mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana

24.03.08, 11:44
Jesteśmy małżeństwem od 8 lat. Mamy syna a za 3 tygodnie pojawi się na świecie
córka. Kiedy byliśmy tylko we 2 nie było źle, wychodziliśmy razem do kina, do
restauracji, na zakupy. Razem spędzaliśmy czas. Od kiedy na świecie pojawił
się syn ja zrezygnowałam z pracy i jestem na urlopie wychowawczym (syn ma
1,5roku). Mąż zarabia na zycie. I od czasu urodzenia syna zaczęło się psuć.
Najpierw nie miał czasu przyjść go zobaczyć w szpitalu, czekałam 10 godzin i z
zazdrością patrzyłam jak do innych dziewczyn przychodzą mężowie i z zachwytem
wpatruja się w swoje pociechy. Mój mąż przyszedł o 21 kiedy już skończyly się
odwiedziny i po 10 min został wyproszony. Tak było przez caly czas naszego
pobytu w szpitalu. Myslalam ze moze rzeczywiscie w te dni trafilo mu sie
wiecej pracy i nie moze ale potem to się zmieni. Przeciez zapewniał że czekał
na dziecko, kocha syna, 6 lat leczylismy się na niepłodność i wreszcie się
doczekaliśmy wymarzonego dziecka. Myślałam że to przejściowe. iedy
wychodziliśmy ze szpitala tez czekalam kil;ka godzin aż wreszcie inna
pacjentka przyszła zająć moje łóżko i czekalam z dzieckiem na korytarzu. Po
powrocie do domu nic sie nie zmienilo. Mąż nigdy nie wyszedł z synem na
spacer, nie przewinął, nie nakarmił. Do domu zaczął wracać po 23. Rano o 9
rano juz wychodzi z domu i nie ma go cały dzień. Ja jestem z synkiem sama.
Moja rodzina też się mną nie interesuje. Dziadkowie odwiedzili wnuka może z 5
razy. Synek zostal poczety przez leczenie nieplodności. Myślalam że nie moge
naturalnie zajść w ciążę, nie udalo się to przez 8 lat, jakie wiec bylo moje
zdziwienie kiedy okazalo się że znowu będę mamą.
Kiedy mąż dowiedzial się że jestem w ciąży zrobiło się jeszcze gorzej. Nadal
ze wszystkim byłam sama a na dodatek zaczął się codziennie ze mnie wyśmiewać,
ze jestem gruba jak krowa (jestem w 9 miesiacu, przytylam 10kg), że źle
gotuję, że nie powinnam miec żadnych wymagań od życia, bo moje zycie juz się
skonczylo, teraz jestem tylko matką, że go nie pociągam itp. wczoraj
pojechaliśmy do moich rodziców na świeta, po 4 godzinach wracalam z placzem.
Cały obiad przespał a potem nnie zamienil z nikim ani słowa, tylko leżał przed
telewizorem. Czulam sie upokorzona, bo rzucal teksty do mojej mamy że niczego
mnie nie nauczyla, że nic nie umiem ugotowac, że do niczego się nie nadaję.
Całą noc nie spalam, słuchalam jak chrapie i płakałam w poduchę. Nie wiem co
robić dalej, czuję się nieszczesliwa, poniżona. Myśle o odejściu ale boję się
jak dam rade sama z dziećmi. Nie mam gdzie mieszkać, mieszkanie jest na
kredyt, na rodzicow nie moge liczyć. Nie pracuję. Kocham go, ale czara goryczy
się przepełniła. chcę żeby moje dzieci mialy spokojny dom i uśmiechnietą mamę
a nie zaryczaną i zastraszoną grubą krowę. Poradzcie co zrobić, zaczekac i
zobaczyc czy zmieni się po porodzie czy odejść? Probowalam rozmawiac o moich
uczuciach, powiedzial ze nie mam powodu do płaczu bo niczego finansowo mi nie
brakuje, mam co jeść i że wymyślam, ale jak chce odejść to droga wolna. Co
robić???Jestem u kresu sił. Czasem nie chce mi się żyć. Założyłam to konto
specjalnie żeby Wam o tym napisać, bo znacie mnie z tego forum i wstyd mi, że
tak wygląda moje zycie...

    • orgellaa Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 11:51
      odejdź.
      jeśli do tej pory nic się nie zmieniło- nic więcej sie nie zmieni.
      dasz sobie radę sama, jeśli będziesz na tyle silna, że odejdziesz teraz.
      lepiej być samemu i mieć do siebie szacunek, niż być pomiatanym w związku.
      • ewuncia.a Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 11:53
        A gdzie ma odejść skoro na rodziców nie może liczyć? Na takie rozstanie trzeba
        się przygotować, nie tylko psychicznie ... ale trzeba mieć też odpowiednie
        zaplecze materialne.
        • memphis90 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 12:02
          Jak to gdzie? Walizki męża za drzwi i wniosek o alimenty...
        • orgellaa Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 12:04
          dom samotnej matki/przejść się do caritasu/do koleżanki.
          zresztą, nie ma sensu decydować tutaj za nią.
          uważam tylko, że czekanie na poród niewiele zmieni. po porodzie będzie zmęczona,
          będzie bardziej zajęta dzieckiem, będzie myśleć, że może jednak się zmieni.
          to jednak jej decyzja. a im szybciej ją podejmie, tym lepiej nie tylko dla niej,
          ale i dla dzieci, które widzą co się dzieje między rodzicami.
          • dagis.1 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 12:29
            wszystko fajnie dziewczyny ale bylyscie kiedys w domu samotnej matki?

            poza tym autorka watku napisala ze kocha meza. poza tym prawdopodobnie wie, ze
            nie jest szczesliwa jesli to napisala i ze sie meczy mimo to nie podjela decyzji
            by odejsc... moze nie jest na to gotowa - a popychanie kogos w takich sytuacjach
            nie wiem czy jest dobre...

            napewno dzieci nie sa szczesliwe, ale czy beda szczesliwe ogladjac jak mama i
            tak placze tyle ze w domu samotnej matki? bo zastanawia sie czy naprawde zrobila
            dobrze? mi sie wydaje ze tak krytyczny moment nioe jest jednak dobra chwila na
            podejmowanie decyzji ktorych konsekwencje badziemy ponosic cale zycie. ja w
            kazdym razie bedac teraz w ciazy nie podjelabym takiej decyzji, jesli ta
            sytuacja i tak ciagnie sie juz od roku conajmniej...
            • memphis90 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 14:03
              Hej, mój post to nie była porada "co masz zrobić", chciałam tylko pokazać, że to
              niekoniecznie kobieta z dzieckiem musi opuszczać dom, jeśli małżeństwo się
              posypie. Osobiście doradzałabym pójście do terapeuty, poradni małżeńskiej czy
              czegoś podobnego i próbę uratowania małżeństwa. Bo aż taka zmiana w mężu jest
              naprawdę zaskakująca- pytanie skąd się wzięła? Czyżby był zakamuflowanym katem
              rodzinnym, czy może chodzi o coś zupełnie innego? Może próbuje w ten dziwaczny
              sposób "przywiązać" do siebie żonę, bo czuje się niekochany i odsunięty- i sam
              też nie chce kończyć związku, ale nie wie, co robić? Dobrze byłoby dowiedzieć
              się co się dzieje i dlaczego?
    • ewuncia.a Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 11:52
      Trudna sytuacja. Myślę, że teraz nie czas na rozmyślania o odejściu od męża.
      Przez najbliższe tygodnie skup się na dziecku i przygotowaniach do porodu. Jak
      maluch będzie na świecie, a Ty dojdziesz do siebie, wtedy podejmiesz decyzję.
    • dagis.1 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 12:20
      bardzo trudno doradzic cos tak na odleglosc sad napewno sytuacja jest trudna, ale
      mysle ze podejmowianie teraz decyzji nie byloby dla ciebie korzystne - jestes w
      ciezkim okresie swojego zycia - na swiat ma przyjsc drugie dziecko, podczas gdy
      sytuacja w domu jest niestabilna. mysle ze nawarstwienie sie problemow - z
      mezem, z przygotowaniami do porodu i opieki nad noworodkiem nie sprzyja
      podejmowaniu takich zyciowych decyzji jakimi sa odejscie, rozstanie itd.

      dlatego poczekalabym... jesli sytuacjia i tak juz trwa jakis czas mysle ze moze
      dasz rade przeczekac jeszcze troszke?

      trudno mi naprawde radzic co mozesz zrobic... moze jedynie zaproponuje kilka
      rozwiazan a jakies z nich bedzie dobre dla ciebie?

      1. jesli kochasz meza, i naprawde czujesz, ze zal da sie opanowac moze usiadz z
      nim na spokojnie i porozmawiaj... postaraj sie nie wypominac mu wtedy wszystkich
      win bo to wzbudzi w nim tylko bunt i nie bedziecie mieli szans dalej rozmawiac!
      mysle, ze najlepiej byloby powiedziec ze chyba oboje sie zagubiliscie, zapytac
      czy uwaza ze sobie z tym poradzicie a jesli nie czy bylby gotow na rozmowe z
      pomoca np psychologa.

