Luty 2009

    • agaszymon2 Re: Luty 2009 16.10.08, 16:14
      czesc dziewczyny dobijam do Was bo termin przypada mi na 14 lutysmile))
    • landrynka103 Re: Luty 2009 16.10.08, 18:34
      Mnie też kumpele mają dosyć hehe wink trzeba by było jakieś kółko
      mamusiek założyć smileMnie coś ostatnio męczą bóle w podbrzuszu - takie
      słabiutkie od czasu do czasu, też tak macie dziewczynki ? nie wiem
      czy się tym niepokoić czy nie. Do tego mam też koszmarne gazy sad i
      nie wiem czy ten ból to czasem tez nie od tego, a tak w ogole to
      ciekawe gdzie nam teraz jelita zawędrowały coooo ? wink
      • malwes Re: Luty 2009 16.10.08, 18:41
        AgaSzymon - Witamy. Sporo tu z nas ma termin na Walentynki smile

        andrynko - mnie też męczą bóle brzucha - lekarze twierdzą, że
        wzrostowe. Ale też część z nich jest związana z gazami (są okropne :
        (). Mnie pomaga Espumisan i duuużo płatków typu Frutina Nestle.
        • pierzynek Re: Luty 2009 16.10.08, 21:09
          Ja też stanęłam na Walentynkach. Wogóle nie mieliśmy planu brać
          kursu rodzenia a jak się okazało ten szpital, który wybraliśmy
          zastrzega sobie albo z kursem albo nie można mieć porodu rodzinnego.
          No cóż biznes mają i co na to poradzić......Mnie też na gazy
          pomagają Płatki Nestle takie z dużą ilością błonnika. Moje maleństwo
          też od kilku dni jest bardzo ruchliwe. Pozdrawiam was mamuśki z
          brzuszkami!!!!!!
          • landrynka103 Re: Luty 2009 16.10.08, 22:13
            Kochane! To ja lecę jutro po te płatki Nestle bo póki co to jadę na
            espumisanie i herbatce koperkowej która wychodzi mi już bokiem wink
            Troszkę sie uspokoiłam tymi bólami bo widzę, ze nie jestem w tym
            temacie osamotniona - aż się raźniej czlowiekowi na duszy robi... No
            nic idę sie oblożyć poduchami i lulu bo rano wstaję do pracy smile
          • kasia.luty Re: Luty 2009 16.10.08, 22:15
            witam.. Chyba mój organizm nie najlepiej znosi ciąze. Nie ma dnia
            zeby coś mi nie dolegalo, bardzo rzadko czuję sie świetnie.Dodam tez
            ze bez obserwacji w szpitalu sie nie obylo.. Ostatnio ten okropny
            ból pachwin, wczoraj biegunka a dzisiaj bol podbrzusza i dziwne
            mrowienie w caluskich nogach... no i wybralam sie dzisiaj do gin.
            okazało sie ze mam rozwarcie na opuszek palcasad kazał się oszczedzac
            i dalej brac nospę forte i asmag.

            Wydaje mi się ze te nasze pokolenia są bardzo delikatne, po
            rozmowach z mamą,tesciową, babcia.. dwiedzialam sie ze one do samego
            rozwiazania pracowały na polu, w różnych fabrykach w oparach farb
            itp. A teraz hmmmm same wiecie nawet komputer jest szkodliwyuncertain
            • olanowak24 Re: Luty 2009 - 0 wszystkim 17.10.08, 03:59
              Jak widac mi rowniez doskwiera nocne wstawanie na siusiu ale
              najgorsze ze pozniej nie moge zasnac, stad te nocne markowania na
              forumsmileCo do plci to dziewczyny - szczegolnie malwes i ma-o ja tez
              mam w brzuszku drugiego synusia i nie bede czarowac ze taka opcja
              byla moja wymarzona. Czasami jak jestem sama, albo gdy nie moge
              zasnac to wlacza mi sie mysliciel i mam wtedy malutkiego doła, ze
              zawsze chcialam coreczke a tu drugi chlopak, a wiem ze przenigdy
              wiecej swiadomie nie zdecyduje sie na druga ciaze, wiec corka nie
              byla mi pisana. Sama mam siostre, mamy obie switny kontakt z nasza
              mama i jak pomysle ze nigdy nie wybiore sie na buszowanie po
              sklepach, babski wieczor czy ogladanie filmow z moimi potomnymi,
              beda mecze, gry na boisku i takie tam meskie sprawy. Nie bede czesac
              kucykow, kupowac konikow pony, sukieneczek, ogladac dzieczwcych
              bajeczek. Bedzie za to spiderman, pilka nozna, hot wheelsy i to w
              podwojnym wydaniu.Uswiadomilam to sobie bardzo doraznie wczoraj, gdy
              planowalismy z mezem zagospodarowanie ogrodu i na moje sugestie maz
              odpowiedzial- "ze nie, tutaj nie moga byc takie i owakie roslinki,
              bo bedzie boisko i kosz dla chlopakow" - i wtedy dotarlo do mnie
              słowo - chlopakow- moich synow smile Nie znaczy to wcale ze kocham
              mojego drugiego szkrabka mniej niz gdyby byl dziewczynka, chcielismy
              rodzenstwa dla Mikołaja, cieszymy sie podwojnym rodzicielstwem,
              termin przypada mi na 10luty, Mikołaj planowo mial sie urodzic 14
              lutego wiec bede miec lutowych chlopakow, ktorych kocham nad zycie.
              Napisalam jednak co tam mi sie w glowie czasami klebi, za co czesto
              sie ganie.
              Moj maluszek tez bardzo fika, nauczona przykrymi doswiadczeniami
              kolezanki (o ktorych nie chce sie rozpisywac)mam kota na punkcie
              liczenia ruchow, mimo ze to 24tc, kopniaki nie sa bardzo mocne to
              ciesze sie z kazdego bo wiem ze malenstwo ma sie dobrze.
              Wozek jak juz pisalam raczej na 100% mutsy. Powoli zbieram rzeczy
              dla maluszka, mam niewiele rzeczy po pierwszym synku, wiec buszuje
              po sklepach ale teraz powoli pasuje i poczekam na koncowke grudnia,
              poczatek stycznia, gdzie upoluje okazje smilewozek, łózeczko, itd kupie
              pod koniec grudnia, na poczatku stycznia, zeby mi sie nie kurzyło.
              Brzuch mam ogromny, przytylam juz 8kg, masakra. Wiedzialam co robie
              planujac zimowe rozwiazanie bo nie wyobrazam sobie siebie w takiej
              posturze latemsmile pozdrawiamy ciepło Ola & chlopaki smile
              • nusta1982 Re: Luty 2009 - 17.10.08, 16:04
                No badz madra i idz do lekarza.Jestem swiezo po wizycie u lekarza no
                i do czasu wizyty czulam sie dobrze...a lekarka mi tak namacila,ze
                juz sama niewiem jak sie czuje.Najpierw przerazona,ze dziecko jest
                duze i strasznie nisko lezy,a bol w plecach,(ktory mam od czasu do
                czasu)to ucisk na rwe kulszowa i nic nie mozna poradzic!Potem
                zlecila powtorne EKG i zaczela latac po szpitalu,ze musze szybko do
                kardiologa(ach ci lekarze).Taka bylam szczesliwa,a teraz taka jakas
                jestem podlamanasad.
                • elena01 Re: Luty 2009 - 17.10.08, 17:03
                  to prawda, lekarze potrafia namącić. Zwłaszcza jak przy okazji nie wytłumaczą
                  dokładnie w czym jest problem i jakie są przyczyny. Najgorsze jest to że jednego
                  dnia jest wszystko super i jestesmy szczesliwe a za moment okazuje sie ze musimu
                  leżec bo ciąża zagrożona.
                  Będzie dobrze - lepiej dmuchać na zimne.
                  • malwes Re: Luty 2009 - 17.10.08, 18:29
                    o rany...przecież dzieci są różnej wielkości, tak jak dorośli - a
                    płód na tym etapie 5kg nie waży. A że leży jak leży...przecież leży
                    dowolnie bo jeszcze może. Mój też jest czesto bardzo nisko.

                    Rwa kulszowa/ucisk rzecz częsta w ciąży. Bolesna ale niegroźna. EKG
                    też miałam, echo serca też, nawet z Holeterem powinnam pochodzić
                    (bóle podmostkowe) i żadnej paniki lekarz nade mną (ani kardiolog
                    ani gin nie robił). A teoretycznie powinni bo tamta ciąża cała
                    leżana a teraz leżana przez 16 tygodni.

                    Może zmień lekarza = ja trochę na początku miałam problem z
                    przestawieniem się (w tamtej ciąży leżałam w szpitalu gdzie wszyscy
                    panikują i straszą_. Teraz odwrotnie - i jak już kilku "normalnych"
                    spotkałam to się naprawdę cieszę, że jestem z daleka od tamtych.
                    Rozwaga, uwaga i dokładność to jedno - a straszenie pacjentki i nie
                    udzielanie wyczerpujących informacji to drugie.
                    • landrynka103 Re: Luty 2009 - 17.10.08, 21:55
                      Zgadzam się z przedmówczynią! Ja w 18 tyg miałam taki popłoch, ze
                      dziękuję. Poszłam na rutynową wizytę, do tego usg a lekarz do
                      mnie "muszę Panią do szpitala położyć bo serduszko się zatrzymało".
                      Po czym okazało się, ze ruszyło! Horror przeżyłam bo do szpitala w
                      rezultacie nie poszłam ale w ciągu tego dnia udało mi sie
                      skonsultować z dwoma znanymi lekarzami i okazało sie ze takie cos
                      zdarza sie gdy pacjentka lezy na plecach a macica uciska na żyłę
                      głowna i jest chwilowe niedotlenienie malucha - i że to całkiem
                      normalne !!!! Do tego oczywiscie komplet badan na echo serca itp.
                      Zjadłam wszystkie nerwy, wypłakałam morze łez a wystarczyło
                      przekazać taką informację inaczej i wytłumaczyć mi co nie co a nie
                      robić z tego taką aferę... Nie martw się Kochana i idz skonsultuj
                      się z innym lekarzem - szkoda Twoich nerwow w ciazy ktore przenosisz
                      na maluszka. A ja jednemu lekarzowi nigdy w zyciu nie uwierze w 100%
                      • nusta1982 Re: Luty 2009 - 18.10.08, 02:49
                        Problem w tym,ze ja wlasnie zmienilam lekarza.W poprzednim szpitalu
                        mialam juz EKG,USG i monitor na sercu(tylko wyniki im gdzies
                        wcielo).Ja z sercem mialam problemy od dziecka.W pierwszej ciazy
                        nikt sie tym za bardzo nie przejmowal(a syn ponad 4kg),ale pozniej
                        bylo poronienie z przyczyn niewiadomychsad.Postanowilam,ze nie bede
                        sie przejmowac,bo wkoncu czuje sie calkiem dobrze.Co do lekarzy to
                        chyba faktycznie nie kazdy ma dobre podejscie i nie kazdy potrafi
                        rzetelnie przekazac informacje.Dzieki dziewczyny za slowa
                        otuchy.Pozdrawiam wszystkie lutowki.
                        • mayeczkanyc Re: Luty 2009 - 18.10.08, 16:12
                          Witam!
                          Dziewczyny, podzielcie sie ze ma swoimi doswiadczeniami bo bardzo
                          sie martwie. Jestem w 22 tc, choc niektorzy inaczej to licza i wtedy
                          wychodzi 21, termin mam w kazym razie na 26 luty.
                          Otoz juz jakies 3 tygodnie temu poczulam pierwsze ruchy, tzn wtedy
                          bylam juz pewna ze to jest to. Pozniej wiadomo coraz czesciej i
                          troszke mocniejsze, czasami wcale. Dzis sobota a ja ostatni raz
                          czulam w srode wieczorem lub w czwartek rano juz nie pamietam.
                          Bardzo sie martwie. Pomozcie!!
                          • nusta1982 Re: Luty 2009 - 18.10.08, 16:40
                            Nie martw sie.Czasami jest tak,ze nie wszystkie ruchy sa
                            wyczuwalne.Moja znajoma(pielegniarka)powiedziala mi zeby zjesc cos
                            slodkiego,odczekac ok.20 i polozyc sie na lewym boku wtedy powinnas
                            cos poczuc.Mi to pomoglo ja tez mam termin na 26 lutego i w zeszlym
                            tygodniu przez dwa dni nie czulam dzidzi.Jezeli bardzo Cie to
                            niepokoi to idz do lekarza moze wtedy sie troszke uspokoisz. Nie
                            martw sie na zapas.Wszystko bedzie dobrze.
                            • malwes Re: Luty 2009 - 18.10.08, 21:02
                              Majka - do końca 5go m-ca (czyli 22tc) to podobno nawet nie
                              wyczuwanie ruchów przez 4 dni zalicza się "do normy". Jeśli chcesz
                              się uspokoić podjedź do najbliższego szpitala albo lekarza - tam za
                              pomocą aparaciku wysłuchają tętno dziecka i jak je usłyszysz od razu
                              się uspokoisz. Ewentualnie zrobią USG. U mnie w pierwszej ciąży
                              nawet KTG nic nie mogli wysłuchać i dopiero się wystraszyli -
                              przyciągnęli usg (leżałam plackiem) i okazało się, że młody sobie
                              wybrał ciekawą pozycję stopami do pępka a tętno słychać poprzez kark
                              dziecka.
                          • mayeczkanyc Re: Luty 2009 - 18.10.08, 22:01
                            Hej!
                            Dzieki za wsparcie, najchetniej polecialabym do poloznej ale nie mam
                            mozliwosci, dopiero w poniedzialek.
                            Mam nadzieje do tej pory poczuc dzidzie, bo narazie jest cisza,
                            czasami cos tam sie dzieje ale tak delikatnie i nie wiem czy to moze
                            jelita.
                            Ze slodkim juz probowalam - nic sad
                        • landrynka103 Twardnienie brzuszka ??? 19.10.08, 12:11
                          Dziewczynki, u mnie zaraz 22 tydzień a od dwóch dni zauważyłam nowy
                          objaw - dwa - trzy razy dziennie, szczególnie rano czuję takie
                          bezbolesne napięcie w dole brzucha. Jak dotykam podbrzusza to jest
                          bardzo twarde, po kilku sekundach puszcza i jest normalnie. Chciałam
                          zaznaczyć że nie spina mi się caly brzuch tylko samo podbrzusze i to
                          najczęsciej jak leżę. Qrde nie wiem czy się tym martwić czy to już
                          te słynne skurcze którymi macica trenuje sobie do porodu, wyczytalam
                          że niby pojawiają się po 20 tygodniu ciąży... Po drugie dzidzia fika
                          mi jak opętana w brzuchu więc to może ona ? Proszę podzielcie się
                          swoimi spostrzeżeniami w tej sprawie, będę wdzieczna za każdą
                          opowiedź smile
                          • agnaw2 Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 10:50
                            Witaj "landrynko103". Ja jestem w tym samym tygodniu i od ok.3 tyg.
                            mam napinanie się brzuszka.
                            Po tygodniu , jak juz zaczełam się przez to budzic w nocy nie
                            wytrzymałam i poszłam do swojego lekarza. Pytał czyczęsto (ja
                            wówczas iałam kilka do kilkanaście razy dzienni plus w nocy
                            szczególnie jak nichcący położyłam się na plecach). Od tamtej pory
                            biore Cordafen 10 mg 3 x 1 tabl. Napinanie nie występuje juz tak
                            często ale jeszcze się zdarza. Lek ten oczywiście ma skutki uboczne
                            ale nie dla dzidziusia. Pomimo, że w ulotce jest napisane, że nie
                            podawć w ciąży lekarz mój stwierdził, że stosuje się go od wielu lat
                            a ulotka "kamie.
                            • zmyrena Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 11:18
                              Mayeczka, nie martw się, też jestem w 22 tyg (termin na 25 II) i czasem zdarza
                              się, że mała mniej się rusza albo tak się ułoży, że ja tego nie czuję. Ruchy
                              powinny być regularne od 26 tyg, więc mamy czas. Ja najbardziej odczuwam
                              kopnięcia wieczorem, jak się położę na plecach, zwykle między 21 - 23 mała się
                              wierci jak opętana smile Nawet mój mąż wtedy czuje, jak przyłoży rękę do brzuszka.
                              Ale zdarza się i tak, że czekamy, czekamy - i nic, bunt na pokładzie i ruchów
                              nie ma.

                              Brzuch też czasem mi się napina, zwłaszcza jak długo siedzę w jednej pozycji
                              albo szybko chodzę (zawsze lubiłam szybki marsz, a teraz po kilkudziesięciu
                              metrach muszę przystopować, bo mam kolkę).
                              • malwes Do landrynki 20.10.08, 13:32
                                Wiesz co, pewna nie jestem ale wydaje mi się, że jeśli nie jest to
                                ciągnęcie dołem brzucha i w pachwinach i po bokach (to więzadła
                                wtedy) to sama macica chyba nie może się napiąć "w kawałku" - to
                                znaszy albo twardnieje cała albo wcale - ale mogę się mylić.
                                Jeśli to takie bezbolesne uczucie rosnącego napięcia a potem tak
                                jakby "rozpychania się, rozpierania" to raczej jest to "wystawianie"
                                się dziecka - to znaczy pcha Ciebie pleczkami, pupką albo główką. A
                                że jeszcze szkraby są małe i głównie leżą na dole (tak średnio to
                                dno macicy mamy chyba około 2cm nad pępkiem ale to około 23-24tyg.)
                                U Ciebie pewnie sięga dopiero do pępka.
                                Ale zapytaj lekarza oczywiście.
                              • werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 14:07
                                Hej dziewczyny, zgadzam się całkowicie ze zmyreną, tez jestem w 22 tc i mimo że dzidziuś rusz się bardzo często to bardzo indywidualna sprawa, moja koleżanka jest już w 24 tc , a mimo to nie bardzo czuje maluszka, czasami ma przerwy 3-4 dniowe, moja gino powiedziała że nasza pociecha jest po prostu bardzo aktywna i fika koziołki, a ja się śmieje ze non stop ma zajęcia z gimnastyki, czasami jak siedze przy kompie nie mogę się skupic tak fika, więc Mayeczko nie martw się, jeszcze troszkę i twój maluszek zacznie szaleć u Ciebie w brzuszku, a poza tym muszę się podzielić z wami ostatnim info od gino, podobno będzie córcia. Najlepsze jest natomiast to, że kompletnie nastawiłam się na chłopca i teraz się zdziwiłam że ma to być córcia. Cieszę się ogromnie, ale taka ironia losu że niektóre z nas chca córcię- i jest na odwrót, a mi tak rodzinka wmawiała że wyglądam na chłopczyka że nawet imię dla chłopca wybrałam i teraz nie mam totalnie koncepcji dla córci, ale co tam ...coś się wymyśli...Pozdrawiam wszystkie lutowe mamusie smile
                                • majkateo Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 14:26
                                  Werkan ja mam podobnie. Wszyscy wmawiali mi że wyglądam na chłopca a
                                  po USG okazało się że ma być dziewczynka. Nawet teraz gdy mówię że
                                  lekarz twierdzi że będzie dziewczynka to spotykam się z opiniami
                                  znajowych "ze nie wygladam na dziewczynkę". Ostatnio nawet gdy
                                  zajadałam się kapustą kiszoną (mój przysmak od ostatnich 4 miesięcy)
                                  koleżanka stwierdziła stanowczo - "to nie może być dziewczynka. Ale
                                  cóż mi pozostało, śmieję się tylko z tych opinii. Szczeże
                                  powiedziawszy to jest mi to obojetne czy dziewczynka czy chłopiec,
                                  chcę tylko żeby było silne i zdrowe. Sama czasem jestem tak
                                  skołowana że postanowiłam poczekać z zakupami do kolejnego USG i
                                  wtedy zacznę kompletować wyprawkę.
                                  • werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 14:39
                                    Hej Majkateo :0
                                    Ja tez podchodzę do tego tak jak Ty!! Przy pierwszym dzidziusiu jest mi totalnie
                                    obojetnie, jak będzie zdrowe to już będę szczęśliwa!! Jednak z zakupami też się
                                    wstrzymuję smile Mam tylko kilka uniwersalnych akcesoriów winkJa długi czas w ogóle
                                    nie mialam ochoty na ciążę, więc już wszyscy snuli domysły, że to musi byc
                                    chłopczyk, a ja się tylko śmieję... Kiszonej kapustki nie jem, ale za to
                                    ogóreczki konserwowe i buraczki, raz nawet się wystraszyłam jak zobaczyłam rano
                                    czerwony kolor moczu, ale w porę się zorientowałam i skończyło się śmiechem...a
                                    poza tym to już się malucha nie mogę doczekać, chciałabym go sciskać i
                                    przytulać, brzydko mówiąc cała latam big_grinbig_grinDD pozdrawiam cię serdecznie! A
                                    wybrałaś już imię dla Twojego szczęścia???
                                    • werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 14:41
                                      " nie mialam ochoty na ciążę" hehe ale mi się napisało, nie o to mi chodziło,
                                      chciałam napisać,że nie miałam ochoty na słodycze hihi, kurcze tyle chciałam
                                      napisac ze mysli wyprzedzam wink
                                    • werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 14:43
                                      Ja długi czas w ogóle
                                      nie mialam ochoty na ciążę, przepraszam, ale nie miałam ochoty na cukierki i
                                      słodycze, tak miało brzmieć to zdanie, tylko oczywiście się śpieszę i nie czytam
                                      co piszę, pozdro serdeczne
                                      • zmyrena Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 16:46
                                        Werkan, ja też nastawiłam się na chłopca i jak na ostatnim usg lekarz
                                        powiedział, że będzie córka to jakoś tak się dziwnie czułam. Intuicja mówi mi
                                        nadal, że to chłopak, więc n razie ubranek nie kupuję. Imię też mieliśmy dla
                                        synka. Ja się tam cieszę, że dziewczynka, ale początkowo nie mogłam się do tej
                                        myśli przyzwyczaić.
                                        • landrynka103 Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 21:53
                                          Hej dziewczynki, dziękuję za wszystkie odpowiedzi - uspokoiłyście
                                          mnie smile jak będę u lekarza to jeszcze skonsultuje tą sprawę. W ogole
                                          to ciągle coś się mnie czepia. Przed ciąża to nawet nie wiedziałam
                                          co to grzybica a teraz to ciągle coś sobie wkładam - przepraszam za
                                          wyrażenie. Jak nie Nystatyna to Pimafucin, potem 2 tygodnie spokoju
                                          i od nowa Poska Ludowa wink
                                        • landrynka103 Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 21:57
                                          Co do płci dzieciaczka to u mnie Kochane było tak samo: wszyscy do
                                          mnie: będzie chlopczyk bo za ładnie wyglądasz, bo brzuszek malutki,
                                          bo słodkiego nie jesz itp. itd. I co? na usg wyszła dziewusia, potem
                                          miałam niemiły incydent i byłam na izbie przyjęć i lekarz na dyżurze
                                          też powiedział że to dziewusia, potem polówkowe i następny
                                          podkreślił że kobitka tak więc ja już nie mam wątpliwości i
                                          kompletuje różowe ciuszki smile To takie przesądy moim zdaniem odnośnie
                                          wyglądu, kształtu brzuszka i zachcianek ciążowych. Moja mama np.
                                          przez cala ciąże wcinała namiętnie grajpfruty i jestem sobie ja smile
                                          • mama_pa Re: Twardnienie brzuszka ??? 21.10.08, 08:49
                                            Hej witam, dołączam do klubu mam co to "na 100% będą miały chłopca" - bo bruszek
                                            mały, bo kiszona kapusta i śledzie, bo to i tamto smile A tu proszę - od piątku
                                            czekamy na panienkę smile Byliśmy tak pewni, że to będzie kolejny chłopak, że nawet
                                            nie planowałam kupna ciuszków, bo przecież mam po starszym i imię też
                                            rozpatrywaliśmy wyłącznie męskie. Nie było to broń Boże rozczarowanie, ale
                                            totalny szok! Dwa dni dochodziliśmy do siebie, ale w niedzielę kupiłam parę
                                            ciuszków w kwiatki i już się bardzo cieszę. Poza tym moja córeczka na starcie
                                            dostanie coś o czym marzy chyba każda dziewczynka - starszego brata smile
                                            • elena01 Re: Twardnienie brzuszka ??? 21.10.08, 11:15
                                              Gratuluje wszystkim mamom chłopców i dziewczynek. Nie wiem czy tez tak macie,
                                              ale ja sie rozplywam na widok dzieci. Zawsze w sumie tak mialam, ale odkad
                                              jestem w ciazy to mi sie nasililo. Juz tak bardzo nie moge sie doczekac smilea z
                                              tymi zachciankami to sie nie sprawdza. Gdyby nie zdrowy rozsądek to jadłabym
                                              słodycze non stop. Zwłaszcza czekolady. DUUUUŻE CZEKOLADY. A w brzuszku
                                              chłopiec. Więc same widzicie. Dzisiaj robiłam pierwsze przymiarki do wózka.
                                              Niestety mam mały samochód i wózki które mi się podobają nie mieszczą się do
                                              mojego samochodzika. Więc albo pozostaje mi kupno nowego samochodu - marne
                                              szanse, albo bede składać siedzenia po prostu. Całe życie do góry nogami smile))
                                              • malwes Do landrynki 21.10.08, 13:12
                                                Landrynko, jeśli nawracają Ci grzybice to może spróbuj takiej
                                                kuracji (wszystko bez recepty i bezpieczne w ciąży, nawet na
                                                ulotkach, jest to zresztą metoda lekarza)

                                                - doustnie LaciBios Femina i Uromaxin (żeby też zakwasić wszystko w
                                                cewce moczowej)
                                                - dowcipnie po leczeniu tym które dostajesz - wybierz całe
                                                opakowanie gałek propolisowych (o ile nie masz na propolis alergii)
                                                a potem całe opakowanie Vagicalu (nagietek) na przemian z
                                                Lactovaginalem a potem już sam Lactovaginal bez przerwy i
                                                LacibiosFemina doustnie nadal (można też włączyć ProVag, ma inne
                                                szczepy bakterii)
                                                - do podmywania się zamów w aptece Pliva Fem F - specjalny preparat
                                                testowany pod kątem ciężarówek z nawracającymi grzybicami.

                                                Może rzadziej to będzie wracać....
                                                • landrynka103 do MALWES 21.10.08, 14:27
                                                  MALWES - bardzo Ci dziekuje smile bede testowac Twoja propozycje, juz
                                                  zamowilam w aptece online potrzebne medykamenty wink Ja zauwazylam ze
                                                  to dziadostwo wraca do mnie zawsze kilka dni po "przytulanku" z
                                                  mężusiem wink Wydaje mi sie ze i jego lekarz powinien przeleczyc ale
                                                  jak o tym wspomnialam to uslyszalam ze nie ma takiej potrzeby a tu
                                                  sie gdzies doczytalam ze potencjalnym zrodlem zakazenia moze byc
                                                  wlasnie partner... Ech, jakos mi sie ta moja lekarka nie widzi, nie
                                                  wiem czy nie zmienie poki czas.
                                              • werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 21.10.08, 14:19
                                                Droga Eleno!!!
                                                Nie jesteś odosobniona, ja też piszczę na widok maluszków!!! Mam w rodzinie
                                                malutka 6 miesięczną Blankę, córcia mojego brata i na dodatek moja
                                                chrześniaczka, jest biedna hihi kiedy jest ze mną to ją wciąż całuję i
                                                ściskam!!! Teraz się śmieję, że na pewno już mnei nei lubi za te ciągłe
                                                pieszczoty, ale cóż nie mogę... Jest taka słodka a przy tym bardzo pogodna,
                                                nawet mój mężuś ją uwielbia!!! A co do naszego maluszka, odliczam dni do lutego
                                                i już się nie mogę się doczekać kiedy przytulę naszą córeczkę!!! Pozdrawiam was
                                                bardzo serdecznie!!!
                                                • landrynka103 Re: Twardnienie brzuszka ??? 21.10.08, 14:36
                                                  KOBITKI ! A ja dziś idę na usg. Bylam na tym połówkowym troche
                                                  wczesniej bo w 18 tyg - byly pewne podejrzenia o komplikacje ale
                                                  okazało się ze jest ok. Tylko wowczas nie zbadano dokladnie serducha
                                                  mojej kruszynki bo było jeszcze za małe wiec ide teraz - 22 tydzien.
                                                  Fajnie nam przypadło bo dziś nasza druga rocznica ślubu i bedziemy
                                                  sobie naszego skarba małego oglądać smile TRZYMAJCIE KCIUKI !
                                                  • werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 21.10.08, 14:52
                                                    cze Landrynka!!!
                                                    Ale Rewelacja!!!! Macie dzisiaj swój wielki dzień big_grinbig_grin Trzymam kciuki!!
                                                    Pozdrowionka.
                                                  • malwes Usg i nie tylko 21.10.08, 15:49
                                                    Elena - mimo, że to moja druga ciąża to też tak mam, że niesamowicie
                                                    wzruszają mnie małe dzieci. Ciągle "porykuję" na ich widok, aż
                                                    wstyd. Nie daj Boże np. spojrzeć n zdjęcia synka jak był mały.

                                                    Landrynko - męża możesz spokojnie przeleczyć clotrimazolum w maści
                                                    dostepnym bez recepty. I możecie też spróbować powalczyć z gumkami,
                                                    tylko najlepiej takimi bez nonoxynolu 9.

