babsee
13.08.08, 14:04
Postanowilismy z męzem ze bedziemy sie starac o rodzenstwo dla
naszej corci.Poniewaz piewrsze dzieciątko udalo nam sie od razu i
bez wiekszych wysilkow to dpier teraz zaczelam czytac o dokladnym
badaniu cyklu,o testach owulacyjnych, o bnadaniach bety itp.I im
wiecej czytam tym bardziej sie napedzam,zaczynam myslec o tym
obsesyjnie.
Weszlam dzis na to forum i przyznam ze jestem w szoku-macie straszną
schize.Nie drażni was to?wiadomo ze im bardziej sie chce,tym gorzej
wychodzi.Nie zrozumcie mnie zle,nie krytykuje was,ale czy was samych
to nie denerwuje?piszecie o strasznym rozczarowaniu przy braku
kreski na tescie, o łzach.Czy nie nazbyt mocno sie nakręcacie
wzajemnie?