izzadorra
31.03.08, 12:11
Czy wrócę do poprzedniej wagi?Jakie ubiorę ciuchy w lecie,kiedy
będzie ciepło,a nawet gorąco,a ja będę z wielkim brzucholem...?Co z
porodem,kiedy panicznie niecierpię szpitala i boję się wejść tam
nawet w odwiedziny??
Znowu dopadają mnie te myśli,boję sie,nic nie jest w stanie mnie
pocieszyć

(Koniec beztroskich wakacji,chwil tylko dla siebie.
Tak-jestem egoistką-już mi to pisałyście,ale nie mogę się
przekonać,żeby choć trochę cieszyć się z tego dziecka.....
Tylko nie piszcie,że mój wygląd nie jest ważne-że najważniejsze jest
dziecko itp itd bo dla mnie moje ciało jest równie ważne!Zawsze o
nie dbałam,a teraz mam obsesję,staję przed lustrem,przymierzam
ciuchy,spodnie,obmyslam sposoby co zrobić,żeby je włożyć i nosić do
końca ciąży.Nie zamierzam kupować nic z ciuchów ciążowych,nie
przeżyłabym tego,gdybym musiała włożyć na siebie 4 rozmiary większe
od mojego!Zawsze nosiłam 36,jestem w 15 tygodniu,brzucha prawie nie
widać,dopiero zaczyna lekko wystawać,ale za nic w świecie nie
chciałabym mieć wielkiego.
Dziwne,ale jak widzę inne babki w ciąży to odwracam
głowę...szczerze? Obrzydza mnie ten widok...Nie moge patrzeć na te
wydętę,wielkie brzuchy....
Jestem egoistką tak? Zaraz usłyszę jaka jestem okropna i jak bardzo
się ucieszę,kiedy zobaczę dziecko..? A może to nie wszystkich
dotyczy?
Nie krytykujcie mnie od razu,ja musiałam się wygadać...
A jeszcze jedna sprawa-dla mnie poród to zabranie całej intymności
kobiecej,obdarcie z jakiejkolwiek godności.To co chronimy dla tego
jedynego,dla tej jedynej,kochanej osoby zostaje według mnie całkiem
poniżone,obnażone-przynajmniej ja tak czuję.I nie zdziwiłabym się,
gdyby mój facet nie chciał się ze mną kochac po tym
wszytskim....Okropieństwo.
Dostałam książki na temat ciąży.Gdybym je dostała przed zajściem w
ciążę to nigdy nie zdecydowałabym się na dziecko.Okropności-
żylaki,bóle,obrzęki,hemoroidy.Z czego więc się tu cieszyć?
To wszytsko nieporozumienie.A potem nieprzespane noce,ciągły
krzyk,zmęczenie,brak czasu dla mężą,chłopaka,zero ochoty na sex po
24-godzinnym maratonie...I dziecko ma scalić związek? Nie widze
tego.Boje się,że ja i mój facet po urodzeniu dziecka całkowicie się
od siebie odsuniemy-ja sobie nie poradzę z dzieckiem,jestem osoba
nerową,już teraz wiele rzeczy,nawet małych jest w stanie wyprowadzic
mnie z równowagi,a co dopiero potem kiedy będę ciągle zmęczona...?
Kiedy pomyslę o przyszłości-pozostaje tylko płacz,który zamieniam na
wycie do księżyca

(