ilsa32 Re: Luty 2009 23.01.09, 10:20 Hej! Mam terminna 14 lutego. Od dwóch tygodni siedzę na bombie zegarowej bo szyjki nie ma wcale i rozwarcie na palec. A tu nic. Od czasu do czasu jakiś skurcz ale rzadko. Wszyscy znajomi się zakładają że posypię się jeszcze w styczniu. Sampopoczucie to mam takie sobie. Nic mi się nie chce, brzuszek ciąży spać nie mogę( w nocy bo w dzień to i owszem. Więc leże jem mandaryny i czekoladę i dojrzewam. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 23.01.09, 17:35 A u mnie ciepło i dolegliwości jak skopiowane!!!!!! jak już pisałam to przestałam sie przejmować i zastanawiać czy to skurcze czy co innego. Powiedzieli mi że prawdziwe skurcze to napewno wyczuję wiec się nie stresuje. Jestem w szoku że tak dużo z nas ma termin 14 lutego. ciekawe ile z nas tak naprawde wtedy urodzi. ja prawdę mówiąć wolałabym juz bo popadam jak wy w desperacje oczekiwania. jijiji....też jestem w szoku że tak dużo bedzie cesarek ze względu na posladkowe ułożenie. Myślałam, że to tylko sporadyczne przypadki. Mój mąż mówi abym już wiecej nie czytała internetu i czarnych scenariuszy bo przecież trzeba mieć pozytywne myślenie. Pokój już prawie gotowy wiec spokojniejsza jestem. Mały ma czkawkę trwającą po 10 minut...... Śmieszne uczucie. Rzeczy poprałam i teraz w pokoju tak fajnie pachnie..dzidziusiem... A wogóle te rzeczy dla dzidziusiów są takie słodkie..... drogie też...... ale cóż.....cena takiej wielkiej radosci. Dziś miałam sen że poród mnie nic nie bolał....aż się boję bo to zawsze na odwrót.... najważniejsze abysmy bez komplikacji urodziły zdrowe dzidziusie....... Pozdrawiam!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grzybek_77 Re: Luty 2009 23.01.09, 18:27 Witam lutowe mamusie! Miałam być lutowa, ale Piotruś zdecydował inaczej i już jesteśmy razem Niespodziewanie szybko, nie zdążyłam zakończyć spraw w pracy, nie zdążyłam na kolejną wizytę u swego lekarza, bo w nocy 14 stycznia pojechaliśmy z mężem do szpitala - wody mi odeszły - kolejna niespodzianka, bo przecież wszystko za szybko... Maluszek czuje się dobrze, a ja się zamartwiam o niego i w związku z tym, że karmię piersią, myślę o tym, czy powinnam stosować jakąś dietę. Tak różne, skrajne opinie dochodzą do mnie, że sama nie wiem, co myśleć. Życzę wszystkim oczekującym szybkiego porodu, znośnego bólu i ogromnej radości na widok swoich pociech... Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
ania-fk81 Re: Luty 2009 23.01.09, 19:23 Ooo, nie zauważyłam!!! Grzybek gratuluję!!! Strasznie Ci zazdroszczę, że masz to już za sobą i jesteś już razem ze swoim maleństwem... Super! Jeszcze raz gratuluję!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 23.01.09, 20:31 Dzieki za odpowiedz nusta, czyli jeden maly klopot z glowy, bo zastanawialam sie ile tego zabrac itd. Ja tez jeszcze nie pakuje torby, tym bardziej teraz jak potwierdzilas sie ze nie musze zabierac duzo rzeczy. Mysle ze nie urodze przed terminem czyli kolejny pelny miesiac przed nami - choc moze byc niespodzianka. W poniedzialek mam wizyte, chcialabym miec jeszcze przed porodem Usg zeby dowiedziec sie ile Malutka wazy i czy wszystko ok. Czuje sie b.dobrze jak na ostatnie tygodnie, nie mam problemow ze spaniem, a do lazienki wstaje co najwyzej 2 razy, kurcze moze ja jakis dziwolag jestem Gratulacje dla Grzybka Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 24.01.09, 21:57 Dziś było wielkie prasowanie - wyprałam i wyprasowałam wszystkie nowe rzeczy dla małej - pieluchy, ubranka, ręczniki, prześcieradło. Teraz mogę się pakować - ale wcale mi się nie chce W sumie to już 36 tc i przygotowaną torbę warto mieć na podorędziu. Sama jestem zdziwiona, że jak na zaawansowaną ciążę czuję się tak dobrze - żadnych obrzęków, zgagi, duszności. Chodzę trochę wolniej i szybciej się męczę, ale da się z tym żyć. Zawsze mi się wydawało, że ciąża to ciężki czas dla kobiety - dodatkowe kilogramy, rozstępy, wymioty, żylaki, wahania nastroju - a tu nic z tych rzeczy! Oby moje obawy dotyczące porodu też okazały się zbyteczne Ale na to raczej nie liczę... Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 25.01.09, 23:38 Dziś wypiasno mnie z kliniki do domu!Udało nam sie dzięki opaczności Bożej i odwadze lekarzy z klinki w Katowicach,znieczulic mnie,zrobić ciecie w tromboponczochach uratować małą i nie dać skonać z bólu po cięciu i oto JESTEM MAMUSIĄ 5dniowej GLORII,ktora miała 3170g,50cm,7apgar/w 38+1tyg.ciąży/Czeka nas wizyta w poradni endokrynologicznej dla dzieci bo hormony tarczycy podwyższone u małej ale jestem pełna nadziei,że nie odbiło się to na jej rozwoju OUN.Ja konam teraz z bólu,nie wiem jak to przetrwam/w szpitalu na dolarganie byłam niemal codziennie/ale widok maleńkiej dodaje mi sił.Dziękuje z całego serca za modlitwę i słowa wsparcia jakie od as dziewczyny miałam.Życzę tylko pozytywnych wspmnień z ciązy i porodu i nieograniczonej radości z posiadanych dzidziusiów.Jeśli znajdę jeszcze czas to będę śledzić lutówki i Wam kibicować.Całuję Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 do peliza 26.01.09, 09:09 teraz będzie tylko lepiej i lepiej każdego dnia. trzymam za was kciuki, a mała bedzie zdrowiutka, sama zobaczysz. ona da ci też duzo siły. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 26.01.09, 16:58 Gratuluje już mamuską i zobaczymy kto dołaczy jeszcze w styczniu. Moj lekarz powiedział że przed kolejną wizyta w sobotę mam zrobić> Kardiotokografia (KTG) - jest to monitorowanie akcji serca płodu wraz z jednoczasowym zapisem czynności skurczowej mięśnia macicy. Czy robiłyscie coś podobnego. Mówi że po tym zobaczymy czy mały chce wyjsć i czy pępowina nie przeszkadza. Czy natura sama nie powinna się upomieć o swoje jeżeli ja czuję się dobrze, mały się rusza..... No cóż...... technika..... Pozdrawiam serdecznie!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 27.01.09, 02:45 Hej pierzynek! Oczywiscie wiemy(tak mysle) o Ktg - wszystko sie zgadza co napisalas ale nie bardzo rozumiem jak to urzadzenie sprawdzi pempowine, ale moze czegos nie wiem. Mialam je kilka razy robione, ale jesli Ty nie czujesz zadnych skurczy a termin daleko to pewnie nic nie pokaze. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 27.01.09, 10:13 Cześć ;] miało być przed terminem, a Tosiek się nie spieszy co do KTG: zapis tętna dziecka owszem, ale zapis skurczów często oszukuje ;] miej to na uwadze na wszelki wypadek ;] pozdrawiam i zobaczymy ile z nas dociągnie do lutego, ja mam wizytę w piątek i zobaczymy co lekarz powie, no chyba, że się rozpadnę jednak przed piątkiem ;] Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2009 27.01.09, 11:20 Pelizo - gratulacje. Perzynku - z tą pępowiną to pewnie taki skrót myślowy - pewnie lekarzowi chodziło o to, że przy prawidłowych przepływach pępowinowych będzie na KTG zapis poprawnej, nie wahającej się akcji serduszka. Zmyrena - ja tez już wszystko naszykowałam - ubranka mam poprane, poprasowane i spakowane w umyte torebki lub uprane płócienne torby. Prześcieradło i materac (pokrycie) od łóżeczka mąż upierze jak będę w szpitalu, żeby było jak najczystsze. U mnie 38tc, starszaka urodziłam "disiaj" a tez miał termin na Walentynki - tylko wtedy miałam 3cm szyjki a teraz 1cm i to przepuszczający dwa palce. Ale mnie się akurat nie spieszy - chciałabym urodzić wtedy, jak dziecko dojdzie do wniosku, że to jego odpowiedni czas. Moge łazić i do lutego i dłużej jak trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 27.01.09, 15:57 Dzięki za informacje o KTG. Z tą pępowiną to lekarz mi tłumaczył że jeśli jest owinieta szyja to tak napisałyście to czy nie ma wpływu na akcję serca. wiecie słyszałam że tutaj lekarze specialnie straszą aby zrobić cesarkę, zgarnąć wiekszą kasę i po godzinie mieć spokój. Tutaj wykupuje się taki pakiet na poród który zawiera wizyty u lekarza i potem z nim się rodzi. Jak dotrzymam do soboty i będzie mnie straszył cesarka, której tak naprawdę nie chcę jeśli nie bedzie oczywiście konieczna, to pójdę do innego lekarza potwierdzić obawy. rozmawiałam z niektórymi Polkami i innymi dziewczynami że do ostatnich chwil było ok a nagle....... cesarka i co wtedy zrobić......... Siedzimy jak na szpilkach.... ale już nie długo!!!!!! nasz post lutowy jest bardzo długi i bogaty....... Nie zapomnijcie napisać jak już bedziecie po. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamuskaa30 Re: Luty 2009 27.01.09, 22:06 dlaczego wszystkim lub większości wydaje się że dziecko, które ma owiniętą szyje pępowiną będzie podduszone? przecież tu nie chodzi i szyję bo dziecko oddycha wlaśnie pępowiną. owinieta szyja pepowiną nie jest jeszcze tak tragiczną sytuacją o wiele gorzej jest gdy owinie się np. wokół ręki Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Luty 2009 28.01.09, 06:21 Co do pepowiny to roznie bywa i nie ma reguly.Nasza dzidzia jest owinieta wokol szyi.Narazie nie panikuje,bo raczej ufam swojej lekarce. Jak moja mama mnie rodzila tez bylam owinieta pepowina dwukrotnie wokol szyi i pomimo,ze bylo to cc to akcja serca juz zanikla i po interwencji lekarzy dlugo lezalam w szpitalu.Dodam,ze nie bylam wczesniakiem.Takze ja uwazam,ze czasem lepiej jest dmuchac na zimne... Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 28.01.09, 15:54 No właśnie z porodem i tym wszystkim to nie ma jakis regół. Mnie jest trudno sobie wyobrazić ale lekarz powiedział ze miał dziecko owiniete pępowiną wokół szyii 7 razy i babeczka urodziłą bez komplikacji siłami natury. Gdyby teraz te dni mogły przyspieszyc....... Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: Luty 2009 28.01.09, 06:25 Peliza serdecznie gratuluje i zycze duzo zdrowia i spokoju. Czekamy na nastepne dzidzie.Pozdrawiam wszystkie lutoweczki i zycze terminowych ,szybkich i szczesliwych rozwiazan. Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: Luty 2009 28.01.09, 16:58 Dziękuję z człego serca za wszystkie życzenia!Nusteczko to moja 4 ciąża była mam ponad 35lat,i te obciążenia zakrzepowe i tarczycowe kosztowały mój organizm tak wiele że dochodzenie do siebie może zająć mi parę lat a wtedy to wiek już będzię"sędziwy" ale nigdy nie mówię nigdy,będzie tak jak Pan Bóg da. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 28.01.09, 17:23 Cześć Dziewczynki, niewiele brakowało abym już urodziła Olę. Wyszłam własnie ze szpitala. Ostatnio Wam pisałam że nie czuję się dobrze, boli mnie brzuch, krzyż i do tego często twardnieje brzuch. A w sobotę doszła mi do tego biegunka. Całą noc męczyłam się na toalecie, już nie miałam czym a dalej parło, brzuch bolal jak diabli i co się okazało: że to komplet bóli porodowych: parte, krzyżowe i z brzucha! Pojechałam na Izbę Przyjęć bo skurcze były regularne co 20 min, w szpitalu już co 4 minuty, szyjka skróciła się z 2 cm do 0,5 rozwarcie zewn i wewn. Wzieli mnie na porodówkę, podłączyli pod KTG, pod kroplówkę rozkurczająco i szykowali już salę do cięcia i Bogu dzięki zapanowano nad sytuacją bo to dopiero 35 tydzień. Poleżałam sobie 4 dni pod kroplówkami, ktg i wypuścili. Lekarz mówi żebym chociaż przez ten tydzień się pooszczędzała (teraz to już jest 36 tc) a potem w 37 to sobie moge robić na co mam ochotę bo dzieciątko będzie już donoszone. Tak więc cieszę się na każdy dzień mojego maleństwa w brzuszku bo napędziłam sobie strachu jak diabli. Leżę więc plackiem, męża na zakupy wygoniłam i czytam zaległe posty. Gratuluję z całego serca wszystkim mamusiom !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elena01 do landrynki 29.01.09, 14:34 Ja leżałam tak właśnie 5 tygodni plackiem bo zaczelo sie wszystko w 33 tygodniu. Dlatego trzymam kciuki i dasz rade na pewno. Malenstwo jest juz bezpieczne, wiadomo lepiej zeby posiedzialo jeszcze troche ale mozesz juz spac spokojnie, inaczej by cie ze szpitala na pewno nie wypuscili. Ja tymczasem skonczylam juz 39 tydz. a maly ani mysli wychodzic. Widze ze wszystkie tak samo nie mozemy sie doczekac. Na nic w zyciu tak bardzo nie czekalam.Zycze wszystkim duzo sil na te ostatnie dni. Odpowiedz Link Zgłoś
