malgog
09.09.03, 17:02
Jestem mamą oczekującą narodzin dzidziusia w maju 2004 r. - od kilku dni
pojawiam się na wątku "maj 2004".
Dziewczyny wytłumaczcie mi proszę jedną rzecz.
Ciągle zadręczam się tą sprawą.
Ja wciąz myśle tylko o tym, czu urodzę zdrowe dziecko (wiem, że wszystkie
mamy o tym myślą), bo mam już tyle lat ile mam (37), czy robić amniopunkcję,
czy tylko USG i takie tam.
Ale tak naprawdę spokoju nie daje mi inna sprawa.
Będąc już w ciąży, kilka dni po zapłodnieniu i podejrzewając, że jestem
właśnie w ciąży (było to takie irracjonalne bo dziecko nieplanowane) byłam na
placu zabaw z moim 3-letnim synkiem. Tam była też mama z dzieckiem z
zespołem Downa. Chłopczyk był śliczny, miał ok. 9,10 lat, taki inny niż
dzieci z tym schorzeniem - był bardzo ale naprawdę bardzo ładny, szczuplutki,
wysoki, takie dziecko które przykuwa uwagę i nie pozwala oderwać od siebie
wzroku.Po prostu miał coś w sobie.
Ja się po prostu na niego zapatrzyłam.
Teraz, kiedy wiem, że jestem w ciąży ciągle o tym myślę i boję się, że moje
dziecko też takie będzie - wiecie o co mi chodzi prawda?.
Powiedzcie, że to głupie,
czy ja jestem kretynką, która wierzy w zabobony.
Lekarka mówi, że wszystko jest OK, czuję się super i tak naprawdę nie mogę
już doczekać się kiedy zrobię dokładne badania wykluczające choroby
genetyczne maluszka, bo nie da mi to spokoju i dla zdrowia dziecka i własnego
sumienia - będę musiała je zrobić.
I chciałaby i boję się bo anuż.....
Co o tym myślicie
Czy ja jestem normalna ??????