dordulka
10.02.08, 14:57
Witam serdecznie. Podczytuje Forum od dawna, jednak nigdy nie udzielalam sie w dyskusjach. Na poczatek kilka slow o mnie : mam 29 lat, uporzadkowane zycie osobiste i zawodowe ( hehe, jak to ponuuuuro brzmi

), jednak do pelni szczescia brakuje mi ... no wlasnie, dziecka

Od grudnia nie biore tabletek, wlasciwie w pierwszym cyklu zaszlam w ciaze, jednak moja radosc trwala zaledwie kilka dni, poniewaz byla to niestety tylko ciaża biochemicza. I tu zaczynaja sie schody i nurtujace mnei pytania. Pewnie nei jestem tutaj jedyna po takich przejsciach. Mam wiec pytanie, jak wygladal Wasz cykl po ciazy biochemicznej? Bo u mnie wszystko wariuje... Krwawienie trwalo 11 dni, sluz "plodny" wystapil kolo 19 dnia cyklu, temperatury nie mierze, wiec trudno odpowiedziec, kiedy moglo i czy wogóle doszło do owulacji... Jednym slowem - niezly ...bałagan

Jka to bylo u Was? Kiedy udało Wam sie znowu zajsc w ciaze? Czy pozniej wszystko przebiegalo bez komplikacji? Wiem, ze fizjologia, ze 50 % ciaz ronimy w okresie zblizajacej sie miesiaczki, jednak przybilo mnie to potwornie, zawsze sadzilam, ze statystyka mnei nei dotyczy. Pozdrawiam i licze na pozytywne przyklady, ze nie wszystko starcone.