meggie28
15.06.08, 11:09
Dziewczyny, doradźcie mi bo już sama niewiem co o tym myśleć.
Odkąd jesteśmy razem w zwiazku, niestety większość czasu ja jestem bez pracy. WIem o tym i zdaje sobie sprawę, że jest to nie fair. Raz na jakiś czas popracuje troche tu, trochę tam, ale niewiem czy mam takiego pecha czy jestem faktycznie leniem ale jakos nie mogę znaleźć sensownej pracy na dłuższy okres czasu.
Chłopak mój zarabia mies. ok 4000zł.
Od pewnego czasu chcieliśmy mieć dziecko i w końcu się udało. Jednak jego reakcja z każdym tygodniem mnie załamuje. Juz raz rozmawialiśmy o tym, że mimo tego że zaszłam postaram się cos znaleźć żeby trochę dorobić. Wysyłam CV w różne miejsca, jedynie omijam markety i sklepy gdzie jest potrzeba pracy również jako kasjerka, bo uważam że nie nadaję się do takiej pracy. Nie omijam jednak "gorszych" prac, tzn jakaś zwykła praca fizyczna, np. przy produkcji itp. NIestety nie odzywają się do mnie w sprawie pracy.
Ostanio mamy problemy finansowe spowodowane autem. Staram sie oszczedzac. W tym miesiącu nic sobie nawet nie kupiłam prócz jedzenia i naprawdę szukam pracy. JEdnak on mnie wczoraj załamał. POwiedział, że mam iść do pracy bo on już ma tego dosyć. I co mnie najbardziej załamało to to, że "jego marzenia o domku legły w gruzach, bo teraz juz napewno nie pójdę do pracy ani potem jak będzie dziecko".
I tak się zastanawiam- czy on o tym nie myślał, podczas starań o dziecko? Przecież w tej sytuacji i tak już jest oczywiste że pracy na umowę stałą nie znajdę, bo lada moment urosnie mi brzuch. Co ja mam o tym myśleć?
Dzieki z góry za przeczytana litanię i ew. odp.