Facet a planowanie dziecka

26.09.07, 23:22
Dziewczyny, powiedzcie czy wasi partnerzy dbają o siebie jakoś szczególnie w
okresie planowania dzidziusia, np witaminy, badania.... Mój na przykład nie
widzi nic złego w wypiciu dwóch piwek bezpośrednio przed przytulankiem.
Czasami się o to kłócimy. Czy ja przesadzam? Jak to jest u was?
Pozdrawiam was ciepło
    • kati792 Re: Facet a planowanie dziecka 26.09.07, 23:35
      Szczerze??Naszego syna spłodziliśmy po zakrapianej imprezie...Takie spontaniczne
      szaleństwowink.Wiktor urodził się zdrów jak ryba-całe 4kg!!Mimo tego,że mój mąż
      stwierdził,że jak tylko będę miała dni płodne,to na 2 tyg.przed nie będzie
      piwkował wieczorami,będzie zdrowo się odżywiał,jadł nabiał...I nic z tego nie
      wyszłowinkTeraz znowu jestem w ciąży i mieliśmy podobną sytuację-spontan,ale już
      zupełnie na trzeżwo,niestety bez zdrowego odżywiania się mojego męża,bez
      witamin.Wiem,że są na tym forum dziewczyny po dużych przejściach,które robiły
      badania i sobie i prosiły o to swoich mężczyzn.U mnie było inaczej winkPozdrawiam.
      PS.Zresztą podobno plemniki tworzą się przez ok.60dni,więc chyba po wypiciu 2
      piwek nie będą jakoś specjalnie "pijane"
    • memphis90 Re: Facet a planowanie dziecka 27.09.07, 09:58
      Gdyby dzieci poczęte po piwku miały być jakos uposledzone, to pewnie połowa
      świata byłaby nienormalnawink Mój mąż nie dba o siebie jakoś szczegolnie-
      ograniczył picie coli (bo go postraszyłam cukrzycą), nie bierze witamin itd.
      Zresztą nawet gdyby miał złe wyniki nasienia, to poza wit.E i selenem lub
      cynkiem i tak niewiele móglibyśmy zrobić.
    • lila.star Re: Facet a planowanie dziecka 27.09.07, 10:03
      Ja mojego meża poprosiłam, by rzucił palenie,
      w żartach uzależniałam nawet zajście w ciążę od jego półrocznej,
      nikotynowej abstynencji.
      Rzucił, minęły ponad dwa lata - i okazało się, że zostaniemy
      rodzicami.
    • mikams75 Re: Facet a planowanie dziecka 27.09.07, 10:34
      moj maz nie dbal specjalnie o siebie choc tez mu czasem marudzilam. Nie to zeby
      sie upijal, ale bardzo czesto bylo winko do kolacji (ja tez uwielbiam) albo
      piwko, z papierosow tez nie mial zamiaru zrezygnowac.
      Badania zrobil raz - takie ogolne, bo w pracy kazali. Z witamin - czasem C, ale
      to na odpornosc. Poza tym odzywia sie w miare dobrze, ale to moja zasluga, bo je
      co ma na talerzu i jest za leniwy zeby sobie zrobic cos mniej zdrowego big_grin

      Powiedzial, ze jak nam nie wyjdzie to sie zastanowi nad zmiana trybu zycia. Ale
      wyszlo dosyc szybko i dopiero wowczas rzucil palenie, bo jak twierdzil, teraz
      musi dbac o siebie bo tatus musi byc zdrowy i miec kondycje do biegania z pilka
      za maluchem big_grin
      Zobaczymy ile wytrzyma. Dodam tylko, ze i tak nie palil przy mnie, w domu nigdy,
      czasem tylko na balkonie, wiec z tym paleniem to nie o mnie chodzilo.

      Alkohol pogarsza jakosc nasienia, ale na samo poczecie nie ma wielkiego wplywu,
      bo uszkodzone plemniki nie sa zdolne do zaplodnienia. Obrazowo - "pijany"
      plemnik jest nieprzydatny i nie zaplodni komorki jajowej. Tylko zdrowy i silny
      plemnik jest w stanie to zrobic. I im wiecej ich, tym lepiej. Poza tym to piwko
      bezposrednio przed przytulaniem tez jeszcze nie dotarlo do spermy, raczej jakies
      poprzednie piwko. Mnie raczej by przeszkadzal odor piwska w robieniu dziecka wink
Pełna wersja