pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:)

05.01.08, 12:14
nurtuje mnie jedno pytanie i ośmielam się zadać je właśnie Wam : nie
chcę generalizować i krzywdzić swoją opinią niewinne kobiety,ale
zauwazyłam ,że w większości przypadków jest tak : kilka lub
kilkanaście lat przyjmowania leków usypiających płodność
czyt.tabletki antykoncepcyjne,palenie papierosów,rozwiązły tryb
życia,alkohol w nadmiarze a potem szloch i płacz, bo "znowu się nie
udało"... Jak to jest kobitki ? Nie sądzę,że wszystie na tym forum
tak żyły (żyją),ale na pewno spory procent forumowiczek "truło" się
latami antykoncepcją ,bo studia,praca, mieszkanie,samochód a dziecko
na szarym końcu... a potem te pełne płaczu,tęsknoty i żalu do Boga
posty "dlaczego nie zaszłam w ciążę?"
Myślałyście kiedyś o tym ?
p.s moim celem nie jest obrzucenie błotem kobiet,ale raczej coś w
rodzaju filozoficznej,życiowej dyskusji-zapraszam do zabrania
głosu smile
    • guska24 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 05.01.08, 12:46
      Uważam, że Twoje słowa mogą być jednak przykre dla niektórych
      dziewczyn! Sama choć jestem młoda (24lata) przez całe liceum, studia
      korzystałam z życia, paliłam papierosy przez 6 lat, piłam alkohol
      bardzo często w nadmiarze do czasu aż nie poznałam mojego mężasmile
      Mieliśmy to samo grono znajomych więc razem również często bywaliśmy
      na imprezkach, po 2 latach zmieniły nam się priorytety - zaczęliśmy
      myśleć poważnie o życiu, znależliśmy dobrze płatne prace, kupiliśmy
      sobie małe mieszkanko, wzięliśmy ślub i zapragnęliśmy dziecka - cóż
      mimo tak "imprezowego" życia i stosowania pigułek udało nam się za
      pierwszym razem!!! Wiem, że wiele kobiet w moim wieku dopiero często
      poznaje tzw. życie i najpierw kariera jest na 1 miejscu, jednak nie
      uważam aby moje życie zawodowe miało się zawalić bo zdecydowałam się
      już teraz na dziecko, pozdrawiam, Guśka.
    • zabcia35 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 05.01.08, 12:50
      Antykoncepcję stworzono po to by mozna było planować macierzyństwo w
      dogodnym powiedzmy i odpowiednim na to czasie.Nie można więc
      przyjmowania pigułek uznać za rezygnację z posiadania potomstwa lecz
      za bardzo rozsądne i dojrzałe podejście do rodzicielstwa.Ja moge
      napisac wyłącznie o swoich doświadczeniach.Nigdy nie paliłam,
      alkohol może dla mnie nie istnieć, sporadycznie siegam po lampkę
      wina przy okazjach uroczystości.Do każdej ciązy przygotowywałam się
      3 msce wczesniej biorąc folik i maternę.Brałam tez pigułki
      antykoncepcujne, po których odstawieniu juz w pierwszym cyklu miałam
      piekna ovulacje potwierdzoną usg, objawami.Moje 3 ciąże były na
      życzenie- po 1 cyklu starań.Niestety teraz jest inaczej mimo tego że
      nadal żyje tak jak kiedyś.Od porodu minęły 4,5 roku i teraz 5 cykl
      starań bez efektu.Podobnie jak wczesniej mam ovu potwierdzoną
      testami, objawami i usg i co? I nic.Przekroczyłam magiczny wiek 35 i
      może dlatego nie bedzie juz tak łatwo, a może za bardzo pragnę
      dziecka mając świadomość, że moje 5 minut na ciążę juz pomału mija i
      presja psychiczna jaką na sobie wywieram sama mnie blokuje? Nie mam
      pojecia.Nie możemy mówić tylko o tym jaki styl życia prowadzą
      kobiety, niestety to mężczyźni równie często jak my palą, siegaja po
      alkohol, żyja w stresie i w równym stopniu to od nich zależy czy nam
      sie uda.
      Jednak nie mozna popadać w skrajności bo to wszystko jest dla ludzi.

