Czy słyszałyście o czymś takim?

22.11.07, 15:04
Witam, ostatnio moja znajoma zapytała mnie jak tam staranka o
dziecko ,ja jej na to, że na razie nic ,a ona ze może mam teraz
okres bezpłodności. JA się jej pytam co to i skąd o tym wie, a ona
że podobno każda kobieta w swoim życiu przechodzi taki okres i może
on trwać nawet kilka lat. Oglądała jakiś program na national
geographic o poczęciu. Podobno kobiety mają ten okres bezpłodności w
różnym wieku, jedne jak mają 20 lat inne jak 30 a jeszcze inne
później.I to tłumacvzy np. że ludzie starają się o dziecko np. 2-3
lata i nic a z badań wynika, że nie powinno być przeszkód a potem
nagle bum i ciąża. Co wy o tym sądzicie?
    • filipineczka Re: Czy słyszałyście o czymś takim? 22.11.07, 15:09
      Szczerze mówiąc, nie chcę w to wierzyć
    • lilith76 Re: Czy słyszałyście o czymś takim? 22.11.07, 15:37
      To ja bym jej sprzedała historyjkę o "okresie bezmyślności" u pań w wieku różnorakim uncertain
    • moni.qa1 Re: Czy słyszałyście o czymś takim? 22.11.07, 16:09
      jezeli juz to nieplodnosc
      bezplodnosc to cos zupelnie innego
      a poza tym to nie wierze
      • biedronka1969 Re: Czy słyszałyście o czymś takim? 22.11.07, 16:59
        O niczym takim nie slyszalam,ale szczerze mowiac to byloby straszne!!!!Chyba
        natura nie bylaby az tak okrutna!!!!!
        • zabcia35 Re: Czy słyszałyście o czymś takim? 23.11.07, 16:34
          A może ona coś przekręciła bo to jakaś bzdura.Owszem każda kobieta
          miewa cykle bezowulacyjne ale to że to trwa tak po prostu latami to
          bzdura nad bzdurami.Może chodziło o to że jak się zsumuje ilośc
          cykli bezowulacyjnych u kobiety w ciągu życia to wyjda 2 lata.Twoja
          koleżanka powinna ogladac programy mniej skompilkowane tematycznie
          lub podane bardziej komercyjnie niż naukowo.Wszak nie każdy jest
          typem naukowcasmile)Sorry
          • mhanutka Re: Czy słyszałyście o czymś takim? 24.11.07, 21:04
            Ja myślę, że tak moze być u niektórych kobiet, ale to nie jest
            niepłodność fizjologiczna. Może jakieś problemy hormonalne, które
            jakims cudem same się uregulowały? Może bakterie, które
            uniemożliwiały zapłodnienie. Ale bakterie raczej szame się nie
            leczą. Nie wiem. Ale u mnie w rodzinie był ok. 30 lat temu taki
            przypadek: młoda, zdrowa dziewczyna poroniła kilka razy z rzędu .
            Mieszkała na wsi zapadłej, o ile mi wiadomo nie leczyła się. Potem
            urodziła kilkoro zdrowych dzieci. Myślę, że takich przypadków
            dawniej było więcej. Dziś się je leczy, a nie czeka, aż problem
            zniknie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja