jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży?

11.03.08, 16:49
Dziewczyny,

nie lubię swojej pracy. Chcialam zmienic, ale jak dowiedzialam sie o
ciąży to juz zostalam. Wiadmo - chociaz jakies swiadczenia mi sie
naleza, a w ciayz innej pracy bym nie znalazla.
Tak sie zastanawiam, czy moge wprost do mojego gina powiedziec, ze
chce isc na zwolnienie?

Jestem w 7tc. Poki co czuje sie w miare ok. czasem zawroty i mdlosci.

Pozdrawiam.
    • p.alicja79 Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 11.03.08, 17:07
      mój ginekolog zapytał mnie na pierwszej wizycie, czy lubię swoją
      pracę i jak długo będę chciała pracowac. Nie wiem dokładnie jak to
      jest, ale mój lekarz dał mi do zrozumienia,że ze zwolnieniem nie
      będę miała problemów.
      Pozdrawiam,
    • lillaj Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 11.03.08, 17:08
      Twoje pytanie to prowokacja czy rzeczywiście pytasz poważnie? Mam
      nadzieję, że Twój gin będzie rozsądny i nie dostaniesz zwolnienia.
      Robisz fatalną przysługę kobietom, których ciąża naprawdę jest
      zagrożona i które rzeczywiście powinny przebywać na zwolnieniu.
      Jestem w 24 tygodniu ciąży, świetnie się czuję i nie widzę powodu
      dla którego miałabym siedziec w domu i dostawać za to kasę. Tekst,
      że coś Ci się należy jest żałosny. Jezeli chcemy żeby pracodawcy
      byli wobec nas w porządku powinniśmy też być w porządku wobec nich i
      nie piszę tu o żadnych poświęceniach czy ryzykowaniu zdrowia dziecka
      tylko o zwykłej uczciwości.
      • jo81joanna Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 11.03.08, 17:13
        Właśnie o to chodzi, że mój pracowadwca nie jest wobec mnie w
        porządku. Ja powiedziałam chcialam prace zmienic, ale zostalam ze
        wzgledu na ciążę. Nie sądze, że żałośne jest to, że coś mi sie
        nalezy - BO MI SIĘ NALEŻY. Chociażby dlatego, że co m-ąc płacę
        składki.
        Ty nie widzisz powodu dla którego miałabyś siedzieć w domu, a ja go
        widzę i pytam jak to wygląda w rzeczywistości.

        • lillaj Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 11.03.08, 17:49
          Nie napisałaś w pierwszym poście, że pracodawca jest wobec Ciebie nie w porządku
          tylko, że nie lubisz swojej pracy, a to różnica. Denerwuje mnie taka
          roszczeniowa postawa, bo naprawdę trudno się potem oburzać i dziwić gdy
          pracodawca pyta przyjmując kobietę do pracy o jej plany dotyczące ciąży lub gdy
          ZUS na wstępie traktuje kobiety w ciąży będące na zwolnieniu jak oszustki. Ciąża
          nie jest chorobą, pierwszy trymestr bywa ciężki, ale drugi przynajmniej dla mnie
          i dla dziewczyn które znam to pełnia energii, świetne samopoczucie i naprawdę
          nie ma podstaw do tego żeby nie pracować. Oczywiście inna jest sytuacja, gdy
          rzeczywiście ciąża jest zagrożona, ale z Twojego postu to nie wynika.
          • ksiksi79 Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 11.03.08, 18:37
            nie rozumiem twego rozumowania-co ty jesteś czyimś pracodawcą?chce
            kobieta na zwolnienie to niech idzie-przecież ty za to płcić nie
            będziesz.Brak zrozumienia kobiet dla kobiet.Szok!!!!!!!!!
            • lillaj Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 11.03.08, 18:52
              Nie jestem pracodawcą tylko pracownikiem. Co to za beznadziejne pytanie, a co to
              ma do rzeczy? Nie rozumiem waszego sposobu myślenia. Polecam wywiad z Magdaleną
              Środą w poniedziałkowej wyborczej - dodatek praca. Pisze o takich kobietach jak
              autorka postu. Jeżeli chcesz być traktowana poważnie to zachowuj się jak dorosły
              człowiek, a nie jak trzyletnia dziewczynka, której nie podoba się grupa
              przedszkolna. Nie podoba jej się praca niech ją zmieni i nie widzę powodu dla
              którego zdrowa kobieta miałaby dostawać kasę za siedzenie w domu. "Brak
              zrozumienia dla kobiet" - to totalne nieporozumienie. Chciałabym żyć w kraju, w
              którym kobiety są traktowane poważnie, nie mają problemów z pracą, urlopem
              wychowawczym i wysokością wynagrodzenia. Nie dzielę świata na pracodawców i
              pracowników. Chcę, by przedsiębiorcom wiodło się lepiej, żeby nie doiło ich
              państwo i nieuczciwi pracownicy, bo do niczego to nie prowadzi i na pewno nie
              polepsza sytuacji pracownika. Nigdy się to nie zmieni, gdy kobiety będą myślały
              tak jak wy. Poza tym autorka zadała pytanie publicznie, każdy może mieć tu swoje
              zdanie i je wyrazić. A ty kierujesz się zdecydowanie fałszywie pojmowaną babską
              solidarnością.
              • memphis90 Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 15.04.08, 16:12
                No właśnie okazuje się, że płacimy wszyscy. Składka zdrowotna to są tak naprawdę
                grosze, wypoczywająca ciężarna dostaje pensje ze składek nas wszystkich, w tym
                uczciwie pracujących ciężarnych.
                • niezadowolona17 Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 21.04.08, 14:53
                  no nie wiem czy takie grosze, szczególnie że płacimy całe życie. w
                  dodatku płacimy, a nic w zamian ze służby zdrowia nie
                  otrzymujemy.próbowałaś kiedyś leczyć się państwowo?wiesz ile czeka
                  się na wizyty do lekarzy specjalistów?
              • soemi Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 21.04.08, 14:08
                A jaką nieuczciwość widzisz w zwolnieniu kobiety ciężarnej? Przecież w ciąże nie
                zachodzi się co rok i co rok nie korzysta się ze zwolnienia na ciążę przez
                wszystkie lata pracy. Czy kobieta rodzicielka dla dobra pracodawcy i innych
                urzędasów powinna pracować dopóki może się ruszać/toczyć. Dlaczego odbierasz nam
                prawo do wypoczynku podczas tego trudnego okresu.
                Moim zdaniem ciąża to czas dla matki i jej nienarodzonego dziecka. To czas
                kiedy powinna poświęcić szczególną uwagę swojemu zdrowiu a nie spędzać 2/3 dnia
                w pracy w jednej pozycji, po czym wracać wieczorem i padać na ryj. Tylko dlatego
                żeby pracodawca nie stracił!
                Możesz pracować i do 40 tygodnia ciąży, Twój wybór, ale pomyśl że inne kobiety
                mają inne zdanie. A kwestia pracodawcy w tym przypadku jest najmniej ważna!
            • obymama Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 23.04.08, 14:22
              ksiksi79 napisała:

              > nie rozumiem twego rozumowania-co ty jesteś czyimś pracodawcą?chce
              > kobieta na zwolnienie to niech idzie-przecież ty za to płcić nie
              > będziesz.Brak zrozumienia kobiet dla kobiet.Szok!!!!!!!!!

              System ubezpieczeń społecznych polega na tym, że właśnie między innymi lillaj za
              to płacić będzie...
          • ciociacesia :) 15.04.08, 13:32

            > Ciąża
            > nie jest chorobą, pierwszy trymestr bywa ciężki, ale drugi
            przynajmniej dla mni
            > e
            > i dla dziewczyn które znam to pełnia energii, świetne samopoczucie
            i naprawdę
            > nie ma podstaw do tego żeby nie pracować

            jakby ciaza nie była choroba to by sie w niej nie czuło taaak
            koszmarnie tongue_out
            i mam pytanie kiedy sie zaczyna drugi trymestr bo tak czekam czekam
            na ten przypływ energii i jakos go nie widac... a juz kopniaki
            zaczynam czuc wink
        • memphis90 Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 15.04.08, 16:10
          Składka zdrowotna to- jak się dzis dowiedziałam- 1.5% z pensji miesięcznie.
          Łatwo policzyc ile uskładałaś i ile Ci się naprawdę należy- a ile dopłacane jest
          ze składek nas wszystkich. Zresztą- L4 "należy" się na chorobę, nie na
          odpoczywanie w ciąży czy mszczenie się na pracodawcy.
    • karolciaprzybylska Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 11.03.08, 18:39
      moja ciążą jest po in vitro, ale zwolnienie lekarskie uzyskałam bez problemu
      około 8 tygodnia ciąży i jestem na nim do dziś. Przebieg ciąży w dużej mierze
      zależy od tego jak się czujemy także psychicznie, więć jeżeli uważasz że lepiej
      będzie Ci w domu , to całkowicie popieram .
      [url=www.suwaczek.pl/]https://www.suwaczek.pl/cache/c3addd6c8f.png[/url]
      • p.alicja79 Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 11.03.08, 19:14
        popieram, wszystko zależy od tego jak się czujemy i jak przebiega
        ciąża. Byc może pytanie mojego ginekologa było podyktowane tym, że
        moja ciąża była zagrożona (była, bo niestety poroniłam)Teraz
        zaczynamy starania od nowa i wiem,że jeśli historia z zagrożeniem
        znów się powtórzy, to na pewno będę na zwolnieniu, nie chcę
        ryzykowac poraz kolejny. Stres w pracy nie wpływa korzystnie na
        ciążę.
        • kachna9535 Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 11.03.08, 19:53
          Ja swojej pracy tez nie lubie i nie zamierzam do niej wracać po
          powrocie, byłam juz na zwolnieniu w sumie 50 dni, zrobiłam przerwe
          na miesiąc, nastresowala sie co niemiara - na szczęście z dzidzią
          OK. I szczęśliwie od jutra jestem znowu na zwolnieniu i juz tak
          zostanie do końca... smile
          Ja ze swoim lekarzem rozmawiałam wprost o możliwości zwolnienia.
    • niekochana6 ja tez sie wypowiem :) 11.03.08, 20:50
      Ja natomiast pracuje jako kasjerka w makro, jest to praca stojaca, o krzeslach
      nie ma mowy, praca przy komputerze plazmowych jak to na kasach uncertain Dowiedzialam
      sie o ciazy w 3 albo w 4 miesiacu juz nie pamietam (teraz 8-9 miesiac) , Mi bylo
      na reke isc na L4 chociaz kocham swoja prace. Moj kierownik sam mi mowil ze mam
      isc na L4. (u mnie nie ma stanowiska zastepczego) , chodzilam po ginekologach
      panstwowych (nie stac mnie na prywatnego), w jednym dniu zwiedzilam 9 lekarzy i
      9 dopiero mi wystawil zwolnienie uncertain, nikt nie chcial, wiec polecam ze jesli nie
      ten ci da to natespny moze dac smile powodzenia i mam nadzieje ze nie bedziesz tak
      latala jak ja smile
      • katarina000 Re: ja tez sie wypowiem :) 12.03.08, 09:36
        Z tym zwolnieniem to jest tak:Kobiecie w ciazy nalezy sie zwolnienie,czy czuje
        sie super,czy tez nie!!!Kobieta w ciazy jest pod nadzorem i powinna
        wypoczywac,jednak tak nie jest.Rozumiem jezeli kobieta chce i czuje sie w pracy
        super,ale jezeli tak nie jest.Jezeli kobieta pracuje w kiosku(2metry nba 2m).Nie
        ma mozliwosci ,zeby sie przejsc na spacer ,czy ruszyc,zeby nogi nie
        cierply!Kiedy wymiotuje w miske,a klient czeka...Nie dostalam zwolnienia,bo
        lekarka powiedziala mi,ze nie mam ciazy zagrozonej.Chodze panstwowo i to jest
        powod.Prywatnie nikt Ci nie odmowi zwolnienia.Napewno je dostaniesz1
        Polska ,szara Polska!!!!
        • veronique7601 Re: ja tez sie wypowiem :) 15.04.08, 11:53
          Jestem w 5tc, mam stresujaca prace, deadlines, praca po godzinach,
          poza tym tez juz chcialam zmienic ale zaszlam w ciaze, pracuje tutaj
          7 lat i wiele razy firma mogla na mnie liczyc. Moj lekarz powiedzial
          ze moze mi dac od razu zwolnienie, ze nie powinnam pracowac wiecej
          niz 8 godz dziennie z dojazdami (godzina w jedna strone).
          Ustalilismy jednak ze na razie to zalezy ode mnie, jesli uznam ze za
          ciezko, za duzo godzin i zbyt stresujaco to od razu ide na
          zwolnienie. W firmie zamierzam powiedziec po nastepnej wizycie u
          lekarza czyli za dwa/trzy tygodnie, zobaczymy jakie zaproponuja
          rozwiazanie. Na swoim stanowisku nie moge liczyc na jakiekolwiek
          przywileje, wiec albo zajme sie czyms innym albo pojde na
          zwolnienie. Przez tyle lat pracy i poswiecenia dla firmy uwazam ze
          nalezy mi sie to zwolnienie, nawet jesli fizycznie czuje sie dobrze.
          • niezadowolona17 Re: ja tez sie wypowiem :) 15.04.08, 12:11
            jak ja będę w ciąży też planuję iść na zwolnienie najpóźniej w
            piątym miesiącu. chodzę prywatnie do gina i wiem, że nie ma u niego
            najmniejszego problemu ze zwolnieniem, nawet sam proponuje, więc
            jeśli nie lubisz swojej pracy i masz się denerwować to nie
            zastanawiaj się tylko bierz zwolnienie.
            • marzena_gabi Re: ja tez sie wypowiem :) 15.04.08, 15:32
              Jestem teraz w 19tc, na zwolnieniu od 9tc..... i drażnią mnie wypowiedzi że
              ciąża to nie choroba i nie wolno iść na zwolnienie....
              Mój szef na wieść o mojej ciąży zareagował tak........ popełniłam zbrodnie,
              ciężką zbrodnię przeciwko firmie, zero przywilejów i oddechu mi się nie należy,
              należy mnie do cna wykorzystać... nie udało mu się, powód.... mój organizm
              próbuje cały czas pozbyć się ciąży sad((
              Ja też planowałam pracować bardzo długo nie udało się, a po 14 latach uczciwej
              pracy w jednej firmie, nie mogę na tą firmę liczyć... obcięli mi maksymalnie
              kasę, jak tylko mogli, wedle prawa.... nic ich nie obchodzi..... Na tym dziale
              pracuje nas 6 osób i okazało się, że jak poszłam na zwolnienie to robota nie
              idzie w terminie, i o to są do mnie pretensje, czyli wychodzi na to że
              pracowałam za 6 osób, ale nie myślcie że byłam za to dobrze wynagradzana, do
              pieniędzy w tej firmie są ulubieńcy, ja byłam ta gorsza, czyli tylko od roboty....
              Dziewczyno, każde nerwy i stres dla maleństwa są niebezpiecznie i niepotrzebne,
              idź na zwolnienie i olej to....
              Ja wiem jedno, nie chcę do tej firmy już nigdy wracać.............
              • anita_zu Re: ja tez sie wypowiem :) 15.04.08, 15:46
                Nie chce sie z Wami sprzeczac, ale nie wiem kto Wam nawmawial takich
                glupot ze zwolnienie w ciazy sie nalezy??? Pierwszy raz cos takiego
                slysze. od takich kobiet ktore od razu bez wyraznych przyczyn
                planuja po zajsciu w ciaze isc na zwolnienie powinno sie pobierac
                skladki na "wypadek zajscia w ciaze" i wtedy by sie Wam nalezalo
                (ale wowczas juz by pewnie nie bylo tyle chetnych kobiet do tych
                zwolnien), bo z tego co ja sie orientuje (jezeli sie myle to mnie
                poprawcie) to skladki na ZUS sa na wypadek choroby, wypadku czy
                czegos w tym stylu, ale na pewno nie ciazy- z jednym wyjatkiem-
                jezeli nasza ciaza przebiega w "sposob chorobowy" tzn. jest
                zagrozona badz uniemozliwia nam prace, bo np. co 3 minuty
                wymiotujemy. Ale na sama okolicznosc zajscia w ciaze nie placicie
                skladek a wiec sie Wam NINALEZY, tak jak to usilnie probujecie
                wmawiac.
                • memphis90 Re: ja tez sie wypowiem :) 15.04.08, 16:15
                  Nie wytłumaczysz...
                • marzena_gabi Do anita_zu 15.04.08, 17:55
                  porozmawiamy czy będziesz taka mądra jak firma będzie cię maksymalnie
                  eksploatowała..... nie będzie przestrzegać żadnych przepisów, i będzie szczerze
                  w dupie miała czy się dobrze czy źle czujesz...........
                  Jak stracisz, to wtedy pomyślisz..................
                  I nie oskarżaj dziewczyn, które są na zwolnieniu, wierz mi lub nie ale to żadna
                  przyjemność siedzenia przez tyle miesięcy w domu..... najpierw sama, potem z
                  dzieckiem..........
                  • anita_zu Re: Do anita_zu 15.04.08, 18:20
                    marzena_gabi napisała:

                    > porozmawiamy czy będziesz taka mądra jak firma będzie cię maksymalnie
                    > eksploatowała..... nie będzie przestrzegać żadnych przepisów, i będzie szczerze
                    > w dupie miała czy się dobrze czy źle czujesz...........
                    > Jak stracisz, to wtedy pomyślisz..................
                    > I nie oskarżaj dziewczyn, które są na zwolnieniu, wierz mi lub nie ale to żadna
                    > przyjemność siedzenia przez tyle miesięcy w domu..... najpierw sama, potem z
                    > dzieckiem..........
                    >
                    Po pierwsze ja nikogo nie oskarzam. Chyba masz jednak nie calkiem czyste
                    sumienie skoro dopatrujesz sie oskarzen tam gdzie ich nie ma. Moim skromnym
                    zdaniem istnieja inne sposoby na walke z nieuczciwym pracodawca niz pojscie na
                    zwolnienie, ale to juz inny temat. I ja rozumiem dziewczyny ktore korzystaja ze
                    zwolnienia (nie pisze tutaj o osobach faktycznie chorych), robia to bo im tak
                    wygodnie, no glupio byloby nie wykorzystac faktu ze ktos przez 9 miesiecy
                    naszego nic nierobienia bedzie nam wyplacal pensje tak jak bysmy normalnie
                    pracowaly. to calkiem ludzkie i naturalne niestety. Ale tak jak gdzies tutaj juz
                    pisalam, nie dorabiajmy do tego ideologi ze przeciez nam sie nalezy i ze nic
                    zlego nie robimy, bo to nieprawda. OSZUKUJEMY i inaczej tego nienazywajmy. I tym
                    oto sposobem nie zachowujemy sie o wiele godniej niz nasz znienawidzony
                    pracodawca. A co o zgrozo ma powiedziec moj brat ktory tez nie lubi swojej
                    obecnej pracy? Cholera, on tez charuje, ale mu sie nie nalezy 9 miesieczny urlop
                    bo jakos w ciaze zajsc nie moze. A co najgorsze zus tez oplaca. Jakie to zycie
                    niesprawiedliwe...
                    • patunia79 Re: Do anita_zu 15.04.08, 18:26
                      Anita ja mam wrażenie że Ty jesteś bardzo rygorystyczną szefową
                      jakiegoś działu lub firmy i tak silnie bronisz swojego zdania smile)

                      A co do brata to niech zmieni pracę jak mu się nie podoba on ma
                      szerokie pole do popisu, kobieta w ciązy niestety nie, bo jej
                      napewno nigdzie nie przyjmą.
                      • anita_zu Re: Do anita_zu 15.04.08, 18:38
                        patunia79 napisała:

                        > Anita ja mam wrażenie że Ty jesteś bardzo rygorystyczną szefową
                        > jakiegoś działu lub firmy i tak silnie bronisz swojego zdania smile)
                        >
                        > A co do brata to niech zmieni pracę jak mu się nie podoba on ma
                        > szerokie pole do popisu, kobieta w ciązy niestety nie, bo jej
                        > napewno nigdzie nie przyjmą
                        Nie jestem zadna szefowa. Juz gdzies w innym watku pisalam o swojej sytuacji. I
                        ja na serio nie chce sie z nikim klocic, ale i tak uwazam ze mam racje, racje w
                        tym ze kobiecie w ciazy ktora sie dobrze czuje i zdolna jest do wykonywania
                        swojej pracy zwolnienie lekarskie sie nie nalezy (zgodnie z prawem) i wowczas
                        postepowanie takiej kobiety, jesli mimo wszystko na zwolnienie pojdzie, mozna
                        podpiac pod oszustwo (dzialanie niezgodne z prawem). Jezeli sie myle to wykaz mi
                        prosze w ktorym momencie (nie twierdze ze mam 100 procent racji bo szczerze nie
                        znam przepisow dokladnie, no ale nigdy nie slyszalam ze samo zajscie w ciaze
                        daje nam prawo do zwolnienia). Jezeli kobieta taka napisze, jestem leniwa, albo
                        nie lubie swojej pracy- wlasnie zaszlam w ciaze i chce dowiedziec sie jak
                        wyludzic od panstwa (zus) kilka tysiecy zlotych to ja nic nie napisze i nie
                        skomentuje tego (chyba), ale jezeli ktos dorabia do tego ideologie i pisze ze
                        jemu sie nalezy to ja odpisuje zgodnie z moja wiedza ze mu sie nienalezy. I to
                        wszystko z mojej strony.
                    • marzena_gabi Re: Do anita_zu 15.04.08, 20:38
                      Sumienie mam jak najbardziej czyste!!!!!!! Mój pracodawca nie, może startować w
                      rankingu na "najgorszą firmę nieprzyjazną kobiecie", i zastanów się czy opłaca
                      mi się być "na lewym" zwolnieniu, kiedy obcinają mi 800 zł, a dodam że to ja
                      utrzymuję dom......
                      A decyzję o zwolnieniu podjął lekarz, po badaniu, a nie ja, ja nawet nie
                      zdążyłam się czegokolwiek zapytać w sprawie zwolnienia....
                      A co do tego że są inne sposoby na walkę z nieuczciwym pracodawcą, to niestety
                      jesteś w wielkim błędzie..... Oni zawsze robią tak aby być wobec prawa w
                      porządku... i nikt i nic im nie udowodni....
                      Widzisz, harowałam jak wół, nawet na zwolnieniu, bo brałam pracę do domu, aż
                      dostałam ostrzeżenie od lekarza.... że mogę stracić maleństwo...
                      Zbyt długo na nie czekałam, i trochę o nie sie starałam, żeby się przejmować
                      takimi wypowiedziami jak twoje, jest wiele teraz dziewczyn, które niby zdrowe, a
                      mają mniej lub więcej zagrożone ciąże........
                      • attiya Re: Do marzena_gabi 22.04.08, 12:51
                        Miałam pracę, w której mi się totalnie nie układało - ale ja miałam inny sposób
                        na to, żeby w niej sie nie męczyć - po prostu ją zmieniłam; nie uciekałam na
                        zwolnienia, nie kombinowałam - tylko po prostu zmieniłam pracę - a jeśli ktoś
                        "męczy" się w niej 5 lat i cały czas narzeka, że jest zła i niedobra to chyba
                        coś nie rozumiem.... Ja akurat jestem na zwolnieniu - byłam dwa razy w szpitalu
                        - raz w stanie ciężkim - ale gdybym tylko poczuła się lepiej to już dziś
                        poszłabym do pracy - raz bywało w niej lepiej, raz gorzej - ale nie siedzę na
                        zwolnieniu, bo mam wrednego pracodawcę - tylko dlatego, że akurat jestem chora.
                        I jeśli ktoś pisze , że ma ciężko w pracy i ucieka na zwolnienie - to uważam go
                        za zwykłego lenia i oszusta. Jeśli kogoś uraziłam to przepraszam.
                        • marzena_gabi Do attiya 22.04.08, 14:07
                          Widzisz, tylko że ja nie uciekłam na zwolnienie przed pracodawcą, ani tym
                          bardziej przed pracą. Wierz mi lub nie, ale każdy miesiąc w moim zawodzie, to po
                          prostu cofanie się........... Jak bym mogła jeszcze dzisiaj bym wróciła,
                          NAPRAWDĘ!!!!!!!!!! Ale decyzja o tym, że mam być w domu nie należy do mnie......
                          tak czasami sobie siedzę i rozmyślam... i niestety wychodzi na to, że
                          straciłabym tą ciążę, gdybym nie leżała, cieszę się że mogę w domu a nie na
                          oddziale.
                          Swoją pracę uwielbiam, bo to jest to co zawsze chciałam robić smile))
                          Teraz doszło nawet do tego, że jak idę na spacer, to nie może on być dłuższy niż
                          10 min. bo zaraz dostaję bóli i skurczy....
                          Także jeśli zostałam źle zrozumiana, to jeszcze raz napiszę: JA NIE UCIEKŁAM NA
                          ZWOLNIENIE!!!!!!!!!! Tą decyzję podjął lekarz, i miałam nadzieję, że uda mi się
                          z niego wrócić.... niestety sad((((((((
                          • attiya Re: Do marzena_gabi 22.04.08, 16:33
                            Przepraszam wink ale jeśli z tą moją odpowiedzią wyszło trochę nie tak - to na
                            pewno nie miałam na myśli konkretnie Ciebie smile - Znam ze swojej pracy gdy
                            naprawdę zdrowe dziewczyny szły na zwolnienie - a w międzyczasie widywano je w
                            mieście w galeriach handlowych...Po prostu skoro mogły to poszły....Znam też
                            osobę, która po dwóch miesiącach nowej pracy oświadczyła, że jest w ciąży i była
                            bardzo zdziwiona, że jej przełożony był wściekły....i też uciekła na
                            zwolnienie...Także ciąża to nie choroba ale ciąża to nie przeziębienie - jeśli
                            ktoś dla własnego kaprysu idzie do lekarza i nie chce wracać do pracy to jedno a
                            jeśli ktoś ma zagrożoną ciążę to po to właśnie są zwolnienia....A Tobie życzę
                            zdrowia i jeszcze raz zdrowia smile
                            • marzena_gabi Re: Do marzena_gabi 22.04.08, 18:33
                              Dzięki smile)) nie czuję się urażona smile)) spoko, a po galeriach chodzić nie mogę,
                              bo spacerki są dla mnie zgubne, bóle, skurcze.... szkoda gadać, ale fakt, są
                              zwolnienia "lewe", moje takowe nie jest...
                              pozdrawiam smile
                  • memphis90 Re: Do anita_zu 20.04.08, 09:44
                    >nie będzie przestrzegać żadnych przepisów, i będzie szczerze
                    > w dupie miała czy się dobrze czy źle czujesz...........
                    Ja robię dwa dyżury tygodniowo, czyli sporo nadgodzin, a ciężarnej nie wolno
                    pracować więcej niż 8h dziennie. I nikogo nie obchodzi, czy źle się czuję.

