urojenia czy nie?

14.07.08, 11:41
Drogie dziewczyny,
To było nasze pierwsze podejście. Staraliśmy się z M, ale nie
robiliśmy żadnych testów owulacji. Probowalismy trafić z wyliczeń,
mając nadzieję, że tym razem cykl będzie regularny. Co dziwne, w tym
miesiacu wogole nie moglam zaobserwować zmian śluzu około owulacji
(a zazwyczaj mogę) ale ból w podbrzuszy czułam jak zwykle. Tak czy
inaczej teraz jestem w 19 d.c. i na siłę chcę widzieć u siebie
jakiekolwiek zmiany. No i juz od wczoraj czuję mrowienie w
piersiach. ALe czy to nie za wcześnie? Czytam i czytam, ale według
większości ekspertów jeszcze nie powinnam nic czuć. Jak to wygląda z
waszego doświadczenia? Czy rzeczywiście mdłości dopadają dobiero od
6 tygodnia? Strasznie się zafiksowałam! Wiem, wiem, powinnam
wyluzować, ale to tak cieżko. DO tego zdaje się, że to oczekiwanie
na okres będzie jednym z najdłuższych w moim zyciusmile
Pozdrawiam ciepło
    • olik1980 Re: urojenia czy nie? 14.07.08, 11:53
      Przez rok starałam się o dziecko i co miesiąc miałam wszelkie możliwe objawy
      ciąży. Dwie kreski zobaczyłam w miesiącu, w którym absolutnie nie działo się nic
      podejrzanego oprócz braku okresu...
    • olik1980 Re: urojenia czy nie? 14.07.08, 11:57
      Dodam jeszcze jedno: ciąża przychodzi w momencie kiedy najmniej się tego
      spodziewasz, ale takie okresy oczekiwania będziesz przeżywać nie raz (no chyba
      że będziesz miała szczęście i szybko nie zajdziesz w ciążę). Jest to naturalne i
      to oczywiste że wyluzować się jest bardzo trudno (mnie pomogła półroczna terapia
      psychologiczna...). Ale może zdarzyć się taki miesiąc że będziesz miała: remont,
      zmianę pracy, pojedziesz na wycieczkę itp. i zdarzy się smile Głowa do góry.
      • czarodziejka000 Re: urojenia czy nie? 14.07.08, 12:07
        Ja tez dluzej staralam sie o dzidzie ale bylo cos co dalo mi do myslenia.
        Oczywisciekazda z nas jest inna ale np ja,zawsze przed okresem na pare dni
        mialam strasznie obolale piers,bol mijal z okresem ,wiec kiedy nie przestaly
        bolec to wiedzialam ze juz cos jest inaczej smile a co do mdlosci to mialam ale
        duzo pozniej,wymiotow nie mialam wogole smile Zgadzam sie z olik 1980 ,wiem ze
        latwo powiedziec ale cierpliwie poczekaj do dnia spodziewanej miesiaczki i zrob
        test jesli @ sie nie pojawi albo jesli nie wierzysz w testy a @ nadal nie bedzie
        test ciazowy z krwi smile mPowodzenia :
        • olik1980 Re: urojenia czy nie? 14.07.08, 12:10
          No u mnie było tak że czułam ból brzucha jak na okres i miałam na niego
          cierpliwie czekać, ale następnego dnia brzuch nie bolał. Nie wiem co mnie
          podkusiło żeby zrobić test, bo wg lekarza w tym cyklu na owulację nie było szans
          (jechałam na metforminie i clo i na monitoringu nic nie było widać). Do 6
          tygodnia ciąży czułam się zupełnie normalnie, dopiero później zaczęłam być
          niemożliwie senna, żarłoczna i miałam mdłości.
      • variuss Re: urojenia czy nie? 14.07.08, 13:56
        > Ale może zdarzyć się taki miesiąc że będziesz miała: remont,
        zmianę pracy, pojedziesz na wycieczkę itp. i zdarzy się smile

        Dokładnie tak mialam! Zorienowałam się jakos koło 6tc ze chyba coś
        nie tak, bo powinnam juz dostać okres. Miałam mame w szpitalu wiec
        była tak zakrecona ze straciłam rachube czasu. Zadnych nudnosci itp-
        potem przyszły takie pobolewania jak normalnie na okres, piersi
        drażliwe jak na okres, a to jednak była ciaza. Nudności zaczeły sie
        około 10 tc. Wcześniej nie czułam nic szczególnego.

        Powodzenia!!!
    • alicja0000 Re: urojenia czy nie? 14.07.08, 12:53
      w 19 dc nie poczujesz nic niezwykłego. Zaciążony cykl w większości przypadków
      nie różni się niczym od poprzednich...
      • nataluschka Re: urojenia czy nie? 14.07.08, 13:17
        A zatem urojenia smile Mysl o zostaniu mama napawa mnie szczęściem i
        choćby tym razem nic nie wyszło to nie mam zamiaru się załamywać.
        Dziwi mnie tylko moja reakcja: nie sądziłam, że będę tak szaleć!
        Zazwyczaj w życiu jestem cierpliwa i rozsądna! A teraz niecierpliwa,
        skupiona na własnym ciele. Ah, nic to! smile Dzieki za sprowadzanie
        mnie na ziemie.
        • olik1980 Re: urojenia czy nie? 14.07.08, 14:53
          Wiem, że to co napiszę wyda Ci się tak trudne jak zdobycie Mount Everestu ale
          postaraj się NIE WIEDZIEć który masz dzień cyklu. Notuj w kalendarzu pierwszy
          dzień miesiączki i nie zaglądaj do niego wink To ułatwia życie. Kiedy masz
          owulację i tak powinnaś poznać po zachowaniu organizmu i większej "chcicy" a
          potem... po co się stresować?
          • ta_kochana Re: urojenia czy nie? 15.07.08, 19:34
            Mam to samo od ok 5 miesięcy... cały czys mi się wydaje, że mnie
            boli brzuch jak na @... I najgorsze, że jakoś mi się teraz cykle
            wydłużyły i mam po 3-5 dni opóźnień i robię sobie coraz większe
            nadzieje... Teraz też - zwłaszcza, że wydaje mi się, że staraliśmy
            się w dni owulacyjne... - co podświadomie uważam za 100% gwarancję
            gola.... ale chyba to tak nie działa.... Aż dziw, że jest
            tyle "wpadek", skoro to takie trudne.. hihihi..
            ściskam i życzę zafasolkowania
            Wika
            • zielona.11 Re: urojenia czy nie? 15.07.08, 22:02
              ale wiecie dlaczego jest tyle wpadek? Bo Ci co "wpadają" rzecz jasna
              nie myślą, czy zaciążą, czy nie,,, tylko cieszą się sexem i tyle smile
              a my wyliczamy sobie dni płodne,z dnia na dzień zapisujemy,
              dopatrujemy się objawów - i potem zdziwienie "jak to możliwe, że nie
              jestem w ciąży?" wink hihi. Kurcze, ciężko wyluzować, ale chyba coś w
              tym jest wink pozdrawiam serdecznie wszystkie starające się !
              • olik1980 Re: urojenia czy nie? 16.07.08, 08:50
                Oczywiście że tak jest. W listopadzie 2007 mój psycholog mi powiedział "Dzieci
                lubią się bawić dlatego biorą się z radości a nie z ciężkiej pracy". Bo my z
                mężem ciężko na dziecko pracowaliśmy: badanie, leki, mierzenie temperatury, seks
                nawet jak nam się nie chciało.
                W styczniu 2008 dostałam pracę i terapeuta pytał jaki mam obecnie stosunek do
                dziecka. Odpowiedziałam że zabezpieczać czy przerywać leczenia nie zamierzam,
                ale w sumie teraz to średnio dobry moment na dziecko i chciałabym przynajmniej
                pół roku w nowej pracy spędzić. I usłyszałam: "No z takim podejściem to zajdzie
                Pani w ciążę do kwietnia!" Najpierw się z niego nabijałam a zaszłam... w lutym wink
            • kaamilka Re: urojenia czy nie? 16.07.08, 08:26
              no dokładnie sama się nad tym zastanawiałam... skąd tyle dzieci,
              skoro to wcale nie jest takie proste (dobrze, że chociaż
              przyjemne tongue_out)! No nic... Jestem w połowie cyklu... Zobaczymy co
              będzie smile
              • nataluschka Re: urojenia czy nie? 16.07.08, 09:42
                To musi być trudne, gdy sex zaczynamy traktować tylko i wyłącznie
                jako "staranka". I jak nie liczyć, skoro chcemy zostać mamami? Jak
                nie szukać objawów, gdy wiemy dokładnie, że testujemy się za tyle i
                tyle dni i całe jestesmy jedną wielką nadzieją?
                Chyba jeśli w tym wszystkim potrafimy być szczęsliwe, to nie jest
                źle? smile Ponieważ to były nasze pierwsze z M staranka, to radości w
                tej miłości jest mnóstwo. Mieliśmy to "szczęście", że przed
                starankami przez 10 dni się nie widzieliśmysmileNawet jeśli nic tym
                razem nie wyjdzie, to zdecydowanie jest to bardzo miły okres w
                życiusmile Pozdrawiam wszystkie staraczki
                • madlenka77 Re: urojenia czy nie? 16.07.08, 15:55
                  Ja miałam dużo szczęścia bo przy pierwszym dziecku szybko udalo mi
                  się zajść w ciąże, zanim rzeczywiście zaczęliśmy traktować seks jako
                  narzędzie do spłodzenia dzidizusia a nie jak przyjemność. Myślę że
                  dopóki starania nie trwają zbyt długo to ludzie bawią sie seksem i
                  mają z tego przyjemność, ale jak to się przeciąga a dzidzi nie ma to
                  przestaje być zabawą tylko cięzką pracą, wiem to z opowieści
                  koleżanek które strały się o maluszka dużo dłużej niż my. Niestety
                  takie czasy że zajście w ciąże to nie bułka z masłem, niektórzy
                  radzą żeby nie myśleć o tym nie liczyć , ja nie mogłam o tym nie
                  myśleć , pragnęłam bardzo tego maluszka i ta nadzieja była wtedy
                  najważniejsza, pomimo że pojechaliśmy na urlop ( synuś został
                  poczęty nad morzem ) , to ja i tak liczyłam kiedy mam dni płodne,
                  fajnie się złożyło że właśnie na urlopie. Mężowi nie mówiłam
                  dokładnie kiedy owulacja i wogóle , nie wtajemniczałam go w te
                  babskie sprawy że nie czuł się że " robi dzidziusia" tylko że
                  poprostu sie kochamy, ja za to dokładnie wiedziałam kiedy trzeba smile
                  Pewnie złotej recepty nie , teraz staramy sie o drugiego dzidziusia,
                  zobaczymy jak tym razem nam pójdzie , pozdrawiam smile
Pełna wersja