Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly?

25.11.07, 02:00
Hej Dziewczyny,
Wlasnie wróciliśmy z mezem z imprezy gdzie nasi znajomi, którzy od
tygodnia wiedza, ze jestem w ciazy, mieli nam okazje po raz pierwszy
pogratulowac. Wszyscy byli bardzo mili, oprocz „pani domu” –
trzydziestoparoletniej singiel ki, która od początku imprezy
zachowywala się dosc chlodno w stosunku do mnie. Myslalam, ze jestem
przewrazliwiona…ale okazalo się, ze nie.
Po jakims czasie, kiedy wszyscy (oprcz mnie  już troche wypili
zaczely się rozmowy na temat związków i dzieci i wtedy ona
powiedziala, ze na facecie już jej tak bardzo nie zalezy, na dziecku
tez niby nie, ale zegar biologiczny tika wiec jeśli kogos sensownego
przed czterdziestka nie znajdzie to zajdzie w ciaze i sama będzie
wychowywala. Na to ja się odezwalam, ze kiedys tez mi się wydawalo,
ze tak można by zrobic, ale z prespektywy 3 mcy bycia w ciazy wiem,
ze nie odważyłabym się, ze było by to ponad moje sily. Niczego jej
nie odradzalam, powiedziałam tylko dlaczego ja bym tego nie zrobila…
ze zanim zaszlam w ciaze niczego innego bardziej od co najmniej 5
lat nie pragnęłam (ciagle jednak odsuwaliśmy ta decyzje z roznych
powodow). Ze nie da się przewidzieć jak będzie się znoscic ciaze
fizycznie i psychicznie, ze ma się nie tylko dolegliwości fizyczne
ale tez lęki, stany depresyjne itp. ze na pewno duzo trudniej
znoscic to wszystko samemu. A ciaza to przeciez tylko poczatek… Co
innego jak zycie się tak potoczy a co innego swiadoma decyzja. No i
wtedy się zaczęło. Dowiedzialm się, ze ja w ogole nie mam prawa się
na ten temat wypowiadac, ze powinnam siedziec cicho i dziękować za
to co mam a nie ranic ja każdym slowem i napawac się jej
nieszczęściem bo moje szczescie mi nie wystarcza. Było tego wiecej,
i wszystko sprowadzalo się do tego, ze jestem podla i zle jej zycze.
Zrobilo mi się naprawde przykro. W koncu nie wytrzymalam i
powiedzialam jej, ze nie zamierzam się czuc winna tylko z tego
powodu, ze mam meza i jestem w ciazy, ze nic nikomu zlego nie
zrobilam, ale to ja tylko jeszcze bardziej nakręciło. Czulam się jak
napietnowana, nagle moja ciaza stala się problemem, zaczela sprawiac
bol innym ludziom. Zaczelam się zastanawiac kto jeszcze z
towarzystwa nie ma dzieci, meza, jest po rozstaniu z partnerem. Boje
się powiedziec o ciazy innej kolezace, która tez jest sama i bardzo
pragnie dziecka i tez ma pomysl zajscia w ciaze i samotnego
wychowywania. Ukrywam ciaze przed bliska kolezanka, która rok temu
poronila i nie może zajsc w ciaze. Czuje się winna kiedy w pracy
dziewczyny pytaja mnie jak się czuje a ja czasem mowie, ze nie
najlepiej. Przeciez sa wśród nich takie, które albo nie mogą zajsc w
ciaze albo nie maja z kim.
Czy Wy tez spotkałyście się z takimi reakcjami ludzi? Czy tez
czujecie się winne? Co powinnyśmy robic, żeby nie ranic innych ludzi?
    • mia17 Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 25.11.07, 09:31
      czesc.

      powiem tak: nigdy nie dogodzisz wszystkim. zawsze bedzie tak, ze niektorzy sie
      uciesza z Twojego szczescia, a dla innych bedzie ono koscia w gardle.
      jesli chodzi o te gospodynie imprezy to zachowala sie idiotycznie. widac bardzo
      jej zle w obecnej sytuacji - bez faceta i rokowan na niego - stad atak na Ciebie.
      co do kolezanki, ktora poronila w zeszlym roku i nie moze poki co zajsc w ciaze:
      jesli jestescie blisko to powinnas jej powiedziec. poinformowac po prostu - aby
      wiedziala. nie musisz wnikac za bardzo w szczegoly, bo to faktycznie moze byc
      dla niej bolesne.
      wiem, co mowie - sama niedawno poronilam i nie jest latwo obcowac z kobietami,
      ktore opowiadaja non stop o swoich ciazach, dzieciach, itp.
      jednak to Twoje szczescie i jesli tylko chcialabys komus o nim powiedziec -
      powinnas wink
      • kzj31 Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 25.11.07, 11:05
        Dzieki za rade.
        "Przespalam sie z tym" i troche mi lepiej ale jakos na razie mojej
        kolezanki gospodyni nie mam ochoty ogladacsmile
        Faktycznie, wszystkim dogodzic nie mozna...
        • biedronka1969 Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 25.11.07, 11:38
          Witam kzj31.
          Sytuacja wyglada tak,ze coraz wiecej osob w naszym spoleczenstwie jest samotnych
          a jeszcze wiecej nie moze miec dzieci.Czytalam ostatnio gdzies,ze
          poronienia,bezplodnosc i nieplodnosc to coraz czestsze zjawiska.Kobiety sa
          zdesperowane i to moze doprowadzac do takich sytuacji.Twoja kolezanka
          najprawdopodobniej jest nieszczesliwa podwojnie,bo nie dosc,ze nie posiada
          partnera to jeszcze nie ma perspektyw (przynajmniej w najblizszym czasie) na
          posiadanie dziecka.A pewnie zdaje sobie sprawe,ze z kazdym rokiem bedzie coraz
          trudniej.To wszystko spowodowalo ten "wybuch".Taka desperacja.Oczywiscie nie
          popieram jej zachowania,bo bylo to nietaktowne.Ale nie powinnas sie tym tak
          przejmowac,co najwyzej wspolczuc jej,bo ma problem i moze kiedys zrozumie,ze
          zachowala sie zle.A jesli chodzi o kolezanki,to tak jak poprzedniczka uwazam,ze
          powinnas poinformowac,bo predzej czy pozniej sie dowiedza (zobacza) i beda miec
          pretensje,ze nie powiedzialas.I rzeczywiscie nie opowiadaj o swoich
          przezyciach,doznaniach itp...tylko w formie informacji.Mam nadzieje,ze nie
          wszyscy w Twoim srodowisku tak desperacko podchodza do tego tematu.Zycze Ci
          zdrowia i ciesz sie kazda chwila,bo czas szybko mija.
      • agnieszkowska Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 25.11.07, 11:11
        No dokladnie,zawsze znajdzie sie ktos zazdrosny.W moim otoczeniu tez tak
        jest.Tez mam kolezanke ktora od kilku lat nie moze zajsc w druga ciaze,a ja
        jestem juz w trzeciej.Powiedzialam jej o ciazy,pogratulowala,ale zauwazylam te
        nute zazdrosci w jej glosie.Dlatego gdy ona nie pyta sama nic nie mowie ani jak
        sie czuje,ani jak przebiega ciaza.Nie chce sprawiac jej przykrosci.Sa tez
        osoby,ktorym jak piszesz nie ulozylo sie w zyciu i stad ta zazdrosc.Te akurat
        osoby "olewam" i nie przejmuje sie ich uszczypliwymi uwagami typu:po co ci
        trzecie dziecko,masz za duzo kasy? albo inne.Po prostu nie przejmuj sie i nie
        czuj sie winna.Pozdrawiam
    • kasia2705 Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 25.11.07, 12:56
      Kzj31 - mysle, ze i u Ciebie graja mocno hormony. Na Twoim miejscu
      nie bralabym calej tej sytuacji do glowy. Jeszcze sie taki nie
      narodzil co by wszystkim dogodzil. I nie mysl tyle o kolezankach a
      wiecej o sobie. Ciesz sie ciaza bez poczucia winy, bo to absurdalne.
      Pozdrawiam
    • lacitadelle Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 26.11.07, 13:02
      > Czy tez czujecie się winne? Co powinnyśmy robic, żeby nie ranic
      > innych ludzi?

      bez przesady: równie dobrze możesz czuć się winna, bo awansowałaś w pracy (a
      ktoś za znajomych ostatnio ma z pracą problemy) albo nie zapraszać singli na
      swój ślub, żeby nie ranić ich uczuć.

      Różnie się ludziom w życiu układa i czasem niestety mają problem, żeby sobie z
      tym poradzić. Ale to nie jest w żaden sposób Twoja wina. Publiczne okazywanie
      zazdrości świadczy po prostu o braku wychowania i samokontroli.

      Oczywiście, nie należy się swoim szczęściem afiszować przy dziewczynach, które
      mają problemy z zajściem i utrzymaniem ciąży, ale należy o tym poinformować - to
      jest po prostu naturalne. Ukrywanie tego faktu znów może spowodować późniejsze
      pretensje, że dlaczego nie powiedziałaś, czy się nam nimi litujesz itp.
    • memphis90 Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 26.11.07, 15:32
      Moim zdaniem to Ty wykazałaś się dużą niedelikatnością w stosunku do koleżanki.
      Masz kochającego męża, jesteś w upragnionej ciąży, promieniujesz szczęściem, a
      sugerujesz samotnej, bezdzietnej dziewczynie, ze nie powinna zachodzić w ciążę,
      jeśli nie ma tego, co masz Ty. Mogłaś myślec, ze nie odradzasz, nie piętnujesz,
      ale w moim odczuciu tak to właśnie w uszach koleżanki zabrzmiało. Jest samotna,
      marzy o szczęśliwej rodzinie, na pewno też pragnie rozpaczliwie dziecka- co
      przykrywa humorem i nonszalancją, a tu wyjeżdża jej dzidzia- piernik z tekstem,
      jaka to ciąża i rodzicielstwo jest trudne i bez męża ani rusz. To JEJ zrobiło
      się przykro. I- moim zdaniem- to TY powinnaś ją przeprosić. Przejechałaś się po
      jej smutnym życiu i rozpaczliwych marzeniach z delikatnością buldożera, choćby
      nieświadomie.
      • jerii Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 26.11.07, 16:14
        Zgadzam się z Tobą memphis90 w 100%!
    • mia007 a ja uwazam ze... 26.11.07, 16:26
      nie powinnas tego byla mowic...to sprawa tej dziewczyny co zrobi,czy
      wochowa dziecko sama czy z partnerem.
      Nie rozumiem ...to mialy byc takie twoje "dobre rady" wydaje mi sie
      ze ktos mowiac otwarcie o zajsciu w ciaze i samotnym wychowaniu
      dziecka ma to raczej przemyslane a nie jest to spontaniczna decyzja.
      Ale ty zapewne chcialas pokazac ze bedac "matka" od paru tygodni
      jestes w obowiazku uswiadomic jej "jak to jest"...skad sie biora
      tacy ludzie?....
      • irrcia Re: a ja uwazam ze... 26.11.07, 19:52
        Zgadzam się z Tobą, zresztą widać, ze są też inne podobnie myślące
        osoby - memphis90, jerry. Moim zdaniem, to autorka wątku zachowała
        się gruboskórnie i bezmyślnie w stosunku do koleżanki. Dziewczyna
        (po alkoholu) zwierzyła się tak naprawdę ze swojej samotności i
        tego, jak bardzo jej ona doskwiera. No to została pouczona
        przez "matkę Polkę najmądrzejszą".
        Koleżanki w pracy po prostu poinformuj w którymś momencie -
        wystarczy w połowie ciąży lub nawet później, tylko nie rozstrząsaj z
        tą po poronieniu kwestii urządzania pokoju dziecięcego, kupna
        ubranek, mebelków, Twojego stanu zdrowia, pokazów zdjęć USG itp.
    • kakuba Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 27.11.07, 12:00
      kiedyś też byłam w sytuacji Twojej 'gospodyni imprezy'
      samotna, szukająca partnera i czująca zegar biologiczny 'na plecach'
      i też miałam takie teoretyczne przemyślenia, ze jak nie wyjdę za mąż
      do 35 r.ż. to zdecyduję się na samotne macierzyństwo

