bezrobotna i dziecko

14.10.07, 17:12
Planuję dzidzię, bardzo jej pragnę. Nie mam pracy - szukam od miesiąca. I nic.
Znajdę pracę, nie będę mogła być w ciąży. Błędne koło. Mam 27 lat i naprawdę
jestem gotowa na dziecko. Przeraża mnie perspektywa spędzenia 9 miesięcy w
domu nic nie robiąc - pragnę pracować, tylko nikt nie chce mi tej pracy dać,
bo mogę być w ciąży. A czy zadowolony i szczęśliwy pracownik nie jest
efektywniejszy?
Pozdrawiam.
    • miecka29 Re: bezrobotna i dziecko 14.10.07, 18:42
      Coz, sytuacja patowa, jak szukasz pracy i "przyznajesz sie ze chcesz
      zajsc w ciaze to niestety nikt Cie nie zatrudni, perspektywa
      spedzenia 9 miesiecy w domu tez nie jest fajna, ale uwazam ze to
      troche naraz za duzo dla Ciebie, zastanow sie, albo jedno albo
      drugie, moze najpierw praca, widzisz na poczatku musisz sie wykazac,
      duzo nauczyc, wyszkolic, to nie najlepszy okres na ciaze, stres to
      rowniez czynnik z ktorym musisz sie liczyc w nowej pracy, a to
      wszystko nie idzie w parze z ciaza, pozatym skad pewnosc ze uda Ci
      sie wogole w ciazy pracowac caly czas, nie masz na to zadnej
      gwarancjii, jezeli zalezy Ci na ciazy, a jednoczesnie chcesz miec
      wszystkie zwiazane z praca przywileje, czyli chorobowe, pozniej
      macierzynski, wychowawczy, to jest rozwiazanie, zaluz firme, nie
      wiem jakie sa dokladnie szczegoly, ale wiem ze to daje Ci wszystko
      ubezpieczenia, ewentualne chorobowe, prawo do macierzynskiego, tylko
      nie wiem jak z wychowawczym, nie wiem tez jak wyglada kwestia
      kosztow bo na poczatku napewno takowe poniesiesz, napewno na
      poczatku trzeba oplacic skladki ZUS, ktore do najnizszych nie
      naleza, ale pozniej mozesz isc na chorobowe i to oni ci placa a nie
      Ty im, jakos tak to waglada ale sie dowiedz dokladnie........nowa
      praca i ciaza, to bardzo zly pomysl dla Twojej kariery i dla
      dzidziusia.....Powodzenia
    • memphis90 Re: bezrobotna i dziecko 15.10.07, 08:44
      A różne prace domowe, zlecone? Np.przepisywanie danych na komputerze?
      Zajmowanie się dzieckiem?
      • aluett Re: bezrobotna i dziecko 15.10.07, 13:29
        hej, ja miałam podobnie. Mam 28 lat. Miałam wlasną działalność
        gospodarczą, ale w lutym musialam zamknąc, poniewaz koszty
        przewyzszały przychody. W zwiazku z tym powolutku zaczęlam szukać
        innej pracy - u kogoś. Ale z drugiej strony cały czas nie dawała mi
        spokoju mysl o dziecku. Zawsze pragnęlam dziecka bardziej niż
        robienie jakiejkolwiek kariery. No ale wypadalo szukac pracy. No to
        zaczęlam bez przekonania. Gdzies tam mialam jakies dziwne poczucie,
        że powinnam zdecydowac się na dziecko, bo mam już 28 lat. A z kolei
        angazowac się w pracę na rok czy dwa, zeby niedlugo zajsc w cąże to
        nie ma najwiekszego sensu. Jest to moim zdaniem takie angazowanie
        sie na pół gwizdka.A ja tak nie lubię. Poszlam na rozmowę w duzej
        znanej firmie. Pan kierownik zadal mi pierwsze pytanie- czy
        zamierzam miec dziecko. No wiec ja, w srodku myslac sobie,
        oczywiscie ze tak i to niedlugo, powiedzialam mu, ze na razie nie.
        Po dluzszej rozmowie dał mi do zrozumienia, ze przjalby mnie na to
        stanowisku, bo jestem idealna osobą, ale muszę być w porządku. To
        znaczy, ze jesli mówie, ze dziecka miec nie bede przez przynajmniej
        pare dobrych latek to muszę dotrzymac slowa, bo on nie lubi
        nielojalnych osób i takie osoby traca w jego oczch na zawsze. Powiem
        wam, ze nie wiedziałam co mam zrobić. Dostaję oferte pracy, może nie
        szczyt marzen, ale nienajgorszą, mimo to musze zapomniec na pare lat
        o dziecku. I co tu robic, skoro chec posiadania dziecka była
        wieksza. Wrocilam do domu, pogadalam z mezem i stwierdzlismy, ze po
        pierwsze nie fair było zadanie pytania o dziecko, a po drugie nie
        chce pracowac w miejscu gdzie kobieta w ciazy jest niemile widziana.
        Poza tym, gdybym sie tam zatrudniła i zaszła w ciaze po roku,
        byłabym wyklęta przez szefa i nie moglabym na pewno juz wrocic do
        tej firmy.juz nie mowiac o tym jak przezyłabym ciaze w tej firmie.
        No wieć reasumujac zrezygnowalam z tej pracy i zaczelismy starac sie
        o dziecko. A pracą postanowilam zając sie na spokojnie po wychowaniu
        malca. Teraz jestem w 12 tygodniu i dodam, ze nawet nie moglabym
        nigdzie pracowac, poniewaz moje samopoczucie mi na to nie pozwala.
        zle znosze ciąże, całymi dniami mam mdłosci, teraz jeszcze
        przeziębienie. Ciesze się, ze taką decyzję podjełam, a pomogła mi w
        tym ta rozmowa o pracę.
    • yu-li Re: bezrobotna i dziecko 16.10.07, 15:55
      Radze ci szukać pracę jakby nigdy nic i nie mówić dla pracodawcy że
      pragniesz zajść w ciąże, tylko jak zada ci takie pytanie,
      odpowiedzieć, że chceż pracować, a kwescje dzieci zostawiłaś dla
      siebie i męża. To jest niekorektne pytanie, podobnie jakby zapytał
      czy planuję Pani romans w miejscu pracy! Poza tym z zajściem w ciąże
      bywa różnie, ja też teraz staram się o drugie już dziecko,lecz nie
      idzie tak łatwo jak się wydaję i już 3 miesiąc mam negatywny
      wynik.Pracuję i przestałam myśleć o tym czy zajde w ciąże teraz, czy
      za rok, bo tak też może być. Radze ci też "zapomnięć" dla pracodawcy
      o dziecku, jeżeli jest na tyle wyrafinowany że nie chcę zatrudnić
      kobietę która najnormalniej chcę być matką również i śmiało
      przystąpić do pracy, jeżeli taka się znajdzie! Powodzenia życze i
      ciąży! smile))
      • profokacja Re: bezrobotna i dziecko 16.10.07, 16:25
        Pracowca nie ma nawet prawa zadawać takiego pytania, bo samo jego
        zadanie jest traktowane jako dyskryminacja z konsekwencjami przed
        sądem, a co dopiero wyłożenie kandydatce do pracy przez ile lat nie
        powinna zachodzić w ciążę, żeby nie stracić na zawsze w jego oczach..
    • brzoza316 Re: bezrobotna i dziecko 16.10.07, 16:15
      Dziękuję za rady. Dla niektórych może to zabrzmieć infantylnie i
      nieodpowiedzialnie ale na chleb mam, mieszkać też mam gdzie a DZIECKA chcę
      bardzo. Jestem zdecydowana, mąż również. Zaczynamy próbować. Czyż jest coś
      bardziej radosnego niż uśmiech dziecka, przytulenie go. Za 1,5 roku będę szukać
      pracy - wtedy juz jako szczęśliwa mama. Tak myślę.
Pełna wersja