Luty 2009

    • mkosteczka Re: Luty 2009 25.08.08, 15:15
      Ja mam termin na 7 lutego wg. miesiaczki, a 17 wg. USG.
      Mam dopiero 22 lata. Dzidzie zaczęlismy planować 3 miesiace przed slubem. Nie
      wierzyłam że tak szybko nam sie uda. Teraz jestem juz w 16 tygodniu i na 80%
      zostanę mamusia chłopczyka. Mój mąż jest wniebowzięty. Ja też sie bardzo ciesze
      choć nie ukrywam że chciałam Zuzię. A tak będzie Maks. Pozdrawiam wszystkie
      lutowe mamusie.
      • pierzynek Re: Luty 2009 25.08.08, 17:48
        dziewczyny czy kazał wam lekarz zrobić pomiedzy 16 a 18 tc test
        potrójny???? naczytałam się że to jest związane z chromosonami ale
        że jest duża próba błędu.......Mam też skierowanie na badanie HIV???
        jestem tutaj w mexyku mam nadzieję że to norma!!! Generalnie czuje
        się świtnie i nawet lepiej znoszę wysokość 3500 npm niż to było
        przed ciażą..
        • mayeczkanyc Re: Luty 2009 26.08.08, 14:46
          Zapomnialam jeszcze o badaniu HIV - oczywiscie tez to mialam- teraz
          mi sie chce smiac bo bylam wtedy taka wystraszona. Zadnych podstaw
          do tego nie bylo zebym miala miec HIV ale mimo wszystko jakos
          dziwnie czekalo mi sie tych 10 minut na wynik. Bedzie dobrze
          • aniafk81 Re: Luty 2009 26.08.08, 19:03
            Hej dziewczyny. Dawno się nie odzywałam, ale też przez dłuższy czas nie miałam
            dostępu do internetu...Mam mały problem, który dziś mi się przytrafiłuncertain Taki
            dziwny ból brzucha po prawej stronie - nie pod ostatnim żebrem ani nie na samym
            dole, ale tak pośrodku między żebrem a dołem (super jasno to napisałam...). Ból
            dopadł mnie nagle jak stałam, ale aż zrobiło mi się słabo. Nie był ciągły a
            raczej pulsujący, ale bardzo silny. Jak się położyłam to przeszło - w sumie nie
            trwało to długo. Po dwóch godzinach dopadło mnie znowu - tak na jakieś 2-3min i
            też bardzo silnie. No i mocno mnie ten fakt martwi. Miała któraś z was coś
            podobnego?? Jutro zaczynam 16 tydzień ciąży. Do tej pory, poza sennością czułam
            się rewelacyjnie. Teraz jak ból minął też jest ok., ale teraz boję wstać się z
            łóżka by mnie znowu nie dopadło....
            • agbu79 Re: Luty 2009 27.08.08, 09:26
              Ja miałam podobną sytuację. Odczułam kilka razy takie kłucia z
              prawej strony (okolice przepony). Dowiedziałam się od koleżanki (2
              dzieci), że najprawdopodobniej przesuwają się delikatnie niektóre
              narzady, robiąc miejsce Maleństwu. I w moim przypadku była to
              wątroba. Dodam, że te kłucia są nieprzyjemne i bardzo bolesne,
              wstrzymujące wręcz oddech na chwilę. Ale myślę, że nie ma sie czym
              martwić. Chyba, że będzie Ci się to często powtarzało to nalepiej
              spytać własnego lekarza.
            • elena01 Re: Luty 2009 27.08.08, 10:01
              Nigdy nic takiego nie miałam. Radze isc czym predzej do lekarza bo
              nasze odpowiedzi i tak nie wiele pomoga, ale nie przeyjmuj sie, na
              pewno wszystko jest ok, tylko niech zrobia ci USG i niech to
              sprawdza. Bedziesz mogla spac spokojnie. Ja z kazda "pie.."
              biegam do lekarza
              • aniafk81 Re: Luty 2009 27.08.08, 14:21
                No wizytę mam u lekarza za tydzień...Ale dzisiaj czuję się
                rewelacyjnie!!!Podejrzewam, że to jest tak jak mówi agbu79. Ale jak mi się to
                znowu przytrafi to pędem do lekarza. A jak nie, to dopiero za tydzień
                porozmawiam ze swoim prowadzącym. On udziela mi bardzo konkretnych odpowiedzi na
                tego typu pytania, więc myślę, że szybko rozwieje moje wcześniejsze obawy...Ale
                swoją drogą to ciekawe, jak może zaboleć to całe "rozciąganie" czy
                "przesuwanie". Trochę o tym poczytałam i jeżeli nie jest to dłuższy ból i nie ma
                innych objawów, to jest to najprawdopodobniej właśnie takie rozciąganie.
                Pozdrowienia dla wszystkich kruszynek i ich mam!!!
      • elena01 Re: Luty 2009 27.08.08, 09:59
        Gratuluję synka !!! Ja dopiero za 4 tygodnie sie dowiem. Mam
        przeczucie że to dziewczynka, ale pewnie sie myle. A ty mialas
        przeczucia, jestem ciekawa czy sie sprawdzaja smile

        • agus_ia Re: Luty 2009 27.08.08, 19:09
          hej dziewczyny! dawno się nie oddzywałam ale czytam Was cały czas.
          Ja też odczuwam kłucia może nie tak silne ale tak mnie coś czasem
          zakłuje i za chwile przestanie. Poza tym wieczorami czuje jak mi się
          skóra "rozciąga" dosłownie, a najbardziej po bokach, i jeszcze
          pobolewa mnie na dole jakby w okolicy jajników. też tak macie?

          Bylismy dzisiaj na usg kontrolnym po moim szpitalu i dzidzia rośnie
          i wszystkojest ok (15 tydzień), lekarz badał bardzo dokładnie i
          nawet krew pępowinową itd. na końcu zrobił mi szybkie usg nerek
          moich i ciekawi mnie po co??? może Wy wiecie?? pozdrawiam!
          • malina-iga33 Re: Luty 2009 28.08.08, 09:02
            Do Agus_ia.Ja mam tak samo jak Ty-na wczorajszym spacerze coś mnie
            tak ukuło i w zwiazku z tym myslałam ,że sobie usiąde na drodze,aż
            sie moja córunia wystraszyła.Za to wieczorami się rozciagamy-brzuch
            najbardziej w tym czasie sięuwidacznia.Pozdrawiam niecierpliwe
            mamusie.
    • ursz-ulka niestety żegnam lutówki 29.08.08, 09:51
      Moja ciąża obumarła, jestem świeżo po zabiegu. Ból i żal nie do
      opisania. Podejrzewam, że 20 lutego zwariuję.
      Trzymam kciuki za całą resztę, za wasze maleństwa, kochajcie je
      mocno i cieszcie sie każdą chwilą! Nie każdy ma to szczęście,
      niektórym niedoszłym mamom zostaje tylko pociecha, że mają aniołka
      nad sobą. Niech was to ominie! Wierzę, że tak będzie. Powodzenia
      • olo2108 Re: niestety żegnam lutówki 29.08.08, 10:56
        Urszulka, ogromnie współczuję!! Trzymaj się Kochana i pamiętaj, że
        każdy ma swój czas- Ty również doczekasz się tego największego
        szczęścia.
        • olanowak24 Re: niestety żegnam lutówki 29.08.08, 11:44
          Zycze duzo siły i wszystkiego dobrego, przesyłam moc serdecznych
          fluidów, mam nadzieje ze wszytko powoli sie ułoży i niedługo
          spotkamy Cie znowu na forum xxx2009smile
          • malwes O wszystkim... 29.08.08, 12:45
            Urszulka, strasznie współczuję i mocno ściskam sad

            U nas też pod górkę dlatego się nie odzywałam tak długo. Strasznie
            krwawiłam, aż lekarze nie wierzyli, że jeszcze w komplecie ale
            macice dwurożne tak mają niestety. W pierwszej ciąży było podobnie,
            tylko wtedy leżałam plackiem w szpitalu a teraz nie muszę i
            podejście lekarzy tez się zmieniło. Od 2 tygodni jest spokojniej ale
            ryzyko będzie cały czas. Pozostaje wierzyć, że się uda.

            Dziewczyny - ja też czuję kłócia, szarpania, pieczenia - lekarz
            twierdzi, że niektóre osoby tak odczuwają przemieszczania się
            narządów, rozluźnianie więzadeł, zmiany w spojeniu łonowym itp. W
            piwerwszej ciąży tez tak miałam tylko słabiej. Ale na usg wszystko
            ok i lekarz też nie widzi w tym nic niepokojącego. To zależy od
            budowy ciała i tendencji do odczuwania zmian.

            Dokucza mi też niestrawność i też niesamowicie dużo "płynów" bo nie
            mogę się rozstać z podpaską - z badania wychodzi, że też tam
            wszystko ok. Zeby po tych krwawieniach i leżeniu w łóżku z podpaską
            w upałach nie złapać infekcji lekarz zalecił mi branie doustnie Laci-
            Bios Femina a "dowcipnie" Lactovaginal i od czasu do czasu Vagical
            (homeopatyczny przeciwzapalny z nagietkiem). Jak na razie chyba
            pomaga. Zresztą za radą szpitala i prowadzącego uznaliśmy wspólnie,
            że odstępujemy od częstych badań, usg, naruszania tam wszystkiego -
            muszę po prostu przeczekać, bo i tak na tym etapie nic oprócz no-spy
            i duphastonu nie mogę brać.

            Z rzeczy przyjemnych mogę tylko doradzić zmianę Musteli na Elancyl
            przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży firmy Galenic, podobna cena
            (choć pojemność trochę mniejsza) - niesamowicie szybko się wchłania,
            nie jest tłusty a chyba jest skuteczniejszy bo przy Musteli mimo
            wszystko skóra zaczyna szybko swędzieć a Galenic mi ją nawilża w
            większym stopniu.
            • olo2108 Re: O wszystkim... 29.08.08, 14:24
              Malwes, Wy też się trzymajcie! Może leżeć nie musisz plackiem, ale
              staraj się jak najwięcej odpoczywać. Trzymam kciuki- będzie dobrze!
              Ostatnio na forach sporo złych wieści... dzisiaj i ja się nakręciłam
              i dopadły mnie złe przeczucia, a wizytę mam dopiero za tydzień...
              nie chce panikowac, ale gdybym mogła, to pobiegłabym już dzisiaj
              sprawdzić czy z maluchem wszystko w porządku.
              Ale jutro zapowiada się pracowity dzień- jedziemy z mężem oglądać
              kuchnie, kupić kilka rzeczy do łazienki moich rodziców, a wieczorem
              mamy spotkanie ze znajomymi, z którymi nie widzieliśmy się od bardzo
              dawna- mam nadzieję, ze dzięki temu wszystkie czarne myśli pójdą w
              zapomnienie!
              Trzymajcie się Dziewczyny cieplutko!!!
      • pierzynek Re: niestety żegnam lutówki 29.08.08, 17:19
        Trzymaj sie i nie poddawaj sie depresji bo napewno przy nastepnej
        ciązy będzie już normalnie. jestem z toba. Głowa do góry!!! To się
        zdarza teraz bardzo często moja siostrz miła tak samo przy pierwszym
        dziecku i teraz ma dwóch synów. Zobaczysz bedzie dobrze. Moja
        koleżanka np. poroniła już trzy ciąże bo jej organizm nie toleruje
        płodu męskiego a ma już córeczke. Lekarz powiedział że jęśli bedzie
        w ciązy z córką nie będzie problemu. Powodzenia!!!!!
    • sylwia32 Re: Luty 2009 04.09.08, 09:39
      Ja czuję ruchy od 16 tygodnia. A moje samopoczucie nie jest najlepsze , bo od
      ponad trzech tygodni mój brzusio sie dość mocno napina, boli i mam skurcze. Gin
      mnie uspokaja, ze jeżeli nie przeklada to się na skracanie szyjki to nie bedzie
      mnie faszerował dodatkowo lekami( poza tymi króre już biorę, bo mogłoby byc
      gorzej). A dodatkowo od trzech dni puchną mi nogi i stopy i gin swierdził po
      dzisiejszej telefonicznej rozmowie, że na takie objawy to trochę za wcześnie i
      że przy najbliższej wizycie cos mi na to poradzi. Juz się nie mogę doczekać
      wizyty, którą mam zaplanowana na 10.09. A teraz ide się położyć, aby nóżek i
      brzusia nie męczyć.
      • joa_ko Re: Luty 2009 04.09.08, 18:44
        Hej hej!
        Ostatnio trochę mniej pisałam, ale nadrabiam zaległości wink
        W końcu sezon urlopowy minął i zaczynam dochodzić do siebie. Wracam do domu o normalnych porach, nie zabieram pracy do domu i staram się więcej relaksować. Współczuję wszystkim mamom, które od 01.09 zaczęły wytężoną pracę - pozdrawiam Was bardzo bardzo, trzymajcie się i nie dawajcie wykorzystywać.
        Myślałyście już o urlopie? Mój gin. pyta mnie o to przy każdej wizycie, ale ja czuję się dobrze, więc jak dotąd nie było takiej potrzeby. Ale mam plan, żeby od listopada już siedzieć w domku, odpoczywać i powoli urządzać wszystko na przyjście dzidziusia. To będą wyjątkowe Święta wink))

        Zaczynam 18 tydzień i kupiłam już pierwsze ciążowe jeansy. Zamówiłam też kilka ubrań przez internet (happymum.pl), ale dopiero dzisiaj, więc jak przyjdą napiszę, czy firma jest godna polecenia. Na zdjęciach większość rzeczy wygląda super, ceny mniej więcej podobne, jak normalnych ciuchów. Zobaczymy. Macie już jakieś doświadczenia z zakupami przez internet? Polecacie coś???

        Acha! W poniedziałek pierwszy raz poczułam, jak dzidzia kopie!!! Wiem, że to bardzo wcześnie, ale jestem pewna, że to nic innego. Od tej pory czuję codziennie, takie dziwne, delikatne szturchnięcia dołem brzucha. Głównie jak siedzę przy biurku i go ściskam winkalbo po jedzeniu wink Jak podrośnie i będzie kopało mocniej, to się upewnię, czy faktycznie miałam rację wink

        Buziaki!!!
        • malwes Re: Luty 2009 04.09.08, 21:17
          Joa-ko, ja chodzę w happymum, 9months i Torelle i jestem zadowolona.
          • agbu79 Re: Luty 2009 05.09.08, 09:47
            A ja zrobiłam zakupy przez internet na stronie www.9fashion.com.pl i
            jestem z tych ciuchów bardzo zadowolona. Mam jeszcze spodnie z
            Maternity.
            Pozdrawiam.
            • malwes no właśnie...miało być 9fashion nie 9months... 05.09.08, 13:22
              ...gdzieś już zresztą ponad m-c temu pisałam, że u nich kupowalam i
              naprawdę ciuszki ok. Nie miałam probemu ze zwrotem niepasujących ani
              jednymi spodniami w których pomylili rozmiar. Rzeczy się dobrze
              piorą, noszą i są pomysłowe. W jednych tylko spodniach ta elastyczna
              część jest dość wysoka a dół, tak do połowy "łona" smile)) ze zwykłego
              materiału jak reszta spodni i zaczyna mnie cisnąć, bo przecież
              brzuch rośnie cały, a nie od połowy wink. Najładniej chyba są uszyte
              Torelle, i je też można kupić przez net.
              • pierzynek Re: no właśnie...miało być 9fashion nie 9months.. 05.09.08, 17:51
                Dziewczyny a ile już przybrałyście na wadze????Ja jestem w 16tc i
                mam 3 kg wiecej. Przy wzroście 158 startowałam z 53kg. Obyło się bez
                wymiotow i wstrętów do jedzenia wiec Ja tez mam juz problem z
                normalnymi ciuchami bo raczej nosilam dopasowane. Tutaj w Mexyku nie
                mam problemu z zakupem bo druga najwiekasza otyłość na świecie jest
                właśnie tutaj wiec tutaj pewnie nawet jak przytje 30 to będę
                wygladać znośnie. Pozdrawiam nowe kilogramy!!!!
                • olo2108 chyba będzie dziewczynka! 05.09.08, 21:42
                  dzisiaj byliśmy z mężem na zwykłej wizycie u gina, ale poprosiliśmy
                  o podejrzenie co tam u malucha; dzidzia nie chciała za bardzo się
                  pokazać, ale wygląda raczej na dziewczynkę - gin oczywiście nie jest
                  w 100% pewien, ale sugeruje malować pokój na różowosmile
    • malina-iga33 Luty 2009 06.09.08, 10:31
      Ja natomiast kupiłam sobie spodnie z Niweny-dla mnie sa narazie
      rewelacyjne-zobaczymy jak potem się sprawdzą
      • malwes co do wagi... 06.09.08, 11:05
        ja przytyłam około 2,5 kg. Startowałam z 56kg, przy wymiotach
        schudłam a teraz ważę około 58kg (zaczynam 18tc).

        Czy mogę zadać intymne pytanie? Obserwujecie swoje wkładki ?- czy
        wszystko jest przezroczyste/białawe czy lekko żółtawe? U nnie
        różnie, pytałam gina o ten kolor bo wydawało mi się, że nie powinno
        mieć żadnej barwy ale on twierdzi, ze wpły hormonów lekko barwi
        wydzielinę na żółto, że jest prawidłowa, ma prawo być dużo i
        posiewów nie chce robić.
        • mayeczkanyc Re: co do wagi... 06.09.08, 15:57
          Witam
          ciesze sie ze napisalas o tych uplawach bo u mnie sytuacja wyglada
          podobnie.
          Czasami jest bardziej bialawo ale znacznie czesciej kolor przypomina
          zolty, konsystencja tez rozna.
          Jesli Twoj lekarz mowi ze w porzadku to nie mamy sie czy przejmowac,
          oczywiscie powiadomie tez mojego przy kolejnej wizycie.

          A co do brzuszka to rano jest bardziej uwypuklony tam gdzie jest
          dzidzia czyli znacznie pod pepkiem a po poludniu caly jest jak
          balonik tak mnie wzdyma. Niefajne mam wtedy uczucie jakby mi skory
          brakowalo i jest troche twardawy a rano znowu wszystko wraca do
          normy.
          Pozdrawiam
          • malwes Posiewy 07.09.08, 13:30
            A jak Wasi lekarze uważają, bo ja już nie wiem komu wierzyć sad
            W pierwszej ciąży, prawie cały czas leżałam w szpitalu na Karowej i
            tam posiewy robili mi non-stop. Zwykle coś tam znajdywali i
            dostawałam gałki z augmentinem. Szczególnychn objawów infekcji nie
            miałam..hmmm...pół szpitala paśli tymi gałkami.

            Z kolei lekarze z Żelaznej, w tym mój obecny prowadzący, są
            przeciwni posiewom. Oprócz tego wymaganego po 36hbd. Lekarz mi
            tłumaczył, że tam nie ma prawa być jałowo - nawet e.coli czy inne
            paskudztwo ma prawo tam być w odpowiednich ilościach oczywiście i że
            to w badaniu gin. widać, czy wydzielina jest prawidłowa, czy
            śluzówka nie "infekcyjna" itd. A ja po tamtej ciąży schizuję, że
            nieleczona infekcja narobi problemu, choć objawów żadnych nie mam -
            a jak lekarzowi coś nie pasowało w moim wyglądzie to dawał mi
            delikatne leki (np. Sterovag czy Macmiror). Mój lejkarz twierdzi, że
            jak raz się wejdzie z antybiotykiem to potem infekcja za infekcją
            gotowe, bo zanim się odbuduje naturalna flora, nawet przy
            wspomaganiu probiotykami, i tak bakterie namnożą się i poza tym
            ruszanie szyjki (posiew musi być z kanału szyjki, nie z pochwy) nie
            jest zupełnie bezpieczne.
            No i nie wiem kurczę czy mu zaufać?
            Statystycznie większość infekcji daje objawy choć z tego co piszą
            dziewczyny po przejściach - one żadnych objawów nie obserwowały,
            choć też zwykle nia ma 100% pewności, że dany problem był u nich na
            pewno wynikiem infekcji, czy też infekcja rozwinęła się potem lub
            była sprawą poboczną...
            Co na to Wasi lekarze bo ja się trochę boję robić posiewów na własną
            rękę (głównie ktoś to musi zinterpretować bo bakterie wyjdą tylko
            nie każde laboratorium opisuje prezycyjnie ilości) ale też mam
            stracha, że może nie daj Boże lekarz coś zaniedba, nawet niechcący.
            Po prostu dwie ciąże i dwa różne podejścia i ciężko mi się
            przestawić...
            • zmyrena Re: Posiewy 08.09.08, 19:20
              Ja u siebie też obserwuję żółtawą wydzielinę, ale póki nic nie piecze, nie
              swędzi i nie pachnie brzydko to się nią nie przejmuję. Lekarz twierdzi, że to
              normalne. Profilaktycznie stosuję Lactovaginal dwa razy w tygodniu no i piję
              jogurty ze szczepami "dobrych" bakterii.
      • aniafk81 Re: Luty 2009 10.09.08, 11:11
        Hej dziewczyny,
        również uważam, że podejście Ma-o do ciąży jest super..Sama nie odebrałam jej
        pierwszej wiadomości ze strachem, a raczej tak jak została napisała z optymizmem
        - chodzi o samo podejście. Ale rozumiem, że niektóre oczekujące mamy mogą
        niepokoić się gdy słyszą coś na temat poronienia. Sama oczekuję pierwszego
        dziecka, ale staram się nie myśleć o tych "złych" sprawach...Po co martwić się
        czymś na zapas. Im mama będzie spokojniejsza tym dzidzia będzie zdrowsza i
        radośniejszasmile A, dzięki wyjaśnieniu przez Ma-o tej sprawy, wszystkie mamy
        które poczuły strach, mogą być znowu spokojne...
        Jeżeli chodzi o syfki...Też mam z tym problem. Może nie bardzo mocny, ale nie
        wyglądam ładnie na twarzy...Wcześniej nie miałam problemu z trądzikiem, a nawet
        jak już to tylko czasami jakaś krosteczka.A teraz...ach te hormonywink O wadze
        wolę się nie wypowiadać...Czuję się jak wieloryb. Już przed ciążą nie byłam
        jakoś rewelacyjnie szczupła..Powiedzmy utrzymywałam się w normie..Ani nadwaga,
        ani niedowaga...ale teraz to skoczyło nieźle. Może dlatego, że nie męczyły mnie
        żadne wymioty i miałam dobry apetyt...Z 7 kg. przybyło. Ale widzę,że już się
        ustabilizowało i dalej drastycznie nie skacze...
        Mam takie małe pytanko.. Dziewczyny, czy macie już mleko?? Tzn. czy już się wam
        coś sączy czasem z piersi. Mnie to trochę zaskoczyło (może to moja niewiedza w
        tym temacie, jako, że to moja pierwsza ciąża), ale pojawiają mi się czasem na
        sutkach takie żółte krople..Nie sądziłam, że siara pojawia się tak
        wcześnie...Właśnie dzisiaj zaczęłam 18 tydz. Do tej pory były to tylko małe
        kropelki, a dzisiaj mam plamę na koszulce w której spałam...Czy macie podobnie?
        Tak powinno być??
        Z góry dziękuje za jakieś wieści na ten temat.
        Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i maleńkie kruszynki!!
    • ma-o trochę radośniej.... 08.09.08, 22:05
      Witam
      Dawno nie zaglądałam na forum, czytam kilka ostatnich postów i
      powiało grozą... więc pomyślałam, że podzielę się dobrymi wieściami:
      od tygodnia czuję, jak moje dziecko fika koziołki. Czuję to coraz
      mocniej, coraz częściej. Wydawało mi się, że przy drugiej ciąży
      wszysto jest mniej ekscytujące, ale okazało się, że wzrusza równie
      mocnowink
      dziś odebrałam wyniki testu pappa. Sa dobre, ja mam fobie na punkcie
      zespołu downa, no i jestem po 30 - tce. smile
      I pewnie pocieszy to większość Pań: przytyłam już 7 kg, choć to
      dopiero 17 tydzień :0 Tylko jakoś tego bardzo nie widać i nie
      odczuwam tego, poza dużym brzuszkiem.
      może to kwestia tego, iż to moja druga ciąża, potrafię się nią
      cieszyć i doświadczać. Za pierwszym razem (wcześniej straciłam
      dziecko w 20 tygodniu) tylko się bałam i martwiłam. Teraz nie
      przewiduje żadnych przykrych wydarzeń. czekam, do lutego i już.
      serdecznie pozdrawiam.
      • malwes Re: trochę radośniej.... 09.09.08, 10:55
        Mao, strasznie fajnie, że dobrze się czujesz, że maleństwo fika. A
        7kg to wcale nie jest jakoś bardzo duzo jak na prawie 5 m-cy.

        Ma-o, przepraszam Cię, ale czy mogłabyś napisać co było przyczyną
        tych wcześniejszych smutnych wydarzeń? Obawiam się, że duża część
        dziewczyn mogła się przestraszyć tego postu. Ja również i poprzednią
        i tą ciążę miałam/mam całą powikłaną i w nerwach ale u mnie to
        kwestia m.in wady macicy więc nie dotyczy to innych dziewczyn.
        Myślę, że pisząc o smutnych sprawach warto napisać o przyczynie, bo
        to wtedy i uspokaja i pomaga - jeśli wiadomo co się stało, jeśli
        dzięki temu ktoś może zwrócić uwagę i czemuś zapobiec albo uspokoić
        się, że było to skutkiem czegoś ptzykrego na co nie mamy wpływu (np.
        choroba dzidziusia czy wada pępowiny) to człowiek po każdym usg jest
        się w stanie uspokoić. Myślę, że wiele dziewczyn, zwłaszcza tych w
        pierwszej ciąży, bardzo przeżywa takie informacje...
        • olo2108 Re: trochę radośniej.... 09.09.08, 11:09
          Mao, moim zdaniem waga jest ok- ja w 19tc mam +6- gin powiedział, że
          to całkiem przyzwoita wagasmile
          Zgadzam się też z Malwes co do wcześniejszych wydarzeń i ich
          przyczyny. Ja się przestraszyłam Twojego, bo akurat wczoraj miałam
          małe plamienie. Sytuacja na szczęście się nie powtórzyła, ale i tak
          zaczęłam snuć czarne scenariusze (tym bardziej, że ruchy ledwie
          czuję). Gin mnie wczoraj uspokoił i powiedział, czasami tak się
          zdarza, i że powinnam trochę więcej odpoczywać. A dzisiaj już jest o
          wiele lepiej jeśli chodzi o psyche- nasze maleństwo jest zdrowiutkie
          i tak ma być do końca i jużsmile!!!
          • werkan Re: trochę radośniej.... 09.09.08, 11:45
            Witam!!
            Mnie również dawno tu nie było, i tak czytam wszystkie posty i mam pytanko, jak
            z wasza cerą?? Ja nigdy nie miałam trądziku ani wyprysków, a teraz jest fatalnie
            wyglądam okropnie jakbym przechodziła okres dojrzewania!! Strach patrzeć w
            lustro, na początku myslałam ze to od warzyw ale trwa to zbyt dlugo. Moja gino
            twierdz, ze czasami tak się dzieje w ciąż, zwłaszcza kiedy przedtem nie było
            problemów z cerą, ale kazała mi zrobić próby wątrobowe. Tylko, że wyglądam jak
            potworem, aż wstyd chodzić do pracy?? Czy któraś z was miała podobne
            doswiadczenia???
            • pierzynek Re: trochę radośniej.... 09.09.08, 16:26
              Ja też mam trądziki wzmożony tylko że ja pod słabszą czy silniejszą
              postacią mam go już 18 lat ale teraz to też mnie atakuje a
              szczególnie bolesny mam w okolicach piersi...... Mnie generalnie
              poprawił się wygląd włosów i paznokci. W sobotę byłam na USG i nie
              uwierzycie powiedzieliśmy lekarzowi że nie chcemy znać płci i lekarz
              powiedział ok...... Maleństwo pierwsze pokazało pięść do góry,
              zrobił victorię z paluszków, jakby nam groziło a potem wystawił
              swoje genitalia.... chciał abyśmy widzieli dokładnie... Oboje z
              męzem widzieliśmy chłopczyka..... Lekarz się śmiał że jak rodzice
              nie chcą wiedzieć to dziecko się nie ukrywa....Lekarz jak obiecał
              nie powiedział nic ale my już wiemy że jest chłopczyk.... ważne, że
              jest zdrowy i nic nie wskazuje na jakieś odchylenia.... W 16
              tygodniu ma 17 cm. To niesamowite że mozemy jako rodzice przeżywać
              takie chwile. Czekam teraz na wynik tego badania prenatalnego.....
              wszystkim życze dużo pozytywizmu i tyle radości ile mnie daje bycie
              pierwszy raz w ciąży po 30.
              • mayeczkanyc Re: trochę radośniej.... 09.09.08, 23:40
                Hej dziewczyny!
                Ja nie moglam sie juz doczekac kolejnego USG i poszlam sobie
                prywatnie popatrzec na moja dzidzie smile Jestem w 16 tygodniu
                Bylo super, caly czas mocno sie ruszalo a wlasciwie to chyba
                ruszala... bo pani doktor stwierdzial ze nie widac siusiaczka wiec
                raczej dziewczynka - choc nie ma pewnosci. Tak to juz jest ze
                czasami w ta strone moga byc niespodzianki i okaze sie chlopiec.
                Mnie to kompletnie bez roznicy ale fajna jest ta niepewnosci,
                oczywiscie caly dzien wyglada jak swieto, cieszymy sie z mezem jak
                wariaci wink
                Pozdrawiam
      • kacha110 Re: trochę radośniej.... 09.09.08, 14:52
        mnie post ma-o też zbił z nóg miał byc radosny a tu info na temat poronienia w 20 tyg... super.
    • angel-a1010 Re: Luty 2009 09.09.08, 23:07
      Cześć!Ja też mam termin na luty 2009.Ale ja w przeciwieństwie do
      Ciebie pierwszy test zrobiłam 10 czerwca.A to dlatego,że juz od pół
      roku staraliśmy się o Małego Groszka i miałam na tym punkcie
      obsesję.Co miesiąc z chwilą,gdy tylko okres spóźniał mi się dzień
      lub dwa i leciałam po test.I oczywiście PORAŻKA!Więc tym razem z
      nadzieją i obawą go zrobiłam.I UDAŁO SIĘ!!!!!!!!!!!!!JESTEM
      SZCZĘŚLIWĄ PRZYSZŁA MAMUSIĄ!Pozdrawiam!!
    • ma-o wybaczcie 10.09.08, 07:38
      bardzo Was przepraszam, nie sądziłam, że mój post mógłby kogoś
      przestraszyć, nie to było moim celem.
      A co do tamtej strast, to było bardzo dawno w 2000 roku i miałam tak
      duży lęk przed kolejnym potencjalnym niepowodzeniem, że czekałam aż
      6 lat. Teraz mam super synka, który siedzi obok i śpiewa piosenkę.
      A dziecko, które się nie urodziło po prostu umarło, lekarze mówili,
      że to najprawdopodobniej konsekwencja mojego nerwowego stylu życia.
      Wówczas byłam świeżo po ślubie, zrezygnowałam ze studiów dziennych
      na rzecz studiów zaocznych, zamieszkałam z teściami na wsi i nie
      mogłam znależć sobie miejsca w życiu. Tęskniłam za przyjaciółmi a
      dookoła sami obcy ludzie. Ponadto musiałam zrobić 3 lata studiów w 2
      lata, więc miałam mnóstwo nauki i nerwów...i skończyło się jak się
      skończyło.
      mam nadzieje, że Was uspokoiłam, bo jakoś oglądanie scen ze swego
      życia na forum budzi mój dyskomfort.
      Dlatego pomyślałam, że po takich doświadczeniach spokojne, lużne
      podejście do obecnej ciąży jest czymś radosnym. jeszcze raz
      przepraszam, następnym razem 3 razy sięzastanowie zanim coś napiszę.
      pozdrawiam
      • olo2108 Re: wybaczcie 10.09.08, 10:09
        Ma-o, Twoje obecne podejście do ciąży jest super. Ja też uważam, że
        trzeba do tego podchodzić ze spokojem i cieszyć się każdym dniem z
        brzuszkiem. Jak człowiek za dużo czyta, analizuje to na ogół
        przynosi to więcej straty niż pożytku.
        Czasami piszemy coś ogólnikowo na tym formu o swoim stanie i
        niektóre z nas snują sobie czarne scenariusze odnośnie swojej ciąży.
        Każde ukłucie w brzuchu, czy zwykły dyskomfort powoduje strach.
        Dlatego im więcej rzetelnych, konkretnych informacji tym lepiej.
        Wielkie dzięki, że wyjaśniłaś nam całą swoją sytuację, na pewno nie
        było to łatwe, ale myślę, że dzięki temu będziemy spokojniejsze.
        Pozdrowienia dla Ciebie, synka i dzidzi w brzuszkusmile
        • zmyrena Re: wybaczcie 10.09.08, 11:21
          Hej! Też się trochę tą informacją o poronieniu wystraszyłam...
          Zazdroszczę tym z Was, które czują już ruchy dziecka - ja jestem w 16 tyg,
          pierwsza ciąża i na razie nic nie czuję. Wiem, że dziecko jest ruchliwe, bo
          wczoraj byłam na USG i widziałam, jak maluch kopie i macha rączkami. Cudowne
          chwile, zawsze się wtedy bardzo wzruszam.
          Wygląda na to, że będzie chłopiec, ale to jeszcze nic pewnego, więc się nie
          ekscytuję.
          Od paru dni bolała mnie głowa - czoło, nos - typowo, jak przy zapaleniu zatok.
          No i w niedzielę się zaczęło: katar, ból gardła, osłabienie. W pon. i wt. byłam
          jeszcze w pracy, ale mój gin jak mnie zobaczył, to od razu wysłał na zwolnienie
          - do 22 września. Tydzień leżenia, tydzień odpoczynku.
          I w ten sposób, chcąc - nie chcąc dalej mam wakacje smile
          Wystrzegajcie się wirusów!
          Pozdrawiam!
          • majkateo Luty 2009 10.09.08, 11:28
            Witam was wszystkie
            bardzo długo juz nic nie pisałam ale cały czas sledze to co się
            dzieje. U mnie już 19 tydzień. Zaczynam odczuwać ruchy dzieciątka.
            Juz umówiłam się na kolejne USG i nie moge sie doczekać kolejnej
            wizyty.
            Co do wagi to obecnie +5. Zatem mam nadzieję że to nie zaden dramat.
            Czuję się świetnie więć mam nadzieją że moja dzidzia także.
            Jeszcze raz pozdrawiam wszystkie
            • widela83 Re: Luty 2009 10.09.08, 14:00
              U mnie już pełne 17 tygodni, 1 kg na plusie, a wizytę kontrolną mam
              jutro po 4 tygodniach, mimo lekarstwa nie przeszła mi infekcja
              intymna... chyba mój mąż musi dostać jakis antybiotyk bo inaczej to
              leczenie nie ma sensu. Troszę się denerwuje... to moja druga ciąża
              niby jakieś tam ruchy czuje ale nie jestem pewna.
              Pozdrawiam ciepło wszystkie forumowiczki.
              • agus_ia Re: Luty 2009 10.09.08, 17:17
                Cześć dziewczynki! długo się nie oddzywałam ale u mnie wszystko ok.
                Też już odczuwam ruchy ale niewielkie, to jest mój 17 tydzień.
                Zmieniłam lekarza bo tamten mnie wkurzał, i jetem bardzo zadowolona
                z nowego. Jeśli chodzi o kg to mam 2 na plusie ale brzuszek już
                duży. Kupiłam sobie spodnie ciażowe i biustonosz i jestem taka
                happysmile)) na ostatnim usg dzidziuś *chyba chłopczyk* miał wszystkie
                wymiary prawidłowe, lekarz powiedział że ma bardzo długie nogi i
                będzie mały piłkarzwink Trzymajcie się! i napiszcie jak odczuwacie
                ruchy????
          • pierzynek Re: wybaczcie 10.09.08, 18:12
            Życzę powrotu do zdrowia!!! Zmyrena proszę cię napisz mi jakie
            lekarstwo możesz pić bo ja czuję się od wczoraj tak samo jak ty
            tylko że wizyte u gg mam dopiero za dwa tygodnie. Ważny dla mnie
            jest skład bo tutaj za granicą nazwy są trochę inne a chciałabym aby
            mi ulżył ból gardła i ten okropny katrar. Mogę np. wypić
            paracetamol?????? Z góry dziekuję za informacje!!!!!
            • zmyrena Re: wybaczcie 10.09.08, 21:41
              U mnie skończyło się na antybiotyku - duomox, (amoxycyklina).Bezpieczny dla
              dziecka, a i mnie powinno szybko przejść choróbsko. Z tego co wiem, można brać
              paracetamol, ale najlepiej jednak iść do lekarza, który jest kompetentny i
              przepisze odpowiedni specyfik.
              Od gina dostałam receptę na Natamycynę dopochwowo - jeśli infekcja rozwinełaby
              się w pochwie (natamycinum).
              Poza tym dużo witaminy C i picie wody z miodem i cytryną.
              Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
              • malwes Do ma-o i o szyjce. 10.09.08, 21:50
                Ma-o, ja też dziękuję za informację. Bardzo dziękuję. Właśnie
                chodziło mi o to, żeby napisać coś więcej aby pozostałe osoby mogły
                się trochę uspokoić.

                Ja miałam dziś kontrolne usg, wszystko z maluszkiem ok, śmieszne bo
                w tej ciąży na razie wiek z usg i z OM zgadają się prawie co do dnia.
                Jeszcze do końca nie wiadomo co za płeć, skoro nie wiadomo to chyba
                raczej dziewczynka bo synka mi wypatrzyli w pierwszej ciąży już w
                16hbd.

                Dziewczyny - czy Wam dokładnie mierzą szyjki w usg (dopochwowo). Ja
                się dziś zastanowiłam bo w 11hbd miałam 47mm mierzone sondą. Teraz
                lekarz zmierzył przez brzuch i wyszło mu 34mm, stwierdził, że ok ale
                najdłuższa nie jest. Ale potem na wizycie, 5min później, lekarz
                zmierzył sondą bo wg niego tylko tak jest wiarygodne i wyszło mu
                42mm i powiedział, że o żadnych problemach tu mowy być nie może.
                Wysłałam smsa do mojego "ukochanego ultrasonologa" z dokładnymi
                pomiarami bo u niego połówkowe mam dopiero za 3tyg i odpisał mi, że
                wszystko ok. Kurczę, nie pamiętam jak to było z synkiem. Kojarzę, że
                miałam właśnie potem ok 3cm przez brzuch i w badaniu palpacyjnym a
                4cm mierzone wewnętrznie. Muszę wygrzebać stare dokumenty.
                Czy Wam ktoś mierzył dokładnie? Wiecie ile mm macie (sondą wew.).
                • pierzynek Re: Do ma-o i o szyjce. 11.09.08, 16:54
                  Jesli chodzi o siarę to u mnie w 17 tygodniu nic takiego nie
                  zauważyłam ale czytałam że już w piatym miesiacu ciąży przy
                  stymulacji płciowej może się pojawić ale to nie są złe symptony.
                  jeśli chodzi o długość szyjki to specialnego pomiaru mi nie robili
                  tylko ze zdjęcia USG mam odczytane 35mm, szyjka zamknięta... z
                  ginekologiem jeszcze nie rozmawiałam ale ten radiolog czy jak tam
                  się nazywa nic nie mówił że to jest coś zle.......... Infekcja
                  trochę mi przechodzi i dziewczyny naprawdę wystrzegajcie się
                  przeziębienia bo naprawdę jak już trzeba coś zażywać z apteki to
                  pojawia się strach bo różnie piszą. Pozdrawiam serdecznie!!!!!!!!
                  • nutrikate Re: przeziębienie,bóle i różne takie 12.09.08, 11:15
                    Jeśli o choróbska chodzi to mi na zaczynające się przeziębienie pomogły
                    (skonsultowane z ginem): mleko z miodem i czosnkiem, ciepłe kąpiele stóp, syrop
                    z cebuli domowej roboty i "parówki"/inhalacje z rumianku. Wszystko razem i
                    codziennie przez kilka dni powstrzymało przeziębienie, które przywlókł mąż.
                    Myślę, że przydadzą się tu też Wasze sprawdzone domowe sposoby na walkę z
                    bakteriami, bo wirusów to raczej tym się nie zwalczy. Jeśli macie jakieś to
                    podzielcie się proszę.
                    Dela12 pytałaś o ćwiczenia na bóle - są takowe w programie Wielki Świat Małych
                    Odkrywców, który jest za free przez internet w iTVP, pewnie już to oglądacie. Ja
                    to włączam do posłuchania podczas prac domowych i robót w kuchni. Nie jest to,
                    moim zdaniem, znakomity program, ale można wyłuskać cenne informacje no i
                    niektóre wypowiedzi fizjoterapeuty i psycholog są warte uwagi. Może Wy też coś
                    oglądacie, co może być przydatne?
                    aha, jeszcze poszukałam ostatnio na youtube jak ubrać noworodka (w sensie
                    wykonania tej czynności) i doszłam do wniosku, że ciuszki nie wkładane przez
                    głowę i nie zapinane z tyłu tylko na całej długości z przodu baaardzo ułatwią tę
                    czynność. A z jakich dobrych źródeł Wy korzystacie, żeby podjąć sensowne decyzje
                    co do opieki nad maleństwem?
    • dela12 Re: Luty 2009 10.09.08, 22:13
      Witam wszystkie lutowki. Jestem w 15 tygodniu, termin mam na koniec
      lutego. Tak od dwoch tygodni mam bole w krzyzu, zwlaszcza jak
      pozostaje dluzej w jednej pozycji, i nie moge spac na wznak (bol
      krzyza mnie budzi) tylko na boku. Wiem, ze to sie zdarza w ciazy,
      ale moze macie jakies sposoby na to? Jakie cwiczenia by mi pomogly?
      W sumie plywam przynajmniej dwa razy w tygodniu i dosc aktywna
      fizycznie jestem (i bylam) i nie moge pojac skad ten bol?
      • majkateo Re: Luty 2009 11.09.08, 10:32
        mój gin stwierdził że bół krzyża w ciąży to normalne, dzieciatko się
        rozwija i uwiera od czasu do czasu różne miejsca. Niestety nie wiem
        jak ci doradzić. Ja gdy zaczyna sie ból muszę zmienić pozycję i spać
        na boku
        • widela83 Re: Luty 2009 11.09.08, 12:08
          I już po wizycie.Lekarz zrobił USG ale nic mi nie powiedział.
          Szlaban na sex na kolejne 4 tyg i Gynalgin. Stwierdził po nosem że
          szyjka się skraca i zobaczym co będzie jak przekroczymy połówke.
          Bóle kręgosłupa mam silne ale uważam je za normalne (druga ciąża).
          W każdym razie dzidzi zdrowe i rośnie. Chciałabym poznać płeć ale to
          może następnym razem.
          Zrowia życze wszystkim mamom
          • vayhowaa Re: Luty 2009 11.09.08, 12:17
            Cześć!
            Jestem w 16 tyg i od kilku dni dziwnie "burczy" mi w brzuchu, czy miałyście
            coś podobnego?
            • malwes Widelo... 11.09.08, 12:33
              zmierzył Ci tę szyjkę i wiesz ile masz mm teraz (sondą dopochwową,
              nie przez brzuch)?

              Dziewczyny - zerknijcie na mój post o szyjce (poniżej) i jeśli
              znacie swoje wymiary to podajcie. Jak odgrzebałam swoje wyniki z
              pierwszej ciąży i widzę, że wtedy miałam nawet mniej mm niż teraz a
              problemów nie miałam ale jeszcze skonsultuję z ginem.
              • mama_pa Re: Widelo... 11.09.08, 12:59
                Hej dziewczyny, mi ani w tej ani w pierwszej ciąży nikt nie mierzył dlugości
                szyjki podczas USG, tylko zawsze lekarz przy normalnym badaniu. W moim przypadku
                słyszałam tylko "długa i zamknieta" o konkretnych pomiarach nie było mowy. I
                myślę że takie porównywanie nic nie da, każda kobieta jest inaczej zbudowana.

                Co do bóli w krzyżu to witam w klubie, ja jestem w 17 tc i dwa dni temu wróciłam
                do pracy po 2 miesiącach zwolenienia i już nie mogłam dziś spać. Niestety
                przyczyną jest siedzenie, albo stanie, przynajmniej u mnie. Chodzić mogę
                maratony, ale stanie w autobusie nawet przez 10 minut mnie wykańcza. Spać na
                plecach też nie mogę, pozostają boki. A nie jest to kwestia wagi, bo prawie nic
                jeszcze nie przytyłam, a na początku wręcz schudłam. Także to lokator takie
                atrakcje funduje smile Pływanie powinno pomóc i przyjmowanie pozycji odciążających
                kręgosłup (np. specjalne krzesło "z klecznikiem" do pracy).

                Serdecznie pozdrowienia!
                • malwes Szyjka... 11.09.08, 16:47
                  A to mnie zaskoczyłyście tym, że nikt Wam nie mierzył. Ja z powodu
                  wizyt szpitalnych w obu ciążach przewaliłam w sumie sporo lekarzy i
                  zawsze miałam mierzoną - w dwóch szpitalach, w 3 gabinetach
                  prywatnych, hmmm...to znaczy na usg czasem lekarz nie pisze wymiaru
                  tylko daje komentarz "szyjka długa zamknięta".

                  W badaniu ginekologicznym widać tylko "zewnętrzną" część szyjki i
                  jej ewentualne zewnętrzne otwarcie. Niektóre dziewczyny tą część
                  zewnętrzną mają krótką - zwykle około 1cm, max 2cm. Reszta- czyli
                  drugie tyle albo więcej jest w środku i widać to tylko na usg.
                  Rozwarcia wewnętrznego też w badaniu zwykłym nie widać. Generalnie
                  standardowo to ocenia się ją w usg tylko 3 razy - czyli podczas 3
                  standardowych usg, chyba, że widać coś niepokojącego, to wtedy
                  częściej.
                  Zwykle lekarz znający pacjentkę oprócz tych usg ogląda tę zewnętrzną
                  część w badaniu ogólnym i czasem podaje jej długość "na palce"
                  podobnie jak usg ale żeby zupełnie w ciąży ani razu nie mieć
                  mierzonej to dziwne - myślę, że lekarz patrzył tylko nie widział nic
                  niepokojącego i dlatego nie komentował. Tyle, że warto znać wymiary
                  ze względu na przyszłe ciąże. Są kobietki, które mają z natury
                  bardzo krótkie szyjki (2cm), Standardowo poniżej 3ch już lekarz
                  myśli o pessarze albo szwie więc jak w drugiej ciąży z taką krótką
                  trafimy na kogoś, kto nas nie zna i nie wie, że taka nasza natura to
                  może niepotrzebnie trochę nastraszyć.
            • aniafk81 Re: Luty 2009 11.09.08, 12:55
              A to ciekawe...mi nikt szyjki nie mierzył...To jakieś standardowe badanie?? Ile
              razy byłam u lekarza to zawsze miałam badanie...ale szyjki mi nie mierzył...
              • aniafk81 Re: Luty 2009 11.09.08, 12:57
                A co z tą siarą dziewczyny?? Macie już mleko, czy jeszcze nie?? Pisałam o tym
                troszkę niżej...
                • morepig Re: Luty 2009 12.09.08, 11:34
                  ja mam juz od miesiaca, pisalam na naszym forum tu rzadko wpadam bo
                  tu kazdy jednak czyta ;-/
                  szyjki mi nikt nigdy nei mierzył tylko mowil dluga zamknieta w normie
                  • malwes Nutrikate... 12.09.08, 11:58
                    Co do ubiernia maluszka to faktycznie na początek body i pajacyki
                    rozpinane na całej długości są super. Trzeba tylko zwrócić uwagę na
                    pajace, żeby miały całe nogawki rozpinane na całej długości bo np.
                    mothercare często ma jedną nogawkę rozpinaną całą a na drugiej dwa
                    zatrzaski i trzeba nóżkę podginać żeby włożyć. Ja mam 4,5 letniego
                    synka - też z Lutego smile)) (w zasadzie z ostatnich dni stycznia) i
                    miałam takie odczucia, że najlepsze ubranie to body i śpiochy. Bo to
                    niby nie jedna wartstwa i nie dwie - nie za gorąco i nie za zimno
                    jak na zimę. Jak wkładałam body pod pajaca to miałam wrażenie, że
                    dziecku za ciepło. Sam pajac - za lekko. A body i śpiochy to trochę
                    to jak koszulka wpuszczona w spodnie, żeby było ciepło po krzyżu smile))
                    Ale oczywiście każda mama ma swoja doświadczenia. A...i ja np. nie
                    korzystałam i nienawidziłam kaftaników. Nie znosiłam jak coś się
                    podwija odsłaniając plecy więc mój syn nosił tylko body - trzymały
                    pieluchę i były wygodne. Ubranka miałam z Modnej Maji (suuuuper!),
                    H&M, KappAhl, Cubus, Mothercare. Ale nasza polska Maja była
                    fantastyczna. Teraz mam nadzieję wykorzystać jak najwięcej z tamtych.
                    • widela83 Dziewczyny jakie badania miałyście robione 12.09.08, 12:33
                      Ja do tej pory (17 tc 2 dni)miałam raz badanie krwi i moczu oraz WR.
                      Teraz dostałam skierowanie drugi raz na krew i mocz. Np. nie miałam
                      toksoplazmozy, cytologi to wiem czemu jeszcze nie zrobił.

                      A jeśli chodzi o długość szyjki to usg mi nie robił mimo, że ma w
                      gabinecie. Nie wiem czy pisałam, że to moja druga ciąża. W pierwszej
                      tez była krótka, a urodziłam tydzień po terminiesuspicious (leżałam troche w
                      szóstym miesiącu).
                      Napiszcie proszę co z tymi badaniami bo koleżanki syn ma
                      toksoplazmoze i się przestraszyłam.
                      • malwes Re: Dziewczyny jakie badania miałyście robione 12.09.08, 13:01
                        Widelo, ja toxo (IgG i IgM), listeriozę i cytomegalię robiłam
                        planując ciążę (jedną i drugą). Do tego robiłam wszystkie hormony
                        płciowe (LH, FSH, progesteron itp) oraz tarczycy i przeciwciała Anty
                        TPO i TG - ale te ostatnio na zlecenie endokrynologa bo miałam
                        zapalenie tarczycy po I ciąży. Na toxo nie chorowałam nigdy więc mam
                        jej powtarzane co trymestr, tak w pierwszej jak i drugiej ciąży.
                        Reszta morfologii i moczu oraz WR - zgodnie z obowiązkowym
                        kalendarzem badań w ciąży. Słyszałam, że ustawa o chorobach
                        zakaźnych nakazuje ginom kierowanie wszystkich ciężarnych na badania
                        HIV i że niektóre szpitale mogą się próbować wymigać od przyjęcia do
                        porodu brakiem tych badań - ale mnie gin nie kierował. WZW B i
                        różyczkę się jeszcze bada ale ja nie badałam bo się szczepiłam i mam
                        dokumenty od szczepień. Ze względu na bakterie w moczu (niby nie aż
                        tak dużo...) gin zrobił mi posiew moczu i posiew z pochwy (ale nie z
                        kanału szyjki, żeby tam nie "grzebać").