kuksu22 Re: Luty 2009 28.01.09, 20:14 Dziewczyny - już Mamy GRATULUJĘ WAM! Prawdę mówiąc chciałabym już to wszystko mieć za sobą. Rozpoczyna się 40 tydzień ciąży (termin 2.02), a u mnie brak oznak porodu. Szyjka niby skrócona, ale zamknięta; skurcze to raczej występujące bóle brzucha, czy jelit; a wody nie chcą odejść. Dzidziuś ułożony główką w dół, ale na prawej stronie i ani myśli o wyjściu. Już zaczynam mu nagminnie opowiadać co traci mieszkając tylko we mnie Ogólnie najbardziej męczące jest to czekanie... może to już? może dzisiaj? Jeszcze kilka tygodni temu tak się bałam, że chciałam jak słoń chodzić w ciąży dwa lata, a teraz kilka dni robi mi różnicę. Mój mąż, który jest ze mną teraz w domu (nie żyby brał wolne, on tylko złamał rękę) tylko patrzy jak popadam z jednej skrajności w drugą. Z jednej strony chcę to mieć za sobą, z drugiej boję się czy sobie poradzimy. Nigdy nawet nie przypuszczałam, że będę miała takie problemy. I tak mnie naszło na podsumowanie: Czekanie - zmora kobiety ciężarnej w 40 tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 29.01.09, 17:57 Witam ! Mam do Was pytanie. Czy macie jakies sny tzn.jakies dziwne sny? Ja jestem przerazona snia mi sie rzeczy straszne dziwne, zaczelam nawet sprawdzac co znaczaja w senniku internetowym i zawsze to jakies niezbyt dobre rzeczy. Wiem ze co do dzieci i porodow to moga snic sie przerozne okropnosci i to moze byc normalne ale ja mam zupelnie inne sny. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 30.01.09, 16:35 Jezeli chodzi Mayeczkany o sny to ja przestalam miec sny o dziecku tylko ciagle jestem w ciąży...... myslę że brzuch mi przeszkadza i to dlatego te sny. Nie martw się bo uważam że to z powodu tego oczekiwania i fizycznych niedogodności. Coraz wieksza szansa że pozostaniemy z lutówkami a które dołączyły do stycznia GRATULUJĘ. A mnie dziś taki katar dopadł i ból gardła że teraz to chciałabym aby mi przeszło i dopiero poród....... Pozdrawiam!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 Re: Luty 2009 29.01.09, 17:21 Dawno nic nie pisałam. U mnie 38 tydzień szyjka skrócona, miekka rozwarcie na 1 cm. Ponieważ to już drugi poród lekarz kazał sie spakować i być czujnym, następna wizyta za tydzień. Mam przeczucie że to już nie długo. Macica cały czas twarda postwiona, w toalecie jestem po 3 razy dziennie, bóle krzyżowe i pieczenie od dołu. Jedynie synuś wariuje jak szalony a powinien cicho siedzieć. Pozrawiam wszystkie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
narvill Re: Luty 2009 30.01.09, 12:20 termin na 3. Czekanie mnie dobija codziennie wydaje mi się, że to już. Wczoraj znowu bolało mnie podbrzusze ( i tak już 2 tygodnie), czop odchodził ratami przez ostatnie 2 tygodnie. Chodzę siku co 5 minut. Ale nic więcej. A szyjka podobno miękka i na 2cm. Eh...my biedne ciężarówki. ....... Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 30.01.09, 21:15 Hej dzisiaj byłam u lekarza, termin mam na 04.02 leżałam plackiem ze względu na zagrożenie wcześniejszym porodem, a dzisiaj lekarz powiedział, że nie ma szans na poród przed środą - szyjka niby krótka, ale zamknięta, macica nie reaguje (ścisnął mi trzon macicy i to powinno spowodować skurcz, a nic się nie stało, więc czekam.. w środę na KTG i zobaczy się do dalej.. trochę się martwię, bo mam dwie macice i lekarz coś wspomniał, że może to zaburzać czynność skurczową, ale kazał się nie martwić, skoro Tosiek zdrowy i do terminu jeszcze kilka dni mam. Moja koleżanka z pracy urodziła w poniedziałek - idealnie w terminie, więc może ja też będę w tych 5% ;] Pozdrawiam coraz bardziej prawdopodobne Lutówki ;] Odpowiedz Link Zgłoś
natalia_xyxy Re: Luty 2009 30.01.09, 21:57 potrzebuję pomocy.... Jestem w 39 tyg.całą ciążę miałam idealną,bez mdłości,zachcianek,zmęczenia i innych tego typu dolegliwości...-aż do dzisiaj.Przeziębienie dosłownie zwaliło mnie z nóg,mam katar,straszny kaszel i gorączkę 38,3.Do tego w środę byłam u gina (jeszcze zdrowa)i stwierdziła 2,5 rozwarcia,skróconą szyjkę,schodzący czop i dała mi parę dni do porodu(mam termin na 13).Boję się o dzidzię, no i głupio było by rodzić kaszląc,plując i smarkając.....Co robić ? Odpowiedz Link Zgłoś
nicolajj Re: Luty 2009 30.01.09, 22:38 Z tego co wiem to gorączka powyżej 38topni jest niebezpieczna w ciąży. Radziłabym udać się do szpitala albo chociaż zadzwonić na pogotowie i zapytać o radę. Odpowiedz Link Zgłoś
egorela Re: Luty 2009 31.01.09, 15:27 Witam dziewczyny jestwm tu nowa . Teramin mam na piatek . ´jak narazie to nie wiem kiedy sie to wydazy . pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nicolajj Re: Luty 2009 31.01.09, 15:37 cześć Też jestem dopiero od kilku dni, a termin za 3 tyg. Co lepsze 2 dni po moich urodzinach. Ciekawe czy Bartuś trafi w dziesiątkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilamama Re: Luty 2009 31.01.09, 16:59 Witam po dłuższej przerwie.Moja mała ma jeszcze dwa tygodnie ,a ja ciągle wypatruję jakichś oznak zbliżającego się porodu.Znajomi w każdym telefonie dopytują,czy może już? ...Lekarze straszyli porodem przedwczesny i może dlatego wszystko tak mi się teraz dłuży.Termin mam na walentynki,przeczucia na 9 luty ,wszystkie babcie i dziadziowie urodzeni wróżne dni lutego ,a maleństwo pewnie i tak wybierze sobie swoją własną nieodgadnioną datę narodzin.Życzę nam wszystkim cierpliwości,zdrówka ! Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 31.01.09, 21:18 Hello dziewczyny, ja tu widzę, ze sie rozpakowały niektóre Ale fajnie, już macie dzidzie przed sobą. A ja wciąż gadam z brzuchem i ciekawi mnie jak wygląda rozmówca. No to my sie pozostałe jeszcze toczymy. Ostatnie badania i usg były w piątek. W poniedziałek jadę do szpitala uzgodnić dzień cesarki. Moze to już być we wtorek a może za tydzień. Żadnych skurczy nie mam. Za to ciężko mi jak cholercia. Łaże do toalety co godzinę w nocy, po 7-8 razy niezdarna i ciągle głodna. Jem te mandarynki. Z bóli to dziś miałam jeden jak przywaliłam brzuchem w klamkę od toalety w supermarkecie. Zapominam że zaczynam sie o wiele wcześniej niż zazwyczaj i czasem zahaczę o coś. wklejam zdjęcie do lutowych brzuszków i maluszków. Jaki ze mnie hipcio. Sny? Owszem mam, ja ciągle spotykam mojego Aleksa jak już jest dorosły. Wszyscy już pytaja, czy jestem w szpitalu. Jakby byli zawiedzeni ze jeszcze w ciąży. To już takie nudne dla nich, woleliby dzieciaka oglądać a nie słuchać o potach i obrzękach Świat ciężarnych jest zrozumiały tylko dla ciężarnych. Tak to już jest. Moge sobie dobrze wyobrazić strach o pępowinę czy alarm u Landrynki Wczoraj Aleks pomachał do usg łapką. Brzuch mam niziutko, pewnie jakbym rodziła naturalnie to i tak sypnęłabym sie w przyszłym tygodniu. A tymczasem jeszcze sie kulam. Pozdrawiam tych kulających się jeszcze i tych co sie już wypakowali Widze, ze imionka już powybierane, jak tak czytam Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 31.01.09, 21:22 A w ogóle to u mnie w szpitalu trzeba mieć własne ciuszki i dziś kupiłam takie zwykłe, białe bawełniaczki do szpitala. Takie, żeby nie było zal jak wylądują w szpitalnej pralni i nie odzyskają się w razie czego. No i pieluchy tez trzeba mieć swoje. A ciekawe jak u was? Po cesarce sie leży 4 doby max. Odpowiedz Link Zgłoś
mamuskaa30 Re: Luty 2009 01.02.09, 11:10 co do szpitala to u nas tak naprawdę wszystko zapewnia szpital - jedyną rzeczą którą prosi o przyniesienie są husteczki nawilżane dla malucha. Można mieć oczywiście swoje rzeczy jeśli ktoś chce ale generalnie nie ma takiej potrzeby (ja biorę tylko swoje koszule aby nie biegać po porodzie w szpitalnych). Po cc mialam w niedz. ok 21 wyjście w piątek. Czekam już z nieciewrpliwością na rozwiązanie bo już mam dosyć mojego brzuszka. Teraz jestem w 39 tc i nic się nie dzieje poza wieczornymi skurczami które po godz. ustępują. W pierwszej ciąży urodz. w 37 tc przez cc z powodu wyciekających wód i braku postępów porodu więc teraz jestem ciekawa jak się skończy ta ciążą. Odpowiedz Link Zgłoś
nicolajj Re: Luty 2009 01.02.09, 12:21 U mnie w szpitalu wymagają chusteczek nawilżanych i pieluszki jednorazowe, a koszulki można mieć swoje jak nie chce się szpitalnych. Ciekawe jak wyjdzie w praktyce. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 01.02.09, 17:27 A ja znowu cholery dostaję... O 5 rano obudził mnie ból brzucha, ledwo zdążyłam do kibelka no i oczywiście biegunka... diabli wiedzą czy to powtórka z rozrywki z przed tygodnia bo cały dzień mnie prze na kibelek do tego twardnieje mi brzuch np. co 10 minut w ciągu godziny, potem przerwa i znowu. U mnie to już prawie 37 tydzień, od 35 tyg na podtrzymaniu bo o mało nie urodziłam. Teraz już się tak nie boję, co ma być to będzie. Jednakże wolałabym dotrwać do terminu cesarki bo Ola miednicowo siedzi dalej ale teraz to drogie kobitki siedzę jak na bombie zegarowej... szczerze mówiąc jestem już okropnie zmęczona tą jedną wielką niewiadomą i moim beznadziejnym samopoczuciem... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 01.02.09, 20:26 no długo mnie nie było. jestem styczniową mamusią, a nie lutową jak miało być ( 11.02). stacho urodziła się 27.01 o 21:45 ważył 3370 i mierzy 56 cm. siedzieliśmy w szpitalu aż do dzisiaj, bo waga stasia za nadto spadła i nie chciała iść w górę i dopiero dzisiaj wzrosła o 50 gram i nas wypuścili, a lekarz dziecięcy namawiał mnie od dwóch dni na dokarmianie na które nie wyraziłam zgody. no i postawiłam na swoje. czekam na kolejne mamuśki Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 02.02.09, 12:28 Sylwia - gratuluję syneczka! Fajnie masz, że już po wszystkim i że jesteś w domu. Ja mam jeszcze 23 dni do terminu, mała najprawdopodobniej dalej ułożona miednicowo - wizytę mam w następny wtorek, i wtedy się okaże, ale po ruchach czuję, że się nie odwróciła. Szkoda, bo bardzo chciałam urodzić sn. U mnie w szpitalu wszystko trzeba mieć swoje, nawet kosmetyki do kąpieli dziecka, kocyk, rożek, pieluchy. Torba nadal nie spakowana - jakoś mi się nie chce do tego zabrać, a tu już 37 tc leci... Pozdrawiam wszystkie mamy w dwupakach i te, które już urodziły. Kabame i Malwes są już rozpakowane - czekamy na jakieś wieści tutaj! Odpowiedz Link Zgłoś
malina-iga33 do Sylwi 02.02.09, 15:52 Gratuluję Ci synusia-masz juz to za sobą,ja mam termin na pojutrze i tylko czekam na jakiś sygnał ze środka.dodam ,ze moja osmioletnia córeczka urodziła się w dniu terminu porodu.Pozdrawiam Cie cieplutko i pozostałe czekające mamusie-która następna? Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: do Sylwi 02.02.09, 16:43 Serdeczne gratulacje!! Zaczyna do mnie docierac ze naprawde za chwile wszystkie bedziemy bez brzuszkow, niby fajnie ale ja nie chceee! Boje sie, chyba bym chciala chodzi z brzusiem jak slonica a to pewnie dlatego ze dobrze mi z nim. Wszyscy mowili ze w ostatnich miesiacach bede miala dosc dzwigania i bede marzyla o porodzie. Oczywiscie nie moge sie doczekac Malutkiej no ale najpierw trzeba przez to wszystko przejsc. Dla Sylwi szybkiego powrotu do formy a dla Stasia buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: do Sylwi 02.02.09, 17:01 Sylwia gratulacje! Jesteś już mamusią pełną gębą Zyczę Ci szybkiego powrotu do formy a dla Stasia dużo zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba Re: Luty 2009 02.02.09, 16:58 dawno już nie zaglądałam - jak widzę jest kilka co to już nie są 2w1 tylko 1+1 szczęściary - pierwsze koty za płoty u mnie jeszcze trochę do terminu zostało i raczej nie zapowiada się na wcześniej, tym bardziej, że ja dopiero teraz zajęłam się zakupami, praniem, meblowaniem itp. a jeszcze przede mną dzieciowa impreza [ciągle się dopytują wszyscy i nalegają, to w końcu ulegliśmy] - więc mam przykaz nie rozsypać się do jej terminu, bo inaczej obejdą się beze mnie, a wtedy to już będzie pępkowe poza tym jak na razie nie jest bardzo źle - mam nadzieję, że moje obecne szaleństwa sklepowo-zakupowo-sprzątaniowe nie przyspieszą porodu... mam w końcu jeszcze tyle do zrobienia, a doba ciągle ma za mało godzin... ehhh... już nawet plan dnia sobie układam, żeby o niczym nie zapomnieć, ale i tak ciągle coś przechodzi na dzień kolejny... a jak to jest u Was - wszystko zapięte na ostatni guzik, czy są jeszcze takie ociągające się jak ja??? koniec błogiego lenistwa przed komputerem - wracam do pracy jeszcze jako 2w1 Odpowiedz Link Zgłoś
nicolajj Re: Luty 2009 02.02.09, 18:20 Gratulacje rozpakowania wszystkim niedoszłym lutówkom. Mam nadzieje że dzieciaczki będą zdrowo rosły. Ja mam termin za 3 tyg, ale mam nadzieję na szybszy finał. Niestety moja mama urodziła moje rodzeństwo i mnie po terminie. Na wszelki wypadek wszystko już przygotowane. W sobotę zmieniłam firanki i pościel a wczoraj złożyłam łóżeczko Przynajmniej mam zajęcie bo chodziłabym już po ścianach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakinciaka Re: Luty 2009 02.02.09, 18:29 Witam. u mnie do terminu jeszcze 26 dni ale ja już mam wszystko "dopięte na ostatni guzik" : torby spakowane czekają w szafie przy drzwiach, ubranka poprane, poprasowane, pokoik urządzony. Teraz tylko czekam i straaaasznie mi się dłuży. Samopoczucie zmienne chociaż lepszy koniec niż początek, najbardziej dokucza mi nocny ból bioder i związane z tym pobudki co godzinę, na szczęście siusiu w nocy wstaję tylko raz. Pozdrawiam wszystkie ciężarówki i gratuluję "świeżo upieczonym" mamusiom. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 03.02.09, 12:34 28 I, urodziła Grzesia, bardzo szybko, ledwo zdążyli na porodówkę. Mały miał żółtaczkę i zostali dłużej w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 03.02.09, 13:00 COraz mniej nas z brzuchami. Ja bylam wczoraj w szpitalu i dostałam termin cięcia na 13 lutego w piątek Moja córka poprzednia tez urodzona 13 13-stkowe dzieciaczki. WIęc zostało 10 dni turlania i gadania z brzuchem. Chyba będzie mi brakowało ruchów w brzuchu I moze tez tych uśmiechów w sklepach i ustępowania miejsca w tramwaju, uśmiechów na ulicy... takich fajnych, ludzkich. Teraz będę juz tylko ''z nadwagą'' nie z brzusiem, zero litości. haha Torbę mam spakowaną. Pare rzeczy raptem. Aparat, ręczniki, pieluchy, chusteczki wilgotne i wyprawka (body i spiochy, dwie czapeczki, po dwie pary skarpetek i rękawiczek dla dziecka). Dla siebie klapki i kosmetyki, kubek i łyżeczka. Skarpetki i takie fajne majtki jednorazowe - do nabycia w aptece. Szczerze mówiąc, jak urodzę, ulży mi jedynie w nocy - to sikanie co godzinę, półprzytomna obijam sie o wszystko jak ide do kibelka. I za nic nie moge juz znaleźć pozycji do spania. Zgaga, pęcherz, oddech. Co pozycja to niewygoda. Musze siedzieć. A tak sie spac nie da. No i jeszcze teraz mam alibi na jedzenie, zachcianki, potem trzeba będzie już trochę uważać żeby zejść z wagi. Gratulacje wszystkim mamom. Dobrze, ze zdrowe dzieci sie porodziły. Dobry ten koniec stycznia i początek lutego. Niech będzie szczęśliwy dalej. Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 03.02.09, 11:09 dziękuje wszystkim wam za miłe słowa. trzymam kciuki za wszystkie was, które czekają na dzidziuśki. cieszcie się błogim spokojem i brakiem bólu brodawek. Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 03.02.09, 16:39 hej zaczęłam troszkę panikować.. odszedł mi podbarwiony krwią czop śluzowy, od wczoraj mi strasznie niedobrze, boli mnie krzyż.. skurcze nieregularne w żaden sposób.. a termin mam na jutro.. na po 9 umówiłam się na KTG do szpitala i może tam już zostanę? cholera, dotarło do mnie, że to już.. Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 03.02.09, 17:18 no bo to już A co, chciałaś w nieskończoność byc w ciąży? Tak sie to właśnie kończy. Jedne wkurza, ze jeszcze nie, drugie sie dziwią, ze to już... hihi Głowa do góry. Moze jutro będzie dzidzia nie bój się... Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 03.02.09, 17:26 e-pomarańcza no niby tak, wszystkie wiemy skąd się biorą dzieci i co się dzieje dalej, ale tak czy siak, ciąża była dla mnie zaskoczeniem (przez 2 lata się staraliśmy i nic, a tu nagle..), potem myślałam, że 9 miesięcy to tyyyyyyylleeeee czasu, a tu jutro już termin.. jestem przygotowana, spakowana, pokoik i ciuszki gotowe, a jednak.. serce mi wali jak młot - chwilowo się wszystko uspokoiło, skurcze przeszły.. więc czekam co dalej ;] troszkę mnie wykańcza to siedzenie na bombie zegarowej, byłam zaplanowaną osobą, a tutaj nie wiadomo kiedy.. może już, a może nie.. ech.. jednak chyba jutro wezmę torbę do szpitala na to KTG, bo nic nie wiadomo ;] dzięki za słowa otuchy hehe napewno napiszę co było dalej ;] ps. wszystkim w mojej Rodzinie śni się Tosiek jako blondyn, ciekawe jak będzie naprawdę ;] Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 03.02.09, 22:56 Dziewczyny u mnie po Ktg wszystko ok i nie musze martwic sie cesarka. Jak wczesniej lekarz mnie straszyl wczesniejszym porodem teraz to nawet skurczy jeszcze nie mam. Tez bym chciala juz....... Lekarz mi zaproponowal za tydzien jesli chce zastrzyk na przyspieszenie. Czy to jest bezpieczne????? Powiedzial ze wybor nalezy do mnie i moge czekac na naturalne symptony. W polsce tez tak sie robi ?????? Czy po takim zastrzyku hormonalnym to zaraz zaczynaja sie skurcze. napiszcie mi jesli ktoras miala z was to wczesniej. Trzymajcie sie!!!!!! Czy przyszli tatusiowie też tak jak mój są zdenerwowani!!!!! Myślę że mój mąż jest teraz w wiekszym stresie niż ja!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 04.02.09, 13:41 Hihi ale się robi nerwowo na forum Ja wczoraj znów dostałam regularnych skurczy ale wzięłam ciepły prysznic i się uspokoiły czyli kolejny fałszywy alarm. Jutro ide na wizytę to umówię konkretny termin cesarki. Podobnie jak POMARAŃCZA wypadnie pewnie gdzieś ok. 13 - 16 lutego. Fakt faktem nie wiem kiedy te 9 miesięcy zleciało... niesamowite! A teraz kazda z nas ma wielkie wystraszone oczy Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: Luty 2009 04.02.09, 14:19 witam mój termin minął wczoraj i nic nadal w dwupaku. Trochę wam zazdroszczę tych cesarek bo przynajmniej znacie konkretną datę. Ja czekam na poród sn i nie wiem kiedy to nastąpi. Najbardziej denerwują mnie telefony od znajomych którzy pytają kiedy czy już urodziłam, szczególnie że od 33 tygodnia miałam zagrożenie przedwczesnym porodem z powodu krótkiej szyjki. pozdrawiam wszystkie rozpakowane i te kóre jak ja nadal czekają Odpowiedz Link Zgłoś
madzia8504 Re: Luty 2009 04.02.09, 21:30 Mam pytanie czy wiadomo Wam moze czy porod rodzinny jest platny??? moze ktos pomoc Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 do madzia 04.02.09, 21:36 nie wiem jak to wygląda w innych miastach, ale w rybniku, gdzie rodziłam poród rodzinny był za darmo i nawet małżonek dostał ubranko, musiał mieć tylko zmienne obuwie. Odpowiedz Link Zgłoś
nicolajj Re: Luty 2009 04.02.09, 21:38 O płatności porodu rodzinnego decyduje szpital. Np w moim nie ma takiej opłaty ale w wielu jest. Wejdź na tą stronę i znajdź swój szpital, tam powinna znajdować się taka informacja. Pozdrawiam www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.php Odpowiedz Link Zgłoś
mamuskaa30 Re: Luty 2009 04.02.09, 21:54 oficjalnie zgodnie z karta praw pacjenta bezpłatny - w rzeczywistosci zalezy od szpitala. W moim beszczelnie pobierają opłatę w wysokosci 150 zł Odpowiedz Link Zgłoś
kahumajka.1 Re: Luty 2009 04.02.09, 22:52 Ponieważ pobierają opłatę nie tyle za poród rodzinny, co za salę do porodu o podwyższonym standardzie... Tak ten zakaz pobierania opłat rozwiązało wiele szpitali niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 05.02.09, 12:01 perzynek, taki zastrzyk często dają, dlatego, ze nie chce im sie czekać, żeby kobieta długo łóżko zajmowała. To jest normalny hormon podawany, taki, który wydziela się normalnie sam przy porodzie. To sie oksytocyna nazywa. Szybciej wywołuje skurcze, ale wcale nie wiadomo. Ja leżałam 24 godziny z ''oksy'' poprzednim razem i nic. Żadnych postępów. Cały czas te same małe skurcze, przez dwa dni! Płakałam z niewyspania i niejedzenia. W końcu litościwie cięli. Ale słyszałam, ze często przyspiesza. Słyszałam duzo złego o niej, bo w końcu podwójna dawka hormonu na raz nie jest zdrowa. Depresje i baby blues, skoki cisnienia, a nawet psychozy. Na pewno nasilenie nastrojow. Nie chce straszyć. Ale często lekarzenie pytają czy to podac tylko ładują i już. Z tego co wiem to podaja nagminnie. Ale nie każdemu musi zaszkodzić. Co do porodu płatnego rodzinnego - w moim mieście - Wroclaw- wszędzie jest darmo, ale w niektórych można kupić cegiełkę na szpital. Niedrogo. Trzeba po prostu dzwonić i pytać w szpitalu. Ja dalej nie mam skurczów teraz. Obecnie nogi jak balony i zgaga. Odkrycie roku jest dla mnie herbatka na zgagę firmy Dary Natury - ekologiczna. Zupełnie przechodzi silna zgaga Landrynka, czekam na twoja date, hehe ciekawe czy 13 będzie Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 05.02.09, 15:20 Dzieki e-pomarancza za informacje o tym przyspieszaniu. Poczytalam troche na postach i po twoich informacjach nie zdecyduje sie na tez zastrzyk. Czekam na jakies naturalne symptony a lekarz niech sie martwi ze moge go obudzić w srodku nocy zreszta za to płace. My z mężem obstawiamy czy urodzę po czy przed terminem. Dzięki bogu mnie nie puchną nogi pomimo ze tu troche ciepło. Jeśli chodzi o poród rodzinny to już kiedyś pisałam tutaj aby mąż mógł być na sali trzeba przejść szkołę rodzenia ok 1000z\ł pomimo że to szpital prywatny i płacimy za poród. Nasz doktor nam doradził żebym się nie przyznawała że znam hiszpański i pod takim warunkiem bez tej szkoły mają podobno wpuścić męża jako tłumacza. Trzymam kciuki, czekam na nowe dzidziusie i na mojego kopacza. Odpowiedz Link Zgłoś
abg55 Re: Luty 2009 05.02.09, 17:20 cześć dziewczyny! ja już po. syn zdrowy 10/10 w skali apgar waga 4100 długość 57cm. termin miałam w prawdzie na dzisiaj ale urodziłam 27 stycznia. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: Luty 2009 05.02.09, 21:20 Mam termin! 18 lutego 9.00 rano. Myślałam że będzie trochę szybciej ale w związku z tym że moja gin jedzie na jakiś kongres to nie da rady zrobic cięcia wcześniej a nie chcę aby kto inny się za to brał. Kurcze boję się - to tylko 12 dni i już Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 06.02.09, 10:40 abg55 - gratuluję! Ale duży chłopak! W szpitalu, w którym mam rodzić nie są pobierane opłaty za poród rodzinny, ale nie ma też możliwości wykupienia osobnej sali poporodowej, ZZO czy własnej położnej. We wtorek dowiem się, czy mała się odwróciła - jeśli nie, to pewnie czeka mnie cc. Ciekawa tylko jestem, czy lekarz będzie czekał z tym do czasu, gdy mała sama zacznie pchać się na świat, czy zaplanuje to cięcie. Zostało mi 19 dni do terminu, ale na razie nic się nie dzieje - żadnych skurczów, odchodzenia czopa, nic z tych rzeczy. Tylko siara się pojawiła wczoraj. Mój mąż obstawia, że urodzę po terminie, na początku marca. A ja sama nie wiem - może być i piątek, 13-go, byle wszystko poszło sprawnie i mała była zdrowa. Pozdrawiam wszystkie rozpakowane i w dwupakach! Odpowiedz Link Zgłoś
malina-iga33 Re: Luty 2009 06.02.09, 10:47 Ale maja super te dziewczyny,które już tula swoje maleństwa,mnie minął termin dwa dni temu i nic dalej.Okropne takie czekanie.Niecierpliwię się bardzo.Jak córka wróci ze szkoły ,wybiore sie na dłuuuuuugi spacer-pogoda przepiękna.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 06.02.09, 14:58 Waw ale super!!!! Gratuluję abg55!!! Niezły wynik i siłami natury!!!! Ciesz się i trzymaj za nas kciuki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 07.02.09, 14:06 abg55 - faktycznie kawał chłopaka i noszenie i rodzenie - gratuluję. Landrynka - ciekawe czy ci sie uda i mała poczeka aż doktorka wróci z kongresu Ja tez sie zastanawiam czy doczekam do 13 bo miałam wrażenie, ze mi Aleks chce wystawić nogę wczoraj w nocy. Tak sie garnie do wyjścia. Mandarynki uszami mi wychodzą, jestem ciężka i chciałabym już zacząć sie gimnastykować... Teraz nie mam mowy bo kolana spuchnięte i bolą przy ruszaniu Jestem spakowana, baterie naładowane w aparacie. Nawet sobie takie majtki jednorazowe kupiłam w aptece, sztuk 7 Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: Luty 2009 06.02.09, 11:44 madzia8504 napisała: > Mam pytanie czy wiadomo Wam moze czy porod rodzinny jest platny??? > Zalezy od szpitala,czasem sa to symboliczne oplaty 'na cegielke',a czasem placi sie dosc duzo + stroj jednorazowy Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 Re: Luty 2009 07.02.09, 17:56 Jestem z Rzeszowaa u Nas jazda ze szpitalami Przez całą ciąze nastawiłam się na poród w tym samym szpitalu coza pierwszym razem. Na początku stycznia został zamknięty oddział. Więc ponieważ termin mam na 17 luty wybrałam drugi, chce rodzić naturalnie więc położna już też mam "załatwioną", a tu niespodzianka w pon 9 lutego otwierają oddział w tamtym szpitalu a tym "nowym" rodzi się do 11 potem dezynfekcja. A ja tak samo jak wszystkie na tym forum chciałabym urodzić wczesniej z egoistycznych pobudek: dzidzusia już mieć przy sobie, cieżka jestem, niepewność i telefony znajomych mnie dobijają.... Z drugiej strony uważam że każdy dzień dla dziecka w brzuszku mamy daje mu wieksze szanse na urodzenei się max dojrzałym... czego swoim iskierkom wszystkie życzymy. Nie wiem jak u Was ale u mnei z nastrojem kiepskawo Pozdrawiam i czekam na kolejne informacje o zdrowych slicznych dzidziusiach. Widela Odpowiedz Link Zgłoś
kuksu22 Re: Luty 2009 08.02.09, 09:45 Gratuluję wyników i obecności dziecka przy boku. Mój termin minął 2 lutego. W czwartek byłam u gina, wczoraj dodatkowo w szpitalu na KTG, a tu brak zmian. Wszystko dobrze działa tylko, że skurcze nawet nie występują. Żeby chociaż mały znak, że Młody chce zobaczyć ten świat, a tu nic. Mój tata wczoraj obchodził 50-te urodziny tak chciałam, aby miał do tego czasu wnuka, a tu zonk - nie dało się. Na domiar złego, żeby nie przesadzić, jak nie urodzę to w środę będą ten poród wywoływać. Miało nie być zastrzyków z oksy, a tu chyba nie będzie wyboru. Już planowane jest ZZO, bo jak się okazuje mam silne mięśnie miednicy (podobno lekarze nie lubią wysportowanych kobiet), a to może poród przedłużyć. Z dnia na dzień coraz więcej się dowiaduję, coraz bardziej męczy czekanie i chyba zaczynam się bać. Niby czekam z utęsknieniem, ale jednak coś we mnie siedzi. Trzymam kciuki, żeby nam się wszystkim udało i aby obawy były tylko normalnymi przemyśleniami Odpowiedz Link Zgłoś
misiunia_m28 Re: Luty 2009 08.02.09, 10:08 Cześć dziewczyny! No my już rozpakowani, termin mieliśmy na 02.02.2009 ale Mały Tomuś się pospieszył i przyszedł na świat 30.01.2009 o godz 18.25 , dopiero teraz pisze bo wyszliśmy przedwczoraj ze szpitala . Tomuś miał żółtaczkę i przez kilka dni miał fototerapie. Sam poród koszmarny ale teraz czuję się juz Ok. Rodziliśmy na Klilnikach we Wrocławiu . Mimo epidemii mieliśmy poród rodzinny ( kategorycznie powiedziałam że nie urodzę bez mężą noi super położną która pomogła nam bardzo. Wszystkim polecam poród rodzinny mój mąż się rozpłakał jak zobaczył Małego. Przez tą epidemie był całkowity zakaz odwiedzin więc Szczęśliwy Tatuś mógł zobaczyć Synka dopiero po 8 dniach . Teraz jesteśmy w domku i wszystko kręci się wokół cycunia, kupki i spania . Narazie Tomuś jest grzeczny tzn nie płacze sporo śpi . Pozdrawiam i tym które się nie rozpakowały życzę dużo siły przy porodzie a tym które tulą swoje maleństwa radości każdego dnia z najmniejszej rzeczy która związana jest z dzidziusiem Odpowiedz Link Zgłoś
misiunia_m28 Re: Luty 2009 08.02.09, 10:15 zapomniałam dodać że Tomuś ważył 3150 g i mierzył 52 cm, ale dzisiaj juz na pewno więcej w piątek w dniu wypisu ważył 3330 g więc jest b. dobrze poza tym informacyjnie we Wro zamknięty Szpital na Kamińskeigo wiec kliniki mocno obłożone były przynajmniej w piątek i ciężko było z porodami rodzinnymi ... przed warto zadzwonić i dopytać. Na klinikach super opieka nad kobitkami a przede wszystkim Maluszkami , pozdrawiam )))) Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 09.02.09, 11:54 Ejże, jak to Kamieńskiego zamknięty jak ja mam tam rodzic za 3 dni ??? Mam umówiona cesarkę. Jest remont i część jest zamknięta, to wiem, ze oddział położniczy jest , działa. Chyba, ze już po prostu nie przyjmują więcej teraz. W każdym razie Gratuluje narodzonego. Nie wiem jak to tam na Klinikach. Jakoś złe zdanie mają ludzie o tym szpitalu, i jeszcze ta epidemia, strasznie brzmi. Dobrze, ze u was wszystko w porządku i ''cycuś glancuś'' Ja jestem ciekawa ile ten mój kopacz będzie ważył, bo jestem ogromna. Wydaje mi się czasem że jestem jakimś wielkim mango. CO do nastrojów to są chwiejne. Raz mesle o śmierci i boje się że umrę i ryczę pół nocy, a potem pół dnia tańczę i się wzruszam. Przed chwilą zjadłam tzatziki, parówki i podwójna porcje lodów orzechowych z czekoladą, i... coś bym zjadła chyba to jest stresik juz. Landrynka jakie będziesz mieć znieczulenie? W kręgosłup? Będziesz świadoma? Bo ja chyba też. Ponoć szybciej się dochodzi do siebie po takim znieczuleniu. Szybciej się dostaje dziecko do łózka. I szybciej wyrzucają z łózka po 4 dobach... Odpowiedz Link Zgłoś
bobka1 Re: Luty 2009 09.02.09, 12:33 Cześć ja już po ;] urodziłam 04.02.2009 o 4:35 - znaczy idealnie w terminie ;] 10/10 w skali Apgar, 2700g, 54cm ;] a miał być wielki ;] troszkę ciężko było, ale szybko i mam już Tośka po drugiej stronie brzucha. Na razie próbujemy się zgrać ;] jak będę mieć troszkę czasu doczytam zaległości i napiszę coś więcej Pozdrawiam serdecznie i gratuluję wszystkim dwukawałkowym lutówkom ;] Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 do Pomarańczy 09.02.09, 14:21 Ja mam mieć znieczulenie podpajęczynkowe czyli to w kręgosłup, nie wyobrażam sobie całkowitej narkozy bo mam jakieś fazy że się np. już nie obudzę Coraz bliżej do godziny zero ... nastawiam się psychicznie a ze wsząd słysze od znajomych jakieś mrożące krew w żyłach opowieści o cięciu - tego mi trzeba ! Mam stresy. Raz nie mogę się doczekać kiedy to już a raz ryczę w poduszkę że mnie pokroją, że nie daj Boże jakieś komplikacje, że jak sobie dam radę, jak wstanę, a czy będę mogła karmić naturalnie itp. itd. Mąż ledwo ze mną wytrzymuje nerwowo biedulek hehehe... W każdym bądz razie byłam u fryzjera poprawić sobie humor, ściełam kudły, pofarbowałam i jestem piękna - moge rodzić hihihi... Pomarańcza czy Ty też tak masz? Jeju! Ty to już w ogole Kochana na wylocie bo to w tym tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: do Pomarańczy 09.02.09, 21:07 Bobka, gratulejszyn No faktycznie drobny chłopak, łatwiej będzie nosić na rękach Coraz mniej nas ciążówek. Landrynka - ja miałam już cesarkę wprawdzie dawno, ale właśnie wtedy było znieczulenie pełne - narkozą. Ono jest gorsze pod tym względem, że wkładają rurę do gardła i potem człowiek nieprzytomny cały dzień prawie, gardło boli podrażnione, zapycha się śluzem. Chce się kaszleć, a to bardzo bolesne wtedy jest, bo mięśnie brzucha pocięte. Każde napięcie mięśni boli. Po cesarce łatwo zauważyć jak bardzo na co dzień używa się mięśni brzucha, nawet o tym nie wiedząc. Bez nich nie wykonasz ruchu. Oczywiście przez pierwszy dzień, potem jakoś wszystko wraca do normy. Karmienie bardziej boli po cesarce. ale za to po tym naszym znieczuleniu od razu można karmić, od razu zobaczyć dziecko, a po narkozie po dniu czy dalej nawet... Nie ma raczej za bardzo zagrożenia, tylko po szpitalu nie szalej ze ścieleniem, noszeniem OLi i odkurzaniem bo wrócisz do szpitala Oszczędzaj się. Zaletą cesarki jest na pewno komfort fizjologiczny i szybszy powrót do spraw intymnych Ja tez byłam u fryzjera, zrobiłam pasemka, ale co z tego jak znów mam odrosty. W życiu mi tak włosy nie rosły jak w ciąży! Nie tylko na głowie niestety. Ja już 12 o 17.00 jestem w szpitalu Musze się podgolić, i nie wiem jak ja to uczynię )) Niezła gimnastyka będzie, bo nie chce by mnie tam golili. Kończę te epopeję. Się rozpisałam Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: do Pomarańczy 09.02.09, 21:12 Aaaa, Bobka, na ciążowych ''brzuszkach i maluszkach'' lutowych wrzuć zdjątko Tośka, jak będziesz mieć czas. Fajnie tak jest jak na koniec ciąży pojawia sie zamiast brzucha maluch. Ostatnio dziewczyny powrzucały Fajnie jakby wszystkie tak zakończyły zdjęcia brzuchowo-ciążowe Odpowiedz Link Zgłoś
peliza17 Re: do Pomarańczy 10.02.09, 22:00 Udało mi się coś tam wrzucić do brzuszków i maluszków ze zdjęć./moja Gloria jutro skończy 3tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Luty 2009 09.02.09, 17:38 waw super mamy dwie kochane istotki wiecej z naszego forum. Boże jak to dobrze że bez wiekszych komplikacji. Czyżby ten rok miał wiecej chłopców???? następny rok będzie urodzaj na dziewczynki to możemy próbować... hahaha. A mnie po badaniu w sobotę doktor powiedział że to lada chwila i zaczął mi chyba chop schodzić. sama nie wiem czy to gin mnie podrażnił czy to się jakoś zaczęło. Taka maź brązowa ale innych objawów nie mam. czekam na jakieś symptony. Wczoraj przygotowałam jeszcze obiad dla rodziny i ich zaprosiłam bo niewiadomo kiedy potem bede miec czas. Trzymam kciuki !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka_16 Re: Luty 2009 10.02.09, 11:04 Mam, pytanie czy was też kłuje brzuch i czujecie jak maleństwo wam ciąży na pęcherzu, jak mam rozpoznać czy to już ??? Mam termin na 20 lutego, ale ostatnio gin powiedział mi że już mogę w każdej chwili urodzić... Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka_16 Re: Luty 2009 10.02.09, 11:09 Najgorsze jest to że boje się że nie dam rady że się poddam że to będzie mnie tak strasznie boleć że nie będe mogła wytrzymać i zrobię krzywde małemu... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaz13 Re: Luty 2009 10.02.09, 13:06 Witajcie, mi też bardzo mała przebiera rączkami po pęcherzu Co do czopu, to mi po czwartkowym badaniu też pojawiły sie takie większe pasma brązowawego śluzu. Ale to było w piątek. Wczoraj - w terminie porodu - pojawiła się taka "kluseczka|" koloru kawy z mlekiem. I nie wiem czy to kawałek tego czopa, czy nie.. Poza bezbolesnymi skurczami żadnych innych objawów nie zanotowałam... |Ciekawe kiedy.... Odpowiedz Link Zgłoś
kiamara Re: Luty 2009 10.02.09, 18:18 Dziewczyny, ja mam termin na 21 lutego, dziś byłam u lekarza, szyjka rozwarta na 2 cm... i nic! Czytam i widzę, że większość z Was już z Maluszkiem a ja się zastanawiam kiedy to i jak będzie... Ta szyjka napawa mnie lekkim optymizmem, no ale poza nią żadnych innych symptomów... Odpowiedz Link Zgłoś
malina-iga33 Re: Luty 2009 10.02.09, 18:34 Ja miałam termin na 4lutego,a trzy tygodnie temu lekarka oznajmiła mi ,że w każdej chwili mogę zacząć rodzić-i co z tego czekania mam?Minął prawie tydzień po terminie i nic-jutro jadę do szpitala,bo ona ma właśnie dyżur i może cos z tego będzie-najwyzej już mnie zostawi.Boje się.Juz nie mam co przygotowywac w domu-wszystko jest ok.Nie pomogło mycie okien,podłóg ani seksy.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
arabela27 Re: Luty 2009 10.02.09, 21:41 malina witam w klubie. Mój termin 8 luty i równiez nic wymyłam wszystkie okna, w domu posprzątane, wszystko poprasowane nawet wczoraj w ogrodzie grabiłam liście , których nie chciało mi się sprzątać jesienią ale młodemu to najwyraźniej nie przeszkadza. Męczy mnie mój wielki brzuch i pytania w stylu "Ty jeszcze w domu". Z córka było lepiej poród w 37 tc z zaskoczenia o 10,30 na IP a o 21,08 mała była juz na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: Luty 2009 10.02.09, 22:03 ja 5 lutego dołączyłam do rozpakowanych. Nasza Zuzia urodziła się sn trwało to jakieś 45 minut zatem nie było strasznie. Teraz juz jesteśmy razem w domku. pozdrawiam i życzę wszystkim tak szybkiego i sprawnego porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
kiamara Re: Luty 2009 11.02.09, 10:03 Majkateo, gratulacje i troszke zazdroszcze... Mi pół nocy brzuch bolał, jakiś lekki śluz, teraz też pobolewa, ale tak leciutko... chyba to jeszcze nie to... a już myślałam, że może...cóż, czekamy dalej! posprzątam trochę, na zakupy pójdę - może coś się ruszy! Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: Luty 2009 11.02.09, 12:20 wczoraj tak mialam cmilo mnie w brzuchu po kapieli nie przeszlo wiec wybralam sie do szpitala bo to juz 6 dni po terminie,podlaczyli ktg polezalam i doopa 0 skurczow, pozniej badanie (b bolesne)nawet niewiedzialam ,ze moga wody sprawdzac jak nie leca. Okazalo sie ,ze mam rozwarcie 1,5 cm wody ładne z dzidzia ok i nastepne ktg 12. Jak nic sie nie ruszy to chyba w sobote na wywołanie. Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 11.02.09, 14:22 Widzę, ze i dziewczyn mamy sporo. Zuza i Gloria dołączyły, brawo,brawo. Witamy na tej stronie świata. Mi się śniło dziś, że już nie miałam brzucha i zawiązałam w pasie pasek i mogłam swobodnie oddychać Klaudynka - a co byś mogła złego zrobić dziecku ? Jak będzie bolało, to będzie i potem przestanie. Zobacz, dziewczyny się już posypały i żadna nie pisze, że nie przeżyła bólu. Prawie nie wspominają o tym. Czyli to chyba nie musi być aż taki ten diabeł straszny jak go malują. Ale wiem jak to jest, to tak, jak się mówi komuś przed dentystą, że nie będzie bolało... Ja kurde nie mam żadnych skurczów, czopów itp. Żaden skurcz orgazmowy nie działa. Zrobiłam dziś spacer 3 przystanki i spowrotem do sklepu specjalnie i wracałam z torbą z zakupami. I tylko mnie kolana bolą teraz Cieszę się jeszcze moim falującym brzuchem, bo ALeks się rusza do końca z duzą energią. Torby mam koło drzwi spakowane. Dwie. Pół jednej to mi same ręczniki zajmują. Idę zobaczyć na galerie zdjęć. Jestem z wami do końca. Trzymajcie sie kulki. Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 11.02.09, 14:26 A, jeszcze co do maleństwa na pęcherzu, Klaudynka. Moje maleństwo jest na pęcherzu, jajnikach, wątróbce, trzustce, żołądku i nie wiem gdzie go w ogóle nie ma. Juz się z tego śmieję, ale to potrafi być bolesne. Jak nie głową to nogami się odbija. Mimo, ze już wcale nie ma miejsca w brzuchu to ten jeszcze fikoły chce robić Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 11.02.09, 14:40 a ja chyba zwariowałam. nie dawno przecież przechodziłam dość ciężko ciążę, trzeci mój poród należał do najbardziej bolesnych, a w czoraj jak karmiłam stasia to mi się znowu zachciało bycia poraz czwarty w ciąży i marzę teraz o dziewusze. chyba ze mną jest coś nie tak. albo hormony buzują... Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: Luty 2009 11.02.09, 14:52 Sylwia32 - No, ładnie Jeszcze miesiąc nie minął chyba od urodzenia Stasia a tobie się zatęskniło za ciążą! A jakie masz już dzieciaki? Ile mają lat wcześniejsze? Ja bym z 3 nie miała wytchnienia, chyba bym nie wytrzymała Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re e-pomarancza 11.02.09, 19:59 starsza córcia skończyła w grudniu lat 11, michaś w październiku skończył 4 lata, a najmłodsza pociecha skończyła dzisiaj 16 dni. być może to jakiś rodzaj euforii, ale jestem przepełniona szczęściem i może stąd ta chęć posiadania jeszcze jednego dziciątka. zal tylko mi mojego gina, bo przy stasiu stwierdził, że nie może już patrzeć jak cierpię, a jest duże prawdopodobieństwo, że kolejna ciąża byłaby też problemowa ( skurcze od 20 tygodnia). wiem, że będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, ale mąż też chce bardzo kolejne maleństwo. chyba jesteśmy "nienormalni" z naszymi marzeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 12.02.09, 14:51 Hej dziewczyny! Dawno sie nie odzywalam, zajeta bylam zakupami dla dzidziusia- wszystko jakos zostawilam na ostatnia chwile- wczesniej pracowalam i nie za bardzo mialam czas. Dzis pierwszy dzien zostalam w domku bo do tej pory caly czas gdzies mnie nosilo, ale od wczoraj a wlasciwie juz od paru dni brakuje mi energi na wielogodzinne bieganie po miescie. Juz czuje ze to koncowka jak wstaje w nocy do toalety to ide jak babcia dopoki sie nie rozchodze i czesto w nocy pobolewa mnie podbrzusze i krocze podobnie jakna miesiaczke. Termin mam na 26 luty, pierwsze dziecko wiec jest duze prawdopodobienstwo ze urodze pozniej, tym bardziej ze jeszcze dwa tygodnie temu podczas badania szyjka byla zamknieta. Z jednej strony chcialabym jak najpredzej urodzic a z drugiej bardzo sie boje. Pamietam ze nusta miala termin ten sam co ja - co u Ciebie jak sie czujesz? Pozdrawiam wszystkie Mamusie i wszystkie oczekujace Odpowiedz Link Zgłoś
kiamara Re: Luty 2009 12.02.09, 14:56 A ja dziś byłam na ktg i dalej nic! tzn. skurcze jakieś tam są, ale lekarz powiedział, że moge wracac do domu. Zreszta ja sama zadnych skurczy nie odczuwam, nawet jak mi ktg cos zapisalo, ja nie bardzo to czulam... W nocy troche mnie brzuch pobolewa i nic wiecej. No, poza ta szyjka na dwa palce i odchodzacym czopem, ale czemu skurczy nie ma?! Odpowiedz Link Zgłoś
akaras.kancelaria Re: Luty 2009 12.02.09, 19:05 Kiamara, nie przejmuj się tym że nie czujesz skurczy, ja też tak miałam, od 33 tygodnia szyjka 0,5 cm , rozwarta od 38 tygodnia odchodził mi czop. W dniu terminu nic. Dopiero 2 dni później ostre bóle w środku nocy (z krzyża) i jeszcze tego samego dnia tuliłam moje maleństwo. Dla przyspieszenia dzieciaczka polecam bardzo długi spacer i seksik. Skutkuje Odpowiedz Link Zgłoś
kiamara Re: Luty 2009 13.02.09, 12:06 Dzieki za słowa otuchy i "porady". Mam nadzieję że może cos się w koncu zacznie dziać, bo czekanie staje sie dłuuugie.... Spaceru probowalam, wczoraj przeszlam chyba ze 3 kilometry, ale pozostaje jeszcze drugi sposob, moze zadziala Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiaszuder sesja zdjęciowa dla Maluszka za darmo :) 12.02.09, 16:54 Poszukuję małego modela lub modelki do sesji zdjęciowej - niemowlaczka. Wiek dziecka do dwóch, maksymalnie trzech tygodni. Miejsce - Warszawa lub okolice. Oferuję bezpłatną sesję zdjęciową w domu maluszka oraz wybrane 10 zdjęć na płycie DVD oraz 2 odbitki 15 x 21 cm. W zamian chciałabym tylko mieć prawo do publikacji zdjęć w moim portfolio. Możecie obejrzeć moje dotychczasowe zdjęcia na blogu . www.sylwiaszuderblog.com Zainteresowane mamy proszę o kontakt! s.szuder@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 Re: LUTY 2009 12.02.09, 19:14 Czesc dziewczynki.Gratulacje dla tych rozpakowanych!!! Dawno nie pisalam,ale wzielam sie w koncu za pranie,prasowanie i powoli zaczynam sie pakowac.Czuje sie swietnie,az nie moge uwiezyc,ze to tylko 2tygodnie do porodu(w pierwszej ciazy czulam sie jak slon,ale moze dlatego ze synek wazyl prawie 4,5kg.).Mam lekkie skurcze od jakiegos czasu,a dzisiaj zauwazylam dziwne zachowanie mojego psa.Chodzi za mna krok w krok i prawie caly czas piszczy.Kolezanka moja mowi,ze to dlatego ze suczka i czuje ze to juz.Zobaczymy czy sie nie myli . Mayeczka ja sie tez jeszcze trzymam i mam przeczucie,ze do terminu bede chodzic.Wbrew temu co moja lekarka twierdzi.Na ostatniej wizycie powiedziala,ze powinnam juz dawno urodzic.Mam bardzo nisko lozysko i dlugi czas bylo przodujace.Takze nigdy nic niewiadomo. Mayeczka byc moze jeszcze sie spotkamy...Tak czy inaczej wszystkiego dobrego dla wszystkich oczekujacych. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Boję się... :( 13.02.09, 14:19 Cześć dziewczyny, ja dawno też nie zaglądałam bo zajęłam się ostatnimi przygotowaniami. Miałam mieć cc na 18 lutego bo mała dalej miednicowo a dziś dowiedziałam się że mi przełożono na 16 czyli juz w ten poniedziałek !!! Nastawiłam się psychicznie na środę a tu niespodzianka! No i ogarneło mnie przerażenie... boję się po prostu jak diabli... Ja nie wiem jak to jest, czy ja jakaś wyrodna matka będę czy co... : ( Tyle starałam się o tą ciążę, dwie poprzednie poronione, modliłam się o maleństwo, o to aby je szczęśliwie donosić, o tą chwilę kiedy wezmę je w ramiona a teraz jak stoję przed tym faktem to się BOJĘ !!! Boję się bólu operacyjnego, boję się spotkania z moim dzieckiem - czy sobie dam radę, czy nie dostanę depresji czy będę umiała karmić je piersią i o innych sto rzeczy które do tej pory były dla mnie zupełnie nieważne i nieistotne. Mam wyrzuty sumienia straszne z tego powodu że zamiast się cieszyć że to już to ja panikuję i czuję paraliżujący strach przed tym co nastąpi... Czy coś ze mną jest nie tak... ??? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Boję się... :( 13.02.09, 15:19 U mnie termin na jutro i nadal nic. Wiem że dużo dziewczyn czekało na połowę miesiąca i ciekawe co bo narazie brak wieści o nowych dzidziuasiach. idę dzis na wizytę to zobaczymy co i jak. Landrynka głowa do góry ja myślę że to oczekiwanie jest o 100 razy gorsze niż już sam fakt jak dzidzi będzie przy tobie /Nas, ja też dostaję schizy jak zaczynam myśleć nawet wczzoraj bez powodu płakałam i zwymyślałam męża. Wiem że łatwo się mówi i pisze a rzeczywistość czasem przerasta. Wszystko będzie dobrze!!!! Czyli co wszystkie robimy sobie prezent na dzien zakochanych z tym sexem aby coś się ruszyło???? Dziś 13 piątek ale fajne też data. a w niedzielę to rodzą się znowu artyści..... czy to ważne kiedy ważne aby zdrowe......... Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Boję się... :( 13.02.09, 17:16 Landrynka, moja mała też się nie odwróciła, więc będzie cc. We wtorek mam jeszcze wizytę i wtedy umówię się z lekarzem na konkretny dzień, ale na pewno w przyszłym tygodniu mała się urodzi. Nastawiałam się cały czas na poród sn i trochę jestem rozczarowana, że wyszło inaczej, ale wiem, że poród pośladkowy to duże ryzyko dla mnie i dla dziecka. Będzie co ma być... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Boję się... :( 13.02.09, 17:10 to jest normalne, że się boisz czy czujesz obawę czy dasz sobie radę. ja ci mówię, że będziesz wspaniała mamą i dasz sobie ze wszystkim radę. ja niby taka doświadczona mama( trójka na koncie), a dostałam strasznego doła w ósmej dobie życia stasia, że nic mi się nie chciało i na wszystkich się wyrzywałam, na szczęście już mi przeszło i jak na razie jakoś się docieramy- wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
kiamara Re: Boję się... :( 13.02.09, 23:23 Ja też się boję jak nie wiem co... boje sie tysiaca rzeczy! Z jednej strony czekam i czekam i juz sie doczekac nie moge, wstaje i klade sie spac z mysle " a moze to dzis..", a jak poczuje jakis mocniejszy skurcz (ktory zawsze potem znika i nie wraca) to mysle "O matko, tylko jeszcze nie teraz, ja nie jestem gotowa!!!" Mam mnostwo obaw, ale wiem, ze to co przede mna to nieuniknione i nic innego nie moge zrobic jak tylko sie z tym zmierzyc... Ale permanemtne czekanie jest trudne... Odpowiedz Link Zgłoś
nicolajj Re: Boję się... :( 14.02.09, 15:43 Jak widzę czekanie powoli wykańcza nie tylko mnie. Miałam fałszywy alarm w zeszły piątek, ale w czwartek wyszłam ze szpitala. Dopadła mnie jakaś wirusówka. Wymioty, bóle krzyża, skurcze, gorączka, a potem kaszel i katar, . Myślałam że umrę, tak źle to się dawno nie czułam. Z jednej strony miałam nadzieję że to już, ale jak tu rodzić z zatkanym nosem i kaszlem że płuca można sobie wypluć. A teraz wszystko minęło i znowu czekam. Jeszcze tydzień do terminu a tu nic się nie zapowiada. Jeszcze mi nawet brzuch nie opadł. Coś mi się wydaje że teraz to sobie poczekam...A ja chce już rodzić... Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Boję się... :( 15.02.09, 22:11 Dziewczyny, chciałabym Wam podziękowac za miłe słowa wsparcia, jest mi raźniej na duszy że nie jestem w tym wszystkim osamotniona. Jutro między 17 a 18 mam cięcie i zostanę w końcu mamą, bardzo się boję, mam stos myśli w głowie ale mam nadzieję, że wszystko będzie pięknie Trzymajcie za mnie i mojego dzidziusia kciuki, ja również myślami jestem z Wami ciężaróweczki, odezwę się po wszystkim Pozdrawiam Was gorąco i głowy do góry - silne z nas babki - damy radę Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 "Macierzyństwo - szczęscie na komendę" 15.02.09, 22:14 Ach.. pozwoliłam sobie przekopiować pewien cytat z ksiązki której fragmenty znalazłam na forum NIEMOWLĘ. Uwazam że bardzo mądry i budujący, zresztą przeczytajcie same Nie sposób przewidzieć jakich odczuć dozna kobieta przy porodzie. Tak samo podczas ciąży nie można przewidzieć jakich odczuć dozna kobieta po porodzie. Żadna kobieta nie przyzna bez ogródek, że w jej przypadku miłość macierzyńska nie zaskoczyła ad hoc. Większość przerażona jest własną „oziębłością” i „egoizmem”odczuwanym podczas i po porodzie. Przy tym jest to całkowicie naturalne i normalne, tyle, że nasz umysł po prostu myśli inaczej. Zwykle wygląda to następująco: wydanie na świat dziecka było żmudne i bolesne, kobieta jest zmęczona i wyczerpana. Po długotrwałych okresach lęku i zwątpienia po prostu nie jest w stanie w ciągu sekundy przestawić się tak, by odczuwać miłość. W przypadku dojmującego bólu człowiek automatycznie koncentruje się na samym sobie. Nie inaczej przy rodzeniu dziecka, tyle że ma się świadomość, że kiedyś musi się to wreszcie skończyć. Myśli wędrują oczywiście od czasu do czasu ku dziecku, jednak generalnie kobieta zajęta jest sama sobą: Czy długo jeszcze wytrzymam? Dlaczego nie jestem w stanie opanować bólu? Po porodzie pierwszym uczuciem kobiety jest ulga – ból nareszcie się skończył. I natychmiast ma o to do siebie pretensję: Dlaczego w takiej chwili myślę tylko o sobie? Dlaczego tak mało interesuje mnie ten popiskujący kłębuszek, który wydałam na świat? Dlaczego nie odczuwam wszechogarniającej miłości, a jedynie ulgę? Psychologowie dawno już stwierdzili, że ucieczka myślami, obojętność i wewnętrzna pustka pojawiające się po porodzie to tak samo normalna reakcja, jak opiewana sagami miłość matczyna. Gdy tylko pojawia się dziecko, kobieta zdaje sobie sprawę: nic nie będzie tak jak dotychczas. Mam dziecko – samodzielną osobowość, która wiele wymaga i jedynie mało odwzajemnia. I to jest zasadnicza kwestia: miłość to dawanie i branie. Ale w pierwszych tygodniach spędzonych z dzieckiem to wyłącznie matka jest stroną dającą. Dziecko niejako automatycznie wymaga pożywienia, pielęgnacji, ciepła i opieki. Ma do tego prawo. Matki czują się jednak – najczęściej podświadomie – oszukane. Dają wiele, nie otrzymując nic w zamian. Powstaje pustka. Dopiero, gdy dziecko po kilku tygodniach zaczyna być bardziej ruchliwe i jest w stanie przekazywać jakieś znaki, matki dostają „coś w zamian” i na tej pożywce może urosnąć miłość. Przy okazji każdego innego związku w naszym życiu uczyłyśmy się cierpliwości, jedynie jeśli chodzi o miłość do naszego dziecka jesteśmy niecierpliwe. Niektóre Czytelniczki zaczną się zastanawiać, czemu na temat negatywnych uczuć występujących po porodzie tak mało się mówi i pisze. Jest to ponownie mit, czy może lepiej by było użyć słowa etos matki, za sprawą którego uczucia po porodzie ulegają stylizacji. Dawniej duchowe rozterki nie wykształcały się w tej formie. Rodzenie dzieci było dawniej oczywistością. Akt ten nie był planowany, w związku z czym kobiety nie mogły sobie pozwolić na brak entuzjazmu czy wyrażanie braku zachwytu. Obecnie jest zupełnie inaczej: większość dzieci jest planowanych, niekiedy z długim wyprzedzeniem. A to co się planuje, to czego się pożąda, trzeba też kochać i to natychmiast. W ten sposób dochodzi do wewnętrznego konfliktu – rozdarcia uczuciowego, na które cierpi tak wiele matek krótko po porodzie. Miłość macierzyńska nie jest szczęściem na komendę, ani uczuciem „na gwizdek”. Miłość potrzebuje czasu by się pojawić i rozwinąć. Niekiedy czas ten jest krótki, niekiedy trwa to dość długo. Brak tu jakiejkolwiek reguły. Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 oczekiwanie 16.02.09, 10:58 Jutro mój termin (17.02.2009) a ja coś czuje że sobie jeszcze poczekam.... Brzuch opadł mi 2 tyg temu, biegunke też mam już z 2 tyg, maica twardnieje codziennie ale ... mam wrażenie że to jeszcze nie teraz. Ogólnie chodzę wsciekła i rozdrażniona a jak Wy się trzymanie w tym oczekiwaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka_16 Re: oczekiwanie 17.02.09, 15:05 Ja mam termin na 20 lutego, brzuch mam twardy, ciężko mi i ciasno, jestem zmęczona i niewygodnie mi, ciężko,mały się rusza, naciska mi na pęcherz, rozpycha się, poza bezbolesnymi skurczami żadnych innych sygnałów.... Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba jeszcze 2w1... 16.02.09, 13:20 ogromne GRATULACJE dla wszystkich rozpakowanych!!! ależ ja Wam zazdroszcze, że macie to już za sobą... mnie jeszcze zostało 12 dni - przynajmniej w teorii... w ten weekend zaliczyłam dwie imprezy i sprzątanie, po którym w końcu opadł mi brzuch [no przynajmniej mam takie wrażenie], ale jeszcze chwile muszę wytrzymać, bo jeszcze czeka mnie ostatnie pranie, prasowanie i zakupy... a jak na razie pojawiły mi się bóle takie jak przed miesiączką [albo się od nich odzwyczaiłam, albo są mocniejsze] i od czasu do czasu ścina mnie z nóg jakiś skurcz w okolicach pachwin, ale to raczej jeszcze nic porodowego... w środę wizyta u gina więc dowiem się co z szyjką - wcześniej cały czas była długa i zamknięta, więc nie nastawiałam się na nic szybciej, a teraz to trochę liczę na jakieś małe rozwarcie bo przynajmniej miałabym czego się uczepić i "wypatrywać" sygnałów... landrynko103 - tekst rewelacyjny, chyba go sobie wydrukuję i powieszę gdzieś w zasięgu wzroku, żeby w chwilach zwątpienia był blisko... no i oczywiście trzymam kciuki za dzisiejszą Wielką Chwilę ehhh... ciekawa jestem ile to jeszcze potrwa, gdzie i kiedy mnie dopadnie - bo wszyscy zapewniają, że z niczym się tych skurczy nie da pomylić... a jak na razie to dziwi mnie moje podejście - co ma być to będzie i jak na razie się nie boję [bo nawet nie wiem czego się bać...] czego również Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
ania_kr Re: jeszcze 2w1... 16.02.09, 13:59 Zostało mi jeszcze 10 dni i nie wiem jak ja je zniosę. czekanie wykańcza, chodzę jak stara babuleńka i zrzędzę. Ciągle jestem głodna i jak tak dalej pójdzie to przez ten 9 mc przytyję drugie tyle co przez całą ciażę... Czuję, że urodzę raczej po terminie niż przed bo szyjka ciągle zamknięta, brzuszek wysoko i nie mam skurczy. U lekarza co tydzień słyszę, że poród jeszcze nie w tym tygodniu. Spakowałam torbę, wszystko gotowe. Kupowałyście laktator? Ja jeszcze nie mam, w szkole rodzenia polecali Medele, zastanawiam się nad tym najtańszym co wygląda jak duża strzykawka, nie planuję szybkiego powrotu do pracy czy wyjazdów, raczej potrzebny mi będzie przy nawale pokarmu, albo jakoś okazjonalnie dlatego nie chcę przepłacać. Może ktoś mi doradzi? Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: jeszcze 2w1... 16.02.09, 14:31 Landrynka - trzymam dziś kciuki! Co do laktatora - ja kupiłam ręczny Isis z Aventu - w promocji kosztował 140 zł, wezmę go do szpitala, mam mieć cc, może się przyda. Dziś zauważyłam, że opadł mi brzuch - trudniej się chodzi, jak siedzę, to brzuch opiera się na udach. Jutro mam wizytę i dowiem się, kiedy będzie cc - o ile Hania sama nie zdecyduje się wyjść na świat przed umówionym terminem Wzięłam się do sprzątania - dziś rozłożymy łóżeczko i przygotujemy pokój dla nowej lokatorki. Już się nie mogę doczekać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: jeszcze 2w1... 16.02.09, 16:10 ja mam Medelę elektryczną ale nie polecam. Przy nawale mleka się zalewa i nie chce odciągać. Odpowiedz Link Zgłoś
peciaigabi Re: jeszcze 2w1... 16.02.09, 17:51 witam dołączam do Was na sam koniec ale cały czas obserwowałam forum luty 2009. Na dzisiejszy dzień przypada mi termin porodu i ...nic. Byłam u lekarza 4 cm rozwarcia szyjka krótka i ...nic. We wtorek za tydzień mam się zgłosić na oddział ale ja chyba to tej pory zeświruje. Już chciałabym być po.Nie pomaga mycie okien,płytek, podług nawet na kolanach nie mówiąc o sexiku.Pozdrawiam Was kochane 3majcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Luty 2009 16.02.09, 17:44 ja kupiłam najtańszy laktator jaki był w aptece, taki z pomką ( około 8 zł), ale tylko po to, aby dać odetchnąć piersiom przy nawale, bo tak to karmię piersią, ale od czasu do czasu robią się twarde i strasznie swędzą, a synuś ma problemy ze złapaniem brodawki. Odpowiedz Link Zgłoś
kiamara Re: Luty 2009 16.02.09, 17:59 Landrynka, trzymam kciuki Ja jutro znów na ktg, zobaczymy co tam slychac... Poki co bylismy dzis na dluuuugasnym spacerze po zimowym lesie, chyba ze 3 kilometry jak nie lepiej, ale jakos nie zmienilo to nic w moim stanie. Powiem Wam, że sama jakos nawet potrafie poradzic sobie ze zniecierpliwieniem i oczekiwaniem, choc proste to nie jest (ale mam teraz o tyle dobrze, ze mąż ma ferie i jest ze mną w domu ale dobijaja mnie telefony i pytania "To jeszcze nie urodziłas?", "A kiedy rodzisz??" a skd ja mam wiedziec kiedy ja rodze?? Tez tak Was zadreczaja takimi bezsensownymi pytaniami? Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Re: Luty 2009 17.02.09, 17:20 Już mam umówiony termin cc - w czwartek o 7 mam stawić się w szpitalu. Nastawiałam się na sobotę i jestem zaskoczona, że to już tak szybko. Z jednej strony bardzo chcę już zobaczyć małą, przytulić - a z drugiej będzie mi żal, że nie mam jej już w brzuszku, nie czuję kopniaków... Przez prawie całą ciążę czułam się świetnie, teraz też, mimo podwyższonego ciśnienia nie narzekam na samopoczucie. Zdążyłam się przyzwyczaić do swoich okrągłych kształtów, a tu już koniec... Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i na początku przyszłego tygodnia będziemy już w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
peciaigabi Re: Luty 2009 18.02.09, 02:41 Powiem Wam że chyba najgorsze przynajmnie dla mnie w tej ciąży to jest to czekanie. Dziś 2gi dzień po terminie, a ja mam dość naprawdę.Mam czekać do wtorku?Szok.Codziennie kładę się spać z nadzieją że to może dziś w nocy, a w nocy koło 2 podki i brak snu to mnie już wkurza. Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
karolka-83 Re: Luty 2009 18.02.09, 08:09 Cześć dziewczyny!! Ja dołączam już do tej części "rozpakowanej" lutówek. 15.02 o 15.10 przyszła na świat moja druga córeczka Hania. Waga 3240 i 54 cm długości. Poród był "super"- jeśli można coś takiego wogóle powiedzieć o porodzie. Od przyjazdu na porodówkę do chwili narodzin małej nie minęły 2 godz. Zawdzięczam to świetnemu lekarzowi i super połoznej- dzięki niej również obyło się bez kroplówek, nacinania krocza i jakichkolwiek szwów. Czytając wasz posty o zniecierpliwieniu dobrze wiem o czym mówicie, ale nie martwcie się to się na pewno kiedyś skończy . Mi pomogło sprzątanie, nerwy na męża(w sobotę), a w niedzielę małe co nieco na zgodę. Trzymam kciuki za was i życzę szybkich i szczęśliwych porodów. Mama Oli i Hani*** Odpowiedz Link Zgłoś
nicolajj Re: Luty 2009 18.02.09, 15:23 Niby wiadomo że kiedyś ciąża się skończy ale te ostatnie dni naprawdę są trudne. Może nie tyle fizycznie ile psychicznie.Jutro mam urodziny i miałam nadzieję że mały zrobi mamie prezent ale się na to nie zapowiada. Wczoraj doktorka stwierdziła rozwarcie ledwie na pół cm a poród planowo za kilka dni. Chyba sobie poczekam bo seksik i spacery nie pomagają. Ubyło mnie kolejny kilogram - właśnie ubyło. Przez całą ciążę prawidłowo do góry a teraz w 9mcu 2 kg w dół. To mnie najbardziej niepokoi. Czy którejś z was się to zdarzyło? Cierpliwości życzę dziewczyny Gratuluję rozpakowanym mamom. Coraz mniej nas w dwupakach. Odpowiedz Link Zgłoś
misiunia_m28 Re: Luty 2009 18.02.09, 17:48 co do laktatora to Avent mnie rozczarował w szpitalu jeszcze okazało się że Mój Tomuś ma żółtaczkę i ponad 12 godzin leżał w solarium ( wiec musiałam odciągać mu pokarm i położne laktacyjne poleciły MEDELE model Harmony - ręczny super się przysysa i ściąga mleko nawet od pierwszych dni. Nierozpakowanym życzę szybkich i w miarę bezbolesnych porodów a rozpakowanym przespanych nocy i jak najmniej krzyków maluszków Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 19.02.09, 16:02 Witam wszystkie czekjace Ja mam termin na 26. Czuje sie w miare dobrze. Rozumiem tez wszystkie ktore chcialyby trzymac juz swoje dzidziusie w ramionach, ale skad ta niecierpliwosc i nerwy? Przeciez jesli dzidzia siedzi jeszcze w brzuszku to znaczy ze jest jej tam dobrze, po co to zmieniac. Jesli tylko lekarz nie widzi zadnych niepokojacych objawow to cieszcie sie ze macie jeszcze w sobie te malutkie raczki i nozki i mozecie je czuc, to przeciez fantastyczne Byc moze jak minie termin tez cos sie u mnie zmieni i bede zaniepokojona ale wierze ze malutka doskonale bedzie wiedziala kiedy ma juz dosc mieszkania w brzuszku. Pozdrawiam i zycze wszystkim spokoju Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba skurcze przepowiadające 20.02.09, 09:13 no właśnie... czy tak się da? ja nie mam żadnych skurczy przepowiadających, ani B-H... albo jestem ich totalnie nieświadoma. Brzuch owszem raz na jakiś czas twardnieje, ale bezboleśnie wiec nie zwracam na to najmniejszej uwagi... jedyne co mam bolesne to "skurcze" w pachwinach [coś podobnego do skurczu w łydce] - przychodzi nagle, trochę potrzyma i powoli mija - ale to mam od grudnia już i niby to jest jakieś luzowanie się więzadeł... jedynie co mnie ostatnio boli, to czasem plecy tak jak w trakcie miesiączki... miała któraś z Was podobnie? Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba zawiodłam się... 19.02.09, 09:42 wczoraj byłam na wizycie, liczyłam na magiczne "szyjka miękka, rozwarta na np 2cm... itp" a tu co? NIC! a wręcz odwrotnie - a ja liczyłam na jakąś szybką akcję - tym bardziej, że nie należę do osób co to spokojnie potrafią siedzieć, tylko ciągle gdzieś "biegam"... doktorek oczywiście miał 100 pytań do... a jak słyszał odpowiedzi, to się za głowę łapał, że jakim to cudem ja jeszcze chodze 2w1... że jakiś ewenement jestem - torbę kazał definitywnie spakować, wybić sobie z głowy mycie okien i odśnieżanie i sprzątanie itp. bo jak nie to... no chodziło mu że niby rodzić już mogę, ale lepiej jak poczekam jak się dziecku zachce samemu, a nie ja go moimi "akcjami" wyganiać zacznę... ehh... szkoda gadać - jak tak dalej pójdzie, to do marca dociągnę Odpowiedz Link Zgłoś
ania_kr Re: zawiodłam się... 19.02.09, 13:24 Ja też pewnie doczekam do marca, nawet mój mąż tak twierdzi. Termin mam na 26.02, ale nieczuję zupełnie nic co zwiastowało by poród, poza tym, że czuję się coraz gorzej fizycznie i psychicznie. Dojdzie do tego, że będę tak wykończona że nie będę miała sił urodzić. Można nie mieć wcześniej rozwarcia, nie mieć skurczów przepowiadających, wysoko brzuch i zacząć rodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
malina-iga33 Już po....... 19.02.09, 13:41 Witam Was dziewczynki.Właśnie chciałam obwieścić,że 14 lutego zostałam mamusią po raz drugi.Martynka urodziła się o godzinie 5 z wagą 3940 i długa 56 cm.Jestem już taka szczęśliwa.Poród trwał krótko w porównaniu do poprzedniego(niecałe trzy godziny,ale intensywny i dość ciężki-ale pomału zapominam tuląc córeczkę w ramionach.Zrobiłyśmy super prezent tym samym na Walentego,ponieważ od środy byłam w szpitalu i czekaliśmy na ten dzień.Pozdrawiam wszystkie rozpakowane i te jeszcze nie.Bądźcie cierpliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 Re: Już po....... 20.02.09, 09:55 Gratuluje i troszeczke zazdroszcze, ja jestem 3 dni po terminie, wczorajsze ktg jeden skurcz na 30 min, rozwarcie mam 2 cm ale jak to lekarz okreslil jeszcze nie na poród....Więć wczoraj wytrzepałąm na śniegu (nie osobiśie) wszystkie dywany w domu, wymyłam wszystkie podłogi odkurzyłam idealnie, wyprałam firanki i zasłony. I z tego wszystkiego mam tylko straszny ból kregosłupa aż ide dziś na masaż... a jutro wesele będe królową balu Pozdrawiam wszystkie nieciepliwiące się i czekające oraz gratulacje dla mam które mają swoje dzieci po drugiej stronie brzucha. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: Już po....... 20.02.09, 19:55 Witam na świecie. Jestem Natan i urodziłem się 15.II. cztery minut po północy. Ważyłem 3066 przy 51cm. najważniejsze ze mam się dobrze. Witam mamuśki. Teraz już wiem jak to się czuje przed, w trakcie i po!!!! Chyba najgorzej jest przed bo to oczekiwanie, niepewność jest wykanczająca. Ja miałam poród krótki bo w szpitalu byłam o 21 a już pólnocy synek był na świecie. Ostatnie chwile stresu bo doktor użył kleszczy bo Natan miał wyjatkową krótką pepowine 42cm i była owinieta wokół szyiki jego. Gdyby nie to to Natan by wyskoczył szybciej ale jak ja parłam wychodził a potem ta pępowina go wciagała znowu. Ale na koniec wszystko jest dobrze. W poniedziałek czyli 16 bylismy juz w domku i teraz uczymy się siebie. Troche mi dokucza hemoroid ale cóż jakoś można przetrzymać. Naprawdę warto żyć dla takich chwili. Dziewczyny nie bądzcie zdesperowane...... Macierzyństwo to chyba trzeba przeżyć bo cieżko to opisać. jestem szczęśliwa że mogłam to doświadczyć. Trzymam kciuki teraz za was które są przed. Pytanie do tych co juz wiedzą co to problem mlekowy i piersiowy. Jak wam idzie karmienie????? Odpowiedz Link Zgłoś
klaudynka_16 Re: Luty 21.02.09, 15:41 Ja po terminie wczoraj minął, też żadnych oznak nie mam.. pozdrawiam wszystkie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Jestem Mamusią Oli :) 21.02.09, 15:58 Cześć Dziewczynki! Piszę już jako szczęśliwa mamusia )) 16 lutego o 19.56 przyszła na świat nasza najukochańsza istotka - Ola Ważyła 3570 gr i mierzyła 57 cm - teraz pewnie więcej bo ssak z niej niesamowity! Poród miałam trudny - cesarskie cięcie - ale jak z horroru bo nie zadziałało odpowiednio znieczulenie w kręgosłup i miałam taki ból że wyłam na stole więc podali mi narkozę, potem cała noc na morfinie bo myślalam że umieram z bólu - ale warto było !!! Powodzenia wszystkim Kobietki !!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenes Re: Luty 2009 22.02.09, 12:30 Cześć dziewczyny. Chciałam poprosić Was o radę.. i może podniesienie na duchu. Staramy się z mężem już pół roku o maleństwo. Robiłam betę w 26dniu cyklu (cykle 30dniowe) i wynik był 11.89mIU/ml. Po czym w 29dniu cyklu zrobiłam test ciążowy... ta druga kreseczka wyszła baaardzo jasna. Jeszcze chyba jutro pójdę na betę. Bo dzisiaj 30dzień i trudnych dni na razie brak. Czy istnieje jakikolwiek chociaż cień szansy że nam się udało? Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
nicolajj Re: Luty 2009 22.02.09, 13:03 Dwie kreski na teście choćby najbledsze oznaczają ciążę. A jeśli miałaś regularnie @ to gratuluję. I trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
arabela27 Re: jestesmy w komplecie 22.02.09, 18:11 Chciałam się pochwalic że 16 lutego o 9,50 przyszedł na świat Michałek (4020g i 57 cm) Te wymiary zrobiły na mnie niesamowite wrażenie - córka urodziła się z wagą 2860 i 53 cm. Na porodówce wyladowałam o 4,30 rano ze skurcami co 5 min. Ok 9,30 miałam juz 6 cm.Niestety rana po cc zbyt dawala się we znaki aby rodzić sn więc szybko zadecydowano o cięciu i całe szczęście...bo okazało się w trakcie operacji że miałam zrośniętą macicę z pęcherzem!!teraz jesteśmy już w domku i wszystko byłoby ok gdyby nie brak pokarmu tzn. zbyt mala ilość aby wykarmić małego. Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 24.02.09, 00:32 Termin mamy na czwartek, dzis mialam wizyte i szyjka zamknieta. Dowiedzialam sie ze jest cienka czy wiecie moze co to oznacza - ze porod bliski? Cholernie nieprzyjemne to badanie szyjki, zeby nie powiedziec bolesne. Moja dzidzia malo sie rusza pewnie juz jej za ciasno. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
widela83 6 dni po terminie 23.02.09, 18:59 ja jestem 6 dni po terminie no prawie siedem bo dzis raczej już nie urodzę, wizyta u lekarza: "łożysko wydolne, wody w normie, dziecko ruchliwe, szyjka nie na poród prosze poczekać do czwartku max piątku i zgłosić sie do szpitala" więc obawiam się że wyląduje w marcówkach ..... Odpowiedz Link Zgłoś
an52 12.02.2009 - MAJA 23.02.09, 19:38 4 dni po terminie. Spokojna kruszynka je i śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
m.a.r.t.a.1983 :( 23.02.09, 20:22 Ja też po terminie i dalej nic (termin 20 luty) Odpowiedz Link Zgłoś
peciaigabi Re: :( 24.02.09, 01:52 Witam ja też po terminie dziś to już 8my dzień, ale dziś ide na wywołanie. Zobaczymy albo dziś albo jutro podadzą mi kroplówkei może cos się zacznie mam nadzieje że jaknajszybciej. Chciałabym aby mój mały leniuszej był już z nami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamilamama Re: Luty 2009 24.02.09, 17:20 Moja Hania już dzisiaj kończy 1 tydzień życia.Obie czujemy sie dobrze ,porod wspominam bardzo pozytywnie i ....jestem bardzo szczęśliwa! Urodziłam 3 dni po terminie,czekałam sobie na sali przedporodowej i byłam świadkiem 5 porodów.Jeśli ktoś musi czekać na ten dzień to najlepiej jednak czekać w domu( po przebadaniu) bo tam przeżywa się wszystko razem z dziewczynami ,które rodzą przed nami.Ja miałam dość już zanim sie cokolwiek zaczęło,a w sumie u mnie nie było tak zle. Odpowiedz Link Zgłoś
pikka6 Re: Luty 2009 25.02.09, 19:52 Zostałyście jeszcze jakieś dziewczyny??? ja mam termin na piątek i nic ((( Żadnego czopa, żadnego chlustania wodami, skurczy ... brzuch mi częściej twardnie i tyle. Pocieszcie mnie że jeszcze któraś została.... Odpowiedz Link Zgłoś
werkan Re: Luty 2009 25.02.09, 21:27 Ja mam takie same objawy... i termin też na piątek, nie mogę się doczekać ale czasami może się okazać ze zamiast w lutym urodzi się w marcu. Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: Luty 2009 25.02.09, 22:11 Hej ja mam na czwartek, tak jak u Was - zadnych objawow tylko mi ciezej troche. Nawet nie spodziewalam sie ze urodze szybciej caly czas moja szyjka jest zamknieta - jestem prawie pewna ze zobacze moja coreczke w marcu Nawet torbe dopiero wczoraj spakowalam. Widac musi im byc bardzo dobrze i sie nie spiesza na swiat Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba Re: Luty 2009 27.02.09, 09:47 u mnie podobnie - termin na sobotę, a tu kompletnie nic... tylko szybciej się w nocy wysypiam, pomimo ogromnego zmęczenia wieczorem. Jeszcze po mieście biegam i załatwiam ostatnie sprawy, bo jakoś mi się nie widzi, żebym w terminie miała urodzić. Lekarz tylko mi kazał na KTG jechać jak w terminie się nie zacznie, ale chyba wtedy to poczekam do poniedziałku, żeby weekendu sobie nie psuć [gdyby zachciało im się mnie w szpitalu położyć, tak dla zasady...] a wy kiedy na KTG się wybieracie? Odpowiedz Link Zgłoś
pikka6 Re: Luty 2009 27.02.09, 13:31 Ja mam termin na dziś ale tez nic specjalnego... z toalety częściej korzystam, brzuch twardnieje częściej i jakoś ogólnie średnio się czuje... ale nic nie boli więc raczej na razie nic z tego na ktg kazano mi przyjść 5 marca. Odpowiedz Link Zgłoś
nicolajj Re: Luty 2009 27.02.09, 15:43 Ja też termin na dzisiaj. Pojechaliśmy do szpitala na KTG i badanie. Dr stwierdził że nic z tego, szyjka niedojrzała i mam przyjechać we wtorek. A tak miałam nadzieję na lutowego chłopca. Cóż widocznie jest mu dobrze tam gdzie jest. Mnie też by się nie śpieszyło przy takiej pogodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
zmyrena Hania 20.02.2009, 3,0kg 54cm,cc 01.03.09, 21:09 Hania ma już 10 dni i jest kochana - przesypia prawie cały dzień, czasem trzeba ją budzić do karmienia Urodziłam przez cc (położenie miednicowe) i dziwię się tym, które gotowe są stanąć na rzęsach, aby mieć cesarkę. Dla mnie było to okropne przeżycie i mam nadzieję, że kolejne dziecko uda mi się urodzić naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kuksu22 Re: Luty 2009 02.03.09, 15:16 Cześć dziewczyny, Długo się nie odzywałam, ale jakoś porwał mnie wir wydarzeń. Beniamin przyszedł na świat 12 lutego (10 dni po terminie). Miał 3480g i 59cm. Pomimo, że przenoszony to oprócz pomarszczonej skóry na palcach rąk i nóg więcej nic nie stwierdzono. Teraz to mogę wspominać już poród, ale jakoś, gdy miałam skurcze wcale to takie fajne nie było. Na szczęście o 19 w szpitalu zmieniała się zmiana pielęgniarek. "Nowa" Pani przyszła powiedziała jak przeć i Młody już był na świecie. Teraz jesteśmy już w domu. Za nami odwiedziny znajomych i rodziny, a także pierwsze spacery. Powoli zaczyna mi brakować pracy, ale jak sobie pomyślę, żemiałabym się rozstać z dzieckiem to sobie tego nie wyobrażam. Ciekawe co przyniosą następne dni. Jak Wam się układają dni po porodzie z pociechami? Szczerze, to my z mężem byliśmy trochę przerażeni, a teraz opieka nad dzieckiem wydaje się tak oczywista jakbyśmy sięz tymi umiejętnościami urodzili Pozdrawiamy rodzinnie Odpowiedz Link Zgłoś
nusta1982 JUZ jestesmy razem... 02.03.09, 16:12 Czesc dziewczynki. Termin mialam na 26 lutego i tego samego dnia stawilam sie na wizyte u lekarki.Wszystko bylo ok (dwa dni wczesniej sprzatalam caly dom i gotowalam obiadki,zeby zamrozic).Na wizycie lekarka zlecila KTG i USG (USG ze wzgledu na wysoka wage u pierwszego dziecka).No i coz okazalo sie po USG,ze malutka ma bardzo niska wage i mam bardzo malo wod plodowych,ktore zaczely wyciekac wczesniej prawdopodobnie pod wplywem wysilku.Od razu wyslali mnie na porodowke na wywolanie.Oxytocyne dostalam o godz 6:05 wieczorem,a mala przyszla na swiat o godz 6:06 rano 27 lutego.Porod nie byl najgorszy tylko malej podczas skurczy spadalo tetno i zaczeli przygotowania do cc.,a porod zakonczyl sie pomyslnie sn. Mala na imie ma Elisa Maria.Wazyla 2,795 kg. i mierzyla 48 cm.Wiec jest kruszynka...kochana nasza kruszynka... Wszystkim rozpakowanym mamom gratuluje i zycze cierpliwosci. Tym jeszcze oczekujacym zycze powodzenia i szybkiego rozwiazania. Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: JUZ jestesmy razem... 03.03.09, 10:24 no i ja jestem już Z Aleksem na kolanach. nauczyłam sie wiele rzeczy robić jedną ręka , hihi. mały miał 4220 jak się rodził! nic dziwnego, ze sie kulałam jak słonica. jest duzy jakby miał 2 miesiące - zdjęcie na brzuszkach i maluszkach wrzucone. uff. karmienie boli, brodawki zjedzone ale mam silikonowe kapturki i już jet ok. doczytałam wątek. kurcze landrynka, ale poród! ja nie czułam bólu tylko szarpanie. ciesze sie, ze mi go połozyli od razu obok i patrzyłam jak otwiera oczy i gadałam do niego. w szpitalu lepiej nie mówić. jakieś szaleństwo, po 10 porodów dziennie, dziw, ze dzieci nie pomylą... cóż, całuje wszystkie bąbelki nowo narodzone i mamuśki szczęśliwe. Te co jeszcze spakowane - podziwiam za wytrwałość. ide do moich kupek i ulewania kręgosłup mi pęka i jestem jak ćma bez snu ciągłego. Ale za to zakładam skarpetki i wchodze w buty! hurrraaaa Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: JUZ jestesmy razem... 03.03.09, 11:31 Tak jak myślałam, jak było w brzuchu tak na wierzchu! Aktywność Aleksa jest jednakowa. W brzuchu kopał i wiercił się non stop a na wierzchu ciągle pręży sie i kopie powietrze. Silny będzie. nie wiem jak to będzie jak zacznie raczkować! będzie bieganina! Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba został jeszcze ktoś 2w1? 03.03.09, 13:50 jejku, pozazdrościć... a ja ciągle 2w1 ciekawe czy zostałam sama, czy jeszcze jakieś się turlają? Odpowiedz Link Zgłoś
pikka6 Re: został jeszcze ktoś 2w1? 04.03.09, 23:21 ja!!! jeszcze dzień i torbę rozpakuje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pikka6 Re: został jeszcze ktoś 2w1? 04.03.09, 23:26 ja!!!! 5 dni po terminie, jutro idę na ktg.Jeszcze dzień i rozpakuję ale torbę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba Re: został jeszcze ktoś 2w1? 05.03.09, 08:50 tez dzisiaj na KTG chyba pojade... wolałabym sama urodzić, a tak pewnie podadzą oxy i pewnie na patologii zostawią, a to mi się bardzo nie uśmiecha... DZIECIAKU SŁUCHAJ MATKI I WYŁAŹ ! NATYCHMIAST ! Odpowiedz Link Zgłoś
pikka6 Re: został jeszcze ktoś 2w1? 05.03.09, 13:32 hehe właśniem wróciłam z ktg i się okazało że mam skurcze hehe, dziwne, nic nie czyje, tylko brzuch mi twardnie.... i podobno niedługo zacznę rodzić aż nie wierzę! więc czekam i czekam... a ty jak?? Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba Re: został jeszcze ktoś 2w1? 06.03.09, 15:06 pikka6 - szczęściaro ciesz się... [odezwij się na maila] ja byłam wczoraj na KTG, ale oczywiście nic nie wykazało, zero skurczy, brak szans na poród [przynajmniej na razie] doktorek stwierdził, że brzuch mi nie twardnieje i jeszcze sobie pochodzę, a czop i biegunka i bóle w krzyżu o niczym nie świadczą... a ledwo wyszłam poza IP brzuch jak kamień, a jak dojechałam do domu, to się znowu skurcze pojawiły i miejsca nie mogłam sobie znaleźć... co za niesprawiedliwość że jak byłam pod KTG to się nic nie działo... - chyba mam alergię na szpital... Odpowiedz Link Zgłoś
pikka6 i już po...:) 11.03.09, 21:45 odzywam się zatem zielona żabo jednak te skurcze to nie była ściema o 4 nad ranem boleć już zaczęły i jakoś tak dziwnie coraz bardziej i tak o 13:50 dnia następnego na świat przyszedł nasz synek))) Pozdrawiam i 3 mam kciuki zniecierpliwione i nierozpakowane) a ty jak???? Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza Re: i już po...:) 12.03.09, 10:15 Mało was zostało mamuśki do rodzenia CZeść nowonarodzonym! Tu mama kilkutygodniowa, juz wytrawna w doświadczeniu hihi Sab simplex powiadacie? Zapamiętam w razie jakby co Zazdroszczę przespanych nocy dziewczyny. Aleksio jak się obudzi i je dłuuuuugo, oba cycochy i potem sobie siedzi, nie daj boże położyć go samego. Jak już zaśnie, to tak sypiam po 1 godzinę na jakiś czas. Albo coś zrobię w domu na raty. Jade teraz do rodziny to może pobawią go trochę a ja pośpię i pójdę n spacer Dobrze, że mój mężczyzna gotuje pysznie i chętnie. Czy dajecie dzieciom jakieś herbatki? Jaki jeśli tak? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzynek Re: i już po...:) 13.03.09, 18:58 Witam!!!!!!Gratuluję wszystkim szczęśliwym mamuśką i dzidzisiom. My prawie mamy jeden miesiąc i co jeden dzien to szczęścia jest wiecej. Samowolne uśmiechy, miny... to wszystko cieszy. Mnie narazie omijają kolki... chyba bo mały wcale nie płacze. To prawda napina się i ma gazy ale myslę że gdyby go bolało to by płakał. Jest bardzo grzeczny. My się wysypiamy bo Natan jak się naje to śpi 4 godziny. Karmię go piersią. Nie ma stałych godzin. Raz się budzi po 1 godzinie a raz po 5. Dostawiam go do piersi na rządanie. Na początku popękały mi brodawki bo dostawiałam go zbyt długo a naprawdę to nie miałam pokarmu tylko siara. Dopiero po 4 dobie mi pokarm napłynał. te kapturki plastikowe na sutki naprawdę pomagają. Tylko uwaga nie używajcie zbyt długo ich bo potem jest mniej pokarmu bo sutki nie są stymulowane wystarczająco. Dziewczyny nie wiem czy też tak macie ale czytanie, porady czasami nie pomagają trzeba to przezyć w praktyce. To się czuje ale czasami popełniamy błędy. My codziennie się uczymy i jest cudownie. Pozdrawiamy!!!!!!! Ja herbatek żadnych nie daję.... Pediatra mi powiedziała że ewentualnie wodę kiedy jest bardzo gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
misiunia_m28 Re: JUZ jestesmy razem... 04.03.09, 20:31 cześć dziewczyny, no my sie rozpakowaliśmy jeszcze w styczniu i Tomuś ma już skończony miesiąc ale niestety ma kolki pręży się wygina i stęka , słabo robi kupy ( więc nie jest różowo . Ale na wadze przybiera i jak nie płacze to jest kochaniutki , pozdrawiam mamuśki i życzę cierpliwości i oby was ominęły kolki, bóle brzuszka i brak kupy ( Odpowiedz Link Zgłoś
majkateo Re: JUZ jestesmy razem... 05.03.09, 16:47 moja Zuzia właśnie skończyła miesiąc. Niestety nie jest aniołkiem (jak to było po powrocie ze szpitala). Od tygodnia dopadają ją kolki. Całe szczęście że noce względnie przesypia. Naiwnie myślałam że jek będę się stosować do wszelkich porad na temat żywienia podczas karmienia, to mała nie będzie miała kolki, ale niestety okazało się inaczej. Przeczytałam gdzieś ostatnio nawet iż dieta matki nie ma wielkiego wpływu na kolki. pozdrawiam wszystkie mamuśki i te jeszcze 2w1. Trzymajcie się sama wiem że czekanie na dzidzie jest straszne Odpowiedz Link Zgłoś
e-pomarancza w połogu 06.03.09, 13:00 misiunia_m28 - u Aleksa jest odwrotnie - kupa za kupą, aż pampersy fruwają! A ja się cieszę, bo wiem, ze przynajmniej kolki mnie omijają Ale system trawienny u noworodków dopiero się uczy, jest jeszcze malutki i słaby. Więc często i gęsto jestem obrzygiwana Nie liczę ile razy ostatnio robię pranie. Dalej uczę się na czuja ile razy mały powinien jeść. Czasem muszę go przetrzymać żarłoka jednego. Bo inaczej jadłby na okrągło! Ponarzekam za to na to, jak wyglądam. Bluzki permanentnie zalane mlekiem i wciąż gdzieś obsikane, obrzygane itp Oczy czerwone od niewyspania - nawet nie usiłuje malować. A brzuch schodzi tak powoli... Niezłe uroki noworodka w domu Normalnie sam seks Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka103 Re: w połogu 06.03.09, 13:11 Hej Mamuśki! Moja Ola skończyła 3 tygodnie Póki co bardzo grzeczna z niej panienka - budzi się co 3 godzinki na cyca, potem trochę bujania, bawienia i śpi grzecznie więc moge bez problemu coś zrobić, ugotować i jeszcze wyglądać jak człowiek. Noce były gorsze bo pojawiły się kolki ale znajoma poleciła mi krople SAB SIMPLEX. Wysłałam męża do Niemiec po nie, bo tylko tam są dostępne i słuchajcie: Rewelacja !!! Pierwsza noc calutka spokojna - rytm taki sam jak w dzień - co 3 godziny pobudka na cyca, potem przy cycu odpływa, ja ją kładę do łóżeczka i śpię jak człowiek w końcu!!! Dziś jestem jak nowo narodzona Jeśli macie taką możliwość to wypróbujcie, nam pomogło Odpowiedz Link Zgłoś
arabela27 Re: w połogu 06.03.09, 21:19 ja całe szczęście odpukac nie mam problemu z kolkami ale w moim regionie (zachodniopomorskie) krople te robią furrorę Z tego co słyszałam tylko one przynoszą ulgę! Odpowiedz Link Zgłoś
misiunia_m28 Re: w połogu 08.03.09, 14:37 cześć dziewczyny, no my przy Tomusiu stosujemy Sab-simplex, cudu nie ma ale lepiej troszkę jest ) mały strasznie nam się zapowietrza brzusio ma jak balonik i później płacze jak nie może puścić bączka lub zrobić kupki nie wiemy jak mu pomóc troszkę pomaga układanie na brzuszku i gorące okładziki , ale i tak maleństwo się ocierpi . pozdrawiam mamuśki. Odpowiedz Link Zgłoś
nicolajj Re: w połogu 11.03.09, 11:33 Pozdrowienia dla wszystkich mam - przyszłych też. Bartuś przyszedł na świat 2 marca (3 dni po tarminie) o 6.35. Poród trwał 6,5h - nieżle jak na pierwsze dziecko tym bardziej że "Kruszynek" ważył 4 kg i mierzył 58 cm. Jest zdrowy i dobrze się chowa, nie sprawia nam na razie kłopotów. Gorzej ze mną. Krocze szyli mi trzy razy a i tak w domu póściły szwy. Dwudziesty pierwszy wiek! Dopiero teraz zaczynam siadać i dochodzić do siebie. Ale Bartuś wynagradza mi wszystkie bóle. Powodzenia życzę wszystkim rodzącym. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
malina-iga33 Luty 2009 14.03.09, 18:06 Witam Was mamusie! Dzisiaj moja Martynka własnie kończy miesiac.Jest kochana,bardzo lubi jeść i spać,spacerujemy w wózeczku,jesli tylko pogoda nam pozwoli.W nocy często chce jeść,ale to nic-przetrzymam to.Poza tym narazie nie ma kolek,kupki czesto i oby tak dalej.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zielona-zaba z lutego zrobił się marzec :) 16.03.09, 11:02 cześć Mamuśki, no to i ja się rozpakowałam, prezencik na Dzień Kobiet Młodzieniec mi zrobił- teraz już w domku jesteśmy i szukamy jakiegoś wspólnego rytmu - niestety na początek ciężko o to jest, bo karmienie wypada różnie i nigdy nie można przewidzieć ile tym razem pośpi szkrab kochany ja na razie też nic poza piersią Młodemu nie serwuję, o herbatkach nic nie mówili nam w szpitalu, ale z tego co wiem, to z kopru włoskiego zapobiega wzdęciom i pomaga uwalniać gazy, a koper włoski też często jest składnikiem tych herbatek na laktację, więc jeżeli pijesz taką, to raczej nie powinno być problemu. pozdrawiam Mamusie i Maluszki Odpowiedz Link Zgłoś
mayeczkanyc Re: z lutego zrobił się marzec :) 16.03.09, 15:53 Witam! U nas rowniez z lutego zrobil sie marzec... Maja urodzila sie 2 marca i dzis konczy 2 tygodnie. Porod nie byl taki straszny jak myslalam, bardzo balam sie bolu wiec juz na poczatku poprosilam o epidural. Zdjal bol calkowicie, lezalam i czekalam na pelne rozwarcie nie czujac nawet najmniejszych skurczy -oczywiscie trwalo to dlugo bo epidural spowalnia otwieranie sie szyjki. Kiedy rozwarcie bylo pelne niecala godzine zajelo mi parcie zanim zobaczylam moja kruszynke, choc wcale nie byla taka malutka - przeslo 4 kg !! Zawsze sie balam ze z waskimi biodrami nie urodze naturalnie a ja urodzilam takiego wielkoludzika. Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich Malenstwa - fajnie bylo pisac i dzielic sie z Wami swoimi obawami i radosciami podczas tych cudownych i czasami trudnych 9 miesiecy Odpowiedz Link Zgłoś
rzasik Re: z lutego zrobił się marzec :) 15.05.09, 16:11 Siedziałam na takim forum lutówek, ale cztery latka temu. Ale ten czas leci! Pozdrawiam wszystkie lutowe mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
anusiak18 Re: Luty 2009 29.05.09, 12:39 hejj mi wyszło na 8 lutego. Zobaczymy co z tego będzie w przyszłym tygodniu kupię test.Troche sie denerwuje. Odpowiedz Link Zgłoś
morepig Re: Luty 2009 10.08.09, 08:21 no to chyba zle trafilas, bo luty 2009 to juz na swiecie jest ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
adriankd Re: Luty 2009 12.11.09, 22:11 http://www.fotka.sex.pl/profil/nimfetka/ zapraszam do oglądania i komentowania moich gorących foteczek Odpowiedz Link Zgłoś