i znow rozczarowanie...

25.05.08, 13:11
Staramy się od 7 miesiecy i za kazdym razem konczy sie tak
samo.Kolejna miesiaczka, kolejne rozczarowanie, smutek, zlosc,
zwatpienie.... Jak sobie z tym radzic? Z kazdym miesiacem jest coraz
trudniej.... Staram sie nie myslec, ale... juz mam mniej sil i
cierpliwosci i nadziei...
    • jadziunia5 Re: i znow rozczarowanie... 25.05.08, 13:31
      po prostu trzeba przestac chciec na sile, odpuscic trochę i cieszyć
      się kazdą chwilą spędzoną razem i każdego razu nie traktować jako
      próby spłodzenia dziecka..odswiezcie trochę wasze podejście i na
      pewno się uda. trzymam kciuki smile
      • aleksa51 Re: i znow rozczarowanie... 25.05.08, 13:36
        Wiem co przeżywasz. Nam udało się po blisko roku starań, dopiero jak
        sobie odpuściłam, odstawiłam leki na owulację i zapisałam się na
        dodatkowe badania. Ale jak to zrobić, żeby wyluzować to nie wiem,
        nie każdy umie, bo to łatwiej doradzać niż zrobić.
        • zabcia35 Re: i znow rozczarowanie... 25.05.08, 15:42
          ja też nie umiem sobie poradzić z emocjami, nie umiem się wyluzować.
          Zaczynam 9 cykl starań i moje przygnebienie wraz z upływem czasu sie
          pogłębia i frustracja staje sie nie do zniesienia. Są chwile kiedy
          mam wrażenie że oszaleję!!! Tak bardzo pragnę dzidziusia że
          przestaje myśleć i funkcjonowac racjonalnie. To koszmar, każdy
          kolejny miesiac zakonczony @ wpycha mnie na dno rozpaczy.A presja
          czasu robi swoje...Skonczyłam 36 lat
          • uccellino żabcia, czy wiesz, że w tym wieku kwalifikujesz... 25.05.08, 16:41
            ...się do diagnostyki juz po pół roku starań? Proponuję nie tracić
            czasu, tylko wysłac partnera na badanie nasienia a nastepnie udać
            się do lekarza od niepłodności. Ewentualnie na odwrót, ale nasienie
            zbadać będzie trzeba i tak.
      • memphis90 Re: i znow rozczarowanie... 26.05.08, 13:44
        > po prostu trzeba przestac chciec na sile, odpuscic trochę i cieszyć
        > się kazdą chwilą spędzoną razem

        A w jaki konkretnie sposób przestać chcieć i odpuścić? Pytam, bo mi osobiście
        się to nie udało. Forum pełne jest takich rad, ale jest jeden problem- każdy
        mówi CO zrobić, ale już nikt nie powie JAK. Bo, niestety, nie da się ot tak nie
        chcieć mieć dziecka, jeśli marzyło się o tym przez kilka ładnych miesięcy...

