lejla81
07.11.07, 09:59
Witajcie dziewczyny. Trochę prowokacyjny temat na dzisiejdzy dzień

Nieraz z
pewnością spotkałyście się z wypowiedziami na forach "młodych - ambitnych", że
dzieci to już tylko przeżytek, że przeszkadzają w karierze, imprezach,
podróżach, ogólnie w jakimś tam rozwoju własnym i że tylko nieambitni ludzie
chcą coś takiego w ogóle posiadać. Z drugiej strony pada argument przysłowiowy
już o podawaniu szklanki na starość, który przyznam szczerze mnie nie bardzo
przekonuje, bo trudno powoływać na ten świat nowych ludzi w oczekiwaniu, że
się nami zajmą na starość. Być może wcale nie będą mieli na to ochoty. I stąd
moje dzisiejsze pytanie: po co nam tak właściwie dzieci?
Ja ze swojej strony odpowiadam tak: Nigdy nie miałam przesadnie rozwiniętego
instynktu macierzyńskiego, nigdy też nie postrzegałam dzieci jako przeszkody w
czymkolwiek. Przeciwnie - uważam, że prawdziwie ambitna osoba znajdzie czas na
wszystko. Chociaż nie planowałam specjalnie swojego macierzyństwa, to
posiadanie dzieci zawsze wydawało mi się czymś oczywistym w moim życiu i
bardzo się cieszę, że zostanę mamą. Wydaje mi się wielkim i wspaniałym
wyzwaniem wychowanie dziecka, przekazanie mu tego, co uważam za ważne i
ukształtowanie go na dobrego i mądrego człowieka. Poza tym to trochę takie
ekstra życie - jeszcze raz wrócę do dzieciństwa, szkoły, potem na starość do
młodości

I kiedy już będę mało kumającą babcią, to pewnie moje dzieci staną
się wtedy moimi przewodnikami po świecie. Jednym słowem same korzyści,
przyjemności i nie mogę się już doczekać. Wobec tego niechodzenie przez jakiś
czas na imprezy wydaje się niewielkim poświęceniem. A jak to jest u Was?
Pozdrawiam