0_zosia1
10.05.08, 15:54
skończyłam 35 lat. Od ponad roku jestem mężatką, ja chciałabym
dzieciaczka, mąż niby tak ale za rok. Już nie mam siły prosić,
przekonywać, tłumaczyć, że wiek, że nie od razu się zachodzi, itd..
Teściowie i rodzice też napomykają, tłumaczą.
Od kilku tygodni nic zupełnie nie odzywam się na ten temat, on też
nie. trochę ręce mi opadły, jestem zła, rozczarowana. Dlaczego moje
dziecko ma być wyproszone?? uzasadnione?? no niby dlaczego?
Dalibyśmy radę. A może zupełnie dać spokój? może już jest za pożno a
ja się tylko łudzę?