      życie ułożyło mi się na szczęście inaczej, poznałam fajnego faceta,
      wyszłam za mąż, urodziłam dziecko, teraz oczekuję na drugie...
      i z perspektywy czasu myślę, że ten mój pomysł o samotnym
      macierzyństwie nie był najlepszy... mając małe dziecko doskonale
      wiem, ze byłoby baaardzo trudno...
      ale nigdy, przenigdy nie zdecydowałabym się powiedzieć publicznie
      tego co Ty powiedziałaś tej nieszczęśliwej kobiecie
      domyślam się co ona mogła wtedy czuć i bardzo jej współczuję

      a Tobie życzę więcej taktu i delikatności
      to że Ty jesteś w ciąży to nie znaczy, że jesteś księżniczką, którą
      teraz wszyscy będą chołubić i nosić na rękach
      inni mają swoje sprawy, kłopoty, zmartwienia

      nie musisz sie oczywiście wstydzić ciąży, dla grona Twojej
      najbliższej rodziny jest to oczywiście wielka radość, ale trochę
      taktu i delikatności w stosunku do tych, którym życie układa się
      inaczej mogłabyś okazać
    • lejla81 Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 27.11.07, 20:06
      Boże, dziewczyna się do Was po pocieszenie zwróciła, a wyście ją z błotem
      zmieszały. Pewnie teraz siedzi i płacze. Wyraźnie przecież napisała, że niczego
      koleżance nie odradzała, tylko powiedziała, że teraz widzi, jak czasami bywa
      ciężko i jak bardzo przydaje się pomoc partnera. Ja uważam, że Was obie może
      trochę poniosło. Nie wiem, jak blisko się z tą dziewczyną kolegujesz, jeśli
      jesteście blisko, to wydaje mi się, że wszystko można powiedzieć, jeśli nie, to
      nawet jeśli któraś z Was powiedziała o słowo za dużo, to druga powinna to
      przemilczeć. Najlepiej nie przejomować się takimi sprawami, bo stres w ciąży
      szkodzi i najlepiej starać się na przyszłość nie mówić rzeczy, które ktoś źle
      odebrał, nawet jeśli nam wydają się całkowicie niewinne. Pozdrawiam
    • insomnia0 Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 27.11.07, 21:07
      A ja mysle, że kazda z Was.. na swoj sposob przezyła tą rozmowę..kazda poczuła
      sie urazona i zrobiło się jej przykro..Ani jedna ani druga nie jest bez winy
      muszę przyznaćsad Ja doskonale rozumiem jedną i drugą z doświadczenia. 4 lata
      leczyłam sie aby zajsc w ciążę.. to były długie lata..wypełnione ismutkiem i
      zalem..ale rowniez i radością..Wiem jak potrafią zadawać bol słowa kobiet w
      ciąży-nawet kiedy one nie są swiadome tego ze ranią..bo przeciez (ja tak
      zakładam) nikt z premedytacją nie chce ranić.. I to prawda że bolą słowa
      przyszłych mamuś..nie tyle o ich szczesciu..ale raczej czuje sie zal..ze tez się
      pragnie być mamą a nic nie wychodzi.. Natomiast stanę w obronie kz31 bo
      kolezanka-gospodyni nie miała prawa tak reagować..ja nigdy mimo bolu w serduszu
      nie uraziłabym kobiety w ciąży -nawet kiedy mnie mocno irytowały ich rady i
      mądralińskie przemyslenia wink)Teraz kiedy sie udało..jestem w ciaży po in vitro-
      najpiekniejszej szansy na świecie- cieszę sie swoim szczesciem ..cieszę sie z
      bycia w ciązy.. cieszę sie na samą mysl o dzidziusiu..ale mam jedną radę, aby
      nikogo nie ranic. Mam wiele kolezanek które poznałam w trakcie leczenia, do tej
      pory bez rezultatów.. i z nimi rozmawiam inaczej , nie chodzi o dyskryminację a
      raczej o empatię.. inaczej rozmawiam z koleznkami -mamami..inaczej z kolezankami
      ktore nadal sie leczą.. Z tymi pierwszymi cieszę sie całą soba wypytuję..
      rozmawiam o swoim stanie, o ciąży, o imionach dla dziecka.. Natomiast jestem
      mniej ekspresyjna w okazywaniu szczescia z drugimi.. po co mam ranić? po co mam
      wywoływać zal... smutek..te drugie moje kolezanki..staram sie delikatnie
      pocieszac.. jesli pytają odpowiadam..bez wiekszych szczegołow..bo wiem jak to
      jest..
      Zawsze w kazdej kwestii trzeba byc delikatnym..taktownym.. co nie oznacza nie
      szczerym... Ale skoro wiemy co moze kogos urazic..unikajmy takich rozmow...Po co
      sie stresowac kolezanko kz31?smile jestes w ciazy i jak najbardziej sie z tego
      ciesz!!smile Bo to najpiekniejszy czas..i dziel sie umiejętnie swoim
      szczesciem...zycze spokojnej ciązy..
      Pozdrawiamsmile)
    • jolie Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 27.11.07, 22:36
      Mam dziwne wrażenie, że czujesz się ofiarą opisanej sytuacji, przybierasz pozę
      uciśnionej niewinności, a w moim odczuciu jest to zupełnie nie na miejscu.
      Naprawę współczuję Twojej koleżance, też bym nie wytrzymała tych wielce
      "oświeconych" i "dobrych" rad od osoby, która z taką satysfakcją pisze
      "trzydziestoparoletnia singielka". Brrrr. Czy fakt posiadania męża i bycia w
      ciąży powoduje, że czujesz się lepsza od samotnych kobiet? (pytanie retoryczne)
      • lacitadelle Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 27.11.07, 22:44
        > która z taką satysfakcją pisze
        > "trzydziestoparoletnia singielka".

        a jak miała napisać? kobieta urodzona między 67 i 77 oraz nieprzebywająca
        obecnie w stałym związku? kurczę, nie oszukujmy się: wiek i fakt posiadania
        faceta, to dwa bardzo ważne czynniki wpływające na możliwość zostania matką (ten
        drugi w obecnych czasach mniej ważny, ale ja staroświecka jest i nadal uważam,
        że najlepiej jest, jak dziecko posiada 2 rodziców).

        Poza tym skąd Ty wiesz, z jaką satysfakcją ona to pisała? ludzie, to jest forum,
        widać tylko literki, nie doszukujmy się tam nic więcej i nie przypisujmy im
        dodatkowych znaczeń, które akurat są po naszej myśli.
        • jolie Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 27.11.07, 22:59
          W MOIM ODCZUCIU i w kontekście całego postu autorki określenie
          "trzydziestoparoletnia singielka" było wartościujące (negatywnie). Jeśli wolisz
          to nazywać nadinterpretacją to Twoja sprawa.
    • kzj31 Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 27.11.07, 23:52
      Dziewczyny,
      Dzieki za wszystkie uwagi i te pozytywne i te negatywne. Widze, ze
      jednak pare z Was naprawde nie bardzo zrozumialo, ze staralam sie
      byc delikatna i ze nie opwiadam kolezankom po pronieniach ani
      starajacych sie o ciaze o swoim ciazowym samopoczuciu oraz jak tu
      ktos sugerowal - urzadzaniu pokoju dla dziecka itp. Po prostu
      wyrazilam swoje zdanie bo mialam do tego prawo. Bycie w ciazy nagle
      nie pozbawia tego prawa. Pytanie do Was bylo - jak niechcacy nie
      ranic innych ludzi...

      Zreszta to juz i tak nie wazne. Dzis w 13tym tygodniu dowiedzialam
      sie ze moja ciaza obumarla. Jutro mam miec zabieg. Wszyscy w pracy
      wiedzieli, ze jestem w ciazy i dzis pytali jak mi poszlo usg. I to
      jest najlepsza proba - na nikogo sie nie obrazalam i staralam sie
      zrozumiec ze oni moga nie wiedziec jak to jest - nawet jak kolezanka
      mi powiedziala, ze niepotrzebnie bralam tabletki antykoncepcyjne
      przez tyle lat, albo ze za duzo pracuje. Miala prawo - jej zdanie.
      Zreszta wszyscy byli naprawde cudowni i bardzo mi pomogli. Nie
      mialam tez pretensji do kolezanki w ciazy, ktora pokazywala swoj
      brzuszek i jasno jej powiedzialam, zeby sie nie bala przy mnie
      cieszyc sie swoim szczesciem bo to jej prawo, ma byc w ciazy
      szczesliwa i niech mi opowiada jesli chce co u niej slychac. I nie
      mialam tez pretensji do kolezanki, ktora przyniosla do pracy swojego
      bobasa. Teraz wiem, ze to zalezy tylko od czlowieka, ktorego
      spotkalo nieszczescie. Albo sie ma zal do calego swiata albo chce
      sie po prostu jakos zyc dalej. Ja staram sie zrobic to drugie
      chociaz jest mi badzo cezko i tez nie wiem jak dac sobie z tym rade.
      • lilith76 Re: Czy Wasze kolezanki tez tak reagowaly? 28.11.07, 10:41
        Bardzo mi przykro sad
Pełna wersja