moja mama jest wsciekla

20.07.03, 11:36
witam,
jestem w pierwszym miesiacu ciazy i jestem bardzo szczesliwa. mam meza od
roku ktory tez sie bardzo cieszy. niestety oboje nie mamy pracy od paru
miesiecy i mieszkamy u moich rodzicow. znam swoja matke i spodziewalam sie ze
nie bedzie zachwycona z powodu ciazy w takich warunkach ale to co zrobila
przeroslo moje najgorsze oczekiwania. zamiast radosci w domu jest zaloba.
ochrzanila mnie ze jestem nieodpowiedzialna, ze sie nie nadaje do
macierzynstwa itp itd. dodam tylko ze mam 26 lat a ona urodzila swoje
pierwsze dziecko w wieku 21 lat. bardzo mi przykro z powodu jej reakcji i
szukam wsrod was zrozumienia i pocieszenia.
pozdrawiam
inka
    • burza4 Re: moja mama jest wsciekla 22.07.03, 15:25
      inka1977 napisała:

      > witam,
      > jestem w pierwszym miesiacu ciazy i jestem bardzo szczesliwa. mam meza od
      > roku ktory tez sie bardzo cieszy. niestety oboje nie mamy pracy od paru
      > miesiecy i mieszkamy u moich rodzicow. znam swoja matke i spodziewalam sie ze
      > nie bedzie zachwycona z powodu ciazy w takich warunkach ale to co zrobila
      > przeroslo moje najgorsze oczekiwania. zamiast radosci w domu jest zaloba.
      > ochrzanila mnie ze jestem nieodpowiedzialna, ze sie nie nadaje do
      > macierzynstwa itp itd. dodam tylko ze mam 26 lat a ona urodzila swoje
      > pierwsze dziecko w wieku 21 lat. bardzo mi przykro z powodu jej reakcji i
      > szukam wsrod was zrozumienia i pocieszenia.
      > pozdrawiam
      > inka

      Z jednej strony współczuję ci, bo to bardzo przykre spotkać się z taką reakcją.
      Z drugiej jednak strony - czego się na miłość boską spodziewałaś? Euforii, że
      dojdą im kolejne, niebagatelne wydatki? Oboje jesteście bez pracy, żyjecie na
      koszt rodziców - i fundujecie sobie dziecko - na które oni muszą zarobić. No
      sorry, ale to dla mnie skrajna nieodpowiedzialność. Dziecko powinno się mieć
      wtedy, kiedy jest się do tego przygotowanym - pod każdym względem, nie tylko
      emocjonalnym. Także finansowym. Czy zdajesz sobie sprawę jakiego rzędu są to
      wydatki? Twoim rodzicom i tak pewnie jest już wystarczająco ciężko mając 2
      dodatkowe osoby na utrzymaniu, a tu jeszcze trzecia w drodze.
      To ile masz lat a ile miała twoja matka, nie ma tu nic do rzeczy. Ona z
      perspektywy czasu świetnie zdaje sobie sprawę jak ciężko jest wychować dzieci.
      I jak ciężko jest utrzymać rodzinę.

