Tak się zastanawiam...

03.12.07, 12:37
kobiety w ciąży mają prawo do takich rzeczy jak siedzenie sobie w autobusie, obsługi poza kolejką w kasie pierwszeństwa w markecie etc., no i się tak zastanawiam od kiedy. W końcowym etapie ciąży to oczywiste-bo widać z daleka, ale np.w II trymestrze nie zawsze ciąża jest tak bardzo widoczna, a można się np. źle czuć itd. No to od kiedy mamy prawo domagać się tych przywilejów?
    • simonkapl Re: Tak się zastanawiam... 03.12.07, 13:08
      Nie wiem.
      W pierwszej ciazy brzucha nie bylo widac do 7 miesiaca i z zadnych przywilejow
      nie korzystalam smileW 9 miesiacu, juz po terminie, musialam w markecie zrobic
      zakupy, udalam sie do kasy dla kobiet w ciazy, przede mna sami faceci,
      poprosilam, zeby mnie przepuscili, zostalam niemal wyzwana.Kasjerka zero
      reakcji.Tak skorzystalam raz z przywileju smile
      • kakuba Re: Tak się zastanawiam... 03.12.07, 13:30
        u mnie na poczcie jest wyraźnie napisane że pierszeństwo
        mają 'kobiety z WIDOCZNĄ ciażą'
        ale nie liczyłabym na specjalne przywileje
        generalnie jak brzuszek widać, to są na to wieksze szanse, ale
        teoria swoje a praktyka swoje

        wczoraj w markecie stałam w kolejce z koleżanką, obie z małymi
        dziećmi byłyśmy (1,5 roku), ja dodatkowo w ciąży, choc puki co
        niezbyt widocznej, obie miałyśmy w zasadzie tylko kilka rzeczy na
        dnie kosza - i podszedl do nas młody facet z pytaniem czy go
        przepuścimy bo on tylko 1 artykuł ma... ta to niestety wygląda w
        praktyce...
        • a.radziwonowicz Re: Tak się zastanawiam... 03.12.07, 15:52
          Niestety dziewczyny mają rację. Z reguły jak ciąża jest widoczna, to
          nie powinno się mieć problemów w pierszeństwem do kasy w markecie (w
          niektórych są kasy dla kobiet w ciąży i z małymi dziecmi, niestety
          wszyscy wiemy kto najczęściej w niej stoi)gorzej w mniejszych
          sklepach. O komunikacji miejskej nie piszę, bo to śmicechu warte, co
          robią ludzie widząc ciężarną.smile
          pozdrawiam
      • karolinazajac Simonkapl!!! 05.12.07, 15:41
        Witaj! Miło Cię znów widzieć smile Widzę, że Ty już zaciążona, a ja
        dopiero próbuję.
        Pozdrawiam
        Karolina - Marcóweczka 2006
        • simonkapl Re: Simonkapl!!! 05.12.07, 15:52
          Witaj Karolina smile))
          Powodzenia, pewnie i ty niedlugo bedziesz narzekac na mdlosci smile
          • karolinazajac Re: Simonkapl!!! 05.12.07, 16:37
            No kto by pomyślał, że będzie mi ich tak brakować smile A czy z
            naszych marcóweczek oprócz Ciebie i mamykrzysa są jeszcze jakieś
            zaciążone?
            • simonkapl Re: Simonkapl!!! 05.12.07, 16:41
              Oj tak, mnostwo.Juz dwie urodzily a zaciazonych to bedzie kolo 20 chyba smile
              • karolinazajac Re: Simonkapl!!! 05.12.07, 16:45
                Naprawdę??? Tak to jest jak człowiek nie ma czasu na komputer... Kto
                to taki?
                • simonkapl Re: Simonkapl!!! 05.12.07, 17:48
                  Nawet nie pamietam dokladnie kto, tyle ich jest smile
    • lilith76 Re: Tak się zastanawiam... 03.12.07, 16:27
      Ile z nas przepuściłoby w kolejce, ustąpiło miejsca kobiecie, która o to prosi motywując to ciążą, której jeszcze nie widać? Jakie jest prawdopodobieństwo, że nie wymyśliła tego by sobie ułatwić życie?
