Niestety włączyłam głowe:(

20.09.07, 13:26
Cześć dziewczyny!!! Chyba staje sie kolejnym dowodem na to ze jak w
proces poczęcia dziecka za bardzo angażuje sie głowe to nic z tego
nie wychodzi... Jestesmy z męzem 11 miesiecy po ślubie, jest nam
cudownie, kupilismy dom, wyremontowalismy, kupilismy labradorke i
wreszcie doroslimy do decyzji o dziecku...pragniemy tego z calego
serca...i chyba w tym problem...zawsze wiedzialam kiedy mam owulacje
i w kazdym cyklu ja mialam, a teraz nic...czekam na jakies objawy
bez skutecznie...sama sie nakrecam i ciagle o tym mysle...wierzylam
ze uda mi sie zajsc w ciąże w pierwszym cyklu staran, dr nie mial
zastrzezen, kazał dzialac a tu taki psikus...dzis 22 dzien cyklu i
pozostaje mi tylko miec nadzieje ze jeszcze sie uda chociaz chyba w
to sama nie wierze...
    • agnrek Re: Niestety włączyłam głowe:( 20.09.07, 14:21
      Bardzo niewiele kobiet zachodzi w ciążę w pierwszym cyklu starań, mamy tylko 40%
      szans na to, więc za bardzo się przejmujesz. Lekarze dają zdrowej parze nawet
      rok na zajście w ciążę, przy współżyciu 2-3 razy w tygodniu. Średnia krajowa to
      podobno 6 m-cy starań smile
      • tysia.w Re: Niestety włączyłam głowe:( 20.09.07, 14:31
        Niby to wszystko wiem,niby rozumiem ale w praktyce wygląda to tak ze
        chce juz i koniec...i wlasnie o tym mysleniu pisze...niepotrzebnym,
        nic nie dajacym a wszechobecnym i ciagle powracającym...wiem ze
        powinnam wyłaczyc glowe bo nic wielkiego sie nie dzieje (jeszcze)
        ale ja to zrobic i nie zwariowac...czekalam na to tak dlugo...nie
        bylo dobrego czasu (brednie) a teraz...jestem zla na siebie bo robie
        problem z niczego...
      • agawa19761 Re: Niestety włączyłam głowe:( 20.09.07, 14:39
        to może ja będę tą przykładową średnią krajową, bo właśnie
        rozpoczęłam 6 cykl starań.
        • tysia.w Re: Niestety włączyłam głowe:( 20.09.07, 14:41
          Powodzenia!!! smile
Pełna wersja