                        Toxo zrób, resztę możesz odpuścić. Jeśli Ci wyjdzie, że chorowałaś,
                        to nie masz powodu do niepokoju. Jeśli wyjdzie, że nie - nie jedz
                        niedogotowanego mięsa, mięsa i ryb wędzonych (i nie parzonych - na
                        opisach wędlin widać), myj ręce po każdym kontakcie z surowym
                        mięsem, jajkami, warzywami i owocami z rynku i wszystko powinno być
                        ok. Obce koty jak pogłaszczesz to też myj ręce ale od kota ciężko
                        się zarazić (cysty są w kupie kota i aktywują się też po wielu
                        godzinach więc trzeba by mieć na rękach kupę kota z niesprzątanej
                        przez kilka dni kuwety smile
                      • zmyrena Re: Dziewczyny jakie badania miałyście robione 12.09.08, 13:05
                        Ja miałam już dwa razy badania na toxoplazmozę - wyszło na to, że mam
                        przeciwciała, to znaczy że kiedyś tą chorobę przechodziłam (nieświadomie) i
                        teraz jestem odporna. Toxo nie można zarazić od innej osoby. To choroba
                        odzwierzęca, nosicielami są koty a zarazić można się nie myjąc rąk, owoców i
                        warzyw. Normalnie nie jest niebezpieczna, ale w czasie ciąży może powodować
                        uszkodzenia płodu.
                        Z innych badań miałam morfologię, kilka razy mocz, przeciwciała RH, kreatyninę,
                        cukier we krwi, teraz mam zrobić Hbs i WR, no i cytologia.
                        Wymiarów swojej szyjki nie znam, gin podczas USG mówi: szyjeczka w porządku,
                        więc się nie martwię.
                        Pozdrawiam.
                        • pierzynek Re: Dziewczyny jakie badania miałyście robione 12.09.08, 17:26
                          Dopiero po waszych wypowiedziach dziewczyny zainteresowałam sie tym
                          badaniem na toks i trochę jestem niespokojna bo nigdy nie miałam
                          tego badania robionego a jest to moja pierwsza ciąża a z kotami
                          żyłam za pan brat a na początku ciąży to tatary z surowego mięsa i
                          inne zakazane rzeczy to mi przeszły przez mój organizm. Czekam na 19
                          września i na te wyniki. Czy w Polsce na te wyniki też się czeka 10
                          dni roboczych???? Ja generalnie od początku to miałam tylko robioną
                          krew, mocz, hiv ten toks i test potrójny czyli to badanie od 15 do
                          20 tygodnia.... Chodzę tutaj do prywatnego lekarza *meksyk) ale
                          muszę się sama zainteresować bo myślę, że tutaj w tropiku to kobiety
                          są bardziej odporne..... Dziekuję wam wszystkim i jak poczytam
                          trochę to czuję się tak bardziej cywilizowanie. Tutaj antybiotyki,
                          srodki antykoncepcyjne kupuje się się bez recepty a jak zadzwonił
                          mąż do lekarza co mogę wziąść na przeziębienie on powiedział że
                          prawie wszystko tylko żeby nie zawierało lekarstwo jakiegoś
                          składnika jednego..nie pamiętam nazwy ale bez przesady. Leczę się
                          sama domowymi sposobami i czuję się już super... Dzięki.....
                      • zmyrena Re: Dziewczyny jakie badania miałyście robione 12.09.08, 13:08
                        Widelo, na kiedy masz termin? Ja też jestem w 17 tc 2 d. smile
                        • widela83 Dziękuje za odpowiedzi 12.09.08, 13:39
                          Dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Sprawdze badania z poprzedniej
                          ciąży może tam wyszło że już na tokso chorowałam i dlatego mi lekarz
                          nie zrobił teraz, a jak nie to sobie zapłace i zrobie przy tych
                          badaniach.
                          Termin porodu z karty ciąży 17 luty z usg 18 luty (ja licze wg tego
                          z usg bo tak mi się w pierwszej ciąży sprawdziło)
                          Pzdrawiam serdecznie
                    • nutrikate Re: Malwes... 12.09.08, 14:40
                      Podpasował mi Twój punkt widzenia jeśli chodzi o ubranka, na pewno wykorzystam
                      Twoje doświadczenie w tej kwestii. Czy możesz napisać w czym zamierzasz
                      przewieźć malucha do domu ze szpitala, i w co po kolei ubierałaś swoje pierwsze
                      dziecko przez pierwsze tygodnie po narodzinach? Przyznam, że nie wiem ile czego
                      kupić na sam początek i w jakiej kolejności to zakładać, ot uroki niedoświadczonejsmile
                      • malwes Re: Malwes... 12.09.08, 17:03
                        Nutrikate smile
                        Niech ja sobie przypomnę co to było te 5 lat temu...smile
                        Tak na poważnie to mało pamiętam bo nasz synuś urodził się malutki
                        (2340g) więc był problem z ubrankami na taką kruszynę a i też po 5
                        dniach trafił do szpitala więc cała kwestia ubrankowa jakoś w
                        pośpiechu była załatwiana bo to co mieliśmy na 56cm było za duże a
                        nic na rozmiar wcześniaczy nie było jak na złość w sklepach (młody
                        był urodzony w terminie ale my w rodzinie wszyscy rodzimy małe
                        dzieci smile - może teraz będzie inaczej smile)))

                        Z tego co pamiętam od razu w szpitalu ubrałam go w body z krótkim
                        rękawkiem (całe rozpinane) a na to pajacyk (cały rozpinany) z Modnej
                        Maji, dodatkowe skarpetki plus taka malutka mięciutka, bawełniana
                        choć jakby robiona na drutach czapeczka z Mothercare bez troczków.
                        Ale w tym szpitalu to jakiś dramat był - w pokoju chyba ze 30
                        stopni, nic nie wietrzyli (Karowa w W-wie). Przez pierwsze dwa dni
                        młodemu było ok ale potem za gorąco więc przebrałam od razu w body z
                        długim rękawem (rozpinane na całej długości) i śpiochy - i
                        doktywałam kocykiem/pieluszką - w zależności od temperatury. Nie
                        używałam rożków ani nic takiego. I takie zestawy body plus śpiochy i
                        nic więcej to był żelazny zestaw przez pierwsze kilka m-cy. Takie
                        malutkie fajne własnie kupiłam w Modnej Maji (gdzieś mąż dorwał, w
                        Hali Banacha zdaje się...) i miałam tego 3 komplety (żółty, zielony
                        i niebieski) w rozmiarze 56 i 62. Czasami dawałam jeszcze body
                        bezrękawnik i na to pajacyk. Tu miałam 3 paki z Mothercare - zdaje
                        się, że od 62 rozmiaru po jednym i z 68 po jednym.
                        Jak koło stycznia wygrzebię paczkę to dokładnie policzę.
                        Myślę, że to nie do końca jest tak, że trzeba mieć tego mało -
                        dziecko jednak może się podsiusiać albo spocić, możemy je też
                        zmoczyć przy szyjce przy karmieniu. Dlatego teraz kupiłabym
                        - 3 body z długim rękawem i 3 śpiochy na 56 i tyle samo na 62.
                        Zobaczycie jak duży maluch się urodzi. Jak duży, to te 56 ponosi
                        tydzień, max 2 - więc wtedy więcej 62
                        - 3 body bezrękawniki i 3 pajace
                        - 3 czapeczki
                        A resztę w miarę potrzeby.
                        Pamiętam, że nie używałam skarpetek poza tymi pierwszymi momentami w
                        szpitalu. Czapek ani w domu ani w tym drugim szpitalu (czyli od 5
                        dnia życia) też nie, jedynie zakładałam na pół godzinki po kąpieli
                        jak myłam głowę.
                        Rodzinie dobrze powiedzieć, żeby kupowali od 68cm w górę a samemu
                        zakupić 56tki i 62ki - 62 u niektórych wystarczy do 3 mca a u
                        niektórych ledwo dwa pierwsze.
                        Moje 2kg dziecko jak się rozbuchało to rosło koszmarnie szybko i ja
                        pamiętam, że te 56 i 62 to szybko zrobiły się za małe.
                        To tak "na szybko" smile
                        • malwes Re: Malwes... 12.09.08, 17:10
                          a jeszcze droga do domu...
                          Z ubranek to pamiętam, że wiozłam w długim body i skarpetkach i na
                          to ciepły pajac. Ubrałam w ciepły kombinezon zimowy z kapturem,
                          czapką i rękawiczkami - i takimi doczepianymi bucikami. Okryłam
                          solidnie ciepłym kocem i zapięłam w gondoli. Miałam wtedy Deltima
                          Focusa z gondolą którą wolno wozić dziecko w aucie (zapina się
                          pasami jak fotelik) - miałam też fotelik ale ze względu na te 2kg
                          ortopeda polecił wożenie w gondoli, nie foteliku dokąd nie
                          przekroczy 3,5-4kg. Od razu w auto i w domu przebrałam luźno w body
                          i śpiochy.
                          Ja też nie kupowałam poscieli do łóżeczka. Uznałam, że do roku
                          faktycznie poduszeczka nie jest zdrowa a pod kołderką za gorąco i
                          dodatkowo może się nakryć więc w łożeczku miałam tylko prześcieradło
                          i ochraniacz na szczebelki a na ubranko na noc zakładałam taki
                          śpiworek na szelkach Mothercare (wygląda jak woreczek na szelkach).
                          • nutrikate Re: Malwes... 14.09.08, 11:24
                            Malwes ja sobie te informacje od Ciebie wydrukujęsmile nareszcie cenne wiadomości,
                            które tak mi podpasowały. Uspokoiłam się, bo przyznam, że stresował mnie
                            pierwszy czas z maluchem właśnie jeśli chodzi o ubieranie go i ten transport w
                            zimie do domu, dziękuję smile
                            • malwes Do Pelizy i o wszystkim 15.09.08, 08:56
                              Pelizo - z tego wynika, że trzeba po prostu czekać bo pod dobrą
                              opieką już jesteś. Niestety w przypadku wielu schorzeń nie da się
                              zrobić więcej niż już zrobiono - ale chciałabym wierzyć w to, że
                              będzie ok i Tobie też uda się być dobrej myśli.
                              Z echem maleństwa dziwnie - z tego, co wiem, to ono pojawia się 23
                              dnia od momentu zagnieżdżenia - więc trzeba doliczyć ze dwa dni na
                              błąd w obliczeniu owu, drogę przez jajowód do macicy, zagnieżdżanie -
                              w sumie około 6 dni od dokładnej daty owu. Myślałam, że przy
                              tarczycy cykl Ci się wydłużył ale skoro piszesz, że nie
                              bardzo...hmmm...inna rzecz, że wg mnie (mogę się mylić) serduszko
                              zawsze pojawia się tego 21-23dnia, nie może być szybciej czy później
                              więc siłą rzeczy, jeśli nie było go w 7hnd, to zapłodnienie musiało
                              być później.


                              Nutrikate - cieszę się, że Ci się przydały moje posty smile. Mam
                              nadzieję, że sama to wszystko wykorzystam - bo to chyba jednak każda
                              ciąża jest inna i do każdej podchodzi się inaczej, nawet u tej samej
                              osoby.

                              Ja z kolei skuszona postem jednej z Was zamówiłam ciuszki z HappyMum
                              (do tej pory zamawiałam z 9fashion). Zobaczymy...najwyżej odeślę
                              albo wymienię, jeśli nie podpadują. Zamówiłam jesienno-zimowe
                              rzeczy, sweter, ciepłe spodnie i spódnicę.

                              • malwes A...czy któraś z Was jest z W-wy 15.09.08, 08:58
                                ...może zechciałabyście się ze mną (może być na priva) podzielić
                                informacją gdzie prowadzicie ciąże. Ja to jestem takie "strachajło"
                                a moja ukochana ginekolożka jest w UK. Wybrałam lekarza, w sumie mu
                                ufam - ale różnica w podejściu między Karową a Żalazną (i lekarzami
                                z tych szpitali) jest tak ogromna, że nie mogę się przyzwyczaić smilei
                                chętnie bym pogadała z Wami jakie Wy macie uczucia odnośnie swoich
                                prowadzących.
    • aga.65 Re: Luty 2009 12.09.08, 18:55
      Hej! Mam na imię Agnieszka(26) mieszkam w Warszawie(Ursus) będę
      szukac tu pomocy odnośnie wyboru szpitala i lekarza, ponieważ nie
      pochodzę ze stolicy. Będę wdzięczna za pomoc. Zaczynam 16 tydzień.
      Pozdrawiam
      • peliza17 Re: Luty 2009 13.09.08, 00:22
        A ja od 2007 roku,podczytuje co tu sie wypisuje na tym forum i nigdy nie miałam
        odwagi,żeby coś dorzucić od siebie choć wiedzą praktyczną mogłabym się nie jeden
        raz po...ić a i specjalizację z ginekologii i położnictwa pomału
        zrobić/żartuję/Jestem w 19tyg.+3dni IVciąży,z bagażem okropnych doświadczeń,i
        nieśmiałym oczkiwaniem co przyniesie jutro.Strata 2 dzieci/pozamaciczna
        9tyg.+wewnątrzmaciczna śmierć płodu 24tyg./w przeciągu niespełna 8 miesięcy
        wypaliła coś we mnie tak skutecznie,że nie mam odwagi ucieszyć się tą ciążą.Ta
        jest najbardziej problematyczna/urodzony mięśniak w4tyg,polip doczesnowy od
        7tyg.w świetle kanału szyjki,niedoczynna tarczyca,przewlekłe zapalenie
        zatok...itd.Kupa leków,jeszcze większa kupa badań/od sierpnia 2008 cała gruba
        teczka płatnych drogich badań,które nic zupełnie nie wniosły i niczego nie
        wyjaśniły/Pomału zaczynam kupować sprzęt medyczny i sama będę się prowadzić w
        tej ciąży,żeby nikogo nie obwiniać o jakieś uchybienia/detektor tętna już
        mam,czas na jakieś usg,ha,ha,ha-sama nie wiem jak to przeżyć żeby nie oszaleć.Od
        początku stres,wlasnoręcznie wyjęłam mięśniaka dzień przed pozytywnym testem
        ciążowym,potem rosnące bHCG a w macicy 3 lekarzy nic nie widzi/histeria,ze to
        znów pozamaciczna/potem coś w 7 tyg widać ale chyba puste jajo płodowe,dopiero w
        3/4D widzę serduszko w 7+3dni ale pęcherzyk o nieprawidłowym wyglądzie ogórka, w
        10 tyg lekka poprawa kształtu pęcherzyka ale tarczyca pada na
        pysk,400%zwiększona obecnie dawka Euthyroxu a hormony lecą poniżej normy jak
        oszalałe,trochę spokoju przynoszą badania genetyczne i usg w 12tyg.-wszystko w
        normie jak na to co można zbadać.W 15 tyg.opryszczka-znów stres,od
        17tyg.krwawienia z nosa/4-5 dziennie/w 19tyg.zapalenie zatok.Teraz czekam na USG
        połówkowe 22.09,i serię badań w przyszłym tyg.z krwi,ale czuję,że poleciały w
        dół bo masowo wypadają mi włosy i łapię infekcje.Strasznie boję się okolicy
        24tyg.bo złych wspomnień nie potrafię wyrzucić...Cieszę się jednak z każdej
        udanej ciąży,z waszych malutkich radośći,potrafię się też mimo wszystko
        uśmiechać jak czytam o wszych szczęśliwych doświadczeniach.Poczułam ruchy
        21.08/16tyg+2dni/w dniu porodu mojego zmarłego syneczka,wierzę,że to znak i że
        wtedy to nie był jeszcze jego czas i że ten czas jest teraz...i wróci do nas pod
        postacią tego dzieciątka,które teraz mam w sobie.Ale wam truję,pewnie już mi nie
        pozwolicie więcej nic napisać bo nie mam umiaru,przepraszam,że mnie tak naszło...
        • joa_ko Re: Luty 2009 13.09.08, 20:55
          Peliza, faktycznie, po przeczytaniu Twojego postu można nabrać przeświadczenia, że ciąża to w żadnym wypadku fizjologia nie jest wink
          Ale w końcu chyba po to nasze forum istnieje, by można się było po...ić z resztą świata i tym co cieszy, i tym co boli... a czasami po prostu poczytać co słychać u innych. Zapraszamy!

          Już kilka dni tu nie zaglądałam, zmogła mnie tak paskudna infekcja, że przez 3 dni leżałam plackiem i nie miałam siły nawet wstać i zrobić sobie herbaty, o kompie nie wspominając. Klasyka - katar, gardło, teraz kaszel. Na szczęście bez wysokiej temp. i obyło się bez antybiotyku. Teraz powoli dochodzę do formy, ale przyznaję, że odporność w ciąży to istny koszmar. Pilnujcie się dziewczyny!

          A wracając do bardzo starych wątków - dzięki bardzo za wszystkie odpowiedzi odnośnie ubrań przez internet. Przyszła paczka z haappymum( zamówiłam w piątek, w pon. już była do odbioru na poczcie). Ubranka super, najfajniejsze jeansy i golfik. Tylko jedną bluzkę wymienię na mniejszą, ale to dopiero za kilka dni - jak wyjdę z domu wink)) Póki co, mogę spokojnie polecić.

          Szyjki nikt mi dokładnie w usg nie mierzył. Za 10 dni mam usg połówkowe, to zapytam.
          Z piersi też nie zauważyłam żadnego wycieku, ale piersi ogólnie mam w rozmiarze mikro, to może i pokarmu będzie niewiele wink

          Na szczęście maleństwo od 2 tyg. kopie codziennie i od tego dnia jakaś jestem spokojniejsza, że wszystko jest dobrze. Nawet ostatnie choróbsko przeszłam ze spokojem czując, że dzidzia rozbrykana.

          Pozdrawiam Was cieplutko!!!
          • joa_ko Re: Luty 2009 13.09.08, 20:58
            Acha!
            Znalazłam ostatnio ciekawe zdjęcia z życia wewnątrzmacicznego, ogląda się super - może będziecie miały ochotę zajrzeć:
            www.ginekologia.med.pl/forum/viewtopic.php?t=1772&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=
            • mayeczkanyc Re: Luty 2009 16.09.08, 03:33
              Czesc dziewczyny
              Mam intymne pytanko, czy wasz sluz jet gesty i bialy lub kremowy,
              czy zmienia sie jego wyglad?
              Ja do tej pory wlasnie taki mialam, w niewielkich ilosciach, a teraz
              od jakiegos tygodnia jest bardziej wodnisty, taki mleczny albo wrecz
              przezroczysty.
              Dajcie znac bo mam schizy ze to np: plyn owodniowy.
              Dzieki
              • zmyrena Re: Luty 2009 16.09.08, 11:53
                Biały lub żółtawy śluz w czasie ciąży to rzecz normalna, czasem jest go mniej,
                czasem więcej. Nie ma się czym martwić. Gorzej,jak robi się serowaty (drożdże),
                lub zaczyna brzydko pachnieć(tzw. rybi zapach)-może wtedy to być infekcja
                bakteryjna.
                Powiedz o swych obawach ginekologowi przy najbliższej wizycie, to oceni.
                • malwes Re: Luty 2009 16.09.08, 16:11
                  Mój jest właśnie taki wodnisty, czasami białawy (na wkładce tego nie
                  widzę, ale jak jej zapomnę a mam ciemną bieliznę to z miejsca mam
                  białe plamki), czasami żółtawy, głównie rano - po Lactovaginalu
                  szczególnie. Tylko naprawdę delikatnie żółtawy, nie żółty.
                  Jest tego dużo, były chwile, gdzie łaziłam z podpaską, bo wkładka to
                  za mało.
                  Ponieważ czułam się podrażniona i miałam bakterie w moczu - robiłam
                  jednak posiewy. I z moczu i z pochwy (nie z kanału szyjki, żeby nic
                  tam nie ruszać ale zwykle niżej jest więcej bakterii). Odebrałam
                  dziś wyniki i oba posiewy są prawidłowe. Z moczu jałowy w warunkach
                  tlenowych a ten drugi nie wychodował nic poważnego, jest tylko flora
                  bakteriologiczna prawidłowa i naturalna, patogennego niczego nie ma.
                  Więc jestem przykładem osoby, u której żółtawy kolor jest
                  prawidłowy, jak widać też duża ilość bakterii w moczu ogólnym to
                  albo bakterie skórne (choć myłam się dokładnie) albo błąd
                  laboratorium - ale już drugi posiew nic nie wykazał i lekarz
                  twierdzi, że w ciąży zwykle okolice skórne są bardziej zabakterione
                  a w moczu i w okolicach intymnych ok. I jak widać objawy
                  podrażnienia intymnego tez mogą wynikać z nadmiaru wilgoci, wkładek
                  itp i niekoniecznie być objawem infekcji.
                  Ulżyło mi ale mam zamiar nadal stosowac zestaw LaciBios Femina plus
                  Lactovaginal plus Vagical sporadycznie i do tego mysie PlivaFem F
                  naprzemiennie z Lactacyd płyn ginekologiczny z kwasem mlekowym.
                  • elena01 ruchy maleństwa 17.09.08, 11:29
                    Cześć dziewczyny,

                    Ja jestem w 20 tygodniu i jeszcze nie odczuwam ruchów. Kiedy wy
                    zaczęłyście odczuwać? Na USG widac że maluszek jest bardzo ruchliwy,
                    ale pewnie jest jeszcze za mały bym go poczuła. Czasami wydaje mi
                    sie ze to to ale to raczej kiszki mi sie przewracaja smile
                    Napiszcie jak to u was wygladalo i co czujecie. Moze to nie kiszki
                    wiec smile
                    • aniafk81 Re: ruchy maleństwa 17.09.08, 11:50
                      Ja to czuję tak jak bym szybko samochodem z górki zjeżdżała...tyle, że jak
                      zjeżdża się z górki, to takie specyficzne uczucie masz w całym brzuchu, a ja
                      czuję tylko w podbrzuszu - raz w jednym miejscu, to w innym. Jak czuję, że się
                      kręci, to mąż przystawia ucho do brzucha i mówi, że słyszy "pukanie"smile A jak
                      siedzi sobie cichutko, to mąż już niczego nie słyszy..tylko moje kiszki... To
                      uczucie mogłabym porównać do przyjemnego łaskotania. Pozdrawiam!
                      • olo2108 Re: ruchy maleństwa 17.09.08, 12:12
                        ja poczułam lekkie falowanie w 19 tc, a teraz w 20 tc od czasu do
                        czasu lekkie kopniaczki; ale dzidzia jak zwykle płata figla, bo jak
                        tylko mąż zdąrzy pobiec i przyłożyć łapkę do brzucha to nastaje
                        ciszasmile
                        • widela83 Re: ruchy maleństwa 17.09.08, 15:02
                          Ja jeszcze do niedawna nie wiedziałąm czy to ruchy dzidziusia. Teraz
                          juz jestem pewna. Porównałabym je do "pukania". Chociaż w pierwszej
                          ciąży pamientam, że idealnie pasowało mi określenie "skrzydła
                          motyla".
                          • mama_pa Re: ruchy maleństwa 17.09.08, 15:15
                            Ja jestem w 18 tc i jeszcze chyba nic nie czuję. W pierwszej ciąży poczułam
                            około 20-21 tc. Określenie jazda z górki lub skrzydła motyla jest bardzo
                            adekwatne. To czy się je odczuwa szybciej czy nie - ja mam nadwagę, więc warstwy
                            tłuszczu na brzuchu na pewno sporo tłumią, poza tym mam jak to gin ujął "głęboko
                            osadzoną macicę" więc np. pod koniec pierwszej ciąży czułam konkretne kopnięcia
                            ale raczej w okolicy nerek wink Do tego mam wysoki próg bólu, ruchy nie są
                            bolesne, ale generalnie należę do tych co po krwi rozmazanej na ręce orientują
                            się, że przycięli sobie palec w drzwiach więc moja wrażliwość jest mocno
                            upośledzona. Może u Ciebie jest podobnie? Spokojnie czekaj, skoro z USG widzisz,
                            że maleństwo ruchliwe, brzuch rośnie, żadnych przykrych objawów nie ma to na
                            pewno wszystko jest OK smile
                            • pierzynek Toksoplazmoza 17.09.08, 18:36
                              Ja czuję dzieciątko od 16 tygodnia ale też to nie zdarza mi się
                              codziennie. Takie bulgotanie, idelikatne jakby łaskotanie. jeśli
                              chodzi o upławy to też mam takie białawe ale wodniste. Dziewczyny
                              macie już wyniki na toks. Naczytałam się o tym i to czekanie mnie
                              wykańcza. Na wynik czekam 14 dni... Czy duży odsetek kobiet w ciąży
                              ma ten problem??????


                              www.maluchy.pl/artykul/157
                              • desse_o Re: Toksoplazmoza 17.09.08, 20:40
                                cześć,
                                ja robiłam na samym początku i wyszło negatywnie, zero odporności. Na wynik
                                czekałam kilkanaście dni.
                                Brak odporności oznacza, że trzeba w ciąży bardzo uważać, nie głaskać obcych
                                zwierząt, ogólnie unikać kontaktu ze zwięrzętami, dokładnie i najlepiej w
                                rękawiczkach myć warzywa i owoce oraz mięso (jeśli już musisz mieć kontakt z
                                surowym mięsem, ale lepiej poprosić kogoś o umycie).
                                Teraz będę powtarzać badanie. W 3trym. znowu czeka mnie powtórka.
    • desse_o Re: Luty 2009 17.09.08, 18:28
      Witam Wszystkich,
      cieszę się, że znalazłam ten wątek. Będzie raźniej.
      To moja pierwsza ciąża i mam termin na 8 lutego, właśnie zaczęłam 20 tydzień. Na
      początku było nerwowo (plamienia, bóle brzucha), ale teraz myślę, że będzie już
      dobrze.
      Ruchy czuję od 23 sierpnia, najpierw takie bardzo delikatne, a teraz z dnia na
      dzień wyraźniejsze.
      Waga? +1kg bez mdłości i z przyzwoitym, ale jestem drobnej budowy i odżywiam się
      regularnie, zdrowo.
      Biust? Z 70B na 70D i mam nadzieję, że większy już nie będzie. Smaruję się
      jakimiś maściami, aby potem jeszcze jakoś wyglądał
      Brzuszek? Jest od jakiś dwóch tygodni, pojawił się nieśmiało, ale już nie da się
      go pomylić z przejedzeniem wink
      Szyjka? Zgrabnasmile Mierzona 1/09 miała 45mm.

