ciężarna uprzywilejowana - fikcja?

03.06.08, 14:26
czy wy też macie wrażenie, że ludzie nie są nastawieni na to aby np. przepuścić "brzuchatkę" w kolejce?

od dłuższego już czasu widać u mnie coraz bardziej kolosalny brzuchal (końcówka 7 miesiąca) i zaczęłam bawić się w badanie społeczne pt. "z ciężarną wśród ludzi".
wyniki:

- jeden raz przemiły chłopaczek próbował przepuścić mnie w kolejce na stacji benzynowej
- raz pani z obsługi apteki (w dużym centrum handlowym) zawołała mnie z samego końca kolejki do okienka i obsłużyła poza kolejnością
- raz z dziewuszką na granicy porodu przepuszczałyśmy się wzajemnie (przed nami było kilka osób, nikt nawet nie pomyślał, że można by ustąpić). miejsce - apteka osiedlowa.

KONIEC

poza tym:

- wielokrotnie kobiety wbiegały w pośpiechu na mój widok do toalety, aby tylko być przede mną (może bały się,że jak wejdę, to spędzę tam najbliższe 3 dni...)
- nagminnie osoby przede mną w kolejce bardzo intensywnie wpatrują się w przestrzeń udając, że mnie nie widać
- 3 razy spotkałam się z pełną satysfakcją pań (!!!), które dopadły kasy w sklepie przede mną i WYGRAŁY (nie wiem co, poza 3 minutami)

ogólnie, jeszcze się ani razu nie upomniałam,że "mi się należy" bo nie odczuwam takiej potrzeby, acz mam nie lada zabawę z obserwowania społeczeństwa. niestety (stety) nie korzystam z komunikacji miejskiej i nie mogę przeprowadzić studiów nad np. ustępowaniem miejsca siedzącego.

dodajmy, że codziennie jestem na mieście, między ludźmi i codziennie staję w jakiejś kolejce. mieszkam w warszawie (może to ma dodatkowe znaczenie?).
zaczynam się zastanawiać, co by było gdybym źle znosiła ciążę? co się stało z kulturą i wychowaniem?

jak to jest z wami

ups. chyba wyszło długiesmile

ps. moja koleżanka, gdy raz (słownie jeden raz) poprosiła o przepuszczanie, bo już ledwo stała w 9 miesiącu w sierpniu zeszłego roku, jedna z kobiet w kolejce napadła na nią, że jak se zrobiła bachora to jej sprawa, było się nie puszczać. niestety baba ta uzyskała pełne poparcie społeczne. koleżanka doszła do wniosku, że bez chleba też da się żyć, za dwa dni wróci mąż z delegacji i kupismile
myślałam wtedy,że źle trafiła i znając ją była po prostu zbyt miła, ufna i absolutnie nieasertywna. myliłam się...
    • karolinazajac Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 14:57
      W komunikacji miejskiej nieraz ustępowano mi miejsca, nawet jak
      brzuch nie był jeszcze ogromniasty, raz zdarzyło mi się, że w
      markecie w kolejce dla kobiet w ciąży pani wywołała mnie na
      początek - ludzie z kolejki mieli dziwne miny, ale nikt się słowem
      nie odezwał. Więcej nie pamiętam.
    • aicrod5 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 15:09
      Warszawa jest tak dużym miastem, że w ciągu jednego wyjścia może cię spotkać i
      coś miłego i coś zupełnie niemiłego. Wiem coś o tym, bo też tu mieszkamsmile Ludzie
      są skrajnie różni i stąd to wynika. Parę dni temu znajoma z pracy jadąc rano
      autobusem ustąpiła swojego miejsca ciężarnej młodej kobiecie. Po dwóch
      przystankach zwolniło się przypadkiem miejsce przy tej dziewczynie, a ona szybko
      zarezerwowała je dla swojego ukochanego. Moja znajoma ma około 60 lat i chętnie
      by sobie usiadła, ale niestety, młody przyszły tatko rozsiadł się na dobre, więc
      już do końca musiała stać w ścisku. I tak myślę, że złe zachowania są po każdej
      stronie oraz że dobre uczynki natychmiast są ukarane. A rada dla ciebie - jak
      się źle czujesz, to nie czekaj aż ktoś cię przepuści, tylko poproś o to - jeśli
      grzecznie, nie sądzę że kolejka będzie burczeć.
      • ppewa1 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 15:22
        czuję się dobrze i tak naprawdę wychodzi ze mnie mój zmysł obserwatora (takie
        życiowe hobby). nie cierpię przez to, że mnie nikt nie przepuszcza. ale jest
        przezabawne.
        wczoraj byłam na mieście z własną rodzicielką, która stała obok mnie i nie mogła
        uwierzyć, bo w jej czasach...smile
      • anita_zu Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 15:30
        Mam ogromniasty brzuch- juz bardzo dlugo (teraz jestem w 9 mc ciazy)
        i raz jedna pani przepuscila mnie w kolejce do kasy w supermarkecie.
        Slownie sie z nia chwile "przepychalam" ze nie chce, ze moge
        spokojnie postac, no ale nie chcialam robic scen wiec w koncu
        poszlam w kolejke przed nia. Nie wiem dlaczego ale glupio sie
        poczulam jak owa kobieta ustapila mi miejsca- jak jakas chora czy
        inwalidka (nie obrazajac chorych/ inwalidow). Mi nic nie dolega-
        procz tego ze teraz upaly, duzy brzuchol, czasami bole krzyza- ale
        to dla mnie nic strasznego- dobrze znosze ciaze i serio glupio sie
        poczulam jak mnie przepuszczono- jak czlowiek specjalnej troski. to
        troche tak jak bym na parkingu parkowala auto na miejscach dla
        inwalidow- no przeciez nia nie jestem- i mam nadzieje ze nigdy nie
        bede. A ogromny brzuch- coz, taki urok ciazy, niektorzy otyli maja
        tak cale zycie. Chyba po prostu nie lubie jak uwaga ludzi jest na
        mnie skierowana (obojetnie czy jestem w ciazy czy nie) i dlatego
        chcialabym byc traktowana normalnie, jak zawsze, jak rowny z rownym.
        A gdyby zle sie ze mna dzialo, np, mialabym zaraz zemdlec czy cos w
        tym stylu- to oczywiscie poprosilabym o pomoc- ustapienie miejsca, z
        powodu wyzszej koniecznosci. Ale jak mi nic nie dolega to wole jak
        ludzie mnie nie traktuja w sposob specjalny.
        • paninemo Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 05.06.08, 13:23
          Dziękuję Ci Anita za to co napisałaś. Podpisuję się pod tym w 100%.
          Przewrotnie zapytam jeszcze a co ma zrobić "biedny, młody zdrowy
          mężczyzna". Jak przepuści w kolejce wszystkie ciężarne, matki z
          dziećmi, starsze osoby, niepenosprawnych, kobiety etc. to biedaczek
          sam niczego nie załatwi bo mu sklepy czy inne instytucje pozamykają.
          Osobiście nie wymagam aby mi ktoś ustępował miejsce bo przecież
          przyszedł w dane miejsce załatwiać te same potrzeby co ja. Jak
          naprawdę żle się czuję to proszę kogoś bliskiego żeby załatwił coś
          za mnie...
          Oczywiście nie mówię że zwyczaj przepuszczania w kolejkach i
          ustępowania miejsc jest zły, ale często razi mnie roszczeniowa
          postawa niektórych...
          • gos85 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 23.07.08, 10:12
            dlatego w większych supermarketach są kasy dla tzw. uprzywilejowanych
            w takiej kolejce stający młody zdrowy mężczyzna musi być przygotowany na to że będzie musiał przepuścić ciężarne itd..

            myślę że to dobre rozwiązanie..
    • koma77 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 15:25
      Ja tez mam takie wrażenia.
      Ostatnio wróciłam ze spaceru s synkiem i musialam wniesc spacerówkę po schodach
      (7 miesiac ciąży a brzuch-104 cm).
      Obok stało dwóch facetów-jak mnie zobaczyli to po prostu się zwinęli. Naprawdę
      miałam nieodparte wrażenie ze to ze względu na tą sytuację.
      Mój mąż stwierdził, że to już nie byli faceci.
      • a02091980 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 15:32
        mi pani w tramwaju ustąpiła miejsca (mówiąc - proszę niech pani
        usiądzie) jak sama dojechała do swojego przystanku.

        masz rację z tym że ludzie wolą głowę odwrócić i udawać że nie
        widzą smile
    • aga.r.72 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 15:37
      Ja dwa razy w tygodniu chodzę na kurs. Ponieważ pogoda ładna wynosimy sobie
      krzesełka na zewnątrz. KAŻDA SOBIE. Krzesełka są dość nieporęczne i ciężkie. Ja-
      w ósmym miesiącu z ogromnym brzuchem (niektórzy żartobliwie pytają, czy to nie
      będą trojaczki) też noszę. Na kursie same kobiety, które rodziły i wiedzą co to
      znaczy, za każdym niemal razem użalają się nade mną i informują mnie: wiesz, nie
      powinnaś nieść tego krzesełka. No cóż, nie zamierzam stać przez cztery godziny
      smile Jak dotąd oczywiście skończyło się tylko na uświadamianiu mnie n/t: Czego nie
      powinna robić kobieta w ciąży. Podejrzewam, że gdyby był jakiś mężczyzna
      faktycznie nie musiałabym nosić.
      Poza powyższym oczywiście spotykają mnie sytuacje podobne do Waszych.
    • koma77 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 15:40
      No a najgorsze moim zdaniem jest to przepychanie się w kolejce do wc czy do kasy
      przed "brzuchatką" /wyścig-"brzuchatka" sobie spokojnie idzie a ktoś raptem
      mocno przyspiesza, przeważnie baby/. Też to zaobserwowałam i nadziwić się nie mogę.
      • ppewa1 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 15:49
        a już bałam się, że albo mam zwidy albo może promieniuje ze mnie wredota albo
        inna bladź i dlatego takie zawody się odbywają przed moim nosemsmilepocieszyłaś
        mnie, że to jednak dość powszechne zjawisko. najlepsze jest, gdy opowiadam komuś
        (poszłam do toalety, nie było mnie długo, wróciłam, od razu pytanie czemu to
        tyle trwało, może coś się stało) scenkę sprzed minuty i widzę taaakie wielkie
        oczy. NIEMOŻLIWE!!! ŻARTUJESZ SOBIE!!! pełne niedowierzanie.
        • vivianna_82 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 18:06
          mi się też nie zdarzyło by mnie ktoś gdzies przepuścił - no może z wyjątkiem
          przepuszczenia w drzwiach przez mężczyznę, choć też nie do końca. Wczoraj szłam
          do laboratorium i kilka osób jechało windą. Ja stałam z brzegu przy samym
          wyjściu z windy bo okropnie duszno było. Dosiadł się jeszcze jeden pan i wszyscy
          wyszli z windy właśnie do tego laboratorium - jakoś z 7 osób. Ja wyszłam na
          równi z tym panem więc i w pustej poczekalni byliśmy równocześnie a reszta za
          nami. Ta reszta zajeła sobie miejsca siedzące, a my jakoś tak przy drzwiach - bo
          nie wiadomo czy wolne czy można wejść i taks taliśmy łeb w łeb - w sumie kilka
          sekund to trwało i drzwi się otworzyły, wyszła pielęgniarka poprosić do wejścia.
          I ten koleś wepchnął się pierwszy! już myślałam że ja wejde - bynajmniej nie
          dlatego, że z brzuszkiem, tylko tak stałam - równiutko z nim - on facet, ja
          kobieta i w ogóle, jakby bliżej klamki wink a on myk - i nie ma go... ale weszłam
          jako następna i już nikt mnie nie wyprzedzał...
      • misanka Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 13.07.08, 21:06
        Tez nie moge sie nadziwic, dla mnie to byl zupelny szok. Nie mam
        postawy roszczeniowej (zeby wszyscy ustepowali, puszczali przodem
        itp), ale to az smieszne, ze ktos sie ze mna sciga. Jak brzucha nie
        bylo widac, to nie zauwazylam niczego takiego. Czyzby niektorzy
        ludzie mieli satysfakcje, z tego ze wygraja wyscig z ciezarna???
    • zefirekk Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 03.06.08, 18:24
      jeśli chodzi o komunikację miejską to mogę się wypowiedzieć smile
      zwykle ustępują mi miejsca ale! są to osby powyżej 30stego roku życia głównie, jeszcze nie zdarzyło mi się, aby wstała osoba młoda sama z siebie.
      Nie mam problemu w mięsnym bo tam jest wielka kartka informująca o tym, że kobiety w ciąży i inwalidzi obsługiwani są poza kolejnością i mają podchodzić na początek kolejki. Jak czekałam grzecznie w kolejce to pani ekspedientka mnie pouczyła, że należy korzystać ze swoich przywilejów smile

      jeśli chodzi o obserwacje "kasowe" to rzeczywiście, wyścig smile ale ja tam się nie przejmuje, stoje grzecznie i czekam - mimo ze przy kasie napisane jest to samo co w miesnym - ale jakos nie wyobrazam sobie siebie przeciskajacej do poczatku.
      Ogolnie znieczulica i tyle, byle do porodu- wozki jakos chetniej ludzi pomagaja wniesc do tramwaju tongue_out
    • aedo Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 04.06.08, 11:01
      Ja teraz jestemw końcówce 7 miesiąca ciąży. Miejca ustąpiono mi
      parokrotnie - raz w kościele, pani mniej więcej w wieku 50 lat.
      Potem się jakieś zwolniło i na szczęście pani też mogła usiąść, bo
      trochę mi głupio tak siadać. W innym mieście w kościele, przesunął
      się i zrobił mi miejsce jakiś miły staruszek. W sumie, jak się tak
      zastanowię, to jeśli gdzieś taka sytacja miała miejsce, to tylko w
      kościele (nie zawsze oczywiście). W kolejce jakiejkolwiek się nie
      zdarzyło. Raz w banku przede mną stało 4 facetów i ja jedna z tym
      brzuchem. Jak już przyszła moja kolej, to babka z okienka wywiesiła
      kartkę "zaraz wracam" smile) Na szczęście naprawdę wróciła za chwilę,
      ale myślę, że mogła to zrobić 30 sekund później.
      • 1maja1 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 04.06.08, 12:03
        Ja mieszkam w UK i kiedy wracam do Polski nadziwic sie nie moge
        gruboskornosci Polakow, kiedys tego tak nie widzialam, ale z reka na
        sercu moge powiedziec, ze Polakom daleko do kultury osobistej jaka
        prezentuja Anglicy. Ciagle odnosze wrazenie, ze Polacy wstydza sie
        byc uprzejmi w stosunku do innych, czy kiedykolwiek to sie zmieni?
    • miriana Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 04.06.08, 12:39
      U mnie jest tak: raz pani w autobusie miejskim kazała wstać swojemu mężowi i
      zwolnić mi miejsce. No i dzisiaj czekałam w kolejce w laboratorium i dziewczyna
      w moim wieku jak już przyszła jej pora na wejście do gabinetu wpuściła mnie.
      Nikt inny nie zareagował. Rozumiem, że są upały i nikomu nie jest lekko. Ale nie
      wierzę, że wszyscy są schorowani i nie dają rady wykrzesać z siebie odrobiny
      kultury. Pamiętam, że w szkole podstawowej na lekcjach wychowawczych często
      poruszano ten temat - kultury osobistej. Teraz tego nie uczą? No a rodzice tez
      nie wpajają zasad swoim pociechom? No a najbardziej zastanawia mnie średnie
      pokolenie 40-50 letnie osoby... Które chyba maja największą znieczulicę...
      • kanaryjka Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 04.06.08, 14:48
        Fikcja i to kompletna!
        Jestem w 41 tygodniu ciąży i pierwszy raz i na razie ostatni raz,
        kiedy przepuszczono mnie w kolejce (a cały czas była i jestem na
        chodzie) to 5 dni temu i zrobiła to starsza pani...
        2
        • kanaryjka Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 04.06.08, 14:52
          Sorki, cos nacisnęłam i za szybko poszłosmile

          2 przypadek: wizyta u ginekologa (nie jest to typowy połoznik, więc
          zazwyczaj byłam w poczekalni jedyną kobietą w ciąży), nigdy, nawet
          przy prawie godzinnej obsuwie czasowej, nie zostałam poproszona
          przez panie rejestratorki o wejście wcześniej. Nie mówiąc już o tym,
          że nigdy żadna z czekających pań nie ustąpiła mi miejsca na krześle,
          a zazwyczaj tych miejsc nie było. Raz ulitował się nade mną chłopak
          (przyjmują tam tez inni specjaliści) i ustapił mi miejsca na
          parapeciebig_grin.
          • nikaw26 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 04.06.08, 15:10
            Jestem w 8 miesiącu, codziennie jeżdze do pracy zapchanym po brzegi
            autobusem i tak się zastanawiam: może gdybym się nie umalowała,
            włożyła na siebie coś na kształt worka i zrobiła minę cierpiętnicy
            to by mi ktoś ustąpił smile Tak mi się przypomniała akcja prowadzona
            bodajże przez warszawski dziennik metro, która miała na celu
            promowanie kultury w autobusach. Można było poczytać opinie
            zbulwersowanych starszych osób które opowiadały jak to młode osoby
            zamiast miejsca ustąpić gapią sie przez okno, albo udają że takie
            zaczytane, że nie widzą.. no i się przekonałam: taka taktyka dotyczy
            także , jeśli nie przede wszystkim właśnie tego starszego pokolenia.
            Miejsca ustepują mi młodzi ludzie, nie zdażyło się żeby osoba po 40
            zorientowała się że moje 110 cm w pasie to nie z przejedzenia smile
      • memphis90 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 06.06.08, 13:16
        No i dzisiaj czekałam w kolejce w laboratorium i dziewczyna
        > w moim wieku jak już przyszła jej pora na wejście do gabinetu wpuściła mnie.
        > Nikt inny nie zareagował. Rozumiem, że są upały i nikomu nie jest lekko. Ale ni
        > e
        > wierzę, że wszyscy są schorowani i nie dają rady wykrzesać z siebie odrobiny
        > kultury

        No tak, jest rzeczą oczywistą, że do lekarza i na badania chodzą tylko ludzie
        zdrowi uncertain
    • mamula_to_ja Rany to przykre i za azem ciekawe co piszesz...bo 04.06.08, 16:51
      Bo mi się nigdy to nie przytrafiło.

      Od dnia w ktorym moj brzuch przestał juz wzbudzac watpliwości i pewnym byl fakt
      mojej ciazy (urodziłam w sierpniu 2006) zawsze mi ustępowano.
      Raz jeden w Kerfurze stalam w tej kolejce dla uprzywilejowanych (i ciezarnych!)
      a przede mna taki pan z synami...Ja siedze cicho ale moja przyjaciółka oraz pani
      kasjerka tak go zjechały ze HO HO.Ja nawet nic nie musiałam robic wink Pan cos
      tam tylko pobrzdąkał że "a kolezaneczka tez w ciazy bo nie widze..." LOL

      A i jeszcze fajna sytuacja w tramwaju.
      Siedze sobie i oblewam sie potem wracajac z uczelni a tu widze ze juz przez okno
      namierzyla mnie jekas staruszka o kulach.Wleciała do tramwaju jak burza gradowa
      i leeeeeeci do mnie z okrzykiem "no taka młoda pani to MUSI ustąpić miejsca.To
      miejsce dla inwalidów!"...Na co inna starsza pani.."Czyś pani zgłupiała toż ona
      jest na oko w 9 miesiącu ciąży - o tamten pan pani ustępuje..." big_grin

      Ze nie wspomnę że na profesorów swych tak działalam że sesje zaliczyłam prawie
      się nie ucząc big_grin

      Noc coś pięknego - szkoda ze tylko jedna taka sesje miałam tongue_out
      • mamula_to_ja Dla sprostowania - synowie byli dorośli :-P nt 04.06.08, 16:52

      • pinkdot Re: Rany to przykre i za azem ciekawe co piszesz. 14.06.08, 09:38
        A mnie to osobiście zawsze okropnie wpieniało, kiedy to studiując musiałyśmy np.
        dopisywać do sprawozdań z ćwiczeń koleżanki w ciąży, które nie raczyły pojawić
        się na zajęciach...Sama jestem teraz w ciąży i jak dotąd nie zauważyłam żadnych
        spadków w sprawności intelektualnej. Zawsze też uważałam, że najpierw nauka,
        potem dzieci - zwłaszcza jeżeli tak ciężko połączyć obie sprawy, że należy
        zdawać się na ulgowe podejście profesorów.
    • mia17 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 04.06.08, 17:46
      moj wrazenia ze sklepow i marketow sa podobne. jestem w 7 miesiacu ciazy,
      brzuszek widoczny - ale jakos nie zlozylo sie, aby mnie ktos przepuscil w
      kolejce np. do kasy.
      inna sprawa, ze czesto zdarza sie, iz przede mna stoi jedna, badz dwie osoby,
      tak wiec nie ma dramatu.
      w autobusach zazwyczaj sa miejsca siedzace, wiec siadam bez problemow i nikt mi
      nie musi ustepowac.
      wierze Wam jednak, ze w spoleczenstwie znieczulica i generalnie wszyscy maja
      wszystko w d.... ;-/ przykre to, ale co zrobic...?
    • pumeczka Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 04.06.08, 22:00
      35 tc brzuch jak wielki arbuz
      zero przywilejów z tego powodu, nie dopominam się, bo jakoś jeszcze stoję na
      dwóch nogach
      2 przypadki miłe: kościół i apteka - z apteki nie skorzystałam, bo starsze babki
      tak na mnie spojrzały, że bałam się kupować leki przed nimismile
      ludzie w marketach - przyzwyczaiłam się,że nie można liczyć tu na współczucie z
      powodu niedogodności ciążowych, w każdym markecie tak samo, skorzystałam z kasy
      uprzywilejowanej w tesco, bo już prawie mdlałam( ok 10 osób w kolejce, żadnego
      inwalidy, czy innych ciężarnych nie było) ludzie spojrzeli na mnie wrogo,że nie
      wiedziałam, czy się pod ziemię nie zapaść,ale skoro wyznaczyli taką kasę, więc
      się wepchałam, głośnych komentarzy nie było
      ogólnie jak się dobrze czuję to nie potrzebuję przywilejów, ale jak kiepsko to
      proszę o nie, nie dla siebie ale dla mojego kochanego brzuszkasmile a markety
      staram się obecnie powierzać mężowismile
      • asiap30 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 05.06.08, 10:06
        ja tez 35 tc, 160cm i wielkosc brzucha jakby conajmniej blizniaki
        tam sie chowaly wink
        ale ciaze znosze fajnie i spokojnie poza puchnieciem nog od 3 dni sad
        (dobrze, ze dopiero od 3ech, swoaja droga smile)
        codzennie jezdze z mezem autkiem do pracy, mnie podrzuca, ale jak
        juz musze jechac tramawajem to NIGDY nie zdarzylo mi sie, zeby
        ktokolwiek ustapil mi miejsca i dokladnie jak pumeczka pisze,
        staruszki leca do mnie jak wypatrza przez okno, ale ja "bezczelnie"
        (??!!??!!) siedze dalej;
        jak tylko jakies miejsce sie zwalnia, to zwlaszcza 40tki i 50tki
        leca na nie i zdarzylo mi sie uslyszec text od takiej pani
        (kolo50tki, balejaz, szpony, mini, solarium i szpile na 10cm - swoja
        droga taki wyglad predysponowal ja conajmniej do posiadania merca wink
        bez urazy dla nikogo), gdy razem wyruszylysmy w strone wlasnie
        zwolnionego siedzenia, to uslyszalam, ze tak mloda jestem (31 lat!),
        ze pewnie sie puscilam, to teraz niech sobie pocierpie....no
        comments (swoja droga nieswiadomie komplement mi sprzedala ;P)
        zrobilo mi sie jej zal jak cholera ;P
        juz nie reaguje na takie zachowania

        inna sytuacja w carrefourze do kasy uprzywilejowanej:
        stoimy z mezem i jeszcze pomyslalam o czekoladce coby sobie slodzic
        zycie... ;P maz stwierdzil, ze nie idzie, bo najlepiej jak sama
        sobie powybieram rodzaje i smaki czekoladek, bo z kobieta w ciazy to
        nic nie wiadomo i co 5 minut zmienia sie jej smak i on sie nie
        bedzie mi narazal wink
        poszlam, przychodze z powrotem (po max 2-3 minutach) a meza nie ma surprised
        zostal wyrzucony z kolejki przez malzenstwo, ktore przyszlo z ok.
        1.5 rocznym babe i po prostu powiedzieli, ze ma im ustapic; na
        stwierdzenie M. ze zona w 8 mies ciazy zaraz przyjdzie tylko poszla
        tutaj na czekoladki uslyszal, ze jak przyjdzie i ja zobacza, to
        wtedy go wpuszcza...karpia strzelili jak sie pojawilam, ale juz
        bylismy w kolejce do kasy obok...
        powiem tylko, ze tez na przywileje nie licze i ich nie chce, bo pzed
        nami w tej uprzywilejowanej stali ludzie "normalni" i nie
        przeszkadzalo mi to, traktowalam ta kase jak zwykla i tyle i nie
        chcialam wpuszczania na poczatek i nigdy sie tego nie upominalam
        a tamto malzenstwo tylko zrobil sie czerwone i nic wiecej..ani me
        ani be...
        i tak naprawde wtedy zrobilo mi sie jedyny raz tak strasznie
        przykro, ze zapomnial wol, jak cieleciem byl crying
        • kasiaikido Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 05.06.08, 13:52
          Moj brzuszek jeszcze malutki (20 tc), jestem dosc drobna i wszyscy
          mowia, ze wygladam na 25 lat i raz - w Warszawie - zdarzylo mi sie,
          ze jak sie zaczelam sie rozbierac w autobusie na Tarchomin, to pani
          ok. 35 lat spytala, czy jest mi slabo i czy nie chcialabym usiasc.
          Takze, nie jest najgorzej wink)
          Ja jak widze starsza osobe, czy o kuli, to wstaje i proponuje swoje
          miejsce (no, bez fanatyzmu) i wiecie co? Wiekszosc tych osob jest
          zaskoczona!
          Z drugiej strony, raz mi sie zdarzylo, ze jakis starszy (agresywny)
          pan, w dosc niemily sposob zwrocil mi uwage, zebym ustapila mu
          miejsca. Ale akurat wracalam ze szpitala ze swiezo zalozonym gipsem
          na reke i powiedzialam, ze nie wstane, bo nie mam sie czym trzymac.
          I odpuscil wink)
        • aniesiak Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 17.06.08, 10:15
          Jak byłam w ciąży i zdarzało się, ze musiałam wybrać sie do hipermarketu z mężem
          to przy kasie zostawał mąż a ja czekałam na niego za kasą siedząc na ławeczce...
          i nie było żadnego problemu...
    • rilla_ma_rilla Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 05.06.08, 13:55
      Jest/było mi bardzo miło, kiedy ktoś ustępuje mi miejsce, przepuszcza w
      kolejce, ale do łba by mi nie przyszło zastanawiać się Dlaczego Ja Biedna
      Ciężarna Sobie Stoję A Tamta Paniusia Siedzi. Siedzi bo chce, jak bym chciała
      usiąść, to zawsze mogę o to poprosić. Mam kłopoty z niskim ciśnieniem i paroma
      różnymi rzeczami, w związku z tym zdarza mi się, że mdleję, nie tylko w ciąży.
      Jeśli czuję, że zaczynam sie przewracac, to proszę kogoś o miejsce ewentualnie
      wysiadam. I zawsze mam na uwadze to, że Siedząca Paniusia może mieć takie same
      kłopoty, Zamyślona Nastolatka przeżywać pałę z fizyki, Pryszczaty Młodzian może
      być zmęczony po 2 wuefach a Barczysty Bysio wraca z budowy po 12 godzinach
      przewalania cegieł.
      Zachowujmy sie jak ludzie, ale i pamietajmy, ze wokol nas ludzie tez sa.
    • kanaryjka Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 05.06.08, 14:38
      Rilla_marilla i paninemo żadna z nas nie napisała, że jej się
      miejsce należy w tramwaju, czy pierwszeństwo w kasie. Opisujemy
      tylko sytuacje jakie na codzień nas spotykają. Ja nigdy się nie
      wprosiłam nigdzie pierwsza, bo dobrze znosiłam całą ciążę. NAle
      pewne sytuacje bywają absurdalne.
      • rilla_ma_rilla Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 05.06.08, 16:53
        Aha, no to dobrze. Nie rozumiem tylko koniecznosci prowadzenia tych
        drobiazgowych badan socjologicznych, skoro ci Wstretni Siedzacy tez
        uwazaja, ze sie "nie nalezy". Przy okazji radzilabym przyjrzec sie
        tytulowi watku.
        • koma77 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 05.06.08, 19:02
          Wygadać się można-ludzka rzecz.
    • malammo Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 06.06.08, 14:14
      heh. Jazda autobusem... koszmar! Wracając od lekarza w dzień targowy w 6
      miesiącu ciąży wsiadłam na przystanku skąd zaczynały trasę autobusy wiec miejsce
      siedzące miałam. Obok targu w centrum miasta na przystanku zaczęły pakować
      sie do autobusu strasznie styrane, zmęczone i jakże ciężko chore starowinki z 5
      wypchanymi siatami i wymalowanymi twarzami i słyszę gó..arze siedzą a ja muszę
      stać, widząc że mnie to nie obeszło UWAGA!!! USIADłA MI NA KOLANACH ZGNIATAJAC
      BRZUCH!!! Zwróciłam kobiecie uwagę, bo może niedowidzi że gniecie mi dziecko i
      że się źle czuję i nie ustąpię jaj miejsca, wykrzyczała mi w twarz ze jestem w
      ciąży CHYBA ZE SłONIEM!! Szczęka mi opadła, wybronił mnie mój mąż zgonił babkę z
      moich kolan, usiadł ma moim miejscu i ja usiadłam na jego kolanach! O i tak
      potrafią się zachowywać kobiety które same były w ciąży.... <bez komentarza>
      Pozdrawiam!!!
      • miriana Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 06.06.08, 15:50
        Jejku, ale chamstwo. W coraz większym szoku jestem.
        • ameliaand Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 10.06.08, 19:07
          Jestem w 27 tygodniu, mam ucisk na kręgosłup i nie mogę za długo stać, robi mi
          się słabo. Raz tylko, całkiem przypadkiem skorzystałam z tego że mam brzuszek -
          stanęłam przed kasą w aptece a nie zauważyłam kolejki (była za półkami) i Pani
          mnie zmierzyła i bez problemu obsłużyła. Bardzo dziękuję osobom które schodzą mi
          z miejsca w komunikacji miejskiej. Miłe to jest, ale sama to proszę o miejsce
          gdy czuję się naprawdę źle.
          Nie o tym jednak chciałam pisać
          Spotkałam dziś dziewczynę w ciąży, młodszą ode mnie, w podobnym tygodniu. Weszła
          do sklepiku z bułkami i pierwsze co zrobiła podeszła do lady aby ją właśnie
          pierwszą obsłużyć, Panie nie były miłe i tego nie zrobiły. Wchodząc do metra
          spotkałam ją obok siebie. Jeszcze ludzie nie zdążyli wyjść, a ona już brzuchem
          się rozpychała aby wejść...
          Ech szkoda mówić... albo ja jestem po prostu dziwna, skoro mnie zaintrygowało
          takie zachowanie.
          • gusia_30 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 11.06.08, 09:08
            jestem w 39 tyg ciąży brzuszek mam niewielki jak na te tygodnie 97
            cm i niestety raczej nie spotykam się z przywilejami z tego powodu.
            Jedynie gdy sama zwrócę się o przeuszczenie w kolejce, w sklepie ,
            na badaniach lub miejsca w autobusie to ludzie reagują pozytywnie.
            śmieszna historia w kolejce do labolatorium: młody mężczyzna
            pierwszy w kolejce, a ja zapytuję go czy mogłabym wejśc przed nim,
            on na to: "tak bardzo się pani spieszy", a ja ,że nie ale w 9 msc
            jest mi trochę ciężko stać(nie było gdzie usiąść)dopiero wtedy
            spojrzał i dostrzegł mój brzuch, oczywiście ustąpił- podziękowałam i
            wesłam, a co zresztą kolejki nie wiem jakoś mało mnie to
            interesowało. Może to nie najlepsza postawa ale uważam,że jeśli się
            kiepsko czuję to z tych przywilejów korzystam.
            • aleksa51 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 11.06.08, 09:48
              Ja praktycznie nie spotykam się z rzyczliwością ludzi, a w autobusie
              wręcz muszę przeciskać się koło ludzi przez zbyt wąskie
              przestrzenie. O wyścigu do siedzeń chyba wspominać już nie trzeba.
              Ostatnio byłam z dwuletnią córeczką u okulisty. Przed nami 7 osób -
              w większości panie w wieku 50+. Nikt nas nie przepuścił, a jak mała
              już zaczęła się wiercić i rozracia (po 2 godzinach) to pani obok
              powiedziała, że pewnie jej już za długo.
              Wczoraj zaskoczyła mnie pani doktor. Byłam na kontroli u kardiologa
              z małą i jak lekarka wchodziła do gabinetu to spojrzała na mnie i
              zapytała czy jestem z maluszkiem. Ja wskazałam na moją dwuletnią
              pociechę, a ona kazała mi wejść pierwszej. Potem jeszcze z
              niemowlętami mieli wejść w pierwszej kolejności. W gabinecie okazało
              się, że lekarka ma dziecko w podobnym wieku. Po wyjściu mąż mi
              powiedział, że dobrze, że weszłam jako pierwsza bez kolejki, bo już
              pani z miesięcznym dzieckiem miała jakieś nieprzyjemności ze strony
              innych czekających.
              Też czekałam na badanie krwi na stojąco, bo wszystkie miejsca
              zajęte. W takich przypadkach mam faktycznie i szczerze nieodparte
              wrażenie, że nie widać, że jestem w ciąży (jestem w 27tc, ciąża z
              komplikacjami i jest mi ciężko stać) Jeszcze nigdy nie poprosiłam o
              ustąpienie mi miejsca.
    • malda_80 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 11.06.08, 12:26
      Ja też nie czuję potrzeby wymuszania miejsca. Mam podobny
      charakter "obserwatora" i tylko tak sobie patrzę, jak to naprawdę
      jest. Teraz jestem w 8 miesiącu. Raz mi się zdarzyło, że w kinie w
      kolejce do toalety chciała mnie przepuścić młoda dziewczyna, ale aż
      tak bardzo mnie nie cisnęłowink. W autobusie ostatnio ustąpił mi
      miejsca chłopak, mimo zapewnień, że jadę tylko jeden przystanek,
      nalegał.
      Starsze panie w kolejce w baku(gdzie przestałam pół godziny),
      dopiero jak już byłam trzecia odezwały się, że przecież powinnam
      podejść bez kolejki.wink
      Nie przeszkadzają mi sytuacje, gdy nie jestem "uprzywilejowana". Nie
      lubię się prosić i chociażbym miała zemdleć, to będę stała póki
      mogę. Ale drażni mnie, gdy stoję w kolejce, a wpycha się jakaś
      babka, albo facet! z tekstem, "ja tylko te dwie rzeczy". A ja trzy i
      co z tego? Ale przepuszczam przeważnie...Wypinając brzuch jak
      najbardziej się da.wink
      • zimka_s Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 12.06.08, 09:48
        Ja jeszcze nie prosiłam o ustąpienie lub przepuszczenie w kolejce.
        Ale biorąc pod uwagę zachowanie "starych bab" nie będę się nawet
        zastanawiać jeśli źle się poczuję. Codziennie spotykam się z tym, że
        jakaś kobieta mierzy mnie wzrokiem, jakbym się puściła. A już jak
        dostrzegą brak obrączki (wiadomo, palce nam puchną),która po prostu
        zostawiam w domu no to masakra. Jakbym miała na czole
        napisane "ku...a". Parę razy jak zajęłam miejsce w autobusie, które
        upatrzyła sobie inna pani, niby starsza, ale dość rześko do niego
        zmierzająca, to spojrzenie też oczywiście było odpowiednie.
        Przyznam wam szczerze, że ja mam taki charakter, że jak usłyszę, że
        ktoś gada na mój temat to nie będę siedzieć cicho. A co do
        ustępowania to zdarzyło mi się kilka razy, może i dlatego, że ktoś
        wysiadał (ale do mnie się zwracał żebym usiadła), no i były to
        oczywiście tylko kobiety, dość młode.
        Powiem wam tak. Tyle razy widziałam te biedne starsze panie, które
        zasuwają po bazarze i po zakupach jakby na amfetaminie były, że
        pozbyłam się wszelkich złudzeń. Bywają przy tym na tyle
        niekulturalne i niesympatyczne, w stosunku do innych ludzi i
        oceniając ich po wyglądzie, że wcale nie dziwi mnie zjawisko
        nieustępowania im miejsc.
        • jakaranda Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 12.06.08, 10:48
          wiem, że to straszne (bo aspołeczne), ale właśnie po ciąży i podróżach z maleńką córeczką środkami komunikacji miejsckiej przestałam ustępować miejsca (oczywiście nie inwalidom i brzuchatkom albo rodzicom z malutkimi dziećmi). Wyścig, żeby zdążyć usiąść przede mną (w 9 miesiącu to naprawdę przesada!!!), potem klasyczne spojrzenie, mówiące "HA HA!" i obrzucanie spojrzeniami typu "młoda, bez obrączki, puściła się". Makabra, bo mąż wygląda na młodszego ode mnie. Od tej pory nie mam żadnych skrupółów.

          Zdarzają się starsze osoby, które wchodzą do autobusu na samym końcu kolejki, ustawiają sięgdzieś w kąciku...takim ustąpię miejsca bez żadnych próśb wink
        • yazmine Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 12.06.08, 10:48
          A ja mam wręcz odwrotne doswiadczenia. To zwykle jakas starsza
          kobietka, czy facet chce mi ustapic miejsca w autobusie. A młodież
          patrzy z zainteresowaniem przez okno udajac, ze nie widzi wink))
          Zazwyczaj nie korzystam, bo dobrze się czuje i nie mam problemow ze
          staniem kilka, czy kilkanascie minut. Ogolnie nie jestem osoba,
          ktora czegokolwiek oczekuje w takich sytuacjach....
          Ale ostatnio nie wytrzymałam. Wracalam z pracy, duchota, autobus z
          mini szybkami cały załadowany dzieciakami wracajcymi ze szkoły... I
          poprosiłam jedna z dziewczyn o ustapienie, bo bym tam padła. Wstała
          bez problemu i nawet sie usmiechneła.
          Czasem mozna trafic na miłych ludzi smile))
          W kolejkach stoje i czekam na swoj czas... Ale tych wpychajacych
          sie nie wpuszczam... No bez przesady big_grinDD
          Pozdrawiam
        • aicrod5 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 12.06.08, 10:56
          Z twojego postu wynika,że również oceniasz po wyglądzie i do sympatycznych nie
          należysz. Uśmiechnij się do ludzi - wtedy odkryjesz,że ta "stara baba" z którą
          rywalizowałaś o miejsce zaproponuje, żebyś usiadła, bo przecież w takiej
          zaawansowanej ciąży lekko nie jestsmile))
          • ameliaand Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 12.06.08, 13:58
            Ja nie mogę stać po kilku dosłownie minutach zaczyna mi się słabo
            robić (ten ucisk na kręgosłup).
            Zauważyłam że schodzą mi kobiety starsze, takie po 40 młodsze
            kobiety i panowie rzadko a już młodzież to wcale...
    • zoncia11 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 12.06.08, 14:47
      Nie uwierzycie co mi się przytrafiło!

      Jestem w 21 tc, brzuch już widać jak najbardziej, a tu w autobusie
      Pani mówi, że powinnam ustąpić miejsca! Oczywiście tego nie zrobiłam
      i wyjaśniłam dlaczego.
      Pani miny i jakieś pofukiwania nie należy komentować!

      Poza tym nigdy nie spotkałam się żeby ktoś ustąpił mi miejsca,nawet
      stojąc godzinę w korku w tłoku autobusu!
      • asiulka73 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 13.06.08, 13:17
        Wczoraj weszłam do apteki, w tym samym momencie Pani farmaceutka
        podeszła do drugiego okienka aby je uruchomi. Akurat przy nim
        kończyła siękolejka, była ostatnia. Odwróciłam się i... zaczęłam
        mówić co potrzebuję, niemalże w tej samej chwili baba ok 50 lat
        która stała przede mną dopadła okienka rzuciła receptą ... Przytkało
        mnie... stałam z moją mamą, która mniała wielkie oczy ...

        Pierwszy raz podczas całej ciąży (za tydzień termin) spotkałam sie z
        czymś takim. Do tej pory, ludzie z wyrozumiałością przepuszzali w
        kolejkach itp.
        No cóż... tak jak piszecie, ludzie są różni,
    • k.mat Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 13.06.08, 15:47
      30tc, Warszawa i takie obserwacje:
      -niegdy w kolejkach nikt nie reagował, ja też nie czułam takiej
      potrzeby
      -komunikacja miejska - czasem ustępują ale tylko kobiety (wczoraj
      pierwszy raz mężczyzna) ale tu moje zdanie jest troszkę inne niż
      niektórych dziewczyn, nie chodzi o to czy czuję się dobrze czy źle,
      czy jest ciężko czy nie ale ze względu na bezpieczeństwo mojego
      dziecka lepiej usiąść niż przewrócić bądź uderzyć w brzuch jak
      autobus/tramwaj szarpnie
      pozdrawiam

      -
    • pirolina Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 13.06.08, 23:58
      Zostało udowodnione naukowo, że w każdej grupie społecznej jest dokładnie taki
      sam (no, mniej więcej) odsetek osób prezentujących konkretne zachowania
      społeczne, jak w całym społeczeństwie. Tzn., mówiąc prościej, jeśli w całym
      społeczeństwie załóżmy, że 20% ustępuje miejsca, to w jednym mieście też 20%
      ustępuje i, analogicznie, na tym forum też te 20% z nas by ustąpiło. Nie jest
      tak, że wszyscy ustępujacy mieszkają w północnej Polsce, a pozostali w
      południowej. Nie jest tak, że wszyscy kulturalni pracują w jednej firmie, a
      chamy w drugiej itp. A tymczasem ja tak czytam, czytam i wychodzi mi, że tu na
      tym forum same święte i kulturne. Jakimś cudem udało Wam się odsiać plewy i
      wystawić te 80% nieustępujących chamów za forumowe drzwi. Mało mi się to wydaje
      prawdopodobne. Raczej sądzę, że większość z nas zachowuje się podobnie, jak
      większość z "nich" w zależności od dnia, samopoczucia, parcia na pęcherz i
      innych okoliczności, a teraz tylko zgrywamy tutaj święte. Przyznaję, że bywałam
      czasem tak zmęczona, albo chora, że nie ustąpiłam miejsca staruszce, bo bałam
      się, że zemdleję, chociaż jako regułę traktuję raczej ustępowanie/pomaganie
      ludziom w potrzebie. No, ale Wam oczywiscie nigdy się to nie zdarzyło. Big
      szacun moje panie.
      • malammo Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 14.06.08, 09:58
        jak dla mnie to nikt tutaj z siebie świętej nie robi.... po prostu wymieniamy
        się doświadczeniami w tym temacie i wszystko...
        [url=www.suwaczek.pl/]https://www.suwaczek.pl/cache/081a9bf03f.png[/url]
      • iwomar2 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 14.06.08, 10:04
        Dziewczyny macie racje, znieczulica jest okropna. Dziękue Bogu, ze
        nie muszę jeźdźić MPK, ale raz mi sie zdażyło i wystarczy. Wsiadłam
        do autobusu, oczywiście nikt mi nie ustąpił miejsca. Zaparłam sie,
        pomyslałam, że będę twardo stała. Szybko zrezygnowałam, że swojej
        postawy, bo niestety kierowca myślał, że wiezie ziemniaki i nie
        dałam rady stać, myślałam, że mi ręce oberwie. Udało się !!! Jedno
        miejsce sie zwolniło ija hop, wygrałam z młodzieńcem. Dodam, ze nie
        jestwm już młoda (przed 40), a mój brzuchol ma gigantyczne rozmiary.
        A co tam usiadłam przodem do okna. Na nastepnym przystanku wsiadły
        dwie dziewczyny i na moje nieszczeęście stanęły przy mnie. I się
        zaczeło.Jdna znich wypowiedziała mowę na temat ustępowania miejsca
        ciężarnym. Okazało się, że jedna z nich również była w ciaży.
        Niestety nie wstałam, a na moim przystanku pokazałam dziewczynie
        swój brzuchol i poprosiłam, aby lepiej wybierała obiekt
        umoralnienia. Rozumiem na "oko" to dziewczyna mogła stiwrdzić, że
        jestem gruba, a zresztą dinozaury nie chodzą w ciaży (hihihi).

        Ale to tylko jeden z wielu przykładów. Ja mam naprawdę dużą skalę
        porównawczą, bo w pierwszej ciąży byłam 20 lat temu. Muszę przyznać,
        że wtedy wchodząc do sklepu od razu robiono mi miejsce przed kasą. W
        jeźdźiłam autobusami notorycznie i stałam może z raz. Teraz dochodzę
        do wniosku, ze społeczeństwo niestety ale chamieje.

        A tak z innej beczki, to najbardziej podobają mi sie kasy
        pierwszeństwa w dużych marketach. Stoją tam wszyscy i ciaężarne
        również. Ja jestem trochę "bezczelna", bo podchodzę na początek i
        pytam wszystkich stojących w kolejce ( zarówno Panie i Panów) czy są
        w ciaży no oczywiście wszyscy móią nie. Na to ja,że w takim razie
        jestem pierwsza smile))
      • korallina Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 17.06.08, 14:16
        ale wiesz, że będąc takim "dobrym" statystykiem popełniasz błąd? Bo forum to nie jest grupa reprezentatywna. Tu zbierają się osoby (najczęściej kobiety), które zainteresowane są staraniami o dziecko.

        Dlatego sądzę, że nie tylko 20% ustąpiłoby miejsca (pomijam oczywiście te, które są w ciąży)

        No i weź pod uwagę, że w reprezentatywnej grupie społecznej nie może być 100% kobiet w ciąży - a takei są np. fora kobiet z terminami na jakiś miesiąc...wink)
        • pirolina Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 17.06.08, 22:37
          Oczywiście, dlatego z 20% zrobiło się nagle 100%. Czyli jednak same swięte. Tak
          jak przypuszczałam wink
          A przy okazji, większość kobiet rodzi raz, albo więcej razy w życiu, a w tym
          celu wcześniej bywają w ciąży. Skąd więc biorą się te wszystkie "paniusie",
          "babony", "stare baby", czy jak tam jeszcze nazwano tutaj te kobiety, które
          wygrywają autobusowy "wyścig o stołki", skoro według Twojej teorii ciąża (czy
          też już same starania o dziecko) powinna uczynić je wszystkie tak wrażliwymi na
          los innych ciężarnych?
          • totorotot Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 11.07.08, 22:10
            Pirolina, statystycznie rzecz biorąc, to idąc na spacer z psem oboje macie po trzy nogi.
      • memphis90 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 18.06.08, 13:16
        Wiesz, mam wrażenie, że po prostu zmienia się punkt widzeniasmile Normalnie zauważa
        się brzuchy 8-9 miesięczne i takim ustępuje, brzuszki mniejsze gdzieś umykają w
        zalewie brzuszków piwnych, fałdek wylewających się zza ciasnych jeansów itd. Nie
        tak łatwo odróżnić kobietę lekko-ciężarną od kobiety lekko-tłuściutkiej albo
        wzdętej po pizzy. Ale jak już któraś zajdzie w ciążę to oczekuje, że każdy
        zauważy jej mikroskopijną piłeczkę i od razu skojarzy, że to na bank ciąża... A
        jak już zacznie się taki brzuch taksować (ciąża czy nie, ustąpić czy nie), to
        ciężarówki się zaraz obrażają- to widać nawet na tym forum.

        Ostatnio byłam w salonie plusa i pani obsługująca tak nachalnie macała się po
        brzuchu (niewielkim, ciąża raczej wczesna), że miałam ochotę powiedzieć "tak,
        WIDZĘ, ze jest pani w ciąży i widzę, że jest pani obrażona na cały świat, że
        musi pracować w takim ciężkim stanie". Nic nie załatwiłam, pani była wyraźnie
        niechętna do jakiejkolwiek pracy i uparła się, żeby nie pomóc mi załatwić niczego.
    • pinkdot Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 14.06.08, 10:21
      Hmm... A ostatnio zastanawiałam się nad jedną sprawą. Mieszkam w kraju, gdzie
      odsetek ludzi otyłych jest chyba troszkę większy niż w Polsce. Zanim sama
      zaszłam w ciążę zawsze ustępowałam miejsca kobietom, które wyraźnie wydawały się
      być w stanie błogosławionym. Czasem jednak miałam dylemat...w ciąży ona, czy po
      prostu trochę duża? Szczerze mówiąc głupio byłoby mi ustąpić miejsca komuś, kto
      nosi tylko trochę za dużo kilogramów a nie dziecko, nie wspomnę tu o tym, że tej
      osobie mogłoby być również nieco nieprzyjemnie w takiej sytuacjismile.
      Swoją drogą...większość forumowiczek narzeka na "stare baby", ja uważam, że to
      mężczyźni powinni wstawać w pierwszej kolejności. Staruszki często bywają
      schorowane (może przez to czasem zgryźliwe), a sytuacje opisane, wyglądają na
      grubo przerysowane - nigdy w życiu się z takimi "wyścigami" tudzież komentarzami
      nie spotkałam a komunikacją miejską najeździłam się sporo.
      • memphis90 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 18.06.08, 13:19
        Ano właśnie- święte słowa... Nie dla każdego nasza wychuchana piłeczka jest
        pępkiem świata, przed 20tc postronny obywatel nie skojarzy lżejszej tuniczki
        kryjącej maluteńki brzuszek z ciążą, a wiele kobiet i po połowie ciąży brzuch ma
        mały.
    • simonkapl Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 14.06.08, 17:38
      U mnie tak naprawde zaczelo byc widac brzuch pod koniec 7 miesiaca,
      wiec wczesniej nawet nie probowalam z przywilejow jakichkolwiek
      korzystac.A teraz ide zawsze do aksy dla ciezarnych w markecie, tym
      bardziej, ze dla mnie wyjazd na zakupy to jest 32 km w jedna strone
      i calodziennie bieganie po miescie (jade raz w tygodniu).A w tej
      kasie to roznie bywa, czasem kasjerka nawet udaje , ze nie widzi
      ciezarnej.Raz przepuscila pania , ktora obtarl but i kulala a ja
      stalam 10 minut dluzej w kolejce.
      • mmarta324 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 15.06.08, 21:28
        w naszym prorodzinnym kraju kobieta w ciąży jest niewidzialna smile jeżeli jestem z
        mężem na zakupach, to mam w nosie przywileje, bo o niego się opieram (6 miesiąc,
        spory brzuszek i bolący kręgosłup). raz w laboratorium pan przede mną przepuścił
        mnie, sympatycznie sie uśmiechając (lat około 50), reszta-panie i panowie mnie
        nie chcieli widzieć (ale oczywiście zostałam obejrzana od góry do dołu przez
        wszystkich ze zniesmaczonymi minami- bo bez męża czy że w ciąży???!!!). na razie
        podpierając ściany daję radę stać w kolejkach, ale boję się co będzie później.
        komunikacją miejską na szczęście jeździć nie muszę smile
    • nglka Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 16.06.08, 04:08
      Hm. Generalnie nie spotkało mnie nic chamskiego ze strony babć, jak choćby
      wcześniej kilkakrotnie przytaczany tekst o puszczaniu się. Z resztą pyskata
      jestem i pewnie nerwy by mi puściły pomimo tego, że z reguły sama puszczam przed
      sobą kobiety, które mają wielki brzuch (jestem w 7 mcu ale brzuchol jeszcze nie
      taki ogrooomny) i ludzi z małymi, płaczącymi dziećmi.
      Są tylko 2 sytuacje które pamiętam dość dobrze, bo ciśnienie mi skoczyło. Nigdy
      się miejsca nie domagam, nie uważam, że cokolwiek mi się należy, czasem nawet
      miły chłopak przytrzyma mi drzwi jak wychodzę ze sklepu, korzystam z kasy dla
      ciężarnych w Tesco bez sprzeciwu czekających...
      Pierwsza sytuacja: Stoję w przychodni w kolejce, jak każdy i gdy dochodzi moja
      kolej widzę jak biegnie facet, na oko lat ok 35 i się wpycha przede mną, to już
      uważam za zwykłe chamstwo. Na zwrócenie uwagi, że jest kolejka, facet bezczelnie
      mówi "to się idzie do okienka a nie stoi". No przecież szłam.. tylko że nie będę
      się ścigać z psychopatą jak sprinty na korytarzu urządza. "Kulturalnie" olałam
      pana, wepchnęłam się przed niego i nie zwracając na jego protesty zwróciłam się
      bezpośrednio do Pani w okienku, która bez mrugnięcia okiem zarejestrowała mnie
      do lekarza a pan musiał wrócić, skąd przybiegł, czyli na koniec kolejki...
      Druga sytuacja: Wchodzę na pocztę, zero miejsc siedzących. Oczywiście, że
      rozglądałam się ale nie "kto mi ustąpi" tylko zwyczajnie, czy jest gdzieś
      miejsce. Zabawne, że to, co zaobserwowałam, to jak na komendę wszyscy co do
      jednego zainteresowali się sufitem smile)) Przede mną 1 osób (tyle wynikało z
      biletu z moim nrem). Tak się jakoś złożyło, że wychodziła z Poczty Pani i
      zostawiła na maszynie numerek (któryś tam bliski z kolejki). Taki u nas jest
      zwyczaj, też tak robię jak biorę bilet to 2 okienek a 1 okienko jest wiele
      szybciej - odkładam na maszynę i w ten sposób unika się luk w czekaniu i zawsze
      ktoś skorzysta. Tym razem ja skorzystałam. Jak pisałam, brzuch nie jest ogromny,
      ale mały też nie jest, ukrop był i nagle pani co pięknie oglądała sufit, lat
      koło 30 na całą pocztę powiedziała "no patrzcie, przyjdzie taka, weźmie numerek
      i już do kasy leci a my czekamy". Jak nie ja to ktoś inny. Oczywiście pierwsze,
      co obejrzałam, to sufit i spokojnie podeszłam do okienka.

      Tyle z atrakcji. póki co większość siedzę w domu więc nie mogę narzekać na brak
      miejsc siedzących wink))
      • nglka 1 osób = 81 osób n/txt 16.06.08, 04:10
    • daka_tbg Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 16.06.08, 05:26
      popieram w 100 %.
      9 mc., brzuchol 131 cm. (nie da się niezauważyć) i nigdy, przenigdy żadnych
      przywilejów.
      Targ i wielki upał, apteka, przychodnia, wizyty u gina - nigdy nikt nie wpadła
      na pomysł przepuszczenia mnie w kolejce.
      Na dodatek obok mnie 2-letnie dziecko, zniecierpliwione - typu "mama chcę bułę"
      - więc nie trudno sie domyśleć ze chce kupić bułkę szt. JEDNĄ i w piekarni każdy
      patrzy z politowaniem - "takie małe dziecko a już sie jej drugiego zachciało".
      Nie mówiąc już o pracodawcy. "CIĄŻA - a co to mnie obchodzi" - mam zamknąć
      półrocze (to nic że w czerwcu mogę urodzić) - i po 14 tyg. macierzyńskiego
      wracać do pracy- bo jak nie to "fora ze dwora".
      Takie są realia niestety. Przykre ale prawdziwe.
      Trzeba sie pocieszać tym, że nie zachodzimy w ciąże dla przywilejów - tylko
      czasami przydała by się jakaś taryfa ulgowa.
      Pozdrawiam wszystkie cieżarówki.
    • deodyma Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 16.06.08, 07:44
      w sumie po mnie ciazy nie bylo widac przez wiekszosc ciazy, poniewaz prawie
      wcale nie mialam brzuchasmile ale ze czulam sie dobrze, wiec stalam w kolejkachsmile w
      autobusach rowniez stalam, jak nie bylo miejsc a nikt mi nie ustepowal, bo
      ludzie przeciez nie wiedzieli, ze jestem w ciazysmilepamietam sytuacje juz pod
      koniec ciazy, ze kilka razy zostalam przepuszczona przez klientow w kolejce,
      chociaz sie przed tym wzbranialamsmile no i byla sytuacja w PKS-ie, gdy jechalam do
      Fromborka, gdzie mloda kobieta ustapila mi miejsca.
    • technik4 Re: ciężarna uprzywilejowana - fikcja? 16.06.08, 15:10
      Witaj! Ja jestem w 8 miesiącu i powiem szczeze ze spotykam sie z
      zyczliwoscia ludzi... Dzisiaj byłam, na poczcie i mimo to ze była
      straszna kolejka wszyscy mnie przepuscili... To samo jest gdy pójde
      do masarnii po wedlinki... moze ludzie nie sa tacy zli, choc to
      zalezy od charakterów a jak wiemy sa rózne...
Pełna wersja