      W sumie, klimat wobec ciężarnych jest tak przemiły, że aby o to poprosić trzeba NA PRAWDĘ być w ciąży, bo za duże ryzyko bycia ochrzanionym.
    • zefirekk Re: Tak się zastanawiam... 03.12.07, 17:10
      ja mialam jakiś czas temu przezabną sytuację - w ciąży nie jestem i nie byłam jeszcze, mam za to spore piersi, jednak brzuszek plaski. Wchodzę do tramwaju a tam pan do pani( która siedziała) - kochanie proszę ustąp pani miejsca, bo jest w ciąży. zonka - skad wiesz? (wszystko tak zebym slyszala) on - bo przeciez ma taaaakie wielki piersi to musi byc w ciazy. Nie protestowalam bom po calym dniu biegania i zalatwiania wykonczona nieziemsko bylam. big_grin
    • aitchigirl Re: Tak się zastanawiam... 03.12.07, 17:57
      Ja szczerze mowiac czuje sie juz niezwykle zmeczona ciaglym
      sluchaniem tego Ci nie wolno a to powinnas.
      W pracy czesc osob obdarza mnie ogromna troska, pilnuja bym sie nie
      przepracowywala i nie dzwigala ciezkich przedmiotow. Niektorzy
      jednak robia glupia mine, kiedy poprosze ich o pomoc, nawet moj
      manager uwaza, ze ciaza to nie choroba i traktuje mnie jak zwykla
      pracownice.
    • cicha_mysz Ciąża to nie choroba 05.12.07, 14:29
      zdecydowanie zgadzam się z tym twierdzeniem, ale większość z nas wie, że jednak człowiek w ciąży czasem czuje się JAK chory smileCzasem coś boli, czasem to przemęczenie, nie mówiąc już o dźwiganiu brzucha w późnej fazie. Nie przyszło mi do głowy prosić nikogo o ustąpienie miejsca, ale sumienie mnie specjalnie nie dręczy, że siedzę w autobusie.Kiedy wsiada staruszeczka to ustąpię skoro nikt inny się nie kwapi, ale kobiecie koło 50 ani mi się śni. To, że nie mam wielkiego brzucha nie znaczy, że muszę ustępować KAŻDEJ starszej od siebie osobie- tak sądzę.
    • madziuchna23 Re: Tak się zastanawiam... 05.12.07, 15:10
      problem polega na tym, że to nie chodzi o wygodę ale bezpieczeństwo
      a mało osób tak na to patrzy. Ja mimo, że miałam ciążę zagrożoną
      znosiłam ją wyjątkowo dobrze, nie puchłam, nie wymiotowałam itp....w
      autobusie mogłam stać, niby spokojnie ale.... no włąśnie nie raz mi
      się zdażyło że autobus szrpnął a oparcia na wysokości brzucha, albo
      ktoś koniecznie chciał stać na moim miejscu, porzez co byłam
      systematycznie spychana na siedzenia lub rurki. Teraz z trzyletnią
      córcią zawsze siedzę w autobusie, a jak goniema to idę i proszę o
      ustąpienie miejsca dla osób z dzieckiem i już, nikt mi nigdy nie
      odmówił
    • dorota8011 Re: Tak się zastanawiam... 05.12.07, 16:18
      jestem w 39 tygodniu i tylko raz zdażyło mi się że ustąpiono mi
      miejsca, atak to ani w kolejkach ani w autobusie nigdy!!! nawet w
      aptece wszyscy odwracają sie plecami i udają że nie widza a brzuch
      mam wielki (na prawdę cięzko go nie zauważyc) wiec jednym słowem
      wspólczuje ciężarówkom polskim bo kultury to u nas nie ma. a raz jak
      siedziałam w autobusie to o mało nie spadł na mnie pijany facet z
      wielkim plecakiem- nikt nie zareagował a on tylko : nie bojaj
      maleńka i jeszcze usiadł koło mnie i śmierdział wódą...a obok dwóch
      strażników miejskich stało i co ...i nic.pozdrawiam (już nie jezdze
      autobusami , biorę taxówki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja