kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie chcą?

21.01.08, 19:18

zdenerwowałam się.. sama nie wiem co chciałam powiedzieć, ale muszę
się wygadać..
ale od poczatku..
moja znajoma osiągneła znaczący (wg niej) wiek lat 30. jest mężatką,
odwlekała macierzyństwo ze względu na prace. teraz, podobno, podjęła
decyzje o "robienu" bobaska. hmm i już tutaj, stwierdziłam, że ja
ucieszyłam się z tego bardziej niż ona... ja nie moge pozwolić sobie
narazie na bobaska.. łóżeczko zmieściłabym w naszej kawalerce, ale
co potem?
ale wracając do tematu: dziś koleżanka mi oswiadczyła, że
przegapiła "termin" w styczniu, no i trochę przeziębiona była no
więc jak miała.. z mężem, przeziębiona?! no i w lutym też nie
planuje, bo dziecko urodziłoby się w listopadzie, i było by spod
znaku skorpiona - a to niedobrze. czyli najbliższy termin - marzec.
ja nie jestem w stanie jej zrozumieć. gdybym miała warunki (jak ona)
i podjęła decyzję o robieniu bobaska (jak ona) to byle katar i 39st
gorączki tez by mnie nie powstrzymało! smile
zazdroszcze jej jak ch..a i jednoczesnie nie rozumie. no to chce czy
nie?! jeśli nie - to po co mówi, że chce?! usprawiedliwia się? alibi
sobie robi? tłumaczy się sama przed sobą, że nie ma dziecka bo "tak
się jakoś składa?"
mi się tylko robi przykro..
ucieszyłam się jej decyzją, a teraz uważam, że tej jej wykręty to
głupoty jakieś!
    • marina0706 Re: kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie 21.01.08, 19:25
      Niech ta koleżanka tylko przystapi do działania heheh. Juz ja ją
      widzę jak jej wyjdzie znak dla dzicka jaki se zaplanowała heheheheheh
      A Ty się z niej smiej bo to ona może będzie Ci zazdrościc.
    • basia9989 Re: kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie 21.01.08, 19:29
      Wybacz za szczerosc ,ale co cie obchodzi kolezanka i jej życie.Jeżeli ty masz kawalerke to co to przeszkadza do tego zeby miec dziecko?Ja nie rozumiem ciebie -wybacz,albo ci tak strasznie zalezy nie na kolezance lecz na jej męzu.Bynajmniej ja tak to odbieram bo znałam podobny przypadek zainteresowań 2 człowiekiem.Pozdrawiam.
      • emerytowany Re: kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie 21.01.08, 19:31
        z tym mężem to pudło smile ale się uśmiałam.. jej męża widziałam raz w
        życiu i ciemno było smile (spotkaliśmy się wszyscy w CZWÓRKĘ
        • emerytowany Re: kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie 21.01.08, 19:38
          w kinie - przypadkiem...
          poza tym mam fantastycznego męża
          • emerytowany Re: kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie 21.01.08, 19:41
            a życie koleżanki mnie nie interesuje, tylko czesto rozmawiamy jak
            młoda mężatka z młodą mężatką, tylko ostatnio jakoś poglądy mamy
            odmienne..
            • arszana moim zdaniem, to normalne zachowanie 21.01.08, 19:49
              dziecka nie mozna ot tak zachciec i natychmiast miec, kolezanka
              dojrzala do roli matki, tzn pewnie nie traktuje ciazy jak choroby i
              tragedii, jak to czesto bywa u kobiet z planem 10cioletnim, ktorej
              zawali sie system jesli zajda w ciaze, wiec do ciazy dojrzala, na
              tyle, ze moze chciec miec bobasa, a poniewaz wierzy, ze uda jej sie
              zajsc w ciaze bez problemow, wiec spokojnie kocha sie nie gapiac
              sie w kalendarz a nwet jeszcze troche uwazajac, bo np nie lubi
              skorpionow jako znakow >crying ja tez nie) i jesli moze odwlec to o
              miesiac, to jaki problem, cale szczescie zachowuje normalnosc w
              plodzeniu potomka, w przeciwienstwie do wielu kobiet, ktore chcac
              dziecka schizuja w sposob wrecz wymagajacy opieki lekarskiej. wedlug
              mnie calkiem rozsadne naturalne zachowanie.
        • jowikosi Re: kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie 21.01.08, 19:48
          Matko kochana!! Dlaczego ja ciagle mam wrazenie, ze niektore z Was czekaja tylko
          zeby kogos zjechac tak, zeby mu w piety nie poszlo!! Dziewczyna sie oburzyla,
          zapragnela sie wypowiedziec, bo ma prawo a Wy od razu atak!!Rozmawiajmy a nie
          atakujmy sie nawzajem, to do niczego nie prowadzi... W tym konkretnym wątku nie
          chce zabierac stanowiska bo racja lezy posrodku. Z jednej strony ta kolezanka ma
          naprawde jakies dziwne podejscie do starania sie o dziecko...A z drugiej nie
          rozumiem zdenerwowania autorki wątku i tym bardziej nie rozumiem zazdrosci. Moj
          maz i ja dopiero kilka dni temu dostalismy szanse na wlasna kawalerke bo mamy
          pozytywna decyzje kredytowa z banku. Ale na dziecko zdecydowalismy sie juz rok
          temu, teraz jestem w 37 tc. Pewnie na mnie naskoczycie ale tak naprawde, jezeli
          sie chce miec dziecko, to czy mieszkanie w kawalerce jest
          przeciwskazaniem???Czy to sa naprawde tak fatalne warunki, zeby az zazdroscic
          kolezankom??? Nie rozumiem.
          • emerytowany Re: kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie 21.01.08, 19:56
            ja wiem, że to trudno zrozumieć. sama nie bardzo rozumie swoje
            reakcje i uczucia.
            z tą kawalerką to generalnie "skrócony opis" mojej sytuacji. a
            kawalerka jest wynajęta. nie decydujemy się narazie na zakup czegoś
            własnego bo aż strach pomyslec jaki to koszt!
            • insomnia0 Re: kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie 21.01.08, 20:21
              a moze ta kobieta nie moze zajsc w ciaze..i stad takie idiotyczne
              wytłumaczenia..nie pomyslalas? Ja leczyłam sie długo..aby miec dziecko..i kiedy
              ludzie pytali, nie chciałam mowic ze nie wychodzi- wiem to idiotyczne.. ale
              wolalam mowic ze jeszcze nie nadeszła pora na dziecko..wychodziło ze wcale sie
              nie staramy mimo iz wczesniej mowilam ze zaczniemy. Z boku tez mogło to dziwnie
              wygladac.. kupilismy mieszknie, wszyscy uwazali ze juz jest pora na dzidzie..ale
              ja nie moglam zaciazyć.. moze tez z boku ktos pomyslal :" ma warunki i nie wie
              chyba czego chce" a ja.. chciałam bardzo..ale nie moglam.
              Wiec radze zanim ocenilas kolezankę.. pomyslec jakie mogą byc powody takiego
              zachowania... pozdrawiam.
    • memphis90 Re: kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie 21.01.08, 20:39
      A ja zupełnie nie rozumiem, czemu Ciebie denerwuje sposób płodzenia potomka
      uprawiany przez koleżankę? To przecież tylko jej sprawa, czym tu się
      bulwersować? Czym się martwić? Raz- może nie ma wielkiego parcia na dziecko, ze
      już, zaraz, natychmiast chce być w ciąży. Jest młoda, ma sporo czasu, dojrzała
      właśnie do tej decyzji i na spokojnie zabiera się do dzieła. Co w tym złego? Ma
      schizować, spać z termometrem w ręku, a dzień zaczynać od obserwacji śluzu, zeby
      Tobie nie robiło się przykro? Po podjęciu decyzji o macierzyństwie dobrze jest
      dać sobie czas na niezbędne badania, szczepienia, suplementację kwasu foliowego,
      a nie wskakiwać od razu do łóżka, byle szybciej. Dwa- może koleżanka ma
      doświadczenia z niepłodnoscią (np. ktoś z rodziny, przyjaciółka długo starała
      się o dziecko), stara się więc podchodzic do sprawy rozsądnie, bo wie, ze nie
      zawsze udaje się od razu? Po co obwieszczać całemu światu fakt odbycia seksu w
      dzien płodny i znosic ciągłe pytania o efekty? A może już wie, że w lutym nici z
      marzeń o potomku bo np. mąż wyjeżdża? A może właśnie starają się od dłuższego
      czasu i nic z tych starań nie wychodzi? Ja sama wiem, jak bolesne mogą być takie
      pytania, chocby zadane w najlepszej wierze. A może uważa po prostu, że ciąża to
      jej sprawa, z której nie musi tłumaczyć się nikomu, chocby koleżankom, a pytania
      o zapłodnienie irytują ją- wielokrotnie pojawiały się takie poglądy na forum.
      Czemu zakładasz, że koleżanka ma obowiązek zwierzać się z najskrytszych myśli, z
      sekretów małżeńskiej sypialni?
      Piszesz, że życie koleżanki Cię nie interesuje, ale zaraz obok- ze Cię jej
      decyzje na zmianę cieszą, denerwują i martwią. Odpuść sobie- to jej sprawa.
      • vivianna_82 Re: kobiety-dlaczego mówią,że chcą dziecka,a nie 21.01.08, 21:13
        Ja uważam że nie ma sensu oburzać się ani na koleżankę, ani na autorke wątku...
        autorka może czuć się rozgoryczona bo z jej punktu widzenia nie ma obecnie
        warunków na dziecko choć bardzo by chciała.
        Natomiast owa koleżanka jest w innej sytuacji - ma wszelkie warunki, ale dopiero
        co podjęla taką decyzję, więc podchodzi do niej najzupełniej na luzie. Może
        uważa, że udaje się od razu, więc skoro nie chce miec skorpionka, to spokojnie
        będzie miała znak ten który jest po nim (nie interesuję się horoskopami za
        bardzowink ) może nie miała okazji właśnie zetknąć bezpośrednio z problemami z
        zajściem w ciążę. A moze tak jak napisała memphis - stara się od jakiegos czasu
        ale nie chce wdawać się w szczegóły i dlatego zwala wszystko na zodiaki i inne
        takie, żeby uniknąć kolejnych pytań...
        najlepszym wyjściem jest nie osądzać koleżanki - jej dezyzje i jej sposób ich
        realizowania...
Pełna wersja