                    > porozmawiamy czy będziesz taka mądra jak firma będzie cię maksymalnie
                    > eksploatowała.....
                    Pracuję za mniej niż 1000zł miesięcznie, za owe dyżury dostaję w sumie 130zł
                    miesięcznie. Ale jak ich nie zrobię- nie dostanę ekwiwalentu pieniężnego
                    (wyrównanie za pracę, której nie mogę ze względu na ciążę wykonywać) i jeszcze
                    będę musiała odpracowywać je po porodzie, żyjąc tylko za te 130zł (bez pensji).
                    I co- czy to już się kwalifikuje pod eksploatowanie?

                    > Jak stracisz, to wtedy pomyślisz..................
                    Leżałam 2 tygodnie, jak wszystko wróciło do normy- wróciłam do pracy.

                    Więc jak- już jestem dość "dobra" żeby z Tobą dyskutować nt. zwolnienń w ciąży?
                    Bo ja nadal uważam, że zwolnienie jest na chorobę, a nie na to, ze nie lubi się
                    pracodawcy czy na odpoczywanie.
                    • ciociacesia co do tego odpoczywania 21.04.08, 15:00
                      nie jest troche tak ze jak zachorujesz w ciazy to juz niewiele mozna
                      zrobic, wiec czasem lekarze w ramach zapobiegania powaznej sytuacji
                      daja kilka dni zwolnienia na 'odpoczynek' - odpoczynek w sensie
                      zregenerowania sił, bo te w ciazy zuzuwaja sie jakos tak szybciej a
                      popadniecie w powaznejszy stan jest raczej niefajne i wiaze sie z
                      zagrozeniem dla nowego obywatela?
                      we mnie tez jest jakis wewnetrzny sprzeciw do brania zwolnienia
                      kiedy zle sie czuje, ale jak sie teraz ladna pogoda robi, to zal mi
                      tylek sciska ze musze w biurze siedziec... ale z drugiej strony
                      musiałabym miec zwolnienie tez dla meza, bo spacerowanie samej tylko
                      mnie przygnebia
                • jakaranda Re: ja tez sie wypowiem :) 19.04.08, 21:54
                  Ja ci odpowiem.
                  To nie są głupoty. Zwolnienie w ciąży nie jest po to, żeby kobieta mogła lenić
                  się przez 8 miesięcy, tylko po to, żeby nie narażać jej na kłopoty zdrowotne.
                  Praca, jak sama nazwa wskazuje, wymaga wysiłku. Jeśli kobieta czuje się super,
                  ma świetną atmosferę w pracy itp - może pracować nawet do rozwiązanie, jeśli
                  tylko ma taką ochotę.
                  Ale jeśli czuje się kiepsko, coś jej dolega, w pracy są stresy i napięcia, do
                  tego najczęściej siedzenie przed kompem lub za biurkiem czy też stanie przy
                  kasie czy czymkolwiek innym stwarza możliwość zagrożenia.
                  kiedy byłam w pierwszej ciąży, uważałam, że "ciąża to nie choroba" i kobiety,
                  które idą na zwolnienie od 2 kresek na teście, to oszustki.
                  Teraz, kiedy pracuję, wiem, że to kobiety, które idą na L4 postępują rozsądniej.
                  Moja firma wygrała konkurs Firma Równych Szans w tym roku a mimo to kobieta w
                  ciąży nie może liczyć na respektowanie ułatwień z Kodeksu Pracy. Nie ma
                  możliwości pracowania przy kompie do 4 godzin, nie ma możliwości zmiany
                  stanowiska. Może iść na L4 i wszyscy tłumaczą jej że tak będzie lepiej. Nikt nie
                  chce ponosić odpowiedzialności za zdrowie ciężarnej. Jakby to wyglądało, gdyby
                  ciężarna kobieta zasłabła w pracy? Co by było, gdyby coś jej się stało? Co by
                  powiedział PIP? itp itd
                  Dlatego kobiety, które chcą pracować - niech pracują, a te, które wolą zostać w
                  domu - niech zostaną. I będzie dobrze dla każdej ze stron. Czy nie mam racji?
                  • marzena_gabi Re: ja tez sie wypowiem :) 20.04.08, 20:16
                    Masz racje............
                    Chętnie bym wróciła do pracy, chciałam pracować, i co.... kosztem mojego
                    nienarodzonego dziecka sad((((((((
                    też pod względem finansowym jest mi ciężko sad((( nawet bardzo sad(((
                    ale nie można oskarżać wszystkich dziewczyn w ciąży że są na zwolnieniu, bo w
                    tym "gąszczu" zwolnień są naprawdę te prawdziwe........
        • memphis90 Re: ja tez sie wypowiem :) 15.04.08, 16:15
          > Z tym zwolnieniem to jest tak:Kobiecie w ciazy nalezy sie zwolnienie,czy czuje
          > sie super,czy tez nie!!!Kobieta w ciazy jest pod nadzorem i powinna
          > wypoczywac,

          A mozesz podac zgodnie z którym punktem ustawy o ubezpieczeniach zdrowotnych? Bo
          ja sobie nie przypominam takiego zapisu.

          Chodze panstwowo i to jest
          > powod.Prywatnie nikt Ci nie odmowi zwolnienia.Napewno je dostaniesz1
          > Polska ,szara Polska!!!!
          To wyjedź chocby do GB i spróbuj tam oswiadczyć lekarzowi, ze Ci się zwolnienie
          z racji ciąży należy. Przeżyjesz niemały szok.
          • aniluap88 o rany. 15.04.08, 19:22
            jestem aktualnie w 18 tc od tygodnia jestem na zwolnieniu. co do postów anity to powiem, że wszystko pięknie wygląda w praktyce, zaś rzeczywistość jest zupełnie inna. mi pracodawca obciął koło 700 zł premii (którą co miesiąc dostają wszyscy pracownicy w firmie- jest więc to, jakby nie patrzeć "nieoficjalny" element pensji), gdy tylko dowiedział się, że jestem w ciąży (choć swoje obowiązki wykonywałam tak jak wszyscy pracownicy). na następny dzień już miałam zwolnienie. i co o tym sądzisz anito? ps. jeśli chcesz iść na zwolnienie to najpierw dowiedz sie, który lekarz Ci je wystawi- nie wszyscy są tacy chętni. ale życzę powodzeniasmile
            • domatorka Re: o rany. 22.04.08, 20:35
              Ja obecnie też przebywam na zwolnieniu - jest to mój 15 tc. Ciąża
              jest zagrożona, a dlaczego? Nie rozumiałam miesiąc temu jak lekarz
              przestrzegał mnie przed 8 - godzinnym siedzeniem przed komputerem,
              dojazdem samochodem prawie 40 km dziennie w jedną stronę, a po pracy
              normalne obowiązki domowe - pranie, gotowanie, sprzątanie - choć w
              te włączył się bardzo mój mąż. Nie rozumiałam, że stres w pracy,
              ciągła gotowość na nowe pomysły szefa, walka z czasem, że to
              wszystko obróci się przeciwko mnie. I obróciło. Zwolniłam tempo, bo
              przecież stanowisk w życiu można mieć wiele i miejsc pracy, które
              można sobie zmieniać, a dziecko? Jak jest, jak powstało to dlaczego
              ja mam je narażać na niepotrzebne emocje i dlaczego mam burzyć jego
              spokój - szczególnie, że pierwszy trymestr, a i cała ciąża, to dla
              małej istotki tam w naszych brzuszkach CAŁE ŻYCIE. Dajmy mu szansę
              na prawidłowy rozwój, na szczęśliwy finał w 40 tc. w zdrowiu i 10
              punktami w skali Apgar. I nie uważam, że L4 w ciąży to wyłudzanie i
              oszustwo. Jak już ktoś wcześniej napisał niech pracują te co chcą, a
              niech idą na zwolnienie te inne. I niech wszystkim z tym będzie
              dobrze.
            • anita_zu Re: o rany. 22.04.08, 21:27
              A ja nie wiem co ja na to. Znajac siebie pewnie zapytalabym sie
              pracodawcy dlaczego obcial mi premie, poprosilabym aby mi to
              wyjasnil i ewentualnie wyklocalabym sie z nim. Ale tak sobie mysle
              ze Twoj pracodawca obawial sie wlasnie ze mu przyniesiesz zaraz
              zwolnienie i chcial w ten sposob "uratowac co sie da" (to on pewnie
              musi sie martwic o finanse firmy i o to by firma jak najmniej
              stracila). I nie bede sie juz tutaj wymadrzala, choc szczerze
              jeszcze raz napisze ze Was nie rozumiem, moze dlatego ze od jakiegos
              czasu zyje w innym kraju i tutaj po prostu czegos takiego jak
              zwolnienie z "powodu ciazy" nie istnieje. Dlatego trudno mi jest
              zrozumiec Wasza argumentacje, bo ja widze zupelnie inne rzeczy , mam
              namysli to, ze kobiety w ciazy pracuja (ja tez), nie zawsze czuje
              sie super wysmienicie (przez pierwsze trzy miesiace mialam mdlosci,
              teraz dokucza mi kregoslup), czasami mam stres w pracy, ale kurcze,
              moje dziecko rozwija sie super, jest zdrowe, zadna tam szyjka mi sie
              nie skraca, itp. itd. Oczywiscie ze jezeli ktos ma faktyczne
              problemy z utrzymaniem ciazy i wyrazne wskazania od lekarza to
              powinien isc na zwolnienie, tego ani minuty nie kwestionuje, ale
              pojscie na zwolnienie tylko dlatego ze nam sie wydaje ze cos by sie
              moglo z dzieckiem stac jak bysmy tego nie zrobily to moim zdaniem
              gruba przesada. Ja sie tam ciesze ze jestem aktywna, nie panikuje i
              zyje normalnie, mam nadzieje ze moje dziecko w brzuchu tylko na tym
              korzysta, nie bedzie jakims nieuodpornionym, zestresowanym ,
              wychuchanym baby- tak sobie to czasami tlumacze, troche stresu i
              pracy nie zaszkodzi, w koncu juz od tych pierwszych chwil powinnismy
              dostosowywac nasze dzieci do faktycznych realiow zycia- ze tak
              gurnolotnie napisze, zainspirowana ostatnim postem gdzie ktoras z
              Was pisala jak to musimy naszemu dziecku w lonie ofiarowac to co
              najlepsze juz od pierwszych chwil = 8 miesiecy zwolnienia. No sorry-
              ja tam nie uwazam zeby to bylo najlepsze. Domatorka
              napisala “Zwolniłam tempo, bo
              przecież stanowisk w życiu można mieć wiele i miejsc pracy, które
              można sobie zmieniać, a dziecko? Jak jest, jak powstało to dlaczego
              ja mam je narażać na niepotrzebne emocje i dlaczego mam burzyć jego
              spokój - szczególnie, że pierwszy trymestr, a i cała ciąża, to dla
              małej istotki tam w naszych brzuszkach CAŁE ŻYCIE.”. A widzisz droga
              domatorko, zycie to nie bajka, a wrecz przeciwnie- radze Ci abys do
              takiego wlasnie zycia przystosowala swoje dziecko, w przeciwnym
              razie moze byc mu ciezko. Stres owszem szkodzi i to nie tylko
              nienarodzonym jeszcze dziecia, mi rowniez szkodzi, zmarszczki mi sie
              robia, wlosy siwjeja- a jednak nie mozna sobie wziac z tego powodu
              zwolnienia lekarskiego, nie moge pojsc do lekarza i
              powiedziec, “hej, Panie doktorze, stara sie robie, kregoslup mnie
              boli, zmarszczki mam- a wina w tym wszystkim mojego szefa i durnej
              pracy. A wiec dajcie mi Panie doktorze zwolnienie, bo w przeciwnym
              razie niedlugo moge zejsc z tego swiata”- no bzdura kompletna,
              prawda? A dla mnie porownywalna z argumentacja kobiet ktore udaja
              sie na zwolnienie tylko dlatego ze sa w ciazy (bez medycznych
              powodow), bo one tez argumentuja- stress zle dziala, szef wkurza, a
              ja odpoczywac musze bo jak nie to dziecku moze sie cos stac. Etam
              szkoda gadac…Napisze tylko jeszcze ze moja siostra pracuje w kadrach
              nauczycielskich i normalnie nauczyciele to sa mistrzami w chodzeniu
              na zwolnienia (panie nauczycielki po zobaczeniu 2 kresek
              automatycznie ida na L4)- a cierpimy na tym my wszyscy. Nasze dzieci
              przede wszystkim, bo lekcji w szkole nie ma kto prowadzic. No ale
              przeciez praca nauczyciela taka stresujaca, prawda? Boze, co za
              ludzie, miejcie troche wiecej wiary w siebie i w Wasze mozliwosci-
              fizyczne I psychiczne. Ja tam jestem dumna z siebie I mojego syna w
              brzuchu ze tak dzielnie znosi moje zycie jako pracujacej kobiety w
              ciazy. I na serio nic mu nie jest, lekarz zachwycony. I ja tez.
              Sorry za przydlugawy wywod. A te Mamy ktore sa na zwolnieniu bo
              musza niech nie biora tego do siebie, bo ja tu sie wypowiadam tylko
              w tych sytuacjach gdy na zwolnienie idzie sie ot tak sobie.
              • domatorka Re: o rany. 23.04.08, 08:39
                A można wiedzieć w jakim kraju przebywasz?
              • niezadowolona17 Re: o rany. 23.04.08, 09:51
                powiem Ci tylko jedno-biorąc pod uwagę, że dziecko na początku
                swojego życia powinno jak najdłużej spać, to faktycznie nieźle je do
                tego życia przystosowujesz. życie na wysokich obrotach fantastycznie
                temu sprzyja. i cieszę się w takim razie, że żyję w Polsce, skoro w
                innych krajach jest tak wielki problem ze zwolnieniem w trakcie
                ciąży.
              • domatorka Re: o rany. 23.04.08, 10:17
                anita_zu napisała: "A widzisz droga
                domatorko, zycie to nie bajka, a wrecz przeciwnie- radze Ci abys do
                takiego wlasnie zycia przystosowala swoje dziecko, w przeciwnym
                razie moze byc mu ciezko. Stres owszem szkodzi i to nie tylko
                nienarodzonym jeszcze dziecia, mi rowniez szkodzi, zmarszczki mi sie
                robia, wlosy siwjeja- a jednak nie mozna sobie wziac z tego powodu
                zwolnienia lekarskiego,"
                To fajna z Ciebie mama, nie ma co... Wiesz Twoje dziecko w życiu nie
                raz dostanie kopa i stresu będzie miało co nie miara - już jak
                będzie na świecie. Żaden to dla mnie argument. Cisną mi się na usta
                pewne słowa, ale nie... pocieszające jest to, że chyba większość z
                nas myśli o tym żeby swojemu dziecku dać jak najwięcej. To jest moja
                druga ciąża i wiem co mówię.
              • jayin Re: o rany. 23.04.08, 12:20
                anita_zu,

                miałam identyczne podejście do tych "ciążowych zwolnień", jak ty...wink ba, wydawało mi się też, że to albo lenistwo, albo panikowanie niepotrzebne, albo chuchanie i dmuchanie na "bejbi" niepotrzebne. ot, taka pracoholizująca się kobita ze mnie była - i dobrze mi z tym było, pracę lubiłam, nie wyobrażałam sobie mieć wolnych więcej niż dwóch dni...

                ...no i jednak życie samo weryfikuje czasem te nasze poglądy smile

                wszystko zależy od stanu zdrowia i samopoczucia. ja twardo dawałam sobie radę z robotą i stresami, pomimo mdłości, zasypiania na stojąco, bóli brzucha. no bo co.. ja? na zwolnienie? a po co. dam radę. przejdą objawy. zdrowa jestem. niepotrzebne mi jakieś wydumane zwolnienia i naciąganie państwa, czy firmy (w sumie firmę mam własną, ale gdybym pracowała u kogoś - to myślałabym tak samo) na ZBĘDNE (wg mnie) koszty.

                no i tyle mojego "dywagowania" i teoretyzowania było smile
                Organizm odmówił posłuszeństwa - i dostałam wybór: albo na kilka tygodni na zwolnienie odpoczywać od pracy, stresu, wysiłku, albo się źle skończy - w szpitalu, albo jeszcze gorzej.

                I wiesz co.. Moje dawniejsze poglądy na zwolnienia natychmiast obróciły się wtedy o 180 stopni. I dzisiaj już zupełnie inaczej patrzę na te ciężarne dziewczyny i kobiety, które NAPRAWDĘ nie dają rady i wybierają zwolnienie, zamiast męczenia siebie i dziecka ze skutkiem - być może - mało fajnym.

                Co innego panie, które faktycznie dobrze się czują i nie ma żadnego zagrożenia - a idą od razu na zwolnienie, "bo tak". Takie kombinatorstwo nasze polskie nieciekawe.
              • annapa7 Re: o rany. 23.04.08, 21:23
                Jestem w 12tc. Na zwolnieniu piąty tydzień. I nie mam ciąży
                zagrożonej (odpukać!!!!), nie muszę leżeć. Ale sorry, kombinatorką
                też się nie czuję. Ciążę znoszę tak sobie - jest mi niedobrze, mało
                jem - czy też prawie nie jem, jestem słaba, zasypiam na stojąco. I
                nie widzę powodu, dla którego codziennie mam się zrywać o 6 i lecieć
                do pracy kosztem siebie i bejba - mi jest źle, to jemu też. Śpiąc do
                9 mam szansę na w miarę normalny dzień tak od ok. 13. I dopóki tak
                się czuć będę, zamierzam być na zwolnieniu. Chodzić na spacery,
                odpoczywać. Nie siedzę na kanapie i nie celebruję swojego stanu. Po
                prostu nie mam siły na pracę.
                Rozczulam się nad sobą? Być może. Ale kto na to bardziej zasługuje
                niż moje długo wyczekiwanie dziecko?
                I nie czuję się winna, że płaci mi zus. Jak skubnę trochę z tego, co
                zapłaciłam przez ponad 10 lat to naprawdę nikomu krzywda się nie
                stanie.

                To jest moje zdanie, a nie początek polemiki wink Nie chcę prowokować
                kolejnej dyskusji na temat zasadności zwolnień. Uważam, że KAŻDA
                kobieta ma prawo decydować za siebie. To jej brzuch, jej dziecko,
                jej samopoczucie, jej zdrowie, no i w końcu jej lekarz, który
                ewentualne zwolnienie wystawi.