      Pozdrawiam Was!
      • zmyrena Re: Luty 2009 17.09.08, 21:21
        Wczoraj poczułam pierwsze ruchy dziecka! Takie pukanie od środka, delikatne
        szturchnięcie, które kilkakrotnie się powtórzyło. Dziś też czuje falowanie w
        brzuchu i inne "łaskotki". Leżę dalej w łóżku, żeby pozbyć się tej paskudnej
        infekcji, oprócz Duomoxu biorę Sinupret i katar coraz mniejszy. Mam nadzieję, że
        pod koniec tygodnia przejdzie i w przyszłym wrócę do pracy.
        Pozdrawiam ciepło!
        • peliza17 Re: Luty 2009 17.09.08, 22:29
          Jestem w 20 tyg+2dni,ruchy czuję wyraźnie od 16 tyg.Teraz to juz bolesne
          kopniaczki i mocne szturchniecia,czasem stado chomików natomiast niczego
          przyjemnego w postaci "motylich skrzydeł"nie ma,najgorzej te w kierunku
          przeciwnym do powłok brzusznych.Najintensywniej gdy leżę na plecach z
          wyprostowanymi nogami.Brzuszek już widać od 10 tygodni choć do tej pory 2,5kg
          przytyłam.Badania na toxo w I i II trym.ujemne w obu klasach,czekam na nie
          zwylke kilka godzin/wy kilkanaście dni?/W pon.mam usg połówkowe,zapytam o pomiar
          szyjki i ilośći wód płodowych bo nigdy nie miałam.
    • mayeczkanyc Re: Luty 2009 18.09.08, 03:09
      Hej dziewczyny
      Bylam dzis u lekarza okazalo sie ze te wodniste uplawy to jakas
      bakteria w moczu, bede sprawdzac dokladnie co to jest. Nie mialam
      zadnych innych objawow pieczenia ani swedzenia.
      Nie wiem dokladnie co oznacza taka bakteria, mam nadzieje ze nic
      powaznego. Nie szukam juz nic w internecie, bo na jakikolwiek
      nurtujacy mnie temat czytalam za kazdym razem dowiadywalam sie
      strasznych rzeczy.
      Mialam tez dzis pobrana krew na test potrojny za tydzien wyniki,
      kurcze dlaczego ten piekny czas musi byc taki stresujacy.
      Chyba dopadl mnie jakis dol, niby wszystko dobrze ale jestem jakas
      smutna i czesto ostatnio zdarza mi sie plakac.
      Sorki za te smutki
      Pozdrawiam
      • mama_pa Re: Luty 2009 18.09.08, 12:28
        Toxo miałam robione na samym początku - zero odporności więc staram się unikać
        obcych zwierząt, nie jem sushi i tatara i dbam o mycie rąk. Ale nie należy też
        przesadzać. Normalnie przyrządzam mięso (szanse że się kupi zarażone są
        minimalne), zresztą całe życie chowałam sie ze zwierzętami, a z racji zawodu
        niejednokrotnie grzebałam w ziemi w różnych świństwach i toxo widać nigdy nie
        przeszłam. Ale dziwi mnie to czekanie na wynik - widać gdzieś to wożą do innego
        laboratorium, bo ja miałam na drugi dzień najdalej.
        • pierzynek Re: Luty 2009 18.09.08, 16:34
          Dzięki trochę się uspokoiłam i czekam na jutro na te wyniki. Mnie to
          denerwowało, że tutaj za granicą ginekolog kazał mi zrobić pierwszy
          raz te badania w 16 tygodniu wcześniej nic o tym nie wiedziałam.
          Mieszkałam wcześniej całe zycie na wsi i dlatego te moje obawy.
          Chodzę tutaj do prywatnego ginekologa i badania też robiłam
          prywatnie a pomimo to tak długo to schodzi. Jeśli chodzi o humory to
          mnie też dopadają czasami doły okropne a wiecej, że jestem daleko od
          rodziny. Pozostaje mi mąż nasze dzidzi i internet. Dzięki ze
          jesteście. Dziewczyny bedąc w 17 tygodniu teraz straciłam apetyt.
          Oczywiście jem ale to nie z takim apetytem jak wcześniej. Też któraś
          tak ma. Generalnie czuję się dobrze i nie wiem czy wszystko ok?????
      • zmyrena Re: Luty 2009 18.09.08, 13:16
        Mayeczka, nie przejmuj się, takie wahania nastrojów i płaczliwość to w naszym
        stanie norma, mnie też się zdarza ni z tego, ni z owego rozpłakać. Niby myślę
        pozytywnie, z dzieckiem wszystko OK, a czasem się zamartwiam (zwłaszcza jak
        poczytam na forum o poronieniach, martwych płodach itd.)Pogoda za oknem też
        dołująca - gdzie ta polska złota jesień???
        Jak mi tak smutno i źle, to sobie myślę, że wiosną będę już spacerować po parku
        z moim maleństwem.
        Trzymaj się!
        • kasia.luty Re: Luty 2009 18.09.08, 16:48
          czesc mamuski! Taka placzliwosc zapewne towarzyszyć nam bedzie
          jeszce przez dobre pare miesiecy... nic nam nie pozostaje jak sie
          tego powodu znów rozpłakacsmile Mam pytanko; Od tygodnia czuje ruchy
          mojego maluszka i od dwóch dni bardzo boli mnie dosc mocno z lewej
          str w dole brzuszek, taki rozrywajacy ból. Moja gin po zwykłym
          badaniu kazala co 8h brac no-spe forte i duuuzo odpooczywac,
          twierdzi ze szyjka w porzadku. Ma któras z was taki niepokojący ból?
          • nutrikate Re: Luty 2009 18.09.08, 22:09
            ja mam taki ból, właśnie po lewej stronie, jakby jajnik. Wczoraj do tego cały
            brzuch mnie bolał z różnych stron. Mój gin na to, że się macica rozciąga i nie
            ma czym się martwić. Wiadomo, że jak ból łzy wyciska to trzeba skonsultować, ale
            takie dość silne co przechodzą to pewnie od rozciągania. Jakoś się uspokoiłam po
            rozmowie z ginem i traktuję to jako kolejny urok bycia w ciąży.
            • elena01 Re: Luty 2009 19.09.08, 15:52
              Ja ten ból mam od 2 miesięcy. Moja ginekolog mówi że to normalne ale
              nie wiem czym jest spowodowane. Więc tez przepisała mi no-spę i
              widocznie tak ma być. Jeżeli USG nic nie wykazuje to nie masz cie
              czym martwic. Taka juz nasza dola smile
          • desse_o Re: Luty 2009 19.09.08, 09:27
            Kasiu, mnie też czasem boli brzuch, w dole z lewej lub prawej strony, przede
            wszystkim po jakimś nagłym ruchu lub jak się zapomnę i podniosę coś cięższego,
            albo wracam ze sklepu z zakupami w jednej ręce... Raz jak mnie zakuło, to cały
            dzień przeleżałam, kąpiel też pomaga smile
            Słuchaj lekarza, odpoczywaj i obserwuj sytuacje, w których masz te bóle. Przy
            następnej wizycie powiedz koniecznie lekarzowi.
    • sylwia32 Re: Luty 2009 18.09.08, 23:35
      a mój brzucholek stawia się ( tzn strasznie się napina z bólami) od jakiś 4
      tygodni i trzy razy dziennie biorę nos-pę fortę, scopolan i magnezin na
      uspokojenie tego zjawiska, ale obawiam się, że przy następnej wizycie skończy
      się fenoterolem. dodatkowo zaczęłam krwawić z noska i dziąseł i nato boirę
      rutinoscorbin na uszczelnienie, ale jak narzie bez większych rezultatów. ruchy
      synka czuję od 16 tygodnia i z każdym dniem te poczynania są z jego strony coraz
      mocniejsze.
      • mama_pa Re: Luty 2009 19.09.08, 10:28
        Dziewczyny dobrze radzą, że jak ból ustępuje to wszystko się rozciaga i nospa i
        odpoczynek wystarczą, ale lekarzowi przy okazji trzeba wspomnieć. Mnie też
        pobolewają pachwiny, szczególnie wieczorami i od karu dni boli mnie pępek -
        chyba zaczyna się wypychać. Poprzednio też tak było więc się w ogóle nie
        przejmuje. Niestety melanż tam w środku zachodzi straszny, wszystko się przesuwa
        więc trochę boleć musi smile
        • kasia.luty Re: Luty 2009 19.09.08, 12:29
          Co do tych wieeeeeeeelkich zmian macie dziewczy rację. Ale ja mimo
          to idę dzisiaj do innego gina, aby sprawdził polożenie maluszka,
          może to dzidzia szaleje w brzuszku i polubiła bardzo uciskać to
          miejscesmile

          acha... dziewczyny napewno macie tez wypukłe juz brzuchole?? I co z
          okryciem przeciez za oknem prawie jesien?? W kurtkach o rozmiar
          większym wyglądam jak bałwan ( elastycznych materiałow nie
          znalazłam) a ciążówek to nigdzie nie widziałamsad
          • elena01 Re: Luty 2009 19.09.08, 15:56
            Ja na razie noszę za dużą kurtkę. Wyglądam jak sierota, ale wolę to
            niż marznąć.
            • zmyrena Re: Luty 2009 19.09.08, 17:02
              W 9fashion są fajne płaszczyki ciążowe, w miarę niedrogie, a ładne.
              • majkateo Re: Luty 2009 20.09.08, 08:56
                witam co do ubrań to polecam 9fasion.pl i happymum.pl.
                Poza tym wczoraj byłam na USG i będę miała sliczną i zdrową córeczkę.
                pozdrawiam
            • desse_o Re: Luty 2009 20.09.08, 09:25
              Ja jeszcze się wciskam w swój płaszczyk, ale później to nie wiem... Nie chcę
              kupować kurtki czy płaszcza, w którym pochodzę 2 miesiące. Wolę wydać te
              pieniądze na szykowanie pokoju dla dziecka albo zaoszczędzić bo szczepienia
              dzieci są baaaardzo drogie.
              Te szczepienia to skandal! Albo maluszka ukłują Ci kilka razy, albo zapłacisz
              kilkaset złotych to dadzą inną, LEPSZĄ szczepionkę i ukłują tylko raz. Zgroza!
              • chudzielecgosia Re: Luty 2009 20.09.08, 10:16
                Cześć Dziewczyny. A ja mam dylemat czy zacząć brać Rutinoscorbin tak
                zapobiegawczo. Na razie chora nie jestem a do gina wybieram sie za
                1,5 tygodnia. Jednocześnie nie chciałabym zrobić jakiegoś błędu. Jak
                czytam, że wasze dzidzie juz sie poruszają to zazdroszcze bo u mnie
                19 tydzień i na razie nic. Ale na razie się nie martwie, może bedzie
                szczególnie spokojny (albo spokojna?). Pozdrawiam
                • malwes O wszystkim... 20.09.08, 13:06
                  Co do płaszczyków w 9fashion to są ok ale są bardzo lekkie - takie
                  leciutkie na jesień. Już dziś, przy 10 stopniach to bym się w tym
                  zatrzęsła, nawet w swetrze pod spodem a co dopiero w zimie, przy
                  mrozach. Ja się też nie zapnę w żadnym płaszczu/kurtce bo wszystkie
                  mam dopasowane i zwężane w pasie.

                  Rutinoscorbin - można, ale raczej jak już będziesz przeziębiona albo
                  będziesz czuła, że Cię bierze. Rutinoscorbin przepisała mi
                  internistka jak byłam podziębiona i też gin mówił, żeby brać przy
                  pękających naczynkach na nogach. Miałam brać 3x 1 tabletce dziennie
                  ale zapobiegawczo, będąc zdrową to chyba bym nie brała.
                  • olo2108 Re: O wszystkim... 20.09.08, 16:34
                    hej dziewczyny!
                    Ja się mieszczę w kurtki, które do tej pory były za duże. Też nie
                    chciałabym wydawać pieniędzy na rzeczy, w których pochodzę kilka
                    miesięcy.
                    Co do rutinoscorbinu, to w ciąży można go brać, ale nie wiem czy
                    profilaktycznie jest sens. Im mniej leków tym lepiej- może jednak
                    skonsultuj to z ginem.

                    A my wczoraj byliśmy na usg i strasznie się zdziwiłam, jak gin
                    powiedział, że maluchowi chyba coś się majta między nogami obok
                    pępowiny (w 18tc wyglądało na to, że będzie córeczka). Dziecię
                    robiło wszystko, żeby ukryć co tam ma, więc pewności nadal nie mamy:-
                    ) a mój mąż chodzi i pyta co ja tam w środku noszęsmile))
                    • kasia.luty Re: Luty 2009 20.09.08, 20:29
                      A my (20tc) tez po wczorajszym usg dowiedzielismy sie ze będzie
                      córcia, co prawda pani doktor stwierdzila że "raczej" dziewczynka...
                      Hmmmm ale widze, że jednak mogło się to i owo podwinąćsmile Ale
                      naszczeście za tydzien jedziemy z mężem na 3d to się okaże w
                      100%...siusiok, czy pipkasmile)
                    • kacha110 Re: O wszystkim... 21.09.08, 12:34
                      Nikt nie udowodnił że witamina C jakkolwiek miałaby wpływać na przebieg infekcji, tym bardziej na zapobieganie im. Nie ma sensu wiec brac rutinoscorbinu profilaktycznie ( leczniczo uwazam ze tez nie ma sensu- bierze się na zasadzie zeby czymś poleczyć sie ).
                      To co ma sens to ruch na swieżym powietrzu, unikanie kontaktu z chorymi ludzmi itp.
                • elena01 Re: Luty 2009 22.09.08, 10:13
                  Nie martw sie gosiu, moj zaczal kopac w polowie tygodnia 20 a tak
                  naprawde to nawet na poczatku 21. wiec na pewno na ciebie niedlugo
                  tez przyjdzie pora smile jeszcze bedziesz miala dosc smile
    • blue_troja Re: Luty 2009 21.09.08, 11:32
      Witam wszystkie "ciężarówki", ja również mam termin na luty, około 9-
      go. Bardzo się cieszę że odkryłam to forum i że mogę do was dołączyć
      i poradzić się, poplotkować. To moja druga ciąża, mam w domku
      szkraba 2,5 roku. Maleństwo kopie od 16-go tyg, troszkę ostatnio
      napina mi się brzuch. Ogólnie jest ok, ale ja okropnie przechodziłam
      zmiany pogody -upał a za dwa dni miało padać- to migreny trzymały
      mnie nawet po dwie doby... Ja jestem z Dąbrowy Górniczej- może
      któraś z Was też jest stąd? pozdr cieplutko i cieszę się że mogę
      pobyć razem z Wami.
      • werkan Re: Luty 2009 22.09.08, 13:38
        Witam po przerwie!!
        Strasznie się cieszę, bo wreszcie poczułam mojego maluszka, ostatnio już
        zaczęłam sie martwić że taki spokojny jest, ale w weekend dał o sobie znać,
        niesamowite uczucie!!! Normalnie szalałam z radości, a mężus siedział przy mnie
        i się łudził ze cos poczuje, ale jest zbyt wcześnie, gdyz ja na razie czuję
        tylko delikatne ruchy!! Pozdrawiam wszytskie lutowe mamusie smile
        • pierzynek Re: Luty 2009 22.09.08, 16:02
          Cieszę się również że maleństwa tańczą w brzuchu i możecie czuć to
          samo co ja. Ja też jestem szczęśliwa bo odebtałam wyniki na toks i
          te prenatalne i wszystko jest jak w najlepszym porządku. Następne
          USG i badania krwi, moczu dopiero po 25 tygodniu. Ja tutaj w tropiku
          nie muszę się jedynie martwić o kupno odzieży na zimę ale uwieżcie
          mi chciałabym mieć takie same problemy. Badania wyszły super ale w
          sobotę odwiedziliśmy tutaj nastepny szpital i się załamałam. Szukamy
          coś tańszego niż te 26 tys w tych lepszych szpitalach. Znaleźliśmy
          za 4 tys jeśli nie będzie żadnych komplikacji ale mówię wam jak
          zobaczyłam to naprawdę w Polsce w socjaliźmie było lepiej. Poprostu
          ochyda. Zawsze w Polsce korzystałam z opieki słuzby zdrowia i bywało
          raz lepiej raz gorzej ale........ w ramach ubezpieczenia a
          tutaj..... Nie chcę sobie wyobrazić szpitala rządowego gdzie wszyscy
          mnie straszą, że jest masakra. No cóż wybrałam sobie męża
          obcokrajowca to mam. Nie narzekam wiecej. Ważne że czujemy się
          super, zero jakichkolwiek bóli. Dziewczyny jak oblicza wam gin te 40
          tygodni na termin porodu. Mnie tutaj oblicza od pierwszego dnia
          pierwszej miesiączki czyli na 14 lutego ale ja obliczam od dnia
          realnego zapłodnienia i to jest 28 lutego. Wiem że z datą porodu to
          jest różnie od 38 do 42 tygodni i niektóre z nas mogą już się
          cieszyć w styczniu ze swoich pociech a niektóre muszą czekać nawet
          do marca..... Zobaczymy. Trzymam kciuki za wszystkie i życzę dużo
          zdrowia!!!!!!
          • zmyrena Re: Luty 2009 22.09.08, 17:18
            Hej! Właśnie wróciłam od internistki - moje zatoki nadal zajęte, ścieka po
            gardle. Wygląda na to, że zostanę już na zwolnieniu do końca - a tak chciałam
            pracować. Zdrowie jednak jest ważniejsze, praca nie zając... Zobaczymy, co jutro
            powie gin, internistka radziła dać sobie spokój, tym bardziej, że pracuję w
            szkole, gdzie ciągle stykam się z masą zakatarzonych osób no i muszę dużo mówić,
            a to drażni gardło.
            Jedyna pociecha to ta że mój maluch ma się chyba nieźle, bo czuję jak tam sobie
            ochoczo bryka w moim brzuszku smile
            Trzymajcie się ciepło!
          • pierzynek Re: Luty 2009 22.09.08, 17:22
            Dziewczyny aby sie wyluzowac zobaczcie sobie poród na wesoło
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=51401962&v=2&s=0
            a tu można sobie sprawdzić następną datę porodu....jiji
            dziecko.haczewski.pl/index.php?cykl=31&dzien=3&miesiac=4&rok=2008&bg=0044cc
            • malwes Forum o ciuszkach ciążowych 22.09.08, 19:46
              Pierzynku,
              Ten wątek o porodzie na wesoło fajny, już czytałam.
              Mam nadzieję, że znajdziesz fajne miejsce do porodu. Ja osobiście
              uderzałabym w dobre miejsce - nawet jakbyś miała wziąć kredyt smile)))
              Sam poród to "pestka" - wg mnie wszędzie da się przeżyć, grunt żeby
              ktoś potem dziecko i Ciebie otoczył naprawdę fachową opieką.

              Gin dobrze liczy 40 tyg od ostatniej m-czki. Ja też mam termin na
              14go. Jak chcesz liczyć od zapłodnienia to policz 38 tyg, nie 40ci.

              Laseczki - raczkuje nowe forum o ubraniach ciążowych - myślę, że coś
              dla nas w ramach rozrywki :
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=77381
              Zmyreno - może faktycznie daj zatokom spokój. Przy dzieciach pewnie
              naprawdę się nie wyleczysz, to jednak skupisko ciągle chorujących
              osób.


              • olanowak24 Re: Witam sie ponownie :) 23.09.08, 14:44
                Po dlugiej przerwie znowu jestem i witam Was dziewczynki serdecznie.
                Od czasu do czasu udawało mi sie czasami cos poczytac co tam u Was,
                ale niestety przez wyjazdy,rozjazdy i złe samopoczucie byłam bierna
                i sie nie odzywalam. Dzidzia oczywiscie aktywna bardzo, kopie,
                boksuje i chyba na pewno ma sie dobrze. W piatek ide na usg
                połówkowe i mam nadzieje ze dowiemy sie czy po raz drugi bedzie
                synus czy jednak udało nam sie wcelować w dziewczynke no i przede
                wszytskim czy nadal wszystko oksmileCZuje sie zupełnie inaczej niz w 1
                ciazy, mam pełno wyprysków na twarzy, jestem ociezala(przytylam juz
                7 kg - masakra). W domu rewolucja bo nasz synek zaczal niedawno
                przedszkole i poki co jest nadal ciezko i nam i jemu, ale mamy
                nadzieje ze juz niedlugo sie wszystko unormuje. Wrocilismy z 2 tyg
                wakacji, wypoczeci i zadowoleni. Wrocilam juz do pracy - pracuje w
                szkole - ale tylko 2 dni w tyg wiec luzik. Nie przemeczam sie a
                przynajmniej mam kontakt z ludzmi i zajecie. Jedyne co mnie meczy to
                nadcisnienie (ktore mialam juz przed ciaza) i najprawdopodobniej
                ciaze bedzie trzeba konczyc miedzy 34 a 37 tc (pierwsza tez tak
                konczylam)ale wszystko bylo na szczescie ok wiec teraz mam nadzieje
                ze tez wszystko bedzie ok. Pozdrawiam serdecznie i ciepło w te
                pochmurne, jesienne dni smile
            • mayeczkanyc Re: Luty 2009 23.09.08, 17:30
              Hej
              Ciesze sie ze jestes juz po wszystkich badaniach "pierzynku". Ja
              wlasnie jutro ide na wizyte i dowiem sie jak wyszedl wynik testu
              potrojnego, mam troche stresa ale wierze ze wszystko bedzie dobrze smile
              To moj 18tc i narazie nie czuje ruchow tzn. czasami cos delkatnego
              poczuje ale nie mam pewnosci czy to dzidzia czy gazy wink
              Napisze jutro, pozdrawiam wszystkie Mamusie
              • olo2108 Re: Luty 2009 24.09.08, 09:33
                Hej,
                Miałam nadzieję, że dzisiaj wreszcie będzie trochę słoneczka, a tu
                znów chmury i deszcz- strasznie mnie dołuje ta pogodasad Ale już nie
                mogę doczekać się soboty, bo mąż obiecał, że pojedziemy do sklepu
                dziecięcego- może znów kupimy kilka ubranek; wiem, że jeszcze jest
                dużo czasu, ale takie drobne zakupy sprawiają mi ogromną
                przyjemnośćsmile)
                Mnie od wczoraj boli kręgosłup; tak już się zdarzało, szczególnie
                wieczorami po całym dniu siedzenia w pracy czy krzątania się po
                kuchni, ale rano wszystko wracało do normy, a dzisiaj ledwo wstałam
                z łóżkasad( Jak macie jakieś sprawdzone sposoby na tą dolegliwość to
                poszcie (ćwiczenia zaczynam w poniedziałek)
                Zmyreno- może rzeczywiście powinnać posiedzieć w domu (przynajmniej
                trochę)- samopoczucie Twoje i malucha jest teraz najważniejsze.
                Mayeczka- trzymam kciuki- na pewno wszystko będzie okismile))
                • elena01 Szkoła rodzenia 24.09.08, 10:49
                  Witam wszystkie ciężarówki smile
                  Myślałyście juz o szkole rodzenia? Ja sama nie wiem czy sie
                  zdecydowac. Podobno na nic sie zdaja rzeczy o ktorych oni tam mowia,
                  ale wydaje mi sie ze warto byc przygotowanym a nie isc zupelnie
                  zielonym. Napiszcie co wy o tym sadzicie. Zwlaszcza te ktore juz
                  rodzily. Czy warto sie fatygowac?
                  • blue_troja Re: Szkoła rodzenia 24.09.08, 15:36
                    Witam, moim zdaniem warto się zapisać. Dużo wiadomości, szczegółów,
                    uzyskasz odp na wszystkie dręczące cię pytania. Dodatkowo można
                    poznać wiele ciekawych dziewczyn, czasami tak zawiązują się
                    przyjaźnie.Ja przynajmniej bardzo sympatycznie wspominam ten czas,
                    mąż jak mógł to chodził ze mną. Życie tak napisało scenariusz, że
                    rodziłam na drugim końcu Polski, więc w praktyce poród bardzo się
                    różnił od teorii, ale mimo to jastem za.Pozdr
                • aniafk81 Re: Luty 2009 24.09.08, 12:56
                  Mnie też boli kręgosłup...I też tak wcześniej miałam. Mnie to pobolewał już
                  przed ciążą(skolioza), szczególnie po całym dniu intensywnej pracy. Wieczorem
                  ruszać się nie mogłam..ale rano wszystko mijało. Ale teraz jest gorzej.Nie muszę
                  za wiele robić w ciągu dnia by wieczorem cierpieć...szczególnie jak dłużej
                  posiedzę lub poleżę w jednej pozycji.Potem praktycznie nie jestem w stanie się
                  podnieśćuncertain No ale rano wszystko mija... Mój gin kazał mi iść z tym do
                  neurologa, by ten stwierdził, czy mogę rodzić naturalnie...Ale jakoś nie miałam
                  do tego głowy. Pójdę w następnym miesiącu - pleców i tak nikt mi już nie
                  wyprostuje...
                  A co do szkoły rodzenia, to myślę, że warto pójść do przyszpitalnej tam gdzie
                  będzie się rodzić. Myślę, że to może być dobra okazja do poznania personelu i do
                  "oswojenia" się ze szpitalem. Tak myślę, ale jeszcze w życiu nie rodziłam, więc
                  może jestem w błędzie...
                  No i ta koszmarna zima! Nie mam co na siebie włożyć!! Kurki ciasne, płaszczyk
                  ciasny...A na tak krótko, to szkoda kasy na nowy zakup...ech...
                  A jak was traktują w sklepach dziewczyny. Na pewno niektóre z Was mają już
                  większy brzuszek...Ja mam. Ale żadnych przywilejów nie odczuwam. Wręcz
                  przeciwnie...Jak wczoraj podeszłam bez kolejki, to myślałam, że ludzie mnie
                  zlinczują - a mój brzuszek naprawdę jest już mocno widoczny...W autobusach to
                  nawet szkoda gadaćuncertain
                  Pozdrawiam i życzę słoneczka na najbliższe dni!!!
                  • desse_o Re: Luty 2009 24.09.08, 13:52
                    Tak, te sklepy... Stoję sobie w kolejce, no bo przecież nikt nie przepuści,
                    odwracam się na moment żeby sobie obejrzeć jakiś gadżet i kątem oka widzę jak
                    jakaś baba się wciska przede mnie. Jak jej zwróciłam uwagę, to na mnie
                    naskoczyła, że w kolejce nie stoję tylko artykuły jeszcze wybieram!
                    Tak...
                    • olo2108 Re: Luty 2009 24.09.08, 14:42
                      Tak- kobiety w ciąży są po prostu niewidzialne- w sklepie, w
                      autobusie, wszędzie....
                      Ja nie mam jeszcze zbyt widocznego brzuszka, ale ostatnio zwróciłam
                      uwagę Pani w sklepie, która pomimo braku kolejki odmówiła mi
                      obsłużenia w kasie dla kobiet w ciąży i klientów do 10 artykułów
              • pierzynek Re: Luty 2009 24.09.08, 15:47
                I jak Mayeczka? jak wyniki testu potrójnego? Mam nadzieję, że
                wszystko jest ok. Napisz co i jak?? Tutaj w Mexyku nawet nie mam co
                liczyć na ustępowanie ze względu na mój brzuch bo tutaj większość
                dziewczyn ma olbrzymią otyłość brzuszną więc 90 % wygląda jak ja.
                Ale rzeczywiście generalnie jak jest bardzo widać to jednak uspują
                miejsca albo wpuszczają bez kolejki. A z tym bólem kręgosłupa to nie
                żarty. Ja nie mam uciążliwych bóli bo nie pracuję a w domu to co
                można robić ale słyszałam że z naszej generacji to wszystkie prawie
                mamy zwyrodnienia kręgosłupa. Dziewczyny dbajcie o siebie. Malwes
                dzięki za radę i widzę że w dniu zakochanych dla nas będzie gorąco
                albo już po. Pozdrawiam cię serdecznie. Nie mogę się doczekać.
                Jeśli chodzi o szkołę rodzenia to ja jakoś nie jestem przekonana ale
                przecież po to są aby chodzić ale ja siebie znam... szkoła szkołą a
                ja w ekstemalnych sytuacjach i tak idę na zywioł......
                Pozdrawiam!!!!!! Wybrałyście juz imiona dla swoich maleństw czy
                czekacie jeszcze??????
                • malwes Re: Luty 2009 24.09.08, 17:58
                  Pierzynku - dzięki za pozdrowienia. Zobaczymy w Lutym jak to
                  dokładnie wyjdzie z terminem.

                  Imiona - w pierwszej ciąży miałam od razu przeczucie, że to będzie
                  synek i dość szybko się dowiedziałam, że są słuszne. Jakoś od samego
                  początku wiedzieliśmy z mężem, że to będzie Szymek i w zasadzie nie
                  przypominalm sobie wybierania imienia. Po prostu takie miało być i
                  już.
                  Teraz nie wiem jeszcze co to będzie - w rodzinie już zakłady
                  bukmacherskie smile. Zrzuta po 10zł i nieźle poobstawiali choć i tak
                  możliwści dwie więc będzie podział puli smile. Doradzam im, żeby się
                  zróżnicowali kolorem włosów i oczu, może będzie profesjonalny hazard.
                  A tak na poważnie to ja chyba nawet troszkę wolałabym znów chłopca -
                  z tego samego okresu, ciuszki by pasowały. No i bracia to fajna
                  sprawa. Przeczuć nie mam. Mąż ma przeczucie, że córka. Choć po
                  wszystkich krwawieniach i tak cieszymy się każdym spokojnym dniem i
                  nadzieją, że kimkolwiek będzie - to będzie. Umówiliśmy się, że jak
                  dziewczynka to imię wybieram ja (Paulina albo Hanna) a jak chłopczyk
                  to mąż, ale nie ma jeszcze "shortlisty".

                  Co do zauważania ciężarnych - to Polacy mają z tym problem - tak
                  samo zresztą jak z zauważaniem starszych, ludzi potrzebujących
                  pomocy i podstawową kulturą ogólnie. Na razie raz pan w przychodni
                  zaproponował mi lepsze miejsce siedzące ale mało wychodzę i
                  przypadków miłych gestów jak i niemiłych nie miałam szansy
                  obserwować. Myślę jednak, że wśród smarkających kolejkowiczów
                  egzekwowałabym swoje prawa, zwłaszcza w kasie do tego przeznaczonej
                  (zgodnie z prawem w markecie w każdej kasie mają obowiązek obsłużyć
                  poza kolejnością i sprzedawcy wiedzą o tym ale olewają, jak się ich
                  poprosi to jak najbardziej wołają do przodu).

                  Szkoła rodzenia - bardzo chciałam chodzić w pierwszej ciąży ale nie
                  wolno mi było. Skorzystałam z indywidualnych spotkań z wybraną
                  położną u mnie w domu. Zdażyłyśmy 2 razy ale nie załuję. Choć
                  najwięcej dowiedziałam się potem od ukochanego neonatologa i
                  rehabilitantki. Pokazali mi jak zupełnie inaczej niż podręcznikowo i
                  położniczo przewijać, przesuwać, obracać, podnosić i nosić dziecko
                  (był lekko skrzywiony ale bez ćwiczeń, samymi odpowiednimi
                  pielęgnacyjnymi zabiegami wyprostowałam go w 2 tyg).

                  Ciuszki z HappyMum przyszły szybko i bardzo fajne. Jeszcze problem
                  ciepłego płaszcza pozostaje rozwiązać...
                  • nusta1982 Re: Luty 2009 24.09.08, 23:05
                    Ja takze dolaczam termin mam na 26 lutego.Po raz drugi bede rodzic w
                    USA.Mam juz 8-letniego synka Mikolaja...
                    Pozdrawiam wszystkie lutowe przyszle mamusie.
                    • mama_pa Re: Luty 2009 25.09.08, 09:38
                      Szkołe rodzenia polecam. Ja do klasycznej nie chodziłam tylko też spotykalam sie
                      z polozna w domu, ale bardzo duzo sie dowiedzialam. O samym porodzie to jedno (i
                      na pewno dzieki temu w ogole sie nie balam), ale przede wszystkim o pielegnacji
                      dziecka i o karmieniu naturalnym. Ja nie znosze sluchac rad mam odnosnie mojego
                      dziecka, a skads musialam sie nauczyc pielegnacji. Poza tym mnie nie karmila
                      mama naturalnie, bo takie byly czasy, ze nikt tego nie uczyl i nie zalecal. A mi
                      bardzo zalezalo. Polozna baaaardzo mi w tym pomogla i nie mialam najmniejszych
                      problemow, zastojow, nawalow, boli itp. Pielegnacji malucha tez sie z mezem nie
                      balismy.

                      Teraz zastanawiam sie czy warto isc drugi raz - moglabym teraz chodzi do
                      normalnej przyszpitalnej szkoly - poznac personel, a to wazne, poza tym w "moim"
                      szpitalu sa podobno bardzo fajne zajecia z neonatologiem - fizjoterapeuta, ktory
                      dokladnie pokazuje co i jak robic z maluchem, czym sie martwic, a czym
                      absolutnie nie. Zobacze czy mozna isc tylko na te zajecia. Bo jak zmienic
                      pieluche to chyba jeszcze pamietam (zreszta wlasnie dzis moj synek skonczyl 4
                      lata smile)) )
                      • zmyrena Re: Luty 2009 25.09.08, 14:16
                        Hej! No i klamka zapadła - jestem na zwolnieniu już do końca ciąży. Zatoki nadal
                        mam zajęte, spływa mi po gardle, oddech świszczący - mąż się ze mnie śmieje i
                        nazywa Lordem Vaderem smile
                        Biorę Bioparox, ale też nie pomaga. Dostałam namiary na dobrego laryngologa -
                        będę nalegała, żeby mi dał skierowanie na wymaz, wtedy będzimy wiedzieli, co za
                        licho tam siedzi, a do tej pory to takie leczenie na oślep.
                        Rzeczywiście, na kobiety w ciąży nikt nie zwraca uwagi. Jak yła u lekarza to
                        stałam (!) 2 godz pod gabinetem, wokół same stare babcie, jak w końcu się
                        odezwałam, że teraz już wchodzę, bo powinnam bez kolejki i już mi jest słabo, to
                        nagle podniosły wrzask, że jak stoję, to muszę się dobrze czuć i że im się też
                        należy bez kolejki, bo są inwalidkami (chyba na umyśle najprędzej, pomyślałam).
                        Weszłam, a lekarka powiedziała, żeby następnym razem nie czekać, tylko wchodzić
                        od razu, a na wyrozumiałość, zwłaszcza ze strony starszych kobiet, nie liczyć.
                        Do szkoły rodzenia zamierzam pójść po 30 tc, wiem, że jest takowa przy szpitalu,
                        w którym chcę rodzić.
                        Pozdrawiam wszystkie Lutowe Mamusie smile
                • mayeczkanyc Re: Luty 2009 25.09.08, 15:52
                  Czesc!
                  Tak sie ciesze - juz po wizycie i wszystko wyszlo dobrze, nawet
                  bakterii ktora niby wyszla w moczu w zeszlym tygodniu nie ma -
                  zniknela??!! wink
                  Mysle ze teraz to juz bedzie bardzo szybko lecial czas i lada moment
                  bedziemy z wielkimi brzuchami siedzialy przy wigilijnym stole.
                  Zazdroszcze Wam bo mimo tego ze nie moge sie juz doczekac to zasiade
                  z nim tylko z moim mezem (i dzidzia oczywiscie). Reszta rodziny w
                  daleko za oceanem, to zawsze najtrudniejszy czas sad

                  Pisalyscie duzo o ciuszkach dla ciezarnych , niestety nie moge sie
                  podzielic radami w jakich sklepach najlepiej kupowac bo mieszkam w
                  Nowym Jorku ale za to powiem Wam ze najlepiej sie czuje w leginsach
                  (kupilam kilka kolorow) i dluzszych sweterkach i tunikach lub
                  krociutkich welnianych sukienkach na zime. Super wygodne a pasuja i
                  do balerinek (bo u mnie jeszcze cieplo) i do kozaczkow oficerek-
                  ktore uwielbiam.

                  Jesli chodzi o imie prawdopodobnie bedzie dziewczynka wiec narazie
                  mysle o imieniu Maja a dla chlopca mialam wybrane juz dawno ale
                  chyba nic z tego - Nikodem.
                  Podrawiam wszystkie
                • dela12 Re: Luty 2009 25.09.08, 18:22
                  Ja jeszcze nie mam wybranego imienia, czekam na na USG polowkowe,
                  zeby poznac plec. Jedno jest pewne, imie musi miec taka samo
                  pisownie po ang, fr i po polsku, bo mieszkam w Quebecu, okolica jest
                  dwujezyczna a i polskie dziadki nie moga miec problemu z imieniem.
                  Na razie dla chlopca obstawiam Daniel lub Robert. Gorzej z imieniem
                  dla dziewczynki.
    • ma-o Re: Luty 2009 25.09.08, 19:19
      Witajcie

      czytam kilka ostatnich postów i jestem przerażona, bo dociera do
      mnie, że będę musiała urodzić... A panicznie się boję. Przy
      pierwszym dziecku miałam cesarkę ( ułożenie pośladkowe) i było mi z
      tym cudownie, jeszcze w szpitalu szalałam jak młody bóg, bo taka
      moja uroda, że się na mnie szybko goi. A mało tego poczytałam
      trochę "poród na wesoło" i było coś o lewatywie.....ratunku, chyba
      zacisne nogi i się rozmyślę z porodusmile
      Co do imion to w domu mamy już Błażeja, a naszy synek wybrał imię
      dla siostry - Laura, a dla brata - synek. I mówię do swego brzucha
      Laura. Nawet kupiłam już sukienkę. jak będzie chłopiec, to oddam.
      jednak przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie mieszkania z trzema
      mężczyznami, bo nie wiem jak Wy, ale ja ich zupełnie nie rozumiem.
      Przydałoby się wsparcie małej kobietki w domu, bo choć mój synek ma
      dopiero 2 lata to już mają sojusz z ojcem. I cóż poradzić na tą
      męską solidarność.

      pozdrawiam i trzymajcie się ciepło i zdrowo
      • majkateo Re: Luty 2009 26.09.08, 07:50
        ja chyba będę miała córeczkę. Mówię chyba bo właśnie tak się wyraził
        lekarz ale po chwili dodał ze pewnosci nie ma więc "proszę sie nie
        nastawiać". Co do imienia to z mężem jesteśmy zgodni że Zuzia lub
        Krzyś. To moje pierwsze dziecko więc płeć nie ma znaczenia.
        Co do ciuchów to już się trochę obkupiłam - allegro, happymum,
        9fashion i H&M. W Warszawie w Reducie jest ogromny wybór więc gorąco
        polecam.
        Ma-o ja też jestem trochę przerażona porodem, szczególnie że to
        pierwszy raz. Ale w listopadzie ma rodzić moja siostra więc śmiejemy
        się że przetrze mi szlaki.
        pozdrawiam
        • elena01 Re: Luty 2009 26.09.08, 11:49
          Hej dziewczyny,

          Pewnie coraz czesciej myslicie juz o porodzie. ja do tej pory w
          ogole nie myslalam, ale zaczelo sie jak poczulam pierwsze ruchy.
          Wtedy zdalam sobie sprawe ze naprawde mam w sobie dziecko. Nawet
          wczeniejsze USG nie bylo tak przekonywujace. Nie wiem dlaczego, ale
          w ogole nie boje sie porodu. Wiem ze musze przez to przejsc i ze
          wyjscia nie ma smile Przeraza mnie natomiast brak miejsc w szpitalach i
          to ze mnie bede odsylac z jednego do drugiego i skoncze gdzies pod
          warszawa albo urodze w karetce smile Wiec zastanawiam sie nad
          oplaceniem poloznej. Czy wy tez jestescie do tego sklonne czy raczej
          liczycie na szczescie? Moja gin nie pracuje w zadnym szpitalu, wiec
          mam troche utrudnione zadanie. bede wdzieczna za wasze rady.

          Zycze zdrowka wszystkim mamusiom
        • ma-o z innej beczki... 29.09.08, 22:16
          Witajcie

          jutro dzień chłpca, czy kupujecie coś swoim mężczyznom?? bo mnie
          ostatnio opuściła inwencja.
          A przy okazji, czy to możliwe, aby do połowy ciąży czuć się tak
          zmęczoną jak w pierwszych tygodniach. Ja w zasadzie nie funkcjonuję,
          jedyny bodziec na który reaguje to płacz mego synka. I tak naprawdę
          ta niemoc fizyczna wpływa na nastawienie do świata i życia, bo jak
          tylko pomyślę, co powinnam i czego nie jestem w stanie to od razu mi
          gorzej i tak się nakręcam.
          pozdrawiam
      • elena01 Re: Luty 2009 26.09.08, 11:40
        A to nie jest tak przypadkiem ze jak juz sie raz mialo cesarkę to
        potem tez juz musi byc cesarka?
        >
        >
        > czytam kilka ostatnich postów i jestem przerażona, bo dociera do
        > mnie, że będę musiała urodzić... A panicznie się boję. Przy
        > pierwszym dziecku miałam cesarkę ( ułożenie pośladkowe) i było mi
        z
        > tym cudownie,
        • mama_pa Re: Luty 2009 26.09.08, 13:14
          Elena, cesarka nie jest jeszcze wskazaniem, żeby mieć ją zawsze. Ja osobiście
          panicznie boję się właśnie cesarki i mam nadzieję, że wszystko będzie OK, żeby
          znów rodzić naturalnie i dojść do siebie w parę godzin, karmić bez problemu,
          wcisnąć się w stare dżinsy po tygodniu itp. smile

          A co do szpitala to niektóre szpitale w Warszawie mają politykę nie odsyłania.
          Kiedyś słynął z tego Solec (tam rodziłam syna i było super, ale teraz są chyba
          na krawędzi katastrofy), a teraz jest to na pewno Inflancka (tam zamierzam
          rodzić). Zobacz sobie ich stronę, sami się tym chwalą, że nikogo nie odeślą.
          Inne szpitale (np. Bielański) z kolei tłumaczą się tym, że żeby utrzymać wysokie
          normy ISO muszą ograniczyć liczbę pacjentek jednorazowo na oddziale. I przyznam,
          że przypadki odsyłania które znam dotyczyły właśnie Bielańskiego, mnie natomiast
          we wczesnej ciąży poprzednio z poważnymi powikłaniami odesłano ze św. Zofii (a
          przyjął mnie wtedy właśnie Solec) więc moja noga tam na pewno nie postanie.

          Ja na pewno nie będę opłacać położnej, nie wydaje mi się to konieczne do samego
          przebiegu porodu (ręczę, że jak się poród naprawdę zacznie to pomocy nikt nie
          odmówi, przy moim łózku w chwili porodu było 7 osób w tym trzech lekarzy), a
          jeśli ma być tylko gwarancją przyjęcia do szpitala, to ze strony takiej położnej
          jest delikatnie mówiąc baaardzo nie-fair.
          • malwes Re: Luty 2009 26.09.08, 13:42
            Pierwsze CC nie jest z automatu sytuacją w której drugi poród też
            musi być drogą CC. Można urodzić naturalnie po pierwszej cesarce ale
            to wszystko zależy od stanu zdrowia, decyzji lekarza no i przebiegu
            porodu (zachowania macicy w obrębie wczesniejszego cięcia).

            Ja pierwsze dziecko rodziłam SN po przeleżanej ciąży. Musiałam się
            na nowo uczyć chodzić i rehabilitować i nie liczyłam,, że uda mi się
            urodzić sn ale okazało się, że tak i to bez problemu. Od
            pierwszego "poczutego" skurczu rodziłam niecałe 3,5h. Porodu nie
            wspominam źle - w zasadzie nie bolało bardzo. Dentysta jest
            gorszy smile. Dostałam znieczulenie ale to namówił mnie lekarz ze
            względu na wahające się tętno dziecka (za granicą to jest wskazanie
            do znieczulenia ze wskazan medycznych, w Polsce niestety nie). Ale w
            sumie nie wiem, czy był sens, bo urodziłam błyskawicznie po
            znieczuleniu (od 4ch do 10cm doszłam w 20minut). Znieczulenie
            zadziałało na 2 skurczach i mały był na świecie. Rodziłam na Karowej
            ale teraz wybrałam inny szpital. Z odsyłaniem jest tak, że ani
            lekarz, ani położna, ani nikt - nie zagwarantuje miejsca. Bo jak
            naprawdę jest full to nikt nam nie dobuduje dodatkowej sali ani nie
            zrzuci z łóżka innej rodzącej. Z upierania się wychodzi czasem poród
            na dodatkowych salach przeznaczonych dla ciężarnych z infekcjami (i
            małymi i dużymi, typu AIDS). Te sale są metalowe, mało przyjazne
            (muszą być inaczej dezynfekowane) - więc tego bym nie chciała. Choć
            oję się odesłania.
            Co do położnej, to chcę mieć własną - miałam za pierwszym razem ale
            trafiłam na jej dyżur i to nie było fajne. Pomagała mi bardzo ale
            miała tez inne rodzące a ja jednak chciałabym mieć kogoś tylko dla
            siebie - zwłaszcza, że ten pierwszy poród był szybki ale
            skomplikowany (małego chcieli wyciągnąć kleszczami ale udało się
            nie) i nie wiem jak będzie teraz. Wtedy na Karowej za bardzo
            upierali się przy leżeniu na łóżku porodowym (ja chciałam stać) i
            właśnie jak się uparłam i zmieniłam pozycję to mały się
            błyskawicznie rodził i żadne kleszcze nie były potrzebne. Szpital
            fajny ale opieka neonatologicznba, o dziwo - straszna. Moje dziecko
            wypuścili z zapaleniem płuc, e.coli i gronkowcem mimo, że płakałam i
            mówiłam, że coś jest nie tak. Dlatego w 6h później pognałam do MSWiA
            i tam go od razu wzięli pod tlen i uratowali. Na Karowej jest super
            sprzęt ale przemiał taki, że mało czasu poświęcają pacjentce i nie
            podoba mi się też ta polityka "straszenia". Tą ciążę, tak samo
            powikłana prowadzę na Żelaznej i jest zupełnie inaczej - spokój,
            wsparcie, choć cudów nikt nie obiecuje. chciałabym rodzić na
            Żelaznej ale wiem, że nie ma na to gwarancji.


            mój przedszkolach przyniósł z przedszkola jakiegoś
            cudownego "mutanta" i od 2 dni już oboje jesteśmy na
            antybiotyku...super po prostu!
            • pierzynek Re: Luty 2009 26.09.08, 17:06
              Malwes ale miałaś przejścia. Cieszę się że teraz wszystko już jest
              wporządku i lutym będzie bułka z masłem. Z całego serca ci życzę!!!!
              Jestem w szoku że w szpitalach w stolicy takie przeciążenie.
              Generalnie to dobrze świadczy a może to nadwyżka demograficzna się
              wreszcie popisała. Powodzenia w wyborze a raczej zdobyciu miejsca w
              dobrym szpitalu. My z meżem prawie już wybraliśmy szpital prywatny z
              ludzkimi warunkami ale też trzeba wpłacić 70 procent ceny wcześniej
              aby mieć zarezerwowane. Jeśli chodzi o imię to mnie całe życie
              podobał się Antek albo Filip a dla dziewczynki Zosia ale jakoś te
              imiona bardzo źle się kojarzą dla Mexykaninów. A te które lubi mój
              mąż dla mnie są nie do przyjęcia wiec musimy coś wybrać nie
              mexykńskiego ani polskiego. Ale wszystko tak brzi dla mnie obco
              typu Nadine, Araceli, Rene, Simi. Kupiłam książkę z imionami i coś
              prubujemy zmiksować. Smieję się że jeśli dziecko będzie miało urodę
              słowiańską to wybirze mąż ale jeśli bedzie bardziej podobne do
              rodziny męża to ja wybiorę. Mąż nie jest bardzo typowy czzyli nie
              jest bardzo ciemny wiec śmieję się że ruda mieszanka byłaby
              najlepsza. najważniejsze zdrowe...... Dziewczyny ja jak prubuję
              oglądać porody na wideo to poprostu niemogę patrzeć. Wszystko
              zaczyna mnie boleć. Też tak macie???!!!!! Wiem że z pierwszym
              dzieckiem to może jest dziwnie i dla dziewczyn co już mają
              doswiadczenia to takie nasze obawy są śmieszne. Fajne porównanie z
              tym dentystą bo na szczęście lubię dentystów i nigdy nie bałam się
              bólu. Widzę że ja nie jedyna jestem skazana siedzieć w domu w
              oczekiwaniu na luty. Nie pracowanie może dobijać ale co się nie robi
              dla dzidzi. Ja narazie studiuję słownictwo ciążowe po hiszpańsku aby
              chociaż wiedzieć co do mnie mówi lekarz. Czasami jest śmiesznie ale
              czasami chce mi się płakać. Na przykad o mało nie umarłam kiedy
              odebrałam badania... zanim doszłam do domu zobaczyłam że wiekszość
              wskaźników chorób mam poza normą....Myślałm że jestem chora. prawie
              płakałam. Jak się okazało to źle zrozumiałam i te poza normą to były
              badania mojej odporności. Znaczyło że mam podwyższone wskaźniki bo
              chorowałam już wcześniej.... jak ulga. Pozdrawiam wszystkie
              dziewczyny!!!!!!!
          • elena01 Re: Luty 2009 26.09.08, 14:33
            Dzieki za rady mama-pa.
            No ja sie wlasnie caly czas zastanawiam czy warto. To nie jest tak,
            ze polozna bierze te pieniadze do kieszeni. Placi sie oficjalnie w
            kasie szpitala, i dostaje się opieke konkretnej poloznej, ktora
            tylko czesc z tych pieniedzy dostaje. Tez wydaje mi sie ze jak juz
            zaczne rodzic to chyba gdzies mnie w koncu przyjma smile Paranoja z
            tymi szpitalami
            • agbu79 Re: Luty 2009 26.09.08, 14:52
              Witam ponownie

              Dziewczyny mam mały albo wielki problem. Idę z nim do lekarza w poniedziałek,
              ale może któraś z Was miała podobny przypadek. Otóż w 18 tc lekarz zlecił mi
              badania na przeciwciała odpornościowe. Bo mam grupę krwi ORh- a mąż ARh+. I
              wynik tego badania przedstawia się następująco: przeciwciała odpornościowe
              obecne w odczynie Len, nieobecne w odczynie Liss. Dodam, że to moja pierwsza ciąża.
              Czy któraś z Was spotkała się z taką sytuacją?? Przyznam szczerze, że zmartwiło
              mnie to bardzo. I ciągle o tym myślę.
            • agbu79 Re: Luty 2009 26.09.08, 14:54
              Witam ponownie

              Dziewczyny mam mały albo wielki problem. Idę z nim do lekarza w poniedziałek,
              ale może któraś z Was miała podobny przypadek. Otóż w 18 tc lekarz zlecił mi
              badania na przeciwciała odpornościowe. Bo mam grupę krwi ORh- a mąż ARh+. I
              wynik tego badania przedstawia się następująco: przeciwciała odpornościowe
              obecne w odczynie Len, nieobecne w odczynie Liss. Dodam, że to moja pierwsza ciąża.
              Czy któraś z Was spotkała się z taką sytuacją?? Przyznam szczerze, że zmartwiło
              mnie to bardzo. I ciągle o tym myślę. I nic nie znalazłam w necie na ten temat ;o(
              • majkateo Re: Luty 2009 26.09.08, 15:41
                ja też mam grupę Rh- , ale całe szczęście ostatnie wyniki były
                negatywne. Czytałam dość duzo na ten temat w necie i wydaje mi sie
                że podają jakieś przeciwciała. Ogólnie powinnaś być dobrej myśli.
                Moja mama 30 lat temu była w ciąży konfliktowej i urodziła zdrową
                córkę.
                Zatem głowa do góry i trzymam kciuki. Daj znać jak zakończyła się
                wizyta
                • nusta1982 Re: Luty 2009 26.09.08, 17:44
                  Co do porodu to powiem Wam,ze szybko sie zapomina.Moj pierwszy porod
                  trwal nieco ponad 20 godzin.Patrzac na slicznego zdrowego
                  czlowieczka szybko przestalam to wspominac.Z tego chyba wzgledu
                  teraz tak sie nie boje.Grunt to myslec pozytywnie i tego Wam
                  wszystkim zycze...
                • joa_ko Re: Luty 2009 26.09.08, 17:58
                  A ja wracam do tematu mierzenia szyjki w usg. Na ostatniej wizycie i usg połówkowym najpierw obejrzeliśmy dzidzię, jak się okazało chłopak!, a potem sondą przezpochwową zmierzyliśmy długość szyjki. U mnie: 35 mm. To chyba nie za dużo, ale gin. twierdzi, że w porządku, ujścia kanału szyjki pozamykane i ogólnie wszystko ok. Za miesiąc powtórzymy mierzenie, żeby ocenić, czy się szyjka nie skraca. I tyle.

                  Zapytałam też gina o szkołę rodzenia, bo akurat tam gdzie on przyjmuje i gdzie chcę rodzić jest fajny personel i niezła szkoła, ale on twierdzi, że chyba nie warto, bo kobiety same czują jak przyjdzie co do czego jak powinny się zachować. Podobno zdarza się "przetrenowanie" mamuśki, która po szkole rodzenia bardziej przeszkada niż pomaga, taka jest przejęta. Raczej ciężko mi w to uwierzyć, ale zaczęłam się wahać. Bo wcześniej byłam przekonana, że pójdę, tylko nie wiedziałam który tydzień ciąży jest najlepszy na rozpoczęcie zajęć.

                  Acha! Dziewczyny, napiszcie, czy Was też bolą pępki??? Od tygodnia, zwłaszcza jak leżę na boku, trochę przyciskając brzuch do łóżka, to mam duży dyskomfort w okolicy pępka. Normalnie pępek jeszcze prawie cały jest wciągnięty, tylko trochę się powiększył, i jak go dotykam to nie boli, ale przy leżeniu j.w. tak. Zastanawiam się, czy tak ma być, czy przepuklina pępkowa się szykuje?

                  Buziaki!!!

                  PS: a ja marzyłam o dziewczynce, też miała być Hania, ale od kiedy już wiemy, że będzie synek, to niestety zgody co do imienia brak. Może Jaś? Na razie na tapecie: Jan Jakub. Ale ostatnio wpadło mi do głowy Miłosz, i jak zwykle zgodzić się z mężem nie możemy wink))
                  • jadaria Re: Luty 2009 26.09.08, 19:50
                    my mamy 1.5 rocznego antosia a teraz czekamy albo na hanie albo na stasia
                    • mayeczkanyc Re: Luty 2009 27.09.08, 21:30
                      Witam!
                      Co do saczacych sie wod mam podobna schize bo ta bielizna czesto
                      jakas taka wilgotna a nieraz nie widac sluzu. Ale napewno wszystko
                      jest dobrze i u Ciebie i u mnie bo ja zapytalam ostatnio o to
                      podczas wizyty, lekarka zbadala mnie ginekologicznie i powiedziala
                      ze jest wilgotno tak jak powinnno byc zadnej wody tu nie widzi.

                      Mam pytanko do was pewnie wszystkie juz czujecie ruchy dzidzi, u
                      mnie teraz 18 tydz. i 3 dni i przedwczoraj pierwszy raz bylam pewna
                      ze poczulam ruchy, bardzo sie ucieszylam wiadomo tylko ze na
                      nastepny dzien nic juz nie czulam i dzis tez nie. Czy to normalne,
                      jak bylo u Was?
                      Pozdrawiam

                      • malwes Re: Luty 2009 28.09.08, 11:29
                        Mayeczko - ja właśnie też pytałam o tę wilgoć i też mi lekarz
                        powiedział, że jest ok, choć stracha i tak mam. Dzięki za
                        pocieszenie.
                        Ja Cię pocieszę w sprawie ruchów - to normalne, że nie czujesz
                        regularnie i każdego dnia. Pytałam lekarza kiedyś to mówił, że
                        dziecko jest malutkie i masz prawo nie zawsze go czuć. Ja czułam
                        ruchy bardzo wcześnie - ale regulowały się dopiero po 22 tyg. Nawet
                        do 3-4dni prerwy w odczuwaniu do 20 tygodnia jest normą (o ile przed
                        20tym coś się czuje - bo znam osoby, które czuły ruchy od 22 tyg
                        wzwyż).
                        U mnie 21 tydzień się zaczyna i czuję ruchy wyraźnie ale też jeszcze
                        nie tak regularnie, i też bywają dni, kiedy muszę się "wsłuchać" bo
                        dziecko gdzieś tam sobie fika w śroku i go mało czuję.
                      • elena01 Re: Luty 2009 29.09.08, 09:40
                        Dziewczynki, nie martwicie sie jak nie czujecie ruchow jeszcze. ja
                        pierwsze poczulam dopiero w tyg. 21 i byly bardzo delikatne, raz
                        dziennie nie wiecej. teraz czuje kilkanascie razy dziennie i w nocy
                        tez, wiec cierpliwosci smile))
                  • elena01 Re: Luty 2009 29.09.08, 09:37
                    Ja tez bede miala chlopca wink)) to wspaniale uczucie juz wiedziec.
                    Tak naprawde niewazne czy dziewczynka czy chlopiec. Cudownie jest
                    juz wiedziec i czuc ruchy. Ehhh, ciaza jest cudowna smile
        • 1luty Re: Luty 2009 26.09.08, 18:44
          Witam, moja siostra miała pierwszą cesarkę. Lekarz powiedział, że będzie mogła
          kolejne dziecko urodzić "normalnie" Musi tylko minąć trochę czasu, ale nie
          pamiętam ile.
          • 1luty Re: Luty 2009 26.09.08, 18:57
            Witam, jak widać termin mamy na 1 lutego. Będziemy mieli małego Stasia. Chłopak
            na 100%. Jestem po amniopunkcji, oznaczaniu kariotypu itp więc błędu co do płci
            nie dopuszczam. To moja druga ciąża. pierwsza niestety nie zakończyła się
            szczęśliwie. Nasz pierwszy synek urodził się martwy, ale teraz będzie już dobrze.
            • olanowak24 Re: I masz babo placek - drugi siusiak w drodze :) 26.09.08, 21:44
              Jestesmy po usg polowkowym (super sprzet nie daje zludzen ze moze
              jednak pisiolek sie wchlonie)i czekamy na drugiego Synusiasmile zarowno
              za pierwszym razem jak i teraz marzyla nam sie coreczka ale intuicja
              podpowiadała mi ze raczej bedzie chłopczyk i sie sprawdziło - rosnie
              mi w brzuszko 460 gramowy Synek, cały i zdrowy a to najwazniejsze,
              jednak ciuteńke mi smutno, mimo ze kocham juz tego szkraba nad
              zyciesmile I nici z różu, sukienek, kucyków. Na pocieszenie
              pobuszowałam po galerii handlowej i zakupiłam sporo niebiesko-
              brazowych drobiazgów.Maz sie cieszy, synek tez, tylko jak ja dam
              rade w domciu z trzema facetami a do tego kocur i dwa psy(w tym na
              szczescie jedna dziewucha), otaczają mnie prawie sami facecismile)))))
              Co do porodu to wiem ze jesli bede rodzila naturalnie to na 100%
              wezme znowu ZZO, a wtedy porod to pikus. Do szkoły rodzenia sie nie
              wybieram bo chodziłąm w zeszłej ciązy i był to najwiekszy błąd -
              okropna pseudo - położna ktora straszyła iz ból porodowy to
              najgorszy ból jaki można sobie wyobrazic (demonstrowała na
              obdrapanych manekinach jak przeciska sie dziecko w kanale rodnym),
              cos strasznego. Pozdrawiam ciepło smileola & chłopaki
              • malwes Re: I masz babo placek - drugi siusiak w drodze : 27.09.08, 09:04
                Pierzynku - nie gniewaj się ale uśmiałam się z Twojego postu. I z
                tych badań i z tych imion. Może faktycznie poszukacie jakiegoś co
                brzmi podobnie we wszystkich językach.