        Moja rada, sprawdziła się u mnie- znajdź sobie coś jeszcze, oprócz oczekiwania
        na dwie kreseczki. Wyjedź na wakacje, idź na kurs salsy, dekorowania tortów albo
        garncarstwa. Nie układaj sobie życia "pod ciążę"- tzn. nie odmawiaj sobie
        każdego kieliszka wina czy wypadu na go-karty. Ja cały czas marzyłam o
        maleństwie (he, he, w ostatnim cyklu nawet wizualizowałam sobie wędrówkę zarodka
        przez jajowód i jego implantację w macicywink), ale pojechałam sobie na narty,
        szalałam na stoku, męża gwałciłam regularnie przez cały wyjazd, codziennie piłam
        grzańce i ajerkoniak, byłam w saunie. I wtedy właśnie udało się- może łut
        szczęścia, a może pomógł wypoczynek, świeże powietrze, relaks...?
        • aicrod5 Re: i znow rozczarowanie... 26.05.08, 14:04
          Dla mnie "odpuścić" to znaczy przestać wsłuchiwać się we własny
          organizm w poszukiwaniu oznak owulacji, zapłodnienia, implantacji
          itd...Przestać mierzyć temperaturę, bo przynajmniej w naszym
          przypadku spadała i to znacznie temperatura naszego pożycia.
          Przemówiłam sobie do rozumu i dałam sobie czas około pół roku -
          miałam się zacząć denerwować jeśli po tym czasie nie zaszłabym w
          ciążę. I okazało się, że już w pierwszym cyklu po zmianie mojego
          nastawienia udało się!!! Być może jest to tylko zbieg okoliczności,
          a może nie....Naprawdę nie wiem, w którym dniu cyklu miałam
          owulację, a z mężem kochaliśmy się tylko wtedy gdy mieliśmy na to
          ochotę. Matka natura jest mądra, trzeba jej zaufać.
    • uccellino Dziewczyny, dlaczego Was jeszcze nie ma... 25.05.08, 16:30
      ...z nami na tym forum?
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=54221
      Tam wszystkie tak mamy. Zapraszamy, pomożemy smile))
    • alutka_karlsfeld Re: i znow rozczarowanie... 26.05.08, 15:51
      Odpuście sobie. Ciąża sama przyjdzie. My czekaliśmy 2 lata. W końcu
      stwierdziłam, że trudno nie będziemy mieć dzieci i tyle. No i jak już
      odpuściłam, to stało się... ciąża. Mamy śliczną córeczkę. Dodam tylko, że jak
      zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, to udało się w drugim cyklu!, no ale wtedy
      nie staraliśmy się "na siłę". Powodzenia.
      • zabcia35 do Uccellino 26.05.08, 20:12
        Uccellino, zrobiłam usg, badania hormonówi wszystko jest w
        porządku.Lekarz mi powiedział, że dawno nie widział takiego pieknego
        progesteronu.Nawet cytologie mam I stopień niemal jak dziewica wink
        Teraz czas na badanie nasienia sad Ale wiem że moje nienormalne,
        patologicznie ogromnie silne pragnienie dziecka zapedza mnie w kozi
        róg sad
        Trace nadzieje, a zegar tyka....
        • uccellino Re: do Uccellino 26.05.08, 21:33
          > Ale wiem że moje nienormalne,
          > patologicznie ogromnie silne pragnienie dziecka zapedza mnie w
          kozi
          > róg sad

          Nie. Póki nie zrobisz wszystkich badań, nie wiesz, że to to. Błagam,
          nie funduj sobie jeszcze poczucia winy, że to Ty robisz coś nie tak.
          I bez tego jest wystarczająco trudno. Trzymaj się. Zajrzysz na
          Groszka?
          • nikka1975 Re: do Uccellino 26.05.08, 21:59
            A ja nie wierzę, że można przestać chcieć, 2 lata czekałam na te starania i co
            teraz? mam zresetować dysk w głowie?

            O tyle odpuściłam, że nie doszukuję się tak usilnie ciążowych objawów, nie
            testuję, tylko cierpliwie czekam na @ i ona przychodzi niestety, to nasz 12-ty
            cykl starań i nie zapowiada się by ostatni...

            Najlepsza rada to faktycznie znaleźć sobie jakieś nowe zajęcie, tylko gdzie na
            to czas... i siła
    • aneczka_ka79 Re: i znow rozczarowanie... 26.05.08, 20:34
      Nie ma super sposobu, który by każdej pomógł. My staraliśmy się 10
      cykli. Ja już tak od 5 nie powodzenia łapałam mega doły. 1 dzien @
      to był koszmar- przepłakany cały dzień, w pracy ledwo
      funkcjonowałam. Akurat był to taki czas, że praktycznie co miesiąc
      słyszałam nowe radosne nowiny- od koleżanek, od rodziny, zdecydowana
      większość zachodziła w 2-3cs. To mnie dołowało jeszcze bardziej. W
      końcu powiedziałam sobie- koniec- dalej tak nie wytrzymam. Znalazłam
      sobie temat zastępczy. W moim przypadku, to akurat była budowa domu:
      zaczęłam czytać fachową prasę, przeglądać fora budowlane a
      zrezygnowałąm z forum starających się o dzidzię. Nie wiem czy to
      zbieg okoliczności, czy skuteczność "terapi" ale... mieliśmy w
      październiku wylewać fundamenty a pojedziemy na porodówkę wink budowa
      przesunieta o rok smile
      natomiast wiem jedno- to musi wyjść z Ciebie, mi od dawna mówili, że
      mam przestać myśleć itp. tak się nie da na zawołanie. Ja musiałam
      sama do tego dojść.
      Mam nadzieję, że i Tobie uda się znależć spokój i życzę jak
      najszybszego zafasolkowania smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja