jest mi dziwnie obojętnie

26.02.08, 16:17
kiedy byłam w ciąży z pierwszym dzieckiem czułam wprost uwielbienie
do tego malego człowieczka, który był we mnie(teraz synuś ma 26
miesięcy).Jednak teraz ( jestem w 4 miesiacu) nieczuję nic,
dosłownie nic, jakby mi nie zależało i jestem zła że jestem w
ciąży.Nie planowalismy drugiego dziecka (choc mąż sie cieszy), a ja
w ogóle nie dopuszczałam taiej mysli, ze względu na dochody rodziny
i moje samopoczucie( mam arytmie i ledwo wyszłam cało z
cesarki).Boje sie porodu, boje się żyć dalej i nic mnienie obchodzi
jeszcze nienarodzone dziecko.Popłakuję, mąż mi mówi, że
wyolbrzymiam, że damy radę, a ja sie wciąż źle czuję i psychicznie i
fizycznie.Nie wiem co sie ze mną dzieje...sad((
    • epreis Re: jest mi dziwnie obojętnie 26.02.08, 16:22
      pocieszę cię, że to chyba normalne..ja mam synka który ma 2,5 roku, jestem w 9m-cu i mimo, że drugie maleństwo planowałam i chciałam to przez całą ciąże nie mogłam zaakceptować faktu że mi sie udało i zaszłam i cały czas się dręczyłam, że albo zabieram "coś" kacperkowi, albo znów, że nie potrafię pokochać i cieszyć się z tego że istenieje drugie...baaardzo długo miałam nadzieję że może to pomyłka i może tylko tyję- absurdalne bo próbowałam to sobie wmawiać nawet jak malutka już mocno wierzgała..ale było mi wszystko obojętne, nie umiałam nie tylko jej pokochać ale nawet zaakceptować jej istnienia..zwłaszcza, że dopiero w 32 tc dowiedziałam się jaka płeć a najgorsze dla mnie było myśleć ktoś/coś/ono...
      teraz jest mi trochę łatwiej ale kochać ja się uczę..nie spadło to na mnie tak jak przy kacperku (mimo, że synek był typową wpadką w najmniej odpowiednim dla mnie momencie - miłość do niego zawojowała moje życie_..tu jest całkiem inaczej..

      szukałam po necie, stresowałam się, myslałam o wizycie u psychologa bo bardzo mnie to dręczyło - ale znalazłam mnóstwo kobiet które już to przewszły, tzn mają już dwójkę dzieci z takim odstępem czasu i po ich wypowiedziach ulżyło mi, bo wiem, że gdy martynka się urodzi to ją pokocham...
    • ewuncia.a Re: jest mi dziwnie obojętnie 26.02.08, 20:47
      Aż niewiarygodne, że kobieta w ciąży może mieć takie odczucia. Trzymajcie się,
      będzie ok. A Wasze maluchy pewnie będą Waszym oczkiem w głowie.
    • wicca11 Re: jest mi dziwnie obojętnie 26.02.08, 21:41
      Po pierwsze nie ma obowiazku byc radosna i gruchac do dzidziusia w
      brzuchu przez cale 9 mcy WBREW TEMU CO GLOSI NASZA KULTURA A PRZEDE
      WSZYSTKIM KOLOROWE CZASOPISMA!
      Z Mezem rozmawiaj, ale raczej nie dziel sie swoimi odczuciami z
      przyjaciolkami, bo moze to przyprawic Cie o poczucie winy, ktore
      byloby CALKOWICIE BEZPODSTAWNE, ale jak pisalam wyzej mamy
      wdrukowane w umysle takie schematy dzialania i myslenia, ze 99%
      kobiet poczuloby tu swoja wine.
      Nie planowaliscie ciazy, ale jesli jestes juz w 4 m-cu to oznacza,
      ze zdecydowalas sie urodzic, tak? W zwiazku z tym macie 5 m-cy, zeby
      przygotowac sie do nowego dziecka.
      Przede wszystkim skorzystaj z konsultacji dobrych lekarzy - zarowno
      ginekologa jak i kardiologa! Jest poczatek roku, wiec moze uda sie
      nie czekac jakos strasznie dlugo. W kazdym razie powalcz o dobrego
      lekarza, bo to da Ci poczucie bezpieczenstwa w kwestii Twojego
      zdrowia a to bardzo wazne!
      Rozwazcie dobrze swoja sytuacje materialna, moze nie jest tak zle
      jak myslisz? Zastanowcie sie co mozna zrobic - moze jakas dodatkowa
      praca? Moze jakis miesiecznik szuka Mamy w ciazy do pisania
      pamietnika? Rozwaz rozne mozliwosci.
      A teraz najtrudniejsze: nie musisz nikomu o tym mowic, ale
      koniecznie idz do psychiatry! Nie od psychologa, ale do dobrego
      psychiatry - nie musisz miec zadnego skierowania. Prawdopodobnie
      wykluczy koniecznosc przyjmowania lekow i skonczy sie na odeslaniu
      Cie do psychologa lub zwaleniu winy na hormony w ciazy, ale MASZ
      POJSC! Duzo masz teraz na glowie a poczucie leku plus poczucie winy
      to nie najlepsi sprzymierzency.
      Jesli chcesz to napisz do mnie na priv. Jezeli jestes z Wawy polece
      Ci dobrego lekarza.
      Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki! smile
      wicca
      35tc