                Pozdrawiam wszystkie Ciężarówki smile
                • niezadowolona17 Re: o rany. 24.04.08, 08:27
                  annapa7-popieram Cię w 100% i nie przejmuj się, że pewnie zaraz
                  zaleje Cię fala krytykismile
                  • annapa7 Re: o rany. 24.04.08, 11:18
                    Dzięki smile
                    A że krytyka się posypie - luzik. Wszystkie wątki o L4 budzą jakieś
                    koszmarnie przerośnięte emocje.
                    Dziewczyny pytają, chcą się dowiedzieć o jakiś konkret, podstawę
                    prawną, może potrzebują jakiejś porady, a słyszą mnóstwo
                    wypominań... Szkoda.
                    Ale nic to, jak to mówią, co nas nie zabije to nas wzmocni wink)

                    Pozdrówki
                    • rozowa.chmurka79 Re: o rany. 24.04.08, 12:03
                      Ja jestem w 6 tygodniu,mieszkam w Niemczech,pracuje jako
                      fryzjerka,od prawie 5 lat u tej samej szefowej Na zwolnieniu nie
                      pamietam kiedy bylam ,chyba nigdy ,jak cos to wolne
                      bezplatne.Pierwsza ciaze poronilam,w tym czasie tez tam
                      pracowalam,szefowa palila w mojej obecnosci.Ciezka mam prace ,caly
                      czas na nogach ,zadnych ustawowych przerw,czasami 7 godzin bez
                      jedzenia,dalekie dojazdy prawie godzina w jedno strone.O mojej ciazy
                      mam zamiar powiadomic w poniedzialek i wiem ,ze nie mam co liczyc na
                      taryfe ulgowa.Podejrzewam ,ze jezeli bede chciala isc na
                      chorobowe,bedzie mi proponowala urlop bezplatny.Tak jest
                      niestety ,ze czlowiek sie poswieca pracy,ale bez wdziecznosci.Jedni
                      maja w pracy z racji ciazy ulgi i przywileje,a innym nie nalezy sie
                      nawet chwila wytchnienia i zjedzenia posilku.Takie sa realia kazdy
                      dba o swoj tylek i chyba najgorzej jest wlasnie w malych prywatnych
                      przedsiebiorstwach.
    • desdemona987 Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 24.04.08, 13:16
      Nie wiem czy ja bym szła na zwolnienie, gdyby tylko praca była do
      bani. Ale to nie moja sprawa. Wiem tylko jak to jest postrzegane
      przez pracodawców i jak się odbija później na samej kobiecie.

      W pierwszej ciązy nie planowałam zwolnienia, ambitnie chciałam
      pracować. Niestety nawet nie zdązyłam ikomu w pracy powiedziec, że
      jestem w ciązy gdy trafiłam do szpitala z zagrożeniem. I całą resztę
      ciązy spędziłam na leżąco, łykając leki i biorąc zastrzyki. Nie
      żałuję, bo mam dwóch pięknych synków (bliźniaki).
      Teraz jestem w drugiej ciązy - obecnie 18 tc. I normalnie pracuję.
      Mimo, że mam nadciśnienie i łykam leki, na razie wszystko jest ok
      więc nie widziałam powodu, żeby nie pracować. Lekarz zapowiedział,
      że od 20 tc dostanę zwolnienie i nie będzie dyskusji.
      I mną nie kierowało to co inni powiedzą czy wymuszam od firmy
      cokolwiek. To była tylko i wyłącznie lojalnośc wobec
      współpracowników. Bo firmę i zarząd mam w nosie. Oni tez dbają
      jedynie o swoje tyłki i wyniki. Chce byc uczciwa wobec osób z
      którymi pracuję codziennie i które ode mnie są zależne.
      • daglo Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 13.05.08, 16:48
        Pozwolę sobie podzielic się z wami moimi doświadczeniami z
        ubieganiem się o l4...
        W pierwszym trymestrze nie było problemu, żeby wziąc kilka dnia na
        odpoczynek, szczególnie, że wciąż brakowało mi snu, poźniej, kiedy
        około 20 tyg. chciałam już do rozwiązania pozostac w domu lekarz
        prowadzaca zaczęła kręcic nosem (państwowa służba zdrowia!), dopiero
        jak się okazało, że mam cukrzyce ciążową skończyło się kręcenie
        nosem i za każdym razem z gabinetu wychodziłam z l4.(Nie każdy ma
        taką prace w której może pracowac całą ciążę czy do samego
        rozwiązania, poza tym czas w ciąży to jedyna możliwośc odpoczynku
        przed tym co nas czeka, dlaczego z niej nie skorzystac; powinno się
        przecież dbac nie tylko o zdrowie fizyczne ale i psychiczne w tym
        jakże ważnym okresie).
        Największe problemy zaczęły się na tydzień przed porodem, podczas
        ostatniej wizyty u pani dr dowiedzialam się, że więcej l4 mi się nie
        należy i moge wziąc sobie macierzyński, nie pomogło tłumaczenie, że
        pani dr źle interpretuje przepis prawny, zwolnienia nie dostałam
        (ani od niej ani od drugiej gin. w tej przychodni) i trzeba było
        niestety isc do innego dr, internisty.
        Dziewczyny, pamiętajcie,ani lekarz ani parcodawca nie ma prawa kazac
        wam brac macierzyńskiego przed porodem, o tym decyduje ciężarna.Nie
        warto tracic nerwy i czas na tych co żałują kilku dni wypoczynku
        przed porodem, szczególnie gdy ten nie następuje w
        terminie...lekarzy na szczeście jest wielu, zawsze któryś okaże się
        człowiekiem i zlituje nad tocząca się ciężarowką.Powodzenia
        • kozmarzena Re: jak to jest z tym zwolnieniem w ciąży? 14.05.08, 16:05
          Wszystko zależy od lekarza prowadzącego. Jeśli jeden nie chce dać zwolnienia to
          trzeba poszukać takiego, który da. Ja chodzę do lekarza prywatnie, nie wiem czy
          tak samo byłoby gdyby chodziła na NFZ. Jestem na L4 prawie od początku ciąży,
          dodam, ciąży która przebiega książkowo.
    • natkawalczak pomozcie w pracy licencjackiej 15.05.08, 19:12
      Mam prośbę do wszystkich kobiet….; -). Pomożcie mi w pisaniu pracy
      licencjackiej.

      Jestem studentka 3 roku zdrowia publicznego i mam do przeprowadzenia
      ankietę sprawdzająca świadomość kobiet na temat odpowiedniego
      przygotowania organizmu do prawidłowego rozwoju płodu.

      Badam dwie grupy kobiet. Kobiety będące w ciąży z pierwszym
      dzieckiem i kobiety w grugiej i kolejnej ciąży.

      Bardzo proszę o pomoc.

      Odezwij sie na mój adres e-meilowy natkawalczak@wp.pl i przesle
      ankietę do wypełnienia-potrzebna mi każda ilość ankiet… a wręcz jak
      najwięcej się da dlatego jak możesz to prześlij tą ankietę do swoich
      koleżanek. Na wypełnione ankiety czekam do 25 maja gdyz po tym
      terminie na podstawie tych ankiet pisze dalej prace licencjacka.

      Bardzo mi pomożecie, gdy wypełnicie tą ankietę.

      Pozdrawiam i czekam na informacje zwrotną.
Pełna wersja