sylwia32 Re: Luty 2009 28.11.08, 22:05 wczoraj byłam u internistki, bo się strochę przeziębiłam i strasznie mnie wystraszyła. okazało się, że mam bardzo słyszalne szmery na sreduchu i dała mi skierowanie do szpitala i że mnie mi się dość mocno obniżył brzunio po ostatniej wizycie u niej. zaraz po wyjściu skontaktowała się ze swoim ginem i umówiłam się na wizytę jeszcze tego samego dnia. na wizycie nieco mnie uspokoił, że te szumy na serduchu mogą być spowodowane zwiększoną dawką fenoterolu( 6x1/2 tabletki) no i przeziębienie też może na to mieć wpłw. co mnie trochę zmartwiło to to, że że szyjka się skróciła i zrobiła się miękka, na szczęście zamknięta, no i dzidziuś faktycznie jest nisko i to główką. poza tym z dzidziuniem jest wszystko wporządku i wód też jest odpowiednia ilość. mam spędzać maksymalną ilość czasu w pozycji horyzontalnej , ale w obecnej sytuacji jest to nie możliwe, bo moje dziedziaczki też są przeziębione i mam po prostu szpital w domu noi dziedziaki za dużo spędzają ze sobą czasu, bo kłócą się nie miłosiernie i muszę co chwila interweniować. a tak dobrze jest jak są w szkole i przedszkolu. zdrowie wróć... Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 29.11.08, 13:36 Sylwia32, też mam skracającą się i rozmiękczającą szyjkę, staram się więcej leżeć i mam nadzieję, że to pomoże. Z tego, co się orientowałam, to dość częsta przypadłość, ale zawsze można założyć pessar i w większości udaje się ciążę donosić, a nawet urodzić po terminie. Zaczął boleć mnie kręgosłup - najgorzej jest w nocy - budzę się, bo łupie mnie w okolicach kości ogonowej, a jak leżę na boku boli biodro i noga. Przez pół nocy się męczyłam. Do tego mamy w domu remont, a w związku z tym cały dzień walenie młotkiem i wiertarka plus bałagan. Mam już tego trochę dosyć. Ruchów nie liczę, zwracam tylko uwagę, czy się pojawiają w ciągu dnia. W nocy Hania tak mnie atakuje, że doliczyłabym chyba do 1000 Brzuch podnosi się do góry i rozrasta, trudniej się oddycha i mam wrażenie, że wszystkie narządy wewnętrzne wchodzą mi pod żebra. Dobrze, że do lutego coraz bliżej! Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 29.11.08, 14:23 Też ta szyjka to utrapienie a jeszcze ten polip wewnątrz nie da jej się zamknąć!czy którąś boli krocze a ściślej kości tworzące kanał rodny,k.kulszowe.Jak siedzę,leżę,stoję lub idę są tak obolałe,jakby mi ktoś z trapera przykopał w ...a przy przekręcaniu z boku na bok to mam uczucie rwiącego materiału między nogami,w pierwszej ciąży w 8 miesiącu musiałam chodzić jak japonka,małymi kroczkami tak mnie to bolało,ciekawe skąd to się bierze?Ruchów też nie liczę,bo rusza się cały czas,łatwiej było by liczyć czas bezruchu u mnie.Cieszy mnie to jednak bo nie muszę tak często detektora używać.Dziś zaszokowała mniw waga,którą co tydzien kontroluję jak jestem u rodziców bo mają elektroniczną-zleciało mi ponad kilogram od ostatniego tygodnia,spada też komus? Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: Luty 2009 29.11.08, 15:48 Mi się też szyjka skraca i też jest miękka, ale gin nic mi nie przepisała, widocznie tak ma być. Co do kilogramów - nie przejmujcie sie, na pewno zrzuciciee. Ja jestem w 30 tyg i mam 10 kg na plusie. Ale nie martwie sie bo sa inne zmartwienia. W tym momencie moj wyglad jest na samym koncu. Ruchów nie liczę bo mały rusza się cały dzień, więc jak tu cokolwiek policzyc? Moglabym liczyc chwile kiedy sie nie rusza Co do bóli w kroczu - mam dokładnie to samo. Czasami jest troche lepiej, czasami gorzej. Boli bardzo, ale trwa to u mnie juz od października wiec sie przyzwyczailam że tak ma byc. Duzo magnezu i lezenia - to pomaga. Trzymajcie sie zdrowo i myslcie pozytywnie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 29.11.08, 20:17 Mnie też boli dość mocno całe spojenie i pachwiny - wszystkie "kości" choć tak naprawdę to bolą więzadła. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilamama Re: Luty 2009 29.11.08, 21:12 Drogie mamusie,w najbliższy czwartek idę na kolejne usg.Jak zwykle ,nie potrafię się tylko cieszyć ,że zobaczę maleńką .Nerwy szaleją .Zaczynam 30 tydzień.Ostatnio dużo myślę ,o porodzie .Starszego synka rodziłam 10 lat temu ,miałam nadzieję ,że na porodówce wiele zmieniło się na korzyść .Niestety ostatnio na wizycie dowiedziałam się ,że na znieczulenie zzo w naszym szpitalu nie mam co liczyć (po ostatnich zmianach).Napiszcie proszę ,czy wy macie takie możliwości w waszych szpitalach i czy ewentualnie się decydujecie .Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamilamama Re: Luty 2009 30.11.08, 10:12 Chciałam napisać ,że ogromnie się cieszę z kolejnego podglądania malutkiej ,ale boję się czy wszystko u niej ok. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 30.11.08, 14:48 Na tym etapie to chyba wszystkie mamy na co narzekać - coraz częściej dzieci nam "ciążą" Wreszcie przespałam całą noc - nie obudził mnie ani ból kręgosłupa ani parcie na pęcherz. To chyba rekompensata za ostatnie trudne dni i noce. Z ZZO w moim szpitalu też lipa - nawet jak chce się za nie zapłacić, to często nie ma anestezjologa, który by je mógł podać. Ponoć można się umówić prywatnie, ale to skomplikowane. Doszły mnie też słuchy, że ordynator zabronił lekarzom, którzy nie mają akurat dyżuru przyjazdu do porodów swych pacjentek i bardzo mnie to martwi, bo nastawiałam się na to, że mój gin będzie mi towarzyszył. Jeśli nie trafię na jego dyżur to nic z tego. Już powoli zaczynam mieć dość ciąży i chciałabym już urodzić - a tu jeszcze 11 tygodni... Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 04.12.08, 16:10 Czesc dziewczyny! Zastanawialam sie czy opisywac moje smutki i coz napisze. Otoz wszystko bylo super, az ktoregos dnia moje serce zaczelo bic niesamowicie szybko, myslalam ze to norma w ciazy i sie nie przejelam, ale kiedy to sie powtarzalo zadzwonilam do przychodni i pielegniarka powiedziala zeby jechac do szpitala. Zrobiono mi EKG i okazalo sie ze mam pewnien problem tzn. wolf parkinson white z ktorym sie urodzilam...???!!! Nigdy wczsniej nie mialam zadnych problemow i nigdy nie robiono mi EKG na ktorym jest widoczny ten syndrom. Oczywiscie kilka dni w szpitalu i decyzja lekarzy ze moze uda sie bez lekow dojsc do konca ciazy. Niestety od tej pory juz 3 razy byla w szpitalu bo moje serce bilo czasami powyzej 200 uderzen na min. Oczywiscie teraz jestem juz na lekach tzw. beta blokerach ( twierdza ze nie ma niebezpieczenstwa dla dziecka na tym etapie jego rozwoju) zeby moje serce bilo stabilnie. Powiedzieli mi ze nie jest to powazny problem i wystarczy zabieg zwany ablacja zeby to naprawic ale chca go zrobic dopiero po porodzie. Ostatnio podane leki dzialaja, moje serce bije spokojnie ale pojawil sie inny problem mam po nim mdlosci, zawroty i bol glowy. Nie wiem co bedzie dalej kurcze jakie zdrowie jest kruche i jak wszystko moze sie zmienic w ciagu jednego dnia, teraz juz to wiem. Czekam na luty z jeszcze wieksza niecierpliwoscia. Musi byc dobrze Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Dobre wieści po wizycie :-) 08.12.08, 20:46 Byłam dziś na kontrolnej wizycie u mojego gina - tak mnie ostatnio wystraszył tą skracającą się szyjką, że nie mogłam kilka nocy spać, bo martwiłam się, ze być może Hania urodzi się zbyt wcześnie. Dzisiaj okazało się, że wcale nie jest tak źle - szyjka ma 4 cm, nie rozwiera się i nie skraca póki co. Odetchnęłam z ulgą i od razu lepiej się poczułam. Podejrzałam też małą na USG - robiła słodki dziubek z usteczek i machała rączkami Wyniki też wyszły mi dobre, glukoza po 75 g wyszła mi 75 I hemoglobina 13. Do tego wszystkiego skończyliśmy w sobotę remont łazienki i właśnie posprzątałam ten cały bajzel. W końcu mogę normalnie wziąć prysznic i nie muszę się potykać o różne sprzęty w drodze do łazienki. W ogóle chyba instynkt wicia gniazda mi się włączył, ba nagle mam dużo energii i najchętniej sprzątałabym cały dzień Też tak macie? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba ehh te ciążowe nastroje... 01.12.08, 12:13 cześć dziewczyny, u mnie z tymi nastrojami było bardzo podobnie... i w końcu coś się zmieniło - musiałam [dosłownie] wziąć urlop [miałam go za dużo - zaległego] i cały tydzień miałam niby tylko dla siebie. Założeni owszem bardzo miłe ale oczywiście niewykonalne - zaczęło się od rozpisania planu dnia na cały tydzień - były "obowiązki" na które brakowało siły i czasu po pracy i codziennie jakaś mała przyjemność dla mnie. Takim oto cudem zrobiłam coś pożytecznego dla domu i siebie - np upiekłam ciasteczka, które za mną już dawno chodziły, wybrałam się do fryzjera [spontanicznie było i drastycznie], na zakupy [fakt, po 8h łażenia po sklepach miałam dość, ale wróciłam z kilkoma rzeczami tylko dla siebie], do kina no i oczywiście spotkałam się ze znajomymi. Do tego doszła jeszcze "impreza" andrzejkowa. Po co to pisze? Może zbytnio nie odpoczęłam [wstawałam tylko 30 min później niż normalnie do pracy wstaje] bo plan dnia był napięty, ale zrobiłam coś dla siebie, co poprawiło mi humor i moje ciążowe humorki-potworki uciekły [przynajmniej na jakiś czas] POLECAM Mam już kolejne plany - tym razem na pierniczki [nie wiem, jak dam rade upiec je po pracy, ale co tam - nie odpuszczę...] i kolejne zakupy [w końcu przez 8h nie odwiedziłam wszystkich sklepów ]. Jest jeszcze jedna rzecz, która nie daje mi spokoju - jak już ktoś gdzieś indziej pisał - sesja zdjęciowa w ciąży [to chyba po tej wizycie u fryzjera ] to bym chciała w styczniu zrealizować, więc chyba do postanowień noworocznych dopiszę Zróbcie coś dla siebie, co od dawna odkładacie, bo... a na pewno chociaż na trochę humorki się poprawią Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: ehh te ciążowe nastroje... 02.12.08, 11:58 Cześć dziewczyny, Nie zaglądałam przez kilka dni na forum, ale teraz mogę już wszem i wobec ogłosić, że remont skończony! Odetchnęłam z ulgą, bo miałam serdecznie dość! Zostało nam jeszcze trochę sprzśątania- poukładanie papierów, szafki itp ale w tym tygodniu siedzę w domku, więc wszystko powoli zrobię. Poza tym od wczoraj pralka chodzi non stop- postanowiłam poprać i poprasować rzeczy malucha, bo ten czas jakoś szybko leci Zaraz Święta, a potem już kilka tygodni, w ciągu których wszystko może się zdarzyć Poza tym też zamierzam zrobić coś dla siebie- zaraz biegnę na spacer z psem bo słoneczko śliczne za oknem, może w środę do fryzjera i na zakupy No i jeszcze jakiś obiadek dla męża ugotuję, żeby poczuł, że żona w domu Odpowiedz Link Zgłoś
chyba20luty odrobinę ponarzekam.. 03.12.08, 10:17 Ostatnio mam bardzo ciężkie dni, nie mogę o tym rozmawiać żeby nie płakać dlatego wolę napisać. Od jakiegoś czasu wszystko zaczeło sie walić mi na głowę i już sobie z tym wszystkim nie radzę. Lekarz zalecił spokój, pozytywne myślenie a ja od piątku płaczę i cała się trzęsę. Mąż nieoczekiwanie stracił pracę, nie mamy gdzie mieszkać ponieważ moi rodzice nie chcą żebyśmy mieszkali u nich. U jego rodziców nie ma gdzie. Na stancję nas nie stać. Oszczędności nie mamy bo je straciliśmy na niepewnej inwestycji. Zostaliśmy w sytuacji bez wyjścia a tu za chwilę ma pojawić się dzidziuś. CZuję się bardzo żle, praktycznie nie śpię. Brzuch mam jak kamień i mnie boli i chociaż wiem że nie powinnam tak myśleć ale prawie żałuję że jestem w ciąży. Nie wiem czy jak coś się nie zmieni to czy nie będę musiała go oddać. Aż serce mi pęka na samą myśl. A tak się cieszyłam do niedawna.. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: odrobinę ponarzekam.. 03.12.08, 11:20 Strasznie współczuję...mam nadzieję, że jednak to wszystko się wyprostuje. Z pracą nie jest teraz źle - wprawdzie kryzys trochę namieszał ale ciągle nie jest tak fatalnie jak 5 lat temu. Wydaje mi się, że mąż ma szansę szybko znaleźć jakąś pracę. Z rodzicami porozmawiajcie jeszcze raz - może przejściowo jednak Wam pomogą. No i zgłoście się do opieki społecznej - prawdopodobnie w Waszej sytuacji należy Wam się zasiłek socjalny a to zawsze parę groszy, choć niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: odrobinę ponarzekam.. 03.12.08, 12:07 Malwes ma rację - MOPS na pewno przydzieli Wam jakąś pomoc pieniężną. Po urodzeniu dziecka będzie becikowe - zawsze to jest coś. Pomyśl, że Wasze kłopoty są przejściowe i wszystko się jakoś ułoży. Dziecko to powód do maksymalnej mobilizacji - mąż na pewno się postara szybko znaleźć pracę, a w międzyczasie być może należy mu się zasiłek. Myślę, że rodzice w takiej sytuacji nie wyrzucą Was przecież z domu. Na razie to wszystko wygląda czarno, ale nie załamuj się - ten ból brzucha to na pewno od stresu. Spróbuj trochę się uspokoić - napij się melisy, idź na spacer, spotkaj się z koleżanką. Trzymaj się dzielnie i nie załamuj się - musisz być teraz silna - dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia do dziewczyn z Wrocławia i okolic 04.12.08, 10:14 Witam, Jestem mamą trzymiesięcznej Martynki i czteroletniej Majki. Mam do sprzedania śliczną wyprawkę po Martynce. Chętnie też opowiem Wam o cc,lekarzach, porodówkach i pielęgnacji dziecka. Jeżeli będziecie zainteresowane podaję mojego prywatnego maila marta.michalska@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Zaczynam się bać... 04.12.08, 16:04 Dziewczyny, moja ciąża jest przemyślana, zaplanowana, jestem po dwóch poronieniach więc moja radość jest tym bardziej wielka że udalo nam się w końcu wkroczyć w siódmy miesiąc Cieszę się ze swojego maluszka, nie moge doczekać się lutego jak się w końcu urodzi, jak ją wezmę w swoje ramiona, przytulę, zobaczę... Ale... Jest właśnie pewne ale... Byłam ostatnio u swojej koleżanki która urodziła trzy tygodnie temu i wyszłam od niej w totalnym szoku. Ta osoba która tak samo pragnęła dziecka, ciążę planowała jest w totalnej rozsypce! Powiedziała mi żebym się cieszyła póki chodze w ciązy bo potem jest jedno wielkie rozczarowanie, nie mogła doczekać się swojego dziecka ale jak już zobaczyła to najchętniej oddała by komuś chociaż na dwa tygodnie żeby odpocząc bo to męka, nieprzespane noce, poranione brodawki, karmić nie może tak boli, do tego ma wyrzuty sumienia że jest wyrodną matką że się nie nadaje skoro tak to wszystko odbiera. Siedzi i płacze bo nie daje sobie rady! Nigdy nie myślałam o macierzyństwie w tym kontekście, raczej myślałam że będzie radość w domu a nie totalny nieład, depresja, chęć oddania dziecku komukolwiek żeby tylko miec spokoj. Wystraszyłam się okropnie, co będzie jak i ja tak się załamie psychicznie po porodzie, jak stwierdzę że nie dam rady??? To moje pierwsze dziecko i może moje obawy wychodza stad że nie wiem czego oczekiwać, choć wiem że pierwsze miesiące nie są uslane różami ale ta wizyta wstrząsnela mną dogłębnie... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Zaczynam się bać...do landrynka 04.12.08, 16:28 przeżyłam dwa razy poranione brodawki, które wyleczyły mi się do dwóch tygodni po porodzie, bo ija się musiałam nauczyć przystawiać maleństwo no i aleństwo musioło się nauczyc odpowiednio chwytać brodawkę i miałam ochotę "wyrzucić" maleństwo, ale to przejściowe. uważam ( a jestem mamą dwóch dzieciaków i świadomie zaplanowane trzecie), że karmienie to jeden z najpięknieszych okresów bycia z maleństwem. uwielbiam karmić piersię nawet wiedząc, co mnie czeka. to, że maleństwo płacze i ma nieregularny tryb życia to też trwa tylko kilka tygodni potem się wszystko normuje. u mnie wyglądało to tak: i córcia i synuś jedli co dwie godziny i przez pół godziny ( z zegasrkiem w rekę) i w dodatku co dwie godziny przed karmieniem była kupaska, więc nie zawszew wystarczyło mieć maleśstwo obok siebie, ale trzeba było wstać no bo pieluszka do zmiany. acha do tego dochodzą zastoje pokarmów, gdzie trzeba masować pierś, która boli jak ch... i wyje się z bólu ( pomagają rozgniecione i schłodzone liście z kapusty). ale uwierz mi wszystko jest do przejścia. ja już się nie mogę doczekać jak zaraz po porodzie dostanę maleństwo w ramiona i podam mu pierś ( to bardzo ważne), szczególnie, że drżę codziennie o to czy dotrwam do terminu, bo skurcze mam coraz częściej i coraz mocniejsze. jak narazie unikam szpitala jak ognie, bo strasznie mi żal zostawiać moje dzieciaki w domu pod opieką dziadków. uff, ale się rozpisałam. nie nakręcaj się . macierzyństwo każda z nas przechodzi inaczej i tylko wszystko zależy od naszego nastawienia. Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: Zaczynam się bać...do landrynka 04.12.08, 17:06 Dziewczynki, im blizej konca tym wiecej problemów. Wydawac by sie moglo ze to juz z gorki a tymczasem jak czytam wasze posty to naprawde ciezko sie robi na sercu. Nie bede nic radzic bo nie jestem ekspertem, ale wiem że z narodzinami dziecka moze byc troche tak jak z ciaza. Na poczatku euforia i wielka radosc, a potem jak pojawiaja sie male problemy to nie dajemy sobie z tym rady. Taka chyba juz jest ta nasza psychika...Trzymam kciuki i wierze ze pozytywne nastawienie moze zdzialac cuda. Wczoraj oglądałam program o dziewczynie ktora wychowuje dziecko w takich warunkach, że ja od razu oddalabym je chyba do adopcji: facet alkoholik, warunki skandaliczne bez łazienki, w domu prawie że melina, ona 18 lat, ciągłe alkoholowe libacje, facet dajęcy maluszkowi piwo, bo zdrowsze od pepsi, no i w ogole sceny dantejskie. Ale milosc z jaka zajmowala sie tym dzieckiem... to jest nie do opisania. Madrosci jaka ma ta dziewczyna mozna pozyczyc wielu mamom. Mowie wam, az sie poplakalam, bo tak nie powinno byc na swiecie. I mysle sobie ze jak bede w sytuacji kiedy bede miala dosc wszystkiego, kiedy zalapie dola i pomysle jak jest mi zle, to wtedy przypomne sobie te dziewczyne. Dla mnie jest bohaterką. Dlatego głowy do góry i zobaczycie że będzie pięknie. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Zaczynam się bać...do landrynka 04.12.08, 17:33 Landrynko - zmęczenie po porodzie i opieka nad dzieckiem to naprawdę stan naturalny i każda osoba ma serdecznie dość w pewnym momencie. Jednak z 99% to nie zagłusza radości z dziecka. Jak z ciążą - cieszymy się, co nie znaczy, że nie marudzimy jak nam coś dolega. Jeśli twoja kuzynka jest rozczarowana tym wszystkim, to myślę, że dopadła ją depresja poporodowa. Niestety zdarza się - czasem baby blues przez kilka dni (to prawie wszystkie), czasem depresja a czasem niestety psychoza (ekstremalnie rzadkie przypadki). Z tego co piszesz, to ona powinna iść do lekarza i zacząć być leczona. Zmęczenie tak, fryustracja tak, załamanie tak - ale rozczarowanie dzieckiem, ciążą, niechęć do opieki i zero radości z dziecka to już objaw depresji. To nie jej wina tylko hormonów (zwłaszcza jak miała coś z Anty TPO i TG tarczycy o czym mogła nie wiedzieć). To się leczy bardzo łatwo i bardzo szybko ale do lekarza iść powinna. Nie można czekać. Dlatego nie bój się tego - niekoniecznie tak musisz się czuć. Na pewno dokucza pocenie, opuchlizny, zwijanie macicy, ból krocza, strach o dziecko, poczucie, że się nie umiemy nim zajmować - ale to kwestia dni, nie tygodni. Do tego najczęściej dołącza mimo wszystko ogromna radość, miłość do dziecka i te trudy jakoś się znosi. Niektóre mamy potrzebują chwili na tę euforię ale to też są wspaniałe mamy i to pierwotne uczucie absolutnie nie jest naganne. Ważne aby obserwować siebie, czy ewnentualny stan smutku nie trwa dłużej niż kilka dni. Majeczko - będzie dobrze, bliżej niż dalej, trzymaj się kochana! Odpowiedz Link Zgłoś
bkruszynka Re: Zaczynam się bać...do landrynka 05.12.08, 08:41 cześć dziewczyny kilka miesiecy temu dosc często pisałam na forum. potem miałam niezła alergię na komputer i jak tylko właczałam cokolwiek zaraz robiło mi sie niedobrze. Niestety dzis oficjalnie zegnam lutówki, chociaż oczywiście trzymam za wszystkie mamy kciuki bo to juz końcówki. Ja 27,11 urodziłam wczesniaka w 30 tc.Niestety o całoe 10 tygodni za wczesnie mimo ze dwie poprzednie ciaze zakończyłam po terminie. Teraz co s spowodowało stan zapalny, co w rezultacie po 4 dniach odchodzących wód zakończyło sie natychmiastowym cc. Teraz jestem w domu ale z dala od malutkiej (ponad 100km)To co przeszłam przez te kilka dni w szpitalu zanim sprawa się rozwiazała to coś strasznego. Dziś nieco lepiej , malutka w inkubatorze-waży 1600g. Sporo czasu upłynie zanim zabiorę ją do domku, mam nadzieję że bez komplikacji. DZiewczyny to dowód na to ze zawsze trzeba dbać o siebie nawet jesli jest superdobrze. I nie lekceważyć żadnych objwawów. Ja chodziłam ostatnie dni bardzo zmeczona, wrecz osłabiona- intensywnie pracowałam i przeoczyłam te objawy składając na karb 7 miesiaca ciaży. Niestety skończyło sie za wcześnie -dużo za wcześnie. teraz cierpimy obie. Ja tęsknię i wysiadam psychicznie , ona pełna rurek, kabelków , igieł i z dala od mamy... trzymajcie sie i życzę zdrowia waszym maluszkom Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 do bkruszynka 05.12.08, 08:49 trzymam kciuki za twoją malutką i napewno będzie wszystko wporządku. życzę bardzo dużo zdrówka i wytrwałości dla ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Do kruszynki... 05.12.08, 11:32 Kruszynko - na 99% 1,6 kilogramowy maluszek już jest "nasz". Na pewno będzie trzeba troszkę się namęczyć ale jest ogromna szansa, że szybciutko wrócicie do domu. Dla pocieszenia "przejdź" się na forum "wczesniaczki". Tam są historie maluszków z 24tc (np. 450g) które zdrowe i wesołe już chodzą do przedszkola. To na pewno będzie trudny czas (przechodziłam podobny z pierwszym dzieckiem) i rozumiem Twoją rozpacz, żal, zmęczenie - i wiem, że cokolwiek napiszę to będzie banał, który nie pocieszy. Jednak na tym etapie ciąży (30tc) szanse są tak ogromne, że nie myślę nawet inaczej!. Trzymaj się i odezwij się jak już będziecie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Do kruszynki... 05.12.08, 12:35 Kruszynko, trzymam kciuki za Ciebie i za Twoje maleństwo. Życzę dużo siły i wytrwałości. Jestem przekonana, że będzie dobrze- tak jak pisała Malwes- teraz ratuje się już wcześniaki ważące 500 g. Bądź dzielna i napisz od czasu do czasu co u Was słychać. Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: Do kruszynki... 05.12.08, 13:07 Kruszynko, jesteśmy z Tobą. Będę się modlić i za Twoje maleństwo. Wierzę że wszystko będzie dobrze. Bądź silna. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Do kruszynki... 05.12.08, 13:28 Kruszynko ja także uważam że wszystko będzie dobrze, zobaczysz... Ostatnio rozmawiałam ze swoją Panią doktor (znany i bardzo dobry lekarz) i ona mi mówiła ze dzieci urodzone po 28 tygodniu z masą ponad 1 kg mają praktycznie 100% szans na normalne życie. Jeśli chodzi o wczesniaczki z mniejsza masą urodzeniową to je też się teraz ratuje ale wplynąć to może na ich komfort życiowy (wady rozwojowe itp) Tak więc spokojnie Twój dzidziuś jest bezpieczny, będzie zdrowiutki i niedługo będziecie cieszyć się sobą w domku, zobaczysz !!! Musisz myśleć pozytywnie aby dac swojemu maleństwu siłę do walki o zdrówko a będzie napewno dobrze! Trzymaj się Kochana i pisz jak się sprawy toczą! Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Do kruszynki... 05.12.08, 17:21 Kruszynko trzymam za was kciuki.Bede sie modlic za Ciebie i Twoje kochane malenstwo. Wszystko bedzie dobrze...Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Juz sama nie wiem... 05.12.08, 17:45 Witam Was dziewczynki po mojej dlugiej nieobecnosci. Zrobilismy ostatnio synkowi prezent na Mikolaja i zabralismy go na USG 3D,zeby zobaczyl dzidzie,bo tak bardzo tego chcial(a ma juz 8lat wiec duzo pyta o dzidzie).Wrazenia byly super,ale mala jest bardzo ruchliwa i okrecila sie prawdopodobnie dwa razy pepowina.Ma tez czeste czkawki wiec mnie to zaniepokoilo.Lekarka mi powiedziala,ze to czeste u maluszkow,ale trzeba jeszcze sprawdzic... Dowiedzialam sie tez,ze lozysko,ktore mam bardzo nisko nie podnioslo sie do tej pory i prawdopodobnie bedzie przodujace. Dziewczynki jestem przerazona,a przeciez czuje sie dobrze,duzo lepiej niz w pierwszej ciazy. Pozdrawiam wszystkie lutowe przyszle mamuski... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Juz sama nie wiem... 08.12.08, 16:44 Nusta wyobrażam sobie jakie wrażenie zrobiło Usg i wogóle na twoim synku, To super że cała rodzina uczestniczy w tym. Ja też w sobotę miałam usg 3D i teraz już wiadomo, że będzie chłopiec. Moje maleństwo ma pojedyncze owiniecie wokół szyi pępowiną. Lekarz powiedział że to norma ale nie wiem czy to już kwalifikuje do cesarki której nie chcę miec. Dziweczyny wam lekarz coś mówił. Czy teraz to jeszcze może się zmienić czy dzidzi jast za duzy na obroty??? Pytam ponieważ z ginekologiem mam wizytę dopiero pod koniec miesiąca. Z tym łożyskiem przodującym to wogóle nie wiem o co chodzi ale mam nadzieję że będzie wszystko ok u Ciebie Nusta. Pozdrawiam was wszystkie!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Do kruszynki... 05.12.08, 17:28 Kruszynko, trzymaj się!!! Twoje maleństwo jest silne i na pewno wszystko będzie w porządku!!! Moja ciocia jest pediatrą i zajmuje się takimi maleństwami...no i 1600 to naprawdę dużo. W dzisiejszych czasach dużo mniejsze i młodsze dzieciaczki mają ogromne szanse!! Tak więc Twoje maleństwo na pewno już niedługo będzie z Tobą w domciu. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Do kruszynki... 05.12.08, 17:36 Ja też dołanczam się moimi myślami i trzymam za was wszystkie kciuki na które barki spadły nagle takie a nie inne dolegliwości. Kruszynko napewno będzie dobrze z twoim maleństwem. Ty musisz się trzymać bo tyle osób cię potrzebuje. Moj sąsiad urodził się mając 900g a teraz przystojny facet z najlepszą średnią na roku studiów.... będzie dobrze zobaczysz. Wiadomo jak to w naszym życiu jest że po euforii zawsze jakieś problemy nastają......jak nie zdrowie to pieniądzę to inni ludzie co zatruwają nam życie ale wszystko jesteśmy w stanie przetrwać. Ja tutaj w Mexico też już nie raz dostawałam załamania i pomimo że mam kochajacego męża to różnice kulturowe i to podejście Mexykańskie mnie dobijają. Dzieki Bogu, że należe do optymistek i daję sobie radę. Nadal lekarz mnie nie skierował na zadne badania oprócz USG wiec zrobiłam sobie sama na własną rękę i na szczęście jest ok. Tak jak wam pisałam w sierpniu raz robiłam krew i mocz a potem odpowiedz że jak dobrze się czuję to po co wiecej badań!!!!! A po waszych postach to się widzi że czasem wygląda ok albo myslimy że to norma a tu niemiła niespodzianka. Dziewczyny też nie dajcie się zwariować porządkom i przygotowaniom na święta. Znam przypadki że właśnie po tych wariotkowych dniach wiele dziewczyn urodziło wcześniaki..... Nieumyte okna raz szlak napewno nie trafi.....I nie zawieszajcie firanek bo to duże obciązenie dla serce. Tutaj ludzie wogóle czasami nie myją okien na zewnątrz bo otwierają się na zewnatrz. Jak mogę to zrobić na czwartym pietrze!!!!!! Na początku myslałam że nie mogę z tym zyć a teraz już się przyzwyczaiłam. Czekam na porę deszczową...... Trzymajcie się!!!!!! Ja dostałam z polski kartkę z opłatkiem i liczę na to że wszystko bedzie ok. Trzymajcie się !!!!! jesteśmy razem z naszymi problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
bkruszynka Re: Do kruszynki... 05.12.08, 21:38 dziekuje Wam kochane za slowa wsparcia. Rzeczywiście już nie tak bardzo boję się o zycie malej bo to podobne nie jest już zagrożone. Bardziej wykancza mnie to ze jestem 100 km od niej nie moge być u niej tyle razy ile bym chciala. Poza tym personel też mi nie pomaga ile razy o coś pytam zbywają mnie. A przeciez to moje dziecko. Nosiłam ją pod sercem prawie 7 miesiecy.Ona jest dla mnie wszystkim a dla nich tylko kolejnym klinicznym przypadkiem. Dziś wyjatkowo cały dzien przepłakałam, okropnie tęsknię.A jeszcze mam problemy z pokarmem a tak bardzo chcę żeby jadła moje mleczko. Wieczór dowiedzialam sie ze wszystko ok, że nawet przybrała 20g, i je już po 20ml ( do wczoraj było po 10ml)To mnie uspokoiło i może spokojnie dziś zasnę. Niestety jest nadal na antybiotykach bo stan zapalny który spowodowal przedwczesny poród jest również w jej organiźmie. . Jeszcze raz dziekuje za słowa wsparcia. Zyczę wszystkim przyszłym mamom spokojych ostatnich tygodni ciąży i obiecuję jak tylko coś sie zmieni napisać pzodrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Do kruszynki... 05.12.08, 22:00 Kochana Kruszynko! no widzisz! i już jest lepiej a z każdym dniem będzie coraz to lepiej i każdy dzień zbliża Cie do zabrania maleństwa ze szpitala - ona tam walczy dzielnie i chciałaby pewnie żebyś była z niej dumna, taką ma wolę walki. Musisz myslec pozytywnie bo nie ma innej opcji - MUSI BYĆ DOBRZE !!! ściskam Cie mocno i wiem że bedzie dobrze bo Twoja córeczka ma wielką siłę Odpowiedz Link Zgłoś
morepig bkruszynka 09.12.08, 18:59 wszystko bedzie dobrze, trzymamy kciuki. na pewno znasz historie innego "luciaka"- emmy z listopada 2004 (termin na luty 2005) wazyla 600gram i teraz jedyne co to ma lekka wade wzroku co do forum i zegnania sie z lutowkami- nie rob tego, wrocisz do nas jak male bedzie mialo ok 3-4miesiecy bo juz bedzie nadrabiac i bedzie mialo korygowany wiek taki jak nasze (tfu tfu) luciaki. tak wiec pis co u Ciebie, zapisz sie na nasze forum i mysl pozytywnie! Odpowiedz Link Zgłoś
bkruszynka Re: bkruszynka 08.01.09, 22:47 witam was kochane mamy dawno nic nie pisałam ale naprawdę to był czas spedzany przeze mnie głownie w szpitalu u malutkiej, a do internetu najczęściej siegałam żeby sie naczytać głupot o wcześniakach a potem niepotrzebnie sie martwić. Otóż wygląda na to że wszystko powoli kończy sie dobrze. Dziś mija 6 tygodni od przedwczesnych narodzin mojej córci. A jutro... jutro wielki dzień... po wielu perypetiach Nicola przyjeżdża do domu. Miałyśmy po drode mnóstwo problemów bo jak sie dowiedzialam waga to nie wszystko. I Niki wydawało się ze jest duża i nic jej nie grozi. niestety czas który spędzila w brzuchu byl sporo za krótki i mialyśmy ogromne problemy z oddychaniem a tym samym i z jedzeniem.W każdym razie dziekuję za wsparcie, my od jutra cieszymy sie pzrez 24 godziny sobą , a Wam wszystkie mamusie życzę sszybkiego i łatwego porodu, zdrowych maluszków i wielu uśmiechów- wspólnych pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 10.12.08, 11:34 Byłam w poniedziałek na kontrolnej wizycie u mojego gina - tak mnie ostatnio wystraszył tą skracającą się szyjką, że nie mogłam kilka nocy spać, bo martwiłam się, ze być może Hania urodzi się zbyt wcześnie. Dzisiaj okazało się, że wcale nie jest tak źle - szyjka ma 4 cm, nie rozwiera się i nie skraca póki co. Odetchnęłam z ulgą i od razu lepiej się poczułam. Podejrzałam też małą na USG - robiła słodki dziubek z usteczek i machała rączkami Wyniki też wyszły mi dobre, glukoza po 75 g wyszła mi 75 I hemoglobina 13. Do tego wszystkiego skończyliśmy w sobotę remont łazienki i właśnie posprzątałam ten cały bajzel. W końcu mogę normalnie wziąć prysznic i nie muszę się potykać o różne sprzęty w drodze do łazienki. W ogóle chyba instynkt wicia gniazda mi się włączył, ba nagle mam dużo energii i najchętniej sprzątałabym cały dzień. Też tak macie? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 10.12.08, 14:13 Oj mamy, mamy ZMYRENA Ja wprawdzie mam remont (malowanie) który kończy się w niedzielę i nie mogę się doczekać kiedy będzie tak ładnie, czyściutko i świątecznie. Do szału mnie doprowadza fakt,że nie moge sobie poprać już ciuszków i ułożyć w dzidziusiowej komodzie bo bajzel na kółkach, wiadomo jak to przy remontach ale jak tylko będzie koniec to włączy mi się pewnie turbodoładowanie Dziewczyny uważajcie tylko przy tych porzadkach żeby nie przesadzić, moja znajoma przez to świąteczne sprzątanie urodziła wcześniaczka, tak więc bez szaleństw kobitki, bez szaleństw Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 10.12.08, 15:35 Też tak mam,od 5go grudnia mam ustrojoną choinkę,przystrojone mieszkanie,poprane ciuszki,pieluszki,wyprany wózek,poskręcane lózeczko,poprasowane pościelki,kupione zimowe ciuszki,kosmetyki niemowlęce,/tylko do szpitala się nie spakowałam,żeby nie zapeszać/Dziś padły okna,jutro szafki.Jak tylko wracam z pracy to mnie energia rozpiera.W nocy wszystko mnie boli ale w dzień nie ma na mnie mocnych.Rozkładam to jednak w czasie by nie przegiąć... Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 10.12.08, 16:31 O kurcze tak Was czytam i widze ze wiekszosc juz przygotowana na maxa. Ja mam jakies cztery ciuszki i tak naprawde to za duze na noworodka bo wybralam sie raz do sklepu i kupilam po prostu to co mi sie spodobalo. Musze sie pospieszyc, ale mam pytanie czy jakas doswiadczona Mama moglaby mi podpowiedziec co jest potrzebne dla dzidziusia z, ze tak powiem akcesoriow tzn. nie ciuszkow bo tych to wiadomo przewaznie zawsze ma sie ich i tak za duzo a te inne rzeczy to naprawde nie do konca sie orientuje. A moja rodzina daleko wiec pomozcie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 10.12.08, 19:38 MAYECZKA doświadczoną mamusią to ja nie jestem jeszcze ale koleżanki mi pomogły więc przygotowałam sobie taką listę zakupów więc może Ci się przyda. Ja tam co tydzień coś sobie kupuję i pomalutku zbieram żeby potem finansowo na twarz nie upaść hehehe. Dziś kupiłam pieluszki i smoczek Podaję listę - jak macie kobitki jakieś zastrzeżenia i doświadczenia to piszcie może coś się razem skoryguje -szczotka do szorowania butelek i smoczków -podgrzewacz do butelek -smoczek uspakajający -nożyczki do paznokci -szczotka do włosków -aspirator do noska -pieluszki tetrowe i flanelowe ok. 3-4 szt z każdego -paczka pampersów dla noworodka -2 reczniczki kąpielowe -2 kocyki bawełniane -1 ciepły do wózeczka -rożek czyli becik -wanienka -termometr do kąpieli -termometr zwykly taki z miękką końcówką - mydełko lub płyn do kąpieli -krem na odparzenia linomag lub sudocrem -oliwka -krem do buzi zimowy -chusteczki do pupy -gaziki nasaczone spirytusem do przemywania pępuszka -gaziki czyste do przemywania oczków -sól fizjologiczna w buteleczkach -proszek do prania jelp lub lovela - butelka antykolkowa -myjka do mycia -zasypka do pupy -patyczki do uszu i nosa -przewijak -ceratki na przewijak -posciel ok. 2 zmiany -przescieradla na gumke 2 szt -podklad pod materac -poduszka do karmienia dla mamy: -2 koszule do karmienia -majtki jednorazowe -biustonosz do karmienia -wkladki laktacyjne -poduszka do siedzenia po porodzie Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 10.12.08, 19:50 Oj dziewczyny...z jednej strony Wam zazdroszczę a z drugiej się dziwię, bo wg mnie "czyste" to jest "czyste max sprzed tygodnia" Ja ciuszki będę prać po połowie stycznia - to samo z prześcieradełkiem, łóżeczkiem itp...przecież w domu się strasznie kurzy i z Panią, która mi pomaga w domu to w zasadzie dokładniejsze odkurzanie robimy w pon i pt i raz w tygodniu zmywanie podłóg. Majeczko - co do akcesoriów to niech ja pomyślę... Dla mamy - podkłady i podpaski (to jasne) - jednorazowe siatkowe majtki (to też jasne) - podkłądy na łóżko - takie jak do przewijania, zależy na ile szpital jest chętny zmienić prześcieradło kilka razy dziennie - płyn do podmywania, tantum rosa, suszarka, szampon, delikatne mydełko do mycia piersi - bepanthen, purelan itp do brodawek - o łapciach, szlafroku itp nie piszę - jednorazowe podkłady na deskę kibelkową i własny duży kubeczek do podmywania jeśli nie zawsze prysznic jest pod ręką - jednorazowe ręczniki Dla dziecka - podkłady do przewijania - krem do pupy i płyn do kąpieli i chusteczki do pupy (ja resztę kosmetyków włączę dopiero w domu) - jednorazowe suche chusteczki albo ręczniczki do osuszania pupy (żeby po mokrej chusteczce na mokre nie kłaść kremu!) - jakieś sterylne waciki miękkie do przemywania oczu solą fizjologiczną - spirytus do pępka i waciki do przemywania - duże patyczki do uszu (specjalne dla dzieci - u nas w Polsce np. "Dzidziuś" - pieluszki tetrowe i flanelowe - pod buzię, pod pupę, na ramię do odbijania itp - nożyczki do paznokci ale to lepiej tez w domu (trzeba umyć, wyparzyć) - polecam Baby Ono, odradzam Canpol - laktator, butelki, smoczki, smoczek, steryzlizator, podgrzewacz - wedle uznania i raczej później, oprócz laktatora - podkłady do przewijania - np. paczkę Fixies - monitor oddechu wedle uznania - łóżeczko, wózek, materac, prześcieradła - najlepiej takie podceratowane od spodu żeby nie zalać materaca jak pielucha przemoknie albo "sikniemy" albo się uleje na leżąco - ale takie dla alergików, oddychające - ugh....coś pewnie jeszcze ale zapomniałam... Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 10.12.08, 22:08 Jeżeli chodzi o to pranie i prasowanie, to ja muszę już teraz...Mieszkamy w małej kawalerce i coś kiepsko u nas z wysychaniem rzeczy..trwa to często dwa do trzech dni..No a trzeba też prać swoje rzeczy na bieżąco, no i jeszcze swoje ręczniki...pościel.. A mam naprawdę sporo ubranek do wyprania, bo najpierw dostałam od znajomych po ich najmłodszym synku (i to już jest baardzo dużo), a jeszcze po świętach dostaniemy od siostry męża, której dwumiesięczny synek już wyrósł z tych najmniejszych...Ja kupiłam większą ilość woreczków do pakowania ubranek i rzeczy maluszka. Pierwsze pranie będzie już dosychać..jeszcze tylko uprasuję, w woreczki i na półkę. Też sobie nie wyobrażam zostawić ubranka na pastwę kurzu na moich półkach Przecież to jeszcze dwa miesiące...łóżeczko mamy turystyczne, więc leży spakowane w specjalnym pokrowcu. Kocyki, prześcieradła itp. też będą czyste spakowane do worków. No więc ja właśnie tak walczę z kurzem...myślę, że to wystarczy - zaznaczam, że woreczki są szczelnie pozamykane... Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 10.12.08, 22:48 TO oczywiste,ze wyprane ,poprasowane rzeczy w pieluchę a następnie w worki zamykam i dopiero do szuflady.Łóżeczko całe nakrywam narzutą,wózek też zaworkowany.Jakby się coś predzej wydarzyło nie wyobrażam sobie,że mąż to wszystko sam,we właściwy sposób i na czas przygotuje tydzień przed terminem.Wolę to poczucie bezpieczeństwa jak wszystko już czeka... Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 11.12.08, 03:43 Dziewczyny dziekuje Wam serdecznie! Ja nie mialam pojecia ze to az tyle rzeczy ale jak czytam to rzeczywiscie wszystko bardzo potrzebne. Spisze sobie to i zaczynam kupowac, z taka sciaga bedzie o wiele latwiej. jesli chodzi o to pranie to rzeczywiscie trudna sprawa bo z jednej stron najlepiej by bylo wszystko na swiezutko kilka dni przed porodem ,tylko ze z tym moze byc roznie bo niby jak zgadnac kiedy dzidzia zdecyduje sie przyjsc na swiat. Ja tez nie bardzo wyobrazam sobie jak moj maz to robi, oczywiscie wszystko by zrobil ale ja wole sama Jeszcze raz dzieki i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 11.12.08, 10:42 Dziewczyny ja tez wszystko suchutkie i poprasowane chowam do woreczków, mieszkam w kawalerce i zanim mi to wszystko poschnie przy tej paskudnej wilgotnej pogodzie to mi ręce opadają. Tez jestem z tych "przezornych ubezpieczonych" Co do łóżeczka i wózka to położna ze szkoły rodzenia mówiła nam że warto rozpakowac te rzeczy wcześniej aby utleniły się z nich toksyczne subtancje chemiczne które potem mogą maluszka uczulić czyli np. lakier z łóżeczka czy związki chem. z materiału wózka itp. Wiadomo pościel wkładamy świeżutką upraną ale chyba warto aby te rzeczy przewietrzały z tych paskudztw Póki co ja nie wietrzę bo nie mam jeszcze ani wózka ani łóżeczka za to mam burdel numer jeden przed świętami bo robimy remont plus malowanie Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Luty 2009 11.12.08, 11:43 Ja też już mam większość rzeczy kupionych, ciuszki, pościel itp. poprane i poprasowane. Zostało mi 8 tygodni, dla jednych dużo czasu, dla innych już coraz mniej... Ostatnio dopadło mnie straszne przeziębienie. Skończyło się na antybiotyku. Siedzę w domu i czuję się lepiej, ale doskwiera mi kłucie w spojeniu łonowym, dzidziuś ciągle strasznie nisko i mocno się rozpycha. Czekam na wizytę u gina, żeby sprawdził szyjkę i w tej sytuacji naprawdę cieszę się, że dosłownie kilka dni wcześniej wszystko przygotowałam! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 11.12.08, 15:20 Dziewczyny - nie doceniacie mężów Oczywiście żartuję trochę - bo np. mój tata to z tych co tylko 2 zdania potrafią powiedzieć: "Daj pilota" i "Daj jeść" ale mąż z kolei z tych, co jak trzeba to nawet weki zrobi. Wbrew pozorom u mnie np. to mąż poprał rzeczy po starszaku (choć drugie pranie, to właściwe i pranie nówek-sztuk to planuję sama zrobić) i przy pierwszym dziecku to od samego początku chciał wszystko robić - np. ja leżałam a on wymusił na położnej naukę kąpania jeszcze w szpitalu i w sumie przez pół roku to ja wanienki nie tykałam. Na zmianę wstawaliśmy w nocy do zmiany pieluchy, na zmianę karmiliśmy potem, nosiliśmy itp. Teraz się śmieję, że już się przekonał jak to ciężko bo się odgraża, że tym razem to będzie miał dużo "pracy w pracy" i będzie spał w drugim pokoju bo ja będę "siedzieć w domu" przecież (sam dobrze wie, że siedzenie z dzieckiem ma z "siedzeniem" niewiele wspólnego) To tak off-topic było. Ja tam jednak pranko i prasowanko dopiero w połowie stycznia. Wprawdzie starszak z terminem na ten sam dzień, co ten łobuz, urodził się 27 stycznia - to ja jednak naszykuję wcześniej wersję minimalistyczną a za prawdziwe szykowania zabiorę się potem - i w razie czegoś spadnie jednak na męża Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: Luty 2009 11.12.08, 16:41 witam wszystkie ja właśnie wróciłam od gina i jestem załamana. Moja szyjka skróciła się już bardzo i ma niecały 1 cm. Mój lekarz kazał mi leżeć i się oszczędzać. Ale nie jestem pewna czy to wystarczy. To dopiero 33 tydzień i jestem przerażona co dalej skoro szyjka juz taka krótka. Czy macie jakiegoś lekaża z Warszawy który mógłby mi poradzić. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 11.12.08, 17:51 Ja bym udała "Greka" i pojechała na Żelazną na IP mówiąc, że mnie pobolewa brzuch i się martwię o szyjkę. Może założą pessar i tyle. Z fajnych lekarzy w W-wie mogę polecić: - z Żelaznej Sławomira Warzęchowskiego - jest taki bardzo gadatliwy i na wszystkie pytania odpowiada. Nie wiem gdzie ma teraz gabinet ale na forum "Szpitale" będzie. - z Żelaznej dr. Puzynę - przyjmuje na Łuckiej 18, gab 18.02 na piętrze, w tym samym miejscu gdzie dr Makowski robi usg. - z Karowej dr. Kunickiego - przyjmuje w LIM (Mariott) - z Karowej dr E. Romejko - przyjmuje w tym samym gabinecie co dr Puzyna, przy Łuckiej 18. Czy ten 1cm to cała szyjka (potwierdzone na usg tv a nie pbrzuch) czy tylko zewnętrzna część. Od kiedy Ci się skróciła i o ile? Może jest twarda i trzyma - i dlatego lekarz nie chciał nic więcej robić...nie wiem sama. Bierzesz jakieś leki: magnez, no-spę, fenoterol? Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: Luty 2009 11.12.08, 19:13 w 29 tygodniu lekarz stwierdził że szyjka ma 2,5 cm. obecnie w 33 już jest mniej niż centymetr. szyjka mierzona była przez brzuch. nie biorę leków bo nie mam skurczy. Odniosłam wrażenie że mój lekarz nie widzi w tym nic złego że dziecko może urodzić się przed czasem. chyba jutro pojadę na żelaznż może tam coś zaradzą Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 11.12.08, 22:00 Problem w tym, że przez brzuch to mogą być duże zakłamania - ja np. mam dwa pomiary z jednego usg, specjalnie mi lekarz pokazał - 34mm pbrzuch i 43mm tv - to prawie cm różnicy. To zależy też, jak dziecko się ułoży, uciśnie szyjkę itp. Podjedź na Żelazną, to nie zaszkodzi - a ginowi powiesz, że się źle poczułas i nie chciałaś już zawracać mu głowy a ze byłaś w okolicy to tam podeszłaś Wiem, że to wszystko irytujące ale ja nauczona problemami z pierwszą ciążą i dzieckiem też konsultuje niektóre sprawy z kilkoma lekarzami - a nauczył mnie tego pediatra starszaka, który powiedział mi, że we Francji to standard, że nawet lekarz zachęca rodziców do pogadania z kilkoma lekarzami, poznanie ich opinii i zadecydowanie któremu zaufają - a u nas lekarze uważają to za podważanie ich opinii. To prawda, że człowiek musi w końcu zaufac jednemu, ale czasami nie zawsze ten "jeden" to jest w każdym przypadku ten sam. Ja jestem ostrożniejsza, choć też czasem się z tym dziwnie czuję. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 11.12.08, 22:48 ja jak narazie nic nie mam przygotowane. bardziej się martwię silnymi i bolesnymi skurczami. w przyszłym tygodniu idę do szpitala, aby mój gin zaaplikowała w kroplówie fenoterol i magnez, aby przetrzyać świąta. poza tym mam się modlić, żeby wytrzymać do połowy stycznia. a leże i nic to nie pomaga. szyjki to już prawie nie mam i w dodatku jest miękka. cukrzyca się utrzymuje i nie zawsze dieta pomaga. jem już tak ograniczone produkty, że jak urodzę to chyba "zajem się na śmierć". ciuszkami zajmę się pewnie jak wrócę ze szpitala, bo mam wszystko w piwnicy popakowane. z tego co muszę dokupić to materac, pościel dla maluszka, kosmetyki. trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 jestem na zwolnieniu 12.12.08, 21:30 co prawda tylko siedem dni (do 19 grudnia) ale miałam już totalnie dość,dopadły mnie straszne skurcze łydek, pozatym przez tego strepcococusa nidgy nie wiadomo kiedy może się zacząc poród Ja bede siedzieć w domu a mój mąz godzinę temu pojechał do Madonna di Campiglio. Ten czas podzielę po połowie 1/2 : księgowanie, sprzątanie, gotowanie, przygotowania na przyjęcie dzidzi, zabawy z moja 5-latką 1/2: spanie, leżenie, sudoku, książka Myśliwskiego, maseczki, fryzjer, wizyta przyjaciółki jakieś zakupy na allegro Ostatnio jestem w słabej kondycji psychicznej (chociaż w ciąży z córką to był jeden płacz). Pozdrawiam wszystkie cieżaróweczki dbajcie o siebie,myślcie pozytywnie i wogóle wszyskiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamuskaa30 co wy na to? 12.12.08, 22:35 witam - jestem tak wkurzona, że muszę się wygadać. Dowiedziałam się, że mój mąż ma "służbowy" wyjazd na Teneryfę.Jestem tak wściekła bo sami nie latamy na takie wycieczki (w zeszłym roku był również z firmy na Maderze)zadawalamy się naszymi bałtyckimi plażami. Więc "na dzień dobry" jestem już z tego powodu zła(tak delikatnie ujmując bo nie chcę pisać wulagarnie)a do tego wkurza mnie jego podejście tzn wyjazd ma być podobno w połowie stycznie a ja mam termin na 8 lutego - tylko że z małą miałam termin na 5 czerwca a urodziła się 21 maja! On chyba nie bierze pod uwagę że poród może zdarzyć się wczesniej tym bardziej, że sytuacja się powtarza znów mam wysokie leukocyty ona rosną, co może spowodować ponownie wcześniejszy poród. Mówiłam,że jak on to sobie wyobraża jak zacznie się coś dziać to trzeba małą odstawić do dziadków itd przecież nie będę jeździć po miescie sama autem załatwiać to wszytsko sama a na koniec zawiozę się do szpitala i najlepiej sama się odstawię do domu. Powiedzcie czy ja to wszystko wyolbrzymiam? bo juz sama nie wiem a ja już mam dość kłótni na ten temat....ale się rozpisałam ale taka jestem zła że musiałam to z siebie wyrzucić Odpowiedz Link Zgłoś
mamuskaa30 z innej beczki 12.12.08, 22:40 witam - jestem tak wkurzona, że muszę się wygadać. Dowiedziałam się, że mój mąż ma "służbowy" wyjazd na Teneryfę.Jestem tak wściekła bo sami nie latamy na takie wycieczki (w zeszłym roku był również z firmy na Maderze)zadawalamy się naszymi bałtyckimi plażami. Więc "na dzień dobry" jestem już z tego powodu zła(tak delikatnie ujmując bo nie chcę pisać wulagarnie)a do tego wkurza mnie jego podejście tzn wyjazd ma być podobno w połowie stycznie a ja mam termin na 8 lutego - tylko że z małą miałam termin na 5 czerwca a urodziła się 21 maja! On chyba nie bierze pod uwagę że poród może zdarzyć się wczesniej tym bardziej, że sytuacja się powtarza znów mam wysokie leukocyty ona rosną, co może spowodować ponownie wcześniejszy poród. Mówiłam,że jak on to sobie wyobraża jak zacznie się coś dziać to trzeba małą odstawić do dziadków itd przecież nie będę jeździć po miescie sama autem załatwiać to wszytsko sama a na koniec zawiozę się do szpitala i najlepiej sama się odstawię do domu. Powiedzcie czy ja to wszystko wyolbrzymiam? bo juz sama nie wiem a ja już mam dość kłótni na ten temat....ale się rozpisałam ale taka jestem zła że musiałam to z siebie wyrzucić Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: z innej beczki 13.12.08, 13:08 skopa mu w tyłek zasadź,żeby nie umiał na nim do połowy stycznia usiadzieć...może Ci ulży a jego olśni...Szkoda gardła na czcze przekonywania ustne... Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: z innej beczki 13.12.08, 20:45 Ja na Twoim miejscu postawiłabym sprawę na ostrzu noża. Miałam trochę podobną sytuację kilka tygodni temu- byłam chora, a teściowa wydzwaniała do męża, że trzeba ją koniecznie odwieźć do domu (jechała ze Szczecina przez W-we do Zamościa) i tydzień już poczekać nie mogła. Naskoczyłam dość mocno na męża, a potem on sam przepraszał, że musiałam walczyć o zdrowie swoje i dzidziusia. Mamie oczywiście nic się nie stało podczas dłuższego pobytu. W sytuacji wyjazdu w terminie okołoporodowym mąż nie ma żadnego argumentu... Odpowiedz Link Zgłoś
mamuskaa30 Re: z innej beczki 13.12.08, 22:38 dzis znów maglowaliśmy ten temat i dla niego to nie jest wycieczka jak twierdzi tylko obowiązkowy wyjazd służbowy. Więc powiedziałam, żeby wziął zwolnienie na czas wyjazdu - więc już panikuje co powiedzą w firmie. Szlag mnie trafia bo wychodzi na to, że firma jest ważniejsza niż moje obawy, Ok rozumiem mamy kredyt, trzeba sznować pracę ale narodziny dziecka nie zdarzają się co kwartał. Powiedział, że jesli dziecko się urodzi przed wyjazdem to nie pojedzie. Czyli myśli, że ja "zaprogramuje" sobie poród albo przed albo po wyjaździe a jesli wypadnie w trakcie to moze mam zacisnąć nogi i trzymać do powrotu. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: z innej beczki 14.12.08, 13:46 Wrrr...powiedz mu, że więcej problemów w firmie będzie miał jak właśnie będzie próbował rezygnować w ostatniej chwili. Nie wiem jakie bilety firma kupuje ale dopłaca się prawie 100% za taki, gdzie można zmienić dane lecącego na dzień przed wyjazdem. Poza tym obawy obawami, ale trzeba mieć trochę rozsądku w głowie - od razu uprzedza się szefów, że wyjazd zaplanowany jest na okres okołoporodowy i że lecieć nie może. Koniec. Co się martwić i panikować na zapas - jeszcze nic nie powiedział a już panika. To co będzie jak się zaczną "prawdziwe" problemy - choroba Wasza, rodziców, dzieci czy jakieś problemy w szkole? Też będzie panika? Co on przedszkolak czy dorosła osoba, która chce zasłużyć na miano ojca. Może niech się zacznie martwić jak go szef zacznie straszyć bo na razie to nie ma podstaw. Pozsa tym - błagam - od lat pracuję w dużych firmach, na poważnych stanowiskach - i nikt mi nie wmówi, że na takichb wyjazdach to się załatwia kluczowe sprawy dla firmy Niech mąż zaproponuje, że w tych dniach będzie dyżurował w firmie - zawsze tu może być potrzebny. Jak się zacznie poród to weźmie wolne/zwolnienie a jak nie - to się przyda jako zabezpieczający sprawę na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
kabame po usg 14.12.08, 18:58 czesc Dziewczynki. podgladalismy dzis na usg nasza Malenka - wazy okolo 2450 gram, struktury plodu prawdlowe, wszystkie parametry odpowiadaja 35 i 34 tygodniowi, polozenie glowkowe (lekarz twierdzi ze moze jeszcz sie to zmienic), obecnie 32 tydz. i 5 dni ciazy. Nie wiem jak Wy, ale ja juz powoli zaczynam odczuwac ze to juz 8 miesiac, szybciej sie mecze, zadyszka... Jescze tylko miesiac i trzy tygodnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: po usg 15.12.08, 10:54 No to gratulacje! Duża dziewczyna! U mnie jeszcze ponad dwa miesiące do terminu. 18 XII mam wizytę i USG, zobaczę, ile mała urosła, pod koniec listopada miała 900 gram. Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 do mamuskaa30 15.12.08, 11:44 Ja na Twoim miejscu też byłabym wściekła. Naprawde nie rozumiem dlaczego tak wielu facetów przerasta to że mają dzieci i rodzine. W moim systemie wartości rodzina jest na pierwszym miejscu a przedewszystkim dzieci. Trudno mi coś doradzić dlatego że jak bedziesz "walczyć o swoje" to on nawet jeśli ulegnie to nie wiadomo jak się bedzie zachowywyał jak np nie urodzisz w czasie trwania wycieczki. Z drugiej strony jak sie jest dobrą i wyrozumiałą żona to sie zazwyczaj dostaje po du.ie. Niestety. Ja dopiero odkąd przyjełam zasadę "licz na siebie" nie oglądam sie na mojego M że zrozumie ze przytuli i takie tam (bo poprostu za bardzo bolało że on jest taki ignorant)odzyskałąm równowagę psychiczną. Mam wspaniała córeczkę która "oddaje mi" cała miłość czas i zaangażowanie które w nią "inwestuje". Teraz też boje się "jak ja sobie z tym wszystkim poradze" bo dziecka to mój mąż chciał ale po jego zachowaniu już widzę że będzie powtórka z rozrywki i nic słownie NIC mi nie pomoże. Mam nadzieje że uda się wam rozwiązać tą sytuacje we dwoje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamuskaa30 Re: do mamuskaa30 15.12.08, 22:12 widzisz tylko na co dzień mąż zajmuje się corką, po pracy zabiera ją na spacer, czyta książki usypia. W domu też mi pomaga ja ograniam tylko "lekko" mieszkanie to on myje podłogi czy robi zakupy. To chodzi tylko o tą konkretną sytuację - wyjazd. Ale tak jest i bylo w kazdej firmie jest zbyt ambitny i uczciwy jak na dzisiejsze czasy i ten wyjazd oczywiście uważa za obowiązek wobec firmy i boi się zapytac czy jest mozliwość "nie pojechania" - i to jest wkurzajace. Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 Re: do mamuskaa30 16.12.08, 13:08 Normalnie pantoflasz, masakra podobno wiecej jest facetów którzy jednak angazują się w obowiązku domowe... Niestety mój hrabia jest typem macho u którego bardzo silny autorytet ma jego ojciec jeszcze większy macho, umycie szklanki (we własnym domu) przez mojego M na oczach jego 15 letniej siostry jest "przeżywane" w jego domu rodzinnym. No ale za to jak koleżanki i znajome "leca" na takich macho. Mieszkam w Rzeszowie ostatnio licytowałam się z koleżanką czy więcej mamy macho czy pantoflarzy w stolicy podkarpacia i wychodzi na to że jednak więcej pantoflarzy.... no cóż. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Przed świętami :) 15.12.08, 22:07 Hej Dziewczynki! Dawno nie zaglądałam na forum bo remont pochłonął mnie zupełnie. Ale już po wszystkim, cieszę się bardzo tylko, że się trochę ostatnio nadwyrężyłam no i brzusio mi się znów zaczął częściej stawiać bezboleśnie Dziś już odpuściłam i leżałam plackiem cały dzień żeby nie przecholować, w końcu porzadki nie zając nie uciekną Poza tym moja dziewczyna szaleje i to już tak mniej przyjemmniej niż ostatnio bo to już nie słodkie kopniaczki tylko ocierania, wypychania jakby mi miała z brzusia wyskoczyć, no i czuję że się dalej nie chce przekręcić główką w dół, boję się że w ogole chyba nie ma zamiaru bo jak zmieniła pozycje to mija już parę tygodni i ciągle czuję ją po prawej stronie brzusia - tam ciągle się wypina, mam krzywy brzuch i czuję gulkę więc to pewnie plecuszki hihi... Odpowiedz Link Zgłoś
misiunia_m28 Re: Przed świętami :) 16.12.08, 11:14 a ja tak z innej beczki. Czy któraś z was wybiera sie w długa podróż na święta do rodzinki ?? My mamy do pokonania prawie 400 km samochodem a ja bede wtedy na przełomie 34/ 35 tc. Wiem że decyzja o wyjeździe będzie należała do mnie dziś co prawda idę do lekarza i dowiem się też jego opinii ale chciałabym znać również wasze zdanie . Bardzo chciałabym pojechać ale z drugiej strony obawiam się tej podróży. Napiszcie jak jesteście w podobnej sytuacji, Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Przed świętami :) 16.12.08, 11:30 My zrezygnowaliśmy z takiego wyjazdu...lepiej dmuchać na zimne. Siostra mojego męża zaplanowała chrzciny na pierwszy dzień świąt, ale mieszkają ponad 500km. od nas, więc niestety...spotkamy się przy innej okazji. Do niej pojadą rodzice mojego męża i bracia. My natomiast calutkie Święta spędzimy u moich rodziców, mieszkają tylko 15 km.od nas Naprawdę bardzo bym się bała jechać w taką podróż... Dużo też zależy np. od pogody. Jak zimy nadal nie będzie, to jeszcze nie jest tak tragicznie (aczkolwiek bez zimy też bym zrezygnowała), ale do świąt jeszcze wiele może się wydarzyć w pogodzie...a wizja oblodzonych czy zasypanych dróg w tym stanie...brrrr. A z ciekawostek, to moje maleństwo przedwczoraj dostał pierwszej czkawki (przynajmniej pierwszej, którą ja poczułam)...Ale miałam radochę Wczoraj znowu go złapała...ach jak przy tym się napinał...Może to głupie, że tak się z tego ucieszyłam, ale tyle dziewczyn pisało o czkawkach już od dawna...a ja do tej pory nie poczułam ani razu...No i była!!! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 16.12.08, 13:37 dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki, bo dzisiaj idę do szpitala na kroplówki przeciw skurczowe - mam nadzieję, że nic poważniejszego się tam dzieje. trochę to przeżywam, bo młodszego nigdy nie zostawiałam, taka ze mnie matka nadopiekuńcza. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha1981 Re: Luty 2009 17.12.08, 14:12 Hej dziewczyny!! Mam pytanie, jak wasze samopoczucie w związku ze zbliżającym się porodem?? Ja się strasznie boję i bardzo ten fakt przeżywam. Jest to moja pierwsza ciąża i moze dlatego. W sumie to sama nie wiem Też jesteście takie płaczliwe i roztrzęsione? Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 17.12.08, 17:11 Ja o porodzie staram się nie myśleć - to też moja pierwsza ciąża...Nawet nieźle mi to "niemyślenie" wychodzi Co będzie to będzie. Boleć pewnie będzie bolało, ale po co teraz się tym zadręczać jak jeszcze nie boli... A co do kilogramków na plusie...no ja mam 15 do przodu..i lekarz dziś stwierdził, że do końca to jeszcze pewnie z 5 wrzucę Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: Luty 2009 17.12.08, 20:50 Najlepszym lekarstwem na lęk przed porodem jest zajęcie myślami czymś innym. Spróbuj poszukać jakiegos zajęcia które zaabsorbuje twoja uwage w 100 procentach i gwarantuje ze sie uda Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 18.12.08, 03:31 Witam Ja wlasnie skonczylam 30 tydzien i mam 8 kg na plusie, ale tak naprawde widze ze od okolo 2 tygodni brzuszek rosnie w oczach wiec pewnie teraz bede szybko lapac dodatkowe kilogramy. Czekalam dlugo zeby miec brzuszek i w koncu sie doczekalam. Ostatnio bylam na Usg z racji ze biore leki moja malutka musi byc kontrolowana czy dobrze rosnie, nie balam sie bardzo bo widzialam ze brzusio rosnie i nie myslilam sie, rosnie prawidlowo. W 30 tyg. wazyla 1600 i wszystki inne wymiary byly prawidlowe. Modle sie zeby dalej dobrze sie rozwijala i zeby te wstretne lekarstwa nie zrobily jej "nic zlego". A propos porodu ja tez sie boje i to bardzo, jestem jakas super wrazliwa nienawidze sprzetow medycznych, przeraza mnie nawet zwykly zastrzyk wiec na mysl o porodzie dostaje gesiej skorki. Kurcze jakos to bedzie, damy rade w nagrode czeka nas najpiekniejszy prezent w zyciu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba Re: Luty 2009 18.12.08, 12:44 ja też długo nie miałam brzuszka, a teraz jak zaczął rosnąć, to wydaje mi się, że co dzień rano jestem większa... u mnie na początku 29 było ~8 na + co jest jak dla mnie b.dużo i oczywiście ciągle będzie rosło... a dzieciaczek miał wtedy ok 1300, ale to już nie wiem jak się ma do średnich, bo w końcu lekarz zapomniał mi powiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 ciążowe zachcianki 16.12.08, 15:35 Zastanawiam sie czy jem za dużo albo niezdrowo. Moje menu to: - 2 litry coli (na 3 dni) 800 kalorii - 100 gram orzechów laskowych łuskanych (na 3 dni) 640 kalorii - 300 gram sera żółtego (na 3 dni albo 2 ) 1000 kalorii - 1 kg owoców (na trzy dni) - codziennie miska płatków fitnes z mlekiem - obiad to zazwyczaj zupa z dużą ilością gotowanych jarzyn z bułką lub brokuły z jogurtem naturalnym lub pierogi. Waga to 11 kg na plusie, zaczynam własnie 32 tc Napiszcie co o tym sądzicie bo ja mam wrażenie że tylko ciągle jem Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaz13 Re: ciążowe zachcianki 16.12.08, 17:42 Trudno mi powiedzieć, czy jesz za dużo.. ja jem normalnie, tak jak przed ciążą, i w tym samym czasie co Ty też miałam 11 kg na plusie (teraz mam 32 tyg skończone). Moja dieta jest bardzo podobna do Twojej, ale bez orzechów i coli (zamiast tego soki owocowe - też kaloryczne, woda i dużo cherbaty zielonej). Ja nie uważam że za dużo przytyłam (startowałam z 56kg), bo wizualnie sterczy mi tylko piłka z przodu, więc chyba nie jest tak źle Chyba zależy jak Ty się czujesz... no i pocieszające jest to, że przez te dwa miesiące do końca raczej będzie będzie przybywać, ale nie nam, tylko dzidziusiowi więc niech rośnie zdrowo A przy okazji witam wszystkich, bo dotąd się nie odzywałam, ale czytałam ten temat, bo jest mi bardzo bliski Mam termin na 9 luty, podobno będzie córeczka. Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: ciążowe zachcianki 17.12.08, 12:24 Widelo, 11 kg na plusie w 8 m-cu to nie jest jakoś specjalnie dużo ale pewnie dobrze by było aby teraz już doszła tylko waga dodatkowa dziecka,wód, krwi, piersi...już bez tkanki tuszczowej. Samo tycie nie zależy od kalorii ale też od zawartości węglowodanów odpowiedniego rodzaju i tłuszczu w pożywieniu. Wg mnie przydałoby się trochę zmodygikować dietę. Wykluczyć przede wszystkim colę i słodzone soki - zostaw to w minimalnych ilościach, np. rozcieńczaj wodą. Jak musisz dosłodzić to może kup sobie w markecie fruktozę. Orzechy możesz zostawić - może dołóż więcej szuszonych owoców jeśli lubisz chrupać. Podjadaj np. gotowane i surowe warzywa, owoce - co zresztą robisz. Można dołożyć ryż, kaszę, kaszę kus-kus, i trochę więcej mięsa. Jak nie bardzo lubisz to może chociaż zupę na kurce zrób i potem to mięsko "obgryź". Trochę ryby może? Jajko gotowane? Chyba, że jesteś wegetarianką to wtedy ciężej doradzać bo na pierwiastkach i witaminach w soi i innych produktach zastępczych to się nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha1981 Re: ciążowe zachcianki 17.12.08, 14:09 Witam!!! Ja przytyłam 14kg jestem w 33 tygodniu ciąży. Według mnie 11 kg to naprawde nieźle Odpowiedz Link Zgłoś
ilsa32 Re: ciążowe zachcianki 17.12.08, 14:39 A ja mam 17 na plusie. Startowałam z 53 kg. Mnie pewnie gubią buły o 3 nad ranem z mięskiem serkiem i zieleninką. I pewnie śliwki w czekoladzie. Jestem w 32 tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: ciążowe zachcianki 17.12.08, 22:00 Ja mam inne zmartwienie,zaczęłam tracić na wadze,w 33tyg.mam 7na plusie a miałam już 8,5.jem coraz częściej i częściej jestem głodna i mam pragnienie a mimo to spadam z wagi,nie wiem czy wszystko mogę zwalić na hormony ,które biorę na niedoczynną tarczycę?Ciekawe czy mała przybiera,3tyg.temu była w 50centylu.Chudnie też któraś z was? Odpowiedz Link Zgłoś
dorota35_72 Re: Luty 2009 18.12.08, 11:06 Witam, zaczynam 33 tydzień - 10 kg na plusie (a apetyt rośnie) Będzie Synek :-. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 18.12.08, 18:05 Właśnie zaczęłam 31 tydzień. Na plusie 5,5 kg, ale w międzyczasie schudłam 2 kg, więc nadrobiłam od tej najniższej wagi 7,5. Dziecko ważyło dziś 1300 gram - nie jest za duże, ale mieści się w normie. Jest długa, ale drobna. Może jeszcze nadrobi. Ja się urodziłam z wagą 2800 g a jestem z tych wysokich. Cieszę się, ze z szyjką wszystko dobrze - co prawda jest dość miękka, ale za to długa. Widmo pessaru się rozmyło Ilość wód prawidłowa, wszystkie wymiary też -mam tylko brać no-spę i magnez i zgłosić się za miesiąc. Staram się nie myśleć za dużo o porodzie, żeby się nie stresować. Po zajęciach w szkole rodzenia jakoś się z tym tematem oswoiłam i boję się dużo mniej. Mam nadzieję, że będę mogła urodzić sn - jak na razie mała jest ułożona poprzecznie. Teraz święta coraz bliżej, więc myśli koncentrują się wokół przygotowań, choinki, porządków itd, ale jak minie Nowy Rok pewnie zacznę się niecierpliwić. Trzymajcie się i pamiętajcie o tym ,żeby się nie przeforsować - w okresie przedświątecznym patologia zawsze przeżywa oblężenie! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaz13 Re: Luty 2009 18.12.08, 20:05 Witam , ja też miałam dzisiaj USG. tyle że u mnie to 32 tc +3 dni. Mała waży 2200 tylko nie wiem ile jeszcze może przybrać Mam nadzieję, że kolosem nie będzie, to uda się urodzić sn - główka jest w dole. No i dowiedziałam się, że te wypychania w dole, to łokciami się rozpycha Pozdrawiam lutóweczki Odpowiedz Link Zgłoś
andziax11 Re: Luty 2009 18.12.08, 22:06 wpadłam na pomysł żeby dzielić się między nami wynikami usg i porównywać jak rosną nasze maluszki w naszych brzuszkach co wy na to? oto moje wyniki USG 11 tydzień+2 dni: FHR/+/R/+/ CRL-4,49-11+2 NT gr.0,2cm USG 18 tydzień: BPD;3,88cm FL:2,10cm AC:13,34cm HC:13,55cm FHR 140/min EFW:206g USG 27 tydzień+5 dni: HC:252mm AC:214mm FL:50mm FL/BPD=79,27% FL/HC=19,84% FL/AC=23,36% HC/AC=117,76% AFI=120mm USG 30 tydzień+5 dni: BPD:78mm HC:283mm AC:277mm FL:58mm EFW:1719g Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 19.12.08, 00:34 Hej Kurcze ja nie mam pojecia o zadnych wymiarach, Usg zawsze mam robione przez specjaliste a nie lekarza ginekologa i nigdy nie podaja mi zadnych wynikow. Kobieta ktore je wykonuje jest niesamowicie skuiona, dopiero a koniec pokazuje mi na chilke dzieco i mowi ze wszystko w porzadku, tylko wage znam 30 tc -ok.1700 Niepokoi mnie to ze ostatnio mam bardzo czesto bole w podbrzuszu i jest wtedy twarde i pobolewania w krzyzu- nie sa to skurcze, raczej cos ciaglego, zazwyczaj mija jak sie poloze a najgorzej jest przy chodzeniu. Pojechalam nawet na porodowke skurczy nie bylo, zbadali mnie i powiedzieli ze szyjka ok, zrobili usg i wypuscili do domu. Wzieli jeszcze mocz do analizy, w poniedzialek ma wizyte wiec bedzie juz wynik u mojego lekarza. To wogole nie mija i zaczyna sie juz rano, nie ma nic wspolnego ze zmeczeniem, a tak wogole zmeczona jestem juz na poczatku dnia. Zaczynam sie martwic, ale co moge wiecej zrobic. Ach pierwsza ciaza jest chyba najbardziej stresujaca nie wiadomo co jest normalne z co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
andziax11 Re: Luty 2009 19.12.08, 10:58 ja tez mam bole podbrzusza nabardziej w nocy kazdy ruch sprawia mi bol niesamowity,mialam miesiac temu juz skurcze przepowiadajace i to podobno od tego,biore leki cala dobe co 2 godziny a mala musi sie urodzic w terminie a nie predzej bo ma wade serca niestety.Mnie nie boli w sumie tylko jak siedze i w dzien mniej to dokucza Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 19.12.08, 16:22 Anadziax11 trzymaj się i wielkie dzieki za dane z usg przynajmniej moglam sobie porównać bo u mnie to lekarz robiący usg nie był zbyt rozmowny a wizyte mam dopiero po świętach. U mnie 27 stopni i wcale mnie to nie nastraja do Świat. Zazdroszczę wam że jesteście wśród swoich i macie się komu podzielić na zywo waszymi radosciami i brzuszkami. Jeśli chodzi o wątek mężów i ich zainteresowanie ciązą z moim nie jest tak źle. Cieszy się bardzo i nawet zaczął pomagać w domu. trochę sama go zmobilizowałam. Jako 37 letni facet pewnie już swoich nawyków nie zmieni radykalnie ale przynajmniej docenia prace domowe i mówi że to nie zawsze jest takie łatwe jak myślał. zobaczymy jak będzie jak pojawi się maleństwo. Ja jestem na plusie 11kg i też czuję bóle podbrzusza ale nie tak silne. Mam nadzieję że to norma. Mały chyba będzie Natan Emilo. Pozdrawiam was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Luty 2009 19.12.08, 17:14 Jesli chodzi o bole to ja tez mam straszne,ale nie tyle podbrzusza co spojenia lonowego(czasami nie moge nogi podniesc).Czuje tez bole w dole kregoslupa.Tyle ze lekarka powiedziala iz u mnie jest to spowodowane uciskiem,bo mam lozysko przodujace i dzidzia bardzo nisko lezy.Co do wynikow z USG to Wam troszke zazdroszcze,ze macie do nich dostep.W Stanach jest tak,ze to specjalista robi badania,nam tylko mowi co gdzie jest no i czy wszystko ok(czasami podaje wage),a wyniki ma tylko lekarz.Mozna oczywiscie isc prywatnie,ale to sa ogromne wydatki.Pozdrawiam Was lutoweczki Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Luty 2009 19.12.08, 17:28 Witam.Jesli chodzi o bole to ja mam nie tyle podbrzusza co spojenia lonowego(czasem nawet noga nie moge ruszyc)i dolnej czesci kregoslupa.Lekarka powiedziala,ze u mnie jest to spowodowane uciskiem,bo mam lozysko przodujace i dzidzia bardzo nisko lezy.Co do wynikow USG to Wam troszke zazdroszcze,ze macie do nich dostep.Tu w stanach badanie wykonuje specjalista,nam mowi tylko gdzie co sie znajduje i czy wszystko ok(czasem podaje wage dzidzi),a wyniki ma tylko lekarz.Oczywiscie mozna pojsc prywatnie,ale to sa ogromne wydatki.Pozdrawiam wszystkie lutoweczki. Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Luty 2009 19.12.08, 17:30 Cos mi sie komputer blokuje i tak jak czulam zdublowalam post... Odpowiedz Link Zgłoś
kamilamama Re: Luty 2009 19.12.08, 20:35 Te pobolewania dołem brzucha ,uczucie ciągnięcia i skurcze...znam ,znam.Przez jakiś czas myślałam nawet ,że tak ma być na tym etapie ciąży.Po wizycie dowiedziałam się jednak ,że wszystko jest za nisko,szyjka się skraca itd.Musiałam pojechać do szpitala na patologię ciąży.Trochę mi to uspokoili ,pobadali ,zaserwowali co trzeba i jestem już w domku.Od poniedziałku zaczynamy 33 tydzień.Tam,w szpitalu bardzo bałam się o moje maleństwo ,za wcześnie jeszcze na poród .Teraz , w domu jestem jakoś spokojniejsza ,ale bardzo się oszczędzam .Nie ma szaleństw przedświątecznych ,nie ma zakupów.Najważniejsza się Ona .Odbijemy sobie w przyszłym roku.Ps.Moja Hania waży już 1900! Odpowiedz Link Zgłoś
malina-iga33 Re: Luty 2009 19.12.08, 22:36 Ja jak do tej pory czułam się śietnie,ale gdzieś od tygodnia mam dziwne skurcze boli mnie dół brzucha,a wieczorem napina sie wzdłóż i wszerz.Mała daje znac o sobie.Chyba mi wychodza porzadki świateczne.Całe szczęście ,że po wizycie u lekarza jest ok.Od grudnia jestem juz na l-4 i wydawało mi sie ,że przewrócę dom do góry nogami,ale musiałam przystopować.Rónież bardzo boję się porodu majac niemiłe wrażenia z pierwszego,ale od czwartku leci mijuż 34 tydzień z 12kg na plusie-byle do lutego.Pozdrawiam lutóweczki. Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 20.12.08, 00:22 Widze ze te rozne bole czesto sie zdarzaja na tym etapie ciazy. Caly czas mnie to trzyma. Pobolewania , ciagniecie podbrzusza i w kroczu i twardy brzuch ( ale nie skurcze raczej cos ciaglego) zawsze jest gorzej jak chodze, lepiej jak sie poloze. No ale co wiecej moge zrobic skoro sprawdzili szyjke i inne rzeczy i powiedzieli ze jest normalnie. Widze ze nie ja jedna za oceanem czekam na dzidziusia, w jakim miescie mieszkasz nusta? pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Luty 2009 20.12.08, 07:03 Mayeczka nie martw sie,skoro lekarze sprawdzili to wszystko bedzie dobrze.Musisz tylko uwazac na siebie i duzo odpoczywac.Ja takie straszne bole mialam w pierwszej ciazy i mnie sie ciagle wydawalo,ze cos jest nie tak,a lekarze twierdzili ze w normie i mieli racje.Maly byl poprostu dosc duzy(ponad 4 kg.).Ja mieszkam w Nowym Yorku i wnioskuje po twoim nicku,ze ty chyba tez? Odpowiedz Link Zgłoś
paulunia8713 Re: Luty 2009 05.01.09, 20:47 No witam was wszystkie kobietki Ja takze mam termin na luty a konkretnie na 23 Moja Juleczka wazy 1440 raczej tyle wazyla 10 listopada mam nadzieje ze przez ten czas przybylo jej troche bo wiem ze jest za malutka ale i ja nie jestem duza bo mam tylko 150 cm. Tak bardzo sie boje o swoje malenstwo. Ostatnio mialam do wykonania ta glukoze po 50g wyszedl mi za duzy wynik skierowali mnie na drugie badanie gdzie dawka wynosila 75. Mimo 9 prob nie udalo mi sie tego wykonac. Teraz skierowali mnie do diabetologa, specjalna dieta i klocie po kazdym posilku poprostu koszmar... Najgorsze jest to ze od poczatku ciazy przytylam tylko 6 kg i z miesiaca na miesiac chudne.. nie wiem juz co sie dzieje Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 06.01.09, 07:43 ja wczoraj byłam u swojego gina bo miałam silniejsze od czterech dni skurcze niż zwykle. na razie mam wytrzymać do 19 stycznia , a potem to mogę juz rodzić, choć teraz gdyby cos się zaczęło dziać to dzidziusiowi sie nic juz nie stanie (36 tyg.) mam rozwarcie na jeden palec i dość silna czynność macicy ( ale u mnie tak było zawsze - w poprzednich ciążach), ale mam jeszcze odpoczywać i brać leki rozkurczowe przez około półtoratygodnia. badania zrobiła wczoraj przed wizytą i było to morfologia, mocz i hbs i wszystko wporządku. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 20.12.08, 11:51 no i wróciłam ze szpitala. dali mi trzy kroplówy na podtrzymanie, bo skurcze były za silne, ale powiem wam szczerze cały czas mnie trochę te skurcze trzymają, na szczęście szyjka się nie otwiewra pomimo, że jest miękka i prawie jej nie ma. zrobiono mi badania dzidziusia w 33 tygodniu i mały waży 2100 i jest z nim wszystko wporządku. moja waga z powodu drastycznej diety cukrzycowej nie zmieniła się od dwóch miesięcy i nadal mam na plusie około 9-10 kg, a obecnie jest to 34 tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 20.12.08, 13:06 Czsć dziewczyny. Ja tu nie pisałam, choć jestem na wątku ze zdjęciami brzuchów. Zaniepokoiłam się. 4 dni temu biegłam do autobusu i od tej pory bardzo bolało mnie okolice podbrzusza az do ud. Około 2 dni. Ale to jest pikuś, bo w nocy dopadł mnie taki ból w okolicy krocza jakby na szyjce macicy. Nie wiem w sumie co to za miejsce. Ten ból-skurcz-ciągnięcie-rwanie powtórzyło sie tej nocy moze z 30 razy. Było to bolesne. Następnej nocy mniej razy lecz też. Myślałam, ze to może normalne, ale czytam ten watek i widzę, ze to może być coś nie tak. Wizytę mam na 5 stycznia więc zastanawiam sie czy nie pójść wcześniej do gina. Czuje sie okropnie ciężko, jakbym była z kamienia. Miałam tez mocne stresy. Czy któraś wie, czy to jest niebezpieczne? Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: Luty 2009 20.12.08, 16:12 ja na twoim miejscu skonsultowała bym to szybko z lekarzem, taki długotrwały ból nie może byc niczym normalnym. U mnie skurcze spowodowały bardzo szybkie skrócenie się szyjki. Od dwóch tygodni leżę i modlę się by moje dzieciątko nie chciało przyjść na ten świat za wcześnie. To dopiero 34 tc więć musimy wytrwać Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 20.12.08, 18:36 Oj, mnie całe dwie ciąże mocno bolał i boli brzuch - ciągnie, rozpiera, boli choć to też nie przypomina skurczu. Pachwiny, szyjka - bolą tak, że czuję jakby miało mi wszystko wypaść w minutę. Ale w obu ciążach nic się z szyjką nie działo - nie otwierała się, nie skracała itp. Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 20.12.08, 21:32 No bo to właśnie nie wiadomo, czy ma tak być, czy coś się dzieje złego. Dlatego jednak zadzwoniłam do położnej i umówiłam sie na poniedziałek. Wolę wykluczyć niż zbagatelizować. Położna była za sprawdzeniem pilnym. Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 21.12.08, 08:35 U mnie nad ranem codziennie,pojawiają się takie bóle jak przy silnym bólu menstruacyjnym,zaczyna się od kręgosłupa lędźwiowego,schodzi na krzyżowy,potem do ud i kolan,następnie twardnieje mi brzuch na kamień i tak trzyma,potem w kroczu czuję drętwienie czesem w pachwinach aż nie zmienię pozycji lub nie pomasuję czasem pomaga oddychanie brzuszne i macica popuszcza a mała zaczyna się swobodnie ruszać.Zdarza się że ma zaraz po tym czkawkę,boję się że w wyniku krótkiego niedotlenienia.W dzień sporadycznie się to zdarza i ktg też nie wychodzi wtedy złe.Jutro też mam iść na ktg.Waga na szczęście znów ruszyła mi do przodu i znów mam 8,5 na plusie Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 22.12.08, 19:27 dzisiaj byłam u gina i okazało się, że po tygodniu mój facet przytył 400 gram i waży obecnie w 34 tygodniu 2500 gramów. jestem ciekawa ile bedzię ważył i jak wielki będzie w dniu narodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 22.12.08, 19:54 Cześć ;] Dołączam późno, ale co tam ;] pierwszy podany termin mam na 04.02.2009, ale mam bardzo krótką szyjkę i leżę już drugi miesiąc, więc nie wiem, czy do tego lutego donoszę ;> grunt, że do 06.01 muszę dotrwać, bo wtedy Tosiek będzie miał 36 tyg. ;] w 31tc ważył 1780g i lekarz powiedział, że do porodu conajmniej podwoi wagę, co mnie troszkę przeraziło, bo min 3200g.. moja Mama trzecie dziecko miała takie duże (się znaczy ja taka wypasiona byłam), chociaż teraz się rodzą i po 4kg, więc chyba nie jest źle ;] Chociaż powiem Wam, że jem co chcę i ile chcę ;] w środę zacznę 35 tydzień i mam 7 kg na plusie, ale waga co kilka dni waha mi się o jakieś 2 kg - nie wiem czemu, czasem jem więcej, czasem mniej.. Jeżeli chodzi o samopoczucie, to przeczytałam, że nie jestem jedyna z bólami podbrzusza. Mnie szyjka boli, a że Tosiek prawie bez przerwy się wierci (co jest dla mnie niesamowite, bo nie wiedziałam, że można tak mało spać), to pewnie dlatego.. brzuch mi twardnieje, ale nie jest to bolesne, więc się staram nie przejmować i leżę plackiem.. Święta idą, a ja leżę.. boję się porodu jak nie wiem co, nie mam jeszcze do końca zakupów zrobionych - a jak Wasze pakowanie toreb do szpitala? Pocieszcie mnie, że nie tylko ja nie mam kompletnej hehe Dużo zdrówka dla Was i dzieciaczków, szybkich i niezbyt bolesnych porodów no i miłego spotkania z Maluszkami w Nowym Roku ;] Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: Luty 2009 22.12.08, 22:56 witam , ja mam podobnie. Prze krótką szyjkę leżę już 3 tydzień. Termin mam na 1.02. Ale mam nadzieję że dotrwam choć do stycznia. Co do zakupów to nadal jestem w trakcie. Spakowałam też kilka rzeczy do szpitala, tak na wszelki wypadek. Trochę martwi mnie tylko że łóżeczko zamówione i ma być dopiero w stycznie. No cóż mam nadzieję że moja mała zaczeka do tego czasu. W 33tc ważyła 2440 i chciałabym żeby jeszcze sobie trochę podrosła. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 23.12.08, 14:16 mój lekarz twierdzi, że kobietom często się skraca szyjka i muszą leżeć, a potem przenoszą ciążę, więc kurcze nie wiadomo co się zdarzy ;] ja część rzeczy mam kupionych, ale ubranek nie naszykowałam, nie uprałam, kilku rzeczy mi brakuje i do szpitala dla mnie i dla Tośka. Ale łóżeczko i wanienka jest, więc chyba sobie poradzimy ;] Ty napewno też, nawet jakby co, dziecko nie musi od razu spać we własnym, łóżeczku ;] między Świętami a Sylwestrem wysyłam Męża na zakupy - pora pakować torbę jakby co ;] ciekawe jak sobie poradzi facet z zakupami - zazwyczaj spisuje się śpiewająco, ale zawsze wynika z tego coś zabawnego ;] chciałabym mieć jakieś USG, żeby wiedzieć ile waży mój Grubasek ;] (na wizycie miałam USG, ale lekarz sprawdził tylko szyjkę, ułożenie i wody płodowe, nie powiedział ile Tosiek urósł) Pozdrawiamy z łóżka ;] Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 22.12.08, 22:59 Rozczarowałm się dzisiejszą wizytą u ginekologa,liczyłam że mała w 34tyg.będzie miała między 2200-2400 a tu zaledwie 1890/jak w 32tyg./Przygnębiło mnie to bo do tej pory moja niedoczynna tarczyca nie odbijała się na wzroście małej a teraz cos się hypotroficznie rozwija.Smutno mi bardzo,nawet przygotowania świąteczne mnie nie cieszą...Termin z 31 stycznia-2lutego dzis wypadł na 12.02.co by znaczyło,że w 42tyg urodzę/absurd/Ktg nie najgorsze ale powtórzyć po nowym roku muszę.Spakowałam sie do szpitala bo licho nie śpi a te skurcze mam noc w noc.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 23.12.08, 00:38 Witam Miedzy sprzataniem, zakupami i gotowaniem wchodze sobie na nasze forum i czytam. Moj twardy brzusio dal mi troche odsapnac i jest lepiej. Podbrzusze pobolewa nieraz ale szczegolnie jak chodze. Niby nie wydaje sie jakas gruba ale juz codzien wyraznie czuje zmeczenie, pobolewania plecow, nie ma dnia zeby cos nie doskwieralo. Pocieszajace jest ze juz z goreczki. Nusta moze bedziemy rodzily w tym samym szpitalu ja rodze w Bellevue. mam pytanko czy polecilabyc mi jakas szkole rodzenia bo to juz otatni gwizdek, najfajniej by bylo po polsku ale niekoniecznie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Luty 2009 23.12.08, 17:35 Witam Was ciezaroweczki i z okazji Swiat zycze duzo spokoju i odpoczynku,obysmy dotrwaly szczesliwie do terminow... Mayeczka jak na ironie ja tez bede rodzic w Bellevue(moze naprawde sie spotkamy),na kiedy masz termin? Ja mam na 26 luty,ale dzidzia jest malutka i moze byc ok.5 marca.Co do szkoly rodzenia to nie pomoge Ci za bardzo,bo nie mam pojecia,tym bardziej zeby byla po Polsku.Sprawdz strone (www.destination maternity.com) oni sie znajduja na Manhattanie chyba przy Madison ave. i powinni miec tam takie zajecia lub posiadaja informacje na ten temat. Ja za pierwszym razem zdalam sie na moja intuicje i sobie poradzilismy bez wiekszego problemu(syn ma juz 8 lat).Powodzenia w szukaniu jak sie czegos dowiem to napisze.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 23.12.08, 18:06 Hej Dwupaczki Dawno nie pisałam bo przygotowania świąteczne i remont pochłonął mnie w zupełności. U mnie coraz ciężej. Brzusio rośnie w zatrważającym tempie i wydaje mi się, że codziennie jest bardziej wypchany do przodu. Doskwierają mi bóle pleców i podbrzusza - szczególnie jak chodze i długo stoję oraz wtedy jak mała szaleje jak opętana - cały brzucho mi faluje a mi się wydaje że mi demolkę we flakach robi Brzusio czasem twardnieje ale to podobno normalne na tym etapie. Ogolnie przechodzę różne stany - czasem dzień mam dobry, świetnie się czuję, humor mi dopisuje i przenosiłabym góry a na drugi dzień np. wstaję obolała, wszystko ciągnie, boli i siedzę i ryczę bo czuję się jak jakaś emerytka która ledwo człapie. No ale już niedługo i będziemy tulić nasze maleństwa Ja usg mam 29 grudnia wiec napisze co i jak, pólki co leci u mnie 31 tydzien. Dziewuszki życze Wam Spokojnych Świąt abyśmy wszystkie wytrwały do końca i byly najcudowniejszymi mamusiami na świecie a nasze dzieciaczki najgrzeczniejsze i najukochańsze Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 24.12.08, 11:18 Wszystkim dwupaczkom życzę przede wszystkim szczęśliwego rozwiązania i samych cudownych chwil z nowym członkiem rodziny!!! Życzę Wam też dużo nadziei, własnego skrawka nieba, zadumy nad płomieniem świecy, filiżanki dobrej, pachnącej kawy, piękna poezji, muzyki, pogodnych świąt zimowych, odpoczynku, zwolnienia oddechu, nabrania dystansu do tego, co wokół, chwil roziskrzonych kolędą, śmiechem i wspomnieniami. Wesołych świąt!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 27.12.08, 12:28 Hej! Widzę, że pierwsza tu zaglądam po świętach Na innych forach zaobserwowałam, że wiele dziewczyn tuż przed świętami trafiło do szpitala - pewnie skutek sprzątania i przedświątecznej bieganiny. Też się udzielałam - kończyliśmy tapetowanie, było i pranie dywanu, i porządki, i gotowanie, i zakupy - ale o dziwo, jak się poruszałam i wysiliłam to czułam się o wiele lepiej niż wtedy, kiedy dużo leżę. Czyi aktywność fizyczna mi służy! Jakoś po ostatniej wizycie przestałam się bać o stan mojej szyjki, nie myślę ciągle o swoim brzuchu i od razu lepiej się czuję. Łykam dużo magnezu, często biorę No-spę i jest OK. Czuję, że czasu coraz mniej a my nie mamy ani wózka, ani łóżeczka ani wanienki. Po Nowym Roku czekają nas więc spore zakupy. Liczę na wyprzedaże - może uda się kupić taniej kombinezon? A jak Wasze przygotowania? Pozdrawiam ciepło i jeszcze świątecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 27.12.08, 12:44 Witam po Świętach ;] no ja niestety w łóżku spędzałam Święta ;] troszkę źle sypiam, bo ciągle się martwię, żeby wcześniej nie urodzić, a mam wrażenie, że brzuszek mi się obniżył.. co do zakupów: dzisiaj Męża wysłałam po kilka rzeczy - zobaczymy co kupi hihihi kombinezon chcę na allegro kupić (nowe, a o wiele tańsze niż w sklepach, generalnie ubranka dziecięce są przeraźliwie drogie), ale się martwię, czy dojdzie przed porodem (poczta się chyba troszkę zakorkowała) co do braku aktywności na forum - no co tu pisać ;] ciężkie, przejedzone ciężarówki hehehe no ja może przytyję, bo od jakiegoś czasu waga ani drgnie, więc może teraz, szczególnie, że Rodzinka mi nawiozła jedzenia jak dla pułku wojska ;] przy jedzeniu co godzinę, może do Wielkanocy to wszystko przejem hahaha ja tez na magnezie i nospie jadę ;] niestety jak więcej siedzę lub się ruszam to mnie bardziej brzuch boli Mąż może złoży łóżeczko, tak, żeby pokoik zaczął przypominać lokum dla Tośka a nie magazyn hihi Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 27.12.08, 13:48 Hej Kobitki, ja w końcu w święta odpoczęłam. Remont przed świętami, zakupy, pieczenie ciast trochę mnie wyczerpały choć i tak ostrożnie wszystko robiłam ale niestety kręgosłup odmawia mi posłuszeństwa i nie jest fajnie. Widzę, że Wy też wcinacie magnez nie jestem w takim razie osamotniona. Generalnie w święta dużo odpoczywałam, chodziłam na spokojne spacerki i od razu lepiej się czuję. Z jedzeniem nie poszalałam bo coś jelita mi szaleją, przed ciążą miałam zdiagnozowane jelito drażliwe więc w ciąży się pogorszyło. Fakt faktem jestem takim "potworem ciasteczkowym" i ciachom nie mogłam się oprzeć wiec pewnie znów parę kilo przybyło. Nie wchodze na wagę żeby się nie stresować Dowiem się w pn bo ide na usg i mam wizytę. Ja od razu po nowym roku jadę z mężusiem na zakupy. Wyprawka z ciuszków gotowa, drobiazgi też ale trzeba kupić wózek, łóżeczko, pościel, wanienkę czyli takie większe rzeczy Pozdrawiam Was serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 27.12.08, 17:04 Witam po Swietach! Jak zawsze szybko zlecialy i juz czekamy na Nowy Rok ( i znowu starsze aach) Ja podczas Swiat przejadlam sie tylko raz, podczas Wigili strasznie sie pozniej czulam jakby mnie mialo rozerwac, trzymalo tak ze 2 godziny wiec w kolejnych dniach jadlam ale male porcje i bylo ok Nusta widze ze naprawde mozemy sie spotkac ja tez mam termin na 26 lutego. To moje pierwsze dziecko nie mam pojecia czy bedzie chciala przyjsc na swiat troszke pozniej czy wczesniej, chyba jest dosc duza. Ja tez ruszam od stycznia na zakupy oprocz 4 ciuszkow, ktore i tak nie nadaja sie dla noworodka nie mam nic, wiec robie liste i zaczynam. Pozdrawiam wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Luty 2009 27.12.08, 17:59 I ja się witam po Świętach! Nie oszczędzałam się jeśli chodzi o jedzenie i waga wreszcie trochę drgnęła -przez ostatnie 3 tyg. stała w miejscu, a maluch malutki- w 33tc miał ok. 1800g, więc jadłam "dla dobra dziecka) Wczoraj zrobiliśmy sobie z mężem wolne od spotkań rodzinnych i zostaliśmy w domu- wreszcie się wyspałam, poczytałam książkę itp. Jeśli chodzi o wyprawkę, to właściwie mamy już wszystko- czekamy tylko na wózek, fotelik i materacyk. I strasznie się z tego cieszę, bo chodzenie po sklepach jest już coraz bardziej męczące. Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 27.12.08, 19:35 Hej dziewczyny! I ja powracam powoli do żywych po świętach Dla mnie były trochę zbyt leniwe i jeszcze można powiedzieć, że trwa ten nastrój... Dopiero jutro wracamy do domu i szczerze mówiąc boję się wejść na wagę;-/ Co do zakupów, to większość już mam. Dzisiaj kupiliśmy jeszcze materac i koszule z ciapami dla mnie do szpitala...no i takie pierdoły typu nożyczki, gruszka, termometr do wanienki. Został jeszcze tylko do kupienia fotelik, laktator i wózek, ale wózek to już po porodzie. Tak więc spokojnie możemy już czekać na nasze maleństwo Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 27.12.08, 19:38 O, suwaczek mam nieaktualny...bo korzystam nie ze swojego kompa...U mnie już 33tydz i jakieś 4 dni! Odpowiedz Link Zgłoś
ma-o Re: Luty 2009 27.12.08, 22:24 Witam nie zaglądałam tu przez ok 2 miesiące, bo myślałam, że mi przejdzie, ale jest jeszcze gorzej. Po czytaniu Waszych postów czuję się kropnie i już nie potrafie tego wszystkiego przed sobą ukrywać, oszukiwać się. Beznadziejna ze mnie matka. Do terminu zostały 54 dni, a ja nie mam imienia dla dziecka i myślę o nim Nowy. Przez cały czas ciązy nie kupiłam nic dla dziecka i jakoś mi się nie chce, a poza tym wstydzę się wyjśc gdziekolwiek, bo czuję się tak strasznie beznadziejnie i żle wyglądam, mam zapadłe policzki, sińce pod oczami i nawet nie chce mi się pomalować, co u mnie nie występuje nigdy. nie przygotowałam nic na przybycie dziecka, w zasadzie mam wszystko, po moim 2-latku, ale mam to złożone w naszym domu na wsi i trzeba po to pojechac, wyprać, wyrasować, odświeżyć, a ja nie mam siły o tym pomyśleć, a co dopiero zrobić. Mama, siostra, koleżanki deklarują pomoc, a ja uśmiecham się i mówię, że dam znać, ale mi się nie chce. Spię po 12 godzin, w dzień dosypiam, i ciągle jestem zmęczona. I to narastające przygnębienie. Nie wiem po co Wam to piszę, potrzebujecie spokoju i optymizmu, ale może któras z Was zna sposób na taki stan, zaczynam myśleć, że to jakaś depresja. Pomóżcie, bo jak tak dalej będzie to przespię poród...) pozdrawiam A przy okazji, to gdzie wybieracie się na bale sylwestrowe i czy macie już kreacje? Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 28.12.08, 13:31 Witaj ;] Najważniejsze to stanąć w prawdzie ;] Matką napewno jesteś i będziesz dobrą - każda Matka jest najlepsza dla swojego dziecka 54 dni to może nie dużo czasu, ale z pomocą rodziny i znajomych dasz radę! Nie stwarzaj sobie sztucznego napięcia, wszystko w swoim czasie. Ja dałam się Rodzince zagalopować, fakt, jestem wdzięczna, bo prawie wszystko dla Tośka już mam, ale tyle mnie to stresu i napięcia kosztowało, że odstawiłam Rodzinkę na jakiś czas.. Przyjdzie czas, przyjdzie i jedzenie - tak mawia moja koleżanka i się z Nią zgadzam w 100%! Jeśli śpisz, znaczy, że Ci to potrzebne ;] ja co jakiś tydzień mam zmiany "rytmu" - jeden tydzień prawie wogóle nie śpię w nocy, bo mi się nie chce, w następnym znowu śpię, że mnie trzecia wojna światowa nie obudzi ;] Nie maluję się, niezbyt dbam o siebie, ale leżę całe dnie, więc nie mam motywacji i nie mam jak - nie przejmuj się takimi rzeczami, napewno wyglądasz świetnie jak każda przyszła Mama - tylko, że my zwykle tego nie widzimy hihihi Pogoda też nie sprzyja dobremu nastrojowi. Staraj się myśleć o pozytywach - może o Sylwestrze? ja nigdzie poza łóżko nie idę, więc podzielcie się swoimi przygotowaniami, poczuję powiew normalności hihihi Buziaczki dla wszystkich ciężarówek ;] Odpowiedz Link Zgłoś
kamilamama Re: Luty 2009 28.12.08, 13:51 Witam Pzyszłe Mamusie! Jeśli chodzi o nasroj to przez cale Święta byłam pogodna i radosna,a dzisiaj od rana mam jakieś zmiana totalna.Wstałam już z jakimś dziwnym niepokojem .Denerwuję się ogólnie przyszłością,porodem ,zmianami w domu itd.Mój dziewięcioletni synuś(ktory bardzo czeka na siostrzyczkę i się cieszy)martwi mnie czy odnajdzie się w nowej roli starszego brata.Czy ja będę umiała mądrze wychowywać moje dzieci (z tak dużą różnicą wieku).Mąż uważa ,że ja zbytnio wszystkim się przejmuję,ale facetowi to zawsze wszystko wydaje się proste .Dzidziunia ma już przygotowany pokoik,zakupioną komodę ,wypełnioną ubrankami i kosmetykami na pierwsze dni.W najbliższych dniach będzie lóżeczko i wózek .Brakuje nam tylko grubego kocyka i fotelika .Jutro zaczynam 34 tydzień .Może jutro inaczej spojrzę na świat.Oby.Wam wszystkim też życzę więcej optymizmu . Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Luty 2009 28.12.08, 15:33 Ma-o porodu to się przespać nie da Podobno zawsze stawia na nogi, więc bez obaw Co do ciągłego zmęczenia, to myślę, że to normalne. Każda z nas reaguje na zmiany inaczej i widocznie Tobie długi sen jest niezbędny. Ja etap susła przeszłam w I trymestrze. A nastrój? Może powinnaś wyskoczyć od czasu do czasu z koleżankami na kawkę czy do kina? Najtrudniej jest się zmusić do wyjścia z domu, ale makijaż, fajne ubranko (wszystko co nie jest piżamą i wyciągniętymi dresami) i towarzystwo innych ludzi potrafi zdziałać cuda. A wyprawką się nie przejmuj- zrób tyle ile możesz, do reszty zaciągnij męża i pozostałych członków rodziny i na pewno ze wszystkim zdążycie! Jeśli chodzi o sylwestra, to ja planuję nie zasnąć do północy Planowaliśmy wyjazd ze znajomymi, ale ja już niestety mam coraz mniej sił i nie chcę się nigdzie ciągnąć dla zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 28.12.08, 18:39 Głowa do góry Ma-o!!! Każda z nas ma swoje smuteczki w ciąży...każdej jest źle z jakiegoś powodu. Ja miałam super nastrój w święta, a dziś już parę razy płakałam. Jak patrzę na swoje mega rozstępy to chwilami się podłamuję...przecież ja już nigdy nie nałożę krótkich spodenek (nawet porobiły mi się pod kolanami) No ale trzeba z tym jakoś żyć, więc staram się o tym za bardzo nie myśleć. Ciąża to naprawdę trudny czas i burza hormonów jednej mniej daje się we znaki, a inne mają właśnie takie stany jak Twój. Ale pomyśl, że to nie to, że jesteś złą matką - bo to zupełna bzdura - a jedynie właśnie te wredne hormony. Jeszcze tylko kilka tygodni!!!! Trzymaj się!!! A co do sylwestra...stacja łóżkowice Nigdzie się nie ruszamy...nie mam na to siły..i nawet nie jest mi szkoda Tak więc moją kreacją tym razem będzie piżamka Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 28.12.08, 23:54 ja przez prawie całe święta przeleżałam i to że przed świętami wylądowałam w szpitalu nie z powodu porządków, których po prostu nie zrobiłam- ważniejszy jest dzidziuś. nie mam jeszcze nic zrobione dla dzidziusia i czekam na decyzję lekarza 12 stycznia czy mogę się w końcu ruszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 29.12.08, 11:27 Mao - to zupełnie normalne co czujesz. Daj sobie prawo do zmęcznia i zniechęcenia i dobijaj się dodatkowo wyrzutami sumienia. Zrobisz ile dasz radę, rodzina chce pomóc, to im pozwól. Sama odpoczywaj i postaraj się zrobić coś dla siebie. Zmobilizuj się do makijażu i fryzurki a może lepiej sie poczujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
mik-ona Re: Luty 2009 29.12.08, 16:54 Cześć mamuśki lutowe! Ja też należe do grona, które zostana szczęśliwymi mamami w lutym 2009. Najprawdopodobniej 12 lutego Szkoda ze nie znalazlam tego tematu wczesniej, bo mamy wiele wspolnego To moja pierwsza ciąża Takze miałam troche przejść z wczesną aktywnością skurczową macicy. W 25 tygodniu trafiłam do szpitala i założyli mi krążek pessara, a na tamtejszym usg stwierzdzili ze wogole mam skurcze i nie ma sie co cieszyc bo ciąża jest wysoce zagrożona.... nie musze mówić jaką miałam minę jak usłyszałam takie słowa, zasłabłam im na fotelu. Podłączyli mnie pod popmpe imfuzyjna na 2 doby a potem stały zestaw czyli fenoterol i izoptin.Byłam załamana!! Dziś wszystko jest dobrze i już sie nie martwie. Jestem w 34 tygodniu, po miesiącu odstawili mi fenoterol, biore tylko no- spę. Małe stawiania nadal są ale to podobno normalne na tym etapie ciaży. Krązek dobrze sie trzyma wiec pozwolono mi chodzic takze w weekend starałam sie zalatwic wyprawke Co do imienia synka to tez długo sie zastanawiałiśmy i w zasadzie dopiero 2 tygodnie temu został Wiktorem Nadal zdarza nam sie do niego mówic jakby go nie miał czyli Bibol albo Junior Także nie ma co panikować, jakieś imie odpowiednie na pewno sie znajdzie Mąż cały czas dzielnie mnie wspiera także teraz tylko czekamy aż nadejdzie ten dzien Ja sie smieje ze bede zaciskała mocno nogi byle by tylko nie urodzil sie przed 2009 Co do sylwestra to znajomy mieszkajacy 2 bloki dalej urzadza male spotkanie znajomych, także założe swój wielki podkoszulek i wyskoczymy do niego na kilka godzinek. Wszyscy wiedzą w jakim jestem stanie wiec nie musze sie specjalnie szykować... i tak jestem piekną hipopotamka-mamka przecież Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 29.12.08, 19:14 Hej Mamuśki! Byłam dziś na usg - Oleńka waży w 31 tyg + 5 dni = 1750 gr. i dalej jest w położeniu miednicowym więc raczej czeka mnie cesarka - podobno na tym etapie jest tylko 10% szans na to że dzidzia się ustawi główką do dołu. Szczerze mówiąc już się nastawiłam na ten fakt że będzie cesarka i za 7 tyg mam mieć robione cięcie jeśli nic się nie zmieni. Jak sobie myślę - 7 tygodni - to mi włosy dęba stają bo to przecież tak niewiele Szyjka bez zmian czyli w porządku, rozwarcia brak a te stawiania się macicy to norma i taka moja uroda Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 30.12.08, 11:07 Landrynka, moja mała też się jeszcze nie odwróciła (32 tc), ale ja wierzę, że ma na to jeszcze miejsce i czas. Lekarz mówi, że może się odwrócić w każdej chwili, nawet kilka godzin przed porodem. Nie chcę mieć cesarki i namawiam ciągle naszą Hankę, żeby przyjęła odpowiednią pozycję na nietoperza Nie czuję się na siłach do tego, by przetańczyć całą noc, więc zostajemy w sylwestra w domu - pójdziemy tylko przed północą przed ratusz zobaczyć fajerwerki a potem na pasterkę noworoczną (nigdy na takiej nie byłam - zawsze jakieś bale, prywatki - więc jest teraz okazja). Jutro ostatni dzień roku, w moim przypadku wspaniałego roku - jaki będzie ten następny, przeżywany już z dzieckiem? Mam nadzieję, że jeszcze wspanialszy, czego sobie i Wam życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