                                                    Daj znać co po usg.
    • landrynka103 Byle by do lutego :) 21.10.08, 14:36

      KOBITKI ! A ja dziś idę na usg. Bylam na tym połówkowym troche
      wczesniej bo w 18 tyg - byly pewne podejrzenia o komplikacje ale
      okazało się ze jest ok. Tylko wowczas nie zbadano dokladnie serducha
      mojej kruszynki bo było jeszcze za małe wiec ide teraz - 22 tydzien.
      Fajnie nam przypadło bo dziś nasza druga rocznica ślubu i bedziemy
      sobie naszego skarba małego oglądać smile TRZYMAJCIE KCIUKI !
      • olo2108 Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 15:48
        Hi Dziewczyny!
        Landrynka- ale Wam się super ułożyło z tym USGsmile
        Ja dzisiaj byłam oglądać szpital, w którym planujemy rodzić (na
        madalińskiego w W-wie). Na zewnątrz tragedia- wszystko remontują,
        kurz i trochę głośno, ale na bloku porodowym wszystko wyremontowane,
        schludne, wszyscy pomocni, z uśmiechem udzielają informacji itp.
        Niestety wszystkie sale porodowe były zajęte, więc nie udało nam się
        ich obejrzeć ale mimo to wrażania pozytywne. Jedyne niemiłe
        doświadczenie to ordynator- został zawezwany do jednej kobitki, bo
        dziecko duże i nie może urodzić, facet wszedł ze swoją świtą
        dosłownie na 2 minuty, a wychodząc sucho rzucił: przebić pęcherz i
        poczekać co się wydarzy.... jakieś takie zimne i obojętne to było....
        A z kolei obok kobitka miała CC i na korytarzu czekał lekarz z jej
        maleństwem- facet stał i do dzieciaka gadał, uśmiechał się i było to
        takie ludzkie- już się nie mogę doczekać naszego maleństwasmile)
        • werkan Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 16:19
          Trzeba przyznać, że ordynator super wink) bardzo życzliwy, ale mam wrażenie,że rzadko który jest przyjemny. Dla takiego to "chleb powszedni" i za bardzo się nie przejmuje. Ja coraz częściej myslę o porodzie, a przed chwila czytałam na forum o szpitalu w którym będę rodzić i aż mi gęsia skóra wyszła, niektóre dziewczyny wypisują takie info, że ciarki przechodzą... chyba przestanę czytać, będę wyznawać zasadę im mniej wiesz tym lepiej śpisz?? Czy wy tez się troszkę stresujecie samym porodem??cz czy ja przesadzam??!! Pozdro
          • ania-fk81 Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 16:50
            No ja właśnie stosuję zasadę im mniej myślisz tym lepiej śpisz...Jak zaczynam
            myśleć o porodzie to zaczynam wpadać w panikę. Więc w ogóle o nim nie myślę. I
            to pomagasmile Ja od zawsze bałam się lekarzy, szpitali, zastrzyków itp., więc
            nawet sobie siebie nie wyobrażam w lutym na porodówce...och. Ale jakoś
            przeżyjemy. Myśl o przytuleniu maluszka jest chyba u mnie silniejsza niż ten
            strach. Już nie mogę doczekać się naszego Kubusia!!! No i oczywiście też jestem
            bardzo wzruszona widząc małe dzieci. U mnie to jest nasilone do tego stopnia, że
            jak w sklepie nachyliłam się nad łóżeczkiem i poprawiłam kołderkę, to o mało nie
            wybuchnęłam płaczem...dziwne te uczucia;-/ Nadal martwię się, że nasz Kubuś mało
            się rusza...Ruchy już poczułam dużo wcześniej, w 16stym tyg. No i trwało to
            przez jakiś czas, a potem coś się zmieniło. Pewnie maluszek urósł i to uczucie
            szybkiej jazdy z górki zmieniło się w coś innego...Tylko nie jestem pewna czy w
            to, co teraz czasami czuję. A właśnie, dziewczyny, piszecie o
            kopniakach...spróbujcie to opisać jak możecie...bo ja żadnych kopniaków nie
            czuję...raczej coś w stylu drgającego nerwa w brzusiu. No i nie jest to silne
            uczucie...a zaznaczam, że jestem już w 24 tyg., więc chyba powinnam czuć coś
            więcej. Na USG, które miałam na początku miesiąca wszystko wyszło w porządku.
            Teraz wizytę u lekarza mam w następnym tyg. ale pewnie znowu stwierdzi, że nie
            ma czym się martwić i, że wszystko jest ok. No ale same wiecie jak to jest,
            czasem nawet lekarz nie jest w stanie nas uspokoić...
            • kasia.luty Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 17:34
              w moim przypadku tak poprostu nie da sie nie myslec o porodzie..
              Wogóle to jestem straszną panikarą; gdyby nie mąż to juz dawno
              wylądowalabym w wariatkowieuncertain

              Dzisiaj od rana martwiłam sie ze moja corcia sie nie
              kopie................... a tu nagle w tv spiewa Feel ,,Pokonaj
              siebie,, i mala zaczela wariowac. Pytanie tylko czy pozytywnie czy
              negatywniesmile ale wydaje mi sie ze podoba jej sie ta piosenka tym
              bardziej ze ona dosyc czesto leci w radiu, wiec mala prawie zna ja
              na pamiecsmile
              • ma-o Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 22:05
                Witam

                A ja dzisiaj zaszalałam i zrobiłam sobie tabelkę z ilością dni do
                terminu porodu. Z dzisiejszym 121. Co rano będę skraślać jeden dzień
                aż do 19 lutego. Choć jakoś tak wszystko beznamiętnie, mechanicznie.
                Pamiętam jak kilka tygodni temu martwiłam się, ze muszę urodzić, że
                mąż chce być przy tym, a teraz ani jednej emocji, byle tylko
                przetrwać dziś. Ostatnio tyle przykrych rzeczy dzieje się obok mnie,
                że jakoś zapominam o sobie i tym wszystkim, co mnie czeka. Mam tyle
                ważnych decyzji do podjęcia, że nie mam czasu na myślenie o nowym
                dziecku. Radosne jest to, że mój synek we czwartek kończy 2 latka i
                to będzie jakiś powiew radości, optymizmu, życia.
                pozdrawiam

                A przy okazji, czy Wy też się martwicie tym w czym będziecie z domu
                wychodzić w największe mrozy, chodzi mi o kurtkę. Ja się śmieję, że
                po świętach wrócę do domu i poczekam, aż w lutym zabierze mnie
                karetka.
            • abg55 Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 19:20
              cześć lutowe mamusie!
              wiecie co, ja też mam problem z ruchami mojego maleństwa. jestem w
              25tc., i pierwsze ruchy poczułam około 16tc.,gdyż jest to druga
              ciąża. ale od jakiegoś czasu może od 2,5 tygodnia dzidzia stała się
              bardzo leniwa czasami wierczi się, a potem przez 3- 4 dni jest
              spokój.nie przypominam sobie abym miała tak z pierwszym
              dzieciaczkiem wprawdzie to już 8 lat mineło.czy to normalny objaw?
              • olo2108 Re: Byle by do lutego :) 22.10.08, 10:08
                jeśli chodzi o szpital, to ja staram się myśleć w ten sposób, że mam
                tam iść, szybko urodzić i jak najszybciej wrócić do domu. Nie ma
                chyba szpitala, w którym coś złego by się nie działo, pecha można
                mieć zawsze, więc staram się myśleć, że musi być dobrze i już.... Co
                do zachowania ordynatora podczas mojej wizyty, to tak jak któraś z
                Was wcześniej napisała- dla niego to chleb powszedni, nawet mój mąż
                jakoś sie nie zdziwił jego zachowaniem, więc my pewnie
                przewrażliwione jesteśmysmile
                A co do ruchów, to u mnie też jest różnie- raz czuję kopniaczki
                kilka razy w ciągu dnia, a są takie okresy że kładę się i wyczekuję
                czy coś w brzuchu drgnie. Takie lekkie bulgotania, jakby naciągania
                mięśnia wg. mojego lekarza nie są powodem do niepokoju- po prostu
                dzidzia mogła się inaczej ułożyć i kopie sobie bardziej w środku
                brzuszkasmile
              • werkan Re: Byle by do lutego :) 22.10.08, 10:50
                Witam!!
                Wydaje mi się, że jesteśmy zbyt przewrażliwione na punkcie ruchów dziecka. To
                jest naprawdę indywidualna sprawa!! My jesteśmy różne i dzieciaczki też,
                niektóre z nich to większe rozrabiaki a niektóre sa spokojne, moja córcia jest
                bardzo ruchliwa, czuję ją kilka razy dziennie, wierci się, fika smile etc, moja
                koleżanka jest w ciąży 2 tygodnie dłużej, czyli teoretycznie powinna czuć
                silniejsze ruchy,ale tylko teoretycznie, w praktyce natomiast wcale tak nie
                jest, jej maluch jest jak się śmiejemy bardziej anemiczny, spi duzo więcej i
                czasami po 3,4 dni nic nie czuje. Jednak maluszek rozwija się prawidłowo. Taka
                jego uroda, więc głowy do gory, brzuszki do przodu, i oczywiście uśmiech na
                twarz. Jeśli maluszek jest spokojny po prostu wypoczywa, potrzebuje więcej snu,
                Z nami jest tak samo, jedni śpią dłużej inni szybciej się regenerują smile
                Przesyłam buziaki i pozdrowienia, a moja córcia już się kręci, więc pewnie
                zgadza się ze zdaniem mamusi i całuje wszytskie przyszłe mamusie smile)
                • landrynka103 Re: Byle by do lutego :) 22.10.08, 11:01
                  Zgadzam się z powyższym smile ruchy dzidziusia świadczą o jego
                  temperamencie ale nie zapominajcie też że wpływają na to rózne
                  czynniki zewnętrzne np. niskie ciśnienie, brzydka pogoda, to co
                  zjemy w ciągu dnia.

                  Moja Malutka fika jak opętana ale zauwazyłam że jak plucha na dworzu
                  i ja jestem śnięta to i dzidzia spokojniejsza i leniwa. To w końcu
                  malutki człowieczek i tez ma swoje humorki smile

                  Ja wczoraj byłam na tym uzupełniającym usg - serduszko zdrowe,
                  przepływy wszystkie ok, nasza niunia waży już pół kilo - kawał
                  kobity z niej wink
                  • zmyrena Re: Byle by do lutego :) 22.10.08, 12:03
                    Zazdroszczę Wam dziewczyny, że już jesteście po połówkowym, ja mam dopiero 6
                    listopada. Lekarz podejrzewa, że ciąża jest młodsza, niż wynika z OM, może
                    urodzę dopiero w marcu. Chciałabym już wiedzieć, że wszystko z Małą jest OK, nie
                    ma żadnych niepokojących objawów. I że jej nic między nogami nie wyrosło smile
                    O porodzie staram się nie myśleć za dużo i z premedytacją nie czytam żadnych
                    traumatycznych opisów, pomijam wątki, w których mowa jest o tragicznych
                    przypadkach, nagłej śmierci itd, w myśl zasady - mniej wiesz, lepiej śpisz.
                    Nastawiam się pozytywnie, w końcu tyle kobiet rodziło i jest to czymś naturalnym
                    i do przejścia. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli i będzie mi
                    towarzyszył mój P i mój lekarz.
                    Na zimę mam pożyczoną od bratowej ciepłą kurtkę, taką normalną, do kolan tyle że
                    w rozmiarze L. Ona rodziła w ubiegłym roku w marcu i brzuch się przez całą zimę
                    zmieścił, więc mój chyba też się zmieści.
                    Co do ruchów - im więcej ja się ruszam, tym dziecko spokojniejsze - chyba je
                    usypia to kołysanie. Kiedy ja jestem padnięta i się położę - małe zaczyna
                    gimnastykę!
                    Pozdrawiam ciepło!
    • natasza_26 Re: Luty 2009 22.10.08, 13:01
      witam ja równiez mam termin na luty smile juz sie nie moge doczekac
      mojego malenstwa ktore od kilku dni coraz intensywniej daje o sobie
      znac smile jak sie czujecie dziewczyny jak przechodzicie ciaze ?
      pozdrawiam przyszle mamy smile
      • mayeczkanyc Re: Luty 2009 24.10.08, 03:35
        Witam Mamusie!
        Ostatnio martwilam sie ze nie czuje ruchow, na szczescie stalo sie
        tak jak pisalyscie po 3 dniach dzidzia znowu dala znak ze ma sie
        dobrze!
        Dzis bylismy na polowkowym i bedziemy miec coreczke!! Bardzo sie
        ciesze, w koncu po sklepach nie bede chodzic i marzyc raz do
        rozowego raz do niebieskiego.
        Oczywiscie najwazniejsze ze wyglada zdrowo. Strasznie mnie wymeczylo
        to Usg trwalo 30 minut , juz mnie podbrzuze bolalo, ale ciesze sie
        ze bylo dokladne. Malutka widzielismy tylko przez chwile akurat
        ssala swoj paluszek - cudowny widok.
        Mysle ze teraz szybko zleci do Swiat a pozniej juz tylko oczekiwanie.
        Pozdrawiam goraco
        • malwes Re: Luty 2009 24.10.08, 10:04
          Majeczko - super, super!

          Widelo - ja mam macicę dwurożną i to taką mocno dwurożną (na usg nie
          ma wątpliwości, widać dwa rogi jak u byka smile). Pierwszy poród o
          dziwo siłami natury. Nie wierzyłam, że się uda bo po tylu m-cach
          leżenia miałam tak osłabione mięśnie, że rehabilitantka uczyła mnie
          chodzić na nowo. A jednak...poszło szybko (3,5h całość) i w zasadzie
          prawie bezboleśnie (dentysta gorszy). Dali mi wprawdzie zzo (aby
          dotlenić małego człowieka) ale zadziałało raptem na 3 skurczach bo z
          5cm 10cm zrobiło się w 30min chyba.
          Ja miałam termin z OM na 2 lutego a ten prawidłowy (też długi cykl)
          na 14 lutego. Mały urodził się 27 stycznia, czyli w 38tc naprawdę a
          w 40tym wg "fałszywego" OM. U mnie to było tak, że on był mały i
          nierósł choć przepływy były ok i wszystkie parametry dziecka też.
          Być może to kwestia ciasności macic dwurożnych lub tego, że często
          wtedy łożyska są mniejsze i gorzej odżywiają. I do tego cukrzyca
          ciężarnych (ale to raczej bez wpływu). Dlatego lekarze już chcieli,
          żebym urodziła. Zapakowali mnie na test oxytocynowy, żeby sprawdzić
          kondycję dziecka i po tym teście od razu ruszył poród (samego testu
          o dziwo nie czułam - były skurcze, pisały się na ktg, lekarze
          potwierdzali a ja po prostu kompletne zero odczuć czegokolwiek).
          Pierwszy skurcz poczułam dopiero po odejściu wód ale jak pisałam
          dentysta gorszy smile
          Drugi raz też bym chciała rodzić sn i mam nadzieję, że wszystko
          pójdzie dobrze.

          Za to dziś odezwała się moja schiza - zorientowałam się, że zrobiłam
          użytek z mleka które już było po dacie (w życiu bym nie wpadła, że
          mleko pasteryzowane może mieć ważność kilku dni). Było słodkie,
          dobre - sprawdzałam. Dopiero wyrzucając opakowanie zorientowałam
          się, że mimo otwarcia kilka dni temu, 18go minęła przydatność. No i
          się zdenerowałam, że tam jakaś listeria mogła być ale potem
          pomyślałam, że raczej nie. Skoro mleko pasteryzowane to żadnych
          listerii nie mogło być a one same z siebie nie rosną (nic nigdzie
          nie pisze, żeby ta bakteria była w zepsutej żywności) i jeżeli coś
          było to najwyżej te "fermentujące bakterie" które wywołają w
          najgorszym wypadku zatrucie pokarmowe, które oprócz nieprzyjemności,
          groźne w ciąży raczej nie jest. Brrr...
          • widela83 Re: Luty 2009 24.10.08, 11:01
            Śmiać mi się chce jak czytam "dentysta gorszy", bo jak mnie ktoś
            pyta o poród to mówie tak samo. suspicious
            Pozdrawiam
            • malwes Re: Luty 2009 24.10.08, 11:19
              He, he, obyśmy po drugim porodzie nie zmieniły zdania smile
              • werkan Re: Luty 2009 24.10.08, 13:11
                To mi dziewczyny teraz nagadałyście big_grinbig_grin jesli dentysta gorszy to nie ma się co
                bać porodu, bo ja mialam już u dentysty takie jazdy,że ho ho tylko że jak
                rozmawiam z jakąś koleżanką to mi takie historie na temat porodu opowiada, że
                mnie skręca, to moj pierwszy poród więc nawet nie wiem co mnei tak naprawdę
                czeka wink ale co ma być to będzie tylko kobiet rodzi, że jakoś pójdzie, ale
                jak... smile Pozdrawiam.
                • ania-fk81 Re: Luty 2009 24.10.08, 14:00
                  No ładnie...a ja dentysty się właśnie nie boję...zawsze ochoczo
                  wskakiwałam na fotel i nawet jak bolało, to do zniesienia... To co
                  to będzie z porodem;-\ No tu obawiam się, że nie będzie tak lajtowo
                  sad Pisałam wcześniej, że boję się lekarzy...no i to bardzo -
                  właściwie to z wyjątkiem dentystówsmile
                  Z dobrych wiadomości, to nasz Kubuś zaczą się intensywniej ruszać!!!
                  Dziś od samego rana baraszkuje w brzuszku - aż miłosmile Co prawda nie
                  są to jeszcze jakieś mocne kopniaczki, ale brzuszek nawet czasem pod
                  ręką się rusza!!!
                  19 listopada wybieramy się z mężem na trójwymiarowe USG - będę wtedy
                  w 28 tygodniu, więc to idealna pora... Już nie mogę się doczekać!
                  Wam też tak szybko teraz czas leci? Mi strasznie szybko, zanim się
                  obejżymy będą już święta, a potem...ochwink
                  Pozdrawiamy razem z malutkim Kubusiem wszystkie lutowe mamusie!!!
    • sylwia32 byle do lutego 22.10.08, 13:12
      mój synuś daje mi niezłego czadu. czuję jego ruchy prawie cały czas- chyba, że
      chodzę to wówczas spokojnieje, a tak co cały czas. czasami tak mocno kopie, że
      można zobaczyć jak brzunio się rusza, bardzo lubię je wówczas obserwować. jak to
      mówi mój małż mam "obcego" w brzuniu.
      te ruchy dzidziuni to bardzo indywidualna sprawa. moje dziedziaczki zawsze były
      bardzo ruchliwe, najprawdopodobniej z powodu skurczy i napinania brzusia.
      ostatnio najgorsze dla mnie to stały ból nóg, z którym nie potrafię sobie dać
      rady ( jestem już po jednej operacji żylaków, a teraz to robi się cała masa, a
      ciąża dyskwalifikuje branie jakichkolwiek leków na uśmierzenie bólu i
      uszczelnienie żył). acha jeszcze zawsze rano jest mi strasznie niedobrze, chyba
      dzidziuś się jakoś źle układa z rana.
      trzymajcie się kobitki.
      • malwes Re: byle do lutego 22.10.08, 14:58
        Natasza - witamy!

        Sylwia - wydaje mi się, że w ciąży można brać bezpiecznie Cyclo3fort
        i dodatkowo są też inne (coś na "d") co przepisują lekarze plus
        nawet zastrzyki z heparyny. Na szybko bez recepty na większe żylaki
        jest dobry spray LipoHep, bez recepty i jest napisany, że można
        używać w ciąży byleby długotrwale nie spryskiwać jakichś ogromnych
        powierzchni ciała. Może spróbuj się wybrać do dobrego naczyniowca? I
        zaopatrz się w rajstopy ciążowe uciskowe.

        U mnie połowa 24tc i maluch fika sporo - choć jest spokojniejszy niż
        starszy syn, bo tamten to był jakiś "agresor brzuszny" dosłownie.
        Któraś z Was pytała jak czuć kopniaki - ja to czuję bardzo wyraźnie
        jak silne uderzenie od środka - no taki dosłownie "kopniak". Nie da
        się tego pomylić z czymś innym - a od tygodnia to dodatkowo widać,
        bo aż brzuch skacze. Mój też głównie uaktywnia się w stanie mojego
        spoczynku.

        Mój młody z kolei dobrał się do mojej pachwinki przez którą nie
        mogłam chodzić 2 dni, a dziś "przerzucił" się na jakiś inny nerw
        przez co prawie nie mogę stanąć na lewej nodze (uczucie podobne jak
        rwa kulszowa - aż cały pośladek i udo boli). Szymek to samo mi
        robił sad. Boli jak diabli.
        • werkan Re: byle do lutego 22.10.08, 15:25
          Hej Malwes!!
          Twój maluszek faktycznie bardzo aktywny smile) Ja na szczęście nie odczuwam jakiś
          fizycznych dolegliwości z powodu ruchów malutkiej!! Ale też mi żylak dokucza,
          mam co prawda tylko na prawej nodze, do ciąży były ok, tylko mocno widoczna
          żyła, a teraz nieciekawie i boli, oczywiście fatalnie wygląda, to moja pierwsza
          ciąża i już teraz wiem że trzeba będzie coś z tym zrobić, Ja używam Lipohep,
          faktycznie jest dość skuteczny więc też radzę Sylwi go nabyć, żylak nie zejdzie
          ale pozwala na chwilę o sobie zapomnieć, ja spryskuję żyłę rano i
          wieczorem.Pozdrawiam.
    • werkan Wybór wózka 22.10.08, 18:50
      Hej to jeszcze raz ja smile Wiem, że to nie forum wozków, ale czy któraś z was
      widziała wózek Teutonia Elegance, oglądałam go w necie i bardzo mi się podoba,
      ale chciałabym wiedzieć jak wygląda faktycznie, czy jest tak ładny jak na obrazku??
    • landrynka103 Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 08:35
      Hej Dziewczynki! Ja to Wam zazdroszczę tej zasady " IM MNIEJ WIESZ
      TYM LEPIEJ ŚPISZ". Ja to jestem z tych co to się naczytała
      wszystkiego najgorszego na forach, nasłuchała się traumatycznych
      przeżyć znajomych i mam teraz w sumie problem ze sobą... Po prostu
      ciągle się boję... Mam też świadomość tego, że u mnie psychika
      nawaliła wcześniej bo jestem po dwóch wczesnych poronieniach.
      Ostatni raz poroniłam w marcu a w czerwcu zaszłam już w tą ciążę. I
      wiecie, wpierw się bałam przez pierwsze trzy miesiące żeby nie
      poronić i modliłam się kiedy ten piekielny czas minie. Ale wcale się
      nie uspokoiłam, teraz boję się porodu przedwczesnego... ciężko mi z
      tym wszystkim bo zdaję sobie sprawę, że jest to tak silne że zaburza
      mój spokój i radość z ciąży. I tak w kółko: boję się, że się szyjka
      skróci, że się będzie rozwierać, że się wody będą sączyć itp. itd...
      Chyba jestem jakiś beznadziejny przypadek, czy któraś z Was też tak
      miała i poradziła sobie z takimi czarnymi myślami? Jest mi z tym
      naprawdę ciężko... sad
      • werkan Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 09:24
        Cześć Landrynko!!!
        Przesyłam Ci ogromnego buziaka uspokajaka smile) Wiem, że łatwo się mówi zważywszy
        że ja nie miałam do tej pory żadnych problemów, oprocz wymiotów do 5 miesiąca,
        ale to jest nic!! Początkowo tez czytałam na foroach o tragicznych przypadkach,
        wypadkach etc. i zaczęłam bzikować!!! To nie ma sensu tylko zaszkodzisz
        dzidziusiowi !!! Teraz piszę sobie tutaj bo bardzo przyjemna atmosfera i nie
        czytam zbyt dużo bo to wywołuje odwrotny skutek, zamartwiałam się i w ogóle a po
        co!!! Ciesz się ciążą, maluszkiem i jak najmniej czytaj o traumatycznych
        przeżyciach, nie odnoś tych wszystkich zdarzen do swojej ciąży bo zbzikujesz,
        uśmiechnij się!!! a jak chcesz to ja chętnie z Tobą popiszę i wybiję Ci z główki
        wszystkie smutki !!! Pozdro cieplutkie.
        • landrynka103 Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 10:03
          WERKAN - kochana jesteś smile Od razu się cieplej na serduchu robi jak
          się czyta takie miłe słowa! Masz rację człowiek czyta i się sam
          nakręca a tutaj faktycznie miła atmosfera, dziewczyny przyjemne,
          sympatyczne aż miło do nas zaglądać smile Ja również życzę Ci samych
          przyjemnych chwil ciążowych, żeby ten czas do lutego upłynął nam w
          spokoju i szczęsciu smile A co do popisania to z chęcią - jestem za!
          Ściskam mocno !
          • werkan Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 10:45
            Widzisz Landryneczko!! Od razu lepiej, mimo kiepskiej aury za oknem uśmiech
            działa cuda big_grinbig_grinbig_grin A jak Ty jesteś pogodna to i maluszek szczęśliwy!! Moja mała
            już fika, hihi chociaż dzisiaj od ranka puściłam pierwszą beksę ciążową smile Mężuś
            krzywo się spojrzał i poszło, ale co tam raz trzeba w końcu okazałoby się, że
            nie zaobserwowałam u siebie prawdziwych oznak ciąży big_grinbig_grin Dobra uciekam do pracy,
            a mam nyguska małego i wcale mi się nie chce, pogadamy wieczorkiem, 3maj się
            cieplutko i uśmiechaj jak najczęściej big_grinbig_grin
            • malwes Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 11:08
              Landrynko - ja tak mam. Po przeżyciach z pierwszej ciąży (krwawienia
              do 20tc, leżenie plackiem a potem jeszcze choroba maluszka - na
              szczeście wszystko się szczęśliwie skończyło) bardzo się bałam
              drugiej ciąży. Moja dwurożna macica niestety jest taka skłonna do
              sensacji i oczywiście że pierwsze 16tc tej ciąży to była powtórka z
              rozrywki. Ja znalazłam na to "prostszy" sposób - poprosiłam po
              prostu o opiekę psychologiczną. Czułam, że wyolbrzymiam wszystko,
              choć lekarze mówią, że się uda i że sama nie sam sobie z tym rady.
              Psycholożka bardzo mi pomogła - po prostu udało się te fobie
              znacznie ograniczyć choć oczywiście nie całkowicie. I jeszcze tak
              jak piszesz - doświadczenia znajomych i te m-ce w szpitalu gdzie się
              naoglądałam wszelkich przypadków klinicznych robią swoje. Ale za to
              jakoś w miarę uodporniłam się na internet i też staram się nie
              czytać podejrzanych wątków. Za to uświadomiłam sobie, że coś złego
              zawsze każdego z nas może spotkać (przysłowiowa cegła w drewnianym
              kościele) i w związku z tym powinniśmy w ogóle nie wychodzić na
              ulicę. Więc nie ma co rozważać co się może w życiu wydarzyć, tylko
              trzeba żyć. A że te wizje tworzę ja sama to równie dobrze ja sama
              mogę je kontrolować. Ściskam mocno.
              • landrynka103 Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 11:35
                MALWES masz rację, ja chyba także poproszę o jakąś pomoc
                psychologiczną bo samej ciężko dać sobie radę z tym czarnymi myślami
                tym bardziej, że i aura nam nie sprzyja i zaraz takie klimaty
                listopadowe to będzie codzienność wink Cieszę się, ze mój mąż teraz
                będzie częściej przy mnie bo ostatnio pracował do późnego wieczoru i
                sama siedząc w domu miałam sto myśli na sekundę - a wiadomo nie
                każdemu człowiek się wyżali - większość moich koleżanek jest w tym
                samym wieku co ja - 31 lat i nie ma dzieci bo większość z nich jak
                teraz chce to nic z tego nie wychodzi więc i ja nie obnoszę się
                swoją ciążą przy nich bo nie chcę robić przykrości - sama przed
                długie lata się strałam o nasze maleństwo i rozumiem to. Że ja tak
                tu późno trafiłam do Was kobitki, no ale lepiej późno niż wcale wink

                WERKAN - ja też zero objawów ciązowych w pierwszych trzech
                miesiącach a teraz to potrafię się na serialu rozpłakać hehe,
                wczoraj taką scenę mężowi odwaliłam pod TESCO że pół godziny
                siedziałam w aucie i ryczałam że mi ciasno, bo spodnie mnie piją, bo
                majtki za małe a ja gruba heheheheh... aż się biedny wystraszył! A
                ja taka potem musiałam zakupy robić - oczy jak miś panda, rzęsy
                sklejone, kinol czerwony wink
      • agata-gryfino Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 30.10.08, 11:53
        z tymi czarnymi myslami o poronieniu to mam podobnie non stop sie
        schizuje chodz wszystko jest w porzadku.najlepsze jest to ,ze
        niemialam zadnych traumatycznych przezyc pierwsza ciaze przeszlam
        gladko.Najgorzej jak sie czlowiek naslucha opwiesci bez hapy endu
    • widela83 szczegółowe dane mamy i dziecka na początku 24 tc 23.10.08, 13:19
      Z usg połówkowego wszystko w porządku, mam już pięćioletnią córe to
      dla równowagi teraz będzie chłop. Mam zakaz chwalenia się (od męża)
      przed rodziną i znajomymi no ale na formum to chyba mogę.Już sama
      nie wiem kiedy mam termin porodu daty wachają się od 14 do 24 lutego
      (ja stawiam na 18 luty bo taki wyszedł z usg w 13 tc) Więc na dzień
      badania powinno być 23w0d a było 22w i kilka dni (od 2 do 6). W
      każdym razie waga dziecka 430 g AFI 15 cm. Szyjka długa twarda
      zamknieta. Infekacja jest nadal wiec teraz kolejny lek tym razem 20
      głobułek plus posiew. Wg moich obliczeń jestem w 24 tc i mam 4 kg +.
      Ciąza wg mnie z dnia owulacji(planowana). Jem od początku mięsa
      kabanosy schabowe (a zasadniczo wolę nabiał) Włosy i cera idealne
      bez skazy.Zero wymiotów.
      W poprzedniej ciązy (wpadka) jadłam dużo słodyczy, lodów, Twarz była
      jedną wielką tragedią, wymiotowałam do 6 miesiąca więc może coś w
      tym przesądach babcinych jest.
      Napiszcie jak u WAS. Pozdrawiam szczęsliwa mama.
      • malwes Re: szczegółowe dane mamy i dziecka na początku 23.10.08, 15:52
        Widelo - z biometrii maluszka to faktycznie wynika, że to raczej
        ciąża młodsza niż 24tygodnie. Tam kilkoma dniami plus minus się w
        ogóle nie przejmuj bo to im później tym bardziej się rozjeżdża.

        Natomiast 430g to faktycznie raczej nie 24tc tylko jakoś 22-23tc.
        Mój poprzedni syn (a był malutki) miał w 21tc 320g a w 25t już 750g.
        Obecny synek w 21szym też miał około 330g, jak będzie w 25tc nie
        wiem ale mam za tydzień usg to napiszę.
        Więc (bazując tylko na mojej statystyce smile w 24tc Twój maluszek
        byłby gdzieś pomiędzy 600 a 700g. Wygląda na to, że to ciut młodsza
        ciąża. Ja tak miałam w tamtej ciąży, ponad 2 tygodnie rozjazdu od
        kalkulacji wg OM i wtedy raczej bardziej prawdopodobny jest termin
        porodu z usg, właśnie tego o którym piszesz - czyli około 18go
        lutego.
        Potem to już będzie co raz ciężej porównać, bo maluchy rosną w
        różnym tempie. Mój na pewno przestanie przyrastać bo w dwurożnych
        jest mało miejsca i pierwszy młody dobił do szaleńczej wagi 2300g smile
        • widela83 Re: szczegółowe dane mamy i dziecka na początku 23.10.08, 20:47
          Dziekuje Malwes za odpowiedz. smile
          Moja ciąża faktycznie powinna być młodsza niż wynika z OM ponieważ mam dosyć długie cykle (32 dni). Małą urodziłam 7 dni po terminie z OM. Jeśli chodzi o wagę dziecka to córeczka ważyła 3400 a że ja jestem raczej mała to było sporo.
          Jednak teraz walczę od początku ciąży z zakażeniem i przypuszczalnie jest to rzesistkowiec. Ten wstretny piewotniak może spowodować przedwczesny poród i małą masę urodzeniową. Ze wgledu na to że mój lekarz na NFZ okazał się ignorantem. Pozstanowiłam zafudować sobie spokój u prywatnego specyjalisty gdzie chce kontynuować swoją ciążę.

          Malwes napisałaś że masz dość stresującą sytuację z powodu budowy macicy. Napisz jak przebiegał u Ciebie poród pierwszego synka. Czy urodziłaś w terminie, sn czy cesarka, ile to było temu i jakie masz nastawienie do drugiego porodu.
          Pozdrawiam serdecznie
    • landrynka103 Co o tym sądzicie ? 24.10.08, 16:11
      Hej Kobitki, zauwazyłam u siebie pewną tendencję, jestem ciekawa czy
      Wy też tego nie zaobserwowałyscie u siebie smile Mianowicie raz na
      miesiąc czuję się nie bardzo przez kilka dni i sa to podobne
      dolegliwości jakie mnie trapiły przed każda miesiączką - a
      mianowicie np. zmienność humoru, zwiększona płaczliwość, parcie na
      stolec i leciutkie pobolewania w podbrzuszu. Mija to po kilku dniach
      i czuję sie znow dobrze. Dzis cos mnie tknęło, przeanalizowałam swoj
      kalendarzyk i wyszło mi, że takie samopoczucie przypada mi wtedy
      kiedy powinnam dostać normalnie miesiączkę ! Miesiąc temu polecialam
      z takimi pobolewaniami do lekarza bo sie zaniepokoiłam i dziś
      obliczyłam że to też przypadało na te babskie dni! Nie wiem co o tym
      sądzić... czy nasz zegar biologiczny nadal działa nawet podczas
      ciąży? chyba że to ja jestem jakiś ewidentny przypadek wink Ale np.
      rozmawialam dzis z moja mama i ona mimo ze juz przeszla klimakterium
      i nie miesiaczkuje mowi, ze czuje te dni pomimo tego faktu smile A jak
      jest u Was ?
      • mayeczkanyc Re: Co o tym sądzicie ? 24.10.08, 17:53
        Hej!
        Ja czuje dokladnie co miesiac juz na tydzien przed
        dniem "spodziewanej miesiaczki" pobolewania w podbrzuszu i w krzyzu,
        na dodatek cera w tych dniach tez jest troche inna.
        W poczatkowych miesiacach ciazy te bole byly naprawde silne, teraz
        sa znacznie slabsze.
        Tez biegalam wtedy do lekarza bo nie wiedzilam co sie dzieje ale on
        zawze uspokajal mnie ze wszystko w porzadku.
        Nasze organizmy sa jak szwajcarskie zegarki wink
        Pozdrawiam
        • nusta1982 Re: LUTY 2009 24.10.08, 22:11
          Ja tez juz jestem po polowkowym.Wlasnie wrocilismy ze
          szpitala.Jestem troszke zmeczona,bo badanie mialam ponad
          1godz.Dzidzia sie caly czas strasznie krecila,a na dodatek tak sie
          ulozyla,ze musieli dla pewnosci zrobic jeszcze USG wewnetrzne.Dali
          zakaz baraszkowania na weekend(maz nipocieszony)i kazali na siebie
          bardzo uwazac czyli jak najwiecej lezec...ale czego sie nie robi dla
          dzidzi.No i oczywiscie najwazniejsze ,ze wszystko ok i dzidzia
          zdrowasmile.
          • olo2108 Re: LUTY 2009 27.10.08, 09:58
            Hej Dziewczyny! Ale tutaj cisza...
            Mi od soboty nastroj dopisuje, bo wreszcie mam kuchnię! Po 3
            tygodniach remontu, mebelki zostały złożone i wreszcie będziemy
            mogli się normalnie odżywiaćsmile Jeszcze tylko musimy wszystko pomyć
            i powkładać do szafek, ale to już na spokojnie, codziennie po
            trochu...
            Czeka nas jeszcze malowanie i urządzenie pokoju maluszka- to
            ostatnie to sama przyjemność i już nie mogę się doczekać!
            Nusta- super, że z maluszkiem wszystko ok. Wiem, że to się tak łatwo
            mówi, ale odpoczywaj ile wlezie. Po porodzie pewnie wszystkie
            będziemy marzyły o takim odpoczynkusmile
            • werkan Re: LUTY 2009 27.10.08, 13:23
              Cze dziewczyny, faktycznie cisza zapanowała...
              Ja dzisiaj oglądałam wózki, i trzeba przyznać że można by samochód za cenę
              niejednego kupić wink I się nie mogę zdecydowac jak stelaż fajny to gondola
              kiepska, ale co tam jeszcze trochę czasu jest, a moja dzidzia coś spokojniejsza
              się zrobiła, mało aktywna ostatnio jak nigdy dotąd, a mąż się smieje że w końcu
              był weekend i tez sobie odpoczywałabig_grin pozdrawiam serdecznie.
              • malwes Re: LUTY 2009 27.10.08, 16:02
                Nusta - super
                Olo - remont to fajna rzecz smile - z tym, że zostaw dla siebie
                dekoracje pokoiku a za malowanie niech się weźmnie ktoś inny smile
                Werkan - ja też byłam w weekend pooglądać wózki i mam ten sam
                dylemat. Ja już drugi raz nie chcę wózka bez skrętnych lub
                obrotowych kół. Oglądałam X-landera bo podoba mi się wzornictwo i
                wykonanie ale na żywo mam wiele zastrzeżeń. Spacerówka reguluje się
                na paski więc zaspane dziecko ciężko jest położyć zresztą to takie
                kiepskie rozwiązanie. No i ta gondola jest malutka. Wprawdzie nasze
                dzieci stosunkowo szybko wyskoczą z kombinezonów ale ta X-landerowa
                nie reguluje się ani trochę (nie da się unieść główki) a synek lubił
                trochę wyglądać. Bardzo mi się podoba Bebecar Vector AT i Stylo AT
                tylko bylam przekonana, że one mają obrotowe koła a są tylko skrętne
                i nie wiem czy będzie się łatwo prowadziło. Ech, osiołkowi w żłoby
                dano smile

                A ja sobie byłam u fryzjera i trochę się stresuję. Bo niby biorę
                Mega Delikatną Farbę, która tylko pokrywa włos ale muszę z malutką
                domieszką normalnej (jestem brunetką a mam przy uszach trochę siwych
                włosów i te małpy nie dają się takimi zmywalnymi pokryć dobrze). I
                choć nie farbowałam włosów w I trym to i tak trochę się martwię, czy
                to zdrowo ale na tej zasadzie powinnam się już załamać iloscią
                parabenów w kosmetykach, znieczuleniem stomatologicznym,
                konserwantami w jedzeniu i świństwami we wdychanym powietrzu.
                • werkan Re: LUTY 2009 27.10.08, 20:03
                  Malwes- podkusiłaś mnie i tez mam chęć pójścia do fryzjera, mam już koszmarne
                  włosy, ale się boję farby i tak odkładam !! Też od początku ciąży nic nie
                  robiłam z wyjątkiem cięcia bo jakos tak nie chciałam malucha truć, niby można
                  ale sama nie wiem...
                  • nutrikate Re: LUTY 2009 27.10.08, 23:24
                    nie ma co odmawiać sobie tej przyjemności i zwlekać z fryzjerem - jeśli na
                    opakowaniu farby/szamponu koloryzującego nie ma info o zakazie stosowania przez
                    ciężarne, to oczywista można takową koloryzację wykonać. Kontrolnie spytałam o
                    to lekarza i jedyne zmartwienie, które może nas w tej kwestii dręczyć to wybór
                    odpowiedniego kolorusmile
                    • werkan Re: LUTY 2009 28.10.08, 10:16
                      Dzięki nutrikate smile))
                      W takim razie w przyszłym tygodniu idę się zrobić na bóstwo smile))
                      Chciałam się z wami podzielić radosną informacją: wczoraj o mały włos nasza córcia rozerwała by mi brzuszek hehehe, żartuję oczywiście, ale tak poważnie codziennie zapewnia mi sporą dawkę drgań ale wczoraj wieczorek szok, zawołałam męża i sam się zdziwił, aż brzuszek całe podbrzusze podskakiwało.... CUDOWNE uczucie, śmialismy się oboje a malutka fikała jak na zajęciach gimnastycznych!! Pozdrawiam cieplutko wszystkie "forowe" mamusie!!
                      • landrynka103 Re: LUTY 2009 28.10.08, 13:20
                        Dziewczynki, spokojnie! ja tez farbuję sobie włosy i nie wyobrażam
                        sobie chodzić w metrowych odrostach co przy moim kolorze bylo by
                        widoczne jak latarnia na horyzoncie wink Kupuję tylko delikatniejszą
                        farbkę bez amoniaku bo ona tak nie śmierdzi i nie gryzie w gardło a
                        przeciez samopoczucie przyszłej mamusi tez jest ważne, a jak my
                        zadbane to i dzidziuś szczęsliwszy smile Mi moja mała też daje popalić,
                        od dwóch dni uparła się na pęcherz i dostaję takie kopniaki aż mam
                        świeczki w oczach, na wszelki wypadek zrobiłam sobie badanie moczu
                        bo może to kurcze jakas infekcja ze to tak boli przy kopniakach,
                        poza tym znow czesto siusiam... Pozdrawiam Was serdecznie !!!
                        • desse_o kształty brzuszków 28.10.08, 17:13
                          jakie macie brzuszki? trójkątne, okrągłe jak piłeczki i lekko wydłużone? wcięcia
                          w talii po bokach jeszcze są zaznaczone czy brzuszek przejął kontrolę również tam?
                          ja mam piękny stożek, z każdej strony patrząc smile
                          • werkan Re: kształty brzuszków 28.10.08, 20:37
                            Hej!!
                            A u mnie długo nie było widać brzuszka, koleżanka której dawno nie widziałam
                            stwierdziła cytuję: "ooo wreszcie troszkę brzucha masz ,a nie wciąz decha", ale
                            poza tym to wciąż gabarytami piersi wiodą prym, a zdecydowanie wolałabym by to
                            brzuch był większy smile) pozdrawiam.
                            • landrynka103 Re: kształty brzuszków 28.10.08, 21:41
                              U mnie brzusio też pokazal się dość późno. W sumie wyskoczyła mi
                              okrąglutka piłeczka gdzieś ok. 18 tyg i teraz podnosi się tylko w
                              górę ale talia pozostała dalej, pewnie dlatego że miałam duże
                              wcięcie przed ciążą w porównaniu do bioder.

                              Ja dziś byłam u gina ze swoimi dolegliwościami ze strony pęcherza.
                              Wyniki moczu super i okazało się na usg że Malutka zrobiła sobie
                              poduszkę z mojego pęcherza i leży na nim głową a że dzieciątko jest
                              ruchliwe to regularnie dostaję w niego bęcki wink

                              Dziewczynki a ile przytyłyście od początku ciąży? pytam się z
                              ciekawości - ja przed ciążą 68 a teraz 73 kg czyli 5 kg na plusie.
                              • mayeczkanyc Re: kształty brzuszków 29.10.08, 01:39
                                Witam!
                                Moj brzuszek pojawil sie calkiem niedawno, jestem teraz w 23tyg. i
                                juz bym go nie ukryla. Jest okragly i rosnie sobie pomalutku do
                                przodu, napewno nie przypomina stozka. Moja talia jest juz chyba
                                niewidoczna, jestem szczupla i mam waskie biodra.
                                Na plusie mam 5kg wink Ciekawe jaki bedzie wynik koncowy?
                                Pozdrowionka
                                • elena01 ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 10:33
                                  Dziewczynki, czy też doskwiera wam taki niestypowy ból brzucha jakby
                                  was ciągnęło coś na dole? Jak siedze to jest ok, ale wystarczy ze
                                  wstanę od biurka to przejscie kilka krokow jest dla mnie strasznie
                                  bolesne. Gin przepisala mi magnez i no-spe, ale od 2 tygodni bol nie
                                  ustepuje. Jezeli ktoras z was tez tak ma, prosze podzielcie sie
                                  swoim doswidczeniem, moze powinnam zastosowac inne leki.
                                  A jak szkoly rodzenia, juz zaczelyscie? Ja zaczynam w poniedzialek smile

                                  A propos brzuszkow - moj jest kwadratowy smile jest duzy bo to 25
                                  tydzien i dopiero teraz ludzie w pracy sie zorientowali że jestem w
                                  ciazy.

                                  Pozdrawiam wszystkie mamuśki
                                  • landrynka103 Re: ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 10:55
                                    Hej Elena, taki ból to na moje oko rozciągające się więzadła macicy
                                    ale na Twoim miejscu skonsultowałabym to raz jeszcze ze swoim
                                    lekarzem. Nie wiem też czy czujesz twardnienie przy tych
                                    ciągnięciach? A robiłaś ostatnio wyniki moczu? czasem infekcja
                                    sprawia podobne bóle...
                                    • olanowak24 Re: ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 11:01
                                      No własnie ja od kilku dni odczuwam lekki bol, ale wczoraj jak
                                      wstalam od biurka to ledwie doszlam do samochodu, tak mnie ciagneło
                                      i bolalo ale dziisaj znowu jest lepiej, maluszek kopie i rusza sie
                                      non stop wiec mam nadzieje ze to nic niepokojacego, w poniedzialek
                                      mam wizyte u gina wiec porusze temat, ale pamietam ze w I ciazy tez
                                      tak mialam. Podjelam tez decyzje ze od wtorku ide na zwolnienie,
                                      dzieci juz mnie draznia, nie wstaje od biurka tylko jezdze swoim
                                      fotelem na kolkach od biurka do tablicy, ciagle mnie cos uwiera,
                                      brzuch mam jakbym byla po terminie i to z blizniakami, wiec nie ma
                                      co sie udreczacsmilepozdrawiamy
                                      • malwes Re: ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 12:05
                                        Ja mam takie bóle cały czas - do tego kłucia, szarpania, bóle
                                        pachwin i spojenia i casem rwę kulszową. Mam dni, kiedy nie jestem w
                                        stanie stanąć na lewej nodze. Lekarze mnie pooglądali i to są bóle
                                        wzrostowe (w pierwszej ciąży też miałam). Mnie no-spa niewiele
                                        pomaga - lekarz doradził w takim razie ją ograniczyć za to zwiększyć
                                        dawki magnezu i potasu (mam bardzo niskie, widać z badań krwi).

                                        Mój brzuszek okrągły ale i lekko czubaty może. Bardzo szybko mi
                                        wyskoczył ale nie rósł dużo potem. Teraz tak, ale bardziej zaokrągla
                                        się na boki. U mnie połowa 25go tc.

                                      • zmyrena Re: ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 12:07
                                        Mój brzuch dopiero teraz zaczął rosnąć w szybkim tempie. Nie przypomina stożka,
                                        raczej poduszkę. Jest dość nisko, talia jeszcze jest. Z tyłu w ogóle nie widać,
                                        że jestem w ciąży. Przytyłam 1 kg od wagi wyjściowej, ale w międzyczasie
                                        schudłam o 4 kg, i wreszcie nadrobiłam.
                                        Od czasu do czasu, zwłaszcza jak dużo chodzę, też boli mnie brzuch - zwłaszcza
                                        podbrzusze. Czasem na chwilę macica twardnieje i jest to nieprzyjemne, ale po
                                        kilkudziesięciu sekundach przechodzi. Myślę,że to skurcze przepowiadające, ale
                                        dopytam lekarza podczas wizyty.
                                        Połówkowe mam dopiero 6 listopada i już się nie mogę doczekać.
                                        Olanowak - nie męcz się, idź na zwolnienie, odpoczywaj. Zaczyna się sezon
                                        grypowy, po co się narażać?
                                        Pozdrawiam wszystkie lutowe mamy!
                                        • mutemuja Re: ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 12:27
                                          Hej,
                                          ja też lutówka. Czytam Was od początku i z przyjemnością, czego nie mogę
                                          powiedzieć o innych wątkach, niestety.
                                          W szybkim skrócie: 24 tc, tp 18.02, chłopak, pierwsza ciąża, 38 lat.
                                          Wczoraj byłam u gina, bo od paru dni i miałam twardnienie macicy, i ciągnący w
                                          dół ból podbrzusza, do tego coś na kształt surczów jak na @, ból krzyża.
                                          Odczuwałam i odczuwam jakbym stalową kulę nosiła. Bałam się, że z szyjki zostały
                                          milimetry, ale okazało się, że jest nadal długa 45mm, twarda i zamknięta. Jak
                                          leżę, to w zasadzie bólu nie czuję, ale jak wstaję, chodzę po schodach, stoję,
                                          to ewidentnie ciągnie mnie w dół. Do tej pory absolutnie tego nie czułam, więc
                                          zaniepokoiłam się bardzo. Gin polecił magnez w wiekszych dawkach i okazjonalnie
                                          no-spę. Ponieważ wg. niego nic się nie dzieje nie jest chętny wprowadzić innych
                                          leków, bo praktycznie musiałabym brać do rozwiązania. Kolejna wizyta za dwa
                                          tygodnie, na tę chwilę jestem uspokojona.
                                          Czytam, że i u Was tak jest, więc wychodzi na to, że na tym etapie tak już mamy wink
                                          A propos brzuszka hm, ani stożek, ani piłeczka, chyba poduszka wink)
                                          Po talii zostały wspomnienia, ale za to piersi ...fiu, fiu wink
                                          Waga wyjściowa z 8tc - 63kg, teraz 69kg.

                                          Pozdrawiam serdecznie smile
                        • ania-fk81 Re: LUTY 2009 29.10.08, 12:55
                          U mnie też pojawiły się bóle podbrzusza...Ale mam je bardzo rzadko i raczej mi
                          nie przeszkadzają. Gorzej jest w nocy jak przekręcam się z boku na bok...jakoś
                          wtedy ciągnie i przeszkadza mi brzuszek...Za każdym razem przy takim
                          przekręcaniu budzę się;-/ U mnie brzuszek już mocno widać, jest śliczny
                          okrąglutki. Na plusie mam 10 kilo, ale jakoś tak ładnie się to rozłożyłosmile W
                          sumie, to od początku ciąży miałam dobry apetyt i w ogóle nie męczyły mnie
                          mdłości...więc nie trudno było złapać troszkę ciałka. No ale dla maluszka
                          wszystko, potem będzie czas na wracanie do formy. Kubuś nadal jest niezbyt
                          ruchliwy, ale codziennie go troszkę czuję, więc na pewno jest wszystko ok. Mam
                          do Was pytanie..Czy któraś z Was bierze Prenatal? A jak tak to który?? Ja do tej
                          pory brałam Complex, bo wydawało mi się, że moja dieta jest wystarczająco
                          urozmaicona..Ale teraz zastanawiam się, czy nie jest dla tego okresu ciąży
                          bardziej odpowiedni Classic, a już niedługo DHA... Jakby nie mogli zrobić
                          jednego!! A tak siedzisz i się głowisz, czy lepszy ten, czy inny;-/ Jeżeli
                          chodzi o szkołę rodzenia, to na pierwsze spotkanie wybieramy się z mężem 6
                          listopada. Nawet jestem ciekawa jak będą wyglądały te zajęcia...Ale z drugiej
                          strony, to przez te zajęcia widać już jak niewiele zostało do końca..i aż mnie
                          ciarki przechodzą na myśl o lutym. Nadal nie rozwiązałam kwestii ubioru
                          zimowego. Mam z tym spory kłopot, bo na pewno nie zamierzam na tak krótki czas
                          kupować niczego nowego. Mam sporo swetrów, poncz i takich tam, ale jak zrobi się
                          naprawdę zimno, to chyba nie będą one wystarczające...Może wystarczy, że będę
                          chodzić w rozpiętej mojej zimowej kurtce. Już sama nie wiem;-/ Aaa, mam jeszcze
                          pytanko..zdarza Wam się czasem leżeć na plecach? Ja czasem zapominam się w
                          nocy..ale staram się z tym walczyć. Słyszałam, że w takim okresie ciąży, w ogóle
                          nie wolno kłaść się na plecach...A co do farbowania włosów, to jakoś nie mam z
                          tym oporów. Lekarz też nie widział żadnych przeciwwskazań... Pozdrawiam!!!
                          • olo2108 Re: LUTY 2009 29.10.08, 13:20
                            I mnie różnego rodzaju bóle nie omijają- kłucie po bokach brzucha,
                            ból spojenia łonowego, czasem tez twardy brzuch- głównie w sytuacji
                            gdy jestem zmęczona- kładę się wtedy do łóżka i rano jest ok.
                            Brzuszek jak na 26tc mam malutki (tak twierdzi otoczeniesmile, ale
                            wagowo nie jest już tak różowo- w 23tc miałam +8 kg (teraz się nie
                            ważę zbyt częstowink
                            Szkołę rodzenia zaczynamy w najbliższy wtorek- rzeczywiście do
                            lutego już niewiele nam zostałosmile Obyśmy jak najdłużej wytrzymały z
                            maluszkami w brzuszkach!
                            Ola- nie zastanawiaj się nad zwolnieniem, najważniejsze jest dobro
                            dziecka. Mnie już dopadła 3 infekcja w ciągu 1,5 miesiąca- chodzę 2
                            tyg. do pracy, tydzień zwolnienia i od nowa. Na najbliższej wizycie
                            zapytam gina czy to normalne, bo może też powinnam sobie trochę
                            odpuścić...
                            • landrynka103 Re: LUTY 2009 29.10.08, 16:49
                              Ja też takie bóle posiadam smile najczęściej kłucie, ciągnięcie i to
                              np. jak długo siedzę, wtedy to masakra jakbym miała blache na
                              podbrzuszu, ale pochodzę, poruszam się i wraca wszystko do normy.
                              Wczoraj będąc u gina uspokoił mnie że to normalne bóle wzrostowe,
                              nic się nie dzieje. Co do pracy ja tez odpuściłam - do tej pory
                              pracowałam (prowadzę swoją działalność) ale mam coraz mniej siły i
                              nie będe się zajeżdżać, poszłam na zwolnienie smile Co do ubioru na
                              zimę to mnie ten fakt też przeraża - sweterki to ok, zmieszczę się
                              ale kurtka to problem. Szkoda mi wydawac parę stów na coś co założe
                              tylko przez dwa - trzy miesiące a potem rzucę w kąt. Patrzałam
                              ostatnio nawet na coś w lumpeksie (proszę się nie śmiać wink) ale nic
                              nie znalazłam bo jak było coś fajnego to wątpliwą sprawą byłoby się
                              w tym dopiąć za miesiąc... No i faktycznie tu jest prawdziwy
                              problem... No i buty... pytanie tylko jakie?
                            • chyba20luty Re: LUTY 2009 31.10.08, 11:04
                              cześc! ja jestem w 24tyg i juz 2 razy zaliczyłam szpital. Moja pani
                              ginekolog prawie wykończyła mi dzidzia. Brzuch mnie pobolewał i był
                              twardy, jak jej o tym mówiłam to twierdziła że to normalne. A ja
                              myślałam że wie co mówi. Po pobycie w szpitalu, gdzie dowiedziałam
                              się ze brzuch nie powinien twardniec, bo to oznacza skurcze macicy i
                              grozi poronieniem.Poszłam do pani doktor a ona stwierdziła że nie
                              należy się rozczulać nad sobą bo ciąża to nie choroba. Zapisała mi
                              magnez i kazała wracać do pracy, ja nadal miałam zaufanie bo
                              przecież ma iles lat doświadczenia i wie co mówi. I kolejny raz po
                              2tyg szpital,leżenie znogami do góry. Zmieniłam lekarza,chodzę tylko
                              tyle ile muszę (teoretycznie powinnam leżec) i biorę tylko folix.
                              Brzuch mi nie twardnieje nie pobolewa lepiej śpię.
                          • zmyrena Re: LUTY 2009 29.10.08, 19:32
                            Biorę Prenatal Classic, a ten z kwasami omega zacznę dopiero od 7 miesiąca.
                            Brzuszek trochę twardnieje, czasem ciągnie, przeważnie po długim spacerze.
                            Zawsze szybko chodziłam, a teraz się męczę i muszę zwolnić tempo.
                            dlaczego nie można leżeć na plecach? Jak do tej pory tak jest mi najwygodniej.
                            Wiem, że zaleca się spanie na lewym boku, ale u mnie to nie zdaje egzaminu - jak
                            się tak położę, to po chwili boli mnie biodro i promieniuje aż do nogi. Leżę
                            więc sobie na plecach, a śpię na prawym boku.
                            • ania-fk81 Re: LUTY 2009 29.10.08, 20:55
                              Byłam dzisiaj u lekarza i wyjaśnił mi o co chodzi z tym leżeniem na plecach. Ja
                              słyszałam już od kilku osób, że nie można tak leżeć, bo macica uciska ważne
                              naczynia przy kręgosłupie i to bardzo źle wpływa na maleństwo...Ale od dziś już
                              wiem, że można leżeć na plecachsmileNajwyżej ucierpieć możemy na tym my same...A
                              to dlatego, że po prostu może zrobić nam się słabo - właśnie przez to uciskanie
                              naczyń...No więc same będziemy wiedziały, czy możemy w danej chwili tak leżeć,
                              czy lepiej przekręcić się na bok...
                              • landrynka103 Re: LUTY 2009 29.10.08, 22:08
                                Mi lekarz także wytłumaczył że jeśli leżymy na plecach to ciężka
                                macica uciska wówczas żyłę główną i może spowodować spowolnione
                                krążenia co prowadzi do np. zasłabnięcia. Usłyszałam też że w takim
                                przypadku łożysko także gorzej się dotlenia przez co maleństwo ma
                                mniej tlenu.

                                Jednakże może to zaszkodzić jeśli tak byśmy leżały non stop bez
                                zmiany pozycji a jeśli obudzisz się w nocy i się przekręcisz na
                                boczek raz jeden raz drugi to nie ma problemu. W koncu człowiek to
                                nie kłoda że się powali na lewo i leży do rana wink

                                Mi też się cieżko śpi bo ja zawsze na brzuchu spałam, spanie
                                teraz dla mnie to horror, nie dość że kibelek średnio zaliczam co 2
                                godziny to jeszcze ta niewygodna pozycja - śpię obłożona poduchami
                                bo rano tak mnie kręgosłup boli i miednica że wstać z łóżka nie
                                mogę.

                                No a teraz doszła mi jeszcze zgaga jak leżę wiec śpię o wiele
                                wyżej. Niedługo to chyba na siedząco będę spała wink
                • agata-gryfino Re: LUTY 2009 30.10.08, 12:04
                  z farbowaniem po pierwszym trymestrze nie musicie sie wogole
                  streowac,jestem fryzjerka i z chemia mam doczynienia na
                  codzien .pierwsza ciaze przepracowalam cala i farbowalam siebie i
                  innych dzidzia oczywiscie urodzila sie zdrowa.
                  • malwes Re: LUTY 2009 30.10.08, 12:21
                    Sylwia - co do GCT to masz przekroczoną lekko normę - po 1h po 50g
                    powinnaś mieć mniej niż 140 jednostek. Lekarz pewnie zaleci teraz
                    OGTT czyli to samo tylko obciążenie 75g i sprawdzenie po 1h i po 2h.
                    Jeśli też przekroczysz normy to będzie to wskazywało na
                    nietolerancję glukozy w ciąży, dostaniesz dietę i pewnie glukometr
                    do pomiarów. To nic groźnego dla dziecka, jeśli jest kontrolowane.
                    Ja miałam w pierwszej ciąży i pewnie powtórzy się teraz.


                    Sylwia - jeśli wymiotujesz to może przyspiesz wizytę u lekarza, co?
                    Lepiej to skonsultować bo czasem takie objawy wskazują na to, że coś
                    się z szyjką dzieje. Wprawdzie nie z dnia na dzień, ale jak możesz
                    się pokazac wcześniej to zrób to.

                    Agata - dzięki za info a propos farbowania. Ja dodatkowo słyszałam,
                    że ciemne farby rzadko wnikają do włosa, najczęściej go "oblepiają"
                    stąd tak szybko się zmywają. Więcej ingerencji robi rozjaśnianie
                    włosów.

                    Co do leżenia na plecach to tez słyszałam, że może spowodować
                    zasłabnięcie ale nie jest to groźne dla dziecka o ile się nie leży
                    non-stop. Ja czasem w nocy śpię chwilę na plecach ale niedługo. I
                    przekręcanie się z boku na bok też czasem jest bolesne.


                    Dziś byłam na kolejnym usg (25tc) sprawdzić jak mały przyrasta i jak
                    rozciąga się moja dwurożna. Na razie szczęśliwie nic niepokojącego
                    nie widać. Wiek ciąży i wymiary dziecka zgodne co do dnia z
                    liczeniem z OM ale to był taki wzorcowy cykl smile. Macica się
                    rozciągnęła i fajnie - bo mam wyniki, zdjęcia i film z usg
                    pierwszego syna dokładnie z tego samego tc i sa prawie identyczni.
                    Ale buziaki mają inne - oczywiście mówię na tyle, ile można
                    cokolwiek powiedzieć po usg smile)

                    Ja strachajło trochę się uspokajam choć np. stresuje mnie jeżdżenie
                    autem, zwłaszcza taxi bo przy takiej pogodzie zdarza się szarpane
                    hamowanie i choć nigdy mną nie rzuciło ani nie przycisnęły mnie pasy
                    ani też nigdy to nie było przy szybkości większej niż 30h (zwykle
                    jakiś wciskać z przodu smile to jednak mnie to zawsze "straszy".

                    Starszy syn przekroczył magiczną liczbę dni wolnych og gila - może
                    uda się pochodzić 2 tygodnie w przedszkolu bez choroby smile. W tamtym
                    roku był dramat, teraz lepiej - jutro ma bal przebierańców w
                    przedszkolu i byłaby rozpacz jakby nie poszedł a coś trochę kicha...
                    No nic, może się uda.
                    • malwes Prenalen... 30.10.08, 12:23
                      a...i lekarz podpowiedział mi specjalny syrop wspomagający odporność
                      opracowany dla kobiet w ciąży - Prenalen. Kupiłam dziś w aptece -
                      jest delikatny, z jeżyn, odrobiny malin, czosnku itp. Fajny smile
                      • malwes Test suwaczka... 30.10.08, 12:33
                        Stara baba jestem ale zachciało mi się suwaczka - nie wiem czy udało
                        mi się wstawić poprawnie...
                      • malwes Re: Prenalen... 30.10.08, 12:49
                        Jeszcze a propos kurtki - ja jednak za namową męża kupiłam w
                        9fashion płaszczyk Medea. Jest bardzo fajny choć jak dla mnie mógłby
                        być ciut dłuższy i cieplejszy na srogą zimę. Ale mile się
                        zaskoczyłam tym, że jednak jest ciepły. Na razie jest mi w nim
                        super, i nie musiałam jakichś bardzo ciepłych rzeczy pod spód
                        ubierać. Zobaczymy jak będzie dalej.
                      • olo2108 Re: Prenalen... 30.10.08, 13:03
                        Ja również polecam Prenalen. Przeziębienia dopadały mnie ostatnio co
                        2 tygodnie, kilka dni temu znow zaczęło lecieć z nosa, lekkie bóle
                        głowy, gardła itp. Pani Farmaceutka dała mi właśnie ten syrop.
                        Stosuję trzeci dzień i objawy przeziębienia praktycznie ustąpiły. I
                        najważniejsze, że jest bezpieczny w ciążysmile
    • sylwia32 Re: Luty 2009 30.10.08, 11:29
      a moje samopoczucie jest coraz gorsze. od jakiś dwóch tygodni mam poranne
      mdłości i wymioty. w przyszłym tygodniu idę do ina i mam nadzieję, że powie mi,
      że jest wszystko ok. dodatkowo brzunio cały czas mi twardnieje w sposób bolesny
      i to kilka razy dziennie ( na szczęście już nie plamię, po nowych lekach się
      uspokoiło), a dodatkowo mam straszne skurcze łydek i stóp- czasami można
      zwariować z bólu, bo dopada w najmniej spodziewanych sytuacjach, i w dzień i w
      nocy- bez jakiejkolwiek reguły, biorę już prawie masowe ilości magnezu i nie
      pomaga. zrobiłam krzywą cukrową i jeszcze nie wiem czy są w porządku czy nie.
      może któraś z was już miała i mogłaby by zerknąć na moje wyniki: na czczo
      79mg/dl, po obciążeniu 50g glukozy 151mg/dl.
      acha brzunio jest jak piłeczka, a moje 9 kilo to chyba poszło w uda i pupę, bo
      brzunio jest takie fajnie zgrabniutkie.
      • werkan Farbowanie włosów. 30.10.08, 11:50
        Witam!!! wczoraj odważyłam się iśc do fryzjera, i to był strzał w "10"
        poprosiłam tylko o jakąś delikatną farbę, i nie było czuć amoniaku ani troszkę,
        pani mi jakiś żel nałożyła, poza tym zaszalałam i zmieniłam kolorek na ciemny,
        nawet mężuś od razu zauważył big_grinbig_grin, malutkiej raczej nic nie było bo jakaś
        spokojna czyli zaakceptowała smilea poza tym też podbrzusze zaczyna mnie pobolewać,
        chyba wszytsko się rozrasta, a co do wagi to 8 kg na plusie sad to mi się mniej
        podoba, ale jakoś specjalnie się nie objadam, tyle że jestem wysoka i w sumie
        tego nie widać, ale szczęśliwa z tego powodu też raczej nie jestem, bo nie chcę
        po ciąży od razu na dietę przechodzić wink ale zobaczymy. pozdrawiam.
        • agata-gryfino Re: Farbowanie włosów. 30.10.08, 12:19
          ja mam brzusio jak pileczke zupelnie inaczej jak w pierwszej
          ciazy ,tyle ze nie tyje w takim tepie narazie 26 tc i 3,5 kg na
          plusie jestem z siebie dumna wtedy mialam w 28tc 17 kg do przodu
    • widela83 streptococcus agalactiae 30.10.08, 12:37
      TO włąśnie wyszło w posiewie z 23 paź. Chyba nie musze pisać czym to
      groziłoby gdyby nie zostało wykryte przed porodem. W posiewie nie ma
      żadnych innych bakteri ani grzybów, a "mój" paciorkowiec jest
      wrażliwy na wszystkie badane antybiotyki (co mnie nie dziwi jak mi
      ciągle rzęsitkownice wmawiali). Jeśli chodzi o ilość i wzrost
      napisali : KOLONIZACJA. U mnie to paskudztwo powodowałą ciągłą
      wydzielinę zapalną ale potrafi też sobie być bezobjawowo.
      W każdym razie dzięku Bogu że zmieniłam lekarza... Dziś dostanę z
      apteki robione na zamówienie globuli (7 szt 70zł). Potem
      Laktovaginal i Provag jak suplement.
      Staram się o tym nie myśleć wszystkim ale złe myśli wracają jak
      bumerang. Moje życie erotyczne leży w gruzach a teraz kiedy podobno
      M nie musi się leczyc ale ja nie jestem pewna to do rowiązania
      pościmy?
      Pozdrawiam i życze ciąży bez problemów
      • madzia8504 Re: streptococcus agalactiae 30.10.08, 16:45
        Witam wszystkie mamusiewink
        Tak siedzialam i myslalam ze jakies forum to by sie przydalo a tu
        prosze jest z kim porozmawiac bardzo sie cieszewink
        ja tez jestem "lutowka" na 12 podobno. teraz jestem 25tc i moj
        maluszek nie objawil plci ale jest bardzo ruchliwy, ale oszczedza
        mamusie i w nocy ze mna spi wink. Ogolnie ze mna wszystko ok poza tym
        ze mam czeste parcie na pecherz w nocy bo bardzo duzo pije plynow
        wszelakich i jak na zlosc wieczorkiem najbardziej mi sie chce wink.
        Poza tym duzo owocow cytrusowych jem a nigdy wczesniej grapefruita
        bym nie zjadla a teraz zycia sobie nie wyobrazam bez niego,mniam.. i
        narazie tyle, dopiero 18 listopada ide do lekarza.
        Pozdrawiam wszystkie mamusie.
        • malwes o wszystkim 30.10.08, 19:25
          Witamy nowe Lutówki.
          Dobrze, że ten streptococus się wykrył tak wcześnie - myślę, że uda
          się go wytłuc
          • ania-fk81 Re: o wszystkim 30.10.08, 20:56
            Madzia - to ja mam bardzo podobniesmile Z tym piciem, to nie wiem dlaczego, ale
            najbardziej dopada mnie właśnie wieczorem...a już najbardziej jak umyję zęby -
            wtedy dosłownie wciągam w siebie wodę niegazowaną...dziwne...No a potem biegam
            jak głupia do kibelka parę razy w nocy. A najgorzej jak się wtedy rozbudzę za
            bardzo...Dziś w nocy ze dwie godziny próbowałam powrócić do krainy snów..i nic,
            tylko przewracałam się z boku na bok i jak na złość poród mi się plątał po
            głowieuncertain No i te cytrusy... Pomarańcze i mandarynki tak sobie. Jak są to miło,
            ale jak nie ma to świat się nie zawali. Ale jeżeli chodzi o
            grejpfruty...OBŁĘD!!! Podstawa mojego pożywienia. Bez nich płakać mi się chce i
            jest mi źleuncertain
            Pozdrawiam!!!
            • kasia.luty Re: o wszystkim 31.10.08, 03:00
              Tez wieczorami (i nocami)strasznie mnie suszy, i w gre wchodzi tylko
              woda...po innych wynalazkach mam koszmarną zgagesad

              Od 2 tyg. bije sie z myslami, otoz.............. Mam male rozwarcie
              0,5cm bylam u dwóch ginekologów i..
              1-wszy powiedział: leżec i nie uprawiac milosci.
              2-gi (ordynator) nie widzi w tym zadnej tragedi i zero zalecen.
              CO MAM ROBIC? Isc do trzeciegouncertain ??
              • malina-iga33 Re: o wszystkim 31.10.08, 06:20
                Jejku,ja teznie wyobrażam sobie dnia bez greffruta-podstawa, ze musi
                by codziennie,a tak poza tym to wszystko ok,9 na plusie.Jest ok bo
                to u mnie już27 tc.i 1 dzień.W pierwszej było wiecej kilo o tej
                porze.Pozdrawiam lutówki.
    • chyba20luty Re: Luty 2009 31.10.08, 10:40
      witam wszystkie przyszłe mamy smile
      znalazłam wasze forum i postanowiłam dołaczyć. W środę wybrałam się
      na usg 4D żeby zobaczyć co się urodzi i mieć super zdjęcia. Ale nasz
      dzidzio wcisnął się za łożysko i mieliśmy zwykłe usg i teraz bardzo
      się ciesze bo będzie Krystian
      • zmyrena Re: Luty 2009 31.10.08, 10:46
        Witam wszystkie nowe lutowe mamy i zapraszam na forum Lutówki 2009
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=78853
        U Was grejpfruty, u mnie orzechy laskowe - jem je prawie nałogowo, na zmianę z
        jabłkami. A popijam też wodą niegazowaną, i tak jak wy, odbywam nocne wędrówki
        do łazienki. Często się wtedy tak rozbudzę, że nie śpię później parę godzin.
        Nie mogę się już doczekać czwartku - mam wtedy połówkowe!
        • madzia8504 Re: Luty 2009 31.10.08, 11:41
          swietna stronkawink
          pozdrawiam
    • werkan :) 03.11.08, 10:35
      Co tu taka cisza zapanowała???? Pozdrawiam. smile
      • zmyrena Re: :) 03.11.08, 11:47
        Może się taki nastrój listopadowych świąt udzielił smile
        Przerażają mnie informacje o wypadkach - zwłaszcza po akcji "Znicz" - słyszałam
        o kilku takich, gdzie pijany kierowca - facet rzecz jasna - potrącił kobiety w
        zaawansowanej ciąży lub uderzył w matkę z małym dzieckiem. Sama dużo jeżdżę
        samochodem i zaczynam mieć schizę, że coś złego się stanie.
        Nie wiem tylko, dlaczego to "baba za kierownicą" jest obiektem niewybrednych
        żartów, a nikt nie piętnuje tych idiotów, którzy jeżdżą na podwójnym gazie.
        Zauważyłam ostatnio, że jakaś się staję niezręczna - wszystko mi leci z rąk,
        rozsypuję różne rzeczy, upadają mi przedmioty. Też tak macie? No i bardzo łatwo
        się wzruszam - niewiele trzeba, żeby mi pociekła łezka. Ech, te hormony...
        • werkan Re: :) 03.11.08, 12:46
          Wiesz co Zmyrena masz rację, też mi się często łezka w oku kręci...a dzisiaj
          obejrzałam fotki takich maluszków z brzuszka jeszcze bardziej się rozczuliłam
          smileA co upuszczania przedmiotów, to ja to miałam już przed ciązą... moj mężuś
          wiecznie się z tego śmieje że zawsze mi cos wypada z rąk! Pozdrawiam.
        • malwes Re: :) 03.11.08, 12:53
          Stronka z forum bardzo fajna smile

          Jeśli chodzi o Święta to faktycznie przerażające - uważam, że jak
          nie zaczną stosować jakichś surowych kar za jazdę po pijanemu (np.
          zabranie na 5 lat prawka nawet za odrobinę promili) to tak będzie.
          Niestety idiotów nie brakuje na świecie sad
          • zmyrena Re: :) 03.11.08, 12:59
            Też mi się to forum Lutówek podoba, widziałam już Twoje wpisy, Malwes smile Zawsze
            to raźniej w większej grupie, zwłaszcza jak ktoś jest w pierwszej ciąży, tak jak
            ja i wielu kwestiach jest "zielony".
            Pozdrawiam ciepło!
            • elena01 Re: :) 03.11.08, 14:57
              No dziewczynki, to ja dzisiaj zaczynam szkołę. Ciekawa jestem co i
              jak, ale na pewno bedzie ciekawie bo ja jestem zupełnie zielona w
              temacie ciąży. Nie czytam żadnych książek ani poradników. Jedyna
              wiedza to taka co mi ktoś powie, a że każdy mówi coś innego to już
              nic nie wiem smile Jedni mówią że wózek tylko ze skręcanymi kołami,
              inni że nie. Smoczki tak, smoczki nie. Ubranka takie i takie.
              Masakra. Jak sie w tym polapac? Mam wiec nadzieje ze te 5 tygodni w
              szkole rodzenia troche otworzy mi oczy na swiat. Macie juz wybrane
              szpitale? Ja sie zdecydowalam na Kasprzaka. Niby dobry szpital, ale
              opinie sa rozne. Wszystko zalezy od szczescia. A ze szczescia mam
              duzo to powinno byc wszystko ok.

              Pozdrowienia dla mamusiek
    • widela83 Wieeelki brzuch :> 03.11.08, 21:20
      Dziewczyny mam pytanie jak tam u Was wielkość brzucha?
      Ja przez ostatnie dwa tygodnie stałam się wielką kulą. Brzuch przeszkadza mi przy siedzeniu (a pracuje przy kompie) schylam się z trudem. Poprostu czuję się niezdarna i coraz bardziej ospała. Przy pierwszej ciąży pamientam że poród był dla długo wyczekiwany bo już miałam dość brzucha suspicious
      Kończe 25 tc. Tydzień temu miałam +5 kg dzis waga pokazała +7,5 ?????
      Fakt że jestem niska (158 cm) Napiszcie coś na pocieszenie, że nie jest tak źle. suspicious
      • zmyrena Re: Wieeelki brzuch :> 03.11.08, 21:42
        Kochana, nie tylko Tobie brzuszek przeszkadza normalnie funkcjonować! U mnie
        dość długo był mały, ale teraz nadrabia - też czuję się jakoś tak niezgrabnie,
        wolniej chodzę, ciężko się schylić, zawiązać buty, nawet umyć stopy pod
        prysznicem. Na wadze też co tydzień o kilogram więcej, a przecież jeszcze 16
        tygodni do końca! Mam wrażenie, że robię się ociężała, no, do gazeli to na pewno
        mi sporo teraz brakuje, raczej upodabniam się powoli do hipopotama, jeśli chodzi
        o wdzięk ruchów smile
        A tak chciałam, żeby mi brzuch urósł i żeby w końcu było widać!
        Kto zrozumie kobietę? wink
      • kabame Re: Wieeelki brzuch :> 03.11.08, 21:42
        Czesc Dziewczyny! Dlugo mnie znowu nie bylo - tym razem brak internetu z uwagi
        na przeprowadzke. U mnie brzuch tez duuuzzzzyyyy. do polowy pazdziernika
        przytylam juz 8,3 kg, a tyje dopiero od konca czerwca - na samym poczatku ciazy
        schudlam dwa kilo. Jak u Was z ruchami Dzidziusiow? Moja Zuzka szaleje zwlaszcza
        poznym wieczorem, a wlasciwie juz w nocy (przed polnoca).
        • werkan Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 10:39
          Cześć dziewczyny, u mnie podobnie długi czas brzuszka nie było widać, ale teraz
          nadrabia, też czuję się jak słonicasad bo jak siedzę przy kompie to musze
          przerywać pracę co jakiś czas bo mi niewygodnie!! Poza tym chyba dopada mnie
          jesienne przesilenie, nic mi się nie chce, chyba że z byle powodu płakać!! Byle
          do świąt potem będzie już z górki... Pozdrawiam.
        • olo2108 Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 10:40
          Hej Dziewczyny!
          U mnie wagowo już sporo przybyło- 9,5 kg, ale brzuszek jak na 27tc
          malutki. Czasami wieczorem bardzo mi się powiększa i trudno wtedy
          sięgnąć do stópeksmile Od kilku dni mam wrażenie, że brzuch z dnia na
          dzień robi się większysmile
          Kabame, co do ruchów naszego maluszka, to szaleje dość mocno-
          szczególnie rano od 4,5 a potem wieczorami po 22. Ale ma też
          czasami "ciche dni"- muszę się wtedy wyciszyć i skoncentrować żeby
          sprawdzić czy się rusza- ale coż- każdy ma lepsze i gorsze dni- taki
          mały człowieczek teżsmile
          A dzisiaj idziemy na szkołę rodzenia- mam nadzieję, że mi męża nie
          wystrasząsmile
          • elena01 Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 12:18
            Ja wole nie wiedziec ile przytylam wiec po prostu nie waze sie w
            domu smile zobacze za tydzien jak pojde do gina. Ale brzuch tez mi
            przeszkadza, zwlaszcza rano gdy musze schylic sie pod biurko i
            wlaczyc komputer. Mąż się smieje że coraz ciężej mnie normalnie
            przytulic, nie wspomnę o innych czynnościach łóżkowych wink
            ale cieszmy sie że mamy zdrowe dzidzie i że wszystko jest w
            porządku. Naprawde powinnysmy to dodeniać każdego dnia. A brzuch
            kiedys zniknie smile

            Szkoła rodzenia jest super, polecam każdemu kto jeszcze sie nie
            zdecydował. Wyjasnia wiele watpliwosci i naprawde dobrze
            przygotowuje to porodu - przynajmniej psychicznie. Mi sie podoba.
            • chyba20luty Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 15:30
              u mnie 25 tydz, 2tyg temu było +6 na wadze teraz będzie więcej,wolę
              nie wiedzieć. Bardzo duża się czuję, i też mam wielkie brzuszysko.
              Mąż mówi na mnie "pączuszku". Fajnie poczytać że wam też już brzuch
              przeszkadza bo martwiłam się że tylko ja tak szybko się powiększam.
              Ale wydaje mi się że i tak najwięcej mi przybyło. Co do ruchów
              to wieczorem trochę czuję i w nocy ale mało i trochę mnie to martwi.
              Zachcianek nie mam ale jeść mogłabym naokrągło i wszystko.
              • ania-fk81 Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 18:50
                Mi też brzuszek już przeszkadza...szczególnie przy zakładaniu butów lub
                skarpetek. Ale najgorsze jest obcinanie paznokciwink No i czuję się już dość
                niezdarna. Zauważyłam też, że nawet po krótkim spacerku bardzo bolą mnie
                stopy...no a spacerki staram się raczej robić długie, bo to na razie jedyna moja
                forma aktywności fizycznej. A właśnie, jak tam u Was z tą aktywnością? Robicie
                coś więcej niż przed ciążą? Jakiś basenik, spacerki, a może jakieś specjalne
                ćwiczenia? Ja co do tego mam wielkie wyrzuty sumienia, bo naprawdę niewiele
                ćwiczę...Czasem spacerek, czasem jak mi się przypomni to stacjonarny
                rowerek..ale to naprawdę baaardzo rzadkouncertain Co do ruchów maleństwa, to Kubuś
                ostatnio bardzo intensywnie daje znać o sobie...najczęściej ok 11 zaczyna
                (śmieję się, bo zdarzyło się już ze dwa razy ,że zaczyna swoje igraszki
                dokładnie punkt 11 - jak w zegarku...). Zdarza się też czasem jakieś poruszenie
                wcześniej rano. W nocy praktycznie nic nie czuję - ale mam dobry sen, więc
                pewnie śpię w tym czasie...No i dziś zrobił sobie ze mnie worek treningowy
                właśnie teraz, a o tej porze to raczej mało bryka, a jeżeli już to same
                pojedyncze ruchy. Jak na razie to te ruchy są strasznie przyjemne, ale pewnie za
                niedługi czas już nie będzie tak różowosmile
                • landrynka103 Dziewczynki poradźcie mi ... :( 04.11.08, 22:18
                  Dziewczynki, ja się normalnie załamię... w ostatnich tygodniach mam
                  ostrą jazdę z żylakami odbytu a teraz coś mi się porobiło w kroczu :
                  ( Czułam ostatnio takie ciągnięcie w pachwinach i jakby kłucie przy
                  wargach sromowych, wzięłam po kąpieli lustro, patrzę a to nie dość
                  że wszystko jakieś takie opuchnięte i sine to do tego mam tam jakieś
                  zgrubienia fioletowawe i guzki na tych większych wargach, normalnie
                  jakby jakieś żylaki czy cooo...

                  Jestem załamana... co z tym robić ??? przeszkadza mi to w chodzeniu
                  bo obciera o bieliznę i podrażnia się wszystko, czy któraś z Was też
                  tak ma?

                  jeju... ja przed ciążą okaz zdrowia a teraz wszystko się mnie czepia
                  i psuje radość z odmiennego stanu, normalnie doła załapałam... sad :
                  ( sad
        • zmyrena Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 11:57
          Kabame - miło, że znów jesteś z nami! Moja mała też najbardziej rozrabia późnym
          wieczorem, le i w dzień daje często o sobie znać. Czasami znów wręcz odwrotnie -
          długo się nie rusza. Trochę się wtedy martwię, ale podobno ruchy mogą być
          nieregularne do 27 tc, a u mnie dopiero 24.
          Przytyłam 5 kg - najpierw o dwa schudłam, a teraz w super tempie nadrabiam.
          Pozdrawiam wszystkie mamy i maleństwa w brzuchach!
        • widela83 Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 12:16
          Jednak był to fałszywy alarm mam teraz 6,5 kg na + No ale to i tak
          nie mało Chciałabym żeby tempo mojego przybierania na wadze
          wychamowało. Jednak się na to nie zanosi - strasznie chce mi się
          jeśćsmile
          Ja swojego podobno chłopczyka czuje codziennie wieczorami i około
          południa (faza odczuwania ruchów trwa ok 2 h) Generalnie także w
          ciągu dnia ciągle zdażają się pojedyncze kopniaczki. Teraz np jak
          dla mnie głaszcze mnie rączkami bo jest to takie delikatne...
          Nie wiem co bedzie z moja starszą córeczka (5 lat)kiedy drugie
          dziecko się urodzi,mała jest ze mną bardzo związana. Np wczoraj
          opowiadała mi jak płakała w przedszkolu bo "ona tak strasznie kocha
          mamusie tak strasznie strasznie że nie wiem" a Pani jej wytłumaczyła
          że wszystkie dzieci kochają swoje mamy co dla mojej królewny było
          odkryciem na miare sensacjisuspicious
          Pozdrawiam
          • madzia8504 Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 19:43
            tak sobie czytam i z jedna rzecza wam zazdroszcze(niektórym) co sie
            tego nie robi ze wiecie co bedzie smile bylam na usg 20.10 a tu moje
            dzidzi nóżki pokazywało i tyle.. wink ale najwazniejsze ze zdrowe i
            wszystko jest ok. Ja tez dlugo brzuszka nie mialam a teraz juz
            rosnie ale jak na 26tc to nie jest zle taka pileczka. Dzidzius
            kopie, kopie ale w nocy daje mi spac jak narazie wink
            Zapytanie mam do tych,ktore sie wybraly na szkole rodzenia juz
            kazali wam przyjsc mnie polozna ze szpitala kazala przyjsc w 30tc
            dopiero.Poszlyscie do szpitala tam gdzie macie rodzic na szkole czy
            gdzies indziej???
            POZDRAWIAM WAS wszystkich i MAMUSIE i BOBASKOW wink
            • zmyrena Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 19:59
              U mnie też przyjmują do szkoły rodzenia dopiero po 30 tc. Idę do takiej, która
              znajduje się przy szpitalu, w którym będę rodziła. Mam nadzieję, że poznam
              jakieś fajne położne i uda mi się jakoś "oswoić" ze szpitalem. Nigdy nie
              musiałam tam leżeć, nawet odwiedzać kogoś w szpitalu nie lubię, a jakoś będę
              musiała to znieść.
              • landrynka103 Dziewczynki poradźcie mi ... :( 04.11.08, 22:22
                Dziewczynki, ja się normalnie załamię... w ostatnich tygodniach mam
                ostrą jazdę z żylakami odbytu a teraz coś mi się porobiło w kroczu :
                ( Czułam ostatnio takie ciągnięcie w pachwinach i jakby kłucie przy
                wargach sromowych, wzięłam po kąpieli lustro, patrzę a to nie dość
                że wszystko jakieś takie opuchnięte i sine to do tego mam tam jakieś
                zgrubienia fioletowawe i guzki na tych większych wargach, normalnie
                jakby jakieś żylaki czy cooo...

                Jestem załamana... co z tym robić ??? przeszkadza mi to w chodzeniu
                bo obciera o bieliznę i podrażnia się wszystko, czy któraś z Was też
                tak ma?

                jeju... ja przed ciążą okaz zdrowia a teraz wszystko się mnie czepia
                i psuje radość z odmiennego stanu, normalnie doła załapałam... :
                (
                • kabame Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 04.11.08, 23:04
                  czesc Dziewczyny.
                  landrynka, idz jutro do lekarza... Na pewno dadza Ci jakas masc i bedzie dobrze.
                  Odnosnie brzuszkow - dzis zmierzylam sobie obwod w pasiesmile - 101 cm. Przed ciaza
                  bylam dosyc szczuplasmile)))
                  • elena01 Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 10:13
                    Landrynko, idz do lekarza. Ja mam ciągnące bóle takie że ledwo
                    chodzę ale żadnych żylaków ani nic z tych rzeczy. Każda z nas ma
                    inne objawy i na pewno to nic groźnego, ale idz i to sprawdz. Mnie
                    tez sie czepiaja rozne cholerstwa. Chodze do lekarza srednio co 2
                    tygodnie bo ciagle sie cos nowego pojawia.

                    Co do szkoly rodzenia - u mnie nie ma żadnych ograniczen. chodza
                    dziewczyny w 24 tygodniu i takie w 32. Wydaje mi sie ze lepiej nie
                    czekac za dlugo tzn do tyg. 32-33 bo brzuch jest wtedy duzy i ciezko
                    wykonywac niektore cwiczenia. Ja juz ledwo chodze, wiec nie wiem czy
                    pod koniec ciazy w ogole bede mogla chodzic.
                    • olo2108 Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 10:33
                      Landrynko, skonsultuj to z lekarzem. Zapewne są to kolejne "uroki"
                      ciąży i pewnie jakieś maści przyniosą ulgę.

                      Co do szkoły rodzenia to sugerowano mi zacząć ok. 28 tc. Zaczęłam
                      wczoraj (w 27) bo tak rozpoczynały się zajęcia. Poiniewaz oboje
                      pracujemy to wybraliśmy szkołę najbliżej miejsca zamieszkania-
                      zajęcia sa 1xtydz. po 3 godz. i nie chcieliśmy tracić czasu na
                      dojazdy.

                      A jeśli chodzi o aktywnośc fizyczną, to ja biegam raz w tyg. na
                      ćwiczenia dla kobiet w ciąży. Nie jest to może zbyt często, ale np,
                      kręgosłup znacznie mniej mi dokucza. Teraz mam też trochę ćwiczeń na
                      szkole rodzenia, ale należy je traktować jako pokazowe i ćwiczyć
                      samemu 3-4 razy w tyg. po 20 min- jakoś sobie nie wyobrażam takiej
                      mobilizacjiwink
                    • agata-gryfino Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 13:28
                      gdzie wy szkoy rodzenia znalazlyscie u nas w gryfinie to chiba nic
                      takiego niema ??
                      • arabela27 Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 15:42
                        co do gryfina to sie nie orientuje. Napewno jest szkoła rodzenia
                        przy szpitalu w zdrojach (płatna) i przy szpitalu wojskowym -
                        bezpłatna - szukaj na
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24112
                        • malwes Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 15:54
                          Landrynko - to mogą być takie żylakowe dolegliwości - nawet "tam" sad.
                          Zapytaj lekarza o takie tabletki Cyclo3Fort - chirurdzy naczyniowi
                          często to przepisują babeczkom w ciąży i pomaga i na naczynka na
                          nogach, i na hemoroidy i na żylaki "intymne". To jest bez recepty
                          ale lepiej skonsultować. U mnie też a razie pękające bardzo naczynia
                          na nogach, mam te tabletki ale na razie ratuję się LipoHep Spray i
                          EmoŻel oraz podkolanówkami przeciwżylakowymi.

                          Sylwia - trzymam kciuki za wyniki OGTT ale nawet jak wyjdą źle to
                          się nie martw. Jak wcześniej nie miałaś cukrzycy, to ta "ciążowa"
                          nie jest grożna, jeśli kontrolowana. Zwykle wystarczy dieta. Tylko
                          jeśli (odpukać) będziesz musiała używać glukometru to nie bierz
                          szpitalnego bo będzie trzeba kłuć się zwykłymi igłami. Kup sobie
                          wlasny profesjonalny glukometr - polecam Accu-Chek Active lub Go (w
                          tej chwili jest promocja i one kosztują przez Allegro lub w wielu
                          sklelach medycznych 39,99 i 49,99zł (5 lat temu zapłaciłam za teń
                          tańszy ponad 200zł!) i paski na receptę 3zł smile. Są super a Lancet
                          jest tak cienki, że ciężko poczuć ukłucie.
                          Ja miałam w tamtej ciąży cukrzycę ciążową, dziś byłam na OGTT (75g)
                          i już są wyniki ale nie chce mi się jechać po nie smile - założę się,
                          że będzie powtórka z rozrywki ale ja glukometru często używam bo
                          spodobała mi się dieta niskowęglowodanowa i liczenie wymienników WW
                          i do tej pory ją często stosuję i czasem się badam. Glukometr
                          właśnie wymieniłam na nowkę sztukę i nawet jak nie będzie potrzebny
                          to pójdzie do rodziny męża bo tam są cukrzycy.

                          Ja mam 5,5kg na plusie i brzuch 98cm. Ale też i dupka podrosła z
                          czego się nie bardzo cieszę wink
                • misiunia_m28 Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 11:52
                  hej landrynko, ja też mam podobne dolegliwości. Idę dzis do gina swojego to
                  dokładnie wypytam,jestem w 27 tc termin jakoś początek lutego 2009. Żylaków nie
                  mam ale naczynka na nodze pękaja coraz bardziej chyba po prostu nie jestem
                  przyzwyczajona do dźwigania ciężarów a mój brzuszek juz pokaźny smile Jak wróce od
                  gina to napisze a jakbys ty cos wcześniej wiedziała to też napiszwinkpozdrawiam
                  • agata-gryfino Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 07.11.08, 14:33
                    bylam u gina z tym samym problemem tez zrobil mi sie zylak mimo ze
                    juz nie pracuje mam tez duzo naczynek tak wiec w wieky 24 lat mowie
                    bay bay krodkim kieckom . Lekarz powiedzial tylko jedno........
                    polubic. mama dala mi rade ,ze moze rutinoscorbin ok 2szt 3 razy
                    dziennie (nie usunie ale nowych nie bedzie). co do zylakow tych
                    wyzej w poprzedniej ciazy dostalam czopki i masc po 3 dniach
                    problemu nie bylo.
                • blue_troja Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 06.11.08, 11:21
                  Witam, ostatnio nie odzywałam się ale na bieżąco czytam Wasze
                  nowinki. Mam synka 2,5 roku, w brzuszku córeczka. Obecnie 27 tc, ok
                  5 tyg temu też zrobił mi się żylak na narządach...W pierwszej ciąży
                  nic, a teraz taka niespodzianka.Generalnie nie ma się co martwić, bo
                  to ani specjalnie przy porodzie nie powinno być problemem, ale mi
                  lekarka zaleciła leżący tryb życia, jak najmniej stać czy
                  siedzieć.Kiedy tylko możesz kładź się, nogi poziomo albo lepiej na
                  podwyższeniu- ułatwia to spływ krwi w nogach. Jestem na codzień
                  dosyć aktywna, także nie było to dla mnie takie łatwe.Ciekawe co
                  twój lekarz na to, bo jeden taki to mnie postraszył zastrzykami
                  przez 4 mce codziennie, żeby po porodzie nie dostać zapalenia
                  żył,ale wierz mi, że co lekarz to inne zdanie...Ciekawe co twój na
                  to, odpisz mi koniecznie jak będziesz po wizycie.pozdr
                  • misiunia_m28 Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 06.11.08, 12:03
                    czescno ja wczoraj byłam u gina. Z Małym wszystko ok( 27 tc a on juz wielki
                    chłop 1200g) a co do żylaków to troszkę mnie postraszył że taki żylak sromu to
                    wskazanie do cc, ale jak narazie przepisał Detralex, a poza tym mam do niego
                    zadzwonić w piątek to sie dowie u jakiegoś specjalisty co by tu jeszcze można
                    zapodać. noi oczywiście zalecił jak najwięcej leżeć , troszkę mi nie w smak bo
                    miałam w planach rundkę po sklepach nic nie mamy jeszcze dla naszego synka (
                    sporą częśc dostanę od siostry, więc nie panikuję ) , pozdrawiam noi głowa i
                    nogi do górysmile
      • agata-gryfino Re: Wieeelki brzuch :> 05.11.08, 13:20
        ja mam 28 tc i 7 kg do przodu ,moj brzuch tez zaczyna mnie przerazac
        mam w obwodzie 96 cm w poprzedniej ciazy w 39 tc 103 teraz na pewno
        bedzie wiecej
        • ania-fk81 Re: Wieeelki brzuch :> 05.11.08, 13:47
          No nie...no dziewczyny załamujecie mnie...Ja mam 108 w pasie!!! To już chyba
          mogę rodzićwink A tak poważnie, to nie czuję się jakoś specjalnie wielka...W
          tamtym miesiącu skoczyła mi mocniej waga, ale teraz stoi w miejscu. No może
          największy przyrost mam już za sobąsmile
          • peliza17 Re: Wieeelki brzuch :> 06.11.08, 11:44
            Mam 27+2dni,90cm w obwodzie,+6kg/4ciąża ale tylko 5letni synuś/czekamy na
            córeczkę,codziennie kłuję się w brzuch z powodu zakrzepicy naczyń głębokich
            łydki i chyba wolałabym żylaki niz coś czego na zewnątrz nie widać/nie mam nawet
            pajączków a w środku skrzepliny/Spróbować warto bioflawonoidów w postaci żelu
            podjęzykowego,preparat nazywa się Flavon,jest suplementem diety i jest w postaci
            dla ciężarnych,karmiących.Działa podobnie jak Detralex ale koncentracja większa
            i działanie na naczynia żylne szybsze.Pozdrawiam lutóweczki choć może spadnę na
            koniec stycznia bo córunia duża
    • sylwia32 Re: Luty 2009 05.11.08, 13:49
      Dzisiaj byłam u gina i według usg termin znowu mi się przesunął do przodu.
      zaczęłam od 11.02(wg OM) przez 03.02( po pierwszym usg) do 30.01 i
      prawdopodobnie zostanę styczniówką, ale mam nadzieję, że mnie stąd nie
      wyrzucicie. mój synuś rośnie na giganta i dzisiaj został zważony i waga mnie
      trochę przeraziła, bo waży już 1200g ( 27/28 tydzień). acha jutro muszę
      powtórzyć krzywą ciążową tym razem mam zrobić pełną (75g glukozy - fffuuujjj),
      bo wynik po obciążeniu jest za wysoki. trzymajcie kciuki, aby wyszedł wynik w
      porządku.
      • olo2108 Re: Luty 2009 05.11.08, 14:51
        Agata, przesyłam link do fundacji rodzić po ludzku- jest tam bank
        informacji o szkołach rodzenia, szpitalach itp. W Gryfinie może nie
        być takiej szkoły, ale w Szczecinie działa pewnie kilka.
        www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.php
        Sylwik- maluch rzeczywiście dorodnysmile Mam nadzieję, że zostaniesz z
        nami na lutówkach, bo nigdy nie wiadomo jaką datę dziecie sobie
        wybierze na przyjście na światsmile Co do glukozy to podobno często
        tak jest, że przy obciążeniu 50 g. wynik jest za wysoki, a po 75
        jest oki, także nie martw się- będzie dobrze!
        • zmyrena Re: Luty 2009 05.11.08, 16:25
          Sylwia32, ja prawdopodobnie będę marcówką, ale ani myślę się stąd gdzieś wynieść smile
          Żylaków na nagach na szczęście nie mam, hemoroidy - owszem, ale da się z tym
          żyć. Mam za to łuszczycę, i to jest dopiero problem, bo leczy się ją sterydami,
          a w ciąży nie można ich brać albo bardzo, bardzo minimalne dawki. Na szczęście
          mam ogniska tylko we włosach, z kolan i łokci poznikało, ale i tak okropnie
          swędzi a nie mogę nic stosować. Każdy ma jakieś swoje zmartwienia... Byle do
          lutego - później już jakoś to będzie! Mam tylko nadzieję, że córka po mnie tego
          paskudztwa nie odziedziczy.
          • elena01 co na zaparcia 06.11.08, 10:47
            Pleeease pomóżcie. Jakie czopki brałyście na zaparcia? Ja dostałam
            płyn Duphalac i czopki ale okazało sie w aptece ze nie powinno sie
            ich brac w ciazy wiec sama juz nie wiem. Moja ginekolog mowi ze jak
            jeden wezme to nie powinno nic sie stac ale i tak sie martwie. Moze
            wy macie podobne doswiadczenia?
            • malwes Re: co na zaparcia 06.11.08, 10:58
              Na zaparcia na 100% można (w kolejności delikatności)
              - czopki glicerynowe
              - Fructolax (można zacząć od syropu bo najłagodniejszy ale tabletki
              i kostki też ok)
              - Espumisan (żeby się odgazować także)
              - czopki Eva'qu
              - syrop Lactulosum
            • agata-gryfino Re: co na zaparcia 07.11.08, 14:42
              kup sobie zwykle glicerynowe i kupa murowana pozatym moze pomuc
              zmiana diety albo chociaz wspomagaj sie wieczorem suszone sliwki z
              rana szklanka letniej przegotowanej wody powinno pomuc
    • ilsa32 Re: Luty 2009 06.11.08, 11:43
      Hej!Termin mam na 15 lutego, brzuszek rośnie, mały kopie.W sumie
      dobrze się czuję, nie dokuczają mi zgaga żylaki, plecy mnie bolą
      jedynie. Ale ja nie o tym. U mnie w rodzinie szwagierki mają już
      dzieci w związku ztym czują się w obowiązku pouczać mnie w różnych
      kwestiach.Fakt to moje pierwsze dziecko i naprawdę to jestem zielona
      w tych sprawach, ale te rady żebym nie karmiła butelką, żeby nie
      było w żłobku,żebym była na wychowawczym.One i teściowa wychodzą z
      założenia że głupia jestem i nie dam sobie rady.Na razie nie wchodzę
      w dyskusje, ale co będzie potem. Czy u was też tak jest.?
      • landrynka103 Dziękuję :) 06.11.08, 12:16
        Hej Kobietki, miałam wczoraj pisać wieczorem ale miałam tyle spraw
        na głowie bo przyszła nam już komoda dla maluszka którą zamówiliśmy
        i byla zabawa w jej składanie smile

        Chciałabym Wam podziękowac za porady na mój wcześniejszy post, dziś
        czuje sie juz o niebo lepiej, moze to jakies uczulenie na wkladki
        higieniczne bo nie uzywam teraz i jest lepiej. W ciazy w ogole jakas
        delikatna sie zrobilam bo albo mam jakas wysypke albo jakas
        pokrzywke, wystarczy ze cos nie tak i problem juz gotowy.
        Nawet "tam" mnie dopadło wink Ale dzidziunia mi wszystko wynagradza
        wiec byle do przodu!

        siskam mocno i zycze miłego dnia - u mnie okropna listopadowa pogoda
        blleee... wink
        • andziax11 Re: nowa 06.11.08, 17:30
          hej też mam termin na luty i postanowiłam dołączyć smilepodobno niby ma
          być 18 luty ale nie miałam miesiączek co 28 tylko co 30,31 dni to
          się pewnie przesunie big_grin byle nie na marzec bo tatuś ma 28 lutego
          urodzinki smile pozdrawiam was smile
      • agata-gryfino Re: Luty 2009 07.11.08, 14:46
        co do 1000rad to chyba nieuniknione ja po powrocie ze szpitala
        wywalilam wszystkich za dzwi instynkt mnie nie zawiodl corka ma 4,5
        roku i nadal zyje dodam ze gdy ja urodzilam mialam 18 lat
    • sylwia32 Re: Luty 2009 06.11.08, 17:43
      no dziewczyny i musiałam dzisiaj zrobić pełną krzywą cukrową i wyszła taka
      sobie. w poniedziałek idę do gina po skierowanie do poradni diabetologicznej i
      to mnie trochę zmartwiło. wyniki po godzinie po wypiciu glukozy wyszedł 186 więc
      wyższy od poprzedniego. gin trochę się zmartwił i nakazał mi dietę.
      no i mam kolejne zmartwienie na głowie.
      • elena01 bo z tą ciążą to ta jest... 06.11.08, 18:42
        ...uporamy sie z jednym problemem to pojawia sie nastepny. Nie martw sie sylwia,
        chyba wszystkie to mamy. Jak ktos mi mowi ze ciaza to najpiekniejszy moment w
        zyciu kobiety to pukam sie w czolo. Oczywiscie jest pieknie, ale zmartwienia
        ktorych ona nam dostarcza są okropne i każda z nas chciała by już tulic swoje
        maleństwo. Pocieszajmy sie tyklko że jeszcze 3 miesiące i koniec. Że jesteśmy
        dzielne i wszystko zniesiemy.

        Co do rad udzielanych przez znajomych - no cóż ja sie na poczatku strasznie
        irytowalam, teraz sobie odpuscilam i ich nie slucham. Wiem ze musza sobie
        pogadac i tyle a ja mam i tak swoje zdanie i zrobie jak chce. U mnie rodzina już
        ma dla naszego malenstwa imie, wiedza lepiej w ktorym szpitalu mam rodzic i jaki
        wozek kupic. To paranoja. Ale chyba dotyczy nas wszystkich wiec pokiwajmy
        glowami i robmy po prostu swoje !!!

        • landrynka103 Re: bo z tą ciążą to ta jest... 06.11.08, 19:37
          Popieram... najlepiej jednym uchem wpuszczać a drugim wypuszczać wink
          Tylko że człowiekowi hormony szaleją i czasem od takiego gadania
          rośnie mi ciśnienie smile

          Ja dziś odebralam wyniki z posiewu. Ostatnio zmieniłam gina bo
          poprzednia ciągle coś kazała mi sobie wsadzać bo niby grzybica
          (miałam obfity śluz), moje życie seksualne przez to umarło sad Po
          zmianie lekarza nowa doktorka od razu skierowała mnie na posiew i co
          się okazało? że nie ma nic! ani grzyba ani bakterii i nie wiadomo po
          co przez te sześć miesięcy trułam się tylko jakimiś dowcipnymi
          antybiotykami wyniszczając florę !!! Ręce opadają !!!

          W końcu trafiłam do jakieś kompetentnej lekarki i bardzo się cieszę
          bo miałam dość już, nie wnikam ile kasy na te piguly poszły bo co
          paczka to przeszlo 40 zł...

          Przy okazji dowiedziałam się że nie mam też paciorkowca co jest
          wazne przy porodzie, kiedyś chorowalam na paciorkowcowe zapalenie
          zatok i od razu zrobili mi badanie pod tym kątem smile To taki
          pozytywny akcent smile
      • zmyrena Re: Luty 2009 06.11.08, 21:07
        Wreszcie po połówkowym! Radość wielka, bo wszystkie narządy są prawidłowe,
        szyjka i ilość wód w porządku. Mała cały czas ssała sobie palucha u prawej nóżki
        smile Płeć się potwierdziła, więc zacznę kupować ubranka "damskie" smile Według USG
        termin jest na 7 III, ale lekarz mówił, żeby się tym nie sugerować, będziemy się
        trzymać tego 25 lutego. Wszystkie wyniki mam w normie, więc mam zbadać tylko mocz.
        To niesamowite uczucie tak sobie popodglądać maleństwo w życiu płodowym,
        połuchać serduszka. najchętniej jutro poszłabym znów, ale wizyta dopiero 27 XI smile
        • andziax11 Re: Luty 2009 06.11.08, 22:23
          a ja jeszcze czekam na to usg bo do mojego ginekologa
          kolejka...słuchajcie ja ze wszystkich badań jakie są na karcie ciąży
          miałam tylko WR i glukozę we krwi to chyba kiepsko co?przeraża mnie
          widmo toksoplazmy czy różyczki bo jej nie miałam.. sad
          • mayeczkanyc Re: Luty 2009 07.11.08, 02:45
            Hej dziewczyny!
            Codzien wchodze i czytam co nowego u Was czas leci i mamy juz blizej
            niz dalejsmile
            U mnie nic sie zlego nie dzieje, czuje sie bardzo dobrze a najlepiej
            wtedy jak czuje ruchy moej coreczki. Jeszcze niedawno wszystkie o
            tym pisalyscie a ja czulam je tak rzadko. Dzisiaj zaczelam 25
            tydzien i teraz codzien i to o stalych porach podskakuje mi
            brzuszek, uwielbiam to.
            Pozdrawiam
          • zmyrena Re: Luty 2009 07.11.08, 11:00
            Andziax, jak masz jakieś obawy to zrób sobie badania prywatnie - morfologia
            kosztuje koło 8 zł, mocz 7, toxo IgG i IgM 50 zł. Swoją drogą to dziwne, że ani
            razu nie miałaś innych badań niż WR i glukoza... A połówkowe powinno się zrobić
            między 21 a 24 tc.
            Mayeczkanyc - super, że czujesz ruchy, to wspaniałe uczucie!
            Pozdrawiam wszystkie lutówki!
            • andziax11 Re: Luty 2009 07.11.08, 14:19
              zmyrena wiem że tak połówkowe ale bylam u niego w 20 tygodniu i to
              było jeszcze za wcześnie a terminy są u niego długie więc wypada u
              mnie to później a wcześniej miałam w 18 tygodniu to też mi nie mógł
              zrobić po 2 tygodniach...dzięki za pomoc smile
    • blackbejbe22 Re: Luty 2009 09.11.08, 20:45
      Witam.Z moich obliczen i lekarza wyszło ze porod mam na 4 luty smilesmile
      Nic tylko czekac i czekac smile
      • chyba20luty zakupy 10.11.08, 14:29
        dzisiaj całkiem przypadkiem udało mi się kupić bardzo fajne spodnie
        ciążowe. W sklepach z odzieżą ciążową ceny zawrotne, na allegro
        kupiłam używane za które dałam 34zł a okazały się szmatą. A dzisiaj
        zaszłam do nexta (jestem z lublina) i znalazłam super fajne i nowe
        za 35zł. Pozdrowionka dla wszystkich lutowych mamuś smile
        • ania-fk81 Re: zakupy 10.11.08, 18:19
          Ooo, to chyba jakąś dostawę zrobili, bo jak byłam jakiś czas temu w
          tym sklepie (też jestem z Lublina...) to nic ciekawego nie
          było...Trzeba tam zaglądać co jakiś czas i można coś znaleźć. Mam
          już całkiem fajne dwie pary spodni z tego nexta, no i też były w
          podobnych cenach..
          A tak na marginesie - do chyba20luty - to też mam termin na 20 luty,
          ale przywiązałam się do terminu z USG(17 luty)smile A w którym
          szpitalu będziesz rodzić??
          • chyba20luty hej 11.11.08, 08:49
            cześć smile Ja początkowo miałam termin na 10lutego ale po ostatnim usg
            trochę mi się to przesuneło. Myślę o Lubartowskiej, leżałam tam już
            2raży w tym raz na trakcie porodowym (to moja pierwsza ciąża ale
            miałam trochę kłopotów). Zanim tam trafiłam słyszałam niesamowite
            historie od koleżanek na temat tego szpitala i się uprzedziłam. Ale
            teraz jak widziałam podejście do pacjentek to raczej tam. Aniu ile
            przybrałaś do tej pory i czy też masz już spory brzuch? Fajnie nasze
            dzidzie będą prawie z tego samego dnia smile Wiesz już czy to chłopiec
            czy dziewczynka?
            • ania-fk81 Re: hej 11.11.08, 09:33
              No ja na pewno będę rodziła na Lubartowskiejsmile Też słyszałam i czytałam sporo
              złych opinii o tym szpitalu, ale słyszałam też, że są one w większości mocno
              naciągane chociażby ze względu na to, że jest to stary szpital no i estetycznie
              to troszkę mu brakuje...Ale nie warunki lokalowe są ważne a osoby, które tam
              pracują, a słyszałam właśnie na ten temat też dużo dobrego. Zresztą sama się tam
              kiedyś urodziłam, no więc będzie to taki mały powrót do korzeniwinkCo do terminu
              to w karcie ciąży mam wpisany 20, pierwsze USG to 14, a połówkowe i wg.
              kalendarza to termin na 17...już sama nie wiem co o tym myśleć, ale wolałam to
              wypośrodkować właśnie na 17 lutegosmile To też jest moja pierwsza ciąża. Już
              wiemy, że nasze maleństwo to chłopczyk. A Ty już Wiesz co podskakuje Ci w
              brzuszku? Jeżeli chodzi o wagę, to na plusie mam 12 kilo!! Duuużo, ale jakoś już
              przestałam się tym przejmować, ponoć potem szybko wraca się do normysmile W sumie
              to nie jem jakoś specjalnie więcej, ale brak ruchu robi swoje..No i brzuszek też
              baardzo duży - 108 w pasieuncertain A zapisałaś się może do szkoły rodzenia na
              Lubartowską?
              • chyba20luty Re: hej 11.11.08, 18:16
                jak wychodziłam ze szpitala dostałam od położnej wizytówkę ale
                jeszcze nie wiem czy będę chodziła. U mnie też chłopczyk i podobnie
                jak Ty mam na imię Ania smileCo do ruchu to też mam go mało
                (teoretycznie każą mi leżeć jak najwięcej) Pytałam o wagę bo ja
                podobnie przybrałam i trochę martwiłam się czy nie nabawię się
                cukrzycy
                • widela83 Re: hej 12.11.08, 09:21
                  Cześc dziewczyny też jestem Ania, termin mam na 17/18 luty, też
                  podobno chłopczyka mam, na plusie 7,5 kg (59 kg i 157 cm) Brzuch
                  ogromny, apetyt ogromny-mogłabym jeśc cały czas. Już teraz czuję się
                  jak kula.
                  Narazie chodzę do pracy, ale myśle dać sobie spokój w styczniu.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  • ania-fk81 Re: hej 12.11.08, 09:54
                    No to jest szansa, że trzy Anie będą rodziły chłopców mniej więcej w tym samym
                    terminiesmile Z tym tyciem to nie jest fajnieuncertain Też powoli zaczynam się martwić
                    cukrzycą ciążową...Ale nawet bez cukrzycy maleństwo przy większej wadze mamusi
                    może być dość duże..no i tego ostatnio bardzo się obawiam. Przy pierwszym
                    porodzie wolałabym by mały miał mniej niż 4 kilo.. Co do szkoły rodzenia, to
                    byliśmy już z mężem na pierwszych zajęciach w tamten czwartek. Było bardzo
                    sympatyczniesmile
                    chyba20luty - no to może chłopcy będą chcieli urodzić się w tym samym terminie i
                    spotkamy się na porodówcesmile
                    • chyba20luty Re: hej 12.11.08, 12:17
                      w następną środę idę zrobić badania m.i. to na obciążenie glukozą,
                      jak leżałam ostatnim razem w szpitalu to była na sali kobieta z
                      cukrzycą ciążową. Mało przytyła bo 6kg a była tuż przed porodem ale
                      jeść jej nie wolno było prawie nic. Myślę że ze względu na wiek się
                      jej to czepiło bo miała 42 lata i pierwsza córeczka. Fajnie tak
                      poczytać o osobach które prawie na ten sam dzień mają termin, można
                      się troszkę uspokoić. U mnie w rodzinie kobiety mało tyły i
                      ppraktycznie w 8mies dopiero było coś widać. A u mojej bratowej to
                      jak nosiła lużne swetry nawet przed porodem nikt by nie powiedział.
                      Przytyła przez całą ciążę 5kg. Ja już mam ok +8kg więc.. Poznałam
                      dziewczyny które doszły do +30kg i urodziły dzidzie po 4.5kg siłami
                      natury.. Mam takie pytanie : wszędzie słychać o porodach rodzinnch
                      że to teraz bardzo popularne. Wasi mężowie będą chcieli byc przy
                      porodzie? (Przez okres 2tyg jak leżałam na trakcie nawet jeden tatuś
                      się nie odważył więc chyba jednak nie jest tak do końca. Mój mąż
                      mówi że chce ale ja wolę nie )
                      • borunia2 Re: hej 12.11.08, 12:30
                        Czesc dziewczyny. Ja też Anka, i też chłopczyk, termin róznie podają
                        ja przyjmuje 11 luty. Co do ostatniego pyania, mam 2 porody za sobą
                        sn i nie wyobrażam sobie żebym miała przechodzić przez to sama. Mój
                        lekarz ogólnie śmieje się że jak razem robione to i razem rodzone smile
                        i mam nadzieje, że nowa praca mojego M nie pokrzyżuje nam wspólnego
                        porodu.
                        Na plusie 12 kilo bylo, a teraz to nie wiem. Dzidzia rośnie, rusza
                        sie od czasu do czasu najwięcej wieczorem i pewnie już mu tak
                        zostanie.
                        Pozdrawiam
                    • zielona-zaba też lutówka [przynajmniej w teorii] 12.11.08, 12:24
                      cześc dziewczyny,
                      tak sobie Was podczytuje dłuuuugooo i w końcu doszłam do wniosku, że pora też coś dopisać od siebie - u mnie też wypada luty [wprawdzie sama końcówka, ale to zawsze luty], maleństwo na razie się tajniaczy więc nie wiadomo co będzie, u mnie jakieś 5+...

                      tyle wstepem bo mam jeszcze do Was pytanko - nie wiem jak wasze otoczenie, ale u mnie wszyscy oczekują, że całą ciążę będe tryskać entuzjazmem... a mnie przez to trochę psycha siada, bo jakoś nie jestem w stanie spełnic tych oczekiwań. ciąża oczywiście planowana i chciana itp itd ale czasem tęsknie za życiem jakie miałam wcześniej - teraz tylko słysze, że dla dobra dziecka to nie wolno mi tego i tamtego i jak czasem zdaży mi się powiedzieć na głos że np tęsknie za imprezą, jakimś drinkiem czy własną figurą, to od razu mnie posądzają, że żałuje ze w ciąży jestem [a tak nie jest, ja po prostu też mam jakieś pragnienia, które teraz stają się drugoplanowe].

                      nie wiem, co mam z tym zrobić, bo doszłam do etapu, że nie potrafię już na siłę cieszyć się ze wszystkiego i entuzjastycznie reagować na 100 raz zadawane pytanie o ciążę i słuchanie, jak to koleżanki mi zazdroszczą. zaczyna mnie denerwować, że widzą tyko mój brzuch a nie mnie jako osobę. omijam normalne sklepy bo już przestaje się mieścić w "normalne" ubrania, więc po co katować się oglądaniem sukienki, skoro i tak nie moge jej mieć. nie wchodzę do sklepów ciążowych, bo mierzenie i kupowanie "tych" ubrań nie jest dla mnie przyjemnością...

                      i nie mam komu o tym powiedzieć, żeby nie usłyszeć jaka to jestem zła... sorki, że sie tak rozpisałam, ale chyba czara się przepełniła i musiałam... [żadna z koleżanek nie jest w ciąży, więc nie mam z kim o tym pogadac]
                      • zmyrena Re: też lutówka [przynajmniej w teorii] 12.11.08, 13:10
                        Ja jestem na zwolnieniu i mam mało okazji do kontaktów z koleżankami, więc ich
                        pytania i zainteresowanie nie są dla mnie kłopotliwe, ale nie lubię, jak ktoś
                        bez pardonu dotyka mego brzucha.
                        Czasem też żałuje, że nie mogę sobie kupić ciuchów w normalnym rozmiarze czy
                        założyć czegoś, w czym lubiłam chodzić a teraz się nie mieszczę. Szkoda mi też,
                        jak mąż popija sobie jakąś pyszną nalewkę albo whisky a ja nie mogę. A
                        najbardziej mi żal, że nie pojeżdżę w tym roku na nartach, rower też odpada. Ale
                        te 3 miesiące jeszcze wytrzymam!
                        Staram się raczej myśleć pozytywnie - cieszę się, że nie dokuczają mi ciążowe
                        niedogodności - nie mam żylaków, obrzęków, nie tyję nadmiernie, dobrze się czuję.
                        A termin też mam na koniec lutego!
                        • malwes Re: też lutówka [przynajmniej w teorii] 12.11.08, 14:47
                          Witajcie,
                          Ja też nie lubię jak ktoś bez pytania dotyka brzuszka.
                          Co do porodów to rodziłam już raz, z mężem i bardzo byśmy chcieli
                          aby kolejny poród też był rodzinny.

                          Co do nastrojów - ja też nie mam super nastroju i nie zmuszam się do
                          przesadnego entuzjazmu jak nie mam na to ochoty. Wiem, że czasami
                          ciężko jest znosić uwagi otoczenia ale to chyba warto zawsze
                          grzecznie odpowiedzieć, że na coś nie ma się ochoty lub że nie
                          zgadzamy się z czymś.

