zdrada w ciąży!!!

    • klaraa-ja Re: zdrada w ciąży!!! 11.06.08, 13:27
      podjelam decyzje i..........................odchodze od neza
      przynajmniej do porodu a pozniej zobacze pozdrawiam
      • e.dyta Re: zdrada w ciąży!!! 19.06.08, 15:10
        klaraa-ja napisała:

        > podjelam decyzje i..........................odchodze od neza
        > przynajmniej do porodu a pozniej zobacze pozdrawiam
        no to dobry wybor...nie ma sensu byc z kims komu nie mozna ufac..i w dodatku
        jestescie mlodym malzenstwem!Co za glupi facet!!Egoista!W dodatku taki stres
        rowniez jest b.zly dla dziecka wiec jak mozna...szkoda czasu dla kogos
        takiego...pozdrawiam serdecznie-trzymaj sie!
      • wogama81 Re: zdrada w ciąży!!! 22.06.08, 16:34
        hej hej,

        nie zakładaj tego odejścia jako na zawsze i bacznie obserwuj jego
        zachowanie...jest dobrze jeśli staje na głowie próbując naprawić
        sytuację..wtedy wiadomo że to tylko niedojrzałość i szczeniactwo i
        jest nadzieja że przejścia z tobą go czegoś nauczą...rozmawiaj z nim
        wtedy o tym co czujesz jak to widzisz i jeśli będzie chciał szansy
        daj mu ją ale zaznacz że to tylko próba i nie gwarantuje bycia razem
        na zawsze (plusy będą takie że pomoże przy dziecku przynajmniej w
        nocy a przede wszystkim będąc z nim od narodzin przywiąże się i
        zojcowieje trochę dojrzałości dodaje także).... ale pilnuj go
        dobrze - sprawdzaj czy nie robi czegoś podejrzanego choć za bardzo
        mu tego nie okazuj....wiele od ciebie nie zależy ale jeśli on wykaże
        się wolą walki o wasz związek to warto bo jednak to ciebie kocha i
        wybrał na matkę dzieci swoich (a że smarkacz to niestety druga
        strona medalu)
    • blondiedyta Re: zdrada w ciąży!!! 18.06.08, 21:31
      no na szczescie mnie to nie spotkalo,bardzo ci wspolczuję
      tego,pamietaj zeby sugerowac sie sercem i jezeli wiesz ze nie
      potrafisz z nim zyc to nie rob tego dla dziecka tylko dla siebie bo
      czasami w pozniejszym okresie moze byc tez ranione dziecko(wiem co
      mowie bo jestem z rodziny gdzie mama patrzyla na nasze dobro a wcale
      na lepsze to nie wychodzilo) powodzenia
Pełna wersja