      Zastanawiam sie tylko dlaczego tak często słyszy sie o ,,pijanych"
      juz w łonie matki dzieciach alkoholiczek, narkomanek, kobiet z
      marginesu, które rodza w wieku 40 lat 10 dziecko???? I zachodzą w
      ciąże szybko po kolejnym porodzie i donosza te ciąże do końca i
      urodzą itd... Nie lubię o tym mysleć bo wzbudza to we mnie mnóstwo
      negatywnych emocji.Szczególnie odkąd jestem tu na forum wśród
      wspaniałych Kobiet pragnących zostać matkami, dbajacych o siebie i
      swoje dzieci które juz mają i marzących o rodzeństwie dla nich.
      One naprawdę oczekują dzidziusia całym sercem i są oddane do granic
      mozliwości...
    • memphis90 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 05.01.08, 14:14
      A czy masz dostęp do JAKICHKOLWIEK badań, wskazujących na wpływ antykoncepcji
      hormonalnej na płodność czy to tylko Twoja prywatna opinia? Owszem, zdarzają się
      sytuacje, kiedy po odstawieniu pigułek cykl nie chce przez jakiś czas wrócić do
      normy - ale nie jest to tak powszechne, jak wydajesz się sądzić. I całkowicie
      odwracalne. "Bezpłodność- no tak, bo przecież brała pigułki." Bzdura! Tabletki
      to nie jest coś, czym się "trujesz" - to hormony, które naturalnie występują w
      organizmie kobiety, a progesteron to wręcz hormon podtrzymujący ciążę.

      A poza tym - co mam powiedzieć ja - nie palę, piję mało, śpię dużo, odżywiam
      się w miarę sensownie, nie prowadziłam nigdy "rozwiązłego trybu życia" (czyli-
      żadnych chlamydii, kiły, rzeżączki itd). I staram sie o dziecko od lipca. Nooo
      taaaaak, bo przecież brałam pigułki! Wszystko jasne! A jednak nie - cykle po
      odstawieniu miałam jak w zegarku, z prawidłową owulacją - a w badaniach wyszła
      nadczynność tarczycy. Choroba, która występuje u mnie w rodzinie i na którą
      wpływu nie mam. Ale osoba taka jak Ty już by mnie oceniła - "trułaś się
      pigułkami, to teraz cierp i nie jojcz na forum, bo sama jesteś sobie winna.
      Pigułki trujące są i basta!"
    • malgosiek2 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 05.01.08, 14:28
      Deborah nie osądzaj tak łatwo,prosto i szybko.
      Brałam tabl.anty przez prawie 6 lat i po dostawieniu zaszłam po 6
      mies.w ciążę.Ciąża prawidłowa bez powikłań,syn zdrowy.
      Moim zdaniem jesteś ciut niesprawiedliwa w tym co napisałaś.
      Pzdr.Gośka
    • madtea Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 05.01.08, 23:15
      no to masz filozoficzne podejście do życia, aż pozazdrościć
      szkoda, że tym razem filozofia aż tak bardzo oderwała się od fizjonomii, że
      właściwie nie ma o czym rozmawiać
      • madtea Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 06.01.08, 09:51
        fizjologii miało być
        • memphis90 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 06.01.08, 16:34
          Cóż, u mnie najbardziej filozoficzne pytanie, jakie byłam w stanie zadać
          starając się o dziecko brzmiało " czemu margines społeczny, ludzie marynujacy
          noworodki w beczkach czy też topiący je w Wiśle, nie mają problemów z poczęciem,
          a ja - skoro marzę o tym juz tak długo i tak długo się do tego przygotowuję -
          dostaję zamiast ciąży całkiem poważną chorobę?" Cóż, pytanie bez odpowiedzi...
          Generalnie powinnam plasnąć się wtedy po łapkach i posypać głowę popiołem - bo
          kiedyś w szkole podst. zapaliłam papierosa, bo brałam pigułki (czyli nie
          chciałam dziecka, za co teraz pewnie jestem karana), bo ostatnio wypiłam piwo,
          pewnie o to jedno za dużo. Na szczęście nie doszłam do etapu, kiedy zaczęłabym
          tracić kompletnie zdrowy rozsądek i obwiniać siebie o wszystko. Niemniej ten
          wątek (i prezentowany "filozoficzny" tryb myślenia) może zdesperowane i załamane
          przedłużającymi się staraniami kobiety popchnąć na drogę samoobwiniania. I wtedy
          już na pewno poczują się lepiej, odpuszczą, zrelaksują się itd...
    • mamakrzysia4 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 06.01.08, 17:24
      u mnie było tak........
      tabletki bo nie miałam okresu, potem mega odchudzanie i znów
      wszystko stanęło. Płacz. A potem facet bił, pił.........strata. I
      kolejne lata szukania i starań, upadków też.
      Piłam i paliłam też
    • tunia30 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 06.01.08, 18:10
      Ja się trułam tabletkami anty jakieś 15 lat (!), imprezowałam i co tylko... Gdy
      zdecydowaliśmy z mężem, że dorośliśmy do bycia rodzicami odstawiłam tabletki,
      brałam kwas foliowy i po pół roku zaczęliśmy starania o pierworodnego i ...
      udało się za pierwszym razem, więc Twoja teoria się nie sprawdza. Po 3 latach od
      porodu zdecydowaliśmy z mężem, że staramy się o drugie dziecko. Tryb życia już
      uregulowany, zero szaleństw (bo dzieciak w domu) i zero tabletek anty. Starania
      zajęły nam tym razem 4 cykle.
      Tunia
    • lilith76 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 06.01.08, 18:25
      Ten rozwiązły tryb życia mnei rozwalił...
      Za dużo orgazmów wink

      Musiałabyś udowodnić, że kobiety mające trudności po pigułkach przed pigułkami byly super płodne. Potrafisz?
      Gdyby to antykoncepcja hormonalna była winna długim staraniom, to przez stulecia kobiety zachodzilyby w ciążę natychmiast, a jest wiele źródeł mówiących, że wcale tak nie było. Zawsze była grupa kobiet, którym zajmowało to sporo czasu.
      • kaeira Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 07.01.08, 10:42
        lilith76 napisała:
        > Ten rozwiązły tryb życia mnei rozwalił...

        No. Takie to uroczo staroświeckie...

        Ale tak naprawdę to chyba jedyny punkt w tej "liście zachowań złych i
        niemacierzyńskich", który ma trochę sensu - im więcej partnerów seksualnych ma
        kobieta, szczególnie jeżeli nie stosuje prezerwatywy, tym większa *teoretycznie*
        jest możliwość zarażenia się jakąś chorobą przenoszoną droga płciową (np.
        chlamydia) i ewentualnych dalszych komplikacji wpływających na płodność.

        Jeszcze raz podkreślam - teoretycznie, bo oczywiście można co tydzień mieć
        stosunek z nowym, nieznanym wcześniej partnerem i niczym się zarazić, a można
        zarazić się zestawikiem choróbek od mężulka w noc poślubną.
    • panixx Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 06.01.08, 19:47
      Tabletki antykoncepcyjne nie wplywaja na pozniejsze problemy z
      zajsciem w ciaze - to opinia wiekszosci naukowcow, moja - z
      doswiadczenia i wielu moich znajomych. 'Rozwiazle' zycie wrecz chyba
      sprzyja zajsciu w ciaze?
      Dziwne te twoje pytanie..... czy mamy sie kajac za to, ze nie
      nosilismy pasow cnoty do momentu podjecia decyzji o poczeciu dziecka?
    • marghot Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 07.01.08, 11:04
      Odnośnie tabl. antykoncepcyjnych:
      badania dowodzą, że stosowanie pigułek (dopbrze dobranych!), nie
      wpływają na płodność w przysżłości. Jednak wiele znanych mi
      dziewczyn, kobiet stosującyh ten środek antykoncepcyjny, po kilku
      latach zmiania sposób zapobiegania ciąży.
      Ponadto nie wiemy czy to przez pigułki mamy problemy. Swoje robi tu
      stres, złe nawyki żywieniowe, zanieczyszczenie środowiska, żywność
      coraz bardziej przetworzona etc etc
      Nie wydaje mi się, aby odkładanie rodzicielstwa do czasu, gdy
      czujemy się bezpiecznie (zawodowo, prywatnie), było czymś złym.
      Wszak rodzic szczęścliwy, spełniony itp lepszym wychowacą ma szanase
      zostać niźli osoba sfrustrowana, niedojrzała (choćby emocjonalnie)
    • karolinazajac Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 07.01.08, 11:20
      Mimo, że ja sama nie popieram palenia papierosów, upijania się czy
      seksu pozamałżeńskiego (również przed) to jednak nie do końca
      zgadzam się z Twoją tezą. Ciąża rodzi się przede wszystkim w głowie
      i często to właśnie osoby, które bardzo chcą to zajść nie mogą. A te
      kobiety, którym na dzieciach nie zależy, które chcą się "bawić",
      pić, itp. często zachodzą w niechcianą ciążę. No chyba mówimy o
      osobach, których organizm jest zupełnie zniszczony papierosami,
      alpagami czy narkotykami - takie rzeczywiście mogą mieć problemy z
      płodnością.
      • madtea Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 07.01.08, 13:12
        lekarza...
        • mir-a9 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 07.01.08, 14:56
          Studiowałam filozofie i Twojego pytania nie nazwałabym pytaniem
          filozoficznym, to po pierwsze.
          Nim się napisze trzeba się zastanowić czy kogos nie zranisz, bo ja
          tak wlasnie się czuje.
          Staraliśmy się o dzidziusia ok 3 lat, mialam przeróżne
          badania ,zabiegi, niedrożny jajowód, endometrioze 3 go stopnia...
          I co może to przez np. tabletki anty.Bzdura.
          Przez te lata starań napatrzyłam sie na wiele sytuacji,gdzie
          dziewczyny paliły ,pily , nie dbały o siebie i to często przez cała
          ciąże!!!Nawet juz nie wspominam o większych patologiach, ale co
          powiedziec o tych dziewczynach ,ktore świadomie krzywdzą swoje
          dzieci!
          Zastanów się nad tym,przecież tak lubisz "pofilozofować"
          • madtea Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 07.01.08, 15:29
            mir-a9 napisała:

            > Zastanów się nad tym,przecież tak lubisz "pofilozofować"

            chyba powygłupiać smile
    • irrcia mam tylko nadzieję 07.01.08, 21:55
      że nie studiowałaś filozofii za pieniądze podatników. Bo jeśli było
      to pół roku w Wyższej Szkole Wdzięku i Zarządzania za niewygórowane
      czesne, a potem szkole cofnęli akredytację, to wszystko w porządku.
      • mir-a9 Re: mam tylko nadzieję 08.01.08, 09:30
        Irrcia.
        Dyskusja na poziomie gimnazjum, byłaby na pewno szalenie
        ekscytująca, jednak z wielkim żalem ją sobie odpuszcze.
        Pozdrawiam i gratuluje fantazji.
        Udanej zbawy!!
        • irrcia Re: mam tylko nadzieję 08.01.08, 18:48
          No cóż nie rozumiem - mój post jest ewidentną (popatrz na układ)
          odpowiedzią na posta Deborah. Wyraziłam tylko nadzieję, że
          zamiłowanie do pytań "filozoficznych" jest jej hobby (a nie wiąże
          się z wykształceniem).
    • malda_80 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 08.01.08, 11:27
      powątpiewam, czy tabletki mają wogóle coś wspólnego z tym, że
      niektórym z nas nie udaje się zajśc w ciążę... Tak jakby to było
      takie proste... Ciach i jest...
      Przecież jest tyle różnych czynników, które na to wpływają. W moim
      przypadku to był raczej stres. A tabletki brałam od 21-go roku życia
      z roczną przerwą, a teraz mam 27. I udało mi się za piątym razem
      zajśc w ciążę. I to wtedy, gdy minęły stresy w pracy, związane ze
      ślubem i staraniem się na siłę. Jak tylko wyluzowałam to się udało.
      Poza tym, ciekawe jak to jest, że zaraz po zakończeniu stosowania
      tabletek jest bardzo duża szansa na zajście w ciążę?
      A do filozofii temu pytaniu daleko...
    • azzurrina Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 09.01.08, 10:00
      Ale głupi post.
      Jeśli popatrzysz na forum np "niepłodność" to większość problemów z zajściem w
      ciążę wynika z niepłodności męskiej (słaba jakość lub wręcz brak plemników).
      Kolejne kilkadziesiąt procent z przyczyn typu wada macicy, wrogi śluz czy
      endometrioza (czasem u bardzo młodych dziewczyn). Jest też pewien procent kobiet
      z problemami hormonalnymi ale tabletki nie mają z tym nic wspólnego, jeśli już
      to raczej stres czy bardzo teraz częste problemy z tarczycą. Siedziałam na forum
      "niepłodność" ładnych kilka lat i z sytuacją, że ktoś po odstawieniu tabletek
      miał poważny problem spotkałam się raptem kilka razy (2-3?). I to nie była
      "wina" tabletek, tylko tego, że panie je stosujące nie robiły okresowych badań i
      przez kilka lat nie wiedziały, że mają problemy hormonalne bo tabletki ślicznie
      regulowały im cykl.
      Mnie osobiście jednak nigdy nie zdarzyło się aby lekarz (a u wielu byłam w
      trakcie prawie 40 lat życia) nie dał skierowania na badania standardowe
      wypisując tabletki, przynajmniej raz na pół roku. W związku z tym zaryzykuję
      tezę, że te dziewczyny które biorą tabletki są zdrowsze bo....lepiej przebadane
      niż te panny co to do ginekologa chodzą raz na parę lat albo dopiero jak mają
      jakiś problem.
      Jeśli chodzi o picie - rozumiem, ze masz na myśli nie alkoholiczki tylko
      normalne, pijące na imprezie czy do obiadu osoby? A co to ma wspólnego z
      niepłodnością? Większość znanych mi dzieciaków została poczęta "po drinku" czy
      miłej kolacji z winem smile i mówię tu o dzieciach chcianych i małżeńskich
      (zaznaczam bo wiedzę, że jesteś osobą pruderyjną). Na tej zasadzie Włoszki i
      Francuzki w ogóle powinny być bezpłodne.

      A jeśli chodzi o uwagi na temat "rozwiązłego" trybu życia to jest to już
      śmieszne. Najdłużej bujają sie z leczeniem "pobożne" mężatki i ich mężowie,
      którzy wstydzą się rozmawiać o problemie, oddać nasienia w klinice do badania i
      mają opory przed pójściem do ginekologa, nie wspominając o jakimkolwiek
      wspomaganiu płodności. Na forum np "Naszego bociana" jest wątek kobiet
      nazywających się "katechetkami". Rezygnują nawet z inseminacji jako niezgodnej z
      naukami Kościoła. Wspierają sie w naturalnych staraniach o dziecko. Może ich się
      zapytaj czy używały "tabletek" i prowadziły rozwiązły tryb życia zamiast tu
      dokuczać osobom zmagającym się z poważnymi problemami?

      A teraz pozwól, że ja zadam Tobie "filozoficzne" pytanie:
      Mój mąż po urazie kręgosłupa niestety nie ma plemników - trzeba je było
      wydostawać przy pomocy biopsji więc w ciąże zaszłam, po 3 in vitro. Wydaliśmy na
      leczenie dobre 60000 zł. Większości osób po urazie kręgosłupa nie stać na tak
      drogie leczenie, bo w najlepszym wypadku żyją z normalnej w Polsce pensji - za
      1200-3000 zł miesięcznie. Spokojnie mogliby być rodzicami ale nie stać ich na
      tak olbrzymie wydatki. In vitro refundowane jest w całej Europie i większości
      cywilizowanych państw na świecie - nawet od nas biedniejszych - ale nie w
      Polsce. Czy to jest moralne?
      • deborah2 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 09.01.08, 12:07
        Nie rozumiem Waszego rozdrażnienia i "ataku" na mnie,ale
        spodziewałam się takiej reakcji...

        Nie oceniam Was i współczuję,że jesteście skazane czasem na
        wieloletnią walkę o dziecko... Moje pytania miały wzbudzić refleksję
        czy tryb życia w młodości nie spowodował problemów w zajściu w ciąże.
        pozdrawiam i wszystkim kobietom życzę jak najszybszego zaciążenia smile
        • madtea Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 09.01.08, 13:09
          to tak jakby podsunąć komuś do rozważań czy kolor samochodu sprzed lat
          zdeterminował to, że ktoś we mnie stuknął na parkingu

          a "atak" czy rozdrażnienie to chyba lekka przesada - głupota tak działa na
          myślących i czujących
        • memphis90 Re: pytanie filozoficzne do przyszłych mamusiek:) 09.01.08, 14:34
          .. Moje pytania miały wzbudzić refleksję
          > czy tryb życia w młodości nie spowodował problemów w zajściu w ciąże.

          To nie jest kwestia czyichś dywagacji filozoficznych, tylko konkretnych badań
          medycznych. I te mówią - nie, upijanie się w szalonych czasach studenckich,
          palenie wtedy papierosów, seks jako taki, pigułki -NIE POWODUJĄ niepłodności.
          Aktualne palenie papierosów, alkoholizm, zakażenia weneryczne obecne i przeszłe
          (np. chlamydioza) - owszem, mogą. Ale my przecież nie mówimy o kobietach, które
          aktualnie ćpają, chleją i odpalają papierosa od papierosa, a z pochwy cieknie im
          ropsko.

          > Nie rozumiem Waszego rozdrażnienia i "ataku" na mnie,ale
          > spodziewałam się takiej reakcji...
          Nie rozumiesz? Sugerujesz kobietom, które starają się o dziecko i najchętniej
          zobaczyłyby dwie kreski juz po pierwszym cyklu, że same są sobie winne. Bo
          kiedyś tam robiły rzeczy, które - w Twoim mniemaniu, nie mającym nic wspólnego z
          wiedzą naukową - tę ciążę uniemożliwiają. Siłą rzeczy każesz im obwiniać się za
          niepowodzenia. Zastanów się nad tym, może jednak zrozumiesz...
Pełna wersja