tatusiowie

04.09.08, 09:46
dziewczyny
jestem we wczesnej fazie ciązy i martwi mnie już zachowanie mojego
męża
zachowuje się jakby do niego nie docierało, że będzie ojcem
siedzę w domu cały dzień, on przychodzi wieczorem rozmawia ze mna
chwilkę i nawet się nie zapyta jak się czuję
ja cały czas wariuję a on zachowuję się jak gdyby nic się nie
wydarzyło
a przecież tak długo czekaliśmy na ten cud
co wy na to?
jak się u was ma sprawa z tatusiem?
    • kzj31 Re: tatusiowie 04.09.08, 10:37
      witaj,
      Myślę, że świadomość, że facet zostanie ojcem dociera do niego
      znacznie później. Dla niego nie zaszły jeszcze żadne zmiany, ty
      pewnie jeszcze wyglądasz tak samo, brzuszka nie widać więc tak jakby
      się nic nie stało. Daj mu czassmile)
      Mój z kolei żyje w zaprzeczeniu i w ogóle nie pyta o nic, ale ja to
      rozumiem bo poprzednią ciążę straciliśm i on to bardzo przeżył. Tak
      więc jak na razie dopóki nie zobaczy na usg, na które boi się iść,
      że wszystko OK, udaje że nie jestem w ciąży. A że nie mam jakiś
      strasznych dolegliwośći to jest mu łatwo udawać. Tylko mi trochę
      brakuje głaskania po brzuchu i robienia planów, ale z doświadczenia
      wiem, że tak lepiej... Jeszcze parę tygodni musimy wytrzymać.
      Pozdrawiam
      • patysia00 Re: tatusiowie 04.09.08, 13:17
        Do faceta dociera to trochę później. Sama pamiętam jak na początku
        zaraz po zrobieniu testu był bardzo szczęśliwy, a po wizycie u
        lekarza jakoś mu przeszło. Przyznał się, że nie chce mu się wierzyć,
        że rośnie we mnie nasze dziecko. Z czasem wszystko się zmieniło. Ale
        dopiero jak zabrałam go na połówkowe (na wcześniejsze usg nie mógł
        ze mną iść bo pracował), zobaczyłam w jego oczach iskierki. Patrzył
        w monitor jakby nie wierzył w to co widzismile Teraz nie pyta już jak
        się czuję, tylko jak się czujemy, mówi że nas kocha i zaczyna nawet
        mowić do naszej Zuzi. Zabierz swojego męża na usg, niech sam
        zobaczy, usłyszy bicie serduszka, może Twojego męża też to ruszysmile
        • gos85 Po pierwszym USG! 04.09.08, 19:32
          mój Mezczyzna był ze mna na usg w 13 tygodniu i jak zobaczył że dzidzia do niego macha to dopiero zaczął bardziej współodczuwać. wczesniej to nawet czasem zapominał i proponował mi piwo big_grin
          hihi
          nie martw sie, daj mu pare tygodni..
    • taormina Re: tatusiowie 04.09.08, 10:44
      Staraj się nie przejmować, to normalne. Te wielkie zmiany zachodzą w
      Tobie, dla niego na razie "nic" się nie zmieniło. Może dotrze to
      Niego bardziej, gdy Twój brzuszek stanie się większy. Ale
      niekoniecznie...
      Mój mąż bardzo mi w pierwszej ciąży pomagał, masował brzuch, wcierał
      w niego specyfiki, mówił do dziecka, ale... i tak nie docierało do
      niego do końca, że tam jest człowiek, nasze dziecko! Mało tego, ja
      też średnio to mogłam sobie wyobrazić, a przecież to ja je nosiłam,
      to we mnie się poruszało itd.
      Szok to był dopiero na sali porodowej wink
      Kiedy już urodziłam, ustały bóle i nagle położna dała mi do
      rąk...małego człowieczka. To on był we mnie?! Nie do wiary!

      Wiem, że to brzmi śmiesznie, wydawało mi się, że ciążę poród i
      macierzyństwo przeżywa się zupełnie inaczej, a jednak.
      Moje trzyletnie dziecko do tej pory mnie zadziwia, w natłoku
      codziennych spraw nie myslę o tym, ale kiedy spojrzę na
      nią "świeżym" okiem, to czasem myślę: to naprawdę moja córka!

      Teraz w drugiej ciąży jest już trochę inaczej. Oboje z mężem wiemy
      czym to pachnie i najbardziej nie możemy się doczekać, żeby zobaczyć
      i poznać nasze drugie dzieciątko. Frapuje nas pytanie: kim i jakie
      będzie? Kto to będzie???
    • alicja0000 Re: tatusiowie 04.09.08, 10:58
      u mnie miała się tak samo jak u Ciebie dopóki mały nie zaczał w brzuchu szaleć.
      Tzn od kiedy ruchy są wręcz widoczne gołym okiem, wcześniej jakby nie docierało
      do niego, że tam w środku ktoś sobie mieszka.Ktoś! Nasz syn. Dla faceta to
      abstrakcja, zanim się oswoi jak młody koń z uzdą trochę czasu minie. Nie rób nic
      na siłę, nie nagabuj go z tego powodu, ze się nie interesuje-to jeszcze pogorszy
      sprawę a będziesz się tylko wkurzać. On musi dojrzeć, że jest już tatą.
      Przyjdzie dzień, że sam będzie mówić do brzuszka smile
      • embeel Re: tatusiowie 04.09.08, 11:27
        do mojego tez docieralo stopniowo. Niby sie przejmowal, ze ja zle
        sie czuje, ale nie mogl sobie znalezc miejsca. Na pierwszym usg nie
        mogl ze mna byc, zaczal sie troche przymierzac do roli taty, kiedy
        mu pokazalam dvd, ale przelom nastapil dopiero, kiedy ciaza zaczela
        byc widoczna, a na usg polowkowym wpatrywal sie w ekran jak
        zahipnotyzowany.
        Potem zaczelismy chodzic na zajecia z haptonomii, to takie cwiczenia
        polegajace na nawiazaniu swiadomego kontaktu z maluchem,
        przygotowujace tez do porodu. No i tatus zwariowal zupelnie na
        punkcie corki wink.
        Niby mielismy nie kupowac zadnych rozowych ciuszkow, a tata pierwszy
        nabyl rozowa pizame!
        Nie moze sie juz doczekac jej przyjscia na swiat (28tc), marzy, jak
        to wspaniale bedzie trzymac w ramionach malenstwo, zajmowac sie nim
        i dawac mu poczucie bezpieczenstwa.

        Przyznaje, ze dodaje mi tym sily i odwagi, bo niby instynkt
        maciezynski i tak dalej, ale troche mam stracha, jak ogarnac takiego
        mlodego czlowieka.
        Bedzie dobrze, zobaczysz, Twoj M tez potrzebuje czasu. Faceci musza
        poczuc, dotknac, zobaczyc, aby 'uwiezyc'.
        Zycze Ci duzo zdrowia i dbaj o siebie.
    • pirolina Re: tatusiowie 04.09.08, 11:03
      No dobrze, ale co on ma robić? Czego konkretnie od niego oczekujesz? Prezentów?
      Kolacji przy świecach? Noszenia na rękach? Nie atakuję Cię, tylko poważnie
      pytam. Jak wiesz, czego chcesz, to mu o tym powiedz. Jak nie wiesz, to skąd on
      ma wiedzieć? Pozdrawiam.
    • j04nn4 Jeżeli to wasza pierwsza ciąża 04.09.08, 11:06
      to u mnie było tak samo, dopiero w myśleniu męża amieniło się coś
      gdy brzuszek zaczął rosnąć, nie pozwalał dzwigać, myć okien, a teraz
      jestem w 34 tyg drugiej ciąży w związku z tym, że od początku ciąża
      jest zagrożona cały czas mi zwraca uwage nie wchodz na stołek, nie
      dzwigaj małej, nie chodz tak szybko itd. Ale nie oczekujmy od
      mężczyzn, że będą przeżywali ciążę jak my. to my czujemy dzidzie w
      naszym ciele, to my jesteśmy z nią związene od jej powstania, ojciec
      zostje ojcem jak się maleństwo urodzi, wczerśniej nie jest w stanie
      sobie wyobrazić co dzieje się w naszym ciele. Tak jak kobieta która
      nigdy w ciąży nie była, nie wie bo nie przeżyła tego sama.
      Pozdrawiam Asia Maja i 34 tyg Misia
    • lilith76 Re: tatusiowie 04.09.08, 12:01
      Mój uznał, że ciąża to nie stan nowotworowy, tylko normalny stan życiowy, a objawy sobie wymyślam pod wpływem sugestii i czytania internetu wink On się nie pyta jak się czujesz, bo jest święcie, na 100% przekonany, że czujesz się jak zawsze. To po co pytać? wink
      Oni na serio nie mają pojęcia jak to jest, empatia u nich raczkuje. Coś tam się kluje, gdy brzuch zaczyna się powiększać i czuć ruchy dziecka, ale to też jest bardziej witanie z kosmitą. Dopiero kawał dzieciaka na rękach to już widoczny dowód, że jest się ojcem.
      • maaril_1978 Re: tatusiowie 04.09.08, 12:38
        mój mąz natomiast to zodiakalny bliźniak i czasem jego zachowanie
        przypomina zachowanie dwóch róznych osób.
        zazwyczaj zachowuje się jakby to on był w ciąży, panikuje, już teraz
        wybiera szpital (!)gdzie mam rodzić.dodam, że nie za bardzo się tu
        liczy z moim zdaniem, już zadecydował, że mam się nie zgadzac na
        żadne nacinanie podczas porodu, jest ze mną na każdej wizycie u
        lekarza, czyta pisma o ciązy i porodzie....i zasypuje mnie
        codziennie jakimiś nowinkami.

        z drugiej strony twierdzi, że wymioty i mdłości, to mój wymysł a już
        uczulenie na zapachy to istna fanaberia.

        czasami marze o tym aby sie trochę mniej angazował, bo męczy mnie to
        strasznie i stresuje.

        ale.... i tak źle i tak niedobrze
    • uccellino Re: tatusiowie 04.09.08, 15:39
      > jak się u was ma sprawa z tatusiem?

      Naspodziewanie dobrze. Nastawiłam się, że będzie się bał itp., a tu
      prawie ideał. Robi różne rzeczy w domu, nawet bez proszenia. Ma
      fioła na punkcie przeglądania stron z symulacjami rozwoju dziecka i
      donosi mi tonem sensacji, że np. Mrówka ma już ucho (ojej! wink)).
      Pyta nie tylko, jak ja się czuję, ale jak Mrówka. Przychodzi
      ją "pogłaskać" (10 tc!!!). No chyba mi ktoś chłopa podmienił wink) A
      w czasie leczenia niepłodności miałam zastrzeżenia co do jego
      zaangażowania...
Pełna wersja