                1Luty - witamy na forum.

                Mnie pępek nie bolał pierwszej ciąży, teraz też nie. Mnie się
                wydaje, że to może być reakcja na powiększającą się macicę (ona już
                gdzieś koło pępka albo nawet ciut powyżej sięga). Ale jak masz czas
                i siłę pokaż się chirurgowi żeby faktycznie wykluczyć przepuklinę,
                albo to można jakoś zabezpieczyć plasterkiem przepuklinowym?

                Olu Nowak - a ja Ci trochę zasdroszczę. Bo mam prawie 5 letniego
                synka i od zawsze marzyło mi się dwóch synów. A tu cała rodzinka
                obstawia córeczkę - włącznie z mężem (też chciał zawsze
                dziewczynkę). Oczywiście wszystko w żartach bo niech będzie
                ktokolwiek byle zdrowy - ale tak mi podpasowały dzieci z jednego
                terminu (Luty smile)), że marzy mi się używanie tych samych ubranek,
                nie kupowanie wszystkiego od nowa. No i mam wrażenie, że chłopaka to
                już umiem obsłużyć a z dziewczynką gorzej.

                Ojej - z tą szkołą rodzenia to mnie zastrzeliłaś. Co to za idiotka-
                położna była??????

                Co do szyjki - 35mm mierzone sondą to nie jest źle. Ja w 18tc miałam
                42mm mierzone sondą ale sprawdziłamw dokumentach pierwszego dziecka
                i w 24tygodniu miałam 31mm mierzone sondą a w 34tc ..nadal 30cm więc
                nic mi się nie skracało.

                Ja się dowiem prawdopodobnie 30września co będę miała tym razem.

                I kurczę, walnijcie mnie po łbie bo mam ciągle schizy, że mi się
                wody sączą. Miałam to w pierwszej ciąży, mam teraz - obecnie
                wymyśliłam sobie, że to od tego potwirnego kaszlu...wrrr...jestem na
                siebie strasznie zła, że wymyślam to wszystko ale nie umiem się tego
                pozbyć (choć się staram i postępy robię). Wiem, że wilgotność się
                nasila z trymestru na trymestr ale to chodzenie z podpaską mnie
                stresuje i już sad
                • malina-iga33 Luty 2009 29.09.08, 06:21
                  Ja tez jestem już po usg połówkowym-cieszymy sie,że wszystko
                  ok ,maleństwo w brzuszku czuję od dawna,a lekarz stwierdził,żebysmy
                  sie spodziewali raczej dziewczynki.Byc może siusiak się schował
                  podczas badania.Już mam siedmioletnia dziewczynkę i teraz jest mi to
                  obojętne co będzie-ale maż na pewno po cichutku marzy sobie o synku-
                  wtedy byłaby równowaga zachowana.
                  • mama_pa Re: Luty 2009 29.09.08, 10:53
                    Ale Wam fajnie, że już macie połówkowe za sobą, gratuluję synków i córeczek - ja
                    idę dopiero 17 października ... Do tego czasu czekam z jakimkolwiek zakupem czy
                    nawet wchodzeniem do dziecięcych sklepów (szczególnie, że jeśli to znów chłopak
                    to tych zakupów dużo nie będzie).

                    Co do ruchów to można spokojnie czekać do 26 tygodnia, dopiero potem powinno się
                    je już czuć i dopiero wtedy zwracać uwagę czy są codziennie - potem chyba po 32
                    czy 33 tygodniu sprawdza sie częstotliwość. A zatem spoko luz, wszystko w swoim
                    czasie.

                    A co pępka, to mnie boli praktycznie cały czas i poprzednio też bolał. Mam
                    zresztą lekką opuchliznę czyli przepuklinę. Jak się pępek wypchnie to wszystko
                    się unormuje. Lekarze mnie i wtedy i teraz zawsze zapewniali, że to nic i nic
                    nie trzeba robić. Podejrzewam, że to wina byle jak zawiązanych naszych pępków i
                    nieleczonej przepukliny w okresie noworodkowym. Pamiętam, że jak mój synek sie
                    urodził to pediatra na pierwszej wizycie w przychodni chwalil fachowo zawiązany
                    pępek i mówił, że kiedyś o to nie dbano i dzieci cierpiały. Czyli pewnie
                    jesteśmy ofiarami "fachowości" położnych w głębokim peerelu wink
                    • tynka76 Re: Luty 2009 29.09.08, 14:14
                      Witam wszystkie lutowe mamuśki smile
                      Dzisiaj odkrylam te cudowne forum i aż szkoda ze dopiero tak późno sad
                      NO ale nic to lepiej późno niz wcale.
                      MOj termin wypada z USG na 5 lutego a ostatniej miesiączki na 9.
                      Ide w ten piątek na półówkowe USG to moze uslysze jeszcze inny terminsmile
                      Mam do Was pytanie dziewczyny a pro zgagi. No męczy mnie okrutnie i juz nie wiem
                      co robic, co jeść. Moze wy stosowałyscie jakieś leki, które nie szkodzą
                      dzieciątku a zarazem są skuteczne.

                      • majkateo Re: Luty 2009 29.09.08, 14:57
                        tynka ja nie stosuję żadnych leków ale pomaga mni zjedzenie jednego
                        lub przy większej zgadze dwóch pomidorów (sprawdzałam też sok - ale
                        niestety nie przynosi pożądanych rezultatów). Zazwyczaj gdy juz jest
                        bardzo żle to staram się chwilke poleżeć. I jak na razie to mi
                        pomaga. Zatem polecam a może i tobie to pomoże
                        pozdrawiam
                      • dela12 Re: Luty 2009 29.09.08, 15:32
                        sposob mojej mamy - migdaly
                        • malwes Re: Luty 2009 29.09.08, 16:34
                          Ja za zgodą lekarza biorę Maalox albo Rennie. Wiem, że można też
                          Alugastrin ale jest chyba na receptę.
                          • aniafk81 Re: Luty 2009 29.09.08, 17:27
                            Mojej znajomej w dwóch ciążach bardzo pomagało przy tej dolegliwości mleko,
                            szczególnie chłodne... Sama jeszcze nie miałam okazji wypróbować,jak na razie
                            zgaga mnie omijawink
                            • tynka76 Re: Luty 2009 30.09.08, 08:18
                              Dziewczyny dziękuje Wam bardzo, wypróbuje chyba wszystkie sposoby bo ta zgaga
                              mnie dobija juz sad
                      • abg55 Re: Luty 2009 30.09.08, 09:22
                        witaj tynka76 !
                        ja również termin mam na 5luty lecz z OM.
                        Na USG połówkowe idę w piątek 3/10.
                        w końcu dowiem się czy to syn czy córcia, synka już mam, który w
                        czerwcu skończył osiem lat. Może teraz córa?
                        Choć tak naprawdę to czy będzie to córa czy syn nie robi różnicy aby
                        zdrowiutkie było.pozdrawiam ...
                        • arabela27 Re: Luty 2009 30.09.08, 10:26
                          a ja już po usg połówkowym - maleństwo zdrowe więc to najważniejsze. Termin na 8
                          lutego. Ale mimo wszystko poczułam się wczoraj jakaś rozczarowana liczyłam na
                          drugą dziewczynkę, byłam wręcz przekonana, że tak będzie a tu ku uciesze moje
                          męża chłopak! Więc pora szykować sie powoli do kompletowania wyprawki, bo po
                          córce mało co sie przyda - wszystko różowe albo z falbankami, kwiatkami itd.smile
                        • tynka76 Re: Luty 2009 30.09.08, 12:23
                          Abg55 to w piatek będziemy obydwie wiedziały kto tam nam w brzuszkach plumka smilesmile
                          Powiem szczerze ,ze ja tez chciałaby córeczke, to moje pierwsze dziecko , ale
                          masz racje aby bylo zdrowe to najwazniejsze. Juz nie moge sie doczekac tej
                          wizyty zeby usłyszec od lekarza ,że wszystko przebiega prawidłowo i z
                          dzieciątkiem jest wszystko dobrze. Staram sie myślec pozytywnie ale w głowie
                          ciągle mam pełno obaw. Czy jestem przewrazliwonona moze ?Czy to normalne ?

                          • olo2108 Re: Luty 2009 30.09.08, 12:30
                            Witajcie Dziewczyny! Trochę się nie odzywałam, ale nadrobiłam
                            zaległości.
                            Arabelka- super, że dzidzia zdrowa. A z myślą o chłopcu musisz się
                            chyba po prostu oswoićsmile Poza tym wyprawkowe szaleństwo pewnie
                            poprawi Ci humor.
                            Ja na połówkowe wybieram się w czwartek. Mam nadzieję, że wszystko z
                            maluchem ok. I może wreszcie będzie łaskawy/a pokazać nam co ma
                            między nóżkami- bo najpierw lekarz stawiał na dziewczynkę, później
                            niby coś się majtało ale dziecię ułożone było tak, że lekarz
                            pewności nie miałsmile
                            Poza tym wczoraj poszłam pierwszy raz na gimnastykę dla kobiet w
                            ciąży. Jestem z siebie dumna, bo wybierałam się od kilku tygodni i
                            jakoś dojść nie mogłamsmile
                            • malwes Re: Luty 2009 30.09.08, 17:27
                              Ja dziś miałam połówkowe - dzidziuś zdrowy. No i będzie drugi
                              synek smile)) - tak jak chciałam. Choć mąż nastawiał się na córeczkę.
                              No i dzidziuś został bezimienny bo dla dziewczynki mieliśmy wybrane
                              a dla chłopca jakoś nic nam się specjalnie nie podoba (jest dużo
                              ładnych ale żadno bardziej niż inne).

                              A mne coś brzuszek boli - biorę no-spę i magnez i aspargin i nie
                              bardzo pomaga. Ech...chyba najbliższe dni poleżę.
                          • abg55 Re: Luty 2009 30.09.08, 17:48
                            tynka76!
                            to że masz pewne obawy to zdrowy objaw, dlatego nie przejmuj się tym.
                            Ja wprawdzie przy pierszym dziecku nie martwiłam się tak jak w tej
                            chwili z drugim, być może to dlatego, że to było prawie dziewięć lat
                            temu miślałam innymi kategoriami - jetem w ciąży -jest fajnie - i co
                            ma być niby źle. Natomiast teraz zupełnie inaczej na to się czlowiek
                            zapatruje. Jak to się mówi "tamte lata, ten rozum"
                            • ania-fk81 Re: Luty 2009 30.09.08, 20:42
                              Ja nie mogę już doczekać się Usg...Będę miała ósmego października..Jutro za to
                              wizyta u gina, ale tam pewnie niczego ciekawego się nie dowiem, ewentualnie
                              rozwieję parę wątpliwości..
                              Co do imion, to albo będzie Weronika albo Kubuś. Mam nadzieję, że maleństwo da
                              się poznać już na najbliższym USG jako dziewczynka lub chłopczyk...
                              Coś nie mogłam zalogować się od wczoraj na konto...niby błędne hasło..ale hasło
                              było ok..Założyłam więc sobie nowe konto..z kreseczką po środkuwink
                              Pozdrawiam Was ciepło, pa pa
                              • malina-iga33 Re: Luty 2009 01.10.08, 07:41
                                Dziewczyny ,ale ten czas szybko leci.Dopiery były teściki,logowanie
                                na ta stronę,kazda opisywała swoje szczęście,ateraz jestesmy juz po
                                usg co niektóre,a tygodnie ciąży lecą już z górki.Pozdrawiam
                                • majkateo Re: Luty 2009 01.10.08, 08:18
                                  masz rację. Mi aż trudno uwierzyć że to już 23 tydzień (termin
                                  1.02). Szkoda tylko że lekaże nie mogą się w moim przypadku
                                  zdecydować czy to będzie dziewczynka czy chłopiec, bo juz się nie
                                  mogę doczekać kiedy zaczne robić zakupy. Przyznam szczeże że już się
                                  trochę rozglądałam i wkrótce zacznę gromadzic wyprawke.
                                  • desse_o Ratunku! Skurcze :( 01.10.08, 09:46
                                    Od wczoraj jadę na fenoterolu, ispotin i magnezie, co 8 godzin komplecik.
                                    Niestety brane wcześniej nospa i magnez nie zatrzymały napinania się macicysad
                                    Lekarz wczoraj nic nie powiedział, ale minę miał nietęgą, powiedział, że
                                    absolutnie nie jest zadowolony z mojej macicy i kazał przychodzić co 2 tygodnie,
                                    a w razie potrzeby to codziennie.
                                    Czy któraś z Was też tak ma? Czy przejmować się? Boję się, że nie donoszę sad
                                    • ania-fk81 Re: Ratunku! Skurcze :( 01.10.08, 11:04
                                      Aż mnie coś trafia na takich lekarzy...Zamiast straszyć, powinien wyjaśnić!! A
                                      nie, że macica mu się nie podoba..niech skonkretyzuje o co mu chodzi. Kobiety w
                                      ciąży nie mogą się stresować, a takie podejście lekarza tylko do stresu
                                      prowadzi. Ja bym na Twoim miejscu skonsultowała się z jeszcze jednym lekarzem. I
                                      spokojnie. Wszystko będzie w porządku! Trzymam kciuki i pozdrawiam!!!
                                      • olo2108 Re: Ratunku! Skurcze :( 01.10.08, 11:36
                                        Desse, skonsultuj się z innym lekarzem- niech powiedzą Ci co
                                        konkretnie się dzieje i co powinnaś robić, a czego nie, bo bieganie
                                        dzień w dzień do lekarza i stres to chyba nie jest najlepsze
                                        rozwiązanie. Trzymam mocno kciuki za Cieebie i dzidzię!
                                        • malwes Re: Ratunku! Skurcze :( 01.10.08, 14:46
                                          Wiecie co, może ja źle zrozumiałam Desse - ale wg mnie z postu
                                          wynikało, że lekarz wie co jej jest (przedwczesna czynność skurczowa
                                          macicy a nie bóle wzrostowe) i że już od dłuższego czasu dostaje
                                          leki (no-spę i magnez). Przez tą wypowiedź, że mu się macica
                                          niepodoba chciał powiedzieć, że mimo tych leków ona nadal jest
                                          twarda, spięta i trzeba włączyć silniejsze leki a desse chce
                                          wiedzieć, czy komuś udało się doczekać na feneterolu i ispotinie do
                                          końca ciąży w przypadku brania ich od tak wczesnego etapu.
                                          Wydaje mi się, że u większości osób fenoterol pozwala dotrwać do
                                          terminu albo chociaż do bezpiecznego okresu. On czasem nie eliminuje
                                          skurczów ale zmniejsza je na tyle, że one nie powodują dalszych
                                          problemów. Jeśli u Ciebie tylko macica się stawia, ale nie
                                          towarzyszy temu skracanie czy rozwieranie szyjki (na pewno w badaniu
                                          lekarz by coś zaobserwował) to będzie wszystko dobrze.
                                    • pierzynek Re: Ratunku! Skurcze :( 01.10.08, 15:38
                                      Desse-e ja te trzymam kciuki i jestem dobrej myli. A generalnie to
                                      jak się czujesz i jak czujesz to napinanie macicy. Napewno dla
                                      twojego spokoju idz do innego lekarza aby wytłumaczył ci w spokoju z
                                      czym to się wiąże. Może nie ma dużego ryzyka a tylko przez twoj
                                      stres może coś się pogorszyć.
                                      Tat to prawda jesteśmy już na połowie. Nigdy wcześniej przeżyjąc 31
                                      lat nie myslałam że ciąża tak zmienia podejście do zycia. Nie mogę
                                      sobie wyobrazić co będzie jak już bedziemy je miały w ramionach.
                                      Teraz to już po sobie widze ciąże. Zaczynam czuć się jak mały
                                      szczęśliwy hipopotam. Jeśli chodzi o motyw czegoś mokrego na
                                      bieliźnie to ja zaobserwowałam u siebie że częste oddawanie moczu w
                                      moim przypadku nie kończy się w toalecie i potem jeszcze pare kropel
                                      moczu mi się wyciska. Samowolnie. normalnie czuję kiedy mam potrzebę
                                      skorzystania z toalety ale na te kilka kropel nie mam wpływu. A tu
                                      taka sronka z poradami jak ktoś chce dowiedzieć się wiecej
                                      www.rodzicpoludzku.pl/poradnik/artykuly.php?kategoria_id=2
                                      Pozdrawiam. Trzymajcie się dziewczyny!!!!!
                                      • desse_o Re: Ratunku! Skurcze :( 02.10.08, 08:24
                                        Z tym napinaniem, to mam dwa rodzaje:
                                        pierwszy to napinanie się całej macicy, uczucie jakby Ci drętwiał cały brzuch i
                                        staje się twardy jak skała i trochę boli. Można porównać ze stanem tuż przed
                                        skurczem łydki, jak poczujesz to od razu wiesz, że to jest to.
                                        drugi, to napinanie się części macicy, uczucie jakbyś nagle dostała skurczu
                                        żołądka, macica twardnieje tylko częściowo (góra, dół, jeden albo drugi bok). Te
                                        skurcze są w zasadzie nie bolą, tylko czujesz się jakbyś miała jakieś częściowe.

                                        PS. Ja brzuch głaszczę! Jestem przekonana, że wtedy skurcz puszcza. Poza tym
                                        często wchodzę poleżeć w wannie, woda też przyjemnie rozluźnia.
                                        • kacha110 Re: Ratunku! Skurcze :( 03.10.08, 20:04
                                          "Masaż" moze wywołać skurcz- zauwaz że np. czesto przed urodzeniem
                                          łozyska połozna masuje brzuch właśnie po to zeby wywołać skurcz,
                                          podobnie w sytuacji krwawienia w okresie poporodowym-leki plus masaż.
                                          • nutrikate Re: Luty 2009 04.10.08, 11:31
                                            Cześć dziewczyny! Muszę się pochwalićsmile bo jestem przeszczęśliwa - będę mieć
                                            zdrową dziewuszkęsmile
                                            I wiecie co, myślałam, że to będzie chłopak, mąż też był o tym wręcz przekonany,
                                            ale odkąd jestem w ciąży to za każdym razem kiedy śniło mi się dziecko to była
                                            to dziewczynka - to chyba jakieś "wewnętrzne" sygnały. Mąż skwitował "co się
                                            wyśniło to się urodziło"smile
                                            serdeczności dla Was wszystkich i miłego wypoczynku w taki piękny, jesienny weekend!
                                    • blue_troja Re: Ratunku! Skurcze :( 01.10.08, 17:55
                                      Witam, ja również jadę na fenoterolu, isoptin i magnez. W pierwszej
                                      ciąży w 7ym miesiącu trochę mi się macica napinała, a teraz coś
                                      szybciej.Musimy niestety do końca na tym jechać, ale powinnyśmy
                                      spoko dać radę. Ale co najśmieszniejsze- mój lekarz wyśmiał no-spę,
                                      że to wogóle przedwojenny lek, i nieskuteczny. buszując w
                                      internecie, utwierdziłam się również w tym .A co wy sądzicie
                                      o no-spie?
                                      pozdr Mamuśki
                                      • malwes Re: Ratunku! Skurcze :( 01.10.08, 18:16
                                        Wiesz co, z tą no-spą to jest, że ona działa - tylko oczywiście nie
                                        na "trudniejsze" przypadki. Rozkurcza ładnie (nie raz pomogła przy
                                        okresie czy innych dolegliwościach). Na pewno jest mniej inwazyjna
                                        niż fenoterol przy którym trzeba chronić serce ispotinem, który też
                                        nie jest obojętny - ale jeśli no-spa nie wystarczy to trzeba sięgnąć
                                        po silniejsze leki, które będą skuteczniejsze.
                                        Zdecydowanie przy napinaniu się brzucha zaczynałabym od no-spy i
                                        magnezu (też rozkurcza). Fenoterol wtedy kiedy trzeba. Ale nie
                                        zakładałabym z góry, że no-spa nie pomoże i że od razu
                                        trzebawkraczac z fenoterolem.
    • sylwia32 Re: do desse 01.10.08, 16:01
      tylko się nie martw. dużo leż i staraj się nie nadwyrężać. jestem dobrym
      przykładem i to podwójnym, że na fenoterolu można dotrwać do końca ciąży bez
      większych problemów ( nie licząc zaliczenie kroplówki z fenoterolem i magnezem
      kilka razy w szpitalu, ale co się nie robi dla dzieciaczka). ja po 30 tygodniu
      dochodziłam do połówki fenoterolu co 3 godziny bo miałam napinanie brzunia i
      prawie w terminie ( córcia dwa dni przed 3 kilo i 58 cm, a synus na 7 dni
      wcześniej urodzony 3,5 kilo i 62 cm)urodziłam dwoje chuligangów. teraz czekamy
      na trzecie i też mam napinanie brzunia i obawiam się, że za tydzień( bo wtedy
      mam wizytę)też skończę na fenoterlolu ( oby nie jest wstrętny lek, po którym się
      bardzo dziwnie czułam).
      życzę ci zdrówka i bardzo dużo leż ( przy córci leżałam 20 godzin dziennie, przy
      synusiu do 22 godzin) i nie wiem dlaczego w szpitalu nie wolno nam było dotykać
      brzunia, bo niby to wzmagało napinanie ( może w tym i ziarnko prawdy), ale która
      z nas to wytrzymaywała. głaskanie było silniejsze.
      • malwes Testowałam Baby Safe :) 01.10.08, 17:52
        ...czyli jeden z tych dwóch testów do wykrywania wycieku płynu
        owodniowego (jeszcze jest Al Sense). Ciągle cieknie i cieknie...niby
        lekarz nic nie stwierdził, usg ok, posiew ok...ale coś mnie wzięło,
        że muszę się udpokoić, bo jest tego dużo. Zmieniam wkładkę co 4h.
        Bałam się, że ten test coś namiesza (np. zadziała ph płynu do mycia,
        Lactovaginalu czy cokolwiek innego co zafałszuje wynik i mnie
        nastraszy). Ale potem przeczytałam, że bieganie do szpitala z
        podpaską daje gorsze rezultaty - bo zwykle obecne wkładki i podpaski
        są nasązane różnymi środkami przez co fałszują wyniki płynu. A te
        testy apteczne są o tyle wiarygodniejsze, że wkładka jest z
        naturalnego materiału. No i kupiłam, żałożyłam, zmoczyło się ale od
        razu widać było, że to jest taki kolor "zmoczonego żółtego paska" a
        nie żółty czy zielony. Błyskawiczie wyschło bez śladu. Czyli nie
        wody. Wiec dla zabawy zaczęłam testować - wyciągnęłam pasek,
        posiusiałam trochę, patrzyłam jak się robi niebieski i jak ładnie
        wysycha bez śladu (test odróżnia też mocz od wód. Fajne "toto" smile))
        W każdym razie uspokoiłam się i muszę nauczyć się funkcjonować z
        uczuciem ciągłego "cieknęcia".
      • desse_o Re: do desse 02.10.08, 08:19
        Trochę się uspokoiłam, trudno. Będą odleżyny... mąż któregoś dnia do domu wróci
        i poczuje dziwny zapach... to ja będę się już rozkładać z braku ruchu smile
        Poprosiłam go już o dostawę książek, koniecznie z dobrym zakończeniem.
        Pozdrawiam Lutówki!
        • olo2108 po połówkowym 03.10.08, 10:17
          Bylismy wczoraj na usg- naszej córeczce wyrósł siusiaksmile)))Pan
          Doktor mówi, że na 100% chłopak- mąż dumny i mówi, że jeszcze tylko
          drzewo posadzić i dom zbudowaćwink) Maluszek jest zdrowy, ładnie
          rośnie, wszystko ok więc jesteśmy bardzo, bardzo szczęśliwi.
          • malwes Re: po połówkowym 03.10.08, 12:28
            Olo - super! Najważniejsze, że dzidziuś zdrowy. Mam koleżankę, która
            miała urodzić Tosię. Do ostatniej chwili wyglądało na to, że będzie
            dziewczynka...przez co Antek do 6go m-ca życia chodził głównie w
            różowych ciuszkach i jeździł pomarańczowym wózkiem smile))) - nikt nie
            miał siły i czasu i pieniędzy na zmianę wyprawki.

            Desee - czy to drugie zjawisko to nie jest przypadkiem "wystawianie
            się dzidziusia" a nie skurcz. Jeśli czujesz takie zbliżające się
            napięcie, potem uczucie rozciągania i wypychania i twardnienie tylko
            w jednym miejscu to to raczej dziecko wypycha pupkę, głowę czy plecy.

            Ja dziś już umówiłam położną, wpisała mnie w terminarz. Powolutku
            też wybieramy imię. Będzie chyba Dawid smile. Zdecydowaliśmy się też
            zamówić łóżeczko piętrowe bo młody do tej pory spał w "łóżku aucie"
            Little Tikes ale wyrósł z niego więc tak czy siak zmiana już jest
            konieczna. Chcieliśmy tylko zamienić pokoje - dać synkom większy a
            samemu przenieść sypialnię do mniejszego, ale w tym mniejszym nie
            wejdzie nam nasze łóżko z łóżeczkiem dziecięcym a przez pierwsze
            miesiąca czy nawet rok, to chciałabym mieć synka w nazej sypialni.
            Przecież nie będę katować przedszkolaka płaczem co 2h. Takze chyba
            na razie tylko kupimy łóżko piętrowe i najwyżej zmienimy mebelki. A
            malowanie, przenosiny itp zostawimy na czas, kiedy obaj będą mogli
            mieszkać razem także w nocy.
            • desse_o Re: po połówkowym 03.10.08, 18:16
              Byłam u drugiego lekarza, kazał brać wszystko: Fenoterol, Isoptin i magnez. co 8
              godzin. Powiedział, że nie ma strachu, tylko trzeba odpowczywać! Cały weekend
              więc z gazetką na kanapie spędzę smile

              Dziewczyny odpoczywajcie dużo!
          • tynka76 Re: po połówkowym 06.10.08, 08:00
            I ja jestem juz po połówkowym.Bedzie chłopak. Mąz szcześliwy ja równiez ale nie
            ukrywam ,że bardzo chciałam dziewczynke, więc lekkie rozczarowanie było sad NO
            cóz los chcial inaczej. Najważniejsze ,że wszystko jest bardzo dobrze, mały
            rozwija sie prawidłowo ze mna też wszystko ok wiec oby tak dalej smile

            Malwes my również planujemy nazwać syka Dawid smileBeda Lutowe Dawidki smile
            A jak tam u Ciebie abg55 pamietam ,że tez miałaś w piatek iść na usg. Wszystko ok???
            • abg55 Re: po połówkowym 07.10.08, 14:37
              cześć tynka76!
              tak ja też juz po połówkowym, ale ja troche miałam stracha. test
              obciążenia glukozą 50g wyszedł mi wynik trochę za wysoki i dostałam
              skieowanie do szpitala na patologię ciązy. porobili mi tam krzywą
              cukrową i jest wzystko ok., ale gdyby tego było mało na usg pani
              dok. powiedziała że dzidzia ma wszysko co trzeba tak jak należy
              chociaż serduszko jej się nie podoba napiszę dosłownie co
              powiedziała "serce normalnie sklada sie z czterech części a ja widzę
              tylko dwie" i dodala że ten wynik może być nie miaro dajny ponieważ
              aparat którego ona używa jest złej jakości, dla pewności prosiła aby
              skonsultować to z innm lekarzem. na szczęście serducho bije jak
              dzwon.kamień spadłmi nam z serca.
              dodam jeszcze że, napoczątku twierdziła że będzie to córcia, lecz
              pod koniec badania że synek, natomiast na tej drugiej kosultacji że
              raczej córa. ale dla mnie to itak naj mniej ważne - ważne, że całe i
              zdrowe.
              pozdrawiam wszystkie mamy lutowe 2009
              • malwes Re: po połówkowym 07.10.08, 19:07
                abg - no to fajna lekarka. Może jestem niesprawiedliwa, ale jak ja
                bym nie miała sprzętu to bym się nie podejmowała robienia usg
                pacjentkom - aby siać niepotrzebne wątpliwości i nerwy i odsyłać na
                konsultacje gdzieś indziej.

                Dlaczego robili Ci GCT tak wcześnie? To za wcześnie - powinni zrobić
                najwczesniej 24-25tc. No i wg mnie po GCT (50g) powinni Ci zrobić
                OGTT (70g glukozy) a nie od razu obciążać Cię badaniami krzywej
                cukrowej. Ja miałam ciążową cukrzycę w poprzedniej ciąży a że teść i
                teściowa są cukrzykami to trochę wiem o temacie i wg mnie dziwne to
                postepowanie...
              • zonkaasia Re: do desse 09.01.09, 20:10
                Ja jestem w 33/34 tygodniu i skurcze mam od ok 7 tygodni, dlatego jestem na
                fenoterolu i wielu innych lekach. Przy skurczach skraca mi się szyjka. Mój synek
                jest wcześniakiem i tez takie leki brałam.

                Mogę się do was dopisać?

                Desse ile bierzesz fenoterolu?

                ja biorę już co 4 godziny, do tego nospa, aspargin, scopolan w razie potrzeby,
                isoptin i luteinę. Do tego leki na astmę które bądź co bądź i tak trochę na
                macice działają uspokajająco, a skurcze nadal są chociaż leżę.

                Ile ma Twoja szyjka? Zaczęła się tylko skracać czy rozwierać?

                Moja w 21 tygodniu kiedy wylądowałam w szpitalu miała 20 mm.

                Każda moja ciąża jest ciężka, ostatnie 3 lata byłam 3 razy w ciąży więc to
                pewnie tez ma wpływ.

                Pozdrawiam
            • dela12 Re: po połówkowym 07.10.08, 17:18
              ja mialam wczoraj, i tez bylo lekkie rozczarowanie, bo chcielismy
              chlopca a tu bedzie dziewczynka. Ale jakos tak po 5 minutach taka
              euforia mnie ogarnela i same pozytywy widze. Pewnie ty tez tak
              masz smile.
              • tynka76 Re: po połówkowym 09.10.08, 13:08
                Oj euforia jest , jest smile Juz sie przyzwyczailam do tej myśli ,że to synek a tak
                naprawde to najważniejsze że zdrowy. Jak abg55 napisala ,że u niej byly jakieś
                watpliwości z serduszkiem dziecka to az mnie ciarki przeszły!
                Dobrze ,że wszystko okazalo sie jednak w porzadku.

                Pozdrawiam mamuski smile
                • malwes Re: po połówkowym 09.10.08, 13:54
                  Z Kabame chyba ok, ja kiedyś też się zastanawiałam co i jak z nią,
                  wrzuciałam ją w wyszukiwarkę i były w miarę aktualne. Gdzieś mi się
                  też ostatnio rzuciła w oczy i wydawało mi się, że już całkiem
                  zaawansowanej ciąży jest.
                • abg55 Re: po połówkowym 09.10.08, 18:55
                  cześć dziewczyny!
                  szczerze mówiąć nie wiem dlaczego tak wcześnie mi zlecili to badanie
                  obciążenia glukozą, widocznie są do tego takie wytyczne. ponoć
                  dzieci z ciąż słodkich są narażone na cukrzycę w wieku 20lat,
                  dobrze, że wszystko jest ok'.
                  pozdrawiam...
    • ma-o Re: Luty 2009 03.10.08, 14:12
      Ratunkau! mój mąż bardzo chce być przy porodzie i w zasadzie nie
      wyobraża sobie, że go tam nie będzie. Ostatnim razem
      prawie "wepchnął się siłą" na salę operacyjną, a nasz synek ma
      zdjęcia i filmiki kilka minut po tym, jka wyciągnęli go z brzucha.
      teraz się cieszy, że będzie mógł się zrehabilitować, a ja już nie
      mam siły się z nim spierać, że ja nie chce. Tak mam, nie zabieram go
      nawet na badania i usg, bo uważam, że to bardzo kobiece, intymne, a
      już sama myśl o tym wszystkim sprawia, że się stresuję. Wiem, że nie
      może mnie do niczego zmusić, ale on agumentuje, że ma swoje prawa,
      bo jest ojcem.... ja naprawdę rozumiem jego argumenty i myślenie,
      ale się krępuję, wstydzę i nic nie mogę na to poradzć.
      pozdrawiam ciepło
      • elena01 Re: Luty 2009 04.10.08, 11:32
        Sprobuj postawic sie na jego miejscu. Czy wolalabys siedziec na korytarzu nie
        wiedzac co sie dzieje przez kilka godzin czy byc caly czas z nim i trzymac za
        reke. W wypowiedzi innych mam ktore juz rodzily podobno to jest tak ze w
        momencie porodu jest ci zupelnie obojetne czy maz jest przy tobie czy go nie ma.
        Chcesz tylko zeby to sie juz zakonczylo smile Nie wiem czy to prawda bo to moja
        pierwsza ciaza. Moj maz gdy sie stresuje jest przezabawny i wymysla rozne
        glupoty, wiec wiem ze jezeli bedzie ze mna to przynajmniej bedzie wesolo smile Z
        drugiej strony masz prawo do decydowania o porodzie - czy chcesz rodzic sama czy
        z mezem. Niektorzy faceci sie po prostu do tego nie nadaja. Jeszcze sporo czasu.
        Porozmawiajcie, na pewno znajdziecie rozwiazanie smile
        • caila Re: Luty 2009 05.10.08, 18:53
          Witam dziewczyny! ja mam termin założony na 16 lutego, jutro ide do mojego gina dowiedzieć sie na 100% jaka płeć,prawdopodobnie chłopiecsmile
          mój mężczyzna tak samo chce mi towarzyszyć przy porodzie ja sie z tego cieszesmileniechce mu zabierać tej radosci to nasze pierwsze dziecko do tego bardzo wyczekiwane wiec niema opcji jak poród rodzinny no chyba że maleństwo wybierze innaczej i bedzie przed terminemsmile
          pozdrawiam
          • zmyrena Re: Luty 2009 05.10.08, 22:32
            Mój mąż chodzi ze mną na usg i cieszy się z tego, że może już zobaczyć dziecko.
            Myślę, że w ten sposób jakoś łatwiej mu będzie nawiązać więź z małym. Poza tym
            uważam, że ciąża to nasza wspólna sprawa i chcę, by on też się angażował.
            Planuję poród rodzinny, z mężem przy boku. Co prawda on boi się trochę widoku
            krwi, ale myślę, że da radę, a mnie będzie raźniej. Nie lubię szpitali i nie
            chcę tam być sama w takiej chwili.
            • ania-fk81 Re: Luty 2009 06.10.08, 11:30
              My też planujemy poród rodzinny. Nie wyobrażam sobie takiej chwili bez męża.
              Strasznie się boję i wiem, że jego obecność bardzo mi pomoże. On bardzo się
              cieszy, że będzie miał taką możliwośćsmile Nie może też już doczekać się naszego
              wspólnego usg w środę...Też sobie nie wyobrażam, bym miała go tam zostawić za
              drzwiami...przecież to nasze dziecko i on cieszy się z tego tak samo jak i ja.
              Do ginekologa też razem chodzimy, tyle, że tam to już czeka przed gabinetemwink A
              ja mam świadomość, że nie jestem sama...
              • malwes Re: Luty 2009 06.10.08, 13:37
                Ma_o - nie martw się na zapas porodem rodzinnym. Myślę, że to się
                wszystko jeszcze ułoży. Ja pierwsze dziecko rodziłam z mężem i było
                wpaniale. On bardzo chciał być a ja tez przy nim czułam się
                bezpiecznie. Może nie pomógł tak "książkowo" typu masaż, picie itp
                bo maly był monitorowany więc ja sobie stałam obok łóżka w kabelkach
                a że poród nie bolał mnie jakoś bardzo i dużej części pierwszej fazy
                nie czułam w ogóle smile więc "fizyczna" pomoc nie była potrzebna. Za
                to psychicznie pomógł bardzo - no i cudowne było widzieć jego minę
                jak synek się urodził. Wyobrażałam sobie łzy wzruszenia a mój mąż
                był po prostu "zdębiały" - patrzył na małego takimi wzruszonymi
                dużymi oczami a potem strasznie go chciał przytulać i w ogóle. Mały
                był mały (2300g ale 10/10) więc pierwszą noc leżał w inkubatorze - z
                tego co wiem mąż dużo tam siedział u niego.
                Teraz też chcemy rodzić razem choć boimy się, że to wypadnie jakoś
                tak, że nie uda nam się zorganizować szybko opieki dla starszaka bo
                rodzina daleko.
                Ja myślę ma-o, że powodzenie porodu rodzinnego zależy od tego, czy
                obie strony naprawdę chcą. Jeśli się nie czujesz z tym dobrze, a mąż
                bardzo chce - to moża pozwól mu być, ale z umową, że jak będziesz
                się czuła niezręcznie, to on wyjdzie? Wtedy sami zadecydujecie ile
                czasu i jak chcecie go spędzić razem. Może Ty nagle poczujesz, że on
                jest Ci potrzebny a on jednak stwierdzi, że to nie dla niego smile

                Tynka - my oprócz Dawida rozważamy jeszcze Miłosza smile. Dawid jest
                pięknym imieniem dla mężczyzny natomiast tak mi jakoś brakuje
                większej liczby zdrobnień. Wśród Lutówek 2004, kiedy urodził się mój
                starszak- też chyba ze 4ch chłopców ma tak samo na imie. Fajnie smile
                • olo2108 Re: Luty 2009 06.10.08, 14:57
                  Ja zamierzam rodzić z mężem i na szczęście mąż nie protestujesmile Na
                  wszystkie usg chodzimy razem, za kilka dni wybieramy się na
                  zwiedzanie bloku porodowego i rozmowę z położną. Myślę, że będę
                  czuła się pewniej mając go obok siebie- chodzi o wsparcie psychiczne
                  ale też o to, żeby w razie czego ktoś zawołał położną, lekarza, miał
                  wszystko pod kontrolą gdybym ja nie miała siły prosić o pomoc. Ale
                  też oboje zostawiamy sobie furtkę- jeśli w trakcie okaże się, że
                  któreś z nas woli zostać samo to uszanujemy swoje decyzje.
                  • ma-o Re: Luty 2009 06.10.08, 18:31
                    Dzięki dziewczyny, Wasze wypowiedzi trochę mną potrząsnęły. W końcu
                    nie tylko ja zostanę rodzicem. więc na dobry początek postanowiłam,
                    że poinformuje męża o terminie półówkowego usg, który dotąd przed
                    nim ukrywała. i jak przypuszczałam mężuś bardzo chętny pójść ze mną,
                    nawet już zorganizował moją mamę, żeby została z synkiem w domu. A
                    poza tym mój mąż z tych ludzi, których "wyrzucisz drzwiami, a wrócą
                    oknem", więc w szpitalu może być pomocny...smile))
                    Nasze typy imion to Laura albo Szczepan. Męskie imię moze się
                    jeszcze zmienić, o ile znajdziemy cos innego, co nam się spodoba.
                    we czwartek może poznam płeć naszego dziecka. Przyznam, że jestem
                    podekscytowana. obawiam się sytuacji, w której nie uda się zobaczyć.
                    nasz synek tak nam zrobił i była niespodzianka do końca...
                    pozdrawiam
                    • olciac1 Re: Luty 2009 12.10.08, 16:08
                      Witam.Jeżeli pozwolicie to i ja dołączę do Wasze gronasmile Termin mam na 10 luty. Dzidzie szaleje w brzuszku jak nie wiem co smile ale to dobrze przynajmniej wiem że tam jest.Mam już jednego syna ma 5 lat i bardzo prosi o braciszka.Mam nadzieję,że go wyprosi. Połówkowego usg też jeszcze nie miałam mam nadzieję że odbędzie się teraz 27.10.08.Jedynie słyszałam bicie serduszka małego.Myslałam że w drugiej ciąży już się tak tego wszystkiego nie przezywa,ale jednak się pomyliłam.Piękne uczucie. POzdrawiam Was wszyskie.
    • widela83 Re: Luty 2009 06.10.08, 20:09
      Cześc dzieczyny.W czwartek ide na moje usg połówkowe(w 21tc 1 dzień)Zabieram ze sobą męża. Nie wiem co na to moj gin bo mam miec też pobieraną cytologie. W domku grasuje już 5 latka więc jestem ciekawa płci nowego członka rodziny. Jak zawsze się denerwuje i czekam z niecierpliwością jednocześnie. Napiszę jak już będe po.
      Pozdrawiam Lutówki
    • sylwia32 wyniki 07.10.08, 17:49
      własnie dzisiaj odebrałam wyniki krwi no i hemoglobina poniżej normy. tak sobie
      spadała od dwóch miesięcy, aż przekroczyła ten próg. powiedzcie mi jak sobie
      radzicie z anemią bez czynnika farmakologicznego( żelazo w tabletkach ma okropny
      smak i potem się tak niedobrze odbija- już brała przy obu ciążach). jestem
      ciekawa co powie mi jutro lekarz bo idę na wizytę kontrolną, no i wzmogły mi się
      skurczę i czasami delikatnie podplamiam. mam nadzieję, że w szpitalu nie
      wyląduję, bo beze mnie chyba się nasz mały światek zawali. trzymajcie za mnie
      kciuki. jutro dam znać.
      • elena01 Re: wyniki 08.10.08, 10:27
        Ja polecam sok z buraków, ale takich świeżo wyciskanych. Jest rewelacyjny. Jak
        dodasz trochę jabłka to smakuje super.
        Plamien nie mozna lekcewazyc, idz do lekarza koniecznie.

        Pozdrawiam
        Elena
    • aga.65 Jaki szpital? Warszawa 08.10.08, 10:50
      Cześc mamuśki,
      jeżeli nie byłoby problemu napiszcie w którym szpitalu rodzicie
      najbardziej intresuje mnie Żelazna (św. Zofia), IMID, ponieważ
      chodzę do dwóch lekarzy z których jeden pracuje w jednym, a drugi w
      kolejnym. Chciałabym wiedziec czy korzystacie z położnej, bo gdybym
      miała się zdecydowac to nie wiem gdzie opłacic. Czy myślicie, że
      jest szansa znaleźc ją na ostatnią chwilę?
      • mama_pa Buraki itp. 08.10.08, 11:41
        Ja na anemię również polecam sok z buraków - z tymże jestem leniwa i kupuję ten
        hortexu z jabłkiem, po podgrzaniu jest pyszny barszczyk, który wieczorami
        popijam (tylko nie polecam w przeddzień badania moczu, bo kolor może wywołać
        panikę w laboratorium wink ). Do tego szpinak jak ktoś lubi i czerwone mięso. I
        powinno być OK smile

        Co do szpitala, ze św. Zofii mam złe wspomnienia, już o tym pisałam, 4 lata temu
        rodziłam na Solcu, ale to juz historia, no a teraz stawiam na Inflancką, bo
        stamtąd mam lekarza. Położnej nie zamierzam opłacać.
        • zmyrena Re: Buraki itp. 08.10.08, 12:10
          Dobry sok z buraków jest też z firmy Cymes - w szklanych butelkach 0,3l, z
          dodatkiem wody z ogórków kiszonych. Można te buraka lekko wydrążyć, wsypać
          łyżeczkę cukru i upiec - niezłe. Dużo żelaza mają też: kapusta, pestki dyni i
          słonecznika, rośliny strączkowe, sardynki, suszone owoce no i wątróbka, ale tej
          nie można jeść za często.
    • patibam Re: Luty 2009 08.10.08, 12:17
      Mam dokładnie ten sam termin! 02.02! To już bliżej niż dalejsmile Jak
      się czujesz kabame? Znasz już płeć dziecka? Planujesz jakieś zakupy?
      My jesteśmy na etapie wyboru wózka, chyba zdecydujemy się na
      x-landera, ale jestem ciekawa opini innych dziewczyn. Może któraś ma
      właśnie x-landera lub jest zadowolona z innego wózka?
      • arabela27 x-lander 08.10.08, 12:59
        zależy o jaki model pytasz? Ja mam X1 po córce i muszę przyznać, że jestem z
        niego zadowolona. Wózek jest wagowo nie taki tragiczny (gondola to ok 15kg)
        bardzo dobrze się go prowadzi szczególnie w okresie zimowym. Ja często chodziłam
        na spacery do lasu, parku i tak naprawdę nie czujesz że prowadzisz wózek. Teraz
        wożę córkę w chicco enjoy i wyprawa z tym wózkiem do parku to porażka ale za to
        jest lekki i zajmuje mało miejsca w samochodzie (ale ta uwaga dotyczy juz etapu
        spacerówki) Wózek ponadto jest b. wytrzymały jeździła w nim moja córka teraz
        użytkuje go córka mojego brata a w lutym wózek wraca do nas. Dla mnie minusem są
        chyba tylko gabaryty pomimo że się super szybko składa to zajmuje sporo miejsca
        w bagażniku.
    • sylwia32 Re: Luty 2009 08.10.08, 13:14
      właśnie wróciłam od lekarza no i jestem kolejna na fenoterolu ( 4x dziennie po
      pół tabletki) a dodatkowo dostałam żelazo w tabletkach. dzięki za rady dotyczące
      anemii i jak sobie z nią radzić, tyle że najgorsze w tym wszystkim jest to że
      większości potraw jakie podałyście to ja jem i jak widać synuś mnie "zjada". mam
      się bardzo oszczędzać i to tyle.
      • mayeczkanyc Re: Luty 2009 08.10.08, 15:27
        Hej dziewczyny!
        Nie odzywam sie czesto ale sledze watek i zawsze chetnie czytam co
        inne przyszle Mamy wlasnie przezywaja. Po ostatnich tematach mam
        pytanie jak to jest z tymi skurczami i twardnienem brzucha. To moja
        pierwsza ciaza i nie bardzo wiem co jest ok a co moze byc
        niebezpieczne, otoz jak duzo pochodze (a w ruchu jestem prawie caly
        dzien choc bez wiekszych wysilkow typu dziwiganie czy cos takiego,
        po prostu jestem na nogach) moj brzuszek robi sie jakby wiekszy i
        twardszy, nie ma zadnych regularnych skurczy ale czuje jakby
        brakowalo mu skory. Jak poleze wieczorem to przechodzi i rano jest
        znowu miekki. Czy to jest w porzadku? Oczywiscie zapytam polozna
        przy nastepnej wizycie, ktora mam za kilka dni ale jesli mozecie
        napisac o swoich doswiadczeniach bylabym wdzieczna. Wlasnie koncze
        20tc.
        Pozdrawiam
      • pierzynek Re: Luty 2009 08.10.08, 15:44
        Sylwia i dziewczyny z problemami anemi trzymam kciuki za was. Bedzie
        dobrze!!!!!! Poród my mamy rodziny. Po pierwsze mąż bardzo chce i
        powiedził że nie wyobraża sobie być daleko w takiej chwili a po
        drugie jak czegos nie zrozumiem po hiszpańsku to on mi pomoże. My
        znaleźliśmy wreszcie jakiś w miarę normalny szpital choć jest trochę
        daleko i z korkami tutaj w mieście DF mam trochę stracha. Ale
        pożyjemy zobaczymy. W pakiecie całego prorodu mam dodatkowo 9 wizyt
        u ginekologa wiec zmieniam mojego dotychczasowego. Ciekawa jestem
        jak będzie na wizycie bo widzę że w Polsce wszystkie robiłyscie
        badania połówkowe a tutaj w 14 tygodniach robiłam krew, mocz, USG i
        dopiero mam termin na 26 tydzień aby powtórzyć badania. Może ten
        nowy gin mnie skieruje wcześniej. Po waszych wypowiedziach widze że
        problem z anemią itp zaczyna się właśnie ok 20 tygodnia. Ja czuję
        się dobrze i tylko sny mam ciagle o dziecku... poród, płeć, kolor
        włosów.....Czy to opsesja czy też tak macie. Pozdrawiam was mamuśki
        i dzidzie!!!!!!!
        • malwes Re: Luty 2009 08.10.08, 18:37
          Hej dziewczyny, dziś na szybko.

          Ja pierwsze dziecko rodziłam na Karowej, ale jak pisałam - nie
          chciałabym tam wracać. Położną miałam opłaconą. Teraz chce rodzić na
          Żelaznej. Z położną już się umówiłam.

          Co do wózka - przy synku miałam Deltima Focusa. To stary model i
          było to 5 lat temu. Teraz podoba mi się trż X-lander - ale raczej 4
          kołowy, XA. Fajny jest xt ale co z podjazdami dla wózków? Na
          trójkołowym ciężko. Oglądałam Quinny Speedi SX, Maxi Cosi Murę,
          Emmaljungi i Teutonie ale jakoś X-lander najbardziej mi się podoba.

          Dziś się szczepiłam przeciwko grypie? Szczepiłyście się - mi gin
          zalecił i zalecenie wbił mi w kartę ciąży. Szczepiliśmy się wszyscy.

          Co do twardnienia brzucha - też tak mam. I bóle dość silne ale
          wyglądają wg lekarza na wzrostowe. Moja dwurożna na razie coś nie
          bardzo się mocno rozciąga co mnie trochę martwi ale to druga ciąża
          więc wierzę lekarzowi, że jak w pierwszej było wszystko ok to teraz
          też będzie. Za to zaparcia, wzdęcia i zgaga...brrr. Pomaga mi
          Fructolax, Espumisan i czopki Eva'qu lub glicerynowe.

          Pierzynku - takie sny to nie obsesja tylko raczej norma w ciąży smile
          • olanowak24 Re:mutsy 08.10.08, 21:35
            My zdecydowalismy sie teraz na kupno mutsy,plus dodatkowo dostane od
            znajomej w super stanie quinny buzz spacerowke, miałam x-landera i
            chicco 6 tech WD - tez bylam bardzo zadowolona ale wozki poszly w
            odstawke, na sprzedaz a drugi do domu małego dziecka bo synek ma juz
            prawie 4 latka a od 1,5 roku juz wogole nie jezdzi w wozku i nie
            chcielismy ich trzymac. Pozdrawiamy smile
            • mayeczkanyc Re:mutsy 09.10.08, 02:37
              Hello!
              Olanowak24 dobry wybor , bardzo fajny jest wozek mutsy, znajoma ma i
              jest tez wygodny dla mamy- co mysle bardzo wazne. Ja tez o nim mysle
              ale jeszcze jeden wchodzi w gre to bugaboo frog, niestey te wozki w
              Polsce kosztuja ponad 3 tys. a tu w Stnach o wiele mniej to samo
              jest z mutsy, nie wiem dlaczego taka roznica w cenie.
              Pozdrawiam
              • nusta1982 Re:mutsy 10.10.08, 17:00
                Ja tez mysle,ze mutsy to dobry wybor.My raczej zdecydujemy sie na
                bugaboo-cameleon.Nie wiem dlaczego ale wydaje mi sie,ze w Polsce
                jest lepszy wybor niz tutaj w Stanachsad.
        • zmyrena gdzie jest kabame? 09.10.08, 12:08
          Od jakiegoś czasu zastanawiam się, co dzieje się z założycielką tego wątku,
          czyli kabame. Nie ma jej od dłuższego czasu. Ktoś wie, dlaczego?
          • olo2108 Re: gdzie jest kabame? 09.10.08, 12:22
            Kabame, rzeczywiście od dawna się nie pojawia. Wiem, że na początku
            ciąży miała jakieś problemy- lekarz podejrzewał, że fasolka nie
            rosła, ale potem okazało się, że jest tętno i wszystko ok. Miała
            wrócić do lutówek, jednak od tego czasu nigdzie nie widziałam jej
            wpisówsad
          • kabame Re: gdzie jest kabame? 10.10.08, 19:47
            czesc Dziewczynki!
            Bardzo mi milo, ze mnie jeszcze niektore z Was pamietajasmile)). Caly czas Was
            podczytuje, ale myslalam, ze juz mnie nie pamietacie i zamiast pisac, tylko
            czytalam, czytalam, czytalam... Co u mnie? Dzidzius - z duza doza
            prawdopodobienstwa coreczka Zuzanna rosnie, czasami kopie, czasami sie
            przeciaga, ale sa dni mniejszej aktywnosci i wtedy zaczynam sie martwic.
            Rzeczywiscie mialam na poczatku klopoty z bledna diagnoza pechezyka ciazowego,
            wiec dodatkowo jestem przewrazliwiona... u mnie juz 24 tydzien. Mam zlecona
            glukoze i mam do Was pytanie: czy Wam lekarz kazal wypic glukoze i oddac krew do
            badania, czy najpierw oddac krew, potem wypic glukoze i znowu oddac krew. Mi
            lekarz kazal raz sie kluc, w kalendarzu ciazy opis badania jest wlasnie z
            dwukrotnym kluciem. Dsyc wczesnie mialam u sg polowkowe. Z tego co czytalam to
            wiekszosc z Was miala pozniej niz ja - ja mialam juz w 19 tygodniu. Wtedy
            Dzidzius mial ok. 300 gram i 3 cm stopkismile)). I nie wytrzymalam i kupilam juz
            wozek - quinny speedy xs!
            • malwes Re: gdzie jest kabame? 11.10.08, 20:17
              Hej Kabame, fajnie Cię czytać.
              Co do glukozy to generalnie powinnaś się ukłuć na cczo, wypić 50g i
              ukłuć się jeszcze raz. Ale jak miałaś ostatnio robioną gluzokozę na
              cczo to można ewentualnie tylko sprawdzić po godzinie.

              Co do wózka patrzyłam na Speedi SX ale odpadł z dwóch powodów - brak
              możliwości ustawienia siedziska spacerówki do pionu (po starszym
              synku wiem, że nie usiedzi - będzie się podciągało). No i brak
              pałąka a z dokupieniem standardowego no-name'a są ostatnio problemy.

              Fajnie, że dzidziuś zdrowy!!!! 19tc to faktycznie wcześnie.
              Generalnie robi się ciut później bo najdokładniejszy obraz serduszka
              można uzyskać między 22tc a 24tc.
              Zuzanna śliczne imię.
              • olo2108 Re: gdzie jest kabame? 12.10.08, 12:46
                Hej Kabame, super, że się odezwałaśsmile Gratuluję córeczki!!!
                Co do glukozy to ja miałam badanie w 23tc (75g, krew na czczo,
                glukoza i potem jeszcze 2 pobrania po godzinie i po dwóch), ale
                ostatnio zmieniłam lekarza i muszę badanie powtórzyć bo wg. niego
                powinno się je robić po 24tcsad
                \Co do wózka to mam straszny mętlik w głowie- mężowi podoba się
                Emmaljunga (straszny czołg), a mi trójkołowa teutonia. Ostatnio też
                znalazłam nowego bebecara- 4 pompowane koła, ale 2 przednie skrętne.
                Wybór chyba łatwy nie będzie- zazdroszczę, że masz już to za sobąsmile

                Dziewczyny i jeszcze pytanie z innej beczki- jaką macie długość
                szyjki? Mi pod koniec 23 tc lekarz powiedział, że szyjka 2 cm i
                zamknięta. Podobno jest ok, ale mi się wydaje, że te 2 cm to
                strasznie mało. Wiem, że pewnie panikuję, ale...
            • zmyrena Re: gdzie jest kabame? 12.10.08, 15:54
              Kabame, cieszę się, że się odezwałaś i że wszystko jest w porządku!
              Badania z glukozą jeszcze nie miałam, połówkowego też, jestem w 21 tc, we wtorek
              mam wizytę, może wtedy lekarz dokładnie obejrzy brzdąca? Dalej nie wiem, czy to
              on, czy ona, więc wózka jeszcze nie kupuję. W sumie to jeszcze nic nie kupiłam
              dla dziecka, wydaje mi się ciągle, że jeszcze dużo czasu...
              Pozdrawiam!
              • elena01 Re: szyjka macicy 12.10.08, 19:48
                Ja mam długość 3,5 cm (tzn tak było 2 tyg temu wiec teraz moze być juz mniej).
                Niestety nie wiem ile bylo wcześniej bo nie mialam mierzone. Wydaje mi sie ze
                najwazniejsze ze jest zamknieta, na dlugosc nie masz za bardzo wpływu, ale
                spytaj lekarza nastepnym razem, żeby byc spokojną.
                • majkateo Re: szyjka macicy 13.10.08, 09:38
                  mój lekarz stwierdził ostatnio że długość szyjki to sprawa
                  indywidualna, dlatego nie powinno się porównywać jej z innymi
                  ciężarnymi (oczywiście są pewne granice normy) najważniejsze że
                  stwierdził że jest zamknięta i sformowana. Zatem ja uważam że nie
                  powinnaś się tym przejmować. Odrobina zaufania do własnego lekarza
                  to podstawa
                  • malwes Re: szyjka macicy 13.10.08, 10:33
                    To jeszcze wszystko zależy jak Ci lekarz zmierzył to szyjkę? W USG
                    transvaginalnie czy przez brzuch? Czy może w badaniu ginekologicznym
                    (wtedy pytanie czy te 2cm to długość zewnętrzna tylko). Nawet pomiar
                    usg przez brzuch i tv daje różne wyniki więc cięzko porównać.

                    W każdym razie u mnie w usg tv 47mm w 12tc, 42mm w 17tc i 40mm w
                    21tc. Ale np w pierwszej ciąży, w 25tc było 31mm (też usg tv).

                    I tak jak napisały dziewczyny - są osoby, które od początku
                    mają "całą" długość 2cm i nic się nie dzieje. Najlepiej się
                    obserwować i sprawdzać, czy się skraca, otwiera, mięknie itp. Ale
                    lekarz już by coś zobaczył - więc pewnie taki Twój urok i tyle smile
                    • werkan Płeć 13.10.08, 13:15
                      Hej mamuśki!
                      Ja jestem w 21 tc, ale też niestety jeszcze nie wiem co noszę w brzuszku,
                      maluszek tak się kręci że nie można sprecyzować płci, z resztą moja gino nie
                      bardzo chce mówić dopóki nie będzie pewna, a ja już się mogę doczekać. Ma
                      przeczucie że to synuś, ale zobaczymy... póki co na pewno będzie niezły gagatek
                      z tego dzidziusia, kręci się 24h na dobę czasami się zastanawiam czy on/ona w
                      ogóle śpi. Jak na razie też jeszcze nic nie kupiłam, czaję się na wózek
                      teutonii- elegance, muszę go jednak obejrzeć bo póki co zachwycałam się tylko w
                      internecie, a jak u was z imionami?? Macie już jakieś faworyty, bo ja jakoś nie
                      mam koncepcji, a właścicie ta zmienia mi się z dnia na dzień. Pozdrawiam serdecznie.
                      • misia_mama Re: Płeć 13.10.08, 14:04
                        Witaj Werkan,
                        ja już mam imiona (Filip lub Marysia)- tak przynajmniej mi się
                        wydaje, ale im dłużej czekam i przeglądam książki z imionami to
                        coraz większy mam dylemat jakie imię będzie najwłaściwsze dla
                        bobasa. Poważna decyzja przed nami. Przecież nasz bobas do końca
                        życia będzie się nim posługiwał.
                        Pozdrawiam
    • misia_mama Re: Luty 2009 13.10.08, 13:51
      Witam wszystkie lutowe mamay,
      ja prawdopodobnie będę rodzić 28 lutego. To moje pierwsze
      dzieciątko. Wielka radość miesza się z obawami, ale ponoć to
      normalne.
      W przyszły poniedziałek będę miała połówkowe USG, na którym być może
      dowiem się czy chłopak to, czy dziewczynka. Ja od pierwszych dni
      ciąży czułam, że będzie to chłopiec. Zobaczymy za tydzień czy
      sprawdzą się moje przeczucia. A jak u Was jest z przeczuciami co do
      płci?
      Pozdrawiam bardzo ciepło smile))
      • arabela27 czy Wy też tak macie:( 13.10.08, 14:23
        Mam pytanie z serii intymnych - otóż od ok 3 tyg. próbujemy z mężem "coś
        zdziałać" i po dosłownie kilku minutach rezygnujemy z powodu......mojej "mega"
        wilgotności. Niby z tego żartujemy ale zaczyna mnie to denerwować i szczerze
        mówiąc jestem już zniechęcona aby testować w innych dniach. mówiłam o tym mojej
        lekarce ale ona twierdzi, że wszystko jest w normie i jest ale ...do pierwszej
        minuty. Nie mam żadnych upławów więc nie rozumiem tej sytuacji, wcześniej mi sie
        to nie zdarzało i nie przypominam sobie aby w poprzedniej ciąży coś takiego mnie
        dręczyło.
      • olanowak24 Re: Luty 2009 13.10.08, 14:50
        Mnie moje przeczucie co do płci zawiodło dwa razy smile W I ciazy
        myslalam ze bedzie corcia a mamy Mikusia, teraz prawie z mezem rece
        dalibysmy sobie obciac ze tym razem bedzie Iga, a bedzie Igorek. Cos
        do siebie nie mam nosa bo innym przepowiadam prawie bezblednie smile
        pozdrawiamy
        • werkan Płeć 13.10.08, 16:37
          Ja na razie tak jak pisałam wcześniej nie wiem co będzie czy panienka czy
          chłopczyk, aczkolwiek od początku mam przeczucie, że to synuś...ale zobaczymy
          być może okaże się mylne. Prawdę mówiąc nie pogniewałabym się gdyby to była
          córeczka, ale to moja pierwsza ciąża i de facto jest to obojętne, pozdrawiam
          wszystkie mamusie bardzo serdecznie smile
          • malwes O wszystkim 13.10.08, 17:00
            Witamy serdecznie nowe Lutówki!
            Co do przeczuć, to jak akurat miałam trafione. W pierwszej ciąży
            czułam, że to chłopczyk, tak bardzo, że nie rozważałam nawet
            dziewczęcych imion i okazało się, że miałam rację.

            W drugiej ciąży też czułam, że to chłopczyk - rodzina obstawiała
            dziewczynkę ale to ja miałam rację.

            O imionach piszałam wcześniej - u nas będzie raczej Dawid,
            rozważaliśmy też Miłosza i Michała. Dziewczynka miała być Paulina
            albo Hanna ale to już niekatualne smile

            Arabalko - ja pisałam o tym, że prawie od początku ciąży chodzę
            niemal każdego dnia z podpaską smile bo zwykła wkładka mi nie
            wystarczy. W pierwszej ciąży, też tak miałam - ale nie tyle. Jestem
            przebadana i "posiana" i wszystko ok - to normalne w ciąży.
            Widocznie Tobie teraz też się przydarzyło. Skoro Twój gin Cię badał
            i też twierdzi, że wszystko ok to raczej marne szanse, że to się
            zmniejszy - będzie raczej więcej wink. Możesz tylko spróbować różnych
            pór dnia bo ja u siebie czasami obserwuję nieregularne - ale
            występujące pory zmniejszonego wydzielania wink.

            Ja bardzo dużo rzeczy mam po starszym synku, głównie ubrań - które
            powinny pasować, bo Młody też miał być Lutowy (też miałam termin na
            Walentynki, jak teraz smile))))))). Wózek, fotelik, łóżeczko, laktator
            itp - będę kupować później, w III trymestrze. Jakoś to trochę
            rozłożę ale jest jeszcze mnóstwo czasu, zimą są fajne promocje,
            obniżki kolekcji jak wchodzą nowości itp. Myślę, że częśc rzeczy
            kupię nawet w styczniu, żeby się nie kurzyły wink
        • nusta1982 Re: Luty 2009 13.10.08, 16:54
          Ja w pierwszej ciazy czulam,ze bedzie chlopiec i przeczucie mnie nie
          zawiodlo jest Mikolaj.Teraz nie chcemy wiedziec co bedzie,a co do
          przeczucia to ludzie mi taki metlik w glowie zrobili,ze co dziennie
          czuje co innego...To bedzie prawdziwa niespodzianka.
          Pozdrowienia dla wszystkich lutowek.
          • ania-fk81 Re: Luty 2009 13.10.08, 17:26
            No ja z mężem od początku ciąży mieliśmy przeczucie, że to będzie dziewczynka, a
            od środy wiemy już, że nasza kruszynka to Kubuś...Przeczucie mocno nas zawiodło,
            ale wizja chłopca teraz nas bardzo mocno cieszysmile Zgromadziliśmy już troszkę
            ubranek - całe szczęście wybieraliśmy mocno neutralne, więc Kuba będzie w nich
            ślicznie wyglądał. Martwi mnie tylko, że ostatnio bardzo rzadko fika mi w
            brzuszku (zaczynam już 23 tydz.)...czasami cisza przez trzy, cztery dni, a jak
            już się zacznie kręcić, to chwilkę i przestaje...Niby lekarz powiedział mi, że
            nie ma się czym przejmować, ale same wiecie jak to jest... Zaraz wychodzimy z
            mężem nabyć pierwszy, cieplutki kocyk dla naszego maluszkasmile No i tak powoli do
            lutego cała wyprawka będzie gotowa... Wózek, łóżeczko, fotelik kupimy dopiero w
            styczniu...teraz zbieramy pozostałe rzeczy, a tych drobiazgów troszkę jest...
            Przez kilka ostatnich dni miałam okazję "oswoić" się z takim
            maleństwemsmileByliśmy odwiedzinach u siostry męża, która dwa tygodnie temu
            urodziła chłopczyka. Muszę przyznać, że bardzo mi się ta dłuższa wizyta
            przydała!! Już mnie tak bardzo nie przeraża to, że nie dam sobie rady (to moje
            pierwsze dziecko i do tej pory, poza uczuciem wielkiej radości i szczęścia
            miałam też małego stracha...)
            • zmyrena Re: Luty 2009 13.10.08, 20:18
              Mnie się wydaję, że będę miała syna, ale czy się nie mylę, okaże się być może
              jutro. Do tej pory małe albo się wierci, albo jest tak ułożone, że nie da rady
              wypatrzeć, co tam ma między nogami.
              Co do imienia to mamy podzielone zdania - ja chcę, żeby był Antoś, mąż woli
              Karola. Dla dziewczynki podoba nam się Agnieszka, Hania, Marysia, ale to może
              się jeszcze zmieniać.
              Nie mam pojęcia, jak długa jest moja szyjka, lekarz mi nie mówi. Może jutro zapytam?
              Wysypiacie się w nocy? Ja się ze dwa razy budzę z powodu parcia na pęcherz, a do
              tego jak śpię na boku, to bolą mnie stawy biodrowe...
              • ania-fk81 Re: Luty 2009 13.10.08, 21:56
                Malwes, tak mnie jedna rzecz zastanawia...odnośnie tematu szyjki - jak można
                obserwować swoją szyjkę?? Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić... Może się nie
                znam, ale tak mnie to zaciekawiło co napisałaś. Mi nadal nikt szyjki nie
                mierzył, a chodzę do naprawdę dobrego lekarza. W trakcie badania mówi mi po
                prostu, że wszystko jest w porządku - szyjka zamknięta, cofnięta i parę słów na
                temat macicy...Miałam też już dwa usg i tam też nikt mi nie proponował mierzenia
                szyjki - a i tam do dobrego specjalisty chodzę... Pozdrawiam wszystkie lutowe
                mamusie!!!
            • mayeczkanyc Re: Luty 2009 13.10.08, 22:39
              Hej dziewczyny!
              Mam podobne pytanie jak ania- fk81 odnosnie ruchow malenstwa.
              Czasami czuje je kilka razy dziennie a czasami przez dwa dni nic to
              moj 21 tc. Moja przyjaciolka jest tylko tydzien dluzej odemnie i
              mowi od jakiegos czasu ze kiedy tylko usiadzie albo sie polozy
              malutki caly czas fika. Jak jest u Was?
              Pozdrawiam
              • malina-iga33 Re: Luty 2009 14.10.08, 07:30
                Ja własnie jak się położe lub siedzę to odczuwam najbardziej ruchy
                maleństwa,ale wtedy tak baraszkuje ,że hej.Ale to własnie tak jest.
                • elena01 Re: Luty 2009 14.10.08, 11:00
                  Tym brakiem ruchow nie ma sie co przejmowac. Moj maluszek tak sie ulozyl, ze
                  przez kilka dni prawie w ogole nic nie czulam. Poszlam wiec na dlugi spacer zeby
                  sie obrocil bo juz zaczelam sie niepokoic i podzialalo. Kopie prawie non stop.
                  Wiec to wszystko zalezy od tego jak on sie tam ulozy. A ze jest juz spory wiec
                  jak sie ulozy to mu sie nie chce tak szybko zmieniac pozycji. Wiec sie nie
                  martwcie.

                  Co do przeczuc. Ja mialam przeczucie ze mam dziewczynke, ale okazalo sie ze mamy
                  chlopca. Fajnie jest wiedzieć smile Jeszcze żadnych zakupow nie zrobilam ale powoli
                  sie rozgladam za drobiazgami. W styczniu moze byc ciezko juz chodzic na zakupy
                  bo mam termin na sam początek lutego . A propos wózkow. Co sadzicie o
                  x-landerach? Troche przeraża mnie jego wielkość, wiec jesli slyszalyscie dobre
                  opinie o jakiejs konkretnej marce wozkow to dajcie znac.
                  • malwes Re: Luty 2009 14.10.08, 12:27
                    Aniu_fk81 - samemu sprawdzać jej sie nie da. Ja zawsze miałam
                    mierzoną szyjkę. W pierwszej ciąży, a było to prawie 6 lat temu, też
                    miałam - mam wszystkie wyniki usg i wpisane pomiary i zdjęcia
                    (Karowa, Roszkowski, LIM w W-wie).

                    Teraz inny szpial i inni lekarze i też mam zawsze mierzoną, choć
                    czasami lekarz też tylko mówi, że jest wszystko ok. Ale dr Makowski
                    na Łuckiej mi zmierzył, Mrozek w LIM też i Szałkowski w LIM też. Mój
                    prowadzący w czasie badanie mówi tylko, że jest ok bo widzi tylko
                    zewnętrzną część. Myślę, że część lekarzy nie podaje w mm bo to nie
                    ma znaczenia, porównania do innych nie mają sensu bo każdy ma inOną
                    budowę - wg mnie pomiar się przydaje dla Ciebie, bo wiesz ile było
                    ileśtam tygodni temu, zwłaszcza jeśli usg zrobi ktoś inny.

                    Eleno - X-landery bardzo fajne. Mnie się podoba XA (4 kołowy). Fajny
                    jest też XT (3 kołowy - ale problem z podjazdem na specjalnych
                    podjazdach dla wózków). Ale też podoba mi się Bebecar Vector AT.
                    Oglądałam też Maxi-Cosi Mura (tylko trochę za kubełkowa i to coś, co
                    zastępuje pałąk mi się nie podoba). Quinny Speedi SX też fajny - ale
                    się nie podnosi do pionu i nie ma pałąka więc odpada jak dla mnie.
                    X-lander jest ciężki, ale wzystkie na dużych kołach są. Ja nie będę
                    mieć problemu bo jest winda i wózkownia ale pierwsze dziecko na
                    początku miałam mieszkając na IVp bez windy i dziękuję za wnoszenie.
                    Jeśli potrzebujesz coś lżejszego, ale na dużych kołach to zobacz na
                    ABC Design Rodeo, ewentualnie, jeśli nie chcesz bardzo dużych kółek
                    to może Teutonia Fun?
                    Najlepiej wejść na forum "Wózki Dziecięce" - tam jest kopalnia
                    wiedzy.
                    • ma-o Re: Luty 2009 14.10.08, 14:07
                      witajcie
                      W pierwszej ciąży miałam od początku przeczucie, że będzie syn i tak
                      się stało. Teraz bez żadnych przeczuć, ale z ogromnym przagnieniem
                      córki, we czwartek dowiedziałm się, że drugi syn. Moje rozczarowanie
                      nie ma końca. Cały czwartek przepłakałam. Chciałam pleść warkocze,
                      czytać z nią Anię z Zielonego wzgórza, a tak będę patrzeć jak we
                      trójkę oglądają mecze... Nawet nie mamy imienia i tak naprawdę to
                      jakoś mi wszystko jedno. Aktualnie wybraliśmy dwa i każdy z rodziny
                      może oddać głos, będzie tak jak zadecyduje większość.
                      nie mam ochoty kupować ubrań, bo i po co mój synek ma dwa lata, więc
                      w zasadzie wszystko mamy. Straciłam całą radość tych przygotowań na
                      narodziny.
                      Rodzinka puka się w czoło, zamiast cieszyć się,że zdrowe...... a cóż
                      mogę skoro moje rozczarowanie jest tak wielkie. Zwykle w życiu
                      wszystko co mam zawdzięczam swojej pracy, uporowi itd, a to sytuacja
                      na którą nie miałam wpływu, a najgorsze jest to, że zazwyczaj
                      dostaję to, czego chcę, i pewnie dlatego tak wielkie rozczarowanie.
                      Oczywiste jest to, że będę kochać mojego synka że do porodu pogodzę
                      się z tą sytuacją, tylko czy zdołam ją zaakceptować?



                      i komu oddam tony mojej biżuterii, przecież nie synowejwink

                      pozdrawiam
                      • olo2108 Re: Luty 2009 14.10.08, 15:36
                        Hej Dziewczyny, dzięki za odpowiedzi dot. szyjki. Wiem, że z tymi
                        obawami trochę przesadzam, bo tak jak piszecie- każdy jest inny,
                        poza tym lekarz powiedział, że jest ok. Ale, że zmieniałam lekarza w
                        trakcie ciąży, to jeszcze nie mam do niego pełnego zaufaniasmile
                        Co do wózków to podobają mi się te nowe x-landery- XV i XQ- mają
                        trochę większe gondole, ale za to kubełkowe spacerówki. Ja na dzień
                        dzisiejszy zastanawiam się nad teutonią spirit s3, a mój mąż
                        upodobał sobie czołg emmaljungismile ciężkie decyzje przed namismile
                      • kasia.luty Re: Luty 2009 14.10.08, 15:58
                        Czesc mamuskismile Moje przeczucia sie sprawdzily co do dziewczynki od
                        poczatku obserwowalam wózki, ubranka,kocyki, kolory typowe dla mojej
                        Hani.


                        Zaczynam 24tydzien i od 2 dni baaardzo bolą mnie pachwiny. Najgorzej
                        jest pod wieczór.. Dzisiaj w nocy była tragedia i obiecalam sobie ze
                        rano pojde do lekarza, ale jak wstalam ból ustąpił. Pomyślałam ze
                        nie ma sensu isc skoro juz nie boli,trochę boję sie wieczorusad
                        Miałyście albo macie podobnie?????
    • sylwia32 do ma_o 14.10.08, 15:40
      witaj
      zawsze można pomyśleć o trzecim maluszku, jak już przejdą największe trudy bycia
      z maluszkiem, przecież dzieciaczki to nasz największy skarb. ja czekam na
      drugiego syna a w domu jest jeszcze dziewczyna.
      te zamartwiania (mam nadzieję) szybko ci miną.

      pozdrawiam
      • zmyrena Re: do ma_o 14.10.08, 16:29
        Moje przeczucia też okazały się mylne - nastawiłam się, że będzie Antoś, a jest
        dziewczynka! W sumie to się cieszę, płeć nie miała dla mnie większego znaczenia,
        to mąż marzył o synku. Wszyscy faceci w jego rodzinie mają córki, więc w nim
        "ostatnia nadzieja rodu Czesława". smile
        Obalam wszystkie przesądy - wyglądam ładnie, nie puchnę, nie tyję zbyt dużo, nie
        mam przebarwień i wszyscy mówili, że to na chłopaka. Dawno temu koleżanka z
        obrączki mi też wróżyła dwóch synów. Ale ja i tak w żadne zabobony nigdy nie
        wierzyłam i może dlatego się nie sprawdzają.
        Moje dziecko wygląda na młodsze, niż wynika z OM, więc możliwe, że urodzę w
        marcu. Połówkowe mam mieć 6 listopada.
        Buraki i brukselka pomogły - hemoglobina wzrosła do 12,4.
        Pozdrawiam!
    • sylwia32 do zmyreny 14.10.08, 18:00
      zazdroszczę ci hemoglobiny u mnie 10,7 i sukcesywnie spada od dwóch miesięcy o
      0,8. przy ostatniej wizycie dostałam żelazo, mam nadzieję, że następne wyniki
      będą już lepsze. a co do brukselki to jej nienawidzę i za żadne skarby świata
      jej do ust nie wezmę.
      • zmyrena Re: do zmyreny 14.10.08, 18:14
        Ja akurat lubię wszelakie warzywa, nawet szpinak smile
        A żelaza najwięcej jest w czerwonym mięsie. Warto też jeść buraki lub pić z nich
        sok.
        Poprzedni spadek hemoglobiny mógł być efektem przebytej infekcji i
        antybiotykoterapii, zaczynałam od 14, 8 w 10 tc, potem 10,8 w 16 tc, teraz 12, 4.
    • landrynka103 Re: Luty 2009 15.10.08, 11:07
      Hej Dziewczynki, pozwólcie że do Was dołączę smile)) Dziś zaczyna się u
      mnie 21 tydzień, termin mam na 25 luty. Dzidziuś okazał się
      upragnioną OLĄ smile Kompletuję już pomału wyprawkę żeby potem nie było
      naraz strasznych wydatków i też zastanawiam się już nad wózkiem oraz
      nad tym czy lepiej na poczatek kupić łóżeczko czy też kołyskę ? Poza
      tym spanie na boku dobija mnie strasznie - całe życie spałam na
      brzuchu. Rano wstaję połamana, boli mnie krzyż i biodra a do tego
      mam wrażenie, ze dzidziuś cisnie mi jelitka az rano mnie bolą jak
      diabli. Ale koleżanka doradziła mi świetny patent więc się nim
      dziele smile Drugą noc śpię z jedną poduszką włożoną pod talię i
      brzusio a drugą między nogami - w końcu nic mnie nie boli i jako
      tako się wysypiam - gdyby jeszcze nie to latanie na siusiu wink
      • zmyrena Re: Luty 2009 15.10.08, 21:28
        Landrynka, mamy ten sam termin porodu! U mnie też ma być dziewczynka smile
        Ze snem też mam problem - albo budzi mnie pełny pęcherz, albo ból biodra - nie
        mogę spać długo na jednym boku. Dziś próbowałam z poduszką między udami - ale
        zgubiłam ją jak tylko zaczęłam się we śnie wiercić. Kręgosłup mnie nie boli,
        tylko stawy biodrowe - boję się, że się całkiem rozlecą smile
        • elena01 Re: Luty 2009 16.10.08, 14:01
          jak tak czytam o waszych przygotowaniach, to dochodze do wniosku ze jak zwykle
          bede robic wszystko na ostatnia chwile a potem bede tego zalowac smile taka juz
          widocznie moja natura. Termin mam na 4 lutego ale nic jeszcze nie kupuje. Fakt
          rozgladam sie za wozkami, ale przeciez jak kupie wozek teraz i bedzie stal w
          domu to jeszcze bardziej nie bede mogla sie doczekac narodzin. I tak juz mysle
          tylko o tym smile
          Czy wasze maluchy też juz tak mocno kopia? Smieje sie na sama mysl ze mialabym
          prowadzic obserwacje ruchow dziecka, dzieki czemu podobno mozna przewidziec jak
          potem dzidzius bedzie sie zachowywal. Mój łobuz kopie mnie cały czas. Rano to
          dosłownie wykopuje mnie z łóżka. Aż strach pomyśleć jak intensywne bedą rucy
          później. Ale przynajmniej wiem że wszystko jest ok jak sie rusza smile

          Nie macie ochoty sie spotkac gdzies na herbatke i powymieniac doswiadczeniami?
          Dajcie znac - ja jestem cala chetna. Moi znajomi juz chyba maja dosc moich
          opowiadan o dziecku - ale co zrobic jak ja mysle juz teraz tylko o dniu kiedy je
          zobacze.

          Jesli macie ochote sie spotkac - znam miejsce gdzie podaja swietna szarlotke z
          lodami smile
        • landrynka103 Re: Luty 2009 21.10.08, 14:32
          KOBITKI ! A ja dziś idę na usg. Bylam na tym połówkowym troche
          wczesniej bo w 18 tyg - byly pewne podejrzenia o komplikacje ale
          okazało się ze jest ok. Tylko wowczas nie zbadano dokladnie serducha
          mojej kruszynki bo było jeszcze za małe wiec ide teraz - 22 tydzien.
          Fajnie nam przypadło bo dziś nasza druga rocznica ślubu i bedziemy
          sobie naszego skarba małego oglądać smile TRZYMAJCIE KCIUKI !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja