agaszymon2 Re: Luty 2009 16.10.08, 16:14 czesc dziewczyny dobijam do Was bo termin przypada mi na 14 luty)) Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 16.10.08, 18:34 Mnie też kumpele mają dosyć hehe trzeba by było jakieś kółko mamusiek założyć Mnie coś ostatnio męczą bóle w podbrzuszu - takie słabiutkie od czasu do czasu, też tak macie dziewczynki ? nie wiem czy się tym niepokoić czy nie. Do tego mam też koszmarne gazy i nie wiem czy ten ból to czasem tez nie od tego, a tak w ogole to ciekawe gdzie nam teraz jelita zawędrowały coooo ? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 16.10.08, 18:41 AgaSzymon - Witamy. Sporo tu z nas ma termin na Walentynki andrynko - mnie też męczą bóle brzucha - lekarze twierdzą, że wzrostowe. Ale też część z nich jest związana z gazami (są okropne : (). Mnie pomaga Espumisan i duuużo płatków typu Frutina Nestle. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 16.10.08, 21:09 Ja też stanęłam na Walentynkach. Wogóle nie mieliśmy planu brać kursu rodzenia a jak się okazało ten szpital, który wybraliśmy zastrzega sobie albo z kursem albo nie można mieć porodu rodzinnego. No cóż biznes mają i co na to poradzić......Mnie też na gazy pomagają Płatki Nestle takie z dużą ilością błonnika. Moje maleństwo też od kilku dni jest bardzo ruchliwe. Pozdrawiam was mamuśki z brzuszkami!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 16.10.08, 22:13 Kochane! To ja lecę jutro po te płatki Nestle bo póki co to jadę na espumisanie i herbatce koperkowej która wychodzi mi już bokiem Troszkę sie uspokoiłam tymi bólami bo widzę, ze nie jestem w tym temacie osamotniona - aż się raźniej czlowiekowi na duszy robi... No nic idę sie oblożyć poduchami i lulu bo rano wstaję do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.luty Re: Luty 2009 16.10.08, 22:15 witam.. Chyba mój organizm nie najlepiej znosi ciąze. Nie ma dnia zeby coś mi nie dolegalo, bardzo rzadko czuję sie świetnie.Dodam tez ze bez obserwacji w szpitalu sie nie obylo.. Ostatnio ten okropny ból pachwin, wczoraj biegunka a dzisiaj bol podbrzusza i dziwne mrowienie w caluskich nogach... no i wybralam sie dzisiaj do gin. okazało sie ze mam rozwarcie na opuszek palca kazał się oszczedzac i dalej brac nospę forte i asmag. Wydaje mi się ze te nasze pokolenia są bardzo delikatne, po rozmowach z mamą,tesciową, babcia.. dwiedzialam sie ze one do samego rozwiazania pracowały na polu, w różnych fabrykach w oparach farb itp. A teraz hmmmm same wiecie nawet komputer jest szkodliwy Odpowiedz Link Zgłoś
olanowak24 Re: Luty 2009 - 0 wszystkim 17.10.08, 03:59 Jak widac mi rowniez doskwiera nocne wstawanie na siusiu ale najgorsze ze pozniej nie moge zasnac, stad te nocne markowania na forumCo do plci to dziewczyny - szczegolnie malwes i ma-o ja tez mam w brzuszku drugiego synusia i nie bede czarowac ze taka opcja byla moja wymarzona. Czasami jak jestem sama, albo gdy nie moge zasnac to wlacza mi sie mysliciel i mam wtedy malutkiego doła, ze zawsze chcialam coreczke a tu drugi chlopak, a wiem ze przenigdy wiecej swiadomie nie zdecyduje sie na druga ciaze, wiec corka nie byla mi pisana. Sama mam siostre, mamy obie switny kontakt z nasza mama i jak pomysle ze nigdy nie wybiore sie na buszowanie po sklepach, babski wieczor czy ogladanie filmow z moimi potomnymi, beda mecze, gry na boisku i takie tam meskie sprawy. Nie bede czesac kucykow, kupowac konikow pony, sukieneczek, ogladac dzieczwcych bajeczek. Bedzie za to spiderman, pilka nozna, hot wheelsy i to w podwojnym wydaniu.Uswiadomilam to sobie bardzo doraznie wczoraj, gdy planowalismy z mezem zagospodarowanie ogrodu i na moje sugestie maz odpowiedzial- "ze nie, tutaj nie moga byc takie i owakie roslinki, bo bedzie boisko i kosz dla chlopakow" - i wtedy dotarlo do mnie słowo - chlopakow- moich synow Nie znaczy to wcale ze kocham mojego drugiego szkrabka mniej niz gdyby byl dziewczynka, chcielismy rodzenstwa dla Mikołaja, cieszymy sie podwojnym rodzicielstwem, termin przypada mi na 10luty, Mikołaj planowo mial sie urodzic 14 lutego wiec bede miec lutowych chlopakow, ktorych kocham nad zycie. Napisalam jednak co tam mi sie w glowie czasami klebi, za co czesto sie ganie. Moj maluszek tez bardzo fika, nauczona przykrymi doswiadczeniami kolezanki (o ktorych nie chce sie rozpisywac)mam kota na punkcie liczenia ruchow, mimo ze to 24tc, kopniaki nie sa bardzo mocne to ciesze sie z kazdego bo wiem ze malenstwo ma sie dobrze. Wozek jak juz pisalam raczej na 100% mutsy. Powoli zbieram rzeczy dla maluszka, mam niewiele rzeczy po pierwszym synku, wiec buszuje po sklepach ale teraz powoli pasuje i poczekam na koncowke grudnia, poczatek stycznia, gdzie upoluje okazje wozek, łózeczko, itd kupie pod koniec grudnia, na poczatku stycznia, zeby mi sie nie kurzyło. Brzuch mam ogromny, przytylam juz 8kg, masakra. Wiedzialam co robie planujac zimowe rozwiazanie bo nie wyobrazam sobie siebie w takiej posturze latem pozdrawiamy ciepło Ola & chlopaki Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Luty 2009 - 17.10.08, 16:04 No badz madra i idz do lekarza.Jestem swiezo po wizycie u lekarza no i do czasu wizyty czulam sie dobrze...a lekarka mi tak namacila,ze juz sama niewiem jak sie czuje.Najpierw przerazona,ze dziecko jest duze i strasznie nisko lezy,a bol w plecach,(ktory mam od czasu do czasu)to ucisk na rwe kulszowa i nic nie mozna poradzic!Potem zlecila powtorne EKG i zaczela latac po szpitalu,ze musze szybko do kardiologa(ach ci lekarze).Taka bylam szczesliwa,a teraz taka jakas jestem podlamana. Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: Luty 2009 - 17.10.08, 17:03 to prawda, lekarze potrafia namącić. Zwłaszcza jak przy okazji nie wytłumaczą dokładnie w czym jest problem i jakie są przyczyny. Najgorsze jest to że jednego dnia jest wszystko super i jestesmy szczesliwe a za moment okazuje sie ze musimu leżec bo ciąża zagrożona. Będzie dobrze - lepiej dmuchać na zimne. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 - 17.10.08, 18:29 o rany...przecież dzieci są różnej wielkości, tak jak dorośli - a płód na tym etapie 5kg nie waży. A że leży jak leży...przecież leży dowolnie bo jeszcze może. Mój też jest czesto bardzo nisko. Rwa kulszowa/ucisk rzecz częsta w ciąży. Bolesna ale niegroźna. EKG też miałam, echo serca też, nawet z Holeterem powinnam pochodzić (bóle podmostkowe) i żadnej paniki lekarz nade mną (ani kardiolog ani gin nie robił). A teoretycznie powinni bo tamta ciąża cała leżana a teraz leżana przez 16 tygodni. Może zmień lekarza = ja trochę na początku miałam problem z przestawieniem się (w tamtej ciąży leżałam w szpitalu gdzie wszyscy panikują i straszą_. Teraz odwrotnie - i jak już kilku "normalnych" spotkałam to się naprawdę cieszę, że jestem z daleka od tamtych. Rozwaga, uwaga i dokładność to jedno - a straszenie pacjentki i nie udzielanie wyczerpujących informacji to drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 - 17.10.08, 21:55 Zgadzam się z przedmówczynią! Ja w 18 tyg miałam taki popłoch, ze dziękuję. Poszłam na rutynową wizytę, do tego usg a lekarz do mnie "muszę Panią do szpitala położyć bo serduszko się zatrzymało". Po czym okazało się, ze ruszyło! Horror przeżyłam bo do szpitala w rezultacie nie poszłam ale w ciągu tego dnia udało mi sie skonsultować z dwoma znanymi lekarzami i okazało sie ze takie cos zdarza sie gdy pacjentka lezy na plecach a macica uciska na żyłę głowna i jest chwilowe niedotlenienie malucha - i że to całkiem normalne !!!! Do tego oczywiscie komplet badan na echo serca itp. Zjadłam wszystkie nerwy, wypłakałam morze łez a wystarczyło przekazać taką informację inaczej i wytłumaczyć mi co nie co a nie robić z tego taką aferę... Nie martw się Kochana i idz skonsultuj się z innym lekarzem - szkoda Twoich nerwow w ciazy ktore przenosisz na maluszka. A ja jednemu lekarzowi nigdy w zyciu nie uwierze w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Luty 2009 - 18.10.08, 02:49 Problem w tym,ze ja wlasnie zmienilam lekarza.W poprzednim szpitalu mialam juz EKG,USG i monitor na sercu(tylko wyniki im gdzies wcielo).Ja z sercem mialam problemy od dziecka.W pierwszej ciazy nikt sie tym za bardzo nie przejmowal(a syn ponad 4kg),ale pozniej bylo poronienie z przyczyn niewiadomych.Postanowilam,ze nie bede sie przejmowac,bo wkoncu czuje sie calkiem dobrze.Co do lekarzy to chyba faktycznie nie kazdy ma dobre podejscie i nie kazdy potrafi rzetelnie przekazac informacje.Dzieki dziewczyny za slowa otuchy.Pozdrawiam wszystkie lutowki. Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 - 18.10.08, 16:12 Witam! Dziewczyny, podzielcie sie ze ma swoimi doswiadczeniami bo bardzo sie martwie. Jestem w 22 tc, choc niektorzy inaczej to licza i wtedy wychodzi 21, termin mam w kazym razie na 26 luty. Otoz juz jakies 3 tygodnie temu poczulam pierwsze ruchy, tzn wtedy bylam juz pewna ze to jest to. Pozniej wiadomo coraz czesciej i troszke mocniejsze, czasami wcale. Dzis sobota a ja ostatni raz czulam w srode wieczorem lub w czwartek rano juz nie pamietam. Bardzo sie martwie. Pomozcie!! Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Luty 2009 - 18.10.08, 16:40 Nie martw sie.Czasami jest tak,ze nie wszystkie ruchy sa wyczuwalne.Moja znajoma(pielegniarka)powiedziala mi zeby zjesc cos slodkiego,odczekac ok.20 i polozyc sie na lewym boku wtedy powinnas cos poczuc.Mi to pomoglo ja tez mam termin na 26 lutego i w zeszlym tygodniu przez dwa dni nie czulam dzidzi.Jezeli bardzo Cie to niepokoi to idz do lekarza moze wtedy sie troszke uspokoisz. Nie martw sie na zapas.Wszystko bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 - 18.10.08, 21:02 Majka - do końca 5go m-ca (czyli 22tc) to podobno nawet nie wyczuwanie ruchów przez 4 dni zalicza się "do normy". Jeśli chcesz się uspokoić podjedź do najbliższego szpitala albo lekarza - tam za pomocą aparaciku wysłuchają tętno dziecka i jak je usłyszysz od razu się uspokoisz. Ewentualnie zrobią USG. U mnie w pierwszej ciąży nawet KTG nic nie mogli wysłuchać i dopiero się wystraszyli - przyciągnęli usg (leżałam plackiem) i okazało się, że młody sobie wybrał ciekawą pozycję stopami do pępka a tętno słychać poprzez kark dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 - 18.10.08, 22:01 Hej! Dzieki za wsparcie, najchetniej polecialabym do poloznej ale nie mam mozliwosci, dopiero w poniedzialek. Mam nadzieje do tej pory poczuc dzidzie, bo narazie jest cisza, czasami cos tam sie dzieje ale tak delikatnie i nie wiem czy to moze jelita. Ze slodkim juz probowalam - nic Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Twardnienie brzuszka ??? 19.10.08, 12:11 Dziewczynki, u mnie zaraz 22 tydzień a od dwóch dni zauważyłam nowy objaw - dwa - trzy razy dziennie, szczególnie rano czuję takie bezbolesne napięcie w dole brzucha. Jak dotykam podbrzusza to jest bardzo twarde, po kilku sekundach puszcza i jest normalnie. Chciałam zaznaczyć że nie spina mi się caly brzuch tylko samo podbrzusze i to najczęsciej jak leżę. Qrde nie wiem czy się tym martwić czy to już te słynne skurcze którymi macica trenuje sobie do porodu, wyczytalam że niby pojawiają się po 20 tygodniu ciąży... Po drugie dzidzia fika mi jak opętana w brzuchu więc to może ona ? Proszę podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w tej sprawie, będę wdzieczna za każdą opowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
agnaw2 Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 10:50 Witaj "landrynko103". Ja jestem w tym samym tygodniu i od ok.3 tyg. mam napinanie się brzuszka. Po tygodniu , jak juz zaczełam się przez to budzic w nocy nie wytrzymałam i poszłam do swojego lekarza. Pytał czyczęsto (ja wówczas iałam kilka do kilkanaście razy dzienni plus w nocy szczególnie jak nichcący położyłam się na plecach). Od tamtej pory biore Cordafen 10 mg 3 x 1 tabl. Napinanie nie występuje juz tak często ale jeszcze się zdarza. Lek ten oczywiście ma skutki uboczne ale nie dla dzidziusia. Pomimo, że w ulotce jest napisane, że nie podawć w ciąży lekarz mój stwierdził, że stosuje się go od wielu lat a ulotka "kamie. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 11:18 Mayeczka, nie martw się, też jestem w 22 tyg (termin na 25 II) i czasem zdarza się, że mała mniej się rusza albo tak się ułoży, że ja tego nie czuję. Ruchy powinny być regularne od 26 tyg, więc mamy czas. Ja najbardziej odczuwam kopnięcia wieczorem, jak się położę na plecach, zwykle między 21 - 23 mała się wierci jak opętana Nawet mój mąż wtedy czuje, jak przyłoży rękę do brzuszka. Ale zdarza się i tak, że czekamy, czekamy - i nic, bunt na pokładzie i ruchów nie ma. Brzuch też czasem mi się napina, zwłaszcza jak długo siedzę w jednej pozycji albo szybko chodzę (zawsze lubiłam szybki marsz, a teraz po kilkudziesięciu metrach muszę przystopować, bo mam kolkę). Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Do landrynki 20.10.08, 13:32 Wiesz co, pewna nie jestem ale wydaje mi się, że jeśli nie jest to ciągnęcie dołem brzucha i w pachwinach i po bokach (to więzadła wtedy) to sama macica chyba nie może się napiąć "w kawałku" - to znaszy albo twardnieje cała albo wcale - ale mogę się mylić. Jeśli to takie bezbolesne uczucie rosnącego napięcia a potem tak jakby "rozpychania się, rozpierania" to raczej jest to "wystawianie" się dziecka - to znaczy pcha Ciebie pleczkami, pupką albo główką. A że jeszcze szkraby są małe i głównie leżą na dole (tak średnio to dno macicy mamy chyba około 2cm nad pępkiem ale to około 23-24tyg.) U Ciebie pewnie sięga dopiero do pępka. Ale zapytaj lekarza oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 14:07 Hej dziewczyny, zgadzam się całkowicie ze zmyreną, tez jestem w 22 tc i mimo że dzidziuś rusz się bardzo często to bardzo indywidualna sprawa, moja koleżanka jest już w 24 tc , a mimo to nie bardzo czuje maluszka, czasami ma przerwy 3-4 dniowe, moja gino powiedziała że nasza pociecha jest po prostu bardzo aktywna i fika koziołki, a ja się śmieje ze non stop ma zajęcia z gimnastyki, czasami jak siedze przy kompie nie mogę się skupic tak fika, więc Mayeczko nie martw się, jeszcze troszkę i twój maluszek zacznie szaleć u Ciebie w brzuszku, a poza tym muszę się podzielić z wami ostatnim info od gino, podobno będzie córcia. Najlepsze jest natomiast to, że kompletnie nastawiłam się na chłopca i teraz się zdziwiłam że ma to być córcia. Cieszę się ogromnie, ale taka ironia losu że niektóre z nas chca córcię- i jest na odwrót, a mi tak rodzinka wmawiała że wyglądam na chłopczyka że nawet imię dla chłopca wybrałam i teraz nie mam totalnie koncepcji dla córci, ale co tam ...coś się wymyśli...Pozdrawiam wszystkie lutowe mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 14:26 Werkan ja mam podobnie. Wszyscy wmawiali mi że wyglądam na chłopca a po USG okazało się że ma być dziewczynka. Nawet teraz gdy mówię że lekarz twierdzi że będzie dziewczynka to spotykam się z opiniami znajowych "ze nie wygladam na dziewczynkę". Ostatnio nawet gdy zajadałam się kapustą kiszoną (mój przysmak od ostatnich 4 miesięcy) koleżanka stwierdziła stanowczo - "to nie może być dziewczynka. Ale cóż mi pozostało, śmieję się tylko z tych opinii. Szczeże powiedziawszy to jest mi to obojetne czy dziewczynka czy chłopiec, chcę tylko żeby było silne i zdrowe. Sama czasem jestem tak skołowana że postanowiłam poczekać z zakupami do kolejnego USG i wtedy zacznę kompletować wyprawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 14:39 Hej Majkateo :0 Ja tez podchodzę do tego tak jak Ty!! Przy pierwszym dzidziusiu jest mi totalnie obojetnie, jak będzie zdrowe to już będę szczęśliwa!! Jednak z zakupami też się wstrzymuję Mam tylko kilka uniwersalnych akcesoriów Ja długi czas w ogóle nie mialam ochoty na ciążę, więc już wszyscy snuli domysły, że to musi byc chłopczyk, a ja się tylko śmieję... Kiszonej kapustki nie jem, ale za to ogóreczki konserwowe i buraczki, raz nawet się wystraszyłam jak zobaczyłam rano czerwony kolor moczu, ale w porę się zorientowałam i skończyło się śmiechem...a poza tym to już się malucha nie mogę doczekać, chciałabym go sciskać i przytulać, brzydko mówiąc cała latam DD pozdrawiam cię serdecznie! A wybrałaś już imię dla Twojego szczęścia??? Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 14:41 " nie mialam ochoty na ciążę" hehe ale mi się napisało, nie o to mi chodziło, chciałam napisać,że nie miałam ochoty na słodycze hihi, kurcze tyle chciałam napisac ze mysli wyprzedzam Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 14:43 Ja długi czas w ogóle nie mialam ochoty na ciążę, przepraszam, ale nie miałam ochoty na cukierki i słodycze, tak miało brzmieć to zdanie, tylko oczywiście się śpieszę i nie czytam co piszę, pozdro serdeczne Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 16:46 Werkan, ja też nastawiłam się na chłopca i jak na ostatnim usg lekarz powiedział, że będzie córka to jakoś tak się dziwnie czułam. Intuicja mówi mi nadal, że to chłopak, więc n razie ubranek nie kupuję. Imię też mieliśmy dla synka. Ja się tam cieszę, że dziewczynka, ale początkowo nie mogłam się do tej myśli przyzwyczaić. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 21:53 Hej dziewczynki, dziękuję za wszystkie odpowiedzi - uspokoiłyście mnie jak będę u lekarza to jeszcze skonsultuje tą sprawę. W ogole to ciągle coś się mnie czepia. Przed ciąża to nawet nie wiedziałam co to grzybica a teraz to ciągle coś sobie wkładam - przepraszam za wyrażenie. Jak nie Nystatyna to Pimafucin, potem 2 tygodnie spokoju i od nowa Poska Ludowa Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Twardnienie brzuszka ??? 20.10.08, 21:57 Co do płci dzieciaczka to u mnie Kochane było tak samo: wszyscy do mnie: będzie chlopczyk bo za ładnie wyglądasz, bo brzuszek malutki, bo słodkiego nie jesz itp. itd. I co? na usg wyszła dziewusia, potem miałam niemiły incydent i byłam na izbie przyjęć i lekarz na dyżurze też powiedział że to dziewusia, potem polówkowe i następny podkreślił że kobitka tak więc ja już nie mam wątpliwości i kompletuje różowe ciuszki To takie przesądy moim zdaniem odnośnie wyglądu, kształtu brzuszka i zachcianek ciążowych. Moja mama np. przez cala ciąże wcinała namiętnie grajpfruty i jestem sobie ja Odpowiedz Link Zgłoś
mama_pa Re: Twardnienie brzuszka ??? 21.10.08, 08:49 Hej witam, dołączam do klubu mam co to "na 100% będą miały chłopca" - bo bruszek mały, bo kiszona kapusta i śledzie, bo to i tamto A tu proszę - od piątku czekamy na panienkę Byliśmy tak pewni, że to będzie kolejny chłopak, że nawet nie planowałam kupna ciuszków, bo przecież mam po starszym i imię też rozpatrywaliśmy wyłącznie męskie. Nie było to broń Boże rozczarowanie, ale totalny szok! Dwa dni dochodziliśmy do siebie, ale w niedzielę kupiłam parę ciuszków w kwiatki i już się bardzo cieszę. Poza tym moja córeczka na starcie dostanie coś o czym marzy chyba każda dziewczynka - starszego brata Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: Twardnienie brzuszka ??? 21.10.08, 11:15 Gratuluje wszystkim mamom chłopców i dziewczynek. Nie wiem czy tez tak macie, ale ja sie rozplywam na widok dzieci. Zawsze w sumie tak mialam, ale odkad jestem w ciazy to mi sie nasililo. Juz tak bardzo nie moge sie doczekac a z tymi zachciankami to sie nie sprawdza. Gdyby nie zdrowy rozsądek to jadłabym słodycze non stop. Zwłaszcza czekolady. DUUUUŻE CZEKOLADY. A w brzuszku chłopiec. Więc same widzicie. Dzisiaj robiłam pierwsze przymiarki do wózka. Niestety mam mały samochód i wózki które mi się podobają nie mieszczą się do mojego samochodzika. Więc albo pozostaje mi kupno nowego samochodu - marne szanse, albo bede składać siedzenia po prostu. Całe życie do góry nogami )) Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Do landrynki 21.10.08, 13:12 Landrynko, jeśli nawracają Ci grzybice to może spróbuj takiej kuracji (wszystko bez recepty i bezpieczne w ciąży, nawet na ulotkach, jest to zresztą metoda lekarza) - doustnie LaciBios Femina i Uromaxin (żeby też zakwasić wszystko w cewce moczowej) - dowcipnie po leczeniu tym które dostajesz - wybierz całe opakowanie gałek propolisowych (o ile nie masz na propolis alergii) a potem całe opakowanie Vagicalu (nagietek) na przemian z Lactovaginalem a potem już sam Lactovaginal bez przerwy i LacibiosFemina doustnie nadal (można też włączyć ProVag, ma inne szczepy bakterii) - do podmywania się zamów w aptece Pliva Fem F - specjalny preparat testowany pod kątem ciężarówek z nawracającymi grzybicami. Może rzadziej to będzie wracać.... Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 do MALWES 21.10.08, 14:27 MALWES - bardzo Ci dziekuje bede testowac Twoja propozycje, juz zamowilam w aptece online potrzebne medykamenty Ja zauwazylam ze to dziadostwo wraca do mnie zawsze kilka dni po "przytulanku" z mężusiem Wydaje mi sie ze i jego lekarz powinien przeleczyc ale jak o tym wspomnialam to uslyszalam ze nie ma takiej potrzeby a tu sie gdzies doczytalam ze potencjalnym zrodlem zakazenia moze byc wlasnie partner... Ech, jakos mi sie ta moja lekarka nie widzi, nie wiem czy nie zmienie poki czas. Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 21.10.08, 14:19 Droga Eleno!!! Nie jesteś odosobniona, ja też piszczę na widok maluszków!!! Mam w rodzinie malutka 6 miesięczną Blankę, córcia mojego brata i na dodatek moja chrześniaczka, jest biedna hihi kiedy jest ze mną to ją wciąż całuję i ściskam!!! Teraz się śmieję, że na pewno już mnei nei lubi za te ciągłe pieszczoty, ale cóż nie mogę... Jest taka słodka a przy tym bardzo pogodna, nawet mój mężuś ją uwielbia!!! A co do naszego maluszka, odliczam dni do lutego i już się nie mogę się doczekać kiedy przytulę naszą córeczkę!!! Pozdrawiam was bardzo serdecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Twardnienie brzuszka ??? 21.10.08, 14:36 KOBITKI ! A ja dziś idę na usg. Bylam na tym połówkowym troche wczesniej bo w 18 tyg - byly pewne podejrzenia o komplikacje ale okazało się ze jest ok. Tylko wowczas nie zbadano dokladnie serducha mojej kruszynki bo było jeszcze za małe wiec ide teraz - 22 tydzien. Fajnie nam przypadło bo dziś nasza druga rocznica ślubu i bedziemy sobie naszego skarba małego oglądać TRZYMAJCIE KCIUKI ! Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Twardnienie brzuszka ??? 21.10.08, 14:52 cze Landrynka!!! Ale Rewelacja!!!! Macie dzisiaj swój wielki dzień Trzymam kciuki!! Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Usg i nie tylko 21.10.08, 15:49 Elena - mimo, że to moja druga ciąża to też tak mam, że niesamowicie wzruszają mnie małe dzieci. Ciągle "porykuję" na ich widok, aż wstyd. Nie daj Boże np. spojrzeć n zdjęcia synka jak był mały. Landrynko - męża możesz spokojnie przeleczyć clotrimazolum w maści dostepnym bez recepty. I możecie też spróbować powalczyć z gumkami, tylko najlepiej takimi bez nonoxynolu 9. Daj znać co po usg. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Byle by do lutego :) 21.10.08, 14:36 KOBITKI ! A ja dziś idę na usg. Bylam na tym połówkowym troche wczesniej bo w 18 tyg - byly pewne podejrzenia o komplikacje ale okazało się ze jest ok. Tylko wowczas nie zbadano dokladnie serducha mojej kruszynki bo było jeszcze za małe wiec ide teraz - 22 tydzien. Fajnie nam przypadło bo dziś nasza druga rocznica ślubu i bedziemy sobie naszego skarba małego oglądać TRZYMAJCIE KCIUKI ! Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 15:48 Hi Dziewczyny! Landrynka- ale Wam się super ułożyło z tym USG Ja dzisiaj byłam oglądać szpital, w którym planujemy rodzić (na madalińskiego w W-wie). Na zewnątrz tragedia- wszystko remontują, kurz i trochę głośno, ale na bloku porodowym wszystko wyremontowane, schludne, wszyscy pomocni, z uśmiechem udzielają informacji itp. Niestety wszystkie sale porodowe były zajęte, więc nie udało nam się ich obejrzeć ale mimo to wrażania pozytywne. Jedyne niemiłe doświadczenie to ordynator- został zawezwany do jednej kobitki, bo dziecko duże i nie może urodzić, facet wszedł ze swoją świtą dosłownie na 2 minuty, a wychodząc sucho rzucił: przebić pęcherz i poczekać co się wydarzy.... jakieś takie zimne i obojętne to było.... A z kolei obok kobitka miała CC i na korytarzu czekał lekarz z jej maleństwem- facet stał i do dzieciaka gadał, uśmiechał się i było to takie ludzkie- już się nie mogę doczekać naszego maleństwa) Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 16:19 Trzeba przyznać, że ordynator super ) bardzo życzliwy, ale mam wrażenie,że rzadko który jest przyjemny. Dla takiego to "chleb powszedni" i za bardzo się nie przejmuje. Ja coraz częściej myslę o porodzie, a przed chwila czytałam na forum o szpitalu w którym będę rodzić i aż mi gęsia skóra wyszła, niektóre dziewczyny wypisują takie info, że ciarki przechodzą... chyba przestanę czytać, będę wyznawać zasadę im mniej wiesz tym lepiej śpisz?? Czy wy tez się troszkę stresujecie samym porodem??cz czy ja przesadzam??!! Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 16:50 No ja właśnie stosuję zasadę im mniej myślisz tym lepiej śpisz...Jak zaczynam myśleć o porodzie to zaczynam wpadać w panikę. Więc w ogóle o nim nie myślę. I to pomaga Ja od zawsze bałam się lekarzy, szpitali, zastrzyków itp., więc nawet sobie siebie nie wyobrażam w lutym na porodówce...och. Ale jakoś przeżyjemy. Myśl o przytuleniu maluszka jest chyba u mnie silniejsza niż ten strach. Już nie mogę doczekać się naszego Kubusia!!! No i oczywiście też jestem bardzo wzruszona widząc małe dzieci. U mnie to jest nasilone do tego stopnia, że jak w sklepie nachyliłam się nad łóżeczkiem i poprawiłam kołderkę, to o mało nie wybuchnęłam płaczem...dziwne te uczucia;-/ Nadal martwię się, że nasz Kubuś mało się rusza...Ruchy już poczułam dużo wcześniej, w 16stym tyg. No i trwało to przez jakiś czas, a potem coś się zmieniło. Pewnie maluszek urósł i to uczucie szybkiej jazdy z górki zmieniło się w coś innego...Tylko nie jestem pewna czy w to, co teraz czasami czuję. A właśnie, dziewczyny, piszecie o kopniakach...spróbujcie to opisać jak możecie...bo ja żadnych kopniaków nie czuję...raczej coś w stylu drgającego nerwa w brzusiu. No i nie jest to silne uczucie...a zaznaczam, że jestem już w 24 tyg., więc chyba powinnam czuć coś więcej. Na USG, które miałam na początku miesiąca wszystko wyszło w porządku. Teraz wizytę u lekarza mam w następnym tyg. ale pewnie znowu stwierdzi, że nie ma czym się martwić i, że wszystko jest ok. No ale same wiecie jak to jest, czasem nawet lekarz nie jest w stanie nas uspokoić... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.luty Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 17:34 w moim przypadku tak poprostu nie da sie nie myslec o porodzie.. Wogóle to jestem straszną panikarą; gdyby nie mąż to juz dawno wylądowalabym w wariatkowie Dzisiaj od rana martwiłam sie ze moja corcia sie nie kopie................... a tu nagle w tv spiewa Feel ,,Pokonaj siebie,, i mala zaczela wariowac. Pytanie tylko czy pozytywnie czy negatywnie ale wydaje mi sie ze podoba jej sie ta piosenka tym bardziej ze ona dosyc czesto leci w radiu, wiec mala prawie zna ja na pamiec Odpowiedz Link Zgłoś
ma-o Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 22:05 Witam A ja dzisiaj zaszalałam i zrobiłam sobie tabelkę z ilością dni do terminu porodu. Z dzisiejszym 121. Co rano będę skraślać jeden dzień aż do 19 lutego. Choć jakoś tak wszystko beznamiętnie, mechanicznie. Pamiętam jak kilka tygodni temu martwiłam się, ze muszę urodzić, że mąż chce być przy tym, a teraz ani jednej emocji, byle tylko przetrwać dziś. Ostatnio tyle przykrych rzeczy dzieje się obok mnie, że jakoś zapominam o sobie i tym wszystkim, co mnie czeka. Mam tyle ważnych decyzji do podjęcia, że nie mam czasu na myślenie o nowym dziecku. Radosne jest to, że mój synek we czwartek kończy 2 latka i to będzie jakiś powiew radości, optymizmu, życia. pozdrawiam A przy okazji, czy Wy też się martwicie tym w czym będziecie z domu wychodzić w największe mrozy, chodzi mi o kurtkę. Ja się śmieję, że po świętach wrócę do domu i poczekam, aż w lutym zabierze mnie karetka. Odpowiedz Link Zgłoś
abg55 Re: Byle by do lutego :) 21.10.08, 19:20 cześć lutowe mamusie! wiecie co, ja też mam problem z ruchami mojego maleństwa. jestem w 25tc., i pierwsze ruchy poczułam około 16tc.,gdyż jest to druga ciąża. ale od jakiegoś czasu może od 2,5 tygodnia dzidzia stała się bardzo leniwa czasami wierczi się, a potem przez 3- 4 dni jest spokój.nie przypominam sobie abym miała tak z pierwszym dzieciaczkiem wprawdzie to już 8 lat mineło.czy to normalny objaw? Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Byle by do lutego :) 22.10.08, 10:08 jeśli chodzi o szpital, to ja staram się myśleć w ten sposób, że mam tam iść, szybko urodzić i jak najszybciej wrócić do domu. Nie ma chyba szpitala, w którym coś złego by się nie działo, pecha można mieć zawsze, więc staram się myśleć, że musi być dobrze i już.... Co do zachowania ordynatora podczas mojej wizyty, to tak jak któraś z Was wcześniej napisała- dla niego to chleb powszedni, nawet mój mąż jakoś sie nie zdziwił jego zachowaniem, więc my pewnie przewrażliwione jesteśmy A co do ruchów, to u mnie też jest różnie- raz czuję kopniaczki kilka razy w ciągu dnia, a są takie okresy że kładę się i wyczekuję czy coś w brzuchu drgnie. Takie lekkie bulgotania, jakby naciągania mięśnia wg. mojego lekarza nie są powodem do niepokoju- po prostu dzidzia mogła się inaczej ułożyć i kopie sobie bardziej w środku brzuszka Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Byle by do lutego :) 22.10.08, 10:50 Witam!! Wydaje mi się, że jesteśmy zbyt przewrażliwione na punkcie ruchów dziecka. To jest naprawdę indywidualna sprawa!! My jesteśmy różne i dzieciaczki też, niektóre z nich to większe rozrabiaki a niektóre sa spokojne, moja córcia jest bardzo ruchliwa, czuję ją kilka razy dziennie, wierci się, fika etc, moja koleżanka jest w ciąży 2 tygodnie dłużej, czyli teoretycznie powinna czuć silniejsze ruchy,ale tylko teoretycznie, w praktyce natomiast wcale tak nie jest, jej maluch jest jak się śmiejemy bardziej anemiczny, spi duzo więcej i czasami po 3,4 dni nic nie czuje. Jednak maluszek rozwija się prawidłowo. Taka jego uroda, więc głowy do gory, brzuszki do przodu, i oczywiście uśmiech na twarz. Jeśli maluszek jest spokojny po prostu wypoczywa, potrzebuje więcej snu, Z nami jest tak samo, jedni śpią dłużej inni szybciej się regenerują Przesyłam buziaki i pozdrowienia, a moja córcia już się kręci, więc pewnie zgadza się ze zdaniem mamusi i całuje wszytskie przyszłe mamusie ) Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Byle by do lutego :) 22.10.08, 11:01 Zgadzam się z powyższym ruchy dzidziusia świadczą o jego temperamencie ale nie zapominajcie też że wpływają na to rózne czynniki zewnętrzne np. niskie ciśnienie, brzydka pogoda, to co zjemy w ciągu dnia. Moja Malutka fika jak opętana ale zauwazyłam że jak plucha na dworzu i ja jestem śnięta to i dzidzia spokojniejsza i leniwa. To w końcu malutki człowieczek i tez ma swoje humorki Ja wczoraj byłam na tym uzupełniającym usg - serduszko zdrowe, przepływy wszystkie ok, nasza niunia waży już pół kilo - kawał kobity z niej Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Byle by do lutego :) 22.10.08, 12:03 Zazdroszczę Wam dziewczyny, że już jesteście po połówkowym, ja mam dopiero 6 listopada. Lekarz podejrzewa, że ciąża jest młodsza, niż wynika z OM, może urodzę dopiero w marcu. Chciałabym już wiedzieć, że wszystko z Małą jest OK, nie ma żadnych niepokojących objawów. I że jej nic między nogami nie wyrosło O porodzie staram się nie myśleć za dużo i z premedytacją nie czytam żadnych traumatycznych opisów, pomijam wątki, w których mowa jest o tragicznych przypadkach, nagłej śmierci itd, w myśl zasady - mniej wiesz, lepiej śpisz. Nastawiam się pozytywnie, w końcu tyle kobiet rodziło i jest to czymś naturalnym i do przejścia. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli i będzie mi towarzyszył mój P i mój lekarz. Na zimę mam pożyczoną od bratowej ciepłą kurtkę, taką normalną, do kolan tyle że w rozmiarze L. Ona rodziła w ubiegłym roku w marcu i brzuch się przez całą zimę zmieścił, więc mój chyba też się zmieści. Co do ruchów - im więcej ja się ruszam, tym dziecko spokojniejsze - chyba je usypia to kołysanie. Kiedy ja jestem padnięta i się położę - małe zaczyna gimnastykę! Pozdrawiam ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
natasza_26 Re: Luty 2009 22.10.08, 13:01 witam ja równiez mam termin na luty juz sie nie moge doczekac mojego malenstwa ktore od kilku dni coraz intensywniej daje o sobie znac jak sie czujecie dziewczyny jak przechodzicie ciaze ? pozdrawiam przyszle mamy Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 24.10.08, 03:35 Witam Mamusie! Ostatnio martwilam sie ze nie czuje ruchow, na szczescie stalo sie tak jak pisalyscie po 3 dniach dzidzia znowu dala znak ze ma sie dobrze! Dzis bylismy na polowkowym i bedziemy miec coreczke!! Bardzo sie ciesze, w koncu po sklepach nie bede chodzic i marzyc raz do rozowego raz do niebieskiego. Oczywiscie najwazniejsze ze wyglada zdrowo. Strasznie mnie wymeczylo to Usg trwalo 30 minut , juz mnie podbrzuze bolalo, ale ciesze sie ze bylo dokladne. Malutka widzielismy tylko przez chwile akurat ssala swoj paluszek - cudowny widok. Mysle ze teraz szybko zleci do Swiat a pozniej juz tylko oczekiwanie. Pozdrawiam goraco Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 24.10.08, 10:04 Majeczko - super, super! Widelo - ja mam macicę dwurożną i to taką mocno dwurożną (na usg nie ma wątpliwości, widać dwa rogi jak u byka ). Pierwszy poród o dziwo siłami natury. Nie wierzyłam, że się uda bo po tylu m-cach leżenia miałam tak osłabione mięśnie, że rehabilitantka uczyła mnie chodzić na nowo. A jednak...poszło szybko (3,5h całość) i w zasadzie prawie bezboleśnie (dentysta gorszy). Dali mi wprawdzie zzo (aby dotlenić małego człowieka) ale zadziałało raptem na 3 skurczach bo z 5cm 10cm zrobiło się w 30min chyba. Ja miałam termin z OM na 2 lutego a ten prawidłowy (też długi cykl) na 14 lutego. Mały urodził się 27 stycznia, czyli w 38tc naprawdę a w 40tym wg "fałszywego" OM. U mnie to było tak, że on był mały i nierósł choć przepływy były ok i wszystkie parametry dziecka też. Być może to kwestia ciasności macic dwurożnych lub tego, że często wtedy łożyska są mniejsze i gorzej odżywiają. I do tego cukrzyca ciężarnych (ale to raczej bez wpływu). Dlatego lekarze już chcieli, żebym urodziła. Zapakowali mnie na test oxytocynowy, żeby sprawdzić kondycję dziecka i po tym teście od razu ruszył poród (samego testu o dziwo nie czułam - były skurcze, pisały się na ktg, lekarze potwierdzali a ja po prostu kompletne zero odczuć czegokolwiek). Pierwszy skurcz poczułam dopiero po odejściu wód ale jak pisałam dentysta gorszy Drugi raz też bym chciała rodzić sn i mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. Za to dziś odezwała się moja schiza - zorientowałam się, że zrobiłam użytek z mleka które już było po dacie (w życiu bym nie wpadła, że mleko pasteryzowane może mieć ważność kilku dni). Było słodkie, dobre - sprawdzałam. Dopiero wyrzucając opakowanie zorientowałam się, że mimo otwarcia kilka dni temu, 18go minęła przydatność. No i się zdenerowałam, że tam jakaś listeria mogła być ale potem pomyślałam, że raczej nie. Skoro mleko pasteryzowane to żadnych listerii nie mogło być a one same z siebie nie rosną (nic nigdzie nie pisze, żeby ta bakteria była w zepsutej żywności) i jeżeli coś było to najwyżej te "fermentujące bakterie" które wywołają w najgorszym wypadku zatrucie pokarmowe, które oprócz nieprzyjemności, groźne w ciąży raczej nie jest. Brrr... Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 Re: Luty 2009 24.10.08, 11:01 Śmiać mi się chce jak czytam "dentysta gorszy", bo jak mnie ktoś pyta o poród to mówie tak samo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 24.10.08, 11:19 He, he, obyśmy po drugim porodzie nie zmieniły zdania Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Luty 2009 24.10.08, 13:11 To mi dziewczyny teraz nagadałyście jesli dentysta gorszy to nie ma się co bać porodu, bo ja mialam już u dentysty takie jazdy,że ho ho tylko że jak rozmawiam z jakąś koleżanką to mi takie historie na temat porodu opowiada, że mnie skręca, to moj pierwszy poród więc nawet nie wiem co mnei tak naprawdę czeka ale co ma być to będzie tylko kobiet rodzi, że jakoś pójdzie, ale jak... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 24.10.08, 14:00 No ładnie...a ja dentysty się właśnie nie boję...zawsze ochoczo wskakiwałam na fotel i nawet jak bolało, to do zniesienia... To co to będzie z porodem;-\ No tu obawiam się, że nie będzie tak lajtowo Pisałam wcześniej, że boję się lekarzy...no i to bardzo - właściwie to z wyjątkiem dentystów Z dobrych wiadomości, to nasz Kubuś zaczą się intensywniej ruszać!!! Dziś od samego rana baraszkuje w brzuszku - aż miło Co prawda nie są to jeszcze jakieś mocne kopniaczki, ale brzuszek nawet czasem pod ręką się rusza!!! 19 listopada wybieramy się z mężem na trójwymiarowe USG - będę wtedy w 28 tygodniu, więc to idealna pora... Już nie mogę się doczekać! Wam też tak szybko teraz czas leci? Mi strasznie szybko, zanim się obejżymy będą już święta, a potem...och Pozdrawiamy razem z malutkim Kubusiem wszystkie lutowe mamusie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 byle do lutego 22.10.08, 13:12 mój synuś daje mi niezłego czadu. czuję jego ruchy prawie cały czas- chyba, że chodzę to wówczas spokojnieje, a tak co cały czas. czasami tak mocno kopie, że można zobaczyć jak brzunio się rusza, bardzo lubię je wówczas obserwować. jak to mówi mój małż mam "obcego" w brzuniu. te ruchy dzidziuni to bardzo indywidualna sprawa. moje dziedziaczki zawsze były bardzo ruchliwe, najprawdopodobniej z powodu skurczy i napinania brzusia. ostatnio najgorsze dla mnie to stały ból nóg, z którym nie potrafię sobie dać rady ( jestem już po jednej operacji żylaków, a teraz to robi się cała masa, a ciąża dyskwalifikuje branie jakichkolwiek leków na uśmierzenie bólu i uszczelnienie żył). acha jeszcze zawsze rano jest mi strasznie niedobrze, chyba dzidziuś się jakoś źle układa z rana. trzymajcie się kobitki. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: byle do lutego 22.10.08, 14:58 Natasza - witamy! Sylwia - wydaje mi się, że w ciąży można brać bezpiecznie Cyclo3fort i dodatkowo są też inne (coś na "d") co przepisują lekarze plus nawet zastrzyki z heparyny. Na szybko bez recepty na większe żylaki jest dobry spray LipoHep, bez recepty i jest napisany, że można używać w ciąży byleby długotrwale nie spryskiwać jakichś ogromnych powierzchni ciała. Może spróbuj się wybrać do dobrego naczyniowca? I zaopatrz się w rajstopy ciążowe uciskowe. U mnie połowa 24tc i maluch fika sporo - choć jest spokojniejszy niż starszy syn, bo tamten to był jakiś "agresor brzuszny" dosłownie. Któraś z Was pytała jak czuć kopniaki - ja to czuję bardzo wyraźnie jak silne uderzenie od środka - no taki dosłownie "kopniak". Nie da się tego pomylić z czymś innym - a od tygodnia to dodatkowo widać, bo aż brzuch skacze. Mój też głównie uaktywnia się w stanie mojego spoczynku. Mój młody z kolei dobrał się do mojej pachwinki przez którą nie mogłam chodzić 2 dni, a dziś "przerzucił" się na jakiś inny nerw przez co prawie nie mogę stanąć na lewej nodze (uczucie podobne jak rwa kulszowa - aż cały pośladek i udo boli). Szymek to samo mi robił . Boli jak diabli. Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: byle do lutego 22.10.08, 15:25 Hej Malwes!! Twój maluszek faktycznie bardzo aktywny ) Ja na szczęście nie odczuwam jakiś fizycznych dolegliwości z powodu ruchów malutkiej!! Ale też mi żylak dokucza, mam co prawda tylko na prawej nodze, do ciąży były ok, tylko mocno widoczna żyła, a teraz nieciekawie i boli, oczywiście fatalnie wygląda, to moja pierwsza ciąża i już teraz wiem że trzeba będzie coś z tym zrobić, Ja używam Lipohep, faktycznie jest dość skuteczny więc też radzę Sylwi go nabyć, żylak nie zejdzie ale pozwala na chwilę o sobie zapomnieć, ja spryskuję żyłę rano i wieczorem.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Wybór wózka 22.10.08, 18:50 Hej to jeszcze raz ja Wiem, że to nie forum wozków, ale czy któraś z was widziała wózek Teutonia Elegance, oglądałam go w necie i bardzo mi się podoba, ale chciałabym wiedzieć jak wygląda faktycznie, czy jest tak ładny jak na obrazku?? Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 08:35 Hej Dziewczynki! Ja to Wam zazdroszczę tej zasady " IM MNIEJ WIESZ TYM LEPIEJ ŚPISZ". Ja to jestem z tych co to się naczytała wszystkiego najgorszego na forach, nasłuchała się traumatycznych przeżyć znajomych i mam teraz w sumie problem ze sobą... Po prostu ciągle się boję... Mam też świadomość tego, że u mnie psychika nawaliła wcześniej bo jestem po dwóch wczesnych poronieniach. Ostatni raz poroniłam w marcu a w czerwcu zaszłam już w tą ciążę. I wiecie, wpierw się bałam przez pierwsze trzy miesiące żeby nie poronić i modliłam się kiedy ten piekielny czas minie. Ale wcale się nie uspokoiłam, teraz boję się porodu przedwczesnego... ciężko mi z tym wszystkim bo zdaję sobie sprawę, że jest to tak silne że zaburza mój spokój i radość z ciąży. I tak w kółko: boję się, że się szyjka skróci, że się będzie rozwierać, że się wody będą sączyć itp. itd... Chyba jestem jakiś beznadziejny przypadek, czy któraś z Was też tak miała i poradziła sobie z takimi czarnymi myślami? Jest mi z tym naprawdę ciężko... Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 09:24 Cześć Landrynko!!! Przesyłam Ci ogromnego buziaka uspokajaka ) Wiem, że łatwo się mówi zważywszy że ja nie miałam do tej pory żadnych problemów, oprocz wymiotów do 5 miesiąca, ale to jest nic!! Początkowo tez czytałam na foroach o tragicznych przypadkach, wypadkach etc. i zaczęłam bzikować!!! To nie ma sensu tylko zaszkodzisz dzidziusiowi !!! Teraz piszę sobie tutaj bo bardzo przyjemna atmosfera i nie czytam zbyt dużo bo to wywołuje odwrotny skutek, zamartwiałam się i w ogóle a po co!!! Ciesz się ciążą, maluszkiem i jak najmniej czytaj o traumatycznych przeżyciach, nie odnoś tych wszystkich zdarzen do swojej ciąży bo zbzikujesz, uśmiechnij się!!! a jak chcesz to ja chętnie z Tobą popiszę i wybiję Ci z główki wszystkie smutki !!! Pozdro cieplutkie. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 10:03 WERKAN - kochana jesteś Od razu się cieplej na serduchu robi jak się czyta takie miłe słowa! Masz rację człowiek czyta i się sam nakręca a tutaj faktycznie miła atmosfera, dziewczyny przyjemne, sympatyczne aż miło do nas zaglądać Ja również życzę Ci samych przyjemnych chwil ciążowych, żeby ten czas do lutego upłynął nam w spokoju i szczęsciu A co do popisania to z chęcią - jestem za! Ściskam mocno ! Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 10:45 Widzisz Landryneczko!! Od razu lepiej, mimo kiepskiej aury za oknem uśmiech działa cuda A jak Ty jesteś pogodna to i maluszek szczęśliwy!! Moja mała już fika, hihi chociaż dzisiaj od ranka puściłam pierwszą beksę ciążową Mężuś krzywo się spojrzał i poszło, ale co tam raz trzeba w końcu okazałoby się, że nie zaobserwowałam u siebie prawdziwych oznak ciąży Dobra uciekam do pracy, a mam nyguska małego i wcale mi się nie chce, pogadamy wieczorkiem, 3maj się cieplutko i uśmiechaj jak najczęściej Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 11:08 Landrynko - ja tak mam. Po przeżyciach z pierwszej ciąży (krwawienia do 20tc, leżenie plackiem a potem jeszcze choroba maluszka - na szczeście wszystko się szczęśliwie skończyło) bardzo się bałam drugiej ciąży. Moja dwurożna macica niestety jest taka skłonna do sensacji i oczywiście że pierwsze 16tc tej ciąży to była powtórka z rozrywki. Ja znalazłam na to "prostszy" sposób - poprosiłam po prostu o opiekę psychologiczną. Czułam, że wyolbrzymiam wszystko, choć lekarze mówią, że się uda i że sama nie sam sobie z tym rady. Psycholożka bardzo mi pomogła - po prostu udało się te fobie znacznie ograniczyć choć oczywiście nie całkowicie. I jeszcze tak jak piszesz - doświadczenia znajomych i te m-ce w szpitalu gdzie się naoglądałam wszelkich przypadków klinicznych robią swoje. Ale za to jakoś w miarę uodporniłam się na internet i też staram się nie czytać podejrzanych wątków. Za to uświadomiłam sobie, że coś złego zawsze każdego z nas może spotkać (przysłowiowa cegła w drewnianym kościele) i w związku z tym powinniśmy w ogóle nie wychodzić na ulicę. Więc nie ma co rozważać co się może w życiu wydarzyć, tylko trzeba żyć. A że te wizje tworzę ja sama to równie dobrze ja sama mogę je kontrolować. Ściskam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 23.10.08, 11:35 MALWES masz rację, ja chyba także poproszę o jakąś pomoc psychologiczną bo samej ciężko dać sobie radę z tym czarnymi myślami tym bardziej, że i aura nam nie sprzyja i zaraz takie klimaty listopadowe to będzie codzienność Cieszę się, ze mój mąż teraz będzie częściej przy mnie bo ostatnio pracował do późnego wieczoru i sama siedząc w domu miałam sto myśli na sekundę - a wiadomo nie każdemu człowiek się wyżali - większość moich koleżanek jest w tym samym wieku co ja - 31 lat i nie ma dzieci bo większość z nich jak teraz chce to nic z tego nie wychodzi więc i ja nie obnoszę się swoją ciążą przy nich bo nie chcę robić przykrości - sama przed długie lata się strałam o nasze maleństwo i rozumiem to. Że ja tak tu późno trafiłam do Was kobitki, no ale lepiej późno niż wcale WERKAN - ja też zero objawów ciązowych w pierwszych trzech miesiącach a teraz to potrafię się na serialu rozpłakać hehe, wczoraj taką scenę mężowi odwaliłam pod TESCO że pół godziny siedziałam w aucie i ryczałam że mi ciasno, bo spodnie mnie piją, bo majtki za małe a ja gruba heheheheh... aż się biedny wystraszył! A ja taka potem musiałam zakupy robić - oczy jak miś panda, rzęsy sklejone, kinol czerwony Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: Takie tam różne obawy - duże i małe :) 30.10.08, 11:53 z tymi czarnymi myslami o poronieniu to mam podobnie non stop sie schizuje chodz wszystko jest w porzadku.najlepsze jest to ,ze niemialam zadnych traumatycznych przezyc pierwsza ciaze przeszlam gladko.Najgorzej jak sie czlowiek naslucha opwiesci bez hapy endu Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 szczegółowe dane mamy i dziecka na początku 24 tc 23.10.08, 13:19 Z usg połówkowego wszystko w porządku, mam już pięćioletnią córe to dla równowagi teraz będzie chłop. Mam zakaz chwalenia się (od męża) przed rodziną i znajomymi no ale na formum to chyba mogę.Już sama nie wiem kiedy mam termin porodu daty wachają się od 14 do 24 lutego (ja stawiam na 18 luty bo taki wyszedł z usg w 13 tc) Więc na dzień badania powinno być 23w0d a było 22w i kilka dni (od 2 do 6). W każdym razie waga dziecka 430 g AFI 15 cm. Szyjka długa twarda zamknieta. Infekacja jest nadal wiec teraz kolejny lek tym razem 20 głobułek plus posiew. Wg moich obliczeń jestem w 24 tc i mam 4 kg +. Ciąza wg mnie z dnia owulacji(planowana). Jem od początku mięsa kabanosy schabowe (a zasadniczo wolę nabiał) Włosy i cera idealne bez skazy.Zero wymiotów. W poprzedniej ciązy (wpadka) jadłam dużo słodyczy, lodów, Twarz była jedną wielką tragedią, wymiotowałam do 6 miesiąca więc może coś w tym przesądach babcinych jest. Napiszcie jak u WAS. Pozdrawiam szczęsliwa mama. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: szczegółowe dane mamy i dziecka na początku 23.10.08, 15:52 Widelo - z biometrii maluszka to faktycznie wynika, że to raczej ciąża młodsza niż 24tygodnie. Tam kilkoma dniami plus minus się w ogóle nie przejmuj bo to im później tym bardziej się rozjeżdża. Natomiast 430g to faktycznie raczej nie 24tc tylko jakoś 22-23tc. Mój poprzedni syn (a był malutki) miał w 21tc 320g a w 25t już 750g. Obecny synek w 21szym też miał około 330g, jak będzie w 25tc nie wiem ale mam za tydzień usg to napiszę. Więc (bazując tylko na mojej statystyce w 24tc Twój maluszek byłby gdzieś pomiędzy 600 a 700g. Wygląda na to, że to ciut młodsza ciąża. Ja tak miałam w tamtej ciąży, ponad 2 tygodnie rozjazdu od kalkulacji wg OM i wtedy raczej bardziej prawdopodobny jest termin porodu z usg, właśnie tego o którym piszesz - czyli około 18go lutego. Potem to już będzie co raz ciężej porównać, bo maluchy rosną w różnym tempie. Mój na pewno przestanie przyrastać bo w dwurożnych jest mało miejsca i pierwszy młody dobił do szaleńczej wagi 2300g Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 Re: szczegółowe dane mamy i dziecka na początku 23.10.08, 20:47 Dziekuje Malwes za odpowiedz. Moja ciąża faktycznie powinna być młodsza niż wynika z OM ponieważ mam dosyć długie cykle (32 dni). Małą urodziłam 7 dni po terminie z OM. Jeśli chodzi o wagę dziecka to córeczka ważyła 3400 a że ja jestem raczej mała to było sporo. Jednak teraz walczę od początku ciąży z zakażeniem i przypuszczalnie jest to rzesistkowiec. Ten wstretny piewotniak może spowodować przedwczesny poród i małą masę urodzeniową. Ze wgledu na to że mój lekarz na NFZ okazał się ignorantem. Pozstanowiłam zafudować sobie spokój u prywatnego specyjalisty gdzie chce kontynuować swoją ciążę. Malwes napisałaś że masz dość stresującą sytuację z powodu budowy macicy. Napisz jak przebiegał u Ciebie poród pierwszego synka. Czy urodziłaś w terminie, sn czy cesarka, ile to było temu i jakie masz nastawienie do drugiego porodu. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Co o tym sądzicie ? 24.10.08, 16:11 Hej Kobitki, zauwazyłam u siebie pewną tendencję, jestem ciekawa czy Wy też tego nie zaobserwowałyscie u siebie Mianowicie raz na miesiąc czuję się nie bardzo przez kilka dni i sa to podobne dolegliwości jakie mnie trapiły przed każda miesiączką - a mianowicie np. zmienność humoru, zwiększona płaczliwość, parcie na stolec i leciutkie pobolewania w podbrzuszu. Mija to po kilku dniach i czuję sie znow dobrze. Dzis cos mnie tknęło, przeanalizowałam swoj kalendarzyk i wyszło mi, że takie samopoczucie przypada mi wtedy kiedy powinnam dostać normalnie miesiączkę ! Miesiąc temu polecialam z takimi pobolewaniami do lekarza bo sie zaniepokoiłam i dziś obliczyłam że to też przypadało na te babskie dni! Nie wiem co o tym sądzić... czy nasz zegar biologiczny nadal działa nawet podczas ciąży? chyba że to ja jestem jakiś ewidentny przypadek Ale np. rozmawialam dzis z moja mama i ona mimo ze juz przeszla klimakterium i nie miesiaczkuje mowi, ze czuje te dni pomimo tego faktu A jak jest u Was ? Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Co o tym sądzicie ? 24.10.08, 17:53 Hej! Ja czuje dokladnie co miesiac juz na tydzien przed dniem "spodziewanej miesiaczki" pobolewania w podbrzuszu i w krzyzu, na dodatek cera w tych dniach tez jest troche inna. W poczatkowych miesiacach ciazy te bole byly naprawde silne, teraz sa znacznie slabsze. Tez biegalam wtedy do lekarza bo nie wiedzilam co sie dzieje ale on zawze uspokajal mnie ze wszystko w porzadku. Nasze organizmy sa jak szwajcarskie zegarki Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: LUTY 2009 24.10.08, 22:11 Ja tez juz jestem po polowkowym.Wlasnie wrocilismy ze szpitala.Jestem troszke zmeczona,bo badanie mialam ponad 1godz.Dzidzia sie caly czas strasznie krecila,a na dodatek tak sie ulozyla,ze musieli dla pewnosci zrobic jeszcze USG wewnetrzne.Dali zakaz baraszkowania na weekend(maz nipocieszony)i kazali na siebie bardzo uwazac czyli jak najwiecej lezec...ale czego sie nie robi dla dzidzi.No i oczywiscie najwazniejsze ,ze wszystko ok i dzidzia zdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: LUTY 2009 27.10.08, 09:58 Hej Dziewczyny! Ale tutaj cisza... Mi od soboty nastroj dopisuje, bo wreszcie mam kuchnię! Po 3 tygodniach remontu, mebelki zostały złożone i wreszcie będziemy mogli się normalnie odżywiać Jeszcze tylko musimy wszystko pomyć i powkładać do szafek, ale to już na spokojnie, codziennie po trochu... Czeka nas jeszcze malowanie i urządzenie pokoju maluszka- to ostatnie to sama przyjemność i już nie mogę się doczekać! Nusta- super, że z maluszkiem wszystko ok. Wiem, że to się tak łatwo mówi, ale odpoczywaj ile wlezie. Po porodzie pewnie wszystkie będziemy marzyły o takim odpoczynku Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: LUTY 2009 27.10.08, 13:23 Cze dziewczyny, faktycznie cisza zapanowała... Ja dzisiaj oglądałam wózki, i trzeba przyznać że można by samochód za cenę niejednego kupić I się nie mogę zdecydowac jak stelaż fajny to gondola kiepska, ale co tam jeszcze trochę czasu jest, a moja dzidzia coś spokojniejsza się zrobiła, mało aktywna ostatnio jak nigdy dotąd, a mąż się smieje że w końcu był weekend i tez sobie odpoczywała pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2009 27.10.08, 16:02 Nusta - super Olo - remont to fajna rzecz - z tym, że zostaw dla siebie dekoracje pokoiku a za malowanie niech się weźmnie ktoś inny Werkan - ja też byłam w weekend pooglądać wózki i mam ten sam dylemat. Ja już drugi raz nie chcę wózka bez skrętnych lub obrotowych kół. Oglądałam X-landera bo podoba mi się wzornictwo i wykonanie ale na żywo mam wiele zastrzeżeń. Spacerówka reguluje się na paski więc zaspane dziecko ciężko jest położyć zresztą to takie kiepskie rozwiązanie. No i ta gondola jest malutka. Wprawdzie nasze dzieci stosunkowo szybko wyskoczą z kombinezonów ale ta X-landerowa nie reguluje się ani trochę (nie da się unieść główki) a synek lubił trochę wyglądać. Bardzo mi się podoba Bebecar Vector AT i Stylo AT tylko bylam przekonana, że one mają obrotowe koła a są tylko skrętne i nie wiem czy będzie się łatwo prowadziło. Ech, osiołkowi w żłoby dano A ja sobie byłam u fryzjera i trochę się stresuję. Bo niby biorę Mega Delikatną Farbę, która tylko pokrywa włos ale muszę z malutką domieszką normalnej (jestem brunetką a mam przy uszach trochę siwych włosów i te małpy nie dają się takimi zmywalnymi pokryć dobrze). I choć nie farbowałam włosów w I trym to i tak trochę się martwię, czy to zdrowo ale na tej zasadzie powinnam się już załamać iloscią parabenów w kosmetykach, znieczuleniem stomatologicznym, konserwantami w jedzeniu i świństwami we wdychanym powietrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: LUTY 2009 27.10.08, 20:03 Malwes- podkusiłaś mnie i tez mam chęć pójścia do fryzjera, mam już koszmarne włosy, ale się boję farby i tak odkładam !! Też od początku ciąży nic nie robiłam z wyjątkiem cięcia bo jakos tak nie chciałam malucha truć, niby można ale sama nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
nutrikate Re: LUTY 2009 27.10.08, 23:24 nie ma co odmawiać sobie tej przyjemności i zwlekać z fryzjerem - jeśli na opakowaniu farby/szamponu koloryzującego nie ma info o zakazie stosowania przez ciężarne, to oczywista można takową koloryzację wykonać. Kontrolnie spytałam o to lekarza i jedyne zmartwienie, które może nas w tej kwestii dręczyć to wybór odpowiedniego koloru Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: LUTY 2009 28.10.08, 10:16 Dzięki nutrikate )) W takim razie w przyszłym tygodniu idę się zrobić na bóstwo )) Chciałam się z wami podzielić radosną informacją: wczoraj o mały włos nasza córcia rozerwała by mi brzuszek hehehe, żartuję oczywiście, ale tak poważnie codziennie zapewnia mi sporą dawkę drgań ale wczoraj wieczorek szok, zawołałam męża i sam się zdziwił, aż brzuszek całe podbrzusze podskakiwało.... CUDOWNE uczucie, śmialismy się oboje a malutka fikała jak na zajęciach gimnastycznych!! Pozdrawiam cieplutko wszystkie "forowe" mamusie!! Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: LUTY 2009 28.10.08, 13:20 Dziewczynki, spokojnie! ja tez farbuję sobie włosy i nie wyobrażam sobie chodzić w metrowych odrostach co przy moim kolorze bylo by widoczne jak latarnia na horyzoncie Kupuję tylko delikatniejszą farbkę bez amoniaku bo ona tak nie śmierdzi i nie gryzie w gardło a przeciez samopoczucie przyszłej mamusi tez jest ważne, a jak my zadbane to i dzidziuś szczęsliwszy Mi moja mała też daje popalić, od dwóch dni uparła się na pęcherz i dostaję takie kopniaki aż mam świeczki w oczach, na wszelki wypadek zrobiłam sobie badanie moczu bo może to kurcze jakas infekcja ze to tak boli przy kopniakach, poza tym znow czesto siusiam... Pozdrawiam Was serdecznie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
desse_o kształty brzuszków 28.10.08, 17:13 jakie macie brzuszki? trójkątne, okrągłe jak piłeczki i lekko wydłużone? wcięcia w talii po bokach jeszcze są zaznaczone czy brzuszek przejął kontrolę również tam? ja mam piękny stożek, z każdej strony patrząc Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: kształty brzuszków 28.10.08, 20:37 Hej!! A u mnie długo nie było widać brzuszka, koleżanka której dawno nie widziałam stwierdziła cytuję: "ooo wreszcie troszkę brzucha masz ,a nie wciąz decha", ale poza tym to wciąż gabarytami piersi wiodą prym, a zdecydowanie wolałabym by to brzuch był większy ) pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: kształty brzuszków 28.10.08, 21:41 U mnie brzusio też pokazal się dość późno. W sumie wyskoczyła mi okrąglutka piłeczka gdzieś ok. 18 tyg i teraz podnosi się tylko w górę ale talia pozostała dalej, pewnie dlatego że miałam duże wcięcie przed ciążą w porównaniu do bioder. Ja dziś byłam u gina ze swoimi dolegliwościami ze strony pęcherza. Wyniki moczu super i okazało się na usg że Malutka zrobiła sobie poduszkę z mojego pęcherza i leży na nim głową a że dzieciątko jest ruchliwe to regularnie dostaję w niego bęcki Dziewczynki a ile przytyłyście od początku ciąży? pytam się z ciekawości - ja przed ciążą 68 a teraz 73 kg czyli 5 kg na plusie. Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: kształty brzuszków 29.10.08, 01:39 Witam! Moj brzuszek pojawil sie calkiem niedawno, jestem teraz w 23tyg. i juz bym go nie ukryla. Jest okragly i rosnie sobie pomalutku do przodu, napewno nie przypomina stozka. Moja talia jest juz chyba niewidoczna, jestem szczupla i mam waskie biodra. Na plusie mam 5kg Ciekawe jaki bedzie wynik koncowy? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 10:33 Dziewczynki, czy też doskwiera wam taki niestypowy ból brzucha jakby was ciągnęło coś na dole? Jak siedze to jest ok, ale wystarczy ze wstanę od biurka to przejscie kilka krokow jest dla mnie strasznie bolesne. Gin przepisala mi magnez i no-spe, ale od 2 tygodni bol nie ustepuje. Jezeli ktoras z was tez tak ma, prosze podzielcie sie swoim doswidczeniem, moze powinnam zastosowac inne leki. A jak szkoly rodzenia, juz zaczelyscie? Ja zaczynam w poniedzialek A propos brzuszkow - moj jest kwadratowy jest duzy bo to 25 tydzien i dopiero teraz ludzie w pracy sie zorientowali że jestem w ciazy. Pozdrawiam wszystkie mamuśki Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 10:55 Hej Elena, taki ból to na moje oko rozciągające się więzadła macicy ale na Twoim miejscu skonsultowałabym to raz jeszcze ze swoim lekarzem. Nie wiem też czy czujesz twardnienie przy tych ciągnięciach? A robiłaś ostatnio wyniki moczu? czasem infekcja sprawia podobne bóle... Odpowiedz Link Zgłoś
olanowak24 Re: ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 11:01 No własnie ja od kilku dni odczuwam lekki bol, ale wczoraj jak wstalam od biurka to ledwie doszlam do samochodu, tak mnie ciagneło i bolalo ale dziisaj znowu jest lepiej, maluszek kopie i rusza sie non stop wiec mam nadzieje ze to nic niepokojacego, w poniedzialek mam wizyte u gina wiec porusze temat, ale pamietam ze w I ciazy tez tak mialam. Podjelam tez decyzje ze od wtorku ide na zwolnienie, dzieci juz mnie draznia, nie wstaje od biurka tylko jezdze swoim fotelem na kolkach od biurka do tablicy, ciagle mnie cos uwiera, brzuch mam jakbym byla po terminie i to z blizniakami, wiec nie ma co sie udreczacpozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 12:05 Ja mam takie bóle cały czas - do tego kłucia, szarpania, bóle pachwin i spojenia i casem rwę kulszową. Mam dni, kiedy nie jestem w stanie stanąć na lewej nodze. Lekarze mnie pooglądali i to są bóle wzrostowe (w pierwszej ciąży też miałam). Mnie no-spa niewiele pomaga - lekarz doradził w takim razie ją ograniczyć za to zwiększyć dawki magnezu i potasu (mam bardzo niskie, widać z badań krwi). Mój brzuszek okrągły ale i lekko czubaty może. Bardzo szybko mi wyskoczył ale nie rósł dużo potem. Teraz tak, ale bardziej zaokrągla się na boki. U mnie połowa 25go tc. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 12:07 Mój brzuch dopiero teraz zaczął rosnąć w szybkim tempie. Nie przypomina stożka, raczej poduszkę. Jest dość nisko, talia jeszcze jest. Z tyłu w ogóle nie widać, że jestem w ciąży. Przytyłam 1 kg od wagi wyjściowej, ale w międzyczasie schudłam o 4 kg, i wreszcie nadrobiłam. Od czasu do czasu, zwłaszcza jak dużo chodzę, też boli mnie brzuch - zwłaszcza podbrzusze. Czasem na chwilę macica twardnieje i jest to nieprzyjemne, ale po kilkudziesięciu sekundach przechodzi. Myślę,że to skurcze przepowiadające, ale dopytam lekarza podczas wizyty. Połówkowe mam dopiero 6 listopada i już się nie mogę doczekać. Olanowak - nie męcz się, idź na zwolnienie, odpoczywaj. Zaczyna się sezon grypowy, po co się narażać? Pozdrawiam wszystkie lutowe mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
mutemuja Re: ciągnący w dół ból brzucha 29.10.08, 12:27 Hej, ja też lutówka. Czytam Was od początku i z przyjemnością, czego nie mogę powiedzieć o innych wątkach, niestety. W szybkim skrócie: 24 tc, tp 18.02, chłopak, pierwsza ciąża, 38 lat. Wczoraj byłam u gina, bo od paru dni i miałam twardnienie macicy, i ciągnący w dół ból podbrzusza, do tego coś na kształt surczów jak na @, ból krzyża. Odczuwałam i odczuwam jakbym stalową kulę nosiła. Bałam się, że z szyjki zostały milimetry, ale okazało się, że jest nadal długa 45mm, twarda i zamknięta. Jak leżę, to w zasadzie bólu nie czuję, ale jak wstaję, chodzę po schodach, stoję, to ewidentnie ciągnie mnie w dół. Do tej pory absolutnie tego nie czułam, więc zaniepokoiłam się bardzo. Gin polecił magnez w wiekszych dawkach i okazjonalnie no-spę. Ponieważ wg. niego nic się nie dzieje nie jest chętny wprowadzić innych leków, bo praktycznie musiałabym brać do rozwiązania. Kolejna wizyta za dwa tygodnie, na tę chwilę jestem uspokojona. Czytam, że i u Was tak jest, więc wychodzi na to, że na tym etapie tak już mamy A propos brzuszka hm, ani stożek, ani piłeczka, chyba poduszka ) Po talii zostały wspomnienia, ale za to piersi ...fiu, fiu Waga wyjściowa z 8tc - 63kg, teraz 69kg. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: LUTY 2009 29.10.08, 12:55 U mnie też pojawiły się bóle podbrzusza...Ale mam je bardzo rzadko i raczej mi nie przeszkadzają. Gorzej jest w nocy jak przekręcam się z boku na bok...jakoś wtedy ciągnie i przeszkadza mi brzuszek...Za każdym razem przy takim przekręcaniu budzę się;-/ U mnie brzuszek już mocno widać, jest śliczny okrąglutki. Na plusie mam 10 kilo, ale jakoś tak ładnie się to rozłożyło W sumie, to od początku ciąży miałam dobry apetyt i w ogóle nie męczyły mnie mdłości...więc nie trudno było złapać troszkę ciałka. No ale dla maluszka wszystko, potem będzie czas na wracanie do formy. Kubuś nadal jest niezbyt ruchliwy, ale codziennie go troszkę czuję, więc na pewno jest wszystko ok. Mam do Was pytanie..Czy któraś z Was bierze Prenatal? A jak tak to który?? Ja do tej pory brałam Complex, bo wydawało mi się, że moja dieta jest wystarczająco urozmaicona..Ale teraz zastanawiam się, czy nie jest dla tego okresu ciąży bardziej odpowiedni Classic, a już niedługo DHA... Jakby nie mogli zrobić jednego!! A tak siedzisz i się głowisz, czy lepszy ten, czy inny;-/ Jeżeli chodzi o szkołę rodzenia, to na pierwsze spotkanie wybieramy się z mężem 6 listopada. Nawet jestem ciekawa jak będą wyglądały te zajęcia...Ale z drugiej strony, to przez te zajęcia widać już jak niewiele zostało do końca..i aż mnie ciarki przechodzą na myśl o lutym. Nadal nie rozwiązałam kwestii ubioru zimowego. Mam z tym spory kłopot, bo na pewno nie zamierzam na tak krótki czas kupować niczego nowego. Mam sporo swetrów, poncz i takich tam, ale jak zrobi się naprawdę zimno, to chyba nie będą one wystarczające...Może wystarczy, że będę chodzić w rozpiętej mojej zimowej kurtce. Już sama nie wiem;-/ Aaa, mam jeszcze pytanko..zdarza Wam się czasem leżeć na plecach? Ja czasem zapominam się w nocy..ale staram się z tym walczyć. Słyszałam, że w takim okresie ciąży, w ogóle nie wolno kłaść się na plecach...A co do farbowania włosów, to jakoś nie mam z tym oporów. Lekarz też nie widział żadnych przeciwwskazań... Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: LUTY 2009 29.10.08, 13:20 I mnie różnego rodzaju bóle nie omijają- kłucie po bokach brzucha, ból spojenia łonowego, czasem tez twardy brzuch- głównie w sytuacji gdy jestem zmęczona- kładę się wtedy do łóżka i rano jest ok. Brzuszek jak na 26tc mam malutki (tak twierdzi otoczenie, ale wagowo nie jest już tak różowo- w 23tc miałam +8 kg (teraz się nie ważę zbyt często Szkołę rodzenia zaczynamy w najbliższy wtorek- rzeczywiście do lutego już niewiele nam zostało Obyśmy jak najdłużej wytrzymały z maluszkami w brzuszkach! Ola- nie zastanawiaj się nad zwolnieniem, najważniejsze jest dobro dziecka. Mnie już dopadła 3 infekcja w ciągu 1,5 miesiąca- chodzę 2 tyg. do pracy, tydzień zwolnienia i od nowa. Na najbliższej wizycie zapytam gina czy to normalne, bo może też powinnam sobie trochę odpuścić... Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: LUTY 2009 29.10.08, 16:49 Ja też takie bóle posiadam najczęściej kłucie, ciągnięcie i to np. jak długo siedzę, wtedy to masakra jakbym miała blache na podbrzuszu, ale pochodzę, poruszam się i wraca wszystko do normy. Wczoraj będąc u gina uspokoił mnie że to normalne bóle wzrostowe, nic się nie dzieje. Co do pracy ja tez odpuściłam - do tej pory pracowałam (prowadzę swoją działalność) ale mam coraz mniej siły i nie będe się zajeżdżać, poszłam na zwolnienie Co do ubioru na zimę to mnie ten fakt też przeraża - sweterki to ok, zmieszczę się ale kurtka to problem. Szkoda mi wydawac parę stów na coś co założe tylko przez dwa - trzy miesiące a potem rzucę w kąt. Patrzałam ostatnio nawet na coś w lumpeksie (proszę się nie śmiać ) ale nic nie znalazłam bo jak było coś fajnego to wątpliwą sprawą byłoby się w tym dopiąć za miesiąc... No i faktycznie tu jest prawdziwy problem... No i buty... pytanie tylko jakie? Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty Re: LUTY 2009 31.10.08, 11:04 cześc! ja jestem w 24tyg i juz 2 razy zaliczyłam szpital. Moja pani ginekolog prawie wykończyła mi dzidzia. Brzuch mnie pobolewał i był twardy, jak jej o tym mówiłam to twierdziła że to normalne. A ja myślałam że wie co mówi. Po pobycie w szpitalu, gdzie dowiedziałam się ze brzuch nie powinien twardniec, bo to oznacza skurcze macicy i grozi poronieniem.Poszłam do pani doktor a ona stwierdziła że nie należy się rozczulać nad sobą bo ciąża to nie choroba. Zapisała mi magnez i kazała wracać do pracy, ja nadal miałam zaufanie bo przecież ma iles lat doświadczenia i wie co mówi. I kolejny raz po 2tyg szpital,leżenie znogami do góry. Zmieniłam lekarza,chodzę tylko tyle ile muszę (teoretycznie powinnam leżec) i biorę tylko folix. Brzuch mi nie twardnieje nie pobolewa lepiej śpię. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: LUTY 2009 29.10.08, 19:32 Biorę Prenatal Classic, a ten z kwasami omega zacznę dopiero od 7 miesiąca. Brzuszek trochę twardnieje, czasem ciągnie, przeważnie po długim spacerze. Zawsze szybko chodziłam, a teraz się męczę i muszę zwolnić tempo. dlaczego nie można leżeć na plecach? Jak do tej pory tak jest mi najwygodniej. Wiem, że zaleca się spanie na lewym boku, ale u mnie to nie zdaje egzaminu - jak się tak położę, to po chwili boli mnie biodro i promieniuje aż do nogi. Leżę więc sobie na plecach, a śpię na prawym boku. Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: LUTY 2009 29.10.08, 20:55 Byłam dzisiaj u lekarza i wyjaśnił mi o co chodzi z tym leżeniem na plecach. Ja słyszałam już od kilku osób, że nie można tak leżeć, bo macica uciska ważne naczynia przy kręgosłupie i to bardzo źle wpływa na maleństwo...Ale od dziś już wiem, że można leżeć na plecachNajwyżej ucierpieć możemy na tym my same...A to dlatego, że po prostu może zrobić nam się słabo - właśnie przez to uciskanie naczyń...No więc same będziemy wiedziały, czy możemy w danej chwili tak leżeć, czy lepiej przekręcić się na bok... Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: LUTY 2009 29.10.08, 22:08 Mi lekarz także wytłumaczył że jeśli leżymy na plecach to ciężka macica uciska wówczas żyłę główną i może spowodować spowolnione krążenia co prowadzi do np. zasłabnięcia. Usłyszałam też że w takim przypadku łożysko także gorzej się dotlenia przez co maleństwo ma mniej tlenu. Jednakże może to zaszkodzić jeśli tak byśmy leżały non stop bez zmiany pozycji a jeśli obudzisz się w nocy i się przekręcisz na boczek raz jeden raz drugi to nie ma problemu. W koncu człowiek to nie kłoda że się powali na lewo i leży do rana Mi też się cieżko śpi bo ja zawsze na brzuchu spałam, spanie teraz dla mnie to horror, nie dość że kibelek średnio zaliczam co 2 godziny to jeszcze ta niewygodna pozycja - śpię obłożona poduchami bo rano tak mnie kręgosłup boli i miednica że wstać z łóżka nie mogę. No a teraz doszła mi jeszcze zgaga jak leżę wiec śpię o wiele wyżej. Niedługo to chyba na siedząco będę spała Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: LUTY 2009 30.10.08, 12:04 z farbowaniem po pierwszym trymestrze nie musicie sie wogole streowac,jestem fryzjerka i z chemia mam doczynienia na codzien .pierwsza ciaze przepracowalam cala i farbowalam siebie i innych dzidzia oczywiscie urodzila sie zdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2009 30.10.08, 12:21 Sylwia - co do GCT to masz przekroczoną lekko normę - po 1h po 50g powinnaś mieć mniej niż 140 jednostek. Lekarz pewnie zaleci teraz OGTT czyli to samo tylko obciążenie 75g i sprawdzenie po 1h i po 2h. Jeśli też przekroczysz normy to będzie to wskazywało na nietolerancję glukozy w ciąży, dostaniesz dietę i pewnie glukometr do pomiarów. To nic groźnego dla dziecka, jeśli jest kontrolowane. Ja miałam w pierwszej ciąży i pewnie powtórzy się teraz. Sylwia - jeśli wymiotujesz to może przyspiesz wizytę u lekarza, co? Lepiej to skonsultować bo czasem takie objawy wskazują na to, że coś się z szyjką dzieje. Wprawdzie nie z dnia na dzień, ale jak możesz się pokazac wcześniej to zrób to. Agata - dzięki za info a propos farbowania. Ja dodatkowo słyszałam, że ciemne farby rzadko wnikają do włosa, najczęściej go "oblepiają" stąd tak szybko się zmywają. Więcej ingerencji robi rozjaśnianie włosów. Co do leżenia na plecach to tez słyszałam, że może spowodować zasłabnięcie ale nie jest to groźne dla dziecka o ile się nie leży non-stop. Ja czasem w nocy śpię chwilę na plecach ale niedługo. I przekręcanie się z boku na bok też czasem jest bolesne. Dziś byłam na kolejnym usg (25tc) sprawdzić jak mały przyrasta i jak rozciąga się moja dwurożna. Na razie szczęśliwie nic niepokojącego nie widać. Wiek ciąży i wymiary dziecka zgodne co do dnia z liczeniem z OM ale to był taki wzorcowy cykl . Macica się rozciągnęła i fajnie - bo mam wyniki, zdjęcia i film z usg pierwszego syna dokładnie z tego samego tc i sa prawie identyczni. Ale buziaki mają inne - oczywiście mówię na tyle, ile można cokolwiek powiedzieć po usg ) Ja strachajło trochę się uspokajam choć np. stresuje mnie jeżdżenie autem, zwłaszcza taxi bo przy takiej pogodzie zdarza się szarpane hamowanie i choć nigdy mną nie rzuciło ani nie przycisnęły mnie pasy ani też nigdy to nie było przy szybkości większej niż 30h (zwykle jakiś wciskać z przodu to jednak mnie to zawsze "straszy". Starszy syn przekroczył magiczną liczbę dni wolnych og gila - może uda się pochodzić 2 tygodnie w przedszkolu bez choroby . W tamtym roku był dramat, teraz lepiej - jutro ma bal przebierańców w przedszkolu i byłaby rozpacz jakby nie poszedł a coś trochę kicha... No nic, może się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Prenalen... 30.10.08, 12:23 a...i lekarz podpowiedział mi specjalny syrop wspomagający odporność opracowany dla kobiet w ciąży - Prenalen. Kupiłam dziś w aptece - jest delikatny, z jeżyn, odrobiny malin, czosnku itp. Fajny Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Test suwaczka... 30.10.08, 12:33 Stara baba jestem ale zachciało mi się suwaczka - nie wiem czy udało mi się wstawić poprawnie... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Prenalen... 30.10.08, 12:49 Jeszcze a propos kurtki - ja jednak za namową męża kupiłam w 9fashion płaszczyk Medea. Jest bardzo fajny choć jak dla mnie mógłby być ciut dłuższy i cieplejszy na srogą zimę. Ale mile się zaskoczyłam tym, że jednak jest ciepły. Na razie jest mi w nim super, i nie musiałam jakichś bardzo ciepłych rzeczy pod spód ubierać. Zobaczymy jak będzie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Prenalen... 30.10.08, 13:03 Ja również polecam Prenalen. Przeziębienia dopadały mnie ostatnio co 2 tygodnie, kilka dni temu znow zaczęło lecieć z nosa, lekkie bóle głowy, gardła itp. Pani Farmaceutka dała mi właśnie ten syrop. Stosuję trzeci dzień i objawy przeziębienia praktycznie ustąpiły. I najważniejsze, że jest bezpieczny w ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 30.10.08, 11:29 a moje samopoczucie jest coraz gorsze. od jakiś dwóch tygodni mam poranne mdłości i wymioty. w przyszłym tygodniu idę do ina i mam nadzieję, że powie mi, że jest wszystko ok. dodatkowo brzunio cały czas mi twardnieje w sposób bolesny i to kilka razy dziennie ( na szczęście już nie plamię, po nowych lekach się uspokoiło), a dodatkowo mam straszne skurcze łydek i stóp- czasami można zwariować z bólu, bo dopada w najmniej spodziewanych sytuacjach, i w dzień i w nocy- bez jakiejkolwiek reguły, biorę już prawie masowe ilości magnezu i nie pomaga. zrobiłam krzywą cukrową i jeszcze nie wiem czy są w porządku czy nie. może któraś z was już miała i mogłaby by zerknąć na moje wyniki: na czczo 79mg/dl, po obciążeniu 50g glukozy 151mg/dl. acha brzunio jest jak piłeczka, a moje 9 kilo to chyba poszło w uda i pupę, bo brzunio jest takie fajnie zgrabniutkie. Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Farbowanie włosów. 30.10.08, 11:50 Witam!!! wczoraj odważyłam się iśc do fryzjera, i to był strzał w "10" poprosiłam tylko o jakąś delikatną farbę, i nie było czuć amoniaku ani troszkę, pani mi jakiś żel nałożyła, poza tym zaszalałam i zmieniłam kolorek na ciemny, nawet mężuś od razu zauważył , malutkiej raczej nic nie było bo jakaś spokojna czyli zaakceptowała a poza tym też podbrzusze zaczyna mnie pobolewać, chyba wszytsko się rozrasta, a co do wagi to 8 kg na plusie to mi się mniej podoba, ale jakoś specjalnie się nie objadam, tyle że jestem wysoka i w sumie tego nie widać, ale szczęśliwa z tego powodu też raczej nie jestem, bo nie chcę po ciąży od razu na dietę przechodzić ale zobaczymy. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: Farbowanie włosów. 30.10.08, 12:19 ja mam brzusio jak pileczke zupelnie inaczej jak w pierwszej ciazy ,tyle ze nie tyje w takim tepie narazie 26 tc i 3,5 kg na plusie jestem z siebie dumna wtedy mialam w 28tc 17 kg do przodu Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 streptococcus agalactiae 30.10.08, 12:37 TO włąśnie wyszło w posiewie z 23 paź. Chyba nie musze pisać czym to groziłoby gdyby nie zostało wykryte przed porodem. W posiewie nie ma żadnych innych bakteri ani grzybów, a "mój" paciorkowiec jest wrażliwy na wszystkie badane antybiotyki (co mnie nie dziwi jak mi ciągle rzęsitkownice wmawiali). Jeśli chodzi o ilość i wzrost napisali : KOLONIZACJA. U mnie to paskudztwo powodowałą ciągłą wydzielinę zapalną ale potrafi też sobie być bezobjawowo. W każdym razie dzięku Bogu że zmieniłam lekarza... Dziś dostanę z apteki robione na zamówienie globuli (7 szt 70zł). Potem Laktovaginal i Provag jak suplement. Staram się o tym nie myśleć wszystkim ale złe myśli wracają jak bumerang. Moje życie erotyczne leży w gruzach a teraz kiedy podobno M nie musi się leczyc ale ja nie jestem pewna to do rowiązania pościmy? Pozdrawiam i życze ciąży bez problemów Odpowiedz Link Zgłoś
madzia8504 Re: streptococcus agalactiae 30.10.08, 16:45 Witam wszystkie mamusie Tak siedzialam i myslalam ze jakies forum to by sie przydalo a tu prosze jest z kim porozmawiac bardzo sie ciesze ja tez jestem "lutowka" na 12 podobno. teraz jestem 25tc i moj maluszek nie objawil plci ale jest bardzo ruchliwy, ale oszczedza mamusie i w nocy ze mna spi . Ogolnie ze mna wszystko ok poza tym ze mam czeste parcie na pecherz w nocy bo bardzo duzo pije plynow wszelakich i jak na zlosc wieczorkiem najbardziej mi sie chce . Poza tym duzo owocow cytrusowych jem a nigdy wczesniej grapefruita bym nie zjadla a teraz zycia sobie nie wyobrazam bez niego,mniam.. i narazie tyle, dopiero 18 listopada ide do lekarza. Pozdrawiam wszystkie mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes o wszystkim 30.10.08, 19:25 Witamy nowe Lutówki. Dobrze, że ten streptococus się wykrył tak wcześnie - myślę, że uda się go wytłuc Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: o wszystkim 30.10.08, 20:56 Madzia - to ja mam bardzo podobnie Z tym piciem, to nie wiem dlaczego, ale najbardziej dopada mnie właśnie wieczorem...a już najbardziej jak umyję zęby - wtedy dosłownie wciągam w siebie wodę niegazowaną...dziwne...No a potem biegam jak głupia do kibelka parę razy w nocy. A najgorzej jak się wtedy rozbudzę za bardzo...Dziś w nocy ze dwie godziny próbowałam powrócić do krainy snów..i nic, tylko przewracałam się z boku na bok i jak na złość poród mi się plątał po głowie No i te cytrusy... Pomarańcze i mandarynki tak sobie. Jak są to miło, ale jak nie ma to świat się nie zawali. Ale jeżeli chodzi o grejpfruty...OBŁĘD!!! Podstawa mojego pożywienia. Bez nich płakać mi się chce i jest mi źle Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.luty Re: o wszystkim 31.10.08, 03:00 Tez wieczorami (i nocami)strasznie mnie suszy, i w gre wchodzi tylko woda...po innych wynalazkach mam koszmarną zgage Od 2 tyg. bije sie z myslami, otoz.............. Mam male rozwarcie 0,5cm bylam u dwóch ginekologów i.. 1-wszy powiedział: leżec i nie uprawiac milosci. 2-gi (ordynator) nie widzi w tym zadnej tragedi i zero zalecen. CO MAM ROBIC? Isc do trzeciego ?? Odpowiedz Link Zgłoś
malina-iga33 Re: o wszystkim 31.10.08, 06:20 Jejku,ja teznie wyobrażam sobie dnia bez greffruta-podstawa, ze musi by codziennie,a tak poza tym to wszystko ok,9 na plusie.Jest ok bo to u mnie już27 tc.i 1 dzień.W pierwszej było wiecej kilo o tej porze.Pozdrawiam lutówki. Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty Re: Luty 2009 31.10.08, 10:40 witam wszystkie przyszłe mamy znalazłam wasze forum i postanowiłam dołaczyć. W środę wybrałam się na usg 4D żeby zobaczyć co się urodzi i mieć super zdjęcia. Ale nasz dzidzio wcisnął się za łożysko i mieliśmy zwykłe usg i teraz bardzo się ciesze bo będzie Krystian Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 31.10.08, 10:46 Witam wszystkie nowe lutowe mamy i zapraszam na forum Lutówki 2009 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=78853 U Was grejpfruty, u mnie orzechy laskowe - jem je prawie nałogowo, na zmianę z jabłkami. A popijam też wodą niegazowaną, i tak jak wy, odbywam nocne wędrówki do łazienki. Często się wtedy tak rozbudzę, że nie śpię później parę godzin. Nie mogę się już doczekać czwartku - mam wtedy połówkowe! Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: :) 03.11.08, 11:47 Może się taki nastrój listopadowych świąt udzielił Przerażają mnie informacje o wypadkach - zwłaszcza po akcji "Znicz" - słyszałam o kilku takich, gdzie pijany kierowca - facet rzecz jasna - potrącił kobiety w zaawansowanej ciąży lub uderzył w matkę z małym dzieckiem. Sama dużo jeżdżę samochodem i zaczynam mieć schizę, że coś złego się stanie. Nie wiem tylko, dlaczego to "baba za kierownicą" jest obiektem niewybrednych żartów, a nikt nie piętnuje tych idiotów, którzy jeżdżą na podwójnym gazie. Zauważyłam ostatnio, że jakaś się staję niezręczna - wszystko mi leci z rąk, rozsypuję różne rzeczy, upadają mi przedmioty. Też tak macie? No i bardzo łatwo się wzruszam - niewiele trzeba, żeby mi pociekła łezka. Ech, te hormony... Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: :) 03.11.08, 12:46 Wiesz co Zmyrena masz rację, też mi się często łezka w oku kręci...a dzisiaj obejrzałam fotki takich maluszków z brzuszka jeszcze bardziej się rozczuliłam A co upuszczania przedmiotów, to ja to miałam już przed ciązą... moj mężuś wiecznie się z tego śmieje że zawsze mi cos wypada z rąk! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: :) 03.11.08, 12:53 Stronka z forum bardzo fajna Jeśli chodzi o Święta to faktycznie przerażające - uważam, że jak nie zaczną stosować jakichś surowych kar za jazdę po pijanemu (np. zabranie na 5 lat prawka nawet za odrobinę promili) to tak będzie. Niestety idiotów nie brakuje na świecie Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: :) 03.11.08, 12:59 Też mi się to forum Lutówek podoba, widziałam już Twoje wpisy, Malwes Zawsze to raźniej w większej grupie, zwłaszcza jak ktoś jest w pierwszej ciąży, tak jak ja i wielu kwestiach jest "zielony". Pozdrawiam ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: :) 03.11.08, 14:57 No dziewczynki, to ja dzisiaj zaczynam szkołę. Ciekawa jestem co i jak, ale na pewno bedzie ciekawie bo ja jestem zupełnie zielona w temacie ciąży. Nie czytam żadnych książek ani poradników. Jedyna wiedza to taka co mi ktoś powie, a że każdy mówi coś innego to już nic nie wiem Jedni mówią że wózek tylko ze skręcanymi kołami, inni że nie. Smoczki tak, smoczki nie. Ubranka takie i takie. Masakra. Jak sie w tym polapac? Mam wiec nadzieje ze te 5 tygodni w szkole rodzenia troche otworzy mi oczy na swiat. Macie juz wybrane szpitale? Ja sie zdecydowalam na Kasprzaka. Niby dobry szpital, ale opinie sa rozne. Wszystko zalezy od szczescia. A ze szczescia mam duzo to powinno byc wszystko ok. Pozdrowienia dla mamusiek Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 Wieeelki brzuch :> 03.11.08, 21:20 Dziewczyny mam pytanie jak tam u Was wielkość brzucha? Ja przez ostatnie dwa tygodnie stałam się wielką kulą. Brzuch przeszkadza mi przy siedzeniu (a pracuje przy kompie) schylam się z trudem. Poprostu czuję się niezdarna i coraz bardziej ospała. Przy pierwszej ciąży pamientam że poród był dla długo wyczekiwany bo już miałam dość brzucha Kończe 25 tc. Tydzień temu miałam +5 kg dzis waga pokazała +7,5 ????? Fakt że jestem niska (158 cm) Napiszcie coś na pocieszenie, że nie jest tak źle. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Wieeelki brzuch :> 03.11.08, 21:42 Kochana, nie tylko Tobie brzuszek przeszkadza normalnie funkcjonować! U mnie dość długo był mały, ale teraz nadrabia - też czuję się jakoś tak niezgrabnie, wolniej chodzę, ciężko się schylić, zawiązać buty, nawet umyć stopy pod prysznicem. Na wadze też co tydzień o kilogram więcej, a przecież jeszcze 16 tygodni do końca! Mam wrażenie, że robię się ociężała, no, do gazeli to na pewno mi sporo teraz brakuje, raczej upodabniam się powoli do hipopotama, jeśli chodzi o wdzięk ruchów A tak chciałam, żeby mi brzuch urósł i żeby w końcu było widać! Kto zrozumie kobietę? Odpowiedz Link Zgłoś
kabame Re: Wieeelki brzuch :> 03.11.08, 21:42 Czesc Dziewczyny! Dlugo mnie znowu nie bylo - tym razem brak internetu z uwagi na przeprowadzke. U mnie brzuch tez duuuzzzzyyyy. do polowy pazdziernika przytylam juz 8,3 kg, a tyje dopiero od konca czerwca - na samym poczatku ciazy schudlam dwa kilo. Jak u Was z ruchami Dzidziusiow? Moja Zuzka szaleje zwlaszcza poznym wieczorem, a wlasciwie juz w nocy (przed polnoca). Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 10:39 Cześć dziewczyny, u mnie podobnie długi czas brzuszka nie było widać, ale teraz nadrabia, też czuję się jak słonica bo jak siedzę przy kompie to musze przerywać pracę co jakiś czas bo mi niewygodnie!! Poza tym chyba dopada mnie jesienne przesilenie, nic mi się nie chce, chyba że z byle powodu płakać!! Byle do świąt potem będzie już z górki... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 10:40 Hej Dziewczyny! U mnie wagowo już sporo przybyło- 9,5 kg, ale brzuszek jak na 27tc malutki. Czasami wieczorem bardzo mi się powiększa i trudno wtedy sięgnąć do stópek Od kilku dni mam wrażenie, że brzuch z dnia na dzień robi się większy Kabame, co do ruchów naszego maluszka, to szaleje dość mocno- szczególnie rano od 4,5 a potem wieczorami po 22. Ale ma też czasami "ciche dni"- muszę się wtedy wyciszyć i skoncentrować żeby sprawdzić czy się rusza- ale coż- każdy ma lepsze i gorsze dni- taki mały człowieczek też A dzisiaj idziemy na szkołę rodzenia- mam nadzieję, że mi męża nie wystraszą Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 12:18 Ja wole nie wiedziec ile przytylam wiec po prostu nie waze sie w domu zobacze za tydzien jak pojde do gina. Ale brzuch tez mi przeszkadza, zwlaszcza rano gdy musze schylic sie pod biurko i wlaczyc komputer. Mąż się smieje że coraz ciężej mnie normalnie przytulic, nie wspomnę o innych czynnościach łóżkowych ale cieszmy sie że mamy zdrowe dzidzie i że wszystko jest w porządku. Naprawde powinnysmy to dodeniać każdego dnia. A brzuch kiedys zniknie Szkoła rodzenia jest super, polecam każdemu kto jeszcze sie nie zdecydował. Wyjasnia wiele watpliwosci i naprawde dobrze przygotowuje to porodu - przynajmniej psychicznie. Mi sie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 15:30 u mnie 25 tydz, 2tyg temu było +6 na wadze teraz będzie więcej,wolę nie wiedzieć. Bardzo duża się czuję, i też mam wielkie brzuszysko. Mąż mówi na mnie "pączuszku". Fajnie poczytać że wam też już brzuch przeszkadza bo martwiłam się że tylko ja tak szybko się powiększam. Ale wydaje mi się że i tak najwięcej mi przybyło. Co do ruchów to wieczorem trochę czuję i w nocy ale mało i trochę mnie to martwi. Zachcianek nie mam ale jeść mogłabym naokrągło i wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 18:50 Mi też brzuszek już przeszkadza...szczególnie przy zakładaniu butów lub skarpetek. Ale najgorsze jest obcinanie paznokci No i czuję się już dość niezdarna. Zauważyłam też, że nawet po krótkim spacerku bardzo bolą mnie stopy...no a spacerki staram się raczej robić długie, bo to na razie jedyna moja forma aktywności fizycznej. A właśnie, jak tam u Was z tą aktywnością? Robicie coś więcej niż przed ciążą? Jakiś basenik, spacerki, a może jakieś specjalne ćwiczenia? Ja co do tego mam wielkie wyrzuty sumienia, bo naprawdę niewiele ćwiczę...Czasem spacerek, czasem jak mi się przypomni to stacjonarny rowerek..ale to naprawdę baaardzo rzadko Co do ruchów maleństwa, to Kubuś ostatnio bardzo intensywnie daje znać o sobie...najczęściej ok 11 zaczyna (śmieję się, bo zdarzyło się już ze dwa razy ,że zaczyna swoje igraszki dokładnie punkt 11 - jak w zegarku...). Zdarza się też czasem jakieś poruszenie wcześniej rano. W nocy praktycznie nic nie czuję - ale mam dobry sen, więc pewnie śpię w tym czasie...No i dziś zrobił sobie ze mnie worek treningowy właśnie teraz, a o tej porze to raczej mało bryka, a jeżeli już to same pojedyncze ruchy. Jak na razie to te ruchy są strasznie przyjemne, ale pewnie za niedługi czas już nie będzie tak różowo Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Dziewczynki poradźcie mi ... :( 04.11.08, 22:18 Dziewczynki, ja się normalnie załamię... w ostatnich tygodniach mam ostrą jazdę z żylakami odbytu a teraz coś mi się porobiło w kroczu : ( Czułam ostatnio takie ciągnięcie w pachwinach i jakby kłucie przy wargach sromowych, wzięłam po kąpieli lustro, patrzę a to nie dość że wszystko jakieś takie opuchnięte i sine to do tego mam tam jakieś zgrubienia fioletowawe i guzki na tych większych wargach, normalnie jakby jakieś żylaki czy cooo... Jestem załamana... co z tym robić ??? przeszkadza mi to w chodzeniu bo obciera o bieliznę i podrażnia się wszystko, czy któraś z Was też tak ma? jeju... ja przed ciążą okaz zdrowia a teraz wszystko się mnie czepia i psuje radość z odmiennego stanu, normalnie doła załapałam... : ( Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 11:57 Kabame - miło, że znów jesteś z nami! Moja mała też najbardziej rozrabia późnym wieczorem, le i w dzień daje często o sobie znać. Czasami znów wręcz odwrotnie - długo się nie rusza. Trochę się wtedy martwię, ale podobno ruchy mogą być nieregularne do 27 tc, a u mnie dopiero 24. Przytyłam 5 kg - najpierw o dwa schudłam, a teraz w super tempie nadrabiam. Pozdrawiam wszystkie mamy i maleństwa w brzuchach! Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 12:16 Jednak był to fałszywy alarm mam teraz 6,5 kg na + No ale to i tak nie mało Chciałabym żeby tempo mojego przybierania na wadze wychamowało. Jednak się na to nie zanosi - strasznie chce mi się jeść Ja swojego podobno chłopczyka czuje codziennie wieczorami i około południa (faza odczuwania ruchów trwa ok 2 h) Generalnie także w ciągu dnia ciągle zdażają się pojedyncze kopniaczki. Teraz np jak dla mnie głaszcze mnie rączkami bo jest to takie delikatne... Nie wiem co bedzie z moja starszą córeczka (5 lat)kiedy drugie dziecko się urodzi,mała jest ze mną bardzo związana. Np wczoraj opowiadała mi jak płakała w przedszkolu bo "ona tak strasznie kocha mamusie tak strasznie strasznie że nie wiem" a Pani jej wytłumaczyła że wszystkie dzieci kochają swoje mamy co dla mojej królewny było odkryciem na miare sensacji Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madzia8504 Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 19:43 tak sobie czytam i z jedna rzecza wam zazdroszcze(niektórym) co sie tego nie robi ze wiecie co bedzie bylam na usg 20.10 a tu moje dzidzi nóżki pokazywało i tyle.. ale najwazniejsze ze zdrowe i wszystko jest ok. Ja tez dlugo brzuszka nie mialam a teraz juz rosnie ale jak na 26tc to nie jest zle taka pileczka. Dzidzius kopie, kopie ale w nocy daje mi spac jak narazie Zapytanie mam do tych,ktore sie wybraly na szkole rodzenia juz kazali wam przyjsc mnie polozna ze szpitala kazala przyjsc w 30tc dopiero.Poszlyscie do szpitala tam gdzie macie rodzic na szkole czy gdzies indziej??? POZDRAWIAM WAS wszystkich i MAMUSIE i BOBASKOW Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Wieeelki brzuch :> 04.11.08, 19:59 U mnie też przyjmują do szkoły rodzenia dopiero po 30 tc. Idę do takiej, która znajduje się przy szpitalu, w którym będę rodziła. Mam nadzieję, że poznam jakieś fajne położne i uda mi się jakoś "oswoić" ze szpitalem. Nigdy nie musiałam tam leżeć, nawet odwiedzać kogoś w szpitalu nie lubię, a jakoś będę musiała to znieść. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Dziewczynki poradźcie mi ... :( 04.11.08, 22:22 Dziewczynki, ja się normalnie załamię... w ostatnich tygodniach mam ostrą jazdę z żylakami odbytu a teraz coś mi się porobiło w kroczu : ( Czułam ostatnio takie ciągnięcie w pachwinach i jakby kłucie przy wargach sromowych, wzięłam po kąpieli lustro, patrzę a to nie dość że wszystko jakieś takie opuchnięte i sine to do tego mam tam jakieś zgrubienia fioletowawe i guzki na tych większych wargach, normalnie jakby jakieś żylaki czy cooo... Jestem załamana... co z tym robić ??? przeszkadza mi to w chodzeniu bo obciera o bieliznę i podrażnia się wszystko, czy któraś z Was też tak ma? jeju... ja przed ciążą okaz zdrowia a teraz wszystko się mnie czepia i psuje radość z odmiennego stanu, normalnie doła załapałam... : ( Odpowiedz Link Zgłoś
kabame Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 04.11.08, 23:04 czesc Dziewczyny. landrynka, idz jutro do lekarza... Na pewno dadza Ci jakas masc i bedzie dobrze. Odnosnie brzuszkow - dzis zmierzylam sobie obwod w pasie - 101 cm. Przed ciaza bylam dosyc szczupla))) Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 10:13 Landrynko, idz do lekarza. Ja mam ciągnące bóle takie że ledwo chodzę ale żadnych żylaków ani nic z tych rzeczy. Każda z nas ma inne objawy i na pewno to nic groźnego, ale idz i to sprawdz. Mnie tez sie czepiaja rozne cholerstwa. Chodze do lekarza srednio co 2 tygodnie bo ciagle sie cos nowego pojawia. Co do szkoly rodzenia - u mnie nie ma żadnych ograniczen. chodza dziewczyny w 24 tygodniu i takie w 32. Wydaje mi sie ze lepiej nie czekac za dlugo tzn do tyg. 32-33 bo brzuch jest wtedy duzy i ciezko wykonywac niektore cwiczenia. Ja juz ledwo chodze, wiec nie wiem czy pod koniec ciazy w ogole bede mogla chodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 10:33 Landrynko, skonsultuj to z lekarzem. Zapewne są to kolejne "uroki" ciąży i pewnie jakieś maści przyniosą ulgę. Co do szkoły rodzenia to sugerowano mi zacząć ok. 28 tc. Zaczęłam wczoraj (w 27) bo tak rozpoczynały się zajęcia. Poiniewaz oboje pracujemy to wybraliśmy szkołę najbliżej miejsca zamieszkania- zajęcia sa 1xtydz. po 3 godz. i nie chcieliśmy tracić czasu na dojazdy. A jeśli chodzi o aktywnośc fizyczną, to ja biegam raz w tyg. na ćwiczenia dla kobiet w ciąży. Nie jest to może zbyt często, ale np, kręgosłup znacznie mniej mi dokucza. Teraz mam też trochę ćwiczeń na szkole rodzenia, ale należy je traktować jako pokazowe i ćwiczyć samemu 3-4 razy w tyg. po 20 min- jakoś sobie nie wyobrażam takiej mobilizacji Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 13:28 gdzie wy szkoy rodzenia znalazlyscie u nas w gryfinie to chiba nic takiego niema ?? Odpowiedz Link Zgłoś
arabela27 Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 15:42 co do gryfina to sie nie orientuje. Napewno jest szkoła rodzenia przy szpitalu w zdrojach (płatna) i przy szpitalu wojskowym - bezpłatna - szukaj na forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24112 Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 15:54 Landrynko - to mogą być takie żylakowe dolegliwości - nawet "tam" . Zapytaj lekarza o takie tabletki Cyclo3Fort - chirurdzy naczyniowi często to przepisują babeczkom w ciąży i pomaga i na naczynka na nogach, i na hemoroidy i na żylaki "intymne". To jest bez recepty ale lepiej skonsultować. U mnie też a razie pękające bardzo naczynia na nogach, mam te tabletki ale na razie ratuję się LipoHep Spray i EmoŻel oraz podkolanówkami przeciwżylakowymi. Sylwia - trzymam kciuki za wyniki OGTT ale nawet jak wyjdą źle to się nie martw. Jak wcześniej nie miałaś cukrzycy, to ta "ciążowa" nie jest grożna, jeśli kontrolowana. Zwykle wystarczy dieta. Tylko jeśli (odpukać) będziesz musiała używać glukometru to nie bierz szpitalnego bo będzie trzeba kłuć się zwykłymi igłami. Kup sobie wlasny profesjonalny glukometr - polecam Accu-Chek Active lub Go (w tej chwili jest promocja i one kosztują przez Allegro lub w wielu sklelach medycznych 39,99 i 49,99zł (5 lat temu zapłaciłam za teń tańszy ponad 200zł!) i paski na receptę 3zł . Są super a Lancet jest tak cienki, że ciężko poczuć ukłucie. Ja miałam w tamtej ciąży cukrzycę ciążową, dziś byłam na OGTT (75g) i już są wyniki ale nie chce mi się jechać po nie - założę się, że będzie powtórka z rozrywki ale ja glukometru często używam bo spodobała mi się dieta niskowęglowodanowa i liczenie wymienników WW i do tej pory ją często stosuję i czasem się badam. Glukometr właśnie wymieniłam na nowkę sztukę i nawet jak nie będzie potrzebny to pójdzie do rodziny męża bo tam są cukrzycy. Ja mam 5,5kg na plusie i brzuch 98cm. Ale też i dupka podrosła z czego się nie bardzo cieszę Odpowiedz Link Zgłoś
misiunia_m28 Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 05.11.08, 11:52 hej landrynko, ja też mam podobne dolegliwości. Idę dzis do gina swojego to dokładnie wypytam,jestem w 27 tc termin jakoś początek lutego 2009. Żylaków nie mam ale naczynka na nodze pękaja coraz bardziej chyba po prostu nie jestem przyzwyczajona do dźwigania ciężarów a mój brzuszek juz pokaźny Jak wróce od gina to napisze a jakbys ty cos wcześniej wiedziała to też napiszpozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 07.11.08, 14:33 bylam u gina z tym samym problemem tez zrobil mi sie zylak mimo ze juz nie pracuje mam tez duzo naczynek tak wiec w wieky 24 lat mowie bay bay krodkim kieckom . Lekarz powiedzial tylko jedno........ polubic. mama dala mi rade ,ze moze rutinoscorbin ok 2szt 3 razy dziennie (nie usunie ale nowych nie bedzie). co do zylakow tych wyzej w poprzedniej ciazy dostalam czopki i masc po 3 dniach problemu nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_troja Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 06.11.08, 11:21 Witam, ostatnio nie odzywałam się ale na bieżąco czytam Wasze nowinki. Mam synka 2,5 roku, w brzuszku córeczka. Obecnie 27 tc, ok 5 tyg temu też zrobił mi się żylak na narządach...W pierwszej ciąży nic, a teraz taka niespodzianka.Generalnie nie ma się co martwić, bo to ani specjalnie przy porodzie nie powinno być problemem, ale mi lekarka zaleciła leżący tryb życia, jak najmniej stać czy siedzieć.Kiedy tylko możesz kładź się, nogi poziomo albo lepiej na podwyższeniu- ułatwia to spływ krwi w nogach. Jestem na codzień dosyć aktywna, także nie było to dla mnie takie łatwe.Ciekawe co twój lekarz na to, bo jeden taki to mnie postraszył zastrzykami przez 4 mce codziennie, żeby po porodzie nie dostać zapalenia żył,ale wierz mi, że co lekarz to inne zdanie...Ciekawe co twój na to, odpisz mi koniecznie jak będziesz po wizycie.pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
misiunia_m28 Re: Dziewczynki poradźcie mi ... :( 06.11.08, 12:03 czescno ja wczoraj byłam u gina. Z Małym wszystko ok( 27 tc a on juz wielki chłop 1200g) a co do żylaków to troszkę mnie postraszył że taki żylak sromu to wskazanie do cc, ale jak narazie przepisał Detralex, a poza tym mam do niego zadzwonić w piątek to sie dowie u jakiegoś specjalisty co by tu jeszcze można zapodać. noi oczywiście zalecił jak najwięcej leżeć , troszkę mi nie w smak bo miałam w planach rundkę po sklepach nic nie mamy jeszcze dla naszego synka ( sporą częśc dostanę od siostry, więc nie panikuję ) , pozdrawiam noi głowa i nogi do góry Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: Wieeelki brzuch :> 05.11.08, 13:20 ja mam 28 tc i 7 kg do przodu ,moj brzuch tez zaczyna mnie przerazac mam w obwodzie 96 cm w poprzedniej ciazy w 39 tc 103 teraz na pewno bedzie wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Wieeelki brzuch :> 05.11.08, 13:47 No nie...no dziewczyny załamujecie mnie...Ja mam 108 w pasie!!! To już chyba mogę rodzić A tak poważnie, to nie czuję się jakoś specjalnie wielka...W tamtym miesiącu skoczyła mi mocniej waga, ale teraz stoi w miejscu. No może największy przyrost mam już za sobą Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Wieeelki brzuch :> 06.11.08, 11:44 Mam 27+2dni,90cm w obwodzie,+6kg/4ciąża ale tylko 5letni synuś/czekamy na córeczkę,codziennie kłuję się w brzuch z powodu zakrzepicy naczyń głębokich łydki i chyba wolałabym żylaki niz coś czego na zewnątrz nie widać/nie mam nawet pajączków a w środku skrzepliny/Spróbować warto bioflawonoidów w postaci żelu podjęzykowego,preparat nazywa się Flavon,jest suplementem diety i jest w postaci dla ciężarnych,karmiących.Działa podobnie jak Detralex ale koncentracja większa i działanie na naczynia żylne szybsze.Pozdrawiam lutóweczki choć może spadnę na koniec stycznia bo córunia duża Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 05.11.08, 13:49 Dzisiaj byłam u gina i według usg termin znowu mi się przesunął do przodu. zaczęłam od 11.02(wg OM) przez 03.02( po pierwszym usg) do 30.01 i prawdopodobnie zostanę styczniówką, ale mam nadzieję, że mnie stąd nie wyrzucicie. mój synuś rośnie na giganta i dzisiaj został zważony i waga mnie trochę przeraziła, bo waży już 1200g ( 27/28 tydzień). acha jutro muszę powtórzyć krzywą ciążową tym razem mam zrobić pełną (75g glukozy - fffuuujjj), bo wynik po obciążeniu jest za wysoki. trzymajcie kciuki, aby wyszedł wynik w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Luty 2009 05.11.08, 14:51 Agata, przesyłam link do fundacji rodzić po ludzku- jest tam bank informacji o szkołach rodzenia, szpitalach itp. W Gryfinie może nie być takiej szkoły, ale w Szczecinie działa pewnie kilka. www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.php Sylwik- maluch rzeczywiście dorodny Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na lutówkach, bo nigdy nie wiadomo jaką datę dziecie sobie wybierze na przyjście na świat Co do glukozy to podobno często tak jest, że przy obciążeniu 50 g. wynik jest za wysoki, a po 75 jest oki, także nie martw się- będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 05.11.08, 16:25 Sylwia32, ja prawdopodobnie będę marcówką, ale ani myślę się stąd gdzieś wynieść Żylaków na nagach na szczęście nie mam, hemoroidy - owszem, ale da się z tym żyć. Mam za to łuszczycę, i to jest dopiero problem, bo leczy się ją sterydami, a w ciąży nie można ich brać albo bardzo, bardzo minimalne dawki. Na szczęście mam ogniska tylko we włosach, z kolan i łokci poznikało, ale i tak okropnie swędzi a nie mogę nic stosować. Każdy ma jakieś swoje zmartwienia... Byle do lutego - później już jakoś to będzie! Mam tylko nadzieję, że córka po mnie tego paskudztwa nie odziedziczy. Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 co na zaparcia 06.11.08, 10:47 Pleeease pomóżcie. Jakie czopki brałyście na zaparcia? Ja dostałam płyn Duphalac i czopki ale okazało sie w aptece ze nie powinno sie ich brac w ciazy wiec sama juz nie wiem. Moja ginekolog mowi ze jak jeden wezme to nie powinno nic sie stac ale i tak sie martwie. Moze wy macie podobne doswiadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: co na zaparcia 06.11.08, 10:58 Na zaparcia na 100% można (w kolejności delikatności) - czopki glicerynowe - Fructolax (można zacząć od syropu bo najłagodniejszy ale tabletki i kostki też ok) - Espumisan (żeby się odgazować także) - czopki Eva'qu - syrop Lactulosum Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: co na zaparcia 07.11.08, 14:42 kup sobie zwykle glicerynowe i kupa murowana pozatym moze pomuc zmiana diety albo chociaz wspomagaj sie wieczorem suszone sliwki z rana szklanka letniej przegotowanej wody powinno pomuc Odpowiedz Link Zgłoś
ilsa32 Re: Luty 2009 06.11.08, 11:43 Hej!Termin mam na 15 lutego, brzuszek rośnie, mały kopie.W sumie dobrze się czuję, nie dokuczają mi zgaga żylaki, plecy mnie bolą jedynie. Ale ja nie o tym. U mnie w rodzinie szwagierki mają już dzieci w związku ztym czują się w obowiązku pouczać mnie w różnych kwestiach.Fakt to moje pierwsze dziecko i naprawdę to jestem zielona w tych sprawach, ale te rady żebym nie karmiła butelką, żeby nie było w żłobku,żebym była na wychowawczym.One i teściowa wychodzą z założenia że głupia jestem i nie dam sobie rady.Na razie nie wchodzę w dyskusje, ale co będzie potem. Czy u was też tak jest.? Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Dziękuję :) 06.11.08, 12:16 Hej Kobietki, miałam wczoraj pisać wieczorem ale miałam tyle spraw na głowie bo przyszła nam już komoda dla maluszka którą zamówiliśmy i byla zabawa w jej składanie Chciałabym Wam podziękowac za porady na mój wcześniejszy post, dziś czuje sie juz o niebo lepiej, moze to jakies uczulenie na wkladki higieniczne bo nie uzywam teraz i jest lepiej. W ciazy w ogole jakas delikatna sie zrobilam bo albo mam jakas wysypke albo jakas pokrzywke, wystarczy ze cos nie tak i problem juz gotowy. Nawet "tam" mnie dopadło Ale dzidziunia mi wszystko wynagradza wiec byle do przodu! siskam mocno i zycze miłego dnia - u mnie okropna listopadowa pogoda blleee... Odpowiedz Link Zgłoś
andziax11 Re: nowa 06.11.08, 17:30 hej też mam termin na luty i postanowiłam dołączyć podobno niby ma być 18 luty ale nie miałam miesiączek co 28 tylko co 30,31 dni to się pewnie przesunie byle nie na marzec bo tatuś ma 28 lutego urodzinki pozdrawiam was Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: Luty 2009 07.11.08, 14:46 co do 1000rad to chyba nieuniknione ja po powrocie ze szpitala wywalilam wszystkich za dzwi instynkt mnie nie zawiodl corka ma 4,5 roku i nadal zyje dodam ze gdy ja urodzilam mialam 18 lat Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 06.11.08, 17:43 no dziewczyny i musiałam dzisiaj zrobić pełną krzywą cukrową i wyszła taka sobie. w poniedziałek idę do gina po skierowanie do poradni diabetologicznej i to mnie trochę zmartwiło. wyniki po godzinie po wypiciu glukozy wyszedł 186 więc wyższy od poprzedniego. gin trochę się zmartwił i nakazał mi dietę. no i mam kolejne zmartwienie na głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 bo z tą ciążą to ta jest... 06.11.08, 18:42 ...uporamy sie z jednym problemem to pojawia sie nastepny. Nie martw sie sylwia, chyba wszystkie to mamy. Jak ktos mi mowi ze ciaza to najpiekniejszy moment w zyciu kobiety to pukam sie w czolo. Oczywiscie jest pieknie, ale zmartwienia ktorych ona nam dostarcza są okropne i każda z nas chciała by już tulic swoje maleństwo. Pocieszajmy sie tyklko że jeszcze 3 miesiące i koniec. Że jesteśmy dzielne i wszystko zniesiemy. Co do rad udzielanych przez znajomych - no cóż ja sie na poczatku strasznie irytowalam, teraz sobie odpuscilam i ich nie slucham. Wiem ze musza sobie pogadac i tyle a ja mam i tak swoje zdanie i zrobie jak chce. U mnie rodzina już ma dla naszego malenstwa imie, wiedza lepiej w ktorym szpitalu mam rodzic i jaki wozek kupic. To paranoja. Ale chyba dotyczy nas wszystkich wiec pokiwajmy glowami i robmy po prostu swoje !!! Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: bo z tą ciążą to ta jest... 06.11.08, 19:37 Popieram... najlepiej jednym uchem wpuszczać a drugim wypuszczać Tylko że człowiekowi hormony szaleją i czasem od takiego gadania rośnie mi ciśnienie Ja dziś odebralam wyniki z posiewu. Ostatnio zmieniłam gina bo poprzednia ciągle coś kazała mi sobie wsadzać bo niby grzybica (miałam obfity śluz), moje życie seksualne przez to umarło Po zmianie lekarza nowa doktorka od razu skierowała mnie na posiew i co się okazało? że nie ma nic! ani grzyba ani bakterii i nie wiadomo po co przez te sześć miesięcy trułam się tylko jakimiś dowcipnymi antybiotykami wyniszczając florę !!! Ręce opadają !!! W końcu trafiłam do jakieś kompetentnej lekarki i bardzo się cieszę bo miałam dość już, nie wnikam ile kasy na te piguly poszły bo co paczka to przeszlo 40 zł... Przy okazji dowiedziałam się że nie mam też paciorkowca co jest wazne przy porodzie, kiedyś chorowalam na paciorkowcowe zapalenie zatok i od razu zrobili mi badanie pod tym kątem To taki pozytywny akcent Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 06.11.08, 21:07 Wreszcie po połówkowym! Radość wielka, bo wszystkie narządy są prawidłowe, szyjka i ilość wód w porządku. Mała cały czas ssała sobie palucha u prawej nóżki Płeć się potwierdziła, więc zacznę kupować ubranka "damskie" Według USG termin jest na 7 III, ale lekarz mówił, żeby się tym nie sugerować, będziemy się trzymać tego 25 lutego. Wszystkie wyniki mam w normie, więc mam zbadać tylko mocz. To niesamowite uczucie tak sobie popodglądać maleństwo w życiu płodowym, połuchać serduszka. najchętniej jutro poszłabym znów, ale wizyta dopiero 27 XI Odpowiedz Link Zgłoś
andziax11 Re: Luty 2009 06.11.08, 22:23 a ja jeszcze czekam na to usg bo do mojego ginekologa kolejka...słuchajcie ja ze wszystkich badań jakie są na karcie ciąży miałam tylko WR i glukozę we krwi to chyba kiepsko co?przeraża mnie widmo toksoplazmy czy różyczki bo jej nie miałam.. Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 07.11.08, 02:45 Hej dziewczyny! Codzien wchodze i czytam co nowego u Was czas leci i mamy juz blizej niz dalej U mnie nic sie zlego nie dzieje, czuje sie bardzo dobrze a najlepiej wtedy jak czuje ruchy moej coreczki. Jeszcze niedawno wszystkie o tym pisalyscie a ja czulam je tak rzadko. Dzisiaj zaczelam 25 tydzien i teraz codzien i to o stalych porach podskakuje mi brzuszek, uwielbiam to. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 07.11.08, 11:00 Andziax, jak masz jakieś obawy to zrób sobie badania prywatnie - morfologia kosztuje koło 8 zł, mocz 7, toxo IgG i IgM 50 zł. Swoją drogą to dziwne, że ani razu nie miałaś innych badań niż WR i glukoza... A połówkowe powinno się zrobić między 21 a 24 tc. Mayeczkanyc - super, że czujesz ruchy, to wspaniałe uczucie! Pozdrawiam wszystkie lutówki! Odpowiedz Link Zgłoś
andziax11 Re: Luty 2009 07.11.08, 14:19 zmyrena wiem że tak połówkowe ale bylam u niego w 20 tygodniu i to było jeszcze za wcześnie a terminy są u niego długie więc wypada u mnie to później a wcześniej miałam w 18 tygodniu to też mi nie mógł zrobić po 2 tygodniach...dzięki za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
blackbejbe22 Re: Luty 2009 09.11.08, 20:45 Witam.Z moich obliczen i lekarza wyszło ze porod mam na 4 luty Nic tylko czekac i czekac Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty zakupy 10.11.08, 14:29 dzisiaj całkiem przypadkiem udało mi się kupić bardzo fajne spodnie ciążowe. W sklepach z odzieżą ciążową ceny zawrotne, na allegro kupiłam używane za które dałam 34zł a okazały się szmatą. A dzisiaj zaszłam do nexta (jestem z lublina) i znalazłam super fajne i nowe za 35zł. Pozdrowionka dla wszystkich lutowych mamuś Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: zakupy 10.11.08, 18:19 Ooo, to chyba jakąś dostawę zrobili, bo jak byłam jakiś czas temu w tym sklepie (też jestem z Lublina...) to nic ciekawego nie było...Trzeba tam zaglądać co jakiś czas i można coś znaleźć. Mam już całkiem fajne dwie pary spodni z tego nexta, no i też były w podobnych cenach.. A tak na marginesie - do chyba20luty - to też mam termin na 20 luty, ale przywiązałam się do terminu z USG(17 luty) A w którym szpitalu będziesz rodzić?? Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty hej 11.11.08, 08:49 cześć Ja początkowo miałam termin na 10lutego ale po ostatnim usg trochę mi się to przesuneło. Myślę o Lubartowskiej, leżałam tam już 2raży w tym raz na trakcie porodowym (to moja pierwsza ciąża ale miałam trochę kłopotów). Zanim tam trafiłam słyszałam niesamowite historie od koleżanek na temat tego szpitala i się uprzedziłam. Ale teraz jak widziałam podejście do pacjentek to raczej tam. Aniu ile przybrałaś do tej pory i czy też masz już spory brzuch? Fajnie nasze dzidzie będą prawie z tego samego dnia Wiesz już czy to chłopiec czy dziewczynka? Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: hej 11.11.08, 09:33 No ja na pewno będę rodziła na Lubartowskiej Też słyszałam i czytałam sporo złych opinii o tym szpitalu, ale słyszałam też, że są one w większości mocno naciągane chociażby ze względu na to, że jest to stary szpital no i estetycznie to troszkę mu brakuje...Ale nie warunki lokalowe są ważne a osoby, które tam pracują, a słyszałam właśnie na ten temat też dużo dobrego. Zresztą sama się tam kiedyś urodziłam, no więc będzie to taki mały powrót do korzeniCo do terminu to w karcie ciąży mam wpisany 20, pierwsze USG to 14, a połówkowe i wg. kalendarza to termin na 17...już sama nie wiem co o tym myśleć, ale wolałam to wypośrodkować właśnie na 17 lutego To też jest moja pierwsza ciąża. Już wiemy, że nasze maleństwo to chłopczyk. A Ty już Wiesz co podskakuje Ci w brzuszku? Jeżeli chodzi o wagę, to na plusie mam 12 kilo!! Duuużo, ale jakoś już przestałam się tym przejmować, ponoć potem szybko wraca się do normy W sumie to nie jem jakoś specjalnie więcej, ale brak ruchu robi swoje..No i brzuszek też baardzo duży - 108 w pasie A zapisałaś się może do szkoły rodzenia na Lubartowską? Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty Re: hej 11.11.08, 18:16 jak wychodziłam ze szpitala dostałam od położnej wizytówkę ale jeszcze nie wiem czy będę chodziła. U mnie też chłopczyk i podobnie jak Ty mam na imię Ania Co do ruchu to też mam go mało (teoretycznie każą mi leżeć jak najwięcej) Pytałam o wagę bo ja podobnie przybrałam i trochę martwiłam się czy nie nabawię się cukrzycy Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 Re: hej 12.11.08, 09:21 Cześc dziewczyny też jestem Ania, termin mam na 17/18 luty, też podobno chłopczyka mam, na plusie 7,5 kg (59 kg i 157 cm) Brzuch ogromny, apetyt ogromny-mogłabym jeśc cały czas. Już teraz czuję się jak kula. Narazie chodzę do pracy, ale myśle dać sobie spokój w styczniu. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: hej 12.11.08, 09:54 No to jest szansa, że trzy Anie będą rodziły chłopców mniej więcej w tym samym terminie Z tym tyciem to nie jest fajnie Też powoli zaczynam się martwić cukrzycą ciążową...Ale nawet bez cukrzycy maleństwo przy większej wadze mamusi może być dość duże..no i tego ostatnio bardzo się obawiam. Przy pierwszym porodzie wolałabym by mały miał mniej niż 4 kilo.. Co do szkoły rodzenia, to byliśmy już z mężem na pierwszych zajęciach w tamten czwartek. Było bardzo sympatycznie chyba20luty - no to może chłopcy będą chcieli urodzić się w tym samym terminie i spotkamy się na porodówce Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty Re: hej 12.11.08, 12:17 w następną środę idę zrobić badania m.i. to na obciążenie glukozą, jak leżałam ostatnim razem w szpitalu to była na sali kobieta z cukrzycą ciążową. Mało przytyła bo 6kg a była tuż przed porodem ale jeść jej nie wolno było prawie nic. Myślę że ze względu na wiek się jej to czepiło bo miała 42 lata i pierwsza córeczka. Fajnie tak poczytać o osobach które prawie na ten sam dzień mają termin, można się troszkę uspokoić. U mnie w rodzinie kobiety mało tyły i ppraktycznie w 8mies dopiero było coś widać. A u mojej bratowej to jak nosiła lużne swetry nawet przed porodem nikt by nie powiedział. Przytyła przez całą ciążę 5kg. Ja już mam ok +8kg więc.. Poznałam dziewczyny które doszły do +30kg i urodziły dzidzie po 4.5kg siłami natury.. Mam takie pytanie : wszędzie słychać o porodach rodzinnch że to teraz bardzo popularne. Wasi mężowie będą chcieli byc przy porodzie? (Przez okres 2tyg jak leżałam na trakcie nawet jeden tatuś się nie odważył więc chyba jednak nie jest tak do końca. Mój mąż mówi że chce ale ja wolę nie ) Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: hej 12.11.08, 12:30 Czesc dziewczyny. Ja też Anka, i też chłopczyk, termin róznie podają ja przyjmuje 11 luty. Co do ostatniego pyania, mam 2 porody za sobą sn i nie wyobrażam sobie żebym miała przechodzić przez to sama. Mój lekarz ogólnie śmieje się że jak razem robione to i razem rodzone i mam nadzieje, że nowa praca mojego M nie pokrzyżuje nam wspólnego porodu. Na plusie 12 kilo bylo, a teraz to nie wiem. Dzidzia rośnie, rusza sie od czasu do czasu najwięcej wieczorem i pewnie już mu tak zostanie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba też lutówka [przynajmniej w teorii] 12.11.08, 12:24 cześc dziewczyny, tak sobie Was podczytuje dłuuuugooo i w końcu doszłam do wniosku, że pora też coś dopisać od siebie - u mnie też wypada luty [wprawdzie sama końcówka, ale to zawsze luty], maleństwo na razie się tajniaczy więc nie wiadomo co będzie, u mnie jakieś 5+... tyle wstepem bo mam jeszcze do Was pytanko - nie wiem jak wasze otoczenie, ale u mnie wszyscy oczekują, że całą ciążę będe tryskać entuzjazmem... a mnie przez to trochę psycha siada, bo jakoś nie jestem w stanie spełnic tych oczekiwań. ciąża oczywiście planowana i chciana itp itd ale czasem tęsknie za życiem jakie miałam wcześniej - teraz tylko słysze, że dla dobra dziecka to nie wolno mi tego i tamtego i jak czasem zdaży mi się powiedzieć na głos że np tęsknie za imprezą, jakimś drinkiem czy własną figurą, to od razu mnie posądzają, że żałuje ze w ciąży jestem [a tak nie jest, ja po prostu też mam jakieś pragnienia, które teraz stają się drugoplanowe]. nie wiem, co mam z tym zrobić, bo doszłam do etapu, że nie potrafię już na siłę cieszyć się ze wszystkiego i entuzjastycznie reagować na 100 raz zadawane pytanie o ciążę i słuchanie, jak to koleżanki mi zazdroszczą. zaczyna mnie denerwować, że widzą tyko mój brzuch a nie mnie jako osobę. omijam normalne sklepy bo już przestaje się mieścić w "normalne" ubrania, więc po co katować się oglądaniem sukienki, skoro i tak nie moge jej mieć. nie wchodzę do sklepów ciążowych, bo mierzenie i kupowanie "tych" ubrań nie jest dla mnie przyjemnością... i nie mam komu o tym powiedzieć, żeby nie usłyszeć jaka to jestem zła... sorki, że sie tak rozpisałam, ale chyba czara się przepełniła i musiałam... [żadna z koleżanek nie jest w ciąży, więc nie mam z kim o tym pogadac] Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: też lutówka [przynajmniej w teorii] 12.11.08, 13:10 Ja jestem na zwolnieniu i mam mało okazji do kontaktów z koleżankami, więc ich pytania i zainteresowanie nie są dla mnie kłopotliwe, ale nie lubię, jak ktoś bez pardonu dotyka mego brzucha. Czasem też żałuje, że nie mogę sobie kupić ciuchów w normalnym rozmiarze czy założyć czegoś, w czym lubiłam chodzić a teraz się nie mieszczę. Szkoda mi też, jak mąż popija sobie jakąś pyszną nalewkę albo whisky a ja nie mogę. A najbardziej mi żal, że nie pojeżdżę w tym roku na nartach, rower też odpada. Ale te 3 miesiące jeszcze wytrzymam! Staram się raczej myśleć pozytywnie - cieszę się, że nie dokuczają mi ciążowe niedogodności - nie mam żylaków, obrzęków, nie tyję nadmiernie, dobrze się czuję. A termin też mam na koniec lutego! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: też lutówka [przynajmniej w teorii] 12.11.08, 14:47 Witajcie, Ja też nie lubię jak ktoś bez pytania dotyka brzuszka. Co do porodów to rodziłam już raz, z mężem i bardzo byśmy chcieli aby kolejny poród też był rodzinny. Co do nastrojów - ja też nie mam super nastroju i nie zmuszam się do przesadnego entuzjazmu jak nie mam na to ochoty. Wiem, że czasami ciężko jest znosić uwagi otoczenia ale to chyba warto zawsze grzecznie odpowiedzieć, że na coś nie ma się ochoty lub że nie zgadzamy się z czymś. Jeśli chodzi o cukrzycę, to ona kontrolowana nie jest groźna. Ja miałam w pierwszej ciąży. Przytyłam wtedy 10kg (z 55 na 65kg), jadłam wszystko bo liczyłam wymienniki (WW), wiedziałam ile czwgo mogę i w jakich ilościach i cukier nie skakał. W zasadzie od 5 lat z przyzwyczajenia stosuję dietę niskowęglowodanową choć dni opychania się też miewam. W tej ciąży wyniki OGTT (75g) poprawne. Aż dziwne...bo nawet glukometr wymieniłam na nowszy Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty Re: też lutówka [przynajmniej w teorii] 12.11.08, 18:21 chyba większość z nas ma podobne wrażenia. Osoby które dziwią się że nie jesteś rozentuzjazmowana mają ciążę i jej niedogodności dawno za sobą i już nie pamiętają jak to było bo podobno po porodzie się zapomina.M.i. dlatego bardzo potrzebne są takie fora gdzie można wyżalić się komuś w takiej sytuacji jak my. Bo kto nas lepiej zrozumie.. Ja mam mnóstwo efektów ubocznych i też mnie to nie zachwyca. Puchną mi nogi, mam zgagę, okropną cerę, jestem marudna, łatwo się irytuję, szybko się męczę,i czuję się wielka i ciężka. Jeśli chodzi o dobre rady to też dostaje je od wsszystkich wokół najbardziej wkurzająca jest moja teściowa która wie na ten temat wszystko.. Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: LUTY 2009 12.11.08, 20:08 Czesc dziewczynki,mam pytanko.Ostatnio czulam sie bardzo dobrze,ale dzisiaj strasznie mnie rwie w podbrzuszu(chodzic nie moge).Lekarka mi powiedziala,ze dzidzia jest bardzo nisko i to dlatego. Mam tylko pytanko,jak bylam u lekarki to powiedziala,ze pomiedzy terminem,a USG polowkowym jest 3tyg. roznicy.Troche mnie to niepokoi.Czy to moze oznaczac,ze dzidzia jest mala?Jak bylam w ciazy z synem tez mowili,ze bedzie maly,ale nigdy,ze jest tak duza roznica.Dodam tylko,ze mimo tego urodzil sie ponad 4kg.,wiem,ze niemusi tak byc tymrazem...Pomozcie Pozdrawiam wszystkie mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: LUTY 2009 12.11.08, 21:41 Hehe dziewczyny jak Was czytam to jakbym swoje odbicie w lustrze widziała U mnie tez, wymarzona, upragniona ciąża tym bardziej,że mam za sobą dwa poronienia a tu proszę 6 miesiąc a ja chodzę jakaś nafoszona. Jak wyciągam swoje jesienne ciuszki i na nie patrzę to plakać mi się chce bo takie malutkie i wąziutkie mi się wydają i żal że nie wejdę w nie a nawet jak wejdę to wyglądam jak kula śniegula Wiec zostają mi tuniki i dwie pary spodni na zmianę. Do tego zawsze byłam troszkę opalona bo lubiałam sobie raz na dwa tygodnie zajrzeć do solarium jesienią i zimą a teraz straszę białym licem i nie mogę na siebie patrzeć. U mnie na plusie jest 6 kg, wlazło mi w brzuch i niestety w pupę i najgorsze jest to że przez pierwsze trzy miesiące patrzeć na słodkie nie moglam a teraz mam taką chcicę że nie mogę nad tym zapanować a że mniej się też ruszam bo praca mi już odpadla to boje sie co bedzie dalej z tą moją wagą... NUSTA... co do różnicy w tygodniach to Ci nie odpowiem bo nie wiem ale te bóle w podbrzuszu dopadły mnie też od 3 dni. Jestem w 25 tygodniu i ostatnio po takim forsownym dniu miałam takie bóle że dziękuję... rano wstac z łóżka nie mogłam, wszystko mnie rwało na dole i w pachwinach a jak trochę pochodziłam to miałam wrażenie że mam jakąs kulę w kroku co mi zaraz wypadnie! skonsultowałam to z moim ginem bo sie wystraszyłam i ona mnie uspokoiła ze to normalne na tym etapie ciązy bo brzusio już jest ciężki, zmienia sie srodek ciężkości i dzidziuś waży już około kilograma. Poza tym moja pociecha leży sobie głową na pęcherzu To tyle na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: LUTY 2009 12.11.08, 23:04 U mnie 28tyg+1,7kg na plusie.Od 2tyg.codzienne bóle głowy/ciśnienia niskie/Irytuję się w rekordowym tempie,wkurza mnie otoczenie.Bóle w środku jakby mi ktoś nakopał od spodu,zwłaszcza w nocy i rano,potem jak się rozruszam to ustępują.Napięty brzuch jakby skóra miała lada moment pęknąć.U mnie też nie za dobre wieści po usg,mała nic od ostatniej wizyty nie urosła miała wtedy ok.900g.Boję się hypotrofii płodu bo mam silną niedoczynność tarczycy nie reagującą na leczenie i zakrzepica w łydce mi się przyplątała której leczenie clexanem nasila krwawienia z nosa,oby tylko tam a nie w łożysku.Czekam na kolejny dopler żył i usg 3D w 30tyg może jakieś lepsze wieści wtedy usłyszę.Ciekawe czy z tymi obciążeniami będzie cesarka czy naturalny i ile uda się donosić.Pozdawiam lutóweczki.Termin na 2 luty Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: LUTY 2009 12.11.08, 23:07 Ale się napisało,oczywiście +7kg a nie 1,7kg... Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: LUTY 2009 13.11.08, 08:22 Witam, u mnnie 7 kg jak na razie. Termin mam na 1 lutego. Dzidzia porusza się juz coraz częściej. Ale to bardzo miłe uczucie. Jak na razie najbardziej dokucza mi nocne wstawanie, a jak już się położę to często prze godzinę nie mogę zasnąć. Trochę mnie to wkurza bo wróciłam właśnie do pracy i mam później kłopoty z wstawaniem. Dziś wybieram się na wizytę u gina i sprawdzę jak tam moje maleństwo. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: LUTY 2009 13.11.08, 11:45 Nusta - moje dziecko na połówkowym też wyglądało na tydzień - dwa młodsze, ale lekarz mówi, żeby się tym nie martwić ani nie sugerować - nadrobi. Też często się budzę w nocy i nie mogę później zasnąć, coraz trudniej też obrócić się z boku na bok Bo na plecach już niewygodnie. Mam wrażenie, że od pary tygodni mój brzuch rośnie z dnia na dzień, a jem tyle, co zawsze. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba Re: LUTY 2009 13.11.08, 12:17 heheh landrynko103 - mnie też już zostały tylko dwie pary własnych spodni - wprawdzie w pozostałe też bym weszła, ale jak tu chodzić z rozpiętym rozporkiem... chyba jednak nie uda się całej ciąży we własnych przelatać i z magiczną gumą trzeba będzie zakupić... słodkiego również na początku nie tolerowałam, a teraz mogłabym codziennie całą tabliczkę czekolady zjeść [próbuje się ograniczać, ale jest ciężko...],a na solarium to też by mi się przydało wybrać... ale niestety... jeżeli chodzi o brzuch, to największym szokiem w ostatnim czasie było dla mnie uświadomienie sobie, że moje mięśnie jakoś nie działają już standardowo - tzn nie za bardzo są mi pomocne przy wstawaniu z pozycji leżącej... jakoś łatwiej i szybciej jest mi przekręcić się na boczek i wtedy podnosić... ehhh... pewnie też tak macie... no i chyba skończy się spanie na plecach, bo rano jak się budzę, to jakiś twardy brzuszek zaczynam mieś i dopiero po chwili jak pochodze sobie to mija... a jeżeli chodzi o spanie - to mogłabym zaczynać już ok 21 [niestety oglądanie wieczorkiem filmów odpada, pamiętam tylko początek, do pierwszych reklam]. jak na razie w nocy się nie budzę - mam nadzieję, że chociaż to się nie zmieni [przynajmniej na razie] Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: LUTY 2009 13.11.08, 12:38 Dla mnie przespanie całej nocy na jednym boku to koszmar !!! Po prostu nie potrafie. Jak wy sobie z tym radzicie? Na plecach nie wolno, na prawym też nie powinno się, a lewy mam tylko jeden dzisiaj pół nocy przez to nie przespałam. co do bóli w dole brzucha to ja was pociesze - ja mam tak od 4 tygodni. Boli bardzo, żadne leki na to nie pomogą. Najgorzej jest jak długo siedzę i muszę wstać - wtedy nie mogę zrobić nawet kilku kroków. Ale podobno to normalne. Nie wiem tylko jak ja urodze dziecko z takimi bólami. W szkole rodzenia wszystkie dziewczyny sie wyginaja a ja nie moge, tak mnie boli. U mnie juz 29 tydzien. Ciesze sie że każdy kolejny już za mną. Co do nastrojow o ktorych piszecie - ja ich nie mam. Jezeli ktos mi prawi swoje racje to po prostu to olewam. Wiem lepiej. Inaczej bym zwariowala. Nie przejmujcie sie bo nie warto. Robcie swoje i cieszcie sie swoimi malenstwami. Reszta niech sie buja. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: LUTY 2009 13.11.08, 13:29 Podziwiam te z Was, które w nocy pilnują się żeby spać na lewym boku. Ja się staram na boku zasypiać, a tego co się później dzieje nawet nie próbuję kontrolować. Raz mnie mąż obudził i powiedział, żebym się na bok przekręciła- wściekłam się strasznie i już teraz tego nie robi. Jeśli się dobrze czujecie leżąc na plecach czy prawym boku, to chyba nie ma co panikować Jeśli chodzi o słodycze, to jadłam przed ciążą ogromne ilości i to się akurat nie zmieniło. Od kilkunastu dni organizm domaga się czekolady na okrągło. Próbuję z tym walczyć, ale efekty są różne w zależności od dnia i tego czy mąż nie widzi Z udzielaniem dobrych rad też sobie radzę- jeśli sa bardzo natarczywe, to po prostu ucinam dyskusję i tyle. A u mnie już leci 28 tydzień. Z jednej strony czas pędzi jak oszalały, a z drugiej często myślę, żeby przetrzymać jeszcze te kilkanaście tygodni, żeby mały nie zdecydował się wyjść za wcześnie... Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: LUTY 2009 13.11.08, 16:32 ZMYRENA-dziekuje troche mnie uspokoilas z tym USG.Niewiem ,ale jak uslyszalam 3tygodnie roznicy to az mnie zamrozilo.Na dodatek do wtorku bylo super,a od wczoraj to chyba wszystkie ciazowe dolegliwosci sie mnie czepiaja. Pozdrawiam.Fajnie,ze jestescie. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: LUTY 2009 13.11.08, 17:56 Ale ja tu lubię do Was babeczki zaglądać od razu na duszy lżej! Ja ze spaniem tez mam koszmar. Kładę się na tym cholernym lewym boku i ukladam całą stertę poduszek: dwa jaśki pod głowę bo muszę spać wyżej bo mam zgagę, jedna miękka pod brzusio bo mi się gniecie no i jeszcze jedna między kolana to mnie tak miednica rano nie boli. I co z tego? budzę się co godzina na siusianie i od nowa układanie tych poduch. Wydaje mi się, że niedlugo to mi się odleżyny zrobią na tym lewym boczku A już druga sprawa że jak się budzę to okazuję się, że leże na plechach hehehe A ja mam nowy problem: muszę wyrwać ósemkę Bolała mnie trochę na początku ciąży ale dentysta powiedział zeby jeszcze poczekać, potem przestała i znów mi się kurcze odzywa od wczoraj. Boję się jak diabli... czy któraś z Was rwała zęba w ciąży? Ja to widze normalnie czarny scenariusz: korzenie mam ogromne więc pewnie pozostanie mi lej jak po bombie w dziąśle, do tego nie wyobrażam sobie bez przeciwbólowych tabletek a tylko apap można a to dziadostwo wcale na mnie nie działa. Ja to zawsze albo ketonal sobie brałam albo dwa ibupromy na raz a teraz wiadomo odpada.. kurde, pocieszcie mnie babki jakoś... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2009 13.11.08, 19:49 Landrynko - idź do dobrego stomatologa bo trzeba sprawdzić czy ta ósemka boli bo coś się z nią dzieje, czy też ona uciska np. siódemkę lub vice versa i stąd ból. Jeśli trzeba będzie wyrwać to trzeba będzie. Można się znieczulać - są specjalne znieczulenia dla kobiet w ciąży, tzw. "czyste" czyli bez adrenaliny czy noradrenaliny albo ze stężeniem zdaje się max 1:500. Pamiętam, że można Scandonest czysty, Xylonor czysty, Mepimavescin, większość znieczuleć z artekainą itp. I na pewno lidokaina 2%. Na CIP był mój wątek "znieczulenie stomatologiczne - preparaty" czy jakoś tak. Tam jakaś stomatolożka podawała czym można. Mnie też brzuch boli . Dodatkowo mam erytrocyty w osadzie moczu ale urolog mówi, że to raczej ciążowe problemy z kłębuszkami nerek czy jakoś tak. Nie wymaga leczenia bo infekcji nie ma, zero bakterii i innych paskudztw. Kazał brac rutinoscorbin na uszczelnienie i ewentualnie żurawinę zapobiegawczo (urinal, uromaxin). I powtórka badania moczu. Ja się często kładę na lewym boku ale śpię różnie i jakoś się tym nie denerwuję. Rzadko, ale od czasu do czasu muszę poleżeć na wznak i się rozprostować. Też lubię tu zaglądać i pisać bo forum "Lutówki 2009" jest fajne ale trochę tam jak dla mnie za dużo sporów. Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: LUTY 2009 13.11.08, 22:57 U nas za dużo sporów? zobacz styczniówki tam to dopiero za łby się biorą...Znieczulenia w stomatologii tak naprawdę prawie wcale nie mają wpływu na układ krwionośny,środki naczyniokurczące zawarte w znieczuleniach nie są w stanie przedostać się w takiej ilośći by jakiekolwiek zmiany wywołać w narządach odległych jeśli są podane lege artis,w ilości minimalnej potrzebnej do znieczulenia,z kilkukrotną aspiracją to potwierdzają badania naukowe prowadzone na Sląsku./no chyba że zostaną podane centralnie do naczynia zamiast do tkanek miekkich/Pisze się żeby nie podawać np w ciąży i schorzeniach kardiologicznych bo tak jest bezpieczniej i firmy farm.są wtedy kryte jeśli jak najwięcej przeciwskazań napiszą/tak jest w większości leków/Ja podaję i lignokainę i artykainę i mepiwakainę ze środkami naczyniokurczącymi/noradrenalina,adrenalina ale nie max.stężenia/w ciąży i nawet ciśnienie się ciężarnym nie podnosi natomiast ich świadomość,że jest podane słabsze znieczulenie i że może boleć wyzwala taki rzut adrenaliny endogennej/własnej/że to dopiero może mieć uboczne skutki bo pacjentka cały zabieg jest spięta i wyczekuje nadejścia bólu.CZy ta ósemka nie może być przeleczona kanałowo w znieczuleniu?To górna czy dolna?Jeśli górna to chwała Panu,mniej jest powikłań,łatwiej się usuwa,mniej boli w czasie gojenia/podałabym wtedy artykainę do zabiegu z adrenaliną o mnieszym stężeniu/przy dolnych raczej lignokainę z noradrenaliną bo tam jest większe ryzyko złego podania środka z powodów anatomicznych.Nie bój się tej ekstrakcji/jeśli nie da się kanałowo leczyć/ten powtarzający się ból ma podłoże w zmianach zapalnych/ropnych/które mają wpływ na resztę organizmu,na dzidzię też!!!Bądź dzielna robisz to dla dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2009 14.11.08, 11:42 peliza17 napisała: > U nas za dużo sporów? zobacz styczniówki tam to dopiero za łby się > biorą... Uczestniczyłam 5 lat temu w forum "Luty 2004" i do tej pory, czyli od 5 lat, ponad 40 osób trzyma się razem. Oczywiście są bliższe przyjaźnie i dalsze znajomości ale jednak przetrwały. Nie pisałam o tym wątku tylko o forum "Lutówki 2009". I nie chodzi mi o spory - bo one zawsze są (co człowiek to opinia) ale o formę wypowiedzi. Lubię to forum, uczestniczę w nim, jednak po prostu czasami razi mnie to, że są osoby, które za nic nie chcą przyjąć do wiadomości, że ktoś ma inne zdanie. Oczywiście, że to domena internetu, nie tylko portalu gazety. Jednak wydaje mi się, że przez te 5 lat sposób dyskusji internetowej osób też się zmienił. Kiedyś ludzie polemizowali ale nie wyrażali tak radykalnych opinii ani nie oceniali osób, które znają tylko z sieci. Trzeba się do tego przyzwyczaić oczywiście, co nie zmienia faktu, że mnie to trochę razi . Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: LUTY 2009 14.11.08, 14:27 Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi i wsparcie. Sama już nie wiem co o tym myśleć bo leczę zeby w ciąży na bieżąco i wszystkie mam poleczone. Pozostala sprawa górnej ósemki. Pobolewała mnie trochę potem przestała i dlugo dlugo nic. Ostatnio mam troche problemow z krwawiacymi dziaslami wiec jadlam wlasciwie tylko po stronie tej pechowej osemki i pewnie ja podraznilam i znow mnie ćmi - nie jest to silny ból. Konsultowalam sprawe z dentysta i ten zasugerowal zeby jak przestanie bolec to lepiej poczekac do porodu z usuwaniem. Ale to jest tak ze boje sie ze faktycznie ten zab to siedlisko bakterii i moze szkodzic dzidziusiowi. Diabli wiedza co robic, rwac nie rwac, czekac az sie uspokoi a jak sie nie uspokoi to rwac? Niestety nie nadaje sie do leczenia kanalowego Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: LUTY 2009 14.11.08, 14:57 widze że mamy tu kilku ekspertów w dziedzinie medycyny super. Landrynko - spytaj ginekologa o tego zęba. Wydaje mi się że nie powinno to mieć wpływu na dzieciaczka, ale ja sie nie znam, niech lepiej lekarz to potwierdzi. A jak tam wózki? rozglądacie się? Ja wciąż nie mam czasu, wiec szukam tylko on-line. Jak pójde na zwolnienie (kiedys) to sie za to powaznie wezme. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: LUTY 2009 14.11.08, 15:34 Malwes, masz rację, ton niektórych wypowiedzi jest bardzo napastliwy i wręcz zakrawa czasem o chamstwo. Staram się unikać "ostrych" dyskusji. Na Lutówkach 2009 jeszcze nie jest źle, przerażają mnie czasem komentarze na forum CIP i WO. Do kupna wózka powoli się przymierzam, nie mam pędu do kupowania super - markowych rzeczy i zadowolę się wózkiem od lokalnego producenta, w rozsądnej cenie i sprawdzonego przez koleżanki. W ogóle to chyba jestem jakaś inna, bo widzę, że dużo przyszłych mam poluje na markowe ubranka i gadżety i tylko takie są uważane za właściwe. Moja córka nie musi mieć wszystkiego z ZAry, Mexxa czy H&M. Jakość się liczy, a jakże, ale to nie to samo co metka Jak do tej pory mam dla dziecka 2 płyty z muzyką i kilka książek Ale zamierzam wkrótce kupić ubranka, kocyki itp. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2009 14.11.08, 15:54 Zmyrena, A propos tych markowych ciuszków to był wątek na tamtym forum i m.in ja się wpisałam, że przy synku testowałam wiele firmówek (wymieniałam całą listę) bo mogłam ale tez i dużo dostałam ale najlepiej sprawdziły mi się dla niemowlęcia nasze polskie "Modne Maje" (prawie 5 lat temu zapudełkowane, dziś uprane wyglądają jak nowe). I choć mogłabym wyrwać do Mexxa po wyprawkę to musiałabym upaść na głowę - na razie kupiłam kilka drobiazgów naszej polskiej Ewy Klucze (na allegro polecam sprzedawcę dorotabatko) i wg mnie super. Dla starszaka bardzo polecam polowanie na przeceny w C&A - bardzo dobry stosunek jakości do ceny a na przecenach jest taniutko. Dla dorosłego rzeczy są kiepskie ale dla dzieci super. Nie zauważyłam, aby H&M, Next, Mothercare, Esprit, Kappahl itp były lepsze. Co do wózka to tym razem przymierzam się do czegoś droższego ale też nie Bugaboo . Najbardziej podoba mi się Bebecar Stylo AT i nasz polski X-lander tylko, że w nim dramatycznia mała spacerówka. Mam w rodzinie kilka zaciążonych oraz planujących, więc po naszym synku jeszcze niejednemu dziecku posłuży. Ja tam z tych co i mogą wydać tylko nie wydają bo po co? Owszem, jeśli za ceną szłaby rewelacyjna jakość to tak. Ale jeśli jest coś równie dobrego a tańszego to dlaczego nie? Wolę wydać na dobre przedszkole, klocki lego, wycieszkę w fajne miejsce. Może dlatego, że dla mnie nigdy metka nie była jednoznaczną miarą jakości a i też tym bardziej miarą człowieka. Wszystkiego co mam dorabiałam się sama, i mimo, że teraz mogę to pamiętam, że kiedyś nie mogłam i o dziwo byłam równie szczęśliwa. A nie wierzę w wiecznego farta i wiem, że dziś można mieć super pracę a jutro można się znaleźć na liście bezrobotnych. Nigdy też nie wiem, czy ktoś z nas, dzieci, rodzicó, dziadkó nie zachoruje i wolę mieć rezerwę na czarną godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: LUTY 2009 15.11.08, 15:20 Dzięki Malwes za wyczerpującą odpowiedź. Też wolę wydać na płyty, książki lub podróże zamiast zapłacić za metkę. Szukam w mojej okolicy - Częstochowa - sklepu z ubrankami "Modna Maja" - ale nie widzę Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2009 15.11.08, 17:18 Hmmm...może najszybciej będzie zadzwonić do producenta. Ciuszki po synku zachowały się tak dobrze, że na metce wewnętrznej z przepisem prania jest adres i telefon producenta: 0 91 486 88 78 adres:71-042, Szczecin, Bieszczadzka 21 email:modnamaja@pf.pl godziny otwarcia:poniedziałek - piątek: 8-17 Modna Maja bywa czasem na Allegro. Polecam też właśnie Ewa Klucze i Pinokio - robią teraz chyba nawet ładniejsze wzorki niż Modna Maja te parę lat temu (nic nie dokupywałam teraz więc nie wiem). Ja kupowałam u "Dorotabatko" ale właśnie Ewy Klucze i Pinokia - takie bodziaki rozpinane od góry do dołu. Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: LUTY 2009 14.11.08, 21:08 Mam jeszcze jeden pomysł:pisałaś o krwawiących dziąsłach i o bólu w tej okolicy,najczęściej to przyczyna jest prozaiczna,zalegający kamień nazebnny usadowiony poddziasłowo mechanicznie podrażnia dość luźne kieszonki dziąsłowe i powoduje miejscowy stan zapalny/bakterie bytujące na kamieniu to patogeny wytwarzające toksyny na które dziąsło reaguje zawsze tak samo:obrzęka,czerwienieje i krwawi/Sposobem na to jest usunięcie kamienia i oczyszczenie kieszonki ultradźwiękami i płukanie kieszonki jakimiś antyseptykami,doczyszczanie staranniejsze potem tej okolicy i nitkowanie przestrzeni za siodemką.A w aptece można dostać Lakalut active pasta i płyn.Zawsze po takim działaniu mam poprawę u pacjentów.Wracając do znieczuleń u ciężarnych:dziś na potwierdzenie tego czego jestem pewna,znieczulałam przewodowo dolne trzonowce lignokainą z noradrenaliną mojej przyjaciólec w 19 tyg.ciąży,mierzyłyśmy ciśnienie przed,w trakcie i po zabiegu,dodatkowo prosiłam żeby wsłuchała się w siebie i obserwowała czy cokolwiek jest w stanie wyczuć jeśli chodzi o samopoczucie...i co ?i nic,żadnych mierzalnych ani subiektywnych objawów,na sobie też to wypróbowywałam i w poniedziałek też idę na fotel i nie mam zamiaru się inaczej znieczulać niż zwykle a mogłabym się bać bo straciłam 24tyg ciążę,mam niedoczynną tarczycę,skróconą szyjke i zakrzepicę przy której biorę heparynę i mała ostatnio nic nie rośnie...Głowa do góry,może uda się zachować tę ósemkę do czasu w którym będziesz się czuła bezpieczniej.Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: LUTY 2009 14.11.08, 20:49 Tak,masz rację forma wypowiedzi czasami zakrawa na kryminał...Poziom reprezentowany spada sukcesywnie na takich forach...a szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: LUTY 2009 15.11.08, 10:05 PELIZA - dzięki za wyczerpującą odpowiedz - kamień miałam usuwany na początku ciązy. Nigdy nie miałam problemu z dziąsłami i wydaje mi się że mój problem leży gdzieś w podłożu hormonalnym który w ciąży wiadomo jest mocno zachwiany. Nie tylko krwawią mi dziąsła ale mam też problem ze śluzówką nosa - ona tez jest obrzęknięta i lubi sobie krwawić. Pogadam jeszcze z ginekologiem w tej kwestii, znieczuleń się nie boję. Miałam w 20 i 24 tyg robioną górną siódemkę i dolną szóstkę, nic nie bolało najgorzej przeraza mnie myśl o tym że wyrwa mi tą osemkę w znieczuleniu i fakt faktem przy rwaniu zero bólu a potem jak znieczulenie puści to się zacznie no bo niby co wezmę na ból? apap na mnie w ogóle nie działa a ja mam tak fatalne korzenie że jak miałam kiedyś dwa razy rwanego zęba to dentyści się z gabinetu zbiegali i patrzyli jak na dziwolonga bo korzenie tak ogromne i jeszcze haczykowato wygięte na boki więc dziąsła potem tylko do zszycia. No i własnie w tym pies pogrzebany Co do wyprawki ja mam już sporo ciuszków, dużo mam angielskich marek typu NEXT, GAP, CHIROKEE itp. Są naprawde super gatunkowo i takie bajeczne Część dostałam, część zakupiłam bo mam dojście. Wózek mam wybrany i tylko zastanawiam się nad jednym z dwóch modeli firmy ABC DESIGN: model ASTRO lub CONDOR, Podaję stronkę do tych wóżków: www.abc-design.de/display.php?oid=5 Wózek sprawdzony przez koleżanki, cena przystępna więc nie będę kombinować. Na pierwsze miesiące życia uparłam się natomiast na kołyskę firmy GLUCK wydaje mi się, że maleństwo w takiej kołysce będzie czuło się bezpieczniej i bardziej komfortowo niż od razu w dużym łóżeczku Odpowiedz Link Zgłoś
olanowak24 Re: LUTY 2009 16.11.08, 06:41 Witam dziewczynki, miałam kilka dni zaległości w czytaniu Was a tu prosze jak zwykle mnostwo wpisow i newsów, problemy jakby ze mnie zdjęte wiec i na duszy od razu lżej - czyli nie ja jedna... - mam złe nastroje, strasznego lenia, boli i łupie w kręgosłupie, bezsennośc, masakra w znalezieniu odpowiedniej pozycji przy spaniu, puchnące nogi, ciągle jestem śnięta, nadciśnienie skacze, łożysko ni cholery nie chce sie podnieść a do tego cukier zawyżony, 10 kg na plusie a brzuch tak wielki ze wiekszego nie widziałam Co do zakupów mam juz prawie wszystko (wozek, lózeczko i kołyska do odbioru lub przez allegro wiec licze jakbym je juz miała)no i oczywiscie masa innych, przydatnych bardziej lub mniej drobiazgów. Co do firmowych ciuszków to osobiście nie przywiazuje duzej wagi czy to firmówka czy nie byleby była ładna i wygodna(next, mexx odpada bo nie mam dostepu)kupuje głównie h&m, coolclub, c&a, kappahla ale w ponad 50% z wyprzedazy i promocji, wiec ceny sa identyczne jak nie nizsze od tych nie firmowych z moich wejherowskich sklepów, po prostu czesto buszuje po galeriach i sa dni ze nie kupuje nic a czasem uda mi sie za 100 kupic kilka sztuk body(ostatnio kappahl za 9,90 za 34zł rozpinane na calej dlugosci)a do tego 2 pajacyki, czpeczki i sweterek w reserved. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: LUTY 2009 16.11.08, 23:13 Dziewczyny czy któraś ma już laktację,właśnie zaczęła mi lecieć siara z jednej piersi,samoistnie a to 28,5 tyg? Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo szyjlka macicy raz jeszcze 17.11.08, 10:04 chciałabym powrócić do tematu szyjki. Ostatnio byłam u mojego gina i stwierdził że "szyjka 2,5cm i miękka". A jak jest u was. To jest mój 30 tydzień zatem nie jestem pewna czy jest ok. Gin powiedział że to nic złego. Po prostu moja dzidzia jest ułożona nisko i to może powodować zmiękczanie się szyjki. Mam się oszczędzać. Czy kórać z was też tak ma? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: szyjlka macicy raz jeszcze 17.11.08, 11:41 Pelizo - tak może być. Ja w pierwszej ciąży tak miałam od 7go m-ca. Jednego dnia więcej, innego mniej - ale wkładki laktacyjne musiałam nosić. Teraz tak nie mam (28tc) ale podobno w drugiej ciąży rzadziej pojawia się przed porodem. Majko - skoro lekarz mówi, że tak może być to widocznie może, choć ja na siebie bym uważała. Jeśli to było badanie ginekologiczne a nie usg, to może to tylko zewnętrzna część szyjki ma 2,5cm a jeszcze około 1cm jest "wewnątrz" - chyba, że lekarz już to doliczył. U mnie trzyma się cały czas twarda szyjka około 4cm ale w pierwszej ciąży miała od 24tc 31mm i tak zostało aż do porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: LUTY 2009 17.11.08, 12:00 Peliza17 - mi siara leci już od 16 tyg. i z jednej i z drugiej piersi. Lekarz mówi, że wszystko jest w porządku. Siara może pojawiać się właśnie od 15-16 tyg. wzwyż, a czy będzie to tydz. 16, 28 czy 38 to już bardzo indywidualna sprawa. Tak więc nie martw się, wszystko jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
marala Re: zakupy 20.11.08, 19:09 Dziewczyny, ja co prawda jestem z łodzi, ale napiszcie mi cy warto odwiedzić ten outlet? Czy są tam też ciuszki dziecięce? Odpowiedz Link Zgłoś
nastoletnia-mama Re: Luty 2009 17.11.08, 11:45 Widzę tu wiele odpowiedzi więc napiszę tutaj, nie opłaca się zakładać nowego wątku. Co do porodu to termin mam na marzec ale nie o termin mi chodzi,raczej o wynik badania usg. Wszystkie zaszyfrowane informacje juz znalazlam ale jedno jeszcze mnie "dręczy". Chodzi o łożysko, na wyniku usg jest napisane: Łożysko zlokalizowane na scianie tylnej i w dnie." czy nie powinno byc w calej macicy? Dodam ze jestem w 21tc. Odpowiedz Link Zgłoś
olanowak24 Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 17.11.08, 14:13 Peliza - u mniw 29tc i od tygodnia delikatnie, zwłaszcza jak pomysle o synku leci mi siara, w I ciazy musialam nosic wkładki laktacyjne, teraz poki co nie Dziewczyny mam pytanie czy któraś z Was decyduje sie na pobranie krwi pępowinowej?? Podczas I porodu nie zdecydowalismy sie na zabieg pobrania, teraz mam coraz wiecej watpliwosci i nie wiem czy sie decydowac czy nie, Byłam pewna ze skoro za pierwszysm razem sie nie zdecydowalismy to teraz nie bede "faworyzować" jednego synka i pobierac krwii skoro starszak nie miał pobierania, ale ostatnio troche na ten temat czytam i wiem ze jesli nie daj Boże krew miałąby sie kiedys przydac to rownie dobrze moze z niej skorzystac rodzeństwo, wiec... i tutaj mam dylemat. Bo jak zawsze sa opinie za i przeciw, a ja po prostu chce wiedziec czy aby na pewno ma to sens. Co wy na to?? Ja jestem w kropce i nadal myślę, pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 17.11.08, 18:57 Nastoletnia - pytasz poważnie i dlaczego tutaj akurat . Trochę mi to trollowaniem zalatuje . Ale odpowiem - w całej macicy to jest na początku kosmówka, około 16tc zaczyna się z niej formować łożysko a reszta kosmówki w uproszczeniu mówiąc "zanika". Łożysko nie jest duże i może być umiejscowione w różnych miejscach. U Ciebie tam gdzie napisał lekarz. Ola - ja bardzo chciałam pobrać przy synku - ale z powodu małych komplikacji porodowych położna trochę się zagapiła i ciut za późno chyba zaczęła pobierać. Generalnie okazało się, że w pobraniu jest za mało komórek macierzystych i nie da się tego przechowywać. Równie dobrze powodem tego mogło być małe łożysko i mała waga synka. Dostaliśmy zwrot kasy (Activision Life) Teraz bym bardzo chciała znów pobrać. Z tego co wiem bardzo często z próbki krwi jednego dziecka można pomóc drugiemu (w obie strony: młodszemu od starszego i vice versa). Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 17.11.08, 22:40 Hej! Dziś urządziliśmy sobie z mężem dzień buszowania po sklepach z gadżetami "dzieciowymi". Obejrzeliśmy wózki, łóżeczka, beciki, laktatory, wanienki, ubranka. Pooglądałam i pojeździłam kilkoma wózkami i przynajmniej wiem, jaki chcę. Wreszcie kupiłam kilka ubranek dla małej - 4 pajacyki, kilka body, półśpiochy i kaftanik - rozmiar 56. Wszystko z Tesco, firmy Chirokee - niedrogie, a wydają się fajne gatunkowo. Już chyba więcej na 56 nie będę kupowała - podobno dzieci szybko wyrastają z tych najmniejszych rozmiarów. Nie mam doświadczenia i nie wiem, po ile sztuk w danym rozmiarze kupić. Mała bardzo dziś kopie od samego rana - atakuje, jak tylko usiądę, czasem mi się wydaje, że ma co najmniej 3 pary nóg! Brzuch rośnie coraz bardziej - w ciągu tygodnia przybyło mi 4 cm w pasie! Zaczyna mnie boleć kręgosłup. A jak tam Wasze brzuszki? Duże? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 17.11.08, 23:29 Naczytałam się na temat przechowywanie krwi pępowinowej,nikt Ci nie da gwarancji,że da się ją wykorzystać po czasie,lekarze nie powiązani z bankami przechowującymi nie są takimi huraoptymistami i apelują o rozssądek i nieżerowanie na ludzkim strachu i małej wiedzy matek ,którym często gęsto proponuje sie to już na sali porodowej,wykorzystując stres sytuacyjny,spróbujcie doszukać się opinii fachowców bo w niewielu chorobach na to teoretyczne zastosowanie Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 17.11.08, 23:47 Po małej przerwie znowu jestem. Ja uważam że z tą krwią pępowinową to jest super sprawa ale tutaj w Mexyku koszty są ogromne. Miesieczne przechowywanie tej krwi dla nas jest zbyt duzym wydatkiem. I co z miesiącami kiedy nagle nie moglismy płaCIĆ. Poporostu musi się obejść bez tego. A tak generalnie to ciesze się lutówki trzymacie się. Kiedy czytam posty myslę że mam podobne doświadczenia i dolegliwości. Myslę że teraz gdy już mineły 6 miesięcy to już tak obsesyjnie nie podchodzę do wszystkiego. Przestałam codziennie się ważyć i sprawdzać ile to jeszcze zostało. Trochę mi ciężko i apetyt mi dopisuje. Przez cały okres ciązy tylko jakoś słodycze mnie nie przekonywują a zawsze byłam pożeraczem wielkich ilości. My kupilismy wózek, łóżeczko ale nawet nie wiem jakiej firmy. Nas czeka jeszcze zmiana mieszkania przed lutym wiec nie szalejemy z kupowaniem bo nawet nie mamy miejsca. Byłam u gin i co jest śmieszne zrobił mi usg, pomierzył, poważył i powiedził że wszystko ok wiec jakiekolwiek inne badania nie są potrzebne, Trochę to dziwne ale tylko raz robiłam tutaj mocz, krew i to było w sierpniu. Powiedził że nie ma sensu bo nie należę do grupy ryzyka wiec są badania zbędne. Trochę się martwię bo czasmi piszecie to takich i owakich problemach a z drugiej strony to może i lepiej. sama juz nie wiem. Czuję się dobrze wiec nie panikuję. Dziewczyny czy robiłyście szczepionkę na żółtaczkę i tężec???? PozdraWIAM was serdecznie i rosnijmy zdrowo!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 18.11.08, 11:12 Nie szczepiłam się ani na żółtaczkę, ani na tężec. Może rzeczywiście czasem lepiej się nie badać i żyć bez stresu? Ale w sumie to dziwne, że w Meksyku nie robi się badań, które w większości krajów uważa się za konieczne. Ja tam dla świętego spokoju co 2 miesiące robię morfologię, a wyniki badania moczu muszę mieć obowiązkowo przed każdą wizytą, co 3 tyg. Za każdym razem mam też USG i przyznam, że to dla mnie najpiękniejsza chwila, kiedy mogę popatrzeć na moje maleństwo. Nad pobraniem krwi pępowinowej też się zastanawialiśmy, ale stwierdziłam, że to na razie tylko nadzieje i przewidywania, nic pewnego. Ktoś chce zbijać kasę na strachu rodziców i ich trosce o zdrowie dziecka. No bo cóż znaczą 2 - 3 tys, jeżeli można by za nie kupić życie? Badania nad komórkami macierzystymi trwają. Dziecku pomogą komórki podane nawet od innego dawcy. Dla mnie miałoby to sens, jeżeli rutynowo, od wszystkich pobierano by je, przechowywano i używano w razie potrzeby. Tylko kto za to zapłaci? Poczytałam na ten temat i jestem na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Luty 2009 - krew pępowinowa 18.11.08, 13:32 Ja zdążyłam zaszczepić się na żółtaczkę przed ciążą. Co do badań to mój obecny lekarz nie wykonuje isg na każdej wizycie (i trochę tęsknię za tym podglądaniem maluszka, morfologię robię co 2 mies. bo wyniki mam dobre, a mocz co miesiąc. My też długo zastanawialiśmy się nad pobraniem krwi pępowinowej, ale z tego co udało mi się dowiedzieć, to większa jest szansa uratowania np. rodzeństwa niż samego "dawcy". Koszty są spore, a banki to firmy prywatne, których nikt nie kontroluje. Nie mamy pewności czy komórki są dobrze zamrożone, jak byłyby rozmrażane itp. co jeszcze bardziej nas zniechęca. Też uważam, że idelana sytuacja to taka, w której działają państwowe banki, a krew jest pobierana standardowo przy każdym porodzie i wykorzystywana w razie potrzeby. Ale na to chyba jeszcze musimy trochę poczekać... Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty znamiona 18.11.08, 14:15 cześć dziewczyny! Mam takie pytanko: ostatnio na moim brzuchu wyrosły dziwne pieprzyki, wcześniej ich nie miałam. Są dość spore, jasnobrązowe i wystające. Mam ich dwa pojawiły się w odstępie tygodnia. Czy któraś z was ma coś podobnego? Jutro idę zrobić badania w tym obciążenie glukozą trochę się martwię wynikiem bo mam straszne parcie na słodkie (chociaż zawsze byłam łasuchem więc może będzie dobrze..) A w piąt mam wizytę u mojego ginia wypytam go o te pieprzyki. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: znamiona 18.11.08, 15:58 Mnie nowe nie wyrosły, ale za to powiększyły się znacznie stare, szczególnie na piersiach i brzuchu. Podobno nie ma się czym martwić, to w ciąży normalne, ale zawsze lepiej zapytać lekarza podczas wizyty. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes O wszystkim 18.11.08, 17:16 Odtworzenie narządów z komórek macierzystych jest faktycznie w fazie badań, ale wykorzystanie ich w przypadku chorób szpilu to już prawie standard i wiele przypadków znam z opowieści pediatry, gdzie się to udawało. Ja chcę spróbować. Mogę przeżyć ten pierwotny wydatek na pobranie i spreparowanie. Potem sam koszt przechowywania nie jest już tak wysoki. No nic, liczę się z tym, że to może nie być użyreczne, nawet w razie potrzeby - ale że mogę sobie pozwolić to chcę spróbować. Co do szczepień to ja jestem szczepionkolubna . Jeszcze przed pierwszą ciążą byłam szczepiona przeciwko WZW A i B, przeciwko różyczce, pneumokokom (dużo podróżowałam). W ciąży obowiązkowo grypa. W kilku krajach szczepienie przeciwko grypie i tężcowi (jeśli minęło 10 lat od ostatniej surowicy) jest w kalendarzu szczepień obowiązkowych lub zalecanych w II i III trym ciąży. Mnie przeciwko grypie kazał się zaszczepić i tamten i ten ginekolog (w obu ciążach). Zresztą wszyscy się szczepimy w rodzinie od lat. Mam mieszane uczucia ale jednak wolę mieć styczność z zabitym wirusem niż z dużą ilością żywych w sezoie zwiększonej zapadalności (no i mając przedszkolaka w domu). Syn też był szczepiony przeciwko wielu chorobom, poza kalendarzem (pneumo i menigikoki, HIB, ospa wietrzna, WZW A). Co do badań to trochę dziwne - pewnych schorzeń nie da się ani potwierdzić ani wykluczyć w badaniu ginekologicznym. Choć też nie jestem zwolennikiem badań "na wszystko" to jednam mocz co m-c i morfologia co dwa to wg mnie powinien być standard. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: O wszystkim 19.11.08, 22:39 Dzieki za wszystkie odpowiedzi dotyczące szczepień i badań. Malwes napisałaś że w II i III trzymestrze można jeszcze zrobić szczepienie. Myślałam że w czasie ciązy to nie mozna już się szczepić. W piatek idę do gin i czy on chce czy nie ja chcę się zaszczepić przynajmniej na żółtaczkę bo tutaj w tropiku to dla nich jakoś inaczej jest z higieną. Zrobię też sobie ten mocz i morfologię bo w sumie jest ok ale pomimo wszystko jestem zaniepokojona jeśli nie mam tego na papierze. My wybraliśmy tutaj poród w prywatnym szpitalu jak juz pisałam i to co się słyszy od innych to oni chcą załatwić to w pół godziny. Robią cesarkę za cesarką!!! Po pierwsze lekarz ma spokój a płaci się 30 procent wiecej. Tak bardzo chciałabym urodzić naturalnie a co najgorsze to człowiek nie wie co jest lepsze jesli powie nagle że wystąpiły komplikacje. Chciałabym aby już było po!!!!! Z dnia na dzień mam wrażenie że teraz rosnę jak z bicza trzasł. Mamuski też tak macie? mój maż wymyślił na drugie imię EMILO a ja ciągle glowię się nad pierwszym. Emil kojarzy mi się tylko z takim filmem gdzie krzyczeli Emil do drewutni ale cóż drugie może być. Dziewczyny tak z ciekawości zapytam ile kosztuje usg w Polsce to 4 D chyba tak to się nazywa gdzie widać w kolorze. Tutaj kosztuje ok 500 zł na Polskie i się zastanawiam czy to dużo czy mało. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty Re: Odp 20.11.08, 09:13 W Lublinie 4D kosztuje od 180zł do 200zł. Też rosnę jak na drożdżach z dnia na dzień widać różnicę aż mąż mi dokucza Wczoraj byłam na teście obciążenia glukozą jutro dowiem się co wyszło. Było kilka kobiet w ciąży i bardzo słabo to zniosły było im słabo i wymiotowały a ja nic.. I zastanawiam się czy to dobrze czy żle. Pozdrawiam wszystkie mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
nutrikate Re: znamiona 19.11.08, 08:51 Chyba20luty mi też taki "farfocel" pojawił się na brzuchu, a drugi utworzył się na brodawce. Jakoś się tym za bardzo nie niepokoję. Mam sporo pieprzyków, które czasami swędzą i niektóre się powiększyły no i teraz te "pypcie" - po prostu drobne zmiany na skórze, ale też tak kontrolnie spytam o nie gina przy następnej wizycie. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 20.11.08, 10:52 Brzuszek rośnie jak na drożdżach, zaczyna mi przeszkadzać przy wkładaniu butów, schylaniu się. No i w nocy coraz trudniej przewrócić się z boku na bok! Nie mogę długo chodzić, bo zaczyna mnie ciągnąć w dole brzucha i konieczny jest odpoczynek. Jeszcze 3 miesiące - aż się boję, jakie rozmiary osiągnę Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 20.11.08, 21:24 Dziewczyny, a ile czeka się na wyniki testu obciążenia glukozą?? Mogą być już tego samego dnia?? W środę mam wizytę u gina, a w pon. chciałam porobić sobie badania...mam nadzieję, że do środy będę wiedziała co z glukozą. Wyniki morfologii i moczu mam zawsze tego samego dnia co oddałam "próbki"... I mi brzuszek rośnie i rośnie, ale już nie w tak zawrotnym tempie jak to było w poprzednim mieś. Martwię się tylko takim dość silnym kłuciem z prawej strony brzuszka, które zazwyczaj łapie mnie jak jestem na spacerze...wtedy z bólu aż iść nie mogę...W domu raczej mi to nie dokucza (czasem w nocy, ale rzadko), ale na spacerze zawsze...Nie wiecie co to może być?? Już wcześniej mi to trochę dokuczało - lekarz mówił wtedy, że takie bóle są normalne w ciąży, ale teraz naprawdę bardzo mi to dokucza właśnie podczas spacerów... Pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 20.11.08, 21:49 Mnie też często na spacerze dopada taki ból, ale raczej w dole brzucha, coś tak zaczyna ciągnąć, jak stanę na chwilę, to przestaje. Muszę chodzić o wiele wolniej, niż zazwyczaj. Nie wiem, ile się czeka na wyniki testu obciążenia glukozą, nie dostałam jeszcze skierowania, mam za tydz wizytę, będę wtedy w 27 tc 1 dniu, więc jeszcze zdążę zrobić Byłam dziś na konsultacji u ortopedy - i tak jak się spodziewałam, okazało się że dyskopatia i lordoza nie są wskazaniami do cc, co mnie cieszy, bo chcę urodzić sn. Macie już wybrane imiona dla dzieci? U nas będzie Hanna Jadwiga (o ile w międzyczasie nie okaże się, że to chłopak). Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 20.11.08, 22:24 a ja robiłam dzisiaj badanie z 50 g glukozy. Byłam rano, wpierw pobrano krew potem dostałam drinka - wcisnelam sobie cała cytrynę bo to straszne paskudztwo jest - i po godzinie znów mi pobrano krew. W sumie wyszłam z laboratorium o 10 rano a o 15 miałam już wyniki Wszystko całe szczęscie dobrze. Co do imienia u mnie rośnie mała Ola Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 20.11.08, 23:43 no to ja dziewczyny mam zdiagnozowana cukrzycę ciążową. po obciążeniu 50g musiałam wykonać obciążenie 75g iwyszło jeszcze gorzej niż przy mniejszej dawce. jak narazie mam trzymać się diety i to bardzo ogólbej bo dzisiaj w poradni diabetologicznej nie było dieteczyki i mam nadzieję, że w poniedziałek telefonicznie mi wysztko powie, bo do poradni ma kawałek drogi i bez samochodu ani rusz. mam chodzić do kontroli do diabetologa co 3 tygodniei codziennie 4 razy kłuć się sprawdzać sobie stan cukru we kwrii. oby się na diecie skończyło, bo jak będzie źle to będę mamuśką insulonową, ponieważ tylko w ten sposób zaciążone się leczy. po tej diecie schudłam już 2 kilo. jeszcze dwa tygodnie temu waga u mnie wynosiła 66kg a teraz 64 kg. tak się boję cokolwiek brać do ust, aby dzidziusiowi nie zaszkodzić. ostatnio dopada mnie coraz częściej niesamowity ból żołądkatak, że wszytkiego mi odechciewa, poza tym żylaczki sobie rosną i jest ich coraz więcej( muszę poczekać do rozwiązania, aby sobie zrobić dopplera). brzunio mam wrażenie, że wcale mi nierośnie. wizytę u gina mam 3 grudnia i wówczas się okaże czy wrzeczywistości nie rośnie czy to tylko zwidy. trzymajcie się cieplutko dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 21.11.08, 20:04 A na czym taka dieta cukrzycowa polega? Czego nie możesz jeść, a co powinnaś? Pewnie się martwisz, a wtedy apetyt mniejszy i dlatego chudniesz. Brzuszkiem się nie przejmuj, ja przez pierwsze miesiące chudłam, brzuch był mały, a dziecko zdrowe i o prawidłowej wadze. Teraz dopiero się zaczęło rozrastanie. Wiele kobiet ma cukrzycę ciążową - około 10 %, i rodzą zdrowe dzieci, więc się nie przejmuj za bardzo. Dbaj o siebie, dużo odpoczywaj z nogami powyżej głowy! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 21.11.08, 21:16 Sylwia - teoretycznie cukrzyk (nawet taki "etatowy") może jeść wszystko - musi tylko wyczuć ile WW (wymienników węglowodanowych) może bezpiecznie zjeść aby utrzymać prawidłową glikemię. W uproszczonej wersji odstawiasz soki słodzone, cukier, miód itp. Warto się przestawić na razowe pieczywo. Wrzuć w wyszukiwarkę "WW" albo na CIPie poszukaj mojego postu w wątku o diecie cukrzycowej - tam dawałam linki do fajnych stron gdzie są listy WW i wiele fajnych linków (miałam cukrzycę w pierwszej ciąży, teraz już nie). Cukrzyca ciążowa kontrolowana praktycznie nigdy nie bywa groźna dla dziecka. Bardziej problematyczna jest ciąża regularnego cukrzyka. A ja się dziś zestresowałam tą cholerną książką (W oczekiwaniu na dziecko) bo znalazłam info, że częste czkawki mogą być sygnałem nieprawidłowości z pępowiną.Tyle, że tam była mowa o 36-40tc. Byłam dziś u gina ale przed czytaniem i nie zapytałam. Teraz w nocy wstydze się wysłać smsa a się trochę wystraszyłam bo mój czka nawet 4-5 razy dziennie. Starszy strasznie czkał ale nie pamiętam jak często, bo to już było dawno. Nigdy żaden gin mnie ostrzegał - zawsze była mowa, że to normalne, naturalne, fizjologiczne, niezależnie od częstotliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 21.11.08, 21:24 Malwes, jak ja czytałam "W oczekiwaniu..." na początku ciąży, to wydawało mi się że mam wszystkie choroby świata i na bank poronię Teraz pomijam info o chlamydiach, listeriozach i innych takich potworach. Zdecydowanie wolę "Ciężarówką przez 9 miesięcy" K.Cookie - napisana z takim jajem, że jak czytam, to śmieję się w głos. Dla mnie ta pierwsza książka ma dwie wady - za bardzo amerykańska, za bardzo medyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 22.11.08, 13:32 No właśnie - a we wstępnie książki jest napisane, że ta książka powstała, aby kobiety przestały się ciągle bać . Zadzwoniłam do gabinetu mojego gina, rozmawiałam z położną - powiedziała mi, żeby się częstymi czkawkami nie przejmować. W sumie w tej książce też jest napisane, że w 7mym m-cu częste czkawki to norma - ta wzmianka pod koniec książki chyba dotyczy trochę innej sytuacji - wyraźnego braku/zmniejszenia ruchu w połączeniu z długotrwałą czkawką już w okresie okołoporodowym. W sumie takie sytuacje są zawsze warte sprawdzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilamama Re: Luty 2009 22.11.08, 21:10 Witam Wszystkie lutowe mamusie.Czytam Was od początku czerwca,kiedy tylko dowiedziałam się o naszym dzieciątku .Mimo,że nie przyłączyłam się wcześniej to muszę przyznać ,że wiele razy Wasze wpisy mnie bardzo uspakajały.Wiedząc ,że na tym etapie ciąży bywają ,takie lub inne dolegliwości uspakajałam się.Mam synka 9-cio letniego i powinnam sama wiele pamiętać z z tamtej ciąży ,ale czasem mam wrażenie ,że ja już nic nie pamiętam.Teraz czekamy na maleńką Hanusię (o ile pan doktor się nie pomylił).Pierwszy termin mam na 14 lutego,kolejne dwa z usg kilka dni wcześniej.Pozdrawiam Was i maleństwa Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 23.11.08, 15:28 Witamy cię, Kamilo Piękne Walentynki wam się zapowiadają! My też czekamy na Hanię. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Luty 2009 24.11.08, 10:50 WItam po weekendzie! Wrócę jeszcze do tematów książkowych- W oczekiwaniu było pierwszą książką o ciąży, jaką zakupiłam, ale staram się jakoś "przecedzać" informacje- skupiam się bardziej na tym, jakie objawy są normalne na danym etapie ciąży, a jak coś mnie zaniepokoi to pytam gina. Teraz zastanawiam się co warto kupić o maluszkach. Dostałam już Co nieco o rozwoju dziecka P. Zawitkowskiego, myślałam tez o Pierwszym roku życia dziecka- nie wiem tylko jak ta książka ma się do polskich realiów i czy nie jest zbyt medyczna. Jeśli znacie coś godnego polecenia o opiece nad maluchami, szczepieniach, chorobach itp. to piszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Ciążowe dole i niedole... 24.11.08, 13:34 Qrde dziewczynki trochę się martwię... od kilku dni twardnieje mi brzusio Zdaża się to kilka razy dziennie trwa ok. 30 sekund i nie jest bolesne, tylko mam uczucie takiego spięcia brzuszka. Dzisiaj to już leżę plackiem bo mnie koleżanka nastraszyła jakimś rozwieraniem i skracaniem szyjki przy takich twardnieniach brzucha, wzięłam nospę i łykam magnez . Jutro mam kontrolę u swojego lekarza to poruszę ten temat ale chcialam się dowiedzieć czy Wam też to się przytrafia? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Ciążowe dole i niedole... 24.11.08, 14:54 Olo - "pierwszy rok życia dziecka" oraz "drugi i trzeci..." są bardzo ok. One mi się wydają jakoś przystępniejsze niż "W oczekiwaniu". Miałam je od poprzedniej ciąży, "w oczekiwaniu" kupiłam teraz. Z książek warto przeczytać "Język niemowląt" i "Język dwulatka" Tracy Hogg. Na temat szczepień itp to w "Pierwszym roku..." jest wiele i ja bym chyba już nic innego nie kupowała. Zawitkowski jest świetny - i książka i płyta ale płyta szczególnie. Landrynko - myślę, że w 3cim trymestrze to mogą być już skurcze Braxtona Hixa - takie "ćwiczenie" macicy przed porodem (właśnie niebolesne). Tyle, że jesli są częste - to na pewno warto skonsultować z lekarzem. Wizytę masz praktycznie zaraz więc możesz spokojnie poczekać. Ja tego nie czuję ale w pierwszej ciąży w ogóle nie czułam - dla odmiany ja mam ciągły ból podbrzusza, pachwin, krzyża i też mam kontrolowaną szyjkę często - w pierwszej ciąży problemów z szyjką nie było i teraz też (odpukać) na razie nie. Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty Re: Ciążowe dole i niedole... 24.11.08, 15:54 Witam po weekendzie Z tym twardnieniem brzucha to mam podobnie tyle że u mnie to trwa dłużej. Jak trochę więcej pochodzę to mam cały wieczór twardy brzuch i ból nóg. Byłam w piąt u lekarza kazał mi jak najwięcej wypoczywać najlepiej spać. A u mnie ze snem też kiepsko wstaję do łazienki kilka razy, mam koszmary, i jakbym się nie położyła jest mi niewygodnie. Ale mam też pozytywny akcent badania na cukier wyszły dobrze i widmo cukrzycy już nademną nie wisi. Pokazałam giniowi moje dziwne narośle na brzuchu i go zaskoczyłam, wysłał mnie do dermatologa bo nie wie co to jest. Zmieniły ni te frendzle kolor z jasnobrązowego na ciemny i się powiększyły. Słyszałam że brodawki i kurzajki się w ciąży pojawiają ale nie na brzuchu.. tak twierdzi lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
joa_ko Re: Ciążowe dole i niedole... 25.11.08, 17:33 Witajcie mamusie! Oj baaardzo długo już nie pisałam, ale temat twardniejącego brzucha jest mi niestety bliski, więc się przyłączam do dysputy Aktualnie 30 tydzień, napinanie brzucha mniej więcej od miesiąca. Najpierw zupełnie nie zwracałam na to uwagi, raczej gin na wizycie stwierdził, że powinien być bardziej miękki. W usg przezpochwowym szyjka miała 30 mm, ujścia zamknięte, więc było ok. Ale ja przez cały czas byłam w ruchu, bo się przeprowadamy niedługo i biegałam jak szalona, do tego złapałam na początku list. rotawirusa, co mnie odwodniło i miałam mało potasu i magnezu. Od tego czasu skurcze się nasiliły, czasami jak leżałam to brzuch wyglądał jakby był uformowanym kamieniem z asymetryczną jedną stroną - tam gdzie był grzbiet dzidziusia. Wystraszyłam się, a w kontrolnym badaniu niestety szyjka na granicy: 25 mm, ujście wew. otwarte na 7 mm, na szczęście zew. zamknięte. I tak od czwartku leżę, co 4h biorę Fenoterol+Staweran, mega ilości K i Mg, a dzisiaj, tak na wszelki wypadek, gin założył mi krążek silikonowy na szyjkę i dalej kazał leżeć. Więc, kończąc już, dziewczynki - uważajcie na siebie, nie wariujcie tak jak ja i grzecznie uzupełniajcie elektrolity, nawet jak myślicie, że wasza dieta jest urozmaicona, bo czasami to niestety nie wystarcza. Acha! Jeszcze miałam wymaz z szyjki, żeby wykluczyć infekcję, bo to w 75% odpowiada za skracanie szyjki, ale był jałowy. Ostatecznie cieszę się, że mój maluszek zdrowy, rośnie i bryka, a ja miałam nauczkę i teraz grzecznie leżę...no to wracam do łóżka Pozdrawiam gorąco!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamuskaa30 z innej beczki 12.12.08, 22:34 witam - jestem tak wkurzona, że muszę się wygadać. Dowiedziałam się, że mój mąż ma "służbowy" wyjazd na Teneryfę.Jestem tak wściekła bo sami nie latamy na takie wycieczki (w zeszłym roku był również z firmy na Maderze)zadawalamy się naszymi bałtyckimi plażami. Więc "na dzień dobry" jestem już z tego powodu zła(tak delikatnie ujmując bo nie chcę pisać wulagarnie)a do tego wkurza mnie jego podejście tzn wyjazd ma być podobno w połowie stycznie a ja mam termin na 8 lutego - tylko że z małą miałam termin na 5 czerwca a urodziła się 21 maja! On chyba nie bierze pod uwagę że poród może zdarzyć się wczesniej tym bardziej, że sytuacja się powtarza znów mam wysokie leukocyty ona rosną, co może spowodować ponownie wcześniejszy poród. Mówiłam,że jak on to sobie wyobraża jak zacznie się coś dziać to trzeba małą odstawić do dziadków itd przecież nie będę jeździć po miescie sama autem załatwiać to wszytsko sama a na koniec zawiozę się do szpitala i najlepiej sama się odstawię do domu. Powiedzcie czy ja to wszystko wyolbrzymiam? bo juz sama nie wiem a ja już mam dość kłótni na ten temat....ale się rozpisałam ale taka jestem zła że musiałam to z siebie wyrzucić Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Do Pelizy 24.11.08, 14:59 Peliza - znalazłam na forum fajne info o wadze dziecka - może Ci się przydać. link do stonki : www.babycenter.com/average-fetal-length-weight-chart 22 tc 374 gram (10 centyl) 575 gram (50 centyl) 754 gram (90 centyl) 23 tc 351 gram (10 centyl) 588 gram (50 centyl) 839 gram (90 centyl) 24 tc 364 gram (10 centyl) 640 gram (50 centyl) 958 gram (90 centyl) 25 tc 409 gram (10 centyl) 726 gram (50 centyl) 1106 gram (90 centyl) 26 tc 483 gram (10 centyl) 841 gram (50 centyl) 1280 gram (90 centyl) 27 tc 584 gram (10 centyl) 983 gram (50 centyl) 1476 gram (90 centyl) 28 tc 708 gram (10 centyl) 1148 gram (50 centyl) 1689 gram (90 centyl) 29 tc 852 gram (10 centyl) 1331 gram (50 centyl) 1915 gram (90 centyl) 30 tc 1014 gram (10 centyl) 1529 gram (50 centyl) 2151 gram (90 centyl) 31 tc 1189 gram (10 centyl) 1738 gram (50 centyl) 2392 gram (90 centyl) 32 tc 1377 gram (10 centyl) 1955 gram (50 centyl) 2634 gram (90 centyl) 33 tc 1572 gram (10 centyl) 2175 gram (50 centyl) 2873 gram (90 centyl) 34 tc 1772 gram (10 centyl) 2395 gram (50 centyl) 3105 gram (90 centyl) 35 tc 1975 gram (10 centyl) 2611 gram (50 centyl) 3326 gram (90 centyl) 36 tc 2177 gram (10 centyl) 2819 gram (50 centyl) 3531 gram (90 centyl) 37 tc 2374 gram (10 centyl) 3015 gram (50 centyl) 3718 gram (90 centyl) 38 tc 2565 gram (10 centyl) 3196 gram (50 centyl) 3880 gram (90 centyl) 39 tc 2746 gram (10 centyl) 3358 gram (50 centyl) 4015 gram (90 centyl) 40 tc 2914 gram (10 centyl) 3496 gram (50 centyl) 4119 gram (90 centyl) Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Do Pelizy 27.11.08, 21:42 strasznie Ci dziękuję za fatygę,bardzo się ucieszyłam bo mała ma 1523g w 30 tyg więc sam środek normy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Ciązowe dole i niedole... 25.11.08, 19:46 Dziewczynki dzięki za mile słowa... dziś byłam na wizycie. Wszystko ok, dzidzia wazy kilogram (26+6 dni), szyjka ok, wszystko dobrze a te twardnienia to normalna czynnosc macicy ktora cwiczy sobie juz do porodu. Jesli sa rzadkie tj do kilku dziennie, nie bolesne i trwaja ok. 30 sek lub puszczaja po zmianie pozycji to nic sie nie dzieje. Troche mnie tylko martwi ze moja kruszynka siedzi głową do góry poki co ale lekarka mowila że ma jeszcze 2 tyg na to zeby sie obrocic na doł. Pozdrawiam Was i Wasze Maciupki Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Ciązowe dole i niedole... 26.11.08, 10:25 Hi dziewczyny, byliśmy wczoraj na usg- nasz Franek waży już ok. 1400g (29t 3 dni), poza tym jest małym akrobatą- zakłada sobie nóżki na głowę i uroczo ziewa Wszystkie parametry w normie. Landrynko- nasz maluch też jeszcze siedzi na pupie i pomimo tego, że to już 30 tc, to lekarz mówi, że ma jeszcze trochę czasu żeby się obrócić. Więc Wy macie jeszcze naprawdę sporo czasu. Poza tym ja też bym nie chciała, żeby ktoś nosił mnie "do góry nogami")) Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Ciązowe dole i niedole... 26.11.08, 12:17 Hehe Olo, dobre ja też bym chyba nie chciała tak wisiec do góry nogami Odpowiedz Link Zgłoś
madzia8504 KreM na rozstepy- (ZIAJKA) 26.11.08, 18:57 WITAM WAS DROGIE MAMUSIE I DZIDZIUSIÓW! DAWNO MNIE NIE BYLO, CZYTAM O TYCH TWARDYCH BRZUSZKACH JA TAKIEGO OBJAWU NIE MAM ALE MALUSZEK BARDZO SIE WIERCI W SZCZEGOLNOSCI OD TEJ GODZINY DO 22, 23 IDE NA USG 8 GRUDNIA MOZE WKONCU SIE DOWIEM KOGO NOSZE W BRZUSZKU MAM ZAPYTANIE DO MAM, CZY KTOS UZYWA ZIAJKE BO KUPILAM JA POSMAROWALAM SIE NIĄ RAZ PO UDACH I DOSTALAM UCZULENIA KROSTKI TAKIE MAŁE CZY MA KTOŚ PODOBNY OBJAW??? BO UZYWALAM OLIWKE GESTA I CHCIALAM ZMIENIC I DOSTALAM JAKIS KROST. DAJCIE ZNAC DZIEKUJE WAM Z GORY, POZDRAWIAM WSZYSTKICH Odpowiedz Link Zgłoś
andziax11 Re: Luty 2009 26.11.08, 19:50 ja w 26 miałam robione usg przez doktora dmochowskiego i stwierdził wadę serca-HLHS,trafiłam na echo serca płodu na Polną do doktora Pietrygi był też kardiochirurg i okazało się że to hipoplazja prawego serca ze zrośniętą zastawką tętnicy płucnej.Małą czekają 3 operacje..nawet nie wiecie jak się boję.. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 26.11.08, 19:56 Jeśli chodzi o Ziajkę to nie używałam a właśnie chciałam kupić i może dobrze że nie bo ja mam raczej skłonności do alergii. Za to kupiłam oliwkę bo nic innego nie było i jestem bardzo zadowolona - skóra miękka, świetnie nawilżona czego nie mogę powiedzieć o poprzednich specyfikach które stosowałam od początku ciązy czyli o Fissanie - paskudztwo śmierdzące, tłuste i w ogole wysypka po nim była koszmarna a potem przerzuciłam się na krem na rozstępy Gerber - fajny, miły zapach ale miałam wrażenie że skóra nie jest dostatecznie nawilżona. Tak więc ja chyba do końca ciązy pozostanę na oliwce i to Bambino bo od Johnsona tez dostalam wysypki Odpowiedz Link Zgłoś
kabame Re: Luty 2009 27.11.08, 11:16 Andziax11, przytulam Cie mocno.... Moja siostrzenica miala operacja serca. dzis ma dwa lata. nie chodzi, bo od razu nauczyla sie biegac i tak jej zostalo)))). Jak na nia sie patrzy to czlowiek mysli: to jest serduszkowe dziecko??????? Mala watiatka, niezwykle inteligentna i wesola. Operacje miala w drugim miesiacu zycia. Wiem ze jest Ci ciezko, ale dzidzie sa silne i bedzie dobrze... Przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś
lilyane Re: Luty 2009 26.11.08, 21:23 moze niech sie ktoras podejmie i zalozcie oddzielne forum lutowki 2009...?? Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 27.11.08, 20:35 Takie forum już od dawna istnieje!!! Poszukaj w forach rówieśniczych. Co prawda jest zamknięte, ale pewnie cię przyjmą. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 do andziax 27.11.08, 09:17 wqiem, że treraz żyjesz samymi obawamico bedzie dalej, ale uwierz mi wwszystko się dobrze skończy. wiem, że to trudne, ale nie możesz się teraz zbyt duzo stresować, bo to ma wpł na twoją dzidziunię. trzymam kciuki za was i modlę się o zdrowie twojego maleństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: do andziax 27.11.08, 11:11 Będzie dobrze, zobaczysz... może nie jest tak źle jak lekarze oceniają poprzez badania usg. Czasem po urodzeniu się dzidziusia okazuje się, że natura sama daje sobie rade z pewnymi wadami serduszka i sprawa jest wówczas prostsza, wystarczy jakiś drobny zabieg i jest ok. Przypomniałam sobie sprawę mojej koleżanki u której zdiagnozowano poważną wadę serca u płodu i po urodzeniu się dzieciątka zanim przystąpiono do operacji okazalo się, że jest o wiele lepiej. Wystarczyla jedna operacja i dzieciak teraz ma 5 lat i zdrowy jak ryba! Pamiętaj że i lekarze nie sa nieomylni, trzymam kciuki i wierze że będzie dobrze !!! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes O wszystkim 27.11.08, 11:14 Andzia - strasznie mocno przytulam i wyobrażam sobie, jak bardzo się denerwujesz. Ja staram się wierzyć w to, że będzie wszystko dobrze - czasem zdarzają się nawet operacje płodu jeszcze w brzuchu mamy i dzieci rodzą się zdrowe. To i tak wielkie szczęście, że o wadzie wiecie już i możecie się przygotować na szybką pomoc malutkiej zaraz po porodzie. Wiem, że cięzko będzie opanować strach - może pomoże rozmawianie z lekarzami, zebranie jak najwięcej informacji o rokowaniach, sposobie zabiegu itp. Może na forum "Chore dziecko, strata dziecka" jest jakas mama, której dzieciątko przeszło operacje, jest zdrowe, mieszka w Twojej okolicy i mogłaby Cię wesprzeć w tym czasie? Co do odzielnego forum to już jest takowe "Lutówki 2009" - prywatne, zamknięte i ukryte ale chętnie przyjmują nowe foremki. Część z nas tam "popisuje od czasu do czasu" więc nie ma chyba sensu tworzenia trzeciego... Co do położenia maluszka to mój cały czas woli głową w dół - w 24tc tak leżał i po miejscach kopania wydaje mi się, że tak został. Choć mam wrażenie, że czasem usiłuje "stanąć". Mam w przyszły wtorek usg to sprawdzę. Co do Ziajki to ja nie używałam, choć miałam kilka ich kosmetyków i nigdy mnie nie uczuliły. Ja używam Elancylu firmy Galenic a do biustu preparatu z serii Pharmaceris M. To rano - wieczorem po prysznicu na mokro wcieram oliwkę Hipp. Też czasem miałam podrażnienie od kosmetykow J&J więc dla dziecka też chcę zacząc od serii Hipp bo podoba mi się ich skład i proporcje (mega delikatne). Odpowiedz Link Zgłoś
andziax11 Re: O wszystkim 27.11.08, 11:45 dziękuję bardzo za wsparcie i słowa pocieszenia Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: O wszystkim 27.11.08, 15:13 Trzymam kciuki i wierze że wszystko się uda. Trzymaj się i myśl pozytywnie. Jak chcesz to moge cie wyrwac na lody czy herbatke. Pozdrawiam Elena Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: O wszystkim 27.11.08, 15:55 Ja też trzymam za Was mocno kciuki i wierzę, że będzie dobrze! Najważniejsze, że wada została zdiagnozowana i lekarze mają plan działania. Poza tym może po urodzeniu okaże się, że sytuacja jest lepsza niż obecnie- Dziewczyny potwierdzają, że tak też się zdarza. Trzymaj się kochana! Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena szyjka mi się skraca :-( 27.11.08, 20:46 Byłam dzisiaj na badaniu i okazało się, że moja szyjka się skraca i zaczyna robić miękka. Mam przyjść za tydzień i jeśli się okaże, że nadal się skraca, lekarz założy mi pessar. Dostałam No -spę, magnez i tak biorę od kilku tygodni, mam szlaban na seks i nakaz leżenia. Nie za bardzo mi się to uśmiecha, ale wiem, że muszę. Do tego jeszcze jakieś bakterie w moczu się przyplątały... Ech, a tak się dobrze czułam i cieszyłam się, że wszystko OK. Andziax - musisz wierzyć, że wszystko będzie dobrze - dziecko znajdzie się na pewno pod opieką specjalistów, którzy je wyleczą. Wiem, że to bardzo trudne, ale staraj się myśleć pozytywnie. Moja o 15 lat młodsza siostra po urodzeniu miała krwiaka w mózgu wielkości 2cm x9, traciła przytomność, siniała. Lekarze mówili, że czeka ją operacja na otwartej czaszce i prawdopodobnie upośledzenie. Jak miała 9 miesięcy zaczęła chodzić, krwiak sam się wchłonął! Dziś ma prawie 16 lat, jest śliczną dziewczyną i wzorową uczennicą! Nie trać nadziei! Odpowiedz Link Zgłoś
andziax11 Re: szyjka mi się skraca :-( 27.11.08, 21:43 dziewczyny jesteście kochane bardzo wam dziękuję staram się mysleć pozytywnie choć się boję,ale na pewno się nie poddam.Jestem z poznania ale zamierzam jechać do Łodzi i tam urodzić i żeby tam operowali małą,mam nadzieję że się tam dostanę Odpowiedz Link Zgłoś
andziax11 Re: O wszystkim 27.11.08, 21:47 dziękuję wam bardzo,jesteście kochane.Jestem z Poznania ale chcę dostać się do Łodzi i tam rodzić i żeby tam operowano małą,mam nadzieję że się uda,bo tu nie ma dobrych specjalistów.Staram się myśleć pozytywnie ale jednocześnie się boję,tak to jest przy pierwszym i bardzo wyczekiwanym dziecku.Na pewno się nie poddam i będę walczyć o małą. Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 ciążowe smutki 27.11.08, 22:02 Cześc dziewczyny dawno dawno tu nie zaglądałam bo mam jakiegos ciążowego doła. Matrwie się teraz chyba o wszystko: o moje nosicielstwo (jak to wczoraj określił gin)streptococcus, o to że za duzo przytyłam (pocztek 29 tc i +9 kg), że jestem teraz taka strasznie zmęczona (cały czas pracuje, mam swoją firmę i córkę 5 lat) i że jak urodze to oczywiscie będe brzydka zmęczona i nikt mi nie pomoże przy maleństwie. Jak ja wogóle zoorganizuje miejsce dla tego nowego człowieka. Boje sie że zrobią mi sie rozstępy na brzuchu bo skóra jest zaczerwieniona i piecze.... Wogóle męcza mnie pytania DLACZEGO ja sie zdecydowałam na tą ciąże ... Chociaż jak przeczytałam o problemie nienarodzonej córeczki Andzi to troche mi sie zrobiło wstyd.... Pozdrawiam wszystkie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
abg55 Re: ile ważą wasze maleństwa? 28.11.08, 09:39 cześć dziewczyny! dawno mnie tu nie było, mam pytanie ile ważą wasze maleństwa? jestem 30 tc i 5dni a mój synio waży 2kg, termin wg. usg na 18/01 a om na 1/02. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: ile ważą wasze maleństwa? 28.11.08, 11:10 mój maluch w 29tc i 3d ważył ok. 1400g; termin z om 10.02 a z usg 11.02 Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: ile ważą wasze maleństwa? 28.11.08, 12:29 Mój gin nie jest zwolennikiem zbyt wielu wizyt na USG. Do tej pory miałam dwa...z czego ostatnie to połówkowe. W środę na wizycie spytałam się kiedy będzie kolejne...stwierdził, że dopiero z momentem przyjęcia do szpitala, bo już więcej robić nie trzeba...Tak więc nie mam pojęcia ile może ważyć nasz Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty do wideli83 28.11.08, 14:56 Dół ciążowy to chyba norma i pewnie większość z nas ma takie dni. jak dzidziuś się urodzi to zapomnisz o wszystkim. Zdziwiło mnie że lekarz powiedział Ci że za dużo przytyłaś ja jestem w 28 tyg też +9kg i jak spytałam mojego czy nie za dużo(wyglądam jak arbuz) to mnie wyśmiał. Trzymaj się dzielnie już nie dużo zostało i nie zamartwiaj się bo Twoje maleństwo to czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: do wideli83 28.11.08, 15:35 Abg - kilka postów wcześniej znajdziesz mój z wklejonymi wagami dziecka w konkretnych tygodniach ciąży - podawany jest 10 centyl, 50 centyl i 90centyl. Mój synek dziś 28,5tc waży 1480gram, Pamiętacie mój post o czkawce - jednak coś mnie tknęło i wysłałam smsa do mojego ukochanego ultrasonologa i ten umówił mi wizytę na dziś. Już jestem po. Wszystko ok, jednak moja intuicja i ta "cholerna" książka miały razje - częste czkawki trzeba sprawdzać (takie od 5 x dziennie i więcej). Zazwyxzaj bywają fizjologiczne ale też mogą być powodowane przez - przyczyny łożyskowe - przyczyny pępowinowe. Dlatego lepiej sprawdzić i się upewnić, czy taki urok maluszka czy też coś się dzieje. Czkawkami 3-4x dziennie nie przejmowabym się ale mój potrafił i 5x i czasem nawet 7x w ciągu dnia - ale okazało się, że to u nigeo takie ćwiczenia układu oddechowego i pokarmowego. W każdym razie lekarz potwierdził, że o podobnych obawach powinnam od razu alarmować. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: do wideli83 28.11.08, 16:14 Moja Oleńka w 26 + 6 ważyła równo kilogram. Ja przytyłam 7 kg Dziewczynki a czy Wam kazali liczyć ruchy płodu czy nie? Bo gdzieś czytałam że robi to się od 27 tyg a tymczasem moja gin o niczym takim nie wspominała... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: do wideli83 i landrynki 28.11.08, 16:53 Widelo, Taka depresja jest chyba czymś "naturalnym" na tym etapie ciąży. Myślę, że wiele z nas przechodzi okres poddenerwowania, niepewności, obaw - ja też . Te z nas, które już mają dzieci na pewno przypominają sobie trudy pierwszych tygodni po porodzie a opieka nad starszakiem na pewno nie ułatwia sytuacji. Czy Ty możesz pozwolić sobie na kogoś do pomocy w domu - ja odżyłam dopiero jak zorganizowałam sobie osobę, która pomaga w domu i odbiera syna z przedszkola. Mogę leżeć ile trzeba, odpoczywać a i też mam do kogo przysłowiową gębę otworzyć. Na rodzinę liczyć nie mogę - więc jeśli Ty masz kogoś z rodziny blisko i chętnego to proś o pomoc a jeśli nie, a możesz wydać na zatrudnienie kogoś, to się nie wahaj. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: do wideli83 i landrynki 28.11.08, 17:11 No i zapomniałam o Lendrynce Niby zalecają liczyć ruchy ale ja tego nie robię - za dużo miałam stresów w tych ciążach i mooj syn nie wygląda na takiego "regularnego" więc boję się stresować jakimiś niewielkimi zmianami...czuję ruchy regularnie (rano, po połodniu, wieczorem, w nocy) i na to zwracam uwagę - że są i nie mam wielu godzin niepokojącej ciszy. Natomiast nie liczę "przepisowej 10tki ruchów" ale jakby mnie coś zaniepokoiło to bym pewnie liczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 Dziękuje wam za wsparcie 28.11.08, 18:57 Dziekuje Wam wszystkim za wsparcie i zrozumienie. Jestem pewna że decyzja o tej ciąży była jak najbardziej słuszna, jednak nawet taki człowiek jak ja ma egoistyczne myśli. Dzis jestem po naprawde stresujący i wymagającym spotkaniu biznesowym, na którego pozytywne rozstrzygnięcie bardzo liczę. Podpisanie tej umowy pozwoliło by mi na 'nie wracanie' do pracy stacjonarnej i przejście na urlop wychowawczy. Jednak jeżeli się uda (a myśle że są spore szanse)to od stycznia do czerwca mam intelektualnie przechlapane. Więc i tak źle i tak niedobrze Niewiadomo jak mi tu dogodzić. Myśle że ktoś do pomocy w mojej sytuacji będzie niezbędny.... No ale poczekamy zobaczymy a już dużo czasu nam wszystkim nie zostało. Z ciążowych tematów jestem na etapie kupowania wózka wybrałąm bebe confort lola z gondolą windoo plus fotelik creatis fix (drogi zakup ale część zainwestowanej kasy można odzyskać odsprzedając wózek). Ciuszki niemowlęce wyprane, ale muszę trochę jeszcze kupić bo wszystkie sukieneczki i spodenki w kwiatuszki zostały na strychu. Jak się Maciuś okaże Tamarą to się z nimi przeproszę. Pozdrawiam Was wszystkie bardzo bardzo serdecznie i miłego weekendu życze. Odpowiedz Link Zgłoś