      2.jesli jednak jestes z mezem bo sie boisz (czego naprawde nie musisz sie
      wstydzic) rozwazylabym odejscie ale pozniej. nie pojdziesz przeciez z noworodkem
      do kolezanki czy kuzynki. male dziecko powinno miec jakies stabilne warunki a
      podmieszkiwanie u znajomych bedzie stresujace dla ciebie i co za tym idzie dla
      waszej coreczki.

      w tym przypadku staralabym sie nie denerwowac dogryzkami meza choc wiem ze to
      taka sobie rada (bo jak tu sie nie denerwowac?) ale moze masz np jakas
      przyjaciolke, z ktora nie rozmawialas o tym wszystkim bo np wstydzilas sie? moze
      warto sie otworzyc? moze moglabys chociaz porozmawiac z mama, siostra lub
      wlasnie przyjaciolka? moze pomoglyby ci (psycicznie) bo napewno bedziesz
      potrzebiwala wsparcia smile moglabys tez w takiej sytuacji liczyc ze np gdy
      bedziesz w szpitalu to wlasnie ta osoba zadba bys dobrze sie czula - czasem
      ludzie nie wtracaja sie bo mysla ze to czas dla rodziny i nawet nie wiedza ze
      twojego meza nie ma przy tobie. napewno latwiej byloby zniesc pobyt w szpitalu
      gdyby ktos staral sie zastapic twojego meza. chco wiem ze to nie to samo i
      napewno przykre jest gdy ojciec nie za bardzo interesuje sie dzieckiem.

      naprawde cie rozumiem i wiem ze masz duzo zalu do meza. pamietaj w tych ciezkich
      chwilach ze masz wspanialego synka a na swiat przyjedzie kolejna cudna istotka.
      co by nie bylo warto szukac rozwiazan zebyscie byli szczesliwi smile nie poddawaj
      sie. napewno sie ulozy smile
    • osa551 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 12:48
      Trudno mi Tobie radzić, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Ja akurat pracuję
      zawodowo i mam z tego jakieś zabezpieczenie materialne. Dlatego wystawienie
      walizek męża za próg nie miałoby wpływu na to czy materialnie sobie poradzę.
      Natomiast mam koleżankę, która miała podobne doświadczenia jak Ty. Pewnego dnia
      10 lat temu wzięła dziecko pod pachę, torebkę w rękę i wyszła z domu składając
      równocześnie pozew o rozwód. Z perspektywy czasu twierdzi, że to najlepsze co
      mogła zrobić. Znalazła kogoś kto pokochał ją i jej dziecko i zaczęła nowe życie.

      Może to nieładnie zabrzmi, ale sprawdź, czy przypadkiem Twój mąż nie kręci lodów
      gdzieś na boku. Jego zachowanie, które opisujesz budzi takie właśnie podejrzenia.
      • memphis90 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 14:07
        A ja widziałam ostatnio jakiś program na TVN Style, coś o poradni małżeńskiej. I
        była tam taka para- maż nazywał żonę tłustym niechlujem, cały czas poniżał, nie
        pomagał w domu przy dzieciach, non-stop się kłócili. No i okazało się, że ma
        jakieś zadawniony uraz (opusciła go matka czy coś takiego) i podswiadomie bał
        się, że żona go zostawi. Więc próbował tak ją stłamsić, zeby bała się odejść. W
        domu nie pomagał, bo nie wiedział, ze powinien, nie wiedział jak itd... Po
        terapii zostali zgodną parą.
        • emilisitos Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 15:34
          myślę,że odejście w tej chwili nie ma sensu..
          nie wiadomo co w takiej sytuacji poradzić..
          I też nie zamierzam tego robić. tylko tyle-może rzeczywiście spróbujcie
          porozmawiać na spokojnie?
          Poza tym tak jak moja przedmówczyni podejrzewam tutaj zdradę.
          A Ty nie czujesz,że może mąż znalazł sobie kogoś? może tutaj tkwi problem.
          Wiem,że to przykre i przepraszam że tak piszę, ale pomyśl nad tym...
          • 2grabka Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 17:49
            Przede wszystkim chcę napisać, że czuję wielką odrazę do tego "typa"!!
            A raczej do kolesi takich jak Twój mąż!!!
            Czytając Twój list byłam wściekła, że taka sytuacja w ogóle ma gdzieś miejsce!

            Moj partner tez po ok. 8 latach traktował mnie momentami skandalicznie...
            zazwyczaj przy znajomych... Traktował mnie jak powietrze albo wyśmiewał się ze
            mnie przy innych kobietach. Każda kobieta o zdrowych zmysłach poprostu by
            odeszła....i wiem, że on nie miał by też nic przeciwko... jednak nie odeszłam
            Postanowiłam spróbować uratować związek... przełomowym momentem było moje
            zajście w ciążę... wtedy wszystko się zmieniło....
            ale nie tylko on się zmienił.. ja również. Teraz jest lepiej niz kiedykolwiek (a
            było naprawdę kiepsko).

            Na Twoim miejscu zaczęłabym planować swoje życie.
            Urodziła dziecko... jak trochę podrośnie poszła do pracy!
            Niech on wie, że nie jestes tylko "kurą domową" bo tak Cie zaczął traktować.. on
            nie ma do Ciebie szacunku... bo nic sobą dla niego nie prezentujesz oprócz matki
            jego dzieci.
            Jak tylko wrócisz do formy po porodzie.... zacznij na maxa dbac o siebie!!
            (wiem, ze będzie trudno z 2dzieci..ale może watro?!! znam dziewczynę z 4dzieci i
            daje rade).
            Z płaczliwej, nieszczęśliwej, grubej matki polki.... zmień się w sexowną, pełną
            energii kobietę, która ma w życiu cele i do nich dąży.
            pogadaj z koleżanką... jeśli nie masz... zapoznaj np na spacerze.. i może razem
            z nią zaczniecie się napędzać do działania.

            Przede wszystkim musisz zmienić stosunek sama do siebie...
            Zycze Ci napływu pozytywnej energii... pamiętaj, że bardzo dużo zależy od
            Ciebie.. niech w końcu Twój maż zda sobie sprawę z tego co robi... i co moze
            starcić... bo na razie on jest przekonany, że go nie zostawisz, bo się boisz.
            Zacznij żyć własnym życiem! Stań sie silna kobietą! Kochaj swoje dzieci i
            zacznij kochac siebie!
            Poradnia małżeńska to bardzo dobry pomysł...
            Jeśli wszelkie starania nie spowoduja u niego żadnej zmiany.... i tak wyjdziesz
            na swoje... bo będziesz już na tyle samodzielna, zeby zacząć wszystko od nowa.

            Wiem, ze to może się wydawać dla niektórych smieszne... porady jak z
            amerykańskiego filmu... smile ale w takich sytuacjach albo daje się za wygraną i
            ucieka.. (pytanie gdzie? i co dalej?)
            albo tkwi sie w tym szambie i nic sie nie zmienia, albo
            daje sie z siebie wszystko i zmienia jak najwiecej po to by czuc się szczęśliwym
            człowiekiem...

            sorry ze sie tak rozpisalam....
            powodzenia... dasz rade smile
            • lili.a Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 18:15
              bylismy szczesliwym malozenstwem
              leczw ciazy maz zaczal bycostatnim chu..
              bylam w ciazy ciagle sie ze mna klocil nie szanowal, ponizal, po
              ciazy, kochal synka ale do mnie nie zmienil stounku, ciagle chrzanil
              ze jestem gruba, wstretna itd
              wnioslam o separacje
              nie mialam pracy
              wyprowadzil sie z mieszkania -mi i dziecku zostalo przyznane
              mieszkanie i alimenty nie bylo tego duzo ale dla mnie i synka jakos
              starczalo
              zadbalam o siebie wrocilam do wygladu z przed ciazy
              po niecalym roku maz wrocil do mnie chcial wczesniej ale ja sie
              szanowalam i bylam wyniosla traktowalam go z gory... od 5 lat
              jestesmy szczesliwym malozenstwem

              moim zdaniem:
              niech straci to co ma jezeli naprawde kocha wroci jak nie to ch mu w
              d
    • brzydkie_kaczatko35 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 16:54
      dziewczyny, dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Zdradę wykluczam, jakoś wydaje mi
      się że kobieta wyczuwa takie rzeczy. Parę razy zajrzałam do komórki męża,
      niczego ciekawego nie znalazłam. Tak myślę że chyba bym coś przeczuwała. Faktem
      jest że od kiedy jestem mamą bardziej dbam o synka niż o męża, przestałam
      gotować obiady, długo karmiłam piersią i musiałam jeść rzeczy lekkostrawne więc
      gotowałam dla siebie, potem tak żeby i synek zjadł a mężowi takie jedzenie
      najwyraźniej nie smakuje. Powiedziałam mu dziś, że jeśli nie zmieni swojego
      zachowania może zapomniec też o upranych i uprasowanych ubraniach, zrobionych
      zakupach itp. Może otrzeźwieje? Nie mam teraz sił myśleć o wyprowadzce, bo
      hormony mną rządzą, boję się porodu, nie mogę spać. Może za 2-3 miesiące
      trzeźiej spojrzę na wszystko. Nie rozmawiałam o tym z nikim bo mi wstyd.
      • dosia2308 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 18:41
        Myślę, że przede wszystkim powinnaś zmienić swój sposób myślenia o samej sobie.
        A czego Ty dziewczyno miałabys się wstydzić. Zaczekaj trochę. W życiu trzeba
        zawsze dbać przede wszystkim o siebie. Bądź cwana. Zaczekaj aż się pozbierasz po
        porodzie. Dbaj o siebie i dzieci. Jak poczujesz się silniejsza to podejmij
        właściwą decyzję. Jeśli tak się zachowuje od dwóch lat to moim zdaniem bez
        terapii szokowej nie da rady. Powodzenia. Jest wiele kobiet, które przez to
        przeszły. Ty też dasz radę. Ja sama odeszłam z dwójką małych dzieci. Teraz
        jestem w ciąży z trzecim i mam wspaniały związek. Ale było mi chwilami bardzo
        ciężko. Mimo to było warto!
      • ammazuko Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 19:49
        Wiem, że jest Ci ciężko, ale trochę sama zapracowałaś sobie na takie traktowanie.
        Piszesz, że gotowałaś dla siebie i dla synka, a mężowi nie smakowało takie jedzenie.
        Może trzeba było gotować też pod kątem małża?
        Ja też urodziłam jedno dzieco a potem drugie, byłam na diecie, ale gowałam tak,
        żeby cała rodzina była zadowolona.
        Wspólnie z mężem zastanawialiśmy się co zrobić na obiad, żebyśmy mogli zjeść razem.
        A teraz piszesz, że zagroziłaś nie praniem i nie prasowanie jego ubrań.
        Zastanów się nad swoim postępowaniem.
        Wymagasz od męża szacunku i miłości ale sama rozwalasz wasze małżeństwo.
        Przemyśl całą sytuację, zacznij zmiany od siebie i przeprowadź spokojną rozmowę
        z mężem, albo napisz do niego list (jeśli boisz się, że nie zapanujesz nad
        emocjami).
        Ale nie oskarżaj go i nie krytykuj.
        Napisz co czujesz, co chciałabyś zmienić u siebie i czego oczekujesz od niego.
        A zmiany naprawdę zacznij od siebie!
        • osa551 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 21:15
          No jasne, bo jak będzie miał ugotowane to co lubi, wyprane i wyprasowane, to
          doceni jaką ma wspaniałą żonę ... to chyba nie na tym polega obopólny szacunek w
          związku, że mężowi robi się w domu hotel. Chyba, że cofamy się w czasie o jakieś
          50 lat smile
          • pinkdot Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 04.04.08, 14:41
            Ogolnie rzecz biorac, jesli kobieta jest w domu, to chyba nie
            powinno byc dla niej ujma zadbanie o dom i meza, tzn. sprzatanie,
            gotowanie, pranie. Sytuacja oczywiscie moze byc teoretycznie
            odwrotna, mezczyzna zajmujacy sie domem i kobieta zarabiajaca na
            jego utrzymanie. Nie wyobrazam sobie natomiast sytuacji, kiedy jedna
            osoba nie pracuje zawodowo i nawet nie ugotuje obiadu dla drugiej
            utrzymujacej dom. I nie cofamy sie tu o 50 lat wstecz...Zreszta,
            jesli kobieta chce juz tak bardzo dotrzymac kroku wspolczesnosci
            moze zatrudnic opiekunke i isc do pracy.
        • malami0 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 21:30
          Wybacz, ale to co piszesz jest niedorzeczne. Kobieta już po porodzie
          została przez męża potraktowana podle, następnie, w domu, facet za
          grosz nie pomagał jej przy dziecku, nie interesował się niczym.
          Kiedy przychodzi na świat dziecko chyba powinno się rzucić swój
          egoizm w kąt, a nie stwarzać dodatkowy problem żonie - bo zupa była
          nie taka...
          • ammazuko Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 21:41
            Sorki, ale myślę, że gdyby autorka wątku nie odtrąciła męża na dalszy plan to
            nie traktowałby jej w taki sposób.
            Wcale nie uważam, że powinna nadskakiwać mężowi ale co to znaczy:gotowałam dla
            siebie a potem też dla dziecka?
            A mąż to co?
            Obcy facet nagle, ja ma dziecko a Ty radź se sam?
            Nie rozumiem takiego podejścia kobiet do męża z chwilą urodzenia dziecka.
            I nie wierzę, że facetowi odbił z dnia na dzień i bez żadnej przyczyny.
            Ja mam dwoje małych dzieci, ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy odtrącić
            męża, bo ja mam teraz dzieci!
            Litości kobiety, ona też nie jest bez winy!
          • ammazuko Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 21:43
            I coś jeszcze o obowiązkach, często jest tak, że kobieta nie pozwala mężowi
            robić nic przy noworodku, bo co on może wiedzieć o takim maleństwie. A potem
            wielkie zdziwienie, że mąż nie wychodzi z dzieckiem na spacery, na wyraźne
            żądanie mamusi!
            • osa551 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 21:51
              ammazuko, może nie doczytałaś pierwszego postu - kobieta napisała, że mąż zaczął
              wracać do domu po 23 to chyba raczej nie miał zamiaru brać udziału w zajmowaniu
              się dzieckiem?

              Mówienie żonie, że jest gruba, nieatrakcyjna i że jej życie się skończyło to
              według Ciebie taka gra wstępna?

              Oczywiście, że wina leży również po stronie żony, że pozwoliła mężowi aby
              kontynuował takie zachowanie. Ja bym chyba takiego faceta normalnie utłukła.
              • ammazuko Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 22:15
                osa, owszem mówienie żonie, że jest gruba itd świadczy bardzo źle o facecie i
                nic nie usprawiedliwia takiego zachowania.
                Ale też zachowanie autorki jest nie fair wobec mężasad
                Nie wyobrażam sobie gotować tylko dla siebie i dla dzieci a małż musi się
                dostosować, no bez przesady.
                I nie wyobrażam sobie powiedzieć małżowi, że sam ma sobie prasować i prać.
                W końcu OBOJE powinni pracować nad swoim związkiem.
                Autorka, nie napisała dlaczego jej mąż tak późno wracał do domu, może miał dosyć
                jej wiecznego zmęczenia i dbania tylko o dziecko?
                Czy Wy, dziewczyny, po porodzie odstawiłyście swoich facetów na bok, bo lczy się
                tylko dziecko??
                • osa551 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 22:31
                  Ja miałam panią do sprzątania, prania i prasowania a ponad 2 miesiące gotowała
                  mi mama, bo ja nie potrafię i niezbyt lubię. Co oznacza, że dla męża gotuję od
                  święta - może dlatego bardziej to docenia i nie uznaje, że pyszny obiadek na
                  stole to codzienna norma. Ja też chodzę do pracy tak jak on i mam szacunek dla
                  swojego czasu.

                  Nie za bardzo miałam jak odstawić męża na bok - bo wróciłam do pracy zaraz po
                  macierzyńskim i on się zajmował dzieckiem na zmianę z opiekunką. Zresztą tak się
                  umówiliśmy jak byłam w ciąży, bo mąż ma wolny zawód. Teraz przy drugim nie
                  będzie już tak różowo bo mąż zdecydowanie więcej pracuje, a ja i tak wracam po
                  urlopie macierzyńskim od razu do pracy.
                  • ammazuko Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 22:36
                    osa, no właśnie, angażowałaś męża do pomocy przy dziecku i wspólnie
                    podejmowaliście pewne decyzje.
                    Co do gotowania, to zrozumiałe, że nie każda kobieta potrafi i lubi gotować, ale
                    po prostu nie rozumiem kobiet, które po porodzie traktują mężów jak zło koniecznesad

                    Czytałam w winnym wątku, że u Ciebie już końcówka i bierzesz no spę.
                    W takim tygodniu to już są raczej skurcze przepowiadające wytrzymasz jeszcze
                    trochęsmile
                    • osa551 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 22:42
                      No lekarz jest raczej sceptyczny czy dotrzymam dalej niż do przyszłego tygodnia.

                      Ja nawet jakbym nie chciała to muszę się po porodzie wspomagać mężem, bo po cc
                      nie bardzo byłam w stanie nosić i przekładać dziecka. Teraz drugie cc - więc
                      pewnie będzie to samo.
        • mikams75 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 21:51
          > Może trzeba było gotować też pod kątem małża?

          ???
          A moze maz by ugotowal pod katem zony i dziecka?
          Albo nie wydziwial, ze mu nie smakuje tylko doprawil lekkostrawne jedzenie pod
          swoj smak? Mozliwosci jest 1000.

          Do zalozycielki watku:
          pomysl teraz o sobie, zadbaj o siebie i dzieci. Pomysl z kim chcesz przezyc
          porod, bo maz sie najwyrazniej nie nadaje. Zadbaj o to, zeby mial Ci kto pomoc -
          przyjaciolka, mama, ktokolwiek zaufany na kogo mozesz liczyc. Nie czekaj na
          laske meza w szpitalu.
          Moze Ci sie wydawac, ze kazdy sie odsuwa, ale to dlatego ze ludzie czesto wola
          zostawic rodzaca/mloda mame w spokoju. Jak poprosisz wprost o pomoc to kazdy
          chetnie pomoze i nie bedzie mial poczucia ze sie narzuca.


          • lili.a Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 22:48
            coz za prymitywizm!!!!
            AMMAZUKO az nerwy biora jak sie czyta takie denne wypowiedzi,
            ZENADA!!!popelnila blad bo zapomiala podcierac tylek mezowi
            "Wymagasz od męża szacunku i miłości ale sama rozwalasz wasze
            małżeństwo." przez co ze zajmuje sie jego dzieckiem?

            kobieta ktora urodzila dziecko zaczyna nowy okres w swoim zyciu
            czesto boi sie to maz powinnien ja wspierac i szanowac i o nia
            dbac,a nie ona o niego, to straszne wlasnie przez podejscie takich
            kobiet faceci traktuja kobiety jak kury domowe (one same sie tak
            traktuja)

            Nie wyobrażam sobie gotować tylko dla siebie i dla dzieci a małż
            musi się
            dostosować, no bez przesady.
            I nie wyobrażam sobie powiedzieć małżowi, że sam ma sobie prasować i
            prać.
            SREDNIOWIECZE moj maz obecnie pierze sobie recznie, obiad mu robie
            od swieta, nic mu nie prasuje DO CHOLERY MA RACZKI!!! sama tez
            pracuje jestem kobieta a nie jego niewolnica A TY JAK SIE NIE
            SZANUJESZ I LUBISZ BYC POMIATANA TO NIE DORADZAJ TAKICH BZDUR INNYM
            BO NAJWAZNIEJSZE JEST TO BY KOBIETA MIALA SZACUNEK DO SAMEJ SIEBIE
            a jak moze sie szanowac skoro jest poierdolka meza?
            pare lat temu po slubie uslugiwalam mezowi obiad po pracy, mimo ze
            sama wracalam chwile przed nim, wszystko wyprasowane, wyprane, nie
            docenial mnie po paru latach zlozylam o separacje bo mnie nie
            szanowal wrocil
            dzis nie piore nic w reku, nie prasuje, sprzatamy pol na pol, nie
            gotuje
            JESTESMY BARDZO SZCZESLIWI!!!

            • dagis.1 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 23:08
              no to ja juz nie wiem... smile

              ale wydaje mi sie ze problem w przypadku zainteresowanej czyli autorki watku nie
              lezy w nieugotowanym obiedzie bo jak napisala (jesli ktos nie doczytal) problemy
              zaczely sie wczesniej niz jak zaczela gotowac lekkostrawne obiady... czy to ze
              dziewczyna lezala po porodzie a maz zjawil sie tak pozno ze zostal wyproszony
              nie jest wg. niektorych problemem moze??? ...dlatego nie popieram zdania, ze to
              wina zony bo nie gotowala obiadow

              ale z drugiej strony nie uwazam tez by kobieta gotujaca obiady i prasujaca
              powinna cofnac sie do sredniowiecza - ja prasuje i staram sie gotowac dla calej
              rodziny i nie czuje zebym sie nie szanowala smile to chyba zalezy od relacjo w
              zwiazku dzieczyny a nie od tego, ze gotowanie, dbanie o partnera = nieszanowanie
              siebie... albo sie myle...??? ja gotuje bo lepiej sie czuje w takim domu gdzie
              mozna liczyc na talerz cieplej zupy, sprzatam i piore... bo lubie porzadek ale
              moj partner mimo, ze wychowujemy razem 7 letnie dziecko a kolejne w drodze i w
              ciagu czasu trawnia naszego zwiazku wygladalam lepiej raz gorzej nie poniza mnie
              i nie wyzywa od grubasow - a nawet nie raz uslyszlam "dziekuje ze tak dbasz o
              nasz dom" smile dlatego musze zbojkotowac troszke to podejscie, ze dbanie o dom to
              nieszanoanie siebie... wlasnie z szacunku do siebie to robie - dla swojego
              poczucia estetyki chociazby...poczucia ze dbam o bliskie mi osoby

              no ale to tak na margineise bo wydaje mi sie ze troszke schodzimy z tematu... co
              mnie najbardziej uderza w wypowiedziach autorki, zalozycielki watku to to ze sie
              wstydzi... naprawde cie rozumiem, ze jestes w klopotliwej sytuacji ale to nie ty
              masz sie wstydzic...powinnas zrozumiec, ze zeby przezwyciezyc kryzysowa sytuacje
              w jakiej sie znalazlas nie powinnas skupiac sie na wstydzie lecz nad tym jak ta
              sytuacje zmienic... to ze bedziesz ukrywala to przed calym swiatem nie sprawi ze
              poczujesz sie lepiej smile nie twierdze ze masz chodzic i wszystkim o tym opowiadac
              ale moze ktos zaufany moglby sprawic ze poczujesz sie bezpieczniej - chociazby
              pomagajac w szpitalu po porodzie coreczki - masz prawo oczekiwac pomocy od
              bliskich i dac sobie szanse by nie plakac samej w poduszke smile czasem zamykajac
              sie w swoich problemach czujemy ze nie mamy z kim pogadac, ze nikt nas nie
              zrozumie, ze to wstyd sie przynac... ale gdy rozejrzymy sie wokol napewno
              znajdzie sie ktos przed kim warto ta sciane troszke zburzyc i powiedziec jak
              jest naprawde... wierze ze taka osoba jest i moze nawet widzi, ze cos jest nie
              tak ale jest dyskretna i nie naciska... moze zrob ten krok i daj komus szanse by
              ci pomogl smile
              • osa551 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 23:22
                dagis, myślę, że tak jak są różne związki tak są i różni faceci. Twój Cię
                docenia i docenia to co robisz w domu, ale są tacy, którzy myślą, że im sie
                wszystko należy i jeszcze sobie można poużywać słownie na żonie. Sama miałam
                znajomego, który mówił do żony per "szmato". Zresztą niedługo, bo dziewczyna
                szybko poszła po rozum do głowy.

                Różne są też reakcje żon. Niektóre się przeciwstawiają takiemu zachowaniu a
                niektóre się zamykają w sobie. Ja na przykład bym się nie obraziła, jakby mi mąż
                zaproponował, żebym trochę poprawiła swoją sylwetkę po ciąży. 2 tygodnie w spa w
                Szwajcarii na jego koszt na pewno dobrze by mi zrobiło ... smile. Tylko mąż mnie
                zna jak zły szeląg niestety i do spa sobie nie pojadę ...
                • ammazuko osa:) 24.03.08, 23:25
                  jakbyś jednak jechała to ja mogę z Tobąsmile
                  Co prawda szybko wróciłam do formy sprzed ciąży ale trochę odpoczynku zawsze się
                  przydasmile
            • ammazuko Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 24.03.08, 23:09
              Nie usługuję mężowi i nie jestem przez niego pomiatana. Dzielimy się obowiązkami
              i zawodowymi i domowymi.
              Mój małż nie ma problemów z ugotowaniem czy posprzątaniem w domu, ale nie
              wyobrażam sobie, żeby po porodzie zmieniły się nasze relacje tylko dlatego, że
              jest dziecko.
              Nie jest ono ważniejsze od męża, oboje powinni być ważni w życiu kobiety.
              Ciekawe to co piszesz, nie tylko kobieta zaczyna nowy okres w życiu po urodzeniu
              dziecka, dla mężczyzny jest to również nowa sytuacja.
              A często to kobiety zachowują się jakby pozjadały wszystkie rozumy i odtrącają
              mężów od siebie i od dziecka.

              Jak autorka by się czuła gdyby jej mąż przyniósł wypłatę i powiedział, że kasa
              jest na jedzenie tylko dla niego i dla dziecka a ona niech se zarobi na siebie.
              Nazwałabyś go jak najgorszym bydlakiem, bo powinien dbać o żonę i o dziecko.
              A zapomniałaś, że żona też powinna dbać o WSZYSTKICH członków swojej rodziny!
              No tak, mąż po porodzie ma wspierać żonę a ona ma spocząć na laurach bo urodziła
              dziecko?
              Bez przesady!
      • easyenglishpz Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 04.04.08, 12:27
        podstawowy blad: rzucilas prace. pamietaj, ze facet zawsze bedzie
        traktowal niepracujaca i siedzaca w domu kobiete gorzej. im sie
        wydaje, ze matka zajmujaca sie dzieckiem nic w domu nie robi i lezy
        do gory brzuchem, stad brak szacunku. podziwiam kobiety, ale
        jednoczesnie dziwie sie tym, ktore decyduja sie na siedzenie po
        macierzynskim w domu. ja mam 3-tygodniowa coreczke i wiem, ze po
        macierzysnkim wracam natychmiast do pracy. dzieki temu spelniam sie
        nie tylko, jako mama, lecz rowniez , jako kobieta czynna
        zawodowo.Przemysl, czy nie warto byloby ( choc na pol etatu) wrocic
        z czasem do pracy..? Zyskasz w oczach meza z pewnoscia i sama
        poczujesz sie dowartosciowana.Swoja droga...ten Twoj maz to jakis
        wyjatkowy burak ( bez urazy)
    • lili.a Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 25.03.08, 00:43
      ale z drugiej strony nie uwazam tez by kobieta gotujaca obiady i
      prasujaca
      powinna cofnac sie do sredniowiecza - ja prasuje i staram sie
      gotowac dla calej
      rodziny i nie czuje zebym sie nie szanowala smile to chyba zalezy od
      relacjo w
      zwiazku dzieczyny a nie od tego, ze gotowanie, dbanie o partnera =
      nieszanowanie
      siebie... albo sie myle

      moze niejasno napisalam, albo po prostu nie zostalam zrozumiana
      nie chodzilo mi o to ze dbanie o dobrego meza to cos zlego tylko,
      dbanie(jak zasugerowala ammazuko) o meza takiego ktorego ma autorka
      tematu tzn faceta ktory jej nie szanuje, - to cos glupiego i to mi
      sie wydaje prymitywnym podejsciem- sluzenie (bo wedlug mnie to juz
      sluzenie, a nie dbanie), mezowi mimo tego, ze on traktuje zone jak
      szmate


      Ciekawe to co piszesz, nie tylko kobieta zaczyna nowy okres w życiu
      po urodzeniu
      dziecka, dla mężczyzny jest to również nowa sytuacja.
      A często to kobiety zachowują się jakby pozjadały wszystkie rozumy i
      odtrącają
      mężów od siebie i od dziecka.
      owszem z tym sie zgadzam
      ale...
      -autorka w zadnej swojej wypowiedzi nie napisala ze nie pozwolala
      zblizac sie do ich dziecka, wrecz przeciwnie wywnioskowalam iz
      brakowalo jej tego!!!- a ty dopisalas jej ze ona go odtraca podczas
      gdy jedynie zmienila sposb gotowania
      maz tez zaczyna nowy okres w zyciu ale z doswiadczenia zawodowego
      wiem ze dla kobiety to znacznie wieksze przezycie (choc rozne sa
      typy osobowosci)od razu po porodzie to maz powinnien wspierac
      kobiete (tymbardziej ze w tym okrezie ma "rozregulowana"smile psychike)
      pozniej w domu powinno wrocic do normy wspolne wychowanie dziecka,
      dbanie malozonkow o siebie nawzajem, ale to chyba z mezem jest cos
      nie tak jak prawie nie odwiedza zony w szpitalu i nie interesuje sie
      dzieckiem?

      Jak autorka by się czuła gdyby jej mąż przyniósł wypłatę i
      powiedział, że kasa
      jest na jedzenie tylko dla niego i dla dziecka a ona niech se zarobi
      na siebie.

      z tego co autorka pisze to nie ona go odtracila tylko on ja i to
      bylo przed tym kiey musiala zmienic sposob gotowania

      No tak, mąż po porodzie ma wspierać żonę a ona ma spocząć na laurach
      bo urodziła
      dziecko?
      nie sadze by autorka spoczela na laurach...
      ale teks jest ciekawy zapewne wychowanie dziecka nazywasz spoczeciem
      na laurach?

      a co do malo nowoczesnych przekonan (to nie meritum tylko taki
      przyklad)
      skoro kobieta dba o dom
      to czy mezczyzna nie powinien byc mezczyzna i dbac o kobiete i czy
      to nie on powinien byc twardy i sie nia opiekowac?w koncu to kobieta
      jest slaba a mezczyzna silny...
    • lili.a Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 25.03.08, 00:51
      a poza tym nie sadze by kochajacy maz mogl tak diametralnie zmienic
      stosunek do zony, ktora na okres karmienia piersia zmienila sposob
      przyzadzania jego potraw
      • ammazuko lili.a 25.03.08, 10:00
        myślę, że wczoraj źle wyraziłaś swoje zdaniesmile
        W większości tego co piszesz zgadzam się z Tobą.
        Trochę nie chce mi się wierzyć, że skoro przed pierwszą ciążą byli fajnym
        małżeństwem to mężowi bez powodu odbiło i zaczął tak traktować swoją żonę. Jakiś
        powód musiał być i to oni między sobą powinni wyjaśnić.
        Autorka, może po prostu powinna na spokojnie porozmawiać ze swoim mężem i
        pomyśleć co zmienić, żeby było dobrze.
        • annam21 Re: lili.a 04.04.08, 09:14
          na poczatek strasznie mi przykrosad ja bym pewnie spakowala manatki
          i poszla,ale wyjc mam kilka dla siebie...gorzej jak nie ma gdzie isc:
          (.

          czasem jak juz sie nie moge dogadac z moim mezem ( a tez ma b.trundy
          arakterek) poorstu pisze mu list,albo maila. Po ostatnim mailu nie
          klocimy sie juz....z 9 miesiecy;P.

          my problemy Doierania sie zaltawialismy burzliwie rok po
          slubie.Proces dalej trwa,ale Bog mi swiadkiem (Bog i foremki z
          mojego styczniwego forum) ,ze czasem mialam ochote go zabbic.
          W kazdym razie nigdy mnie nie wyzwal czy nie powiedzial czegos
          przykrego. Czasem gdy sie klocilismy potrafil wlanac "to idz gdzie
          chcesz, prosze bardzo,chcesz rozwod,masz ,ja mam to w dupie" ooooo
          zabolalo. Oj wylam jak oszalala.Klcic sie mozna,ale to tak jak by mi
          powiedzialm w twarz "jestes mi obojetna". Ale
          usiadlam,pomyslalam,pomyslalam, iwiedzialm ze klamie.
          I mu to powiedzialam. "Ze moze mowic co chce, robic co chce, udawac
          obojetnego jak chce, a ja i tak wiem ze robi to bo sie boji,bo jak
          bedzie sam niebedzie o niczym innym myslal jak o mnie i dziecku, a
          to granie twardziela i proba sil jak porwadzilismy jest
          beznadziejnie glupia.Bo moze zamisat myslec o tym co powiedzic zeby
          mocnjej kopnac druga strne skupic sie na tym zeby wychowac w milosci
          dziecko, zestarzec sie rezem... "
          to tylko maly fragment tego czego sie odemnie dowiedzial. Nie
          mowilam -napisalam.Wiedzialam ze rozmowaedzie tak naladowana
          emocjami,ze moze skonczyc sie awantura,albo co gorsza on z niej nic
          nie rozumie skupiajac sie na tym ze ja krzycze,placze czy cokolwie.

          Nigdy nie rozmawialismy na temat tego listu.Widzialm ze go dostal i
          przeczytal. I sie zmienil. List zakonczylam "Spojrz oczami meza i
          ojca na cala sytuacje, na cale nasze zycie.
          :"Niechem udawac,ze nic sie nie stalo bo che zeby sie stalo.zeby
          sie zmienilo nasze zycie.Jak za dotknieciem czarodziejskiej
          rozdzki.Bum... i juz sie zmienilo.Dosales kolejna szanse,nie
          zmarnuje jej. Zona"

          Nie zmarnowal.

          i tez siedze w domu, zajmuje sie corka teraz jestem w poczatku
          drugiej ciazy. Nie zawsze mam posprzatane, nie zawsze ugotowane...
          czasem przelazimy z cora wpizamkach caly dzien;P.
          Ale jemy razem sniadania. I raz ,2 wtygodni staram sie ugotowac cos
          co on lubi...
    • hazel-eyes Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 25.03.08, 09:03
      Kochana! Przede wszystkim nie pisz o sobie "gruba krowa"! Jesteś w
      ciąży, w końcówce, przytyłaś niedużo, więc na pewno nie wyglądasz
      źle! Nie daj sobie wmówić takich rzeczy. Wiadomo, że poświęcasz
      więcej czasu dziecku, szczególnie, że nie masz nikogo do pomocy. To
      mąż powinien Cię wyręczyć, żebyś miała trochę wolnego czasu dla
      siebie.
      Ręce mi opadły, jak czytałam o jego zachowaniu. To strasznie przykre
      i zdaję sobie sprawę, że trudno z nim rozmawiać.
      Wyprowadzkę do Domu Samotnej Matki uważam za totalny absurd, bo niby
      dlaczego Ty, ciężarna, masz tułać się z dzieckiem?!
      Może rozmowa z Twoją Rodziną by coś pomogła-może jednak mogliby Cię
      w niektórych sytuacjach wyręczyć? Jedna z moich przedmówczyń ma
      rację: jak dziecko trochę podrośnie, poszukaj pracy. Będzie trudno z
      dziećmi, ale Ty się od wszystkiego oderwiesz. Wierz mi, że kontakt z
      ludźmi i co najważniejsze własne pieniądze to krok milowy w Twojej
      sytuacji.
      No i jeszcze rozmowa z męzem. Niech spokojnie wyjaśni dlaczego tak
      Cię traktuje. Argumenty, że jesteś gruba i go nie pociągasz niech
      zostawi dla siebie , bo to żenada. Ty też spokojnie (bez płaczu)
      wytłumacz jeszcze raz, że sytuacja Cię przerasta, a jego zachowanie
      boli.
      Mocno trzymam kciuki, żebyście się odnaleźli i za Twój szczęsliwy
      poród. Kobieto głowa do góry!
      • brzydkie_kaczatko35 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 25.03.08, 09:54
        dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Muszę tu jednak coś dodać dla jasności.
        Skończyłam studia, pracowałam przez 10 lat- ostatnie lata na stanowisku
        kierowniczym w dużej międzynarodowej firmie, zarabiałam powyżej średniej
        krajowej, ale postanowiliśmy wspólnie z mężem że po urodzeniu dziecka on będzie
        zarabiał a ja zajmę się dzieckiem na które czekaliśmy tyle lat. Nie buntowałam
        się, bo spełniłam sie juz zawodowo i wyzszego stanowiska poza może dyrektorskim
        nie mogłabym uzyskać. Dla mnie to dziecko było i jest najważniejsze. Mąż opiera
        się na modelu rodziny jaki wyniósł z domu - matka nigdy nie pracowała poza
        domem, mieli gospodarstwo rolne. Po śmierci męża przeniosła się do córki za
        granicę. Nadal nie pracuje.Nie możemy liczyć na jej pomoc ani wsparcie. Nawet
        jak idę do ginekologa na wizytę to za każdym razem idzie ze mną ktoś inny -
        koleżanka, sąsiad, pracownik którego mąż przysyla ze swojej firmy - to osoby
        które w czasie moich wizyt się zajmują synkiem. Mąż uważa że jego matka nie
        chodziła do lekarza w czasie ciąży i się tak nie skupiała na sobie więc to co ja
        robie to moje fanaberie, zupełnie niepotrzebne.Myślalam o powrocie do pracy po
        pewnym czasie, ale teraz znów się to odwlecze przynajmniej z rok, bo żal mi
        zostawiać 1,5 roczniaka i noworodka z obcą osobą na cały dzień. Mąż uważa że
        skoro on pracuje to omija go obowiązek pomagania w domu - bo w jego domu
        rodzinnym nigdy mężczyzna nie pomagał. Zabawy i zajmowanie się tak małym
        dzieckiem uważa za nudne.Twierdzi że włączy się do opieki jak syn będzie starszy
        żeby można z nim było porozmawiać, żeby wiadomo było czemu płacze itp. A mnie
        się wydaje że wtedy będzie już za późno, bo widze ze już teraz jak kładzie się w
        łóżku gdzie leżę z synkiem i np oglądamy tv to mały go wypycha, wrzuca z łóżka,
        nie chce żeby z nami leżał, nie zje jedzenia które on mu daje, jak wraca do domu
        nie widac radości - synek zachowuje się jakby był obrazony, jak wychodzi z domu
        i mówi papa stojąc na klatce schodowej to mały mu zatrzaskuje drzwi przed nosem.
        Widać że synek już teraz, choc jest malutki traktuje go jak osobę obcą, stad
        moje prośby żeby się bardziej zajmował dzieckiem, no ale kiedy w sumie się ma
        zajmować skoro cały dzień go nie ma? Mąż ma swoją firmę i tak do końca nie mogę
        sprawdzić czy rzeczywiście pracuje do tak późnej pory czy ucieka z domu pod byle
        pretekstem, ale widzę że ta praca jest dla niego ważniejsza niż my i o to mi
        chodzi.
        • osa551 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 25.03.08, 10:23
          Niestety trzeba było patrzeć co się bierze. Jedyne co mogę powiedzieć o Twoim
          mężu, to to że to zakompleksiony osioł i w newralgicznym punkcie życia wyszła mu
          słoma z butów. Wracaj do pracy dziewczyno i zajmij się sobą. Dzieciom nic z
          płaczącej i zagubionej matki nie przyjdzie.

          Trzeba było niestety patrzeć na teściową - bo faceci niektóre wzorce zachowań
          przenoszą z domu rodzinnego. Moja teściowa pracuje, nie gotuje, nie sprząta,
          realizuje się w życiu. Mojemu mężowi nawet do głowy chyba nie przyjdzie, że ja
          mogłabym nie pracować, albo dyskutować ze mną na temat tego czy i ile razy w
          ciąży chodzę do lekarza. Chyba powinnaś najpierw udać się do psychologa, żeby Ci
          przestawił światopogląd, a później zabrać się za wychowywanie męża. Niestety
          tacy faceci działają na zasadzie, że im mniej im się stawiasz, tym bardziej Cię
          tłamszą. Naprawdę nienawidzę takich gości, bo znęcają sie psychicznie nad osobą
          słabszą od siebie a jak ktoś im da kopa to kulą ogon i zwiewają.
        • ammazuko Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 25.03.08, 11:33
          No cóż, w takiej sytuacji chyba nie wiele możesz zrobić.
          Powinnaś porozmawiać z mężem i jasno postawić sprawę, albo on zmieni swoje
          podejście do obowiązków albo się wyprowadza.
          I musisz być konsekwentna w tym co robisz.
        • hamerykanka Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 27.03.08, 19:39
          Twoj maz-nie obraz sie-ale chyba jest granatem od pluga oderwany...
        • iw80 brzydkie kaczątko 28.03.08, 21:44
          mam pytanie retoryczne na które sama sobie odpowiedz: czy
          współżyjecie ze sobą? jeśli nie to uważam, że twój mąż ma romans.
          fizycznie nie jest możliwe, żeby mężczyzna w sile wieku nie
          potrzebował seksu. ciekawe też jest, że tak nagle zmienił stosunek
          do twojej osoby. moim zdaniem tylko jedna jest tego przyczyna. inna
          kobieta.
          mam nadzieję, że się mylę. swoją opinię opieram na doświdczeniach.
          jeśli chodzi o odejście to może pochopnie nie podejmuj decyzji
          szczególnie teraz kiedy lada chwila masz rodzić i możliwe, ze
          przechodzisz zaburzenia hormonalne związane z ciążą. odczkaj trochę
          czasu i jak dojdziesz do siebie po porodzie zastanów się na
          przyszłością. ale najważniejsze to porozmawiaj z nim szczerze.
          powodzenia i ściskam cię mocno.
    • moni4444 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 25.03.08, 10:06
      Bardzo ci wspolczuje miec takie g.... jak on w domu smierdace!ty daj
      mu popalic tak zeby ie mogl nas ciebie patrzec,badz niedobra dla
      niego wyzywaj go od najgorszycjh,rob awantury klnij i wszystko co
      najgorsze,az sam odejdzie bo powie ze zwariowalas jesli za toba
      zateskni to bedzie chcial poprawy i powrotu i to on bedzie chcial
      swietego spokoju,a jesli nioe to niemasz czego zalowac.Ja milam
      podobna sytuacje przez jakis czas ale nie plakalam moze czasem po
      cichu zato zrobilam sie zolza on nie wiedzial co jest grane,dodam ze
      bylam po 3 porodzie a moj stary zapytal po przyjsciu do szpitala to
      moje dziecko!!!!!!!!!!!!!!1???????????????myslalam ze mi serce
      peknie,wrocilam do domu i powiedzialam ze koniec i go nie kocham i
      ma spadac tez nie mialam [pomocy ale nie bede sie meczyc,chce byc
      szczesliwa.Podzialalo dzis jestem w 25 tyg ciazy i maz skacze
      nademna bo jesli nie to go pogonie dodam ze bedziemy miec czwarta
      corke.pamietaj nie daj sie jestes wartosciowa kobieta ktora poswieca
      sie dzieciom i mezowi daj mu nauczke napewno wroci ze sposzczona
      glowa.i niech zapier.... do roboty pracowac na alimenty.zycze duzo
      sily pozdrawiam goraci monika























      j
      • zabcia35 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 03.04.08, 15:29
        Kochana, silna, wspaniala Kobieto, Matko !
        Nie czuje sie uprawniona by radzić Ci cokolwiek.To zbyt poważna
        decyzja odejśc czy zostać i cierpieć dalej....
        Ja odeszłam z moimi 2 córkami od męża który mnie nie szanował, nie
        pomagał.Bałam się, ale rzeczywistosć pokazała że jestem silna, że co
        nas nie zabije to nas wzmocni...
        Dziś jestem NAJSZCZĘSLIWSZĄ kobieta pod słońcem, mam obok siebie
        kochajacego, wrażlwego wspaniałego mężczyznę który za kilka tygodni
        bedzie moim mężem.
        Trzymam kciuki za mądre przemyslane decyzje, żeby jak najszybciej
        czas płaczu nocą w poduchy minął, a TY ZNÓW będziesz czuła sie
        wartosciowym człowiekiem, Kobietą.
        Twoje dzieci będą szczęśliwe mając szczęsliwą MAMĘ. Jestem
        przeciwniczką życia z kims dla pseudodobra dzieci, one naprawdę są
        doskonałymi psychologami i trudno przed nimi udawać.Musisz wybrac
        MNIEJSZE ZŁO, ono czasem okazuje się kluczem do naszego szczęścia!!!!
        Jestem z Toba całym sercem.
    • ula-ale Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 25.03.08, 10:20
      wiesz doradzać w takich sprawach to raczej nie proste... moge Ci
      tylko powiedzieć ze ze nie jestes sama. Ja jestem w 25 tygodniu...
      tatus dzidzi niby jest a jakby go nie było... naszczescie nie
      bralismy ślubu ja sie nie zgodziłam i to byla madra decyzja. jak na
      razie to on sie niby cieszy ale cieszy na odległos (nawet nie
      mieszkamy razem). Ani razu nie byl ze mna na badaniach, jak lezalam
      w szpitalu tydzien na patologi przyjechal raz 10 min przed koncem
      odwiedzin. jakos chyba do niego nie docieraja konsekwencje tego ze
      bedziemy mieli dziecko (to on bardziej chcial niz ja, przestal
      uwazac robil wszystko zebym zaszla w ciąże). wyglada na to ze bede z
      tym wszystkim sama... takze pod wzgledem finansowym i to niestety
      przeraza mnie najbqardziej. pracuje ale niestety niezawiele zarabiam
      ale juz postanowilam jesli on nie chce nie bede go zmuszac, namawiac
      i wogole jakos poradze sobie sama. naszczescie mam rodzine co prawda
      z kasa się nie przelewa ale jakos sobie poradze. po urodzeniu dzidzi
      zmienie prace zaczne lepiej zarabiac i wiem ze mi sie to uda... a
      on??? zrobi co zechce. Aha jeszcze jedno podejrzewam ze ma kogos...
      no coz jak pisałam szczescie ze nie wzielismy slubu.
      A TERAZ JAK JUZ WIESZ JAKA JEST MOJA SYTUACJA TO MOGE CI NAPISAC CO
      ZROBILABYM NA TWOIM MIEJSCU. NIE LICZYŁABYM ZE SIE ZMIENI RACZEJ TAK
      SIE NIE STANIE TAK DZIEJE SIE TYLKO W BAJCE POCZEKAŁABYM JESZCZE
      TROCHE (WYTRZYMAŁAŚ Z NIM TYLE TO JESZCZE TROCHE WYTRZYMASZ) PO
      URODZENIOU DZIDZI POSZUKALABYM PRACY - JAKIEJKOLWIEK (NIECH ON PLACI
      ZA NIANIE) ZNALAZLABYM ADWOKATA I ROZWIADLA SIE. JESZCZE SIE NIE
      ZDARZYLO CHYBA W PRAWIE POLSKIM ZEBY SAD NAKAZ OPUSZCZENIE
      MIESZKANIA MATCE Z DZIECMI TO ON BEDZIE MUSIAL SIE WYPROWADZIC (A
      JESLI NAWET NIE TO TY TO ZROBISZ0 BEDZOESZ MIALA PRACE JAIKIES TAM
      ALIMENTY... SPR5ÓBUJ MOZE SIE UDA. naprawde ani Ty ani dzieci nie
      beda z nim szczsliwe nie sądze przynajnmniej. Moze sie myle fajne by
      było. Trzymam kcuki musisz byc teraz silna.
    • aniael Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 25.03.08, 11:10
      Cóż... będę w zdecydowanej mniejszości jak widzę, ale jestem tego
      samego zdania, co Ammazuko. Każda sytuacja ma dwie strony medalu i z
      każdej są jakieś przyczyny, które złożyły się na całą tę sytuację.
      Wcale nie chodzi o to, że żona ma usługiwać mężowi, bo jak nie
      to "on się zbuntuje i będzie dla niej niedobry" - no, to nie tak
      działa. Chodzi, z grubsza rzecz ujmując - o zmianę zachowania żony
      po porodzie. Tak się składa, że mam znajomą, której dopiero po
      pięciu latach małżeństwa po usilnych staraniach, dwóch poronieniach
      i po bardzo trudnej, przeleżanej plackiem ciąży urodziła dziecko.
      Już wczasie ciąży mąż zaczął iść w odstawkę - np. osobne sypialnie,
      bo mógłby ją niechcący w brzuch urazić, i inne podobne zachowania ,
      choć tu jeszcze on był jej potrzebny - jako dostawca kasy i opiekun,
      bo przeciez leżała plackiem całe 9 miesięcy. Sytuacja po porodzie
      zmieniła się jeszcze bardziej - sypialnie nadal osobne, bo dziecko
      malutkie, trzeba karmić, nagła utrata zainteresowania mężem -
      pomijam kwestie obiadów nawet, ale dziecko stał się całym światem,
      mąż daleeeeko w tyle. Był traktowany jako dostawca pieniędzy i w
      zasadzie na tym się jego rola kończyła. Było "My" (czyli ja i
      dziecko) i "M." Również nie angazował się w pomoc przy dziecku, bo
      nawet nie dała mu takiej szansy, w następstwie tego on się tez
      całkowicie wycofał - nie chciał zostawać z dzieckiem, wracał kiedy
      chciał, wyjeżdżał kiedy chciał. Potem ona chciała drugiego dziecka,
      on juz nie. Dziwić mu się?
      Dzis mineło pare lat, są juz po rozwodzie.
      Do tych co napadły na Ammazuko bredząc coś o średniowieczu - na
      dobry związek muszą zapracować obie strony. Każda powinna cos dawać
      od siebie. Ja nie tłumaczę męża autorki wątku, ani męża znajomej -
      rozumiem, jak mógł się czuć, ale za niektóre zachowania sama
      potraktowałabym go z liścia (dodam, że jeszcze mi się nie
      zdarzyłosmile), prawdopodobnie także zagroziłabym, że przestanę prać i
      prasować, jesli czułabym sie krzywdzona i uważałabym, że wywiązuje
      się ze swoich obowiązków a jestem niedoceniana.
      Daleko mi do Matki Polki - teraz pracuję, ale na wychowawczym owszem
      zdarzało mi się nie ugotować obiadu (nawet dosyć często), nie
      posprzatać, nie wyprać, czy nie wyprasować. Mąż potrafi ugotować,
      nastawić pralkę (tu czasem potzrebna instrukcjasmile), czy sobie
      wyprasować, o zgrozo - nawet moje rzeczywink Ale: jesli gotuję, to
      także dla niego. Jesli piorę - także jego rzeczy, jesli prasuję - to
      jego rzeczy też. I w pomoc i opieke nad dzieckiem angazowałam go od
      samego początku - wiadomo, że nie w takim stopniu jak ja sama byłam
      zaangazowana, bo to on pracował, więc trudno było wymagać, by
      zwalniał się z pracy bo w domu czeka niemowlę z kapieląsmile
      Niemniej jednak, gdy był w domu, ja mogłam wyjść na pare godzin,
      wykapał dziecko, gdy mnie się nie chciało, itp.
      Wiadomo, że nie zawsze było różowo, były konflikty, kryzysy, w końcu
      to nowa sytuacja dla nas obojga, musiały być trudne momenty. Ale
      nigdy nie dałam odczuć mężowi, że straciłam nim zainteresowanie,
      przynajmniej się starałam (choć tu chyba też się trochę skarżył, tak
      sobie przypominam, ale rozmawialismy o tym - wyrównało się).
      Wspomniana znajoma nie zdawała sobie sprawy z tego, ale ona sama w
      rozmowie między nami chociażby, mówiła o mężu, jako o tym dodatku,
      który zarabia pieniądze. Dystans jej do niego był wyczuwalny na
      odległość. Przykład: ona nie pracowała, mówiła o mężu, że jakby mu
      się cos miało stać, to lepiej nie teraz, bo nie miałaby z czego żyć,
      lepiej jak dziecko podrośnie, wtedy ona pójdzie do pracy. Zero
      emocji. Po prostu straci żywiciela i na tym koniec.
      Dziecko było "jej".
      Takich przykładów było sporo, nie pamietam wszystkiego. Tyle, że tam
      zaczeło się źle dziać już przed ciążą, wydawało się im, że jak się
      dziecko urodzi, będzie lepiej (długie lata starań i poronień,
      nadmiernego wyczekiwania też mogą rodzić kryzysy i konflikty, więc
      mozna było przypuszczać, że osiągnięcie celu złagodzi napięcia).
      Dalszy scenariusz był niestety tylko gorszy. Dziś sa juz po
      rozwodzie.
      Autorce wątku proponowałabym terapię dla par małżeńskich. Znamy
      tutaj sytuację tylko z jednej strony, myslę, że terapia pozwoli Wam
      obojgu otworzyc oczy na wiele swoich zachowań, którymi podświadomie
      ranimy drugą osobę. Myslę, że nawet dobrze by było zacząć juz teraz,
      przed porodem, bo potem będzie tylko gorzej i trudniej sie
      zmobilizować - małe dziecko pochłania mnóstwo czasu i energii. I
      nieświadomi własnych błędów będziecie brnąć w tę sytuację dalej.
      Życzę, by mąż także tego chciał - walki o związek i zgodził sie na
      terapię.
    • anew3 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 25.03.08, 14:03
      Nie wiem czy te rady pomoga, moze ten zqwiazek tak czy owak sie
      rozpadnie.Chce doradzic tobie jak poprawic swoje samopoczucie, co
      zrobic z tym zwaizkiem czas pokaze!
      Przytylas malo!Ja mam na + 18 kg, przed ciaza 52 kg a i tak nie
      wygladam grubo, wiec ty tym bardziej.masz pieniadze? Zadbaj o siebie
      juz teraz!Popros kolezanke zeb yzajela sie synkiem i wybierz sie do
      kosmetyczkinp na manicure , pedicure, fryzjerki, kup sobie jakies
      nowe kosmetyki, perfumy , bizuterie.Moze wybierz sie z kolezanka do
      kina czy na kawe+dziecko.Przestan czekac na niego w domu.Obaid
      oczywiscie podaj- ty tez musisz w koncu jesc.I ustal jasno pewne
      zasady, nie jestes jak jego mama i koniec bo jestes soba.Dpo swoich
      rodzicow go nie zabieraj , powiedz jasno, ze takiego zachowania nie
      akceptujesz.Mozesz pracowac z domu? Poszukaj sobie jakiegos zajecia,
      mniejsza o pieniadze, po to zeby sie dowartosciowac.W szpitalu nie
      wyczekuj na jego wizyty, nie to nie.Popros przyjaciol zeby cie
      odwiedzili, moze nawet odwiezli do domu.Moze ten zwaizek da sie
      uratowac , moze nie....Jesli nie to bez obaw:poradzisz sobie!Do
      pracy mozesz wrocic, skoro wczesniej bylas tak wysoko, moze cie
      pamietaja oi znow zatrudnia, wtedy bedzie cie stac na
      opiekunke.Glowa do gory!
      • basia9989 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 26.03.08, 12:02
        Witajkolezanko.Na wstępie chciałabym ci powiedzieć iz bardzo mi przykro żeie sł tak sie u was popsóło i po części ciebie rozumiem.Mam też pochrzanione zycie bo muszę mieszkac z starą panna (polonistka)siostra mojego meżą.bardzo duzo przeszłam przez nią.A jak męza proszę żebysmy jakieś kroki poczynili by to rozwiazac i sie z nia nie kłócic bez przerwy to on odpowiada"mamie obiecałem jak umierała że sie nia zaopiekuje",i taki tekst się powtarza bez przerwy.Życie jest porabane jeden trafi dobrze a drugi tak w dupe dostanie że szkoda słów.Co ja ci moge poradzić jak sama mam głupią sytuacje ,ja poprostu przestałam sie przejmować,wychodzę ,ustepuje i udaje iż nie słyszę co ak mruczy pod nosem szwagierka.A mąż sobie nic z tego nie robi i uwaza że jest ok.Spróbuj przemilczeć docinki ,omijać i jak cos mąż zacznie ci dokuczac udaj ze musisz pranie nastawic itp.Może to pomoze.Napewno nie mozesz sie wkurac nom stop .Życzę powodzeniu w podjeciu owocnej decyzji.Nie martw się nie ma chyba na swiecie idealnych związków,burze trzeba przetrwać a potem słonko zaswieci-pozdrawiam
    • magnolia22 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 26.03.08, 12:03
      Kobietko, Twoja godność przede wszystkim. Za tym pójdzie godność
      dzieci. A i może mąż coś wreszcie zrozumie. Jeśli nie zrozumie, to
      pakujesz walizki swoje albo jego. Facetom czasem trzeba przypomnieć
      o granicach.
      Rozpisywać się nie będziesz, bo to i tak nie moja działka zawodowa,
      w psychologa bawić się nie będę. Ale może Ty byś się wybrała do
      psychologa na (chociaż) sesję krótkoterminową (ok 3 mcy)? I sama byś
      znalazła rozwiązanie odpowiednie dla siebie. Pomożesz sobie, a co
      za tym pójdzie - swojej rodzinie, niezależnie od finału sprawy.
      Jeśli będziesz zainteresowana tematem, to mogę Ci ewentualnie
      polecić jedno miejsce (wypróbowane z sukcesem na moim też-nie-takim-
      prostym-przypadku, mam teraz fajnego odpukać Męża i spodziewamy się
      Dzidzi w październiku). Wszystkiego dobrego Kaczątko i zacznij
      działać, bynejmniej nie poddawać się!
    • dziecko2008 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 26.03.08, 12:34
      ja w przeciwieństwie do Ciebie mam dobrego męża ale nie piszę by Ci
      przykrość zrobić, tylko jak czytałam to łzy mi leciały bo tak jakbym
      Cię rozumiała, bo miałam kiedyś i teraz gdy spodziewam się w lipcu
      dzidziusia, sytuację w której czułam i czuję się przez moją matką
      upokorzona poniżona przed rodzeństwem przed mężem (mąż nie cierpi
      mojej matki za to co mi zrobiła), zawsze dążyła do tego by mnie
      poprostu nie wiem jak to opisać ale nawet przy moim bardzo dobrym i
      ciepłym i wrażliwym mężu tkwię w jakiejś albo debresji albo w braku
      poczucia wartości gdy tylko jest spotkanie czy mowa o matce...
      trzymaj się musi się coś zmienić trzymam kciuki trzeba mieć twardą
      skórę prawda i nie dawać się temu poczuciu..
      • kachna9535 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 26.03.08, 14:08
        BArdzo mnnie poruszył Twój post. MAm tylko nadzieję, że nie uważasz
        tej sytuacji za normalnej, bo NIE JEST NORMALAN. I że tym bardziej
        nie obwiniasz siebie za taką sytuację.
        Powinnaś sprobować z mężę porozmawiać o terapi dla Was, bo to jedyna
        szansa na normalne życie. Jeżeli nie to musisz bardzo się zastanowić
        czy chcesz w tym "bagnie" trwać nadal.
        Wiadomo, że bywają czasy że w każdym mnałżeństwie bywa mało różowo,
        ale jeżeli w takiech sytuacjah jak opisujesz mąż zachowuje się w
        taki sposób to jest NIE NORMALNE. Dla mnie wręcz nie zrozumiałe, ja
        na swojego męża zawsze mogę liczyć nawet podczas tych gorszych dni
        czy miesięcy, bo takowe bywały. Tylko jemu mogę się w rękaw wypłakać
        i wiem, że mnie zrozumie i pocieszy.
        GŁOWA DO GÓRY.
        • basia9989 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 26.03.08, 17:16
          Witam ponownie.Bardzo ciekawy ten watek jest dla mnie bo mam podobną sytuacje do twojej tylko że u mnie jeszcze jest szwagierka"zbzikowana"Moje dziecko w stosunku do męza identycznie sie zachowuje a maż sie wścieka że to moja wina bo ją rozpiesciłam.Mąż pracuje za granica i co 6 tyg jest w domu i mysli że wszystko edzie jak w bajce ale niestety tak nie jest.Tęż muszę jakieś decyzje podjąc ale to jest takie cięzkie,tak się wszystkiego boje.Ty jesteś odważna i wiem że dasz sobie rade.Pozdrawiam jeszcze raz i życzę powodzenia.Teraz musisz miec spokoj bo jesteś w ciazy a nie stres.
    • mire_lla Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 26.03.08, 19:37
      załamuja mnie tacy faceci jak Twój mąż, poniża Cię bo chce mieć nad Tobą władzę.
      Ale tak na marginesie tez stawiałabym ze ma kogoś na boku, sorki za tak
      bezposrednie pytanie ale w czasie tej ciąży sypiacie ze sobą?
      nie bede pisala co powinnas zrobić ale co ja bym zrobiła, zdecydowanie pozew o
      rozwód mąż z domu i oczywiscie almienty nie tylko na dzieci. jako osoba
      niepracująca masz na nie praktycznie 100% szanse.
      jesli nie odejdziesz za jakis czas (jesli juz tak nie jest) zaczniesz
      usprawiedliwiac jego zachownie i szukac winy w sobie.
      Trzymaj sie kobietko dzielnie i napewno dasz rade.
      • anetkka7 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 29.03.08, 22:35
        ...brak słów na takich facetów,którzy w taki sposób traktuja
        kobiety.. mam bardzo podobną sytuację tyle,że nie jest to mój mąż
        tylko facet z którym będę miała dziecko. Jest to jego kolejny
        związek z którego narodzi się mały człowiek,ale facet nic z tego
        sobie nie robi. Przestał się interesować moim samopoczuciem, i mam
        wrażenie że ma następną przy boku.. ale stwierdziłam po wielu
        upokorzeniach,że nie ma sensu tkwić w tak beznadziejnym związku
        tylko dlatego że ma się z kimś dziecko. Trzeba iść do przodu z wiarą
        w TO,że jeszcze jest na świecie nie jeden facet który wart jest
        uszczęśliwienia.Czasami mam wrażenie że oni nie wierzą tak naprawdę
        w nasze odejście. Czas zdobyć się na ten krok...
        • kruche_ciacho Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 29.03.08, 22:57
          i tak trzymać

          uwierz że jak się odważysz na coś takiego to dajesz sobie szansę na
          szczęście i na spotkanie kogoś lepszego

          tak było i ze mną (teraz szczęśliwą mężatką, 36tc)
          • brzydkie_kaczatko35 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 30.03.08, 16:09
            dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie i wszystkie wypowiedzi. Rzeczywiście nie
            współżyjemy ze sobą od pewnego czasu. Ja nie mam na to po prostu ochoty, nie mam
            siły. Nie dość że ciaża mnie męczy, to jeszcze cały dzień zajmuję się ruchliwym
            synkiem, którego wszędzie trzeba podsadzić, wnieść na 3 piętro, znieść, wsadzić
            do wanny itp. Zasypiam około 20, wtedy kiedy i synek kładzie sie spać. Nie mam
            po prostu siły. Ale same powiedzcie czy ci faceci nie powinni być z nami na
            dobre i złe?? Przecież każdy człowiek ma swoje gorsze i lepsze dni a my kobiety
            nie jesteśmy tylko maszynkami do seksu ale takimi samymi ludźmi jak mężczyźni...
            • barbie09.07 Re: mąż źle mnie traktuje, czuję się poniżana 03.04.08, 21:51
              a dla mnie to nic dziwnego,że kobieta w zaawansowanej ciąży nie ma ochoty na seks!
              I wiesz co powiedz mu,że Wasze dziecko widząc jak on Ciebie traktuje,znienawidzi go!
              Ty jesteś gruba z dziesiątką dodatkowych kg w ciąży,tak? ciekawe czy on jest
              taki piękny i idealny. Kopnij go Kochana w dupę od siebie i ode mnie też!
    • barbie09.07 Re: :( 03.04.08, 21:37
      kaczątko drogie, baz mi się łza zakręcila gdy przeczytałam Twoj post. sama
      jestem mamą 5miesięcznej córki. nie czytałam tego co doradziły inne dziewczyny.
      Ale nasunęło mi się natychmiast - ODEJDŹ od Chama. Nie można przecież tak dalej
      żyć!!! Odejdź od niego, są ludzie którzy ci pomogą, nie możesz życia marnować z
      kimś takim. Mam koleżankę która została sama w ciąży , i wiesz co będąc w 9
      miesiącu poznała fantastycznego mężczyznę, są razem od ośmiu lat,są małżeństwem,
      teraz maja już drugie własne dziecko. nie wiem jak facet mógł się zakochać w
      kobiecie w tak zaawansowanej ciąży ale tak się stało! Są jedną z najbardziej
      kochających się par jakie znam! I Ciebie pewnie tez czeka wile dobrego w życiu.
      W jakim województwie mieszkasz? Można Ci jakoś pomóc? Odezwij się koniecznie na
      maila!!
      • annam21 Re: :( 04.04.08, 09:34
        dodam jeszcze trche,ze punkt "widzenia" zelezy od punktu siedzenie.
        Ale nie myslec ze ja go w jkich sposob bronie,bo wyzywanie zony od
        grubych krow to dlamnie nie do pomyslenia.

        Ja do obowiazkow... moj M. nie robi w domu w sumie nic. Z nasz
        acoreczka sie bawi i spi ...i tyle. Uwielbiaja ze soba spac w dzien.
        Jak juz byla nowordokiem wsadzala mu nos pod pache i spali tak
        dlugie godziny.
        W sumie nie przewija,nie kapie (moze ja przypilnowac w wanie,ale jej
        nie umyje)nie gotuje,nie sprzata, wlasciwie nie pomaga w mi w niczym
        chyba ze wytknte cos trzy razy pacem jak np wyrzuc smieci (i to
        musze 3 razy powtorzyc).jak rzygotuje pranie i powiem jak to
        ewentualnie wlozy do pralki i wlaczy.W ciazy pomaga wiecej.

        No ale na dobra sprawe w codziennym zyciu jest tego naprawde malo
        przez duze M. Oczywiscie od czasu do czasu przeprowadzam lekko
        stresujaca rozmowe, zeby mu przypomniec zeby cos tam wiecj
        robil...ale wie ze skutki srednie bedasmile ale gadam dla utrzymanie
        tego co juz jest.
        Z tym ze ja powiezdialam temu "okey". Wiem ze moj maz
        pracuje,zarabia na nas nie male pieniadze i dzieki jego pracy stac
        nas na wiele. Choc nie jet to ciezak fizyczna praca wiem ze bardzo
        stresujaca.I poprostu rozuiemiet to... oczywiscie gdyon rozumie
        mnie. Bo np teraz zmieniamy mieszaknie na 120 m, dojedzie druga
        dzidzia. Powiedzialm ze wezme sobi ejaks pania do pomocy na 3h w
        tygdniu zeby chate odgruzowala.Powiedzila "okey".

        I wcale nie uwazem ze widoczny dosyc podzial rol w naszym
        malzenstwie jest zly czy ze sredniowiecza. Podzial ma byc taki zeby
        ludzie sie odbrze czulismile i rozumieli..
        Pozdrawiam i z calch sily zycze zebyscie sie z mezaem dogadalismile

        Oczywiscie czasem robie mu drobniejsze awantury
        • barbie09.07 Re: :( 04.04.08, 09:54
          annam , ale Twój mąż Ciebie szanuje. Tu jest różnica!
          • annam21 podstawowa!! 04.04.08, 12:39
            bo szacunek jest najwazniejszy!!
            mi chodzilo tylko o to ,ze podzialy na obowiazki "takie proste
            podzialy" wcale nie musza byc ze sredniwiecza.
            W zwiazku dwoja ludzi,mosi byc tak zeby obydwojgu pasowalo.zeby
            obdwoje czuli sie dowartosciowani.
            Nigdy nie pozwlilabym na takie traktowanie o jakim pisze oautorka
            watku. Wszytsko mozna naprawci,ale 2 strony musza chciec.
            • barbie09.07 Re:do annam :) 04.04.08, 15:25
              a tak przy okazji annam, zajrzałam w Twój suwaczek życzę wszystkiego najlepszego
              i dużo zdrówka w ciąży i szczęśliwego rozwiązania. Ja urodziła moją córcię w
              zeszłym roku w listopadzie smile
Pełna wersja