ania_kr Re: Luty 2009 30.12.08, 18:22 Witam i dopisuje się do forum! Ja mam termin na 26 luty, dziś byłam na usg i maluszek waży 1790g (31 tydz + 5 dni). Będzie chłopak, ale nie mamy jeszcze wybranego imienia. Jest ułożony główką w dół, chociaż to się może podobno zmienić. Z wyprawki mam sporo ciuszków od koleżanki, muszę dokupić tylko kilka nowych do szpitala, no i coś dla siebie (choć jak patrzę na te koszule ciażowe to naprawdę zaczynam myśleć o sobie jak o hipopotamie). Zastanawiam się ciągle nad wyborem wózka i szukam fajnej i taniej komody najlepiej z przewijakiem, który później się odkręci - może macie coś do polecenia? Odpowiedz Link Zgłoś
kuksu22 Re: Luty 2009 31.12.08, 12:12 Cześć dziewczyny. Jestem z tych, które raczej fora czytają niż piszą posty, ale postanowiłam się przyłączyć. Termin mam na 2 lutego, ale Maluszek już sprawia że występują różnego rodzaju skurcze. Od ostatniego USG tj. 10 dni temu nie ma wątpliwości, że będzie to chłopak, chociaż malutki (w 34 tygodniu ważył 2056g). Wczoraj zaczęliśmy 36 tydzień i tak jakby mi trochę ulżyło Ania_kr jeśli chodzi o komodę z przewijkaiem tu mogę polecić IKEĘ. My mamy mebelki LEKSVIK więc tylko dokupiliśmy blat na komodę do przewijania. Jak już nie będzie potrzebny można wrócić do wcześniejszych ustawień. Chyba jestem już spakowana do szpitala. Ciekawe czy wszystko mam. Im bliżej terminu tym bardziej się boję. Może to normalne, ale czasem chciałabym być słoniem i chodzić w ciąży przez 2 lata. Pewnie za miesiąc zmienię zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
arabela27 Re: Luty 2009 30.12.08, 20:27 dziecko do ostatniej chwili może się odwrócić - moja mała tydzień przed porodem była ułożona posladkowo. Jednak jak znalazlam się na Izbie przyjęć okazało się że mała zdażyła się obrócić prawidłowo. Poród i tak skonczył się poprzez cc ale to już inna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
julenka3 Re: Luty 2009 31.12.08, 20:43 Spokojnie, z tym odwróceniem się, to maleństwo jeszcze ma czas. Nasza mała 3 tygodnie temu ułożona była pośladkowo. Przedwczoraj na wizycie przeprowadziłam z moim lekarzem dyskusję co dalej robimy, na kiedy planujemy cięcie itd (z 10 minut rozmowy na ten temat), po czym kładę się na leżance, lekarz zaczyna robić USG i oboje w śmiech, bo cała dyskusja była zbędna, mała już się przewróciła główką w dół (dziś zaczynam 35 tc). Mój lekarz powiedział, że szanse są teoretycznie do 35 tygodnia, ale miał pacjentkę, której synek odwrócił się w 38. Zatem jeszcze nic nie jest przesądzone Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 01.01.09, 14:59 wszystkiego dobrego na ten nowy roczek życze wam kobitki i waszym rodzinkom. dużo siły i zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
ma-o dzięki.... 01.01.09, 18:26 Dziękuję Wam bardzo za słowa pocieszenia. Już zapomniałam o pewnej oczywistości, że kobietę w ciąży najlepiej zrozumie kobieta w podobnym stanie. Dzięki za wsparcie. Postanowiłam przestać się nad sobą użalać. Różnie mi to wychodzi, ale staram się. Do terminu zostało już tylko 49 dni. A przy okazji... Wszystkiego dobrego w Nowym Roku samych radosnych chwil, spełnienia marzeń szybkiego i "bezbolesnego" rozwiązania oraz zdrowych maluszków. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: dzięki.... 02.01.09, 12:12 Hej Kobietki, Wam też wszystkiego najlepszego w NR. Ja pojechałam do rodziców i zaliczyłam 3 dni w szpitalu CZMP - załamka i szok bo mimo, że nie mieszkam w Łodzi od 10 lat to myślałam, że to dobry szpital. W samochodzie złapały mnie bóle krzyżowe (na 99% mój złóg w nerce) ale uznałam, że lepiej sprawdzić na KTG...no i wstrząs bo tam na IP nic nie chcą zrobić, ani KTG ani USG ani praktycznie nic. O moczu i morfologii na cito nie wspomnę...Kładą na oddział na 3 dni bo im punk6ty z NFZ potrzebne. Generalnie dramat, szkoda opisywać. Jutro wracam do domu i cieszę się bardzo bo się stresowałam, że jakby co to bym musiała tu rodzić a jak dla mnie to opieka lekarska niestety kiepska. W pon podpisuję umowę ze szpitaalem/ położną... Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: dzięki.... 02.01.09, 14:43 Witam Dziewczyny, Ja również życzę wszystkiego naj w Nowym Roku, przede wszystkim zdrówka i miłości, no i oczywiście szybkich i bezbolesnych porodów Malwes, najważniejsze, że wszystko ok i wracasz do domu, blisko wybranego szpitala będziesz się czuła bezpieczniej. A to co opisalaś, to chyba niestety polska rzeczywistość. Ja najbardziej nie boję się porodu, a właśnie pobytu w szpitalu- tego, że pies z kulawą nogą mi nie pomoże przy dziecku, a lekarze też nie wyłapią gdyby się coś działo. Pozostaje mieć nadzieję, że te czarne scenariusze nas nie dotkną.... Poza tym zauważyłam, że im bliżej porodu tym większy stres mnie ogarnia. Wahania nastroju i spadki formy są już na porządku dziennym. Ciągle mi się wydaje, że zaraz urodzę... Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: dzięki.... 02.01.09, 21:53 Cześć mam to samo, co mnie coś zakłuje od razu zamieram i zastanawiam się, czy to już.. jestem na początku 36 tyg. dzisiaj byłam u lekarza i nie daje mi więcej niż 2 tyg.. zatem urodzę pewnie jeszcze w styczniu.. życie.. Odpowiedz Link Zgłoś
dela12 Re: dzięki.... 02.01.09, 22:05 ja sie tez zaczelam stresowac, niby jeszcze mi zostalo 8 tygodni, ale jak mi sie tak corka zdecyduje 2 tyg wczesniej przyjsc na swiat, to zostalo 6 tygodni, a tu nic nie gotowe. W dodatku dopiero za 3 tygodnie moge isc na macierzynski. Jestem tak padnieta po pracy, ze mi sie nic nie chce, tylko spac. Z tym tez jest fatalnie, budze sie po kilka razy w nocy, sikanie plus szukanie wygodnej pozycji do snu. W dodatku mieszkam za granica, lekarz ci nie wypisze zwolnienia z powodu zmeczenia, musialoby mi sie cos na prawde dziac, nie wspomne ze chorobowe to tylko 55% wyplaty. A rodzina daleko. Maz sie stara, ale caly czas mi sie wydaje, ze gdybym byla blizej mamy i siostr to bym sie mniej niepokoila. W dodatku sypie snieg prawie codziennie, warunki drogowe to stres sam w sobie, przed swietami zaliczylam stluczke, na szczescie nic sie nikomu nie stalo. Coraz wiecej rzeczy mnie drazni, chcialabym miec znowu ten euforyczny nastroj z 5,6 miesiaca ... Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: dzięki.... 05.01.09, 12:52 Ja też od 2go stycznia zaliczyłam szpital,chciałam na dziś zrobić świeże badania i jak szłam do laboratorium,spadłam ze schodów,świeży śnieg uciekł mi spod nóg i całym ciężarem wylądowałam na pupie i żebrach z nogami w górze.Zamarłam bo brzuch skamieniał mi natychmiast.Jakoże laboratorium było na terenie szpitala/co prawda nie mojego/podeszłam na izbę przyjęć i wszystko od razu zbadali KTG,usg,od środka i zewnętrznie ale też na 4 dni na obserwacji poleżałam,bo na heparynie ryzyko krwotoku do łożyska jest znaczne,3ktg dziennie,4xtętna płodu.Wszystko niby ok.ale skurcze mnie w szpitalu chwyciły i ordynator zdecydował ich nie tłumić bo to jutro 36 tyg.kończę,puścił do domu z zaleceniem,wytrzymania jeszcze tygodnia a porem to niech się dzieje co chce.Ochrzan dostałam,ze nie mam wymazu na GBS,i mam go prędko zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 badania 05.01.09, 15:08 peliza17 mam pytanko o badania.. chodzę prywatnie do lekarza, który pracuje w szpitalu, w którym będę rodzić i nie wiem sama co z badaniami do porodu. W internecie piszą o WR, HBS, USG po 36 tyg i kilku innych.. mi dał lekarz skierowanie na badania moczu i morfologię tylko (jestem w 36 tyg, ale 2 miechy leżę, więc teoretycznie mogę urodzić już) - ze stwierdzeniem, żeby zrobić za 2 tyg, a jak nie zdążę, bo urodzę to trudno.. morfologię mam z grudnia, mocz z listopada, a WR miałam w połowie ciąży. Więc jakie badania i sprzed jakiego czasu trzeba mieć do porodu? Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: badania 05.01.09, 16:12 Przy przyjęciu chcieli ode mnie świezy Hbs,USR-stare im wystarczało,wymaz na GBS,potwierdzoną grupę krwi,ja miałam też świeżą morfologię i mocz i czynniki krzepnięcia/bo mam zakrzepicę/i jakby cesarka to potrzeba to do zabiegu.Nie wiem czy coś jeszcze ale jak zobaczysz wątki co do szpitala zbrać to tam dziewczyny piszą co jeszcze z badań zabrać Odpowiedz Link Zgłoś
arabela27 Re: badania do peliza 05.01.09, 19:52 peliza a jaki rodzaj zakrzepicy masz?pytam bo mnie to zainteresowało. w poprzedniej ciąży nabawiłam się zakrzepicy po cc (leżenie 24h plackiem zrobiło swoje a że 24 h godzina wypadła ok godz 23 to po 25 min poszłam spać więc reasumując ok 31 h leżenia) Zakrzepica zrobiła się na wysokosci kolana i całe szczęscie nalezała do powierzchownch. w tej ciąży sygnalizowałam lekarza prowadzącego o tym zajściu i jedyne co zrobił to na początku ciąży dał skierowanie na dopplera i zalecił przyjmowanie cyclo3fort. Na tym koniec prywatnie zrobiłam sobie jeszcze 2 razy usg doplera i nic wiecej a termin porodu coraz blizej. Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: badania do peliza 06.01.09, 21:02 Ja to mam skrzepliny w żyle odpiszczelowej podudzia/to głęboka żyła/miałam nie za silne bóle,jednodniowe,bez obrzęku,bez temperatury-prawie bezobjawowe ale wysokie d-dimery,fibrynogen,płytki,zaniżone czasy krzepnięcia i nagle zmienione krwotoki z nosa na skrzepy w nosie zmusiły do szukania w dopplerze.Dostałam heparyny do brzucha od 20tyg.ciąży,po miesiącu dopler kontrolny,bioflawonoidy/brałam na własną rękę/ teraz mam znowu problem bo d-dimery wróciły do poziomu wyjściowego i na dodatek tarczyca z niedoczynnej zrobiła się nadczynna,dziś ginekolog oświadczył mi,że czeka mnie klinika bo w rejonie to nikt się mnie nie podejmie poprowadzić do porodu,wybór mam między Bytomiem a Katowicami,nie mam pojęcia gdzie lepiej się nami zajmą,mam mało czasu ,mam się zgłosić do kliniki 12go a termin mam za 4tyg.więc czeka mnie tam miesięczny pobyt.Załamka totalna mnie dopadła. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka_16 Re: Luty 2009 07.01.09, 12:02 Cześć termin porodu mam na 20 lutego... To moje pierwsze dziecko, boje się czy sobie poradze przy porodzie, wogóle boje się porodu... Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 07.01.09, 14:25 Cześć klaudynka_16 ;] ja mam na pierwsze dni lutego, ale jak już wspomniałam na forum lekarz dał mi czas góra do połowy stycznia.. też się boję i to wszystkiego: czy poznam, czy to już, porodu, połogu, czy poradzę sobie z dzieckiem - czasem sama sobą się zająć nie umiem.. ALE banalnie zabrzmi, ale nasze Matki przeżyły w gorszych warunkach (ostatnio mi Mama i Teściowa opowiadały-nie rób tego błędu i nie pytaj hihi) zajmij się czymś innym, żeby o tym nie myśleć ;] i cały czas sobie przypominaj o Bąblu. że to dla niego i że jemu też nie jest łatwo się urodzić, dlatego Ty musisz być silna za Was oboje ;] - mi to troszkę pomaga, może wypróbuj coś co polecam, lub inne przyszłe Mamy podpowiedzą - na każdą z nas działa co innego Damy radę!!! ;] Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 07.01.09, 15:55 Gratuluje że przeskoczyłyśmy na 2009. Jak czytam to u większości dopiero teraz pokazały się prawdziwe dolegliwości i nerwy. Ja też chciałabym aby maleństwo wyszło ale nie za szybko. Lekarz też mi powiedział że mały jest nisko i może nie doczekać do lutego. Ale nic mi nie dał na podtrzymanie tylko zalecił mniej chodzić i si ę nie przemęczać. Nagle panika z kupieniem i przygotowaniem wszystkiego. maleństwo wytrzymaj jeszcze trochę. W sobotę idę jak mie bedzie straszył bez jakichkolwiek działań to pójdę to sprawdzić u innego doktora. Wolałabym jednak urodzić w miarę w terminie bo wiadomo. Dziewczyny czy te skurcze to tak zwane twardnienie brzucha. mnie brzuch robi się jak balon na 2 do 5 minut a potem wraca do normy. Nawet w nocy!!!!!! Czy skurcze to jakoś czuje się w specialny sposób???? Takiego mam stracha bo jak pisałam jeszcze od sierpnia nie robiłam krwi i moczu a jak mojemu lekarzowi powiedziałam o wymazie GBS i to Hbs to powiedział że tutaj się tego nie robi przed porodem. Załamka bo z tego co piszecie to dla nas Europejek to jednak inne wirusy i zapalenia łapią niż te kobitki w tropiku. Ze spaniem teraz to mam koszmar bo nacisk na pęcherz jest ogromny i pobolewanie dołu brzucha. Ja mam już problem zmienić się z jednego boku na drugi. Czasami tak jak piszę bobka16 nie do porównanaia z naszymi babkami i mamami. A może jak tak odczuwam to bo mam już 32 lata i jest to pierwsze dziecko. W głębi serca mam nadzieję że wszystko będzie dobrze ze mną i z wami ale te obawy i znaki zapytania to ciągle będą ąż do chwili kiedy nie wrócimy do domu z maleństwami. Jedno pytanko do tych już z doswiadczeniem. jaki odciągacz do pokarmu jest lepszy.... elektryczny czy zwykła pompka???? Pozdrawiam i trzymajcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
madzia8504 Re: Luty 2009 07.01.09, 16:59 Witam Was po Nowym Roku na poczatek wszystkiego najlepszego w 2009 samych radosnych chwil Tak czytam ide do gina jutro i powie mi co slychac u mnie ale tez kazal mi sie oszczedzac bo byłam na usg w poniedzialek a tu okazalo sie ze ewidentnie bedzie synuś a wczesniej nie bylo widac tak jak teraz i mowiono dziewczynka a tu jajeczka a ja juz przygotowana ze wszystkim ciuszki pokoik wszystko na Nikolke a tu lipa I musze zaczac od nowa hihihih ale sama przyjemnosc kochaniutkie same wiecie ;-p dobrze ze mam takiego kochanego meza i mi pomaga we wszystkim nawet zgodzil sie ze mna isc na ten wyjatkowy dzien- PORÓD bo wszyscy koledzy byli i wiecie jak to miedzy facetami hiihhi Mam nadzieje ze to jakos przejdzie kazda jakos przezywa ja zycze wszystkim zeby byla jak najmniej bolesnie no i sobie Mam dzisiaj dobry humorek hihih przysnil mi sie termin porodu 8 luty ale czemu jutro moze sie dowiem u lekarza ale jaja jak by sie sprwadzilo hihih Pozdrawiam Was Mamuski PS. DUZO UŚMIECHU!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 07.01.09, 18:52 Hej Dziewczynki, ja też mam wiele obaw... To 33 tydzień - termin cesarskiego cięcia mam na połowę lutego chyba że mała się odwróci. Boję się bo od wczoraj nie czuję się zbyt dobrze, mała szaleje jak opętana, strasznie się wierci, wypina a mi przez te jej harce twardnieje często brzusio i boli mnie w podbrzuszu trochę jak na miesiączkę. Najbardziej boję się, że urodzę za wcześnie, niby tragedii by nie było na tym etapie ale wiadomo wolałabym aby niunia przyszła na świat w terminie. Dziś już w ogole mam cykora z tymi skurczami... są takie inne, dzwoniłam do mojej lekarki i powiedziała że to normalne jak mała się kręci że brzuch się stawia ale jeśli będą regularne to mam jechać na izbę. Kurczę a tak się dobrze czułam a teraz taki stres... Odpowiedz Link Zgłoś
kacha110 Re: Luty 2009 09.01.09, 12:25 Elektryczny laktator jest o tyle wygodniejszy że nie męczy ci sie ręka podłączasz pierś i mozesz się w tym czasie zając np.czytaniem (zakładając ze masz na to czas. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 08.01.09, 11:33 mój gin po ostatnim moim stresie( zbyt częste bóle z napinaniem) powiedział, że muszę wytrzymać do 18 stycznia, a potem moge rodzić. termin według om mam 11 lutego, a według usg na 3 lutego. od wtorku mam plamienia- schodzi bardzo powoli czop i troche mnie to stresuje, bo nie chciałabym za wcześnie urodzić, aby był synuś zakwalifikowany do wcześniaków, pomimo, że waga jest powyżej 3 kilo. rozwarcie mam już na dwa palce. trzymajcie się cieplutko i mnniej stresików. Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: Luty 2009 08.01.09, 16:08 witam widzę że wiele z nas ma problem z donoszeniem. Ja mam termin na 1 kutrgo. Obecnie 37 tydzień zatem już potencjalnie mogę rodzić. Już przed świętami bardzo mocno skróciła mi się szyjka i miałam rozwarcie na opuszek palca. Wczoraj byłam u gina i stwierdził że jestem przygotowana do porodu i rozwarcie już na 2 palce. Teraz to już tylko czekam na skurcze i jadę na izbę. Ale nawet mój gin twierdzi że nic nigdy nie wiadomo i mogę czekać na poród jeszcze kilka tygodni. najważniejsze że już skompletowałam wszystko dla małej o teraz już tylko czekam Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 09.01.09, 12:13 ojej, widzę, że część Mamuś lutowych przeskoczy na styczeń ;] u mnie to samo: termin na 04.02.2009, 37 tc i siedzę na bombie zegarowej hihihi lekarz uważa, że jeszcze góra tydzień, ale na dwoje babka wróżyła - powiedział, że często tak jest, że niby szybciej, a potem przenoszone, więc już sama nie wiem.. denerwuję się strasznie, mój Mąż dostaje niemal zawału za każdym razem jak dzwonię np. z listą zakupów hehe komórka staje się narzędziem tortur lol ale jestem przygotowana, zapakowana, ciuszki uprane, poprasowane, więc jeden stres mniej. A Tosiek tak mi spaceruje w brzuchu, że czasem już nie mam siły - myślicie, że chce już wyjść? Od początku jest nadpobudliwy ruchowo ;], ale teraz to już przekracza wszelkie granice, szkoda, że nie mam kamery, dokręciłabym kilka scen do "Obcego.." w sumie nie mogę się doczekać mojego pasażera i znudziła mnie już rola Nostromo hahaha Pozdrawiam ciepło, dajcie znać jak się udało donosić hihi Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 Re: Luty 2009 09.01.09, 16:06 ja wlasnie wrocilam ze szpitala. trafilam tam w 33 tyg z rozwarciem. mowie wam - to przez co przeszlam to pieklo. teraz leze juz w domu i czekam jak na bombie zegarowej na porod. mam rozwarcie na 2 palce i maly juz bardzo mocno napiera glowka. na szczescie to juz 36 tydzien wiec jest bezpiecznie. uwazajcie na siebie i nie przemeczajcie sie aby maluszki jeszcze troche sobie posiedzialy. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka_16 Re: Luty 2009 09.01.09, 12:15 Mam pytanie do doświadczonych mam jak rozpoznac skurcze porodowe???? Odpowiedz Link Zgłoś
ania_kr Re: Luty 2009 09.01.09, 12:16 Ja też ostatnio miałam skurcze i twardniał mi brzuch, wczoraj się wystraszyłam i poszlam do lekarza. Na szczęście szyjka ma 3 cm i jest zamknięta, ale ja mam jeszcze dużo czasu bo to poczatek 34tc a dziecko jest jeszcze malutkie. Zaczynam szaleć że jeszcze nic nie gotowe w pokoju maluszka resztki farb i pędzli, mnóstwo rzezczy do kupienia a ja nie mam siły się tym zająć. Nawet nie chce mi się wyprasować tego co mam. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 skurcze 09.01.09, 13:32 Ja też mam skurcze czyli twardnienia brzucha i są one coraz mniej przyjemne i bardziej bolesne czym dalej zaawansowana ciąża. Moja doktor mówi że póki nie są one regularne czyli w regularnych odstępach czasu nie panikować. Na tym etapie normalne że macica ćwiczy do porodu, poza tym dzidzie sa tak duże że ich wiercenie w brzuszku pobudza macice do skurczów to tzw. skurcze czynnościowe. Piszę tyle co wiem Odpowiedz Link Zgłoś
zonkaasia Re: skurcze 09.01.09, 20:14 Ja jestem w 33/34 tygodniu i skurcze mam od ok 7 tygodni, dlatego jestem na lekach. Przy skurczach skraca mi się szyjka. Mój synek jest wcześniakiem i tez takie leki brałam. Mogę się do was dopisać? ja biorę fenoterol co 4 godziny, do tego nospa, aspargin, scopolan w razie potrzeby, isoptin i luteinę. Do tego leki na astmę które bądź co bądź i tak trochę na macice działają uspokajająco, a skurcze nadal są chociaż leżę. Moja w 21 tygodniu kiedy wylądowałam w szpitalu miała 20 mm. Każda moja ciąża jest ciężka, ostatnie 3 lata byłam 3 razy w ciąży więc to pewnie tez ma wpływ. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 coca-cola może coś takiego spowodować? 10.01.09, 12:56 NIGDY PRZED CIĄŻĄ NIE WZIEŁABYM COLI DO UST a teraz od nowego roku już z2-3litry wypiłam,nic mi na zgagę nie pomagało,ani tabletki ani soda ani mleko ani migdały a cola pomogła od zaraz/co z przerażeniem piszę bo wiem co tam jest dokładnie/i czworaj też dopadła mnie mega-zgaga więc szklaneczkę po małych łyczkach lodowatą wypiłam i zaczęło się:mała tak intensywnie się ruszała,ze omało skóry na brzuchu mi nie przerwała,i tak przez 9 godzin bez najmniejszej przerwy,nie dało się zasnąć,ani leżeć na żadnym boku,ani plecach w końcu gdzieś nad ranem ok.3.30 ciutkę przystopowała.Parła w dół tak boleśnie,że myślałam o przyspieszeniu mojego wyjazdu do kliniki już w nocy bo za chwilę rozerwie pęcherz płodowy i wody mnie zaleją a wtedy na cesarkę 65km to nie dojadę już na pewno.Dodam, ze ja całe życie nie piję kawy i zachodzę w głowę czy kofeina mogła to wszystko spowodować.Teraz śpi cichutko i udaje,że w nocy nic się nie działo Odpowiedz Link Zgłoś
morepig Re: coca-cola może coś takiego spowodować? 10.01.09, 20:34 oczywiscie ze tak, po cos jest ta kofeina i po cos ludzie kawe pija ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
abg55 Re: Luty 2009 10.01.09, 18:22 cześć dziewczyny! piszę bo mój synio jest strasznie pobudzony. przez całą ciążę ruszał się tak średnio, nawet miałam czasami wrażenie, że za mało to teraz jak to jest 38 tc jego ruchy powinny słabnąć to w niego jakby coś wstąpiło. czy wy też tak macie? a tak przy okazji wszystkiego Naj w Nowym Roku, szczęśliwych rozwiązań..... Odpowiedz Link Zgłoś
filipineczka Re: Luty 2009 10.01.09, 18:41 Dołączam się do was! Ja mam termin na 18 lutego, czuje się dobrze, choć nie ukrywam że jest mi ciężko.. Chciałabym żeby było już po wszystkim.. Odpowiedz Link Zgłoś
magda250783 Re: Luty 2009 10.01.09, 21:34 Witam!Mam termin na połowę lutego, będę rodzić w Dąbrowie Górniczej.Jak samopoczucie dziewczynki ciężarne?Ruszacie się jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 11.01.09, 19:33 Hej hej. Dziewczyny, mam pytanie. Czy do szpitala potrzebne jest jakieś ubranko dla dziecka? Czy oni w cos ubierają na oddziale, bo nie mam pojęcia. A jeśli trzeba to co kupić? Kaftanik? Kiedy rodziłam 12 lat temu to było zupełnie inaczej i nie wiem. Klaudynka - ja tez byłam bardzo młoda jak rodzilam córeczke. Tez nic nie umialam i jakos samo przyszło. Jeszcze tak nie odczuwałam wzruszeń itp. Bardziej sie przyglądałam zdziwiona. Nic sie nie martw. Organizm silny w tym wieku, najlepiej rodzić młodo. Tez mam na 20 lutego termin Co do pepsi to ja tez unikałam przed ciążą, (odzywiałam sie raczej ekologicznie i wege) w ciaży mam parcie na pepsi i pije duzymi butlami. Nie ma nic lepszego na zgage Masakra! A poza tym nie mam nic jeszcze dla synka - prócz imienia - Aleksander Aleks kopie jak piłkarz choć już siedzi nisko, bardzo nisko. We wtorek sie okaże czy ta niskość to znak, ze do lutówek sie już zaliczać nie będę Acha - czy macie już naturalne mleko? Bo ja od trzech dni mam. Pozdrówka w nowym roku Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka_16 Re: Luty 2009 11.01.09, 20:45 Moje maleństwo mało się rusza, ale jak zaczyna się mocniej ruszać to mam skurcze, czasem budze się w nocy z przerażeniem że zacznę za szybko rodzić, mam nadzięję że Karolek urodzi się zdrowy i silny i w terminie strasznie boję się porodu i nie wiem jak zaradzić temu lękowi, boje się że ból będzie tam silny że nie będe mogła wytrzymać i zapomne o najważniejszym moim synku i coś mu się stanie a nie wtbaczyłabym sobie tego pozdrawiam wszystkie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 12.01.09, 17:01 Klaudynka ja mam taki lek na ból: pomyśl, że ten ból sie pojawi i musi się skończyć. Ty tylko wytrzymaj ten czas trwania. Nastaw sie na ograniczone konkretne zadanie. Czasem jak boli ząb, to może bolec i kilka dni i potem jeszcze dentysta dowali wiertłem albo wyrywa. A poród? Główny ból trwa ograniczony, czasem bardzo krótki czas i kończy się. Dlatego każdy go znosi. Jakby trwał długo to nikt by nie zniósł Landrynka - tak zrobię, zadzwonię do szpitala. Oby w tym samym udało mi sie rodzić, bo to nigdy nie wiadomo, czy miejsca będą. Ponawiam tez pytanie czy macie już pokarm, mleko? Bo ja już mam (35 tydz) i ciekawi mnie czy tez macie. Buźka. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 12.01.09, 13:35 Hej Pomarańcza! zadzwoń do szpitala w którym będziesz rodzić i się spytaj co potrzeba dla maluszka. W jednym np nic nie trzeba brać tylko ciuszki na wyjście a w innym wszystko od śpiochów, pampersy po środki pielegnujące. Ja się pomału nastawiam psychicznie na cesarskie cięcie - mala ciągle głową do góry bez zmian. Dwa dni temu chciała się odwrócić bo myślałam że mi masakrę w brzuchu zrobi tak się pchała i szalała az się popłakałam z bólu no i na drugi dzień wróciło wszystko do normy. Główkę dalej czuję po prawej stronie nad pępkiem jak się wypina czyli chyba jej się nie udało. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka_16 Re: Luty 2009 12.01.09, 17:43 Dzięki pomarańcza... ja już mam dawno mleko jestemw 32 tyg... Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 12.01.09, 19:24 Ja mam mleko już od 16 tygodnia...Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
grzybek_77 Re: Luty 2009 12.01.09, 22:46 Czółko! Co za szaleństwa z tym mlekiem? Jestem w 37 tc i żadnego mleka! Zresztą, nawet po porodzie wcale nie musi się ono od razu pojawić. Coś łykacie na to mleko? Wszystkie je macie? Gdybym nie była w ciąży to pewnie od razu zaczęłabym się na zapas zamartwiać, a tak spokój! Pozdrawiam wszystkie mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 13.01.09, 05:53 Ja też mam od początku,ale mam tak poza ciążą także.Oczywiście samo mi nie leci ale jak ucisnę brodawkę to zawsze kilka kropli jest/w ciąży piękna żółciutka siara ,której nie da się sprać z ubrania Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 13.01.09, 09:46 po wizycie w zeszłym tygodniu (w poniedziałek ) zaczęłam plamić tzn zaczął sie wydalać czop i wczoraj poszłam znowu do gina i gdyby nie to, że biorę 6x dziennie fenoterol to bym juz dawno urodziła. umówilismy się z ginem na 20 stycznia na poród, bo leki mam skończyć brać w tą niedzielę i wiecie co , jak się dowiedziałam, że to najprawdopodobniej będzie przyszły wtorek to trochę mi się zrobiło smutno, że synusia nie będzie już w brzuniu. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka_16 Re: Luty 2009 13.01.09, 10:20 Sylwia ale już będzie z wami Przytulisz go nakarmisz zobaczysz Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 13.01.09, 14:24 Co do mleka - 34 tydzień i śladu po nim nie mam ale to sprawa podobno indywidualna więc się nie martwię Sylwia - czekamy na wieści jak już bedziesz tulić synka w ramionach! A jeśli chodzi o mnie to do kilku dni czuję się fatalnie Nie śpię po nocach bo bolą mnie okropnie biodra, wytrzymać nie mogę, toaleta co godzinę a brzuch tak mi ciąży że nawet podłożona poduszka nic nie daje. Rano jestem nieprzytomna. Macie Kochane jakiś patent na to? Druga sprawa - chodzenie. Pomimo tego że brzusio mam niewielki, jestem szczupła to chodze jak emerytka - krok po kroczku. Odczuwam okropne bóle w pachwinach, normalnie jakbym szpagat robiła albo z konia zeszła Do tego jak połażę godzinę to lędźwia mi nie wytrzymują napięcia, więc się często kładę no ale wtedy te biodra i ciążący brzuch i tak w kółko, sprawa się zamyka bo z kolei jak siedzę to mam wrażenie że nie mam tchu i żebra wbijają mi się w macicę. Jeju jak tu wytrzymać dalej, jak sobie dajecie radę kobitki ????? Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 13.01.09, 17:15 Cześć ;] Co do mleka, to ja już pierwsze "wycieki" miałam od dwudziestego któregoś tygodnia - więcej pojawia się, jeśli masuję piersi lub mam skurcze, bo Tosiek kopie ;] Co do samopoczucia - mnie krocze boli od piątego miesiąca, więc wiem co czujesz przy chodzeniu ;] co do spania - mi też już nie pomagają poduszki, śpię w dziwnych pozycjach np. na plecach, a głowę mam z boku, kręgosłup nie w jednej linii (Tosiek siedzi mi pod prawymi żebrami i tylko tak mnie mniej bolą - ale potem mnie od tego boli kręgosłup hehe) albo wyginam się tak, że brzuch mam wypięty do przodu (wtedy lepiej mi oddychać, bo czasem budzę się przyduszona). Co do siusiania co godzinę - nic nie mam do poradzenia, ja też tak mam i nic nie pomaga Ma ktoś inne propozycje, chętnie skorzystamy ;] mam dość wytrzymywania - niestety najprzyjemniejszy sposób przyspieszania porodu nie skutkuje - mam w środku małego uparciucha ;/ Pozdrawiam wszystkie Mamy, którym coś doskwiera i życzę wytrwałości - już niedługo!!! ;] Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka_16 Re: Luty 2009 13.01.09, 20:30 Landrynka mam te same objawy niec martw się nie tylko Ty przez to przechodzisz wytrzymamy to bo musimy Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 13.01.09, 14:25 Nie u każdej kobiety siara pojawia się jeszcze przed porodem. Zwykle w II ciąży jej nie ma. W pierwszej miałam od 8go m-ca, teraz nie mam. Przepraszam, że niewiele piszę ale jestem okropnie przeziębiona i zaglądam ostatnio na Lutówki 2009 i nie wystarcza mi sił na pisanie w dwóch miejscach... Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 13.01.09, 22:03 Ja mam w każdej ciąży siarę już przed porodem...Dziś 37tyg skończyłam.Wiem już,że z terminu 02.02 nic nie będzie,mam się zgłosić 21go stycznia do kliniki bo mi już zaplanowali cięcie,mam cykora strasznego bo w takim trybie to nigdy cesarki nie miałam.Mam się zgłosić 21 rano i będę za pół godziny miała zaczynany zabieg,myślałam,że będą mnie jakoś specjalnie przygotowywać farmakologicznie przy tej zakrzepowości i tarczycy,że zrobią badania na krzepnięcie i świeżą morfologię,krzyżówkę krwi a tu się dowiaduję zupełnie czego innego-przeraża mnie to bo po to mnie skierowano do kliniki by mieć pełne zabezpieczenie.Nie wiem co mam o tym sądzić,miał ktoś taką cesarkę w klinice w tym samym dniu co przyszedł? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 14.01.09, 16:07 Przynajmniej jak czytam posty to nie czuje si osamatniona w obawach, odczuciach i dolegliwościach. Ale jak przetrzymałyśmy 230 dni to jeszcze 30 jakoś zleci a jak bedzie wcześniej to teraz już bez problemu a nawet jak dziecko mniejsze to łatwiej urodzić. Postanowiłam czekać i cieszyć się jak mogę tym ostatnim miesiącem. Przynajmniej staram się już nie przejmować a fizyczne bóle uważać jako jeden z uroków bycia z odmiennym stanie. Pozwalam aby się mną opiekowali i mi dogadzali. Jak lekarz po światach mnie postraszył że poród bedzie wcześniej zaczełam czytać o skurczach, bólach i myslałam że rodzę. prawie się nie ruszłam z łózka i czułam sie coraz gorzej. Po dwóch tygodniach powiedział mi jak zrobił usg ze wszystko jest ok. Momentalnie mi się poprawiło, to że brzuch mam twardy bardzo czesto już nie myslę że to skurcze. Czekam spokojnie na jakieś konkretne bólei mysle że natura sama się upomni o to co potrzebuje. Teraz kompletujemy rzeczy i robimy pokój Natana. Ja tutaj nie mam rodziny i jakoś muszę sobie poradzić. Dzioewczyny życzę duzo siły i spokojnie czekajmy na nasze skarby. Będzie dobrze napewno z pozytywnym myśleniem jest łatwiej. Pozdrawiamy serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
dela12 Re: Luty 2009 14.01.09, 22:23 wiesz, mam bardzo podobne podejscie do ciebie. Tez nie mam rodziny tutaj, rodzina meza owszem baby shower mi urzadzila, ale nie widze siebie zwierzajacej sie im z moich rozterek czy obaw. Musze sobie sama poradzic i wiem ze dam rade. Na totalne niewyspanie znalazlam rozwiazanie, za tydzien ide na macierzynski, chociaz to 5 tygodni przed terminem, ale przynajmniej bede miala szanse odsypiac w ciagu dnia. Duzo mi dala szkola rodzenia, moje obawy zwiazane z porodem zostaly rozwiane, wg prowadzacej zajecia natura sama kieruje przebiegiem produ, grunt to byc wypoczetym przed, nie stresowac sie niepotrzebnie, nalezy sluchac swojego ciala, endorfiny sie wtedy wyzwalaja i wszystko przebiega latwiej. Widze tez ze nabralam duzego dystansu do problemow (zaliczylam stluczke niedawno, maz moze stracic prace), tak jakby w centrum mojego myslenia bylo to rosnace we mnie dziecko i nic wiecej. Niczym sie nie przejmuje, i wszystkim tego zycze. Spokoj to podstawa. Odpowiedz Link Zgłoś
morepig Re: Luty 2009 15.01.09, 00:30 ja mam sie stawic na ok 8 rano a ok poludnia ciecie... ale nie klinika a zwykly szpital Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 15.01.09, 11:34 To masz szanse jakieś badania rano mieć pobrane a za 3-4 godz.wyniki już będą.A ja mam mieć zabieg w pół godz. po przyjęciu,to jakiś absurd.dziś zadzwoniłam na izbę przyjęć i tylko świeże układy krzepniecia mogę ewentualnie przywieźć a lewatywę to mam sobie sama zrobić.Dobrze,że mi jeszcze samej zabiegu nie każą wykonać,Hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Wklejone przez moderatora 13.01.09, 17:18 Lutowe mamy 2009 filipineczka 10.01.09, 16:57 Odpowiedz Mam termin na 18 lutego.. Jak się czujecie? Re: Lutowe mamy 2009 a.fosil 10.01.09, 17:04 Odpowiedz Ja na Walentynki. Czuję się opuchnięta, wielka i zmęczona ciążą Ale to może tylko taki jednodniowy dół Re: Lutowe mamy 2009 zukov 10.01.09, 18:12 Odpowiedz Ja też mam termin na 18 lutego...opuchnieta jestem, no i ogólnie czuje sie jakbym miała urodzić za moment a nie za ponad miesiąc. Nie będę narzekać, więc powiem, ze jest ok. Byleby tylko nie było gorzej. Re: Lutowe mamy 2009 malwes 10.01.09, 18:20 Odpowiedz Filipineczko Ja mam termin na Walentynki i czuję się różnie, jak to na tym etapie. Tylko, że - ten wątek pewnie przeniosą na forum "W oczekiwaniu" bo tam najlepiej go było założyć - na "W oczekiwaniu" jest już wątek "Luty 2009" - wejdź, pogadasz z dziewczynami - jest też duże zamknięte forum "Lutówki 2009" - zapraszamy - zgłoś się, na pewno dziewczyny dadzą dostęp a tam mnóstwo info o naszym samopoczuciu. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Wklejone przez moderatora 15.01.09, 10:13 Nie mam siary, raz tylko jakąś maleńką kropelkę na sutku zauważyłam. Nadal nie wiem, czy mała się prawidłowo ustawiła - w poniedziałek mam wizytę, to się okaże. Zostało mi jeszcze prawie 6 tyg do porodu - jakoś się jeszcze nie stresuję, czuję się dobrze, brzuch tak bardzo nie przeszkadza. Coraz częściej mam sny o dziecku - wy też? Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: Luty 2009 15.01.09, 11:54 mi pozostało do terminu już tylko 17 dni ale kto wie kiedy to tak naprawdę nastąpi. Już w 33 tygodniu lekarz ze względu na bardzo krótką szyjkę stwierdził że poród może nastąpić w każdej chwili. Od tamtego czasu nic się nie zmianiło a mała jak na razie się nie spieszy. Obecnie trochę stresuje mnie prawdopodobne zamknięcie w celu remontu szpitala Bielańskiego. Nawet moja położna z kórą jestem w stałym kontakcie nie potrafi powiedzieć czy szpital się zamyka czy nie. Zatem jak na razie nie wiem gdzie będę rodzić jeśli nie w Bielańskim. Odpowiedz Link Zgłoś
zonkaasia Re: Luty 2009 15.01.09, 13:39 Ja jestem w 34 tygodniu w trzeciej ciąży i mleka nadal nie mam w pierwszej miałam. Jeśli chodzi o bóle kręgosłupa w kroczu i inne tego typu sprawy są normalne, choć bardzo nieprzyjemne. Ja także je mam i musimy dziewczyny jakoś wytrzymać. Ja przy pierwszym porodzie miałam pęknięta miednice wiec teraz kontuzja się odnawia i czasem mam problem z poruszaniem. Do tego skurcze, fenoterol 6 razy na dobę i tak jak jednak z dziewczyn pisała gdyby nie to już bym urodziła, czop odchodzi mi od 31 tygodnia. Nie wiem ile dam rade jeszcze wytrzymać aby jak najdłużej. Na 39 tydzień mam zaplanowana cc. Wstawanie w nocy znam także doskonale, jeszcze jak uda mi się zasnąć budzik dzwoni na leki synek źle sypia. Rano wstaje nieprzytomna i ogólnie coraz gorzej się czuje. Córcia jest bardzo ruchliwa, w zebra kopie straszliwie boleśnie. Mam także skurcze przepowiadające w miarę regularne i bolesne np wczoraj trwały ponad godzinę ale na szczęście minęły. Mieszkam w Irlandii i coraz trudniej zająć mi się starszym synkiem, niestety nie mamy tutaj nikogo wiec muszę sobie radzić... ściskam ! Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 15.01.09, 18:31 landrynka - ja tez mam ten ból kości i spojenia pod brzuchem. Prawie nie moge chodzić. To jest ciężar, którego moje słabe kości maja nadto. Organizm przygotowuje sie do porodu, i rozluźnił wszystkie wiązadła, jakby poluzował sznurówki, by łatwiej rozszerzyć sie przy porodzie. I teraz takie niedowiązane chodzimy, więc obciążenie po prostu boli. Tocze się jak kula zamiast chodzić. Jeszcze mi stopy i kostki puchną, ze nogi mam rozmiar 41 chyba A śpię tak: Kołdrę mam między nogami i pod brzuchem, tak sie wpasowuję. Kilka razy w nocy wstaje i potem znów sie trzeba wyścielać. Noce rzadko przespane Bo jeszcze przepona tak zgnieciona, ze oddychać sie nie da. Ale ja mam za dwa tygodnie w 38 tygodniu cięcie. Mam sobie wybrać termin. Wtedy przyjadę do szpitala gotowa. Moze 14 luty? ))) Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 16.01.09, 14:03 Pomarańcza to może będą nas równo ciachać bo ja tez myślałam o Walentynkach )) Z tym oddychaniem to faktycznie masakra. Ja pomimo tego że mam Olę główką do góry to ona się odbija nóżkami od dołu macicy i wciska główkę w przeponę i żołądek. Jak sobie pojem to wszystko mi stoi w gardle i zgaga gotowa. Co do spania - ja ostatnio przetrenowałam spanie z tą poduchą do karmienia tzw. rogalem. Całkiem wygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 17.01.09, 15:41 Landrynka, mój Aleks tez główkę wciska w żołądek a nogami sie odbija od dołu Dlatego tez cięcie min. Na te zgagę to ciągle pepsi piję, a potem spać nie mogę Czuje sie jak prawdziwa baba w ciąży Teraz to juz nigdzie nie wychodzę, bo poty i sikanie itp. Dyskomfort w towarzystwie. Wole tapczan i książkę. A dziś musiałam wyjść do sklepu i tak sie wyrżnęłam przed bramką, że bardziej sie wystraszyłam, niż cokolwiek sie stało. Ale noga mnie boli bo sobie wykręciłam na lodzie. Normalnie jak jakiś mors śniegowy )) Ale mandarynki przytaszczyłam Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 17.01.09, 16:25 Witam wszystkie Mamuski! Niesamowicie szybko teraz leci czas, czy tez tak macie? U mnie 35 tydzien, serduszko z pomoca lekarstw sie uspokoilo i czuje sie calkiem dobrze. Ten weekend przeznaczylam na zakup wszystkich akcesoriow , wiec z dluga lista jade do sklepu. Jutro jedziemy tez po lozeczko i materac, wiec gdyby malutka zdecydowala sie nas zaskoczyc bedzie juz wszystko co najbardziej potrzebne. Chyba nie zachowuje sie jak mama pierwszego dziecka bo nie przesadzam z zakupem ciuszkow ( az sie sama sobie dziwie) postanowilam ze poszaleje jak juz bedzie mozna spacerowac na calego i stroic maluszka. Na pierwsze tygodnie mam tylko pajacyki i body, no i oczywiscie cos cieplejszego. Nie moge sie doczekac jak wszystko popiore, poprasuje i poukladam. Zycze dobrego samopoczucia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 17.01.09, 23:42 ja odstawiłam fenoterol i teraz czekam na skurcze( tym razem te prawidłowe), a jak nic nie będzie to mam pojechać we wtorek do szpitala do swojego gina. rozwacie bez zmian tzn na 2 cm i nadal schodzi czop ( to juz prawie dwa tygodnie). wszystko dla dzidzi mam przygotowane, teraz tylko mi żal, że nie będzie mnie na pierwszym występie przedszkolnym mojego syna. Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 19.01.09, 13:44 Ja muszę jeszcze wytrzymać jutrzejszy dzień i noc,przygotować się do cesarki i pojechać do kliniki.Nadal nikt nie potrafi mi opisać jak wygląda planowana cesarka "z drogi"w trombo rajtuzach-i chyba się już tego od nikogo nie dowiem.Trzymajcie za mnie i małą,otoczcie modlitwą,boję się bardziej niż 6 lat temu... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 19.01.09, 17:34 Peiza17 trzymam kciuki i wznosze modlitwy za nas wszystkie. Z jedenej strony to fanie bo juz bedziesz miala swoja malutka a my nadal sie toczymy. Powodzenia i zobaczysz ze z drogi tak bedzie najlepiej i bez komplikacji. Pozdrawiam serdecznie!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 20.01.09, 15:58 No ja też mam nadzieję, że maluszek jeszcze w brzuszku troszkę posiedzi. Zbadała mnie ostatnio położna i stwierdziła, że powinnam w domu na razie cały czas leżeć, bo z tydzień mały mógłby jeszcze posiedzieć. A mam już szyjkę w nie najlepszym stanie...zresztą boli mnie ostatnio jak cholera Więc leżę sobie w łóżeczku i jest mi źle, bo wszystko mnie boli. Na jednym boku nie da się za długo poleżeć i na drugim też nie..ech..już niedługo koniec!! Mam nadzieję, że mały do końca stycznia wytrzyma, bo mój m ma wyjazd służbowy w ostatnim tyg. stycznia...do 31 wróci, a ja bez niego rodzić nie zamierzam!!! Wybaczcie dziewczyny, ale nie mam siły tu za bardzo pisać, bo jestem również na forum luty 2009 i zanim tam przeczytam co i jak, a potem coś naskrobię, to mi już sił na ten wątek nie starcza...Ale śledzę na bieżąco co tu u nas słychać. A na forum 2009 już zaczynają rodzić dziewczyny...Tak więc powolutku powolutku i wszystkie się rozsypiemy Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek wyniki badan 19.01.09, 00:54 Jak samopoczucie?????Mam pytanko bo mam zbyt niski cukier???? Cholesterol mam podwyzszony a glukozy brak. jadzenie slodyczy daje mi takie pieczenie w gardle i zoladku ale coz zmuszam sie od gdy przed ciaza nie robilam badan i nie wiem naprawde czy mialam ten problem przed ciaza. Czy jest mozliwe ze kiedy sie skanczy ciaza to sie poprawi. norma cholesterolu jest do 200 a ja mam 360. Nigdy nie mialam nadwagi i teraz przytylam 11 kg. Pozdrawiam was wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: wyniki badan 19.01.09, 18:31 Pierzynek, nie mam pojęcia, jak to jest z tym cholesterolem. Byłam dziś na USG - mała urosła o 1100 g przez miesiąc i waży około 2400 Ma ponoć bardzo długie nóżki, ale położenie nadal pośladkowe. To 35 tc, mam nadzieję, że jeszcze się odwróci.... Szyjka nadal długa i zamknięta, więc na razie się nie pakuję. Trochę się uspokoiłam - mąż leci w przyszłym tyg na kilka dni do Francji i bałam się, że może się wtedy zacząć akcja. Na razie nic takiego, co mogłoby zapowiadać poród się nie dzieje. Kolejną wizytę mam 10 II, jeśli Hania się nie odwróci, pewnie będziemy się umawiać na cc Odpowiedz Link Zgłoś
ania_kr Re: wyniki badan 19.01.09, 18:55 Jakoś w połowie ciaży poszłam do gina z wynikami badań, które zrobiłam na własną rękę min. na cholesterol (też podwyższony) i mnie opieprzył, że choloesterolu i tak nie robi się w ciąży, bo wyniki zawsze są zawyżone, nie ma norm dla cieżarnych itp. więc się tym nie przejełam. Niestety nie pamietam jaki miałam wynik. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: wyniki badan 19.01.09, 22:52 Hej Dziewczynki! Ja też byłam dziś na wizycie u gina. Mała waży w 35 tyg 2,5 kg i dalej siedzi miednicowo z nóżkami nad głową - ale akrobatka ! Szyjka bez zmian 2 cm ale rozwarcie zewnętrzne na 0,5 cm co podobno nie jest niepokojące na tym etapie. Gin zwrocila mi tylko uwage na napięcie brzucha bo faktycznie trochę twardawy mam ostatnio. Dostałam już termin na CC - 20 luty Pozdrawiam mamusie! Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: wyniki badan 20.01.09, 15:42 Dzieki za pocieszenie za ten cholesterol. Bede sie martwić jak urodzę jak to się nie zmieni a narazie jak to Polka wcinam wieprzowinke i kielbaske bo jakos innych rzechy mi się nie zachciewa. Dziewczyny ja mam rozwarcie zewnetrzne na 1cm i jestem w 37 tygodniu. lekarz powiedział ze można się spodziewać w kazdym momencie dzidziusia. Ale dobrze że jest cierpliwy bo tutaj z meksykańskimi umowami i pospiechem nadal nie mamy szafek do pokoju małego. Ale generalnie to jestem przygotowana. Widze że teraz pewnie samopoczucie dokucza wam bo coraz rzadziej jakieś nowe posty dochodzą. Pozdrawiam!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: wyniki badan 20.01.09, 18:55 nie przejmuj się. Mi lekarz kazał leżeć już w 33 tygodniu, bo szyjka skrócona, miękka i rozwarta (2cm). Obecnie jestem w 39 tygodniu (termin 1.02) i jak na razie nie ma żadnych oznak porodu. Co do szfek dla małego to myślę że nie sprawi mu to różnicy Ja na początek mam już wszystko. Dużo dostałam od siostry, której córeczka ma 2,5 miesiąca. Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: wyniki badan 20.01.09, 19:27 Zostało mi 12 godzin do godziny ZERO.Boję się bardziej niz kiedyś bo teraz mam pojęcie co mnie czeka.Trzymam się jeszcze jako tako za sprawą sakramentu chorych,który wczoraj otrzymałam-3 raz mi bardzo pomaga w krytycznych chwilach.Wspomnijcie jutro rano na mnie dziewczyny... Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: wyniki badan 21.01.09, 00:53 Hej peliza dasz rade, myslimy o Tobie!! Czekamy na wiesci od szczeliwej Mamusi! Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: wyniki badan 21.01.09, 16:21 PELIZA - ja również trzymam kciuki !!! Dziewczyny jeśli chodzi o mnie to ja mam dość... muszę sobie popścioczyć bo nikt mnie nie rozumie Od paru dni czuję się do kitu, spanie to marzenie - nie moge, nie śpię, wszystko boli. Z chodzeniem też mam problem - pomimo że mam mały brzuszek to ciągnie mnie jak kamień do dołu, lędźwia wysiadają wiec wystarczy że przejdę tylko mały kawałek to mam dosyć. Z jedzeniem nie lepiej - nic mi się prawie nie mieści bo podchodzi do gardła, chyba Mała ciśnie na przeponę bo i duszności mam potworne i momentami czuję się jakbym nie mogła powietrza zaczerpnąć. Nie wspomnę o tych skurczach, twardnieniach brzucha itp. W każdym bądź razie od kilku dni czuję się za przeproszeniem udupiona w domu i nie wiem nawet czym sie zająć bo wyprawka gotowa, sprzątanie nie bardzo mi wychodzi jak się człowiek dobrze schylić nie może. Leżenie mnie dobija, siedzenie też... Pewnie to przez to że jestem bardzo aktywną osobą, cała ciążę "przelatałam" do tej pory a tu nagle stop - brzuszek mną rządzi, do tego ruchy dzidziusia są dla mnie strasznie bolesne, bolą mnie wszystkie wnętrzności, ucisk na pęcherz, kłucia, masakra jakaś! Do tego mąż stwierdził że nie powinnam już teraz prowadzić auta bo moge zasłabnąć albo dostac skurczy albo ktoś we mnie wjedzie itp. i z racji tego że mieszkam na obrzeżach miasta jestem już totalnie uziemiona U mnie 35 tc i jeszcze przede mną 3 tyg do cesarki, ja chyba zwariuję z takim samopoczuciem a pewnie będzie jeszcze gorzej... Czy Wy też tak macie? Jak sobie radzicie? Prowadzicie auto? Odpowiedz Link Zgłoś
dela12 Re: wyniki badan 21.01.09, 17:16 u mnie 35 tydzien zacznie sie w piatek, od poniedzialku zostaje w domu. Wlasciwie to nic mnie nie boli, brzuch tez mi nie przeszkadza, ale zime (Kanada) mamy ostra i wlasnie z powodu jazdy samochodem postanowilam zrezygnowac z pracy przez ostatni miesiac przed rozwiazaniem. Zle sypiam i mam wrazenie ze jestem rozkojarzona, tak ze jak wracam o tej 17-tej, w dodatku sa korki, albo sniezyca, to powiem ci ze nie ma dnia zebym sie jazda nie stresowala. Stwierdzilam, ze nie warto tak ryzykowac, zwlaszcza ze idiotow na drogach nie brakuje. I nie moge sie doczekac siedzenia w domu, mam nadzieje wreszcie odpoczac, po porodzie moze nie byc okazji Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: wyniki badan 21.01.09, 20:48 A co to jest sakrament chorych??? Boże, brzmi to strasznie jakoś. Myslę, ze będzie dobrze i Pezliza napisze szcześliwa, ze to juz po wszystkim. Ja się dołączam do modlitwy choc po czasie... Landrynka jak ja cię czytam to jakbym sama nie musiała już pisać... Poce się jak cholera, spanie odpada, łażę w nocy. Czytam szóstą książkę o szerokości 600 stron, pisze na forach. Nie wiem czy mam skurcze? Czy skurcze przepowiadające sa podobne do bólu przy miesiączce??? Jesli tak to je mam. Aleks kopie wierci sie. Cały czas głowa do góry. Myślę, ze donoszę ten 38 tydzień i cesarke wybiore na pocz. lutego. Tocze się i boli mnie miedzy nogami i w krzyżu. W buty jedyne juz nie wchodzę takie mam stopy muminka. Musiałam kupic nowe klapki do szpitala. Torba spakowana, Siczku co godzinę, i tona mandarynek obok. Ostatnie badanie w piątek 30 stycznia. Pozdrawiam wszystkie kulające się w śniegach lutówki Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: wyniki badan 21.01.09, 21:25 Cześć ;] normalnie jakbym o sobie czytała, więc dołączam się do psioczenia ;] dodatkowo się przeziębiłam i mam non-stop nos zapchany, już tydzień sypiam po 2h na dobę, siusiu co 20 min!!!! - to jakaś porażka ;] brzuch mi w sobotę opadł i dlatego tak latam do kibelka, ale innych sygnałów brak.. dzisiaj Tosiek skończył 38 tyg ;] nie wiem ile waży, wogóle niewiele wiem, może to i lepiej hihihi w niedzielę mam ostatni egzamin na uczelni - wszystko z racji leżenia pozaliczałam on-line, a z tym jednym nie da rady.. trzymajcie kciuki, bo po 7 latach studiowania nie skończyć to jakaś porażka by była.. ;/ Pozdrawiam kulające się w śniegu - już niedługo będziemy lżejsze w kilka godzin o kilka kilo - fajnie nie? Buźka i trzymam kciuki ;] Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: LUTY 2009 21.01.09, 16:30 Czesc dziewczynki,jak sie czujecie? Strasznie tu spokojnie ostatnio.Podejrzewam,ze zmeczenie wiekszosci daje sie we znaki.Ja jeszcze praktycznie nie przygotowana,nawet ciuszki nie poprane. Tylko wozek zamowiony no i luzeczko zlozone,ale bez materacyka. Co do ciazowych dolegliwosci to u mnie nie jest najgorzej oprocz wariujacego serduszka i niskiego cisnienia 80/40(przez ktore jestem troszke oslabiona) to wszystko ok. Peliza nie martw sie wszystko bedzie dobrze.Trzymamy kciuki za Ciebie i malenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 do Pomarańczy 21.01.09, 20:58 Pomarańcza! podaje Tobie łapkę Mi skurcze przepowiadające objawiają się nagłym twardnieniem brzuszka i uczuciem uścisku przy pęcherzu. Trwają ok. 30 -40 sek i puszczają. Takie pobolewania jak na miesiączkę też mam ale nie wiem czy to skurcz czy nie? Widzę że we dwie będziemy ciachane. Ciekawa jestem czy Ty też czujesz tak mocno ruchy. Moja lekarz powiedziała ze w ułozeniu miednicowym ruchy bolą mocniej niż w główkowym bo dzidzia napiera najsilniejszym czyli swoją głową na rózne narzady i napina przez to skórę do granic możliwości. Ja to mam takie wrażenie że wystawi mi zaraz glowę przez pępek Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: do Pomarańczy 21.01.09, 21:32 Moja mała też ciągle siedzi na pupie i czasem wkłada głowę pod żebra - nie jest to miłe uczucie. Jutro zacznę 36 tc, dalej mam nadzieję, że Hanka zmieni ułożenie i że urodzę sn. O cesarce na razie nic lekarz nie mówił - jeszcze za wcześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 22.01.09, 07:26 20-tego byłam w szpitalu u swojego gina i myślałam, że po odstawieniu fenoterolu wszysytko się szybko zacznie szczególnie dlatego, że skurcze są prawie cały czas, a tu nic. jestem cały czas w domu i skurcze czasami trwaja nawet pięć godzin co pięć minut, które przechodzą na godzinę i później znowu się pojawiają na dwie godziny. po prostu masakra. to moja trzecia ciąża, ale czegos takiego jeszcze nie przeżywałam i tak naprawdę mam tego dość. mam się zgłosić 27 stycznia do szpitala i mam nadzieje, że wówczas wkońcu urodzę. czop schodzi mi juz ponad dwa tygodnie, zle wczoraj to "zaszalał", aż się przestraszyłam tyle tego wyszło, a gin stwierdził, że póki co to mam jeszcze siedzieć w domku. z tego wszystkiego jest tylko to dobre, że zobaczę pierwszy występ mojego synusia i nie mogę się już doczekać 15:30, bo wtedy się wszystko zaczyna. trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny. juz dużo nam nie zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 22.01.09, 10:21 Trzymam kciuki dziewczyny - u mnie też bóle, krzyż, choróbsko (już kończę antybotyk ale starszak coś od nowa chyba zaczyna, wrrr...) - do tego szyjka miękka, "cały" 1 cm i przepuszcza dwa palce, więc to albo godziny albo dni. Wolałabym jeszcze ze 2 tyg pochodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 22.01.09, 11:51 Malwes, masz termin chyba na 14 II? Wcześnie mały się przygotowuje do przyjścia na świat. Ja mam na 25 II i mam nadzieję, że przed połową II się nie rozpakuję - wizytę mam dopiero 10 II. Na razie nic nie zapowiada porodu - szyjka długa, zamknięta, czop nie schodzi no i położenie miednicowe. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 22.01.09, 14:50 ZMYRENA mamy taki sam termin ostatnio rozmawiałam ze swoim lekarzem i oświecił mnie, ze pomimo tego iż dzidzia jest w położeniu miednicowym to macica może zacząc akcję porodową wcześniej tzn. że ona nie wie o tym jakie jest położenie dzidziusia i jeśli tylko odejdą mi wody lub dostanę skurczy to fruuuu do szpitala. Kurde boję się bo mam rozwarcie zewn. na 0,5 cm, szyjka się w sumie nie skróciła ale brzuch mi często twardnieje a to przecież za wcześnie - 35 tydzień ... Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 22.01.09, 17:33 Kurcze, skurczów na 5 godzin to nie mam. I nie wiem co to jest czop śluzowy, oj, brzmi dziwnie… Tylko to stwardnienie brzucha i tak jak Landrynka – 30-40 sek. jak przy okresie. Bardzo mocno czuję ruchy, non stop niemal. Mocne, Aleks jest aktywny. Ciągle czuję jego głowę przez skórę, ona się ewidentnie wyłania Nad pępkiem, i przy żebrach. Ciągle dostaję po wnętrznościach. Mięśnie sobie na mamie wyrabia, i nogami po dolnej części kopie. Boli! Siku chodzę 7-8 razy w ciągu nocy bo nisko już brzuch. Najbardziej to już tęsknie, by mieć normalne stopy, nie takie balony. Nie wiem czy donoszę, ale chciałabym 14 lutego urodzić (mogę wybrać dzień), fajna data Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 do Pomarańczy 22.01.09, 18:55 Hehe Pomarańcza ja mam to samo - Ola napiera mi tak głową na pępęk że aż mi skóra zsiniała dookoła niego, też dostaję kopy w pęcherz i latam non stop siusiu a do tego mam takie wrażenie że brzuch mi ciąży jak diabli. Nie wiem jak Ty ale ja zauważyłam że te twardnienia mam częsciej jak Mała ostro szaleje, jak się delikatnie i leniwie rusza to są one rzadsze. Też bym chciała na 14 lutego Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Do Zmyreny 22.01.09, 20:26 Tak, mam na 14.02. Ale starszy też miał na 14.02 a urodził się 27 stycznia (trochę pchnięty testem oxy ale też już wszystko zapowiadało...ale szyjka w przedzień porodu była 3cm, nie 1cm ) - więc teraz też może być podobnie. Do tego to kaszlisko na pewno także się przyłożyło. Z taką szyjką mogę połazić 2h a może i 2 tyg, zobaczymy. Torbę spakowałam częściowo a reszta czeka popakowana tylko na włożenie. Jakoś będzie choć wolałabym jeszcze z tydzień, dwa przeczłapać. Ja myślę, że to może tez być kwestia mojej dwurożnej macicy - ona po prostu może dawać sygnał do porodu w chwili, kiedy czuje, że już się nie rozciągnie więcej stąd dzieci mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
malina-iga33 w oczekiwaniu 22.01.09, 21:56 Zaczęłam dzisiaj 39 tc.I w sumie po wczorajszej wizycie w gabinecie mogę w każdej chwili zacząć rodzić.Szyjka miękka,delikatne rozwarcie,brzuch też już trochę niżej.Moja lekarka powiedziała ,że wszystko ok.Na samą myśl coś mi się dzieje.Ale za to nie mogę spać w nocy,oprócz ciągłego wstawania do toalety,to budzę się ok 4 nad ranem i to już jest koniec spania.termin mam na 4 lutego,myślę,że sobie jaszcze pochodzę.Teraz to już tylko oczekiwanie.Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 do maliny 23.01.09, 15:16 ja tez mam termin na 4 lutego, ale mam tez przeczucie ze bedzie to szybciej bo rozwarcie jest spore i maly naciska mocno juz glowka. Powodzenia !!! Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc DO NESTY 22.01.09, 23:13 Hej mam pytanie czy Twoja torba do szpitala tez bedzie tak obszerna jak dziewczyn w Polsce? Rozmawiala z jedna kolezanka ktora rodzila w ny i powiedziala ze ciuszki dla dzidziusia wziela tylko na wyjscie bo wszystko tam bylo i wszystko bylo ok, dla siebie tez praktycznie szczoteczka do zebow byla jej potrzebna, jak myslisz to dobry pomysl czy lepiej miec wszystko swoje, nie chce wariowac Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 DO Mayeczkanyc 23.01.09, 16:28 Wiesz co Ja pierwszego syna tez rodzilam tutaj tylko w innym szpitalu.Tak z doswiadczenia to tylko moge potwierdzic slowa Twojej kolezanki.Ja do szpitala wzielam tylko swoja koszulke(ale nie do porodu tylko na te kilka nastepnych dni)biore tez kapcie,klapki pod prysznic i recznik.No i podpaski i jakas tam kosmetyczke z niezbednikami.Wszystko zalezy od Ciebie bo faktycznie w szpitalu wszysko Ci zapewnia.Jesli chodzi o malenstwo to ja mialam spakowane tylko ciuszki na wyjscie(w szpitalu daja wszystko inne).Ciuszki to spokojnie moze Ci maz przywiezc jak bedziesz juz wychodzic. Takze nie martw sie w Polsce tak jak czytam jest zupelnie inaczej. Powodzenia przy pakowaniu,ja jeszcze nawet o tym nie mysle i wszyscy juz na mnie krzycza,bo wedlug lekarki to juz moze byc lada dzien(ale mnie sie wydaje,ze spokojnie do terminu donosze i ze wszystkim zdaze). Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Do Zmyreny 23.01.09, 16:54 No to rzeczywiście, może być u Ciebie w każdej chwili! Wzięłam się za pranie i prasowanie wyprawki, w przyszłym tyg się spakuję, tak dla świętego spokoju. Trochę mam pietra, bo mąż leci w przyszłym tyg (przełom 36/37 tc) na trzy dni za granicę. Oby zdążył wrócić! Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Do Zmyreny 23.01.09, 19:16 Też mam pietra co do ostatniego tygodnia stycznia...Mąż na trzy dni (środa, czwartek, piątek) jedzie na Ukrainę...I niech Kubuś nie waży się w tym czasie gramolić swoją małą osóbkę na świat!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 do landrynki 23.01.09, 15:13 Landrynko, tym rozwarciem sie nie przejmuj, ja mam od 4 tygodni rozwarcie na 2 cm i maluszek ani mysli wychodzic. Ale to może przez to ze ja caly czas leze i rozwarcie sie nie powieksza, wiec jak bedziesz lezec i oszczedzac sie to mysle ze wytrwasz dzielnie do 38-39 tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś