watek dla starajacych sie:)

17.09.07, 20:07
Wiecie co?
Staramy sie o dziecko, niektore z nas dlugo inne krocej, myslimy o
dziecku, o ubrankach, o imionach, bierzemy foliki i witaminnki,
rzucamy palenie, podczas seksu myslimy o plemniczkach ktore wlasnie
plyna w poszukiwaniu jajeczka!!!
Nie pijemy na imprezach z mysla a moze jednak?, meczymy sie jak
boli nas glowa i nie bierzemy pigulki przeciwbolowej, bo a moze
jednak? Mierzymy tempke, obwod piersi, ogladamy, mam nowa zylke czy
nie?, pojawily mi sie jakies nowe rozstepy?, wczoraj bolala mnie
glowa, czemu mam dzis zgage? biegamy do apteki, kupujemy testy,
paskowe, plytkowe, strumieniowe, owulacyjne i ciazowe... robimy,
wstajemy rano i albo po cichu albo z partnerem, myslac moze, moze,
dwie / jedna, jedna/ dwie?
Nie udalo sie, zaczynamy od nowa, idziemy do lozka z obsesja, ile
ich jest, milion dwa, no moze tym razem jeden doplynie! no, prosze
panie Boze, tylko jeden! A moze powinnismy zrobic to tak, a moze na
wznak, jaka pozycja dobra? potem patrzymy na te wszystkie
zabrzuszkowane panie i myslimy, udalo sie? / nie udalo sie?, udalo
sie? / nie udalo sie...?
I tak sobie pomyslalam ile ludzi wpada w ciążę, nieswiadomie?
Tysiace..

I doszlam kurcze do wniosku, ze my za bardzo sie staramy!
musimy wrzucic na luz, wmawiajmy sobie, ze tego nie chcemy, bo nasze
organizmy swiruja! chyba zatykamy jajowody na sama mysl o dziecku...
wiec od dzis myslmy :
dziecko teraz? Nie. nie mamy kasy, nie mamy mieszkania, nie, nie,
nie, to nie jest dobry pomysl. Moze wtedy sie uda?? Bo w zyciu
niestety jak sie czegos nie chce to sie nam przytrafia duuuzo
czesciej niz gdy sie czegos bardzo pragniecrying inaczej wszyscy
wygrywali by w totkabig_grin

pozdrawiam Was dziewczeta i zaczynam 1 dzien nowego cyklu, cyklu
wyluzowanegosmile - hmm, chybabig_grin


    • araukaria78 Re: watek dla starajacych sie:) 17.09.07, 21:49
      Niestety w swój luz już nie uwierzę. W tym miesiącu tak miałao być,
      pożegnałam się na forum, miałam nie myśleć i nie zaglądać i nic z
      tego nie wyszło.Teraz właśnie siedzę i płaczę, bo bardzo źle
      psychicznie się dziś czuję i "ciągnie " mnie brzuch. Chyba znowu nic
      z tego, na pewno nie udało się....
      • corelll jaką macie "procedure"? 17.09.07, 22:00
        my staralismy sie 4-5 m-cy i nic
        poszłam do gina, okazało sie ze pecherzyk piekny i znowu nic
        no wiec badania hormolalne, nasienia - wszystko ok
        teraz w kolejności niby jest Histeroskopia - a u Was jak było? to badanie mi sie
        "nie uśmiecha"sad
      • memphis90 Re: watek dla starajacych sie:) 18.09.07, 00:45
        No właśnie- najgorsze chyba jest to, że siedzimy potem przez dwa tygodnie z
        przeczuciem "znów się nie udało- bo gdzie te przeczucia, bolące piersi, kłujące
        jajniki i cała reszta objawów opisywanych na forum?" Chyba wolałabym dwa
        tygodnie nadziei, choćby miała okazać się płonna...
    • aggi11 Re: watek dla starajacych sie:) 17.09.07, 22:02
      to niestety nie jest takie prostesad , ile czlowiek moze znies
      rozczarowan? dzis bylam u gina i widzialam te
      wszystkie "szczesicary" z brzuszkami i se tak myslam dalczego mnie
      sie nie udaje? zawsze myslam ze w zyciu wszystko sie dzieje z
      jakiejs przyczyny ........ teraz przestaje w to wierzyc bo przeciez
      nie ma odpowiedniej przyczyny dlaczego kobieta pragnaca dziecka nie
      moze go miec...prawda? Ale nie poddaje sie trzeba wierzyc , kiedys
      sie przeciez udasmile
    • memphis90 Re: watek dla starajacych sie:) 18.09.07, 00:43
      Wiesz, brzmi to świetnie i chętnie bym to wprowadziła w życie.... ale wszystko
      we mnie wrzeszczy "już, juz, już!". Czekałam na to tyle czasu i nie potrafię
      sobie wmówic, ze teraz ważniejsze są praca czy pieniądze. Nie są i pewnie już
      nie będą. Teraz mam wreszcie idealny czas. Ilekroć któraś z koleżanek paraduje z
      maluchem albo obwieszcza radosnie, ze będzie mamą- strasznie mnie to dołuje,
      mam wrażenie, że z czegoś mnie okradają (choc wiem, ze to głupie i nie ma
      żadnych limitów- jedno dziecko wśród przyjaciół na miesiąc). Ale czemu ona, a
      nie ja? Kiedy wreszcie moja kolej, przecież czekam już tak długo... Nie umiem
      wyluzować, choć bardzo bym chciała sad
    • ik07 Re: watek dla starajacych sie:) 18.09.07, 09:14
      hihi.... myslę, że masz rację.. że takie nieustanne nakręcanie się i
      myślenie o tym, żeby zajśc w ciażę wcale nei działa mobilizujaco na
      plemniki i jajeczka.. myślę, że z nimi to ttrochę tak jak ze
      sportowcami. im bardziej ich ciśniesz, stresujesz, mówisz "znowu ci
      sie nie udało, mam nadzieję, ze nastepnym razem mnie nie
      zawiedziesz..." tym gorsze mają wyniki. jak im powiesz "jesteście
      swietni, działajcie", to uwierzą w siebie i osiagają sukcesy..
      psychika to chyba kluczowa sprawa.
      no i czyż nie fajnie jest się kochać bez presji dzidziusiowej??? ot
      po prostu, przypomniec sobie jak to było na początku, kochac się dla
      kochania, a nie, żeby "wyszło" dziecko..
      tak myślę...
    • lili-a31 Re: watek dla starajacych sie:) 18.09.07, 09:32
      Ja tez miałam wyluzować, nie zaglądać na forum. ALe niestety-nie ma na to
      najmniejszej szansy...
      Dopóki nie zajdę i dopóki nie urodzę nie spocznęsmile.....
      Jeszcze wczoraj dowiedziałam sie o kilku kolejnych zaawansowanych
      ciążach......terminy na listopad, jedne już urodziły (od koleżanki, której nie
      widziałam niecały rok.....a w tym czasie ciąż co nie miara)
      Nie, tego dla mnie za wiele. Będę świrować dopóki nie zobaczę II a potem dopóki
      nie urodzę z dobrym zakończeniem oczywiście (bo też różne historie słyszałam).......
      jestem w 6 dc może stąd to bojowe nastawienie, bo jak mnie znów dopadnie @ w tym
      cyklu to będzie dolina.....
Pełna wersja