      A swoją drogą - podejrzewam, że twoja mama bardzo by się cieszyła gdyby wasza
      sytuacja była inna - gdybyście najpierw zarobili sobie na mieszkanie, mieli
      stałą pracę, a później pomyśleli o dziecku. Wy się cieszycie, ale obowiązki
      spadną na nich. Przynajmniej na początku. No i jest jeszcze kwestia mieszkania
      u nich. Nie piszesz jakie to są warunki. Pół biedy, jeśli to dom, ale może to
      np. 40-metrowe mieszkanie? Wtedy nie tylko dojdą im dodatkowe obowiązki, ale i
      oddali w nieskończoność wizja tego, że zarobicie sobie na własne M (bo nawet
      jak jedno znajdzie pracę, to i tak na 3 osoby może być krucho z kasą) i dacie
      rodzicom trochę wytchnienia. Może twoja matka jest po prostu zmęczona
      koniecznością stałej opieki nad dorosłą córką, zięciem, a w przyszłości także
      wnukiem? Może chciałaby wreszcie trochę odpocząć?
      • balbinkaa Re: moja mama jest wsciekla 22.07.03, 16:05
        Nie, nie, nie.
        Nie słuchaj tego. Kobieta w ciąży , która słyszy,że jej ciąża to głupota i
        nieodpowiedzialność cierpi. Dzieci rodzą się nie tylko bogaczom! Nie zrobiłaś
        nic złego! W końcu ile kobiet w Polsce z reką na sercu może powiedzieć ,że
        zaplanowało swoją ciążę?! PORADZICIE SOBIE musisz w to wierzyć! I działać,
        szukać pracy , namawiać do tego męża. Różnie można zarabiać, kasjerka czy pomoc
        w supermarkecie, sprzątanie, przepisywanie prac na komputerze
        (masz komputer!), dorabianie "na czarno"- tysiące ludzi tak kombinuje. Macie
        jeszcze sporo czasu zanim dziecko się urodzi, kompletować wyprawkę możesz już
        teraz. Popytaj wśród znajomych,w opiece społecznej , w kościele - na pewno
        znajdzie się ktoś kto odstąpi Wam wózek ,łóżeczko czy jakieś ubranka. (Gdybym
        sama nie była w ciąży sama bym Ci coś przesłała. Zresztą na pewno to zrobię,
        rodzisz później niż ja. Napisz do mnie na maila, proszę smile ). Z karmieniem też
        sobie poradzisz ; karmienie piersią nic nie kosztuje. Naprawdę ile byś nie
        miała PORADZICIE SOBIE!
        A Twoja mama wcale nie musi udzielać się w opiece nad maluchem! Nie przemęczy
        się. To dziecko ma rodziców od opieki.

        Pozdrawiam Cię ciepło smile
        Balbinka z Grzesiem (i Małgosią w brzuchu)
        • mama_anka Re: moja mama jest wsciekla 22.07.03, 16:56
          Tak, tak,Inka - poradzicie sobie! dziecko to największe szczęście, ale i
          odpowiedzialnośc. Dlatego - skoro Twoja mama uważa Was za nieodpowiedzialnych -
          udowodnij jej, że jest dokładnie przeciwnie. Skorzystaj z rad mojej
          przedmówczyni i bierzcie się do roboty! Wiem że o prace trudno, ale namawiaj
          męża, żeby znalazł "cokolwiek" (nie wiem, praca na ogródkach, na budowach, w
          supermarketach - teraz sa urlopy, więc moze chociaz na zastępstwo), a potem sie
          zobaczy. Chociaz tyle. Musisz jednak uwierzyć, że DACIE RADĘ, a opinia mamy
          powinna Was jeszcze zmobiliziwać do działania. Z drugiej strony z doświadczenia
          wiem, że z mamami to różnie bywa, i czasem swoją troskę wyrażają w przedziwny
          sposób... Na pewno się cieszy, że zostanie babcią, ale pewnie martwi się, że
          będzie Wam wszystkimn ciężko. Jeszcze raz namawiam do PEŁNEJ MOBLILIZACJI SIŁ,
          głównie po stronie męża, a Ty moja droga dbaj teraz o siebie, bo i Ty i dzidzia
          jesteście teraz najważniejsze. I jak ognia unikaj stresów, to nikomu nie służy.
          Pozdrawiam,
          mama_anka 23 tc

          PS. Daj znać, czy jakoś wyszliscie z opresji!
        • inka1977 Re: moja mama jest wsciekla 22.07.03, 19:35
          Dziekuje Ci serdecznie za zrozumienie. Milo jest miec w kims oparcie. Wozek,
          nosidelko i co tam jeszcze potrzebne to dostane od rodziny. Jedyny wydatek to
          jedzonko i pieluchy. Nie wiem co je taki maluch. To moja pierwsza ciaza ale na
          pewno wszystkiego sie dowiem - szkoda ze nie od mamy sad Ona nie rozmawia ze mna
          na ten temat. Nie dopuszcza tej mysli do siebie jak sadze. Pieluchy sa tez
          tetrowe - mozna je prac zamiast wydawac na pampersy. Najgorsze jest to ze
          myslalam ze jako moja jedyna matka powita moje PIERWSZE dziecko troche milej,
          jest mi bardzo smutno uncertain

          Pozdrawiam
    • kasia_mm Re: moja mama jest wsciekla 22.07.03, 16:06
      ehh no cóż- nic mądrzejszego niż moja poprzedniczka chyba nie wymyślęsad
      gratulować bo to spełnienie małżeństwa ale jedno wielkie ALE potem....
      ja dobrze wiem ile to pracy i niestety pieniędzy kiedy się ma małe dziecko -
      przejdz się po sklepach z artykułami dla maluszków... porządny wózek z atestem
      od 1200 zł w górę, pieluchy paczka która starcza na tydzień - około 50 zł,
      wyprawka jeśli nic nie dostaniesz od znajomych uzywanego minimum 400 zł na
      pierwsze dwa miesiące zycia - i tak mogę wymieniać i wymieniać.... dlatego
      spróbuj zrozumieć mamę - pod przykrywką tych kłopotów i wizji pogorszenia się
      wam wszystkich warunków zycia - na pewno po cichu się cieszy i już drży o
      zdrowie przyszłego wnuka jak to babcia... ale tego ci nie powie bo większym
      kłopotem są niestety pieniądze
      • inka1977 Re: moja mama jest wsciekla 22.07.03, 19:30
        dzieki za slowa otuchy a co do wozka i innych akcesoriow to mam to wszystko po
        szwagierce, dzieki Bogu! smile
        • agatka7777 Re: moja mama jest wsciekla 24.07.03, 12:19
          Posiadanie dziecka to wielka przyjemność ale również obowiązek, więc rozumiem
          twoją mamę, jej złość spowodowana jest obawami o przyszłość, waszą i waszego
          dziecka. Powinnaś czym prędzej zmobilizować swojego męża do znalezienia pracy,
          jak zacznie przynosić do domu pieniążki sytuacja napewno się poprawi.
          Życzę wszystkiego dobrego, nie przejmuj się , pierwsze miesiące są dla dziecka
          najważniejsze.
    • mamadwojga Re: moja mama jest wsciekla 29.07.03, 08:12
      Tylko się nie denerwuj w tej ciąży bo to jest szkodliwe dla dzidziusia. Mama
      jakoś się z ciążą pogodzi. Ja też byłam w trudnej sytuacji kiedy decydowałam
      się na dziecko. Kiedy byłam w 3 miesiącu mąż stracił pracę i znalazł nową
      dopiero przed porodem, potem znowu stracił i musiał wyjechać za granicę żeby
      sobie dorobić. W lodówce jako matka karmiąca miałam tylko margarynę a na
      wyżywienie i inne wydatki miałam 10 zł dziennie i jakoś przeżyłam. Bardzo
      pomogli mi przyjaciele (ubranka, wózek, łóżeczko itp.) oraz ... tak, tak
      RODZICE. W drugą ciążę zaszłam również z pełną premedytacją choć wiedziałam,
      że moja mama będzie wściekła. Choć tym razem nie chodziło o finanse tylko o
      studia (drugie), które przerwałam na rok z powodu ciąży. Bałam się zadzwonić
      do rodziców i powiedzieć im o nowym wnuku. Zrobiła to za mnie córeczka, która
      poinformowała wszystkich, którzy chcieli słuchać, że będzie siostrą. Mama nie
      odzywała sie do mnie przez kilka miesiecy. Ale teraz, kiedy zobaczyła mojego
      synka i okazało się, że odziedziczył jej (charakterystyczny) podbródek to nie
      może się nacieszyć.
      Nie martw się więc i uwierz, że będzie lepiej. Na dziecko nie ma co czekać do
      momentu kiedy się znajdzie pracę, bo przecież pracodawcy nie chcą zatrudniać
      młodych mężatek bez dzieci. Oni wiedzą, że taka sytuacja może się wkrótce
      zmienić. Twój mąż powinien czegoś poszukać. Choc, wiem jakie to OKROPNIE
      trudne.
      Życzę wytrwałości i szczęścia. I dużo, dużo spokoju. Dziecko to największy
      skarb na świecie i żadne pieniądze go nie zastąpią.
    • agagacek2 Re: moja mama będzie wsciekla 04.08.03, 17:03
      Witajcie!
      Już myślałam że bede osamotniona w swoim problemie a tu okazuje sie że wy tez
      macie lub miałyście podobne. Chodzi o reakcje naszych mam (rodziców?) na
      wiadomośc o ciazy.
      Otóz ja mam juz 2,5 letnia córeczkę. Ta ciąza to była ewidentna "wpadka" ale
      ucieszyła mnie jak nic innego, byłam bardzo bardzo szczesliwa, choć na myśl jak
      o tym powiem rodzicom cierpła mi skóra. Na szczęście mój obecnie już mąż był
      przy mnie i jakoś wspólnie wydukaliśmy rodzicom że zostana dziadkami. Ich
      reakcja nas nie zdziwiła - tata nerwowo zapalił papierosa , a mama sie
      rozpłakała - oczywiście nie z radości. Potem przez kilka godzin były rozmowy
      typu: jak wy sobie poradzicie, co teraz bedzie, po co wam to było itp.
      Wreszcie po kilku dniach pogodzili sie z tym, tata nawet szybciej.
      Po urodzeniu weroniki opanowała ich euforia na punkcie wnuczki - teraz nie
      widzą poza nia świata, jest ich najukochańszym skarbem, tata nawet nieraz
      powtarza że nie wie jak kiedyś mogło jej nie być i jak on wtedy potrafił żyć.
      Ale kilka tygodni temu dowiedziałam sie że jestem znowu w ciązy a termin porodu
      tylko kilka dni mija sie z terminem Weroniki. Bedzie więc równo 3 lata róznicy
      między moimi pociechami.
      I znów jesteśmy z meżem bardzo szczęśliwi bo chcielismy żeby nasza mała miała
      szybko rodzeństwo, ale znów na myśl o reakcji rodziców przechodzą mnie ciarki.
      Oni jeszcze nic nie wiedzą, przymieżaliśmy sie im powiedzieć juz kilkakrotnie i
      jakoś tak nie wychodziło.
      Wiem że prędzej czy później pogodzą się z tym , wiem że będą bardzo kochac
      swojego drugiego wnuka lub wnuczkę, wiem że nam pomoga tak jak pomogli nam
      ostatnio, ale wiem też że na wiadomośc o mojej drugiej ciązy nie ucieszą sie
      tak jak powinni się cieszyć dziadkowie. Napewno będą znowu łzy rozpaczy,
      wymówki o nieodpowiedzialności itp. Nie przecze że jest nam cięzko, choć
      obydwoje pracujemy, to moja cała pensja idzie na opłacenia wynajmowanego
      mieszkania, a połowa pensji męża na rachunki. Napewno z dwójką dzieci będzie
      jeszcze gorzej. Ale nic nie jest w stanie zmącic mojego szczęścia - to była
      nasza decyzja i jeżeli tylko będziemy chcieli to damy sobie radę. O wiele
      lepiej bym sie jednak czuła wiedząc że moi rodzice myśla tak samo a moja ciąza
      będzie dla nich kolejnym powodem do radości a nie do płaczu i zamartwień.
      Staram sie nie mysleć o tym jak zareagują, pocieszam sama siebie że jakos sie
      ułozy, ale same wiecie jak to cięzko...
      Pozdrawiam wszystkie przyszle mamy
      Agnieszka
    • kassik Re: moja mama jest wsciekla 08.08.03, 21:30
      Z jednej strony nie dziwię się Twojej mamie ale z drugiej wierzę, że wszystko
      będzie dobrze. PORADZICIE SOBIE a Twoja mama na pewno zakocha się w dziecku. Na
      pocieszenie powiem Ci, że jeśli będziesz karmić piersią to przez kilka miesięcy
      masz z głowy wydawanie pieniędzy na jedzenie, szykowanie jedzenia, podgrzewanie
      mleka. To naprawdę wygodne i praktyczne. Teraz staraj się nie denerwować i
      odpoczywać w miarę możliwości no i jedz KWAS FOLIOWY!!!! Zapobiega wadom układu
      nerwowego (np rozszczepienia kręgosłupa). Pozdrawiam i życzę duuuużo szczęścia
      i radości.
Pełna wersja