      • draw_12 Re: jest mi dziwnie obojętnie 27.02.08, 09:33
        Mam to samo. 10-latkę w domu (oczko w w głowie)i myśl, jak to teraz będzie.
        Dwoje dzieci? Mam wiarę, że miłość się mnoży a nie dzieli ale muszę tego
        doświadczyć.
        • magda1104 Re: jest mi dziwnie obojętnie 27.02.08, 12:52
          W zasadzie to pocieszające, co piszecie, bo ja też tak mam.
          Strasznie chciałam znów zajść w ciążę (mam już 4-letnią coreczkę).
          Przypadkiem się udało i cieszyłam się po zrobieniu testu az do
          wieczora... bo wieczorem zaczęłam się martwić, jak to będzie.
          Przyzwyczaiłam się do pewnej swobody, dziecko jest w miarę duże,
          potem będę się czyła jak uwiązana.Jak sobie poradzę z odprowadzaniem
          do przedszkola, czy będę miała choć chwilę dla siebie, kto mi pomoze
          itp. No i oczywiście myśl, ze córeczce zabiorę czas, który teraz jej
          poświęcam, i ze będę musiała wrócić do pracy, bo z finansami nie
          najlepiej, i co wtedy ...
          Przychodzi mi do głowy takie powiedzenie: uwazajcie, czego sobie
          zyczycie, bo może się spełnić.
          pocieszam się, ze ludzie sobie jakoś radzą

          Pozdrawiam
          Aga
    • uullaa Re: jest mi dziwnie obojętnie 28.02.08, 11:26
      Witajcie dziewczyny. Wszelkie wątpliwości egzystencjalne pojawiają
      się w trakcie ciąży. To chyba normalne u homo sapiens. Nie
      zadręczajcie się jakimś "poczuciem winy na zapas". Skąd u was to
      zahukanie, te kompleksy? Znam kilka mam, dla których macierzyństwo
      to nieustający wyrzut sumienia, że nie są w ich mniemaniu doskonałe.
      Nikt nie jest doskonały. Nawet pies czy kot mają wątpliwości czy
      dadzą sobie radę jako matki. Może organizmy typu ameba dopiero są
      tych wahań pozbawione. Czy to ten wasz ideał? Pozdrawiam bardzo
      ciepło wszystkie mamy-nie-ameby.
Pełna wersja