz poprosiłam o przepuszczenie w kolejce i ot, co mnie spotkało - po wyjściu było okropnie przykro i poryczałam się na ulicy i długo nie mogłam uspokoić.
      Cóż takie jest życie, każdy musi swoje odstać, bo inni mają przecież gorzej od nas.
    • budzik11 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 06.09.07, 21:08
      Ja w supermarkecie zawsze staję w kasie wydzielonej/uprzywilejowanej. Nic mi to
      nie daje, bo tam też nikt mnie nie przepuszcza a kasjerka zlewa. Ale ostatnio
      stałam (jestem w 37tc) z wózkiem z dzieckiem w środku, więc tak jakby
      "podwójnie" mi się ta kasa uprzywilejowana należy, a włazi przede mnie jakiś
      dziadek, nawet nie zapytał, czy nie mam nic przeciwko temu, z tekstem "Pani mnie
      przepuści, pani ma cały wózek a ja tylko parę rzeczy". No żesz... W sumie on
      starsza osoba, też ma prawo do takiej kasy, ale skoro mamy obydwoje do niej
      prawo, a ja jednak byłam pierwsza w kolejce, to po ch.. mi się tam wciska, w
      dodatku bez pytania? Ale szkoda moich nerwów na dyskusje z tłumokiem, mnie parę
      minut nie zbawi a nerwy zaoszczędzę. To tak w temacie oczekiwań "kolejkowych".
    • paulina1206 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 08:44
      Ja stałam ostatnio w kolejce w supermarkecie, byłam chyba 10 ... gorąco, masa
      ludzi, wszyscy pełne wózki, ja już zielona, przykucnęłam sobie, pot się ze mnie
      leje, biało przed oczami, nawet nie zdążyłam poprosić żeby mnie ktoś przepuścił
      - sam nikt na to nie wpadł, Wszystkie te stare baby po prostu są w stanie zabić
      za miejsce przy kasie! gdyby akurat zbiegiem okoliczności nie weszła do sklepu
      moja szwagierka to podejrzewam,że padłabym na ziemię i może ktoś kupiłby mnie
      jako dywan pod kominek ... Pozdrawiam!
      • feenkind Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 08:52
        ja jeszcze wczoraj, przed koncem dnia zaliczyłam inny sklep, pić mi się chciało
        miryndy tak cholernie, ze se myślę a pojde, moze akurat będzie luz w sklepach a
        odkad jestem zaciazona, zwracam uwagę na ogorm ludzi w sklepach i poprostu nie
        wchodze do takiego sklepu, albo wybieram pory kiedy wiem, ze nie ma stada, bo
        teoretycznie sa w pracy.Troszke tych ludzi było ale poszłam po picie i do kasy,
        przedemną kilka osób, kasjerka powolna jakby miała zaraz umrzeć i stoi przedemna
        baba jakas stara, nie zeby juz pomarszczona ale juz taka wiecie i gapi mi sie na
        brzuch i gapi i co jakis czas pokiwuje głową.Patrzę na nią i nie wytrzymałam, bo
        ostatnimi dniami wkurzało mnie to dogłebnie, ze gapia mi sie na brzuch i
        pokiwują tym łbem nie wiadomo w jakim celu.I nagle do niej wyparowałam: no i co
        sie tak Pani gapi na ten brzuch, jesli nie zamierza mi Pani miejsca ustąpić, to
        gap się babo w swoje zakupy a nie na mnie!!! babke zamórowało, odwrociła ten łeb
        i akurat zaczeła się jej kolejka.Na koniec jeszcze ekspedientce się dostało, bo
        akurat jak przyszła moja kolej, to jej się zachciało łazić z jakimiś
        papierami.Narobiłam rabanu i wyszłam grzecznie ze sklepu z mirynda oczywiscie,
        bo tak jej pragnełam, ze chyba dla niej zezarłabym te baby w tym
        sklepiesmile))))))))))
        • meg.26 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 21:26
          A ja Cię Feenkind popieram w pełni. Sama nieraz miałam ochotę
          nakrzyczec na te "stare baby" gapiące się na mój brzuch (czasami tak
          się gapiły i robiły takie miny jakbym była jakaś chora, trędowata
          itp a nie w ciąży) tylko zabrakło mi odwagi. Wiem jednak, że są też
          miłe starsze panie np dziś jechałam tramwajem (brzusio już duży),
          siedzą sobie osby w różnym wieku ale oczywiście ja ja wsiadłam to
          właśnie coś ciekawego zobaczyły za oknem i nie mogą od tego oderwac
          wzrokusmile i wtedy taka pewna starsza pani wstała żeby ustąpic mi
          miejsca. Podziękowałam jej serdecznie i powiedziałam, że postoję (bo
          naprawdę była już w takim wieku że czułabym się bardzo źle zajmując
          jej miejsce). Pozostali pasażerowie nie zwrócili nawet najmniejszej
          uwagi na całe to zajście...
    • lejla81 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 08:54
      smile Widzę, że temat kolejkowy nadal żywy... A ja muszę pobronić
      trochę ludzi - wymieniałam ostatnio dowód, wniosek przyjęto mi poza
      kolejnością, ale to już insza inszość, po prostu mam swoich ludzi w
      urzędzie wink, ale kiedy stanęłam w kolejce do kasy, żeby za ten
      wniosek nieszczęsny zapłacić, to ludziska sami przepchnęli mnie na
      początek, chociaż byłam gotowa grzecznie stać. Swoją drogą, to jak
      sobie dałyście radę z dowodami, dziewczyny? Na pewno część z Was
      teraz wymieniała...
      • kubis80 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 20:25
        co sie tyczy tych nieszczesnycg D.O. to tez zlatwialam wszytkie papierki "po znajomosci". Jakos nie widze tam kobiety w 36 tc smile)
        • daga_j Re: :) to mnie dziś spotkało.... 02.10.07, 12:17
          A czemu podejrzewasz, że wiele z nas teraz wymieniała dowody? Mnie się wydawało
          raczej, że kobiety w ciąży to są młode osoby i przede wszystkim zamężne, więc po
          ślubie pewnie ten dowód wymieniały, toteż mają nowy, czemu akurat teraz
          miałybyśmy wymieniać?
    • justine0178 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 09:33
      Ja mam generalnie jedną konkluzję. Szczerze mówiąc dopiero teraz
      zdałam sobie sprawę ilu nieczułych ludzi żyje wokół nas. Ludzi,
      którzy poza czubkiem swego nosa nie widzą nic. Pomijam klapki na
      oczach kiedy stoją w kolejce i udają, że nie widzą- bo przecież
      stracą jakieś pięć minut- szkoda gadać. U mnie apogeum tego
      zwątpienia w ludzi nastąpiło w momencie, gdy potrzebowaliśmy z mężem
      pomocy ponieważ padł nam akumulator w samochodzie. Nie uwieżycie,
      ale dopiero czwarta osoba wyraziła chęć pomocy (podięcia kabli) a
      pierwsze trzy? Bez żadnych skrupułów, jakby z pretensją, że w ogóle
      zwracamy się z prośbą- odmówili nam. Po prostu załamka. Jest to
      bardzo przykre, nie wiem skąd to się bierze- przecież każdy może
      znależć się w sytuacji, gdzie sam będzie potrzebował pomocy. Ja
      wierzę, że to dobre co zrobisz dla innych zawsze do ciebie wróci,
      ale zło również. Więc ludzie powinni naprawdę się zastanowić chwilę
      i może jednak zrezygnować czasem ze swojej wygody na rzecz innych-
      potrzebujących. Pozdrawiam serdecznie smile
    • akusia77 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 09:41
      Jestem w 40 tc i do tej pory nikt nigdzie nie przepuścił mnie w
      kolejce. Zdarzyło mi się oczywiście, że robiło mi się słabo i
      musiałam rezygnować z zakupów. Co do supermarketów, to pomimo że
      mają kasy dla kobiet w ciąży to i tak stoją w nich osoby, które
      ciężarnych nie przypominają...
    • kaja_p Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 09:58
      sama dzisiaj miałam zamiar taki wątek założyć po wizycie w
      przychodni. Pojechałam pobrać krew, wiadomo, na czczo. Brzucho duży -
      9 miesiąc. A w kolejce ze 20 osób, w przychodni duchota, mówię nie
      będę czekać, bo jeszcze tu fiknę. I ustawiłam się przy samych
      drzwiach, żeby wejść bez kolejki. Jaki się gwar podniósł! Najgorsze
      są te stare baby (przepraszam za wyrażenie), których najlepszą
      rozrywką jest chodzenie po lekarzach. Pielęgniarka powiedziała, żeby
      się tym nie przejmować i wchodzić bez kolejki, bo mi się należy.
      Parę razy zdarzyło mi się też jechać w widocznej juz ciąży
      autobusem. Niektórzy wlepiają oczy w szybę i udają, że mnie nie
      widzą. Najczęściej ustępowali mi panowie w średnim wieku.
      Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Przykre to jest.
    • iziula1 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 10:06
      baba,stara żółwica.....

      hmm, dość ciekawe określenia pochodzące od osoby która oczekuje
      lepszego traktowania przez innych ze względu na ciąże.
      Taka mała dygresja.

      Co do znieczulicy-nie zgadzam się. Sama jestem życzliwa w stosunku
      do innych i spotyka mnie to samosmile)
      Ostatnio zdarzyło sie,że przepuściła mnie pani, sama z siebie w
      kolejce, bo ja miałam tylko gazete a ona pełen wózek.
      Będąc dwukrotnie w ciązy nie miałam problemu z miejscem w
      autobusie,kolejkami na badania, kolejkami w sklepie ale to może
      kwestia podejścia.Zawsze z uśmiechem pytałam czy moge lub ktoś sam
      mi proponował miejsce w kolejce.
      Ot i tyle.
      Ja teraz robie to samo w stosunku do osób starszych czy kobiet w
      ciązy.
      Pozdrawiam
      Iza
    • travka1 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 10:10
      Ale jezeli ma sie takie podejscie ,ze mi sie nalezy to kazdy Wam
      udowodni ,ze nic Wam sie nie nalezysmile) Taki juz jest nasz
      narod...niestety.Jak sie stoi jak Swieta "Krowka" i oczekuje ,ze
      ludzie sami wpadna na to ,ze moze by tak ustapic to nie ma na co
      liczyc.A moze wystarczy ladnie sie usmiechanac i zapytac czy
      zechcielaby pani mnie przepuscic... Ja nie stalam w kolejkachsmile
      • feenkind Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 11:06
        teraz wyszło, ze mogę należeć do ,,świetych krów,,jak to ktoras tam określiła a
        wiec moja drogasmile nie jestem osobą złośliwą i wyznaje zasadę jak ty komu tak on
        tobie, i jeszcze druga zasada: traktuj kogoś tak, jakbys chciała by ktoś ciebie
        traktował.Tak idę przez życie i jestem szczesliwa.Jestem pozytywnie nastawiona i
        ludziska odbierają mnie tak samo, ale....trafiaja sie takie przypadki, ze ludzie
        sa wredni bezwzgledu na to, ze bedziesz uprzejmna, czy suszyc zeby.
        Tak dla rownowagi, zeby nie wyszło, ze ja oczekuje, ze maja mnie wszyscy
        puszczac bo mam brzuch, sama okreslam sytuacje, czy dam rade stac w kolejce czy
        tez nie.Wielokrotnie zdarzyło mi się, ze ktos mi ustapił miejsce, zaniósł zakupy
        do auta, nidgy nie oczekiwałam jakiegos innszego traktowania, ale zdarzały sie
        sytuacje,ze doswiadczyłam znieczulicy i to o to chodziło w tym wątku by pokazać,
        ze rozne sa sytuacje.
        • iziula1 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 14:43
          feenkind napisała:


          > wiec moja drogasmile nie jestem osobą złośliwą i wyznaje zasadę jak
          ty komu tak on
          > tobie, i jeszcze druga zasada: traktuj kogoś tak, jakbys chciała
          by ktoś ciebie
          > traktował.

          to dlatego wyrazasz się o innych osobach : "baba" "stara żółwica".
          Teraz rozumiemsmile))))
          • feenkind Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 16:17
            a tobie nie zdarzylo sie nigdy uzyc takiego okreslenia na kogos kto cie
            zirytował, wkurzył itp? wątpiesmile
    • aniutek-75 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 10:57
      Jestem 38 tc i na temat ustępowania mam takie spostrzeżenia
      starsze kobiety za nic w świecie nie chcą ustapić, mężczyźni jak
      najbardziej, a najsympatyczniejsi są dziadkowie. Młode kobiety też
      z reguły ustępują

      jeżeli chodzi o grzeczne poproszenie to też nie zadziałało nikt się
      nie odezwał z długiej kolejki w przychodni,że się zgadza. Dopiero po
      drugiej prośbie młoda dziewczyna z końca kolejki powiedziała żeby
      nie pytać tylko wchodzić, na co starsza babka "jeśli Pani nie
      wyrzucą"
      Zaskoczyła mnie natomiast babka w US bo właśnie zaczynała jej sie
      przerwa, ale powiedziała, że mnie jeszcze obsłuży.
      Jak widać czasami grzeczność tu nic nie pomoże
      pozdrowionka
    • dzagaa20 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 10:58
      moja sytuacja z przedwczoraj:
      wchodzę do osiedlowego sklepu (raczej nigdy nie ma kolejek, co najwyżej jedna
      osoba). Pani na masarni dała mi kawałek słoninki za 0,55zł i zmierzam do kasy
      zapłacić. W tym momencie zobaczyła mnie młoda kobieta z peeeeeeełnym wózkiem i w
      nogi - puściła się pędem do kasy, żebym ja przypadkiem nie była pierwsza. Wydało
      mi się to żenujące, więc spokojnie obeszłam ją dookoła i stanęłam grzecznie za
      nią z moim biednym kawałkiem słoniny... sad To już nie jest znieczulica tylko
      normalne hamstwo sad
      Pikantności tej sytuacji dodaje fakt, że była to z pewnością młoda mama (w
      koszyku różne mleczka, bobovity i kaszki...) brak słów... ja zdązyłam zapłacić
      już poniej i wyjść a ona dalej pakowała ten swój pełny wózek do siatek uncertain
      Przyrzekam, że po urodzeniu będę puszczać kobiety w ciązy w kolejkach, bo wiem,
      że im tego naprawdę potrzeba...
      • malgosiaw32 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 11:28
        Będąc w ciąży zostałam parę razy zaproszona przez Panie ekspedientki lub
        kasjerki by podejść poza kolejką. Nigdy nikt z kolejki mi tego nie zaproponował
        a czasem nawet patrzyli z oburzeniem gdy skorzystałam. W autobusie też często
        sama musiałam prosić by ktoś ustąpił mi miejsca. Raz nawet młody chłopak odmówił
        mi.
    • m.mix Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 11:30
      u mnie 17 tydzień, ale brzuszek już jest na tyle widoczny, że w
      ubiegłym tygodniu w sklepie H&M kasjerka przeprosiła mnie, że nie
      zauważyła wcześniej, że jestem w ciąży i musiałam stać w kolejce.
      Tak więc chyba dużo zależy też od obsługi w sklepie bo niestety
      ludzie często udają, że nic nie widzą, a obsługa w sklepach powinna
      to widzieć - no i czasem narażać się na krzyki innych pań (bo
      panowie częściej nam pomagają).
    • kramerka Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 11:32
      Mieszkam w Niemczech i tu przez cala ciaze (CALA!) nikt nigdy nie
      przepuscil mnie w kolejce czy ustapil miejsca. Wrecz przeciwnie-
      zdazylo mi sie ustapic miejsca dziewczynie w bardziej zaawansowanej
      ciazy niz moja...
      Termin mam na 23.09 wiec chyba nic juz sie nie zdarzy...
    • karcia85 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 15:03
      Doskonale Ciebie rozumiem.
      Gdy ja byłam w ciąży, widocznej, niejdnokrotnie zdarzyło się, że starsze kobiety przepędzały mnie z miejsc siedzących w tramwajach (a niedaleko siedzieli młodzi mężczyźni), wpychały się w kolejkę itp.
      A ja głupia ustępowałamsmile.
      • batutka dziewczyny... 07.09.07, 15:24
        jesli sie same nie upomnicie o swoje miejsce, nikt Wam go nie ustapi - smutna prawda
        ja, jesli sie dobrze czuje i jest mala kolejka do kasy w hipermarkecie, to
        czekam, ale ...
        jesli jest duzo ludzi, podchodze do kasy uprzywilejowanej,, pytam sie czy ktos
        jest w ciazu, jak nikogo takiego nie ma, ide na sam poczatek i wyciagam zakupy
        jeszcze nikt sie slowem nie idezwal
        kiedys tez stalam jak sierota w kolejce, ale w koncu stwierdzilam, ze ni ma
        sensu, ta kasa jest DLA MNIE i zamierzam korzystac ze swoich praw smile
        i jeszcze jedno - uwazam,ze powinno byc tak, ze do kasy dla uprzywilejowanych
        moga podchodzic TYLKO osoby uprzywilejowane, jesli ktos inny by wchodzil,
        kasjerka powinna nie wpuscic - oszczedziloby to nam - kobietom w ciazy
        zdenerwowania, zazenowania, komentarzy, dziwnych spojrzen itp,
        • budzik11 Re: dziewczyny... 07.09.07, 17:08
          Batutko, ja spotkałam się z taką sytuacją, że jak już z dzieckiem i mężem, ja w
          ciąży doszliśmy do kasy w kasie uprzywilejowanej, mąż zwrócił uwagę kasjerce, że
          ona właśnie powinna pilnować, kto staje do tej kasy, bo w końcu po coś ta kasa
          wydzielona jest. A ona na nas naskoczyła, że ona tu jest od pracy na kasie a nie
          od pilnowania kolejki, i że klienci sami powinni tego pilnować, a potem jak ktoś
          podchodził do kasy, to ona chamskim i złośliwym tonem informowała tego kogoś,
          "Proszę nie podchodzić do tej kasy, bo TEN PAN sobie tego nie życzy".
    • amidala Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 17:26
      Mnie rozśmieszył kiedyś strasznie facet w średnio-młodym wieku, który siedział
      na ławce na przystanku z ogromną teczką obok siebie. Jestem w 33 tc, to było
      jakieś 2 tygodnie temu, więc brzuch spory. Miałam dwie siatki zakupów, lekkich,
      ale objętościowo imponujących. Nie było oczywiście miejsca wolnego, a facet
      wyraźnie toczył ze sobą walkę: nie chciało mu się, ale coś go gryzło, że
      powinien się ruszyć. Wreszcie... nie uwierzycie... zabrał teczkę na kolana i
      zrobił mi może 10 centymetrów miejsca, żebym sobie siatki postawiła. Myślałam,
      że parsknę mu w twarz ze śmiechu.
      Swoją drogą, muszę przyznać, że nie jest tak źle. Ludzie są sympatyczni, jak się
      do nich sympatycznie zagada. Chociaż to prawda, że tylko młode kobiety z własnej
      woli ustępują miejsca w kolejkach, lub na ławkach. Nikt inny na razie nie
      wyszedł z inicjatywą.
      • laura801 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 18:40
        byłam z mężem na dużych zakupach w supermarkecie, stanęłam w kolejce dla kobiet
        w ciąży, cała kolejka się odwróciła, popatrzyła i nadal stała posapując jakby to
        oni byli w ciążywink podeszłam do kasjerki i spytałam się głośno, gdzie mam
        stanąć, żeby zostać obsłużonym, bardzo miła kasjerka mówi,żeby przyjść z wózkiem
        do kasy.

        jakie było niezadowolenie naszego ludu chrześcijańskiego, bo musieli przepuścić
        babę w ciąży, zresztą w niedzielęwink przez całą ciążę stałam jak ta sierota w
        tych kolejkach dla kobiet w ciąży, ale w 9 miesiącu już nie wytrzymałamwink
        • malgoszac Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 19:04
          oj dziewczyny nie rozumiem Was - po prostu przeprasza sie kolejne
          osoby i idzie do kasy. Co Was to obchodzi czy spotka si eto z
          pomrukiem niezadowolenia. Baby przepedzaja Was z miejsc siedzacych w
          komunikacji miejskiej - A gdzie asertywnosc? W domu zostawiacie?
          • batutka Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 20:58
            z drugiej strony osoby nieuprzywilejowane stojace przy kasie dla
            uprzywilejowanych nie musza narzucac sie na sile i proponowac miejsca kobiecie w
            ciazy - moga sobie pomyslec: stanela kobita w ciazy przy kasie DLA NIEJ i nie
            korzysta z tego, dziwne, no, ale jak nie chce to nie
            przeciez nikt za nas tego miejsca nie bedzie rezerwowal, same musimy sie o nie
            upomniec

            inna sprawa to ludzka zyczliwosc i dobra wola, kultura - powinni zwracac uwage
            na kobiety w ciazy i powinni sami przepuszczac, ale skoro tak nie ma, to same
            musimy kobitki o siebie walczyc
            • yadrall Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 21:21
              A ja ostatnio bylam w jednym z supermarketow i za nami stanela
              kobieta w widocznej ciazy (kasa taka zwykla-nie uprzywilejowana).
              Kolejka nie jakas wiekla,ale kilka osob stalo. Wiec moja mama w
              gescie dobrej woli zaproponowala owej dziewczynie by przeszla bez
              kolejki. I co uslyszala?
              Mloda osoba odpowiedziala bardzo opryskliwym tonem,ze ona WOLI sobie
              stac i nie zyczy sobie przepuszczania w kolejce. Wiecie co? Zrobilo
              nam sie strasznie glupio... Rozumiem,ze moze i dziewczyna wolala
              sobie postac,ale mogla to powiedziec zupelnie innym tonem (ot,
              zwyczajne dziekuje,ale jednak wole postac)... Strasznie glupio i
              przykro sie zrobilo...
            • budzik11 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 07.09.07, 21:48
              No ja nie wiem - jak widzę np. w tramwaju, czy gdziekolwiek staruszkę, to nie
              czekam żeby sprawdzić czy jest asertywna i sama się o swoje potrafi upomnieć,
              tylko ustępuję jej miejsce. Tak zostałam wychowana i tego samego (naiwnie)
              oczekuję od innych - że jeśli stoję nad kimś z brzuchem wielkości arbuza, to nie
              muszę się do niego uśmiechać i grzecznie go prosić o ustąpienie miejsca, tylko
              ten ktoś sam powinien to zrobić z własnej inicjatywy, motywowany kulturą
              osobistą, a nie moją uprzejmą prośbą. Tak przynajmniej ja to rozumiem . Gdzie te
              piękne czasy, kiedy mężczyźni ustępowali miejsce kobiecie tylko dlatego, że po
              prostu była kobietą, nawet nie musiała być w ciąży, ani w podeszłym wieku...
              • batutka Re: :) to mnie dziś spotkało.... 08.09.07, 00:34
                budzik11 napisała:

                > No ja nie wiem - jak widzę np. w tramwaju, czy gdziekolwiek staruszkę, to nie
                > czekam żeby sprawdzić czy jest asertywna i sama się o swoje potrafi upomnieć,
                > tylko ustępuję jej miejsce. Tak zostałam wychowana i tego samego (naiwnie)
                > oczekuję od innych - że jeśli stoję nad kimś z brzuchem wielkości arbuza, to ni
                > e
                > muszę się do niego uśmiechać i grzecznie go prosić o ustąpienie miejsca, tylko
                > ten ktoś sam powinien to zrobić z własnej inicjatywy, motywowany kulturą
                > osobistą, a nie moją uprzejmą prośbą. Tak przynajmniej ja to rozumiem . Gdzie t
                > e
                > piękne czasy, kiedy mężczyźni ustępowali miejsce kobiecie tylko dlatego, że po
                > prostu była kobietą, nawet nie musiała być w ciąży, ani w podeszłym wieku...

                budziczku, tak powinno byc jak piszesz, ale niestety to nasze pobozne zyczenia smile
                ludzie sa chamscy, niedomyslni, pozbawieni kultury - nie wszyscy, ale niestety
                przerazajaca wiekszosc
            • daga_j Re: :) to mnie dziś spotkało.... 02.10.07, 12:26
              Ja na razie raz skorzystałam z kolejki pierwszeństwa, gdy zobaczyłam wyraźnie
              nad tą kasą wiszący szyld ze znakiem inwalidów i kobietą w ciąży. Kolejka była
              długa, a ja z zakupami i jeszcze dzieckiem 3 letnim to o jakąś wyrozumiałość
              proszę. Zapytałam ogółu, czy mogą mnie państwo przepuścić, bo to jest kolejka
              pierwszeństwa i chciałabym skorzystać. Owszem powoli się usuwali, bo ja szłam
              naprzód ale jakaś baba wtrąciła "no to tu jest jeszcze inna pani w ciąży" (tonem
              takim, że jest w ciąży a nie skarży się i nie wpycha czyli dobra kobita), a ja
              na to uprzejmie, że w takim razie oczywiście ona też może skorzystać bez
              kolejki. Jeszcze usłyszałam coś w stylu, że są w tej kolejce i ludzie starsi i
              jakby tak każdy się... a ja na to, że jest znak wyraźnie pokazujący kto ma tu
              pierwszeństwo. No bo naprawdę, nie będziemy się ustawiać według wieku czy
              porównywać zmęczenia, albo "bo ja się spieszę" i inne wymówki - korzystajmy z
              praw i przywilejów jakie nam się należą, bo czemu nie, ale właśnie powinny być
              one wyraźnie wyrysowane, a nie "domyślne". Czyli szyldy nad kasami, czy na
              poczcie znaczek przy kasie czy napis, że w ciąży czy z małym (do lat 3 na
              przykład) dzieckiem bez kolejki. Jak nie ma napisów to niektóre mniej asertywne
              kobiety krępują się prosić o pierwszeństwo.
    • de_la_hoya Re: :) to mnie dziś spotkało.... 09.09.07, 01:24
      Ja zawsze ustępowałam miejsca ciężarnym, starszym osobom a nawet paniom którym
      wiek pozwalał na stanie ale były obładowane siatami.
      W sklepach też często proponowałam przepuszczenie w kolejce.
      Ogólnie w tej materii byłam ok, bo wydawało mi się, że są to normalne odruchy
      ludzkie.
      Jak byłam w pierwszej ciąży przekonałam się, że tylko mi się wydawało.
      W sklepach zero propozycji przepuszczenia, nawet jak miło i z uśmiechem
      poprosiłam, bo naprawdę padałam. Często się o to kłóciłam. Na plecy przyjmowali
      wszyscy jak leci plus panie w kasie.
      Żeby śmieszniej było, raz wepchał się przede mnie jeden facet (lat ok 40) i...
      chciał się ze mną bić, bo czuł się urażony.
      Autobusem czy tramwajem jechałam tylko kilka razy i faktycznie, wszyscy jakoś
      dziwnie zawsze coś za oknem ciekawego widzieli.
      Kiedyś jak nie miałam już siły i zwolniło się miejsce to pognałam do niego i
      usiadłam a na to jakaś stara ropucha, że jaka to młodzież niewychowana itp.
      Mówię jej, że jakby nie widziała to w ciąży jestem a przy okazji źle się czuję
      więc chyba tragedii nie będzie jak kilka przystanków sobie posiedzę a ona jak
      chce to niech kogoś innego poprosi. A ta na to, że ona chce tu siedzieć a nie
      gdzieś indziej i że nie ja jedna w ciąży i inne sobie jakoś radzą. Powiedziałam
      jej, że nie ona jedna stara i wredna więc niech sobie postoi, bo już niedługo za
      wszystkie czasy się należy. Zrozumiała. Poszła sobie.
      Na pocztę zaczęłam chodzić bez stresu, brałam numerek po czym informowałam, że
      jestem w ciąży i przepraszam ale podejdę teraz do okienka. Ludzi zatykało i nic
      nie mówili. Tylko raz gdy weszłam na pocztę (było mało ludzi a ja czułam się ok)
      postanowiłam poczekać na swoją kolej, tym bardziej, że było gdzie usiąść ale
      pani z okienka sama mnie poprosiła i się zaczęło. Dzień odbierania emerytur.
      Stare, wredne babska podniosły wrzask o dyskryminacji osób starszych, o tym, że
      mogę sobie poczekać, że ciąża to nie choroba i opowieści z krypty jak to one w
      ciąży były i jak sobie wspaniale radziły. O dziwo dziadkowie siedzieli cicho i
      mówili, że wszystko jest ok.
      A mówi się, że to młodzież niekulturalna.

      Żeby śmieszniej było jak czasami z sykiem wracałam ze żłobka (jeden przystanek
      tramwajem) to nagle wszyscy wstawali żeby mi miejsca ustąpić.

      Teraz jestem w ciąży. Autobusami jeżdżę sporadycznie ale jak ktoś mnie poprosi o
      miejsce to mówię, że jestem w ciąży i w nosie mam to, że brzucha nie widać bo to
      początek. Cholera ja też płacę za bilet i mogę czasami posiedzieć.
    • lejla81 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 09.09.07, 17:02
      hehe, uśmiałam się z niektórych historii. Ja nigdy nie proszę o ustąpienie
      miejsca, bo z doświadczenia wiem, że w środ. kom. ktoś się prędzej czy później
      ogarnie, zreflektuje i wstanie z własnej woli. Ale ostatnio jechałam z mamą
      tramwajem i facet taki około 40 mało mnie nie zadeptał, tak gnał do jedynego
      wolnego miejsca, jeszcze z krzyżykiem na dodatek. Moja mama więc podeszła do
      niego i poprosiła, żeby mi ustąpił, bom kobieta w ciąży. To się na mnie z takim
      niedowierzaniem popatrzył, jakbym wczoraj w tę ciążę zaszła, a nie była prawie w
      siódmym miesiącu. A mojej przyjaciółce jedna dziewczyna w takiej sytuacji
      odmówiła smile) Swoją drogą, ja nie wiem, ale jakby mnie już ktoś poprosił w ciąży
      czy starsza osoba to choćbym nie wiem jak źle się czuła nie umiałabym odmówić. I
      najgorsi są moim zdaniem młodzi, a najsympatyczniejsze kobitki w średnim wieku.
      • robaczek14-06 Re: :) to mnie dziś spotkało.. miło ale z niesmaki 30.09.07, 15:43
        Niestety jeszcze ciąży nie jestem z drugim bąbelkiem, ale wracając z córcią
        2.5letnią z marketu autobusem( weszłam przodem obok kierowcy, bo luzniej) jedna
        pani podniosła się by mam ustąpić(siedziała koło okna), podziękowałam bo jeden
        przystanek jechałyśmy. Na to kierowca wstał i kazał ustąpić mi miejsca bym z
        córcią usiadła- a panienka siedząca koło pani która wcześniej chciała ustąpić
        miejsca, zerknęła ma mnie jakbym jej babkę naleśnikiem zabiła, i łaskawie
        posunęła nogi bym usiadła od szyby , bo damie ciężko było się przesunąć.
        Jak same zauważyłyście są ludzie i taborety>>>>>>>>>>>>>
    • memphis90 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 30.09.07, 17:37
      Wiecie, jak byłam jeszcze nastolatką, to często jeździłam z moją bardzo młodszą
      siostrą do teatrzyku, kina, palmiarni itd. Dla dziecka 2-3 letniego to ogromne
      przeżycie, więc często w drodze powrotnej zasypiała mi na rękach. Wyobraźcie
      sobie trzynastolatkę jadącą ze śpiącą trzylatką na rękach w trzęsącym tramwaju!
      A jednak nikt mi prawie nigdy nie ustąpił miejsca (no, czasami w sporadycznych
      przypadkach ktos ruszył dupsko z fotela dla kobiet z dziećmi, jak zauważył, ze
      na zakręcie łąpię małą w locie- bo mi się zsuwa z ramienia). Dlatego mam teraz
      głęboko w d... matki ze starszymi dziećmi (takimi kilkulatkami, ktore mogą same
      postać), babcie młodsze niż 70 lat, grubasów, którym opasłe brzuszysko utrudnia
      stanie. Wszelkie te sapiące, jęczace indywidua, które są swiecie przekonane, ze
      każdy powinien natychmiast ustąpić im miejsca. Ustępuję tylko ciężarnym, matkom
      z maluchami, babcinkom, niepełnosprawnym. Im rzeczywiście jest ciężko. Cała
      reszta może sobie postać- mi też nikt z nich nie ustąpił. (Ostatnio jechałam z
      psem na rękach- kręgosłup mi wysiadał, czepiałam się kurczowo uchwytów, rur itd-
      i tez nikt nie ustąpił).
      • waryszka mnie spotkało pare lat temu... 01.10.07, 21:32
        nie byłam jeszcze w ciąży ale jak już tak sobie o ludziach gadamy..
        Byłam w kościele z bratem ja miałam 14 on 10. Staliśmy za ostatnimi
        ławkami(takimi bez oparć) i brat zemdlał. Niedość że nikt mmi nie
        pomógł żęby go podnieść czy wynieść to jeszcze wstrętne baby, zaraz
        po komunii(!!!) zaczęły krzyczeć że beszczelny i jak on śmie je
        popychać!! nie ma co, chrześcijanki pełną gębą!
    • haneczka3 Re: :) to mnie dziś spotkało.... 02.10.07, 15:10
      czesc!!a ja jakis miesiac temu w 7 m-cu ciazy stalam 4godziny w
      kolejce zeby zarejestrowac auto!!!!!!!!!!!!no nikt nie widzial
      brzucha no bo jak na 7m-c to przeciez on jest niewidocznysmile!poprostu
      ludzie porazka!aaaa co wazne stalam bezsensu bo sie okazalo ze nie
      mam wszystkich dokumentow-moja wina wiem!!teraz w zeszlym tyg,bylam
      jeszcze raz z moja corcia 20m-cy,bo nie mialam jej z kim zostawic i
      niestety sytuacja sie powtorzyla tylko tyle ze stalam godz.gratuluje
      wychowania i zycze niewidzacym kiedys tego samego!!!!pozdrawiam
    • joanna1977bis Re: :) to mnie dziś spotkało.... 02.10.07, 15:53
      Fajnie tak poczytać Wasze historyjki, tylko mnie - dopiero 14 tc smile))- nasuwa
      się jedno, niezbyt optymistyczne wrażenie- te wszystkie (albo znakomita
      większość), jak je nazywacie: ropuchy, stare baby itp. były kiedyś przecież w
      naszym wieku i też musiały się w większym lub mniejszym stopniu zmierzyć z
      podobnymi trudnościami a mimo to, zapadły jakby w całkowitą niepamięć i o
      empatii dla "ciężaróweczek" nie ma co mówić. Czy to znaczy, że w naszych czasach
      znacznie łatwiej jest o przemianę z księżniczki w ropuchę niż, jak to było w
      bajce - na odwrót... sad((
    • dziagu Re: :) to mnie dziś spotkało.... 03.10.07, 00:06
      Jestem w pierwszej ciąży i dopiero teraz zaczęłam dostrzegać
      niektóre zachowania ludzi. Nie mówię tutaj o kolejkach, bo jeszcze
      nikt mnie nie przepuścił (raz jeden pan w aptece, ale okazało się,
      że jest przedstawicielem handlowym i chciał pogadać dłużej z panią
      magister wink. Podczas ciąży włączył mi się "lęk o brzuch" tzn. gdy
      widzę np. w supermarkecie nadjeżdżający z naprzeciwka wózek, boję
      się o swój brzuch, tym bardziej że nie przypominam gazeli i toczę
      się jak zapasiona kaczka na krótkich nóżkach. Ludzie z reguły widzą
      mój brzuch z daleka i ustępują mi drogi. Wyjątkiem są pewne panie w
      podeszłym wieku... Być może jestem przewrażliwiona, ale podczas
      całej ciąży spotkałam się z kilkudziesięcioma przypadkami takiej
      znieczulicy, wrogości, a w najlepszym razie kompletnej obojętności
      ze strony starszych pań... Wiem, że one także spotykają się z
      wrogością otoczenia i nauczyły się sobie z tym radzić. My tak mamy
      przez 9 m-cy, a one przez wiele lat... Bynajmniej ich nie tłumaczę,
      ale postanowiłam sobie być uważniejszą na przyszłość w stosunku do
      ludzi starszych, kobiet w ciąży, matek z dziećmi, ludzi chorych.
      Dopiero teraz widzę, że czasami uśmiech, dobre słowo, ustapienie
      miejsca ze strony obcego człowieka potrafi rozjaśnić cały dzień smile
    • annainfo Re: :) to mnie dziś spotkało.... 03.10.07, 14:58
      ja staram sie unikac sytuacji gdzie miałabym stać w kolejce albo
      jechac komunikacją. Do sklepu wysyłam męża albo z nim ide ( robimy
      zakupy a potem on do kasy a ja na ławeczkę) a transport mam własny
      więc autobusy i tramwaje nie są mi potrzebne.Wole unikać głupich
      sytuacji i docinek. ALe jak ktoś już coś powie to nie siedzę cicho
Pełna wersja