                          Jeśli chodzi o cukrzycę, to ona kontrolowana nie jest groźna. Ja
                          miałam w pierwszej ciąży. Przytyłam wtedy 10kg (z 55 na 65kg),
                          jadłam wszystko bo liczyłam wymienniki (WW), wiedziałam ile czwgo
                          mogę i w jakich ilościach i cukier nie skakał. W zasadzie od 5 lat z
                          przyzwyczajenia stosuję dietę niskowęglowodanową choć dni opychania
                          się też miewam.
                          W tej ciąży wyniki OGTT (75g) poprawne. Aż dziwne...bo nawet
                          glukometr wymieniłam na nowszy smile
                      • chyba20luty Re: też lutówka [przynajmniej w teorii] 12.11.08, 18:21
                        chyba większość z nas ma podobne wrażenia. Osoby które dziwią się że
                        nie jesteś rozentuzjazmowana mają ciążę i jej niedogodności dawno za
                        sobą i już nie pamiętają jak to było bo podobno po porodzie się
                        zapomina.M.i. dlatego bardzo potrzebne są takie fora gdzie można
                        wyżalić się komuś w takiej sytuacji jak my. Bo kto nas lepiej
                        zrozumie.. Ja mam mnóstwo efektów ubocznych i też mnie to nie
                        zachwyca. Puchną mi nogi, mam zgagę, okropną cerę, jestem marudna,
                        łatwo się irytuję, szybko się męczę,i czuję się wielka i ciężka.
                        Jeśli chodzi o dobre rady to też dostaje je od wsszystkich wokół
                        najbardziej wkurzająca jest moja teściowa która wie na ten temat
                        wszystko..
                        • nusta1982 Re: LUTY 2009 12.11.08, 20:08

                          Czesc dziewczynki,mam pytanko.Ostatnio czulam sie bardzo dobrze,ale
                          dzisiaj strasznie mnie rwie w podbrzuszu(chodzic nie moge).Lekarka
                          mi powiedziala,ze dzidzia jest bardzo nisko i to dlatego.
                          Mam tylko pytanko,jak bylam u lekarki to powiedziala,ze pomiedzy
                          terminem,a USG polowkowym jest 3tyg. roznicy.Troche mnie to
                          niepokoi.Czy to moze oznaczac,ze dzidzia jest mala?Jak bylam w ciazy
                          z synem tez mowili,ze bedzie maly,ale nigdy,ze jest tak duza
                          roznica.Dodam tylko,ze mimo tego urodzil sie ponad 4kg.,wiem,ze
                          niemusi tak byc tymrazem...Pomozcie
                          Pozdrawiam wszystkie mamusiesmile
                          • landrynka103 Re: LUTY 2009 12.11.08, 21:41
                            Hehe dziewczyny jak Was czytam to jakbym swoje odbicie w lustrze
                            widziała smile U mnie tez, wymarzona, upragniona ciąża tym bardziej,że
                            mam za sobą dwa poronienia a tu proszę 6 miesiąc a ja chodzę jakaś
                            nafoszona. Jak wyciągam swoje jesienne ciuszki i na nie patrzę to
                            plakać mi się chce bo takie malutkie i wąziutkie mi się wydają i żal
                            że nie wejdę w nie a nawet jak wejdę to wyglądam jak kula
                            śniegula wink Wiec zostają mi tuniki i dwie pary spodni na zmianę. Do
                            tego zawsze byłam troszkę opalona bo lubiałam sobie raz na dwa
                            tygodnie zajrzeć do solarium jesienią i zimą a teraz straszę białym
                            licem i nie mogę na siebie patrzeć. U mnie na plusie jest 6 kg,
                            wlazło mi w brzuch i niestety w pupę i najgorsze jest to że przez
                            pierwsze trzy miesiące patrzeć na słodkie nie moglam a teraz mam
                            taką chcicę że nie mogę nad tym zapanować a że mniej się też ruszam
                            bo praca mi już odpadla to boje sie co bedzie dalej z tą moją
                            wagą... sad

                            NUSTA... co do różnicy w tygodniach to Ci nie odpowiem bo nie wiem
                            ale te bóle w podbrzuszu dopadły mnie też od 3 dni. Jestem w 25
                            tygodniu i ostatnio po takim forsownym dniu miałam takie bóle że
                            dziękuję... rano wstac z łóżka nie mogłam, wszystko mnie rwało na
                            dole i w pachwinach a jak trochę pochodziłam to miałam wrażenie że
                            mam jakąs kulę w kroku co mi zaraz wypadnie! skonsultowałam to z
                            moim ginem bo sie wystraszyłam i ona mnie uspokoiła ze to normalne
                            na tym etapie ciązy bo brzusio już jest ciężki, zmienia sie srodek
                            ciężkości i dzidziuś waży już około kilograma. Poza tym moja
                            pociecha leży sobie głową na pęcherzu To tyle na ten temat smile
                            • peliza17 Re: LUTY 2009 12.11.08, 23:04
                              U mnie 28tyg+1,7kg na plusie.Od 2tyg.codzienne bóle głowy/ciśnienia
                              niskie/Irytuję się w rekordowym tempie,wkurza mnie otoczenie.Bóle w środku jakby
                              mi ktoś nakopał od spodu,zwłaszcza w nocy i rano,potem jak się rozruszam to
                              ustępują.Napięty brzuch jakby skóra miała lada moment pęknąć.U mnie też nie za
                              dobre wieści po usg,mała nic od ostatniej wizyty nie urosła miała wtedy
                              ok.900g.Boję się hypotrofii płodu bo mam silną niedoczynność tarczycy nie
                              reagującą na leczenie i zakrzepica w łydce mi się przyplątała której leczenie
                              clexanem nasila krwawienia z nosa,oby tylko tam a nie w łożysku.Czekam na
                              kolejny dopler żył i usg 3D w 30tyg może jakieś lepsze wieści wtedy
                              usłyszę.Ciekawe czy z tymi obciążeniami będzie cesarka czy naturalny i ile uda
                              się donosić.Pozdawiam lutóweczki.Termin na 2 luty
                              • peliza17 Re: LUTY 2009 12.11.08, 23:07
                                Ale się napisało,oczywiście +7kg a nie 1,7kg...
                                • majkateo Re: LUTY 2009 13.11.08, 08:22
                                  Witam, u mnnie 7 kg jak na razie. Termin mam na 1 lutego. Dzidzia
                                  porusza się juz coraz częściej. Ale to bardzo miłe uczucie. Jak na
                                  razie najbardziej dokucza mi nocne wstawanie, a jak już się położę
                                  to często prze godzinę nie mogę zasnąć. Trochę mnie to wkurza bo
                                  wróciłam właśnie do pracy i mam później kłopoty z wstawaniem. Dziś
                                  wybieram się na wizytę u gina i sprawdzę jak tam moje maleństwo.
                                  pozdrawiam
                                  • zmyrena Re: LUTY 2009 13.11.08, 11:45
                                    Nusta - moje dziecko na połówkowym też wyglądało na tydzień - dwa młodsze, ale
                                    lekarz mówi, żeby się tym nie martwić ani nie sugerować - nadrobi.
                                    Też często się budzę w nocy i nie mogę później zasnąć, coraz trudniej też
                                    obrócić się z boku na bok smile Bo na plecach już niewygodnie. Mam wrażenie, że od
                                    pary tygodni mój brzuch rośnie z dnia na dzień, a jem tyle, co zawsze.
                                    Pozdrawiam!
                                    • zielona-zaba Re: LUTY 2009 13.11.08, 12:17
                                      heheh landrynko103 - mnie też już zostały tylko dwie pary własnych spodni -
                                      wprawdzie w pozostałe też bym weszła, ale jak tu chodzić z rozpiętym
                                      rozporkiem... wink chyba jednak nie uda się całej ciąży we własnych przelatać i z
                                      magiczną gumą trzeba będzie zakupić...
                                      słodkiego również na początku nie tolerowałam, a teraz mogłabym codziennie całą
                                      tabliczkę czekolady zjeść [próbuje się ograniczać, ale jest ciężko...],a na
                                      solarium to też by mi się przydało wybrać... ale niestety...

                                      jeżeli chodzi o brzuch, to największym szokiem w ostatnim czasie było dla mnie
                                      uświadomienie sobie, że moje mięśnie jakoś nie działają już standardowo - tzn
                                      nie za bardzo są mi pomocne przy wstawaniu z pozycji leżącej... jakoś łatwiej i
                                      szybciej jest mi przekręcić się na boczek i wtedy podnosić... ehhh... pewnie też
                                      tak macie...

                                      no i chyba skończy się spanie na plecach, bo rano jak się budzę, to jakiś twardy
                                      brzuszek zaczynam mieś i dopiero po chwili jak pochodze sobie to mija... a
                                      jeżeli chodzi o spanie - to mogłabym zaczynać już ok 21 [niestety oglądanie
                                      wieczorkiem filmów odpada, pamiętam tylko początek, do pierwszych reklam]. jak
                                      na razie w nocy się nie budzę - mam nadzieję, że chociaż to się nie zmieni
                                      [przynajmniej na razie]
                                      • elena01 Re: LUTY 2009 13.11.08, 12:38
                                        Dla mnie przespanie całej nocy na jednym boku to koszmar !!!
                                        Po prostu nie potrafie. Jak wy sobie z tym radzicie?
                                        Na plecach nie wolno, na prawym też nie powinno się, a lewy mam
                                        tylko jeden smile dzisiaj pół nocy przez to nie przespałam.

                                        co do bóli w dole brzucha to ja was pociesze - ja mam tak od 4
                                        tygodni. Boli bardzo, żadne leki na to nie pomogą. Najgorzej jest
                                        jak długo siedzę i muszę wstać - wtedy nie mogę zrobić nawet kilku
                                        kroków. Ale podobno to normalne. Nie wiem tylko jak ja urodze
                                        dziecko z takimi bólami. W szkole rodzenia wszystkie dziewczyny sie
                                        wyginaja a ja nie moge, tak mnie boli. U mnie juz 29 tydzien. Ciesze
                                        sie że każdy kolejny już za mną.

                                        Co do nastrojow o ktorych piszecie - ja ich nie mam. Jezeli ktos mi
                                        prawi swoje racje to po prostu to olewam. Wiem lepiej. Inaczej bym
                                        zwariowala. Nie przejmujcie sie bo nie warto. Robcie swoje i
                                        cieszcie sie swoimi malenstwami. Reszta niech sie buja. smile
                                        • olo2108 Re: LUTY 2009 13.11.08, 13:29
                                          Podziwiam te z Was, które w nocy pilnują się żeby spać na lewym
                                          boku. Ja się staram na boku zasypiać, a tego co się później dzieje
                                          nawet nie próbuję kontrolować. Raz mnie mąż obudził i powiedział,
                                          żebym się na bok przekręciła- wściekłam się strasznie i już teraz
                                          tego nie robi. Jeśli się dobrze czujecie leżąc na plecach czy prawym
                                          boku, to chyba nie ma co panikowaćsmile
                                          Jeśli chodzi o słodycze, to jadłam przed ciążą ogromne ilości i to
                                          się akurat nie zmieniło. Od kilkunastu dni organizm domaga się
                                          czekolady na okrągło. Próbuję z tym walczyć, ale efekty są różne w
                                          zależności od dnia i tego czy mąż nie widzismile
                                          Z udzielaniem dobrych rad też sobie radzę- jeśli sa bardzo
                                          natarczywe, to po prostu ucinam dyskusję i tyle.

                                          A u mnie już leci 28 tydzień. Z jednej strony czas pędzi jak
                                          oszalały, a z drugiej często myślę, żeby przetrzymać jeszcze te
                                          kilkanaście tygodni, żeby mały nie zdecydował się wyjść za
                                          wcześnie...
                                          • nusta1982 Re: LUTY 2009 13.11.08, 16:32
                                            ZMYRENA-dziekuje troche mnie uspokoilas z tym USG.Niewiem ,ale jak
                                            uslyszalam 3tygodnie roznicy to az mnie zamrozilo.Na dodatek do
                                            wtorku bylo super,a od wczoraj to chyba wszystkie ciazowe
                                            dolegliwosci sie mnie czepiaja.
                                            Pozdrawiam.Fajnie,ze jestescie.
                                            • landrynka103 Re: LUTY 2009 13.11.08, 17:56
                                              Ale ja tu lubię do Was babeczki zaglądać smile od razu na duszy lżej!

                                              Ja ze spaniem tez mam koszmar. Kładę się na tym cholernym lewym boku
                                              i ukladam całą stertę poduszek: dwa jaśki pod głowę bo muszę spać
                                              wyżej bo mam zgagę, jedna miękka pod brzusio bo mi się gniecie no i
                                              jeszcze jedna między kolana to mnie tak miednica rano nie boli. I co
                                              z tego? budzę się co godzina na siusianie i od nowa układanie tych
                                              poduch. Wydaje mi się, że niedlugo to mi się odleżyny zrobią na tym
                                              lewym boczku wink A już druga sprawa że jak się budzę to okazuję się,
                                              że leże na plechach hehehe

                                              A ja mam nowy problem: muszę wyrwać ósemkę sad Bolała mnie trochę na
                                              początku ciąży ale dentysta powiedział zeby jeszcze poczekać, potem
                                              przestała i znów mi się kurcze odzywa od wczoraj. Boję się jak
                                              diabli... czy któraś z Was rwała zęba w ciąży?

                                              Ja to widze normalnie czarny scenariusz: korzenie mam ogromne więc
                                              pewnie pozostanie mi lej jak po bombie w dziąśle, do tego nie
                                              wyobrażam sobie bez przeciwbólowych tabletek a tylko apap można a to
                                              dziadostwo wcale na mnie nie działa. Ja to zawsze albo ketonal sobie
                                              brałam albo dwa ibupromy na raz a teraz wiadomo odpada.. kurde,
                                              pocieszcie mnie babki jakoś... sad
                                              • malwes Re: LUTY 2009 13.11.08, 19:49
                                                Landrynko - idź do dobrego stomatologa bo trzeba sprawdzić czy ta
                                                ósemka boli bo coś się z nią dzieje, czy też ona uciska np. siódemkę
                                                lub vice versa i stąd ból. Jeśli trzeba będzie wyrwać to trzeba
                                                będzie. Można się znieczulać - są specjalne znieczulenia dla kobiet
                                                w ciąży, tzw. "czyste" czyli bez adrenaliny czy noradrenaliny albo
                                                ze stężeniem zdaje się max 1:500. Pamiętam, że można Scandonest
                                                czysty, Xylonor czysty, Mepimavescin, większość znieczuleć z
                                                artekainą itp. I na pewno lidokaina 2%. Na CIP był mój
                                                wątek "znieczulenie stomatologiczne - preparaty" czy jakoś tak. Tam
                                                jakaś stomatolożka podawała czym można.

                                                Mnie też brzuch boli sad. Dodatkowo mam erytrocyty w osadzie moczu
                                                ale urolog mówi, że to raczej ciążowe problemy z kłębuszkami nerek
                                                czy jakoś tak. Nie wymaga leczenia bo infekcji nie ma, zero bakterii
                                                i innych paskudztw. Kazał brac rutinoscorbin na uszczelnienie i
                                                ewentualnie żurawinę zapobiegawczo (urinal, uromaxin). I powtórka
                                                badania moczu.

                                                Ja się często kładę na lewym boku ale śpię różnie i jakoś się tym
                                                nie denerwuję. Rzadko, ale od czasu do czasu muszę poleżeć na wznak
                                                i się rozprostować.

                                                Też lubię tu zaglądać i pisać bo forum "Lutówki 2009" jest fajne ale
                                                trochę tam jak dla mnie za dużo sporów.
                                                • peliza17 Re: LUTY 2009 13.11.08, 22:57
                                                  U nas za dużo sporów? zobacz styczniówki tam to dopiero za łby się
                                                  biorą...Znieczulenia w stomatologii tak naprawdę prawie wcale nie mają wpływu na
                                                  układ krwionośny,środki naczyniokurczące zawarte w znieczuleniach nie są w
                                                  stanie przedostać się w takiej ilośći by jakiekolwiek zmiany wywołać w narządach
                                                  odległych jeśli są podane lege artis,w ilości minimalnej potrzebnej do
                                                  znieczulenia,z kilkukrotną aspiracją to potwierdzają badania naukowe prowadzone
                                                  na Sląsku./no chyba że zostaną podane centralnie do naczynia zamiast do tkanek
                                                  miekkich/Pisze się żeby nie podawać np w ciąży i schorzeniach kardiologicznych
                                                  bo tak jest bezpieczniej i firmy farm.są wtedy kryte jeśli jak najwięcej
                                                  przeciwskazań napiszą/tak jest w większości leków/Ja podaję i lignokainę i
                                                  artykainę i mepiwakainę ze środkami naczyniokurczącymi/noradrenalina,adrenalina
                                                  ale nie max.stężenia/w ciąży i nawet ciśnienie się ciężarnym nie podnosi
                                                  natomiast ich świadomość,że jest podane słabsze znieczulenie i że może boleć
                                                  wyzwala taki rzut adrenaliny endogennej/własnej/że to dopiero może mieć uboczne
                                                  skutki bo pacjentka cały zabieg jest spięta i wyczekuje nadejścia bólu.CZy ta
                                                  ósemka nie może być przeleczona kanałowo w znieczuleniu?To górna czy dolna?Jeśli
                                                  górna to chwała Panu,mniej jest powikłań,łatwiej się usuwa,mniej boli w czasie
                                                  gojenia/podałabym wtedy artykainę do zabiegu z adrenaliną o mnieszym
                                                  stężeniu/przy dolnych raczej lignokainę z noradrenaliną bo tam jest większe
                                                  ryzyko złego podania środka z powodów anatomicznych.Nie bój się tej
                                                  ekstrakcji/jeśli nie da się kanałowo leczyć/ten powtarzający się ból ma podłoże
                                                  w zmianach zapalnych/ropnych/które mają wpływ na resztę organizmu,na dzidzię
                                                  też!!!Bądź dzielna robisz to dla dzieckasmile
                                                  • malwes Re: LUTY 2009 14.11.08, 11:42
                                                    peliza17 napisała:

                                                    > U nas za dużo sporów? zobacz styczniówki tam to dopiero za łby się
                                                    > biorą...

                                                    smile
                                                    Uczestniczyłam 5 lat temu w forum "Luty 2004" i do tej pory, czyli
                                                    od 5 lat, ponad 40 osób trzyma się razem. Oczywiście są bliższe
                                                    przyjaźnie i dalsze znajomości ale jednak przetrwały. Nie pisałam o
                                                    tym wątku tylko o forum "Lutówki 2009". I nie chodzi mi o spory - bo
                                                    one zawsze są (co człowiek to opinia) ale o formę wypowiedzi. Lubię
                                                    to forum, uczestniczę w nim, jednak po prostu czasami razi mnie to,
                                                    że są osoby, które za nic nie chcą przyjąć do wiadomości, że ktoś ma
                                                    inne zdanie. Oczywiście, że to domena internetu, nie tylko portalu
                                                    gazety. Jednak wydaje mi się, że przez te 5 lat sposób dyskusji
                                                    internetowej osób też się zmienił. Kiedyś ludzie polemizowali ale
                                                    nie wyrażali tak radykalnych opinii ani nie oceniali osób, które
                                                    znają tylko z sieci. Trzeba się do tego przyzwyczaić oczywiście, co
                                                    nie zmienia faktu, że mnie to trochę razi smile.
                                                  • landrynka103 Re: LUTY 2009 14.11.08, 14:27
                                                    Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi i wsparcie. Sama już nie wiem co o
                                                    tym myśleć bo leczę zeby w ciąży na bieżąco i wszystkie mam
                                                    poleczone. Pozostala sprawa górnej ósemki. Pobolewała mnie trochę
                                                    potem przestała i dlugo dlugo nic. Ostatnio mam troche problemow z
                                                    krwawiacymi dziaslami wiec jadlam wlasciwie tylko po stronie tej
                                                    pechowej osemki i pewnie ja podraznilam i znow mnie ćmi - nie jest
                                                    to silny ból. Konsultowalam sprawe z dentysta i ten zasugerowal zeby
                                                    jak przestanie bolec to lepiej poczekac do porodu z usuwaniem. Ale
                                                    to jest tak ze boje sie ze faktycznie ten zab to siedlisko bakterii
                                                    i moze szkodzic dzidziusiowi. Diabli wiedza co robic, rwac nie rwac,
                                                    czekac az sie uspokoi a jak sie nie uspokoi to rwac? Niestety nie
                                                    nadaje sie do leczenia kanalowego sad
                                                  • elena01 Re: LUTY 2009 14.11.08, 14:57
                                                    widze że mamy tu kilku ekspertów w dziedzinie medycyny smile super.
                                                    Landrynko - spytaj ginekologa o tego zęba. Wydaje mi się że nie
                                                    powinno to mieć wpływu na dzieciaczka, ale ja sie nie znam, niech
                                                    lepiej lekarz to potwierdzi.

                                                    A jak tam wózki? rozglądacie się? Ja wciąż nie mam czasu, wiec
                                                    szukam tylko on-line. Jak pójde na zwolnienie (kiedys) to sie za to
                                                    powaznie wezme.
                                                  • zmyrena Re: LUTY 2009 14.11.08, 15:34
                                                    Malwes, masz rację, ton niektórych wypowiedzi jest bardzo napastliwy i wręcz
                                                    zakrawa czasem o chamstwo. Staram się unikać "ostrych" dyskusji. Na Lutówkach
                                                    2009 jeszcze nie jest źle, przerażają mnie czasem komentarze na forum CIP i WO.
                                                    Do kupna wózka powoli się przymierzam, nie mam pędu do kupowania super -
                                                    markowych rzeczy i zadowolę się wózkiem od lokalnego producenta, w rozsądnej
                                                    cenie i sprawdzonego przez koleżanki.
                                                    W ogóle to chyba jestem jakaś inna, bo widzę, że dużo przyszłych mam poluje na
                                                    markowe ubranka i gadżety i tylko takie są uważane za właściwe. Moja córka nie
                                                    musi mieć wszystkiego z ZAry, Mexxa czy H&M. Jakość się liczy, a jakże, ale to
                                                    nie to samo co metka wink
                                                    Jak do tej pory mam dla dziecka 2 płyty z muzyką i kilka książek smile
                                                    Ale zamierzam wkrótce kupić ubranka, kocyki itp.
                                                  • malwes Re: LUTY 2009 14.11.08, 15:54
                                                    Zmyrena,
                                                    A propos tych markowych ciuszków to był wątek na tamtym forum i m.in
                                                    ja się wpisałam, że przy synku testowałam wiele firmówek
                                                    (wymieniałam całą listę) bo mogłam ale tez i dużo dostałam ale
                                                    najlepiej sprawdziły mi się dla niemowlęcia nasze polskie "Modne
                                                    Maje" (prawie 5 lat temu zapudełkowane, dziś uprane wyglądają jak
                                                    nowe). I choć mogłabym wyrwać do Mexxa po wyprawkę smile to musiałabym
                                                    upaść na głowę - na razie kupiłam kilka drobiazgów naszej polskiej
                                                    Ewy Klucze (na allegro polecam sprzedawcę dorotabatko) i wg mnie
                                                    super.
                                                    Dla starszaka bardzo polecam polowanie na przeceny w C&A - bardzo
                                                    dobry stosunek jakości do ceny a na przecenach jest taniutko. Dla
                                                    dorosłego rzeczy są kiepskie ale dla dzieci super. Nie zauważyłam,
                                                    aby H&M, Next, Mothercare, Esprit, Kappahl itp były lepsze.

                                                    Co do wózka to tym razem przymierzam się do czegoś droższego ale też
                                                    nie Bugaboo smile. Najbardziej podoba mi się Bebecar Stylo AT i nasz
                                                    polski X-lander tylko, że w nim dramatycznia mała spacerówka. Mam w
                                                    rodzinie kilka zaciążonych oraz planujących, więc po naszym synku
                                                    jeszcze niejednemu dziecku posłuży.

                                                    Ja tam z tych co i mogą wydać tylko nie wydają bo po co? Owszem,
                                                    jeśli za ceną szłaby rewelacyjna jakość to tak. Ale jeśli jest coś
                                                    równie dobrego a tańszego to dlaczego nie? Wolę wydać na dobre
                                                    przedszkole, klocki lego, wycieszkę w fajne miejsce. Może dlatego,
                                                    że dla mnie nigdy metka nie była jednoznaczną miarą jakości a i też
                                                    tym bardziej miarą człowieka. Wszystkiego co mam dorabiałam się
                                                    sama, i mimo, że teraz mogę to pamiętam, że kiedyś nie mogłam i o
                                                    dziwo byłam równie szczęśliwa. A nie wierzę w wiecznego farta i
                                                    wiem, że dziś można mieć super pracę a jutro można się znaleźć na
                                                    liście bezrobotnych. Nigdy też nie wiem, czy ktoś z nas, dzieci,
                                                    rodzicó, dziadkó nie zachoruje i wolę mieć rezerwę na czarną godzinę.
                                                  • zmyrena Re: LUTY 2009 15.11.08, 15:20
                                                    Dzięki Malwes za wyczerpującą odpowiedź. Też wolę wydać na płyty, książki lub
                                                    podróże zamiast zapłacić za metkę. Szukam w mojej okolicy - Częstochowa - sklepu
                                                    z ubrankami "Modna Maja" - ale nie widzę sad
                                                  • malwes Re: LUTY 2009 15.11.08, 17:18
                                                    Hmmm...może najszybciej będzie zadzwonić do producenta. Ciuszki po
                                                    synku zachowały się tak dobrze, że na metce wewnętrznej z przepisem
                                                    prania jest adres i telefon producenta: 0 91 486 88 78
                                                    adres:71-042, Szczecin, Bieszczadzka 21

                                                    email:modnamaja@pf.pl
                                                    godziny otwarcia:poniedziałek - piątek: 8-17

                                                    Modna Maja bywa czasem na Allegro. Polecam też właśnie Ewa Klucze i
                                                    Pinokio - robią teraz chyba nawet ładniejsze wzorki niż Modna Maja
                                                    te parę lat temu (nic nie dokupywałam teraz więc nie wiem).
                                                    Ja kupowałam u "Dorotabatko" ale właśnie Ewy Klucze i Pinokia -
                                                    takie bodziaki rozpinane od góry do dołu.
                                                  • peliza17 Re: LUTY 2009 14.11.08, 21:08
                                                    Mam jeszcze jeden pomysł:pisałaś o krwawiących dziąsłach i o bólu w tej
                                                    okolicy,najczęściej to przyczyna jest prozaiczna,zalegający kamień nazebnny
                                                    usadowiony poddziasłowo mechanicznie podrażnia dość luźne kieszonki dziąsłowe i
                                                    powoduje miejscowy stan zapalny/bakterie bytujące na kamieniu to patogeny
                                                    wytwarzające toksyny na które dziąsło reaguje zawsze tak
                                                    samo:obrzęka,czerwienieje i krwawi/Sposobem na to jest usunięcie kamienia i
                                                    oczyszczenie kieszonki ultradźwiękami i płukanie kieszonki jakimiś
                                                    antyseptykami,doczyszczanie staranniejsze potem tej okolicy i nitkowanie
                                                    przestrzeni za siodemką.A w aptece można dostać Lakalut active pasta i
                                                    płyn.Zawsze po takim działaniu mam poprawę u pacjentów.Wracając do znieczuleń u
                                                    ciężarnych:dziś na potwierdzenie tego czego jestem pewna,znieczulałam przewodowo
                                                    dolne trzonowce lignokainą z noradrenaliną mojej przyjaciólec w 19
                                                    tyg.ciąży,mierzyłyśmy ciśnienie przed,w trakcie i po zabiegu,dodatkowo prosiłam
                                                    żeby wsłuchała się w siebie i obserwowała czy cokolwiek jest w stanie wyczuć
                                                    jeśli chodzi o samopoczucie...i co ?i nic,żadnych mierzalnych ani subiektywnych
                                                    objawów,na sobie też to wypróbowywałam i w poniedziałek też idę na fotel i nie
                                                    mam zamiaru się inaczej znieczulać niż zwykle a mogłabym się bać bo straciłam
                                                    24tyg ciążę,mam niedoczynną tarczycę,skróconą szyjke i zakrzepicę przy której
                                                    biorę heparynę i mała ostatnio nic nie rośnie...Głowa do góry,może uda się
                                                    zachować tę ósemkę do czasu w którym będziesz się czuła bezpieczniej.Powodzenia
                                                  • peliza17 Re: LUTY 2009 14.11.08, 20:49
                                                    Tak,masz rację forma wypowiedzi czasami zakrawa na kryminał...Poziom
                                                    reprezentowany spada sukcesywnie na takich forach...a szkoda.
                                                  • landrynka103 Re: LUTY 2009 15.11.08, 10:05
                                                    PELIZA - dzięki za wyczerpującą odpowiedz - kamień miałam usuwany na
                                                    początku ciązy. Nigdy nie miałam problemu z dziąsłami i wydaje mi
                                                    się że mój problem leży gdzieś w podłożu hormonalnym który w ciąży
                                                    wiadomo jest mocno zachwiany. Nie tylko krwawią mi dziąsła ale mam
                                                    też problem ze śluzówką nosa - ona tez jest obrzęknięta i lubi sobie
                                                    krwawić. Pogadam jeszcze z ginekologiem w tej kwestii, znieczuleń
                                                    się nie boję. Miałam w 20 i 24 tyg robioną górną siódemkę i dolną
                                                    szóstkę, nic nie bolało najgorzej przeraza mnie myśl o tym że wyrwa
                                                    mi tą osemkę w znieczuleniu i fakt faktem przy rwaniu zero bólu a
                                                    potem jak znieczulenie puści to się zacznie no bo niby co wezmę na
                                                    ból? apap na mnie w ogóle nie działa a ja mam tak fatalne korzenie
                                                    że jak miałam kiedyś dwa razy rwanego zęba to dentyści się z
                                                    gabinetu zbiegali i patrzyli jak na dziwolonga bo korzenie tak
                                                    ogromne i jeszcze haczykowato wygięte na boki więc dziąsła potem
                                                    tylko do zszycia. No i własnie w tym pies pogrzebany wink

                                                    Co do wyprawki ja mam już sporo ciuszków, dużo mam angielskich marek
                                                    typu NEXT, GAP, CHIROKEE itp. Są naprawde super gatunkowo i takie
                                                    bajeczne smile Część dostałam, część zakupiłam bo mam dojście.

                                                    Wózek mam wybrany i tylko zastanawiam się nad jednym z dwóch modeli
                                                    firmy ABC DESIGN: model ASTRO lub CONDOR, Podaję stronkę do tych
                                                    wóżków: www.abc-design.de/display.php?oid=5 Wózek sprawdzony
                                                    przez koleżanki, cena przystępna więc nie będę kombinować. Na
                                                    pierwsze miesiące życia uparłam się natomiast na kołyskę firmy GLUCK
                                                    wydaje mi się, że maleństwo w takiej kołysce będzie czuło się
                                                    bezpieczniej i bardziej komfortowo niż od razu w dużym łóżeczku smile
                                                  • olanowak24 Re: LUTY 2009 16.11.08, 06:41
                                                    Witam dziewczynki, miałam kilka dni zaległości w czytaniu Was a tu
                                                    prosze jak zwykle mnostwo wpisow i newsów, problemy jakby ze mnie
                                                    zdjęte wiec i na duszy od razu lżej - czyli nie ja jedna... - mam
                                                    złe nastroje, strasznego lenia, boli i łupie w kręgosłupie,
                                                    bezsennośc, masakra w znalezieniu odpowiedniej pozycji przy spaniu,
                                                    puchnące nogi, ciągle jestem śnięta, nadciśnienie skacze, łożysko ni
                                                    cholery nie chce sie podnieść a do tego cukier zawyżony, 10 kg na
                                                    plusie a brzuch tak wielki ze wiekszego nie widziałamsad
                                                    Co do zakupów mam juz prawie wszystko (wozek, lózeczko i kołyska do
                                                    odbioru lub przez allegro wiec licze jakbym je juz miała)no i
                                                    oczywiscie masa innych, przydatnych bardziej lub mniej drobiazgów.
                                                    Co do firmowych ciuszków to osobiście nie przywiazuje duzej wagi czy
                                                    to firmówka czy nie byleby była ładna i wygodna(next, mexx odpada bo
                                                    nie mam dostepu)kupuje głównie h&m, coolclub, c&a, kappahla ale w
                                                    ponad 50% z wyprzedazy i promocji, wiec ceny sa identyczne jak nie
                                                    nizsze od tych nie firmowych z moich wejherowskich sklepów, po
                                                    prostu czesto buszuje po galeriach i sa dni ze nie kupuje nic a
                                                    czasem uda mi sie za 100 kupic kilka sztuk body(ostatnio kappahl za
                                                    9,90 za 34zł rozpinane na calej dlugosci)a do tego 2 pajacyki,
                                                    czpeczki i sweterek w reserved.
                                                    Pozdrawiamy smile
                                                  • peliza17 Re: LUTY 2009 16.11.08, 23:13
                                                    Dziewczyny czy któraś ma już laktację,właśnie zaczęła mi lecieć siara z jednej
                                                    piersi,samoistnie a to 28,5 tyg?
                                                  • majkateo szyjlka macicy raz jeszcze 17.11.08, 10:04
                                                    chciałabym powrócić do tematu szyjki. Ostatnio byłam u mojego gina i
                                                    stwierdził że "szyjka 2,5cm i miękka". A jak jest u was. To jest mój
                                                    30 tydzień zatem nie jestem pewna czy jest ok. Gin powiedział że to
                                                    nic złego. Po prostu moja dzidzia jest ułożona nisko i to może
                                                    powodować zmiękczanie się szyjki. Mam się oszczędzać.
                                                    Czy kórać z was też tak ma?
                                                  • malwes Re: szyjlka macicy raz jeszcze 17.11.08, 11:41
                                                    Pelizo - tak może być. Ja w pierwszej ciąży tak miałam od 7go m-ca.
                                                    Jednego dnia więcej, innego mniej - ale wkładki laktacyjne musiałam
                                                    nosić. Teraz tak nie mam (28tc) ale podobno w drugiej ciąży rzadziej
                                                    pojawia się przed porodem.

                                                    Majko - skoro lekarz mówi, że tak może być to widocznie może, choć
                                                    ja na siebie bym uważała. Jeśli to było badanie ginekologiczne a nie
                                                    usg, to może to tylko zewnętrzna część szyjki ma 2,5cm a jeszcze
                                                    około 1cm jest "wewnątrz" - chyba, że lekarz już to doliczył. U mnie
                                                    trzyma się cały czas twarda szyjka około 4cm ale w pierwszej ciąży
                                                    miała od 24tc 31mm i tak zostało aż do porodu.
                                                  • ania-fk81 Re: LUTY 2009 17.11.08, 12:00
                                                    Peliza17 - mi siara leci już od 16 tyg. i z jednej i z drugiej piersi. Lekarz
                                                    mówi, że wszystko jest w porządku. Siara może pojawiać się właśnie od 15-16 tyg.
                                                    wzwyż, a czy będzie to tydz. 16, 28 czy 38 to już bardzo indywidualna sprawa.
                                                    Tak więc nie martw się, wszystko jest ok.
        • marala Re: zakupy 20.11.08, 19:09
          Dziewczyny, ja co prawda jestem z łodzi, ale napiszcie mi cy warto odwiedzić ten
          outlet? Czy są tam też ciuszki dziecięce?
    • nastoletnia-mama Re: Luty 2009 17.11.08, 11:45
      Widzę tu wiele odpowiedzi więc napiszę tutaj, nie opłaca się
      zakładać nowego wątku. Co do porodu to termin mam na marzec ale nie
      o termin mi chodzi,raczej o wynik badania usg. Wszystkie
      zaszyfrowane informacje juz znalazlam ale jedno jeszcze
      mnie "dręczy". Chodzi o łożysko, na wyniku usg jest napisane:
      Łożysko zlokalizowane na scianie tylnej i w dnie." czy nie powinno
      byc w calej macicy? Dodam ze jestem w 21tc.
      • nastoletnia-mama dot. łożyska 17.11.08, 11:51
        to pod spodemsmile
        • olanowak24 Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 17.11.08, 14:13
          Peliza - u mniw 29tc i od tygodnia delikatnie, zwłaszcza jak pomysle
          o synku leci mi siara, w I ciazy musialam nosic wkładki laktacyjne,
          teraz poki co niesmile
          Dziewczyny mam pytanie czy któraś z Was decyduje sie na pobranie
          krwi pępowinowej?? Podczas I porodu nie zdecydowalismy sie na zabieg
          pobrania, teraz mam coraz wiecej watpliwosci i nie wiem czy sie
          decydowac czy nie, Byłam pewna ze skoro za pierwszysm razem sie nie
          zdecydowalismy to teraz nie bede "faworyzować" jednego synka i
          pobierac krwii skoro starszak nie miał pobierania, ale ostatnio
          troche na ten temat czytam i wiem ze jesli nie daj Boże krew miałąby
          sie kiedys przydac to rownie dobrze moze z niej skorzystac
          rodzeństwo, wiec... i tutaj mam dylemat. Bo jak zawsze sa opinie za
          i przeciw, a ja po prostu chce wiedziec czy aby na pewno ma to sens.
          Co wy na to?? Ja jestem w kropce i nadal myślę, pozdrawiamy smile
          • malwes Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 17.11.08, 18:57
            Nastoletnia smile - pytasz poważnie i dlaczego tutaj akurat wink.
            Trochę mi to trollowaniem zalatuje smile. Ale odpowiem - w całej macicy
            to jest na początku kosmówka, około 16tc zaczyna się z niej formować
            łożysko a reszta kosmówki w uproszczeniu mówiąc "zanika". Łożysko
            nie jest duże i może być umiejscowione w różnych miejscach. U Ciebie
            tam gdzie napisał lekarz.

            Ola - ja bardzo chciałam pobrać przy synku - ale z powodu małych
            komplikacji porodowych położna trochę się zagapiła i ciut za późno
            chyba zaczęła pobierać. Generalnie okazało się, że w pobraniu jest
            za mało komórek macierzystych i nie da się tego przechowywać. Równie
            dobrze powodem tego mogło być małe łożysko i mała waga synka.
            Dostaliśmy zwrot kasy (Activision Life)

            Teraz bym bardzo chciała znów pobrać. Z tego co wiem bardzo często z
            próbki krwi jednego dziecka można pomóc drugiemu (w obie strony:
            młodszemu od starszego i vice versa).
            • zmyrena Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 17.11.08, 22:40
              Hej! Dziś urządziliśmy sobie z mężem dzień buszowania po sklepach z gadżetami
              "dzieciowymi". Obejrzeliśmy wózki, łóżeczka, beciki, laktatory, wanienki,
              ubranka. Pooglądałam i pojeździłam kilkoma wózkami i przynajmniej wiem, jaki
              chcę. Wreszcie kupiłam kilka ubranek dla małej - 4 pajacyki, kilka body,
              półśpiochy i kaftanik - rozmiar 56. Wszystko z Tesco, firmy Chirokee -
              niedrogie, a wydają się fajne gatunkowo. Już chyba więcej na 56 nie będę
              kupowała - podobno dzieci szybko wyrastają z tych najmniejszych rozmiarów. Nie
              mam doświadczenia i nie wiem, po ile sztuk w danym rozmiarze kupić.
              Mała bardzo dziś kopie od samego rana - atakuje, jak tylko usiądę, czasem mi się
              wydaje, że ma co najmniej 3 pary nóg!
              Brzuch rośnie coraz bardziej - w ciągu tygodnia przybyło mi 4 cm w pasie!
              Zaczyna mnie boleć kręgosłup.
              A jak tam Wasze brzuszki? Duże?
              Pozdrawiam!
              • peliza17 Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 17.11.08, 23:29
                Naczytałam się na temat przechowywanie krwi pępowinowej,nikt Ci nie da
                gwarancji,że da się ją wykorzystać po czasie,lekarze nie powiązani z bankami
                przechowującymi nie są takimi huraoptymistami i apelują o rozssądek i
                nieżerowanie na ludzkim strachu i małej wiedzy matek ,którym często gęsto
                proponuje sie to już na sali porodowej,wykorzystując stres sytuacyjny,spróbujcie
                doszukać się opinii fachowców bo w niewielu chorobach na to teoretyczne zastosowanie
            • pierzynek Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 17.11.08, 23:47
              Po małej przerwie znowu jestem. Ja uważam że z tą krwią pępowinową
              to jest super sprawa ale tutaj w Mexyku koszty są ogromne.
              Miesieczne przechowywanie tej krwi dla nas jest zbyt duzym
              wydatkiem. I co z miesiącami kiedy nagle nie moglismy płaCIĆ.
              Poporostu musi się obejść bez tego. A tak generalnie to ciesze się
              lutówki trzymacie się. Kiedy czytam posty myslę że mam podobne
              doświadczenia i dolegliwości. Myslę że teraz gdy już mineły 6
              miesięcy to już tak obsesyjnie nie podchodzę do wszystkiego.
              Przestałam codziennie się ważyć i sprawdzać ile to jeszcze zostało.
              Trochę mi ciężko i apetyt mi dopisuje. Przez cały okres ciązy tylko
              jakoś słodycze mnie nie przekonywują a zawsze byłam pożeraczem
              wielkich ilości. My kupilismy wózek, łóżeczko ale nawet nie wiem
              jakiej firmy. Nas czeka jeszcze zmiana mieszkania przed lutym wiec
              nie szalejemy z kupowaniem bo nawet nie mamy miejsca. Byłam u gin i
              co jest śmieszne zrobił mi usg, pomierzył, poważył i powiedził że
              wszystko ok wiec jakiekolwiek inne badania nie są potrzebne, Trochę
              to dziwne ale tylko raz robiłam tutaj mocz, krew i to było w
              sierpniu. Powiedził że nie ma sensu bo nie należę do grupy ryzyka
              wiec są badania zbędne. Trochę się martwię bo czasmi piszecie to
              takich i owakich problemach a z drugiej strony to może i lepiej.
              sama juz nie wiem. Czuję się dobrze wiec nie panikuję. Dziewczyny
              czy robiłyście szczepionkę na żółtaczkę i tężec???? PozdraWIAM was
              serdecznie i rosnijmy zdrowo!!!!
              • zmyrena Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 18.11.08, 11:12
                Nie szczepiłam się ani na żółtaczkę, ani na tężec. Może rzeczywiście czasem
                lepiej się nie badać i żyć bez stresu? Ale w sumie to dziwne, że w Meksyku nie
                robi się badań, które w większości krajów uważa się za konieczne. Ja tam dla
                świętego spokoju co 2 miesiące robię morfologię, a wyniki badania moczu muszę
                mieć obowiązkowo przed każdą wizytą, co 3 tyg. Za każdym razem mam też USG i
                przyznam, że to dla mnie najpiękniejsza chwila, kiedy mogę popatrzeć na moje
                maleństwo.
                Nad pobraniem krwi pępowinowej też się zastanawialiśmy, ale stwierdziłam, że to
                na razie tylko nadzieje i przewidywania, nic pewnego. Ktoś chce zbijać kasę na
                strachu rodziców i ich trosce o zdrowie dziecka. No bo cóż znaczą 2 - 3 tys,
                jeżeli można by za nie kupić życie? Badania nad komórkami macierzystymi trwają.
                Dziecku pomogą komórki podane nawet od innego dawcy. Dla mnie miałoby to sens,
                jeżeli rutynowo, od wszystkich pobierano by je, przechowywano i używano w razie
                potrzeby. Tylko kto za to zapłaci? Poczytałam na ten temat i jestem na nie.
                • olo2108 Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 18.11.08, 13:32
                  Ja zdążyłam zaszczepić się na żółtaczkę przed ciążą. Co do badań to
                  mój obecny lekarz nie wykonuje isg na każdej wizycie (i trochę
                  tęsknię za tym podglądaniem maluszkasmile, morfologię robię co 2 mies.
                  bo wyniki mam dobre, a mocz co miesiąc.
                  My też długo zastanawialiśmy się nad pobraniem krwi pępowinowej, ale
                  z tego co udało mi się dowiedzieć, to większa jest szansa uratowania
                  np. rodzeństwa niż samego "dawcy". Koszty są spore, a banki to firmy
                  prywatne, których nikt nie kontroluje. Nie mamy pewności czy komórki
                  są dobrze zamrożone, jak byłyby rozmrażane itp. co jeszcze bardziej
                  nas zniechęca. Też uważam, że idelana sytuacja to taka, w której
                  działają państwowe banki, a krew jest pobierana standardowo przy
                  każdym porodzie i wykorzystywana w razie potrzeby. Ale na to chyba
                  jeszcze musimy trochę poczekać...
                  • chyba20luty znamiona 18.11.08, 14:15
                    cześć dziewczyny! smile Mam takie pytanko: ostatnio na moim brzuchu
                    wyrosły dziwne pieprzyki, wcześniej ich nie miałam. Są dość spore,
                    jasnobrązowe i wystające. Mam ich dwa pojawiły się w odstępie
                    tygodnia. Czy któraś z was ma coś podobnego? Jutro idę zrobić
                    badania w tym obciążenie glukozą trochę się martwię wynikiem bo mam
                    straszne parcie na słodkie (chociaż zawsze byłam łasuchem więc może
                    będzie dobrze..) A w piąt mam wizytę u mojego ginia wypytam go o te
                    pieprzyki.
                    • zmyrena Re: znamiona 18.11.08, 15:58
                      Mnie nowe nie wyrosły, ale za to powiększyły się znacznie stare, szczególnie na
                      piersiach i brzuchu. Podobno nie ma się czym martwić, to w ciąży normalne, ale
                      zawsze lepiej zapytać lekarza podczas wizyty.
                      • malwes O wszystkim 18.11.08, 17:16
                        Odtworzenie narządów z komórek macierzystych jest faktycznie w fazie
                        badań, ale wykorzystanie ich w przypadku chorób szpilu to już prawie
                        standard i wiele przypadków znam z opowieści pediatry, gdzie się to
                        udawało. Ja chcę spróbować. Mogę przeżyć ten pierwotny wydatek na
                        pobranie i spreparowanie. Potem sam koszt przechowywania nie jest
                        już tak wysoki. No nic, liczę się z tym, że to może nie być
                        użyreczne, nawet w razie potrzeby - ale że mogę sobie pozwolić to
                        chcę spróbować.

                        Co do szczepień to ja jestem szczepionkolubna smile. Jeszcze przed
                        pierwszą ciążą byłam szczepiona przeciwko WZW A i B, przeciwko
                        różyczce, pneumokokom (dużo podróżowałam).
                        W ciąży obowiązkowo grypa. W kilku krajach szczepienie przeciwko
                        grypie i tężcowi (jeśli minęło 10 lat od ostatniej surowicy) jest w
                        kalendarzu szczepień obowiązkowych lub zalecanych w II i III trym
                        ciąży. Mnie przeciwko grypie kazał się zaszczepić i tamten i ten
                        ginekolog (w obu ciążach). Zresztą wszyscy się szczepimy w rodzinie
                        od lat.
                        Mam mieszane uczucia ale jednak wolę mieć styczność z zabitym
                        wirusem niż z dużą ilością żywych w sezoie zwiększonej zapadalności
                        (no i mając przedszkolaka w domu). Syn też był szczepiony przeciwko
                        wielu chorobom, poza kalendarzem (pneumo i menigikoki, HIB, ospa
                        wietrzna, WZW A).

                        Co do badań to trochę dziwne - pewnych schorzeń nie da się ani
                        potwierdzić ani wykluczyć w badaniu ginekologicznym. Choć też nie
                        jestem zwolennikiem badań "na wszystko" to jednam mocz co m-c i
                        morfologia co dwa to wg mnie powinien być standard.
                        • pierzynek Re: O wszystkim 19.11.08, 22:39
                          Dzieki za wszystkie odpowiedzi dotyczące szczepień i badań. Malwes
                          napisałaś że w II i III trzymestrze można jeszcze zrobić
                          szczepienie. Myślałam że w czasie ciązy to nie mozna już się
                          szczepić. W piatek idę do gin i czy on chce czy nie ja chcę się
                          zaszczepić przynajmniej na żółtaczkę bo tutaj w tropiku to dla nich
                          jakoś inaczej jest z higieną. Zrobię też sobie ten mocz i morfologię
                          bo w sumie jest ok ale pomimo wszystko jestem zaniepokojona jeśli
                          nie mam tego na papierze. My wybraliśmy tutaj poród w prywatnym
                          szpitalu jak juz pisałam i to co się słyszy od innych to oni chcą
                          załatwić to w pół godziny. Robią cesarkę za cesarką!!! Po pierwsze
                          lekarz ma spokój a płaci się 30 procent wiecej. Tak bardzo
                          chciałabym urodzić naturalnie a co najgorsze to człowiek nie wie co
                          jest lepsze jesli powie nagle że wystąpiły komplikacje. Chciałabym
                          aby już było po!!!!! Z dnia na dzień mam wrażenie że teraz rosnę jak
                          z bicza trzasł. Mamuski też tak macie? mój maż wymyślił na drugie
                          imię EMILO a ja ciągle glowię się nad pierwszym. Emil kojarzy mi się
                          tylko z takim filmem gdzie krzyczeli Emil do drewutni ale cóż drugie
                          może być. Dziewczyny tak z ciekawości zapytam ile kosztuje usg w
                          Polsce to 4 D chyba tak to się nazywa gdzie widać w kolorze. Tutaj
                          kosztuje ok 500 zł na Polskie i się zastanawiam czy to dużo czy
                          mało. Pozdrawiam serdecznie
                          • chyba20luty Re: Odp 20.11.08, 09:13
                            W Lublinie 4D kosztuje od 180zł do 200zł. Też rosnę jak na drożdżach
                            z dnia na dzień widać różnicę aż mąż mi dokucza wink Wczoraj byłam na
                            teście obciążenia glukozą jutro dowiem się co wyszło. Było kilka
                            kobiet w ciąży i bardzo słabo to zniosły było im słabo i wymiotowały
                            a ja nic.. I zastanawiam się czy to dobrze czy żle. Pozdrawiam
                            wszystkie mamusie smile
                    • nutrikate Re: znamiona 19.11.08, 08:51
                      Chyba20luty mi też taki "farfocel" pojawił się na brzuchu, a drugi utworzył się
                      na brodawce. Jakoś się tym za bardzo nie niepokoję. Mam sporo pieprzyków, które
                      czasami swędzą i niektóre się powiększyły no i teraz te "pypcie" - po prostu
                      drobne zmiany na skórze, ale też tak kontrolnie spytam o nie gina przy następnej
                      wizycie.
    • zmyrena Re: Luty 2009 20.11.08, 10:52
      Brzuszek rośnie jak na drożdżach, zaczyna mi przeszkadzać przy wkładaniu butów,
      schylaniu się. No i w nocy coraz trudniej przewrócić się z boku na bok! Nie mogę
      długo chodzić, bo zaczyna mnie ciągnąć w dole brzucha i konieczny jest
      odpoczynek. Jeszcze 3 miesiące - aż się boję, jakie rozmiary osiągnę smile
      • ania-fk81 Re: Luty 2009 20.11.08, 21:24
        Dziewczyny, a ile czeka się na wyniki testu obciążenia glukozą?? Mogą być już
        tego samego dnia?? W środę mam wizytę u gina, a w pon. chciałam porobić sobie
        badania...mam nadzieję, że do środy będę wiedziała co z glukozą. Wyniki
        morfologii i moczu mam zawsze tego samego dnia co oddałam "próbki"...
        I mi brzuszek rośnie i rośnie, ale już nie w tak zawrotnym tempie jak to było w
        poprzednim mieś. Martwię się tylko takim dość silnym kłuciem z prawej strony
        brzuszka, które zazwyczaj łapie mnie jak jestem na spacerze...wtedy z bólu aż
        iść nie mogę...W domu raczej mi to nie dokucza (czasem w nocy, ale rzadko), ale
        na spacerze zawsze...Nie wiecie co to może być?? Już wcześniej mi to trochę
        dokuczało - lekarz mówił wtedy, że takie bóle są normalne w ciąży, ale teraz
        naprawdę bardzo mi to dokucza właśnie podczas spacerów...
        Pozdrawiam!!
        • zmyrena Re: Luty 2009 20.11.08, 21:49
          Mnie też często na spacerze dopada taki ból, ale raczej w dole brzucha, coś tak
          zaczyna ciągnąć, jak stanę na chwilę, to przestaje. Muszę chodzić o wiele
          wolniej, niż zazwyczaj.
          Nie wiem, ile się czeka na wyniki testu obciążenia glukozą, nie dostałam jeszcze
          skierowania, mam za tydz wizytę, będę wtedy w 27 tc 1 dniu, więc jeszcze zdążę
          zrobić
          Byłam dziś na konsultacji u ortopedy - i tak jak się spodziewałam, okazało się
          że dyskopatia i lordoza nie są wskazaniami do cc, co mnie cieszy, bo chcę
          urodzić sn.
          Macie już wybrane imiona dla dzieci? U nas będzie Hanna Jadwiga (o ile w
          międzyczasie nie okaże się, że to chłopak).
          • landrynka103 Re: Luty 2009 20.11.08, 22:24
            a ja robiłam dzisiaj badanie z 50 g glukozy. Byłam rano, wpierw
            pobrano krew potem dostałam drinka - wcisnelam sobie cała cytrynę bo
            to straszne paskudztwo jest - i po godzinie znów mi pobrano krew. W
            sumie wyszłam z laboratorium o 10 rano a o 15 miałam już wyniki smile
            Wszystko całe szczęscie dobrze. Co do imienia u mnie rośnie mała
            Ola smile
    • sylwia32 Re: Luty 2009 20.11.08, 23:43
      no to ja dziewczyny mam zdiagnozowana cukrzycę ciążową. po obciążeniu 50g
      musiałam wykonać obciążenie 75g iwyszło jeszcze gorzej niż przy mniejszej dawce.
      jak narazie mam trzymać się diety i to bardzo ogólbej bo dzisiaj w poradni
      diabetologicznej nie było dieteczyki i mam nadzieję, że w poniedziałek
      telefonicznie mi wysztko powie, bo do poradni ma kawałek drogi i bez samochodu
      ani rusz. mam chodzić do kontroli do diabetologa co 3 tygodniei codziennie 4
      razy kłuć się sprawdzać sobie stan cukru we kwrii. oby się na diecie skończyło,
      bo jak będzie źle to będę mamuśką insulonową, ponieważ tylko w ten sposób
      zaciążone się leczy. po tej diecie schudłam już 2 kilo. jeszcze dwa tygodnie
      temu waga u mnie wynosiła 66kg a teraz 64 kg. tak się boję cokolwiek brać do
      ust, aby dzidziusiowi nie zaszkodzić.
      ostatnio dopada mnie coraz częściej niesamowity ból żołądkatak, że wszytkiego mi
      odechciewa, poza tym żylaczki sobie rosną i jest ich coraz więcej( muszę
      poczekać do rozwiązania, aby sobie zrobić dopplera). brzunio mam wrażenie, że
      wcale mi nierośnie. wizytę u gina mam 3 grudnia i wówczas się okaże czy
      wrzeczywistości nie rośnie czy to tylko zwidy.
      trzymajcie się cieplutko dziewczyny
      • zmyrena Re: Luty 2009 21.11.08, 20:04
        A na czym taka dieta cukrzycowa polega? Czego nie możesz jeść, a co powinnaś?
        Pewnie się martwisz, a wtedy apetyt mniejszy i dlatego chudniesz. Brzuszkiem się
        nie przejmuj, ja przez pierwsze miesiące chudłam, brzuch był mały, a dziecko
        zdrowe i o prawidłowej wadze.
        Teraz dopiero się zaczęło rozrastanie.
        Wiele kobiet ma cukrzycę ciążową - około 10 %, i rodzą zdrowe dzieci, więc się
        nie przejmuj za bardzo. Dbaj o siebie, dużo odpoczywaj z nogami powyżej głowy!
        Pozdrawiam.
        • malwes Re: Luty 2009 21.11.08, 21:16
          Sylwia - teoretycznie cukrzyk (nawet taki "etatowy") może jeść
          wszystko - musi tylko wyczuć ile WW (wymienników węglowodanowych)
          może bezpiecznie zjeść aby utrzymać prawidłową glikemię.
          W uproszczonej wersji odstawiasz soki słodzone, cukier, miód itp.
          Warto się przestawić na razowe pieczywo.
          Wrzuć w wyszukiwarkę "WW" albo na CIPie poszukaj mojego postu w
          wątku o diecie cukrzycowej - tam dawałam linki do fajnych stron
          gdzie są listy WW i wiele fajnych linków (miałam cukrzycę w
          pierwszej ciąży, teraz już nie).

          Cukrzyca ciążowa kontrolowana praktycznie nigdy nie bywa groźna dla
          dziecka. Bardziej problematyczna jest ciąża regularnego cukrzyka.

          A ja się dziś zestresowałam tą cholerną książką (W oczekiwaniu na
          dziecko) bo znalazłam info, że częste czkawki mogą być sygnałem
          nieprawidłowości z pępowiną.Tyle, że tam była mowa o 36-40tc. Byłam
          dziś u gina ale przed czytaniem i nie zapytałam. Teraz w nocy
          wstydze się wysłać smsa sad a się trochę wystraszyłam bo mój czka
          nawet 4-5 razy dziennie.
          Starszy strasznie czkał ale nie pamiętam jak często, bo to już było
          dawno. Nigdy żaden gin mnie ostrzegał - zawsze była mowa, że to
          normalne, naturalne, fizjologiczne, niezależnie od częstotliwości.
          • zmyrena Re: Luty 2009 21.11.08, 21:24
            Malwes, jak ja czytałam "W oczekiwaniu..." na początku ciąży, to wydawało mi się
            że mam wszystkie choroby świata i na bank poronię smile
            Teraz pomijam info o chlamydiach, listeriozach i innych takich potworach.
            Zdecydowanie wolę "Ciężarówką przez 9 miesięcy" K.Cookie - napisana z takim
            jajem, że jak czytam, to śmieję się w głos. Dla mnie ta pierwsza książka ma dwie
            wady - za bardzo amerykańska, za bardzo medyczna.
            • malwes Re: Luty 2009 22.11.08, 13:32
              No właśnie - a we wstępnie książki jest napisane, że ta książka
              powstała, aby kobiety przestały się ciągle bać smile.
              Zadzwoniłam do gabinetu mojego gina, rozmawiałam z położną -
              powiedziała mi, żeby się częstymi czkawkami nie przejmować.

              W sumie w tej książce też jest napisane, że w 7mym m-cu częste
              czkawki to norma - ta wzmianka pod koniec książki chyba dotyczy
              trochę innej sytuacji - wyraźnego braku/zmniejszenia ruchu w
              połączeniu z długotrwałą czkawką już w okresie okołoporodowym. W
              sumie takie sytuacje są zawsze warte sprawdzenia.
              • kamilamama Re: Luty 2009 22.11.08, 21:10
                Witam Wszystkie lutowe mamusie.Czytam Was od początku czerwca,kiedy
                tylko dowiedziałam się o naszym dzieciątku .Mimo,że nie przyłączyłam
                się wcześniej to muszę przyznać ,że wiele razy Wasze wpisy mnie
                bardzo uspakajały.Wiedząc ,że na tym etapie ciąży bywają ,takie lub
                inne dolegliwości uspakajałam się.Mam synka 9-cio letniego i
                powinnam sama wiele pamiętać z z tamtej ciąży ,ale czasem mam
                wrażenie ,że ja już nic nie pamiętam.Teraz czekamy na maleńką
                Hanusię (o ile pan doktor się nie pomylił).Pierwszy termin mam na 14
                lutego,kolejne dwa z usg kilka dni wcześniej.Pozdrawiam Was i
                maleństwa
                • zmyrena Re: Luty 2009 23.11.08, 15:28
                  Witamy cię, Kamilo smile
                  Piękne Walentynki wam się zapowiadają! My też czekamy na Hanię.
                  • olo2108 Re: Luty 2009 24.11.08, 10:50
                    WItam po weekendzie!
                    Wrócę jeszcze do tematów książkowych- W oczekiwaniu było pierwszą
                    książką o ciąży, jaką zakupiłam, ale staram się jakoś "przecedzać"
                    informacje- skupiam się bardziej na tym, jakie objawy są normalne na
                    danym etapie ciąży, a jak coś mnie zaniepokoi to pytam gina. Teraz
                    zastanawiam się co warto kupić o maluszkach. Dostałam już Co nieco o
                    rozwoju dziecka P. Zawitkowskiego, myślałam tez o Pierwszym roku
                    życia dziecka- nie wiem tylko jak ta książka ma się do polskich
                    realiów i czy nie jest zbyt medyczna. Jeśli znacie coś godnego
                    polecenia o opiece nad maluchami, szczepieniach, chorobach itp. to
                    piszcie.
                    • landrynka103 Ciążowe dole i niedole... 24.11.08, 13:34
                      Qrde dziewczynki trochę się martwię... od kilku dni twardnieje mi
                      brzusio sad Zdaża się to kilka razy dziennie trwa ok. 30 sekund i nie
                      jest bolesne, tylko mam uczucie takiego spięcia brzuszka. Dzisiaj to
                      już leżę plackiem bo mnie koleżanka nastraszyła jakimś rozwieraniem
                      i skracaniem szyjki przy takich twardnieniach brzucha, wzięłam nospę
                      i łykam magnez . Jutro mam kontrolę u swojego lekarza to poruszę ten
                      temat ale chcialam się dowiedzieć czy Wam też to się przytrafia?
                      • malwes Re: Ciążowe dole i niedole... 24.11.08, 14:54
                        Olo - "pierwszy rok życia dziecka" oraz "drugi i trzeci..." są
                        bardzo ok. One mi się wydają jakoś przystępniejsze niż "W
                        oczekiwaniu". Miałam je od poprzedniej ciąży, "w oczekiwaniu"
                        kupiłam teraz.

                        Z książek warto przeczytać "Język niemowląt" i "Język dwulatka"
                        Tracy Hogg. Na temat szczepień itp to w "Pierwszym roku..." jest
                        wiele i ja bym chyba już nic innego nie kupowała.

                        Zawitkowski jest świetny - i książka i płyta ale płyta szczególniesmile.

                        Landrynko - myślę, że w 3cim trymestrze to mogą być już skurcze
                        Braxtona Hixa - takie "ćwiczenie" macicy przed porodem (właśnie
                        niebolesne). Tyle, że jesli są częste - to na pewno warto
                        skonsultować z lekarzem. Wizytę masz praktycznie zaraz więc możesz
                        spokojnie poczekać.

                        Ja tego nie czuję ale w pierwszej ciąży w ogóle nie czułam - dla
                        odmiany ja mam ciągły ból podbrzusza, pachwin, krzyża i też mam
                        kontrolowaną szyjkę często - w pierwszej ciąży problemów z szyjką
                        nie było i teraz też (odpukać) na razie nie.
                        • chyba20luty Re: Ciążowe dole i niedole... 24.11.08, 15:54
                          Witam po weekendzie smile Z tym twardnieniem brzucha to mam podobnie
                          tyle że u mnie to trwa dłużej. Jak trochę więcej pochodzę to mam
                          cały wieczór twardy brzuch i ból nóg. Byłam w piąt u lekarza kazał
                          mi jak najwięcej wypoczywać najlepiej spać. A u mnie ze snem też
                          kiepsko wstaję do łazienki kilka razy, mam koszmary, i jakbym się
                          nie położyła jest mi niewygodnie. Ale mam też pozytywny akcent
                          badania na cukier wyszły dobrze i widmo cukrzycy już nademną nie
                          wisi. Pokazałam giniowi moje dziwne narośle na brzuchu i go
                          zaskoczyłam, wysłał mnie do dermatologa bo nie wie co to jest.
                          Zmieniły ni te frendzle kolor z jasnobrązowego na ciemny i się
                          powiększyły. Słyszałam że brodawki i kurzajki się w ciąży pojawiają
                          ale nie na brzuchu.. tak twierdzi lekarz.
                          • joa_ko Re: Ciążowe dole i niedole... 25.11.08, 17:33
                            Witajcie mamusie!
                            Oj baaardzo długo już nie pisałam, ale temat twardniejącego brzucha jest mi niestety bliski, więc się przyłączam do dysputy wink
                            Aktualnie 30 tydzień, napinanie brzucha mniej więcej od miesiąca. Najpierw zupełnie nie zwracałam na to uwagi, raczej gin na wizycie stwierdził, że powinien być bardziej miękki. W usg przezpochwowym szyjka miała 30 mm, ujścia zamknięte, więc było ok.
                            Ale ja przez cały czas byłam w ruchu, bo się przeprowadamy niedługo i biegałam jak szalona, do tego złapałam na początku list. rotawirusa, co mnie odwodniło i miałam mało potasu i magnezu. Od tego czasu skurcze się nasiliły, czasami jak leżałam to brzuch wyglądał jakby był uformowanym kamieniem z asymetryczną jedną stroną - tam gdzie był grzbiet dzidziusia. Wystraszyłam się, a w kontrolnym badaniu niestety szyjka na granicy: 25 mm, ujście wew. otwarte na 7 mm, na szczęście zew. zamknięte.
                            I tak od czwartku leżę, co 4h biorę Fenoterol+Staweran, mega ilości K i Mg, a dzisiaj, tak na wszelki wypadek, gin założył mi krążek silikonowy na szyjkę i dalej kazał leżeć.
                            Więc, kończąc już, dziewczynki - uważajcie na siebie, nie wariujcie tak jak ja i grzecznie uzupełniajcie elektrolity, nawet jak myślicie, że wasza dieta jest urozmaicona, bo czasami to niestety nie wystarcza. Acha! Jeszcze miałam wymaz z szyjki, żeby wykluczyć infekcję, bo to w 75% odpowiada za skracanie szyjki, ale był jałowy.
                            Ostatecznie cieszę się, że mój maluszek zdrowy, rośnie i bryka, a ja miałam nauczkę i teraz grzecznie leżę...no to wracam do łóżka wink
                            Pozdrawiam gorąco!!!
                          • mamuskaa30 z innej beczki 12.12.08, 22:34
                            witam - jestem tak wkurzona, że muszę się wygadać. Dowiedziałam się,
                            że mój mąż ma "służbowy" wyjazd na Teneryfę.Jestem tak wściekła bo
                            sami nie latamy na takie wycieczki (w zeszłym roku był również z
                            firmy na Maderze)zadawalamy się naszymi bałtyckimi plażami. Więc "na
                            dzień dobry" jestem już z tego powodu zła(tak delikatnie ujmując bo
                            nie chcę pisać wulagarnie)a do tego wkurza mnie jego podejście tzn
                            wyjazd ma być podobno w połowie stycznie a ja mam termin na 8
                            lutego - tylko że z małą miałam termin na 5 czerwca a urodziła się
                            21 maja! On chyba nie bierze pod uwagę że poród może zdarzyć się
                            wczesniej tym bardziej, że sytuacja się powtarza znów mam wysokie
                            leukocyty ona rosną, co może spowodować ponownie wcześniejszy poród.
                            Mówiłam,że jak on to sobie wyobraża jak zacznie się coś dziać to
                            trzeba małą odstawić do dziadków itd przecież nie będę jeździć po
                            miescie sama autem załatwiać to wszytsko sama a na koniec zawiozę
                            się do szpitala i najlepiej sama się odstawię do domu. Powiedzcie
                            czy ja to wszystko wyolbrzymiam? bo juz sama nie wiem a ja już mam
                            dość kłótni na ten temat....ale się rozpisałam ale taka jestem zła
                            że musiałam to z siebie wyrzucić
                      • malwes Do Pelizy 24.11.08, 14:59
                        Peliza - znalazłam na forum fajne info o wadze dziecka - może Ci się
                        przydać.



                        link do stonki :
                        www.babycenter.com/average-fetal-length-weight-chart
                        22 tc 374 gram (10 centyl) 575 gram (50 centyl) 754 gram (90 centyl)
                        23 tc 351 gram (10 centyl) 588 gram (50 centyl) 839 gram (90 centyl)
                        24 tc 364 gram (10 centyl) 640 gram (50 centyl) 958 gram (90 centyl)
                        25 tc 409 gram (10 centyl) 726 gram (50 centyl) 1106 gram (90 centyl)
                        26 tc 483 gram (10 centyl) 841 gram (50 centyl) 1280 gram (90 centyl)
                        27 tc 584 gram (10 centyl) 983 gram (50 centyl) 1476 gram (90 centyl)
                        28 tc 708 gram (10 centyl) 1148 gram (50 centyl) 1689 gram (90
                        centyl)
                        29 tc 852 gram (10 centyl) 1331 gram (50 centyl) 1915 gram (90
                        centyl)
                        30 tc 1014 gram (10 centyl) 1529 gram (50 centyl) 2151 gram (90
                        centyl)

                        31 tc 1189 gram (10 centyl) 1738 gram (50 centyl) 2392 gram (90
                        centyl)
                        32 tc 1377 gram (10 centyl) 1955 gram (50 centyl) 2634 gram (90
                        centyl)
                        33 tc 1572 gram (10 centyl) 2175 gram (50 centyl) 2873 gram (90
                        centyl)
                        34 tc 1772 gram (10 centyl) 2395 gram (50 centyl) 3105 gram (90
                        centyl)
                        35 tc 1975 gram (10 centyl) 2611 gram (50 centyl) 3326 gram (90
                        centyl)

                        36 tc 2177 gram (10 centyl) 2819 gram (50 centyl) 3531 gram (90
                        centyl)
                        37 tc 2374 gram (10 centyl) 3015 gram (50 centyl) 3718 gram (90
                        centyl)
                        38 tc 2565 gram (10 centyl) 3196 gram (50 centyl) 3880 gram (90
                        centyl)
                        39 tc 2746 gram (10 centyl) 3358 gram (50 centyl) 4015 gram (90
                        centyl)

                        40 tc 2914 gram (10 centyl) 3496 gram (50 centyl) 4119 gram (90
                        centyl)
                        • peliza17 Re: Do Pelizy 27.11.08, 21:42
                          strasznie Ci dziękuję za fatygę,bardzo się ucieszyłam bo mała ma 1523g w 30 tyg
                          więc sam środek normy!!!
    • landrynka103 Ciązowe dole i niedole... 25.11.08, 19:46
      Dziewczynki dzięki za mile słowa... dziś byłam na wizycie. Wszystko
      ok, dzidzia wazy kilogram (26+6 dni), szyjka ok, wszystko dobrze a
      te twardnienia to normalna czynnosc macicy ktora cwiczy sobie juz do
      porodu. Jesli sa rzadkie tj do kilku dziennie, nie bolesne i trwaja
      ok. 30 sek lub puszczaja po zmianie pozycji to nic sie nie dzieje.
      Troche mnie tylko martwi ze moja kruszynka siedzi głową do góry poki
      co ale lekarka mowila że ma jeszcze 2 tyg na to zeby sie obrocic na
      doł. Pozdrawiam Was i Wasze Maciupki smile
      • olo2108 Re: Ciązowe dole i niedole... 26.11.08, 10:25
        Hi dziewczyny, byliśmy wczoraj na usg- nasz Franek waży już ok.
        1400g (29t 3 dni), poza tym jest małym akrobatą- zakłada sobie nóżki
        na głowę i uroczo ziewasmile Wszystkie parametry w normie.
        Landrynko- nasz maluch też jeszcze siedzi na pupie i pomimo tego, że
        to już 30 tc, to lekarz mówi, że ma jeszcze trochę czasu żeby się
        obrócić. Więc Wy macie jeszcze naprawdę sporo czasu. Poza tym ja też
        bym nie chciała, żeby ktoś nosił mnie "do góry nogami"smile))
        • landrynka103 Re: Ciązowe dole i niedole... 26.11.08, 12:17
          Hehe Olo, dobre wink ja też bym chyba nie chciała tak wisiec do góry
          nogami wink
          • madzia8504 KreM na rozstepy- (ZIAJKA) 26.11.08, 18:57
            WITAM WAS DROGIE MAMUSIE I DZIDZIUSIÓW! DAWNO MNIE NIE BYLO, CZYTAM
            O TYCH TWARDYCH BRZUSZKACH JA TAKIEGO OBJAWU NIE MAM ALE MALUSZEK
            BARDZO SIE WIERCI W SZCZEGOLNOSCI OD TEJ GODZINY DO 22, 23 wink IDE
            NA USG 8 GRUDNIA MOZE WKONCU SIE DOWIEM KOGO NOSZE W BRZUSZKU wink
            MAM ZAPYTANIE DO MAM, CZY KTOS UZYWA ZIAJKE BO KUPILAM JA
            POSMAROWALAM SIE NIĄ RAZ PO UDACH I DOSTALAM UCZULENIA KROSTKI TAKIE
            MAŁE CZY MA KTOŚ PODOBNY OBJAW??? BO UZYWALAM OLIWKE GESTA I
            CHCIALAM ZMIENIC I DOSTALAM JAKIS KROST. DAJCIE ZNAC DZIEKUJE WAM Z
            GORY, POZDRAWIAM WSZYSTKICH wink
    • andziax11 Re: Luty 2009 26.11.08, 19:50
      ja w 26 miałam robione usg przez doktora dmochowskiego i stwierdził
      wadę serca-HLHS,trafiłam na echo serca płodu na Polną do doktora
      Pietrygi był też kardiochirurg i okazało się że to hipoplazja
      prawego serca ze zrośniętą zastawką tętnicy płucnej.Małą czekają 3
      operacje..nawet nie wiecie jak się boję..
      • landrynka103 Re: Luty 2009 26.11.08, 19:56
        Jeśli chodzi o Ziajkę to nie używałam a właśnie chciałam kupić i
        może dobrze że nie bo ja mam raczej skłonności do alergii. Za to
        kupiłam oliwkę bo nic innego nie było i jestem bardzo zadowolona -
        skóra miękka, świetnie nawilżona czego nie mogę powiedzieć o
        poprzednich specyfikach które stosowałam od początku ciązy czyli o
        Fissanie - paskudztwo śmierdzące, tłuste i w ogole wysypka po nim
        była koszmarna a potem przerzuciłam się na krem na rozstępy Gerber -
        fajny, miły zapach ale miałam wrażenie że skóra nie jest
        dostatecznie nawilżona. Tak więc ja chyba do końca ciązy pozostanę
        na oliwce i to Bambino bo od Johnsona tez dostalam wysypki wink
      • kabame Re: Luty 2009 27.11.08, 11:16
        Andziax11, przytulam Cie mocno.... Moja siostrzenica miala operacja serca. dzis
        ma dwa lata. nie chodzi, bo od razu nauczyla sie biegac i tak jej zostalosmile)))).
        Jak na nia sie patrzy to czlowiek mysli: to jest serduszkowe dziecko??????? Mala
        watiatka, niezwykle inteligentna i wesola. Operacje miala w drugim miesiacu
        zycia. Wiem ze jest Ci ciezko, ale dzidzie sa silne i bedzie dobrze... Przytulam.
    • lilyane Re: Luty 2009 26.11.08, 21:23
      moze niech sie ktoras podejmie i zalozcie oddzielne forum lutowki 2009...??smile
      • zmyrena Re: Luty 2009 27.11.08, 20:35
        Takie forum już od dawna istnieje!!! Poszukaj w forach rówieśniczych. Co prawda
        jest zamknięte, ale pewnie cię przyjmą.
    • sylwia32 do andziax 27.11.08, 09:17
      wqiem, że treraz żyjesz samymi obawamico bedzie dalej, ale uwierz mi wwszystko
      się dobrze skończy. wiem, że to trudne, ale nie możesz się teraz zbyt duzo
      stresować, bo to ma wpł na twoją dzidziunię. trzymam kciuki za was i modlę się o
      zdrowie twojego maleństwa.
      • landrynka103 Re: do andziax 27.11.08, 11:11
        Będzie dobrze, zobaczysz... może nie jest tak źle jak lekarze
        oceniają poprzez badania usg. Czasem po urodzeniu się dzidziusia
        okazuje się, że natura sama daje sobie rade z pewnymi wadami
        serduszka i sprawa jest wówczas prostsza, wystarczy jakiś drobny
        zabieg i jest ok. Przypomniałam sobie sprawę mojej koleżanki u
        której zdiagnozowano poważną wadę serca u płodu i po urodzeniu się
        dzieciątka zanim przystąpiono do operacji okazalo się, że jest o
        wiele lepiej. Wystarczyla jedna operacja i dzieciak teraz ma 5 lat i
        zdrowy jak ryba! Pamiętaj że i lekarze nie sa nieomylni, trzymam
        kciuki i wierze że będzie dobrze !!!
      • malwes O wszystkim 27.11.08, 11:14
        Andzia - strasznie mocno przytulam i wyobrażam sobie, jak bardzo się
        denerwujesz. Ja staram się wierzyć w to, że będzie wszystko dobrze -
        czasem zdarzają się nawet operacje płodu jeszcze w brzuchu mamy i
        dzieci rodzą się zdrowe. To i tak wielkie szczęście, że o wadzie
        wiecie już i możecie się przygotować na szybką pomoc malutkiej zaraz
        po porodzie. Wiem, że cięzko będzie opanować strach - może pomoże
        rozmawianie z lekarzami, zebranie jak najwięcej informacji o
        rokowaniach, sposobie zabiegu itp. Może na forum "Chore dziecko,
        strata dziecka" jest jakas mama, której dzieciątko przeszło
        operacje, jest zdrowe, mieszka w Twojej okolicy i mogłaby Cię
        wesprzeć w tym czasie?

        Co do odzielnego forum to już jest takowe "Lutówki 2009" - prywatne,
        zamknięte i ukryte ale chętnie przyjmują nowe foremki. Część z nas
        tam "popisuje od czasu do czasu" więc nie ma chyba sensu tworzenia
        trzeciego...

        Co do położenia maluszka to mój cały czas woli głową w dół - w 24tc
        tak leżał i po miejscach kopania wydaje mi się, że tak został. Choć
        mam wrażenie, że czasem usiłuje "stanąć". Mam w przyszły wtorek usg
        to sprawdzę.

        Co do Ziajki to ja nie używałam, choć miałam kilka ich kosmetyków i
        nigdy mnie nie uczuliły. Ja używam Elancylu firmy Galenic a do
        biustu preparatu z serii Pharmaceris M. To rano - wieczorem po
        prysznicu na mokro wcieram oliwkę Hipp. Też czasem miałam
        podrażnienie od kosmetykow J&J więc dla dziecka też chcę zacząc od
        serii Hipp bo podoba mi się ich skład i proporcje (mega delikatne).
        • andziax11 Re: O wszystkim 27.11.08, 11:45
          dziękuję bardzo za wsparcie i słowa pocieszenia
          • elena01 Re: O wszystkim 27.11.08, 15:13
            Trzymam kciuki i wierze że wszystko się uda.
            Trzymaj się i myśl pozytywnie. Jak chcesz to moge cie wyrwac na lody
            czy herbatke.

            Pozdrawiam
            Elena
            • olo2108 Re: O wszystkim 27.11.08, 15:55
              Ja też trzymam za Was mocno kciuki i wierzę, że będzie dobrze!
              Najważniejsze, że wada została zdiagnozowana i lekarze mają plan
              działania. Poza tym może po urodzeniu okaże się, że sytuacja jest
              lepsza niż obecnie- Dziewczyny potwierdzają, że tak też się zdarza.
              Trzymaj się kochana!
              • zmyrena szyjka mi się skraca :-( 27.11.08, 20:46
                Byłam dzisiaj na badaniu i okazało się, że moja szyjka się skraca i zaczyna
                robić miękka. Mam przyjść za tydzień i jeśli się okaże, że nadal się skraca,
                lekarz założy mi pessar.
                Dostałam No -spę, magnez i tak biorę od kilku tygodni, mam szlaban na seks i
                nakaz leżenia. Nie za bardzo mi się to uśmiecha, ale wiem, że muszę.
                Do tego jeszcze jakieś bakterie w moczu się przyplątały... Ech, a tak się dobrze
                czułam i cieszyłam się, że wszystko OK.

                Andziax - musisz wierzyć, że wszystko będzie dobrze - dziecko znajdzie się na
                pewno pod opieką specjalistów, którzy je wyleczą. Wiem, że to bardzo trudne, ale
                staraj się myśleć pozytywnie.
                Moja o 15 lat młodsza siostra po urodzeniu miała krwiaka w mózgu wielkości 2cm
                x9, traciła przytomność, siniała. Lekarze mówili, że czeka ją operacja na
                otwartej czaszce i prawdopodobnie upośledzenie. Jak miała 9 miesięcy zaczęła
                chodzić, krwiak sam się wchłonął! Dziś ma prawie 16 lat, jest śliczną dziewczyną
                i wzorową uczennicą!
                Nie trać nadziei!
                • andziax11 Re: szyjka mi się skraca :-( 27.11.08, 21:43
                  dziewczyny jesteście kochane bardzo wam dziękuję smile staram się
                  mysleć pozytywnie choć się boję,ale na pewno się nie poddam.Jestem z
                  poznania ale zamierzam jechać do Łodzi i tam urodzić i żeby tam
                  operowali małą,mam nadzieję że się tam dostanę
              • andziax11 Re: O wszystkim 27.11.08, 21:47
                dziękuję wam bardzo,jesteście kochane.Jestem z Poznania ale chcę
                dostać się do Łodzi i tam rodzić i żeby tam operowano małą,mam
                nadzieję że się uda,bo tu nie ma dobrych specjalistów.Staram się
                myśleć pozytywnie ale jednocześnie się boję,tak to jest przy
                pierwszym i bardzo wyczekiwanym dziecku.Na pewno się nie poddam i
                będę walczyć o małą.
        • widela83 ciążowe smutki 27.11.08, 22:02
          Cześc dziewczyny dawno dawno tu nie zaglądałam bo mam jakiegos ciążowego doła. Matrwie się teraz chyba o wszystko: o moje nosicielstwo (jak to wczoraj określił gin)streptococcus, o to że za duzo przytyłam (pocztek 29 tc i +9 kg), że jestem teraz taka strasznie zmęczona (cały czas pracuje, mam swoją firmę i córkę 5 lat) i że jak urodze to oczywiscie będe brzydka zmęczona i nikt mi nie pomoże przy maleństwie. Jak ja wogóle zoorganizuje miejsce dla tego nowego człowieka. Boje sie że zrobią mi sie rozstępy na brzuchu bo skóra jest zaczerwieniona i piecze.... Wogóle męcza mnie pytania DLACZEGO ja sie zdecydowałam na tą ciąże ...

          Chociaż jak przeczytałam o problemie nienarodzonej córeczki Andzi to troche mi sie zrobiło wstyd....

          Pozdrawiam wszystkie mamy
          • abg55 Re: ile ważą wasze maleństwa? 28.11.08, 09:39
            cześć dziewczyny!
            dawno mnie tu nie było, mam pytanie ile ważą wasze maleństwa? jestem
            30 tc i 5dni a mój synio waży 2kg, termin wg. usg na 18/01 a om na
            1/02.
            • olo2108 Re: ile ważą wasze maleństwa? 28.11.08, 11:10
              mój maluch w 29tc i 3d ważył ok. 1400g; termin z om 10.02 a z usg
              11.02
              • ania-fk81 Re: ile ważą wasze maleństwa? 28.11.08, 12:29
                Mój gin nie jest zwolennikiem zbyt wielu wizyt na USG. Do tej pory miałam
                dwa...z czego ostatnie to połówkowe. W środę na wizycie spytałam się kiedy
                będzie kolejne...stwierdził, że dopiero z momentem przyjęcia do szpitala, bo już
                więcej robić nie trzeba...Tak więc nie mam pojęcia ile może ważyć nasz Kubuśuncertain
          • chyba20luty do wideli83 28.11.08, 14:56
            Dół ciążowy to chyba norma i pewnie większość z nas ma takie dni.
            jak dzidziuś się urodzi to zapomnisz o wszystkim. Zdziwiło mnie że
            lekarz powiedział Ci że za dużo przytyłaś ja jestem w 28 tyg też
            +9kg i jak spytałam mojego czy nie za dużo(wyglądam jak arbuz) to
            mnie wyśmiał. Trzymaj się dzielnie już nie dużo zostało i nie
            zamartwiaj się bo Twoje maleństwo to czuje.
            • malwes Re: do wideli83 28.11.08, 15:35
              Abg - kilka postów wcześniej znajdziesz mój z wklejonymi wagami
              dziecka w konkretnych tygodniach ciąży - podawany jest 10 centyl, 50
              centyl i 90centyl.

              Mój synek dziś 28,5tc waży 1480gram,

              Pamiętacie mój post o czkawce - jednak coś mnie tknęło i wysłałam
              smsa do mojego ukochanego ultrasonologa i ten umówił mi wizytę na
              dziś. Już jestem po. Wszystko ok, jednak moja intuicja i
              ta "cholerna" książka miały razje - częste czkawki trzeba sprawdzać
              (takie od 5 x dziennie i więcej). Zazwyxzaj bywają fizjologiczne ale
              też mogą być powodowane przez
              - przyczyny łożyskowe
              - przyczyny pępowinowe.

              Dlatego lepiej sprawdzić i się upewnić, czy taki urok maluszka czy
              też coś się dzieje. Czkawkami 3-4x dziennie nie przejmowabym się ale
              mój potrafił i 5x i czasem nawet 7x w ciągu dnia - ale okazało się,
              że to u nigeo takie ćwiczenia układu oddechowego i pokarmowego. W
              każdym razie lekarz potwierdził, że o podobnych obawach powinnam od
              razu alarmować.
              • landrynka103 Re: do wideli83 28.11.08, 16:14
                Moja Oleńka w 26 + 6 ważyła równo kilogram. Ja przytyłam 7 kg smile
                Dziewczynki a czy Wam kazali liczyć ruchy płodu czy nie? Bo gdzieś
                czytałam że robi to się od 27 tyg a tymczasem moja gin o niczym
                takim nie wspominała...
                • malwes Re: do wideli83 i landrynki 28.11.08, 16:53
                  Widelo,
                  Taka depresja jest chyba czymś "naturalnym" na tym etapie ciąży.
                  Myślę, że wiele z nas przechodzi okres poddenerwowania, niepewności,
                  obaw - ja też smile. Te z nas, które już mają dzieci na pewno
                  przypominają sobie trudy pierwszych tygodni po porodzie a opieka nad
                  starszakiem na pewno nie ułatwia sytuacji.
                  Czy Ty możesz pozwolić sobie na kogoś do pomocy w domu - ja odżyłam
                  dopiero jak zorganizowałam sobie osobę, która pomaga w domu i
                  odbiera syna z przedszkola. Mogę leżeć ile trzeba, odpoczywać a i
                  też mam do kogo przysłowiową gębę otworzyć. Na rodzinę liczyć nie
                  mogę - więc jeśli Ty masz kogoś z rodziny blisko i chętnego to proś
                  o pomoc a jeśli nie, a możesz wydać na zatrudnienie kogoś, to się
                  nie wahaj.
                  • malwes Re: do wideli83 i landrynki 28.11.08, 17:11
                    No i zapomniałam o Lendrynce smile
                    Niby zalecają liczyć ruchy ale ja tego nie robię - za dużo miałam
                    stresów w tych ciążach i mooj syn nie wygląda na
                    takiego "regularnego" więc boję się stresować jakimiś niewielkimi
                    zmianami...czuję ruchy regularnie (rano, po połodniu, wieczorem, w
                    nocy) i na to zwracam uwagę - że są i nie mam wielu godzin
                    niepokojącej ciszy. Natomiast nie liczę "przepisowej 10tki ruchów"
                    ale jakby mnie coś zaniepokoiło to bym pewnie liczyła.
                    • widela83 Dziękuje wam za wsparcie 28.11.08, 18:57
                      Dziekuje Wam wszystkim za wsparcie i zrozumienie. Jestem pewna że decyzja o tej ciąży była jak najbardziej słuszna, jednak nawet taki człowiek jak ja ma egoistyczne myśli.

                      Dzis jestem po naprawde stresujący i wymagającym spotkaniu biznesowym, na którego pozytywne rozstrzygnięcie bardzo liczę. Podpisanie tej umowy pozwoliło by mi na 'nie wracanie' do pracy stacjonarnej i przejście na urlop wychowawczy. Jednak jeżeli się uda (a myśle że są spore szanse)to od stycznia do czerwca mam intelektualnie przechlapane. Więc i tak źle i tak niedobrze suspicious Niewiadomo jak mi tu dogodzić.
                      Myśle że ktoś do pomocy w mojej sytuacji będzie niezbędny.... No ale poczekamy zobaczymy a już dużo czasu nam wszystkim nie zostało.

                      Z ciążowych tematów jestem na etapie kupowania wózka wybrałąm bebe confort lola z gondolą windoo plus fotelik creatis fix (drogi zakup ale część zainwestowanej kasy można odzyskać odsprzedając wózek).
                      Ciuszki niemowlęce wyprane, ale muszę trochę jeszcze kupić bo wszystkie sukieneczki i spodenki w kwiatuszki zostały na strychu. Jak się Maciuś okaże Tamarą to się z nimi przeproszęsuspicious.
                      Pozdrawiam Was wszystkie bardzo bardzo serdecznie i miłego weekendu życze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja