Ciąża, poród i co dalej?

25.09.03, 12:32
Teraz jesteśmy w ciąży, niedługo czeka nas poród, po porodzie wiadomo
macierzyński ale co dalej? Czy dziecko oddać do żłoba? Moja głowa i buzia
krzyczy NIE!!! tylko nie do żłoba przecież to będzie 4 miesięczne maleństwo,
pytałam w sród znajomych raczej nikt nie chce podjąć się opieki nad takim
maleństwem, mama moja tez ma obawy bo to taka kruszyneczka będzie no i
zostaje wychowawczy, chociaż pół roku to dziecko będzie miało 10 miesięcy to
już inaczej, już będzie większe, wtedy zajmie się nim mama, ale co będzie z
pracą? Ostatnio byłam na zwolnieniu dwa tygodnie i w pracy jest teraz bardzo
nieprzyjemna atmosfera, dzwonili i pytali czy długo mamzamiar jeszcze
chorować? Przeraża mnie to wszystko, tym bardziej, że mam krótką szyjkę
macicy jestem już jedną w 16 tygodniu, na usg widać wyrażne skurcze i już się
denerwuję co będzie jeżeli znowu będę musiała iść na zwolnienie??? Mąż
pociesza mnie jak może ale ja się denerwuję. Jak to jest u Was z tym
wszystkim z pracą z wychowawczym idziecie czy nie?
    • ania175 Re: Ciąża, poród i co dalej? 25.09.03, 12:56
      Mam podobne obawy. Zupełnie nie wiem co zrobię z maleństwem. Chciałabym wrócić
      do pracy (tzn. nie chcę ale muszę) gdy dziecko skończy pół roku. Nie wyobrażam
      sobie aby takie maleństwo oddać do żłobka. Przynajmniej przez pół roku będę
      musiała znaleźć kogoś do opieki. Najlepiej aby była to moja mama, bardzo bym
      tego chciała, bo tylko do niej mogę mieć zaufanie. Natomiast mama mieszka w
      innym mieście i opiekuje się własną mamą, czyli moją babcią. Nie chcę na razie
      o tym myśleć, ale wiem, że kiedyś będę musiała się zdecydować. Nie rozumiem,
      jak macierzyński moze być aż tak krótki.
      • lastka Re: Ciąża, poród i co dalej? 25.09.03, 13:03
        No właśnie 16 tygodni przecież to jest bardzo malutko, dziecko zostaje w żłobku
        a tam wiadomo...będę siedziała w pracy i będę myślała czy nie ma mokro, czy nie
        płacze, czy mu nie zimno i tysiąc różnych myśli będzie mi kołować po głowie...
    • mamadwojga Re: Ciąża, poród i co dalej? 25.09.03, 12:59
      Myślę, że nie powinnaś się stresować pracodawcą. Pewnie gdyby to jemu coś
      wypadło to on by się nie stresował Tobą i zwolnił z pracy bez zmrużenia oka.
      Praca przychodzi i odchodzi a najważniejszy w tym wszystkim jest DZIDZIUŚ.
      Wiem jakie są realia, bezrobocie, brak pieniędzy, ale wiem też że w życiu sa
      ważniejsze rzeczy. Tym bardziej, że w ciąży jesteś pod specjalną ochroną.
      Zwolnić cię nie mogą.

      Moja córcia poszła do żłobka kiedy skończyła rok. Wcześniej tak się udało, że
      pracowałam w szkole na pół etatu i miałam lekcje tylko do 10. Z dzieckiem rano
      siedział mąż, który pracę zaczynał później. Ja wracałam a on szedł do pracy.
      Potem jednak musiał chodzić na rano i córcia wylądowała w żłobku.

      Nie jest to takie najgorsze rozwiązanie. U nas przyjmują już sześciomiesięczne
      dzieci. Idź do pobliskiego żłobka, nikt Cię nie wyrzuci i pooglądaj warunki,
      porozmawiaj z dyrekcją, paniami. Poczekaj do trzeciej i porozmawiaj z
      rodzicami innych dzieci co sądzą o placówce. Może wtedy się uspokoisz i
      łatwiej zniesiesz myśl że Twoje dziecko spędzi dzieciństwo w żłobku.
      Michalinka nauczyła się szybko i pięknie mówić, zaprzyjaźniła się z nocnikiem,
      nauczyła się nawet kilku piosenek i wierszyków (oczywiście jak była starsza
      hihi). Kiedy nadszedł czas na przedszkole- rozstanie nie było już tak
      dramatyczne (choć nie obyło się bez ryków).

      Jak musisz iść na zwolnienie to idź. Przecież to TWOJE DZIECKO. Kto ma o nie
      zadbać jak nie Ty? I nie martw się pracą. Niech przyjmą kogoś do pomocy jak
      sobie nie radzą. Ty i dzidziuś jesteście teraz pępkiem świata i tak musisz na
      to patrzeć. Jak sama o siebie nie zadbasz to nikt tego nie zrobi.
      Ja normalnie jestem ogromnie spokojna, ugodowa, nawet nieśmiała ale jeśli
      chodzi o dzieci to budzi się we mnie LWICA. Hehehe
      Pozdrawiam
      • lastka Re: Ciąża, poród i co dalej? 25.09.03, 13:09
        Dziękuję mamodwojga smile))) Pocieszyłaś mnie bardzo, tzn właściwie już z mężem
        podjęliśmy decyzję, że na wychowawczy to jednak pójdę chociaż na te pół roku to
        zawsze łatwiej mi będzie zostawić większe dziecko niż takie maleństwo chociaż
        wiem, ze to może teraz wydawac się proste. A praca no cóż, teraz patrzą na mnie
        jak na intruza który zakłóca życie w pracy, bo to albo musi wyjść na badania
        albo na jakieś tam zwolnienie a przeciez dobitnie mi powiedziano kiedy
        poinformowałam o ciąży że "pamiętaj tylko, że ciąża to nie choroba, chociaz na
        początku zygałam to jednak chodziłam do pracy ale teraz kiedy musiałam iść na
        zwolnienie to poszłam, tylko teraz wszysycy krzywo na mnie patrzą, cholera z tą
        pracą sad(
        • cysia.b Re: Ciąża, poród i co dalej? 25.09.03, 14:28
          Lastka, nie przejmuj się pracą, masz pełne prawo iść na zwolnienie w przypadku
          jakichś komplikacji i nikt nie ma tu nic do gadania. Na szczęście nie mogą Cię
          zwolnićsmile
          Ja nie zamierzam iść na wychowawczy, bo z dzieckiem zostanie mój mąż, który
          pracuje jako wolny strzelec. Przynajmniej tak to sobie wyobrażamy
          Pozdrawiam
          Cysia
          • lastka Re: Ciąża, poród i co dalej? 26.09.03, 09:35
            Dzięki bardzo smile))
            Ja niestety będę musiała iść na wychowawczy bo mój mąż ma nienormowany czas
            pracy i wychodzi o 6.30 z domu a wraca czasami nawet o 22, na szczęsci nie
            często, więc będę zdana na siebie. Ale potem moja mama pewnie nam pomoże smile)
            Pozdrawiam Kasia
    • edyta774 Re: Ciąża, poród i co dalej? 26.09.03, 12:09
      Lastka,

      przede wszystim pamiętaj o dzieciątku,które nosisz pod sercem!!! Wiem, że
      teraz z praca ciężko, ale tak naprawdę jaką masz gwarancję, że nawet jak teraz
      poświęcisz się nawet kosztem dziecka, że cię nie zwolnią po powrocie? Wiem,
      nie zbrzmiało to zbyt optymistycznie, ale znam takie przypadki. Dziewczyna
      miała zagrożoną ciążę i chodziła do pracy do 8 m-ca. Urodziła wcześniaka. Po
      powrocie podziękowali za współpracę. Oczywiście nawet jak wylądowała w
      szpitalu to tez nie byli zachwyceni!!! Pracę się zmienia i nie ma tego złego
      co by na dobre nie wyszło. Ja wychodzę z tego założenia. Na wychowawczy pewnie
      pójdę, ponieważ przypuszczam, że nie mam do czego wracać.... Teraz
      najważniejsze jest aby maleństwo urodziło się zdrowe. O resztę będę się
      martwić później.
      Poza tym nieprzyjena atmosfera na pewno wpłynie negatywnie na ciebie i z
      pewnością na dzieciątko.
      Tak więc głowa do góry- jakoś się ułoży.
    • ann99 Re: Ciąża, poród i co dalej? 26.09.03, 12:51
      na razie sie nie przejmuj, moze z czasem wszystko sie jakos ulozy...Masz na
      pewno jeszcze jakis urlop...zawsze kilka tyg wiecej.
    • brunusia Re: Ciąża, poród i co dalej? 26.09.03, 13:35
      Ja też miałam dylemat tego rodzaju, bo babcie dzidziusia niestety są jeszcze
      zbyt młode, aby zakończyć pracę. Tak naprawdę matką kieruje samo dziecko,
      zobaczymy jak będzie się chowało...Napewno mam zamiar karmić piersią do 6 mca
      życia maluszka. Jest jeszcze do wykorzystania po macierzyńskim należny urlop
      za zeszłe lata i rok obecny - to też dużo. Pół roku wychowawczego jeszcze
      dodając - wystarczający czas na najpotrzebniejszą opiekę matczyną nad
      dzieckiem.
      Jeśli chodzi o pracę, z tego co się zorientowałam, nikt nie doceni Twojego
      powrotu do pracy w tym stanie zdrowia, a zdrowie mozna szybko zostawić w
      pracy, gdzie jest dużo stresu i napięć. Lepiej wypoczywaj w domu jak zaleca
      lekarz, w takich okolicznościach należy pomyśleć o ochronie maleństwa przed
      takimi czynnikami, przez które możesz popaść w stany stresowe. Może mąż
      powinien w miarę mozliwości rozejrzeć się za inną pracą, której zarobki
      chociaż w części pokryją Twoją pensję, zawsze warto spróbować. To nic nie
      kosztuje. My z mężem tak postanowilismy właśnie, mam nadzieję, że wszystko
      będzie na dobrej drodze...Tego Wam życzę!
      • ainer1 Re: Ciąża, poród i co dalej? 12.10.03, 16:06
        Lastka, jaki masz staz pracy? Moze dotrzesz do 3 lat wiec to juz 3 miesiace na
        szukanie pracy w razie czego. Niestety, wole patrzec na to w ten sposob :>
        Moj plan jest taki: macierzynski, urlop wypoczynkowy zalegly za 2003 plus
        proporcjonalnie za 2004, urlop wychowawczy.
        W czasie urlopu wychowawczego nie moga Cie zwolnic, a mozesz podjac prace na pol
        etatu gdzie indziej.
        pozdrawiam,
        Renia
        PS jesli teraz sie krzywia na 2 tygodnie zwolnienia to nie ludz sie za jak sie
        poswiecisz a raczej dziecko, to bedziesz miala na 100% prace a nie ujrzysz
        pierwszego dnia po powrcie czekajacego zwolnienia z miejscem na wpisaniae daty.
        • lastka Re: Ciąża, poród i co dalej? 14.10.03, 08:29
          Hej mój staż pracy w tej frimie to 5 lat. Ale już z męzem postanowilismy, że
          nie będę krzywdzić dziecka i wezmę macierzyński, wypoczynkowy a potem pół roku
          wychowawczego co ma być to i tak będzie, bo potem moga powiedzieć, że teraz mam
          dziecko to i na zwolnienia będę chodzić, więc ryzyk fizyk, jak będą mieli
          zwolnić to i tak zwolnią a dziecko jest najważniejsze.
          • ainer1 Re: Ciąża, poród i co dalej? 14.10.03, 11:30
            dokladnie lastka, dziecko jest najwazniejsze.

            trzymam kciuki!
            Renia + 18 tygodniowy ktos (moze Olga?)
    • martaglowacka Re: Ciąża, poród i co dalej? 14.10.03, 19:56
      Na razie się nie stresować. Ja zaraz po macierzyński wróciłam do pracy (fakt
      miałam jeszcze ten dłuższy macierzyński), ale nie wytrzymałam długo. W czasie
      jak pracowałam moim synkiem zajmowała się jego Prababcia. Było OK, ale po pół
      roku wzięłam wychowawczy i od tej pory jesteśmy razem. Synek ma już ponad dwa
      latka i jak pójdzie do przedszkola to zastanowię się co dalej (choć cały czas
      staram się o drugie Maleństwo, więc może nie będzie się nad czym zastanawiać).
      Do czego zmierzam - nie warto zatruwać sobie życia atmosferą w pracy, nie warto
      tracić nerwów. Jeśli tylko można jakoś żyć lepiej być z Dzidziuniem - dopiero
      po paru latach przekonasz się, że była to inwestycja na całe życie smile
      • dorota.gdynia Re: Ciąża, poród i co dalej? 15.10.03, 09:48
        Dziewczyny,
        przeczytałam wszystkie Wasze posty i aż mi się łezka uroniła... Jestem w 14
        tyg. ciąży i od przyszłego tygodnia na 90% udaje sie na 2 tygodnie zwolnienia.
        Denerwuję sie bardzo, bo to moje pierwsze zwolnienie w obecnej firmie (pracuję
        tu 2,5 roku). Też już dużo zastanawiałam się co zrobić po macieżyńskim i
        niestety nie podjęłam jeszcze decyzji na 100%, ale chyba nie wrócę do pracy
        tyko udam sie na wychowawczy. Tym bardziej, że pracuję od 8-16 + dojazd, a co
        drugi weekend spędzam od rana do nocy na uczelni - studia zaoczne - zostało
        jeszcze 1,5 roku. Na mamusie nie za bardzo mogę liczyć (moja mama pracuje, a
        teściowa mówi, że na 2-3 godziny to ona może zostać, ale na więcej się nie
        czuje. A żłobek??? Nie wiem... Na szczęście mam jeszcze trochę czasu...
        Pozdrawiam serdecznie!
        Dorota i Maleństwo.
        • becia.k Re: Ciąża, poród i co dalej? 17.10.03, 14:13
          Ja nerwowo nie wytrzymałam stresów w pracy i 19 tyg. ciąży poprosiłam
          ginekologa o zwolnienie lekarskie. Wypisał na 3 tyg., które się już kończą.
          Właśnie dzwonił szef z zapytaniem czy wracam do pracy, bo jest jej strasznie
          dużo (a przez to ze jestem na zwolnieniu potworzyły się zaległosci, ale co tam
          może w końcu ktoś mnie doceni - szczerze to wątpie).
          Te trzy tygodnie dały mi bardzo dużo, jestem wypoczęta, wyleżana, wyspana. Mam
          czas na zakupy, na dobrą książkę, na spacery z mężem, a przede wszystkim ochotę
          na prace dalej (przynajmniej do końca listopada będę pracować).
          Naciężej bedzie mi wstać o 5.50, ale jakoś dam radę. Denerwują mnie też te
          wścipskie spojrzenia ludzi na mój brzusio i dogadywania że jaka jestem już
          okrągludka itd. Wkurzam sie tym i bardzo to przeżywam.
          A jak urodzę (w lutym) po urlopie macierzyńskim, i po całym urlopie
          wypoczynkowym za ten rok i za przyszły rok, czyli jak dzidzia będzie miała 6 m-
          cy, niestety znowu muszę wrócic do pracy. Buuu.
          Pozdrawiam mamusie i ich brzusie
Pełna wersja